w11mil 29.08.12, 10:16 O tym zadecydowała Gazeta Wyborcza: wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12380446,Doktorat_z_pielgrzymek_Radia_Maryja__Juz_nie_przejdzie.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
petrucchio Re: Z czego nie będzie wolno pisac doktoratów? 29.08.12, 10:34 Rozprawa doktorska powinna zawierać oryginalne wyniki uzyskane samodzielnie przez autora i nowatorski wkład intelektualny w rozwój nauki. Według Ustawy o stopniach naukowych i tytule naukowym, rozprawa "powinna stanowić oryginalne rozwiązanie problemu naukowego [...] oraz wykazywać ogólną wiedzę teoretyczną kandydata w danej dyscyplinie naukowej". Pieprzenie o agoralności pielgrzymek Radyja Maryja po prostu nie spełnia wymagań ustawowych: nie posuwa naprzód wiedzy naukowej w jakiejkolwiek dziedzinie badań i nie dowodzi zdolności doktoranta do uprawiania nauki. Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil Czy zechciałbys uzasadnić swoją opinię 29.08.12, 10:58 i, jesli to mozliwe, bez używania okresleń w rodzaju "pieprzenie", wykazać słabości tego doktoratu? petrucchio napisał: >Pieprzenie o agoralności pielgrzymek Radyja M > aryja po prostu nie spełnia wymagań ustawowych Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Czy zechciałbys uzasadnić swoją opinię 29.08.12, 12:40 Proszę uprzejmie. Oto streszczenie rozprawy (w zakresie socjologii, specjalność: socjologia religii): Rozprawa prezentuje wyniki badań empirycznych nad fenomenem jasnogórskich pielgrzymek Rodziny Radia Maryja rozpoznanych jako zgromadzenia agoralne. Koncepcja zgromadzeń agoralnych została opracowana jako tzw. idealny typ pojęcia wyjaśniającego zjawiska psychospołeczne towarzyszące masowym zgromadzeniom pokojowym, takim jak np. wizyty papieskie. Twórca koncepcji A. Biela wskazał, iż zgromadzenie agoralne różni się znacząco od innych zjawisk znanych w literaturze społecznej z zakresu zbiorowych zachowań opisywanych przez takie terminy jak tłum (crowd), masa (mass), publiczność (public). Zgromadzenie agoralne (z gr. agora) to dobrowolne, masowej skali publiczne zgromadzenie inspirowane przez jakieś wyższe wartości moralne lub społeczne, np. godność ludzka, prawda, wolność, sprawiedliwość. Wskazuje się na siedem cech konstytutywnych dla zgromadzeń agoralnych: masowość, dobrowolność, otwartość, kierowanie się wyższymi wartościami przez uczestników, intencja niestosowania przemocy, świadomość przeżywania przez uczestników jedności przy jednoczesnym uświadamianiu sobie wagi społecznej wydarzenia, pozytywne następstwa zgromadzenia w wymiarze indywidualnym i społecznym. Na podstawie badań empirycznych przeprowadzonych podczas XV Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę stwierdzono, że spełnia ona wszystkie kryteria zgromadzeń agoralnych, zatem należy zaliczyć coroczne pielgrzymki Rodziny Radia Maryja do tej kategorii zgromadzeń masowych, a tym samym poszerzyć zakres pojęcia zgromadzeń agoralnych o nowy desygnat, jaki stanowią wspomniane pielgrzymki. Termin "agoralny" wymyślił jeden z recenzentów rozprawy (Biela). Nie jest to chyba pojęcie płodne, skoro nie występuje w publikowanej literaturze socjologicznej. Nawet Google nie wskazuje na to, żeby używał go na poważnie ktokolwiek prócz Bieli i Andrukiewicza. Pracy nikt nie cytował, do listy publikacji naukowych dra Andrukiewicza (o ile w ogóle jakieś istnieją) nie udało mi się dotrzeć. Zaliczenie pielgrzymek RMR do "zgromadzeń agoralnych" zdefiniowanych jak wyżej jest banalnym i jałowym intelektualnie zabiegiem klasyfikacyjnym. A przy okazji Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Czy zechciałbys uzasadnić swoją opinię 29.08.12, 19:33 Podstawowy zarzut, jak dla mnie, to wybitna miałkość tematu. Powiedziałbym, że nadawało się to na pracę roczną dla studenta - takie się kiedyś na socjoligii pisało. Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Czy zechciałbys uzasadnić swoją opinię 29.08.12, 20:09 europitek napisał: > Podstawowy zarzut, jak dla mnie, to wybitna miałkość tematu. Powiedziałbym, że > nadawało się to na pracę roczną dla studenta - takie się kiedyś na socjoligii p > isało. Miałkość, przewidywalność i dowolność metodologiczna. Rzuca się w oczy, że pojęcie "agoralności" wprowadzono w celu wartościowania. "Agoralne" są zgromadzenia, które chcemy dowartościować. Oczywiście wszystko zależy od tego, kto dokonuje oceny według siedmiorga kryteriów prof. Bieli. Gdyby ta terminologia była znana uczonym z Wyższej Szkoły Nauk Społecznych przy KC PZPR, agoralne byłyby pochody pierwszomajowe, bo przecież miały nominalnie charakter pokojowy, podniosły, budowały indywidualne i społeczne morale. Z kolei ktoś mało życzliwy ojcu dyrektorowi i jego fanom może mieć poważne wątpliwości co do "wagi społecznej wydarzenia, pozytywnych następstw" i innych zalet organizowanych przezeń pielgrzymek. Oczywiście skoro ocenia osoba zaangażowana, trudno się spodziewać, żeby ocena wypadła inaczej niż entuzjastycznie. O obiektywności nie może tu być mowy i właśnie dlatego nie ma to nic wspólnego z poważnie uprawianą nauką Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Czy zechciałbys uzasadnić swoją opinię 31.08.12, 04:15 petrucchio napisał: > Gdyby ta terminologia była znana uczonym z Wyższej Szkoły > Nauk Społecznych przy KC PZPR, agoralne byłyby pochody > pierwszomajowe, bo przecież miały nominalnie charakter > pokojowy, podniosły, budowały indywidualne i społeczne > morale. Z tym się nie zgodzę - dla stwierdzenia agoralności pochodów pierwszomajowych potrzebna byłaby co najmniej uchwała Biura Politycznego KC wzmocniona orędziem I sekretarza do narodu. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Czy zechciałbys uzasadnić swoją opinię 29.08.12, 22:31 Dokladnie tak. Nie ma najmniejszego sensu pisac pracy doktorskiej, ktora polega na pytaniu, czy jakies zjawisko spelnia czy nie spelnia jakas definicje. Wartosc poznawcza takiego doktoratu jest zerowa.Mozna tylko miec nadzieje, ze autor definicji nie zmieni jej szybko, zeby nie trzeba bylo pisac doktoratu o tym, czy pielgrzymki spelniaja rowniez znowelizowana definicje agrarnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 specyfika dziedziny? 30.08.12, 10:35 dala.tata: > Nie ma najmniejszego sensu pisac pracy doktorskiej, ktora polega na pytaniu, czy > jakies zjawisko spelnia czy nie spelnia jakas definicje. Wartosc poznawcza takiego > doktoratu jest zerowa. Wprowadzenie definicji i sprawdzenie, że jakieś pojedyncze zjawisko ją spełnia, nie zostałoby uznane za czynność naukową chyba w żadnej dziedzinie ścisłackiej. Wiadomo, że definicje mają znaczenie pomocnicze, są to zabiegi na języku (żargonie) dziedziny nauki a nie na badanej rzeczywistości. Za nową definicją musi iść jakaś analiza rzeczywistości (a nie języka jej opisu), jakieś nowe fakty jej dotyczące, albo przynajmniej nowy punkt spojrzenia na tą rzeczywistość. Ale mam wrażenie, że u humanistów bywa inaczej. Czasem słucham jakichś popularnych pogadanek radiowych np. o ,,psychologii biznesu'' i psycholog kończy tam najczęściej na poklasyfikowaniu (najczęściej dość arbitralnym) postaw uczestników gry lub instytucji i nadaniu im barwnych nazw (np. Odpowiedz Link Zgłoś
majka_monacka Re: specyfika dziedziny? 30.08.12, 18:20 stefan4 napisał: > Wprowadzenie definicji i sprawdzenie, że jakieś pojedyncze zjawisko ją spełnia, > nie zostałoby uznane za czynność naukową chyba w żadnej dziedzinie ścisłackiej. > Wiadomo, że definicje mają znaczenie pomocnicze, są to zabiegi na języku (ża > rgonie) dziedziny nauki a nie na badanej rzeczywistości. Za nową definicją mus > i iść jakaś analiza rzeczywistości (a nie języka jej opisu), jakieś nowe fakty > jej dotyczące, albo przynajmniej nowy punkt spojrzenia na tą rzeczywistość. > > Ale mam wrażenie, że u humanistów bywa inaczej.... trudno się zgodzić... definicje i kategoryzacja zjawisk tworzą język opisu zjawisk w którym staje sie możliwe sformułowanie modelu badanej rzeczywistości. Podobnie jak język matematyki, tak i w językach innych nauk nowe definicje istotnie popchnąć moga precyzję opisu do przodu. W przypadku tego oburzającego doktoratu problem polega na tym, że definicje są trywialne. Opisywana rzeczywistość to oczywistość. Nie ma nowych wyników wymagających modelowania. Nie ma żadnego modelu. Nie ma nic... Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: specyfika dziedziny? 30.08.12, 18:55 majka_monacka napisała: > trudno się zgodzić... > definicje i kategoryzacja zjawisk tworzą język opisu zjawisk w którym staje sie > możliwe sformułowanie modelu badanej rzeczywistości. Podobnie jak język matema > tyki, tak i w językach innych nauk nowe definicje istotnie popchnąć moga precyz > ję opisu do przodu. Ale definicje mają znaczenie drugorzędne. One tylko porządkują wiedzę, nie wnosząc żadnej nowej jakości. Na przykład dziennikarze i "masowy" odbiorca mogą się ekscytować doniesieniami, że Odpowiedz Link Zgłoś
dum10 Re: specyfika dziedziny? 30.08.12, 19:02 majka_monacka napisała: > Podobnie jak język matematyki, > tak i w językach innych nauk nowe definicje istotnie popchnąć moga precyz > ję opisu do przodu. Jezyk matematyki jako nauki scislackiej nie moze wyjasniac przyczyn i zrodel procesow spolecznych a jedynie symulowac je poprzez modele ktore uzywajac pojec (definicji) niematematycznych wyciagaja z nich zwiazki oparte o prawa nauk humanistycznych. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: specyfika dziedziny? 30.08.12, 19:16 zastanawiam sie, jakie to definicje sa czy nie sa tyrwialne. Wezmy sobie jedna z najbardziej kontekstowanych i nietrywialnych definicji w naukach spolecznych: definicje kultury. Co nam z tego, ze 'ustalimy', ze wg definicji A, jakies zachowanie, na przyklad chodzenie na jarmark, jest kulturowe. Jaka to ma wartosc poznawcza? co nam to mowi o chodzeniu na jarmark? Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil Re: specyfika dziedziny? 31.08.12, 19:01 > W przypadku tego oburzającego doktoratu problem polega na tym, że definicje są > trywialne. Opisywana rzeczywistość to oczywistość. Nie ma nowych wyników wymaga > jących modelowania. Czy zechciałabyś napisać co oburzyło Cię w tym doktoracie. Które definicje uznałaś za trywialne? Może jakies uzasadnienie? Sformułowanie "Opisywana rzeczywistość to oczywistość" brzmi nieco zagadkowo. Może cos więcej? Jakich "nowych wyników" Ci brakuje, co (i po co) miałby modelować autor tego doktoratu? Odpowiedz Link Zgłoś
majka_monacka Re: specyfika dziedziny? 31.08.12, 22:47 w11mil napisała: > Czy zechciałabyś napisać co oburzyło Cię w tym doktoracie. Które definicje uzna > łaś za trywialne? Może jakies uzasadnienie? > Sformułowanie "Opisywana rzeczywistość to oczywistość" brzmi nieco zagadkowo. > Może cos więcej? > Jakich "nowych wyników" Ci brakuje, co (i po co) miałby modelować autor tego > doktoratu? Szkoda, że nie śledziłeś tutejszej dyskusji o świadomości, poznaniu i rozumieniu. Hasłowo: istotą świadomego poznania jest rozumienie własnego położenia w otoczeniu w którym świadomy system się znajduje. To rozumienie, to budowanie modelu tego otoczenia, środowiska, wszechświata, tworzenie światopoglądu. Jednym z narzędzi służących do tego celu jest nauka. Model w naszym (lub cudzym) umyśle formułowany jest w języku. Może być to język stanów pobudzeń neuronalnych, ale i wysoce zorganizowany język symboliczny. Zależy to od stopnia inteligencji i stopnia świadomości. Od czynników tych zależy złożoność a najczęściej i adekwatność tworzonego i opisywanego modelu. W odróżnieniu od Stefana nie uważam, żeby nauką było tylko uzupełnianie modelu o nowa wiedzę. Także rozwijanie języka, co jest polem wielu nauk humanistycznych przyczynia się do udoskonalenia modelu. Dużą role odgrywa tutaj odnajdywanie podobieństw, analogii i asocjacji, co może odbywać się poprzez dokładanie klocków do modelu, ale i inne poukładanie znanych klocków. W tej pracy "doktorskiej" nie ma śladu żadnego elementu oczekiwanego od nauki. Ani nowych klocków, ani nowego, nietrywialnego poukładania. Śladu jakiegokolwiek modelu rzeczywistości nawet Ty nie dostrzegasz... Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil Re: specyfika dziedziny? 01.09.12, 11:51 majka_monacka napisała: > Hasłowo: istotą świadomego poznania jest rozumienie własnego położenia w otocze > niu w którym świadomy system się znajduje (...) Wszystko co napisałaś jest niewatpliwie głębokie ale co to ma wspólnego z omawianym doktoratem? > W tej pracy "doktorskiej" nie ma śladu żadnego elementu oczekiwanego od nauki. Na czym oparta jest ta opinia? Odpowiedz Link Zgłoś
majka_monacka Re: specyfika dziedziny? 01.09.12, 12:52 w11mil napisała: > Wszystko co napisałaś jest niewątpliwie głębokie ale co to ma wspólnego z omawi > anym doktoratem? > > W tej pracy "doktorskiej" nie ma śladu żadnego elementu oczekiwanego od nauki > Na czym oparta jest ta opinia? Zadajesz ciągle te same pytania, jakby ignorując to co pisze. A czy Ty możesz wskazać w jakim stopniu ten doktorat powiększa naszą wiedzę o rzeczywistości, o świecie, w którym żyjemy? Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: specyfika dziedziny? 02.09.12, 19:31 majka_monacka napisała: > Model w naszym (lub cudzym) umyśle formułowany jest > w języku. Może być to język stanów pobudzeń neuronalnych, > ale i wysoce zorganizowany język symboliczny. To jest 1000 razy ważniejsze od wszelkich byłych, teraźniejszych i przyszłych zgromadzeń agoralnych - język wysokiego poziomu nie jest niezbędny do zbudowania modelu rzeczywistosći i do posiadania świadomości. Jeśli autor tego doktoratu bedzie kiedykolwiek w stanie zrozumieć tę tezę, będzie mógł się habilitować z tematu "Przedodlotowe zloty ptaków jako zgromadzenia agoralne u innych gatunków zwierząt". Odpowiedz Link Zgłoś
dum10 Re: specyfika dziedziny? 02.09.12, 20:30 europitek napisał: > Jeśli autor tego doktoratu bedzie kiedykolwiek w stanie zrozumieć tę tezę, będz > ie mógł się habilitować z tematu "Przedodlotowe zloty ptaków jako zgromadzenia > agoralne u innych gatunków zwierząt". Z sasiedniego watku o emerytach wynika,ze moga to tez byc "Przedodlotowe zloty emerytow jako zgromadzenia agonalne wsrod zwierzat najstarszych w danym gatunku". Nie ma to jak jezyk symboliczny. Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: specyfika dziedziny? 02.09.12, 21:15 > Nie ma to jak jezyk symboliczny. No właśnie, język maszynowy takich fanaberii nie lubi. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: specyfika dziedziny? 30.08.12, 19:11 Obawiam sie, ze masz wiele racji. Nie raz, nie dwa, widzialem artykuly czy referaty, w ktorych autorzy poklasyfikowali 'rzeczywistosc' i to wszystko. Moim ulubionym, bo tak straszliwym, przykladem jest artykul, w ktorym autor wynienil wszystkie rzeczowniki odnoszace sie do pewnego elementu rzeczywistosci, ulozyl je w banalnie oczywiste grupy (powiedzmy: auta, motocykle, rowery) i zakonczyl artykul. Jednak nie mam watpliwosci, ze jest rowniez szeroka humanistyka (humanistyka + nauki spoleczne), ktora jest zasadniczo inna. I wprowadzenie definicji i ustalenie, czy jakies zjawisko ja spelnia, nie jest dzialalnoscia naukowa w rozumieniu takiej humanistyki. Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: specyfika dziedziny? 30.08.12, 20:16 dala.tata napisał: > Obawiam sie, ze masz wiele racji. Nie raz, nie dwa, widzialem artykuly czy refe > raty, w ktorych autorzy poklasyfikowali 'rzeczywistosc' i to wszystko. Moim ulu > bionym, bo tak straszliwym, przykladem jest artykul, w ktorym autor wynienil ws > zystkie rzeczowniki odnoszace sie do pewnego elementu rzeczywistosci, ulozyl je > w banalnie oczywiste grupy (powiedzmy: auta, motocykle, rowery) i zakonczyl ar > tykul. Ale na rozprawę doktorską to byłoby trochę mało. Musiałby zrobić coś ponadto, np. wykonać badanie kwestionariuszowe na reprezentatywnej grupie ochotników i na tej podstawie rozwiązać jakiś ważny problem nurtujący semantyków, na przykład: czym właściwie jest motorower? Doszłoby do prawdziwego przełomu w nauce, gdyby w konsekwencji trzeba było rozszerzyć zakres pojęcia "rower" o nowe desygnaty (motorowery), zwłaszcza gdyby inkryminowany badacz ukończył kurs podstaw statystyki dla doktorantów i ustalił, że motorower jest rowerem z ufnością rzędu pięć sigma. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: specyfika dziedziny? 30.08.12, 20:52 petrucchio, czys ty sie blekotu objadl? Przeciez ty juz mowisz o habilitacji!!! Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil Re: Czy zechciałbys uzasadnić swoją opinię 31.08.12, 18:48 Z Twojego omówienia nie można wyciągnąć żadnych wniosków nt. jakości pracy. Można natomiast domysleć sie, że masz bardzo emocjonalny stosunek do tematu/autora ("banalny i jałowy intelektualnie"). Stwierdzasz bez żadnego uzasadnienia iż "To nie jest nauka, tylko działalność imitująca naukę. Słusznie przytoczona jako przykład badań pozorowanych" Mniej emocji, więcej argumentów! Można wykazać słabości pracy stosując kryteria stosowane w ocenie prac z socjologii. Byłoby znacznie lepiej gdyś Ty albo profesor Hartman, albo dziennikarz Wyborczej wykazali że praca ma błędy, nie spełnia wymagań stawianych pracom z zakresu z socjologii, recenzenci popełnili błędy w ocenie. Macie prawo nie lubic Rydzyka ale grajcie fair! btw: Twoje uwagi n.t cytwań doktoratów i publikacji świadczą że masz niewielkie pojęcie o specyfice nauk spolecznych/humianistycznych w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Czy zechciałbys uzasadnić swoją opinię 31.08.12, 19:06 w11mil napisała: > btw: Twoje uwagi n.t cytwań doktoratów i publikacji świadczą że masz niewiel > kie pojęcie o specyfice nauk spolecznych/humianistycznych w Polsce. Wręcz przeciwnie: mam doktorat i habilitację w dziedzinie nauk humanistycznych, recenzowałem wiele rozpraw doktorskich, wypromowałem trzech doktorów i opiekuję się kilkoma kolejnymi doktorantami. Przez cztery lata byłem kierownikiem studium doktoranckiego na moim wydziale. Odróżniam poważną rozprawę od makulatury. Sądzę, że wiem, o czym mówię. Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil Re: Czy zechciałbys uzasadnić swoją opinię 31.08.12, 19:16 petrucchio napisał: > Wręcz przeciwnie: mam doktorat i habilitację w dziedzinie nauk humanistycznych, To świetnie! Jedynym realnym zarzutem w Twojej ocenie był brak publikacji i cytowań. Czy powszechne jest w Twojej dziedzinie cytowanie doktoratów? Wystarczyło Ci streszczenie aby odróznić "poważną rozprawę od makulatury". Zazdroszczę przenikliwości! Przy okazji, co konkretnie w tym streszczeniu wskazuje ze mamy do czynienia z makulaturą? Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Czy zechciałbys uzasadnić swoją opinię 31.08.12, 19:37 w11mil napisała: > petrucchio napisał: > > Wręcz przeciwnie: mam doktorat i habilitację w dziedzinie nauk humanistyc > znych, > To świetnie! > Jedynym realnym zarzutem w Twojej ocenie był brak publikacji i cytowań. Nie. Były inne, poważniejsze. Zaklasyfikowanie wydarzenia pielgrzymki do takiej czy innej dowolnie zdefiniowanej kategorii nie jest w ogóle rozwiązaniem problemu naukowego. Zysk poznawczy z czegoś takiego jest zerowy. > Czy powszechne jest w Twojej dziedzinie cytowanie doktoratów? Doktoraty w mojej dziedzinie bywają publikowane i cytowane Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil Re: Czy zechciałbys uzasadnić swoją opinię 31.08.12, 20:06 petrucchio napisał: >Zaklasyfikowanie wydarzenia pielgrzymki do takiej > czy innej dowolnie zdefiniowanej kategorii nie jest w ogóle rozwiązaniem probl > emu naukowego. Zysk poznawczy z czegoś takiego jest zerowy. Sądzę, że źle zrozumiales cel tego doktoratu. Przyznaję, streszczenie mogłoby byc bardziej wyczerpujące - praca nie ogranicza się do stwierdzenia czy pielgrzymiki są "agoral gathering" Pojęcie to zostało wprowadzone przez uczonego o niebagatelnym dorobku, w nienajgorszym pismie. Doktorant posługiwał się nim w swojej pracy. To, że wypromowany doktor nic nie opublikował moze wynikać z tego, iż już nie zajmuje się nauką. Jeśli mógłbym Ci coś zasugerować: przed ocenieniem "zysku poznawczego" jakieś pracy przeczytaj ją. Szkoda, że ani Ty, ani prof. Hartman nie zapoznaliście się z pracą, ani nie uczestniczyliście w publicznej obronie. Byłaby podstawa do merytorycznej krytyki. >Zadałem sobie trud przeczytania wszystkiego, co mogłem znaleźć na temat "agoral > ności". Potwierdziło to moje podejrzenie, że jest to termin niepoważny i prakty > cznie pusty Czy przeczytałeś pracę "źródłową". Czy zechciałbys uzasadnić swoje podejrzenia? Przy okazji, praca Bieli jest cytowana nie tylko przez niego. Ja bez zadawania sobie trudu znalazlem np.A Historical and Contemporary Look at Psychological Systems Joseph J. Pear Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Czy zechciałbys uzasadnić swoją opinię 31.08.12, 20:14 Sadze, ze nie rozumiesz, ze sa prace, ktorych nie warto czytac. Nie ma rowniez najmniejszego znaczenia, czy pojecie spotkan agoralnych jest interesujace czy nie, nadal nie ma sensu pisac pracy, ktora przyporzadkowuje zjawisko definicji. To nie jest nauka. Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil Re: Czy zechciałbys uzasadnić swoją opinię 31.08.12, 20:24 dala.tata napisał: > Nadal nie ma sensu pisac pracy, ktora przyporzadkowuje zjawisko definicji. Pozwolę się z Tobą niezgodzić. Badanie czy coś jest czymś (czyli wypełnia definicję czegoś) jest nauką. A w kwestii dyskutowanego doktoratu: domyślam się, że go przeczytałeś i na tej podstawie doszedłeś do wniosku, że "to nie jest nauka". Będę niezmiernie wdzięczny za jakieś konkrety. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Czy zechciałbys uzasadnić swoją opinię 31.08.12, 20:43 Obawiam sie,ze tak nie jest. i jest to o tyle nauka, ze autor dostal stopien naukowy. To jednak dosc niesatysfakcjonujaca definicja. Po to sa streszczenia, by sobie wyrobic zdanie, czy warto cos czytac. Tego doktoratu nie warto czytac. Podobna funkcje pelnia recenzje ksiazek - czesto elasnie na ich podstawie decydujemy o jakosci tekstu. A zatem proponuje, bys przestal zwracac uwage na to, ze dyskutanci nie czytali omawianego doktoratu. Nie jest to konieczne, by o nim rozmawiac. Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil hm... 31.08.12, 20:47 dala.tata napisał: > Tego doktoratu nie warto czytac. >Nie jest to konieczne, by o nim rozmawiac. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: hm... 31.08.12, 21:27 Te cytaty sa przepieknie wyjete z kontekstu. Gratuluje. w11mil napisała: > dala.tata napisał: > > Tego doktoratu nie warto czytac. > >Nie jest to konieczne, by o nim rozmawiac. Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Czy zechciałbys uzasadnić swoją opinię 31.08.12, 22:11 w11mil napisała: > Pozwolę się z Tobą niezgodzić. Badanie czy coś jest czymś (czyli wypełnia defin > icję czegoś) jest nauką. Nie, tak jak w astronomii nie jest problemem naukowym pytanie w rodzaju: "Czy Pluton jest planetą?" Obecną definicję planety Układu Słonecznego przyjęło w głosowaniu XXVI Zgromadzenie Ogólne Międzynarodowej Unii Astronomicznej. Pluton z dnia na dzień, sześć lat temu, przestał być planetą, choć tego dnia nic się z nim nie stało. Dla astronoma powyższe pytanie może być ekscytujące ze względów sentymentalnych lub patriotycznych (jeśli jest to astronom amerykański), ale nie jest to zagadnienie naukowe, nie wynikają z niego żadne konsekwencje poznawcze, i nie nadaje się na podstawę pracy na stopień naukowy. Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil A to sie prof. Wolszczan zdziwi! 31.08.12, 22:15 petrucchio napisał: > Nie, tak jak w astronomii nie jest problemem naukowym pytanie w rodzaju: "Czy P > luton jest planetą?" Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: A to sie prof. Wolszczan zdziwi! 31.08.12, 22:24 Nie musisz tego rozumieć, jeśli nie chcesz. Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil OK, przystępnie: 31.08.12, 22:40 Moim i nie tylko moim zdaniem, pytanie w rodzaju "Czy zakłócenie ruchu pulsara jest planetą?" jest problemem naukowym!Podobnie jak pytanie: czy to zobaczyłem przez teleskop i nazwalem to X jest planetą. petrucchio napisał: > Nie, tak jak w astronomii nie jest problemem naukowym pytanie w rodzaju: "Czy P > luton jest planetą?" Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: OK, przystępnie: 31.08.12, 23:12 w11mil napisała: > Moim i nie tylko moim zdaniem, pytanie w rodzaju "Czy zakłócenie ruchu pulsara > jest planetą?" jest problemem naukowym!Podobnie jak pytanie: czy to zobaczyłem > przez teleskop i nazwalem to X jest planetą. Naprawdę nie widzisz różnicy między odkryciem Wolszczana a trywialnym pseudoproblemem definicyjnym, czy tylko udajesz? Astronoma guzik obchodzi, czy X zakłócające ruch pulsara jest planetą, planetą karłowatą czy asteroidą w myśl definicji IAU, która tak czy owak dotyczy tylko Układu Słonecznego. Interesuje go masa, parametry orbity, skład chemiczny badanych obiektów, a nie dzielenie włosa na czworo w czysto umownej kwestii, do której przegródki je włożyć. "Planeta" w sensie, jaki nadajemy temu słowu w zdaniu "Pluton (nie) jest planetą", nie jest kategorią naturalną, ale konwencjonalną, żeby nie powiedzieć: biurokratyczną. Czekam na pracę doktorską z historii pt. "Czy Kopernik był Polakiem". Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil Re: OK, przystępnie: 01.09.12, 12:00 petrucchio napisał: > Astronoma guzik obchodzi, czy X zakłócające ruch pulsara jest planetą, planetą karłowatą > czy asteroidą Sugerowałbym abyś ograniczył swoje opinie do zakresu nauki o której masz pojęcie > Czekam na pracę doktorską z historii pt. "Czy Kopernik był Polakiem". W zakresie nauk historycznych też masz poważne luki - jest sporo prac naukowych na ten temat. Dodam tylko, że w Twojej propozycji tytułu mozna doszukać się błędu ahistoryzmu biorąc pod uwagę fakt, że pojęcie swiadomosci narodowej wykształciło się dosyc późno. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: OK, przystępnie: 01.09.12, 00:14 No i jednak nie rozumiesz. Ale nie martw sie, jestes towarzystwie pana Rydzyka. Zawsze cos. w11mil napisała: > Moim i nie tylko moim zdaniem, pytanie w rodzaju "Czy zakłócenie ruchu pulsara > jest planetą?" jest problemem naukowym!Podobnie jak pytanie: czy to zobaczyłem > przez teleskop i nazwalem to X jest planetą. > > > petrucchio napisał: > > Nie, tak jak w astronomii nie jest problemem naukowym pytanie w rodzaju: > "Czy P > > luton jest planetą?" Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: OK, przystępnie: 01.09.12, 00:31 dala.tata napisał: > No i jednak nie rozumiesz. Ale nie martw sie, jestes towarzystwie pana Rydzyka. *Doktora* Rydzyka, profesorze Dalatata. W swojej rozprawie dr Rydzyk udowodnił na 300 stronach, że Radio Maryja charakteryzuje się wymiarem apostolskim. Żeby nie było, że cytuję tendencyjnie, oto entuzjastyczna relacja z obrony: www.radiomaryja.pl/kosciol/dyrektor-radia-maryja-o-tadeusz-rydzyk-doktorem-nauk-teologicznych/ Co tu jest bardziej koszmarne: ogólny bezsens rozprawy? fakt, że zamiarem badawczym doktoranta jest apoteoza własnego przedsięwzięcia? absurd zaliczenia biznesu ojca (dy)rektora do kategorii "teologia apostolska"? lizusowstwo recenzentów, komisji i władz wydziałowych? czy fakt, że uzyskany w ten sposób stopień doktora jest w naszym kraju legalny? Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Ach, zapomniałem o najważniejszym... 01.09.12, 00:38 "To jedna z najlepszych prac, jakie czytałem" – powiedział promotor pracy doktorskiej dyrektora Radia Maryja o. Tadeusza R., ks. prof. dr hab. teologii moralnej – Paweł G. Moralnej!!!! ROTFLMAOOOOOOOOOOOOOOOOOOO Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil Wielokrotne wykrzykniki i caps lock nie dodają 01.09.12, 11:46 siły Twoim argumentom petrucchio napisał: > "To jedna z najlepszych prac, jakie czytałem" – powiedział promotor pracy > doktorskiej dyrektora Radia Maryja o. Tadeusza R., ks. prof. dr hab. teologii > moralnej – Paweł G. > Moralnej!!!! ROTFLMAOOOOOOOOOOOOOOOOOOO Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Wielokrotne wykrzykniki i caps lock nie dodaj 01.09.12, 12:20 ponownie nie rozumiesz. Jesli mowisz do sciany i sciana jest niewzruszona pomimo oczywistosci argumentow, to w pewnym momencie mozesz tylko sie rozesmiac. I dokladnie to zrobil prof. Petrucchio. w11mil napisała: > siły Twoim argumentom > > petrucchio napisał: > > "To jedna z najlepszych prac, jakie czytałem" – powiedział promotor > pracy > > doktorskiej dyrektora Radia Maryja o. Tadeusza R., ks. prof. dr hab. teo > logii > > moralnej – Paweł G. > > Moralnej!!!! ROTFLMAOOOOOOOOOOOOOOOOOOO Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil Re: Wielokrotne wykrzykniki i caps lock nie dodaj 01.09.12, 16:31 dala.tata napisał: > ponownie nie rozumiesz. Jesli mowisz do sciany i sciana jest niewzruszona pomim > o oczywistosci argumentow, to w pewnym momencie mozesz tylko sie rozesmiac. I > dokladnie to zrobil prof. Petrucchio > > > Moralnej!!!! ROTFLMAOOOOOOOOOOOOOOOOOOO Jak sie domyślam, forumowicza Petrucchio rozśmieszył przymiotnik "moralny" i dał temu wyraz we własciwy sobie sposób. Przyznaję, nigdy bym sie nie domyslił, iż ów forumowicz jest profesorem. Czy nie sądzisz, że stanowi to ironiczny komentarz do dyskusji na temat poziomu polskiej nauki? Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Wielokrotne wykrzykniki i caps lock nie dodaj 01.09.12, 16:54 w11mil napisała: > Jak sie domyślam, forumowicza Petrucchio rozśmieszył przymiotnik "moralny" i da > ł temu wyraz we własciwy sobie sposób. Przyznaję, nigdy bym sie nie domyslił, i > ż ów forumowicz jest profesorem. Czy nie sądzisz, że stanowi to ironiczny komen > tarz do dyskusji na temat poziomu polskiej nauki? Ironiczne, mój drogi domyślny Watsonie, jest zestawienie przymiotnika "moralny" z cyrkiem, w którym pan promotor wziął udział. Poziom nauki polskiej leży mi na sercu, własnych magistrantów i doktorantów staram się wychować jak najlepiej. Dlatego we właściwy sobie sposób pozwalam sobie skwitować sytuację, w której mistrz (promotor) płaszczy się przed uczniem (doktorantem), wyświadczywszy mu drobną przysługę (doktorant-celebryta potrzebował papierka). Oby takich sytuacji było w nauce polskiej jak najmniej. Bycie promotorem lub recenzentem to praca, za którą bierze się pieniądze, i to całkiem niezłe. Niemoralne jest wykonanie jej byle jak albo niezgodnie z zasadami akademickimi. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: OK, przystępnie: 01.09.12, 01:11 Najwyrazniej nie docenia Pan Profesor, ze czescia doktoratu byla 'sprawa obrony Narodu'. Nie wiem, co to znaczy, ale na pewno to wazne. Nie zadne lizustwo, tylko przenikliwosc recenzentow, nie apoteoza, tylko chlodna analiza, nie bezsens tylko donioslosc. Mam nadzieje, ze wszyscu polaczymy sie w niemym podziwie. Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: OK, przystępnie: 01.09.12, 01:18 dala.tata napisał: > Nie zadne lizustwo, tylko przenikliwosc recenzentow, nie apoteoza, tylko chlodn > a analiza, nie bezsens tylko donioslosc. I oczywiście nie sekta, ale zgromadzenie agoralne. > Mam nadzieje, ze wszyscu polaczymy sie w niemym podziwie. Ja już oniemiałem. Dobranoc! Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Może JEDNAK specyfika dziedziny? 01.09.12, 13:11 petrucchio: > Co tu jest bardziej koszmarne: [...] > czy fakt, że uzyskany w ten sposób stopień doktora jest w naszym kraju legalny? Jest niewątpliwie błędem, że ten pan został doktorem socjologii, czyli dziedziny, w której o coś konkretnego chodzi. Ale czy tak samo oburzalibyście się, gdyby to był doktorat z filozofii, albo z teologii? Ktoś trenowany na rozważaniach, że ,,Bóg naprawdę jest bogiem'' (chyba tak należy rozstawić duże i małe litery) może nie zauważać absurdalności sprawdzania ,,naukowego'', czy jakiś byt należy do zbioru, którego jest (na mocy samej definicji) jedynym elementem. Ktoś nauczony, że apologetyka, czyli obrona poglądu religijnego, jest nauką, może nie dostrzegać pogwałcenia etosu nauki w bronieniu z góry przyjętego światopoglądu cum ira et studio. Definicja ,,zgromadzenia agoralnego'' jest specjalnie skrojona pod masowe imprezy religijne, więc badanie, czy sztandarowa masowa impreza religijna jest ,,zgromadzeniem agoralnym'', mieści się w tradycji teologicznej. Pozytywne wartościowanie tego pojęcia ,,naukowego'' mieści się w tradycji apologetycznej. Tylko szkoda, że doktorat jest z socjologii... - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Może JEDNAK specyfika dziedziny? 01.09.12, 13:28 stefan4 napisał: > petrucchio: > > Co tu jest bardziej koszmarne: > [...] > > czy fakt, że uzyskany w ten sposób stopień doktora jest w naszym kraju le > galny? > [...] Tylko szkoda, że doktorat jest z socjologii... Ja w tym podwątku miałem na myśli doktorat samego Rydzyka Odpowiedz Link Zgłoś
majka_monacka Re: Może JEDNAK specyfika dziedziny? 01.09.12, 13:43 stefan4 napisał: > Ktoś trenowany na rozważaniach, że ,,Bóg naprawdę jest bogiem'' (chyba tak nale > ży rozstawić duże i małe litery) może nie zauważać absurdalności sprawdzania ,, > naukowego'', czy jakiś byt należy do zbioru, którego jest (na mocy samej defini > cji) jedynym elementem. Ktoś nauczony, że apologetyka, czyli [b]obrona[ > /b] poglądu religijnego, jest nauką, może nie dostrzegać pogwałcenia etosu nauk > i w bronieniu z góry przyjętego światopoglądu cum ira et studio. > Jeśli jakieś rozważania budują model świata, t.j. światopogląd, to należy przyznać im charakter naukowy. Nawet jeśli jest to model sprzeczny z naszym światopoglądem. Ciekawym pytaniem jest, czy model religijny jest falsyfikowalny? Teoretycznie tak, ale w praktyce falsyfikowalność blokowana jest przez wiarę. Powstaje nieprzezwyciężalna aporia: religijność zakłada wiarę, wiara zaś, być może, wyklucza naukę. Czy istnieje nauka badająca boski charakter wszechrzeczy, ale wykluczająca wiarę w Boga? Nie mnie o tym orzekać, bo nie zaznałam łaski wiary. Nie mam wiec własnych doświadczeń. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Może JEDNAK specyfika dziedziny? 01.09.12, 13:51 a zatem, majko monacka, uwazasz, ze rozwazania budujace swiatopoglad wyznawcow Flying Spaghetti Monster mialby charakter naukowy, tak? Odpowiedz Link Zgłoś
majka_monacka Re: Może JEDNAK specyfika dziedziny? 01.09.12, 14:20 dala.tata napisał: > a zatem, majko monacka, uwazasz, ze rozwazania budujace swiatopoglad wyznawcow > Flying Spaghetti Monster mialby charakter naukowy, tak? > Tak, gdyby miały silny związek z rzeczywistością. Pisałam wyżej, o adekwatności modelu świata. Ta adekwatność nie może polegać na wierze, ale na użyteczności do działania w środowisku. Tak więc świat fantazji nie jest nauką. Chyba, że jedynym środowiskiem jest przebywanie wśród wyznawców, wówczas wiedza fantasy może być bardziej przydatne, niż jakakolwiek inna. Ale to już wynaturzenia życia w specyficznych społecznościach. Dobry temat na doktorat z socjologii :) Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Może JEDNAK specyfika dziedziny? 01.09.12, 14:40 Z calym szacunkiem, ale ty teraz mowisz o osadach moralnych, a nie naukowych. co wiecej, to, co dla jednych jest uzyteczne, dla innych jest przeciwuzyteczne. ja sobie mysle, ze dobrze by zostawic swiatopoglad poza dzialaniami naukowymi (choc to oczywiscie trudne). zapytam inaczej: czy uwazasz za mozliwe, by p. Rydzyk ustalil, ze pielgrzymki RM nie sa agoralne? jesli nie, to to nie jest zadna nauka. i powtarzam, co bedzie, jesli sie zmieni defincija? bedzie nastepny doktorat? Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Może JEDNAK specyfika dziedziny? 02.09.12, 20:46 Jedna kzgodzę się z Majką, że rozważania budujące światopogląd mogą być naukowe. To tak ogólnie, ponieważ w konkretnych przypadkach może być różnie, zwłaszcza przy podporządkowaniu działań poznawczych konkretnemu światopoglącowi. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Może JEDNAK specyfika dziedziny? 03.09.12, 10:43 Nauka wplywa na swiatopoglad, jednak to co innego niz nauka ustalajaca swiatopoglad. Nie ma wiekszego sensu badac czy jest mile (etycy na mnie skocza, ale ja nie mowie o dociekaniach filozfoicznych), natomiast badania moga wplynac na moj poglad na ten temat. europitek napisał: > Jedna kzgodzę się z Majką, że rozważania budujące światopogląd mogą być naukowe > . To tak ogólnie, ponieważ w konkretnych przypadkach może być różnie, zwłaszcza > przy podporządkowaniu działań poznawczych konkretnemu światopoglącowi. Odpowiedz Link Zgłoś
majka_monacka Kompletne niezrozumienie, co to jest światopogląd 02.09.12, 23:13 dala.tata napisał: > ... > ja sobie mysle, ze dobrze by zostawic swiatopoglad poza dzialaniami naukowymi ( > choc to oczywiscie trudne). To co sobie pomyślałeś nie jest trafne. Lepiej jeszcze raz to przemyśleć. Światopogląd to najszersze pojmowanie całej otaczającej nas rzeczywistości. Jedynym znanym wpływem nauki na umysł jest budowanie jego światopoglądu. Oczywiście powstaje on nie tylko pod wpływem ukierunkowanych procesów naukowych ale także pod wpływem przypadkowych doświadczeń. Sprawę komplikuje fakt, iż indywidualne doświadczenia tak często są w rozbieżności z ustaleniami nauki. Tak jest np. w mechanice kwantowej lub w ekonomii. Stąd częste niepowodzenia niektórych systemów (pfffu.. ludzi) w zbudowaniu spójnego, niesprzecznego światopoglądu. Odpowiedz Link Zgłoś
dum10 Re: Kompletne niezrozumienie, co to jest światopo 03.09.12, 01:31 majka_monacka napisała: > Stąd częste niepowodzenia niektórych systemów (pfffu.. ludzi) w zbudowaniu spój > nego, niesprzecznego światopoglądu. Ale to tez i dobrze,ze tak jest,bo swiatopoglad nigdy nie powinien byc czyms stalym. Jego niestabilosc jest przyczyna rozwoju nauki i to w zakresie jej badan podstawowych. Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil hm... 03.09.12, 10:41 dum10 napisał: > Ale to tez i dobrze,ze tak jest,bo swiatopoglad nigdy nie powinien byc czyms st > alym. Jego niestabilosc jest przyczyna rozwoju nauki i to w zakresie jej badan podsta > wowych. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Kompletne niezrozumienie, co to jest światopo 03.09.12, 10:01 Cos mi sie wydaje, ze to dosc szczegolne rozumienie slowa 'swiatpoglad', badziej podobne do ang. worldview. Problem w tym, ze w tej definicji praktycznie wazystko go rozszerza. Odpowiedz Link Zgłoś
majka_monacka Re: Kompletne niezrozumienie, co to jest światopo 03.09.12, 10:32 Światopogląd jest poszerzany przez proces uczenia sieci neuronowej. W tym przez wszelkie doświadczenia i postrzeżenia. Jednakże jego pogłębienie, t.j. polepszanie jego zgodności ze światem rzeczywistym, następuje poprzez ukierunkowane doświadczenie i ich analizę i syntezę lub przyswojenie wyników innych ludzi analizujących takie ukierunkowane doświadczenia, co jest charakterystyczne dla procesu Nauki. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Kompletne niezrozumienie, co to jest światopo 03.09.12, 10:39 prosze wybaczyc, ale w tym konktekscie to jest neurobelkot. Ja naprawde nie chce rozmawiac o sieciach neuronowych, mowie tylko, ze uzywasz slowa 'swiatopoglad' w sposob nieortodoksyjny. majka_monacka napisała: > Światopogląd jest poszerzany przez proces uczenia sieci neuronowej. W tym przez > wszelkie doświadczenia i postrzeżenia. Jednakże jego pogłębienie, t.j. polepsz > anie jego zgodności ze światem rzeczywistym, następuje poprzez ukierunkowane do > świadczenie i ich analizę i syntezę lub przyswojenie wyników innych ludzi anali > zujących takie ukierunkowane doświadczenia, co jest charakterystyczne dla proce > su Nauki. Odpowiedz Link Zgłoś
majka_monacka Re: Kompletne niezrozumienie, co to jest światopo 03.09.12, 10:44 Ależ musisz sobie uświadomić, że twój umysł jest właśnie siecią neuronową. Jeśli przyswoisz sobie ten wynik prac naukowych z dziedziny kognitywistyki, przekonasz się , ze to zmieni Twój Światopogląd Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Kompletne niezrozumienie, co to jest światopo 03.09.12, 10:48 majka_monacka napisała: > Światopogląd jest poszerzany przez proces uczenia sieci neuronowej. W tym przez > wszelkie doświadczenia i postrzeżenia. Jednakże jego pogłębienie, t.j. polepsz > anie jego zgodności ze światem rzeczywistym, następuje poprzez ukierunkowane do > świadczenie i ich analizę i syntezę lub przyswojenie wyników innych ludzi anali > zujących takie ukierunkowane doświadczenia, co jest charakterystyczne dla proce > su Nauki. To, co piszesz, odnosi się raczej do *wiedzy*, a nie do *światopoglądu*. Odpowiedz Link Zgłoś
dum10 Re: Może JEDNAK specyfika dziedziny? 01.09.12, 14:07 majka_monacka napisała: > Nie mnie o tym orzekać, bo nie zaznałam łaski wiary. Nie mam wiec własnych doświadczeń. Moim zdaniem Ty masz laske wiary jak i doswiadczenia z tym zwiazane. Jedynym argumentem jaki moge na to podac aby byc zrozumianym jest Twoj stosunek do tego co tutaj jest dyskutowane i reakcja na to co mowi w111mil. Mozna to nazwac obiektywizmem ale on wlasnie z niej wynika. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Może JEDNAK specyfika dziedziny? 01.09.12, 14:10 co za kompletne bzdury. dum10 napisał: > majka_monacka napisała: > > > Nie mnie o tym orzekać, bo nie zaznałam łaski wiary. Nie mam wiec własnyc > h doświadczeń. > > Moim zdaniem Ty masz laske wiary jak i doswiadczenia z tym zwiazane. > Jedynym argumentem jaki moge na to podac aby byc zrozumianym jest Twoj stosunek > do > tego co tutaj jest dyskutowane i reakcja na to co mowi w111mil. > Mozna to nazwac obiektywizmem ale on wlasnie z niej wynika. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Może JEDNAK specyfika dziedziny? 01.09.12, 13:49 Dosc malo mnie interesuje teologia i doktoraty z niej, moze dlatego, ze uwazam, ze nalezy zerwac z tradycja wykladania teologii na uniwersytetach. Nie mam tez pojecia, jakie standardy przyjmuje sie w teologii, chcialbym myslec, ze nieco inne niz to, co napisal p. Rydzyk. Jak dla mnie tak zarysowany 'problem naukowy' jest skandalem. Nie wyobrazam sobie napisania pozytywnej recenzji takiej pracy i nie mowie tego goloslownie - napisalem juz kilka recenzji negatywnych. Podejrzewam jednak, mowiac szczerze, ze p. Rydzyk nie jest autorem jedynego skandalicznego doktoratu z socjologii czy innych nauk spolecznych. Ba, jestem pewien, ze tak jest. Rozmawiamy o nim, bo jest to 'celebryta', nie wspominajac calej masy innych prac dokotrskich, ktore sie nie nadaja do niczego. W tym tez sensie, nie wydarzylo sie nic szcegolnego. P. Rydzyk dolaczyl do grupy ludzi, ktorzy uzyskali stopien naukowy na podstawie knota. Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Może JEDNAK specyfika dziedziny? 01.09.12, 14:25 dala.tata napisał: > W tym tez sensie, nie wydarzylo sie nic szcegolnego. P. Rydzyk dolaczyl do grup > y ludzi, ktorzy uzyskali stopien naukowy na podstawie knota. To jasne, i od tego zaczęła się cała dyskusja. Próbą powstrzymania dewaluacji stopni naukowych jest właśnie powołanie Zespołu ds. Dobrych Praktyk Akademickich. Można się tylko obawiać, że szlachetna inicjatywa skończy się jak zwykle: powstaną bardzo cenne opinie i wnioski, zespół będzie się zbierał co dwa miesiące i formułował najlepiej, jak umie, zasady dobrych praktyk, a stopnie nadal będą nadawane byle jak i za byle co, bo tak się utarło na Wydziale X Uniwersytetu Wieloprzymiotnikowego w Y. Bez zaangażowania oddolnego samych jednostek uprawnionych do nadawania stopni w budowę własnej pozycji i reputacji żaden nadzorca powołany przez ministra nic nie zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Może JEDNAK specyfika dziedziny? 01.09.12, 14:56 Niestety, podejrzewam, ze masz racje, Petrucchio. Bez oddlonego zaangazowania, zarowno jednostek, jak i samych osob zaangazowaneych w promowanie i recenzowanie, nic z tego nie bedzie. a kazdy, kto pisal recenzje doktoratu wie, jak trudno jest napisac negatywna recenzje. Presja jest fenomenalna, a negatywna recezja postrzegana jest jako atak na promotora, a nie jako racjonalny wybor profesjonalny. Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Może JEDNAK specyfika dziedziny? 01.09.12, 16:31 dala.tata napisał: > Niestety, podejrzewam, ze masz racje, Petrucchio. Bez oddlonego zaangazowania, > zarowno jednostek, jak i samych osob zaangazowaneych w promowanie i recenzowani > e, nic z tego nie bedzie. > > a kazdy, kto pisal recenzje doktoratu wie, jak trudno jest napisac negatywna re > cenzje. Presja jest fenomenalna, a negatywna recezja postrzegana jest jako atak > na promotora, a nie jako racjonalny wybor profesjonalny. Jeśli promotor wcześniej dobrze wykonał swoje zadanie jako opiekun naukowy, to nawet z dość "cienkiego" doktoranta można coś wykrzesać. Praca na tyle tragiczna, że zasługuje na recenzję z negatywną konkluzją, właściwie powinna zostać wyeliminowana, zanim ujrzy światło dzienne. W tym sensie "coś jest na rzeczy" w postrzeganiu negatywnej recenzji jako godzącej w promotora. Dopuszczając ewidentny bubel do obrony, sam sobie robi szkodę. Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo Re: Z czego nie będzie wolno pisac doktoratów? 29.08.12, 12:44 To przypomina mi biadolenie kilku kolegów z podstawówki. Ich też dyskryminowali nauczyciele... Odpowiedz Link Zgłoś
al.1 Re: Z czego nie będzie wolno pisac doktoratów? 30.08.12, 21:32 I cosik jajcarskiego na podsumowanie: www.joemonster.org/art/9900/Zabojcze_tematy_prac_doktorskich_i_habilitacyjnych Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Z czego nie będzie wolno pisac doktoratów? 30.08.12, 21:51 "Rozwój fizyczny i sprawność fizyczna funkcjonariuszy ZOMO" O tym była kiedyś taka historia: Funkcjonariuszy ZOMO poddawano testom na inteligencję. Trzeba było trzy klocki Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Z czego nie będzie wolno pisac doktoratów? 31.08.12, 04:22 A to jest majstersztyk: 30. "Wpływ moczu schizofrenika na hodowlę kropidlaka czarnego" Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Z czego nie będzie wolno pisac doktoratów? 31.08.12, 06:50 europitek napisał: > A to jest majstersztyk: > 30. "Wpływ moczu schizofrenika na hodowlę kropidlaka czarnego" Praca interdyscyplinarna (z pogranicza psychiatrii, urologii i mikologii). Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-1 Re: Z czego nie będzie wolno pisac doktoratów? 31.08.12, 08:08 europitek napisał: > A to jest majstersztyk: > 30. "Wpływ moczu schizofrenika na hodowlę kropidlaka czarnego" Dobre, dobre. O ile nie wymyślone :). Kornel PS. Ciekawe, ilu prześmiewców czytających tę listę kojarzy, o jaki "wątek" ("Wibracyjne dobijanie wątku") , jaką pamięć ("Górotwór jako materiał prosty z zanikającą pamięcią") i in. tu chodzi :) Prześmiewcy podają też inny tytuł: "Fizyko-chemiczne i smakowo-zapachowe cechy serów poddawanych działaniu prądu stałego". Strasznie śmieszne. Prądem do sera?! No cóż. Czasem wyobraźni (lub wiedzy) nie starcza, by zauważyć, iż prąd może wpływać na parametry żywności. Dwa lata temu z zainteresowaniem wysłuchałem wystąpienia "Effect of animal sex on quality of beef pastrami made from electrically stimulated semitendinosus muscle". Oczywiście, stymulacja prądem o wysokim napięciu jest stosowana do poprawy jakości wołowiny. Większości osób to nie obchodzi, grunt, by tanio kupić i dużo się nażreć :) Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Z czego nie będzie wolno pisac doktoratów? 31.08.12, 08:51 kornel-1 napisał: > PS. Ciekawe, ilu prześmiewców czytających tę listę kojarzy, o jaki "wątek" ("Wi > bracyjne dobijanie wątku") , jaką pamięć ("Górotwór jako materiał prosty z zani > kającą pamięcią") i in. tu chodzi :) Spokojnie, pewnie kojarzą. W tych akurat wypadkach tytuł brzmi komicznie, choć temat nie musi być niepoważny. Pierwszy temat wydaje się wątluchny jak na dysertację (dotyczy zagadnienia technicznego, a nie problemu naukowego), ale pewnie nie jest całkiem autentyczny, a jeśli jest, to pewnie opuszczono sporą część tytułu. Drugi jest całkiem OK, pomijając niezamierzony efekt humorystyczny, na który swoją drogą mógł zwrócić uwagę opiekun naukowy. Więcej takiego "humoru zeszytów" widziałem w tematach wniosków o granty niż w prawdziwych tytułach rozpraw doktorskich. Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-1 Re: Z czego nie będzie wolno pisac doktoratów? 31.08.12, 10:02 Miałem na myśli odbiór tych tytułów wśród "ludu", nie forumowiczów FN czy komisji egzaminacyjnej. Z tym kropidlakiem to tajemnicza sprawa. Owszem, znalazłem jedną pracę opisującą aspergilozę u schizofreników, ale już o wpływie moczu na Aspergillus niger - już nie. Ochratoksyna będąca metabolitem produkowanym m.in. przez kropidlaka monitorowana w moczu może być markerem ekspozycji człowieka na mikotoksyny. U schizofreników zakażenia grzybicze mogą być problemem, ale dlaczego ochratoksyny miałyby wpływać na wzrost kropidlaka? Może i wpływają ;-) Może to jest (lub miała być) jakaś metoda badawcza? k. Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-1 Grzybem go?! 31.08.12, 10:51 Ha! Częściowo sam sobie odpowiem na pytania. Kropidlak czarny może degradować ochratoksynę A: Janos Vargaa, Krisztina Rigoa, Jozsef Terenb: "Degradation of ochratoxin A by Aspergillus species", International Journal of Food Microbiology 59 (2000) 1–7 In conclusion, an atoxigenic A. niger strain was found to decompose OA in both liquid and solid media. This observation is promising because it might allow the biological elimination of this mycotoxin from solid substrates such as green coffee beans and cereals. Alternatively, this fungus may provide a source of enzymes which could be used for the detoxification of OA in contaminated agricultural prevention of growth of Aspergillus ochraceus and its proproducts. k. Odpowiedz Link Zgłoś
scept89 aspergillus i schizo 31.08.12, 13:03 Z aspergiloma w jakiejs starej jamie pogruzliczej spotkalem sie w zyciu: zmarla na to (z grubsza, krwawienie z naczyn plucnych) wiekowa ciotka mojej bliskiej przyjaciolki, z cala pewnoscia nie-schizofreniczka. Sens kropienie kropidlaka moczem bylby wtedy gdyby jakas substancja znajdowala sie w moczu schizofrenikow w znacznie wiekszej ilosci niz u zdrowych i jednoczesnie w jakis zdecydowany sposob wplywala by na wzrost kolonii tegoz kropidlaka. W 21w taki test jest malo sensowny (chromatografy, spektrometry masowe) ale w czasach kiedy ciaze wykrywano wstrzykiwaniem moczu w krolika: en.wikipedia.org/wiki/Rabbit_test to inaczej to wygladalo. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata tak dla porzadku 31.08.12, 13:48 W dzisiejszej psychiatrii nie uzywa sie slowa 'schizofrenik', a mowi sie o kims 'zdiagnozowanym na schizofrenie'. Jest tak dlatego z kilku powodow, po pierwsze, slowo to stygmatyzuje bardizej niz opisuje, z drugiej storny psychiatria wie coraz lepiej, jak ulotne sa diagnozy psychiataryczne. Odpowiedz Link Zgłoś
scept89 Re: PC corrections 31.08.12, 14:00 dala.tata napisał: > W dzisiejszej psychiatrii nie uzywa sie slowa 'schizofrenik', a mowi sie o kims > 'zdiagnozowanym na schizofrenie'. Jest tak dlatego z kilku powodow, po pierwsz > e, slowo to stygmatyzuje bardizej niz opisuje, to pewnie tak jak z alkoholikami: nie ma takowych, sa tylko ci "zdiagnozowani na chorobe alkoholowa". Zlodziej tez nie ma: "skazani za przywlaszczenie cudzej wlasnosci". Hospody pomyluj abysmy jakis skrotowcow na luznym forum uzywali, bo sie nam anonimowi przywlaszczacze zestygmatyzuja z uszczerbkiem dla ich psychicznej rownowagi. >z drugiej storny psychiatria wie > coraz lepiej, jak ulotne sa diagnozy psychiataryczne. W jakim sensie ulotne? Sensu Brevik, czy "osobnik co rodzine siekiera wycial bo mu sie w latajace diably przemienila"? Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: PC corrections 31.08.12, 14:46 Nie ma w tym, co powiedzialem, nic politcznie poprawnego. Powtorze: etykiety takie jak 'schizforenik' sytgnatyzuja i dlatego nie nalezy ich uzywac. To, ze w Polsce w sferze publicznej mowi sie nadal o 'pedalach' czy 'schizofrenikach', swiadczy tylko o tej sferze. Podobnie jest z forum, czy z osobami, ktore takich etykiet uzywaja. Nie mam pojecia, co ma do tego Breivik, nie sadze tez, by to, co zrobil, bylo diagnoza psychiatryczna. I tylko kompetna bezmyslnosc pozwala na takie analogie. Naotmiast miedzy innymi wlasnie dopuszczalnosc spoleczna takich analogii jest swientym powodem, by nie uzywac takich slow jak 'schizofrenik'. Co do samej diagnozy psychiatrycznej jest notorycznie nierzetelna i nietrafna (uwaga: slowa te maja dosc scisle okreslone znaczenie w nozologii). I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
scept89 Re: PC corrections 31.08.12, 16:11 dala.tata napisał: >Powtorze: etykiety ta kie jak 'schizforenik' sytgnatyzuja i dlatego nie nalezy ich uzywac. Jesli ci sie wydaje ze termin "czlowiek ze zdiagnozowana schizofrenia" nie stygmatyzuje to OK. >To, ze w Polsce w sferze publicznej mowi sie nadal o 'pedalach' czy 'schizofrenikach' Mieszasz pojecia. Moze pamiec juz nie ta ale nie przypominam sobie aby na jakims obchodzie lekarskim/kartach chorob wpisywalo sie "pedal". A "schizofrenik" to i owszem. > Nie mam pojecia, co ma do tego Breivik, nie sadze tez, by to, co zrobil, bylo d > iagnoza psychiatryczna. I tylko kompetna bezmyslnosc pozwala na takie analogie. Brevik to prosty przyklad watpliwosci diagnostycznych gdzie jedna grupa psychiatrow wypowiedziala sie o braku poczytalnosci a inna przeciwnie. > Naotmiast miedzy innymi wlasnie dopuszczalnosc spoleczna takich analogii jest > swientym powodem, by nie uzywac takich slow jak 'schizofrenik'. Scholar google dobry na spory: wklep schizophrenics, ogranicz sie do publikacji z 2012. Jakims cudem czasopisma naukowe (European Psychiatry is OK for you?) nie maja problemu ze stygmatyzacja. > Co do samej diagnozy psychiatrycznej jest notorycznie nierzetelna i nietrafna nihilizm diagnostyczny? Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: PC corrections 31.08.12, 16:44 Nie napisalem, ze inne etykiety nie stygmatyzuja i nic takiego nmi sie nie wydaje. Bardzo tez watpie, ze na karcie pacnjenta kiedykowliek napisano 'schizofrenik', na kartach wpisuje sie numer jednostki chorobowej oraz jej nazwe. Niespecjalnie wiem, co ma uzycie slowa 'schizophrenic' do polskiego 'schizofrenik'. Co do nihilizmu diagnostycznego, przeczytaj sobie to, co napisales o Breiviku jeszcze raz. i przemysl. Odpowiedz Link Zgłoś
scept89 Re: PC corrections 31.08.12, 17:09 dala.tata napisał: > Nie napisalem, ze inne etykiety nie stygmatyzuja i nic takiego nmi sie nie wyda > je. Chyba jednak wydaje ci sie ze "zdiagnozowany na schizofrenie" stygmatyzuje mniej niz "schizofenik"? >Bardzo tez watpie, ze na karcie pacnjenta kiedykowliek napisano 'schizofren > ik', na kartach wpisuje sie numer jednostki chorobowej oraz jej nazwe. Natomiast jak sie przekazuje nowo przybylych pacjentow to z cala pewnascia dba sie aby koledze przekazac informacje "Kowalski zdiagnozowany na alkoholimzm a Iksinski zdiagnozowany na schizofrenie". Bo "Kowalski, schizofrenik na 3ce" stygmatyzuje i nie powinien byc uzywany. No normalnie zaden szanujacy sie lekarz ani psycholog tak stygmatyzujacych terminow w kolokialnej rozmowie nie wyciagnie... > Niespecjalnie wiem, co ma uzycie slowa 'schizophrenic' do polskiego 'schizofren > ik'. To ze widac 'schizophrenic' nie stygmatyzuje tak bardzo jak sie tylko granice PLu przekroczy. I jeszcze ze jak sie przebywa dosc dlugo poza PLem to moze nie przejmuje sie tak bardzo nowymi zwyczajami w PLu? > Co do nihilizmu diagnostycznego, przeczytaj sobie to, co napisales o Breiviku j > eszcze raz. i przemysl. Fakt, argument na "pomysl" jest rozstrzygajacy. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: PC corrections 31.08.12, 17:19 Nie, nie wydaje mi sie. na ten temat napisano jakies 4 biblioteki. Poczytaj. To sie zdecyduj, czy widziales w kartach, czy nie. W rzeczywistosci, lekarze mowia o pacjentach kodami chorob. wiec o tym z diagnoza schizofrenia najczesciej powiedza: ten F20. Nie chce mi sie ci tlumaczyc, ze slowa maja rozne konotacje i znacenia w roznych jezykach. Jest mi naprawde obojetne, co myslisz. Odpowiedz Link Zgłoś
scept89 Re: PC corrections 01.09.12, 12:36 dala.tata napisał: > Nie, nie wydaje mi sie. na ten temat napisano jakies 4 biblioteki. Poczytaj. Na temat schizofrenik vs zdiagnozowany na schizofrenie? I to chyba w jezyku polskim? > To sie zdecyduj, czy widziales w kartach, czy nie. W rzeczywistosci, lekarze mo > wia o pacjentach kodami chorob. wiec o tym z diagnoza schizofrenia najczesciej > powiedza: ten F20. To dawno bylo a nie mam ani czasolotu ani fotograficznej pamieci. Zgoda ze nikt nie pisal na karcie "schizofrenik" ani "cukrzyk" ale w wywiadzie rodzinnym kuzyn-schizofrenik (nie mowiac o kolokwialnych rozmowach lekarzy) IMHO wystepowal i nie byl pietnowany. > Nie chce mi sie ci tlumaczyc, ze slowa maja rozne konotacje i znacenia w roznyc > h jezykach. Jest mi naprawde obojetne, co myslisz. > To uboczny flejm Xmasowo-Easternowy, bez znaczenia dla czegokolwiek. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: PC corrections 01.09.12, 13:40 Nie. napisano na temat przeroznych etykiet, ktore w roznych jezykach sa rozne. nawiasem mowiac, rowniez pisano o etykiecie 'schizophrenic', przeciwsko uzyciu ktorej rowniez znajdziesz literature. no wiec powtarzam: nie znajdziesz dzisiaj lekarza psychiatry w przyzwoitym szpitalu, ktory uzywa etykiety 'schizofrenik'. i nie jestem kiedys, czy warto mowic o tym, co bylo 'kiedys'. Kiedys slowa 'kretyn' i 'debil' byly w terminami medycznymi. Jak dla mnie EOT. Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-1 Re: PC corrections 31.08.12, 17:08 - Panie Janie, zdiagnozowałem u pana schizofrenię... - Tak, panie doktorze. Jezus wczoraj mnie odwiedził i to właśnie powiedział. Więc jestem schizofrenikiem...? - Nie, nie! Nic podobnego! Ma pan tylko zdiagnozowaną schizofrenię. Proszę się nie przejmować. --------- No cóż. Neurastenik, diabetyk, gruźlik, alergik i zawałowiec - stygmatyzują. Multum zdiagnozowanych ;-) Konwertujmy więc: Cygan -> Rom, żyd -> izraelita, zdechł -> umarł, wabi się -> ma na imię... Język coraz giętszy a człowiek wrażliwszy ;-) k. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: PC corrections 31.08.12, 17:17 Gdyby mnie to dotyczylo, chcialbym, zeby moj psychiatra powiedzial na przyklad: "nie, jest pan architektem, ojcem, mezem, a i filatelista. I ja zdiagnozowalem u pana schizofrenie. Ona nie wyznacza pana tozsamosci.' Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-1 Re: PC corrections 31.08.12, 18:23 Mój przykład pokazuje, że ten chory zdaje sobie sprawę z tego kim jest :). Podobnie jak alkoholik (zwłaszcza Anonimowy) nazywa siebie alkoholikiem. Moim zdaniem, określenie schizofrenik, tak jak alkoholik, są neutralnymi i znacznie mniej bolesnymi dla osoby i jej otoczenia określeniami niż wariat i pijak. Oczywiście, nikt nie może zabronić zaprzeczania stwierdzeniu, iż "osoba ze zdiagnozowaną schizofrenią" to zwrot poprawny politycznie ;-) k. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Z czego nie będzie wolno pisac doktoratów? 31.08.12, 12:48 Tez zwrocil on moja uwage. Przyznam jednak, ze temat mojego doktoratu wyladowal wiele lat temu przesmiewany na ostatniej stronie Przekroju. Na poczatku bylem oburzony, pozniej jednak uznalem, ze to poska wersja ignobla, wiec jestem w dobrym towarzystwie :) europitek napisał: > A to jest majstersztyk: > 30. "Wpływ moczu schizofrenika na hodowlę kropidlaka czarnego" Odpowiedz Link Zgłoś
dum10 Re: Z czego nie będzie wolno pisac doktoratów? 01.09.12, 17:15 w11mil napisała: > O tym zadecydowała Gazeta Wyborcza: "Starał się ustalić, czy mamy tu do czynienia ze zgromadzeniem agoralnym, który to termin sformułował profesor KUL, recenzent doktoratu." No,chyba Agora SA powinna miec decydujace zdanie w tej sprawie. Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil Re: Z czego nie będzie wolno pisac doktoratów? 01.09.12, 17:58 Dziękuję za powrót do tematu. Odnoszę wrażenie, że mój post nie jest dość jasny. Spróbuję więc raz jeszcze. Gazeta Wyborcza dała tytuł "Doktorat z pielgrzymek Radia Maryja? Już nie przejdzie". Dla ludzi starszej daty kojarzy się to z dawnymi czasy kiedy podobne "no pasaran" stosowano wobec całych gałęzi nauki (np. genetyki czy cybernetyki). Ta, moim zdaniem, totalitarna mentalnośc jest nieco złagododzona i obecnie nawołuje sie jedynie do blokowania pewnych tematów. Przy okazji zwracam uwagę na manipulację dziennikarza GW, który po omówieniu problemu niskiej jakości doktoratów ni stąd, ni zowąd zaczyna o doktoracie "współpracownika o. Rydzyka" sugerując, iz mamy tu do czynienia z takim własnie przypadkiem. Dziennikarz GW jednak nie przyłożył sie do roboty: "Jako przykład najczęstszego błędu metodologicznego Hartman wymienia wadliwy, przypadkowy wybór próby, na której prowadzi się badania ankietowe - zdarza się, że "naukowiec" rozdaje ankiety rodzinie i znajomym" podczas gdy w doktoracie współpracownik Rydzyka "badania za pomocą 500 ankiet przeprowadził na uczestnikach jednej z pielgrzymek Rodzin Radia Maryja na Jasną Górę" Tekst artykułu nie daje jakichkolwiek podstaw do oceny owego doktoratu. Martwi mnie, że wielu dyskutantów robi to bez zaznajomienia się z nim. Uważam też, że forum Nauka to nie jest najlepsze miejsce do wyrażania swojego stosunku do Rydzyka Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Z czego nie będzie wolno pisac doktoratów? 01.09.12, 18:03 Najwyrazniej nie zauwazyles, ze przytoczono tu strzeszczenie tego doktoratu. Dyskusja zdecydowanie nie opiera sie na artykule GW. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata PS 01.09.12, 18:07 A mowienie o tym, ze dyskusja tutaj czy krytyka tego doktoratu polega na blokowaniu tematu jest zwyklym klamstwem. Jakze typowym d,a tego typu dyskusji. Oprotestowano tu nie temat, ale jego nienaukowosc. Pielrzymki RM nadaja sie do analizy socjologicznej, pod warunkiem, ze to, co robi doktorant to socjologia. W wypadku p. Rydzyka nie mamy do czynienia z nauka, ale z niewczesna publicystyka. Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil Re: PS 01.09.12, 18:23 dala.tata napisał: > Oprotestowano tu nie temat, ale jego nienaukowosc Prawdopodobnie nastapiło jakies nieporozumienie. Chodzi mi o artykuł zatytułowany "Doktorat z pielgrzymek Radia Maryja? Już nie przejdzie". W artykule tym nie nie dyskutowano naukowosci czy nienaukowosci doktoratu na ten tamat. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: PS 01.09.12, 18:25 najprawdopodobniej dlatego napisales tez to: Tekst artykułu nie daje jakichkolwiek podstaw do oceny owego doktoratu. Martwi mnie, że wielu dyskutantów robi to bez zaznajomienia się z nim. Otoz dyskutanci zapoznali sie ze streszczeniem doktoratu autorstwa doktoranta (juz, niestety, doktora.w tym wypadku to w zupelnosci wystarcza, by sobie wyrobic zdanie na temat rozprawy. w11mil napisała: > dala.tata napisał: > > Oprotestowano tu nie temat, ale jego nienaukowosc > Prawdopodobnie nastapiło jakies nieporozumienie. Chodzi mi o artykuł zatytułowa > ny "Doktorat z pielgrzymek Radia Maryja? Już nie przejdzie". W artykule tym nie > nie dyskutowano naukowosci czy nienaukowosci doktoratu na ten tamat. > > Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil Re: PS 01.09.12, 18:38 dala.tata napisał: > Otoz dyskutanci zapoznali sie ze streszczeniem doktoratu autorstwa doktoranta ( > juz, niestety, doktora.w tym wypadku to w zupelnosci wystarcza, by sobie wyrobi > c zdanie na temat rozprawy. Ja, zanim wyrażę opinię "to nie jest nauka", zapoznaję się z pracą. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: PS 01.09.12, 18:44 no widzisz, a ja, jako wielokrtony recenzent prac doktorskich i habilitacyjnych, oraz promotor potrafie sobie wyrobic zdanie na podstawie abstraktu. bo to w abstrakcie nastepuje wylozenie glownych celow pracy. i jesi te cele sa nienaukowe, to jak moze byc naukowa reszta pracy? I nawet jesli zalozymy, ze abstrakt doktoratu dramatycznie roznie sie od rozprawy i w rzeczywistosci doktorat ma inne cele niz opisane w abstrakcie, to to dyskwalifikuje dokotranta, ale nie prace. takie rzeczy jednak sie nie zdarzaja. w11mil napisała: > dala.tata napisał: > > Otoz dyskutanci zapoznali sie ze streszczeniem doktoratu autorstwa doktor > anta ( > > juz, niestety, doktora.w tym wypadku to w zupelnosci wystarcza, by sobie > wyrobi > > c zdanie na temat rozprawy. > Ja, zanim wyrażę opinię "to nie jest nauka", zapoznaję się z pracą. Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil hm... 01.09.12, 18:55 dala.tata napisał: > no widzisz, a ja, jako wielokrtony recenzent prac doktorskich i habilitacyjnych > , oraz promotor potrafie sobie wyrobic zdanie na podstawie abstraktu. Sądzę że Twoje wyznanie jest kolejnym przyczynkiem do dyskusji o stanie polskiej nauki. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: hm... 01.09.12, 19:03 no chyba brytyjskiej, skoro jestem pracownikiem brytyjskiego uniwersytetu. niespecjlanie jednak wiem, na czym polega problem? jesli chcesz implikowac, ze ja recenzje pisze na podstawie streszczen, to oczywiscie jest to potwarz (nie nieoczekiwana). Natomiast tak, zdanie sobie mozna wyrobic na podstawie strezcenia. i jesli nastepuja zmiany tego wyrobionego zdania, to tylko w jeden sposob. Otoz po dorbym streszczeniu moze nastapic fatalny doktorat, bo fatalnym streszczeniu dobrego doktoratu jeszcze nie widzialem. w11mil napisała: > dala.tata napisał: > > no widzisz, a ja, jako wielokrtony recenzent prac doktorskich i habilitac > yjnych > > , oraz promotor potrafie sobie wyrobic zdanie na podstawie abstraktu. > Sądzę że Twoje wyznanie jest kolejnym przyczynkiem do dyskusji o stanie polskie > j nauki. > > > > Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil Re: hm... 01.09.12, 19:13 dala.tata napisał: > jesli chcesz implikowac, ze > ja recenzje pisze na podstawie streszczen Opinie w rodzaju "to nie jest nauka" wyrażasz na podstawie streszczenia. Ja uważam to za niewłasciwe. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: hm... 01.09.12, 19:23 alez mozesz sobie uwazac, ile chcesz. tyle ze to oznacza, ze nie masz pojecia o procesie badawczym, nie mowiac o promowaniu doktoratow. bowiem wg ciebie jesli przychodzi do mnie doktorant i proponuje doktorat, powiedzmy taki jak p. Rydzyka, to ja powinienem poczekac, az on napisze ten doktorat i wtedy dokotrantowi powiedziec: wie pan co, panie Rydzyk, to jest jednak nienaukowe? przemysl porzadnie to, co mowisz, bo gadasz bzdury takie, ze zeby bola. w11mil napisała: > dala.tata napisał: > > > jesli chcesz implikowac, ze > > ja recenzje pisze na podstawie streszczen > > Opinie w rodzaju "to nie jest nauka" wyrażasz na podstawie streszczenia. Ja uwa > żam to za niewłasciwe. > Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil sądzę, że nastąpiło tu jakies nieporozumienie 01.09.12, 19:33 Napisalem, że uważam za niewłasciwe, publiczne wyrażanie opinii w rodzaju "to nie jest nauka" na podstawie streszczenia. To bardzo ładnie, że masz pojęcie o procesie badawczym, jaki to ma jednak związek z meritum? dala.tata napisał: > alez mozesz sobie uwazac, ile chcesz. tyle ze to oznacza, ze nie masz pojecia o > procesie badawczym, nie mowiac o promowaniu doktoratow. > bowiem wg ciebie jesli przychodzi do mnie doktorant i proponuje doktorat, powie > dzmy taki jak p. Rydzyka, to ja powinienem poczekac, az on napisze ten doktorat > i wtedy dokotrantowi powiedziec: wie pan co, panie Rydzyk, to jest jednak nie > naukowe? przemysl porzadnie to, co mowisz, bo gadasz bzdury takie, ze zeby bola > . Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: sądzę, że nastąpiło tu jakies nieporozumienie 01.09.12, 19:44 takie, ze jak swiat dlugi i szeroki, promotorzy wyrabiaja sobie zdanie na temat naukowosci badan na podstawie pytan zadawanych przez dokotratnow, nie tylko na podstawie streszczen. streszczenie to wrecz luksus. na podstawie takich streszczen odbywa sie corocznie tysiace konkursow na calym swiecie, w ktorych doktoranci sa przyjmowani, badz nie, na studia doktoranckie. zrozum zatem, ze ja nie proponuje tu zadnej rewolucji. to naturalna podstawa oceny badan. i wlasnie to streszczenie pokazuje, ze doktorat p. Rydzyka nie jest nauka. Co ma do tego publicznosc stwerdzenia, nie pojmuje. Myslisz, ze wyszeptane po cichu to stwierdzenie staje sie prawdziwsze? Jak dla mnie to koniec tej dyskusji. z koniem kopac sie nie lubie, a szanse przekonania cie uznaje za zerowe. a jako ze mnie ani grzeje, ani ziebi, co myslisz na temat doktoratu p. Rydzyka, koncze tlumaczenie oczywistosci. w11mil napisała: > Napisalem, że uważam za niewłasciwe, publiczne wyrażanie opinii w rodzaju "to n > ie jest nauka" na podstawie streszczenia. > To bardzo ładnie, że masz pojęcie o procesie badawczym, jaki to ma jednak związ > ek z meritum? Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil na pewno nastąpiło jakies nieporozumienie 01.09.12, 19:53 Nie dyskutujemy tu kryteriów przyjmowania doktorantów ani rozstrzygania konkursow na grant. Stawiasz publicznie bardzo poważny zarzut opierając sie na streszczeniu pracy. Uważam to za niewłasciwe. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Nie, nie ma nieporozumienia. 01.09.12, 20:03 Po raz ostatni: powtarzam po raz kolejny, takie oceny sa dokonywane jak swiat dlugi i szeroki. Rozumiem jednak, ze myslisz, ze jesli powtorzysz swoj zarzut niewlasciwosci, swiat sie zmieni. Otoz, nie zmeini sie. powiedziano ci juz, ze nie dyskutujesz, tylko ignorujesz to, co powiedziano, gdy nie pasuje ci to do twej wizji swiata. jest to pewna strategia, ma jednak te wade, ze zamyka dyskusje. EOT. w11mil napisała: > Nie dyskutujemy tu kryteriów przyjmowania doktorantów ani rozstrzygania konkurs > ow na grant. > Stawiasz publicznie bardzo poważny zarzut opierając sie na streszczeniu pracy. > Uważam to za niewłasciwe. Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil Re: Nie, nie ma nieporozumienia. 01.09.12, 20:17 Przyznaję Ci rację, oceny na takim poziomie są dokonywane jak swiat długi i szeroki. Mam jednak prawo uważać to za niewłaściwe. W odróżnieniu od Ciebie, przedłożone mi do oceny manuskrypty/projekty grantów czytam. Nigdy nie pozwoliłbym sobie na publiczne deprecjonowanie pracy naukowej bez poznania jej treści. dala.tata napisał: > Po raz ostatni: powtarzam po raz kolejny, takie oceny sa dokonywane jak swiat d > lugi i szeroki. Rozumiem jednak, ze myslisz, ze jesli powtorzysz swoj zarzut ni > ewlasciwosci, swiat sie zmieni. Otoz, nie zmeini sie. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Nie, nie ma nieporozumienia. 01.09.12, 20:40 To, co mowisz, to klamstwo. niepierwsze dzisiaj. Nie podejme juz z toba wymiany. w11mil napisała: > Przyznaję Ci rację, oceny na takim poziomie są dokonywane jak swiat długi i sze > roki. > Mam jednak prawo uważać to za niewłaściwe. W odróżnieniu od Ciebie, przedłożone > mi do oceny manuskrypty/projekty grantów czytam. > Nigdy nie pozwoliłbym sobie na publiczne deprecjonowanie pracy naukowej bez poz > nania jej treści. > > dala.tata napisał: > > Po raz ostatni: powtarzam po raz kolejny, takie oceny sa dokonywane jak s > wiat d > > lugi i szeroki. Rozumiem jednak, ze myslisz, ze jesli powtorzysz swoj zar > zut ni > > ewlasciwosci, swiat sie zmieni. Otoz, nie zmeini sie. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Nie, nie ma nieporozumienia. 01.09.12, 20:54 strasznie dzielny jestes. jednak nie czytasz w NCN, gdzie pierwszy przesiew nastepuje na podstawie streszczenia. takie to straszliwosci sie dzieja.... w11mil napisała: > Mam jednak prawo uważać to za niewłaściwe. W odróżnieniu od Ciebie, przedłożone > mi do oceny manuskrypty/projekty grantów czytam. Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil ktoś Cię wprowadził w błąd 01.09.12, 21:29 dala.tata napisał: > w NCN, gdzie pierwszy przesiew nas > tepuje na podstawie streszczenia zarówno w pierwszym, jak i w drugim etapie recenzenci zobowiązani są do przeczytania całości projektu; konieczność wypełniania kilku punktów uniemożliwia sporządzenie recenzji na podstawie streszczenia Odpowiedz Link Zgłoś
adept44_ltd Re: ktoś Cię wprowadził w błąd 01.09.12, 21:40 pierwszy etap poprzedza praca ekspertów, którzy mają do dyspozycji streszczenia, tylko i wyłącznie... Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil Re: ktoś Cię wprowadził w błąd 01.09.12, 21:46 adept44_ltd napisał: > pierwszy etap poprzedza praca ekspertów, którzy mają do dyspozycji streszczenia > , tylko i wyłącznie Sugeruję abys unikał wypowiadania się w sprawach o których masz niewielkie pojęcie. Odpowiedz Link Zgłoś
adept44_ltd Re: ktoś Cię wprowadził w błąd 01.09.12, 22:08 misiu, sprawdź sobie, później poćwicz ton mentorski :), wiem, co robię... Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil Re: ktoś Cię wprowadził w błąd 01.09.12, 22:15 adept44_ltd napisał: > misiu, sprawdź sobie, później poćwicz ton mentorski :), wiem, co robię Wierzę, że wiesz co robisz. Dyskutujemy tu jednak o trybie oceny grantów NCN. Z Twojego postu wynika, że go nie znasz. Przpraszam za mentorski ton, ale uwierz mi proszę: korzystniej jest milczec gdy sie czegos nie wie. Odpowiedz Link Zgłoś
adept44_ltd Re: ktoś Cię wprowadził w błąd 01.09.12, 22:17 a czytać umie? przeczytał już? ma świadomość, że bredzi??? Odpowiedz Link Zgłoś
adept44_ltd Jeszcze nie doczytałeś?, no to masz... 01.09.12, 22:27 Decyzją Rady NCN m.in.: ocena merytorycznej części wniosku w I etapie (Część B. ocena projektu) dokonywana jest na podstawie tylko skróconego opisu projektu badawczego, co za tym idzie skrócony opis projektu powinien zawierać wszystkie istotne informacje, na podstawie których będzie możliwa ocena projektu (Rozdział IV Regulaminu); dalej będziesz utrzymywał, forumowy recenzencie ;-), że jesteś tym, kogo udajesz? Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: ktoś Cię wprowadził w błąd 01.09.12, 21:46 Uuups??? Dobrze ze ociec o granty sie nie stara, bo znow by bylo, ze jgo dziel nie czytaja. W nie czytac occa, to 'niewlasciwe'. adept44_ltd napisał: > pierwszy etap poprzedza praca ekspertów, którzy mają do dyspozycji streszczenia > , tylko i wyłącznie... Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil Re: ktoś Cię wprowadził w błąd 01.09.12, 21:53 nieprawdą jest, że eksperci NCN czytają tylko streszczenia Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: ktoś Cię wprowadził w błąd 01.09.12, 21:57 Nikt tego nie napisal. A ty klamiesz z natury, czy to hobby? w11mil napisała: > nieprawdą jest, że eksperci NCN czytają tylko streszczenia Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil apeluję o nieuleganie emocjom! 01.09.12, 22:05 Przepraszam jeśli sie do tego niechcący przyczyniłem Co do meritum: pierwszy raz Ty napisałeś: " w NCN, gdzie pierwszy przesiew nastepuje na podstawie streszczenia" drugi raz forumowicz adept44_ltd "pierwszy etap poprzedza praca ekspertów, którzy mają do dyspozycji streszczenia, tylko i wyłącznie" dala.tata napisał: > Nikt tego nie napisal. A ty klamiesz z natury, czy to hobby? Odpowiedz Link Zgłoś
adept44_ltd Re: apeluję o nieuleganie emocjom! 01.09.12, 22:13 tak, ocena, pierwsza selekcja dokonywana jest na podstawie streszczeń, tylko i wyłącznie (powtarzam, no ale z rozumieniem u kolegi kłopot). Odpowiedz Link Zgłoś
adept44_ltd a tu sobie znajdziesz odpowiedni dokument 01.09.12, 22:14 www.ncn.gov.pl/aktualnosci/2012-03-15-ogloszenie-konkursow-opssb# mądralo... Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil Re: a tu sobie znajdziesz odpowiedni dokument 01.09.12, 22:26 Problem wynika chyba z niezrozumienia dokumentu: streszczenie jest elementem skróconego opisu projektu Odpowiedz Link Zgłoś
adept44_ltd Re: a tu sobie znajdziesz odpowiedni dokument 01.09.12, 22:29 nie mam ochoty debatować, czym jest w takim razie wydłużony opis projektu... (ale cenię sobie, że użyłeś modalności chyba...), miłego wieczoru! Odpowiedz Link Zgłoś
adept44_ltd Re: a tu sobie znajdziesz odpowiedni dokument 01.09.12, 22:31 dokładnie w systemie nazywa się to: "Szczegółowy opis projektu"... Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil no dobra... 01.09.12, 22:46 wniosek jaki dostaje do oceny ekspert (na obu etapach) składa sie z kilku części: streszczenie uzasadnienie celowosci badan harmonogram. kosztorys opis dorobku aplikanta skrocony opis polski sszczegolowy opis angielski wszystko to czytane jest przez eksperta przywolany dokument jest niescisly albo nieaktualny adept44_ltd napisał: > dokładnie w systemie nazywa się to: "Szczegółowy opis projektu"... Odpowiedz Link Zgłoś
adept44_ltd ano dobra ;-) 01.09.12, 22:56 ten jest właśnie najbardziej aktualny :), nie wziąłeś tego pod uwagę, nie? co do reszty - bywa to różnie w różnych panelach, niemniej punkt wyjścia to ocena na podstawie skróconego opisu... :))) googlaj dalej :))) Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil Re: ano dobra ;-) 01.09.12, 23:05 Domyslam się że również aplikujesz do NCN. A więc proszę Cię abyś z pożytkiem dla siebie przyjął do wiadomości że ekspert ocenia wsztystko co dostaje w tym szczegółowy opis angielski. Skrócony opis jest njaczęsciej niewystarczający. Nierzadko zdarza się ze ocena jest obnizona z powodu niezgodnosci opisu polskiego i angielskiego, komentowana jest jakość języka. NCN pracuje drugi rok i formularze/wymagania ciągle są modyfikowane - ustawa za tym nie nadąża. Odpowiedz Link Zgłoś
adept44_ltd Re: ano dobra ;-) 01.09.12, 23:13 to jest właśnie po modyfikacji :), a jak pracujesz, to wejdź sobie przez panel eksperta, kliknij "Skrócony opis przedmiotu" i zobacz, co jest napisane brązowym druczkiem... jako pracownik NCN-u powinieneś też wiedzieć, że nie w każdym panelu pisze się szczegółowy projekt po angielsku .... ty tyle na temat ustalenia stanu faktycznego... wolę już podyskutować o Rydzyku, jest śmieszniej... no więc, skąd wpadłeś na pomysł, że jego dzieło jest naukowe??? Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil Re: ano dobra ;-) 01.09.12, 23:26 Przyznaję, wiedza moja ograniczona jest do panelu gdzie pisało sie (i oceniało) szczegółowy opis po angielsku. Nie zmienia to jednak faktu, iż streszczenie nie jest skróconym opisem - ekspert nie dostaje 500 zl brutto za przeczytanie streszczenia. > skąd wpadłeś na pomysł, że jego dzieło jest naukowe??? Najprawdopodobniej nie sledziles dyskusji. Powtórzę: uważam ze publiczne deprecjonowanie pracy naukowej bez zapoznania sie z nia jest niewłaściwe. Odpowiedz Link Zgłoś
adept44_ltd Re: ano dobra ;-) 01.09.12, 23:32 rozporządzenie NCN odnosi się do wszystkich paneli... (nie sprawdziłeś tego? nie masz dostępu do panelu eksperta...? no i stawki są nieco inne niż podajesz :)))) zaczynasz być nudny... no tak, ale piszesz o deprecjonowaniu pracy naukowej i o Rydzyku, więc pytam, po czym wnosisz, że to, co napisał, jest pracą naukową??? Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: a tu sobie znajdziesz odpowiedni dokument 01.09.12, 22:30 Rozumiem, ze mowiac, ze eksperci zawsze czytaja caly projekt, uznales, ze skrocony projekt jest w rzeczywistoscia jego caloscia. Bo przeciez niemozliwe jest, byc ty nie mial racji, nie? w11mil napisała: > Problem wynika chyba z niezrozumienia dokumentu: streszczenie jest elementem sk > róconego opisu projektu Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil ??? 01.09.12, 22:37 czy zechciałbys sprecyzować o co Ci chodzi? dala.tata napisał: > Rozumiem, ze mowiac, ze eksperci zawsze czytaja caly projekt, uznales, ze skroc > ony projekt jest w rzeczywistoscia jego caloscia Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: ??? 01.09.12, 22:39 Hehehe. Dobre. Zapomnialem sie. Nienawodze nieuczciwych dyskutantow. Ty nalezysz do ich elity. w11mil napisała: > czy zechciałbys sprecyzować o co Ci chodzi? > dala.tata napisał: > > Rozumiem, ze mowiac, ze eksperci zawsze czytaja caly projekt, uznales, ze > skroc > > ony projekt jest w rzeczywistoscia jego caloscia Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: apeluję o nieuleganie emocjom! 01.09.12, 22:17 Alez ja calkowicie bez emocji zarzucilem ci po raz kolejny klamstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
adept44_ltd Re: ktoś Cię wprowadził w błąd 01.09.12, 22:11 mogę tylko odesłać cię do poprzedniego mojego postu... Odpowiedz Link Zgłoś
majka_monacka Re: na pewno nastąpiło jakies nieporozumienie 02.09.12, 22:35 w11mil napisała: > Stawiasz publicznie bardzo poważny zarzut opierając sie na streszczeniu pracy. > Uważam to za niewłaściwe. Pozwól, ze popierając DalaTatę użyję bardziej zasadniczych argumentów. Praca naukowa powinna zawierać tezę i sposób jej udowodnienia lub ew. obalenia. W streszczeniu te elementy muszą być zasygnalizowane. Jeśli ich brak, to praca nie ma charakteru naukowego. Niemożliwe, żeby autor świadomy celu pracy pominął ten element w streszczeniu. Dlatego streszczenie pozwala ocenić czy prace warto czytać i czy ma jakakolwiek wartość naukową. (Może oczywiście mieć inne wartości. Piękno języka, opisy przyrody itp.) Odpowiedz Link Zgłoś
stalybywalec Re: sądzę, że nastąpiło tu jakies nieporozumienie 01.09.12, 20:11 w11mil napisała: > Napisalem, że uważam za niewłasciwe, ... W11mil'u, z pobieżnej lektury wątku wynika, iż jesteś admiratorem doktoratów 'właściwych' lecz niekoniecznie naukowych, czy tak ? PS Profesorze Dalatato, dawno Cię nie było tutaj, i tak na 'powitanie' masz straszliwego dyskutanta :) Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil ??? 01.09.12, 20:20 stalybywalec napisała: > > Napisalem, że uważam za niewłasciwe, ... > W11mil'u, z pobieżnej lektury wątku wynika, iż jesteś admiratorem doktoratów 'w > łaściwych' słowo "niewłaściwe" oznacza tu niestosowne, nieprzyzwoite, niegodne Odpowiedz Link Zgłoś
stalybywalec Re: ??? 01.09.12, 20:42 w11mil napisała: > słowo "niewłaściwe" oznacza tu niestosowne, nieprzyzwoite, niegodne W11mil'u, czy to, co napisał prof. Dalatata, na pewno uważasz za nieprzyzwoite i niegodne ? Jeśli tak, to z pewnością też wiesz jak określić postawę p.Rydzyka i in. w tej materii, czyli jak ? Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil Re: ??? 01.09.12, 21:32 stalybywalec napisała: > W11mil'u, czy to, co napisał prof. Dalatata, na pewno uważasz za nieprzyzwoit > e i niegodne Publiczne deprecjonowanie pracy naukowej bez zapoznania się z nią uważam za nieprzyzwoite i niegodne > Jeśli tak, to z pewnością też wiesz jak określić postawę p.Rydzyka i in. w tej > materii, czyli Czy zechciałbys doprecyzować: jaką postawę i w jakiej materii (przypomnę, że dsykutujemy na forum Nauka)? stalybywalec napisała: > w11mil napisała: > > > słowo "niewłaściwe" oznacza tu niestosowne, nieprzyzwoite, niegodne > > W11mil'u, czy to, co napisał prof. Dalatata, na pewno uważasz za nieprzyzwoit > e i niegodne Odpowiedz Link Zgłoś
adept44_ltd Re: ??? 01.09.12, 21:43 Publiczne deprecjonowanie pracy naukowej bez zapoznania się z nią uważam za nieprzyzwoite i niegodne a tak na marginesie, po czym wnosisz, że dzieła o. Rydzyka to "praca naukowa"??? tak bez zapoznania się??? czy może się zapoznałeś??? Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: sądzę, że nastąpiło tu jakies nieporozumienie 01.09.12, 20:31 bardzo dziekuje za mile slowo. jestem czesto, ale najczesciej tylko czytam. :-) stalybywalec napisała: > PS Profesorze Dalatato, dawno Cię nie było tutaj, i tak na 'powitanie' masz str > aszliwego dyskutanta :) Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: Z czego nie będzie wolno pisac doktoratów? 01.09.12, 18:05 w11mil napisała: > Uważam też, że forum Nauka to nie jest najlepsze miejsce do wyrażania swojego stosunku do Rydzyka Do Rydzyka-"naukowca" też nie? Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil Re: Z czego nie będzie wolno pisac doktoratów? 01.09.12, 18:17 winoman napisał: > Do Rydzyka-"naukowca" też nie? Uważam, że na forum Nauka nie powinno się oceniać osób tylko ich działania w zakresie nauki. Doktorat Rydzyka był bardzo intensywnie "monitorowany" przez Gazetę wyborczą, szkoda więc, że żaden z dziennikarzy/Autorytetów nie wykazał blędów, które dyskwalifikowały by tę pracę. Innym rozwiązaniem byłoby też wykazanie owych błędów podczas publicznej obrony - byłby z tego niewątpliwie pasjonujący reportaż. Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: Z czego nie będzie wolno pisac doktoratów? 01.09.12, 18:25 w11mil napisała: > Innym rozwiązaniem byłoby też wykazanie owych błędów podczas publicznej obrony - byłby z tego niewątpliwie pasjonujący reportaż. wyborcza.pl/duzyformat/1,127291,7144760,Doktor_Rydzyk_w_dwoch_aktach.html Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil Re: Z czego nie będzie wolno pisac doktoratów? 01.09.12, 18:35 winoman napisał: href="wyborcza.pl/duzyformat/1,127291,7144760,Doktor_Rydzyk_w_dwoch_aktach.html" target="_blank" rel="nofollow">wyborcza.pl/duzyformat/1,127291,7144760,Doktor_Rydzyk_w_dwoch_aktach.html</a> nie jestem zalogowany - czy mozesz przytoczyc pytania zadane przez dziennikarza GW podczas obrony? Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: Z czego nie będzie wolno pisac doktoratów? 01.09.12, 18:57 w11mil napisała: > nie jestem zalogowany - czy mozesz przytoczyc pytania zadane przez dziennikarza > GW podczas obrony? Skrót całej relacji z obrony, zamieściłem wszystkie zadane pytania: Niewielka sala na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Trzy długie stoły, przy nich księża, siostry zakonne i politycy zaproszeni przez o. Rydzyka na obronę jego pracy doktorskiej pt. "Apostolski wymiar Radia Maryja w świetle założeń ideowych i programowych". W fotelach przy oknie czterej biskupi. Przy drzwiach i pod ścianami, stłoczona publiczność. Przeważają starsze kobiety. W drzwiach czterej mężczyźni w garniturach - blokują wstęp pozostałym chętnym do słuchania obrony doktorskiej - głównie dziennikarzom. (...) Brak wentylacji sprawia, że robi się coraz goręcej. (...) Ta sama sala, tylko jeszcze bardziej rozgrzana. Panowie blokujący drzwi odpuścili. Operatorom kamer i fotoreporterom udało się już wejść, zrobić zdjęcia i wyjść. Ks. prof. Jan Przybyłowski, gospodarz spotkania: Przechodzimy do następnego punktu publicznej obrony pracy. Pytania zgromadzonych na sali. Proszę krótko, żebyśmy w tym gorącu całej naszej wiedzy nie wypocili. Każdy zadaje jedno pytanie, potem doktorant zwięźle odpowiada na nie i następna osoba. Krystyna Czuba, wykładowca UKSW: Jak ojciec widzi problem dialogu z innymi mediami? (...) Starszy mężczyzna w garniturze: Na czym polega miłość ojczyzny w wydaniu Radia Maryja? (...) Rafał Maszkowski, autor serwisu internetowego przedstawiającego krytyczną analizę Radia Maryja: Radio generuje strach przed światem... (niechętny pomruk sali). Gospodarz obrony: Proszę wyłącznie o pytanie. Maszkowski: Radio mówi o mrocznych planach świata wobec Polski (sala buczy), o planie redukcji populacji do 15 milionów... (...) Jerzy Robert Nowak, publicysta Radia Maryja: Żyjemy w miejscu i w czasie, w którym człowiek mówiący otwarcie o Bogu i ojczyźnie jest uznawany za wariata. Co ojciec powie na to? (...) Młody człowiek: Jestem absolwentem tej uczelni. Chciałem zapytać, czy można pisać doktorat o samym sobie (lekki tumult). Czy można być... Gospodarz obrony: Proszę o spokój! Młody człowiek:...czy można być sędzią we własnej sprawie? Złowrogie pomruki ze wszystkich stron, głośne westchnienia zakonnic, gospodarz obrony gestem daje znać doktorantowi, by nie odpowiadał, i wywołuje kolejnego zgłaszającego się. Inż. Antoni Zięba, przewodniczący Zespołu Wspierania Radia Maryja: Trzeba przyznać, że temat tej akurat pracy to nie jest moja branża, gdyż ja reprezentuję budownictwo. Chciałbym porównać, jak się człowiek wysila w budownictwie, a jak w przypadku pracy księdza doktoranta się wysila. Czyli jak jest w tym przypadku... O. Rydzyk: O co chodzi jednym zdaniem? Inż. Zięba: O to, jakie trudności musiał ksiądz pokonać w sobie, pisząc pracę naukową... O. Rydzyk: Całe życie to jest pokonywanie trudności. Gospodarz obrony: Dziękuję za odpowiedź i proszę o następne pytanie. Prof. Rafał Broda, członek Zespołu Wspierania Radia Maryja: Czy ksiądz może nam powiedzieć, ile osób nawróciło się dzięki Radiu Maryja (pomruk aprobaty). (...) Gospodarz obrony: Dziękuję, na tym chyba kończymy. Jeszcze pan? Młody chłopak: Chodzi mi o pluralizm i poszanowanie innych twierdzeń. Doktorant pisze o tym na stronach 200-201. Dlaczego więc do audycji Radia Maryja zapraszani są tylko politycy PiS (buczenie sali), dlaczego nie są zapraszani z Platformy Obywatelskiej i lewicy? (ktoś woła: "Wczoraj był jeden z Platformy!", dużo śmiechów). O. Rydzyk: Ja piszę w pracy, jak politycy mają się zachowywać. Chodzi o uczciwość, o jasność, a dopiero potem jest demokracja. Mikrofon jest otwarty. Każdy może przyjść i wejść (oklaski). Gospodarz obrony: Na tym kończymy. Cieszę się, że uniknęliśmy dyskusji pozamerytorycznej i czegoś, co mogłoby zakłócić naturalny przebieg obrony. Dziękuję wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil Re: Z czego nie będzie wolno pisac doktoratów? 01.09.12, 19:09 Nie widzę tu wykazania błędów/słabości doktoratu. A może dziennikarz GW/zaprzyjaźniony Autorytet w komentarzu odredakcyjnym to wyjasnili? Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: Z czego nie będzie wolno pisac doktoratów? 01.09.12, 20:12 w11mil napisała: > Nie widzę tu wykazania błędów/słabości doktoratu. A może dziennikarz GW/zaprzyj > aźniony Autorytet w komentarzu odredakcyjnym to wyjasnili? Przytoczyłem link i później skrót w odpowiedzi na tę sugestię: w11mil napisała: > Innym rozwiązaniem byłoby też wykazanie owych błędów podczas publicznej obrony - byłby z tego niewątpliwie pasjonujący reportaż. Reportaż pokazuje absolutny brak warunków do jakiejkolwiek merytorycznej dyskusji nad rozprawą, jedyne merytoryczne pytanie zostało przez doktoranta i komisję zignorowane. Nie przypominam sobie, by dziennikarzom ktoś później zarzucił jakieś przekłamania czy stronniczość, więc pewnie tak było. Autorzy reportażu nie czuli się pewnie wystarczająco kompetentni w kwestii samej rozprawy, by ją oceniać czy obalać, są natomiast na tyle sprawnymi dziennikarzami, że jak sądzę wiernie oddali przebieg samej "obrony" i zapewne tylko to było ich celem. Też żałuję, że nie było na sali osób, które mogłyby, czy też chciałyby zadać poważniejsze pytania. Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil Re: Z czego nie będzie wolno pisac doktoratów? 01.09.12, 20:27 winoman napisał: >Też żałuję ję, że nie było na sali osób, które mogłyby, czy też chciałyby zadać poważniejs > ze pytania. Ja też żaluję! Bardzo chciałbym poznać słabości doktoratu Rydzyka o istnieniu których dowiedziałem sie z prowadzonej tu dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
majka_monacka Re: Z czego nie będzie wolno pisac doktoratów? 02.09.12, 23:01 w11mil napisała: > > Bardzo chciałbym poznać słabości doktoratu Rydzyka o istnieniu > których dowiedziałem sie z prowadzonej tu dyskusji. A czy Ty znasz Tezy tej rozprawy doktorskiej? Czy te tezy są sformułowane w streszczeniu? Czy ktoś je (te tezy) w ogóle zna? Ja zrozumiałam, że główne "osiągniecie", to nazwanie pewnych zgromadzeń pewną specyficzna nazwą. Kategoryzacja jest czynnością, którą inteligentne systemy samoświadome (do których O.Rydzyk niewątpliwie się zalicza) powszechnie wykonują, Jednakże czynność ta nie ma na ogół charakteru naukowego, chyba, że dotyczy operacji na szerokich klasach słabo poznanych obiektów i zasadniczo odbiega od systemu kategoryzacji dotychczas stosowanego, a jego zastosowanie wnosi nowe aspekty zrozumienia rzeczywistości (jak to się stało np. w przypadku ułożenia pierwiastków w Tablicy Mendelejewa) Czy tu tez mamy do czynienia z takim niezwykłym przypadkiem? Szkoda, że nie ma o tym wzmianki w streszczeniu. Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil Re: Z czego nie będzie wolno pisac doktoratów? 03.09.12, 10:47 majka_monacka napisała: > A czy Ty znasz Tezy tej rozprawy doktorskiej? Czy te tezy są sformułowane w str > eszczeniu? > Czy ktoś je (te tezy) w ogóle zna? Nie znam tej pracy i dlatego nie wyrażam opinii na jej temat > Ja zrozumiałam, że główne "osiągniecie", to nazwanie pewnych zgromadzeń pewną s > pecyficzna nazwą. Ja zrozumialem że autor opisał pewne zjawisko socjologiczne (vide pierwsze zdanie). Odpowiedz Link Zgłoś
majka_monacka Re: Z czego nie będzie wolno pisac doktoratów? 03.09.12, 13:07 w11mil napisała: > Ja zrozumiałem że autor opisał pewne zjawisko socjologiczne .... Opis zjawiska musi zawierać jakieś tezy do zbadania i udowodnienia, ażby uzyskać status "naukowego". Może to być zjawisko nowe, dotychczas nieznane; Może ujawniać nowe, nieznane związki z innymi zjawiskami; itp. Jeśli nie ma tych elementów, to opis jest publicystyka, poezją, reportażem lub czymś podobnym, ale nie praca naukową Odpowiedz Link Zgłoś
dum10 Re: Z czego nie będzie wolno pisac doktoratów? 01.09.12, 21:19 w11mil napisała: > Tekst artykułu nie daje jakichkolwiek podstaw do oceny owego doktoratu. Martwi > mnie, że wielu dyskutantów robi to bez zaznajomienia się z nim. > Uważam też, że forum Nauka to nie jest najlepsze miejsce do wyrażania swojego s > tosunku do Rydzyka Tak,jak tez odnosze takie wrazenie. "Takie zgromadzenie to "dobrowolne, masowej skali publiczne zgromadzenie, inspirowane przez jakieś wyższe wartości moralne lub społeczne, np. godność ludzka, prawda, wolność, sprawiedliwość.". Po "wyczerpujących badaniach empirycznych" duchowny odkrył, że pielgrzymka faktycznie była "wydarzeniem agoralnym". Na podstawie rozprawy, którą napisał, otrzymał stopień doktora nauk humanistycznych w zakresie socjologii." Nie znam pracy,wiec nie moge nic powiedziec o jej jakosci.Temat zas jest chyba w porzadku bo z pracy powinno wynikac czy to rzeczywiscie socjologia. Mysle, ze problem ktory tutaj ludzi oburza to ten, ze to sa "tez doktoraty". Ja mieszkam w kraju gdzie sa malzenstwa homo i musze zaakceptowac to ze to sa "tez malzenstwa". Taka jest cena tolerancji. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata nowy stopien naukowy? 01.09.12, 20:47 wlasnie zwrocono mi uwage na to, ze w bazie Nauka Polska, p. Rydzyk wystepuje z oryginalnym stopniem naukowym: ociec. Jakzez to stosowne! Odpowiedz Link Zgłoś
adept44_ltd Re: nowy stopien naukowy? 01.09.12, 21:16 dala.tata napisał: > wlasnie zwrocono mi uwage na to, ze w bazie Nauka Polska, p. Ry > dzyk wystepuje z oryginalnym stopniem naukowym: ociec. Jakzez to stosowne! > skandaliczne, powinien przecież być nie o. - a d.św.... Odpowiedz Link Zgłoś
w11mil Re: nowy stopien naukowy? 01.09.12, 21:37 dala.tata napisał: > wlasnie zwrocono mi uwage na to, ze w bazie Nauka Polska, p. Ry > dzyk wystepuje z oryginalnym stopniem naukowym: ociec. Jakzez to stosowne! Czy sądzisz że to złośliwość osoby wprowadzającej dane do bazy? Odpowiedz Link Zgłoś