mateuszchol
18.04.05, 20:01
Witam,
Na początku zaznaczam, że to nie żart. To naprawdę istotna kwestia, która
łączy w sobie elementy biochemii, dietetyki, marketingu i psychologii
społecznej. Wybuchowa mieszanka, prawda?
Mógłbym po prostu zostawić temat i pytanie byłoby jasne. Tak samo jak
odpowiedź dla wielu jest oczywista. Dla jednych jest to "oczywiście tak", dla
innych "oczywiście nie". Podobno w nauce demokracji nie ma, ale marketing
(właśnie w dietetyce) jak najbardziej. Stwierdzenie, że mleko zdrowe nie jest
nie poprawiłoby sytuacji Spółdzielni Mleczarskich. I tu mamy źródło kampanii
"Pij mleko będziesz wielki". Czy ktokolwiek interesował się tym kto takie
sloty opłaca? Powinno skłaniać do refleksji.
Osobiście jestem przekonany, że mleko krowie "zdrowe" (czyt. odżywcze dla
człowieka) nie jest. Dlaczego? Bo enzymy trawiące mleko (matki) zanikają u
człowieka w momencie, kiedy zapotrzebowanie na ten surowiec kończy się, czyli
w wieku około 3 lat. Poza tym nie trzeba wielu lat badań, żeby po prostej
obserwacji zachowań innych gatunków nie mieć zaufania do mleka. Człowiek jest
bowiem JEDYNYM gatunkiem, który spożywa mleko innego ssaka (chyba, że nauczeni
kreskówkami i piosnkami dla dzieci katujemy swojego kota miseczką tej białej
zarazy). Mleko matki zawiera związki odżywcze najlepiej dostosowane do potrzeb
dziecka. Mleko krówki zawiera związki dostosowane do potrzeb krowiego
potomstwa. Koniec kropka. Natura tak działa.
Postaram się uprzedzić tych, którzy napisaliby o zapotrzebowaniu na wapń -
najlepiej pytaniem. Zaprawy cementowe zawierają ogromne ilości tego cennego
dla naszych kości (i kości naszych dzieci) pierwiastka. Dlaczego w takim razie
nie pałaszujemy śniadanka przy wirujących betoniarkach? Dlaczego w trosce o
ten budulec nie dorzucamy naszym pociechom do kiesielu sproszkowanej kredy?
Liczę na odzew, mam nadzieję, że trafiłem w dobre forum. Bo jeżeli nawet
istnieje forum o dietetyce, tam argumenty naukowe by pewnie przepadły.
--------------------------------------
www.arkiva.pl