Dodaj do ulubionych

26 X - start europejskiej sondy VENUS EXPRESS

10.09.05, 19:21
Venus Express to pierwsza europejska sonda Wenus (po Marsie, Tytanie i
Księżycu, to czwarty obiekt w Układzie Słonecznym, do którego podąży
europejska sonda). VE ma wejsc na orbitę Wenus w kwietniu 2006 r. i zając się
badaniami atmosfery tej planety pod kątem efektu cieplarnianego.
Ma dostarczyć ilosciowo więcej danych niż wszystkie poprzednie misje razem
wzięte (nie licząc Magellana) - 500 Mbitów danych dziennie.

<<Venus Express is due to lift off from Baikonour on 26 October. A Soyuz
launcher will place it on a parking orbit around Earth and then the rocket's
upper Fregat stage will send the probe on its 126-day journey towards Venus.
(...)
"For instance, we may understand why this planet has such a huge greenhouse
effect with surface temperatures some 470 degrees Celsius, or why the planet
rotates in the opposite direction to Earth and so slowly, taking 243 Earth
days to complete one revolution."

Venus was the first planet to which a probe was sent, back in 1962. Up until
the early nineties and NASA's Magellan radar reconnaissance orbiter, some 20
different spacecraft have gone there, several even landing and sending back
pictures of its surface before they melted under the heat.

Venus Express will be making the first global examination of the atmosphere
of Venus. It will analyse its thick, sulphuric acid laden clouds, and search
the surface below for signs of active volcanoes.

The scientific teams of the seven very precise instruments and multi-
wavelength cameras on board expect to collect infinitely more science data
than all previous missions combined - with the exception of Magellan – more
than 500 megabits of data received every day.>>
www.esa.int/esaCP/SEMES97X9DE_index_0.html
--
"Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
Obserwuj wątek
    • Gość: MaDeR Re: 26 X - start europejskiej sondy VENUS EXPRESS IP: *.ima.pl 12.09.05, 15:24
      > Ma dostarczyć ilosciowo więcej danych niż wszystkie poprzednie misje razem
      > wzięte (nie licząc Magellana) - 500 Mbitów danych dziennie.
      MRO robi to samo, tylko że bez "nie licząc"... :P

      en.wikipedia.org/wiki/Image:MRO_data.jpg
      > (po Marsie, Tytanie i Księżycu, to czwarty obiekt w Układzie Słonecznym, do
      > którego podąży europejska sonda).
      To, co do Tytana poleciało, to NIE była sonda, tylko lądownik. Bez NASA-owskiej
      Cassini europejczycy mogliby się w dupę ugryźć albo zrzucać Huygensa na antarktydę.

      Wracajac do Venus Express, misja będzie użyteczna i się cieszę, że ESA działa i
      cokolwiek robi. Jednak powinno się jej przy każdej okazji dostawać za
      faszystowską politykę dotycząca udostępniania informacji.

      Venus Express może rzucić światło na pewne dziwne anomalie w górnych warstwach
      wenusjańskiej atmosfery (pomijając to, co już wymieniono), które ciężko
      tłumaczyć tylko wulkanizmem - ciut za wysoko, za mała aktywność wulkanów etc.
      Zobaczymy, jak im pójdzie start za parę tygodni. Będę śledzić równie uważnie,
      jak start MRO. :)

      Referencje i ciekawostki:
      Venus Express - en.wikipedia.org/wiki/Venus_Express
      Proponowana misja rovera/liftera do Venus (sic!) -
      www.newscientist.com/article.ns?id=dn7354
      • bonobo44 Re: 26 X - start europejskiej sondy VENUS EXPRESS 12.09.05, 16:23
        Co do Mars Reconessainse Orbiter (doprawdy dziwne to twoje zacietrzewienie)
        będę uważnie śledzić wejście sondy na marsjańską orbitę
        w listopadzie 2006 (mam nadzieję, że tym razem nie pomylono
        jednostek metrycznych, jak w przypadku: Mars Polar Lander
        en.wikipedia.org/wiki/Mars_Polar_Lander
        ufam też, ze nie będzie problemów z pamięcią komputera (20 GB)
        (działający drugi rok na orbicie Marsa pierwszy europejski Mars Express ma
        ca.1,5 GB pamięci) jak to było z pamięcią amerykańskiego MER (128 MB)...
        "Data is stored in a 160 Gbit (20 GB) flash memory module consisting of over
        700 memory chips, each with 256 Mbit capacities. "
        en.wikipedia.org/wiki/Mars_Reconnaissance_Orbiter
        "Maximum transmission speed from Mars is projected to be as high as 6 Mbit/s, a
        rate ten times higher than previous Mars orbiters."
        oznacza 500 Gbitów dziennie, a więc teoretycznie 1000 razy więcej
        niż VE (w praktyce należy to jednak wielokrotnie podzielić,
        być może nawet 1000 razy ;)

        VE zostanie dostarczona rosyjskim Sojuzem jak ME... i co z tego? nadal jest to
        sonda europejska... podobnie jak Huygens dostarczony amerykańskim Cassinim...
        nie zmienia to faktu, że to właśnie Europejczycy jako pierwsi posadzili sondę
        na innym niż Księżyc księżycu (i nie musieli wcześniej robić do tego prób ani
        na Antarktydzie ani nawet na samym Księżycu właśnie 8)

        Gość portalu: MaDeR napisał(a):

        > Wracajac do Venus Express, misja będzie użyteczna i się cieszę,
        > że ESA działa i cokolwiek robi.

        Dziwne, że NASA nic więcej nie robi w sprawie Wenus
        (Rosjanie uczynili tu dużo więcej umieszczając na jej powierzchni cały szereg
        lądowników, podczas gdy Amerykanie ani jednego).


        --
        "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
        wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
        • Gość: p. Re: 26 X - start europejskiej sondy VENUS EXPRESS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.05, 16:42
          bonobo44 napisał:
          ...
          > Dziwne, że NASA nic więcej nie robi w sprawie Wenus
          > (Rosjanie uczynili tu dużo więcej umieszczając na jej powierzchni cały szereg
          > lądowników, podczas gdy Amerykanie ani jednego).

          Bo oni upodobali sobie planete boga wojny.
          Widocznie Wenus nie interesuje ich z militarnego puktu widzenia.

          • bonobo44 Re: 26 X - start europejskiej sondy VENUS EXPRESS 12.09.05, 17:12
            MRO: "Data is stored in a 160 Gbit (20 GB) flash memory module consisting of
            over 700 memory chips, each with 256 Mbit capacities. "
            en.wikipedia.org/wiki/Mars_Reconnaissance_Orbiter
            700 ??? jak to wszystko zadziała jak należy to powinni pójść całym teamem na
            pielgrzymkę do Jasnej Góry...(przypomina to trochę onegdajsze poczynania Rosjan
            z M1 - 1000 i 1 "zsynchronizowanych" silników rakietowych na 1000-lecie 8)

            swoją szosą NASA musi nieźle robić bokami, skoro (w najnowszej w końcu misji)
            zamiast ogólnodostępnych 1 MB (i większych) kości pamięci flash używa
            wielokrotnie tańszych i 4-krotnie mniejszych (wystarczyłoby 175 a nie 700 !)

            --
            "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
            wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
            • Gość: p. Re: 26 X - start europejskiej sondy VENUS EXPRESS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.05, 17:51
              bonobo44 napisał:

              > MRO: "Data is stored in a 160 Gbit (20 GB) flash memory module consisting of
              > over 700 memory chips, each with 256 Mbit capacities. "
              > en.wikipedia.org/wiki/Mars_Reconnaissance_Orbiter
              > 700 ??? jak to wszystko zadziała jak należy to powinni pójść całym teamem na
              > pielgrzymkę do Jasnej Góry...(przypomina to trochę onegdajsze poczynania
              > Rosjan
              >
              > z M1 - 1000 i 1 "zsynchronizowanych" silników rakietowych na 1000-lecie 8)
              >
              > swoją szosą NASA musi nieźle robić bokami, skoro (w najnowszej w końcu misji)
              > zamiast ogólnodostępnych 1 MB (i większych) kości pamięci flash używa
              > wielokrotnie tańszych i 4-krotnie mniejszych (wystarczyłoby 175 a nie 700 !)

              Przypuszczam ze stosuja specjalne kosci odporne na radiacje
              byc moze tez dajace lepszy poziom bezpieczenstwa/ nizsza stope bledow
              niz kosci standardowo stosowane.
              Nie twierdze ze wiem to na 100% bo nie znam budowy sondy, ale tak sie
              tylko domyslam. Przy komorkach pamieci wykonanych z odpowiednim zapasem
              ryzyko przeklaman bedzie znikome bez wzgledu czy to bedzie 17 kosci czy 700.

              Oczywiscie takich kosci nie produkuje sie wielkoseryjnie, bo nie ma
              na nie zapotrzebowania - decyduja wzgledy ekonomiczne.
              Nikt nie bedzie kupowal kosci 256Mb za cene np. dwa razy wyzsza niz
              zwyklych kosci 1Gb. Na Ziemi te zwykle beda dzialaly rownie dobrze
              jak te ulepszone.
              Oczywiscie te kosmiczne pewnie moga tez pracowac w rozszerzonym zakresie
              temperatur do -55C albo jeszcze nizszej.

              Z podobnych wzgledow stosuje sie tez stare modele procesorow.
              Bo je stosunkowo tanio mozna wyprodukowac w ulepszonej wersji.
              Opracowanie opowiednika nowoczesnego pentium do wersji kosmicznej
              jest dosyc kosztownym przedsiewzieciem.
              Wyobrazasz sobie co by sie stalo gdyby wentylatorek sie zatarl
              albo zwyczajnie procesor sie powiesil z przegrzania ?

              • bonobo44 Solid State Recorder of MRO, ME i VE 13.09.05, 17:01
                masz niewątpliwie rację:

                "Commercial chips must be significantly enhanced and undergo long duration
                testing to prove they will survive the unforgiving radiation environment of
                space."
                marsprogram.jpl.nasa.gov/mro/mission/sc_command.html

                co więcej, ze względu na "dziwny" brak bliżej dostępnych danych,
                zaczynam przypuszczać, że mogą być one... europejskiej produkcji!

                w każdym razie Mars Express, Venus Express ale i teleskop Hubble'a
                zostały wyposażone w produkty niemieckiej firmy Astrium GmbH
                (opracowano w niej już koncepcje mające osiągać nawet 100 GB pamięci,
                zdolne przetwarzać jednocześnie ok. 150 Mbps)
                www.estec.esa.nl/conferences/03C20/s1a-04.pdf

                efektywna transmisja z MRO: 3.5 Mbps
                marsprogram.jpl.nasa.gov/mro/newsroom/presskits/pdfs/mro-launch.pdf
                --
                "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
                wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
            • madcio Re: 26 X - start europejskiej sondy VENUS EXPRESS 14.09.05, 20:23
              > swoją szosą NASA musi nieźle robić bokami, skoro (w najnowszej w końcu misji)
              > zamiast ogólnodostępnych 1 MB (i większych) kości pamięci flash używa
              > wielokrotnie tańszych i 4-krotnie mniejszych (wystarczyłoby 175 a nie 700 !)

              A Huygens ma do dupy kamerę. Przecież byle dzisiejsza kamera cyfrowa ma kilka
              razy większą liczbę megapikseli i o wiele lepiej wszystko widać, a obraz z
              powierzchni Tytana to była NĘDZA.

              PS: Nie mogłem się powstrzymać. Błędność wydziwiania nad rodzajem i liczbą
              kupionej pamięci już został wykazany przez p., a ja to po prostu sparodiowałem w
              odniesienu do ukochanego prze bonobo44 ESA-owskiego Huygensa, gdyż jest tu
              popełniony identyczny błąd.
              • bonobo44 Re: 26 X - start europejskiej sondy VENUS EXPRESS 15.09.05, 01:50
                madcio napisał:

                > jest tu popełniony identyczny błąd.


                jaki tam błąd? pocieszę cię, przypominając, że kosci te są najwyraźniej zapewne
                również "marnej" europejskiej produkcji /patrz ciut wyżej/...


                --
                "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
                wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
                • Gość: MaDeR Re: 26 X - start europejskiej sondy VENUS EXPRESS IP: *.ima.pl 15.09.05, 09:50
                  Słuchaj, narzekania na jakość kamery Huygensa i porównywanie jej do dzisiejszych
                  komercyjnych idiotenkamera cyfrowych jest lamerstwem, gdyż:

                  - Cassini poleciał w 1997, osiem lat temu. To, co niegdys było szczytem
                  technologii, być może dopiero teraz wchodzi na rynek komercji.
                  - Kamera cyfrowa Huygensa musiała wytrzymać siedem lat w kosmosie przy
                  morderczym promieniowaniu, niskiej temperaturze, wibracje przy starcie rakiety
                  oraz przy lądowaniu w zamarzniętym piekle Tytana. Wskaż mi cyfrówkę z
                  MediaMarktu, która ma takie gwarancje.

                  Innymi słowy, błąd polega na porównywaniu sprzętu kosmicznego według ziemskich
                  kryterów. Taki sam błąd popełniłeś przy wydziwianiu, czemu jest 700 kości
                  pamięci takiej a nie 175 owakiej. Sprzęt space-grade ma INNE wymagania, niż
                  commercial-grade.

                  Wnioskowanie o pamięci na pokładzie MRO na podstawie tego, co masz na płycie
                  głównej swojego komputera jest równie durne, jak krytyka kamery Huygensa na
                  podstawie dzisiejszej kamery cyfrówej za tysiaka.
          • Gość: Mike J. W eksploracji Kosmosu należy dopingować i NASA IP: *.tvsat364.lodz.pl 20.09.05, 16:59
            i ESA , JAXA oraz Rosjanom ( choć ci ostatni mają od 1996 pauzę i do 2009 nie
            wyślą żadnej sondy ) . Uzyskane dane są użyteczne dla całej ludzkości .
            Pozdrawiam !
        • madcio Re: 26 X - start europejskiej sondy VENUS EXPRESS 14.09.05, 20:49
          > Co do Mars Reconessainse Orbiter (doprawdy dziwne to twoje zacietrzewienie)
          Mnie równie dziwi twój bałwochwalczy stosunek do ESA.

          > będę uważnie śledzić wejście sondy na marsjańską orbitę
          Ja też. Na marginesie, hamowanie areodynamiczne było już przeprowadzane
          kilkukrotnie (pierwszy raz bodajże na orbicie Wenus właśnie przy użyciu
          Magellana podczas ostatnich faz jego misji).

          > w listopadzie 2006
          W marcu 2006, jeśli już. Czytałeś ty w ogóle specyfikację misji? W paździeniku
          2006 (a nie listopadzie!) kończy się hamowanie areodynamiczne i zaczynają się
          standardowe operacje naukowe.

          > oznacza 500 Gbitów dziennie, a więc teoretycznie 1000 razy więcej
          > niż VE (w praktyce należy to jednak wielokrotnie podzielić,
          > być może nawet 1000 razy ;)
          Przypomnę ci to za pół roku. A np. o rozdzielczości kamery to już nic nie
          powiesz? :>

          > właśnie Europejczycy jako pierwsi posadzili sondę na innym niż Księżyc
          > księżycu
          LĄDOWNIK. Pewnie korzystasz z kulawego tłumaczenia "probe" jako sonda. Sonda
          kosmiczna to sonda kosmiczna a nie coś, co ląduje z powrotem na gruncie.

          > Dziwne, że NASA nic więcej nie robi w sprawie Wenus
          Pewnie dlatego, że są baaardzo zajęci Marsem. I sie z nimi zgadzam - jest to
          bardzo ważny obiekt w dziedzinie eksploracji kosmosu. Choć zapewnie niektórzy
          (palcem nie bedę wskazywać) będą to podważali, gdyż NASA nie jest Jedynie
          Słuszną Agencją Kosmiczną, a nie z jakichkolwiek merytorycznych powodów. Tak czy
          owak, NASA nie ma pieniędzy, by jeszcze się bawić na Wenus, tak więc daje to
          okazję i pole do popisu innym agencjom kosmicznym (w tym i Słuszną).

          Pewnie jakby NASA miała więcej kasy, to by i tak wydała na co innego.
          • bonobo44 Re: 26 X - start europejskiej sondy VENUS EXPRESS 14.09.05, 23:55
            > > właśnie Europejczycy jako pierwsi posadzili sondę na innym niż Księżyc
            > > księżycu
            > LĄDOWNIK. Pewnie korzystasz z kulawego tłumaczenia "probe" jako sonda. Sonda
            > kosmiczna to sonda kosmiczna a nie coś, co ląduje z powrotem na gruncie.

            co do kwestii nomenklatury, patrz post nieco niżej ;)

            jesli zas chodzi o rozdzielczosć obrazu z powierzchni Tytana...
            cóż, NASA nie przesłała stamtąd nawet kilku marnych linijek pixeli
            jak to miało m-ce chociażby przy pierwszym lądowaniu na Marsie (zgadnij kto?)
            ba, nawet pół piksela ;) jak myslisz, dlaczego?
            a ESA - i owszem - kompletny i to kolorowy obrazek...

            i to przy okazji pierwszego w ogóle europejskiego lądowania
            na innym ciele niebieskim (na dodatek w tej konkurencji /księżyce
            pozaziemskie/, w której nikomu się to dotąd nie powiodło /pomimo, że były
            takie próby... zgadnij czyje?/

            --
            "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
            wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
            • pomruk Re: 26 X - start europejskiej sondy VENUS EXPRESS 15.09.05, 00:12
              Domyślam się, ze te marne linijki pixeli z Marsa pochodziły z lądownika Mars 3
              (ZSRR, 1971). Tyle, że radziecki/rosyjski program marsjański był szczególna
              kompromitacją. Wysłali tam kilkanaście sond (poczynając od roku 1960) z
              praktycznie zerowym rezultatem naukowym.
              • bonobo44 Re: 26 X - start europejskiej sondy VENUS EXPRESS 15.09.05, 00:36
                pomruk napisał:

                > Domyślam się, ze te marne linijki pixeli z Marsa pochodziły z lądownika Mars 3
                > (ZSRR, 1971). Tyle, że radziecki/rosyjski program marsjański był szczególna
                > kompromitacją. Wysłali tam kilkanaście sond (poczynając od roku 1960) z
                > praktycznie zerowym rezultatem naukowym.


                za to ich seria sond lądujących na powierzchni Wenus to byl - jak na owe czasy -
                prawdziwy majstersztyk (zdjęcia z ostatnich misji w niczym niemal nie
                ustępowały tym europejskim z Tytana; nawiasem mówiąc Amerykanie posadzili dotąd
                sondy na 2-ch ciałach niebieskich /nie licząc sondy atmosfery Jowisza/;
                Rosjanie - na trzech; Europejczycy - na jednym, a byli również już blisko 2-go
                8)

                Mars to bardzo kaprysna planeta... przypomnę tylko nie tak dawną serię
                niepowodzeń NASA (sprzed MER, a i MER-y to wszak podzwonne Łunochodów; nawiasem
                mówiąć ciekawe, ze w owym czasie Amerykanie jakos dziwnym trafem przedkładali
                badania załogowe nad automatyczne ;)...
                --
                "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
                wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
                • madcio Re: 26 X - start europejskiej sondy VENUS EXPRESS 15.09.05, 01:09
                  Ta... porównywanie MERów do Łunochodów... zaraz z śmiechu padnę...

                  A twoje teksty o kapryśnej planecie tym bardziej uwypuklają sukces tych statków
                  kosmicznych, którym udało się wykonać misje do Marsa. :P A ogromna większość
                  UDANYCH misji na Marsa jest made by NASA...
                  • bonobo44 Re: 26 X - start europejskiej sondy VENUS EXPRESS 15.09.05, 01:37
                    madcio napisał:

                    > Ta... porównywanie MERów do Łunochodów... zaraz z śmiechu padnę...

                    zanim się rozpukniesz, przypomnij sobie łaskawie, że dzieli je ponad 30 lat
                    (w skali niecałych 50-ciu trwania lotów kosmicznych w ogóle; oznacza to, że
                    całego ćwierćwiecza potrzebowała NASA, aby powtórzyć ten wyczyn Ruskich; nota
                    bene na Księżycu nawet nie spróbowała, a szkoda)

                    > A twoje teksty o kapryśnej planecie tym bardziej uwypuklają sukces tych
                    > statków kosmicznych, którym udało się wykonać misje do Marsa. :P A ogromna
                    > większość UDANYCH misji na Marsa jest made by NASA...


                    zgadza się - tym bardziej też uwypuklają sukces pierwszej w ogóle europejskiej
                    wyprawy poza orbitę ziemską (najlepsza dotąd sonda orbitalna tej planety - Mars
                    Express)


                    --
                    "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
                    wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
                    • Gość: MaDeR Re: 26 X - start europejskiej sondy VENUS EXPRESS IP: *.ima.pl 15.09.05, 09:49
                      > zanim się rozpukniesz, przypomnij sobie łaskawie, że dzieli je ponad 30 lat
                      > (w skali niecałych 50-ciu trwania lotów kosmicznych w ogóle; oznacza to, że
                      > całego ćwierćwiecza potrzebowała NASA, aby powtórzyć ten wyczyn Ruskich;
                      Powtórzyć? Łunochoda MERami? No jasne, i to łazi po obcym gruncie, i to. Jaka
                      może być między nimi inna różnica? No paaanie.

                      > nota bene na Księżycu nawet nie spróbowała, a szkoda)
                      Rozumiem, że amerykańscy astronauci jeździli po Księżycu siłą telekinezy.

                      > zgadza się - tym bardziej też uwypuklają sukces pierwszej w ogóle europejskiej
                      > wyprawy poza orbitę ziemską
                      Jaka szkoda, że Mars Express ma towarzystwo. Duże. Sami amerykańcy.

                      > (najlepsza dotąd sonda orbitalna tej planety - Mars Express)
                      Jej dni jako najlepszej (pod jakim względem?) sa policzone. :P Jak przyleci MRO
                      to będzie na tyle.
                      • bonobo44 Re: 26 X - start europejskiej sondy VENUS EXPRESS 15.09.05, 15:14
                        Gość portalu: MaDeR napisał(a):

                        > Rozumiem, że amerykańscy astronauci jeździli po Księżycu siłą telekinezy.


                        mówimy tu o AUTOMATYCZNYCH lub ZDALNIE KIEROWANYCH z Ziemi pojazdach
                        (chociaż, gdyby wykonali załogowe lądowanie na Tytanie lub Europie,
                        na pewno bym in to zaliczył w którymś z rankingów - patrz parę postów
                        niżej "Rankingi"),
                        a nie o "marnotrawieniu" środków amerykańskich podatników na "bezsensowne"
                        misje załogowe... (czy to nie ty przypadkiem przedkładałeś niedawno
                        na tym forum sondy automatyczne nad załogowe?)


                        --
                        "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
                        wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
                        • madcio Re: 26 X - start europejskiej sondy VENUS EXPRESS 15.09.05, 15:32
                          > (czy to nie ty przypadkiem przedkładałeś niedawno
                          > na tym forum sondy automatyczne nad załogowe?)
                          Tak. Ale nie zmienia to faktu, że sugestia, jakoby NASA nawet nie próbowała
                          czymś pojeździć po Księżycu, by powtórzyć wyczyn Łunochoda, jest co najmniej
                          niedokładna, a raczej zupełnie kłamliwa.
                          • bonobo44 Re: 26 X - start europejskiej sondy VENUS EXPRESS 29.11.05, 16:02
                            madcio napisał:

                            > sugestia, jakoby NASA nawet nie próbowała
                            > czymś pojeździć po Księżycu, by powtórzyć wyczyn Łunochoda, jest co najmniej
                            > niedokładna, a raczej zupełnie kłamliwa.

                            Ależ niczego podobnego nie próbowałem tu nawet sugerować!

                            I... tak! ależ tak! masz rację! to NASA spróbowała
                            "czymś pojeździć po Księżycu, by powtórzyć wyczyn Łunochoda"
                            a nie na odwrót!!!
                            (Apollo 15 zawiózł tam pierwszy "landrower" dopiero w rok po Łunochodzie-1)

                            8)44
                • pomruk Re: 26 X - start europejskiej sondy VENUS EXPRESS 15.09.05, 01:59
                  Nie bardzo wiem, jak to liczysz?
                  Rosjanie: Księżyc, Wenus, Mars.
                  Amerykanie: Księżyc, Mars, Wenus, Eros
                  Europa: Tytan.
                  Gdyby kto pytał: amerykańska sonda "Pionier Wenus" działała po opadnięciu na
                  Wenus dłuzej, niż rosyjska na Marsie. Choć rosyjska była lądownikiem, a
                  amerykańska działała ot tak, z przypadku.
                  • pomruk Re: 26 X - start europejskiej sondy VENUS EXPRESS 15.09.05, 02:04
                    I jeszcze jedno: Amerykanie zbadali planety Merkury, Wenus, Mars, Jowisz,
                    Saturn, Uran, Neptun.
                    Rosjanie: Wenus i Mars, choć - jak wspomniałem - w tym przypadku z zerowym
                    rezultatem.
                  • bonobo44 Re: 26 X - start europejskiej sondy VENUS EXPRESS 15.09.05, 11:44
                    pomruk napisał:

                    > Gdyby kto pytał: amerykańska sonda "Pionier Wenus" działała po opadnięciu na
                    > Wenus dłuzej, niż rosyjska na Marsie. Choć rosyjska była lądownikiem, a
                    > amerykańska działała ot tak, z przypadku.


                    A) Pioneer Venus nie działał ani przez chwilę po "opadnięciu" (planned crash)
                    na powierzchnię Wenus:
                    "the probe performed perfectly, sending data back to Earth until its planned
                    crash into the planet's surface"
                    www.californiasciencecenter.org/Exhibits/AirAndSpace/MissionToThePlanets/PioneerVenus/PioneerVenus.php

                    rozbił się o powierzchnię planety, zatem nie wylądował...

                    B) Near Eros
                    "This is the last image of asteroid 433 Eros received from NEAR Shoemaker.
                    Taken from a range of 420 feet (130 meters)"
                    nssdc.gsfc.nasa.gov/planetary/mission/near/descent_images/near_descent_157417198.html

                    widać, że transmisja się przerwała w momencie uderzenia - z samej powierzchni
                    nie przesłał po wylądowaniu ani piksela;
                    nic dziwnego, podobnie jak Pioneer Venus, nie był przeznaczony do lądowania (to
                    było zderzenie, które przetrwał jedynie przy zachowaniu szczątkowej sprawności
                    /na poziomie Sputnika-1/ i to tylko dlatego, że impet był niewielki)...



                    Gdybyśmy chcieli je istotnie zaliczyć jako udane lądowania,
                    powinniśmy również zaliczyć:

                    C)Rosjanom - lądowanie na Fobosie - zderzenie z nim
                    "Po dotarciu w okolice satelity, od 'Fobosa 2' odłączyły się dwa lądowniki,
                    które miały opaść na powierzchnię Fobosa. Jeden stacjonarny do badań fizycznych
                    i chemicznych, a drugi ruchomy do penetrowania okolicy. W chwilę po odpaleniu
                    lądowników próbnik zamilkł."
                    www.paleoseti.six.pl/artykuly.php?artykul=fobos

                    D) Europie - lądowanie na Marsie (Beagle-2 też gdzieś tam leży)


                    A więc bilans obiektów lądowań (doliczając w nawiasie próby lądowania
                    zakończone zniszczeniem sondy i opadnięciem jej na powierzchnię bez przesłania
                    z niej przynajmniej jednego piksela zdjęć)
                    wyglądałby następująco:

                    1) Ruskie - 3 (Księżyc, Mars, Wenus) + (1) (Phobos)
                    2) US - 2 (Księżyc, Mars)+ (3) (Wenus, Jowisz, Eros)
                    3) Europa - 1 (Tytan(!)) + (1) (Mars)
                    4) jak dotąd nikt ponadto

                    --
                    "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
                    wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
                    • pomruk Re: 26 X - start europejskiej sondy VENUS EXPRESS 15.09.05, 11:54
                      Próbnik "North" działał przez godzinę. A ile działał lądownik Mars 3?
                      • pomruk Re: 26 X - start europejskiej sondy VENUS EXPRESS 15.09.05, 12:02
                        Sprawdziłem -to był "day probe" Pioniera 13 i działał 67 minut po uderzeniu w
                        powierzchnię.
                        A ile działał lądownik Marsa 3?
                        • pomruk Re: 26 X - start europejskiej sondy VENUS EXPRESS 15.09.05, 12:06
                          20 sekund. (sic!).
                        • bonobo44 Re: 26 X - start europejskiej sondy VENUS EXPRESS 15.09.05, 13:05
                          W misji, o której piszesz:
                          "North Probe" nie miał nawet spadochronu... zatem musiałby nadawać z
                          powierzchni w postaci dobrze wysmażonego... naleśnika..
                          toteż nadawał... 0 sekund...
                          podobnie jak "Large Probe" (któremu nie pomógł nawet spadochron - to właśnie on
                          miał robić za lądownik na powierzchni)...
                          niesamowite, że "Night Probe" był w takim samym jak "North Probe" stanie w
                          stanie nadawać przez... 2 sekundy... a w naleśniku "Day Probe" (też walnął bez
                          spadochronu) przez ponad godzinę działał... termometr, aż sam się przegrzał
                          próbując zmierzyć własną rosnącą do samego końca temperaturę ;)



                          xxxxxxxxxxxxxxxxxx Large Probe North Probe Day Probe Night
                          Probe
                          Entry Time (200 km) 18:45:32 18:49:40 18:52:18
                          18:56:13
                          Impact Time 19:39:53 19:42:40 19:47:59
                          19:52:05
                          Loss of Signal 19:39:53 19:42:40 20:55:34
                          19:52:07
                          nssdc.gsfc.nasa.gov/planetary/pvprobes.html


                          "All four probes were designed for a descent time of approximately 55 minutes
                          before impacting the surface. None were designed to withstand the impact.
                          However one Small Probe (the Day Probe) did survive and sent data from the
                          surface for 67 minutes. Engineering data radioed back from the Day Probe showed
                          that its internal temperature climbed steadily to a high of 126 degrees C (260
                          degrees F). "
                          spaceprojects.arc.nasa.gov/Space_Projects/pioneer/PNhist.html
                          czyli rozbił się dokładnie tak samo jak Near i zachował jedynie szczątkową
                          sprawność (na poziomie Sputnika-1) - mowy nie było o przesłaniu chociażby
                          piksela zdjęć z powierzchni... (nie udało mu się nawet zmierzyć temperatury,
                          która go ostatecznie zniszczyła...)
                          (jakoś też nigdzie nie widać zdjęć wykonanych w trakcie samego opadania - jak
                          to potrafili zrobić "beznadziejni" Europejczycy w przypadku Hygensa)...

                          to, że sama agencja "BojoweManewry i PAS" zaliczyła sobie to za udane
                          lądowanie, nie oznacza, że ono takowe było
                          - jeszcze raz przypominam tu opinię niezależnego USanskiego źródła:
                          "the probe performed perfectly, sending data back to Earth until its planned
                          crash into the planet's surface"
                          www.californiasciencecenter.org/Exhibits/AirAndSpace/MissionToThePlanets/PioneerVenus/PioneerVenus.php

                          to by było tyle co do
                          Pioneer 13 Venus Multiprobe Mission...

                          Równie dobrze mógłbyś zaliczyć za pierwsze USańskie lądowanie na Wenus
                          wejście w jej atmosferę Orbitera Pionier 12, który
                          "ended its mission as a meteor flaming through the dense atmosphere of Venus."
                          Dostarczył on równie wiele cennych danych z samej powierzchni planety, co "day
                          probe".

                          A nikt nie zaliczył Ruskim pierwszego trafienia w Księżyc jako lądowania.
                          Podobnie pierwsze trafienie w Wenus nie było niczym podobnym
                          "Dopiero lata 70-te przyniosły bardziej spektakularne sukcesy.
                          Wenera 7 wylądowała na powierzchni Wenus. (...)
                          Wcześniejsze sondy, które próbowały tej sztuki,
                          nie wytrzymywały ogromnego ciśnienia i temperatury na powierzchni."
                          serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34144,93743.html

                          --
                          "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
                          wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
            • madcio Re: 26 X - start europejskiej sondy VENUS EXPRESS 15.09.05, 01:06
              > jesli zas chodzi o rozdzielczosć obrazu z powierzchni Tytana...
              > (...) a ESA - i owszem - kompletny i to kolorowy obrazek...
              Znów muszę cię poprawiać (który to już raz?). Obraz z Tytana NIE był z kolorowej
              kamery. Ta pomarańczowa fotka to zasadniczo artystyczna ekspresja ESA-ńców na
              podstawie obrazku RAW, który był w odcieniach szarości:
              en.wikipedia.org/wiki/Image:Huygens_surface_color.jpg
              Kolor został zasymulowany na podstawie danych spektralnych.
              Kamera DISR: www.lpl.arizona.edu/~kholso/ , zwłaszcza
              www.lpl.arizona.edu/~kholso/data.htm :

              "They were sharpened, and they were colored with a hue that averaged 22.5 and
              varied over the angles covered by the image as determined by the
              Downward-Looking Visible Spectrometer."
              Zostały pokolorowane. Później.

              Jak już jesteśmy przy obróbce zdjęć, amatorzy zrobili to znacznie ciekawiej,
              prawdę mówiąc...
              www.beugungsbild.de/huygens/huygens.html
              anthony.liekens.net/huygens_static.html
              • bonobo44 Re: 26 X - start europejskiej sondy VENUS EXPRESS 15.09.05, 01:28
                no cóż, Huygens utorował drogę... do jego lądowania nie było wiadomo, czy
                będzie dużo więcej czasu do przesłania obrazu niż miał Mars-3...
                teraz wiadomo... trzymam cię za słowo, że wkrótce (tzn. za jakies 5 olimpiad)
                twoja ulubiona agencja kosmiczna dostarczy nam zdjęć z powierzchni Tytana w
                stereo i w kolorze na poziomie przynajmniej 11 Mpixeli ;)

                to, a nie co innego, było głównym powodem ich niskiej rozdzielczosci...
                (współczesny Mars Express przesyła obecnie zdjęcia z orbity Marsa w stereo i w
                kolorze, które biją na głowę wszelkie marsjańsko-kartograficzne orbitalne
                dokonania NASA w tym względzie...
                dopiero najnowsza misja ma tu nieco poprawić sytuację na korzysc tej most
                bliestiaszczej i prievaschodnoj agencji zamorskiej)


                --
                "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
                wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
                • Gość: MaDeR Re: 26 X - start europejskiej sondy VENUS EXPRESS IP: *.ima.pl 15.09.05, 10:12
                  > teraz wiadomo... trzymam cię za słowo, że wkrótce (tzn. za jakies 5 olimpiad)
                  > twoja ulubiona agencja kosmiczna dostarczy nam zdjęć z powierzchni Tytana w
                  > stereo i w kolorze na poziomie przynajmniej 11 Mpixeli ;)
                  A gdzie ja to mówiłem? :P Nigdzie nie twierdziłem, że NASA tam poleci. Ale fakt,
                  że są pewne wstępne koncepcje i plany, ale czy w ciągu 20 lat? Zobaczymy. Na
                  razie znalazłem tylko to:
                  www.universetoday.com/am/publish/sandia_conduct_solar_tower_test.html
                  > dopiero najnowsza misja ma tu nieco poprawić sytuację
                  Te "nieco" to to samo "nieco", jak w wypadku twojego "powtórzenia" wyczyny
                  Ruskich w dziedzinie łazików pozaziemskich. Czyli kompletnie kłamliwe zaniżanie
                  rzeczywistego znaczenia danego sprzętu w celach pozametorycznych.

                  > na korzysc tej most bliestiaszczej i prievaschodnoj agencji zamorskiej)
                  Ciskaj się i drzyj paszczę, proszę bardzo. I tak nie zmienisz prostego faktu, że
                  ta ochydna agencja kosmiczna amerykańskich imperialistów więcej robi w
                  dziedzinie eksploracji kosmosu, niż wszystkie pozostałe agencje na świecie razem
                  wzięte do kupy. I tak będzie jeszcze przez dekady. Co najmniej.
                  • bonobo44 Re: 26 X - start europejskiej sondy VENUS EXPRESS 15.09.05, 12:00
                    Gość portalu: MaDeR napisał(a):

                    > A gdzie ja to mówiłem?

                    A kto tu mówił, że ktokolwiek chciałby tu ciebie trzymac za słowo?
                    Na pewno nie za takie:

                    > Ciskaj się i drzyj paszczę
                    > To, co do Tytana poleciało, to NIE była sonda, tylko lądownik.
                    [tu patrz post niżej]
                    > europejczycy mogliby się w dupę ugryźć


                    Nie liczy się ilość, chociaż ta też - patrz poniższy bilans obiektów lądowań
                    (doliczając w nawiasie próby lądowania zakończone zniszczeniem sondy i
                    opadnięciem jej na powierzchnię bez przesłania z niej przynajmniej jednego
                    piksela zdjęć)

                    Najnowszy ranking:

                    1) Ruskie - 3 (Księżyc, Mars, Wenus) + (1) (Phobos)

                    2) USaki - 2 (Księżyc, Mars)+ (3) (Wenus, Jowisz, Eros)

                    tutaj nikt nie neguje ilościowego dorobku agencji MBiPAS
                    (Most Bliestiaszczej i Prievaschodnoj Agencji Szamańskiej),

                    która sama uznała zderzenie z Erosem za lądowanie...


                    ale i zupełnie nowa jakość:

                    3) Europejczyki - 1 (Tytan(!)) + (1) (Mars)

                    4) jak dotąd nikt ponadto


                    --
                    "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
                    wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
                    • madcio Re: 26 X - start europejskiej sondy VENUS EXPRESS 15.09.05, 13:25
                      Taaa, manipulacji ciąg dalszych:

                      >(3) (Wenus, Jowisz, Eros)
                      Zaraz, jaki Jowisz? No kuźwa nie mów, że Gailieo lub jego próbnik atmosferyczny
                      (który nigdy nie był projektowany, by przesłać jakiekolwiek zdjęcia) zaliczasz
                      jako próbę lądowania na Jowiszu... :) jaką jeszcze brednię napiszesz, ciekaw
                      jestem? Cassiniego też za parę lat zaliczysz w nawiasie, maipulatorze (wielce
                      prawdopodobne, że skończy w Saturnie w celu ochrony Tytana)?

                      Poza tym najwyraźniej liczysz tylko od globu, a nie to, ile razy dany glob
                      został z sukcesem odwiedzony. Nie dziwię się - statystyki by wtedy wyglądały dla
                      Ruskiej i Słusznej agencji jeszcze gorzej.
                      • bonobo44 rankingi 15.09.05, 14:22
                        Jak tam sobie życzysz...

                        Najnowszy ranking (bez "manipulacji", o której piszesz):
                        1) Ruskie - 3 (Księżyc, Mars, Wenus) + (1) (Phobos)
                        2) USaki - 2 (Księżyc, Mars)+ (2) (Wenus, Eros)
                        3) Europejczyki - 1 (Tytan(!)) + (1) (Mars)

                        a manipuluje juz raczej twoja Most Bliestiaszczaja i Prievaschodnaja Agencja
                        Szamańska, zaliczając sobie Day Probe i Near do lądowników...

                        ale, nie no... oczywiscie, maz rację,
                        że podstawowym kryterium powinno być PIERWSZE lądowanie na NOWYM świecie!!!
                        wówczas ranking wygląda następująco:

                        1)Ruskie - 3 (Księżyc, Mars, Wenus) + (1) (Phobos)
                        2)Europejczyki - 1 (Tytan)
                        3)USaki - (1) (Eros)


                        --
                        "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
                        wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
                        • madcio Re: rankingi 15.09.05, 15:52
                          Ja bym się kłócił o jakosc kryteriów, ale już się nie chce mi spierac o
                          statystykę (jak wiadomo, gdy wychodzisz z psem na spacer, to amsz ty i pies po
                          trzy nogi).

                          Szczerze mówiąc, ograniczam dyskusję do planet i księżycy, bo nie chce mi się
                          kłócić o jakieś mało ważne skałki. Powinieneś się zgodzić, bo NASA traci Erosa,
                          ESA to zwisa kalafiorem, ruscy dalej mają marsjański księżyc.

                          > że podstawowym kryterium powinno być PIERWSZE lądowanie na NOWYM świecie!!!
                          A pierwsze orbitowanie wokół świata, na którym nie da się wylądować to się
                          liczy? Pewnie nie?

                          Ja osobiście za zbliżone do rzeczywistości uznałbym nie "pierwszość", ale raczej
                          "ilość" (i "jakość", ale to znacznie trudniej ocenić, niż ilość). A w tych
                          ostatnich, jesli chodzi o orbitowanie i lądowanie na różnych ciałach
                          niebieskich, to amerykańcy przodują. Dziś wieczorem zamieszczę tu moją
                          statystykę i będziemy mogli się długo i namiętnie wykłócać o każdy statek
                          kosmiczny i jego status. Na razie poddaję pod rozwagę kryteria:

                          - Dotyczy tylko planet i księżyców: orbitery, lądowniki, rovery.
                          - Nie wliczam misji typu flyby.
                          - Nie wliczam misji, które były impaktorami (tzn. miały umyślnie się zderzyć z
                          powierzchnią ciała niebieskiego).
                          - Nie wliczam misji załogowych, gdyż w tej kategorii i tak jest tylko jedna
                          parszywa imperialistyczna burzuażyjna świnia, wygrywająca walkowerem.
                          - Wliczam misje po 1975 roku (koniec wyścigu kosmicznego).
                          - Wliczam misje, które zwróciły jakieś obrazy lub miały zwrócić. Brak zwróconego
                          obrazu zalicza się jako porażkę misji, ale zwrócenie obrazów nie gwarantuje, że
                          misja zostanie zaliczona do sukcesu (patrz ruskie Phobosy).
                          Jakieś uwagi?
                          • bonobo44 Re: rankingi 15.09.05, 16:14
                            oczywiście:
                            - nie ma mowy o jakimś arbitralnym oddzielaniu misji na podstawie
                            jakiejś "grubej kreski" czasowej
                            - ze wzgledu na nieporównywalny charakter misji fly-by, orbitalnych i lądowań
                            proponuję pozostać przy tych ostatnich (uzasadnienie? patrz najniższy obecnie
                            post w tym wątku)
                            - jeśli chcesz możesz podać statystykę misji orbitalnych (z wyłączeniem Ziemi,
                            rzecz jasna) - ale oddzielnie ! (zawsze możesz sobie je zsumować)
                            - zgoda na ograniczenie się do księżyców (w tym naszego, rzecz jasna) i planet

                            czekam niecierpliwie na wynik twoich dociekań 8)44


                            --
                            "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
                            wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
                            • Gość: MaDeR Re: rankingi IP: *.ima.pl 20.09.05, 12:28
                              > - nie ma mowy o jakimś arbitralnym oddzielaniu misji na podstawie
                              > jakiejś "grubej kreski" czasowej
                              Jesli się upierasz, to mogę zrobić całościowo, ale to później, bo mi się nie
                              chce babrać w milionach lądowań różnych ruskich i amerykańskich dupereli na
                              Księżycu podczas ćwiczeń w zawodach pt. "A nuż trafię".

                              > - ze wzgledu na nieporównywalny charakter misji fly-by, orbitalnych i lądowań
                              > proponuję pozostać przy tych ostatnich
                              Nie ma tak łatwo. :P Jednak dołożyłem sumę samych lądowników przy wynikach.

                              Przedstawiam swoje statystyki.
                              Zasady:
                              - Dotyczą tylko planet i księżyców.
                              - Nie wliczam misji typu flyby ani impaktorów, ani tez załogowych.
                              - Wliczam misje orbiterów, lądowników, roverów, balonów.
                              - Wliczam misje, które weszły w swoją główną fazę po 1975 roku (koniec wyścigu
                              kosmicznego).
                              - Wliczam misje, które zwróciły jakieś obrazy lub miały zwrócić. Brak zwróconego
                              obrazu zalicza się jako porażkę misji, ale zwrócenie obrazów nie gwarantuje, że
                              misja zostanie zaliczona do sukcesu (patrz ruskie Phobosy).

                              Zastosowane skróty:
                              - Sprawny (jeszcze).
                              e - Misja zakończyła się z sukcesem. Aktualnie niesprawny.
                              x - Misja zakonczona niepowodzeniem.

                              Przy sumowaniu podliczam misje aktualnie funkcjonujące lub te, które już nie
                              funkcjonują, ale zakończyły się sukcesem, tj. zostały spełnione ich założenia.

                              NASA:
                              - Księżyc
                              orbiter : 2e (Lunar Prospector, Clementine)
                              - Wenus
                              orbiter : 2e (Pioneer Venus, Magellan)
                              - Mars
                              orbiter : 2 (MGS, Mars Odyssey), 2x (Mars Observer, Mars Climate Orbiter)
                              lądownik : 1x (MPL)
                              rover : 2 (MERy)
                              lądownik/rover : 1e (Patchfinder)
                              orbiter/lądownik : 2e (Vikingi)
                              - Jowisz
                              orbiter : 1e (Galileo)
                              - Saturn
                              orbiter : 1 (Cassini)

                              SUMA UDANYCH: 13
                              LĄDOWNIKI/ROVERY: 5

                              ESA:
                              - Księżyc
                              orbiter : 1 (SMART)
                              - Mars
                              orbiter : 1 (Mars Express)
                              lądownik : 1x (Beagle)
                              - Saturn/Tytan
                              lądownik : 1e (Huygens)

                              SUMA UDANYCH: 2
                              LĄDOWNIKI/ROVERY: 1

                              Ruscy i sowieci:
                              - Wenus
                              lądownik : 4e (Wenera 9,10,13,14), 2x (Wenera 11,12)
                              lądownik/balon : 2e (Vega 1,2)
                              - Mars/Phobos
                              orbiter : 3x (Phobos 1 i 2, Mars 96)

                              SUMA UDANYCH: 6
                              LĄDOWNIKI/ROVERY: 6

                              JAXA oraz jej poprzednicy:
                              - Mars
                              orbiter : 1x (Nozomi)

                              SUMA UDANYCH: 0
                              LĄDOWNIKI/ROVERY: 0

                              Jeśli coś pominąłem, przegapiłem lub za dużo/za mało policzyłem, czekam na
                              korekty - z wskazaniami na źródła, nazwy i konkrety of course.
                              • bonobo44 Ranking Wenus - Rosja: 10-4-4 NASA:0-4-1 ESA 0-0-1 01.10.05, 21:24
                                ... już wkrótce!

                                1)Rosja

                                Lądowniki:10

                                Wenus 7
                                Wenus 8
                                Wenus 9
                                Wenus 10
                                Wenus 11
                                Wenus 12
                                Wenus 13
                                Wenus 14
                                Vega 1
                                Vega 2

                                Próbniki atmosferyczne: 4

                                Wenus 4
                                Wenus 5
                                Vega 1
                                Vega 2

                                Orbitery: 4

                                Wenus 9
                                Wenus 10
                                Wenus 15
                                Wenus 16

                                =======

                                2)NASA

                                Lądowniki: -

                                Próbniki atmosferyczne: 4

                                Pioneer Venus 2[?] A, B, C, D

                                Orbitery: 1

                                Pioneer Venus 1[?]
                                Magellan

                                =======
                                3)ESA (Europa)

                                Próbniki atmosferyczne: -

                                Lądowniki: -

                                Orbitery: 1 (wkrótce)

                                Venus Express

                                =======
                                Summary:
                                =======
                                Rosja 10-4-4
                                NASA 0-4-1
                                ESA 0-0-1

                                =======
                                =======
                                wg MaDeRa:

                                > Ruscy i sowieci:
                                > - Wenus
                                > lądownik : 4e (Wenera 9,10,13,14), 2x (Wenera 11,12)
                                > lądownik/balon : 2e (Vega 1,2)

                                widać, że nie zaliczyłeś lądowników Wenus 7 i 8
                                i orbiterów Wenus 9,10,15 i 16

                                nie zaliczyłeś też Rosji próbników atmosfery: Wenus 4 i 5 oraz Vega 1 i 2
                                a NASA 4-ch próbników atmosfery z Pioneera Venus
                                [ja stawiałbym je wyżej niż orbitery]

                                > NASA:
                                > - Wenus
                                > orbiter : 2e (Pioneer Venus, Magellan)
                                • madcio Re: Ranking Wenus - Rosja: 10-4-4 NASA:0-4-1 ESA 03.10.05, 11:53
                                  > widać, że nie zaliczyłeś lądowników Wenus 7 i 8
                                  > i orbiterów Wenus 9,10,15 i 16
                                  > nie zaliczyłeś też Rosji próbników atmosfery: Wenus 4 i 5 oraz Vega 1 i 2
                                  > a NASA 4-ch próbników atmosfery z Pioneera Venus
                                  > [ja stawiałbym je wyżej niż orbitery]

                                  Ja pisałem już: nie wliczam impaktorów oraz misji, które doleciały przed 1975
                                  roku. Jak się tak cholernie upierasz to mogę od początku podboju kosmosu, ale mi
                                  się teraz nie chce, bo będe musiał się babrać z Ksieżycem obleganym przez
                                  ruskich i amerykanców. :P Kiedy indziej.
                        • bonobo44 Aktualny ranking: 1)Rosja 2)Europa 3)Japonia 4)USA 13.11.05, 23:17
                          Od dzis (wg ilosci pierwszych ladowan na innym ciele niebieskim):

                          1)Rosja - 3 (Księżyc, Mars, Wenus) + (1) (Phobos)

                          2)Europa - 1 (Tytan)

                          3)Japonia - 1 (Itokawa) /czekamy tylko na przekaz z Minerwy/

                          4)USA - (1) (Eros)

                          --
                          MINERVA została wypuszczona na Itokawę
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=31507567&a=31915835
                          • bonobo44 Aktualny ranking: 1) Rosja 2) Europa 3) Japonia 23.11.05, 23:59
                            Co się odwlecze, to nie uciecze 8)

                            spaceship ma rację:
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=32436393
                            << Japan's Hayabusa Spacecraft Lands Successfully on Asteroid

                            TOKYO (AP)
                          • memor3 Glupoty Bonobo44 cd. 02.12.05, 15:37
                            >Bonobo44 napisal:
                            >Od dzis (wg ilosci pierwszych ladowan na innym ciele niebieskim):
                            >1)Rosja - 3 (Księżyc, Mars, Wenus) + (1) (Phobos)

                            Biedny Bonobo44 nie wie, z sondy Phobos 1 ani 2 nie dotarly nigdy
                            na Fobosa (satelite Marsa). Phobos 1 zamilk po update radzieckiego
                            softwaru zanim jeszcze dotarl w poblize Marsa. Phobos 2 podlegl juz blisko
                            Fobosa (ostatnie zdjecie przeslane pochodzi z kilkuset km). Co bylo potem, nie
                            wiadomo.

                            Jedyny ladawnik radziecki, ktory wyladowal na Marsie pracowal 20 sekund
                            (Mars 3). Trudno uznac to za udane ladowanie. Wszystkie inne ladowniki
                            radzieckie nie osiagnely nawet takiego 'sukcesu'. Pierwszymi udanymi ladowaniami
                            byly wiec Viking 1 i Viking 2. Ale Bonobo44 chory gleboko na antyamerykanizm, na
                            pewno im tego nie zaliczy. Biedny Bush niedlugo przyjdzie prosic Bonobo44 o laske.

                            Pozdrawiam i prosze: lecz sie Bonobo.
                            • bonobo44 Kolejne bzdury memora3 02.12.05, 20:40
                              memor3, któremu more then 3-cia palma już odbija na punkcie gloryfikacji
                              wszystkiego co am..ńskie, najkorzystniej kosztem wszystkiego co "obce" duchowi
                              panam..izmu opowiada kolejne bzdury:

                              moje stwierdzenie
                              1)Rosja - 3 (Księżyc, Mars, Wenus) + (1) (Phobos)

                              memor3 bzdurnie interpretuje jako udane lądowanie Rosjan na Fobosie...
                              gdyby wczytał się tylko pobieżnie w nasze z MaDeRem dywagacje,
                              wiedziałby, że zapis w nawiasie (1) oznacza prawopodobny impakt,
                              a to w przypadku tej sondy było właśnie najbardziej prawdopodobne,
                              gdyż łączność ustała w momencie, w którym sonda zmierzała
                              w stronę Fobosa (niewykluczone zatem, że po prostu rozbiła się,
                              i to nawet zanim Ruskie zorientowali się, co się dzieje;
                              mogłyby o tym świadczyć ostatnie dość analogiczne kłopoty nawigacyjne Hayabusy;
                              w tym ostatnim przypadku Japończycy najwyraźniej nie zauważyli, że wylądowali
                              i dali sondzie rozkaz ustawienia się bateriami do Słońca z jednoczesnym
                              wprawieniem jej w ruch obrotowy; do czego to mogło doprowadzić?
                              ano praktycznie do zniszczenia sondy, skutki czego najwyraźniej
                              dały znać o sobie po powtórnym - już poprawnym podejściu do lądowania)

                              kolejna bzdura memora:

                              >Jedyny ladawnik radziecki, ktory wyladowal na Marsie pracowal 20 sekund
                              > (Mars 3). Trudno uznac to za udane ladowanie.

                              Przez te 20 sekund Mars 3 wysłał fragment zdjęcia, a wykonanie zdjęcia i
                              podjęcie jego transmisji uznaliśmy z MaDeRem za kryterium potwierdzające fakt
                              wylądowania... (należy je uzupełnić o pobranie próbek - casus Hayabusy)...
                              nie ma w tym momencie najmniejszego znaczenia, czy sonda wysłała 3 linijki
                              obrazu, jak Mars 3, czy 30-44 kopii tego samego obrazu widniejącego w polu
                              nieruchomej kamery, jak to uczynił Huygens. I w jednym i w drugim przypadku
                              wartość poznawcza przesłanego obrazu (a dzieli je 36-lecie) jest zaniedbywalna.
                              Liczy się fakt wylądowania z zachowaniem zdolności do pracy przynajmniej na
                              chwilę (innymi słowy - lądowanie, a nie impakt równoznaczny z roztrzaskaniem
                              się sondy).
                              Różnica jest jak między lądowaniem na Itokawie i "lądowaniem" na Erosie.
                              W obu wypadkach sonda zaostała uszkodzona, ale w tym drugim po prostu się
                              rozbiła.
                              Trudno się dziwić (sztuczny sokół, Hayabusa lądował z pr. kilku cm na sekundę,
                              NEAR walnął z prędkością prawdziwego sokoła ponad 1,5 m na sekundę - bez żadnej
                              amortyzacji).
                  • bonobo44 HRSC 02.11.05, 23:26
                    > Te "nieco" to to samo "nieco", jak w wypadku twojego "powtórzenia" wyczyny
                    > Ruskich w dziedzinie łazików pozaziemskich. Czyli kompletnie kłamliwe
                    > zaniżanie rzeczywistego znaczenia danego sprzętu w celach pozametorycznych.

                    co za bzdura... mam wrażenie, że nie za bardzo wiesz, do czego się właściwie
                    odnosisz (no ale kto tam miałby czas wczytywać się uważniej w cudze posty ;)

                    mowa o kamerze wysokiej rozdzielczosci na Mars Express i tego amer.próbnika
                    oprbitalnego, który tam teraz leci (a nie o porównywaniu telewizyjnych ujęc z
                    Lunochoda-1 i -2 z aparatami cyfrowymi MER-A i -B)
                    berlinadmin.dlr.de/Missions/express/kamera/kameraeng.shtml
                    • madcio Re: HRSC 08.11.05, 20:31
                      Wiesz, ja nie pomyliłem ich z sobą, tylko porównałem twoje idiotyczne porównanie
                      MERy vs Łunochody do tego twojego pogardliwego "nieco".
                      Przypominam kontekst:

                      "(współczesny Mars Express przesyła obecnie zdjęcia z orbity Marsa w stereo i w
                      kolorze, które biją na głowę wszelkie marsjańsko-kartograficzne orbitalne
                      dokonania NASA w tym względzie...
                      dopiero najnowsza misja ma tu nieco poprawić sytuację na korzysc tej most
                      bliestiaszczej i prievaschodnoj agencji zamorskiej)"

                      > berlinadmin.dlr.de/Missions/express/kamera/kameraeng.shtml
                      Cóż, na owej stronie podają 10m/piksel dla najniższej wysokości na orbicie Mars
                      Expressa. Dla porównania, maksymalna rozdzielczosć MRO wynosi 30 cm.
                      Rzeczywiscie, baaardzo "nieco".

                      Powtarzam: ględzisz tak, a nie inaczej, bo na jednej misji ejst nalepka ESa, a
                      na innej NASA. Innymi słowy "kompletnie kłamliwe zaniżanie rzeczywistego
                      znaczenia danego sprzętu w celach pozametorycznych". Tym celem pozametorycznym
                      jest oczywiście twoje antyamerykańskie ideolo.
                      • bonobo44 Podupadła NASA a wschodzące tygrysy: ESA i JAXA 17.11.05, 11:03
                        Rosjanie dosłownie w rok po pierwszym lądowaniu Amerykanów
                        na Księżycu zaczęli dostarczać automatycznymi sondami próbki
                        z powierzchni Księżyca

                        1969-1973 Apollo 11, 12, 14, 15, 16 i 17
                        www.apolloarchive.com/apollo_gallery.html

                        Równolegle trwały automatyczne loty rosyjskie:

                        1970
                        www.solarviews.com/eng/luna16.htm

                        1970 - Lunokhod 1 rover
                        www.solarviews.com/eng/luna17.htm

                        1972
                        www.solarviews.com/eng/luna20.htm

                        1973 - Lunokhod 2 rover
                        www.solarviews.com/eng/luna21.htm

                        W moim odczuciu to one właśnie doprowadziły do skasowania
                        przewidywanych (W PIERWSZEJ SERII - i jak się okazało jedynej!)
                        kolejnych 3-ch wypraw Apollo i zarazem skasowania potencjalnego
                        przedłużenia tej pierwszej serii.

                        Amerykanie byli najwyraźniej głęboko sfrustrowani faktem, że
                        niedoceniana Rosja pozostawiłą ich daleko w tyle w zakresie
                        AUTOMATYCZNYCH badań kosmicznych.

                        Amerykanom po raz pierwszy udało się zrealizować to samo co Rosjanom
                        w zakresie automatycznych pojazdów na innych ciałach niebieskich
                        dopiero w 27 (!) lat później:

                        1997
                        marsprogram.jpl.nasa.gov/missions/past/pathfinder.html

                        a automatycznego sprowadzenia próbek gruntu z powierzchni innego ciała
                        niebieskiego nie udało się im jak dotąd NIGDY zrealizować !
                        nie mówiąc o tym, że nawet ta ich pierwsza i jedyna próba ściągnięcia tego, co
                        udało im się złowić w "pustej" przerstrzeni kosmicznej okazała się kompletną
                        klapą (także w sensie... dosłownym ;).

                        jeśli wszystko pójdzie dobrze, wyprzedzą ich w tej dziedzinie nawet
                        dopiero rozkręcajacy swój program kosmiczny (podobnie jak Europejczycy)
                        Japończycy...
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=31507567

                        a ty ględzisz tak, a nie inaczej, bo na najnowszych i najbardziej
                        spektakularnych misjach nie ma dziś nalepki NASA, a jest ESA (lub JAXA). Innymi
                        słowy twoim celem jest najwyraźniej "kompletnie kłamliwe zaniżanie
                        rzeczywistego znaczenia danego sprzętu w celach pozametorycznych". Tym celem
                        pozametorycznym jest oczywiście twoje proamerykańskopępkowoświatowe ideolo.
                        • memor3 Glupoty Bonobo po raz kolejny 29.11.05, 20:30
                          Nasza ciezko chora na antyamerykanizm malpka napisala:

                          > Rosjanie dosłownie w rok po pierwszym lądowaniu Amerykanów
                          > na Księżycu zaczęli dostarczać automatycznymi sondami próbki
                          > z powierzchni Księżyca
                          >
                          > 1969-1973 Apollo 11, 12, 14, 15, 16 i 17
                          > www.apolloarchive.com/apollo_gallery.html
                          >
                          > Równolegle trwały automatyczne loty rosyjskie:
                          >
                          etc.

                          Bonobo nie porownal (dlaczego? Nie wie, czy nie chce napisac?)
                          wynikow naukowych misji Apollo i radzieckich Lun.
                          A wiec jesli chodzi o probki gruntu to:
                          Misje Apollo przywiozly ponad 300 kg probek, starannie
                          wybranych o najwiekszej wartosci naukowej

                          3 misje Lun przywiozly w sumie ok. 700 gramow (0.7 kg)
                          przypadkowo wybranego regolitu (czyli pylu) zanieczyszczonego
                          i zmienionego przez gazy z silnikow hamujacych.
                          Wartosc naukowa praktycznie zadna.


                          > W moim odczuciu to one właśnie doprowadziły do skasowania
                          > przewidywanych (W PIERWSZEJ SERII - i jak się okazało jedynej!)
                          > kolejnych 3-ch wypraw Apollo i zarazem skasowania potencjalnego
                          > przedłużenia tej pierwszej serii.

                          To TWOJE odczucia bo nawet moskiewska Prawda czegos takiego nie napisala.
                          Nawet oni mieli wiecej przyzwoitosci niz ty.

                          Reszty tekstu nie bede komentowal, z litosci nad toba (i z mojego lenistwa).
                          Pozdrawiam i zycze szybkiego powrotu do zdrowia (psychicznego)

                          >
                          • bonobo44 Re: czy memorowi nie jedna a 3 palmy odbiły? 30.11.05, 01:15
                            chory na nieuleczalna odmiane Ame-mo-ryko-pempkowatosci memor3 napisał
                            w lasującym mu mózg cieniu pierwszej palmy:

                            > Bonobo nie porownal wynikow naukowych misji Apollo i radzieckich Lun.
                            > A wiec jesli chodzi o probki gruntu to:
                            > Misje Apollo przywiozly ponad 300 kg probek (...)
                            > 3 misje Lun przywiozly w sumie ok. 700 gramow (...)
                            > Wartosc naukowa praktycznie zadna.

                            rozumiem, ze główne znaczenie ma tu dla ami-memo-ryka3 owa masa przechodząca
                            jakos w jakosć...
                            palmiaste odbicie zdaje się polegać tu jednak głównie na tym, że w odróżnieniu
                            od takiego np. MaDeRa nigdy i nigdzie nie kwestionowałem przewagi lotów
                            załogowych (w tym księzycowych) nad automatycznymi, czego i powyższy przykład
                            niezbicie dowodzi, ale nie dlatego oczywiscie, ze łuny przywiozły dużo mniej
                            materiałów... lecz dlatego, ze była to przysłowiowa... musztarda po obiedzie
                            (jednak ewidentnie nie dla przeczulonych na punkcie swoich zaawansowanych
                            technologii automatycznych Amich)

                            porównywalne ilosci identycznie jak przez owe nieszczesne luny uzyskanych
                            materiałów z jakiegokolwiek innego ciała niebieskiego (vide Hayabusa z
                            Itokawy), to bedzie prawdziwie bezcenny naukowy skarb... i negowanie tego
                            oznaczać może jedynie palmiaste odbicie nr 2 memora3
                            to na co zwracam uwagę, to to, że od czasu owego w dużej mierze propagandowego
                            wyczynu Ami nie uzyskali ŻADNEJ próbki gruntu z jakiegokolwiek ciała
                            niebieskiego (nie wyłączajac Księżyca) - oznacza to zastój, a nawet wielki skok
                            ludzkosci wstecz w ich wlasnym wykonaniu i na ich własne życzenie...

                            a oto odbicie spod palmy "nieprzyzwoitosci" (palma memora nr 3):

                            > To TWOJE odczucia bo nawet moskiewska Prawda czegos takiego nie napisala.
                            > Nawet oni mieli wiecej przyzwoitosci niz ty.

                            a po cóz mieli opisywać proces tępienia ostrza propagandy amerykańskiej,
                            której naostrzenie było zasadniczym celem ówczesnych amerykańskich decydentów...
                            ruskie stępili je na ile to było wówczas dla nich możliwe (przegrali przecież
                            na całej linii), jednak w efekcie cos tam ugrali - nie bez kozery do dzis
                            wiekszosc Amich jest swięcie przekonana, że misje automatyczne są
                            korzystniejsze niż załogowe, a blisko 20% z nich nawet nie wierzy, że ludzie
                            kiedykolwiek byli na Księżycu...

                            BTW, a w twoim odczuciu, to niby co było przyczyną zarzucenia przez Amich
                            programu Apollo? może nieoceniona wartosc naukowa każdej skreslonej misji?

                            zdrowia zycze, zalecam zmianę miejsca spędzania urlopu z niesłużacego ci
                            najwyraźniej klimatu tropików na bardziej odpowiedne, wybrane gdzies wsrod
                            lodow północy dla schłodzenia rozgorączkowanego umysłu...
                            • madcio Re: czy memorowi nie jedna a 3 palmy odbiły? 30.11.05, 19:50
                              Mój drogi antyamerykański maniakalny paranoiku,

                              > BTW, a w twoim odczuciu, to niby co było przyczyną zarzucenia przez Amich
                              > programu Apollo? może nieoceniona wartosc naukowa każdej skreslonej misji?

                              Przyczyną było to, że po pierwszych sukcesach pies się z kulawą nogą nie
                              interesował misjami Apollo. Naukowcy bardzo chętnie by lecieli na srebrny glob
                              do usranej śmierci, zrobili oserwatorium na odwrotnej stronie itd. Problem leżał
                              gdzie indziej.

                              Może doznasz strasznego szoku, gdy po raz pierwszy w życiu usłyszysz (i to ode
                              mnie!), że cele lądowania na księżycu były czysto POLITYCZNE. Prestiżowe.
                              Naukowcom skapnęło przy okazji, taki gratis. Prawdziwym celem było dołożenie ruskim.

                              A misje Apollo sie skończyły, gdyż ludzie mówili "Pobiliśmy rusków, to po kiego
                              kija dalej latać? Chcę becikowego oraz więcej żarcia dla głodnych dzieci w
                              Afryce, a nie jakichś kosztownych wygłupów."
                        • madcio Re: Podupadła NASA a wschodzące tygrysy: ESA i JA 29.11.05, 22:44
                          > Rosjanie dosłownie w rok po pierwszym lądowaniu Amerykanów
                          > na Księżycu
                          No nie mów, ta banda amerykańskich patałachów prześcignęła rusków? Niewyobrażalne!

                          > zaczęli dostarczać automatycznymi sondami próbki
                          > z powierzchni Księżyca
                          Powiedz mi no, ile gramów próbek przywiozły misje Apollo, a ile misje
                          radzieckie? :))))) Toś sobie przykład wybrał niesamowity. Specjalizujesz się w
                          golach samobójczych?

                          > a automatycznego sprowadzenia próbek gruntu z powierzchni innego ciała
                          > niebieskiego nie udało się im jak dotąd NIGDY zrealizować !
                          Jak się domyślam, japońce, chinole i rosjanie przywiozły już tony marsjańskich,
                          wenusjańskich i tytańskich kamieni.

                          > nie mówiąc o tym, że nawet ta ich pierwsza i jedyna próba ściągnięcia tego, co
                          > udało im się złowić w "pustej" przerstrzeni kosmicznej okazała się kompletną
                          > klapą (także w sensie... dosłownym ;).
                          Genesis rzeczywiście biedakom niespecjalnie wyszło.

                          > jeśli wszystko pójdzie dobrze, wyprzedzą ich w tej dziedzinie nawet
                          > dopiero rozkręcajacy swój program kosmiczny (podobnie jak Europejczycy)
                          > Japończycy...
                          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=31507567
                          Weź nie żartuj. Jeśli oni dolecą z próbkami na Ziemię, to będzie to iście boski
                          cud. Oczywiście, mam nadzieję, ze im się uda, ale szanse wyglądają bardzo kiepsko.

                          > a ty ględzisz tak, a nie inaczej, bo na najnowszych i najbardziej
                          > spektakularnych misjach nie ma dziś nalepki NASA, a jest ESA (lub JAXA).
                          Zawsze wiedziałem, że MER (x2 i rocznica!), MRO, STEREO, Cassini i parę innych
                          to takie sobie pierdu made by NASA.

                          A tak przy okazji, czy są jeszcze jakieś spektakularne misje prócz tych dwóch (z
                          czego Hayabusą NAPRAWDĘ nie masz się co chwalić)?

                          > Innymi
                          > słowy twoim celem jest najwyraźniej "kompletnie kłamliwe zaniżanie
                          > rzeczywistego znaczenia danego sprzętu w celach pozametorycznych".
                          Czyli amerykańcy kłamali na temat osiagów MRO (jak ktoś nie kuma, niech
                          prześledzi wątek i sprawdzi, skad się w ogóle zacytowane zdanie wzięło i dlaczego)?

                          > Tym celem
                          > pozametorycznym jest oczywiście twoje proamerykańskopępkowoświatowe ideolo.
                          Nie jestem ani pro, ani antyamerykański. Gdy widzę ciebie czy meerkata,
                          jednakowo mi sie chce śmiać z waszych oczek zalanych ideolo.
                          • bonobo44 NASA, ESA i JA madcio 8) (bez txt) 30.11.05, 01:31
                      • bonobo44 Re: HRSC 18.11.05, 20:18
                        "The imaging electronics of the HRSC are based on the principle of a linescan
                        camera. This means, only a line is exposed to the light, and not an area (e.g.
                        like for ordinary 35-mm film). One CCD-line of the HRSC consists of 5184 light-
                        sensitive cells (pixels). The HRSC has 9 of these lines. This means each read-
                        out process creates 9 independent lines. The CCD's are situated perpendicular
                        to the flight direction and are read-out in at variable frequency, which is
                        adjusted to the ground velocity of the spacecraft. During imaging operations
                        this creates 9 independent image strips (push broom principle), one from each
                        channel. Three of the channels are sensitive in the spectral range of red,
                        green and blue. Another one obtaines data in near-infrared. Additionally there
                        are three stereo-channels (Nadir, Stereo 1 and Stereo 2), which are used for
                        the extraction of 3D-data, which result finally in a digital terrain model. The
                        principle is to get a downward, backward and a foreward-view of an object. From
                        this different views one can derive 3D information via photogrammetry.
                        Furthermore there are two photometric-channels, delivering data for the
                        physical analysis of the Martian surface.

                        The SRC is the second part of the HRSC camera system and is working with an
                        area-sensor. This means, the light intensity is measured by a matrix of 1024 X
                        1032 elements. The result of each read-out is a picture of 1024 X 1032 pixels,
                        in an altitude of 250 km this corresponds to a square on the Martian surface
                        with the edges of 2.35 km. The pixel-size is 2.3 meters. "
                        solarsystem.dlr.de/Missions/express/kamera/kameraeng.shtml
                        "Nominal Operational Orbit Parameters
                        Orbital Inclination - 86.3°
                        Apocentre - 11 560 km
                        Pericentre - 258 km
                        Period - 7.5 h
                        Observational Phase at Pericentre - about 1 hour
                        Communications Phase - 6.5-7.0 hours minimum "
                        sci.esa.int/science-e/www/object/index.cfm?fobjectid=31022
                        zatem HRSC system Mars Expressnie uzyskuje rozdzielczość nie 15 m a 2.3 m /
                        pixel i na dziś to najlepszy działający system orbitalnego mapowania 3D innego
                        ciała niebieskiego!

                        > Dla porównania, maksymalna rozdzielczosć MRO wynosi 30 cm.

                        MOŻE wynosić przy osiągnięciu LMO (Low Martian Orbit)...
                        najpierw niech tam doleci...
                        ale i tak nie przeskoczy systemu mapowania 3D HRSC Mars Expressa 8)
                        to po prostu europejskie spécialité de la mezon
                        (nieco chyba zresztą apetyczniejsze niż potrawka z "bush meat" z tejże 8(
                        • madcio Re: HRSC 29.11.05, 22:34
                          > MOŻE wynosić przy osiągnięciu LMO (Low Martian Orbit)...
                          > najpierw niech tam doleci...
                          Na twoim miejscu bardziej bym się martwił o niedopierzeńca Japońców na krawędzi
                          wykitu albo Venus Express.

                          Nie to, żebym przewidywał szczególne kłopoty z VE, ale troska o MRO jest w
                          kontekście osiągnięć NASA vs ESA jest raczej śmieszna.

                          A o Hayabusa lepiej w ogóle nie wspominaj. Jeszcze odwali kitę, a wtedy przez
                          parę następnych lat będę ci przypominać to osiągnięcie japońskiego programu
                          kosmicznego (i oni chcą bazę księżycową w 2025? śmiech na sali), he, he, he. :>
                          • bonobo44 Mars Polar ~Lander 30.11.05, 17:57
                            madcio napisał:

                            > Nie to, żebym przewidywał szczególne kłopoty z VE, ale troska o MRO jest w
                            > kontekście osiągnięć NASA vs ESA jest raczej śmieszna.


                            No, nie wiem 8)

                            to tysiąclecie:

                            "Po wejściu w atmosferę Mars Polar Lander planowo przerwał komunikację i... już
                            się nie odezwał."
                            (news.astronet.pl/news.cgi?325)

                            kontekst osiągnięć NASA vs ESA (dokładnie to samo spotkało Beagle-2)
                            zdaje się tu być nader zbieżny... a ME to pomimo wszystko ogromny sukces ESA
                            (mimo niepowodzenia brytolskiego lądownika, który był tam przez ME podrzucony
                            niejako by occassion, dokładnie tak, jak Huygens przez Cassiniego)

                            a była to pierwsza w ogóle międzyplanetarna misja europejska... i od razu
                            marsjańska...

                            porównajmy z pierwszymi "wyczynami" Amich (to tylko te, którym udało się w
                            ogóle oderwać od Ziemi):

                            poprzednie tysiąclecie (amerykanie raczkują):

                            Mariner 2 - "minął" Wenus w odległ. ok. 35.000 km i "wszedł" na orbitę...
                            okołosłoneczną
                            Mariner 4 - minął Marsa w odległ. 8700 km i "wszedł" na orbitę... okołosłoneczną
                            Mariner 6 - minął Marsa w odległ. 3428 km i "wszedł" na orbitę... okołosłoneczną
                            Mariner 7 - minął Marsa w odległ. 3200 km (poprawił się o całe 428 km 8)
                            i "wszedł" na orbitę... okołosłoneczną
                            Mariner 9 - pierwszy sztuczny satelita Marsa

                            w tym kontekscie możnaby na zdrowy rozum oczekiwać, że dopiero 9-ty Express
                            europejski powinien wejsć na orbitę czegokolwiek, a połowa z nich nie powinna
                            się w ogóle oderwać od Ziemi 8)
                            • bonobo44 Re: Mars Polar ~Lander 30.11.05, 18:21
                              drobn poprawka: utrata przez NASA amerykańskiego Mars Polar nieLandera to
                              grudzień 1999...
                              zatem... "sukces" wieńczący jeszcze minione tysiąclecie
                            • madcio Re: Mars Polar ~Lander 30.11.05, 20:01
                              > Mariner 2 - "minął" Wenus w odległ. ok. 35.000 km i "wszedł" na orbitę...
                              > okołosłoneczną(..)
                              > Mariner 9 - pierwszy sztuczny satelita Marsa
                              > w tym kontekscie możnaby na zdrowy rozum oczekiwać, że dopiero 9-ty Express
                              > europejski powinien wejsć na orbitę czegokolwiek, a połowa z nich nie powinna
                              > się w ogóle oderwać od Ziemi 8)

                              No proszę, manipulacja jak z sowieckich podręczników KGBdzisty. Zapomniałeś
                              podać dat startów Marinerów oraz Mars Expressa. Myślę, że ich porównanie będzie
                              pouczającą rozrywką dla czytelnika.
      • bonobo44 Re: 26 X - start europejskiej sondy VENUS EXPRESS 12.09.05, 16:33
        Gość portalu: MaDeR napisał(a):


        > To, co do Tytana poleciało, to NIE była sonda, tylko lądownik.
        > Bez NASA-owskiej Cassini europejczycy mogliby się w dupę ugryźć
        > albo zrzucać Huygensa na antarktydę.


        a cóż to jest lądownik, jeśli nie sonda umieszczona na powierzchni?

        ponadto: lądowanie ma się tak do latania wokół, jak "sondowanie"
        - jeśli już używamy określeń z cytowanych rejonów -
        do stosunku na misia (krąży wokół dziury i mruczy 8)

        --
        "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
        wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0
    • bonobo44 Start VENUS EXPRESS przesunięty o 2 tygodnie... 02.11.05, 11:36
      Venus Express "ma wystartować z kosmodromu Bajkonur w Kazachstanie 9 listopada "
      www.bbc.co.uk/polish/scitech/story/2005/10/051031_venus.shtml
      • madcio Re: Start VENUS EXPRESS przesunięty o 2 tygodnie. 08.11.05, 20:23
        Taaa. Ja obiecałem, że będę uważnie śledzić start Venus Express, a ty, że dolot
        MRO na Marsa. Cóż, podejrzewam, że to ja jednak będę miał rację, bardziej się
        martwiąc o ESA... :>
        • bonobo44 Udany start VENUS EXPRESS 10.11.05, 00:37
          jak na razie niepotrzebnie się martwiłes ;)
          oby tak dalej...
          serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34136,3008882.html

          nota bonobo, 44-ty post w tym wątku 8)44
          • stefan4 Re: Udany start VENUS EXPRESS 10.11.05, 01:54
            bonobo44:
            > jak na razie niepotrzebnie się martwiłes ;)
            > oby tak dalej...
            > serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34136,3008882.html

            Z tego artykułu: ,,Sonda Venus Express mknie teraz ile mocy w silnikach do
            celu''. Ale jej się musi spieszyć! Tylko czy dziennikarz nie napatrzył się za
            dużo na filmy fantastyczne?

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
          • madcio Re: Udany start VENUS EXPRESS 11.11.05, 11:00
            Ale MRO nie miało żadnej żenującej wpadki z izolacją. :P
            • bonobo44 Europa - orzeł (HUYGENS, ME, VE) Japonia - sokół 25.11.05, 12:15
              madcio napisał:

              > Ale MRO nie miało żadnej żenującej wpadki z izolacją. :P


              MRO może i nie, ale na twoim m-cu lepiej nie wspominałbym o kłopotach z pianką
              izolacyjną...

              NASA to dziś nadal prawdziwy koń roboczy badań kosmicznych
              wspomagany przez rosyjskiego skarlałego konika Przewalskiego
              i dołączającego ostatnio do wielkiej dwójki wyrobników
              chińskiego byka.

              Jednak prawdziwie drapieżne ptaki, to dziś:

              Europa - orzeł (HUYGENS, ME, VE) i Japonia - sokół (HAYABUSA)
              • madcio Re: Europa - orzeł (HUYGENS, ME, VE) Japonia - 29.11.05, 22:19
                > Europa - orzeł (HUYGENS, ME, VE)
                Sam Huygens doleciał? Pierwsze słyszę.

                > i Japonia - sokół (HAYABUSA)
                Taaa. Na wpół ślepy, z przetrąconą nogą, uwalonym jajkiem, zataczajacy się i z
                porażeniem mózgu. Jeśli doleci do Ziemi, to będzie to istny boski cud.
                • bonobo44 AMERYKANIE NIGDZIE NIE WYLĄDOWALI JAKO PIERWSI 8) 30.11.05, 01:38
                  nawet w Ameryce! hi, hi... 8)

                  madcio napisał:

                  > > Europa - orzeł (HUYGENS, ME, VE)
                  > Sam Huygens doleciał? Pierwsze słyszę.

                  Europejczycy wykorzystują najtańsze dostępne systemy nosne.
                  W przypadku Huygensa wykorzystali amerykański, w przypadku ME i VE - rosyjski.
                  Czy to znaczy, że te 2 ostatnie misje to misje rosyjskie, a ta pierwsza - to
                  misja amerykańska?

                  Może zaraz zaczniesz utrzymywać, ze to było zarazem pierwsze udane AMERYKAŃSKIE
                  lądowanie na Tytanie?
                  Powtarzam ci:
                  AMERYKANIE NIGDZIE DOTĄD NIE WYLĄDOWALI JAKO PIERWSI - NIGDZIE !!!

                  • madcio Re: AMERYKANIE NIGDZIE NIE WYLĄDOWALI JAKO PIERWS 30.11.05, 19:55
                    > Europejczycy wykorzystują najtańsze dostępne systemy nosne.
                    > W przypadku Huygensa wykorzystali amerykański, w przypadku ME i VE - rosyjski.
                    > Czy to znaczy, że te 2 ostatnie misje to misje rosyjskie, a ta pierwsza - to
                    > misja amerykańska?
                    No... jak porównujesz rakiety nośne do pełnofunkcjonalnej sondy (Cassiniego), to
                    cóż. Ideolo oczka zalewa. Wykryto deformację postrzegania rzeczywistości o sile
                    400 Goebbelsów. :>

                    > AMERYKANIE NIGDZIE DOTĄD NIE WYLĄDOWALI JAKO PIERWSI
                    Pomijając semantyczne sztuczki wokół Erosa, na Księzycu wylądowali jako pierwsi
                    osobiście. Uważam to za wieksze osiagnięcie, niż lądowanie jakiegoś automatu,
                    gdyż załogowa podróż, lądowanie i powrót jest o rzędy wielkości trudniejsze. O
                    czym ruscy się boleśnie wtedy przekonali.

                    > NIGDZIE !!!
                    Ponad 1 kiloGoebbels. :>
                    • bonobo44 Re: AMERYKANIE NIGDZIE NIE WYLĄDOWALI JAKO PIERWS 01.12.05, 15:40
                      w odróznieniu od ciebie, od zawsze zgadzam się bez zatrzezen, ze najwiekszym
                      osiagnieciem w historii lotów kosmicznych było - jak dotad - pierwsze ladowanie
                      człowieka na Ksiezycu...
                      nigdzie nie kwestionowałem jego znaczenia... wręcz przeciwnie...

                      tu jednak mowa jest o rankingu pierwszych ladowan w ogole...
                      • madcio Re: AMERYKANIE NIGDZIE NIE WYLĄDOWALI JAKO PIERWS 04.12.05, 10:40
                        Dobra, zapędziłem się, gdyż wydawało mi się, że lekceważysz loty załogowe na
                        rzecz automatów.
                        Prawdę mówiac, loty załogowe powinny być osobną kategorią, a jesli chinolom coś
                        wyjdzie, to na pewno taka kategoria bedzie potrzebna, jeśli już dwa państwa
                        postawią stopę gdzie indziej niż na Ziemi.

                        Osobiscie się cieszę, ze chiny coś robią z prostego powodu - da to porządnego
                        kopniaka skostniałej i przeżartej biurokracją NASA. Pierwsze efekty już są,
                        choćby ta seria konkursów z różnych dziedzin.

                        Jednakże, jeśli chodzi o eksplorację ksomosu, to tak naprawdę wszystko ruszy,
                        jeśli będize można na nim zarobić. W najbliższej rpzyszłosci jedyną realną
                        możliwością takiego zarobku jest kosmiczna turystyka. Sam chętnie bym poleciał w
                        przyszłości, gdyż przypuszczam, że dożyję momentu, kiedy ceny na orbitę spadną
                        do poziomu kieszeni zwykłego szaraczka. Niezły sposób na spędzenia sylwestra i
                        snuciu wspomnień o starych, dobych czasach, kiedy jeszcze tego całego gówna na
                        świecie nie było, jeszcze przed zamachami nuklearnymi i ogólnym zamordyzmem...
                  • Gość: sceptyk Re: AMERYKANIE NIGDZIE NIE WYLĄDOWALI JAKO PIERWS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.05, 18:02
                    bonobo44 napisał:
                    >
                    > Europejczycy wykorzystują najtańsze dostępne systemy nosne.
                    > W przypadku Huygensa wykorzystali amerykański, w przypadku ME i VE - rosyjski.

                    W przypadku lotu do Saturna MUSIELI skorzystac z amerykanskiego systemu
                    nosnego. Tylko amerykanskie rakiety sa w stanie dzisiaj wyniesc ladunek o wadze
                    Cassini-Huygens na orbite tej planety.
                  • mister.x Pierwsi może nigdzie ( poza planetoidą Eros ) 01.12.05, 18:59
                    Ale ich lądowniki były znacznie lepiej wyspecjalizowane niż radzieckie . Zaś
                    jako JEDYNI postawili stopę na innym globie...
                    • bonobo44 Eros to przykład na... zderzenie z planetoidą ? 01.12.05, 20:03
                  • bonobo44 AMERYKANIE JAKO PIERWSI ! 06.01.06, 19:42
                    ... zapłacą Rosji za loty swych astronautów na statkach Sojuz 8)

                    PAP, pi 06-01-2006, ostatnia aktualizacja 06-01-2006 10:25
                    serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,3100292.html
                    <<Stany Zjednoczone zapłacą Rosji po blisko 22 mln dolarów za podróż każdego
                    swego astronauty na pokładzie rosyjskiego statku Sojuz na Międzynarodową Stację
                    Kosmiczną (ISS) - poinformowała amerykańska agencja kosmiczna NASA.


                    Początkowo NASA zapłaci 43,8 mln dolarów za powrót na Ziemię w marcu obecnie
                    przebywającego na ISS Amerykanina Billa McArthura oraz za lot w dwie strony
                    Jeffreya Williamsa. Ten ostatni astronauta został w czwartek oficjalnie
                    wytypowany jako członek następnej załogi ISS.

                    "Co prawda w sprawie lotów Sojuzów NASA i Rosja wciąż muszą wypracować
                    długoterminowe porozumienie, ale na razie do 2011 roku Rosjanie zgodzili się
                    pobierać za jednego astronautę 21,8 mln dolarów" - powiedziała rzeczniczka
                    agencji Melissa Matthews.

                    W zeszłym roku Kongres USA uchwalił ustawę umożliwiającą dalsze loty
                    amerykańskich astronautów na rosyjskich statkach kosmicznych Sojuz.

                    Ustawa polega na zniesieniu zakazu korzystania przez USA z rosyjskich
                    technologii. Powodem wprowadzenia zakazu były obawy Amerykanów, że Rosjanie
                    dostarczali Iranowi swoją technologię nuklearną i rakietową.

                    Rosyjskie statki załogowe Sojuz i transportowe Progress są obecnie jedynym
                    środkiem podtrzymywania misji ISS. Loty wahadłowców amerykańskich są wstrzymane
                    wskutek trudności technicznych zagrażających bezpieczeństwu załóg, a NASA nie
                    ma innych pojazdów do przewożenia astronautów na stację kosmiczną. >>
                    • bonobo44 Re: AMERYKANIE JAKO PIERWSI ! 20.01.06, 21:42
                      No proszę... i tam też nie zrzucą żadnego lądownika 8(
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=35135112
                      bo no bo i po co?
                      • madcio Re: AMERYKANIE JAKO PIERWSI ! 21.01.06, 14:23
                        Hehe, powiedział zwolennik agencji kosmicznych, które o TAKIEJ misji mogą tylko
                        pomarzyć i jeszcze kręci nosem, że lądownika niet. :)))

                        Może twoje narzekania byłyby bardziej uprawnione, gdyby to była enta z kolei
                        misja do Plutona, a nie pierwsza w historii.

                        A tak, to cóż... powodem narzekania są tylko i wyłącznie bolące i uwierające
                        literki N, A, S i A (te literki sponsorowały wyprawę), a nie jakiekolwiek
                        merytoryczne uwagi, mój drogi Bonobusiu z oczkami zalanymi ideolo.

                        > bo no bo i po co?
                        Myślisz, że nie chcieliby? No pomyśl (to nie boli. Naprawdę!), czemu nie ma
                        lądownika. Być może cię oświeci, że ma to niejaki związek z maksymalną wagą
                        sondy... :))))
                        • bonobo44 "podróż w przeszłość, 4,5 miliarda lat wstecz" 26.01.06, 13:56
                          "– powiedział Wirtualnej Polsce dr Arkadiusz Olech z Centrum Astronomicznego
                          Mikołaja Kopernika w Warszawie:
                          w czasie, gdy jest bliżej Słońca, dostaje więcej energii, jest tam wyższa
                          temperatura i szansa, że do atmosfery uwolni się więcej substancji lotnych,
                          jest również większa. A to interesuje naukowców. Podobnie jest z Charonem,
                          którego podejrzewamy o posiadanie atmosfery. Szanse na przeprowadzenie
                          ciekawych badań i sprawdzenie, jak to jest z tą atmosferą, są większe, gdy
                          Pluton i Charon znajdują się bliżej Słońca."
                          wiadomosci.wp.pl/kat,28434,wid,8165399,wiadomosc.html?rfbawp=1138279126.694&ticaid=4f86

                          Tym większa szkoda, ze Europejczycy nie umieścili na pokładzie kolejnego
                          Hygensa 8(
                          Inna sprawa, że prędkość przelotu obok Plutona będzie zapewne >> niż obok
                          Tytana, a i atmosfera zapewne dużo rzadsza.

                          "Czy po zbadaniu Plutona i Charona będzie można wysłać sondę w inne miejsca, na
                          przykład do tego nowoodkrytego obiektu, o którym Pan wspominał?
                          - Myślę, że tak. Kiedy misja była planowana, nie znaliśmy tej planety. W tej
                          chwili w pasie Kuipera znamy już cztery ciała rzędu Plutona. Jest co badać. Do
                          2015 roku mamy jeszcze mnóstwo czasu i jeśli znajdziemy inne ciekawe obiekty,
                          naukowcy z NASA na pewno wymyślą sondzie nowe zadania. "
                          wiadomosci.wp.pl/kat,28434,wid,8165399,wiadomosc.html?P%5Bpage%5D=2
                          Widać, ze przydałoby się nawet więcej lądowników - jak np. w zapowiadanej na
                          przyszłość europejskiej misji marsjańskiej.
                          No cóż... najwyraźniej będziemy musieli sami o to zadbać, skoro NASA nie kwapi
                          się do nowych lądowań.
                          Za jakieś 10-15 lat powinny i tam zostać wysłane europejskie sondy zdolne do
                          wylądowania na wszystkim z atmosferą, co tylko nie jest większe od Ziemi.
                          Na razie poczekajmy na tegoroczny wynik misji VE.

                          --
                          Niespokojne peryferie Układu Słonecznego
                          serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,3085465.html
                          • madcio Re: "podróż w przeszłość, 4,5 miliarda lat wstecz 26.01.06, 20:57
                            Powiedz mi, czmeu nie masz Venus Express do zarzucenia, że nie ma lądownika? Ta
                            twoja mania krytykowania za brak lądownika ogranicza się tylko do literek N, A,
                            S i A?
                            • bonobo44 Re: "podróż w przeszłość, 4,5 miliarda lat wstecz 27.01.06, 12:13
                              madcio napisał:

                              > Powiedz mi, czmeu nie masz Venus Express do zarzucenia, że nie ma lądownika?
                              > Ta twoja mania krytykowania za brak lądownika ogranicza się tylko do literek
                              N, A, S i A?


                              Bynajmniej... właśnie, że mam! Uważam, że ESA, skoro już korzystała z
                              rosyjskiej rakiety nośnej, mogła od Rosjan kupić stary sprawdzony lądownik
                              wenusjański (opłacić ich udział w tej części), dopracowany wspólnie o najnowsze
                              techniki pomiarowe. (Tylko Rosjanie mają należyte doświadczenie w tej materii,
                              a Wenus to nie jest taka prosta sprawa, jak zimne planety, o czym świadczy
                              fakt, że NASA nie udało się na niej dotąd miękko wylądować.)

                              Inna sprawa, że od pomysłu do przemysłu upłynęło zaledwie 3 lata, ale Ruskie
                              poproszone o to na wstępie zdążyłyby odgrzebać starą technologię, zwłaszcza za
                              cenę takiego Beagle-2. Ktoś tu nie domyślał założeń misji należycie.
                              To typowy 1 krok do przodu i 2 wstecz. ESA po niepowodzeniu Beagla-2 dmucha na
                              gorące, zapewne ze strachu przed kompromitacją, który jest też głównym driverem
                              braku lądowników na amerykańskich sondach. W ten sposób możemy wiecznie kręcić
                              się jak niedźwiedzie wokół kolejnych gawr obserwując pszczoły z daleka i
                              zgadując z ich bzykania, ileż też tam miodu udało im się dla nas zebrać 8(44
    • bonobo44 Już za 2 dni wenusjański test dojrzałości ESA ! 09.04.06, 13:36
      cała Europa trzyma kciuki
      www.esa.int/esaCP/SEM0UGNFGLE_index_0.html
      • madcio Re: Już za 2 dni wenusjański test dojrzałości ESA 09.04.06, 16:37
        Raczej się im uda. Ale na zaliczenie Mekurego przyjdzie trochę poczekać. ;)

        Oczywiście, też trzymam kciuki.
        • madcio Re: Już za 2 dni wenusjański test dojrzałości ESA 11.04.06, 10:29
          Wygląda na to, że wszystko ok...

          www.esa.int/esaCP/SEMMYPNFGLE_index_0.html
          • bonobo44 Pierwsze randezvous Europy z Wenus ! 12.04.06, 10:22
            to bardzo dobra wiadomość:

            "Udany powrót Europy na orbitę Wenus"
            Tomasz Ulanowski 11-04-2006, ostatnia aktualizacja 11-04-2006 18:52
            <<Kluczowy manewr (w razie niepowodzenia sonda mogła uciec w kosmos albo
            spłonąć w gęstej atmosferze Wenus) rozpoczął się o 9.17. Na sygnał z Ziemi
            zwrócona silnikiem do przodu sonda uruchomiła go, zmniejszając prędkość z 29
            tys. do 25 tys. km/godz. Dzięki temu wpadła w okowy wenusjańskiej grawitacji i
            krąży teraz na bardzo wydłużonej orbicie, potrzebując dziewięciu dni na
            obiegnięcie planety. Do maja przesunie się na orbitę polarną i będzie okrążać
            planetę w 24 godziny. W lipcu sonda rozpocznie badania atmosfery Wenus złożonej
            w 96 proc. z dwutlenku węgla. Gigantyczny efekt cieplarniany podgrzewa sąsiadkę
            Ziemi do 477 st. C. Po niebie płyną obłoki kwasu siarkowego, które szczelnie
            zakrywają powierzchnię planety.

            W zbliżeniu z Wenus uczestniczą Polacy. Wśród siedmiu głównych instrumentów
            naukowych sondy jest pracujący w podczerwieni fotospektrometr, w którego
            konstrukcji pomogli naukowcy z Centrum Badań Kosmicznych PAN w Warszawie. Venus
            Express jest pierwszą sondą na orbicie wenusjańskiej od ponad dziesięciu lat.
            Misja jej poprzednika - amerykańskiego Magellana - zakończyła się w 1994 r.>>
            serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34136,3275786.html
            ale to nie Europa wraca na Wenus - to Euroazja za pieniądze ESA
            umożliwia tej ostatniej PIERWSZĄ RANDKĘ Z WENUS
            w przeddzień Dnia Kosmonautyki
            (ESA zwyczajnie nie ma opanowanej techniki wysyłania szybkich sond
            pozaziemskich)

            12 IV pierwszy człowiek poleciał w Kosmos (rakietą Wostok, a nie... Zapad)
            ale to także rocznica startu pierwszego wahadłowca (Columbii)
            • madcio Re: Pierwsze randezvous Europy z Wenus ! 12.04.06, 10:37
              Ten Ulanowski to artystyczny dziennikarz...

              > Kluczowy manewr (w razie niepowodzenia sonda mogła uciec w kosmos albo
              > spłonąć w gęstej atmosferze Wenus)
              Boiimyy się.

              > Na sygnał z Ziemi
              > zwrócona silnikiem do przodu sonda uruchomiła go, zmniejszając prędkość z 29
              > tys. do 25 tys. km/godz.
              Ktoś mu może wyjaśnić, ile czasu leci sygnał w jedną stronę? Sonda musiała,
              podobnie jak MRO, radzić sobie sama.

              > W zbliżeniu z Wenus uczestniczą Polacy.
              O matkooo... to jest najlepsze z artykułu.
    • bonobo44 Ranking Wenus - Rosja: 10-4-4 USA: 0-4-1 UE: 0-0-1 12.04.06, 11:02
      ... już obowiązuje!

      1)Rosja

      Lądowniki:10

      Wenus 7
      Wenus 8
      Wenus 9
      Wenus 10
      Wenus 11
      Wenus 12
      Wenus 13
      Wenus 14
      Vega 1
      Vega 2

      Próbniki atmosferyczne: 4

      Wenus 4
      Wenus 5
      Vega 1
      Vega 2

      Orbitery: 4

      Wenus 9
      Wenus 10
      Wenus 15
      Wenus 16

      =======

      2)NASA

      Lądowniki: -

      Próbniki atmosferyczne: 4

      Pioneer Venus 2: A, B, C, D

      Orbitery: 1

      Pioneer Venus 1:
      Magellan

      =======

      3)ESA (Europa)

      Próbniki atmosferyczne: -

      Lądowniki: -

      Orbitery: 1

      Venus Express



      =======
      Summary:
      =======
      1) Rosja 10-4-4
      2) USA 0-4-1
      3) UE 0-0-1
      =======

      • dawwwkins Bonobo, a łącznie? 14.04.06, 11:37
        Jak ta statystyka wygląda łącznie dla wszystkich planet? ;-D

        Ciekawe, jak ci wyjdzie statystyka: samodzielne sondy jakiegoś kraju czy
        organizacji mijające planety i/lub zrzucajace tam orbitery.

        Huygens się wtedy na rzecz ESA nie łapie, przypominam :) bo na własnych nogach
        tam nie pobieżył... :)
        • bonobo44 Pisanki na niebie: Rosja-3, Europa-1, Japonia-1 14.04.06, 14:15
          Pisanki zaliczone (wg ich kalibru) "do koszyczka":

          Aktualny ranking: 1)Rosja 2)Europa 3)Japonia

          Proszę bardzo - wg ilości pierwszych miękkich lądowań na innej pisance
          niebieskiej (miękkich, tzn. bez usiłowania rozbicia jej skorupki):

          1)Rosja - 3 (Księżyc, Mars, Wenus)

          2)Europa - 1 (Tytan)

          3)Japonia - 1 (Itokawa)


          NASA tylko wielokrotnie pożyczała sobie te same mocno już przechodzone pisanki,
          zabierając je do święcenia w następnych latach.
          Sama natomiast nie pomalowała żadnego dziewiczego jajeczka wielkanocnego
          (co najwyżej jedno lub dwa jajeczka wymalowały ją w pysk).
          • dawwwkins Re: Pisanki na niebie: Rosja-3, Europa-1, Japonia 14.04.06, 14:23
            Phi, takie tandetne sztuczki z dziewictwem uprawiasz? Mowa o _wszystkich_
            misjach, a nie wybranych przez bonobo, żeby sobie pożonglować danymi :)

            Poza tym, gdzieś zgubiłeś Jowisza ;-D
            • bonobo44 Re: Pisanki na niebie: Rosja-3, ESA-1, JAXA-1 14.04.06, 16:24
              dawwwkins napisał:

              > Poza tym, gdzieś zgubiłeś Jowisza ;-D


              Nie gadej - Ami na nim mientko wylondowali? Ło la Boga, taś kiedyż to?
              I czy aby na pewno fffffszszszszszszszyyyysssttttccccyyyy?
              • dawwwkins Re: Pisanki na niebie: Rosja-3, ESA-1, JAXA-1 14.04.06, 16:31
                bonobo44 napisał:

                > Nie gadej - Ami na nim mientko wylondowali? Ło la Boga, taś kiedyż to?

                Ha ha, i wpadłeś we własne sidła, bonobo nieprecyzyjny i w mętnej wodzie ryby
                łowiący ;-D

                Albowiem wcześniej dałeś taką definicję:

                > (miękkich, tzn. bez usiłowania rozbicia jej skorupki):

                No to próbnik z Galileo pasuje jak najbardziej ;-D
                • bonobo44 Pisanki na n.: USA-1, Rosja-3, UE-1, Japonia-1 14.04.06, 17:02
                  8)

                  > Albowiem wcześniej dałeś taką definicję:
                  >
                  > > (miękkich, tzn. bez usiłowania rozbicia jej skorupki):
                  >
                  > No to próbnik z Galileo pasuje jak najbardziej ;-D


                  słusznie prawisz, a skuli faktu, co i masa Jupiterusa >> od Tytana, Marsa,
                  Wenusa i Księżyca (kiery siem nie liczy bo go ukrali) razem wzionych
                  (drugie kryteryjum kolejności i som juz nie wiem, kiere wożniejsze), NASA
                  wysforowało siem naAacoło - jeno jzż cały drżem, pocynajonc łod coła po
                  pisonki, co tyz na to dictum zece purytanyjin madcio
                  (łostatnio niepomiernie siem na mnie wydorł skuli łonego - jak mu tem -
                  "impakta") - tu siem juz z nim dogadejta, dobre ludziska -
                  łon tyz łonego roku nałobiecywoł, co srobi tokiego rankinga, kiery zakasuje
                  syćkie bonobie - kapka w kropkie podobny do tego, ło kiery i Wy baco pytocie...

                  a naAasam konic ino psypomna, ze:
    • bonobo44 Wenus jak wielkanocna pisanka 14.04.06, 09:30
      Pierwsze w historii zdjęcia bieguna południowego Wenus

      12 IV 2006 z 200 tys. km VIRTIS (Visible and Infrared Thermal Imaging
      Spectrometer) rozdzielczość zdjęcia 50km/pixel
      esamultimedia.esa.int/images/venusexpress/VIRTIS_combi3_H.jpg
      • bonobo44 Animacja widoku bieguna południowego Wenus 28.06.06, 20:59
        na podstawie zdjęć z VE:
        www.esa.int/images/VIRTIS_movie_500_b_M.gif
        • bonobo44 Animacja - powiększenie: 28.06.06, 21:01
          esamultimedia.esa.int/images/venusexpress/VIRTIS_movie_500_b.gif
          • bonobo44 Zdjęcie Wenus w UV-Vis-NIR z europejskiego VE 28.06.06, 21:07
            dla 380 nm - Ultraviolet/Visible/Near-Infrared spectrometer (VIRTIS)
            wykonane 19 kwietnia z odległości 190 tys. km:
            esamultimedia.esa.int/images/venusexpress/VIRTIS_COB05_vis_397_b.jpg
            i w podczerwieni (pomiędzy 12 i 19 kwietnia):
            esamultimedia.esa.int/images/venusexpress/VOI_composit.jpg
    • bonobo44 Nowe zdjęcia z europejskiej sondy Venus Express 13.10.06, 17:03
      już z orbity docelowej wokół Wenus:
      www.esa.int/esaCP/SEM65OV74TE_index_1.html
    • bonobo44 7 V 2007: Venus Express filmuje biegun południowy 10.05.07, 22:26
      Venus Express filmuje biegun południowy Wenus
      w podczerwieni (7 maja 2007):
      www.esa.int/images/movies_RGB4_en_L.gif
      www.esa.int/images/movies_RGB5_prj_sob_L.gif
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka