Dodaj do ulubionych

Znowu-popieranie "krajanow" w pracy

25.05.05, 16:15
Znowu sie nad tym zastanawiam, wiem, ze temat pojawia sie co jakis czas, ale
mnie opadly glebsze refleksje. Chinczyk z mojego laboratorium konczy doktorat
i szuka jak najlepszego postdoca (jest bardzo dobry, swietnie mu ida
eksperymenty, mysli, tylko jest troche dziwakiem, ale nie przeszkadza mu to
osiagac super wynikow). Cala chinska spolecznosc w Stanach chyba mu w tym
pomaga - kontaktuje glownie chinskich profesorow, a nie-chinskich nagrywaja
mu (tzn. rekomenduja go) Chinczycy z ich laboratoriow. Dostaje referencje od
innych Chinczykow, sam tez pomaga np. przyjezdzajacym doktorantom sie
zaaklimatyzowac...
Dlaczego polska spolecznosc taka nie jest? A moze jest, tylko ja o tym nie
wiem? Musze powiedziec, ze imponuje mi takie zwarte dazenie do celu.
Obserwuj wątek
    • smia Re: Znowu-popieranie "krajanow" w pracy 25.05.05, 16:33
      Polska spolecznosc taka nie jest... bo ja wiem, dlaczego?
      jakos tak. byc moze dlatego, ze jedna z cech "typowo polskich" (ze zacytuje!!!
      roznorakich narzekaczy) jest zawisc. no i w ramach tego niskiego uczucia, nie
      chcemy, by innemu bylo lepiej. a moze jest to obawa, ze "ja pomoge, a potem on
      mi doope obrobi", bo to tez sie zdaza przeciez.
      dodam, ze ja sie pod tym nie podpisuje, tzn. pomagam, kiedy moge. i owszem,
      zdazylo mi sie kogos zarekomendowac, ewentualnie przeslac do Polski info o
      otwartych pozycjach.
      musze jednak sie przyznac, ze z bardzo niewieloma Polakami, ktorych poznalam za
      granica, utrzymuje kontakt. niestety.
      • staua Re: Znowu-popieranie "krajanow" w pracy 25.05.05, 17:16
        Ala skad ta zawisc, przechwalki, zauwazylam, ze rzadko kto w gronie Polakow ma
        odwage przyznac sie, ze ma problem, chyba wszyscy sie boja Schadenfreude...
        Zaluje, bo jednak jest to duzy plus.
        Ja utrzymuje kontakt w gronie zawodowym rzeczywiscie z niewielka grupa Polakow,
        wiecej jest nie-Polakow, ale poza praca jest spora grupka (z forum!).
        A slyszalam, ze tak, jak Chinczycy zachowuja sie tez Hindusi, Zydzi,
        Rosjanie... to co, wszyscy, tylko nie Polacy?
        • smia Re: Znowu-popieranie "krajanow" w pracy 25.05.05, 17:23
          moze nie wszyscy, ale wiekszosc.
          a szkoda, prawda?
          • staua Re: Znowu-popieranie "krajanow" w pracy 25.05.05, 17:26
            Szkoda...
            • koekast Re: Znowu-popieranie "krajanow" w pracy 25.05.05, 18:00
              Tak sie zastanawiam na zadany przez Staue temat...
              Gdzies tak polowa spotkanych przeze mnie za granica Polakow jest bardzo
              fajnych - zawsze znajdzie sie w koncu ktos z kim mozna porozmawiac po polsku i
              ciekawie.
              Z druga polowa czasem sie lepiej nie zadawac albo wstyd byc
              identyfikowanym - z roznych powodow. Czesc Polakow za bardzo i
              za szybko chce stac sie "ludzmi miejscowymi" czesc z kolei zabetonowana
              jest w roznych dziwnych zakamarkach polskiej mentalnosci.
              Dlatego moze jestesmy ostrozni w kontaktach i oszczedni w pomaganiu sobie...
              Kk
        • lukasz97 Re: Znowu-popieranie "krajanow" w pracy 25.05.05, 19:13
          staua napisała:

          > Ala skad ta zawisc, przechwalki, zauwazylam, ze rzadko kto w gronie Polakow ma
          > odwage przyznac sie, ze ma problem, chyba wszyscy sie boja Schadenfreude...

          huh ? Jezeli chodzi o narzekanie, to chyba jednak w czolowce jestesmy...

          > Zaluje, bo jednak jest to duzy plus.
          > Ja utrzymuje kontakt w gronie zawodowym rzeczywiscie z niewielka grupa
          > Polakow, wiecej jest nie-Polakow, ale poza praca jest spora grupka
          > (z forum!). A slyszalam, ze tak, jak Chinczycy zachowuja sie tez Hindusi,
          > Zydzi, Rosjanie... to co, wszyscy, tylko nie Polacy?

          coz.. niestety opowiesci o kadzi z Polakami w piekle znikad sie nie
          biora...

          l
    • czajek76 Re: Znowu-popieranie "krajanow" w pracy 25.05.05, 17:47
      No niestety :(
      Mnie jedna Chinka spytala czy mam duzo polskich znajomych w LA.
      Jak jej powiedzialem ze w zasadzie mam tylko kilkoro i specjalnie nie szukam,
      to sie bardzo zdziwila. Powiedziala mi, ze na UCLA Chinczycy w zorganizowany
      sposob pomagaja sobie, np jesli ktos nowy przyjezdza to dostaje do pomocy kogos
      na pare tygodni zeby sie nie zgubil w wilekim miescie.
      A my?
      My na szczecie mamy to forum, dzieki ktoremu poznalem Lukasza ktory mi baaardzo
      pomogl na poczatku i pomaga do dzisiaj :)
      Mozna zatem powiedziec, ze tez w jakis sposob jestesmy zorganizowani ;)
      Sadze, ze nie ma co narzekac tylko starac sie wciagnac jak najwiecej ludzi na
      forum, podtrzymywac kontakty towarzyskie i samemu dawac dobry przyklad. Wiem,ze
      to jest bardzo trudne bo trzeba sie liczyc z brakiem wdziecznosci ale chyba nie
      ma innego sposobu.
      • kot.behemot Re: Znowu-popieranie "krajanow" w pracy 25.05.05, 19:17
        > My na szczecie mamy to forum, dzieki ktoremu poznalem Lukasza ktory mi baaardzo
        >
        > pomogl na poczatku i pomaga do dzisiaj :)
        > Mozna zatem powiedziec, ze tez w jakis sposob jestesmy zorganizowani ;)

        I o to mi, między innymi, chodziło, jak zakładałem Forum!
        • mssm81 Re: Znowu-popieranie "krajanow" w pracy 24.06.05, 15:50
          Witam, przyjmiecie nowego forumowicza? Dziekuje za to forumm bardzo. Choc
          dopiero raczkuje w tzw. Science, a juz mnie niestety nasz polski patriotyzm
          pozbawil enuzjazmu. I choc pracujac dla nauki nie powinno sie na takie
          drobiazgi zwracac uwagi, to jednak... Dziekuje jeszcze raz za to forum!
          • staua Re: Znowu-popieranie "krajanow" w pracy 24.06.05, 16:01
            Witaj, napisz troche wiecej o sobie!!!
            Pozdrawiam
            • mssm81 Re: Znowu-popieranie "krajanow" w pracy 24.06.05, 17:29
              Tak sie zlozylo, ze chec kontynuowania nauki wypchnela mnie do Japonii, ktora
              do niedawna pozostawala w sferze moich marzen. Troche daleko jak na pierwszy
              powazny wyjazd za granice. Jestem chemikiem (-czka raczej) organikiem, a
              wlasciwie moze kiedys bede, a w tej chwili poruszam sie w obszarze chemii
              medycznej. Chyba powinnam dopisac sie do postu pt. Skad jestescie?
              Naprawde swietne forum, gratuluje pomyslu!
              • ex-rak Re: Znowu-popieranie "krajanow" w pracy 24.06.05, 17:41
                Wlasnie, napisz cos o sobie.

                My tez chemicy-organicy-medycy i nie tylko.

                Ja mialem jechac na postdoka do Japonii do Tokio. Mialem juz nawet miejsce
                zalatwione, ale z roznych wzgledow wybralem Anglije.
                • kot.behemot Re: Znowu-popieranie "krajanow" w pracy 24.06.05, 22:03
                  > My tez chemicy-organicy-medycy i nie tylko.

                  "Nie tylko" chyba przeważa - najwięcej biologów, zdaje się. Witamy, nasza
                  frakcja rośnie w siłę!
                  • ex-rak Re: Znowu-popieranie "krajanow" w pracy 25.06.05, 19:01
                    Ano przewaza, ale z tego to ja sie ciesze.
                    • kot.behemot Re: Znowu-popieranie "krajanow" w pracy 25.06.05, 21:26
                      ex-rak napisał:

                      > Ano przewaza, ale z tego to ja sie ciesze.

                      Tak, ale jak zaczynają pisać o pracy, to rozumiem może połowę, i wstyd mi, że
                      należę do głąbowatej mniejszości. ;) Teraz chemików medycznych jest już trójka i
                      możemy poćwiczyć własny żargon.
                      • ex-rak Re: Znowu-popieranie "krajanow" w pracy 25.06.05, 23:02
                        A ja sie znowu ciesze (co za radosny dzien). Bo jak nie nadazam, za naszymi
                        biologami to od czasu do czasu lukne sobie jakies niezrozumiale haslo w Google
                        i sie czegos nowego dowiem.

                        A pozniej przy piwie w pubie moge robic za ''inteligenta'' o szerokich
                        horyzontach, glebokiej wiedzy i mocnej glowie.
    • cocco_ka Re: Znowu-popieranie "krajanow" w pracy 25.05.05, 18:15
      Tu gdzie ja jestem tzn. w Holandii jest nas spora grupka rodakow. Ci, z ktorymi
      spotkalam sie na moim uniwerku sa bardzo pomocni, szczegolnie dla
      nowoprzyjezdnych. Jest tutaj taka grupa wzajemnego wsparcia, co mnie bardzo
      cieszy. Nie probowalam z Polakami spoza naszego miasteczka, wiec nie wiem jak
      by to bylo. Czyli i my mozemy:))
      Pozdrawiam wszystkich
    • kot.behemot Re: Znowu-popieranie "krajanow" w pracy 25.05.05, 18:21
      Tu są dwie sprawy: pomaganie w zaaklimatyzowaniu i popieranie w pracy. Co do
      tego drugiego, to naprawdę chcialibyśmy się upodobnić do niektórych innych
      nacji, popierających "swego"? Inna rzecz, że chińskiemu, hinduskiemu,
      rosyjskiemu i, hmmmm, eskimoskiemu nepotyzmowi warto by odrobinkę utrudnić
      życie. Również dlatego, że popierając swego, popierają oni zbyt często na mój
      gust miernoty. Naoglądałem się, niestety. Może warto by zastosować delikatną
      akcję afirmatywną wobec Norwegów, Czechów i Tajwańczyków? :)
      • staua Re: Znowu-popieranie "krajanow" w pracy 25.05.05, 18:27
        No wlasnie. Nepotyzm. Jak bardzo jest to wazne, ze jest to, badz co badz,
        nepotyzm, i spogladamy na to z pogarda, ale dzieki temu Chinczyk (umownie) ma
        prawie zagwarantowany sukces? Czy my nie mozemy gwarantowac sobie sukcesu w ten
        sposob?
        • kot.behemot Re: Znowu-popieranie "krajanow" w pracy 25.05.05, 19:10
          > Czy my nie mozemy gwarantowac sobie sukcesu w ten sposob?

          Móc możemy, ale czy chcielibyśmy, żeby równie brzydko sobie o nas myśleli,
          powiedzmy, Rumuni? :)
          Nepotyzm występuje, oczywiście, wszędzie, ale w naszej kulturze jednak jest
          czymś wstydliwym (w odróżnieniu od Azji, gdzie jest zupełnie normalny). Nie
          widzę potrzeby naśladowania Azji, choć zarazem należy dostrzegać, co się dookoła
          dzieje i trochę przeszkadzać próbom forowania "swoich" przez wiadome nacje,
          żebyśmy się za 20 lat nie obudzili w "nauce" w której wszystko załatwia się po
          znajomości i pokrewieństwie (i tak już tego sporo jest).

          W praktyce rzecz się więc sprowadza do dość delikatnej równowagi między
          standardami naszej cywilizacji, a samą możliwością tychże przetrwania. Niezbędny
          jest więc, niestety, jakiś zgniły kompromis. Każdy sobie sam musi takowy wypracować.
          • staua Re: Znowu-popieranie "krajanow" w pracy 25.05.05, 19:55
            Fakt, wsrod Rumunow tez nie slyszalam o takiej wspolpracy.
            Ale Rosjanie? Czy to wplywy azjatyckie? :-)
            • kot.behemot Re: Znowu-popieranie "krajanow" w pracy 25.05.05, 20:14
              > Ale Rosjanie? Czy to wplywy azjatyckie? :-)

              Cóż, byli mongolskim terytorium zależnym...
              • lukasz97 Re: Znowu-popieranie "krajanow" w pracy 25.05.05, 20:21
                kot.behemot napisał:

                > > Ale Rosjanie? Czy to wplywy azjatyckie? :-)
                >
                > Cóż, byli mongolskim terytorium zależnym...

                a my rosyjskim... widac nie zawsze sie udziela :o[
                l
                • kot.behemot Re: Znowu-popieranie "krajanow" w pracy 25.05.05, 20:26
                  Byliśmy, ale:
                  1. Krócej,
                  2. Startowaliśmy z wyższego poziomu niz Ruś, gdy dostała się pod władzę
                  Mongołów, trudniej było więc u nas pewne obyczaje zaszczepić,
                  3. Jednak do pewnego stopnia się udało - kulturowe różnice między Poznaniem,
                  Krakowem i Łomżą jednak są!
    • true_blue Re: Znowu-popieranie "krajanow" w pracy 26.05.05, 08:21
      Chetnie utrzymuje kontakty z Polakami tutaj, nawet czasem staram sie, zebysmy
      cos razem zrobili. Pomagamy sobie w miare mozliwosci, generalnie jest w miare w
      porzadku (co jakis czas slysze: no to kiedy cos zorganizujesz? :-) ) Niemniej
      jednak popieranie Polakow w pracy to inna sprawa. Z jednej strony to takie mile,
      a z drugiej...
      To jest tak: widze ludzi, ktorzy wspinaja sie po plecach innych i nie mam dla
      nich wiele szacunku. Mam takie przyklady u mnie w labie i sa to przypadki
      smutne, nawet jesli czesciowo dziala. Dlatego nie chce przykladac swojej reki do
      tego typu wydarzen. Bardzo chetnie pomoge jak ktos przyjedzie, moge sie zajac
      itp, ale protegowac na razie nie bede. Moze kiedys, ale mam nadzieje, tylko w
      przypadkach, w ktorych bede co do tego przekonana merytorycznie.
      Ze strony Polakow na obczyznie brakuje mi tylko tej przyjacielskosci
      "domyslnej", raczej jednak patrzy sie podejrzliwie na nowego, ciekawe czemu.
      Pozdr.
      • ex-rak Re: Znowu-popieranie "krajanow" w pracy 28.05.05, 23:09
        A ja popieram krajanke, true_blue, na forum.
        • staua Re: Znowu-popieranie "krajanow" w pracy 31.05.05, 01:14
          Krajanka, bylo kiedys cos takiego do jedzenia, calkiem slodkie, czekoladowe...
          • lukasz97 Re: Znowu-popieranie "krajanow" w pracy 31.05.05, 03:38
            staua napisała:

            > Krajanka, bylo kiedys cos takiego do jedzenia, calkiem slodkie, czekoladowe...

            a nie przypadkiem ser, bialy zreszta ?

            l
            • smia krajanka 31.05.05, 08:34
              mnie tez sie z czekolada kojarzy!

              popieram Staue, nie tylko w pracy!
              :-)
              • ex-rak Re: krajanka 31.05.05, 08:39
                A mi z makaronem.
            • kot.behemot Re: Znowu-popieranie "krajanow" w pracy 31.05.05, 09:04
              Mnie też się kojarzy z deserem. Może to jakieś regionalizmy?
              • true_blue Re: Znowu-popieranie "krajanow" w pracy 31.05.05, 09:23
                Pewnie regionalizmy. Ja znam krajanke - taki cukierek prawie czekoladowy (ale
                chyba czekoladopodobny) i krajanki - kluski, i krajanka - osoba z tego samego
                regionu (a moze nawet daleko spokrewniona). O serze bialym nie slyszalam...
                Ale i tak mi sie podoba :-)
                Pozdr.
                • ex-rak Re: Znowu-popieranie "krajanow" w pracy 31.05.05, 11:16
                  true_blue napisała:

                  > Pewnie regionalizmy. Ja znam krajanke - taki cukierek prawie czekoladowy (ale
                  > chyba czekoladopodobny) i krajanki - kluski, i krajanka - osoba z tego samego
                  > regionu (a moze nawet daleko spokrewniona). O serze bialym nie slyszalam...
                  > Ale i tak mi sie podoba :-)
                  > Pozdr.

                  Ser bialy to takie scisniete mleko koloru, jak sama nazwa wskazuje, bialego.
                  Mozna to chyba kupic w sklepach spozywczych.
                  • smia Re: Znowu-popieranie "krajanow" w pracy 31.05.05, 13:29
                    > Ser bialy to takie scisniete mleko koloru, jak sama nazwa wskazuje, bialego.
                    > Mozna to chyba kupic w sklepach spozywczych.



                    kiedys nawet sama zrobilam... jeno proces niewydajny, nei wiem, czy predko
                    powtorze
                    • true_blue Re: Znowu-popieranie "krajanow" w pracy 31.05.05, 15:28
                      Rany boskie... wiem co to ser bialy!!! Tylko nie wiedzialam, ze sie na to mowi
                      krajanka....
                      Ja tez czasem robie ser bialy. Bardzo dobry wychodzi, nie narzekam na wydajnosc :-)
                      A teraz sezon na ogorki kiszone sie zaczal...
                      Pozdr.
                      • ex-rak Re: Znowu-popieranie "krajanow" w pracy 31.05.05, 16:22
                        Wiem, wiem, ze ty wiesz.

                        A z doniesien regionalnych na Wyspach sezon ogorkowy chyba sie jeszcze nigdy
                        nie zaczal. Jak dotad, nie udalo nam sie trafic ani w w supermarketach, ani na
                        tagach na przedmioty do kiszenia odpowiedniej wielkosci i rodzaju.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka