tornad1
06.03.15, 06:41
Gosciu mial kawalek ugoru o powierzchni 10 arow, ktory podzielil na cztery dzialki o
powierzchniach 1, 2, 3 i 4 ary. Wszystkie te 4 dzialki sprzedal chetnym jako dzialki rekreacyjne niezaleznie od powierzchni kazdej z nich, po 10 tys. sztuka. Otrzymal za nie 40 tysiecy.
Pytanie jaka byla srednia cena za 1 ar?
Jesli liczyc ja jako powierzchnie rowna 10 arow podzielona przez sume uzyskanych ze
sprzedazy pieniedzy, no to cena jednostkowa rowna sie 40 tys / 10 arow = 4 tys/ar.
Ale jesli do obliczen wezmiemy srednie za ar obliczone z poszczegolnych transakcji, to srednia cena jednostkowa wychodzi inna.
Pierwszy kupiec kupil dzialke drogo bo zaplacil 10 tys za ar a ostatni kupil swoja za bezcen bo
w cenie tylko 2.5 tys/ar.
Jesli policzyc srednia cene jednostkowa w ten sposob no to wychodzi, ze jest ona rowna
(10+5+3.33+2.5)/4 =5.20 tys/ar.
Ktora wartosc jest poprawna a ktora liczona blednie?
Zadanie wydaje sie trywialne i zapewne takie jest ale jest sprawa sadowa, w ktorej biegly
sadowy liczy te wartosci i przyjmuje jako podstawe wyceny innych dzialek, stosujac ta druga
metode. Czy jego wyliczenia i szacunki sa poprawne?
Pzdr
Tornad