Dodaj do ulubionych

Uczeni, zostańcie w Polsce!

    • Gość: mlody naukowiec Re: Uczeni, zostańcie w Polsce! IP: *.bj.uj.edu.pl 15.02.06, 11:47
      Nie zgadzam sie do konca z autorem artykulu. Mam dr z nauk humanistycznych,
      (UJ) jak wiekszosc moich kolegow i kolezanek i od 3 lat probuje znalesc pracy w
      Polsce. Pracodawcy oferuja srednio 1500 zl miesiecznie. Prosze mi powiedziec
      czy to jest powazne? Nie dziwie sie ze ludzie wyjezdzaja. W Krakowie np. trzeba
      miec szczescie i poparcie kilka prof. aby dostac prace w zawodzie.
      • eexmd2 Re: Uczeni, zostańcie w Polsce! 15.02.06, 12:55
        .>Mam dr z nauk humanistycznych,
        > (UJ) jak wiekszosc moich kolegow i kolezanek i od 3 lat probuje znalesc pracy

        skoro masz tytul doktora nauk hum i piszesz 'znalesc pracy' to nie dziwie sie
        ze nikt cie nie chce zatrudnic
        • kdick Re: Uczeni, zostańcie w Polsce! 15.02.06, 14:18
          A mam cię doktorku nauk humanistycznych!
          Testów na dysgrafię się nie przeszło? Nie dziwię się, pracodawcy nie chca cię
          zatrudnić. Potrafią przecież pisac ortograficznie, więc są lepiej wykształceni.
          Oj kompleksiki...
          • eexmd2 Re: Uczeni, zostańcie w Polsce! 15.02.06, 14:34
            jaka dysgrafia? przeciez on slabo po prostu polsku mowi (pisze)
            (btw w mojej opinii dysgrafia w ogromnej wiekszosci to tylko latwa wymowka)
            od kogo mozna wymagac poprawnego poslugiwania sie polszczyzna jak nie od
            doktorow nauk humanistycznych?

            inna rzecz, ze doktorzy nauk humanistycznych moze i sa dobrze wyksztalceni
            (niektorzy nawet bledow nie robia, ups nie maja dysgrafii) ale wyksztalceni do
            czego....

            a kompleksiki? ja tam nie mam raczej zadnych
            • Gość: doktorant Re: Uczeni, zostańcie w Polsce! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 15:07
              ale wyksztalceni do
              > czego....

              Z pewnoscia nie do handlowania kapusta. Innych ludzi w Polsce nie trzeba. :/
              Zeby nie bylo: koncze doktorat z nauk technicznych.
            • kdick Re: Uczeni, zostańcie w Polsce! 15.02.06, 15:10
              eexmd2 napisał:

              > jaka dysgrafia? przeciez on slabo po prostu polsku mowi (pisze)

              Chyba nie jestes doktorem nauk humanistycznych, więc nie ma to znaczenia.

              > (btw w mojej opinii dysgrafia w ogromnej wiekszosci to tylko latwa wymowka)
              Jeśli nie w każdym przypadku, to warto zastanowić sie przed napisaniem
              złośliwego komentarza.
              > od kogo mozna wymagac poprawnego poslugiwania sie polszczyzna jak nie od
              > doktorow nauk humanistycznych?
              W przeważającej części posługują się poprawną polszcyzną, ale jeśli chcesz
              szukać wzorów proponuje na przykład Sienkiewicza albo Barańczaka.
              >
              > inna rzecz, ze doktorzy nauk humanistycznych moze i sa dobrze wyksztalceni
              > (niektorzy nawet bledow nie robia, ups nie maja dysgrafii) ale wyksztalceni
              do
              > czego....
              >
              > a kompleksiki? ja tam nie mam raczej zadnych

              Nie pierwszy raz czepiasz się ortografii, także niehumanistów. Nawet Eisteina
              byś miał za głąba, gdybyś wychwycił błedy jego pisowni, a nie wiedzialbyś z kim
              się mierzysz.
              • Gość: doktorant Re: Uczeni, zostańcie w Polsce! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 15:15
                > Nie pierwszy raz czepiasz się ortografii, także niehumanistów. Nawet Eisteina
                > byś miał za głąba, gdybyś wychwycił błedy jego pisowni, a nie wiedzialbyś z k

                Czepianie sie ortografii to cos na ksztalt "a u was Murzynow bija". Robienie
                literowek nie swiadczy o brakach jezykowych.
                • eexmd2 Re: Uczeni, zostańcie w Polsce! 15.02.06, 16:00
                  no ladnie zostalem zjechany za nie merytoryczne czepianie sie i ogolna
                  zlosliwosc
                  no ale jak sie czyta zdanie:
                  Mam dr z nauk humanistycznych, (UJ) jak wiekszosc moich kolegow i kolezanek i
                  od 3 lat probuje znalesc pracy w Polsce.
                  to jakos mi sie taka zlosliwosc sama narzuca
                  jak ktos z tytulem dr nauk hum moze takie zdanie wyprodukowac?
                  po spojrzeniu na klawiature przyznaje ze 'znalesc' to moze tylko literowka
                  (literowki sa dozwolone bo sam ich robie duzo:) ale reszta? czy autorowi na
                  pewno chodzilo o podkreslenie faktu ze wiekszosc jego kolegow to doktorzy?
                  nie zna gramatyki i interpunkcji? dr nauk hum?
                  co to za wyksztalcenie jesli sie tak wypowiada na forum publicznym? moze to
                  anachronizm ale uwazam ze wyksztalcenie powinno tez oznaczac pewna erudycje
                  zwlaszcza wyksztalcenie humanistyczne!

                  > > Nie pierwszy raz czepiasz się ortografii, także niehumanistów.
                  a co to ma znaczyc? niehumanistow sie nie wolno czepiac za ortografie? tylko
                  nauczyciele polskiego (starej daty, sprzed czasow dysgrafii) maja wiedziec jak
                  sie pisze gzegzolka?
                  ps sam jestem 'techniczny' a nie humanista gwoli scislosci

                  > Czepianie sie ortografii to cos na ksztalt "a u was Murzynow bija". Robienie
                  > literowek nie swiadczy o brakach jezykowych.
                  racja co do literowek
                  ale czepianie sie ortografii to niekoniecznie bicie murzyna, czasem zwykla
                  zlosliwosc:)
                  w dodatku to o biciu murzynow sugeruje ze 'wy' jestescie 'tam' a 'ja' (my)
                  jestem 'tu' i bronie czegos (kogos) w tak niewybredny sposob
                  wiec zapytuje z ciekawosci: czego (kogo) bronie?
                  po czyjej stronie jestem?



                  • kdick Re: Uczeni, zostańcie w Polsce! 15.02.06, 18:05
                    Zaczynam mieć wyrzuty sumienia:)
                    Nie jestem adwokatem tego doktora, więc nie bedę interpretował tego, co on
                    chciał powiedzieć i tego w jakim stanie psychicznym był gdy to pisał. Po prostu
                    nie lubię, gdy argumentacja przybiera charakter, jak to ktoś trafnie ujął, "a u
                    was murzynów biją"
                    Niehumanistów można czepiać się za ortografię w mniejszym stopniu, niż
                    humanistów, gdyż dla tych ostatnich jezyk nie tylko jest narzedziem pracy, lecz
                    czasami także i przedmiotem.A ogólnie można się czepiać dopiero wtedy, gdy ma
                    się pewność, że błedy te nie sa wynikiem fizjologicznej dysfunkcji.
                    Na koniec troche życzliwej mam nadzieję złośliwości.
                    Jak nie widomo po czyjej jest się stronie, to się jest po własnej:)
                    Obiektywizm jest jedynie postulatem.
          • jolkkaa Re: Uczeni, zostańcie w Polsce! 15.02.06, 18:08
            nie da się stwierdzić dysgrafii, jesli ktoś pisze za pomocą klawiatury i
            czcionki komputerowej!

            zapewne chodziło Ci o dysortografię?

            można tak się wyłapywać - także w wymiarach semantycznych, acz po co?
      • Gość: scientist Re: Uczeni, zostańcie w Polsce! IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 16.02.06, 10:16
        Gość portalu: mlody naukowiec napisał(a):

        > Nie zgadzam sie do konca z autorem artykulu. Mam dr z nauk humanistycznych,
        > (UJ) jak wiekszosc moich kolegow i kolezanek i od 3 lat probuje znalesc pracy w

        Po doktoracie powinno się wyjechać (2-3 wyjazdy). Jesteśmy w UE, więc jest to
        prostsze. Problem (który trochę został zniekształcony w art.) to jest to, że
        trzeba mieć gdzie wrócić, mieć gdzie przywieźć doświadczenia z wyjazdów.

        Poza tym możemy robić jak Stany, improtować sobie zdolnych ludzi z krajów
        biedniejszych - Ukraina, Białoruś, Azja. Dla tych osób stypendium doktoranckie
        to dopust Boży. A oni i tak nie będą mieli gdzie wracać :-)) tam jest jeszcze
        gorzej.
    • Gość: umghhh Re: Uczeni, zostańcie w Polsce! IP: *.eed.ericsson.se / 212.117.81.* 15.02.06, 11:56
      Jak chca niech wyjezdzaja.
      Majac takie moce jak ks. Rydzyk i PIS po swojej stronie nie potrzeba nam ani
      nakuki ani naukowcow a do tego wiemy przeciez jak niebezpiecznie robi sie kiedy
      ludzie wiedza wiecej i moga wiecej - taki naukowiec juz przez sama swoja
      obecnosc powoduje ze ludziom sie w glowach miesza.


      //
    • szpati Re: Uczeni, zostańcie w Polsce! 15.02.06, 12:34
      Dla mlodych naukowcow te kwoty to kropla w morzu
      Dlatgeo, ze badania w dziedzinie takiej jak elektronika, fizyka, chemia
      wymagaj ogromnych nakladow finansowych
      kupienie mirkoskopu elektronowego to ogromny koszt
      po za tych tych nagrod fundacja ma tylko kilka
      nie mowiac juz o pensjach
      po za tym wiele laboratoriow wymaga kompletnej modernizacji w Polsce
      zalozenie odpowiedniej klimatyzacji, kupienie sprzetu
      odpowiednia odziez robocza
      i wlasciwie dobre zaplecze naukowcow u nas tego nie ma
      nie wymienia sie kadry nie ma seminariow miedzynarodowych
      bo nie ma duzo pieniedzy na konferencje zagraniczne
      i nie promuja sie mlodych
      • Gość: scientist Re: Uczeni, zostańcie w Polsce! IP: *.chello.pl 15.02.06, 22:10
        szpati napisała:

        > Dla mlodych naukowcow te kwoty to kropla w morzu
        > Dlatgeo, ze badania w dziedzinie takiej jak elektronika, fizyka, chemia
        > wymagaj ogromnych nakladow finansowych
        > kupienie mirkoskopu elektronowego to ogromny koszt
        [...]

        Tak, zwłaszcza fizyka teoretyczna i chemia teoretyczna to ogromny koszt. Trzeba
        było jeszcze dopisać matematykę.

        Są dziedziny, w których wystarczy dostęp do biblioteki, komputer (do czytania
        czasopism, bo większość jest w formie elektronicznej). I najważniejsza rzecz:
        prężny ośrodek naukowy, z ludźmi, którzy nie boją się nowych tematów, bo nie
        robili mgr, dr i hab z jednej tematyki, która umarła 20 lat temu.
        • Gość: Jonek Re: Uczeni, zostańcie w Polsce! IP: *.e-wro.net.pl 15.02.06, 22:45
          Fizyka teoretyczna (jak to nazwałeś) to podstawa do powaznych badań, potem te
          teorie nalezy zbadac praktycznie a to już kosztuje. To tak jakbyś zbierał
          przepisy kulinarne ale nigdy niczego nie gotował bo nie stać Cie na garnki.
          Pomyś zanim cos napiszesz.
    • Gość: gaz4 Zamiast dopłat dać naukowcom IP: *.olsztyn.mm.pl 15.02.06, 12:42
      Kurna, dopłaca się do produkcji biopaliw olbrzymią kasę. Biopaliwa i wogóle
      energia odnawialna to olbrzymi teren do przebadania. Wiele niepowodzeń wynika
      tylko i wyłącznie ze stosowania złych lub nieprzystosowanych do naszych warunków
      technologii. Dlaczego zamiast dopłacać do biodiesla czy prądu z wiatraków nie
      przeznaczy się tej kasy na badania? Gdyby zrobiono to z głową, to produkcja
      biopaliw i energia odnawialna może się stać najtańszą energią. I wtedy żadne
      dopłaty nie będą potrzebne. Zabrać producentom, dać naukowcom i placówkom
      wdrożeniowym! Gdy naukowcy zobaczą, że ich praca przynosi wymierne efekty sami
      zostaną.
      • Gość: naukowiec do ludzi miałkich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 13:28
        Ci co wyjechali, niech zachowaja minimum kultury i pozbeda sie bezczelnosci
        kiedy pluja na srodowisko z ktorego przeciez wyszli.
        Wiem, ze jest cieżko, ale nie każdy podwija ogon.


        Mam 30 lat. Pracuje na uczelni w Polsce (kierunek przyrodniczy.
        Koncze pisac habilitacje.
        Jakos udaje sie zdobyc pieniadze na badania (choc nie zawsze).
        Zaczynam zbierac sie do pisania podrecznika.

        Tu tez jakos mozna.
        • khmara Re: do ludzi miałkich 15.02.06, 13:36
          Fantastycznie. Przecież wyjeżdżają tylko chamy i lenie, którym się nie chce
          pisać habilitacji.

          Możesz uprzejmie podać, ile masz publikacji w czasopismach z Listy
          Filadelfijskiej i ile cytowań?

          Pozdrowienia z Polski.
          • Gość: naukowiec Re: do ludzi miałkich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 13:54
            Gdybys sprobowal przeczytac ze zrozumieniem, bylbym wdzieczny. Gdzie napisalem,
            ze wszyscy wyjezdzajacy to chamy i lenie? Zwrocilem uwage, zeby ludzie
            zachowali minimum honoru. Wyjechali, ich sprawa, ale niech nie jada na tych co
            jednak zostali i cos tu prubuja zrobic.

            Co do publikacji, mam malo - kilka, ale jako autor samodzielny, ale spokojnie,
            dwa lata temu obronilem doktorat. Jeden, spory projekt badawczy ktorego jestem
            kierownikiem jest - mozna by rzec - w trakcie :), a drugi tez "sie robi" :)
            Uszy do góry.
            n
            • eexmd2 Re: do ludzi miałkich 15.02.06, 14:05
              > Wyjechali, ich sprawa, ale niech nie jada na tych co
              > jednak zostali i cos tu prubuja zrobic.


              w tym wlasnie sek ze duzo z tych co zostalo cos wlasnie 'prubuje' robic
              jak tam chabilitacja idzie? wlacz autokorekte w wordzie zanim wydasz swoj
              podrencznik
              • Gość: naukowiec Re: do ludzi miałkich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 14:08
                włąńczę, włąńczę.
                Jak zawsze, w moim życiu - największe cięgi dostaje za ortografy :)))
                n
            • itd-gw Re: do ludzi miałkich 16.02.06, 16:57

              > Co do publikacji, mam malo - kilka, ale jako autor samodzielny,


              to w mysl standardow swiadomych 'samodzielny autorze' oznacza, ze nie potarfisz
              wspolpracowac z ludzmi lub w Twoim miejscu pracy sa rozne konflikty, ktore ta
              wspolprace uniemozliwiaja.

              W obu przypadkach Twoje szanse na jakimkolwiek interview saduzo nizsze niz przy
              pracach zespolowych i interdyscyplinarnych...

              Sorry guy...
              To jeden z paradoksow polskiej 'samodzielnosci naukowej', ktora jeat wlasnie
              gwozdziem do trumny nauki polskiej
              Ludzie zamiast wposlpracowac swoje najlepsze lata marnuja na samodzielne
              gryzmolenie ksiazeczek, za ktore czeka je nagroda. Belweder i kilka etatow...
        • Gość: edek Re: do ludzi miałkich IP: *.byu.edu 15.02.06, 17:21
          Przestan sciemniac gosciu, zeby pisac podrecznik trzeba miec wiele wiedzy, a w tym wieku to tylko Ci
          sie wydaje ze ja masz. Co do plucia to ze mna bylo tak. Polski szef zbudowal kariere na oszustwie i
          lizaniu dupy dyrekcji. Jak wyjechalem do stanow, to szybciutko mnie zwolnil pod byle pretekstem,
          zebym przypadkiem nie mial gdzie wracac, bo mogliby go wyslac na emeryture. W instytucie panuja
          stosunki mafijne: kariere robia ludzi, ktorzy bezczelnie odpisywali na kazdym egzaminie, coz sa
          promowani, bo mowia szefom to co oni lubia sluchac. Jak ktos mowi niewygodne dyrekcji rzeczy to sie
          go udupia. Zmiana mentalnosci nie jest mozliwa wedlug mnie.
          • Gość: naukowiec Re: do ludzi miałkich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 18:09
            Masz racje :)

            Co do podrecznika jednak - czy ja napisałem kiedy go skończę?
            Zdaje sobie sprawe jaka wielka to praca, ale nie wymiękam. Wiem też, zeby uczyc
            trzeba najpierw przejsc przez tomy wiedzy, zrobic swoje, wszystko przetrawic i
            dopiero podac wlasna interpretacje, ale jak powiedzialem nie wymiękam i
            zabieram sie do pracy juz niedlugo.
            n
        • mac_74 Re: do ludzi miałkich 15.02.06, 18:28
          > Mam 30 lat. Pracuje na uczelni w Polsce (kierunek przyrodniczy.
          > Koncze pisac habilitacje.
          > Jakos udaje sie zdobyc pieniadze na badania (choc nie zawsze).
          > Zaczynam zbierac sie do pisania podrecznika.

          Gratuluję i szczerze podziwiam.
        • Gość: Zenon Re: do ludzi miałkich IP: *.chello.pl 15.02.06, 19:47
          Ci co wyjechali, niech zachowaja minimum kultury i pozbeda sie bezczelnosci
          > kiedy pluja na srodowisko z ktorego przeciez wyszli.
          > Wiem, ze jest cieżko, ale nie każdy podwija ogon.
          >
          >
          > Mam 30 lat. Pracuje na uczelni w Polsce (kierunek przyrodniczy.
          > Koncze pisac habilitacje.
          > Jakos udaje sie zdobyc pieniadze na badania (choc nie zawsze).
          > Zaczynam zbierac sie do pisania podrecznika.
          >
          > Tu tez jakos mozna.
          ==================================
          Podwija ogon? Otoz wprost przeciwnie. W koncu jest on odwiniety i sterczy dumnie
          jak kita mojego Beagla.
      • losiu4 Re: Zamiast dopłat dać naukowcom 17.02.06, 10:11
        Gdyby zrobiono to z głową, to produkcja
        > biopaliw i energia odnawialna może się stać najtańszą energią.

        zapomnij... wiesz jaki areal musiałbyś obsadzić by pokryc zapotrzebowanie na
        samą benzynę, ON i olej opałowy? Nawet przy surrealistycznym założeniu 100%
        efektywności przetwarzania. O innych pomysłach w sensie wiatraków, elektrowni
        wodnych, czy paneli słonecznych które miałyby zastąpić konwencjonalne
        elektrownie nie wspomnę, bo w Polsce byłoby to nierealizowalne z przyczyn
        naturalnych

        Pozdrawiam

        Losiu
    • natural7 Re: Uczeni, zostańcie w Polsce! 15.02.06, 13:42
      PiS uchwali specjalną ustawę zabraniającą wyjazdu dla naukowców i po kłopocie.
      • kociaszek Re: Uczeni, zostańcie w Polsce! 15.02.06, 14:03
        od 7 lat pracuje za granica, obecnie jako postdoc z szansa na rekrutacje.
        pracuje z kom embrionalnymi, robie swietne experymenty, nie musze liczyc ile co kosztuje (choc nie
        wyrzuca sie tu pieniedzy) i nie ryzykuje, ze jakis moherowy beret spali mnie na stosie.
        Zarabiam normalnie, moge sie utrzymac sama.
        W Polsce?
        Chyba do tej pory zylabym na garnuszku rodzicow, w labie czekajac na przyplyw kasy, zeby zrobic jakis
        experyment...

      • Gość: k2k Re: Uczeni, zostańcie w Polsce! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 15:44
        Proste pytanko: a dlaczego mieliby zostać w Polsce? Ci co cos porafią,
        wyemigrowali i nie ma szans, by w Polsce działo im się lepiej. Ci, co nie
        potrafią, zostali i sami wiecie - po prostu korzystają z podatnika.
    • Gość: FreakyMisfit Re: Uczeni, zostańcie w Polsce! IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 15.02.06, 14:08
      Głosujcie dalej na Potwory i Spółkę, finansujcie dalej kościoły i nadmierną biurokrację, a na pewno wszyscy będziemy mieli lepiej :(
      • Gość: Pawel Re: Uczeni, zostańcie w Polsce! IP: *.leidenuniv.nl 15.02.06, 14:48
        Wara od Potworow i Spolki jako skrotu dla PiS!!!!!
        To moj ulubiony film!!!!
        Nie obrazajcie Sully'ego i Mikey'ego!!!!!
        PiS -Przecietnosc i Syf -moze byc?? dla mnie ok :)
        pozdro dla NIEmoherow!
    • Gość: Raj Re: Uczeni, zostańcie w Polsce! IP: 213.18.121.* 15.02.06, 14:09
      Członek mojej rodziny pracujował w USA dla Boeinga i Lockheeda jako inżynier. Co
      miałby robić w Polsce? Ja też wyjechałem. Pracuję na kontraktach w Dubline,
      Paryżu, Monachium i Londynie. Po co mam wracać do Polski? Może na emeryturę,
      kupię sobie domek gdzieś w Górach ( a może wybiorę słowację). W Polsce nie było
      'zapotrzebowania' na moją pracę, a dzisiaj te projekty są sprzedawane min. do
      Polski. Niec dalej ciemne urzedasy podejmują decyzję.
    • Gość: zet Nie jest latwo i w USA IP: *.umcs.lublin.pl 15.02.06, 14:26
      W USA tez nie jest latwo zrobic karierie w nauce.
      Ilu Polakow pracuje w 20 najlepszych uczelniach amerykanskich jako profesorowie?
      Ilu jest czlonkami NAS?


      zet
      • alterpars Re: Nie jest latwo i w USA 15.02.06, 15:50
        pieprzysz kolego....juz na wejsciu jest latwiej a pozniej tylko trzeba sie
        dobrze zakrecic i pokazac ze ci zalezy
      • Gość: Veronica3 Re: Nie jest latwo i w USA IP: *.hsd1.nj.comcast.net 15.02.06, 15:52
        Gosc portalu zet napisal"ilu Polakow pracuje w 20 najlepszych uczelniacvh
        amerykanskich jako profesorowie?
        Moj maz jest wykladowca w University of Pensylawnia "Penn",ktory na liscie
        najlepszych uniwersytetow jest nr. 4 w USA. wiem, ze pracuje tam tez jeszcze 3
        Polakow. Wiec nie jest az tak zle .
        • alterpars Re: Nie jest latwo i w USA 15.02.06, 15:58
          oczywiscie z enie jest...to jakas chora propaganda ktora sie karmi mlodych z
          umcs...Kochani koledzy spi.... stamtad poki czas. Grozi wam do wyboru szalenstwo
          frustracja bieda (to na pewno) i wieczne czekanie w kolejce. Wyjedziecie to sie
          dzadki zorientuja ze nie ma kto pracowac na ich calodzinne czytanie gazet i
          publikacje do ktorych sie laskawie dopisza snujac wywody na temat nomenklatury....
      • stanislaw32 Re: Nie jest latwo i w USA 15.02.06, 17:47
        To prawda ze nigdzie nie jest latwo.
        W Ameryce rowniez jest ciezko i tez mowi sie o suficie ktorego obcokrajowcom
        bardzo trudno przebic. Aczkolwiek jednak jest bardzo duzo mechanizmow
        sprawiajacych ze kryteria doboru pracownikow sa bardziej obiektywne i jest w
        nich duzo mniej miejsca na znajomosci.
        Powiedzialbym ze jest bardzo trudno ale jest o wiele wiele latwiej niz u nas.
        W Europie znajomosci i pochodzenie sa nie do przejscia, w Ameryce jednak tak.

        PS
        Nie wiem co to za lista na ktorej Pensylwania jest wysoko ;)

        S


        Gość portalu: zet napisał(a):

        > W USA tez nie jest latwo zrobic karierie w nauce.
        > Ilu Polakow pracuje w 20 najlepszych uczelniach amerykanskich jako profesorowie
        > ?
        > Ilu jest czlonkami NAS?
        >
        >
        > zet



        • Gość: guest Re: Nie jest latwo i w USA IP: *.art.man.ac.uk 21.02.06, 18:23
          > PS
          > Nie wiem co to za lista na ktorej Pensylwania jest wysoko ;)

          Chyba dawno zadnych list nie czytales. Penn jest w pierwszej 5 juz od ladnych paru lat. Tutaj np.:
          www.usnews.com/usnews/edu/college/rankings/brief/natudoc/tier1/t1natudoc_brief.php
          • Gość: Enzo Re: Nie jest latwo i w USA IP: *.rockefeller.edu 23.02.06, 01:36
            > > > PS
            > > > Nie wiem co to za lista na ktorej Pensylwania jest wysoko ;)
            > >
            > > Chyba dawno zadnych list nie czytales. Penn jest w pierwszej 5
            > > juz od ladnych paru lat. Tutaj np.:
            > >
            > www.usnews.com/usnews/edu/college/rankings/brief/natudoc/tier1/t1natudoc_brief.php

            Hehe, to jest ranking collegów. Nie ma słowa o nauce (w sense science)

            ZObacz po jakich kryteriach oceniano:
            Graduation & retention rate
            20% of classes under 20 ('04)
            Student/faculty ratio ('04)
            Selectivity Rank
            Freshmen in top 10% of HS class
            Financial resources rank
            Avg. alumni giving rate
            Peer assessment score (5.0=highest)
            Average freshman retention rate
            2004 actual graduation rate
            Faculty resources rank
            % of classes with 50 or more ('04)
            % faculty who are full-time ('04)
            SAT/ACT 25th-75th percentile ('04)
            Acceptance rate ('04)
            Alumni giving rank

      • Gość: Enzo Re: Nie jest latwo i w USA IP: *.rockefeller.edu 23.02.06, 01:46
        > W USA tez nie jest latwo zrobic karierie w nauce.

        To dobrze, tak ma być

        > Ilu Polakow pracuje w 20 najlepszych uczelniach amerykanskich jako profesorowie
        > ?

        Nie wiem, podałbyś jakieś dane

        > Ilu jest czlonkami NAS?
        >

        jak wyżej

        Moim zdaniem (i pozwolę sobie pomyśleć, że większości ludzi z zagranicy
        wypowiadających się tutaj) w Polsce powinno być TRUDNIEJ zrobić karierę w nauce
        niż jest teraz. Tzn. wrócimy jak będzie tak trudno albo trudniej niż na
        zachodzie. Bo jaki sens ma wracanie do układu gdzie o pracy i karierze decydują
        nie przesłanki merytoryczne ale quid pro quo i bliżej nie wiadomo co. Gdyby mnie
        zależało na karierze w Polsce, to nie wyjeżdżałbym, skupiłbym się na
        podtrzymywaniu i rozwijaniu kontaktów osobistych z osobami na odpowiedniej
        pozycji, często bardzo zresztą sympatycznych i do których żywię szacunek, i
        jestem pewien, że nie miałbym z karierą problemów. Tylko, że mnie nie interesuje
        "kariera" ale poszukiwanie prawdy. A na to nie miałbym w Polsce ani środków, ani
        czasu, ani zrozumienia środowiska.
    • Gość: ASD Re: Uczeni, zostańcie w Polsce! IP: *.kom / *.os1.kn.pl 15.02.06, 14:44
      Problemów jest kilka:
      - beznadziejna organizacja badań na większości uczelni (wynikająca z braku kasy, często wykonuje się potrzebne komponenty samemu zamiast zleca się ich wykonanie)
      - stypendia (aby przeżyć trzeba pracować na boku)
      - perspektywa niskich zarobków i braku pracy w zawodzie w Polsce (wiele dziedzin nauki nie jest wykorzystywana w polskim przemyśle i trzeba wyjechać)
      Dobrze, że ktoś finansuje najlepszych, ale szkoda, że zajmuje się tym jedynie organizacja pozarządowa. System jest skostniały, ludzie siedzą przez lata na jednej uczelni, "badają" to co już zostało dawno przebadane i tworzą marne publikacje, które nic nie wnoszą.
    • Gość: doktorant ble... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 14:47
      Dolaczam sie do choru "frustratow". Moze wylazi ze mnie zazdrosc, zawisc i
      najpaskudniejsze cechy, ale tutaj sytuacja jest dla naukowca nieznosna. Po
      pierwsze: nie ma warunkow do badan. Moj instutut np. nie moze (nie chce?) kupic
      mi PC-ta do pracy za marne 3000 zl, wiec pracuje na domowym. To jakis absurd.
      Po drugie: wynagrodzenia. Nie ma sie co oszukiwac, pozytywistow pracujacych
      naukowo za darmo w imie "lepszej sprawy" jest garstka. Naukowiec to tez
      czlowiek i tez chcialby zyc na wzglednie dobrym poziomie, pojechac na wakacje,
      kupic sobie czasem jakas "zabawke", odlozyc cos na emeryture. Wynagrodzenia sa
      smieszne tutaj, porownujac wzgledem zarobkow np. drobnych przedsiebiorcow.
      Oczywiscie przyczyna jest brak pobytu na prace naukowa, a nie marna "jakosc"
      naukowcow. Skoro tu nie ma popytu i nie zanosi sie, zeby byl, trzeba wyjezdzac
      tam, gdzie jest. Nie mam zamiaru znosic, kiedy handlarz majtkami na targu
      smieje sie ze mnie, bo zarabia ode mnie 10 razy wiecej. A najbardziej denerwuja
      mnie porady typu: Zle Ci? To zaloz wlasna firme. Nie kazdy naukowiec chce byc
      biznesmenem, choc wiekszosc by pewnie potrafila. Naukowiec powinien prowadzic
      badania, bo w tym jest najlepszy. Naklanianie go, by prowadzil interesy jest
      marnowaniem jego potencjalu! Ale najlatwiej jest powiedziec: sprzedawaj kapuste
      na placu, bo na twoje badania nie mamy kasy. Takie podejscie do wolnego rynku
      jest idiotyczne i wlasciwe dla ekonomicznych analfabetow. Wykladanie kasy na
      badania (i motywujace pensje dla naukowcow) przez firmy i rzad to inwestycja, a
      nie marnotrastwo. Zmuszanie naukowcow do zajmowania sie prosta praca lub
      wyjazdu na granice, to wlasnie marnostrastwo. W pierwszym przypadku gromadzimy
      kapital, w drugim go rozdajemy. Ale nasi "kapitalisci" jakos tego nie moga
      pojac.
      • Gość: W Re: ble... IP: 213.18.121.* 15.02.06, 14:54
        Bo nasi kapitaliści się już ustawili, mają zabezpieczone emerytury i ich dzieci
        też. Po jaką chol...rę mają sie martwić że za dwadzieścia lat będziemy
        technologicznie na poziomie Kambodży i wykorzystywani jako miejsce
        outsource'ingu dla call centre z tanią siłą roboczą. Ich tu już nie będzie.
        • dyskutant81 Re: ble... 15.02.06, 19:22
          miejscem do outsourcingu juz dawno jestesmy i to jedyna w miare krotka droga
          zeby zebrac kapital na predce. dluzsza droga to rozwoj nauki.
    • extrema77 To sa za male pieniadze na powazny rozwoj 15.02.06, 14:51
      w dziedzinach technicznych. Lepiej aby universytety nawiazaly bliska wspolprace
      z wiodacymi szkolami w EU, wspolnie szkolily naukowcow i wspolnie korzystaly z
      ich pracy. Proponowane pieniadze to moze dobry chwyt polityczny ale to nie
      srodki uzyteczne i tylko zmarnuja sie.
      • stanislaw32 uznawanie doktoratow 15.02.06, 16:07
        Czy ktos wie czy niemieckie doktoraty sa uznawane w Polsce?
        Wiem ze jestesmy w Europie ale czy sa juz konkretne umowy?
        Troche nie chcialoby mi sie zaczynac wszystkiego od nowa.

        Szczegolnie ze smiesznymi "otwieraniami przewodow" i takimi smiesznymi
        formalnosciami...
        S
        • extrema77 Re: uznawanie doktoratow 15.02.06, 18:17
          Ja sie na tym nie znam ale w EU tyle jest ustalen ze i na ten temat cos byc
          powinno. Moze ktos z biura w Brukseli bedzie wiedzial? E-mail do polskiego
          komisarza?
    • stanislaw32 wolne zarty 15.02.06, 15:13
      50 000 zl, czyli troche ponad 10 000 euro?
      To ma mnie przekonac?
      Czy cos ulatwic?
      Co ja mam sobie za to komputer kupic czy pare odczynnikow?
      Czy pare ksiazek?
      Jak to sa kwoty ktorymi sie operuje w polskiej nauce to na pewno nie chce tam
      wracac!

      S
    • Gość: W Nikt nie chcial wracac IP: 193.174.131.* 15.02.06, 15:16
      Bardzo dziwne. Bylam na spotkaniu w Berlinie, nikt nie chcial wracac, a jedna z
      uczestniczek, ktora juz musiala (zrealizowala swoj projekt badwaczy) caly czas
      miala lzy w oczach....
      • Gość: gosc WYJEZDZAJCIE poki nie straciliscie kontaktu ! IP: *.molgen.mpg.de 15.02.06, 15:47
        Do wszystkich ktorzy jeszcze probuja robic nauke w Polsce:

        Wyjezdzajcie jak najszybciej, bo z roku na rok jest coraz wiekszy dystans!!!

        Ja wyjechalem dopiero po doktoracie, bo balem sie nowych warunkow. A to byl
        blad! Po magisterce byloby latwiej, teraz widze, ze musialem duzo nadrobic.
        Zwlaszcza w dziedzinie "soft knowledge" - prowadzic grupe badawcza, znajomosci z
        ciekawymi naukowcami na swiecie, pobyty na konferencjach.

        Nie czekajcie az staniecie sie nowym pokoleniem wypalonych zer bez kontaktu ze
        swiatem!!!

        A propos - blad autora artykulu: na swiecie zagraniczne wyjazdy naukowe to
        ZASADA lub OBOWIAZEK. W Niemczech ktos bez stazu naukowego w Stanach raczej nie
        zostanie profesorem, bo to synonim kiepskiego naukowca. W USA jest zakaz
        formalny zatrudniania na tej samej uczelni.

      • Gość: Jurek Bylem na spotkaniu w Berlinie, zal prof. Zylicza IP: *.molgen.mpg.de 15.02.06, 15:53
        nie mialem serca powiedziec mu, ze to do niczego.

        Zapewne skorzystaja jacys naukowcy wracajacy ze wzgledow rodzinnych,
        profesorowie teskniacy za Ojczyzna na starosc itp. Ale kariery naukowej w Polsce
        nie pociagna. Moze beda chociaz prowadzili dobra dydaktyke?

        A na spotkaniu wystapil Niemiec z DFG i powiedzial: jakbyscie jednak nie chcieli
        wracac, to tu mamy stypendia niemieckie.... i rzucil kwoty 8 czy 20 razy wyzsze.
        I w kolko podkreslal, ze bez biurokracji, zeby dzwonic, emailowac itp.
        • Gość: neurolondon Zylicz juz ma swojakow na te miejsca, bez obaw!!! IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 17.02.06, 03:35
          Jak znam szacownego mistrza przekretow (i wkrecania sie w kazde cialo decyzyjne w nauce polskiej), to
          to na te wszystkie tegoroczne miejsca w tych konkursach juz sa przygotowani krewni i znajomi krolika.
          Ani patrzec, jak znajomi Kaczmarka, Zylicza i spolki zgarna cala dostepna kase. Nie przypadkiem jeden
          z konkursow ma tak wyrazne ograniczenie tematyczne do bioinformatyki!!!!

          Kiedy czytam o nowych akcjach Macieja Z, to ogarnia mnie smiech, bo ten rzekomy reformator jest
          naprawde najwiekszych beneficjentem obecnego systemu i ukladow.
          W Polsce tylko swinie i figuranci dobieraja sie do kasy!!! Wystarczy popatzrec, gdzie poupychal swoja
          zone i jak pcha synka po labach na calym swiecie (a ze wszystkich go wyrzucaja).
          A doktoranci uciekaja z labu Zylicza w tempie niesamowitym (to juz chyba 5 ciagu minionych paru
          lat!!!).
          Czemu z FNP odszedl Grabski i weszla ta swinia?!!??
    • Gość: kimk bez wiz dla studentów i naukowców IP: *.dhcp.inet.fi 15.02.06, 15:33
      Kiedy Kaczor, tak dumny ze swego pomysłu, doprosi się o bezwizowe wjazdy do USA
      dla studentów i naukowców, już widzę jak wszyscy zostają w Polsce.. pewnie o to
      chodzi, niewykształconym narodem lepiej manipulowac.
      • Gość: gosc zejdz z Kaczynskiego: Balcerowicz,Miller nie lepsi IP: *.molgen.mpg.de 15.02.06, 15:59
        Kazdy kolejny rzad cial wydatki na nauke, nikt skostnialej struktury nie zmienil.

        W koncu osiagnelismy dno, gdzie nawet gazety nie moga znalezc 10 osiagniec
        "polskiej nauki" i zaliczaja naukowcow z Princeton na "polska nauke". Z calym
        szacunkiem dla czaszki Kopernika i szkieletow ssakow mezozoicznych.
        • Gość: Solis Re: zejdz z Kaczynskiego: Balcerowicz,Miller, itp. IP: 129.81.192.* 15.02.06, 19:32
          To racja (patrz post "goscia")! Nie tylko obecna
          ekipa (Kaczory dwa...) ale i praktycznie wszystkie
          poprzedzajace ja ekipy (ostatnie 16 lat) zrobily
          w sumie niewiele, lub prawie nic dla poprawy
          sytuacji w polskiej nauce i technice.
          I nic pozytywnego nie widac na horyzoncie...
      • Gość: Solis Re: bez wiz - to raczej bajka... IP: 129.81.192.* 15.02.06, 19:24
        Prawdopodobnie zadnych "bezwizowych" wyjazdow dla
        polskich studentow i naukowcow nie bedzie...
        Dlaczego? Bo bylby to wyjatek dla JEDNEGO,
        jedynego kraju. Nawet naukowcy z krajow
        Europy Zachodniej jezeli przyjezdzaja
        do USA na stypendium, czy kontrakt
        MUSZA miec wize (J-1, H1-B, etc.)!
    • Gość: NAUKOWIEC Czy autor artykulu jest idiota czy tylko udaje? IP: 206.81.53.* 15.02.06, 15:38
      Dajcie naukowcom godziwa pensje - 100-150 tys PLN rocznie - to zostana. Po co
      mam sie uzerac z biurokracja i lapowkarstwem za parenascie tysiecy rocznie,
      skoro za granica zarabiam 10-cio krotnie, bez stresow i zamartwiania sie co
      bedzie jak moj przelozony znowu przyjdzie na kacu do pracy.
      • alterpars dokladnie 15.02.06, 15:44
        jestem mlodym doktorem pracuje w fajnym miejscu a mojej pensji w stosunku do
        polskiej nawet nie ma co porownywac. W polsce zostaja miernoty ktore udaja ze
        robia nauke i powazne miny adiunktow....ostatnie zmiany na tronie Polski
        dodatkowo utwierdzaja mnie ze nie ma po co wracac do tej mentalnie cofnietej
        dziury w ktorej roztacza sie przede mna swiatlana wizje szybkiej (6 lat
        buahahaha) habilitacji...a wsadzcie se ja w nos...szanowne tetryczarstwo
        profesorskie. 6 lat to w nauce epoka niemowiac juz o tym ze habilitacja to
        anachronizm.....OSTATNI GASI SWIATLO PANOWIE!!!!
        • wetton buractwo laborantów 15.02.06, 16:06
          Polska pisze sie z wielkiej litery.

          Po drugie, zdajemy sobie sprawe, że wesoło to tu nie jest. Zacofanie i nędza.
          Z trzeciej :-) strony nie każdy myśli tu żeby tylko brać.
          Jak zwykle prawda jest gdzieś w środku.

          Najgorsze buractwo to jednak lżenie na kraj z którego się czmychnęło.
          Wyjechałeś - to się zamknij. Nie tworzysz tego kraju, podatków tu nie płacisz
          to sie zatkaj i idź myć szkła.
          wet
          • alterpars Re: buractwo laborantów 15.02.06, 16:08
            dzieki takim ludziom jak ty wlasnie nie wracamy.....nie lze POLSKI po prostu
            oceniam fakty....zreszta nei tylko ja...patrz S. Mrozek. ...jego uznajesz czy
            tez nie....a szkla nie musze myc...mam od tego sprzet :-)
            • wetton Re: buractwo laborantów 15.02.06, 18:12
              Rozumiem jasna sprawa, u nas tez sa zmywarki do szkla, ale ktos musi je
              zaladowac. Robia to laboranci.
          • alterpars Re: buractwo laborantów 15.02.06, 16:11
            jak widzisz Polska napisalem raz tak raz tak....z malej napisalem przez
            pomylke...reszte kwestii podtrzymuje. A podatki w Polsce nawet ta zlodziejska
            machina chciala zebym placil...mimo ze ten kraj mi nic nie dal i nic nie
            doplacil do tego ze wyjechalem.....tak ze widzisz nawet do tego ze nas nie chca
            to zmuszaja do zrzeczenia sie obywatelstwa...
          • Gość: gosc Re: buractwo zasciankowe IP: *.molgen.mpg.de 15.02.06, 16:37
            Wprowadz najpierw cenzure w internecie, zeby wrogie sily zza granicy nie macily.
            Najlepiej uzywaj tylko polskich komputerow i polskiego internetu - razem z
            polska lampa naftowa.


          • Gość: szarak zając Re: buractwo laborantów IP: 193.238.14.* 15.02.06, 16:40
            Brawo WET nie pluj jak żeś wyjechał buraku. Dopiero teraz wyłazi z ciebie jaki
            jesteś
            • alterpars Re: buractwo laborantów 15.02.06, 19:21
              wezme to pod uwage jak i reszte opinii Polakow wyrazonych w ostatnich wyborach.
              Poki co odsylam do innych postow na tym forum....No chyba ze wiekszosc
              wypowiadajacych sie tutaj to uhmm buraki.....w tym przypadku trzeba chyba
              zmienic uklad odniesienia....(jeszcze raz powtorze polska z malej litery
              napisalem przypadkowo w kolejnym zdaniu jest poprawnie. Polakow (tych
              najprawdziwszych) przepraszam jesli urazilem)
          • stanislaw32 Re: buractwo laborantów 15.02.06, 17:51
            kolejny zwolennik Samoobrony?
            S


            wetton napisał:

            > Polska pisze sie z wielkiej litery.
            >
            > Po drugie, zdajemy sobie sprawe, że wesoło to tu nie jest. Zacofanie i nędza.
            > Z trzeciej :-) strony nie każdy myśli tu żeby tylko brać.
            > Jak zwykle prawda jest gdzieś w środku.
            >
            > Najgorsze buractwo to jednak lżenie na kraj z którego się czmychnęło.
            > Wyjechałeś - to się zamknij. Nie tworzysz tego kraju, podatków tu nie płacisz
            > to sie zatkaj i idź myć szkła.
            > wet
      • Gość: Lulek Re: Czy autor artykulu jest idiota czy tylko udaj IP: 198.170.174.* 17.02.06, 18:33
        Naukowiec zarabiający na naszym padole tyle co imć Giertych, Renia Begerowa,
        Andrew Lepper i pozostałe buractwo w Sejmie? W głowie się koledze przewraca ;-)
      • flamengista bez przesady:) 24.02.06, 11:50
        wystarczy 5 tys. miesięcznie, budżet książkowo-konferencyjny z 3 tys. € rocznie
        i normalny szef. W 99% przypadków to by wystarczyło.
    • Gość: eeeee ile placa za powrot? IP: *.bioc.cam.ac.uk 15.02.06, 15:50
      posze o konkretne kwoty ile kasy daje fundacja na uruchomienie wlasnego
      laboratorium w Polsce?
      • Gość: Fafnir Re: ile placa za powrot? IP: *.mpimp-golm.mpg.de 16.02.06, 17:40
        www.fnp.org.pl
        szukaj programu FOCUS
    • Gość: Carmen Sandiego Re: Uczeni, zostańcie w Polsce! IP: *.dyn.centurytel.net 15.02.06, 16:02
      A moze troche zapomnianego (w Polsce) przedmiotu – logiki.

      1. Aby ktos wrocil to musi byc otwarcie. Pytanie gdzie jest ?

      2. Jakby nawet bylo otwarcie, to aby zlozyc podanie trzeba spelnic kryteria
      formalne. Na przyklad habilitacja, nie wspominajac ze amerykanskich i
      kanadyjskich doktoratow sie “nie uznaje”.

      3. Jakby nawet bylo otwarcie, ktos zlozyl podanie i zostal przyjety to co
      bedzie robil z barku funduszy? Powtarzal eskperymenty Faradaya z XIX wieku?

      4. Jakby nawet bylo otwarcie, ktos zlozyl podanie i zostal przyjety i udalo mu
      sie zorganizowac jakas produktywna dziedzine badan to z czego bedzie zyl?
      Spedzal 10 godzin dziennie w laboratorium aby patrzec jak
      profersorzy “ekonomisci” kolejowi biora 10 pensji na 10 etatach?

      5. Jakby nawet bylo otwarcie, ktos zlozyl podanie i zostal przyjety i udalo mu
      sie zorganizowac jakas produktywna dziedzine badan i wyzyje na zupkach z
      Caritasu to jaka ma pewnosc ze kolejnemu ministrowi nie odbije kolejna palma i
      nie kaze mu zaplacic wstecz 50% podatku od swoich bylych amerykanskich
      dochodow.

      6. Jakby nawet bylo otwarcie, ktos zlozyl podanie i zostal przyjety i udalo mu
      sie zorganizowac jakas produktywna dziedzine badan i wyzyje na zupkach z
      Caritasu i ministrowi akurat zadna palma nie odbije to co zrobi z mezem/ zona
      ktory/a juz nie ma „wiek do 35 lat”.

      O tym jak probowala wrocic do kraju pani Kostarczyk mozna przeczytac na
      stronach www.nfa.pl Ostrzegam, lektura dla osob o silnych nerwach.

      Kiedys GW zapowiadala cykl artykulow o udanych powrotach. Zaden sie nie
      pojawil, zgadnijcie dlaczego?
      • alterpars a po co my mamy wracac do kraju samoobrony 15.02.06, 16:06
        spoleczenstwo juz wybralo ze im nauki niepotrzebne.....a z drugiej strony nam
        bardzo odpowiada zycie w takich spoleczenstwach w ktorej naukowcy do czegos sie
        przydaja. Pa
    • Gość: jb JA WRACAM !! IP: *.sympatico.ca 15.02.06, 16:22
      Tak, wracam, ale nie teraz - za ok. 10 lat - bede juz wtedy w wieku
      emerytalnym. Bedzie wtedy juz 30 lat pracy w Ameryce - pracy
      satysfakcjonujacej, spokojnej, bez obawy o jej utrate
      (bezrobocie jest tu zasadniczo tylko dla bardzo chcacych nimi byc). Przyzwoita
      emerytura - przy ciagle korzystniejszym dla mnie przeliczniku w Polsce,
      mieszkanie w atrakcyjnym uzdrowisku (juz powoli nagrywam), wroce do korzeni,
      bez uzerania sie z urzednikami czy obaw o utrate pracy, sprawy sluzby zdrowia
      (jesli nie beda do tej pory uporzadkowane) zalatwie sobie przez prywatne
      ubezpieczenie a lekarzy w uzdrowisku nie brakuje. Zyc nie umierac !
      Zaluje oczywiscie, ze ten moj wklad w "rozwoj ludzkosci" wnioslem w obcym kraju
      a nie w Polsce, wierzcie mi, ze probowalem parokrotnie, zawsze z negatywnym
      skutkiem. Nie jest latwo znowu wrocic do buszu - mowie oczywiscie o ukladach
      zawodowych w Polsce, przepisach, urzedach, itp., a nie o Polsce jako takiej ze
      swoja kultura, tradycja, przewyzszajaca wielokrotnie tutejsza. Ale z tego
      ostatniego nie wyzyjesz, dlatego wracam dopiero teraz - w pelni bede mogl
      dopoki zdrowie pozwoli z tego korzystac, bez koniecznosci prymitywnej walki o
      byt jaka musialbym w naszym kraju toczyc gdybym wrocil wczesniej. Pewno, ze
      tesknota sie przez te lata odzywala i odzywa (dlatego wracam na starosc), nie
      taka jednak zeby nie mozna sobie z nia poradzic (zwlaszcza obecnie przy
      Internecie, TV Polonia, itp), no i "dla chleba, panie dla chleba ...".
      • starybaca Ja też! 15.02.06, 16:53
        Tzn. ja też wracam na emeryturę (choć jeszcze mam do niej kawałczasu) :-)

        Dla mnie osobiście największym problemem nauki w Polsce jest brak
        przejrzystychreguł gry. Aby dostać pracę na uczelni w Ameryce Płn.,
        trzeba być dobrym w swojej dziedzinie, i w zależności co to "dobry" znaczy,
        mozna starać się o pracę na uczelniach pierwszoligowych, drugoligowych,
        lub trzecioligowych. Jeżeli jest wolne miejsce w interesującej nas placówce,
        to pojawia się ogłoszenie w czasopismach fachowych, wysyłamy wtedy
        podanie i listy rekomendacyjne, przechodzimy "interview", negocjujemy
        kontrakt, i dostajemy pracę. Dlaczego nie może tak być w Polsce?

        W czasopismach z mojej dziedziny często widzę ogłoszenia oferujące pracę
        w różnych krajach. Największa ich ilość jest z USA, trochę z Kanady, ale
        także z Niemiec, krajów skandynawskich, Honk Kongu, Tajwanu, ostatnio
        nawet z Chin. Nigdy w życiu nie widziałem jednak ogłoszenia z Polski.

        Kiedy pojawi się choć jedno ogłoszenie z Polski, powiem, że nastąpił
        przełom i czas wracać. Ale czuję, że przed moją emeryturą to nie nastąpi. :-(
        • Gość: gosc Re: Ja też! IP: *.molgen.mpg.de 15.02.06, 17:56
          > Kiedy pojawi się choć jedno ogłoszenie z Polski, powiem, że nastąpił
          > przełom i czas wracać. Ale czuję, że przed moją emeryturą to nie nastąpi. :-(

          HAHAHAHA! Najpierw pensja naukowca w Polsce musi wystarczyc na wynajecie
          mieszkania.

          Trudno tu mowic o jakimkolwiek kontakcie z nauka swiatowa - kto kiedy widzial
          amerykanskiego naukowca (nie Polaka) przyjezdzajacego do nas na postdoca albo
          stanowisko?
          • starybaca Re: Ja też! 15.02.06, 19:29
            Gość portalu: gosc napisał(a):

            > HAHAHAHA! Najpierw pensja naukowca w Polsce musi wystarczyc na wynajecie
            > mieszkania.

            Nie przesadzajmy, profesor w Polsce zarabia całkiem sporo (jak na polskie
            warunki). Ale nie istnieje dobrze zdefiniowana ścieżka kariery, która
            prowadziłaby do szybkiej profesury. Bycie "krewnym lub znajomum królika"
            ciągle pozostaje niezbędnym warunkiem awansu.

            Podejrzewam, że gdyby wprowadzić model amerykański obsadzania stanowisk,
            znalazło by się sporo chętnych, nawet z zagranicy.
            • t0g Re: Starybaco, w sedno trafiliscie, kumie... 16.02.06, 01:46
              Brak przejrzystych regul gry. Wlasnie.

              Poznalem to na wlasnej skorze w czasie 14 lat pracy w jednym z wydzialow
              uczelnianych w Polsce, wypadajacym zwykle na czolowych miejscach w
              ogolnokrajopwych rankingach. Nawet w tym "wzorcowym miejscu", jesli chodzi o
              reguly gry, to byl syf z malaria. Byli "rowni" i "rowniejsi". Jak czlowiek
              trafil pod skrzydla dobrotliwego feudala, to mial szczescie, bo dolaczal do tych
              "rowniejszych". Ale jak mial niefart i trafil na zlosliwego szefa-feudala, to
              bylo znacznie gorzej... Taka ruska ruletka to byla. Moj szef mnie cierpial, jak
              podlegla mu "mloda kadra" wyjezdzala za granice. Nawet mowienie o tym bylo
              przyjmowane jako wyrazny nietakt. A bez stazu postdokowskiego w jakims
              przyzwoitym osrodku ja bym sie szybko skonczyl jako naukowiec. W Polsce
              mozliwowsci zrobienia czegokolwiek w mojej dzidzinie byly praktycznie zerowe...
              No i mialem mozliwosci wyjazdu do jednego bardzo dobrego laboratorium w Europie.
              Ale szef nie puscil... Kolega - obecnie slawny naukowiec, o ktorym byl watek na
              FN dwa lub trzy tygodnie temu - pracowal pod tym samym szefem. Mial dobry
              pomysl, pojechal na krotko do jednego zachodniego laboratorium go przedstawic i
              spytac, czy z tego nie mogloby wyniknac jakies dluzsze stypendium. Pomysl sie
              spodobal, stypendium wyniklo. Pytanie na inteligencje: kto na nie pojechal? No,
              szef, wiadomo. A tymczasem w innych zakladach na tym samym wydziale nasi
              rowiesnicy wyjezdzali na staze zagraniczne z blogoslawienstwem swoich szefow.
              Tylko oni mieli fart w tej "ruskiej ruletce", a my mielismy niefart. I zadnej
              mozliwosci wplyniecia na sprawy praktycznie nie bylo, bo mozliwosci manewru
              zasadniczo nie istnialy. Zmiana pracy? To by sie rownalo zaprzepaszczeniu calego
              swojego dorobku i zaczynaniu wszystkiego od poczatku. Gdyby sie udalo jakies
              inne miejsce pracy znmalezc, oczywiscie! Wiec czlowiek musial tkwic, z nadzieja,
              ze ten szef kiedys nagle sie zmieni i zrobi sie "dobry".

              Mysle, ze to byla doisc typowa sytuacja. Ale
              to bylo w latach 70-tych i na poczatku 80-tych. Od poczatku lat 80-tych jestem w
              USA, wiec juz nie orientuje sie tak dobrze, jak jest teraz i czy sie zmienilo na
              lepsze. Ale widze, ze habilitacja - ten szkodliwy relikt przeszlosci - nadal
              funkcjonuje w najlepsze. Najwyrazniej feudalowie-staruchy nie twardo sie
              trzymaja w "naukowych okopach Swietej Trojcy"! (przepraszam za staruchow - ale
              mam prawo ich tak nazywac, sam bedac juz po 60-ce).

              W USA, jak sie okazalo, moglem "wziac swoj naukowy los we wlasne rece", nie
              chcialo mi sie juz wracac. I juz nie musialem robic tej kretynskiej habilitacji!
              (za to teraz habilitacje w Polsce robia koledzy, ktorych zapraszam, i ktorzy
              dzieki temu maja moznosc podzialac troche przy uzyciu aparatury na swiatowym
              poziomie).
              • Gość: gosc Re: Starybaco, w sedno trafiliscie, kumie... IP: *.molgen.mpg.de 16.02.06, 12:34
                > reguly gry, to byl syf z malaria. Byli "rowni" i "rowniejsi". Jak czlowiek
                > trafil pod skrzydla dobrotliwego feudala, to mial szczescie,

                Wlasnie - i do tego mlody student czy doktorant zwykle nie wie, czy jakis feudal
                jest dobry czy zly!

                Jedna pozytywna rzecz, jaka mozna zrobic, to ranking profesorow i wydzialow -
                zeby kolejni mlodzi ludzie nie wpadali w bagno.

                Kadry to nie ruszy, ale przynajmniej mlodym ludziom oszczedzi stresow i
                marnowania lat zycia.


                • Gość: Fafnir Zapewne byles 03.02 w Berlinie IP: *.mpimp-golm.mpg.de 16.02.06, 17:52
                  Podobala mi sie opowiesc prof. Zylicza o tym jak zrobil ocene profesorow na
                  uczelini. Obok nazwiska profesora i rubryki na ocene jego pracy przez kolegopw
                  profesorow, byla lista ostatnich cytowan. Trudno nazwac kogos wybitnym
                  naukowcem gdy ten ktos ma 1 cytowanie na 4 lata. Prof. Zylicz musial sie
                  pozegnac z uniwersytetem za taki wybryk.
                  Pozdrawiam z MPIMP, Potsdam
                  • Gość: neurolondon Maciej w akcji IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 17.02.06, 03:48
                    Nie martw sie, dzieki "sprawnej dzialalnosci" zony Macieja, Ali (dobry przyklad, jak zrobic cos z niczego
                    - w tym wypadku prof. belwederskiego), Maciejowi systematycznie spada poziom publikacji i badan. A
                    jego najlepsze wyniki pochodza z czasow, kiedy byl na post-docu w Utah.
                    To tyle w kwestii naszych rodzmych "wybitnych" naukowcow.
    • Gość: Js 50K IP: *.MIT.EDU 15.02.06, 16:30
      100K PLN jako pensja,i $400 000 jako grant startowy i moge przyjezdzac :).
    • Gość: pantofelek Re: Uczeni, zostańcie w Polsce! IP: *.fsm.northwestern.edu 15.02.06, 16:42
      Oj, jako ta mloda i wyksztalcona, wyfrunelam z polskiego gniazda gdzie:
      - okreslenie "jednorazowego uzytku" znaczy tyle co "uzywac az sie zniszczy"
      - kupowalam wlasne nakladki na pipety - okolo2 dolarow za pudelko
      - dostep do magazynow naukowych? ach jakie to smieszne, po co komu..
      - moment- dostep do internetu?????
      - chwila- dac doktorantce komputer????

      i taka litania moglaby sie ciagnac godzinami. tu gdzie jestem mam start taki
      jak normalny naukowiec miec powinien- swoja energie moge przeksztalcic w
      planowanie eksperymentow a nie wiazanie dziury budzetowej.
      egoistycznie musze powiedziec ze nie dla mnie poswiecanie dla ojczyzny.

      amerykanka
      • Gość: szarak zając Re: Uczeni, zostańcie w Polsce! IP: 193.238.14.* 15.02.06, 16:46
        To po co czytasz Polskie gazety?? Amerykanko co ciebie w ogóle interesuje co
        się tu dzieje dziwi mnie to. Skoro jest beznadziejnie i wiesz to że jest
        beznadziejnie to po co tu zaglądasz ?
        • stanislaw32 Re: Uczeni, zostańcie w Polsce! 15.02.06, 17:42
          Ta osoba pomimo ze jest w Ameryce zaglada do polskich gazet m.in. bo jej na
          Polsce zalezy, tak jak wszystkim innym ktorzy tu pisza z innych krajow.
          Czesto wbrew temu co pisza bardzo chcieliby wrocic ale nie widza sensu, nie maja
          po co. Krytykuja, smieja sie, klna, ale czesto wewnetrznie cierpia i w nocy
          placza do poduszki bo sa bezsilni, bezradni. I uwierz mi: wiem o czym mowie.

          Ci ktorzy natomiast pisza takie bzdurne komentarze jak Ty -to wyznawcy
          Samoobrony, LPR i PiSu... im na Polsce bynajmniej nie zalezy pomimo ze w kraju
          zostaja.
          Tacy ludzie jak Ty to wlasnie PiSowcy ktorzy mowia "a wyjezdzajcie sobie", "my
          sobie tu sami na naszej wsi poradzimy". Jasne -niedlugo zreszta wyborcza bedzie
          nielegalna, pozostanie tylko nasz dziennik jedynie sluszna gazeta.
          Szkoda gadac...

          S
          • Gość: halina Re: Uczeni, zostańcie w Polsce! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 18:26

            >" Krytykuja, smieja sie, klna, ale czesto wewnetrznie cierpia i w nocy
            > placza do poduszki bo sa bezsilni, bezradni."

            > Tacy ludzie jak Ty to wlasnie PiSowcy ktorzy mowia "a wyjezdzajcie sobie", "my
            > sobie tu sami na naszej wsi poradzimy".

            wyglada na to, ze straciles kontakt z rzeczywistoscia. Czyzby kolejny
            robiacy "kareier" za granica? :)
            • Gość: emigrant Re: Uczeni, zostańcie w Polsce! IP: *.leom.ec-lyon.fr 15.02.06, 19:08
              Kolejna zasciankowa szlachcianka, ktora pluje na tych, co sie odwazyli
              wyjechac. Co potrafili odnalezc sie w obcym kraju, nauczyc sie obcego jezyka,
              poznac tamtejsze reguly gry... Sama nie potrafi, wiec szydzi z innych. My z
              Polski nie uciekamy - my jestesmy z niej WYRZUCANI. Przez tobie podobnych,
              zawistnych osobnikow, ktorzy niszcza kazdego, kto chce osiagnac cos wlasna
              praca i talentem, a nie kombinatorstwem i ukladami. Ja nienawidze CIEBIE i na
              CIEBIE pluje - nie na Polske.
              • stanislaw32 Re: Uczeni, zostańcie w Polsce! 15.02.06, 19:51
                Czy nie wydaje sie Wam ciekawe ze najbardziej znany polski naukowiec w swiecie
                to Maria Sklodowska, ktora swoja kariere naukowa zrobila we Francji i malo kto
                na swiecie nawet wie ze byla ona Polka.

                W zasadzie nie mialem zamiaru przeciagac tych smiesznych sporow, ale juz kilka
                razy slyszalem na forum podobne stwierdzenia "jak sie wam nie podoba to
                wyjezdzajcie".
                Uwazam ze sa to slowa nieludzkie, okropne, bardzo krzywdzace i..
                powiem ze latwiej po takich slowach nie wracac do Polski...

                Jedna z wielu przyczyn fantastycznego rozwoju Irlandii w ostatnim czasie jest
                fakt ze wiele bylych irlandzkich emigrantow wrocilo do Irlandii z pieniedzmi
                zarobionymi w Ameryce i umiejetnosciami tam zdobytymi. Dzieki temu ze przyjeto
                ich z otwartymi rekami kraj przezywa wielka gospodarcza rewolucje.
                Wszyscy sie dziwia dlaczego tak liczna i bogata polonia amerykanska nie wraca do
                Polski i nie robi tam interesow. Oto wlasnie odpowiedz: tutaj sie im mowi, mniej
                lub bardziej otwarcie, ze sie ich nie potrzebuje ze sie ich ma gdzies.
                Prosze bardzo. Zostajemy.
                Powodzenia pozostajacym w Polsce!
                S
                • Gość: Carmen S. Re: Uczeni, zostańcie w Polsce! IP: *.dyn.centurytel.net 15.02.06, 20:23
                  Do przykladu Irlandii mozna dodac i inne. Takie jak: Japonia; zaraz po II
                  wojnie wyrosla na ludziach wyksztalconych w USA, potem ten sam manewr
                  powtorzyly Tajwan i Korea Pd. Teraz robia to Chiny. Polska poszla inna
                  droga.... Wiec plaszczy sie przed Koreanczykami aby zbudowali montownie czegos
                  tam. To jest rezultat. Pierwszy, nastepne czekaja, nie miejcie watpliwosci.
                  • Gość: szarak zając Re: Uczeni, zostańcie w Polsce! IP: *.3.pl 16.02.06, 11:51
                    Nie nie jestem wyznawcą LPR i Samoobrony ani Rydza śmigłego. Głosowałem na
                    Platformersów, a co to ma w ogóle za znaczenie. Jeżeli, ktoś pisze że jest mu
                    świetnie to po co tu zagląda i komentuje. Tekst w stylu jest mi świetnie ale
                    macie beznadziejnie. Dzięki nie potzrebujemy tego. MOżesz wejsć i napisać jest
                    beznadziejnie bo: itd. tzreba zmienić to w ten sposób: i podać argumenty co
                    należy zmienići jak to zrobić. W jednym to jednak pozostaniecie Polaczkami w
                    gadaniu jak to jest beznadziejnie i źle.

                    PS. Ktoś tam pisał o jęyku obcym problem się nauczyć obcego języka bueheheheh
                    też mi argument bueheheheheh jest to normalnie wykładnik buehehheheh aż się
                    usmarkałem smarkiem.
                    • Gość: gosc Re: Uczeni, zostańcie w Polsce! IP: *.molgen.mpg.de 16.02.06, 12:42
                      > beznadziejnie bo: itd. tzreba zmienić to w ten sposób: i podać argumenty co
                      > należy zmienići jak to zrobić. W jednym to jednak pozostaniecie

                      Jednak pozostaniesz krotkim lesnym zwierzatkiem bez kontaktu z cywilizacja. :-(

                      Co zmienic w polskiej nauce zostalo powiedziane 20 albo i 30 lat temu i jest
                      oczywiste - wieksze naklady, likwidacja habilitacji i dozywotnich profesur,
                      wyjazdy zagraniczne, rozdzielanie pieniedzy wg. efektywnosci itp. itd. Obecnie
                      95% zdolnych naukowcow wyjechalo lub porzucilo nauke.

                      Jesli chcesz pisac o czyms o czym nie masz pojecia, pisz na forum o ladnych
                      kobietach.

                    • Gość: emigrant Re: Uczeni, zostańcie w Polsce! IP: *.leom.ec-lyon.fr 16.02.06, 13:39
                      A co masz na mysli mowiac o znajomosci obcego jezyka? Umiejetnosc kupienia
                      sobie biletu kolejowego? Czy pogadanie sobie z polskim lektorem na kursie? Bo
                      znam niejednego wybitnego "naukowca", ktory poza ten poziom nie wyszedl - i to
                      rzeczywiscie jest bardzo smieszne. W ilu jezykach obcych ty potrafisz swobodnie
                      dyskutowac, pisac, czytac, zalatwic sprawe w urzedzie? Jakie masz w tej
                      dziedzinie doswiadczenia? W Polsce jest beznadziejnie? Tego nie wiem. Natomiast
                      bedzie coraz gorzej, jesli bedzie mieszkac w niej coraz mniej Polakow, a coraz
                      wiecej tobie podobnych zawistnych, zakompleksionych "polaczkow".
                      • Gość: szarak zając Re: Uczeni, zostańcie w Polsce! IP: *.3.pl 16.02.06, 15:47
                        Do emigranta: Znam angielski na takim poziomie na jakim jest mi potrzebny
                        gdybym był naukowcem to bym się nauczył języka naukowego problem wielki masz
                        się czym pocieszać cieniasie buehehehehe. Nie ja nie mam żadnych kompleksów i
                        nie czuję do nikogo zawiści. Natomiast ty masz jeden wielki kopleks w majtkach

                        Do gościa: Denerwuje mnie sytuacja kiedy ktoś kto wyjechał jest na forum i
                        pisze jak tu jest beznadziejnie a nie zrobil zapewne nic zeby to zmienic. A te
                        zmiany zapewne można wprowadzić z dnia na dzień nie ??? pstryk palcami i
                        wszystko się pozmienia. A jak chcą coś zrobić mimo, że to zdecydowanie kropla w
                        morzu to też niedobrze i źle nie tak. Dziwię się, że towarzystwo uczone a
                        zorganizowane jak przedszkolaki.
                        • Gość: gosc Re: Uczeni, zostańcie w Polsce! IP: *.molgen.mpg.de 16.02.06, 18:03
                          > Do gościa: Denerwuje mnie sytuacja

                          To wez sobie tabletke.

                          > pisze jak tu jest beznadziejnie a nie zrobil zapewne nic zeby to zmienic. A te

                          I nie pisz wiecej o rzeczach o ktorych nie masz pojecia. Jak magister albo
                          doktor ma zmienic system nauki w Polsce?

                          • Gość: szarak zając Re: Uczeni, zostańcie w Polsce! IP: 193.238.14.* 17.02.06, 09:56
                            Jeżeli na czyms zależy owemu środowisku to niech się zbierze w grupę i lobbuje
                            w swojej sprawie.
                        • Gość: Fafnir Po co? IP: *.mpimp-golm.mpg.de 16.02.06, 18:32
                          Prosze uzywaj kropek i przecinkow. To nie jest takie trudne. Ponad to
                          prosze o kulture wypowiedzi.

                          Sam tez chcesz zmian na lepsze. Dlaczego nie zaczniesz, skoro jestes na
                          miejscu? A moze ci wlasnie odpowiada polskie bagienko. Brak przejrzystosci
                          najlepiej kryje przekrety. Czy bedac za granica organizowac i zmieniac zycie w
                          Polsce. Moze powinienem powolac Rzad na Uchodzctwie, wydac kilka dekretow,
                          reformowac kraj, ktory jest pod okupacja (Socjalistow i Komunistow). Moze juz
                          jednak dzialasz? Jak moge Ci pomoc w dziele poprawy warunkow w Polsce, bym mial
                          dokad wracac. My emigranci naukowi uczymy sie przeciez, rozwijamy sie. Zapewne
                          wielu jest chetnych podzielic sie wiedza, pomyslem, sukcesem. To takze kapital.
                          Czy polskie instytucje (panstwowe i prawatne) zapewniaja choc 10% powracajacym
                          naukowcom warunki pracy, ktore nie bylyby cofaniem sie. Mysle tu o warunkach
                          finansowania, ale takze bardzo waznej naukowej niezaleznosci i wolnosci badan
                          (zwlaszcza na uniwersytetach i PANie). NIE! Przeciez wiekszosc odczynnikow
                          biochemicznych w Polsce sprezdawana jest po cenach swiatowych, a towary w
                          katalogach sa wyceniane w Euro. Rowiazaniem moglby byc polski przemysl,
                          dostarczajacych rzeczonych towarow i uslug. Sa chwalebne wyjatki na polskiej
                          pustyni. Oni tez potrzebuja pracowitych i dobrze wyksztalconych pracownikow do
                          dzialow badawczo-rozwojowych. To pozycje pracownicze dla absolwentow jak i
                          wracajacych doktorow. Czy moge zostac szefem grupy badawczej, udowadniajac ze
                          jestem zdolnym badaczem i mam pomysl? NIE! Zostane asystentem "zasluzonego"
                          (kolegom i ktorejkolwiek partii) profesora, ktory zostanie profesorem mimo iz
                          cofa sie w rozwoju!


                          Krzyczac "Nie wracajcie, skoro wam sie tu nie podoba" odbierasz ochote wielu
                          Polakom splacic koszt swojej edukacji. Zeby nie byc goloslownym: koszt moich 5-
                          letnich studiow w Polsce to ponad 100.000 zl - najdrozsze studia na
                          uniwersytecie. Narzekam, frustruje sie, bo zalezy mi na Polsce. Jestem dumny z
                          tego ze jestem Polakiem. Chcialbym zeby Polska byla uwazana za kraj w ktorym
                          mozna sie czegos nauczyc od wiodacych specialistow.
                      • Gość: dr do emigranta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.06, 01:12
                        emigranci miły
                        czytaj serwisy amerykanskie, niemieckie czy ukrainskie.
                        Nie masz udzialu w naszym zyciu - to z z naszego kraju out (znasz juz to
                        slowko?)
                        dr
    • neiden Re: Uczeni, zostańcie w Polsce! 15.02.06, 16:52
      sprawa jest dosc skaplikowana .wychowanie w szkole;patryjotyzm tego nie uczono
      morzliwe nie uczy sie mlodziezy w dalszum ciagu.zaduzo biurokracji -rozwijanie
      interesow ,przemysl,produkcja.jezeli polska chce zatrzymywac w kraju naukowcow
      to powinno sie przejsc na system jaki istnije w usa.jezeli nsi ;experci;
      dlaczego nie widza tych roznic .to polska nie ma szans na rozwoj.za duzo mamy
      glopich praw.sprawa jest bardzo prosta jezeli nie wiecie jak tozrobic
      zapytajcie sie mnie!
      • Gość: ttt Re: Uczeni, zostańcie w Polsce! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 17:00
        co słowo to błąd. A my się dziwimy, że uczeni uciekają ;-)
        • Gość: kapitalizm Re: Uczeni, zostańcie w Polsce! IP: *.oc.oc.cox.net 16.02.06, 18:21
          Gość portalu: ttt napisał(a):

          > co słowo to błąd. A my się dziwimy, że uczeni uciekają ;-)



          - tak, tylko problem tkwi w tym, ze to jaka jest Polska zalezy wlasnie od tego
          jakich ma uczonych i myslicieli, to wlasnie inteligencja nadaje sposob
          myslenia, etyke, moralnosc spoleczenstwu, a nie odrotnie - a, ze Polska ma ta
          yntelygencje conajmniej od 100 lat bardzo kiepska, skutki widzimy wszedzie - w
          polityce i na ulicy.
    • Gość: krak POLSKA NAUKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 17:04
      Polska nauka? W eksporcie polskim tylko 4% to wyroby Hi-Tech. A z tych 4% poska
      myśl to .......ZERO.
      • Gość: barbara444 niedlugo beda wyjezdzac do Chin IP: *.roadrunner.nf.net 15.02.06, 17:08
        W USA R&D sie kurczy i wynosi sie do Chin.
        Szcegolnie to co ma najwiekszy sens tzn przemyslowe.

        Reszta R&D np. w psychologii nie ma wiekszego znaczenia dla tego co na talerzu i
        w kieszeni przecietnego obywatela.

        • Gość: neurolondon ignorancja to straszna rzecz IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 17.02.06, 03:59
          Gratulacje madrosci zyciowej. Maly przykladzik tej nieprzydatnosci:
          Koniecznie powtorz to lekarzowi albo psychologowi w szpitalu na oddziale neurologicznym, jesli
          przypadkiem trafi Ci sie udar albo uraz mozgu.
          Kiedy juz przedstawiciele dziedzin, ktore "nie maja sensu ani znaczenia" zabiora sie za przywracanie
          Cie do zycia i dzialania, to moze zmienisz nieco zdanie i spuscisz z tonu z ta ignorancja!!

          Byc moze nalezaloby tworzyc listy takich ignorantow, zeby w razie czego moc odmowic im pomocy
          medycznej ze strony profesjonalistow, ktorych praca podobno "nie ma znaczenia".
    • Gość: Justyna Re: Uczeni, zostańcie w Polsce! IP: *.iwacom.pl 15.02.06, 18:02
      A co z tymi, którzy pozostali w Polsce? Oni "za karę" nie podpadają pod te
      projekty?
      • Gość: eeeee Re: Uczeni, zostańcie w Polsce! IP: *.wolfson.cam.ac.uk 15.02.06, 18:19
        hehe dobry koment ale nie o to chodzi;

        chodzi o promowanie pewnego zjawiska: wyjazd, zdobycie doswiadczenia na
        prestizowaych swiatowych uczelniach, powrot i transfer zdobytego na zachodzie
        know-how;



        • Gość: tadeo Re: Uczeni, zostańcie w Polsce! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 18:36
          Kpisz sobie? transfer know- how? Może podasz mi ze cztery przykłady, jak to
          wracający Polak wzbogacił naszą gospodarkę o zdobytą za granicą wiedzę? CZTERY.
          • Gość: kapitalizm Re: Uczeni, zostańcie w Polsce! IP: *.oc.oc.cox.net 16.02.06, 18:27
            Gość portalu: tadeo napisał(a):

            > Kpisz sobie? transfer know- how? Może podasz mi ze cztery przykłady, jak to
            > wracający Polak wzbogacił naszą gospodarkę o zdobytą za granicą wiedzę?
            CZTERY.

            - popelniasz podstawowy blad sugerujac, ze uczeni (czy ktokolwiek inny) powinni
            wzbogacac jakas gospodarke czy kraj,

            uczeni tak jak piekarze czy szefcy sluza SOBIE i nikomu innemu - i dopiero
            wtedy gdy nastanie taka filozofia i moralnosc, mozemy liczyc na postep w Polsce.


          • eeeee1 Re: Uczeni, zostańcie w Polsce! 26.03.06, 15:35
            > Kpisz sobie? transfer know- how? Może podasz mi ze cztery przykłady, jak to
            > wracający Polak wzbogacił naszą gospodarkę o zdobytą za granicą wiedzę?
            CZTERY.


            dlatego wlasnie napisalem ze chodzi o promocje tego zjawiska bo jak na razie go
            nie ma; ale swoja droga kolejnym problemem jest fakt ze ja osobviscie wolalbym
            cos opublikowac w ramach obcej uczelni ktora cieszy sie jakims tam
            miedzynarodowym prestizem niz w ramach polskiej; niestety ta Polska ciagle we
            wszystkim jest na koncu i trzeba kasy, kasy kasy i jeszcze raz kasy by zachecac
            ludZi by wracali i te sytuacje zmieniali; a potem tym luziom pomniki budowac
            za odwage; ja chyba nie mam odwagi by wrocic; nie chce byc znowu biedny, szary
            i nikim;


      • Gość: gosc FNP ma tez stypendia polskie IP: *.molgen.mpg.de 15.02.06, 18:29
        > A co z tymi, którzy pozostali w Polsce? Oni "za karę" nie podpadają pod te
        > projekty?

        Mozesz pisac o stypendium albo nagrode do FNP. O ile pamietam, starcza na rok.
        Mozesz tez pisac o stypendium na wyjazd zagraniczny.
    • Gość: miki3 Re: Uczeni, zostańcie w Polsce! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 18:43
      Rzecz - niestety - w tym, że "uczeni" w Polsce nie są w stanie wykonać
      jakiejkolwiek sensownej pracy, stąd też ich finansowanie przez podatnika to
      jedno wielkie oszustwo.
    • Gość: B.T., Zabrze Nie będą wyjeżdżać; zobaczcie ile kasują IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.06, 18:46
      Wychodzi mi, że średnia miesięczna pensja jednego pracownika naukowo-
      dydaktycznego (od asysystenta do profesora) na polskich uczelniach wynosi
      brutto ok. 15.000 zł (słownie piętnaście tysięcy złotych na miesiąc).

      A oto szczegóły(dane z ok 2003 roku). Ale teraz jest podobie.

      Policzmy...skoro GUS tego nie potrafi

      Przepraszam, że szacunkowo. GUS to powinien zrobić dokładnie. Ile to idzie na
      badania naukowe w Polsce:

      1. Z budżetu poprzez KBN, 3 mld

      2. Na szkolnictwo wyższe, 6 mld, powiedzmy z tego na badania 2 mld

      3. Opłaty studentów za naukę, 6 mld, powiedzmy z tego 4 mld na badania

      4. Dochody profesorów uczelni i PAN-u na czarno i szaro, 2 mld

      5. Finansowanie z przemysłu i instytucji, 1 mld

      6. Z UE, jak twierdzi Kleiber, 0,5 mld.

      7. Z prywatyzacji na Fundacje Nauki Polskiej, różnie ok. 0,2 mld

      Razem na działalność badawczą: 12,7 mld. W stosunku do PKB daje to: 2,2 % jak
      się mówi w Polsce "na naukę" czyli na działalność badawczą jak się mówi w
      innych mądrzejszych krajach. Dodajmy jeszcze jakieś 3 mld zł, które nasi
      szanowni profesorowie uczelni i PAN-u powinni uzyskać ze sprzedaży wyników
      swych prac badawczych tak jak to robi się w normalnych krajach to ten procent
      wzrasta do: 2,7 % w stosunku do PKB.

      Hurrrrrrra! jesteśmy w pierwszej dwunastce krajów Świata i bylibyśmy w
      pierwszej ósemce krajów Świata przeznaczającego na działalność badawczą, czy
      na "naukę polską" jak nie wiadomo dlaczego mówią nasi profesorowie!!! Z
      poważaniem, halo GUS, obudź się!!!



      • Gość: gosc ROTFL! IP: *.molgen.mpg.de 15.02.06, 19:27
        I jeszcze dolicz 1000 miliardow wziete z sufitu !!

        Nie wiem czy sie smiac czy plakac.
        • Gość: J. Re: ROTFL! IP: *.cbm.pan.pl / 212.51.196.* 16.02.06, 11:20
          Nie placz. Smiej sie. B.T. pojawia sie na wszystkich forach o tematyce naukowej
          i zawsze pomstuje na wydawanie budzetowych pieniedzy na nauke. Zeby bylo
          smieszniej sam prowadzi (albo prowadzil) "przedsiebiorstwo innowacyjno-
          wdrozeniowe". W jednym z postow powyzej B.T. proponuje likwidacje FNP. Jego
          analiza wydatkow budzetowych powala oponentow na ziemie i zmusza ich do
          turlania sie ze smiechu. A najlepsze jest to, ze B.T. pisze to calkiem serio.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka