koekast
25.06.05, 16:21
Wlasnie dostalem wczoraj moj tekst posprawdzany jezykowo i merytorycznie
przez mojego szefa... I zawsze w takich momentach mozna sie zalamac,
bo przekonany jestem ze napisalem niezle i swobodnie, ale to co wychodzi
z "pralki" native speakera jest juz zupelnie innym jezykowo produktem.
"English is the language that we all know well, but not sufficient enough."
Czuje sie troche jak z buszu.
Marze o jakim kursie "creative writing" dla naukowcow...
Tez tak macie? Jak radzicie sobie ze strona jezykowa tekstow?
Kk