IP: *.eplex.pl 03.06.02, 16:14
Witam

Wiem, ze gdzies dzwonia lecz nie wiem gdzie :((
Jest gdzies, za gorami za lasami, ...
taki wzor, ktory choc 'blad w skladni' zawiera, niezbicie dowodzi, iz 2+2=5.

Niestety nie wiem gdzie go szukac i tu potrzebuje Waszej pomocy.


Zomki
Obserwuj wątek
    • Gość: Kagan Re: 2+2=5 ??? IP: *.vic.bigpond.net.au 03.06.02, 16:29
      Gość portalu: Zomki napisał(a):

      > Witam
      >
      > Wiem, ze gdzies dzwonia lecz nie wiem gdzie :((
      > Jest gdzies, za gorami za lasami, ...
      > taki wzor, ktory choc 'blad w skladni' zawiera,
      niezbicie dowodzi, iz 2+2=5.
      >
      > Niestety nie wiem gdzie go szukac i tu potrzebuje
      Waszej pomocy.
      >
      >
      > Zomki

      K: To proste, i bez bledu:
      Mamy liczby (po kolei): 0 1 2 3 5 4 6 7 8 9
      Tak wiec 2+2=5 CNU
    • Gość: bleble Re: 2+2=5 ??? IP: 63.78.171.* 03.06.02, 18:32
      W pierscieniu liczb calkowitych albo w ciele liczb rzeczywistych to oczywiscie
      nieprawda, ale w innych cialach, pierscieniach czy grupach dlaczego nie. Kazdy
      pierscien, cialo czy grupa moze miec inna definicje dodawania. Nietrudno sobie
      wymyslic grupe (grupa wystarczy, w koncu mamy tu tylko jedno dzialanie), ktora
      bedzie miala powyzsza wlasnosc, chocby taka, jak Kagan proponuje, z dzialaniem
      jak zwykle, ale z zamieniona czworka i piatka. Inny przyklad to zdefiniowac se
      dodawanie na zwyklych liczbach calkowitych jako a + b = (suma liczb a i b plus
      jeden). Jak latwo sprawdzic, zbior liczb calkowitych z takim dzialaniem wciaz
      jest grupa, no i oczywiscie zachodzi powyzsza wlasnosc. Role zera w tym czyms
      spelnia (-1), a role elementu odwrotnego do x spelnia -(x+2), przy czym w tym
      zdaniu wszystkie minusy, plusy i stale to dzialania w tradycyjnym sensie.


      • Gość: Kagan Re: 2+2=5 ??? IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 04.06.02, 12:20
        Gość portalu: bleble napisał(a):

        > W pierscieniu liczb calkowitych albo w ciele liczb rzeczywistych to oczywiscie
        > nieprawda, ale w innych cialach, pierscieniach czy grupach dlaczego nie. Kazdy
        > pierscien, cialo czy grupa moze miec inna definicje dodawania. Nietrudno sobie
        > wymyslic grupe (grupa wystarczy, w koncu mamy tu tylko jedno dzialanie), ktora
        > bedzie miala powyzsza wlasnosc, chocby taka, jak Kagan proponuje, z dzialaniem
        > jak zwykle, ale z zamieniona czworka i piatka. Inny przyklad to zdefiniowac se
        > dodawanie na zwyklych liczbach calkowitych jako a + b = (suma liczb a i b plus
        > jeden). Jak latwo sprawdzic, zbior liczb calkowitych z takim dzialaniem wciaz
        > jest grupa, no i oczywiscie zachodzi powyzsza wlasnosc. Role zera w tym czyms
        > spelnia (-1), a role elementu odwrotnego do x spelnia -(x+2), przy czym w tym
        > zdaniu wszystkie minusy, plusy i stale to dzialania w tradycyjnym sensie.
        K: Tylko po co? Czemu matematycy lubuja sie w wymnyslaniu sztucznych
        problemow, a nie znajda sposobu na uproszczenie ichniej terminologii,
        ujednolicenie jej, itd?
        >

        • Gość: Stefan Re: 2+2=5 ??? IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 04.06.02, 14:37
          Kagan:
          > Czemu matematycy lubuja sie w wymnyslaniu sztucznych problemow, a nie znajda
          > sposobu na uproszczenie ichniej terminologii, ujednolicenie jej, itd?

          Malo wiesz o matematyce.

          Wiekszosc problemow zajmujacych matematykow to abstrakcje zjawisk ze zwyklego
          swiata
          • Gość: Kagan Re: 2+2=5 ??? IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 06.06.02, 07:08
            Gość portalu: Stefan napisał(a):

            > Kagan:
            > > Czemu matematycy lubuja sie w wymnyslaniu sztucznych problemow, a nie znajda
            > > sposobu na uproszczenie ichniej terminologii, ujednolicenie jej, itd?
            >
            > Malo wiesz o matematyce.
            K: Oczywiscie! Ale znam filozofie i historie nauki, i powody, dla ktorych
            oczywiste twierdzenia ubiera sie w pseudonaukowe szaty, aby zaimponowac
            "niewtajemniczonym"...
            Przeciez matematyka powinna byc z definicji prosta, bo logiczna!
            Prostsza niz takie nielogiczne z definicji przedmioty jak jezyk polski czy historia!
            A w praktyce jest to przedmiot, ktory sprawia uczniom najwiecej trudnosci!
            Dlaczego? Hermetyczny, sztuczny jezyk, glupie zadania i zli nauczyciele...

            > Wiekszosc problemow zajmujacych matematykow to abstrakcje zjawisk ze zwyklego
            > swiata
            • Gość: Stefan Re: 2+2=5 ??? IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 06.06.02, 12:05
              Kagan:
              > Przeciez matematyka powinna byc z definicji prosta, bo logiczna! Prostsza niz
              > takie nielogiczne z definicji przedmioty jak jezyk polski czy historia! A w
              > praktyce jest to przedmiot, ktory sprawia uczniom najwiecej trudnosci!

              ,,Logiczna'' i ,,prosta'', to sa zupelnie rozne cechy.

              Kagan:
              > Tyle, ze mapa pomaga (turyscie, zolnierzowi, kupcowi itp.), a matematyka
              > czesto przeszkadza, bo jest zbyt abstrakcyjna!

              Mapa nie pomaga takiemu, kto nie umie jej czytac. Podobie jest z matematyka:
              jesli jej nie rozumiesz, to nic Ci po niej.

              Kagan:
              > Na mapie rzeka to niebieska wstazeczka, droga to linia itp. Gdyby matematycy
              > rysowali mapy, to rzeka bylaby zbiorem punktow, miasto macierza, droga
              > wektorem itp...

              Malo wiesz o matematyce...

              Kagan:
              > nie powinno sie uzywac terminow, ktore maja zupelnie inne potoczne
              > (intuicyjne) znaczenie!

              Mowiles, ze znasz sie na filozofii i na historii nauki. Gdzies w tej menazerii
              powinno byc miejsce na wzmianke, jak powstaje terminologia naukowa i czym sie
              rozni od jezyka potocznego. Ale pewnie na tej akurat lekcji byles chory.

              Kiedys istotnie tworzono nazwy nie kojarzace sie ze slownictwem potocznym
              pochodzace z laciny lub greki. Wtedy powstala np. ,,ewolwenta'' czy
              ,,dodekaedr''. Ale potem zapanowal jezyk Twojej ojczyzny i zaczeto stosowac
              nazwy potoczne w niepotocznym znaczeniu (np. ,,grupa''). Tak sie dzieje od
              dawna i nie tylko w matematyce, wiec gdzies w trakcie Twoich Doglebnych i
              Rozleglych studiow jakies metne pojecie o tym zjawisku powinno Ci bylo przebiec
              przez droge.

              Kagan:
              > matematyke tworza inni ludzie niz normalna wiekszosc...

              To jest banalna prawda. Staje sie ciut mniej banalna po usunieciu slowa
              ,,matematyke''. O czymkolwiek bys pomyslal, to zostalo stworzone przez ludzi
              innych ,,niz normalna wiekszosc''.

              Kagan:
              > Wcale NIE! Bo "grupa" ma intuicyjnie zupelnie inne znaczenie!
              > Oczywiscie, tylko dla normalnych ludzi...

              A ,,kwas rybonukleinowy'' intuicyjnie oznacza kwasne ryby, czyli np. marynowane
              sledzie. Niech wiec nikt Ci nie wmawia, ze z tego powstales. A ,,AIDS'' ma
              intuicyjne znaczenie pomocy, wiec tylko czlowiek nienormalny moglby twierdzic,
              ze to choroba.

              - Stefan

              • Gość: Pulbek Re: 2+2=5 ??? IP: *.dcs.ed.ac.uk 06.06.02, 12:21
                Stefanie, oszczedz zdrowia. Na co Ci to?

                Pulbek.
                • Gość: Stefan Re: 2+2=5 ??? IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 06.06.02, 16:33
                  Pulbek:
                  > Stefanie, oszczedz zdrowia. Na co Ci to?

                  Na pewno nie po to, zeby przekonac Kagana. Juz sie zorientowalem, ze on jest
                  nieprzekonywalny i stale w ataku, bez chwili zadumy.

                  Jednak matematyczne sposoby rozumowania NAPRAWDE prowadza do pewnych problemow
                  filozoficznych. Te problemy mniej lub bardziej uswiadomione niepokoja wiele
                  osob. Mnie takze. Niezbyt dobrze umiem o tym mowic, bo to juz nie jest
                  matematyka. Chcialbym w swiadomosci innych dyskutantow jakos oddzielic naiwna
                  Kaganowa nieufnosc do myslenia od prawdziwych problemow ludzi doroslych.
                  Dzielenie przez zero czy nieskonczony szereg zbiezny to nie sa problemy.
                  Zwiazek miedzy ,,istnieniem'' matematycznym a ,,istnieniem'' fizycznym jest
                  problemem. Jesli ktos ma zastrzezenia do matematyki z powodu tej ostatniej
                  niejasnosci, to lepiej zeby tych zastrzezen nie przenosil na dzielenie przez
                  zero.

                  Ale masz racje, ze to chyba nie ten watek.

                  - Stefan

              • Gość: Student Re: 2+2=5 ??? IP: *.its.deakin.edu.au / 139.132.69.* 07.06.02, 09:10
                Gość portalu: Stefan napisał(a):
                Kagan:
                Przeciez matematyka powinna byc z definicji prosta, bo logiczna! Prostsza
                niz takie nielogiczne z definicji przedmioty jak jezyk polski czy historia! A
                w praktyce jest to przedmiot, ktory sprawia uczniom najwiecej trudnosci!
                Ste: ,,Logiczna'' i ,,prosta'', to sa zupelnie rozne cechy.
                Stu: Niekoniecznie! Logiczny, to dajacy sie rozlozyc na proste elementy, a,
                co wazniejsze, mozliwy do logicznego wyjasnienia i zrozumienia...

                Kagan: Tyle, ze mapa pomaga (turyscie, zolnierzowi, kupcowi itp.), a matematyka
                czesto przeszkadza, bo jest zbyt abstrakcyjna!
                Ste: Mapa nie pomaga takiemu, kto nie umie jej czytac. Podobie jest z matematyka:
                jesli jej nie rozumiesz, to nic Ci po niej.
                Stu: mape mozna zrozumiec intuicyjnie, matetmatyke zas nie, bo sie zrobila
                "abstrakcja dla abstrakcji"... :(

                Kagan:
                Na mapie rzeka to niebieska wstazeczka, droga to linia itp. Gdyby matematycy
                rysowali mapy, to rzeka bylaby zbiorem punktow, miasto macierza, droga
                wektorem itp...
                Ste: Malo wiesz o matematyce...
                Stu: To NIE jest argument logiczny ani merytoryczny! To jest argument
                ad personam, czyli Stefek NIE ma kontrargumentow! Kagan gora!

                Kagan: nie powinno sie uzywac terminow, ktore maja zupelnie inne potoczne
                (intuicyjne) znaczenie!
                Ste: Mowiles, ze znasz sie na filozofii i na historii nauki. Gdzies w tej
                menazerii powinno byc miejsce na wzmianke, jak powstaje terminologia naukowa i
                czym sie rozni od jezyka potocznego. Ale pewnie na tej akurat lekcji byles chory.
                Stu: Znow Stefek atakuje Kagana ad personam! I nie rozumie biedaczek, ze
                terminologia naukowa to tylko uscislenie potocznej, a NIE jej de facto
                negacja, jak to ma miejsce w matematyce...

                Ste: Kiedys istotnie tworzono nazwy nie kojarzace sie ze slownictwem potocznym
                pochodzace z laciny lub greki. Wtedy powstala np. ,,ewolwenta'' czy
                ,,dodekaedr''. Ale potem zapanowal jezyk Twojej ojczyzny i zaczeto stosowac
                nazwy potoczne w niepotocznym znaczeniu (np. ,,grupa''). Tak sie dzieje od
                dawna i nie tylko w matematyce, wiec gdzies w trakcie Twoich Doglebnych i
                Rozleglych studiow jakies metne pojecie o tym zjawisku powinno Ci bylo przebiec
                przez droge.
                Stu: Jaka jest "ojczyzna Kagana?". I czemu znowe atak ad personam?
                Narodowosc matematykow tu nie ma NIC do rzeczy, chodzilo Kaganowi zapewne
                o to, ze matematycy to czesto ludzie chorzy psychicznie (Nash, Cantor),
                wiec matematyka sie zdegenerowala do nielogicznych omamow chorego umyslu...

                Kagan: matematyke tworza inni ludzie niz normalna wiekszosc...
                Ste: To jest banalna prawda. Staje sie ciut mniej banalna po usunieciu slowa
                ,,matematyke''. O czymkolwiek bys pomyslal, to zostalo stworzone przez ludzi
                innych ,,niz normalna wiekszosc''.
                Stu: Ale poza matematyka, ludzie ci nie traca kontaktu z rzeczywistoscia.
                Fizyk, czy chemik eksperymentalny, co straci taki kontakt,
                laduje (w najlepszym wypadku) w szpitalu. Matematycy laduja zas tylko na
                oddzialach psychiatrycznych, gdzie dalej tworza swoje bzdurne "teorie"... :(

                Kagan: Wcale NIE! Bo "grupa" ma intuicyjnie zupelnie inne znaczenie!
                Oczywiscie, tylko dla normalnych ludzi...
                Ste: A ,,kwas rybonukleinowy'' intuicyjnie oznacza kwasne ryby, czyli np.
                marynowane sledzie. Niech wiec nikt Ci nie wmawia, ze z tego powstales.
                A ,,AIDS'' ma intuicyjne znaczenie pomocy, wiec tylko czlowiek nienormalny moglby
                twierdzic, ze to choroba.
                Stu: Bierzesz znaczenia z jednego jezyka i przenosisz mechanicznie na inny!
                "Podpisac" brzmi podobnie po polsku i rosyjsku, ale ma zupelnie inne
                znaczenie... Slyszales o tzw. jezykowych "fale friends"?
    • Gość: Stefan Re: 2+2=5 ??? IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 04.06.02, 15:08
      Zomki:
      > Jest gdzies, za gorami za lasami, ... taki wzor, ktory choc 'blad w skladni'
      > zawiera, niezbicie dowodzi, iz 2+2=5.

      Widzialem kilka podobnych wywodow i zawsze zapominalem szczegoly. Ponizej
      usiluje cos podobnego wymyslic od nowa, ale nie wiem, czy wyjdzie dosc
      przekonujaco.

      Zacznij od oczywistej rownosci

      9 - 8 = 1

      i podziel jej obie strony przez 4:

      (*) 9/4 - 2 = 1/4

      Zajmij sie lewa strona rownosci (*):

      L =
      = 9/4 - 2 = (zamiast ,,-2'' pisze ,,4-6'' i zmieniam kolejnosc)
      = 4 - 6 + 9/4 = (pierwszy skladnik jest pelnym kwadratem; drugi daje sie rozbic)
      = 2^2 - 2*2*(3/2) + (3/2)^2 = (ze wzoru na kwadrat roznicy)
      = (2 - 3/2)^2

      Teraz zajmij sie prawa strona rownosci (*) w zupelnie podobny sposob:

      P =
      = 1/4 =
      = 1/4 - 1 + 1 =
      = (1/2)^2 - 2*(1/2)*1 +1 =
      = (1/2 - 1)^2

      Rownosc (*) mowi, ze L=P, wiec (po zdjeciu poteg):

      2 - 3/2 = 1/2 - 1

      Przenies jedynke na lewo a 3/2 na prawo (uwazajac na znaki!):

      2 + 1 = 1/2 + 3/2

      czyli

      3 = 2

      Dodaj teraz 2 do obu stron tej rownosci i masz to, co chciales.

      Przepraszam, ze to takie skomplikowane, ale chcialem, zeby znalezienie bledu
      zajelo Ci dluzej niz 15 sekund. Czy udalo mi sie?

      - Stefan

      • Gość: beny Re: 2+2=5 ??? IP: OBEDET* / 213.68.127.* 05.06.02, 10:26
        > Rownosc (*) mowi, ze L=P, wiec (po zdjeciu poteg):
        ^^^^^^^^^^^^^^^^^
        (-1)^2 = 1^2 po zdjeciu poteg
        -1=1

        Ale mimo to doskonale
        • Gość: Student Re: 2+2=5 ??? IP: *.its.deakin.edu.au / 139.132.69.* 07.06.02, 09:15
          Gość portalu: beny napisał(a):

          > > Rownosc (*) mowi, ze L=P, wiec (po zdjeciu poteg):
          > ^^^^^^^^^^^^^^^^^
          > (-1)^2 = 1^2 po zdjeciu poteg
          > -1=1
          S: A ja myslalem, ze (-1)^2= (-1)*(-1)=+1
          Ale coz, ja NIE jestem matematykiem... :(
          Tylko studentem... :)
          Wiec nie znam operacji "zdejmowania poteg"... ;)
          • Gość: Cyklon-B Re: 2+2=5 ??? IP: 63.78.171.* 07.06.02, 23:20
            Na tym polega dowcip zadania, Durniu. Ktos, kto je czyta, po pierwszych kilku
            akapitach "traci czujnosc" i moze dac sie na to nabrac.

            • Gość: Kagan Re: 2+2=5 ??? IP: *.vic.bigpond.net.au 08.06.02, 17:42
              Gość portalu: Cyklon-B napisał(a):

              > Na tym polega dowcip zadania, Durniu. Ktos, kto je czyta, po pierwszych kilku
              > akapitach "traci czujnosc" i moze dac sie na to nabrac.

              K: Widze, ze jestes czujny jak pogranicznik za komuny...
              I gratuluje kultury oobistej...
              Za twego magistra dalbym ci nawet dwa bakalarze:
              jeden z chamstwa a drugi z tepoty... :)


    • Gość: Kagan Wiecej dowodow! IP: *.vic.bigpond.net.au 09.06.02, 06:03
      Stefan (5=4):
      Zacznij od oczywistej rownosci
      9 - 8 = 1
      i podziel jej obie strony przez 4:
      (1) 9/4 - 2 = 1/4
      Zajmij sie lewa strona rownosci (1):
      L =
      = 9/4 - 2 = (zamiast ,,-2'' pisze ,,4-6'' i zmieniam kolejnosc)
      = 4 - 6 + 9/4 = (pierwszy skladnik jest pelnym kwadratem; drugi daje sie rozbic)
      = 2^2 - 2*2*(3/2) + (3/2)^2 = (ze wzoru na kwadrat roznicy)
      = (2 - 3/2)^2

      Teraz zajmij sie prawa strona rownosci (1) w zupelnie podobny sposob:
      P =
      = 1/4 =
      = 1/4 - 1 + 1 =
      = (1/2)^2 - 2*(1/2)*1 +1 =
      = (1/2 - 1)^2

      Rownosc (1) mowi, ze L=P, wiec (po zdjeciu poteg):
      2 - 3/2 = 1/2 - 1
      Przenies jedynke na lewo a 3/2 na prawo (uwazajac na znaki!):
      2 + 1 = 1/2 + 3/2
      czyli
      3 = 2
      Dodaj teraz 2 do obu stron tej rownosci i masz to, co chciales.

      K: A po co wprowadzac nielegalny operator "zdejmowania poteg"?
      Przeciez mozna tak:
      (2 - 3/2)^2 = (1/2 - 1)^2
      Kwadrat kazdej liczby rzeczywistej jest dodatni,
      np. (+3)^2= +9 i (-3)^2=+9, wiec mozemy napisac:
      SQR ((2-3/2)^2) = SQR ((1/2-1)^2) bo wyciagamy pierwiastki z liczb dodatnich!
      Poniewaz SQR (n^2) = n , np. SQR (4^2) = SQR (16) = 4, (nɬ bo jest kwadratem),
      wiec:
      2-3/2=1/2-1
      stad
      2 + 1 = 1/2 + 3/2
      czyli
      3 = 2
      CNU
      Lepiej zagmatwalem, co? Nie ma zadnego "zdejmowania poteg"!
      I dalem przyklady numeryczne ilustrujace "prawdziwosc" mego dowodu! :)

      I na koniec:
      1. Dowod postmodernistyczno-statystyczny:
      (1) 1=1 to oczywiste
      (2) 5/2 = 2 reszta 1
      (3) lewa strona rowosci (1) pozycza te jedynke na tak krotki moment, ze
      praktycznie na t=0 te reszte (analogicznie jak powstaja w prozni "na
      kredyt" tzw. czastki wirtualne), a wiec 2=1
      (4) dodajemy do kazdej strony po jedynce
      (5) 3=2 CNU

      2. Dowod ksiegowo-bankowo-fiskalny
      (1) 1=1
      (2) Lewa strona pozycza jedynke od prawej strony, wiec
      (3) 2=0
      (4) dodajemy do kazdej strony po 2
      (5) 4=2
      (6) Teraz lewa strona placi podatek od dochodu (rowny 1)
      (7) 3=2 CNU
      • Gość: didok "zdejmowanie poteg" IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 11.06.02, 23:40
        Ja tylko dodam, ze mnie w liceum uczyli, ze takie "zdejmowanie poteg" zwie sie
        logarytmowaniem stronami. A w rownaniach wolno takie bajerki stosowac tylko na
        podstawie twierdzenia o roznowartosciowosci danej funkcji. Haczyk pokazany
        przez Stefana, o ile sie nie myle, pod w/w tweirdzenie nie podpadal. Na tym
        polegal blad.

        A swoja droga jesli t=0, to tak naprawde nic nie bylo pozyczane :-)
        • Gość: kor Re: IP: 168.143.113.* 12.06.02, 00:18
          Gość portalu: didok napisał(a):

          > Ja tylko dodam, ze mnie w liceum uczyli, ze
          takie "zdejmowanie poteg" zwie sie
          > logarytmowaniem stronami. A w rownaniach wolno takie
          bajerki stosowac tylko na
          > podstawie twierdzenia o roznowartosciowosci danej
          funkcji. Haczyk pokazany
          > przez Stefana, o ile sie nie myle, pod w/w tweirdzenie
          nie podpadal. Na tym
          > polegal blad.
          >
          > A swoja droga jesli t=0, to tak naprawde nic nie bylo
          pozyczane :-)


          Niejaki "Stefan" robi Cie w konia,
          bo On uwaza ze wie tu najwiecej z matematyki.
          Dlatego nie przejmuj sie tym;
          Masz zupelna racje!

          Pozdrowienia,
          :)

          • Gość: didok Re: IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 12.06.02, 01:39
            Gość portalu: kor napisał(a):


            > Niejaki "Stefan" robi Cie w konia,
            > bo On uwaza ze wie tu najwiecej z matematyki.
            > Dlatego nie przejmuj sie tym;
            > Masz zupelna racje!
            >
            > Pozdrowienia,
            > :)
            >

            Zapewniam, ze "Niejaki Stefan" nikogo nie robi w konia. Powiem wiecej, jest jedna
            z osob, ktore za wszelka cene staraja sie opanowac zamet siany przez Kagana w
            roznych watkach. Chwala mu za to. A zarcik z dowodem, ze 3=2 byl niewinny i jak
            widac przecietny uczec LO sobie z problemem poradzi bez problemu :)

            Pozdrawiam

            didok
        • Gość: Stefan Re: ,,zdejmowanie poteg'' IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 12.06.02, 02:08
          didok:
          > Ja tylko dodam, ze mnie w liceum uczyli, ze takie "zdejmowanie poteg" zwie sie
          > logarytmowaniem stronami. A w rownaniach wolno takie bajerki stosowac tylko na
          > podstawie twierdzenia o roznowartosciowosci danej funkcji.

          Dobrze Cie uczyli!
          • Gość: Pulbek Re: ,,zdejmowanie poteg'' IP: *.dcs.ed.ac.uk 12.06.02, 11:57
            Gość portalu: Stefan napisał(a):

            > A swoja droga magik powinien umiec dobrze ukryc przed
            > publicznoscia ten moment, w ktorym oszukuje.
            > Powinienem byl wymyslec jakis bardziej niewinny termin
            > zamiast ,,zdejmowanie poteg'', bo taka nazwa pachnie
            > oszustwem na odleglosc.

            W dowodach mozna stosowac pare trikow:

            "Oczywiscie ... "

            "Jak widac ... "

            "Zawsze zachodzi..."

            "Z lematu Yonedy wynika ze ..."

            "Uzupelnienie szczegolow pozostawiamy czytelnikowi jako
            latwe cwiczenie."

            Pulbek.
      • Gość: KJG Zdejmowanie!!! IP: 212.244.153.* 20.06.02, 08:37
        Czy wy niemacie innych problemow!:)))
        Zaakcaptuje jeszcze rachunek zespolony dla rozrywki..... Ale teraz to juz
        przeginacie!
        Zdejmijcie ubrania i pilnujcie, jak sie nudzicie. A nie obrazajcie MATEMATYKI
        KROLOWEJ NAUK!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka