al.1
24.02.16, 19:21
Spotkalem sie z definicja ruchu, co do której mam takie zastrzezenie, ze ruchu nie da sie zdefiniowac, bo trzeba posluzyc sie synonimami. Ponadto, jej autor w moim odczuciu przedstawia to w taki sposób, jakby chodzilo o pomierzenie czasu danego obiektu.
Ta definicja w oryginale brzmi:
"Motion - two or more locations of an object", czyli dwa lub wiecej polozen obiektu.
Czy Waszym zdaniem jest to do przyjecia?