dokowski
27.05.05, 13:02
Postanowiłem przenieść swoją polemikę z bezmyślną socjalistyczną propagandą
do oddzielnego wątku.
> Zasada maksymalizacji zysku prowadzi wprost do
> maksymalnie szybkiego zużycia wszystkich zasobów nieodnawialnych.
Słyszałeś kiedyś o giełdzie? O tym jak czuła jest cena akcji na wszelkie
sygnały o możliwości spadku rentowności? Kto kupi akcje firmy, która zechce
bazować na szybkim zużyciu nieodnawialnych zasobów niezbędnych do jej
funkcjonowania? To socjalizm i biurokracja są odpowiedzialne za zużywanie
zasobów wg starej zasady złodziei i biedaków: "po nas choćby potop".
Tylko kapitalizm gwarantuje stabilność i ciągłość rozwoju gospodarczego,
tylko globalny światowy wolny rynek i globalna prywatyzacja może uratować
Ziemię przed dewastacją.
Aby uratować przyrodę Ziemi należy sprywatyzować wszystkie lasy, które nie są
i nie mogą być Parkami Narodowymi. Należy uwolnić ceny produktów rolnictwa i
hodowli, ponieważ sztuczne zaniżanie cen mleka i mięsa, a zawyżanie cen
warzyw i owoców powoduje sztucznie zawyżony popyt na mięso i nabiał.
Globalny wolny rynek szybko uświadomiłby wszystkim, jaka jest prawdziwa
wolnorynkowa wartość lasów, sadów i ogrodów, których produkty mogą być niemal
od razu sprzedawane do jedzenia i na inne potrzeby. A wtedy nikomu do głowy
by nie przyszło zamienianie ich na pola uprawne, z których zebrane zboże
trzeba w kosztownych procesach przerabiać na paszę, mleko i mięso.
Historia pokazuje, że to feudalizm i jego nowoczesna forma zwana socjalizmem
są winne największej dewastacji środowiska. Dopiero rozwój kapitalizmu
doprowadził do zrozumienia potrzeby ochrony przyrody.
Jednak fundamentem jest zrozumienie, że jedzenie przez ludzi mięsa i nabiału
jest pierwotną przyczyną dewastacji środowiska. Najlepsze nawet gospodarstwo
jajeczno-mleczno-krwisto-mięsne pozwala wyżywić z tego samego kawałka ziemi
10 razy mniej ludzi niż gospodarstwo leśno-sadowniczo-ogrodnicze.
Gdyby istniał w świecie globalny wolny rynek i kapitalizm, to nikomu by się
nie opłacało hodować więcej zwierząt, niż tyle, ile może się wyżywić na
odpadach z ekologicznych wegetariańskich gospodarstw leśno-sadowniczo-
ogrodniczych. Każdy kto zacząłby skupować sady i ogrody, aby wszystko zaorać
i zasiać zboże na produkcję pasz, bardzo szybko by zbankrutował.
Taka przyszłość jest zresztą nieuchronna. Nie da się oszukać fizyki, która
jest fundamentem ekologii, nie da się oszukać ekologii, która prędzej czy
później musi stać się fundamentem ekonomii.
Popatrzcie np. na tych debilów, którzy usiłują napędzać samochody paliwem
wyprodukowanym przez rolników (dodawać olej do benzyny czy jakoś tak). Jest
to kolejny przykład socjalistycznego sposobu niszczenia środowiska -
marnotrawstwo energii, marnotrawstwo ziemi i wychodowanych roślin. Socjaliści
niedługo wpadną na pomysł dodawania łoju do benzyny, aby zwiększyć dochody
hodowców bydła.
Niskie IQ manipulowanych i cynizm manipulatorów są przyczyną wycinania lasów
na Ziemi.
Jedząc mięso i pijąc mleko przyczyniacie się do tego, że wasi wnukowie będą
umierać młodo w cierpieniach w zatrutym środowisku.