bonobo44 09.08.06, 19:44 Planety i Słońca poza US Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bonobo44 W kosmosie są bezpańskie planety - link 09.08.06, 19:44 <<W kosmosie są bezpańskie planety Łukasz Partyka04-08-2006, ostatnia aktualizacja 04-08-2006 09:19 Astronomowie odkryli pierwsze podwójne planemo. Co to takiego? To obiekty mające rozmiary olbrzymich planet, których jednak - wedle obecnych definicji - planetami nazwać nie można Pierwszy odkryty brązowy karzeł Gliese 229B na orbicie wokół swojej gwiazdy. Zdjęcia pochodzą z Obserwatorium Palomar (po lewej) i Kosmicznego Teleskopu Hubble'aPonad 400 lat świetlnych od nas odkryto dwa niezwykłe obiekty. Astronomowie nadali im symbol Oph 16225-240515. Tajemnicze ciała niebieskie krążą w dużej odległości od siebie (około 240 razy dalej niż Ziemia od Słońca). Pierwszy z nich ma masę 14 razy, a drugi - 7 razy większą od Jowisza. Wokół każdego wiruje prawdopodobnie dysk gazu i pyłu. Wygląda też na to, że oba ciała od samego początku były razem. - To naprawdę niezwykła para: każde ma ok. 1 proc. masy naszego Słońca - tłumaczy Ray Jayawardhana z uniwersytetu w Toronto w Kanadzie, jeden z odkrywców. - Już ich istnienie jest wielką niespodzianką, a ich powstanie i dalsze losy są zupełną tajemnicą. Jak określić nowo odkryte ciała niebieskie? Nie można do nich zastosować podziału na gwiazdy i planety. Te pierwsze mają powyżej 75-80 mas Jowisza, dzięki czemu udaje im się zapoczątkować reakcję syntezy wodoru. Najbliższy przykład - Słońce - znajduje się 150 mln km od Ziemi i jest około tysiąca razy większy od Jowisza, więc świeci jak należy. Planety to z kolei ciała o masie nieprzekraczającej 13 Jowiszów - za małe, żeby zapoczątkować jakąkolwiek reakcję termojądrową. Są jeszcze brązowe karły - większe od planet, ale mniejsze od gwiazd. Na początku rozgrzewają się one do kilku milionów stopni, ale potem oddają już tylko nagromadzone ciepło, świecąc słabo na brązowo - czasem nazywa się je nieudanymi gwiazdami. Jednak nowo odkryte obiekty nie pasują i do tej ostatniej kategorii. Ni to gwiazdy, ni planety We wrześniu Międzynarodowa Unia Astronomiczna ogłosi swoją ostateczną decyzję w sprawie definicji planety. Do tej pory ten podstawowy termin astronomiczny miał wiele znaczeń, a w ostatnich latach toczyła się gorąca dyskusja na temat obiektów, które zamazały granicę między planetą a gwiazdą. Problemem od dawna jest Pluton tradycyjnie nazywany planetą, mimo że w Układzie Słonecznym krążą ciała większe od niego, choć pozbawione tego miana. Z drugiej strony poza naszym układem odkryto już wiele brązowych karłów na tyle małych, że wypadałoby je nazywać planetami. Najnowsze badania obiektów takich jak nowo odkryta dwójka (pisze o niej dzisiejszy numer "Science") jeszcze bardziej komplikują sprawę. Bowiem oba ciała niebieskie, choć mają rozmiary wielkich planet, krążą z dala od jakiejkolwiek gwiazdy. Czy można nazwać planetą coś, co nie obiega żadnego słońca, co nie jest częścią systemu planetarnego? Na razie astronomowie ukuli nazwę "planemo", czyli Obiekt o Masie Planetarnej (Planetary Mass Object). Ale i ten termin zaczął już funkcjonować w różnych znaczeniach. Profesor Gibor Basri, astronom z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley, nazywa w ten sposób wszystkie obiekty na tyle duże, żeby zaokrągliły się pod wpływem własnej grawitacji, i jednocześnie na tyle małe, że nie zachodzi w nich reakcja fuzji wodoru w hel. Planeta to według Basriego nic innego jak planemo, które krąży wokół gwiazdy. Część badaczy rozdziela jednak pojęcia planety i planemo. To drugie miano wolą zarezerwować dla ciał planetopodobnych, które znajdują się w przestrzeni międzygwiezdnej i nie mają swojego słońca. Właśnie takich jak nowo odkryta para. Skąd się biorą takie maluchy? Zamieszanie w terminologii jest w istocie jeszcze większe, bo dotyczy też brązowych karłów. Znajduje się je wokół dużych gwiazd, ale także samodzielnie i w parach. Teoretycznie planeta też może się znaleźć poza swoim układem, jeśli siły grawitacyjne ją wyrzucą. Mimo to dotychczas podział był jasny - brązowe karły, tak jak gwiazdy, powstają z zapadającej się pod własnym ciężarem chmury gazu. Inaczej niż planety, które formują się z mniejszych kawałków w dysku gazowo-pyłowym wirującym wokół młodej gwiazdy. Wczorajszy numer "Nature" dowodzi, że brązowe karły to także prawdziwi twardziele. Brytyjskim naukowcom udało się zaobserwować glob 55 razy większy od Jowisza, który przetrwał śmierć słońca, któremu towarzyszył. Duża gwiazda po wypaleniu całego wodoru przemienia się w czerwonego olbrzyma i pochłania wszystko dookoła. To właśnie stanie się z Ziemią, gdy Słońce zużyje kiedyś swoje paliwo. Okazuje się, że brązowy karzeł jest dość duży, by przetrwać taki kataklizm i spokojnie krążyć wokół pozostałości martwej gwiazdy. Problem z podwójnym obiektem Oph 16225-240515 polega też na tym, że pod względem rozmiarów mieści się na granicy - większe ciało jest raczej brązowym karłem, a mniejsze planetą i nie bardzo wiadomo, skąd się one wzięły. Globy znacznie większe od obu znajdowano już na orbitach wokół normalnych gwiazd - tak zwane gorące Jowisze stanowią większość spośród ponad 170 odkrytych dotąd planet pozasłonecznych. Niektórzy zaliczali je więc konsekwentnie do brązowych karłów. Teraz zamieszanie wywołane ostatnim odkryciem jest na tyle duże, że trzeba ponownie rozważyć teorie na temat planet, ale i samych brązowych karłów. Nie wiadomo bowiem, czy nowo zbadana dwójka narodziła się przy jakiejś gwieździe, czy utworzyła się samodzielnie. - Opieramy się pokusie nazywania tego podwójną planetą, bo ta para prawdopodobnie nie uformowała się w taki sposób jak planety w naszym Układzie Słonecznym - mówi drugi autor pracy Valentin D. Ivanov z Europejskiego Obserwatorium Południowego. Obaj astronomowie skłaniają się na razie ku teorii, że ich znalezisko narodziło się samodzielnie. - Zapewne te bliźniaki uformowały się razem z kurczącej się chmury gazu, która się rozdzieliła. Tak jak miniaturowa gwiazda podwójna - wyjaśnia Jayawardhana. - Ostatnie odkrycia ujawniły zadziwiającą różnorodność dalekich światów. Ale ta dwójka i tak się wyróżnia jako najbardziej zadziwiająca, jeśli nie dziwaczna - mówi.>> serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34136,3526709.html Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Przyszlosc Drogi Mlecznej - Link 11.08.06, 17:52 do dyskusji na FN forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=44160621 Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 AKARI 29.08.06, 16:56 Mgławica pyłowa IC 1396 położona 3000 lat świetlnych od Ziemi. Została sfotografowana w dalekiej podczerwieni (9-18 mikrometrów) przez japońkiego satelitę AKARI (ESA ma też swój udział w tym przedsięwzięciu) <<IC 1396 in the constellation Cepheus, as viewed by AKARI’s Infrared Camera (IRC) in its scanning mode (at 9 and 18 micrometers wavelength). IC 1396 is a bright star formation region located about 3000 light years from our Solar System, in a region where very massive (several tens of solar masses) stars are presently being born. Massive young stars in the central region of the image have swept out the gas and dust to the periphery of the nebula, creating a hollow shell-like structure. >> www.esa.int/esaCP/SEM4TU5LARE_index_1.html Różnica między widokiem w świetle widzialnym i podczerwieni: esamultimedia.esa.int/images/Science/Akari/IC1396_Comparison_with_visible_light_image_H.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Re: AKARI - czerwony olbrzym 29.08.06, 16:57 Zdjęcie gwiazdy w jeszcze dalszej podczerwieni (dla długości 90 mikrometrów) z japońskiego satelity Akari: pokazuje chmurę gazową wyrzucaną przez czerwonego olbrzyma ok. 10 tys. lat temu. Chmura dotarła już na odległosć 0,3 roku świetlnego od powierzchni gwiazdy. www.esa.int/images/uhya_e_rgb_L,0.gif <<This far-infrared image (90 micrometers wavelength) shows the red giant star ‘U Hydrae’ as viewed by AKARI’s Far-Infrared Surveyor (FIS) instrument. This star is located at about 500 light years from our Sun. AKARI’s observations have revealed very extended clouds of dust surrounding this star. Stars with masses close to that of our Sun will expand during the later stages of their life becoming so-called ‘red-giant’ stars. During the final phase of their life such stars often eject gas from their surface into interstellar space - dust is formed in the ejected gas, and this mixture of gas and dust expands and escapes from the star. AKARI's superior quality and high-resolution imaging allowed the clear detection of a shell-like dust cloud surrounding U Hydrae at a distance of about 0.3 light years from the central star. This implies that a short and violent ejection of mass took place in the star about 10 000 years ago. >> esamultimedia.esa.int/images/Science/Akari/uhya_e_rgb_H.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Prawdziwą kopalnię złota galaktyk 22.09.06, 22:25 odkryto właśnie przy pomocy Hubble'a: Hubble Ultra Deep Field of Galaxies esamultimedia.esa.int/images/hubble/heic0611b.jpg (www.esa.int/esaCP/SEM78Q8LURE_index_0.html) Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 SPITZER 14.10.06, 17:52 Spitzer Space Telescope www.spitzer.caltech.edu/spitzer/ Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Obraz planety Ipsilon Andromedy B 14.10.06, 17:54 Pierwsza informacja o rozkładzie jakichkolwiek szczegółów na powierzchni planety krążącej wokół innej gwiazdy: photojournal.jpl.nasa.gov/figures/PIA01937_fig1.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Kasjopea A - pozostałości supernowej 02.11.06, 13:35 Kasjopea A - pozostałości supernowej: ipac.jpl.nasa.gov/media_images/ssc2006-19a_medium.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
ciekawski11 Pytania. 02.11.06, 16:12 1)Ile wynosi średnica tej pozostałości ? 2)Czy ta pozostałość jest podobnym do RCW 86 źródłem promieniowania X ? Odpowiedz Link Zgłoś