Dodaj do ulubionych

patent US6630507

22.09.16, 13:08
Nie wiem czy jest wam znana ta baza wiedzy na stronach googla? A jest bardzo ciekawa.
Wpisujemy numer patentu i wchodzimy w całkiem nowy świat-nie tylko nauki ale i ekonomii i polityki.
Dla przykładu
www.google.com/patents/US6630507

Dowiadujemy się iż:
ktoś wynalazł lek, ktoś kupił procedurę ale też dowiadujemy się, kto zablokował produkcję.
Jest to również post scriptum do innego wątku na temat "naukowców" wziętych w cudzysłów
oraz tego czym jest nauka w dzisiejszych czasach.
Nie dalej jak parę tyg temu , nasi lekarze ( NAUKOWCY!), odpowiadając na interpelację poselską, wypowiadali się na temat wprowadzenia leku opartego na konopi . Chyba to w Gazecie podano info, ze nasi lekarze powątpiewają w skuteczność leków z tej rośliny, w ogóle(?) Może nie mieli dostępu do "googla patent"?
Tak więc jeśli chcecie mieć pełny obraz badań naukowych i ich wyników myślę ,że jest na rzeczy sprawdzenie dla kogo dany naukowiec, wypowiadający się "w imieniu nauki" , pracuje i na ile jego pogląd jest niezależny.
Samo stwierdzenie "naukowcy amerykańscy dowiedli iż..." w dzisiejszych czasach, to już troszku za mało...a mnie osobiście , od kilku lat , to określenie jedynie śmieszy.
Obserwuj wątek
    • asteroida2 Re: patent US6630507 22.09.16, 13:19
      > Samo stwierdzenie "naukowcy amerykańscy dowiedli iż..." w dzisiejszych
      > czasach, to już troszku za mało...a mnie osobiście , od kilku lat , to określenie
      > jedynie śmieszy.

      Bo wszystko się bierze stąd, że społeczeństwo nie wie jak działa metodologia naukowa i nie wiedzą tego też dziennikarze.

      Do publikacji naukowej wystarczy zwykle stwierdzenie, że jakaś korelacja zachodzi z prawdopodobieństwem 95% (dwa sigma). A więc wystarczy że naukowiec przetestuje 20 losowych hipotez i średnio jedna z nich zostanie "odkryta". Dziennikarze dorobią do tego nagłówek "amerykańscy naukowcy udowodnili", a ludzie w to wierzą.

      Ponieważ prawdziwe hipotezy zdarzają się jednak bardzo rzadko, to znaczna większość opublikowanych odkryć jest nieprawdziwa. I nie ma w tym nic złego. Tak działa metodologia naukowa. Te "odkrycia" powinny być potem przebadane przez innych naukowców, którzy odsieją znów 95% z nich. Potem znów przez kolejnych, którzy odsieją kolejne 95% - aż zostaną tylko te które przechodzą wszystkie badania, bo są prawdziwe.

      Dlatego jeśli artykuł w gazecie powołuje się na jedno badanie, to można spokojnie zakładać że to jest bzdura. Jeśli powołuje się na kilka niezależnych badań potwierdzających to samo, to dopiero wtedy warto na to zwrócić uwagę.
      • drzejms-buond Re: patent US6630507 22.09.16, 13:37
        tak tez podszedłem do pewnego "naukowego" artykułu na stronie Gazety.pl - dział NAUKA.
        Gdzie szukać prawdy? Wolałbym żeby google nie był jedynym źródłem mojej wiedzy bo tu łatwo o potknięcie.
        • pomruk Re: patent US6630507 22.09.16, 14:31
          Ależ Google może być *narzędziem* docierania do informacji rzetelnej. Jeśli chodzi o naukę, łatwo poznać, które informacje są rzetelne. I zauważyć, ze nie używają one określeń z popularnych portali i tabloidów.
          • kala.fior Re: patent US6630507 22.09.16, 19:09
            My laicy powinninsmy tylko czytac "meta studies" i to z dobrych czasopism.
            • drzejms-buond Re: patent US6630507 23.09.16, 11:01
              Odczuwam pewnego rodzaju presję, wrażenie takie...forum NAUKA jest zarezerwowane jedynie dla naukowców! My lajkoniki powinniśmy stąd zniknąć bo tylko zaśmiecamy forum.
              "Doloż moja doloż..dzie ja sie podzieję?"
              • pomruk Re: patent US6630507 23.09.16, 11:14
                Zdecydowanie nie jest zarezerwowane dla naukowców. Jest zarezerwowane dla ludzi którzy rozmawiają o nauce.
          • drzejms-buond Re: patent US6630507 23.09.16, 11:02
            Tu powinien "szczelić focha". JA I TABLOIDY? To potwarz !
            Ale biorę poprawkę ze jestem na Gazeta.pl i zamykam dzioba.
            ;-]
    • al.1 Re: patent US6630507 22.09.16, 15:38
      drzejms-buond napisał:

      > Tak więc jeśli chcecie mieć pełny obraz badań naukowych i ich wyników myślę ,że jest na
      > rzeczy sprawdzenie dla kogo dany naukowiec, wypowiadający się "w imieniu nauki" ,
      > pracuje i na ile jego pogląd jest niezależny.

      Swiete slowa. W dobie rzadów pieniadza, badania naukowe, a w szczególnosci takie, które bylyby potwierdzone pozytywnymi osiagnieciami ale jednoczesnie przynosilyby uszczerbek zysków stronie takimi sukcesami niezainteresowanej, sa w rozmaity sposób blokowane. Takim przykladem sa kartele farmaceutyczne. Robia co moga by tanie, skuteczne i powszechnie dostepne sposoby leczenia hamowac róznymi metodami. Tak bylo z Laetrilem, tak jest z witamina C i wieloma innymi naturalnymi lekami, np. soplówką jezowatą

      • kala.fior Re: patent US6630507 22.09.16, 19:11
        Witamina C ? Cos ci sie pomylilo, caly bussines witaminy C jest stworzonly przez firmy fatmaceutyczne bez jakichkolwiek potwierdzen klinicznych.
        • drzejms-buond Re: patent US6630507 23.09.16, 09:56
          :-]

          "bez jakichkolwiek potwierdzen klinicznych."
        • al.1 Re: patent US6630507 29.09.16, 07:00
          kala.fior napisał:

          > Witamina C ? Cos ci sie pomylilo, caly bussines witaminy C jest stworzonly przez firmy
          > fatmaceutyczne bez jakichkolwiek potwierdzen klinicznych.

          Nic mi sie nie pomylilo. Te dawki witaminy C, które sa w aptekach to ilosci, które nie zadzialaja w powaznych przypadkach. Nie wspominajac o tym, ze przez przyjecie jej przez geby traci na swej mocy. Przy okazji kupiwszy witamine C dostalem w jej skladzie takowe substancje:
          sodium ascorbate
          sorbitol
          ascorbic acid
          calcium carbonate (harmful - decreases stomac acidity)
          maltodextrin (harmful)
          magnesium stearate (harmful)
          hydroxypropylmethylcellulose (harmful)
          maize starch
          sucralose (harmful)
          flavouring (unnecessary)
          modified maize starch (harmful)
          Tak sie robi leki, zeby z jednej strony leczyly, a z drugiej strony szkodzily. W kraju tez. Zona kupila witamine C firmy amerykanskiej (jakas nowosc) a w skladzie m.in. neurotoksyna dwutlenek tytanu.
          Ale wracajac do witaminy C, chcialbym sie dowiedziec czy stosuje kto w Polsce dozylnie podawany askorbinian sodu przed operacjami i po nich? Czy stosuje sie podawanie dozylnie witaminy C w przypadkach zatruc grzybami czy po ukaszeniu jadowitego weza (oprócz podawania innych srodków farmakologicznych)? A czy w przypadku choroby popromiennej podaje sie dozylnie askorbinian sodu? Czy w przypadku nowotworu mozna dostawac dozylnie (w dawkach np. 100 cm3) askorbinian sodu? A jest to bardzo bezpieczna substancja. Zadnych skutków ubocznych.

          --
          I had a dream that was over the moon, but when I woke up, I was still down to earth
          C


          • kala.fior Re: patent US6630507 29.09.16, 11:13
            "Te dawki witaminy C, które sa w aptekach to ilosci, które nie zadzialaja w powaznych przypadkach."

            ..w jakich przypadkach i skad to wiesz ?

            Vitamina C jest bardzo skuteczyna na szkorbut...

            Tu masz opis sukcessu/mitologii Vitaminy C i innych pmyslow Linus Paulinga,

            www.theatlantic.com/health/archive/2013/07/the-vitamin-myth-why-we-think-we-need-supplements/277947/"

            Vitamina C i przeziebienia
            www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19432914
            • al.1 Re: patent US6630507 03.10.16, 16:26
              kala.fior napisał:

              > ..w jakich przypadkach i skad to wiesz ?

              Opisalem sie i wszystko stracilem, bo przegapilem, ze jestem w trybie podglad. Chcialem cos uzupelnic i wszystko szlag trafil.

              Odpowiem krótko. Ja bazuje na swoich materialach, jak np.
              www.youtube.com/watch?v=6xn-6fupVmI
              i zródlo jakim jest YT mi zupelnie nie przeszkadza, gdy to co tam publikuja mozna sprawdzic w innych.
              Ty trzymasz sie tylko naukowych. Twoja sprawa.

              Reasumujac, wiedza użyteczna zwalcza ból i ratuje życie. Akademicka, niekoniecznie.

              --
              Śniło mi się, że byłem lekarzem, ale jak się obudziłem, to gdzieś mi się zapodział kitel i stetoskop



      • pomruk Re: patent US6630507 22.09.16, 19:41
        O, i jeszcze amigdalina? "Witamina" B17? No tak...
        Na jakiej podstawie twierdzisz, że leczenie amigdaliną lub jej syntetycznymi pochodnymi jest skuteczne? Żadne badania kliniczne tego nie potwierdziły - to oczywista nieprawda - zaś "witamina" B17 tak naprawdę nie jest witaminą.
        Amigdaina. laethrite (jej pochodna) czy "witamina" B17 to klasyczne przykłady pseudomedycyny, wysoce szkodliwej działaności nieuczciwych lub wysoce łatwowiernych ludzi. Mam pytanie - czemu z tak wielkim upodobaniem zaśmiecacie racjonalne fora bzdurami?
        I proszę nie pisać, ze to spisek firm farmaceutycznych - własnosci amigdaliny były badane wiele razy nie przez firmy, lecz znane ośrodki badawcze, finansowane z różnych źródeł. Natomiast twierdzenia o zbawiennych własnosciach amigdaliny znajdziesz w typowo hochsztaplerskich bedących "na bakier" z badaniami źródłach.

        • pomruk Amigdalina - dla laików 22.09.16, 19:53
          Zainteresowani sprawą amigdaliny mogą korzystać z zwielu odnośników zawartych w
          en.wikipedia.org/wiki/Amygdalin
          A jeśli komuś sie nie chce, a zajrzy tu w poszukiwaniu cudownego leku - popularne omówienie, zaczerpniete z portalu Medonet brzmi tak (fragmenty):
          Do wzrostu popularności amigdaliny, czyli witaminy B17, przyczynił się w latach 20. XX wieku lekarz dr Ernst Theodore Krebs, Sr. To właśnie on ogłosił, że może być ona skutecznym lekiem w walce z rakiem. Zaznaczył jednak, że substancja jest zbyt toksyczna, aby stosować ją u ludzi. Prace nad przydatnością amigdaliny kontynuował syn uczonego, noszący te same imiona. Mając na uwadze przestrogę ojca o toksyczności substancji, opracował jej pochodną, która miała być mniej szkodliwa. Nazwał ją Laetrile, ale podstawowym składnikiem preparatu pozostała naturalna amigdalina. Z połączenia amigdaliny i jej zmodyfikowanej formy powstała kolejna substancja, którą nazwano witaminą B17. Jednak substancja ta nie jest klasyfikowana jako witamina i nie zasługuje na to miano.
          W przypadku amigdaliny żadne badania kliniczne nie potwierdziły jej antynowotworowego działania. Nie stwierdzono, aby miała ona wpływ na zmniejszanie się guzów, wydłużenie czasu przeżycia czy też poprawę jakości życia chorych. Przed laty na bazie amigdaliny produkowano wspomniany już preparat Laetrile, będący syntetyczną pochodną amigdaliny - glukuronid nitrylu kwasu migdałowego. Ale specyfik został wycofany z rynku. Tak zdecydowała Amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA - Food and Drug Administration), która w uzasadnieniu swej decyzji podkreśliła, że nie ma dowodów skuteczności preparatu, a istnieje duże ryzyko zatrucia cyjankiem, szczególnie wtedy, gdy chory jednocześnie zażywa witaminę C.
          Przydatność amigdaliny w zwalczaniu chorób nowotworowych była wielokrotnie weryfikowana przez różnych, niezależnych badaczy. Jej cudowne działanie nie potwierdziło się. Jednak nie wpłynęło to na zmniejszenie zainteresowania tą substancją. Wciąż jest poszukiwana. Być może u podstaw tego zjawiska leży fakt, że amigdalinę nazwano witaminą, a te przecież są zdrowe.
          Co jakiś czas świat obiegają informacje o cudownych ziołach czy metodach, które w przeciwieństwie do medycyny konwencjonalnej, medycyny opartej na dowodach, radzą sobie z każdym rodzajem nowotworu. Włos jeży się na głowie, gdy czyta się opisy tych metod. I chociaż zrozumiałe jest, że chory rozpatruje każdą ewentualność, aby ratować swoje życie – trudno pojąć, że w XXI wieku można uwierzyć w cudowną moc cieciorki, soku owocowego czy też papryczki chili.
          • drzejms-buond Re: Amigdalina - dla laików 23.09.16, 10:15
            O! Czytaliśmy to samo.
            Zwróć uwagę na dwie rzeczy
            "Tak zdecydowała Amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA - Food and Drug Administration)"
            Dla mnie ta instytucja skompromitowała się kompletnie i w ogóle jej nie ufam.
            Po drugie, gdy coś czytamy, musimy uważać na to co czytamy. Parę razy dałem się nabrać na określenia typu "badania naukowe potwierdziły/nie potwierdziły" lub najczęściej powtarzane
            "nie są znane badania naukowe potwierdzające iż..." ( Gazeta bardzo lubi to określenie) To że nie są znane nie znaczy, że coś nie działa! A nawet jeśli, to nie są znane przez kogo? Redaktora? Świat naukowy?
            " chociaż zrozumiałe jest, że chory rozpatruje każdą ewentualność, aby ratować swoje życie – trudno pojąć, że w XXI wieku można uwierzyć w cudowną moc cieciorki, soku owocowego czy też papryczki chili." a nie nie jest trudno w to uwierzyć... Wychodzę bowiem z założenia że
            jeśli organizm choruje (mówimy o chorobach nabytych) to znaczy ze jest w nim czegoś za dużo albo za mało i należy mu dostarczyć odpowiednich substancji by uzupełnić ten brak. KUCHNIA, zwłaszcza ta zdrowa, to laboratorium chemiczne, dzięki któremu możemy utrzymać nasz organizm w równowadze, możemy tez uzupełniać braki i wzmacniać gdy jest taka potrzeba. Obecnie odrzucono całkowicie stare przysłowie " co masz wydać na lekarza wydaj na kucharza" Jestem także zwolennikiem leczenia holistycznego. "Leczenie" skutków nie przyczyny jest błędem samym w sobie. I jeszcze jedno prawidło 50% skuteczności leczenia to WIARA pacjenta w dany specyfik lub metodę. Jeśli ktoś wierzy w ciecierzycę ( tu uwaga: ciecierzyca i cieciorka to dwie różne rośliny) to ma 50% szans na wyjście z choroby, podobnie jak przy chemioteriapii.
            :-]
            • pomruk Re: Amigdalina - dla laików 23.09.16, 12:20
              drzejms-buond napisał:

              > "Tak zdecydowała Amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA - Food and Drug Admi
              > nistration)"
              > Dla mnie ta instytucja skompromitowała się kompletnie i w ogóle jej nie ufam.

              FDA jest organem administracyjnym, nie autorytetem naukowym. Opiera sie na badaniach, starając się być w zgodzie z evidence-based medicine (medycynie opartej na faktach, dowodach).

              > Po drugie, gdy coś czytamy, musimy uważać na to co czytamy. Parę razy dałem się
              > nabrać na określenia typu "badania naukowe potwierdziły/nie potwierdziły" lub
              > najczęściej powtarzane
              > "nie są znane badania naukowe potwierdzające iż..." ( Gazeta bardzo lubi to okr
              > eślenie) To że nie są znane nie znaczy, że coś nie działa!

              Chwileczkę. Jeśli twierdzisz że coś działa, musisz to wykazać. Tymczasem dotychczasowe badania dały wyniki negatywne. Przecież w tej sytuacji twierdzenie "jednak działa" jest jaskrawym dowodem irracjonalności!

              > Jeśli ktoś wierzy w ciecierzycę [...] to ma 50% szans na wyjście z choroby, podob
              > nie jak przy chemioteriapii.

              Twierdzenie bez jakichkolwiek racjonalnych podstaw.

          • al.1 Przekęty z Laetrilem 23.09.16, 13:37
            Pomruk:

            "O, i jeszcze amigdalina? "Witamina" B17? No tak...
            Na jakiej podstawie twierdzisz, że leczenie amigdaliną lub jej syntetycznymi pochodnymi jest skuteczne?"

            "Zainteresowani sprawą amigdaliny mogą korzystać z zwielu odnośników zawartych w
            en.wikipedia.org/wiki/Amygdalin"

            Podziwiam twoja bezgraniczna wiare w wikipedie i krazace falszywe informacje o Laetrilu (amigdalinie czy tzw. witaminie B17).

            Pozwolisz, ze mimo twojej niecheci do filmów na youtube, powolam sie na dokumentalny, o calej historii i fantastycznych skutkach leczniczych Laetrilu. Jest tam przedstawiona cala historia tego znakomitego leku i w jaki oszukanczy sposób doszlo do zakazu leczenia nim. Nie wszedzie, bo w Meksyku, o ile mi wiadomo, nadal nim lecza.
            Reasumujac, nie podejme dyskusji w tym watku jezeli nie zapoznasz sie z ponizszym filmem dokumentalnym, bo byla by to ogromna strata czasu, gdyz jak widze zadne argumenty nie sa w stanie Cie przekonac. Ten film mozesz zaczac od pominiecia wstepu, czyli od ok 8 minuty. Jest dlugi, ale konkretny i poparty doswiadczeniami autorytetów naukowych. Ten dokument powinien obejrzec kazdy, kto interesuje sie tym tematem
            www.youtube.com/watch?v=hKnYpa7mgOA


            B17
            www.youtube.com/watch?v=hKnYpa7mgOA
            • pomruk Re: Przekęty z Laetrilem 23.09.16, 14:19
              Widzisz, istnieje medycyna oparta o fakty, dowody i istnieje "medycyna" oparta na filmach. Nie zrozumiałes najwyraźniej, ze filmy mogą być bardzo pouczajace, lecz nie stanowią przedstawienia wyników badań akceptowalnego w prawdziwej medycynie, tego co naywamy evidence-based medicine. Mogą - jeśli chodzi o naukę - byc jedynie ilustracją lub popularyzacją tego, o czym mozemy mówić, że zostało w jakiś sposób wykazane.
              Wydaje się, że zupełnie nie rozumiesz samego pojęcia argumentu używanego w nauce. Nie jest to konstatacja wynikła z jednego czy dwu Twoich postów lecz dużej ich ilości.
              Przykro mi.
              Zwracajac sie już do innych czytających - wikipedia nie jest wyrocznią ustanawiajacą absolutne prawdy jest jednak wygodnym miejscem, od kctórego mozemy rozpocząc poszukiwania lub po prostu znaleźć wyjaśnienie używanego terminu.
              Dla przykładu - by odróżnić "evidence-based medicine" od hochsztaplerstwa, którego w Internecie znajdziecie ogromne ilości, można sięgnać po wyjaśnienie, czym owa medycyna jest:
              pl.wikipedia.org/wiki/Evidence-based_medicine
              A z kolei by zacząc poszukiwać informacji o amigdalinie czy innej substancji, można rozpocząć poszukiwania wśród linków, podanych na końcu artykułu - wersja angielska wikipedii jest pełniejsza. Na pewno nie wyczerpie to tematu, lecz np. wskaże tropy czy nasunie sposoby zadawania pytań.
              Na pewno nie znajdziecie prawdy wśród krzykliwych stron umieszczjących sensacje typu "rząd ukrywa lek na raka" obok sensacji "łazik sfotografował żabę na Marsie". Na pewno nie rozpoznacie prawdy wsród milonów filmów umieszczanych na Youtube, "udowadniajacych" że kosmici są wśród nas, królowa brytyjska jest jaszczurem, zaś wyciąg warzywny jest panaceum.



              • al.1 Re: Przekęty z Laetrilem 25.09.16, 19:31
                pomruk napisał:

                > Widzisz, istnieje medycyna oparta o fakty, dowody i istnieje "medycyna" oparta
                > na filmach.

                Nie. Tu film tylko potwierdza skutecznosc tzw. witaminy B17. Faktami sa wyleczone z nowotworów osoby - oprócz tych o których byla mowa w filmie. Faktem jest np. ze dieta bogata w nitrylozydy zapobiega chorobom nowotworowym. Nie maja jej m.in. Hunzowie, czy Eskimosi. I to sa fakty, a nie to co wypisuja w ponoc naukowych zródlach. Tych co nie maja nic do stracenia, bo zdiagnozowano terminalny nowotwór, Laetril (czy pestki moreli) nie tylko nie zaszkodzi, ale jak przekonano sie niejednokrotnie, wróci zdrowie. I to wszystko. Sposób prowadzacy do wyzdrowienia nie jest hochsztaplerstwem.

                • pomruk Re: Przekęty z Laetrilem 25.09.16, 20:03
                  Film niestety nie potwiedza - na jakiej niby podstawie tak sądzisz? W nauce i medycynie mamy określone, dobrze dopracowane reguły wykazywania prawdziwości głoszonych tez. Kto od nich ucieka, udowadnia, że nie jest w stanie wykazać niczego sensownego. Przecież to jednoznacznie określa wartość jego poglądów.
                  Tyle razy o tym przypominaliśmy...
                  Jaki jest sens powtarzania "argumentów" które nimi nie mogą być? Przecież to udowadnia tylko tyle, że prawdziwych nie masz w zanadrzu!
                  Zapewne poprosisz mnie o obejrzenie kolejnego filmu z Youtube?
                  Troszkę powagi...
                  • al.1 Re: Przekęty z Laetrilem 29.09.16, 07:43
                    pomruk napisał:

                    > Film niestety nie potwiedza - na jakiej niby podstawie tak sądzisz?

                    Chocby na tej, zr dr Burke wykazal lecznicze dzialanie witaminy B17.

                    > W nauce i medycynie mamy określone, dobrze dopracowane reguły wykazywania
                    > prawdziwości głoszonych tez. Kto od nich ucieka, udowadnia, że nie jest w stanie wykazać
                    > niczego sensownego. Przecież to jednoznacznie określa wartość jego poglądów.
                    > Tyle razy o tym przypominaliśmy...

                    Co Ty mówisz? Przeciez raport z 1953 r. Komisji Raka, Kalifornijskiego Stowarzyszenia Raka zostal sfalszowany przez dra Iana McDonalda i dra Henry'ego Garlanda. Jakie to dobrze dopracowane reguly?

                    > Jaki jest sens powtarzania "argumentów" które nimi nie mogą być? Przecież to udowadnia
                    > tylko tyle, że prawdziwych nie masz w zanadrzu!
                    > Zapewne poprosisz mnie o obejrzenie kolejnego filmu z Youtube?
                    > Troszkę powagi...

                    OK bedzie powaznie ale i równoczesnie do smiechu (pustego). Zacytuje fragment z biuletynu, który dostaje na poczte - w nastepnej notce, bo tu sie juz nie zmiesci.
                    • al.1 Re: Przekęty z Laetrilem 29.09.16, 07:44
                      C.d.

                      Trucia Polaków ciąg dalszy...

                      Nie dajmy się na to nabrać !

                      Link ten podrzucili mi zaprzyjaźnieni kardiolodzy "z głową po środku ramion" (bardzo dziękuję) z dopiskiem : "na razie tę wiedzę sprzedają tylko lekarzom"
                      Zobaczcie jak nas będą : "leczyć" !!! To jest WBREW NAUCE !!

                      "...Wzmocniło się nasze przekonanie o konieczności ścisłej kontroli cholesterolu frakcji LDL..."
                      Aaaa... jak się wzmocniło "przekonanie", to już nic więcej nie potrzeba...

                      "...Na szczęście już teraz najczęściej sięgamy w Polsce po atorwastatynę i rosuwastatynę, ale warto podyskutować o różnicach pomiędzy nimi i ich pozycjonowaniu...."
                      Na szczęście? Na szczęście Polacy mądrzeją i nie dają się wpuścić w tego typu brednie.
                      Niezbyt rozumiem też w jaki sposób chcą pozycjonować statyny?

                      "...Nadal wielu chorych nie toleruje dużych dawek statyn, a mimo wydania najnowszych konsensusów ESC na ten temat, nie bardzo wiemy jak ich leczyć,..."
                      Jak to jak? Związać ręce i nogi i.. przez rurkę.. przez rurkę...!!
                      Aha.. no i nie zapomnieć najpierw pobrać opłaty za ten "lek" !
                      Następnie KNEBEL !! Co to za gadanie : nie toleruje!!

                      "... czy stosować terapie dodatkowe (koenzym Q10?).."
                      Czy stosować? Nie....! Zaczekać, aż mięsień sercowy odmówi posłuszeństwa !
                      Koniecznie zaczekać! Reanimować i powiedzieć pacjentowi, że właśnie uratowano mu życie ! Jak można mieć wątpliwości czy statyny mają cokolwiek wspólnego z produkcją Q10? Zwialiście wtedy z wykładów... a tam mówiono (chyba), że hamują wytwarzanie Q10.

                      "... fibraty — doskonałe i najważniejsze leki w hipertriglicerydemii, mimo pojawienia się ciekawych konkurentów (kwasy omega-3)"
                      :-) :-) :-) o tej "konkurencji" wiadomo od zarania dziejów !
                      tak.. tak.. ja wiem... na studiach nie było... aha... na niektórych było? No i co w związku z tym? No tak... Omega 3 nie da się opatentować... no i na tej konferencji o tym już chyba nie będzie.

                      "...Przeciętny polski pacjent wie dużo z reklam o fi tosterolach i ich działaniu..."
                      Jasne, bo albo wie z reklam, albo od ... znachora :-) :-) :-)

                      "...Jak wśród zmian odnajdzie się polski lekarz? "
                      Mądry lekarz, pokaże im środkowy palec.

                      "...Jak wdrożyć najnowsze wytyczne? "
                      Częściowo już podpowiedziałem jeśli chodzi o pacjenta. Jeśli chodzi o lekarza, to jest przecież Naczelna Izba Lekarska. Proszę się do nich zwrócić o pomoc, oni mają to przećwiczone... "Wdrożą" to momentalnie. Powiedzą : "nie przepiszesz, to podamy cię do prokuratury, będziemy ci chcieli odebrać prawo wykonywania zawodu, przecież TYM SIĘ GŁÓWNIE ZAJMUJEMY oprócz oczywiście promowania przemysłu farmaceutycznego"

                      "...Co się w nich zmieni?"
                      Zmieni się "norma" tak, żeby więcej Polaków miało urojoną chorobę pod tytułem : "hipercholesterolemia", czyli 190 mg/dl plus.

                      ZAPRASZAM :

                      www.cardiolipid.viamedica.pl/1.2016/pl/Zaproszenie__10.html

                      aha... no i jeszcze lista sponsorów :

                      www.cardiolipid.viamedica.pl/1.2016/pl/Sponsorzy_i_wystawcy__9.html

                      A w programie między innymi :

                      "Koenzym Q10 — co nowego?"
                      Jak to co nowego? PODAWAĆ i to w postaci UBIQUINOLU !
                      Stara sprawa... znana znachorom od dziesiątek już lat !

                      "Monakolina — miejsce w wytycznych a praktyka"
                      To jest to samo co STATYNA !!!! tylko z fermentowanego ryżu.
                      Taki sam syf jak i pozostałe statyny.

                      "Co nowego w wytycznych ESC odnośnie statyn?" Jak to co?
                      Jesteście ich sprzedawcami! Więcej.. więcej.. wpychać na siłę!

                      No i taki mały hiciorek na koniec konferencji :

                      "Żywność funkcjonalna w praktyce: warsztaty z Florą Pro Activ"
                      :-) :-) :-) MARGARYNA !!! W USA już nie idzie... bo ZABRONILI !!!
                    • pomruk Re: Przekęty z Laetrilem 29.09.16, 12:35
                      al.1 napisał:

                      > pomruk napisał:
                      >
                      > > Film niestety nie potwiedza - na jakiej niby podstawie tak sądzisz?
                      >
                      > Chocby na tej, że dr Burke wykazal lecznicze dzialanie witaminy B17.

                      Jeżeli wykazał, podaj odnośnik do jego dowodów. Zobaczymy na czym polegają. Zobaczymy, jak mają się do tego prace innych badaczy. Jakie jest naukowe podejście do całej sprawy (to ostatnie jest - niestety - jasne).
                      Lecz mnożenie filmików na których ktoś coś oświadcza nie jest żadnym dowodem naukowym na rzecz danej tezy. Łatwo się o tym przekonać przeglądając w Youtube filmy na rzecz najróżniejszych pokrętnych tez, często szermujacych słowem "nauka". Może być, owszem, ciekawą ilustracją danej tezy, wizualizacją zjawiska, ale o istnieniu zjawiska badaczae przekonują się w inny sposób.
                      "Nie chwytasz tego", wiem. Ciekawi mnie, gdzie tkwi problem w uświadomieniu sobie, jakie są zasdady metody naukowej. Mówiąc wprost - czego właściwie nie rozumiesz w tym zakresie?
                      • al.1 Re: Przekęty z Laetrilem 03.10.16, 14:59
                        pomruk napisał:

                        > "Nie chwytasz tego", wiem. Ciekawi mnie, gdzie tkwi problem w uświadomieniu sobie, jakie
                        > są zasdady metody naukowej. Mówiąc wprost - czego właściwie nie rozumiesz w tym
                        > zakresie?

                        Nie o to chodzi. Bardzo dobrze ze sa metody naukowe.
                        Problem tkwi w tym, ze poddane badaniom naukowym leki po zezwoleniu na ich produkcje (zaznaczam nie wszystkie) okazuja sie bardzo szkodliwe. Czynia wiecej uszczerbku na zdrowiu niz na jego poprawie.
                        Z kolei naturalne leki, które sa zupelnie nieszkodliwe (nie odnotowano przypadków smiertelnych ani pogarszajacych zdrowie) sa zabronione mimo swojej skutecznosci w pokonywaniu choroby i braku ich badan (np. z powodu falszerstw w pracach naukowych albo braku przyzwolenia decydentów na nie). Dla mnie badania, chocby przeszly najostrzejsze rygory, sa nic niewarte jesli sie obserwuje, ze lek szkodzi. Natomiast jezeli sasiadka powie, ze cos jej pomoglo, czego jest ewidentnym przykladem i potwierdzaja to równiez inni, to ja wole informacje z takich zródel, niz czerpane z naukowych. I wole sobie poczytac np.:
                        www.canceractive.com/cancer-active-page-link.aspx?n=512
                        czy credence.org/ECpages/?page_id=791 gdzie pisza, cyt.:
                        "3 Interestingly, research is currently being carried out at Imperial College, London, under Dr Mahendra Deonerain, where scientists are examining ways of using naturally occurring plant cyanides specifically to attack human bowel tumours. The idea came about after studying the pattern of cyanide release in the almond and cassava fruits which protects them from insect attack. See “Cyanide Targets Cancer”, a BBC News report at:
                        news.bbc.co.uk/hi/english/in_depth/sci_tech/2000/festival_of_science/n ewsid_913000/913463.stm "


                        • nikodem321 Re: Przekęty z Laetrilem 03.10.16, 16:33
                          Co ty człowieku za głupstwa wygadujesz!
                          Nie odnotowano przypadków śmiertelnych ani pogarszających zdrowie?!
                          Zrób sobie sałatkę z konwalii majowej z naparstnicą purpurową. Popij kompocikiem z wilczej jagody, a przestaniesz jakiekolwiek głupstwa wypisywać. Na zawsze. Na zawsze przestaniesz pisać cokolwiek.

                          • al.1 Re: Przekęty z Laetrilem 13.10.16, 13:32
                            nikodem321 napisał:

                            > Co ty człowieku za głupstwa wygadujesz!
                            > Nie odnotowano przypadków śmiertelnych ani pogarszających zdrowie?!
                            > Zrób sobie sałatkę z konwalii majowej z naparstnicą purpurową. Popij kompocikiem
                            > z wilczej jagody, a przestaniesz jakiekolwiek głupstwa wypisywać. Na zawsze.
                            > Na zawsze przestaniesz pisać cokolwiek.

                            Czy nie dotarlo do ciebie o czym jest ta notka? Spójrz na tytul. Caly czas mowa o Laetrile'u!

                            > Stężenie idiotyzmów w tym filmie może spowodować raka.

                            Czyzby?
                            A ja na zacytuje ze strony whale.to/cancer/krebs_h.html

                            "After presenting a rather effective lecture on cancer…the windshield was shot out of my car on the road back to San Francisco. The next night the glass window in the tail gate was shot out (300 miles removed from the first shooting). The police said, 'maybe someone is trying to tell you something'. The late Arthur Harris, M.D. was threatened by two men with assassination if he continued to use laetrile. Since that time we have de-centralised the work so that, if any two of us are shot out of the saddle, it will have only a slight negative effect on the program."---Dr. Krebs
                        • pomruk Re: Przekęty z Laetrilem 03.10.16, 20:04
                          al.1 napisał:
                          > Nie o to chodzi.
                          Ależ jak najbardziej chodzi o to. Napisałem "Jeżeli wykazał, podaj odnośnik do jego dowodów. Zobaczymy na czym polegają." Nie zrobiłeś tego. zatem nie potrafisz wskazać dowodów na prawdziwosć swojej tezy. Tu takie "argumenty" nie przechodzą.
                          Zamiast tego piszesz " Problem tkwi w tym, ze poddane badaniom naukowym leki po zezwoleniu na ich produkcje (zaznaczam nie wszystkie) okazuja sie bardzo szkodliwe."
                          Owszem, bywa i tak. Ale - po pierwsze - czy nie dzieki badaniom dowiadujemy sie o ich szkodliwości? I - jeszcze raz powtarzam - nie jest to przecież argument za stosowaniem podejrzanych substancji o nieudowodnionej skuteczności!
                          Piszesz:
                          > Z kolei naturalne leki, które sa zupelnie nieszkodliwe (nie odnotowano przypadk
                          > ów smiertelnych ani pogarszajacych zdrowie) sa zabronione mimo swojej skuteczno
                          > sci w pokonywaniu choroby
                          Skad wiesz, ze są nieszkodliwe? Skad wiesz że są skuteczne? Czy stąd ze:
                          > Dla mnie badania, chocby
                          > przeszly najostrzejsze rygory, sa nic niewarte jesli sie obserwuje, ze lek szko
                          > dzi. Natomiast jezeli sasiadka powie, ze cos jej pomoglo, czego jest ewidentnym
                          > przykladem i potwierdzaja to równiez inni, to ja wole informacje z takich zród
                          > el, niz czerpane z naukowych.
                          Zatem rozumujesz w sposób irracjonalny i tyle. "Sie obserwuje" jest przecież obserwacją "pomogło" wynikiem obserwacji - jeśli wynik obserwacji istnieje tylko wtedy, gdy nikt sie mu bliżej i krytyczne nie przyjrzy, jest złudzeniem, a wierzacy w ten wynik - osobą naiwną, nierozsądną i niezbyt radząca sobie z rzeczywistością.
                          Podajesz wyłacznie "fakty", których nie sposób udowodnić, unikasz jak ognia krytycznej ich analizy, chowasz sie w dziwaczne interpretacje filmików nawiedzonych ludzi i tworzone przez nich strony, uciekasz od nauki, konkretu, sensu. Co chcesz osiągnąć, wypowiadając sie na stronie poświęconej nauce? Przecież jesteś - delikatnie mówiąc "z innej bajki".
                          • al.1 Re: Przekęty z Laetrilem 13.10.16, 13:36
                            pomruk napisał:

                            > Ależ jak najbardziej chodzi o to. Napisałem "Jeżeli wykazał, podaj odnośnik do jego dowodów.
                            > Zobaczymy na czym polegają." Nie zrobiłeś tego. zatem nie potrafisz wskazać dowodów na
                            > prawdziwosć swojej tezy. Tu takie "argumenty" nie przechodzą.

                            Wykazalo to wielu badaczy. Jezeli spodziewasz sie, ze ich prace moge znalezc w “ofcjalnonaukowych” zródlach, to niestety nie. Bo przekupieni decydenci na stolkach rzadowych I placówkach badawczych nie dopuszcza do publikacji badan, które godzilyby w interesy karteli farmaceutycznych. Poza tym, wielu z tych naukowców juz nie zyje I w sumie nie wiadomo gdzie szukac ich prac, badz informacji o nich. Niemniej cos mozna znalezc:
                            Strona: whale.to/c/quotes1.html z istotnymi cytatami przeklierowuje do stron, po kliknieciu w aktywne linki (na niebiesko) do szczególów takich badan, np.:
                            whale.to/cancer/nieper_b17.html
                            whale.to/cancer/sugiura_h.html
                            whale.to/cancer/navarro_h.html
                            Ponadto: Advanced research on anti-tumor effects of amygdalin.
                            J Cancer Res Ther 2014 Aug;10 Suppl 1:3-7
                            Zuoqing Song, Xiaohong Xu
                            www.cancerjournal.net/article.asp?issn=0973-1482;year=2014;volume=10;issue=5;spage=3;epage=7;aulast=Song
                            No I podawane wczesniej przeprosiny z B17
                            credence.org/ECpages/?page_id=791 gdzie pisza, cyt.:
                            "3 Interestingly, research is currently being carried out at Imperial College, London, under Dr Mahendra Deonerain, where scientists are examining ways of using naturally occurring plant cyanides specifically to attack human bowel tumours. The idea came about after studying the pattern of cyanide release in the almond and cassava fruits which protects them from insect attack. See “Cyanide Targets Cancer”, a BBC News report at:
                            news.bbc.co.uk/hi/english/in_depth/sci_tech/2000/festival_of_science/newsid_913000/913463.stm "
                            > Zamiast tego piszesz " Problem tkwi w tym, ze poddane badaniom naukowym leki po
                            > zezwoleniu na ich produkcje (zaznaczam nie wszystkie) okazuja sie bardzo szkodliwe."

                            > Owszem, bywa i tak. Ale - po pierwsze - czy nie dzieki badaniom dowiadujemy sie
                            > o ich szkodliwości?

                            I co z tego ze sie dowiaduja (niektórzy), bo ci co nie, dalej kupuja szkodliwe “leki”, których sie nie wycofuje. Taka jest prawda.

                            > I - jeszcze raz powtarzam - nie jest to przecież argument za stosowaniem podejrzanych substancji
                            > o nieudowodnionej skuteczności!

                            Pisze o udowodnionej skutecznosci Laetrile'u, amygdaliny, czy tzw. witaminy B17.

                            > Skad wiesz, ze są nieszkodliwe? Skad wiesz że są skuteczne?

                            Bo ani pestki z moreli (tzw. wit. B17) ani Laetrile nie tylko nie zaszkodzily nikomu, ale wyleczyly z nowotworów. Nie odnotowano ani jednego przypadku smiertelnego z ich przyjmowania.

                            > Zatem rozumujesz w sposób irracjonalny i tyle. "Sie obserwuje" jest przecież obserwacją
                            > "pomogło" wynikiem obserwacji - jeśli wynik obserwacji istnieje tylko wtedy, gdy nikt sie mu
                            > bliżej i krytyczne nie przyjrzy, jest złudzeniem, a wierzacy w ten wynik - osobą naiwną,
                            > nierozsądną i niezbyt radząca sobie z rzeczywistością.

                            Wrecz przeciwnie. Obserwacje potwierdzone faktami (wyzdrowienia) mówia same za siebie. (zródla podalem wyzej) w przeciwienstwie do “skutecznosci” takich metod jak np. Chemioterapia.

                            > Podajesz wyłacznie "fakty", których nie sposób udowodnić,

                            Te fakty sa udokumentowane!

                            > unikasz jak ognia krytycznej ich analizy,

                            O tak, krytyczna analiza ekspertów kupionych przez kartele farmaceutyczne

                            > chowasz sie w dziwaczne interpretacje filmików nawiedzonych ludzi i tworzone przez
                            > nich strony,

                            Te “dziwaczne” informacje sa do sprawdzenia.

                            > uciekasz od nauki, konkretu, sensu.

                            Jakiej nauki? Masz na mysli chyba ta przekupiona.

                            > Co chcesz osiągnąć, wypowiadając sie na stronie poświęconej nauce? Przecież jesteś – delikatnie
                            > mówiąc "z innej bajki".

                            Tak jestesmy z róznych bajek. Odnosnie medycyny - Ty wierzysz w krystaliczny, nieskazitelny, bezintersowny wizerunek nauki. Ja widze to troche od innej strony. Widze jej rózne nieczyste, a nawet kryminalne posuniecia.
                            Krótka ilustracja jakich sa dziesiatki - tu z podanego wczesniej linku (fragment):

                            “US physi­cian Dr John A Richard­son began to use B17 in the sum­mer of 1971. His first patient was the sis­ter of one of his nurses: a case of advanced malig­nant melanoma of the arm. She had been given around six weeks to live, with a lit­tle longer if she had the arm amputated.
                            “Amyg­dalin was admin­is­tered, and almost imme­di­ately the lesions began to heal. Within two months her arm had returned to normal.…”
                            The woman was also a dia­betic who, after the can­cer treat­ment, con­trolled her dis­ease with­out the use of insulin. When she returned to her orig­i­nal doc­tor, he still wanted to ampu­tate her arm. She declined the offer. The suc­cess Dr Richard­son’s meth­ods enjoyed with B17 and the spe­cially mod­i­fied diet had begun to attract increas­ing num­bers of patients.
                            “For the first time in my entire career, I began to see ‘ter­mi­nal’ can­cer patients aban­don their stretch­ers and wheel­chairs and return to nor­mal lives of health and vigour.… Word of my suc­cesses with can­cer patients… brought far more new patients than I could han­dle alone. I increased the staff…. Soon my lit­tle neigh­bour­hood prac­tice was con­verted into a busy can­cer clinic with patients from many states. The inevitable finally hap­pened at ten in the morn­ing, 2nd June 1972.” 16
                            Four cars screeched to a halt out­side Richard­son’s clinic and dis­gorged ten uni­formed offi­cers. Guns drawn, they burst into the clinic, flashed a search war­rant as they passed the recep­tion­ist on their way into the clinic, where they pushed the doc­tor against the wall and searched him ‘for con­cealed weapons’. Dr Richard­son and his two nurses were marched out past the specially-invited tele­vi­sion cam­eras and were arrested under Cal­i­forn­ian ‘anti-quackery’ laws.
                            ...”
            • nikodem321 Re: Przekęty z Laetrilem 03.10.16, 17:35
              al.1 napisał:
              Ten dokument powinien obejrzec kazdy, kto intere
              > suje sie tym tematem

              > www.youtube.com/watch?v=hKnYpa7mgOA
              >
              >
              > B17

              > www.youtube.com/watch?v=hKnYpa7mgOA


              Stężenie idiotyzmów w tym filmie może spowodować raka.
        • drzejms-buond Re: patent US6630507 23.09.16, 10:21
          niechcący trafiłem wczoraj na firmę DuPont. Moja historia dotycząca patentu zatoczyła koło.
          Chciałem coś kupić w sklepie. Okazało się bardzo tanie ( podejrzane!) więc sprawdziłem co to za dziwny producent i skąd on ten towar bierze? Trafiłem na trzech podwykonawców a producent?
          pl.wikipedia.org/wiki/DuPont

          Miały być zwykłe zakupy a tu taka ciekawa historia - Dać wiarę? Każdy może napisać coś na wiki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka