Fatalna dieta nastolatków

IP: *.t2.ds.pwr.wroc.pl 14.03.06, 19:39
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Blurp! Re: Fatalna dieta nastolatków IP: *.server.ntli.net 14.03.06, 19:54
      Tak to jest jak zamiast podstawowych zasad dietetyki i po prostu zdrowego życia
      uczą poezji jakiegoś dupka z XIX wieku lub wydarzeń z siedemnastowiecznej Francji...
      • grzesie2k Re: Fatalna dieta nastolatków 14.03.06, 20:03
        Gość portalu: Blurp! napisał(a):

        > Tak to jest jak zamiast podstawowych zasad dietetyki i po prostu zdrowego życia
        > uczą poezji jakiegoś dupka z XIX wieku lub wydarzeń z siedemnastowiecznej Franc
        > ji...

        Jedno nie wyklucza drugiego. Na języku polskim analizuję wiersze, na historii poznaję przeszłość a na biologii niedawno uczyłem się o prawidłowej diecie.
        • Gość: Blurp! Re: Fatalna dieta nastolatków IP: *.server.ntli.net 14.03.06, 20:46
          A ile było tej nauki o zdrowej diecie? Jedna z najważniejszych spraw w życiu
          człowieka, a poświęcone na to najwyżej kilka lekcji. Większość uczniów nic z
          nich nie pamięta.
          Krytykowałem właśnie to, że na rzeczy zupełnie w życiu niepotrzebne poświęca się
          lata nauki, a o rzeczach po prostu najważniejszych ledwo się wspomina.
          • zigzaur Re: Fatalna dieta nastolatków 15.03.06, 10:31
            Na języku polskim uczniowie powinni się uczyć, jak rozumieć teksty i formułować
            własne wypowiedzi a także jak prowadzić polemiki.

            Na historii natomiast uczniowie powinni dowiadywać się, jak przebiega walka o
            władzę: kto walczył, z kim, o co, jak planował, jakich miał sojusznikow, jakich
            miał wrogów, co mógł zrobić od razu, gdzie musiał ustąpić sojusznikowi, z czego
            musiał zrezygnować, co mu się udało, czego mu się nie udało zrobić, jakiego
            znalazł następcę itp.

            Co do diety:
            Znalazłem w Internecie jadłospis stosowany w koszarach Wehrmachtu w okresie
            pokoju. Wyżywienie było, wg dzisiejszych poglądów niezdrowe: codziennie 0,75 kg
            chleba i 1,5 kg kartofli, ubogie śniadanie (żeby lżej było maszerować i rana w
            brzuch nie była zbyt kłopotliwa) za to obfita kolacja. Do tego dużo boczku,
            warzywa przeważnie gotowane, bardzo mało produktów mlecznych i zupełny brak owoców.

            Jeśli Wehrmacht został zniszczony, to raczej nie przez dietę.
            • rudy102_t_34_85 Re: Fatalna dieta nastolatków 15.03.06, 20:32
              Cóż jak kapral przegonił towarzystwo po poligonie to nadmiar tłuszczu się
              spaliło a braki w witaminach i cholesterol wyłaziły dopiero w póżniejszym wieku-
              w Niemczech lat 30-50 tych średnia długość życia wynosiła jakieś 54-58 lat
              (obecnie 72-74).Zresztą słabi odpadali wcześnie,proszę porównać śmiertelność
              dzieci do 15 lat przed wojną i teraz.Nasi przodkowie z wczesnego średniowiecza
              jedli jeszcze bardziej niezdrowo i łamali podkowy rękoma-tylko żyli przeciętnie
              35 lat a na 100 dzieciaków tylko kilkoro dociągało do pełnoletności...
      • Gość: Iza Co my jemy? IP: 213.134.191.* 17.03.06, 19:48
        Fatalna jest nie dieta, nie gdzie jemy, tylko co jemy. Ludzie przecież kiedy
        biore do ręki "substytut" z napisem na metce szynka (bo ta za diaska szynka nie
        jest) to jak myslicie ile w tej szynce jest tak na serio szynki?? Albo kiełbasy
        w kiełbasie nie wspomne już o pasztetowej i parówkach. Przecież to syf taki, że
        twarz na drugą strone wykręca, i na dokładkę, spulchniacze, przeciwutleniacze i
        kto wie co jeszcze. Dawniej chleb normalnie na powietrzu mógł leżec tydzień i
        poza tym że był czerstwy i twardy to nic mu takiego nie dolegało a teraz niech
        spróbuje poleżeć dwa dni! To dopiero jest widok. Albo weźcie do reki krojoną
        szyneczkę jakimi się mieni kolorkami - nalot od zieleni, przez pomarańcz do
        czerwieni. Super. A potem panika ten ma podwyższony cukier, tamten cholesterol!
        Wiecie ja to się dziwię ze my w ogóle po spożyciu takiego świństwa żyjemy i że
        astma, alergie i inne diabelstawa nas jeszcze nie wyprawiły na tamten świat.
    • Gość: juka te lekcje nic nie dadzą, kto bierze na poważnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 16:49
      rozważania o zdrowym czy niezdrowym odżywianiu ? uczniowe mają dostęp do takich
      informacji w necie, w tv,w radiu, w podręczniku do biologi. Zwykle znają
      konsekwencje złej diety czy trybu życia. Jesli ktos ich zmusi do rycia tego na
      pamięć będą tylko narzekać na program i dodatkową,w sumie bezużyteczną godzine
      w szkole, stosowac zzz lub ściągać. wystarczy spojrzeć jak wyglądają teraz
      lekcje pp, informatyki, po - czysta olewka i z reguły cicha zgoda nauczyciela
      (i bardzo dobrze). Mam 18 lat więc przeszłam (przechodzę) przez to wszytsko i
      wiem dobrze jak to wygląda. Ćwiczę regularnie od roku i przestrzegam zasad
      zdrowego odżywiania bo lepiej sie czuje. Jeszcze jedna osoba w mojej klasie tak
      postępuje (czyli 2 na 34) a reszta - jak nie chcą to nikt ich nie zmusi,
      dodatkowe lekcje nie zachęcą - wręcz przeciwnie.
    • Gość: Gość ... IP: *.dsl.bater.net.pl / 80.50.38.* 16.03.06, 14:10
      No racja!!!! W szkołach uczą takich z pozoru ważnych rzeczy, a jak przychodzi o
      podanie źródła witaminy C albo cholesterolu to gały wychodzą ludziom z
      orbit. ;) Ja bym tam raczej zwróciłą uwagę na to, gdzie się szanowna młodzież
      żywi: w fast-food'ach oczywiście i tu jest problem
Pełna wersja