Gość: masive
IP: *.mgt.pl / *.mgt.pl
02.07.04, 17:28
"...Była to sprawa ściśle prywatna; nikt o tym nie wiedział; ale też nikogo
to nie obchodziło. Mars - to było uosobnienie straconych złudzeń,
wyszydzonych, wyśmianych - ale drogich. Wolałby latać na każdej innej trasie.
Pisaninę o romantyzmie projektu miał za zawracanie głowy. Perspektywy
kolonizacji - za fikcję. O, Mars oszukał wszystkich - więcej: oszukiwał od
stu kilkudziesięciu lat. ..."
"Opowieści o pilocie Pirxie" S.Lem