Dodaj do ulubionych

Nie bójmy się rozszczepialnego uranu

01.02.05, 18:00
W Polsce jest kilka tysięcy wykształconych ludzi w obsłudze elektrownii
jądrowych, ale nie ma dla nich miejsca pracy - elektrownii.

Niestety rzeczowe i logiczne argumenty nietrafiają nie tylko do większości
kobiet, ale właśnie do różnych zielonych i ekofobów. Może, więc trzeba
energetykę jądrową reklamować jak podpaski i proszek do prania?
Obserwuj wątek
    • moana jeśli transport jest bezpieczny,to może samolotami 01.02.05, 18:07
      skoro transport paliwa nuklearnego nie zagraża środowisku, to czemu nie jest
      ono transportoiwane drogą lotniczą?

      szybko, bez protestów i blokad

      że koszty wyżswze?
      raczej nie powinny być barierą dla tak wydajnego paliwa

      a apf to pewnie za płotem chciałby mieć taką elektrownię
      • apf Elektrownia jądrowa w ogródku 01.02.05, 18:27
        Nie tyle za płotem, ale w granicach działki. Gdyby w Polsce można było
        wybudować prywatną elektrownię jądrową, to pozwoliłbym wybudować ją w swoim
        ogródku!
      • Gość: piotrek Re: jeśli transport jest bezpieczny,to może samol IP: *.cern.ch 01.02.05, 18:35
        Moze nie za plotem ale ... na uczelni.
        Malo kto wie ze na parterze Wydzialu Fizyki i Informatyki Stosowanej
        (dawniej Wydzialu Fizyki i Techniki Jadrowej) AGH w Krakowie
        stoi sobie nieco juz zakurzony rdzen reaktora uniwersyteckiego...
        Szkoda ze nigdy nie doszlo do uruchomienia takiego reaktora w Krakowie.
        Byla by to nie lada gratka dla mlodych naukowcow (nie tylko fizykow,
        ale i biologow,...) i inzynierow z calej Europy srodkowej.
        W tej chwili specjalisci od krystalografii zmuszeni sa korzystac
        z uslug osrodkow naukowych w Europie Zachodniej...
        Nie mam nic przeciw takiemu reaktorowi - nawet za plotem.
        • Gość: tom w instytucie fizyki jadrowej w Warszawie dziala... IP: *.ikp.kfa-juelich.de 01.02.05, 18:39
          jedyny reaktor atomowy w Polsce. Tak wlasciwie sa dwa, ale wlaczony jest tylko
          jeden. Ci ktorzy chca sie uczyc fachu moga sobie go tam zobaczyc, ale nie
          dotykac, bo jest jedyny. To tak jakby uczyc sie prowadzic samolot mogac
          popatrzec zza barierki na rower. Szkoda, ze pod tym wzgledem jestesmy tak
          zacofani. Pozdrawiam
          • Gość: Goldie Re: w instytucie fizyki jadrowej w Warszawie dzia IP: 139.124.3.* 01.02.05, 21:02
            W Warszawie jak w Warszawie - w Instytucie Energii Atomowej w Świerku koło Otwocka.
            • mirek99 Re: w instytucie fizyki jadrowej w Warszawie dzia 04.02.05, 08:27
              Ostatnio dowiedzialem sie z dobrze poinformowanych zrodel, ze ten reaktor w
              Swierku dostal kilka dni temu nowe paliwo jadrowe, gdyz ostatnio nie byl
              wykorzystywany. Podobno paliwo "fundnelo" Panstwo, w zwiazku z zainteresowaniem
              kraju energetyka jadrowa.
          • Gość: Jan Re: w instytucie fizyki jadrowej w Warszawie dzia IP: *.ibch.poznan.pl 01.02.05, 22:08
            a jakiego fachu tak sie chesz uczyc - kierocy reaktora atomowego ? wiedzac ze
            jest tylko 1 "szkolny model" na terenie kraju ? lepiej sie ucz grac na
            skrzypcach. Ech, szkoda ze jest zakaz broni atomowej bo tak bym chcial
            poskrecac jakies bomby a tu nie ma na nie rynku chyba zeby zejsc do podziemia
            gospodarczego ...
        • Gość: Jan Re: jeśli transport jest bezpieczny,to może samol IP: *.ibch.poznan.pl 01.02.05, 22:03
          to kupcie troche tego zuzytego paliwa z elektrowni atomowej - powinno byc tanie
          bo tylko z nim klopot , te beczki i specjalne pojemniki (wprawdzie te wszystkie
          oslony sa niepotrzebne ale czego sie nie robi dla prasy ) - i zrobcie sobie taki
          stos w piwnicy - o ile pamietam to pierwszt stos byl w nieomal w centrum Chicago
          ( na obecne warunki 10 min. jazdy autobsem - i milej zabawy, beda sie zjezdzac
          mlodzi uczeni z calej Europy srodkowej zeby podziwiac i popatrzec + moze jeszcze
          wpadnie paru gosci z reszty swiata !!!
          • Gość: Kot Behemot Mozna i w piwnicy (a na pewno w ogródku) IP: *.client.comcast.net 02.02.05, 03:56
            Gość portalu: Jan napisał(a):

            > to kupcie troche tego zuzytego paliwa z elektrowni atomowej - powinno byc tanie
            > bo tylko z nim klopot , te beczki i specjalne pojemniki (wprawdzie te wszystkie
            > oslony sa niepotrzebne ale czego sie nie robi dla prasy ) - i zrobcie sobie tak
            > i
            > stos w piwnicy

            A Ty myślisz, że co:

            www.dangerouslaboratories.org/radscout.html
            • Gość: mnbvcx Re: Mozna i w piwnicy (a na pewno w ogródku) IP: *.igf.fuw.edu.pl 02.02.05, 09:52
              duzo latwiej sprowadzic wycofana z eksploatacji radziecka atomowa lodz podwodna.
              reaktorek w sam raz do eksperymentow :) .
        • Gość: stop Re: jeśli transport jest bezpieczny,to może samol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 18:29
          Krystalografia ma się chyba dobrze przy rentgenie?
          (metoda proszkowa i kryształu obracanego) - Po ci waszmości reaktor do
          krystalografii ?
      • Gość: TomiK Skoro te materialy transportuje sie koleja ... IP: 216.189.184.* 02.02.05, 07:23
        ... to znaczy, ze koszty takiego transportu (wliczajac w to koszty blokad torow :>) sa mniejsze niz
        transportu lotniczego. W dodatku te materialy i tak trzeba by przewiezc na lotnisko poczatkowe a
        potem z lotniska koncowego na skladowisko - platformy kolejowe sa dostepniejsze. To najpewniej jest
        powodem wyboru takiej a nie innej formy transportu. No chyba, ze sie myle a prawdziwa przyczyna jest
        spisek "nuklearnych" masonow z uporem ukrywajacych w ksiazkach Prawde o energii jadrowej.
      • Gość: sysconfig Re: jeśli transport jest bezpieczny,to może samol IP: *.fzk.de / *.fzk.de 02.02.05, 12:32
        Wiesz ile wazy lacznie z zabezpieczeniami? Przynajmiej 300 ton. Takiego
        transportu nie udzwignie zaden samolot
        • Gość: teks Irracjonalny strach... a niemądry. IP: 153.19.95.* 02.02.05, 13:13
          A ile kosztuje nasze zdrowie oraz środowisko uprawiana w Polsce na masowa skalę
          energetyka oparta na spalaniu węgla? O ile lat krócej każdy z nas przez to
          żyje? Z dziesięć? A o ile więcej kosztuje przez to zwykłe życie? Można pewnie
          wykonywać takie analizy, lecz niekoniecznie warto, bo i tak ci, co trzeba, będą
          krzyczeć, że to spisek... Na świecie jest mnóstwo elektrowni jądrowych i stale
          ich przybywa, nie ubywa. Tylko w Polsce ich brak, bo ogłupione społeczeństwo
          nie daje przyzwolenia. I na czyją korzyść to działa?? Być może, spisek
          istnieje, lecz zupełnie gdzieś indziej!
          • Gość: radioamator spisek ekologow! promieniowanie jest nieszkodliwe. IP: *.mpipks-dresden.mpg.de 02.02.05, 13:31
            Absolutna racja. Sieja panike.
            Nie znaja faktow, o ktorych pisalem w poprzednim poscie.
          • Gość: Maruti Re: Irracjonalny strach... a niemądry. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 14:49
            Okej. Z calym szacunkiem ale to nieprawda :).
            Elektrownia atomowa ma okreslona zywotnosc. Najnowsze maja termin przydatnosci 60 lat ale starsze do 30-40 lat. Wiec owszem otweira sie nowe elektrownie ale zamykane sa stare. Z powodu dlugiego okresu planowania wiadomo jakie sa trendy w energii atomowej. Do 2015 ubedzie netto okolo 80-90 elektrowni a calkowita moc wytwarzana z energii jadrowej spadnie o 40000 MW. Jesli chcesz moge padac link do IAEA to mozesz postudiowac ich strone.

            Co do energii z wegla. Istnieje technologia gazyfikacji wegla, ktora owszem jest droga, ale nalezy ja zaimplementowac w naszych elektrowniach. Wtedy szkodliwosc ekologiczna samej elektrowni jest nizsza niz elektrowni jadrowej. Wciaz jednak sa szkody zwiazane z transportem i z wydobyciem, ale w wypadku energii atomowej tez jest ten problem.

            Kolejna sprawa: jesli zamierzamy odejsc od energii weglowe musimy zaproponowac taka polityke spoleczno-gospodarcza, ktora zapewni alternatywy dla utraconych miejsc pracy. Taka alternatywe daje energia sloneczna, energia geotermalna (pojedz do Pyrzyc jesli chcesz wiedziec jak to dziala), biomasy, technologia energooszczedna.
            • Gość: teks Myślę, że to jednak raczej zło konieczne... IP: 153.19.95.* 03.02.05, 15:57
              Dziękuję za rzeczową dyskusję. Sądzę, że energetyka jądrowa jest dla nas w
              chwili obecnej rozwiązaniem optymalnym, choć nie idealnym. Nie przeglądałem
              źródeł, dzięki, nie neguję ich. Oczywiście, każdą tak istotną decyzję należy
              wypracować w oparciu o analizę systemową. Sprawa jest wieloaspektowa, jak
              widać, i zapewne jeszcze coś tam należy zmienić w naszej energetyce.
              Mamy tu nad Zatoką Pucką kilka wielkich wiatraków. Wyglądają tak pięknie, jak
              sam (przyszłościowy) pomysł energii odnawialnej. O ile wiem, na razie jednak
              tego typu inicjatywy żyją tylko dzięki dotacjom rządowym, a sam wiatrak jest
              droższy, niż cała energia, co ją ma dostarczyć. Może wejdźmy w to szerzej
              raczej dopiero wtedy, gdy rzecz zacznie się opłacać. Nie jest to zresztą źródło
              całodobowe, a to bardzo poważna słabość, od razu stawiająca takie rozwiązania
              na dalszym planie.
              Nie mieszałbym na tym forum kwestii miejsc pracy. Ale skoro już, to jestem z
              tych, którzy uważają, że "w zdrowym ciele zdrowy duch". Państwo minimum,
              zmniejszenie podatków, zniesienie tzw. płacy minimalnej, stabilne i proste
              uregulowania prawne, nie mieszanie się polityki za bardzo do gospodarki -
              zapewnić to, a problem bezrobocia przestanie straszyć. Zawsze będzie coś do
              roboty, pytanie tylko, co się komu opłaca w danych warunkach i za ile...
              Pozdrowienia.
              • Gość: Maruti Re: Myślę, że to jednak raczej zło konieczne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 18:06
                Jeszcze pare uwag:
                1. Elektrownie wiatrowe - nie dosc ze poharataly calkiem sporo ptakow to jeszcze w polskich warunkach to margines. Nie wiecej niz 1% energii obecnie wykorzystywanej w Polsce moglby pochodzic z elektrowni wiatrowych. Swiadomie pomijam elektrownie wiatrowe i wodne jako kiepskie alternatywy. Szczegolny nacisk klade na energie geotermalna. Z tego mozna uzyskac okolo 20% energii w Polsce, a przy wzroscie wydajnosci nawet 35%. Dlatego na miejsce rzadu postawilbym na energie geotermalna jako czysta, powodujaca rozwoj lokalny. Do tego energooszczednosc w administracji publicznej oraz biogazy.

                2. Specyfika elektrowni jadrowej powoduje koniecznosc silnej regulacji, wiec rola panstwa musialaby byc duza tak czy tak. Po pierwsze zeby spelniano standardy dot odpadow. Po drugie zeby pilnowac czy elektrownia ma odlozone fundusze na zamkniecie elektrowni, zeby sie nie okazalo ze podatnicy musza do tego doplacac (koszt zamkniecia elektrowni nieraz przewyzsza koszt budowy; elektrownie jadrowa nie mozna przystosowac do innego uzytku, wiec dekomisja trwajaca nawet kilkanascie lat to staly wieloletni koszt po zamknieciu elektrowni bez jakichkolwiek zyskow).

                3. Jesli juz chcemy mowic o energii jadrowej to warto pomowic o poludniowoafrykanskich elektrowniach IV generacji (malych, tanich, niezwykle bezpiecznych oraz umozliwiajaca lokalizacje zyskow z energii atomowej; swoja droga ciekawe ze kraj afrykanski przewodzi w nowych technologiach jadrowych...). W tej perspektywie pomysl budowy megaelektrowni w Zarnowcu staje sie bzdurny. Jesli juz chcemy mowic o budowie elektrowni to tylko i wylacznie IV generacji. Jesli jest jakas przyszlosc dla energii jadrowej to tylko IV generacja.

                4. Energia atomowa tez zyje tylko i wylacznie dzeiki dotacjom rzadowym. 55% pieniedzy na badania nad energia poszly w energie atomowa. Czyli w dotacje rzadowe. Rozruszenie technologii i elektrowni atomowych to skutek powaznego zastrzyku z funduszy publicznych). Ostatnio rzad brytyjski wpompowal 6 mld euro w firme zarzadzajaca elektrowniami atomowymi na wyspie. Nowe technologie niestety czesto potrzebuja ochrony panstwa, ktory nakierowywalby instytucje badawcze i je wspomagal. Stad optuje za naciskiem rzadu na badania w geotermie.

                5. Kwestie gospodarcze wiaza sie zawsze z energetyka. Decyzje rzadu cz tez samorzadu beda na rzeczywistosc gospodarcza wplywac. Pod wzgledem gospodarczym moze i elektrownia jadrowa byc korzystna. ALe pod wzgledem spolecznym bedzie tragiczna. Kopalnie i elektrownie weglowe padna, a dla tych ktorzy utracili miejsce pracy nie bedzie nowych opcji. Nie bedzie nia duza elektrownia jadrowa, ktora maksymalizuje zyski, wyprowadza pieniadze z kraju, a daje zatrudnienie niewielkiej ilosci osob w porownaniu z innymi opcjami.

                6. Zieloni optuja za tzw. podatkiem emisyjnym, ktory bylby nalozony na emisje dwutlenku wegla. Spowodowaloby to wzrost oplacalnosci innowacji w nowe technologie jak gazyfikacja wegla (znowu technologia poludniowoafrykanska :) ) a jednoczesnie wzrost konkurencyjnosci alternatyw energetycznych. W tym... energii jadrowej. dyskusja na temat energii jadrowej musi rzeczywiscie byc rzeczowa, sam troche ubolewalem, ze w oswiadczeniu zielonych byl mniej rzeczowosci. Tym niemniej zbyt czesto ze strony osob forsujacych rozwiazanie atomowe mowi sie w samych superlatywach, a nie stawia sie pytan w szerszym kontekscie.

                Zieloni generalnie optuja za wycofaniem sie z podatku towarowego i z podatku od osob fizycznych, na rzecz podatkow nalozonych na 'szkodnikow srodowiskowych'. Zeby urealnic gospodarke.

                7. Zniesc place minimalna? Nie dosc ze nierealny postulat to jednak idziesz za daleko jak na moj gust. Sam jestem zwolennikiem deregulacji, decentralizacji, urealnieniu podatkow, ale zniesienie placy minimalnej? polski kapatalizm i tak jest wystarczajaco brutalny... nie widze potrzeby zeby go jeszcze brutalizowac.
                • Gość: radioamator chyle czola IP: *.mpipks-dresden.mpg.de 04.02.05, 00:59
                  Maruti,
                  Przejrzalem (brak czasu, :-( , wybaczcie) listy dyskusyjne, ktore podales.
                  Chyba jestes jakos zwiazany z Zielonymi?
                  Tak pytam, bo nie mam o nich dobrego zdania, poza tym, ze uczciwie
                  chca zrobic cos dobrego.
                  (Niestety, b. przykro mi to mowic, bo naprawde cenie przyrode, ale tak to jakos
                  sumarycznie wychodzi :-((( )
                  Jesli chodzi o mojego posta "spisek ekologow", to taka
                  prowokacja, nie bierz serio ;)

                  Chyle czola wobec Twojej wypowiedzi.
                  To co piszesz jest zdecydowanie sensowne i nie chodzi mi tylko
                  o tresc, ale tez o
                  umiejetnosc sluchania argumentow i wyciagania racjonalnych wnioskow.
                  (Troche patrzylem na Twoje wczesniejsze posty)
                  Pierwszy raz spotykam ekologa (w sensie ugrupowania),
                  ktory nie jest przeciw energii jadrowej z samej zasady.

                  Posta "spisek ekologow" napisalem w nadziei, ze moze ktos
                  jeszcze przeczyta artykul
                  zeus.polsl.gliwice.pl/~bluszcz/Ochrona/Hormeza.pdf
                  i napisze cos jeszcze na ten temat.
                  Czy slyszales o tych pogladach?
                  Na marginesie, odpowiadajac r39:
                  Tak zgadzam sie. Tez mam takie wrazenie, ze wyciaga zbyt
                  dalekie wnioski. Ale moja wiedza w tym temacie jest znikoma
                  wobec wiedzy prof. Z. Jaworowskiego. To tylko
                  artykul popularny z Wiedzy i Zycia. Moze dane, ktore przedstawil nie
                  udowadniaja tezy, ale mysle, ze wie o czym pisze i mialby na
                  poparcie znacznie wiecej powaznych badan.To po prostu artykul popularny,
                  wyjasniajacy idee, nie mysle, ze tendencyjny.
                  Wiem, ze Jaworowski od dawna walczy o upowszechnienie tego, co mowi.
                  Konkretnie odkad zaczeto analizowac statystyczne skutki Czernobyla.
                  (mozna znalesc w internecie rozne rzeczy, np.
                  www.sepp.org/NewSEPP/jaworowski.htm )
                  Sluchalem dobrych kilka lat temu jego seminarium. Na jego korzysc swiadczy
                  nie tylko, ze zna wyniki badan. On zna caly "sos" tego. Kto, z kim, za czyje
                  pieniadze, itd. Siedzial w tym od dawna, od lat 70-tych byl (a moze jeszcze
                  jest, nie wiem) czlokiem UNSCEAR z ramienia Polski. Twierdzi, ze na poparcie
                  hipotezy liniowej nie ma _zadnego_ potwierdzenia naukowego.
                  To jest glowna bomba tej sprawy, nie chodzi, o to, czy male dawki
                  sa pozytywne, czy neutralne, moze na cos jednak np. szkodza.
                  Ale nie powoduja proporcjonalnego ryzyka raka.

                  Maruti, jesli znasz powszechne argumenty antyjadrowe
                  i ich zrodla, to pomysl, ile z nich taka zmiana usuwa jednym ruchem.
                  Jezeli to prawda, to jest to przeciez kompletna rewolucja.
                  Dlatego chetnie bym sie dowiedzial, co dalej wiadomo na ten temat.
                  Tu chodzi o rzetelne argumenty, nie o wiedze ksiazkowa, bo
                  to przewrot czesci dotychczasowych pogladow.
                  Oczywiscie ja sam np. nie mam raczej szans, zeby merytorycznie
                  ocenic publikacje z tej dziedziny, bo trzeba sie znac.
                  (jestem fizykiem, ale z innej dziedziny)
                  Do mnie trafia argument, ze naturalne roznice promieniowania
                  tla sa znacznie wieksze niz poziomy promieniowania sztucznego, przed ktorym sie
                  zaciekle bronimy. I nie widac zadnych korelacji tych roznic z zachorowaniami na
                  raka, nie robi sie masowych wysiedlen, zeby ludzi chronic przed
                  promieniowaniem, itd.
                  Ale moze ktos zna jakies opinie ze srodowiska, dyskusje?
                  Mam troche wrazenie, ze Jaworowski zostal potraktowany, jak dziadek,
                  ktoremu odbilo. Moze to przez poglad,
                  ze smiertelnych skutkow _promieniowania_ Czernobyla bylo kilkadziesiat osob.
                  www.clor.waw.pl/Pol-Festiwal.htm#Czarnobyl
                  Odbior psychologiczny jest taki, jakby ktos mowil,
                  ze nie bylo komor gazowych.
                  Oczywiscie, rozumiem, ze to byla naprawde ogromna ludzka tragedia.
                  Ale tu chodzi o ocene skutkow promieniowania.
                  Mysle, ze tu zachodzi jakies rozdwojenie. Jedni mowia
                  swoje, drudzy swoje i nie ma miedzy nimi kontaktu.
                  Czy moze ktos slyszal, ze ktos z badaczy zmienil poglady?

                  Tyle na razie o promieniowaniu.
                  Jesli chodzi o argument z miejscami pracy, to sie nie zgadzam.
                  Czy nie jest tak, ze koszty energetyki jadrowej pochodza w duzej mierze
                  z miejsc pracy? Po prostu placi sie ludziom. Za prace w elektrowni,
                  ale o wiele wiecej tez wczesniej, za prace nad technologiami.
                  Owszem w pelni sie zgadzam z tym, ze powieksza to dysproporcje miedzy tymi,
                  ktorzy cos umieja i maja prace za dobre pieniadze, a tymi, ktorzy niewiele
                  umieja i maja jeszcze mniej pieniedzy.
                  Ale w takim razie zacznijmy mowic o oswiacie, wyrownywaniu
                  roznic, ulatwianiu ludzim robienia tego, co umieja,
                  promowaniu "niewyzyskujacych" zajec (a mysle, ze zajecia
                  inzyniera, czy naukowca do takich nie mozna zaliczac)
                  a nie "tworzeniu miejsc pracy". W dzialaniach krotkoterminowych
                  mozna uzywac takiego myslenia (i pewnie dobrze dziala),
                  ale energetyka jadrowa to przeciez kwestia dlugoterminowa.

                  A jesli chodzi o biomase.
                  Czy mowi sie o biomasie odpadowej w rolnictwie, czy
                  specjalnie do tego celu uprawianej?
                  Jesli chodzi o drugie, to jakos nie pasuje mi takie
                  przedmiotowe traktowanie srodowiska. To nie zaklad produkcyjny.
                  Moze to lepsze, niz elektrownie weglowe, ale tez nie
                  najladniej wyglada.
                  Jesli chodzi zas o biomase rolnicza, to chyba lepiej
                  przerabiac ja na kompost i zastepowac nim w miare moznosci
                  nawozy sztuczne. Taki kompost np. biodynamiczny, to b. ciekawa
                  sprawa.

                  Zgadzam sie, ze wszystkie alternatywne zrodla energii nalezy
                  rozwijac. Nie robic z tego duzych planow na przyszlosc, ale
                  po trochu rozwijac. Niech sobie oscyluja na poziomie
                  tych kilku procent. Moze kolektory sloneczne
                  (do ogrzewania wody, w skrocie mowiac, bo chodzi mi ogolnie o wykorzystanie
                  slonca do ogrzewania) i energia geotermiczna nie maja na razie przeciwskazan.
                  I je nalezaloby wspierac zdecydowanie.
                  Bo moje doswiadczenie jest takie,
                  ze nie ma problemow nierozwiazywalnych.
                  Trzeba po trochu myslec, kombinowac i wszystko
                  sie da (nawet smieci :-) ), tylko trzeba popychac.
                  Koncze, bo pozno sie zrobilo.

                  Jeszcze raz dzieki za ciekawego posta.
                  Pozdrawiam,

                  Radioamator
                  • Gość: Józio Re: chyle czola IP: *.polkomtel.com.pl 07.02.05, 12:18
                    Też chylę czoła przed rzeczowymi argumentami, ale zabrakło mi jednego ważnego
                    argumentu a mianowicie emisja CO2. Gazyfikacja węgla nie zmieni faktu, że
                    będzie emitowane CO2 - ZAWSZE będzie to uwolnienie do atmosfery węgla
                    wycofanego z obiegu przez przyrodę miliony lat temu. Jedyną alternatywą jest
                    spalanie specjalnie uprawianej biomasy, np wierzby kanadyjskiej - powoduje to,
                    że bilans emisji CO2 jest zerowy - co zostanie wyemitowane przez spalenie,
                    zostanie pobrane z atmosfery przy uprawie.

                    Pozdrawiam
                • Gość: teks (Tylko słówko na marginesie...) IP: 153.19.95.* 04.02.05, 11:15
                  Zniesienie płacy minimalnej jest, oczywiście, na razie niepopularne, ale nie
                  brutalne. Warto się chwilę nad tym zastanowić, wyobrazić sobie, jak to działa w
                  praktyce! Alternatywą jest "szara strefa" - nie udawajmy, że nie wiemy, gdzie
                  mieszkamy. Mówmy ludziom PRAWDĘ, bo zasługują na to. Nie wszystko złoto, co się
                  świeci, a dobrymi chęciami ponoć piekło wybrukowano...
      • Gość: pomysl Re: jeśli transport jest bezpieczny,to może samol IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.05, 21:10
        zapewne spowodowane jest to kosztami ekonomicznymi. rownie dobrze mozna by
        zapytac dlaczego nie transportuje sie promem kosmicznym.
      • Gość: Speedy Re: jeśli transport jest bezpieczny,to może samol IP: 217.17.35.* 03.02.05, 08:40
        > skoro transport paliwa nuklearnego nie zagraża środowisku, to czemu nie jest
        > ono transportoiwane drogą lotniczą?

        Generalnie to jest za ciężkie i tak normalnie się nie opłaca wozic samolotem.
        Ale owszem czasami się wozi.
      • Gość: cytat Re: jeśli transport jest bezpieczny,to może samol IP: *.psi.ch 06.02.05, 15:29
        to raczej kwestia calego olowiu w ktorym przewozone jest to paliwo. A poza tym
        czemu ty nie latasz do prac smiglowcem?
        A co do elektrowni jadrowych: pracuje i mieszkam w szwajcarii i w okolicy mam
        trzy elektrownie jadrowe nie liczac badawczego reaktora jadrowego w moim
        instytucie. Za oknem podziwiam nature oddycham swierzym powietrzem. Ale skoro
        wolisz smoczek od elektrowni jadrowych to prosze bardzo!!!
    • Gość: Jan Re: Nie bójmy się autorow ... ale IP: *.ibch.poznan.pl 01.02.05, 22:18
      hipokryzji i cynizmu - te odpady to sa zdrowe ale ladujemy je do beczek o
      oslonach wytrzymujacych uderzenie meteorytow i zalewamy masa co sie nie rozlozy
      przez 300 lat zeby sie ktos sie o to nie potknal jakby lezalo luzem. A ze uranu
      jest malo wiec jest bardzo drogi wiec lepiej nie pisac gdzie i kiedy sie go wozi
      bo jeszcze ukradna - czego to ludzie teraz nie kradna nawet zeliwne wlazy do
      knalizacji ,,, tego , o czym to ja pisalem, ze sam w sobie pierwiastek jak
      pierwiastek, liczba i masa atomowa iii.. sa w tablicah i tylko 1 izotop jest
      radioaktywny a sa inne pierwiastki gdzie jest kilka radioizotopow i , dalej ,
      wlasciwie tlen jest szkodliwy a jest go 19 % w atmosferze a zyjemy , a nawet sa
      bary tlenowe w miastach ....
      Radze wsadzic glowe do zamrazarki o ustawic pokretlo na minimum -
      • Gość: ja Re: Nie bójmy się autorow ... ale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 22:35
        Czytajmy ze zrozumieniem, dobrze?

        > hipokryzji i cynizmu - te odpady to sa zdrowe ale ladujemy je do beczek o
        > oslonach wytrzymujacych uderzenie meteorytow i zalewamy masa co sie nie
        > rozlozy
        > przez 300 lat zeby sie ktos sie o to nie potknal jakby lezalo luzem.

        Przecież autor wyraźnie napisał że odpady są szkodliwe, tak samo jak odpady po
        elektrownii konwencjonalne.
        A różnica? Skala, odpowiednio 10000000 ton i 100 ton. Sto tysięcy razy więcej.

        > A ze uranu jest malo wiec jest bardzo drogi wiec lepiej nie pisac gdzie
        > i kiedy sie go woz i bo jeszcze ukradna - czego to ludzie teraz nie kradna
        > nawet zeliwne wlazy do knalizacji ,,,

        Lepiej nie pisać, że transport jedzie, bo zieloni niedouczeni krzykacze robią
        problemy. Jeśli na wiadomość że przejeżdzasz przez miasto wszyscy zaczeliby
        protestować i kłaść Ci się pod koła bo niby zębów nie myjesz to też byś taki
        przejazd trzymał w tajemnicy...
        tajemnicy

        > tego , o czym to ja pisalem, ze sam w sobie pierwiastek jak
        > pierwiastek, liczba i masa atomowa iii.. sa w tablicah i tylko 1 izotop jest
        > radioaktywny a sa inne pierwiastki gdzie jest kilka radioizotopow i , dalej ,
        > wlasciwie tlen jest szkodliwy a jest go 19 % w atmosferze a zyjemy , a nawet
        > sa bary tlenowe w miastach ....

        Tego nie rozumiem, możesz wyrażać się jaśniej?

        > Radze wsadzic glowe do zamrazarki o ustawic pokretlo na minimum

        Jak ustawisz na minimum to będzie minimalnie mroziło...

        Pozdrawiam
        • Gość: Maruti Re: Nie bójmy się autorow ... ale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 14:56
          > Przecież autor wyraźnie napisał że odpady są szkodliwe, tak samo jak odpady
          > po elektrownii konwencjonalne.
          > A różnica? Skala, odpowiednio 10000000 ton i 100 ton. Sto tysięcy razy
          > więcej.

          Hmm... ale jest jeszcze kwestia jakosci, nie tylko ilosci. Te 100 ton jest o wiele bardziej niebezpieczne niz 10000000 ton. Sto tysiecy razy? No, nie wiem.
    • Gość: Jan Re: Nie bójmy się rozszczepialnego uranu IP: *.ibch.poznan.pl 01.02.05, 22:23
      argument za elektrownia atomowa - stworzmy miejsce pracy dla kilku tysiecy ludzi
      ktorzy sie wyksztalcili w tym fachu przez roztargnienie. Lekarza !!!, najlepiej
      patomorfologa.
      Kontrargument - w Posce jest mnostwo kretynow a tylko 1 internet czy rzad nie
      moze zrobic tak zeby kazdy mial wlasny ?
    • Gość: Jan Re: Nie bójmy się rozszczepialnego uranu IP: *.ibch.poznan.pl 01.02.05, 22:27
      jak ktoz szuka pracy przy uranie to pod tym linkiem powinien cos znalezc;
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2523581.html
    • Gość: URAN KRZEPI ODBUDOWAĆ CZARNOBYL! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 23:38
      AUTOR CHYBA ZBYT DŁUGO PRZEBYWAŁ W POBLIŻU URANU, KTÓRY SKĄD INĄD JEST WIĘCEJ
      NIŻ BEZPIECZNY.
      • Gość: teks W CZARNOBYLSKOJE WREMIA. IP: 153.19.95.* 03.02.05, 14:42
        Czarnobylski wypadek zupełnie sparaliżował tu nasze społeczeństwo, wpędzając
        je w panikę. Nie zdaje ono sobie przy tym zupełnie sprawy, że płaci ono za taką
        postawę określoną, i to wysoką cenę. Warto jednak pamiętać, że gdyby w
        czarnobylskiej elektrowni nie zabrano się za eksperymenty, wychodzące poza
        rutynę i funkcjonowanie instalacji jako właśnie elektrowni, nie doszłoby do
        tamtego wypadku. Uczyniono to zapewne tylko pod naciskiem jakichś służalczych,
        a głupawych, "czerwonych" decydentów, takie były czasy, cóż... Odtąd każdy w
        Polsce wie jedno: że atom jest niebezpieczny, a w dodatku promieniuje! Pewnie,
        że tak! Jednak normalnie funkcjonująca elektrownia nie jest zagrażającym nikomu
        na zewnątrz źródłem promieniowania radioaktywnego. Nie zagraża też jej własnym
        pracownikom. I dlatego właśnie kosztuje ona tak ciężkie pieniądze, bo płaci się
        drogo za zwielokrotnione osłony biologiczne - jedna strefa ochronna wewnątrz
        drugiej, większej. Jeśli chodzi natomiast o promieniowanie radioaktywne, to i
        tak wszyscy mamy wokół siebie tzw. "promieniowanie tła", na przykład
        promieniowanie kosmiczne. Lecz, mimo to, nikt z nas nie biegnie mieszkać na dno
        kopalni...
        Nie mowię, że wypadki się nie zdarzają. Ale żebyśmy przynajmniej najpierw
        wiedzieli, o czym w ogóle mówimy.
        Demokratyczne decyzje natomiast często bywają błędne, jak to było na przykład z
        ukrzyżowaniem Jezusa, czy wyborem Hitlera.
    • kot.behemot No to proszę o ocenę następującego scenariusza: 02.02.05, 02:39
      Nieszkodliwe? Bezpieczne?
      Samo z siebie tak. Ale powiedzmy, że ktoś chce zrobić Polsce wielkie kuku.
      1. Napada na transport pod semaforem, ochrona wystrzelana.
      2. Zasobniki z prętami paliwowymi przecięte, pręty przeładowane na ciężarówkę,
      cała drużyna znika w sinej mgle.
      3. Po ewentualnym przycięciu na długość pręty są ładowane na wywrotkę na
      zasadzie: warstwa prętów/parę warstw folii polietylenowej/warstwa prętów...
      (Autor, jako fizyk, będzie już wiedział po co).
      4. Jeden odważny wsiada w wywrotkę, parkuje ją przed Ważnym Urzędem Państwowym i
      pociąga za odpowiednią wajchę, a sam bierze nogi za pas.
      5. Przestrzeń ładunkowa wywrotki (tak się to nazywa?) przechyla się, ładunek
      zjeżdża sobie albo na ziemię, albo (i chyba lepiej) na zablokowaną wcześniej
      klapę, zmieniając sobie przy tym geometrię z płaskiej na upakowaną. Nowy kształt
      utrudnia ucieczkę neutronów i nagle więcej ich powstaje niż ucieka.
      6. Ciąg dalszy to zabawa przerabiana już przez Japończyków w Tokamurze.
      Całą akcję można przeprowadzić w godzinę-dwie, zanim ABW zdąży się wygrzebać z
      łóżek i połapać, co i jak.

      Po co opublikowałem taki instruktaż? Ano po to, że odpowiednie osoby dysponują
      odpowiednią wiedzą, zresztą wcale nie tajemną. Im więc moje pisanie
      niepotrzebne. Tymczasem naszym władzom potrzebne, bo co i rusz przy podobnych
      okazjach słyszy się chrzanienie, jaki to ten ładunek bezpieczny.
      • Gość: Krzysztof Re: No to proszę o ocenę następującego scenariusz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 05:51
        1.Na przeciecie kilkuset zasobnikow z pretami potrzebujesz duzo czasu.
        Zakladam, ze wybita zaloga przed smiercia zdazy powiadomic nieszczesne ABW.
        2. Ulatwiony poscig za pocietymi pretami.
        • Gość: Kot Behemot Re: No to proszę o ocenę następującego scenariusz IP: *.client.comcast.net 02.02.05, 07:21
          > 1.Na przeciecie kilkuset zasobnikow z pretami potrzebujesz duzo czasu.

          Zgaduję, bo nie znam kształtu i rozmiaru pojemników. Zainteresowani pewnie
          znają. No, ale nawet przy tym zastrzeżeniu to zależy, czym się tnie. Można
          przeciąć wydłużonym ładunkiem kumulacyjnym w czasie potrzebnym do owinięcia
          przedmiotu wspomnianym ładunkiem, schowania się za czymś i zatkania uszu. A
          pręty wcale nie muszą być w idealnym stanie, żeby posłużyły do wspomnianego celu.

          > 2. Ulatwiony poscig za pocietymi pretami.

          A po co się spieszyć ze ściganiem, skoro wiadomo, że "ładunek jest
          nieszkodliwy"? :) Tyle rzeczy w Polsce działa kiepsko, że nie widzę powodu, żeby
          akurat w tej sprawie odpowiednie służby wykazały się odpowiednimi kompetencjami.

          • Gość: TomiK Ty wez sie lepiej odklej od tego Xboxa :> IP: 216.189.184.* 02.02.05, 07:28
            Taka jest moja ocena Twojego scenariusza.
      • Gość: teks Scenariusze, scenariusze... IP: 153.19.95.* 03.02.05, 10:31
        A dlaczego właśnie Polsce miałby ktoś chcieć zrobić "wielkie kuku"? Czy
        zabrakło godniejszych kandydatów i zaczynać trzeba od nas? Nie jesteśmy pępkiem
        świata, lecz raczej smutną jego peryferią, zresztą własnie przez długotrwałe
        nasze zapóźnienie techniczne i gospodarcze. "Któż by się tam chciał łakomić na
        waszmości nędzne życie?"
        Scenariusze można wymyślać różne, byle tylko fantazja dopisała. Życie i tak
        nas zaskoczy. Ryzyko jakieś istnieje zawsze, chodzi jednak o to, aby uczciwie
        je szacować, bez wylewania przy tym dziecka z kąpielą. Wyjdziesz z domu, cegła
        spadnie ci na głowę, zostaniesz, to wybuchnie gaz. Meteory czasem też zabijają
        ludzi... Na polskich drogach giną rocznie tysiące osób, w tym bardzo wiele
        dzieci! Nikt jednak jakoś nie krzyczy, aby wydać zakaz transportu
        mechanicznego. Albo lotniczego. W takim po prostu żyjemy świecie i nie w
        prostych zaniechaniach należy szukać rady na jego problemy.
        Bez względu na powyższe, w Polsce i tak jest jeden chyba czynny reaktor (w
        Swierku pod Warszawą), itd., i tak więc dostarcza się paliwo jądrowe na terenie
        kraju i to od dziesiątków lat. Więc po co się tak epatować?
    • Gość: PiotrPSP Re: Nie bójmy się rozszczepialnego uranu IP: *.cariboo.bc.ca 02.02.05, 05:08
      Kiedys, za komuny, slyszalem w radiu taki feleiton w ktory autor twierdzil ze,
      napisy na opakowaniach, podajce sklad produktow zywnosciowych, sa niepotrzebne,
      bo psuja apetyt ...
    • Gość: mis ekoidioci zawsze wiedzą najlepiej IP: *.olsztyn.mm.pl 02.02.05, 08:36
      jest to banda niedouczonych ciemniaków ktorzy wszystko wiedzą najlepiej
    • Gość: mis ekofujary giną na torach :))) oby jak najwiecej :) IP: *.olsztyn.mm.pl 02.02.05, 08:39
      " w Niemczech na torach zginął młody obrońca środowiska" ta informacja rozbawila mnie do łez co za idiotyczna smierc hahahahahhahahaahah nawet mi go nie szkoda :)))))))
    • toja3003 też tak uważam - mieszkam koło elektrowni 02.02.05, 09:24
      jądrowej i wiem co mówię, tzn. co mówimy
      bo co dwie głowy to nie jedna!
      ale zaraz, zaraz - widzę że coś tu przy szyi
      jakby trzecia główka mi kiełkuje, no i dobrze,
      idę zaraz na spacer powdychać jeszcze więcej
      Uranu256 to może mi i czwarta wyrośnie...
    • Gość: Sceptyk A jest inny uran niż rozczepialny :-) IP: *.pwr.wroc.pl / *.wcss.wroc.pl 02.02.05, 11:23
      • kot.behemot jest :) 02.02.05, 22:20
    • Gość: radioamator Re: Nie bójmy się rozszczepialnego uranu IP: *.mpipks-dresden.mpg.de 02.02.05, 11:32
      A propos spisku masonow, ktorzy ukrywaja prawde o promieniotworczosci.
      Byla taka nieformalna wpol zmowa, wpol paradygmat, ale odwrotny.
      O szkodliwosci promieniowania jadrowego - pokutuje do dzis.
      Brzmi on, ze male dawki promieniowania powoduja proporcjonalne
      ryzyko raka. Tzn. Jakas dawka powoduje pewne ryzyko, dawka 2 razy
      mniejsza powoduje ryzyko 2 razy mniejsze. Ryzyko, czyli
      dwa razy mniejsza dawka na dwa razy wieksza liczbe ludzi daje
      statystycznie te sama liczbe chorob.

      Jest to praktycznie kanon wbijany wszystkim do glowy.
      Nieprawdziwy i szkodliwy. Odpowiednio male dawki nie powoduja
      proporcjonalnego ryzyka raka! Temat ze wzgledu na drazliwosc spoleczna
      i trudnosc badania duzych populacji naswietlanych malymi dawkami,
      nie jest dokladnie zbadany. Wyglada na to, ze male dawki wogole nie
      sa szkodliwe. Male, tzn. porownywalne z dawkami naturalnymi, jak np.
      zwykly rentgen. Komorki maja skuteczne metody reperacji DNA lub
      blokowania zepsutego DNA. Ponoc szkody DNA powodowane
      czynnikami innymi niz promieniotworczosc sa znacznie wyzsze, niz powodowane
      przez promieniowanie naturalne, co wiecej, male dawki promieniowania
      pomagaja utrzymac te mechanizmy w sprawnosci i zmniejszaja np.
      ryzyko bialaczki!
      Dane po Hiroszimie i Czernobylu o ile wiem potwierdzaja te tezy.
      Dla nierozumiejacych: mowie o malych dawkach, sztucznych, ale porownywalnych z
      naturalnymi. Po Czernobylu byl jod, ktory kumuluje sie w malej tarczycy i
      stad zachorowania na tarczyce.
      Teza o proporcjonalnosci ryzyka byla poczatkowo, po wojnie, przyjeta dla
      uproszczenia opisu, trudno to bylo zbadac. A w latach pozniejszych
      byly intensywne dzialania panstw arabskich i producentow ropy, aby
      nic nie zmieniac. No i strach przed wojna atomowa i psychoza wokol slowa atom.
      Chetnie dowiedzial bym sie, jaki jest berzacy stan badan w tej dziedzinie.
      Pozdrawiam
      • Gość: Bigos Radioamatorzy - do Czernobyla ! IP: *.fra.bpool.celox.de 02.02.05, 13:59
        Gość portalu: radioamator napisał(a):
        > Dane po Hiroszimie i Czernobylu o ile wiem potwierdzaja te tezy.
        Nie wiesz niestety zbyt wiele - proponuje przeprowadzke do Czernobyla, to na
        pewno bardzo zdrowe ... .
        • Gość: radioamator czemu nie? IP: *.mpipks-dresden.mpg.de 02.02.05, 16:33
          > > Dane po Hiroszimie i Czernobylu o ile wiem potwierdzaja te tezy.
          > Nie wiesz niestety zbyt wiele - proponuje przeprowadzke do Czernobyla, to na
          Nie za wiele, ale czy Ty wiesz wiecej? :)))reaktora.
          To tak, jak z witamina C. Jedna tabletka jest zdrowa, 5 dobre tylko
          na przeziebienie, a 1000 to juz powazna sprawa. Tylko
          kto umie odroznic Sv od mSv?
          Oczywiscie nie do samej skazonej strefy wokol reaktora.
          Ale, jesli by wiedziec, gdzie sa tereny skazone, a gdzie bezpieczne, czemu nie?
          Moga byc ladne okolice.
          Wysiedlono znacznie, znacznie wiecej osob, niz bylo potrzeba.
          Spowodowalo to skutki psychosomatyczne chyba wieksze niz promieniowanie.
          (choroby serca, depresje, aborcje chcianych ciaz itd.)
          Wszystko bylo dokladnie badane, bo taki "eksperyment", jak Czernobyl, nieczesto
          sie zdarza.
          Polecam linka, moim zdaniem autor troche przegina w druga strone, ale
          nie za bardzo. Sprobuj polemizowac z przedstawionymi tam wykresami!

          zeus.polsl.gliwice.pl/~bluszcz/Ochrona/Hormeza.pdf
          Wielu ekologow powoluje sie na "oficjalne normy". Otoz Jaworowski
          jest jednym z tych, ktorzy je ustalali. Powoluja sie na jego ksiazki, jak na
          klasyke.
          Jesli teraz nauka zmienia zdanie, to czemu teraz mowic, ze oplacany
          przez lobby? To starszy czlowiek, co mialoby mu zalezec?
          Szkoda tylko patrzec na szkody jakie powoduja niewiedza i panika.

          • Gość: r39 ano, obejrzalem te wykresy IP: *.ifpan.edu.pl 02.02.05, 19:37
            i musze powiedziec, ze na ich podstawie,
            niestety, nie widze mozliwosci tak bezkompromisowego
            lansowania przytoczonych tez. Nie kazdego liczby,
            same przez sie, od razu powalaja na kolana.
            Zwlaszcza liczby, o ktorych nie wiadomo, jak
            bardzo sa niepewne. Rysowane tam linie to nic
            innego jak _wyobrazenia_ o przebiegu roznych
            zjawisk. Ja moge miec inne wyobrazenia, rownie
            uprawnione, o kształcie tych linii, na podstawie
            przedstawionych danych - równie dobre. Np. mogę
            powiedzieć, ze równie dobrze możemy myśleć, że
            potrzebne jest przekroczenie pewnej dawki progowej,
            żeby wystąpiły zauważalne a niepożądane skutki.
            Że istnieje pewna strefa 'niewrażliwości' na
            promieniowanie. Kropka, ale.
            Z innych źródeł wiadomo, że liczy się nie tyle
            dawka jednorazowa, co skumulowana w ciągu dotychczasowego
            życia. I to dlatego nie widzę żadnego powodu, żeby
            bez potrzeby, za to pokornie narażać się na "znikome"
            ale za to częste napromieniowanie. Jasne, że skażenie
            wewnętrzne nam nie grozi, ale napromieniowanie
            z zewnątrz - tak. Jeśli autor tej notatki to wszystko
            wie (a skoro bierze się za temat, to lepiej dla niego,
            żeby miał pojęcie, o czym pisze), to jego atykuł jest
            świadomie tendencyjny i jednostronny. Niedźwiedzia
            przysługa.
    • Gość: sponsor uwaga - artykuł sponsorowny IP: *.atman.pl / *.atman.pl 02.02.05, 14:05
      Jak większość w "dziale naukowym" GW. Pisane przez wynajętych dyletantów na
      potrzeby "zamawiającego" (firmy transportowej, elektrowni, czy po prostu
      "dobrego kolegi")
      • Gość: W. Re: uwaga - artykuł sponsorowny IP: *.mennica.com.pl 04.02.05, 09:27
        A jak myślicie: Kto sponsoruje te akcje "zielonych"? Nie lobby naftowe i
        węglowe przypadkiem? Proszę spróbować podliczyć szkody dla środowiska związane
        z tradycyjna energetyką (hałdy, dymy, zasolone rzeki, dwutlenek węgla w
        powietrzu, ropa na powierzchni oceanu...) i wypadki z tym związane. Nie okaże
        się czasem, że są one troszkę wyższe, niż wszystkie Czernobyle razem wzięte?
    • Gość: dd Jezeli wszystko jest takie cudownie bezpieczne IP: *.west.biz.rr.com 02.02.05, 15:53
      ... to moze autor spedzilby ze trzy dni na wysypisku smieci promieniotworczych
      obok elektrowni Temelin wraz z rodzina? potem moze jeszcze sobie wziac
      bezpieczny pret uranowy do domu i nastepne trzy dni. Jak dziesiec lat pozniej
      wszystko bedzie w porzadku to juz nikt nie powinien protestowac.
      Przy okazji, elektrownia Temelin jest polozona w bardzo ladnej okolicy, wokol
      jest zielono, troche pagorkow. Wrecz wymarzone miejsce zeby tam sie wybrac,
      zachecam autora.
      • Gość: Sceptyk A seks jest bezpieczny ? :-) IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 02.02.05, 20:46
        Wszystko jest bezpieczne jeśli traktowane jest z należytą powagą. Nawet narkotyki!
        Tylko o ile bez narkotyków człowiek jest w stanie żyć, o tyle bez energii na tym
        poziomie cywilizacyjnym nie - chyba, że będziemy żyć w jaskiniach ale
        jaskiniowcy przynajmniej mieli lasy wokół siebie. Obecny człowiek będzie mógł
        palić ognisko, chyba li tylko ze swoich odchodów.
        Energia kopalna jest o wiele bardziej radioaktywna na kWh niż jądrowa. Dodatkowo
        powoduje drastyczne zniszczenia w ekosystemie. Odnawialne zasoby nie są w stanie
        dostarczyć wystarczającej ilości energii. Tak czy owak wszyscy jesteśmy skazani
        na jądrową formę pozyskiwania "prądu". Ci którzy to zrozumieją za
        kilka-kilkanaście lat będą bogaczami. Problem w tym by te elektrownie były
        bezpieczne - co jest możliwe przy współczesnym stanie techniki i wiedzy.
    • Gość: Artur Re: Nie bójmy się rozszczepialnego uranu IP: *.usask.ca 02.02.05, 17:36
      Moze z takich okazji powinnismy miec mozliwosc zakupu malych pamiatek dla dziec
      z uranu. Radosc bedzie niepomierna bo takie blyskotki beda przeciez w nocy
      swiecic.
    • Gość: MarekH Re: Nie bójmy się rozszczepialnego uranu IP: *.dip.t-dialin.net 02.02.05, 18:57
      jak nie jest niebezpieczny to moze by tak inna droga. Ile wzioles za napisanie
      tego smiecia?

      P.S

      Po awarii w Czarnobylu "naukowcy" tez twierdzili, ze skazenie bylo
      nieszkodliwe, wrecz lecznicze. Tylko ich dzieci i rodziny w tym samym czasie
      dostaly jod (zapobiegawczo) a reszta ludu musiala na ten srodek pare dni dluzej
      czekac!!!
    • Gość: mimi Re: Nie bójmy się rozszczepialnego uranu IP: *.obta.uw.edu.pl 03.02.05, 10:38
      apf, wykorzystujesz każdą okazję, zeby obrazić kobiety? nawet ekologię, na
      której się kompletnie nie znasz?
    • Gość: promieniofilka CZARNOBYL2 IP: *.obta.uw.edu.pl 03.02.05, 10:44
      taak! postawmy wszędzie elektrownie atomowe! składujmy wszędzie odpady!
      zapromieniujmy planetę! zafundujmy sobie choć 2, 3 takie katastrofy jak
      czarnobyl! rozkręcajmy interes dalej! zawsze chciałam, zeby moje dzieci byly
      niepełnosprawne!! i ich dzieci też! i cieszmy się: elektrownie z paliw
      kopalnych też są niebezpieczne! ufff, już mi lepiej!
      • Gość: teks Bądź promienna! ;-) IP: 153.19.95.* 03.02.05, 12:26
        Droga Promieniofilko!
        Twoje dzieci, daj im Boże zdrowie, i tak już mają "przechlapane". Znasz Śląsk?
        Trójmiasto, gdzie mieszkam, też przoduje w smutnej statystyce chorób
        nowotworowych. Energetyka jądrowa jest jedyną liczącą się alternatywą
        dla "zwykłego" skażenia srodowiska, w którym w Polsce żyjemy. Paliwa kopalne
        zresztą wyczerpują się (masa powstałych stąd odpadów też jest, przez ich wielką
        ilość, promieniotwórcza, lecz to akurat, jak pewnie zauważyłaś, nie stanowi
        jakiegoś problemu).
        Uważam Twoje obawy za bardzo przesadzone. Tak, jakby Cię ktoś długo straszył,
        chcąc doprowadzić Cię do histerii.
        Każdy chciałby wrócić do jaskini. Ja - pierwszy! Niestety, dawno już zabrakło
        tylu jaskiń...
        Czas, aby struś wyciągnął głowę z piasku i rozejrzał się, co się właściwie
        dookoła dzieje. Inaczej zeżrą go na obiad.
        Życzę mniej nerwic i pozdrawiam Cię.
        Teks
        • Gość: gość Potrzeba edukacji IP: *.torun.mm.pl 03.02.05, 12:45
          Najlepszym lekiem na wszystkie lęki i fobie jest wiedza. Ale z tym u nas
          krucho, tym bardziej, że fizyki i matematyki w szkołach coraz mniej. Nie każdy
          oczywiście musi się na wszystkim znać, jednak niedouczonym społeczeństwem
          łatwiej jest manipulowac - co własnie widać także po przebiegu tej dyskusji.
          Najgorsze, że także decydenci okazują się dyletantami...
    • Gość: Maruti Re: Nie bójmy się rozszczepialnego uranu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 14:36
      Dobra... pare 'falszow':

      a) Elektrownia atomowa da prace naksymalnie 300-400. Im lepsza elektrwonia tym bardziej zautomatyzowana. Wiec chyba tylko masowo przekierowujac pieniadze na badania naukowe moge te pare tysiecy osob zatrudnic. oczywiscie z pieniedzy publicznych.
      b) Zamiast dawac zatrudnienie 'kilku tysiecy osobom' w energii atomowej (co wymagaloby kilkanascie-kilkadziesiat elektrowni atomowej) przekierujmy tych fachowcow do elektrowni geotermalnych. przy tych samych kosztach i podobnej produkcji energetycznej zatrudni sie od 5-6 wiecej ludzi. przy okazji nie produkuje sie zanieczyszczen. oczywiscie jest tez biomasa, badania w energie wodorowa, energia sloneczna, energooszczednosc itp.
      c) zieloni sa wbrew pozorom coraz bardziej podzielony w kwestii energii atomowej. fragment z gazety Wired:
      So what would it take for environmentalists to accept nukes? Although green opinions vary, sources in the movement say much of the resistance would soften if the industry dealt with four persistent issues.

      The top priority for many environmentalists is to counter proliferation of nuclear weapons. To stem the creation of weapons-grade materials, they want to prohibit plants from recycling fuel and install robust security at reactor fuel production facilities. Second, to diminish the risk of Chernobyl-style accidents, they'd like to see aging plants updated, safety protocols strengthened, and oversight tightened. Third, greens want a secure place to put waste. Fourth, environmentalists insist that uranium mines, which are notorious polluters, employ cleaner extraction methods and submit to tougher environmental regulations.

      Ja osobiscie nie oponuje energii atomowej, aczkolwiek sprzeciwiam sie nazywaniu jej energia czysta, choc jest czystsza niz energia weglowa (ale mimo wszystko sa odpady, a szkody srodowiskowe w kopalniach uranu sa dosyc znaczace, co osobiscie Polske g obchodzi, bo to nie u nas bedzie wydobywana). Sprzeciwiam sie tez zeby finansowana byla ze zrodel publicznych. Jesli juz panstwo ma cos finansowac to rzeczywiscie czysta energie jak geotermika czy biogazy.

      Polecam tez dyskusje otwarte na www.uw.org.pl i www.zieloni.org.pl gdzie pokazano kwestie ekonomiczne zwiazane z gospodarka atomowa - w uproszczeniu: duza inwestycja, malo korzysci spoleczno-gospodarczych plus prawdopodobna wywozka zyskow zagranica.

      www.zieloni.org.pl/forum.php?page=&cmd=show&id=6925&category=19
      www.uw.org.pl/lista_dyskusyjna_rozw.php?kol=wy&gru=9335
      Prosze sobie poradzic z tymi 'nierzeczowymi i nielogicznymi argumentami ekofoba'. Jesli ktos wytlumaczy mi ekonomiczna korzysc z inwestycje w energie atomowej pochyle czola.

      Maruti
      Zieloni 2004
    • markmig Re: Nie bójmy się rozszczepialnego uranu 03.02.05, 19:37
      Pierdu, pierdu... Sralis mazgalis reverendis duptis... Kto i ile ci zapłacił za
      te brednie?
    • Gość: Tomek W Ot taki Zielony beton...co pamięta tylko syrenkę. IP: *.adl2.internode.on.net 03.02.05, 23:28
      Zieloni2004 wykazują się całkowitym niedoedukowaniem i ignorancją dla
      podstawowej wiedzy o fizyce, chemii i ekonomii. Pokazuje to powyższy tekst. Ja
      jestem tylko pasjonatem Nauki, a tam wypowiada się jej praktyk. Wydaje się, że
      Zieloni na całym świecie zachowują się jak kierowca, który jednocześnie wciska
      gaz i hamulec, produkując tym samym wiele energii, spalin lecz nic poza tym.
      Polska robi bardzo duży błąd nie korzystając z energii atomowej i zatruwając
      powietrze i glebę spalinami z elektrowni węglowych (w swej masie bardziej
      radioatywnych niż atomowe). Gdyby Zieloni mieli więcej rozumu w głowach od
      przeciętnego człowieka to walczyli by o zamykanie elektrowni węglowych i
      budowanie atomowych zgodnych z najwyższymi standardami bezpieczeństwa i
      technologiami. Fobia Czarnobyla wynika z braku jakiej kolwiek wiedzy o
      technologiach jądrowych. To tak jak krzyczeć "Nigdy więcej samochodów",
      pamiętąc o swoich problemach z syrenką. Choć każdy na około wie, że syrenka to
      fuszrka byla starsza i dzis nikt ja nie jezdzi. Sa juz nacznie nowsze modele,
      bezpieczniejsze, lepsze, niezawodne, itd... Tym czasem Zieloni pozostali na
      etapie syrenki i braku otwartej głowy. Ot taki Zielony beton.
      • Gość: radioamator moze niekoniecznie? IP: *.mpipks-dresden.mpg.de 04.02.05, 01:22
        Ogolnie bym sie zgodzil,
        ale przed chwila odpisalem na posta Marutiego
        "Re: Myślę, że to jednak raczej zło konieczne..."
        Przeczytaj. To nie jest beton.Wiec sa i wyjatki.
        r.
        • Gość: Maruti Re: moze niekoniecznie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.05, 15:34
          Wiekszosc ludzi, ktorzy u nas probuja zajmowac sie tym tematem jest podobnego zdania co ja.
          M.in. Darek Szwed (patrz ponizszy wywiad) - wspolprzewodniczacy.
          www.wnp.pl/np/?id=2181

          Jest tez m.in. Wojtek Klosowski, jeden z bardziej cenionych specjalistow-ekologow w Polsce, czy Radek Gawlik. Mysle ze gdyby wieksza czesc ekologow wiedziala o rozwiazaniach IV Generacji to duza czesc oporu moglaby zniknac. Pozostaje jednak wciaz problem a) odpadow (skladowanie wciaz nie jest rozwiazane... w gre wchodzi ponowne uzycie, betonowanie na powierzchni, zeby zachowac nad odpadami kontrole lub zakopywanie gleboko w ziemi... zadne nie jest dotychczas w pelni rozwiazane... ostatni stwaraza problem braku kontroli w wypadku iszkodzenia) oraz druga to kwestia kopalni uranu, ktore sa powaznymi szkodnikami srodowiskowymi.

          Poniżej wypowiedz Wojtka Klosowskiego w odpowiedzi na jeden atak:
          "Jakoś tak mi się wydaje, że nie do końca masz zielonych za kretynów, skoro chce Ci się dyskutować na ich forum. Raczej to głos człowieka, który widzi potrzebę istnienia Zielonych i dla tego wkurza go, kiedy Zieloni robią głupoty. Mam rację? A teraz odp. Jest wśród nas sporo ekonomistów i fizycy też się znajdą. Dyskusję z atomistami toczymy od 20 lat. Argumenty wzajemnie znamy i ten miły człowiek nie napisał w wyborczej nic nowego. Nie napisał też całej prawdy. Jak chcesz- pogadamy. Od strony zagrożeń transportami - głównie chodzi o wypalone paliwo zawierające pluton (powstający podczas rozpadu promieniotwórczego uranu). Ale OCZYWIŚCIE główna argumentacja jest ekonomiczna. Energetyka jądrowa JEST droższa i wszyscy w europie to przyznają. Tam gdzie działa - jest subsydiowana i to wysoko, bo inaczej nikt by nie kupował prądu po 0,76 EUR za kwh. I ostatni argument - bardzo ważny: energertyka spalająca węgiel (szczególnie brunatny) oczywiście obciąża środowisko dużo bardziej, niż bezawaryjnie działająca elektrownia jądrowa o tej samej mocy. Problem polega na tym, że w obecnym projekcie polityki energetycznej rząd nie zakłada przecież ZASTĄPIENIA żadnego obiektu węglowego jądrowym, tylko UTRZYMANIE węglowych i dodanie jądrowych! My mówimy: zamiast dodatkowej podaży mocy - dodatkowe oszczędności w systemie (na samych przesyłach liniami 220 kV zamiast 400 kV system energetyczny kraju traci prawie 11% wyprodukowanej energii!) Nie trzeba nowych elektrowni; trzeba nowych lini wysokiego napięcia i 100 inych systemowych rozwiązań oszczędzających prąd. Czy wiesz, że same temomodernizacje budynków w skali kraju spowodowały zmniejszenie popytu na energię rzędu produkcji 2 dużych elektrowni? To jest kierunek. Jak ma się nieszczelne okna, to się nie kupuje dodatkowej farelki, tylko się okna uszczelnia. Tak uważamy :)"

          Problem polega tez na poziomie dyskursu w Polsce. Widac to bylo z artykulu w nauce, gdzie potraktowano nas paternalistycznie, opierajac sie na oswiadczeniu (ktory jak wiadomo jest z reguly ociosany). I ocenilo sie nas jako nieukow i paranoikow.

          Co do argumentu ekonomicznego: Technologie jadrowa i przemysl mozna rozruszac w Polsce, ale wtedy wymagaloby przeniesienia duzych funduszy na ten cel. Pozostaje wiec import technologii i rozwiazan. Najprawdopodobniej bedzie to zakup standaryzowanych elektrowni z Francji. Pierwsz opcja pomnozy koszty. Druga wyprowadzi kapital i nie zapewni jakichkolwiek zyskow spoleczno-ekonomicznych. W dalekiej przyszlosci bedziemy pewnie importowac moduly z RPA, co jest o tyle korzystne ze pozwala na rozwoj bazy produkcyjnej w Polsce. W wypadku duzych elektrowni jadrowych to sie po prostu nie kalkuluje. Chyba ze pobudujemy w calej Polsce elektrwonie jadrowe... Przy jednym koszt inwestycji, badan i rozwoju infrastruktury po prostu nie kalkuluje sie.

          Wiec w Polsce w elektrowni zautomatyzowanej o mocy 2000 MW znajdzie zatrudnienie około 250 pracownikow (bazujac na francji). nie wiadomo tez skad bedzie inwestor, ale nie spodziewam sie, zeby byl z Polski. wiec zyski tez beda eksportowane na rozwoj tecxhnologii nie w Polsce ale tam gdzie juz sa dobre osrodki badawcze. Chocby do RPA, gdzie koszty pracy sa podobne, a baza technologiczna jest duzo bardziej rozwinieta. Owszem mamy w Polsce madrych ludzi, ktorzy poradziliby sobie z tym, ale panstwo musialoby sporo srodkow na to przekierowac, zeby ten przemysl rzeczywiscie zaistnial. A my po prostu takich funduszy nie mamy.

          Co do biomasy: z obecnie istniejacych odpadow inadmiarow produkcyjnych mozna wytworzyc okolo 25% zapotrzebowania Polski an energie. Mozna to jeszcze wspomoc wysokoenergetyczna uprawa konopii przemyslowej.
          • Gość: radioamator Re: moze niekoniecznie? IP: *.mpipks-dresden.mpg.de 04.02.05, 21:56
            Maruti,
            Tak jak poprzednio, piszesz calkiem sensownie :)
            Tez sie zgadzam, ze tematy "alternatywnych" zrodel
            energii nalezy popychac. I jesli wiaze sie
            to z inwestycjami w nauke i technologie, to tym lepiej,
            gdyz w jadrowce wchodza w gre astronomiczne pieniadze na
            badania i testy, a w innych dziedzinach moglibysmy byc
            konkurowac. Btw. slyszalem, ze elektrownie IV generacji,
            o ktorych piszesz (z "kamieniami" z paliwem w srodku, chlodzone helem tak?)
            tez nie sa idealne. Nie wiem, co z bezpieczenstwem, bo
            w teorii wszytko wyglada idealnie, ale np. procent wykorzystania
            uranu nie jest zbyt duzy i sporo tych odpadow. (ale nie znam sie,
            tak troche kiedys czytalem) Ciekawe bylyby elektrownie
            na szybkich neutronach, spalajace wszystko, ale Amerykanie
            wycofali sie z tego projektu (chyba ze wzgledu na pieniadze).
            Poziom dyskursu jest faktycznie fatalny (o ile jest jakis).
            Ale przykuwanie sie do torow raczej go nie podnosi.
            Malo kto bedzie powaznie patrzyl na takich dzialaczy.
            Jesli byscie mieli zrozumienie w spoleczenstwie, a rzad staje okoniem, to
            owszem. Wtedy jest spor wladza-spoleczenstwo i wladze
            do rozmow nalezy czasem zmusic. Ale obecnie raczej sytuacja tak nie wyglada.

            Maruti, gdzie mozna poczytac opinie Zielonych o
            liniowej szkodliwosci promieniowania i hermezie radiacyjnej?
            Z jakiej strony wziales wypowiedz Wojtka Klosowskiego?

            Pozdrawiam, r.

            ps. 20% z geotermiki, 25% z odpadow + iles z konopii (choc to wcale nie
            najlepiej) Nie domyka sie.
            Ale co do "nieszczelnych okien", to 110% racji.
      • Gość: j44 ATOM = MARNOTRAWSTWO IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 04.02.05, 12:50
        Gdyby wydać tyle na energetykę ze źródeł odnawialnych co na jądrową dopiero by
        się okazało co jest drogą energią. Nikt nie liczy kosztów rekultywacji wyrobisk
        i haud kopalnianych, nikt nie liczy kosztów rozebrania starych elektrowni
        jądrowych a wypalone paliwo topi się w morzu albo składuje w kopalni. Ale jak
        długo tak można. Niby w kopalni bezpiecznie paliwo może się neutralizować przez
        setki lat. ALE CO BĘDZIE JAK ZA 300 LAT COŚ SIĘ STANIE? NP: TRZĘSIENIE ZIEMI,
        WYBUCH WULKANU, WODY GRUNTOWE WYPŁUCZĄ I CAŁY TEN RADIOAKTYWNY SYF SIĘ
        WYDOSTANIE? Ale my możemy być spokojni - nasze prawnuki będą TAAAKK rozwinięte
        że coś wymyślą... Jak już wszystko będzie zapaskudzone odpadami przemysłowymi
        i radioaktywnym poszukamy sobie innej planety do spaskudzenia? Z tym
        składowaniem odpadów to trochę jak zamiatanie pod dywan... byle nie było widać!
        • Gość: teks Jak zrobić omlet nie rozbijając jajka? IP: 153.19.95.* 04.02.05, 13:22
          ...to odwieczne pytanie. Najlepsze jest zaledwie dość dobre, a dość dobre
          należy od razu wyrzucić do kosza.
          Nasze prawnuki będą może korzystać z energii punktu zerowego, lub choćby z
          czystej energii termojądrowej. Co niekoniecznie oznacza, że będą żyć tak lekko
          i szczęśliwie, jak to się dziś mogłoby wydawać. Rozwiązanie jednego problemu
          stworzy dziesięć następnych, dotąd w ogóle nieznanych... TAK TO JEST.
          A żyć jakoś trzeba. Tu i teraz. Do lodówki wszyscy nie wejdziemy, żeby
          zaczekać na jakieś legendarne "lepsze czasy".
    • Gość: krzyk Re: Nie bójmy się rozszczepialnego uranu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 02:09
      precz z gazeta wyborcza ktora falszuje historie i nasmiewa sie z koscioła przykałedem jest "LISTA WILDSTEINA" LUDZIE NIE KUPUJECIE TEGO SCIERWA!!!!!!!
      • kurna_felek Re: Nie bójmy się rozszczepialnego uranu 07.02.05, 13:52
        GW sama sobie przeczy.
        1. Jakieś pół roku temu był artykuł np. stacji kolekoweś w Brześciu, gdzie
        przeładowywano uran. Promieniowania od metra i drewniany płot dookoła. Jednym
        słowem afera. Teraz się dowiaduję, że za granicą na Białorusi to uran jest
        szkodliwy i promieniotwórczy, ale jakby go do Polski sprowadzić to już
        przestałby promieniować i byłby bezpieczny.
        2. Jakiś czas temu czytałem w GW, że nad Polską przeleci cośtam z plutonem na
        pokładzie i że bodajże mikrogramy tego pierwiastka na m3 powietrza powodują
        pewnego raka. Fajnie. W odpadach też to paskudztwo jest. Ale teraz odpady to
        też są bezpieczne.
        Z innej mańki: Na razie, żeby zdetonować "brudną" bombę to trzeba ją przemycić
        do Polski. Na przejściach są bramki radioaktywne (chociaż nie wiem jak czułe) i
        mam nadzieję, że wykryją taki przemyt na czas. Jak będziemy mieć to g... na co
        dzień to nie wiem, czy komuś niezielonemu nie strzeli do głowy jakiś pomysł z
        tym związany.
    • Gość: tytan 38 Re: Nie bójmy się rozszczepialnego uranu IP: *.gorzow.mm.pl 06.02.05, 11:18
      Czy potrzebne są nam elektrownie atomowe,to pytanie dla wilu ludzi dobrze
      myślącymi,o ziemi i życiu na niej.Mamy rzeki nieujażmione,wiatr,słońce,to
      energia do wykorzystania.Precz ze wszystkim co zagraża ziemi i człowiekowi.
      • Gość: malo Re: Nie bójmy się rozszczepialnego uranu IP: *.kalisz.mm.pl 06.02.05, 19:00
        Niedaleko Jeleniej Góry w Kowarach, w sztolniach nieczynnej od 1956(może 5?)r
        kopalni uranu są organizowane za pieniądze inhalacje, czyli mówiąc po prostu
        można pooddychać sztolnianym powietrzem ze zwiększoną ilością radonu. Radon
        jest jednym z produktów rozpadu uranu. Tam promieniowanie nie szkodzi, wręcz
        przeciwnie, zielonym również.
      • Gość: radioamator ujarzmianie rzek IP: *.mpipks-dresden.mpg.de 07.02.05, 18:58
        Ujazmianie rzek juz bylo. Nic dobrego z tego nie wychodzi.
        Wszystko dobre, ale z umiarem. Wiatraki z kolei
        przeszkadzaja latac ptakom. Promieniotworczosc jest
        naturalnym zjawiskiem i o ile slyszalem w umiarkowanych
        dawkach nie zagraza ani Ziemi, ani czlowiekowi.
        Juz o tym pisalem i wybieram sie na strony
        ekologow, aby zapytac ich, co nowego wiadomo na ten temat.
        Pozdrawiam, r.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka