Gość: itakdalej
IP: *.chello.pl
14.01.05, 10:06
"Szkoda, że twórca ustawy - prof. Jerzy Woźnicki, dążący do zapewnienia
ministrowi edukacji totalnej władzy nad wszystkim (od kontaktów zagranicznych
po programy nauczania i tryb przyjmowania studentów) - postępuje podobnie jak
były minister zdrowia Mariusz Łapiński podczas debaty o reformie opieki
zdrowotnej. Niestety, mamy w Polsce grupę akademickich urzędników, którzy nie
rozumieją, po co rozwija się badania naukowe oraz tworzy wyższe uczelnie.
Przykro, że nie rozumie tego również rektor Uniwersytetu Warszawskiego prof.
Piotr Węgleński, który na łamach "Gazety Wyborczej" ogłosił śmiałą tezę, iż
fala krytyki wobec wyższych uczelni, na przykład za plagę plagiatów, to
sprawka dziennikarzy chcących "zaistnieć poprzez ujawnienie skandali".
Zapewne to dziennikarze wymyślili, że "uczony", który splagiatował mój
wykład, jest dzisiaj prorektorem jednej z państwowych uczelni technicznych. "
"W obszernym tekście prof. Węgleński do jednego worka wrzucił krytyków
sytuacji na wyższych uczelniach, choć taktownie pominął nazwiska krytyków
utytułowanych, na przykład moje. Brutalnie, po nazwisku, zaatakował natomiast
osobę bez tytułu profesorskiego. Z poglądami tej osoby zupełnie się nie
zgadzam, a część z nich uważam za absurdalne. Znam jednak przebieg konfliktu
tej osoby ze środowiskiem naukowym i uważam, że wypowiedź rektora
Uniwersytetu Warszawskiego była skandaliczna. "
www.wprost.pl/ar/?O=71867&C=57
Czy ktoś wie o jakiego prorektora-plagiatora i o jaką uczelnię chodzi ?
P.S. O tym ciekawym artykule dowiedziałem się z Niezależnego Forum
Akademickiego:
www.nauka-edukacja.p4u.pl/index.php
Nie wiem kto tam redaguje przegląd prasy (na dole Strony głównej), ale jest
on REWELACYJNY. Gratuluję!
Polecam wszystkim gorąco.