Dodaj do ulubionych

W. Mańczak

IP: 193.0.117.* 10.09.02, 11:12
Grasuje na tym Forum niejaki W. Mańczak. Ostatnio przeczytałem
pozycję "Pierwotne siedziby Słowian", gdzie zgromadzono teksty nieżyjącego
wybitnego archeologa Kazimierza Godłowskiego. W przedmowie, napisanej przez
Michała Parczewskiego znajdujemy informację o owym Mańczaku:
"Zaistniał też przypadek skrajny, z pogranicza patologii nauki: uaktywnił się
językoznawca, który bez skrupułów fałszuje wypowiedzi wybitnego krakowskiego
archeologa, licząc na nieświadomość czytelników, a także redakcji czasopism,
które użyczają mu swoich łamów"


To co prezentuje ten awanturnik Mańczak to zleżała koncepcja autochotniczna,
mająca swój rodowód w nacjonalizmie, na dodatek była ona w czasach PRL
poniekąd teorią uzasadniającą "polskie prawa do Ziem Odzyskanych". W latach
70-tych, co dziś wydaje się absurdalne, prof. Godłowskiemu cenzura zdjęła
dwie publikacje w specjalistycznych czasopismach - prace na temat
nienaukowości koncepcji autochtonicznej.
Piękne czasy PRL (i cenzury) minęły i podobni W. Mańczakowi czują się
niedopieszczeni i sfrustrowani. Wydaje się, że Forum Nauka ma się stać dla
tego agresywnego emeryta "forum wywierania nacisku na opinię publiczną".
Biedny człowiek!


Poza tym można też zajrzeć:
www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=2898222&a=2904913
Obserwuj wątek
    • Gość: Archeolog Re: W. Mańczak IP: 213.25.203.* 10.09.02, 12:07
      Nie podoba mi się to co napisałeś. Owszem, można się nie zgadzać z panem
      Mańczakiem, można mieć mu za złe złośliwe i tendencyjne pisanie bredni na temat
      teorii Godłowskiego i samego profesora, ale nie nalezy go obrzucać inwektywami
      w taki sposób jak to przed chwilą uczyniłeś.

      Jeżeli chodzi o teorie W. Mańczaka - nie zadawałem sobie większego trudu żeby
      je studiować, ale fragmenty znam z relacji wiarygodnych osób: otóż doszedł on
      np., badając statystykę słów w tekście biblii Wulfili (w jęz. gockim), do
      wniosku, że praojczyzną Gotów nie mogła być Skandynawia tylko jakiś południowo
      wschodni zakątek Germanii. Wszystko dobrze, metoda jest prawdopodobnie słuszna,
      ale czy rzeczywiście metodyczne jest wnioskowanie na temat prakolebki danego
      języka? faktem niezbitym jest że w momencie tłumaczenia Biblii przez Wulfilę
      Goci przebywali w rejonie wschodnich Karpat, ujścia Dunaju i nad Morzem
      Czarnym, a więc faktycznie byli jednym z najbardziej na południowy wschód
      wysuniętych ludów germańskich. Ale to ma się nijak do ich dziejów (ciągle
      hipotetycznych, wbrew zdaniu niektórych gotomanów) w wiekach wcześniejszych.
      To samo wynika moim zdaniem z porównania przez pana Mańczaka tekstów
      litewskiego i polskiego - w momencie powstawania tychże (tam chodziło, zdaje
      się, o teksty XVI-XVII wieczne) bliskie sąsiedztwo Polaków i Litwinów nikogo
      znającego historię na poziomie szkoły średniej nie powinno dziwić. Ale nie
      widzę rzeczywiście co to ma wspólnego z zagadnieniem wspólnoty
      bałtosłowiańskiej?

      Jeden argument rzeczywiście wymaga dyskusji, ale nie na poziomie tego forum
      tylko konstruowania wiarygodnych modeli przekazywania nazw rzecznych z jednego
      języka do drugiego. Profesor Godłowski zdawał sobie sprawę z tych trudności i
      uczciwie przyznawał na wykładach, że jest rozdźwięk między danymi historii i
      archeologii które sugerują dominację w okresie rzymskim na ziemiach polskich
      plemion germańskich, a brakiem ewidentnych śladów germańskich w nazewnictwie
      (podczas gdy przetrwały wcześniejsze nazwy tzw. staroeuropejskie). Tak jak
      mówię wymaga to przedyskutowania możliwych modeli wydarzeń.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka