Dodaj do ulubionych

Fukushima: trauma groźniejsza niż promieniowanie

01.06.12, 10:19
[url=http://www.japantimes.co.jp/text/nn20120516a5.html]Czy rzeczywiście brak zaufania do rządu, to wynik szoku po wypadku, a może logiczna oczywista reakcja po tym, co się wydarzyło. Mieszkańców Fukushimy zapewniano, że elektrownia jest bezpieczna i nie zagraża jej tsunami. Po katastrofie na jaw wyszły zaniedbania przemysłu jądrowego, które przyczyniły się do tragedii: .
Po awarii władza 20-krotnie podwyższyła dopuszczalne dawki promieniowania dla ludności.
Obserwuj wątek
    • plutonowo Re: Fukushima: trauma groźniejsza niż promieniowa 01.06.12, 10:21
      A w kwestii wiarygodności WHO w zakresie skażenia radioaktywnego polecam film:
      www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=oryOrsOy6LI#!
    • plutonowo Fukushima: trauma groźniejsza niż promieniowanie 01.06.12, 10:32
      W kwestii polityki rządu i nastrojów społeczeństwa japońskiego polecam także tekst: www.hoover.org/publications/hoover-digest/article/113111
    • bonobo44 Czarnobyl: trauma groźniejsza niż promieniowanie? 03.06.12, 13:08
      efekty "traumy" czarnobylskiej
      wiadomosci.wp.pl/gid,14536307,gpage,6,img,14536385,kat,1356,title,Najwieksza-katastrofa-XX-wieku,galeria.html
      • asteroida2 Re: Czarnobyl: trauma groźniejsza niż promieniowa 03.06.12, 14:39
        To teraz poczytaj ile osób zginęło albo stało się kalekami w wyniku zwykłych pożarów, począwszy od starożytności. I porównaj tę liczbę z liczbą osób, które ucierpiały w wyniku katastrof jądrowych.
        Jeśli uważasz to za merytoryczny argumenty, to mogę dodać to tego całe galerie zdjęć spalonych żywcem matek, poskręcanych w potwornym bólu, zwęglonych razem z trzymanymi w rękach niemowlętami.

        I oceń, czy myślący człowiek wywnioskuje z tego, że ludzkość powinna zrezygnować z ognia. Bo czy naprawdę nie moglibyśmy sobie bez niego poradzić?
        • bonobo44 Re: Czarnobyl: trauma groźniejsza niż promieniowa 03.06.12, 23:10
          pożar niszczy organizm bezpośrednio nim dotknięty
          nadmiar promieniowania dotyka następne pokolenia
          stokroć wolałbym sam zginąć w pożarze, niż gdybym miał doczekać się potomstwa zdeformowanego w wyniku przeżytej przez siebie katastrofy nuklearnej
          • asteroida2 Re: Czarnobyl: trauma groźniejsza niż promieniowa 04.06.12, 11:26
            > pożar niszczy organizm bezpośrednio nim dotknięty
            > nadmiar promieniowania dotyka następne pokolenia

            Bzdura. Nie wiem skąd ci to przyszło do głowy. Jeśli potomstwo jest zdeformowane, to po prostu nie przeżyje albo nie będzie w stanie się samo rozmnożyć. Nie będzie żadnych "następnych pokoleń", które mogłyby zostać dotknięte tym promieniowaniem. Takie rzeczy występują tylko w książkach i filmach SF o postapokaliptycznym świecie.
            Ty może wolałbyś zginąć w pożarze, ale obiektywnie obie te możliwości prowadzą po prostu do śmierci i nie ma powodu uznawać jednej za lepszą niż druga.
            • bonobo44 Re: Czarnobyl: trauma groźniejsza niż promieniowa 04.06.12, 21:14
              > Bzdura. Nie wiem skąd ci to przyszło do głowy. Jeśli potomstwo jest zdeformowane,
              > to po prostu nie przeżyje

              Bzdura? Chociażby stąd:

              "Moja dziewczynka... Nie jest taka jak wszystkie... Kiedy się urodziła... To było nie dziecko, ale żywy woreczek zaszyty ze wszystkich stron, ani jednej szparki, tylko oczka miała otwarte. W historii choroby napisali: 'Dziewczynka z licznymi wadami wrodzonymi: aplazją odbytu, aplazją pochwy, aplazją lewej nerki'... Tak to brzmi w języku nauki, a w zwykłym: ani pupki, ani cipki, jedna nerka... Następnego dnia niosłam ją na operację, drugiego dnia jej życia... Otworzyła oczka i jakby się uśmiechnęła, a ja najpierw pomyślałam, że chce zapłakać... O Boże, uśmiechnęła się! Takie jak ona nie żyją, ale od razu umierają. A ona nie umarła, bo ją kocham. Przez cztery lata - cztery operacje. To jedyne dziecko z tak wieloma wadami, które przeżyło na Białorusi. Bardzo ją kocham" [Łarisa Z., matka]

              > albo nie będzie w stanie się samo rozmnożyć.

              nie pamiętam... czy jesteś zwolennikiem, czy przeciwnikiem t. ewolucji?

              promieniowanie (także to będące wynikiem silnego skażenia radioaktywnego) jest jednym z najsilniejszych czynników mutagennych, pomimo, że niewielkie, obecne w środowisku dawki mogą mieć (to efekt czysto probabilistyczny) dwojaki wpływ - obok niekorzystnych mutacji także budowania niewielu zmian genetycznych napędzających ewolucję progresywną; tak czy owak bzdurą jest twierdzenie, że zmiany genetyczne - obojętnie progresywne i regresywne nie mogą propagować się i utrwalać w populacji; najlepszy dowód mamy przed oczami, vide:

              wyborcza.pl/1,75476,11800178,Nasienie_Polaka_zawiera_do_pieciu_razy_mniej_plemnikow.html
              • asteroida2 Re: Czarnobyl: trauma groźniejsza niż promieniowa 05.06.12, 13:03
                > > albo nie będzie w stanie się samo rozmnożyć.
                > nie pamiętam... czy jesteś zwolennikiem, czy przeciwnikiem t. ewolucji?

                A co to w ogóle znaczy? To tak jakbyś pytał, czy jestem zwolennikiem czy przeciwnikiem teorii grawitacji. Ewolucja po prostu się dzieje. Nie jest dobra ani zła i nie można być jej zwolennikiem albo przeciwnikiem.

                > tak czy owak bzdurą jest twierdzenie, że zmiany genetyczne - obojętnie progresywne i
                > regresywne nie mogą propagować się i utrwalać w populacji;

                Próbujesz odwracać kota ogonem. Zmiany mogą się utrwalać, ale tylko wtedy, gdy poprawiają dostosowanie organizmu do środowiska. Zmiany które pogarszają jego dostosowanie, nie będą się utrwalać. Dlatego bzdurą jest mówienie o tym, że zaburzenia genetyczne wywołane przez katastrofy jądrowe będą trwać przez pokolenia. Jeśli jakieś zmiany będą trwały przez pokolenia, to tylko pozytywne.

                > najlepszy dowód mamy przed oczami, vide:
                wyborcza.pl/1,75476,11800178,Nasienie_Polaka_zawiera_do_pieciu_razy_mniej_plemnikow.html

                Następnym razem jednak zajrzyj do artykułu, zanim się na niego powołasz. Bo on mówi o czymś zupełnie innym. Nie chodzi absolutnie o żadne zmiany genetyczne, tylko o kontakt z substancjami działającymi jak hormony. Genetycznie ludzie praktycznie nie różnią się od ludzi żyjących 1000 lat temu i żadne katastrofy jądrowe tego nie zmienią tak szybko.
      • pomruk Re: Czarnobyl: trauma groźniejsza niż promieniowa 03.06.12, 15:07
        Na jakiej podstawie twierdzisz, że widoczne na zdjęciach deformacje płodów spowodowane zostały katastrofą w Czarnobylu? Czy znasz jakieś dane, stwierdzające wzrost deformacji płodów w tym rejonie i okresie? Przypominam,ze pewien procent płodów zawsze jest zniekształconych.
        • bonobo44 Czarnobyl: trauma groźniejsza niż promieniowanie? 03.06.12, 23:16
          skażenie radioaktywne jest jednym z najgorszych znanych czynników powodujących takie deformacje - jeśli nawet tylko połowa tych przypadków to wynik tej katastrofy (a nie potrafisz wykazać, że nie większość), to przecież gdyby się ona nie wydarzyła, można było ich spokojnie uniknąć
          • pomruk Re: Czarnobyl: trauma groźniejsza niż promieniowa 03.06.12, 23:21
            Odpowiedz na moje pytanie, OK?
            • bonobo44 Ames test 04.06.12, 21:02

              W oczywisty sposób promieniowanie będące wynikiem silnego skażenia radioaktywnego jest jednym z najsilniejszych czynników mutagennych, pomimo, że niewielkie, obecne w środowisku dawki mogą mieć dwojaki wpływ - obok budowania niewielu zmian genetycznych napędzajacych także ewolucję (bzdurą jest twierdzenie, że zmiany genetyczne nie mogą propagować się i utrwalać w populacji),
              w nikłych dawkach może pobudzać system ochrony DNA przed skutkami takich uszkodzeń, jednak w bardzo ograniczonym i "ambiwalentnym" zakresie (na jedne odcinki białek może wpływać korzystnie, w innych skutki są wręcz odwrotne, siejąc szczególnie duże spustoszenie), czego dowodzą

              testy Amesa

              Myślę, że nie podważasz generalnie wyników tego typu badań.
              Jednak, co istotne, badania statystyczne na odpowiednio dużą skalę są na ogół podejmowane dopiero a posteriori, a więc w wyniku katastrofy; zatem, nie sposób w efekcie zapewnić należnych takim metodom podstaw porównawczych. To jednak przecież nie oznacza, że katastrofa nie spowodowała wzrostu liczby deformacji; na ich liczbę może mieć przecież także wpływ ogólna kultura i infrastruktura społeczna, a dokładniej pogarszające się (lub poprawiające) warunki środowiskowe (wprowadzanie, obecność lub eliminacja chemicznych czynników mutagennych, co jest procesem dynamicznym). Metody statystyczne, zatem, mogą być tu miarodajne, jedynie wówczas, gdy w wyniku katastrofy uzyska się gwałtowny skok (wielokrotny wzrost) przypadków deformacji. Rozumiem, że takich danych ode mnie oczekujesz, próbując wieść dyskusję metodą "sprowadź przeciwnika do "odpowiedniego" poziomu, na którym będziesz mógł go pobić po ekspercku"?
              Zgodzisz się chyba jednak ze mną, że gdy udział deformacji popromiennych jest porównywalny z liczbą dotychczasowych w ramach wieloletnich fluktuacji, przestaje być możliwe oddzielenie jednych czynników od drugich. Co przecież nie znaczy, że czynniki promieniotwórcze nie stanowią np. połowy czy nawet zdecydowanej większości udziału w danym okresie.
              A o tym, że mają one tu swój znaczny udział wnioskujemy właśnie po sile oddziaływania określonego czynnika i stopniu narażenia na takie oddziaływanie danej populacji. Bo no bo, o tym, że deformacje o takim podłożu bezdyskusyjnie mają miejsce świadczą liczne udokumentowane przypadki, w których można dowieść bezpośredniego związku. Takie jak ten przykład:

              "Pokazali mi ją... Dziewczynka... 'Nataszeńka - powiedziałam. - Tatuś dał ci imię Natasza'. Dziecko wyglądało na zdrowe. Rączki, nóżki... Ale miała marskość wątroby... W wątrobie dwadzieścia osiem rentgenów... Wrodzona wada serca... Po czterech godzinach powiedzieli mi, że dziewczynka umarła. I znowu, że nie mogą mi jej oddać! Jak to nie oddacie?! To ja wam jej nie oddam! Chcecie ją zabrać dla nauki, a ja waszej nauki nienawidzę! Nienawidzę! Zabrała mi najpierw jego, a teraz jeszcze córkę... Nie oddam! Pochowam ją sama". [Relacja Ludmiły Ignatienko, żony zmarłego strażaka Wasilija Ignatienki]

              Nie oznacza to wszakże, że całe zjawisko ogranicza się jedynie do nich, jak tego chciałoby MAEA, a nawet - na skrajnym biegunie - ich w ogóle nie dotyczy, jak tego chciałby, odrzucający nawet te udokumentowane i antycypowane przez MAEA tysiące przypadków, Jaworowski i jemu podobni natchnieni nasi domorośli prorocy i piewcy ery własnopodwórkowego atomu, na przekór i wbrew dwóm już globalnym katstrofom jądrowym i ich następstwom.
              Może dla MAEA te udokumentowane tysiące, a dla Jaworowskich dziesiątki ofiar są bez znaczenia.
              Dla każdej i każdego z nich jednak oddzielnie katastrofy te miały kardynalne znaczenie, podobnie jak dla dziesiątek tysięcy rzeczywistych ofiar (nie uwzględnianych w oficjalnych raportach szczególnie zainteresowanych tym ich nieuwzględnianiem organizacji).
              • pomruk Re: Ames test 04.06.12, 22:15
                A wiec na pytanie które zadałem:

                Na jakiej podstawie twierdzisz, że widoczne na zdjęciach deformacje płodów spowodowane zostały katastrofą w Czarnobylu? Czy znasz jakieś dane, stwierdzające wzrost deformacji płodów w tym rejonie i okresie? Przypominam,ze pewien procent płodów zawsze jest zniekształconych.

                Odpowiadasz:

                gdy udział deformacji popromiennych jest porównywalny z liczbą dotychczasowych w ramach wieloletnich fluktuacji, przestaje być możliwe oddzielenie jednych czynników od drugich

                Po pierwsze, przyznajesz więc, że nie masz podstaw, by przypisywać owe deformacje skutkom katastrofy. Dlaczego więc ilustrujesz nimi swoje tezy o straszliwych skutkach katastrofy?
                Po drugie, jeśli ilość nowych deformacji jest porównywalny z liczbą dotychczasowych, jak najbardziej możliwe jest stwierdzenie wzrostu liczby deformacji np. o 10%. Takie zmiany są z łatwością wyłapywane, gdy statystyczna próba jest odpowiednio wielka. A Ty przecież podajesz, że napromieniowana została ogromna ilość ludzi...
                Po prostu nie zaobserwowano takiego wzrostu - taka jest prawda...

                Reszty też nie rozumiem. Piszesz:
                Co przecież nie znaczy, że czynniki promieniotwórcze nie stanowią np. połowy czy nawet zdecydowanej większości udziału w danym okresie.
                Nie rozumiem zupełnie. Jeśli nie zaobserwowano zwiększenia deformacji, zaś promieniotwórczosć po katastrofie stała sięprzyczyną większości deformacji, czy inne przyczyny w jakiś sposób przestały działać w następstwie katastrofy? I co to w ogóle za katastrofa, która wprowadzając nowe zagrożenia, redukuje jednocześnie inne, tak, że bilans wychodzi na zero? W ten sposób to ja mogę argumentować, że Euro 2012 stanie się przyczyną ogromnej ilości zachorowań na nowotwory śledziony, zachorowań na schizofrenię i autyzmu.

                Piszesz:
                W oczywisty sposób promieniowanie będące wynikiem silnego skażenia radioaktywnego jest jednym z najsilniejszych czynników mutagennych
                Oczywiście. Promieniowanie jonizujace jest czynnikiem mutagennym. Ale mi chodzi o dane *ilosciowe* - w jakim stopniu mozna obarczyć nim znieksztalcenia płodu? Wygląda na to, ze całkowicie niezauważalnym.

                Piszesz:
                Rozumiem, że takich danych ode mnie oczekujesz, próbując wieść dyskusję metodą "sprowadź przeciwnika do "odpowiedniego" poziomu, na którym będziesz mógł go pobić po ekspercku"? Na jakim poziomie jest dyskusja metodą: "Pokazali mi ją... Dziewczynka... 'Nataszeńka - powiedziałam. - Tatuś dał ci imię Natasza'.[...] Jak to nie oddacie?! To ja wam jej nie oddam!". Proponuję prowadzic dyskusję na poziomie merytorycznym, przez odwoływanie się do rozumu, nie emocji. Rzeczywiście, taki poziom wydawałby sie odpowiedni.
                • bonobo44 Efekty Czarnobyla - niektóre statystyki medyczne 05.06.12, 00:54
                  Nie podjąłem dyskusji na poziomie ilościowym, bo no bo uważam ją za zbędną w sytuacji gdyby nawet jedno tylko dziecko miało urodzić się z wadami genetycznymi w wyniku jakiejś "awarii" jądrowej. Ale uparłeś się (tak jakbyś sam nie potrafił do nich dotrzeć), zatem służę kilkoma przykładowymi danymi:

                  "W Niemczech i innych krajach doszło do drastycznego zwiększenia liczby genetycznych szkód i deformacji płodów po katastrofie reaktora w Czarnobylu".

                  "Białoruś - anenecefalia (bezmózgowie u płodu ), anemia, Trisomia 21 (Down), Polydaktylia
                  (ponadprzeciętna liczba palców u rąk i nóg ), skrzywienia… ich liczba PODWOIŁA SIE."

                  "W laboratorium w Monachium stwierdzono dwu-trzykrotny wzrost występowania Trisomii 21."
                  (To samo w Berlinie - tam nawet dane są wyższe.)
                  To samo bawarskie laboratorium poinformowało o poważnym obciążeniu cezem ciężarnych kobiet na skutek skażenia gruntów, co z kolei wiąże ono z ośmiokrotnym wzrostem uszkodzeń płodów, "martwych porodów", itp.

                  W całym byłym NRD - czterokrotny wzrost wad genetycznych różnego rodzaju.

                  I tylko w Polsce nic się nie stało. Tak jakbyśmy wszyscy mieszkali gdzieś hen na zachód od Łaby. Nie dziwię się. U nas też nie mogło by być mowy o budowie elektrowni atomowych, gdyby odpowiednie dane upubliczniono (jak w Niemczech).

                  https://www.ippnw.de/uploads/pics/asm-quadrat100.jpg

                  Źródła:

                  "Fallout from the Chernobyl nuclear disaster and congenital malformations in Europe" w Archives of Environmental Healths, 56, 2001.


                  A.Jablokov,A.Nesterenko,V.Nesterenko: "Chernobyl:Consequences of the Catastrophe for People and the Environment", Institution of Radiation Safety, Minsk

                  www.ippnw.de
                  • pomruk Re: Efekty Czarnobyla - niektóre statystyki medyc 05.06.12, 12:27
                    Naisałeś:

                    Nie podjąłem dyskusji na poziomie ilościowym, bo no bo uważam ją za zbędną w sy
                    tuacji gdyby nawet jedno tylko dziecko miało urodzić się z wadami genetycznymi
                    w wyniku jakiejś "awarii" jądrowej.


                    To już jest wyraźna demagogia. O tym czy efekt jest istotny, czy w ogle istnieje, decydują właśnie rozważania na poziomie ilościowym, inaczej rzecz staje sie typową "gadką-szmatką".

                    Ale uparłeś się (tak jakbyś sam nie potrafi
                    > ł do nich dotrzeć), zatem służę kilkoma przykładowymi danymi:


                    To Ty stawiasz tezę "Czarnobyl spowodował wielki wzrost ilości narodzin zdeformowanych dzieci", ty powinieneś ją udowodnić. Ja pytam "na jakiej podstawie tak twiedzisz?", zaś ty strasznie odwlekasz podanie konkretów. Czemu?

                    Jeśli podajesz dane i źródła rób to najlepiej tak: "śmiertelność wzrosła o 15% (link1) zaś ilość martwych narodzin o 40% (link2)". Tak, żeby, kliknąwszy na link znaleść sie w omawianym artykule - najchetniej oryginalnej publikacji. To, co ty robisz, to np. odsyłanie do stron IPPNW. Równie dobrze mógłbym odesłać do stron ONZ, WHO, MAEA itd. I uznac dyskusje za zakończoną - przecież pokazałem, gdzie masz szukać... Zaś IPPNW jest organizacją równie szanowną jak Greenpace, ale jej strony nie są źródłem naukowym, podobnie jak strony Greenpace.
                    Jedyne źródło jak dotąd, które podałeś, to ""Fallout from the Chernobyl nuclear disaster and congenital malformations in Europe" w Archives of Environmental Healths, 56, 2001." To troszkę mało, jak na efekty które są podobno ogólnoświatowe i oczywiste. Zwlaszcza, ze juz w abstrakcie artykuł stwiedza...

                    Given current radiobiologic knowledge, health effects-if any-would not be measurable with epidemiologic tools.





                    • bonobo44 Re: Efekty Czarnobyla - niektóre statystyki... 05.06.12, 19:14
                      abstrakt to nie artykuł, zwłaszcza jego pierwsze zdanie wyrwane z reszty kontekstu;
                      zacytujmy zatem na początek całość abstraktu:

                      Abstract
                      Investigators estimate that the population exposure that resulted from the Chernobyl fallout is in the range of natural background radiation for most European countries. Given current radiobiologic knowledge, health effects—if any—would not be measurable with epidemiologic tools. In several independent reports, however, researchers have described isolated peaks in the prevalence of congenital malformations in the cohort conceived immediately after onset of the fallout. The consistency of the time pattern and the specific types of malformation raise concern about their significance. In this study, the author summarizes findings from Turkey, Belarus, Croatia, Finland, Germany, and other countries, and implications for radiation protection and public health issues are discussed.

                      pierwsze zdanie abstraktu jest tu deklaracją przekonania autora, pokrywajacym się po części z tym, o czym pisałem wyżej; jednak

                      [*] W.Hoffmann: Fallout from the Chernobyl nuclear disaster and congenital malformations in Europe, Archives of Environmental Healths 56(2001)478-484.

                      zaraz dalej w tym samym abstrakcie zwraca uwagę na niepokojące doniesienia lokalne;
                      zaś głębiej w tekście dokonuje analizy dostępnych źródeł (dostępnych dla wszystkich dotkniętych skutkami katastrofy krajów poza Polską!), w tym tych danych, o których już wspomniałem;

                      nie zauważyłem, żebyś sam stosował w tej dyskusji zalecaną przez siebie praktykę, ale proszę bardzo - oto garstka szczegółów:

                      powołując się na roczny raport o stanie zdrowia za 1987 r. dla Berlina Zach., Hoffmann
                      pisze o podwojeniu się liczby zdeformowanych płodów;

                      Jena: 4-krotny wzrost deformacji płodu w 1986-87 w por. z 1985, który następnie spadał w
                      kolejnych latach
                      V.Zieglowski, A. Hemprich: Facial cleft birth rate in former East Gernmany before and after the reactor accident in Chernobyl, Mund Kiefer Gesichtschirurgue 3(1999)195-199.


                      ale najciekawsze dane, to te dotyczące Bawarii; dlaczego?
                      ano dlatego, że wyczerpują wymogi koniecznego warunku porównawczego, o którym wcześniej wspominałem:
                      Bawaria to jedyny land Niemiec, który posiada dane n/t tych deformacji sprzed i po katastrofy w Czarnobylu;

                      dane n/t tego landu pochodzą z:
                      A. Korblein: Effects of Chernobyl: Malformations of newborns in Bavaria, Umweltnachrichten 94/2001
                      H. Scherb, E. Weigelt, Cleft lip and cleft palate birth rate in Bavaria before and after
                      the Chernobyl nuclear power plant accident, Mund Kiefer Gesichtschirurgie 8(2004)106-110.


                      wykazano tam, że w listopadzie i grudniu 1987, wpółczynnik deformacji płodów (martwe urodzenia) w dystryktach Bawarii najbardziej zanieczyszczonych cezem był niemal 8-krotnie (!) wyższy niż w dystryktach o najmniejszym skażeniu;
                      • pomruk Re: Efekty Czarnobyla - niektóre statystyki... 05.06.12, 19:27
                        Nie mam teraz dostępu do treści, więc zacytuj Conclusion, albo podaj ogólnodostępny link do tekstu. Jakie wnioski wyciągają autorzy z tych jednostkowych przypadków? Bo przecież tematem publikacji jest, czy jednostkowe fluktuacje mają znaczenie, czy są statystycznie istotne. Bo wiesz, w jednym miejscu odnotowuje się wzrost, w innych spadek w tym samym czasie...
                        Jak rozumiem, wiekszosć z tych doniesień w ogóle nie porównuje ilości deformacji sprzed i po katastrofie? Wynika to z Twego stwierdzenia, ze tylko dane z Bawarii dotyczą ilosci zniekształceń przed i po!!! Wobec tego, jaka jest właściwie waga tych obserwacji?
                      • bonobo44 Efekty Czarnobyla w Bawarii 05.06.12, 19:36
                        Ta druga praca ( H. Scherb, E. Weigelt, Cleft lip and cleft palate birth rate in Bavaria before and after the Chernobyl nuclear power plant accident, Mund Kiefer Gesichtschirurgie 8(2004)106-110.) biorąc pod uwagę wzrost liczby deformacji płodów pomiędzy październikiem 1986 i grudniem 1991 będącą efektem Czarnobyla na terenie Bawarii, określa również poziom ryzyka poronień na 0,5-2% na każdy 1 kBq/m2 dla obszarów skażonych cezem.
                  • asteroida2 Re: Efekty Czarnobyla - niektóre statystyki medyc 05.06.12, 12:53
                    > Nie podjąłem dyskusji na poziomie ilościowym, bo no bo uważam ją za zbędną w sytuacji
                    > gdyby nawet jedno tylko dziecko miało urodzić się z wadami genetycznymi
                    > w wyniku jakiejś "awarii" jądrowej.

                    To niestety bardzo źle świadczy o twojej umiejętności racjonalnego myślenia.

                    Czy nie podjąłbyś dyskusji o korzystaniu z ognia, jeśli choć jedno dziecko miałoby umrzeć albo stać się kaleką do końca życia w wyniku poparzeń od ognia?
                    Nie podjąłbyś dyskusji o korzystaniu z samochodów, jeśli choć jedno dziecko zginęłoby albo stało się kaleką w wyniku wypadku samochodowego?
                    Nie podjąłbyś dyskusji o jedzeniu, jeśli choć jedno dziecko zatrułoby się jedzeniem i zmarło?

                    Nie istnieją "wyłącznie pozytywne" zjawiska, które nie niosą ze sobą żadnych zagrożeń. Każde ma jakieś negatywne skutki. I trzeba je umieć porównać z pozytywnymi skutkami, żeby stwierdzić, które przeważają. Jeśli istnienie negatywnych stron jakiegoś zjawiska uznajesz za wystarczający powód, żeby je negatywnie ocenić, to znaczy że nie potrafisz podjąć racjonalnej decyzji w żadnej sprawie.
    • al.1 Re: Fukushima: trauma groźniejsza niż promieniowa 03.06.12, 15:57
      Tak, promieniowanie to nie jedyny negatywny skutek katastrofy Fukushimy. Wraz z owym tsunami do wód oceanów dostała się kolejna porcja syfu. Jak gigantyczna jest skala zanieczyszczenia wód oceanicznych, które stały się wysypiskiem śmieci wszystkich państw można się przekonać choćby z poniższego blogu:
      wszechocean.blogspot.com/2012/03/wszechocean-stan-kleski-rozumu-2.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka