Planetarne wieści

08.07.12, 21:33
Postęp w odkrywaniu i badaniu egzoplanet jest szybki. Jeszcze nie tak dawno podniecaliśmy się tym, że kolejno odkrywani kandydaci na egzoplanety są coraz bliżsi rozmiarami Ziemi. A obecnie... na ostatniej konferencji American Astronomical Society wspominano już o 12 możliwych kandydatach mniejszych od Marsa! Wszystkie zaobserwowane teleskopem Kepler, oczywiście. A potwierdzony układ Kepler-42 zawiera 3 planety mniejsze od Ziemi (najwieksza nieco większa od Marsa)! Niestety, wszystkie trzy prażą sie w promieniach bliskiego czerwonego karła.
Tym niemniej sporo już mamy ziemiopodobnych planet w niewielkiej od nas odległości, niektóre w znośnej temperaturze... Do odległości 42 lat świetlnych wykryto już 11 takich planet. Trzy w "strefie życia", być może cztery.
Wśród nich jedna planeta rzadziej wspominana, a bliska. Jest nią Gliese 667 Cc, odległa o ok. 22 lata świetlne. Około 4-krotnie cięższa od Ziemi, otrzymuje od swej gwiazdy ok. 90% tego promieniowania, jakie Ziemia otrzymuje od Słońca. Woda w stanie ciekłym prawdopodobna! Ciekawostka: Gliese 667 jest gwiazdą... potrójną (na co wskazuje zresztą litera C, zaś c oznacza drugą odkrytą planetę).
I jeszcze niesamowita para planet, jak ze snu (miewam takie ;)). Kepler-36 b i c krążą po orbitach tak bliskich, że obserwator niekiedy zaobserwuje z jednej z nich drugą o kątowych rozmiarach... 2,5 razy większych niż Księżyc obserwowany z Ziemi!!! Dość niesamowite...
-----------------------------
Googlując nazwy planet pamiętajmy, że system Kepler-42 występuje najczęściej jeszcze pod nazwą KOI-941.
    • nikodem123 Egzystencjalny spleen 09.07.12, 00:09
      No postęp jest imponujący.

      Wolsztan odkrył jako pierwszy planetę. Co zainspirowało innych badaczy. To chyba było największym wkładem Wolsztana do nauki - pokazał, że pewne rzeczy są możliwe, przetarł szlak.

      Czerwony karzeł chyba nie może prażyć. Oczywiście wszystko zależy od odległości.

      Matko święta! 22 lata świetlne to krócej niż spod Pałacu Kultury w Wawie do Konstancina. Oczywiście w skali kosmicznej.

      I w tym momencie chwyta mnie ten spleen. Dla mnie od zawsze było wiadomo, że Ziemia nie jest czymś wyjątkowym. W tym miliardzie galaktyk, zawierających miliardy układów planetarnych, statystycznie musi być "Druga Ziemia". Spleen bierze się stąd, że i tak nigdy tam nie dotrzemy. Chociaż tam tak przeraźliwie blisko - jak z Wawy do Konstancina.
      • pomruk Re: Egzystencjalny spleen 09.07.12, 00:53
        nikodem123 napisał:

        > No postęp jest imponujący.

        > Spleen bierze się stąd, że i tak nigdy tam nie dotrzemy. Chociaż tam tak przeraźliwie blisko
        > - jak z Wawy do Konstancina.

        Nigdy nie mów "nigdy" :). Mam wrażenie, że dotrzemy do bliskich gwiazd (bezzałogowymi próbnikami) w ciagu kilkudziesięciu (np. 50-90 licząc od dziś do momentu odebrania sygnałów powrotnych) lat. Tak czy siak moment startu wydaje mi się mniej odległy na osi czasu niż te minione czasy w których Ciołkowski, żyjąc skromnie w przedrewolucyjnej Rosji marzył o kosmicznych lotach. To już około 110 lat, nawiasem mówiąc... Zaś wielu sądzi, że w ciagu najbliższych 30-40 lat nastąpi wyraźnie zwiększenie tempa przyrostu możliwości technicznych ludzi.

        P.S. Wokół czerwonych karłów kraży dużo planet w b. małej od nich odległości, z w/w trójki najgorętsza planeta ma temp. szacowaną na 728 K.
        • smutas Re: Egzystencjalny spleen 09.07.12, 01:58
          Mam wrażenie, że dotrzemy do bliskich gwiazd (bezzało
          > gowymi próbnikami) w ciagu kilkudziesięciu (np. 50-90 licząc od dziś do momentu
          > odebrania sygnałów powrotnych) lat


          Odwazny jestes opowiadajac takie proroctwa :-) Bez jakiegos zasadniczego przelomu w konstrukcji napedow to i te 90lat wydaja sie malo prawdopodobne.

          Chemiczne napedy sie zupelnie nie nadaja, jonowce tez za "slabe". Bezposredni naped jadrowy (jak w projekcie Orion) malo prawdopodobny...

          Raczej posidzimy dluzej w naszej studni grawitacyjnej...

          cheers
          • petrucchio Re: Egzystencjalny spleen 09.07.12, 08:09
            smutas napisał:

            > Odwazny jestes opowiadajac takie proroctwa :-) Bez jakiegos zasadniczego przelo
            > mu w konstrukcji napedow to i te 90lat wydaja sie malo prawdopodobne.
            >
            > Chemiczne napedy sie zupelnie nie nadaja, jonowce tez za "slabe". Bezposredni n
            > aped jadrowy (jak w projekcie Orion) malo prawdopodobny...
            >
            > Raczej posidzimy dluzej w naszej studni grawitacyjnej...

            Bardzo możliwe, ale jak napisał Comte, podając przykład oczywistych i nieprzekraczalnych ograniczeń empirycznie weryfikowalnej wiedzy naukowej, nigdy nie dowiemy się niczego o budowie chemicznej i mineralogicznej innych planet (nie wspominając o gwiazdach).

            Dlatego z pesymizmem też nie należy przesadzać.
            • stefan4 Re: Egzystencjalny spleen 09.07.12, 08:51
              petrucchio:
              > Bardzo możliwe, ale jak napisał Comte, podając przykład oczywistych i
              > nieprzekraczalnych ograniczeń empirycznie weryfikowalnej wiedzy naukowej,
              > nigdy nie dowiemy się niczego o budowie chemicznej i mineralogicznej innych
              > planet

              Przepraszam Cię, ale czy mógłbyś w tym zdaniu wprowadzić jakieś onawiasowanie, albo priorytety operatorów? Nie wiem, czy miałeś na myśli
              • jak napisał Comte:
                {podając przykład [...] nigdy nie dowiemy się niczego o [...]}

              czy też
              • {jak napisał Comte, podając przykład [...]}
                nigdy nie dowiemy się niczego o [...]


              - Stefan
              • petrucchio Re: Egzystencjalny spleen 09.07.12, 10:51
                {Jak napisał Comte, podając przykład [...]}: {nigdy nie dowiemy się niczego konkretnego o budowie chemicznej innych planet}.
            • asteroida2 Re: Egzystencjalny spleen 09.07.12, 09:45
              > Bardzo możliwe, ale jak napisał Comte, podając przykład oczywistych i
              > nieprzekraczalnych ograniczeń empirycznie weryfikowalnej wiedzy naukowej, nigdy nie
              > dowiemy się niczego o budowie chemicznej i mineralogicznej innych planet (nie
              > wspominając o gwiazdach).

              Współczesna wiedza naukowa nie wyklucza możliwości zbudowania w naszym Układzie bardzo, bardzo dużego interferometry, o rozmiarze rzędu orbity Ziemi i powierzchni zbierającej światło rzędu milionów kilometrów kwadratowych. Na przeszkodzie stoją tylko względy techniczne, który mogą rozwiązać maszyny samoreplikujące.
              A przy pomocy takiego urządzenia możliwe będzie nie tylko poznanie budowy chemicznej i minearologicznej tych planet, ale nawet stwierdzenie, co tam żyje.
              • petrucchio Re: Egzystencjalny spleen 09.07.12, 10:57
                asteroida2 napisał:

                > Współczesna wiedza naukowa nie wyklucza możliwości zbudowania w naszym Układzie
                > bardzo, bardzo dużego interferometry, o rozmiarze rzędu orbity Ziemi i powierz
                > chni zbierającej światło rzędu milionów kilometrów kwadratowych. Na przeszkodzi
                > e stoją tylko względy techniczne, który mogą rozwiązać maszyny samoreplikujące.
                > A przy pomocy takiego urządzenia możliwe będzie nie tylko poznanie budowy chemi
                > cznej i minearologicznej tych planet, ale nawet stwierdzenie, co tam żyje.

                Comte miał na myśli oczywiście planety Układu Słonecznego; był bowiem (w 1842 r.) głęboko przekonany, że (1) podróż na inne planety jest i na zawsze pozostanie niemożliwa, oraz (2) nie ma innego sposobu poznania składu chemicznego "ciał niebieskich". Oczywiście mylił się co do obu punktów.
                • europitek Re: Egzystencjalny spleen 10.07.12, 03:47
                  Jest jeszcze inna kwestia, o której "dawnym filozofom się nie śniło": wzrost długości życia. Postaiłbym na to, że postęp w naukach biologicznych doprowadzi do znaczącego wydłużenia życia poza "naturalny limit". Dzięki temu może się okazać, że środki techniczne (napęd) niezbędne do przeprowadzania takiej wyprawy będą mogły być znacznie skromniejsze niż nam się to obecnie wydaje.
                  Kiedy ma się dużo czasu na wykonanie jakiegoś zadania, myśli się o nim w zupełnie innych kategoriach.
                  • nikodem123 Wydłużenie życia - podróże kosmiczne 10.07.12, 16:51
                    Na wydłużenie życia tak o około 50 lat, sferze fantazji, można liczyć. Poprzez wymianę zestarzałych narządów. Transplantologia czyni cuda. Jest jeden problem - mózg.

                    W zakresie starzenia się mózgu, jak dotąd, medycyna nie zrobiła praktycznie, żadnych postępów. Choroba parkinsona - wciąż tylko dostępne leczenie usuwające objawy, a nie chorobę.
                    Alzheimer - to samo.
                    "Zwykłe" otępienie starcze - nawet leczenie objawowe nie jest dostępne, chyba, że ktoś wierzy w Tanakan, albo Cavinton. Bądźmy szczerzy to są leki dla rodziny, a nie pacjenta.

                    Co ja mówię! Każdy doświadczył, i bez tych chorób, że w młodości uczyło się jakoś łatwiej. Według moich obserwacji starość, jeśli chodzi o mózg, zaczyna się tak od 25 r.ż. Natomiast starość jeśli chodzi o fizyczność to już tak około 21 r.ż. To akurat udowodniono, pomiarami zdolności do pochłaniania tlenu.

                    Nie czarujmy się. Będziemy żyli dłużej, ale jako renciści.

                    Ponadto, czy chciałbyś spędzić 80 lat w zamkniętym pomieszczeniu, wciąż z tymi samymi gębami do towarzystwa?
                    • europitek Re: Wydłużenie życia - podróże kosmiczne 10.07.12, 18:44
                      nikodem123 napisał:
                      > Nie czarujmy się. Będziemy żyli dłużej, ale jako renciści.

                      Jeśli brać pod uwagę tylko historię wzrostu długości życia z ostatnich 200-250 lat, masz całkowicie rację. Do tej pory korzystaliśmy z "ewolucyjnego zapasu" i tak jest nadal, ale to może się zmienić w ciągu paru dziesięcioleci dzięki szybkiemu postępowi wiedzy i jej praktycznym zastosowaniom.

                      > Ponadto, czy chciałbyś spędzić 80 lat w zamkniętym pomieszczeniu, wciąż z tymi
                      > samymi gębami do towarzystwa?

                      To już jest całkiem inny problem, ale też do rozwiązania. Przez większą część naszej historii ludzie żyli w małych grupach i dawali radę, choć przez całe zycie mieli do czynienia może z setką innych osób. Problemem raczej nie jest mała liczba towarzyszy, ale wynikający z niej problem braku bardziej złożonych i różnorodnych interakcji społecznych. Całkiem możliwe, że wysłanie "małego plemienia" (kilkadziesiąt osób) w znacznej mierze rozwiązałoby problem "choroby namiotowej".
                    • asteroida2 Re: Wydłużenie życia - podróże kosmiczne 10.07.12, 19:02
                      Współczesna medycyna nie wydłużyła prawie wcale maksymalnej długości życia, bo medycyna zajmuje się leczeniem tego, co nie działa prawidłowo w organiźmie. A starzenie działa "prawidłowo", w tym sensie że taka szybkość starzenia jest zakodowana w genach.

                      Żeby wydłużyć maksymalną długość naszego życia, musimy po prostu zmienić nasze geny. Różne gatunki starzeją się w bardzo różnym tempie i często duże różnice widać nawet u blisko spokrewnionych zwierząt. Takie np. golce dożywają prawie 30 lat, a blisko spokrewnione z nimi szczury żyją jakieś 3-4 lata. Za to niektóre żółwie, ryby i małże wydają sie w ogóle nie starzeć i tylko rosną przez całe życie i są coraz sprawniejsze, aż w końcu giną z jakichś przyczyn niezwiązanych ze starością:
                      pl.wikipedia.org/wiki/Golec
                      pl.wikipedia.org/wiki/Zaniedbywalne_starzenie_si%C4%99
                      Zmieniając nasze geny moglibyśmy zmieniać naszą długość życia pewnie dowolnie. Na razie to nie jest za bardzo możliwe, bo nie rozumiemy działania większości naszych genów i grzebanie w nich jest niespecjalnie bezpieczne. Ale to się może w ciągu najbliższych lat zmienić. Koszty sekwencjonowania DNA od 2000 roku zmalały milion razy. Koszty obliczeń zmalały w tym czasie jakieś 10 tysięcy razy. I oba te trendy dalej postępują. Za kilkanaście lat możemy zbudować pełną mapę interakcji pomiędzy wszystkimi genami w naszych organizmach i wreszcie zacząć się orientować jak te nasze organizmy działają i na czym tak naprawdę polega starzenie. A wtedy będziemy też mogli myśleć o wprowadzaniu w nich jakichś zmian.
            • smutas Re: Egzystencjalny spleen 10.07.12, 05:22
              petrucchio napisał:
              > Bardzo możliwe, ale jak napisał Comte,...

              I i szanowny Comte byl bliski prawdzie. Przegial z "nigdy" ale owczesny stan wiedzy mogl sugerowac niemozliwosci o ktorych pisal.

              Ja zas napisalem:

              Bez jakiegos zasadniczego przelomu w konstrukcji napedow to i te 90lat wydaja sie malo prawdopodobne.

              Czyli raczej podchodze do sprawy sceptycznie a nie pesymistycznie :-) Jak najbardziej dopuszczam mozliwosc odkryc, ktore pozwola na gwiezdne wojaze. Moze wlasnie "materializacja" puzona Higgsa otworzy nowa droge?

              cheers
              • petrucchio Re: Egzystencjalny spleen 10.07.12, 06:49
                smutas napisał:

                > I i szanowny Comte byl bliski prawdzie. Przegial z "nigdy"...

                Ależ właśnie o to chodzi, że lekkomyślnie użył słowa "nigdy". No absolutnie *nie był* bliski prawdy. Z możliwości poznania składu chemicznego Słońca i innych gwiazd zdano sobie sprawę dosłownie kilka lat później (ok. 1855), a tak naprawdę istniała już w chwili, kiedy Comte pisał inkryminowane słowa.

                > ale owczesny stan wiedzy mogl sugerowac niemozliwosci o ktorych pisal.

                Po pierwsze, niezupełnie (patrz wyżej), a po drugie
                • petrucchio Korekta 10.07.12, 08:31
                  > ... i opartych na niej technikach.

                  Powinno być: technik

                  (przepraszam, pisałem przed poranną kawą)
          • pomruk Możliwość podróży międzygwiezdnych 09.07.12, 13:22
            Mimo wyszystko nie tak daleko nam - mym zdaniem - do uzyskania napędów, możliwych do realizacji lotów międzygwiezdnych. To prawda, że spętani obecnie jesteśmy możliwościami napędu chemicznego i jonowego (plus eksperymenty z żaglem słonecznym). Mało osób jednak wie, jak zaawansowane były prace nad napędem jądrowym (reaktor rozszczepialny, wodór jako materiał pędny) już w latach 60-tych XX wieku! Prace nad nimi zarzucono (40 lat temu w USA, w ZSRR później) właściwie z przyczyn ekonomiczno-politycznych, nie technicznych! Dokonano bowiem wiele odpaleń próbnych...

            https://t3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSubljhMk-_dZZIVjxp1rCIK-f3dco2hO6qfKgQ38AkermPMPFJKA

            Już 30 lat temu opracowano zarysy napędu, który mógłby nadać próbnikowi prędkość kilku % prędkosci światła. Mam na myśli Project Longshot. Napęd należy - podobnie jak we wcześniejszym nawet Projekcie Orion - do jądrowych pulsacyjncyh. Wydaje się on najbliższy technicznie naszym możliwościom. Znów zwrócę tu uwagę, że brak rozwoju tych koncepcji był podyktowany czynnikami politycznymi i ekonomicznymi, w szczególności zakazem z 1963 roku dokonywania eksplozji jądrowych w przestrzeni. Gdyby ograniczenia zdjąć i znaleść motywację i pieniądze, sądzę, że napęd taki mógłby być zrealizowany w ciągu np. 30 lat - przy intensywnym finansowaniu.
            Co do kwestii motywacji, dat i pieniędzy - pozwolę sobie zamieścić półżartobliwy scenariusz przyszłych wydarzen w następnym poście.
            Oczywiście, nie musimy też koniecznie zaraz tam lecieć. Tak jak pisał asteroida2, wydaje się, ze w najblizszej przyszłości teleskopy takie jak European Extremely Large Telescope czy orbitalny Keck Telescope mogą nam dostarczyć obserwacji spektralnych tyczących kilku bliskich super-Ziem, a może i Ziem. W dalszej przyszłości liczymy wszyscy na optyczne (światło widzialne, podczerwień) układy interferometryczne w przestzreni - już obraz "drugiej Ziemi" o rozdzielczośći np. 50 x 50 pikseli stworzyłby ogromne wrażenie i motywował do dalszego dopływu funduszy!
            • pomruk Re: Możliwość podróży międzygwiezdnych 09.07.12, 13:32
              Półżartobliwa historia przyszłości:

              Rok 2019. Jasnym sie staje, że chińska stacja kosmiczna będzie przez kilka lat jedyną, zanim w końcu mniejszy obiekt Bigelowa rozpocznie orbitalny dyżur. Administracja prezydenta Henry'ego Coxa podejmuje decyzję o zwiększeniu nakładów na ślimaczący się program Flexible Path, którego ukoronowaniem ma być efektowne lądowanie (z wykorzystaniem istniejacego już statku Orion) na bliskiej planetodzie i Fobosie w latach odpowiednio 2026 i 2029.
              Rok 2023. Rok szalejącego kryzysu. Administracja pani prezydent Vanessy (Kumiko) Nakamura rezygnuje z planów kolejnej amerykańskiej załogowej wyprawy, tym razem już na powierzchnię Marsa. Poganiana wizją rychłego lądowania taikonautów na Księżycu, inicjuje międzynarodową (technicznie i finansowo) współpracę majacą doprowadzić do wysłania na Marsa czterech przedstawicieli planety Ziemia. Owszem, do lądowania Niemki, Amerykanina, Hindusa i Brazylijczyka w końcu dochodzi, w roku... 2061, po 15-krotnym przekroczeniu planowanego budżetu.
              Rok 2029. Amerykanie spacerują po Fobosie. Lecz już 8 lat wcześniej powstaje inny projekt wykazania supremacji w Kosmosie na wypadek jakiegoś niewypału czy utraty twarzy. Z czterech koncepcji (m. in. księżycowej bazy) wybrany lot do gwiazd, bezzałogowy. Pochłonie "średnie" koszta, lecz bedzie mieć małe prawdopodobieństwem powtórzenia przez inny kraj przez długie lata - za to przemówi do wyobraźni na dziesięciolecia. W roku 2030 pierwsze pieniądze w ramach programu Sparrow zostają wydane. W roku 2042 i 2044 dwa pojazdy startują w stronę dwu gwiazd odległych o 8 i 12 lat światła. Osiągając maksymalną prędkość 0,061 c pierwszy z nich wchodzi na orbitę wokółgwiezdną w roku 2070. Osiem lat później odbieramy sygnały sondy. "To nasz wielki tryumf" - ogłasza druga wiceprezydent Paris 7'a Nu. Zainteresowanie tym deklaruje 4,2% badanych mieszkańców USA, 58% z tych, którzy słyszeli o locie, uważa go za pewne lub prawdopodobne oszustwo.
              • asteroida2 Re: Możliwość podróży międzygwiezdnych 10.07.12, 15:20
                > W roku 2042 i 2044 dwa pojazdy startują w stronę dwu gwiazd odległych o 8 i 12 lat
                > światła. Osiągając maksymalną prędkość 0,061 c pierwszy z nich wchodzi na orbitę
                > wokółgwiezdną w roku 2070.

                Coś chyba machnąłeś się w obliczeniach. Jeśli ich maksymalna prędkość to będzie 0,061 c, to pierwszy doleci do celu nie w 2070, tylko około 2170. (8/0,061 ~= 131)

                To zresztą wydaje się główny powód, dla którego takich wypraw się nie robi. Nikt nie wie co będzie za 130 lat i prawie nikt nie planuje tak długofalowo. Wyjątkiem mogą być Chiny, które kiedyś dogadały się w Wielka Brytanią, że oddadzą im Hong Kong za 99 lat. I dostały go z powrotem. Dlatego wyobrażam sobie że "na wielką chwałę Chin" taki projekt mógłby zostać zrealizowany. Amerykanie myślą raczej w terminach "do kolejnych wyborów" i cokolwiek sięgającego dalej niż 10 lat już jest dla nich za horyzontem.

                Moja optymistyczna wizja jest taka, że w tej dekadzie przemysł prywatny dopracuje rakiety lądujące na silnikach i ceny lotów orbitalnych bardzo spadną. To z kolei spowoduje stopniowy rozwój ekonomii kosmicznej i być może w przyszłej dekadzie zobaczymy pierwsze hotele orbitalne, pierwsze elektrownie orbitalne i pierwsze urządzenia wytwarzające paliwo i osłony dla statków kosmicznych z materiałów z planetoid.

                Do połowy wieku możemy zobaczyć stałe bazy na Księżycu i Marsie, choć raczej zasiedlone przez roboty niż ludzi. Być może zobaczymy też początek terraformowania Marsa, gdy różne przywiezione przez ludzi porosty zaczną się tam rozprzestrzeniać.

                Ale Mars pewnie pozostanie najdalszym przyczółkiem ludzkości do czasu wynalazków które popchną to dalej: maszyn samoreplikujących, napędu fuzyjnego i sztucznych inteligencji. To może się stać jeszcze w tym wieku, a wtedy inteligentne sondy z wielkimi zbiornikami wodoru jako paliwa dla fuzji być może dolecą do najbliższych układów wcześniej niż w 2170.
                • pomruk Re: Możliwość podróży międzygwiezdnych 10.07.12, 16:18
                  Machnąłem się w obliczeniach :) A raczej chyba w przepisywaniu jednej z X wersji :) Co nie usprawiedliwia wielkiego błędu - jak mogłem nie zauważyć? Oczywiście, że przy kilkuprocentowej prędkości w stosunku do c nie bedziemy mieć tak krótkiego lotu. Mi marzyła się również bardziej "relatywistyczna" prędkosć. Zastanawialem się bowiem (na boku, nie przed monitorem), czy jeśli zdołamy osiągnąć w bliskiej przyszłosci np. 5% c, to wtedy dojście do np. 20-25% w ciągu np. 20-25 nastepnych lat nie bedzie na tyle realne, by wyprawę po prostu odłożyć. Ostatecznie to kwestie energetyczne, nie zasadnicze (zdaje sobie sprawę z trudności wynikających z ogromnych prędkości względnych statku i pyłu kosmicznego).

                  I rzeczywiscie, eksperyment bezzałogowy zaplanowany na 130 lat jest mało realny. Ale... eksperyment 40- czy 50-letni byłby już chyba możliwy do wyobrażenia. Nasze międzyplanetarne próbniki wykonują misje nie tak już znowu drastycznie krótsze. Sonda Cassini będzie mieć żywotność 20 lat. Sonda New Horizons leci do Plutona, zajmie to jej lącznie 16 lat, a nie bedzie to koniec jej misji. Jak widać, juz dziś jesteśmy pogodzeni z około 20-letnią długością misji. Pomnożenie przez 2,5 czy 3 dla o wiele bardziej ambitnegocelu nie byłoby aż tak trudne do przeskoczenia - wielu twierdzi, że psychologiczną ganicą jest, by dolotu dotrwali ci, którzy pamiętają start, nie potrafię sie do tego odnieść.
                  Sztuczna inteligencja i maszyny samoreplikujące to podstawa automatycznych lotów międzygwiezdnych :) Bez nich zero szans na powodzenie... Liczę na to, że za jakieś 40 lat kwestia ta będzie wystarczająco rozpracowana :)
                  Gybym miał "na serio" przewidywać ramy czasowe, może byłbym jednak ostrożniejszy. Start gdzieś koło lat 2050-2060. Ale byłbym śmielszy co do prędkosci maksymalnej. Po prostu, jeśli szacowany planowany czas lotu skraca się wyraźnie szybciej, niż "lecą lata" dla konstruktorów (na skutek coraz to większych możliwości technicznych), nikt nie wyśle statku w 130-letnią podróż.
                  A o bliższej przyszłości astronautyki jeszcze pogadamy :)
    • kzet69 Re: Planetarne wieści 10.07.12, 08:40
      Wiesz Pomruk to jest niesamowite i .. piękne, że to co w czasach mojego dzieciństwa było bajką, obce światy (Kosmos 1999, Star Trek) staje się naukową prawdą... pomyśl jakie fantastyczne kolory może mieć niebo na planecie 3 słońc....
      • stefan4 Re: Planetarne wieści 10.07.12, 12:41
        kzet69:
        > pomyśl jakie fantastyczne kolory może mieć niebo na planecie 3 słońc....

        Szczególnie gdyby dało się bezpośrednio widzieć podczerwień i nadfiolet...

        I o czym by mówiły kobiety:
        • nikodem123 O czym gadaliby faceci, gdyby widzieli podczerwień 10.07.12, 17:25
          A gdyby faceci widzieli w podczerwieni...

          To rozmawialiby tak:
          - Z gorącą babką się spotkałem.
          - Momenty były?
          - No były.
          - I co, i co?
          - I nic! Bałem się, że ma owulację.

          Wiem. Dialog rubaszny. Przepraszam.
          • pomruk Re: O czym gadaliby faceci, gdyby widzieli podcze 10.07.12, 17:51
            A gdyby mężczyźni widzieli tak jak kobiety...
            Ponoć spory procent kobiet to tetrachromatki. Kolor jest dla nich punktem w czterowymiarowej przestrzeni barw, nie trójwymiarowej. A część meżczyzn zadowala sie dwuwymiarową, lub zgoła (rzadko) jedno...
            One widzą, że masz sinawo-ubrzyste plamy na gębie, tylko to zatajają.
        • smutas Re: Planetarne wieści 11.07.12, 04:38
          Szczególnie gdyby dało się bezpośrednio widzieć podczerwień i nadfiolet...

          Ciekawe spostrzezenie :-) Kolory kolorami, ale taki rodzaj widzenia wplynalby rowniez na "kulture" (uzylem slowa "kultura" z powodu braku lepszego :-) ). Widzenie w dalszej podczerownie (cieplokrwiste ufoczki) i traci sens pojecie nagosci. Ubranka mialby wylacznie znaczenie ochronne i ewentualnie estetyczne a nie zakrywajace "wstyd" :-)

          cheers
Inne wątki na temat:
Pełna wersja