Dodaj do ulubionych

Biologiczne paradoksy człowieka, czyli o nowej ...

IP: *.ds.pg.gda.pl 17.03.03, 14:18
Paradoks paradoksem a życie płynie zgodnie z własnym sumieniem
kierując się odruchu sercem.
Obserwuj wątek
    • Gość: toja Bilans! Bilans! IP: *.di.beeck / 172.20.6.* 17.03.03, 14:22
      Bilans! Bilans!

      Pytanie o faworyzowanie przez dobor naturalny
      okreslonych, rzekomo paradoksalnych rozwiazan,
      dowodzi jedynie jak malo wiemy o tych mechanizmach,
      ktorych "program" znajduje sie na innym (wyzszym)
      poziomie abstrakcji, niz to na co mamy wplyw.

      Takie pytania mozna mnozyc. Dlaczego czlowiek nie
      lata, skoro latanie jest ukoronowaniem lancucha
      ewolucji: woda-ziemia-powietrze? Tak, w porownaniu
      z orlem jestesmy slepi, nie czujemy zapachow nawet
      w 1% tak dobrze jak pies, przy gepardzie
      jestesmy zolwiami, o plywaniu nie ma co wspominac.

      A do tego tak "byle jak" sie obszedl z nami "dobor naturalny".
      Natura wiedziala jednak co robi skoro to wlasnie
      czlowiek jest jej najdoskonalszym dzielem.

      Tak wyglada bilans calosci, ktorej fragmentom
      mozna przypisywac dowolne cechy, w tym
      i paradoksalnosci.
      • Gość: J Re: Bilans! Bilans! IP: *.vwl.uni-freiburg.de 17.03.03, 15:53
        A kto powiedzial, ze jestesmy najdoskonalszym dzielem. To, ze
        sami sie tak okreslamy, swiadczy co najwyzej o zaawansowanym
        narcyzmie a nie o doskonalosci
        • rycho7 narcyzm czlowieka 18.03.03, 11:54
          Gość portalu: J napisał(a):

          > A kto powiedzial, ze jestesmy najdoskonalszym dzielem. To, ze
          > sami sie tak okreslamy, swiadczy co najwyzej o zaawansowanym
          > narcyzmie a nie o doskonalosci

          Autor sam najlepiej opisal narcyzm czlowieka twierdzac, ze specyfika czlowieka
          wziela sie z niestrawnosci bakterii przed 2 miliardami lat.
        • Gość: toja kto jest doskonalszy? IP: *.di.beeck / 172.20.6.* 19.03.03, 16:48
          Gość portalu: J napisał(a):

          > A kto powiedzial, ze jestesmy najdoskonalszym dzielem. To, ze
          > sami sie tak okreslamy, swiadczy co najwyzej o zaawansowanym
          > narcyzmie a nie o doskonalosci

          Moge zgodzic sie na narcyzm, to tez ludzka cecha.
          I oczywiscie nie uwazam, ze czlowiek jest doskonaloscia
          a jedynie pragne powtorzyc, ze jest
          najdoskonalszym dzielem ewolucji.

          Bardzo jestem jednak ciekawy, ktore ze stworzen
          ewolucji mialyby byc doskonalsze od czlowieka?
          • gabrielacasey Ewolucja jest juz dosc stara TEORIA,nie zas faktem 21.04.03, 21:37
            W stosunku do Darwina (ja to znam tylko z fakultatywnej antropologii
            f8izycznej, moze sie dzis tu znajdzie jakis fachowiec, ktory to uszczegilowi)
            wprowadzano juz pewne poprawki, nie wyklucza sie REGRESU, a wiec moze jestesmy
            genetyczna, uwsteczniona pomylka pra-malpy?. Jak widac, moze byc przypadek czy -
            moze lepiej - teoria gier...Dalej nic nie wiemy o naszej "doskonalosci". Choc
            milo w nia wierzyc.
            • Gość: olomanolo Re: Ewolucja jest juz dosc stara TEORIA,nie zas f IP: 134.76.132.* 22.04.03, 18:26
              gabrielacasey napisała:

              > W stosunku do Darwina (ja to znam tylko z fakultatywnej antropologii
              > f8izycznej, moze sie dzis tu znajdzie jakis fachowiec, ktory to uszczegilowi)
              > wprowadzano juz pewne poprawki, nie wyklucza sie REGRESU, a wiec moze
              jestesmy
              > genetyczna, uwsteczniona pomylka pra-malpy?. Jak widac, moze byc przypadek
              czy
              > -
              > moze lepiej - teoria gier...Dalej nic nie wiemy o naszej "doskonalosci".
              Choc
              > milo w nia wierzyc.


              Hoo Hoo widze, ze Pani Gabriela rowniez o nauce sie rezolutnie wypowiada. :)
              Podziwiam Pani zaciecie forumowe (czy naprawde nie lepiej choc czesc tego czasu
              pozyteczniej pozytkowac?;). Jestem Pani wiernym czytelnikiem, ale:

              1. Jaka regresja????????????
              -Chyba sie Pani o usszy "neotenia" obila, ale to z regresja nie ma nic
              wspolnego. Fakt, mozna powiedziec, ze jestesmy neoteniczni, ale to nie wiele
              wyjasnia i poza stwierdzeniem faktu, ten temat nie jest drazony.

              2. Jaka doskonalosc???? W Teorii Ewolucji nie ma slow "Doskonaly" "Najlepszy"
              itd. One istnieja wylacznie w zbitce "Najlepiej przystosowany" itd. Tego nie
              nalezy mylic!!!!!!!!!!!!!! Definicja Ewolucji brzmi tak. "Ewolucja to proces
              zmian" (-"w czasie" nie nalezy dodawac, bo zmiany to czas;). KROPKA. Ewolucja
              jest BEZKIERUNKOWA w pojeciu "udoskonalania". Nie ma na "celu" udoskonalania.
              Ewolucja jako taka sluzy do opisywania zmian i sposobu ich tlumaczenia. Natura
              NIE wie, ze jest cos takiego jak Ewolucja, to my potrzebujemy takiej teorii aby
              moc opisywac otaczajacy nas swiat. Zadnego zyjacego gatunku na tej planecie
              procz nas, nie interesuje fakt wyginiecia dinozaurow.

              Natomiast "regresja" sama w sobie jest, ale nie dotyczy czlowieka. Regresja
              moze byc uproszczenie w planie budowy ciala. Ot tasiemiec jest koronnym
              (aczkolwiek nie apetycznym;) przykladem. Przodkowie tasiemca byli znacznie
              bardziej skomplikowanie zbudowani. A czy oznacza to, ze tasiemiec jest "nizej"
              lub "wyzej" od swych przodkow? Nie bo nie ma takiej jednostki klasyfikacyjnej
              jak "Lepszy".
              Dawniej dosc niefortunnie uzywano okreslen np. "wyzsze kregowce" majac na mysli
              ich graficzne umiejscowienie przy rysowaniu kladogramow. Choc faktycznie byli
              tez biolodzy, ktorzy brali to okreslenie doslownie.

              Serdecznie pozdrawiam!

              PS. M. Ryskiewicz napisal 2 wspaniale ksiazki "Mieszkancy Swiatow
              Alternatywnych" oraz "Przepis Ewolucyjny, jak stac sie czlowiekiem" Wspaniale,
              polecam wszystkim.

              Olo
              • Gość: olomanolo Aha Pani Gabrielo, jeszcze na koniec IP: 134.76.132.* 22.04.03, 18:31
                Teoria Ewolucji, nie jest "STARA", wspaniale sie rozwija i jest jedna z
                najbardziej nosnych i nadal owocnie inspirujacych teorii. Duzo sie w niej
                ostatnio nowego podzialo.

                Zalecam umiar w ferowaniu kategorycznych sadow, i to jeszcze w tytule, nie
                majac pojecia o czym sie tak naprawde mowi. Przeciez tu mlodzierz przychodzi i
                po co ma sobie takie brednie do glowy "wprintowac", a mojego posta nie kazdy
                otworzy.

                Pozdrawiam

                Olo

              • kruszynka6 Re: Ewolucja jest juz dosc stara TEORIA,nie zas f 24.04.03, 09:04

                Dodam jeszcze do komantarza Ola, dotyczącego "doskonałosći", ze
                w ewolucji nie ma doskonałości, ale dostosowanie, które pozwala
                przetrwać i rozmanażać się (przekazać własne geny kolejnym
                pokoleniom.

                Barbara
          • Gość: bbb Re: kto jest doskonalszy? IP: *.dialup.tiscali.it 21.04.03, 22:24
            Mysle, ze slowo doskonalosc ma sens jedynie jesli dodamy "w
            czym". Byc moze czlowiek jest najdoskonalszym myslicielem na
            Ziemii ale na pewno nie najdoskonalszym plywakiem czy biegaczem.
            A twierdzenie, ze myslenie jest najwazniejsze to czysto ludzki
            punkt widzenia... Innymi slowy jesli spotkasz w lesie wkurzonego
            niedzwiedzia to mozesz o swojej "doskonalosci" zapomniec.
            • Gość: pitr Re: kto jest doskonalszy? IP: *.netway.elk.pl 22.04.03, 15:12
              ...mozna by stwierdzic ze juz tak doskonale rozwiniety mozg
              czlowieka i cala wymyslona przez niego (nas) technika
              doprowadzila do tego ze rozpanoszylismy sie wszedzie i z
              latwoscia wypieramy reszte zycia z "naszej" planety. Pomyslec ze
              czlowiek mialby umiec latac, posiadalby sokoli wzrok, powonienie
              jak pies i nurkowalby jak wieloryby.....heh juz 5tys lat temu na
              Ziemi zostalyby tylko Adamy i Ewy:)
              Jednym slowem czlowiek jest na tyle doskonaly, aby pozostale
              zyjatka mogly tez sobie bobiegac wsrod nas!
    • Gość: toja Re: Biologiczne paradoksy człowieka, czyli o nowe IP: *.di.beeck / 172.20.6.* 17.03.03, 14:25
      "odruchu sercem" czy
      serca odruchem?
      jedno i drugie ma sens
      choc nie wszystko jest poezja...
    • Gość: doku Wygląda na powtórzenie "Wojen dziecięcych" Bakera IP: *.mofnet.gov.pl 18.03.03, 16:34
      Widać Ridley uznał, że nieco "pornograficzna" maniera Bakera
      czyni go mało wiarygodnym
    • Gość: Marek Re: Biologiczne paradoksy człowieka, czyli o nowe IP: *.atlanta.ga.us 21.04.03, 17:32
      Juz zamowilem z Amazon.com
    • Gość: pak Paradoksy? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.04.03, 18:27
      Zadziwiajacy jest upor niektorych naukowcow. Zeby mowic o
      paradoksach ewolucji nalezaloby najpierw wykazac, ze ewolucja
      mogla miec miejsce. Tego nie zrobil jeszcze nikt.

      Zastanawiam sie o czym mysli autor ksiazki przechadzac kolo
      samochodu. Zapewne rysuje w glowie schemat mechanizmu ewolucji,
      ktory doprowadzil do powstania tego pojazdu.
      Tragedia intelektualna.
      TE bazuje, jak wiadomo, na trzecg zalozeniach:
      1. zycie "sie zdarza",
      2. istnieja "dobre" mutacje,
      3. potrzeba kuuupe czasu.

      Pasteur wykazal, ze 1 jest niemozliwe.
      Jedyne mutacje jakie udalo sie zaobserwowac to te, o ktorych
      medycyna mowi: "rak". Ciekawe kto z posiadaczy raka uwaza sie
      za szczesliwca.
      Jezeli chodzi o kupe czasu, to nic nie wskazuje na to, ze
      wszechswiat jest stary. Gdyby nawet byl stary to i tak pkt. 1 i
      2 mowia same za siebie.
      • Gość: bbb Re: Paradoksy? IP: *.dialup.tiscali.it 21.04.03, 22:34
        1. Pasteur wykazal ze zycie nie zalega sie w kupie brudnych
        szmat. To nie wyklucza, ze "sie zdarza"
        2. Jesli jedyny znany Ci przyklad mutacji to rak to odsylam do
        podrecznikow genetyki. Zreszta rak jako przyklad mutacji
        somatycznej nie ma nic wspolnego z ewolucja oparta na mutacjach
        w komorkach rozrodczych.
        3. 14-15 mld lat to malo? No chyba, ze astrofizycy tez nie maja
        racji. W tej sytuacji pozostaje spalic ksiazki naukowe i
        pograzyc sie w nirwanie.
        Teoria ewolucji jak kazda teoria nie moze byc udowodniona, mozna
        jedynie gromadzic fakty ja potwerdzajace a tych jest sporo.
        Dopoki nie wymysli sie niczego lepiej opisujacego rzeczywistosc,
        obawiam sie, ze jestesmy na nia zdani, choc jak widac w tej
        dyskusji wielu wciaz nie moze sie pogodzic, ze ma wujka
        szympansa...
        • Gość: pak Re: Paradoksy? IP: *.fe.internet.bosch.de / 10.4.14.* 22.04.03, 10:02
          Gość portalu: bbb napisał(a):

          > 1. Pasteur wykazal ze zycie nie zalega sie w kupie brudnych
          > szmat. To nie wyklucza, ze "sie zdarza"
          > 2. Jesli jedyny znany Ci przyklad mutacji to rak to odsylam do
          > podrecznikow genetyki. Zreszta rak jako przyklad mutacji
          > somatycznej nie ma nic wspolnego z ewolucja oparta na
          mutacjach
          > w komorkach rozrodczych.
          > 3. 14-15 mld lat to malo? No chyba, ze astrofizycy tez nie
          maja
          > racji. W tej sytuacji pozostaje spalic ksiazki naukowe i
          > pograzyc sie w nirwanie.
          > Teoria ewolucji jak kazda teoria nie moze byc udowodniona,
          mozna
          > jedynie gromadzic fakty ja potwerdzajace a tych jest sporo.
          > Dopoki nie wymysli sie niczego lepiej opisujacego
          rzeczywistosc,
          > obawiam sie, ze jestesmy na nia zdani, choc jak widac w tej
          > dyskusji wielu wciaz nie moze sie pogodzic, ze ma wujka
          > szympansa...

          Na pewno spotkales sie z wyrazem "pasteryzowac". W dowolnym
          tlumaczeniu, poslugujac sie twoja logika, oznacza to upewnienie
          sie czy czasem zycie nie zalegnie sie w brudnych szmatach...
          Do dzisiaj czerpiemy korzysci z doswiadczen, ktore Pasteur
          przeprowadzil i az do dzisiaj, w poprawnie "zapasteryzowanym"
          srodowisku (np. butelka z sokiem) zysie sie nie "zdarzylo".

          Nikt nigdy nie zaobserwowal "pozytywnej" mutacji. Czyli mutacji,
          w wyniku ktorej komorka/osobnik zostalby wyposazony w nowe,
          nieposiadane dotad cechy (bo to przeciez zaklada TE). Czy ktos
          kiedykolwiek widzial psa ze skrzydlami? Przeciez potrafilby
          latac, wiec mialby przewage nad tymi, ktore latac nie potrafia.

          Jezeli chodzi o wiek wszechswiata, czy spotkales kiedys
          naukowca, ktory oddalby glowe za swoje przekonania co do wieku
          wszechswiata? Nie i nie spotkasz, bo sa to spekulacje. Jeszcze
          kilka lat temu bylo 20mld, dzisiaj mamy 15 a jutro 10. Za kilka
          lat bedzie to zapewne okolo 10 000, czyli tyle ile
          najprawdopodobniej ma lat na prawde.
          Wystarczy przypomniec sobie ogolna teorie wzglednosci i wszystko
          staje sie mniej skomplikowane.

          Zostaly odkryte (niektore) prawa rzadzace naszym wszechswiatem,
          co do ktorych nikt nie ma watpliwosci. Planety poruszaja sie po
          takich a nie innych orbitach i nikt tego nie kwestionuje, bo
          mozna to zweryfikowac doswiadczalnie. Entropia wzrasta a nie
          maleje i tez nikt tego nie podwaza (poza zmniejszajaca sie
          liczba osob, ktore uparcie wieza w TE).

          Wspomniales cos na temat wystarczajacej ilosci faktow
          przemawiajacych za prawdziwoscia TE. Czy moglbys przytoczac
          chociaz jeden z nich?
          • Gość: bbb Re: Paradoksy? IP: *.dialup.tiscali.it 22.04.03, 11:03
            Ales sie uparl z tym Pasteurem. Jakosciowo nie ma istotnej
            roznicy miedzy kupa szmat a zapasteryzowanym sloikiem. W
            pierwszym przypadku nie ma myszy a w drugim bakterii. Rzecz w
            tym, ze to, ze zycie nie powstaje spontanicznie w takich
            warunkach nie znaczy, ze nie moze powstac w innych.
            Co do wieku Wszechswiata - astrofizycy sa dosc zgodni (min. 10
            mld lat - to chyba nie tak malo). Oczywiscie, ze nie da sie go
            okreslic precyzyjnie ale nie sa to czyste spekulacje - jesli
            znane jest ci zjawisko przesuniecia ku czerwieni to wiesz o czym
            mowie. Nie rozumiem natomiast jak sie ma do tego ogolna teoria
            wzglednosci.

            Przyklad "pozytywnej" mutacji - zmutowany gen hemoglobiny
            powodujacy anemie sierpowata w strefie tropikalnej jest
            czynnikiem chroniacym przed malaria i korzysc z jego posiadania
            (pojedynczej kopii) zwieksza szanse przezycia. Dlatego w
            tropikach gen ten jest znacznie bardziej rozpowszechniony niz w
            innych strefach klimatycznych. Jest to chyba tez niezly przyklad
            dzialania mechanizmow ewolucyjnych. Inny przyklad - geny
            sprzyjajace zatrzymywaniu soli i wody w organizmie sa czestsze u
            murzynow w Ameryce niz w Afryce - transporty niewolnikow do
            Ameryki przezywali czesciej ci, ktorzy lepiej znosili brak wody.

            Co do ruchow planet - prawa Keplera (co do ktorych nikt przez
            setki lat nie mial watpliwosci) opisuja je niezle, ale tylko w
            przyblizeniu. Zeby je opisac dokladnie trzeba wziac poprawke na
            efekty relatywistyczne.

            Ewolucja nie przeczy II zasadzie termodynamiki - entropia nie
            maleje ale tylko w ukladach zamknietych, zas biosfera jest z
            pewnoscia ukladem otwartym i ma skad czerpac energie na spadek
            entropii (gdyby entropia nie mogla malec to jak bys urosl,
            biedaku)
            • Gość: pak Re: Paradoksy? IP: *.fe.internet.bosch.de / 10.4.14.* 22.04.03, 11:57
              Gość portalu: bbb napisał(a):

              > Ales sie uparl z tym Pasteurem. Jakosciowo nie ma istotnej
              > roznicy miedzy kupa szmat a zapasteryzowanym sloikiem. W
              > pierwszym przypadku nie ma myszy a w drugim bakterii. Rzecz w
              > tym, ze to, ze zycie nie powstaje spontanicznie w takich
              > warunkach nie znaczy, ze nie moze powstac w innych.
              > Co do wieku Wszechswiata - astrofizycy sa dosc zgodni (min. 10
              > mld lat - to chyba nie tak malo). Oczywiscie, ze nie da sie go
              > okreslic precyzyjnie ale nie sa to czyste spekulacje - jesli
              > znane jest ci zjawisko przesuniecia ku czerwieni to wiesz o
              czym
              > mowie. Nie rozumiem natomiast jak sie ma do tego ogolna teoria
              > wzglednosci.
              >
              > Przyklad "pozytywnej" mutacji - zmutowany gen hemoglobiny
              > powodujacy anemie sierpowata w strefie tropikalnej jest
              > czynnikiem chroniacym przed malaria i korzysc z jego
              posiadania
              > (pojedynczej kopii) zwieksza szanse przezycia. Dlatego w
              > tropikach gen ten jest znacznie bardziej rozpowszechniony niz
              w
              > innych strefach klimatycznych. Jest to chyba tez niezly
              przyklad
              > dzialania mechanizmow ewolucyjnych. Inny przyklad - geny
              > sprzyjajace zatrzymywaniu soli i wody w organizmie sa czestsze
              u
              > murzynow w Ameryce niz w Afryce - transporty niewolnikow do
              > Ameryki przezywali czesciej ci, ktorzy lepiej znosili brak
              wody.
              >
              > Co do ruchow planet - prawa Keplera (co do ktorych nikt przez
              > setki lat nie mial watpliwosci) opisuja je niezle, ale tylko w
              > przyblizeniu. Zeby je opisac dokladnie trzeba wziac poprawke
              na
              > efekty relatywistyczne.
              >
              > Ewolucja nie przeczy II zasadzie termodynamiki - entropia nie
              > maleje ale tylko w ukladach zamknietych, zas biosfera jest z
              > pewnoscia ukladem otwartym i ma skad czerpac energie na spadek
              > entropii (gdyby entropia nie mogla malec to jak bys urosl,
              > biedaku)

              To, ze zycie nie powstaje ot tak, potwierdzaja eksperymenty i
              obserwacje. Nikt nigdy tego nie zaobserwowal wiec jest to czysta
              spekulacja.
              Jezeli widzisz telefon komorkowy, to czy twierdzisz, ze pojawil
              sie tu na drodze ewolucji? Chyba nie. Zapewne dlatego, ze po
              pierwsze jest zbyt skomplikowany, zeby mogl powstac ot tak
              sobie, po drugie mozna isc do fabryki i zobaczyc jak go
              produkuja.
              Jezeli widzisc natomiast, powiedzmy, slonia, od razu wiesz, ze
              to niesamowicie skomplikowane stworzenie (jak kazde inne
              zreszta) po prostu ewoluowalo. Dlaczego? Bo tak wierza naukowcy.
              Nie da sie rady isc na wycieczke do fabryki sloni, wiec jeden
              argument odpada.

              Jezeli chodzi o pozytywne mutacje, o ktorych wspomniales, czy
              ktos zaobserwowal, jak z osobnika nieposiadajacego odpowiednio
              zmutowanego genu powstaje taki, ktory ten gen posiada?
              Poza tym nalezy rozroznic mikroewolucje od makroewolucji. Mikro
              wystepuje wszedzie i nie jest niczym dziwnym. Natomiast makro,
              czyli ta, w wyniku ktorej powstaja nowe gatunki, nie zostala
              zaobserwowana nigdy. Ciekawe dlaczego?

              Jezeli chodzi o wszechswiat i tzw przesuniecie ku czerwieni to
              pomysl nad tym. Zgodnie GRT czas obiektu poruszajacego sie z
              predkoscia bliska c plynie szybciej dla "nieruchomego"
              obserwatora, ktory ten obiekt obserwuje. Paradoks blizniakow.
              Zgodnie z teoria o wielkim wybuchu, materia w momencie eksplozji
              zostala wyrzucona prawie z predkoscia swiatla.
              Jezeli to my (ziemia) bylibysmy obserwatorem, wydawaloby nam
              sie, ze to wszystko co jest wokol nas musi byc potwornie stare.
              Ale czy jest potwornie stare? Zapewne nie, jezeli wierzyc, ze
              GRT jest prawdziwa. A w to chyba nikt nie watpi. Przesuniecie ku
              czerwieni nie jest tu problemem. Musi byc przesuniecie ku
              czerwieni i musi byc promieniowanie reliktowe, ktore rzekomo
              mowi nam o tym jak stary jest nasz wszechswiat.
              • Gość: bbb Re: Paradoksy? IP: *.dialup.tiscali.it 22.04.03, 13:27
                To, ze nie zaobserwowano powstawania zycia z materii
                nieozywionej nie znaczy, ze nie moze z niej powstac. Oczywiscie
                jest to spekulacja ale jesli nie chcemy mieszac do tego religii
                nie mamy nic lepszego.
                Nie wiem o co Ci chodzilo ze sloniem i telefonem. TE jest oparta
                na obserwacji podobienstw miedzy organizmami i stwierdzeniu
                istnienia w prehistorii gatunkow, ktorych obecnie nie ma oraz
                nieistnienia (braku sladow) gatunkow obecnie zyjacych.

                Jak moze wiesz (pisalem o tym wczesniej) mutacje zachodzace w
                danym osobniku (wielokomorkowym, scislej w jego komorkach
                somatycznych) nie maja znaczenia ewolucyjnego. Istotne sa
                mutacje w komorkach rozrodczych. Bezposrednio nie sposob ich
                zaobserwowac ale mozna je wywolac sztucznie (myszki
                transgeniczne) lub obserwowac ich efekty w postaci pojawienia
                sie tzw. sporadycznych (nie rodzinnych) przypadkow chorob
                genetycznych.
                Co do makroewolucji - mielismy troche malo czasu zeby ja
                zaobserwowac bezposrednio u wyzszych oraganizmow gdzie presja
                doboru i tempo mutacji sa male ale u drobnoustrojow prosze
                bardzo - chocby szczepy bakterii z genetycznie uwarunkowana
                opornoscia na antybiotyki (rowniez syntetyczne).
                Wreszcie co do wieku wszechswiata - nie jestem fizykiem wiec nie
                potrafie odpowiedziec na kwestie znaczenia efektow
                relatywistycznych w jego ocenie ale trudno mi uwierzyc by
                zastepy astrofizykow pracujacych nad tym po prostu zapomnialy
                sobie o takim drobiazgu jak szczegolna (bo jesli sie nie myle to
                ona mowi o relatywizacji czasu przy predkosciach podswietlnych)
                teoria wzglednosci.
                • Gość: olomanolo Drogi bbb IP: 134.76.132.* 23.04.03, 10:28
                  Podziwiam Twoja cierpliwosc i uprzejmosc.
                  Ja swego czasu tez "urobilem sie po lokcie" dyskutujac z kreacjonistami.

                  Popelniasz jeden blad. Nalezy odrozniac czlowieka, ktory SZUKA i sie PYTA od
                  idioty ktory wklepal bez jakiejkolwiek proby zrozumienia czy refleksji kilka w
                  jego mniemaniu "blyskotliwych" ;)) kazusow i tym szpanuje dla szpanowania a nie
                  dla zdobycia wiedzy. Przeciez "pak" nie chce sie niczego dowiedziec, nie pyta,
                  nie zastanawia sie. Wiesz bbb, nie takie tu idiotyzmy ludzie wygaduja.
                  Spozytkuj swoja energie w lepszy sposob.

                  1. Nie ma mikro i makro ewolucji.
                  -W trakcie jednej grypy tylko w jednym organizmie powstaje miliony pokolen.
                  Stad latwiej zaobserwowac powstanie nowego gatunku, czy nowego szczepu wlasnie
                  u wirusow. Decyduje liczba pokolen.
                  - Jesli chcesz zaobserwowac "Ewolucje" u bardziej skomplikowanych organizmow
                  wystarczy wzasc parke, odizolowac i krzyzowac, krzyzowac. To tylko kwestia
                  ilosci pokolen. Polecam muszki owocowe. W ich przypadkuz opisano dziesiatki
                  spontanicznych mutacji, ktore np. pozbawiaja je skrzydel ale tez i takich ktore
                  obdarzaja je znacznie wiekszymi skrzydlami. Prosze, jednak owad to juz nie
                  wirus.

                  - Gepardy maja zaledwie 100 000 max 200 000 lat. Pochodza od jednej pary.
                  Jednorodnosc miedzyosobnicza jest taka sama jak w przypadku blizniat
                  jednojajowych.

                  - Ewolucja komorki? Poslancy --> Poczta --> telegraf --> Telefon -->
                  Radiotelefon --> komorka :). Jak kolega pak nie widzi nawet w tak ewidentnym
                  przypadku znamion Ewolucji to wsumie zadziwia fakt ze umie pisac bo z IQ
                  ponizej 80 to dosc fascynujacy fenomen.


                  He he he , sam popelniam ten sam blad Panie bbb ;))) ale juz koncze, przeciez
                  to nie ma sensu.

                  Cuz TE to nie jest trywialna sprawa, nie kazdy jest w stanie ja zrozumiec, a
                  naturalna reakcja czlowieka na problemy ktorych sie nie rozumie jest "Gniew".
                  Wiec dajmy sie pogniewac Panu pak-owi ;).
                  • Gość: pak Drogi olomanolo IP: *.fe.internet.bosch.de / 10.4.4.* 23.04.03, 11:06
                    Gość portalu: olomanolo napisał(a):

                    > Podziwiam Twoja cierpliwosc i uprzejmosc.
                    > Ja swego czasu tez "urobilem sie po lokcie" dyskutujac z
                    kreacjonistami.
                    >
                    > Popelniasz jeden blad. Nalezy odrozniac czlowieka, ktory SZUKA
                    i sie PYTA od
                    > idioty ktory wklepal bez jakiejkolwiek proby zrozumienia czy
                    refleksji kilka w
                    > jego mniemaniu "blyskotliwych" ;)) kazusow i tym szpanuje dla
                    szpanowania a nie
                    >
                    > dla zdobycia wiedzy. Przeciez "pak" nie chce sie niczego
                    dowiedziec, nie pyta,
                    > nie zastanawia sie. Wiesz bbb, nie takie tu idiotyzmy ludzie
                    wygaduja.
                    > Spozytkuj swoja energie w lepszy sposob.
                    >
                    > 1. Nie ma mikro i makro ewolucji.
                    > -W trakcie jednej grypy tylko w jednym organizmie powstaje
                    miliony pokolen.
                    > Stad latwiej zaobserwowac powstanie nowego gatunku, czy nowego
                    szczepu wlasnie
                    > u wirusow. Decyduje liczba pokolen.
                    > - Jesli chcesz zaobserwowac "Ewolucje" u bardziej
                    skomplikowanych organizmow
                    > wystarczy wzasc parke, odizolowac i krzyzowac, krzyzowac. To
                    tylko kwestia
                    > ilosci pokolen. Polecam muszki owocowe. W ich przypadkuz
                    opisano dziesiatki
                    > spontanicznych mutacji, ktore np. pozbawiaja je skrzydel ale
                    tez i takich ktore
                    >
                    > obdarzaja je znacznie wiekszymi skrzydlami. Prosze, jednak
                    owad to juz nie
                    > wirus.
                    >
                    > - Gepardy maja zaledwie 100 000 max 200 000 lat. Pochodza od
                    jednej pary.
                    > Jednorodnosc miedzyosobnicza jest taka sama jak w przypadku
                    blizniat
                    > jednojajowych.
                    >
                    > - Ewolucja komorki? Poslancy --> Poczta --> telegraf -->
                    Telefon --
                    > 2
                    > Radiotelefon --> komorka :). Jak kolega pak nie widzi nawet w
                    tak ewidentnym
                    >
                    > przypadku znamion Ewolucji to wsumie zadziwia fakt ze umie
                    pisac bo z IQ
                    > ponizej 80 to dosc fascynujacy fenomen.
                    >
                    >
                    > He he he , sam popelniam ten sam blad Panie bbb ;))) ale juz
                    koncze, przeciez
                    > to nie ma sensu.
                    >
                    > Cuz TE to nie jest trywialna sprawa, nie kazdy jest w stanie
                    ja zrozumiec, a
                    > naturalna reakcja czlowieka na problemy ktorych sie nie
                    rozumie jest "Gniew".
                    > Wiec dajmy sie pogniewac Panu pak-owi ;).

                    Czy ja sie na ciebie gniewam? Czy w moich postach wyczytales
                    chocby jeden wylgaryzm? Czy nazwalem kogos idiota tylko dlatego,
                    ze uwaza ineczej niz ja?
                    Ciekawe jest wlasnie to, ze ci ktorzy twierdza, ze sa tak bardzo
                    otwarci i stale poszukuja sypia takimi epitetami jak idiota, itd.
                    Do bardzo wiele swiadczy o czlowieku i jego podejsciu. Swiadczy
                    tez o otwartosci. Jezeli z gory zakladasz, ze nie bedziesz
                    dyskutowal, bo to strata czasu, gdzie ta otwartosc? Chcesz
                    dyskutowac tylko z tymi, ktorza mysla tak jak ty? Juz dawno temu
                    ktos powiedzial (moim zdaniem madrze): "Jeszcze nigdy nie
                    nauczylem sie niczego od osoby, ktora sie ze mna zgadzala".
                    Jezeli zarzucasz komus ignorancje i bycie zamknietym a sam nie
                    potrafisz dyskutowac, to jestes na pierwszym miejscu listy osob,
                    ktore krytykujesz.

                    Ale mimo wszystko sprobujmy jeszcze raz.
                    Twierdzisz, ze wystarczy wziac parke np. owadow i krzyzowac i
                    krzyzowac i krzyzowac... i co z tego? Robiles to kiedys? Czy
                    komukolwiek udalo sie "wykrzyzowac" z muchy np, motyla? Czy w
                    wyniku krzyzowania powstal nowy gatunek? Bo przeciez to wlasnie
                    twirdzi TE.
                    Mowisz, ze nie ma czegos takiego jak mikro i makroewolucja.
                    Otzoz masz racje tylko co do tego drugiego. Gdyz wlasnie
                    makroewolucja jest potrzebna do TE. Makroewolucja czyli
                    powstawanie nowych gatunkow w wyniku spontanicznych "dobrych"
                    mutacji gatunkow juz istniejacych.
                    To, ze w wyniku skrzyzywania otrzymamy muche z wiekszym lub
                    mniejszym skrzydlem to super. Ale co z tego? Czego to dowodzi?
                    Powtarzam, czy w wyniku krzyzowania otrzymamy np. z kota psa?
                    Raczej nie.

                    Gepardy maja zaledwie 100 000 max 200 000 lat... Ciekawe.
                    Swiety Mikolaj mieszka na biegunie. To mniej wiecej podobne
                    twierdzenie.

                    To doprawdy zadziwiajace, jak trudno odroznic fakty od ich
                    interpretacji. Przynajmniej niektorym.

                    Na pewno niektorzy z was slyszeli o erupcji wulkanu/gory sw
                    Heleny. W ciagu jednego popoludnia stopiona woda lodowcowa
                    wyzlobila teren do zludzenia przypominajacy Wielki Kanion.
                    Skoro utworzenie czegos takiego zabralo kilka godzin, ile moglo
                    trwac tworzenie sie WK. Dwa dni, trzy dni?

                    Kolega olomanolo wielkim ewolucjonista jest, ale ignoruje
                    wszystko, co w jakikolwiek sposob nie pasuje do jego
                    swiatopogladu. To nie jest nauka. To sa zabobony.
                    Gdzies juz to pisalem, ale powtorze. TE (przynajmniej w wydaniu
                    klasycznym) przechodzi w zasadzie powoli do historii a na jej
                    miejsce z zaskakujaca czestotliwoscia pojawiaja sie inne, pono
                    lepsze. Ostatnio pojawila sie teoria, ktora zaklada, ze mutacje
                    zachodzily bardzo szybko (a nie bardzo wolno). Skad ta toeria?
                    Otoz nikomu niu udalo sie znalezc zadnej skamienialiny, ktora
                    moglaby byc interpretowana jako forma przejsciowa.
                    Nie musze chyba dodawac, ze brak for przejsciowych uwazany jest
                    za potwierdzenie tej teorii.

                    Mimo wszystko licze na odpowiedz.
                    • Gość: olomanolo Drogi Paku IP: 134.76.132.* 23.04.03, 13:40
                      Kolega bbb przedstawil Ci szereg rozsadnych, ugolnie uznanych wskazowek,
                      przeslanek popierajacych Teorie Ewolucji. W swoich odpowiedziach nawet na
                      chwile nie zatrzymales sie nad cierpliwie i wyjatkowo uprzemie przedstawianymi
                      argumentami. Za kazdym razem "generowales" kolejne naprawde, uwiez mi bzdurne
                      argumenty "przeciw".
                      Moja agresja wynika z faktu, iz wypisalem i wyglosilem wiele Mb w trakcie
                      dyskusji z Ewolucjonistami. Bez widocznego efektu.
                      W zadnym Twoim poscie nie bylo widocznej checi dowiedzenia sie czegos. Nie bylo
                      zdania typu "sluchajcie, kurde, jak to jest, w szkole uczo o Ewolucji, a ja
                      wlasnie przeczytalem takie to a takie argumenty przeciw..". Nie ty
                      wyglaszasz "prawdy", ze Ewolucji nie ma. JAKIE MASZ KFALIFIKACJE, ktore
                      uprawnialby Cie do tego?????? Ja mam poprostu absolutnie dosc osob co
                      przeczytaly jedna ksiazke napisana przez Kreacjoniste i mysla ze moga zabierac
                      glos w tej sprawie. Reforme Systemu Zdrowotnego powierzono pani Knysok,
                      pielegniarce z wyksztalcenia i efekty byly jaki byly.
                      Pytaj sie a nie formuluj swoje poglady w formie "prawdy ostatecznej"!

                      Czy chociaz raz przyznales racje bbb co do jakiegokolwiek arguentu????

                      Czy przeczytales jakakolwiek ksiazke napisana przez Ewolucjoniste a nie
                      kreacjoniste???? Polecam wlasnie P. M. Ryskiewicza "Mieszkancy Swiatow
                      Alternatywnych" "Przepis Ewolucyjny jak stac sie czlowiekiem" po lekturze tych
                      ksiazek bedziesz mial wieksza wiedze niz przecietny biolog po dyplomie.

                      To jest Naukowe Forum, jak wygadujesz dyrdymaly w postaci "obowiazujacego
                      pogladu" to sie nie dziw ze dostajesz po nosie.

                      Pokory czlowieku, pokory!

                      I tak na koniec... A zdefiniuj moj drogi co to takiego ta Ewolucja jest.

                      Caly wic polega na tym, ze kreacjonisci wyglaszaja poglady jakie ponoc twierdza
                      ewolucjonisci, poczym je rezolutnie obalaja. Cala zabawa polega na tym, ze
                      zasadniczo, zadnego z tych obalanych pogladow zaden Ewolucjonista nigdy nie
                      wyglosil.

                      A jesli naaukowwy poglad na Swiat przeszkadza w wierze, to literalne czytanie
                      Bibli zacznij od doslownego stosowania wszelkich zalecen dotyczacych zycia. Tu
                      bedziesz mial problem, bo czy nalezy "oko za oko" czy "Drugi policzek"? Jesli
                      to drugie, to Jezus o Ewolucji sie nie wypowiadal. A zaprawde powiadam Ci,
                      nawet w scisle naukowym podejciu, masz jeszcze muuustwo miejsca na Boska
                      interwencje, tyle ze nie 10 000 lat temu, a "nieco" wczesniej.

                      Do wiedzy dochodzi sie jedynie przez pokore i sluchanie, a nie "przepychanke"
                      pt. "Kto wygra na Forum" tylko Ty tu przegrywasz nikt inny.

                      Pozdrawiam

                      Olo

                      PS. bbb traktowales z buta, aroganckimi odpowiedziami, jaa ciebie nacisnolem i
                      odrazu uderzyles w gornolotne tony "A co z tolerancja!" "otwartoscia
                      dyskusji?!", w takim razie zacznij dyskutowac! I pomysl zanim cos napiszesz.
                      • Gość: pak Re: Drogi olomolo IP: *.fe.internet.bosch.de / 10.4.4.* 23.04.03, 14:22
                        Gość portalu: olomanolo napisał(a):

                        > Kolega bbb przedstawil Ci szereg rozsadnych, ugolnie uznanych
                        wskazowek,
                        > przeslanek popierajacych Teorie Ewolucji. W swoich
                        odpowiedziach nawet na
                        > chwile nie zatrzymales sie nad cierpliwie i wyjatkowo uprzemie
                        przedstawianymi
                        > argumentami. Za kazdym razem "generowales" kolejne naprawde,
                        uwiez mi bzdurne
                        > argumenty "przeciw".
                        > Moja agresja wynika z faktu, iz wypisalem i wyglosilem wiele
                        Mb w trakcie
                        > dyskusji z Ewolucjonistami. Bez widocznego efektu.
                        > W zadnym Twoim poscie nie bylo widocznej checi dowiedzenia sie
                        czegos. Nie bylo
                        >
                        > zdania typu "sluchajcie, kurde, jak to jest, w szkole uczo o
                        Ewolucji, a ja
                        > wlasnie przeczytalem takie to a takie argumenty przeciw..".
                        Nie ty
                        > wyglaszasz "prawdy", ze Ewolucji nie ma. JAKIE MASZ
                        KFALIFIKACJE, ktore
                        > uprawnialby Cie do tego?????? Ja mam poprostu absolutnie dosc
                        osob co
                        > przeczytaly jedna ksiazke napisana przez Kreacjoniste i mysla
                        ze moga zabierac
                        > glos w tej sprawie. Reforme Systemu Zdrowotnego powierzono
                        pani Knysok,
                        > pielegniarce z wyksztalcenia i efekty byly jaki byly.
                        > Pytaj sie a nie formuluj swoje poglady w formie "prawdy
                        ostatecznej"!
                        >
                        > Czy chociaz raz przyznales racje bbb co do jakiegokolwiek
                        arguentu????
                        >
                        > Czy przeczytales jakakolwiek ksiazke napisana przez
                        Ewolucjoniste a nie
                        > kreacjoniste???? Polecam wlasnie P. M. Ryskiewicza "Mieszkancy
                        Swiatow
                        > Alternatywnych" "Przepis Ewolucyjny jak stac sie czlowiekiem"
                        po lekturze tych
                        > ksiazek bedziesz mial wieksza wiedze niz przecietny biolog po
                        dyplomie.
                        >
                        > To jest Naukowe Forum, jak wygadujesz dyrdymaly w
                        postaci "obowiazujacego
                        > pogladu" to sie nie dziw ze dostajesz po nosie.
                        >
                        > Pokory czlowieku, pokory!
                        >
                        > I tak na koniec... A zdefiniuj moj drogi co to takiego ta
                        Ewolucja jest.
                        >
                        > Caly wic polega na tym, ze kreacjonisci wyglaszaja poglady
                        jakie ponoc twierdza
                        >
                        > ewolucjonisci, poczym je rezolutnie obalaja. Cala zabawa
                        polega na tym, ze
                        > zasadniczo, zadnego z tych obalanych pogladow zaden
                        Ewolucjonista nigdy nie
                        > wyglosil.
                        >
                        > A jesli naaukowwy poglad na Swiat przeszkadza w wierze, to
                        literalne czytanie
                        > Bibli zacznij od doslownego stosowania wszelkich zalecen
                        dotyczacych zycia. Tu
                        > bedziesz mial problem, bo czy nalezy "oko za oko" czy "Drugi
                        policzek"? Jesli
                        > to drugie, to Jezus o Ewolucji sie nie wypowiadal. A zaprawde
                        powiadam Ci,
                        > nawet w scisle naukowym podejciu, masz jeszcze muuustwo
                        miejsca na Boska
                        > interwencje, tyle ze nie 10 000 lat temu, a "nieco" wczesniej.
                        >
                        > Do wiedzy dochodzi sie jedynie przez pokore i sluchanie, a
                        nie "przepychanke"
                        > pt. "Kto wygra na Forum" tylko Ty tu przegrywasz nikt inny.
                        >
                        > Pozdrawiam
                        >
                        > Olo
                        >
                        > PS. bbb traktowales z buta, aroganckimi odpowiedziami, jaa
                        ciebie nacisnolem i
                        > odrazu uderzyles w gornolotne tony "A co z
                        tolerancja!" "otwartoscia
                        > dyskusji?!", w takim razie zacznij dyskutowac! I pomysl zanim
                        cos napiszesz.

                        Jezeli bbb sie poczul urazony moimi postami pozwolmy mu to
                        wyartykuowac. O ile wiem nie prosil o adwersarza.
                        Ktory z moich postow udeza w gornolotne tony?
                        W pierwszym poscie, jaki tu zamiesciles nazwales mnie idiota.
                        Odpowiedzialem, ze jezeli nazywasz idiota kogos, kto sie z toba
                        nie zgadza, okreslenie idiota musi sie odnosic w pierwszej
                        kolejnosci do ciebie. Rozumiem, ze sie mogles tym poczuc
                        urazony, ale nie ja to powiedzialem.

                        "Kolega bbb przedstawil Ci szereg rozsadnych, ugolnie uznanych
                        wskazowek, przeslanek popierajacych Teorie Ewolucji."
                        Po pierwsze zawsze odpowiadalem na te przeslanki, jak je
                        nazwales i przy okazji dozucalem troche tego, o czym myslalem.
                        Po drugie co to sa przeslanki? Przeslanki sa ogolnie uznane...
                        przez kogo sa one uznane? Podejrzewam, ze znane ci sa ponizsze
                        nazwiska: Louis Pasteur, Isaac Newton, Johann Kepler, Robert
                        Boyle, Charles Babbage, James Clerk Maxwell, Michael Faraday,
                        Lord Kelvin i Blaise Pascal. Ktory z nich nie byl kreacjonista?
                        Jezeli te przeslanki sa tak ogolnie uznane to dlaczego TE traci
                        zwolennikow w tempie nigdy nie spotykanym? Odpowiedz jest
                        prosta - mamy wiecej danych, wiecej faktow; faktow, nie
                        spekulacji.

                        Do prawdy nie rozumiem powodow twojego zdenerwowania. Kazdy ma
                        prawo do wyglaszania nawet najbardziej debilnych teorii, jezeli
                        tylko nie obraza przy tym innych osob. Czy ja kogos obrazam? Czy
                        fakt, ze nie mam Nobla dyskwalifikuje mnie jako osobe, ktora
                        moze zajac inne, do twojego, stanowisko? Troche pokory drogi
                        olomolo.

                        Dlaczego mieszasz do tego Boga? Zajmijmy sie faktami. Nie mowmy
                        tu o Bogu i ogolnie przyjetych wskazowkach. Rozmawiajmy o
                        faktach.

                        Faktem jest, ze nikt nigdy nie zaobserwowal powstawania z zycia
                        z materii nieozywionej. Faktem jest, ze wszyscy (no prawie
                        wszyscy ) widzieli, ze to, co kiedys bylo zorganizowane ulega
                        rozpadowi zgodnie z II prawem thermodynamiki.
                        Poboznym zyczeniem jest to, TE stanowi wyjatek od II prawa
                        termodynamiki.

                        Kurde, tak bym chcial wiedziec co to jest ta ewolucja.
                        Czy moge liczyc na twoje wyjasnienie?
                        • Gość: olomanolo z Termodynamiki PALA IP: 134.76.132.* 23.04.03, 16:15
                          > nazwiska: Louis Pasteur, Isaac Newton, Johann Kepler, Robert
                          > Boyle, Charles Babbage, James Clerk Maxwell, Michael Faraday,
                          > Lord Kelvin i Blaise Pascal.

                          Ci wielcy ludzie byli albo przed albo wspolczesni Darwinowi. Wtedy nie bylo
                          internetu. Prawo Mendla tez lezalo ponad 50 lat. Zreszta nie wiem czy byli czy
                          nie byli kreacjonistami. He he, poparz, tacy Geniusze, a nie wpadli na to?!?!
                          Tym wiekszy szacunek Darwinowi!
                          W pierwszym roku od publikacji Watsona i Criecka wielu powaznych naukowcow ja
                          wysmialo. Notabene nie zrobili ani jednego eksperymentu. Z samej struktury
                          przewidzieli niemal wszystkie wlsciwosci DNA. To Ci powinno dac do myslenia...


                          > z materii nieozywionej. Faktem jest, ze wszyscy (no prawie
                          > wszyscy ) widzieli, ze to, co kiedys bylo zorganizowane ulega
                          > rozpadowi zgodnie z II prawem thermodynamiki.
                          > Poboznym zyczeniem jest to, TE stanowi wyjatek od II prawa
                          > termodynamiki.

                          Entropia przeplywajaca przez organizm zywy, cudzozywny, np. Czlowieka ma znak
                          ujemny. Przyjmujesz i przyswajasz substancje o znacznie mniejszej entropi
                          (oligopeptydy, aminokwasy, cukry, tluszcze) niz wydalasz, mocz. Mocz ma wyzsza
                          entropie. Z tej roznicy zyjesz. A rosliny lub inne samozywne organizmy musza
                          miec zrodlo energii dla syntezy tych substancji. W skali naszego ukladu
                          slonecznego entropia gigantycznie rosnie wraz z uwalniana energia Slonca. Zycie
                          na ziemi jest niemal nieistotna statystycznie fluktuacja :). Wszystko sie
                          zgadza.


                          > Kurde, tak bym chcial wiedziec co to jest ta ewolucja.
                          > Czy moge liczyc na twoje wyjasnienie?

                          Kochany, to Ty sie tu tak ladnie wypowiadasz :). Droga wolna.
                          Zreszta w poscie do Pani Gabrieli zamiescilem definicje, polecam :).

                          A zreszta
                          Ewolucja to nic innego jak proces zmian. Bezkierunkowy i bezcelowy.
                          KONIEC.
                          Ewolucjonizm zajmuje sie postrzeganiem, opisem zmian w swiecie zywym. Np,
                          fenomenem, ze jak gleboko pokopiesz to masz wylacznie plazy, pozniej plazy i
                          gady, a jak pytko to plazy, gady ptaki i ssaki. Ciekawe prawda???
                          Tym ta nauka sie zajmuje. Na tyle na ile jest to mozliwe stara sie wyjasnic
                          przyczyny tych zmian. Skoro zajmuje sie zyciem, stara sie rowniez na tyle na
                          ile to mozliwe odpowiedziec na to pytanie. Skad wzielo sie samo zycie. Jest to
                          jedno z pytan. Jedno z wielu. Ja osobicie wierze ze zycie powstalo samoistnie.
                          Jstem w stanie zrozumiec ludzi, ktorym to sie nie miesci w glowie, jak sam
                          pokazales w drugiej odpowiedzi (Brawo za cytacje!!!) nawet sa Taaaacy biolodzy.
                          To ze nie ma odpowiedzi to nie znaczy ze tak nie bylo.

                          Nowoczesna biologia ma zaledwie 150 lat. Matematyka rozwija sie od 2000 lat
                          conajmniej. Natoniast gdybys pobawil sie lipidami zobaczylbys jak spontanicznie
                          tworza micele i inne struktury.

                          Jak to wszystko "zaskoczylo" nie wiem, tego nikt Ci nie wyjasni. Ale wierze ze
                          wlasnie uda sie to droga naukowych spekulacji a nastepnie ekperymentalnych
                          weryfikacji dowiedziec.
                          Znasz lepszy sposob???
                          Masz inne wytlumaczenie??? UFO? Bo Boga nie chcesz mieszac. Ale juz raz z 10
                          000 lat wyjechales ;))))) w ktoryms z postow.

                          200 lat temu kazda choroba to byla "kara za grzechy". Delikwenta Swiecono, na
                          msze dawano, wsadzano do pieca na trzy pacierze. A teraz? ...
                          Wszystko to dokonano wierzac w przyczynowosc. Szukajac przyczyn. Przyczyn
                          MATERIALNYCH.

                          aka dygresja na koniec.
                          Pracuje z Chinczykiem, skonczyl medycyne i biol. molekularna. Zapytalem sie go,
                          jak wazna w terapii w Chinach jest ich naturalna medycyna "chinska". Wybuchl
                          smiechem. Odpowiedzial. "tak w kazdym szpitalu musi byc oddzial chinskiej med.
                          naturalnej. W praktyce jest to jeden pokoj w piwnicy. Jak masz zapalenie pluc,
                          to bierzesz antybityk, ktory zachodnia nauka wymyslila. Jak masz zapalenie
                          wyrostka lub wrzody to przeprowadzasz operacje podlug zachodniej procedury.
                          Masz raka, bierzesz chemie."

                          Ewolucjonisci szukaja przyczyn. To jest nauka dynamiczna, ciagle sie
                          rozwijajaca. Ewolucjonizm zmienil sposob patrzenia na Swiat. Swiat sie zmienia,
                          skoro sie zmienia to dlaczego?
                          Skoro Ewolucjonizm to bzdura, jak twierdzisz, to znaczy ze uwazasz ze zmian nie
                          ma. Ze np. szkielety dinozaurow zawsze znajodowane w tych samych pokladach na
                          wszelkich terenach to artefakty. Ze Influenza, HIV, SARS to zawsze byly??? To w
                          takim razie jestes idiota, w sensie klinicznym (nie zebym obrazal, ot stawiam
                          diagnoze:). Nauka polega m.in na systematyzowaniu :).

                          Gdzies to chopie wyczytal, ze ewolucjonizm upada????? Drugi po Gabrysi. ehhh

                          Jesli ktos dorosly w dyskusji stwierdza, ze 2+2 = 5 zostanie uznany za idiote.
                          Przykro mi, probuje Cie przywolac do porzadku. Twierdzisz ze Ewolucjonizm to
                          bzdura, to znaczy ze zaprzeczas sensownosci wszelkich nauk przyrodniczych
                          (Wszechswiat tez sie zmienia). To jest forum naukowe, a nie szkulka
                          przykoscielna. Tak dlugo jak sie bedziesz upieral to jestes "idiota". Tu nie ma
                          pola na jakie kolwiek kompromisy.

                          No z reszta na koniec, zaproponuj cos lepszego???????

                          PS.
                          E W O L U C J A

                          CO
                          JA
                          CO JA (?)
                          JA CO (.)
                          EWA
                          ELA
                          OLA
                          ULA
                          LUJ ;)
                          CELA
                          WOLA
                          JOLA
                          JULA
                          CWEL
                          COLA
                          ........ itd, itp... no sm widzisz jaka roznorodnosc znaczen z tych 8 literek
                          moze powstac? Czyli podrzucajac pudelkiem co po chwila beda rozne wyrazy
                          wyskakiwac. A aminokwasow masz 20. Ot pole do popisu! I dowolnie dlugie moga
                          byc. Zreszta sam sie bialkom przygladam. Sa rodziny ktore gromadza po
                          kilkadziesiat, kilkaset bialek, ktore roznia sie od siebie zaledwie w kilku
                          kilkunastu procentach. Widac wyraznie ze nie byly "stwarzane" od nowa, tylko ze
                          pojawialy sie kolejne warianty, wariacje. Tu jakas wstawka 10 nowych aa, tam
                          ucielo troche, a funkcja sie zmienia i to znacznie.
                          Zajmowanie sie Ewolucja to gra wyobrazni. Bardzo wymagajaca bo trudna i latwo
                          wyjsc na idiote. Ewolucjonisci jak nikt inni niszcza kazda nie poparta
                          odpowiednimi przeslankami lub faktami teorie. Sa wyjatkowo precyzyjni i
                          uczciwi.

                          Wiecej juz sie tutaj nie wypowiem!
                          Za duzo czasu i tak (pewnie zmarnowalem) tutaj spedzilem.

                          Olo
                          • Gość: pak Re: z Termodynamiki PALA, czyzby? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.04.03, 18:30
                            Nie spadaj, bo ktos pmysli, ze koncza ci sie argumenty :) a
                            tych masz przeciez pod dostatkiem. Poza tym skoro juz dotad
                            zabrnelismy...

                            Nie rozumiem twojego wywodu na temat termodynamiki. Nie wiem co
                            chciales wykazac. Powiedziales jedynie to, co jest oczywiste,
                            ze II PT jest w swiecie zachowane; inaczej nie byloby prawem.

                            Poniewaz II PT jest zachowywane ewolucja nie mogla miec miejsca.
                            Prawo to wierdzi, ze entropia w ukladzie zamknietym rosnie.
                            Wzechswiat jest ukladem zamknietym.
                            Procesy naturalne nie moga stac w sprzecznosci z II PT.
                            TE zaklada, ze zycie rozpoczelo sie abiogeneza. Organiczne
                            molekuly spontanicznie formowaly aminokwasy, ktore
                            spontanicznie tworzyly DNA, RNA, blony komorkowe, itd. W jakis
                            sposob powstala pierwsza komorka, zaczela sie rozmnazac i dala
                            zycie wszystkiemu co nas otacza. [Wez kilka aminokwasow,
                            poczekaj miliard lat i dostaniesz profesora uniwersyteckiego z
                            10 stazem - to taka dygresja].
                            Tak wiec proste molekuly musialy jakos sie polaczyly i
                            stworzyly pierwszy zywy organizm. Molekuly nie moga tego zrobic
                            bez naruszenia II PT, podobnie jak ty trzepiac pudlem, nie
                            ustawisz slowa ewolucja chociazbys potrzasal miliardy lat.
                            DNA jest skomplikowanym, wysoce uporzadkowanym tworem.
                            Najmniejsza dawke energi potrafi rozbic DNA w zwiazki prostsze.
                            Najwieksza dawka energii zrobi to samo, tylko na wieksza skale.
                            Abiogeneza stoi w sprzecznosci z II PT bo kaze cieplu
                            organizawac sie w energie chemiczna. Proste molekuly musza
                            budowac bardzie zlozone, gromadzace wieksza ilosc ciepla.
                            Cieplo nie przemieszcza sie z miejsca o temperatuze nizszej do
                            tego o wyzszej.
                            Istnienie zlozonych molekul i zycia nie narusza II PT, podobnie
                            jak poczatkowo ulozony wyraz ewolucja.
                            Spontaniczne formowanie sie bardziej skomplikowanych
                            organizmow, zawierajacych wieksza ilosc ciepla, narusza II PT i
                            w zwiazku z tym nie moze byc traktowane powaznie.

                            To, co powiedziales to naukowcach, ktorych nazwiska wymienilem
                            jest typowym argumentem ewolucjonistow. Odrzucili TE, wiec byli
                            ciency. Nie ma z czym polemizowac.

                            Teraz wykopaliska. Powiedziales co, ze im glebiej sie pokopie
                            tym bardzie prymitywne organizmy sie znajduje. To jest ciekawe!
                            Idz nad rzeczke i zacznij kopac. Ciekawe jaka wielkosc beda
                            mialy robaczki, ktore wykopiesz. Czy ogolnie beda wieksze czy
                            mniejsze od stworzen zyjacych na ziemi.
                            Gdyby TE byla prawdziwa ktos musialby znalezc formy
                            przejsciowe. Nikt jeszcze tego nie zrobil, dlatego
                            porzucono "stara" teorie na rzecz nowej, ktora zaklada szybkie
                            przemiany. Juz o tym pisalem.

                            Na "argumenty", ze HIV i inne rzeczy ewoluowaly (przedtem ich
                            nie bylo) nie znalazlem kontrargumentow. 100 lat temu nie bylo
                            samolotow. Stad zapewne wniosek, ze musialy ewoluowac. Nawiasem
                            mowiac, skad pewnosc, ze ich nie bylo? Wierzysz, ze ich nie
                            bylo czy wiesz, ze ich nie bylo. To, ze nie wystepowaly w
                            wersji "dla ludzi" swiadczy o tym, ze ich nie bylo? Logika.

                            Twierdzenie, ze odrzucenie TE jest zaprzeczeniem nauk
                            przyrodniczych jest doprawdy kuriozalne. Wymienilem kilka
                            nazwisk naukowcow, ktorzy TE swiadomie odrzucili i do dzis
                            korzystamy z ich odkryc.
                            Kuriozalne jest rownierz twierdzenie o rzetelnosc wszystkich
                            ewolucjonistow. Nie wiem skad to wiesz. Znasz wszystkich?
                            Nie wiem, czy widziales kiedys na podstawie czego ewolucjonisci
                            rekonstruuja, powiedzmy, ludzkich przodkow. Wezmy takiego Homo
                            Heilderbergus (czy jakos mu tak bylo). Zrekonstruowano go na
                            podstawie dwoch szczatkow kosci, znalezionych kolo Heilderber,
                            wielkosci ziarnka ryzu i szczeki znalezionej w Wielkiej
                            Brytanii.

                            Sprobuj kiedys, w deszczowy dzien, poczytac co maja do
                            powiedzenia naukowcy odrzucajacy TE. Jezeli nie trafisz na
                            opracowanie pod redakcja Kola Przyjaciol Radia Maryja, mozesz
                            sie zdziwic.

                            Mysle, ze nie potrzeba sie odwolywac do diagnoz, w
                            postaci: "Jezeli uwazasz tak, to jestes idiota. Jezeli uwazasz
                            tak, jak ja, to jestes OK". To nie jest dydaktyczne.

                            Troche sie ciezko tu pisze dluzsze posty...
                            • Gość: olomanolo Re: z Termodynamiki PALA, czyzby? IP: 134.76.132.* 23.04.03, 19:54
                              Przeczytalem 2 pierwsze akapity twojego wywodu i odpadlem.

                              Ja nie trzepie ABY ulorzyc slowo EWOLUCJA, raz sie ulorzy to raz tamto.
                              Zrozumze to czleku!!!!!!!!!!!! Bezkierunkowosc, Bezcelowosc!


                              Poprostu bredzisz z II PT. Zrozum, ze to STATYSTYKA! Ogulnie stan
                              nieuporzadkowania rosnie, co nie stoi w sprzecznosci, ze lokalnie moze sie cos
                              poukladac!

                              Zegnam Pana!

                              Do ksiazeczek, do ksiazeczek i pilnie sie uczyc!

                              PS. Zreszta podlaem Ci przyklady np. spontanicznych mutacji pojawiajacych sie
                              de novo u muszki owocowej, a ty po paru postach wrociles do twierdzenia "Nie ma
                              dowodu na powstawanie nowych form zycia", cuz rece opadaja, ale pieknie
                              udowodniles teze jaka przedstawilem bbb.

                              Dziekuje :)
                              • Gość: pak Re: z Termodynamiki PALA, czyzby? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 24.04.03, 00:09
                                Gość portalu: olomanolo napisał(a):

                                > Przeczytalem 2 pierwsze akapity twojego wywodu i odpadlem.
                                >
                                > Ja nie trzepie ABY ulorzyc slowo EWOLUCJA, raz sie ulorzy to
                                raz tamto.
                                > Zrozumze to czleku!!!!!!!!!!!! Bezkierunkowosc, Bezcelowosc!
                                >
                                >
                                > Poprostu bredzisz z II PT. Zrozum, ze to STATYSTYKA! Ogulnie
                                stan
                                > nieuporzadkowania rosnie, co nie stoi w sprzecznosci, ze
                                lokalnie moze sie cos
                                > poukladac!
                                >
                                > Zegnam Pana!
                                >
                                > Do ksiazeczek, do ksiazeczek i pilnie sie uczyc!
                                >
                                > PS. Zreszta podlaem Ci przyklady np. spontanicznych mutacji
                                pojawiajacych sie
                                > de novo u muszki owocowej, a ty po paru postach wrociles do
                                twierdzenia "Nie ma
                                >
                                > dowodu na powstawanie nowych form zycia", cuz rece opadaja,
                                ale pieknie
                                > udowodniles teze jaka przedstawilem bbb.
                                >
                                > Dziekuje :)

                                Myslelem, ze zeczywiscie rozumiesz wage podstawowych praw
                                rzadzacych we wszechswiecie jak i pojecia, ktorymi sie
                                poslugujesz.
                                Przykre, ale sie zawiodlem. A zapowiadalo sie ciekawie.

                                Ogolnie wiadomo jak jest, ale kto wie, moze czasem moze sie
                                stac cos innego... Innymi slowy wiadomo jak dzialaja prawa
                                fizyki, ale kto wie, moze lokalnie (czasami) nie dzialaja? Ty
                                na prawde w to wierzysz. To przykre.

                                Pytalem juz chyba ze dwa razy: czy w wyniku mutacji twojej
                                muszki owocowej powstal nowy gatunek, czy tez muszka pozostala
                                muszka, a urosla jej tylko osma nozka? Jezeli pozostala muszka,
                                twoj argument upada.

                                To w zasadzie wszystko. Acha, i jeszcze ta statystyka.
                                Wysmiales proponowany przeze mnie eksperyment, ale jednak
                                wracasz do statystyki. W takim razie podejdz do tego
                                statystycznie. Potrzasaj. Jak dojdziesz do J-A napisz do Nature.

                                Uwazam, ze podalem dosyc duzo faktow, swiadczacych o tym, ze
                                zycie nie moglo powstac spontanicznie. Potwierdzaja to liczne
                                eksperymenty wykonywane na przestrzeni ostatnich 50 lat.
                                Przeczy temu fundamentalne prawo rzadzace naszym wszechswiatem -
                                prawa przeplywu ciepla.
                                Nigdy nie znaleziono form przejsciowych. Nikt nie zaobserwowal
                                spontanicznego powstawania zycia, czy chocby ewolucji jednego
                                gatunku w drugi. Na drodze eksperymentalnej udalo sie
                                zaprzeczyc mozliwosci spontanicznego powstawania zycia.

                                Jak bedziesz czytal kiedys ksiazke na stosowny temat, postaraj
                                sie wylapac fragmenty, w ktorych autor przechodzi od faktow do
                                interpretacji. Poznasz je po slowie "wierzymy", "naukowcy
                                uwazaja, ze", itd.

                                I juz na koniec - bezkierunkowosc, losowosc, przypadek... Wezmy
                                takie DNA. Czy wiesz jakie jest prawdopodobienstwo powstania
                                DNA? Zapewne nie. Czy wiesz jak niskie musi byc
                                prawdopodobienstwo, zeby matematycy zgodzili sie powiedziec, ze
                                dane zdarzenie jest niemozliwe? 1e10^50, natomiast
                                prawdopodobienstwo powstania DNA wynosi 1e10^67.
                                Prawdopodobiebstwo powstania zywego organizmu wynosi zas okolo
                                1e10^4000.
                                Moge cie zasypac odniesieniami do eksperymentow, prac, odkryc,
                                publikacji, zarowno naukowcow podpisujacych sie pod TE jak i ja
                                odzucajacych. Tylko po co? Przeciez ty wierzysz, ze gdzies tam,
                                wbrew temu co wiemy o swiecie, powstalo cos, co w wyniku
                                niezliczonych mutacji, bez kierunku, bez celu, na zasadzie
                                losowosci, stworzylo twoj mozg. Jezeli jest ci z tym dobrze, ja
                                nie mam nic przeciwko. Czlowiek widzi to, co chce widziec.
                                Naukowiec jest czlowiekiem i on tez widzi i interpretuje na
                                podstawie wlasnych przekonan i wierzen. Dotyczy to zarowno
                                zwolennikow jak i przeciwnikow TE. Tak akurat sie zlozylo, ze
                                ci pierwsi sa w bledzie.
                                Z Barcelona znowu przegrala.
                            • Gość: MaDeR Re: z Termodynamiki PALA, czyzby? IP: 80.51.240.* 27.08.03, 12:05
                              > Spontaniczne formowanie sie bardziej skomplikowanych
                              > organizmow, zawierajacych wieksza ilosc ciepla, narusza II PT i
                              > w zwiazku z tym nie moze byc traktowane powaznie.
                              Spotaniczne formowanie się kryształków soli (struktury uporządkowanej) na
                              sznurku zanurzonym w roztworze soli tez pewnie łamie II PT. A płatki śniegu to
                              winny iść na dożywocie.

                              > To, co powiedziales to naukowcach, ktorych nazwiska wymienilem
                              > jest typowym argumentem ewolucjonistow. Odrzucili TE, wiec byli
                              > ciency. Nie ma z czym polemizowac.
                              >
                              > Teraz wykopaliska. Powiedziales co, ze im glebiej sie pokopie
                              > tym bardzie prymitywne organizmy sie znajduje. To jest ciekawe!
                              > Idz nad rzeczke i zacznij kopac. Ciekawe jaka wielkosc beda
                              > mialy robaczki, ktore wykopiesz. Czy ogolnie beda wieksze czy
                              > mniejsze od stworzen zyjacych na ziemi.
                              > Gdyby TE byla prawdziwa ktos musialby znalezc formy
                              > przejsciowe. Nikt jeszcze tego nie zrobil,
                              Mamy organizmy A i B. Załóżmy, że znaleziono organizm C, trochę podony do A i
                              trochę do B. Co na to kreacjoniści? Ano, żądają organizmu przejściowego między
                              A i C oraz C i B.

                              > Na "argumenty", ze HIV i inne rzeczy ewoluowaly (przedtem ich
                              > nie bylo) nie znalazlem kontrargumentow. 100 lat temu nie bylo
                              > samolotow. Stad zapewne wniosek, ze musialy ewoluowac. Nawiasem
                              > mowiac, skad pewnosc, ze ich nie bylo? Wierzysz, ze ich nie
                              > bylo czy wiesz, ze ich nie bylo. To, ze nie wystepowaly w
                              > wersji "dla ludzi" swiadczy o tym, ze ich nie bylo? Logika.
                              Wersja "dla ludzi" to był już nowy gatunek wirusa.
                          • Gość: Biolog Re: z Termodynamiki PALA IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 24.04.03, 12:58
                            Gość portalu: olomanolo napisał(a):
                            >
                            > Wiecej juz sie tutaj nie wypowiem!
                            > Za duzo czasu i tak (pewnie zmarnowalem) tutaj spedzilem.

                            Ech, podziwiam wytrwalosc i zaped pedagogiczny. Ja tak
                            cierpliwie nie potrafie :) Szkoda tylko, ze wszystko na marne...

                            A z termodynamiki u pana Paka rzeczywiscie PALA :)
                  • Gość: pak Jeszcze cus do olomanolo IP: *.fe.internet.bosch.de / 10.4.4.* 23.04.03, 11:19
                    Proponuje przeprowadzic nastepujacy eksperyment w warunkach
                    domowych.

                    Do eksperymentu jest potrzebne:
                    1. 8 szesciennych klockow o boku powiedzmy 10cm
                    2. litery E, W, O, L, U, C, J, A naklejone na jedna ze scian
                    klocka
                    3. pudlo kartonowe
                    4. kupe czasu

                    Ekseryment proponuje zaczac od ustawienia jednego klocka na
                    drugim (wewnatrz pudla kartonowego) tak, zeby utworzyc slowo
                    ewolucja.
                    Potem nalezy dostarczyc duzo energii do naszego ukladu i uzbroic
                    sie w cierpliwosc. Energii nalezy dostarczyc potrzasajac pudlem
                    kartonowym.
                    Co zaobserwujemy na poczatku eksperymentu?
                    Oddam ci olomanolo wszystkie moje pieniadze (podaj tylko konto),
                    samochod i corke (ktorej jeszcze nie mam) za zone, jezeli uda ci
                    sie, potrzasajac pudlem, ulozyc chocby ciag liter C-J-A.
                    To jest przeciez twoja ewolucja. Tylko nie mow mi, ze wierzysz,
                    ze jezeli bedziesz potrzasal przez miliony lat klocki same na
                    siebie wskocza.
                    • Gość: olomanolo Re: Jeszcze cus do olomanolo IP: 134.76.132.* 23.04.03, 14:04
                      No wiec drogi chlopcze, wlasnie tu tkwi problem, o ktorym pisalem wczesniej.
                      Nie masz polecia co to Ewolucja jest. Poczytaj, poczyyyytaj, duuzo poczytaj :).

                      olo
                    • Gość: Biolog Eksperyment myslowy? IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 24.04.03, 13:24
                      Gość portalu: pak napisał(a):

                      > Proponuje przeprowadzic nastepujacy eksperyment w warunkach
                      > domowych.

                      Dobra. Ostatnia proba edukacyjna.

                      To, o czym napisales nie ma nic wspolnego z ewolucja ukladow
                      biologicznych. Zeby powtorzyc zalozenia teorii ewolucji
                      powinienes zrobic eksperyment w nastepujacych warunkach:

                      Wez pudlo z literkami jak wyzej.

                      Po kazdym wstrzasnieciu zagladaj do pudla i zobacz, czy ktores
                      dwa klocki nie ulozyly sie obok siebie w jakikolwiek sposob.
                      Jesli sie ulozyly, sklej je tak jak byly. Po czym dodaj do pudla
                      kilka kopi takiej sklejonej pary klockow. Potem zacznij
                      sprawdzac czy do takich dwoch sklejonych nie dolaczyl sie
                      trzeci. Doklejaj, kopuj i tak dalej.

                      W ten sposob uzyskasz kolejne pokolenia, w ktorych zmiany beda
                      przekazywane z jednego na drugie.

                      Wez wieksze pudlo i przeloz do niego wszyetkie klocki :)

                      Teraz mozesz zaczac wprowadzac selekcje srodowiska. Jesli twoje
                      dwuliterowe serie zawieraja dowolny kawalek slowa EWOLUCJA,
                      dokladaj do pudla powiedzmy piec ich kopii. Jesli nie, wyjmij
                      powiedzmy trzy-cztery i nie dodawaj zadnej nowej.

                      Tak samo postepuj z trzy- cztero- i dluzszymi fragmentami. Nie
                      zapominaj zmieniac pudla na wieksze, zeby eliminowac coraz
                      mniejsza ruchliwosc klockow :))

                      Po odpowiednio dlugim czasie (jesli zabawa ci sie nie znudzi,
                      biorac pod uwage technologie przeprowadzenia eksperymentu moze
                      zajac kilka lat) zaloze sie o cale swoje pieniadze, ze
                      znajdziesz tam slowo EWOULCJA ulozone z klockow. Nie jedne na
                      drugim, ale po kolei. Ulozenie sie osmiu klockow jednego na
                      drugim w jakiejkolwiek kombinascji jest na tyle malo
                      prawdopodobne, ze eksperyment zajal by ci pewnie z kilkaset
                      lat ;)

                      Od razu uprzedzam twoj zarzut, ze taki eksperyment zaklada
                      kierunkowosc calego procesu. Mozna zmienic prewsje srodowiska
                      (preferujac powiedzmy serie takich samych literek kolo siebie) i
                      wtedy po paru latach bedziesz mial nie EWOLUCJA tylko AAAAAAAA.
                      Prawdopodobienstwo uzyskania takiej serii za pomoca jednego
                      przypadku jest rownie male...

                      Jesli zas chodzi o powstawanie nowych gatunkow (innych niz
                      wirusy, ale rozumiem ze ktos moze nie uwazac wirusow za
                      organizmy zywe)w laboratorium: po pierwsze, ten proces zajmuje
                      duzo wiecej czasu niz uzyskanie pojedynczej mutacji. Proces
                      odizolowywania sie od siebie gatunkow (czyli doprowadzania do
                      sytuacji, gdzie losowo wybrane dwa osobniki z dwoch frup nigdy
                      nie sa w stanie sie ze soba krzyzowac dajac plodne potomstwo)
                      trwa duzo dluzej, niz powstawanie jedej czy serii mutacji i
                      wynika z nagromadzania sie setek i tysiecy pojedynczych zmian.

                      Po drugie, warunki w laboratorium nie nasladuja naturalnych.
                      Natura jest duzo bardziej skomplikowana i wymagajaca - nie
                      umiemy jej nasladowac. Hodujac muszke zapewniamy jej idealne
                      warunki do przezycia (szczegolnie ze bez nozek czy skrzydelek
                      czy z jakas mutacja niekorzystna zazwyczaj w naturze by
                      zdechla...), co nie sprzyja przezywaniu osobnikow, ktore moglyby
                      kiedys dac poczatek nowemu gatunkowi przystosowanemu do zycia w
                      innym srodowisku.

                      Wszystko wiec jest kwestia czasu. Jesli nie potrafisz sobei tego
                      wyobrazic, trudno. Ale prosze, nie epatuj tu swoim oczytaniem,
                      skoro wykladasz sie na najprostszej analogii.
                      • Gość: pak Re: Eksperyment myslowy? IP: *.fe.internet.bosch.de / 10.4.4.* 24.04.03, 14:39
                        Gość portalu: Biolog napisał(a):

                        > Gość portalu: pak napisał(a):
                        >
                        > > Proponuje przeprowadzic nastepujacy eksperyment w warunkach
                        > > domowych.
                        >
                        > Dobra. Ostatnia proba edukacyjna.
                        >
                        > To, o czym napisales nie ma nic wspolnego z ewolucja ukladow
                        > biologicznych. Zeby powtorzyc zalozenia teorii ewolucji
                        > powinienes zrobic eksperyment w nastepujacych warunkach:
                        >
                        > Wez pudlo z literkami jak wyzej.
                        >
                        > Po kazdym wstrzasnieciu zagladaj do pudla i zobacz, czy ktores
                        > dwa klocki nie ulozyly sie obok siebie w jakikolwiek sposob.
                        > Jesli sie ulozyly, sklej je tak jak byly. Po czym dodaj do
                        pudla
                        > kilka kopi takiej sklejonej pary klockow. Potem zacznij
                        > sprawdzac czy do takich dwoch sklejonych nie dolaczyl sie
                        > trzeci. Doklejaj, kopuj i tak dalej.
                        >
                        > W ten sposob uzyskasz kolejne pokolenia, w ktorych zmiany beda
                        > przekazywane z jednego na drugie.
                        >
                        > Wez wieksze pudlo i przeloz do niego wszyetkie klocki :)
                        >
                        > Teraz mozesz zaczac wprowadzac selekcje srodowiska. Jesli
                        twoje
                        > dwuliterowe serie zawieraja dowolny kawalek slowa EWOLUCJA,
                        > dokladaj do pudla powiedzmy piec ich kopii. Jesli nie, wyjmij
                        > powiedzmy trzy-cztery i nie dodawaj zadnej nowej.
                        >
                        > Tak samo postepuj z trzy- cztero- i dluzszymi fragmentami. Nie
                        > zapominaj zmieniac pudla na wieksze, zeby eliminowac coraz
                        > mniejsza ruchliwosc klockow :))
                        >
                        > Po odpowiednio dlugim czasie (jesli zabawa ci sie nie znudzi,
                        > biorac pod uwage technologie przeprowadzenia eksperymentu moze
                        > zajac kilka lat) zaloze sie o cale swoje pieniadze, ze
                        > znajdziesz tam slowo EWOULCJA ulozone z klockow. Nie jedne na
                        > drugim, ale po kolei. Ulozenie sie osmiu klockow jednego na
                        > drugim w jakiejkolwiek kombinascji jest na tyle malo
                        > prawdopodobne, ze eksperyment zajal by ci pewnie z kilkaset
                        > lat ;)
                        >
                        > Od razu uprzedzam twoj zarzut, ze taki eksperyment zaklada
                        > kierunkowosc calego procesu. Mozna zmienic prewsje srodowiska
                        > (preferujac powiedzmy serie takich samych literek kolo siebie)
                        i
                        > wtedy po paru latach bedziesz mial nie EWOLUCJA tylko
                        AAAAAAAA.
                        > Prawdopodobienstwo uzyskania takiej serii za pomoca jednego
                        > przypadku jest rownie male...
                        >
                        > Jesli zas chodzi o powstawanie nowych gatunkow (innych niz
                        > wirusy, ale rozumiem ze ktos moze nie uwazac wirusow za
                        > organizmy zywe)w laboratorium: po pierwsze, ten proces zajmuje
                        > duzo wiecej czasu niz uzyskanie pojedynczej mutacji. Proces
                        > odizolowywania sie od siebie gatunkow (czyli doprowadzania do
                        > sytuacji, gdzie losowo wybrane dwa osobniki z dwoch frup nigdy
                        > nie sa w stanie sie ze soba krzyzowac dajac plodne potomstwo)
                        > trwa duzo dluzej, niz powstawanie jedej czy serii mutacji i
                        > wynika z nagromadzania sie setek i tysiecy pojedynczych zmian.
                        >
                        > Po drugie, warunki w laboratorium nie nasladuja naturalnych.
                        > Natura jest duzo bardziej skomplikowana i wymagajaca - nie
                        > umiemy jej nasladowac. Hodujac muszke zapewniamy jej idealne
                        > warunki do przezycia (szczegolnie ze bez nozek czy skrzydelek
                        > czy z jakas mutacja niekorzystna zazwyczaj w naturze by
                        > zdechla...), co nie sprzyja przezywaniu osobnikow, ktore
                        moglyby
                        > kiedys dac poczatek nowemu gatunkowi przystosowanemu do zycia
                        w
                        > innym srodowisku.
                        >
                        > Wszystko wiec jest kwestia czasu. Jesli nie potrafisz sobei
                        tego
                        > wyobrazic, trudno. Ale prosze, nie epatuj tu swoim oczytaniem,
                        > skoro wykladasz sie na najprostszej analogii.

                        Zaczynasz pisac troche tak jak olomonolo.
                        Czy odpowiadajac na moje posty nie emanujesz oczytaniem? Gdybym
                        to ja byl toba a ty mna, wkurzalbys sie dokladnie z tego samego
                        powodu. Zatem jezeli chcesz kogos krytykowac, musisz zaczac od
                        siebie.

                        Eksperyment, ktory zaproponowalem powinien, po odpowiednim
                        czasie, "zbudowac" slowo EWOLUCJA, przy czym klocek E bylby na
                        W, W na O, itd. Ale powiedzmy, ze poszedlbys na latwizne i
                        chcial je ulozyc kolo siebie.
                        Zatem potrzasasz i sprawdzasz. Jezeli sie ulozylo EW, sklejasz i
                        trzesiesz dalej.
                        Wytlumacz mi wiec, jakiz to proces byl odpowiedzialny, za:
                        1. podjecie decyzji o trzepaniu,
                        2. sprawdzanie, tego co powstaje,
                        3. uznanie, ze to co powstalo ma sens,
                        4. podjecie decyzji o doklejeniu,
                        5. pojscie do kroku 1.

                        Rozumiem, ze tym procesem jest wlasnie ewolucja - slepy, losowo
                        zmienny, dazacy do nikad mechanizm, ktory znudzony swa bezowocna
                        wedrowka wzial sie w garsc i wyprodukowal ewolucjonistow. Na
                        pewnym jednak etapie, proces, za namowa innego procesu, zmienil
                        zdanie, i dzisiaj ewolucjonisci, jakby na przekor, sa ludzmi,
                        ktorzy do kads dazal - maja plany i je realizuja; zapomnieli, ze
                        ich glownym celem jest bezcelowosc.

                        Chyba to byl kolega olomonolo, ktory zarysowal nam, w jednym z
                        jego postow, teorie ewolucji telefonu komorkowego. Wierze, ze to
                        byl tylko zart.
                        • Gość: MaDeR Re: Eksperyment myslowy? IP: 80.51.240.* 27.08.03, 12:11
                          > Wytlumacz mi wiec, jakiz to proces byl odpowiedzialny, za:
                          Widzę, że już samej koncepcji nie atakujesz? Z poniższych słów wynika, ze
                          zgodziłbyś się na ewolucję sterowaną przez siłę wyższą? Chyba wątpię.

                          > 1. podjecie decyzji o trzepaniu,
                          Prawa wszechświata.

                          > 2. sprawdzanie, tego co powstaje,
                          Środowisko.

                          > 3. uznanie, ze to co powstalo ma sens,
                          Przeżycie.

                          > 4. podjecie decyzji o doklejeniu,
                          Rozmnożenie.

                          > 5. pojscie do kroku 1.
                          Nowy organizm powstały z punktu 4 zaczyna całą zabawę od początku.

                          > Na pewnym jednak etapie, proces, za namowa innego procesu, zmienil
                          > zdanie, i dzisiaj ewolucjonisci, jakby na przekor, sa ludzmi,
                          > ktorzy do kads dazal - maja plany i je realizuja; zapomnieli, ze
                          > ich glownym celem jest bezcelowosc.
                          Nie ma jakiegośc celu. JEśli mi jest potrzebny sens zycia, to go stwarzam na
                          własny użytek. Jednak ogólnego, generalnego Sensu tego wszystkiego nie ma.
                          Jedno drugiemu nie przeczy.
                • Gość: pak Re: Paradoksy? IP: *.fe.internet.bosch.de / 10.4.4.* 23.04.03, 13:26
                  Gość portalu: bbb napisał(a):

                  > To, ze nie zaobserwowano powstawania zycia z materii
                  > nieozywionej nie znaczy, ze nie moze z niej powstac.
                  Oczywiscie
                  > jest to spekulacja ale jesli nie chcemy mieszac do tego
                  religii
                  > nie mamy nic lepszego.
                  > Nie wiem o co Ci chodzilo ze sloniem i telefonem. TE jest
                  oparta
                  > na obserwacji podobienstw miedzy organizmami i stwierdzeniu
                  > istnienia w prehistorii gatunkow, ktorych obecnie nie ma oraz
                  > nieistnienia (braku sladow) gatunkow obecnie zyjacych.
                  >
                  > Jak moze wiesz (pisalem o tym wczesniej) mutacje zachodzace w
                  > danym osobniku (wielokomorkowym, scislej w jego komorkach
                  > somatycznych) nie maja znaczenia ewolucyjnego. Istotne sa
                  > mutacje w komorkach rozrodczych. Bezposrednio nie sposob ich
                  > zaobserwowac ale mozna je wywolac sztucznie (myszki
                  > transgeniczne) lub obserwowac ich efekty w postaci pojawienia
                  > sie tzw. sporadycznych (nie rodzinnych) przypadkow chorob
                  > genetycznych.
                  > Co do makroewolucji - mielismy troche malo czasu zeby ja
                  > zaobserwowac bezposrednio u wyzszych oraganizmow gdzie presja
                  > doboru i tempo mutacji sa male ale u drobnoustrojow prosze
                  > bardzo - chocby szczepy bakterii z genetycznie uwarunkowana
                  > opornoscia na antybiotyki (rowniez syntetyczne).
                  > Wreszcie co do wieku wszechswiata - nie jestem fizykiem wiec
                  nie
                  > potrafie odpowiedziec na kwestie znaczenia efektow
                  > relatywistycznych w jego ocenie ale trudno mi uwierzyc by
                  > zastepy astrofizykow pracujacych nad tym po prostu zapomnialy
                  > sobie o takim drobiazgu jak szczegolna (bo jesli sie nie myle
                  to
                  > ona mowi o relatywizacji czasu przy predkosciach
                  podswietlnych)
                  > teoria wzglednosci.

                  To o probach ozywiania materii:
                  www1.gazeta.pl/nauka/1093892,34148,1375870.html?v=3&a=5750866#opinie

                  Kiedys bylo troche zamieszania gdyz ewolucjonisci zaobserwowali,
                  ze pewien szczep bakterii ewoluowal i stal sie odporny na
                  antybiotyki.
                  Populacja bakterii, w ktorej sklad wchodzily niektore odporne na
                  podawane antybiotyki, zostala potraktowana antybiotykami na
                  wskutek czego przezyly jedynie te odporne. Rozmnozyly sie w
                  wyniku czego cala populacja jest odporna na antybiotyki.
                  Nie powstal osobny gatunek. Istniejace juz osobniki zajely
                  miejsce tych, ktore nie byly na podawany lek odporne.

                  Powiedziales, ze fakt, ze niezaobserwowano powstawania z materii
                  nieozywionez ozywionej, nie wyklucza takiej mozliwosci.
                  Pozwole sobie wrocic do Pasteur. Nie wiem dlaczego nie
                  dostrzegasz ciezaru jego eksperymentu.
                  Dr Stanley Miller i dr Sidney Fox z cala pewnoscia do
                  kreacjonistow nie nalezeli, a podejrzewam, ze znasz wyniki ich
                  eksperymentu.

                  I w koncupowiedziales, ze ewentualne powstanie zycia
                  (spontanicznie) to czysta spekulacja. Moglbym sie w zasadzie pod
                  tym podpisac, gdyby nie to, ze tzroche inaczej rozumiem slowo
                  spekulacja.
                  Spekulowac mozna grajac w szachy, karty, ruletke czy
                  jednorekiego bandyte. Wiadomo, jakie jest prawdopodobienstwo
                  wyciagniecia dowolnej karty. Mozna to obliczyc.
                  TE ewolucji to nie spekulacja. To wiara w to, ze stalo sie cos,
                  o czym kazdyx wie, ze stac sie nie moglo.
                  Powiedziales rowniez, ze pozostaje spekulacja skoro odzucamy
                  wiare. Czym wiec jest, tak rozumiana spekulacja, jezeli nie
                  forma wiary?
              • Gość: Biolog Re: Paradoksy? IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 23.04.03, 10:15
                Gość portalu: pak napisał(a):

                > To, ze zycie nie powstaje ot tak, potwierdzaja eksperymenty i
                > obserwacje. Nikt nigdy tego nie zaobserwowal wiec jest to
                czysta
                > spekulacja.

                Nic dziwnego, ze nie zaobserwowal, zajelo to jakies pareset
                milionow lat i w zupelnie innych warunkach niz obecne (inna
                atmosfera, silne promieniowanie, brak zycia wlasnie). Natomiast
                wiele poszczegolnych ogniw tego lancucha zobserwowano, na
                przyklad spontaniczne powstawanie zlozonych zwiazkow
                organicznych.

                > Jezeli widzisz telefon komorkowy, to czy twierdzisz, ze
                pojawil
                > sie tu na drodze ewolucji? Chyba nie. Zapewne dlatego, ze po
                > pierwsze jest zbyt skomplikowany, zeby mogl powstac ot tak
                > sobie, po drugie mozna isc do fabryki i zobaczyc jak go
                > produkuja.

                Idiotyczna anlogia. Ewolucja nie dzieje sie w miesiac i nie da
                sie obserwowac na poziomie przejscia mamuta w slonia. Mozesz
                natomiast zaobserwowac narodzenie sie slonia albinosa albo
                slonia ze zwiekszona odporonoscia na jakas chorobe, mimo, ze
                zaden z jego rodzicow takiej cechy nie mial.

                > Nie da sie rady isc na wycieczke do fabryki sloni, wiec jeden
                > argument odpada.

                Jasne, ze sie da :) Male slonie powstaja wewnatrz duzych
                sloni :))

                > Jezeli chodzi o pozytywne mutacje, o ktorych wspomniales, czy
                > ktos zaobserwowal, jak z osobnika nieposiadajacego odpowiednio
                > zmutowanego genu powstaje taki, ktory ten gen posiada?

                Owszem, wiele razy. Glownie w przypadku bakterii, bo latwo im
                robic analize genetyczna. Zasada pozostaje jednak taka sama.

                > Poza tym nalezy rozroznic mikroewolucje od makroewolucji.
                Mikro
                > wystepuje wszedzie i nie jest niczym dziwnym. Natomiast makro,
                > czyli ta, w wyniku ktorej powstaja nowe gatunki, nie zostala
                > zaobserwowana nigdy. Ciekawe dlaczego?

                Nie mozna jej odroznic. To dokladnie to samo zjawisko, tyle ze
                na inna skale. Makroewolucja z definicji zajmuje duzo czasu,
                poniewaz tak nazywamy nagromadzenie sie wielu drobnych zmian,
                ktore w koncu prowadza do powstania nowego gatunku. Nawet wtedy
                mozna ja jednak zaobserwowac, np. w laboratoriach powstalo
                troche nowych odmian wirusow, w Europie pojawil sie jakis czas
                temu mnowy gatunek zabki, a na skale mniejsza niz gatunki masz
                slynny juz przyklad angielskich motyli zmieniajacych ubarwienie.

                Nie znam sie az tak na fizyce, wiec nie dyskutuje na ten temat.
                Niemniej jednak ostatnio astrofizycy sa coraz bardziej zgodni co
                do wieku wszechswiata, wiele teorii zostalo odrzuconych a te
                ktore zostaly znajduja coraz bardziej dokladne potwierdzenie w
                obserwacjach.
                • Gość: olomanolo Re: Paradoksy? IP: 134.76.132.* 23.04.03, 10:58
                  > temu mnowy gatunek zabki, a na skale mniejsza niz gatunki masz
                  > slynny juz przyklad angielskich motyli zmieniajacych ubarwienie.

                  Akurat zly przyklad. Te motyle nie zmienily barwy. Zmiana odcienia barwy kory
                  drzew spowodowala promocje motyli o innym wariancie ubarwienia (w tej sytuacji,
                  to one staly sie niewidoczne dla ptakow), ktore wczesniej tez byly, ale w
                  bardzo malej liczbie (bo byly widoczne). To jest dobry przyklad na srodowiskowa
                  presje selekcyjna, nie na powstawanie nowego gatunku.

                  Pozdrawiam!

                  Olo
                • Gość: pak do szanownego biologa IP: *.fe.internet.bosch.de / 10.4.4.* 23.04.03, 12:07
                  W czasach Sredniowiecza niektorzy luwdzie wierzyli, ze
                  nieozywiona materia jest wstanie zorganizowac sie i wyprodukowac
                  materie ozywiona: owady, insekty, myszy, itd.
                  Wierzono w to az do czasow francuskiego naukowaca (,ktorego
                  niektorzy nie lubia) Pasteur, ktory udowodnil, ze materia
                  nieozywiona nie jest w stanie zapoczatkowac zycia.
                  A wlasnie proces, w wyniku ktorego materia (dodajmy, w sposob
                  spontaniczny) dawalaby poczatek zyciu lezy u podstaw TE.
                  Wszyscy wiemy z doswiadczenia, ze wszystko co zyje
                  ma "rodzicow" - kimkolwiek by oni nie byli. Zarowno rosliny jak
                  i zwierzeta pojawiaja sie na tym swiecie tylko dlatego, ze
                  troche wczesniej pojawili sie tu ich "przodkowie".
                  Nigdy nie zaobserwowano, zeby organizm pojawil sie "ot tak".

                  Wyznawcy TE uwazaja, ze zycie powstalo spontanicznie gdzies w
                  wodach mlodej Ziemi - w wodach, ktore nie zawieraly zycia,
                  jedynie mineraly i inne substancje chemiczne uzywane przez
                  organizmy zyjace.
                  Poniewaz tlen zniszczylby zycie powstajace w wyniku procesow
                  naturalnych, ewolucjonisci wierza (podkreslam to slowo), iz
                  owczesna atmosfera nie zawierala tlenu. Ewolucjonisci wierza
                  rowniez, ze atmosfera musiala zawierac wszystkie potrzebne
                  substraty min. amoniak, atoz, wodor, pare wodna i metan. Wiadomo
                  jednak, ze mieszajac te skladniki nie otrzymamy zycia. Z tego
                  powodu ewolucjionisci wykoncypowali, ze potrzeba jeszcze czegos -
                  np. przeplywu ladunku energii.
                  Pierwszymi naukowcami, ktorzy przeprowadzili stosowny
                  eksperyment byli dr Stanley Miller i dr Sidney Fox.
                  Stworzyli odpowiednia aparature i wymieszali wszystkie potrzebne
                  komponenty. Atakujac mieszanine ladunkiem elektrycznym imitowali
                  pioruny, ktore najprawdopodobniej przyczynily sie do powstania
                  zycia.
                  Czy udalo im sie wykazac, ze zycie mogloby w takich warunkach
                  powstac? Nie; wyskazali, ze ponad wszelka watpliwosc jest to
                  niemozliwe, chociaz intencje byly inne.
                  Otrzymali w wyniku eksperymentu kilka aminokwasow i innych
                  zwiazkow chemicznych.
                  Zadna forma zycia, jaka znamy, nie moze uzywac prawa i lewo
                  skretnych aminokwasow. Zycie sklada sie jedynie z lewo
                  skretnych. Dodajac do lancucha lewo skretnych chocby jedna
                  czastke prawo skretnego niszczymy caly lancuch.
                  Syntezujac aminokwasy w warunkach laboratoryjnych otrzymujemy
                  50% rawo i lewo skretnych i jedynie wysoce zaawansowany i
                  kontrolowany sposob filtracji pozwoli nam je oddzielic.
                  Obaj panowie otrzymali wiec to co otrzymali. Nic poza tem.

                  Ktos wyliczyl tez prawdopodobiebstwo, ze aminokwasy polacza sie
                  (w sposob losowy, niekontrolowany) tworzac potrzebne proteiny,
                  jako 1/10^67. Matematycy sa zgodni, ze prawdopodobienstwo
                  mniejsze niz 1/10^50 oznacza - niemozliwe.

                  Biologia, a w szczegolnosci inzynieria genetyczna, bez przerwy
                  dostarczaja nowych odkryc, w swietle, ktorych TE wyglada, jako
                  nieporozumienie. Niestety, dla wielu oznacza to podkopanie
                  fundamentow, na ktorych budowali swoj swiatopoglad i stad proby
                  jego ratowania w postaci ciagle to nowych teorii.
                  • Gość: olomanolo Re: do szanownego biologa IP: 134.76.132.* 23.04.03, 14:02
                    Momo ze nie wywolywany do tablicy

                    Gość portalu: pak napisał(a):

                    > eksperyment byli dr Stanley Miller i dr Sidney Fox.

                    WLasnie sprawdzilem w Pub Medzie, jest to najwieksza baza danych dajaca dostep
                    do zasadniczo wszystkich publikacji medycznych i biologicznych niemal od
                    poczatku wieku
                    www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi
                    Wpisz tam "s miller and s fox"

                    Baza powinna wskazac wszystkie publikacje w ktorych obaj autorzy wystepuja. Nie
                    ma zadnej. Czyli goscie nie istnieja. Skoro byli uznanymi naukowcami, to
                    powinni chociaz przezd tymi brawurowymi eksperymentami co powiadasz cos
                    opublikowac. W PubMedzie masz kazda publikacje nawet z Polskich Zeszytow
                    Lekarskich czy Folia Biologica. I to od poczatku ich istnienia. Sa tez
                    uniwersyteckie czasopisma. Mowie o Polskich, z czasow komuny a co tu mowic o
                    USA.
                    Zatem pytam sie Ciebie kto to sa panowie S Miller i S Fox, jakich to innych
                    odkryc lub chocby poprostu rzetelnych badan dokonali nim zabrali sie za cos tak
                    przelomowergo jak "Teoria Oparina"!!!!!!!
                    Wpisz sobie w ta przegladarke Oparin i znajdziesz Oparin AI, wiele prac.

                    To Oparin wykonal te eksperymenty. Z sukcesem. Pokazal ze materia ma sklonnosc
                    do budowania bardziej skomplikowanych struktur. Reszta to dedukcja. Owszem nikt
                    nie zrobil komorki z niczego. Ewolucja byla nauka dedukcyjna. Nadal jest w
                    pewnym stopniu, chociaz wiele z zalorzen dedukcyjnych znalazlo potwierdzenia
                    eksperymentalne lub kopalne. Naprawde duzo, wystarczajaco duzo by conajmniej
                    traktowac ta teorie powaznie.

                    Ostatnio udkryto samoreplikujace sie systemy oparte na RNA. Czasteczki RNA
                    zdolne do samoreplikacji. Tu np. obalono Dogmat "DNA jest pierwsze". Aktulanie
                    to RNA wydaje sie byc "pramatka zycia", ale pewnie to sie jeszcze wielokrotnie
                    zmieni. Bo tak jest w nauce. W uczciwej nauce. Watpliwosc. To ta uczciwosc,
                    ktora powoduje, ze zaden powazny Naukowiec nie wypowiada zasadniczo, lub
                    baaardzo zadko sady kategoryczne jest woda na mlyn kreacjonistow.
                    Ty wyglasza teorie o takim stopniu kategorycznosci, ze ani Watson, ani Einstein
                    by sie nie powazyli! I jak sie nie wkur....ac jak sie takie cos czyta????

                    Na tym koncze.

                    olo
                    • Gość: pak do olomolo IP: *.fe.internet.bosch.de / 10.4.4.* 23.04.03, 14:44
                      Gość portalu: olomanolo napisał(a):

                      > Momo ze nie wywolywany do tablicy
                      >
                      > Gość portalu: pak napisał(a):
                      >
                      > > eksperyment byli dr Stanley Miller i dr Sidney Fox.
                      >
                      > WLasnie sprawdzilem w Pub Medzie, jest to najwieksza baza
                      danych dajaca dostep
                      > do zasadniczo wszystkich publikacji medycznych i biologicznych
                      niemal od
                      > poczatku wieku
                      > www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi
                      > Wpisz tam "s miller and s fox"
                      >
                      > Baza powinna wskazac wszystkie publikacje w ktorych obaj
                      autorzy wystepuja. Nie
                      >
                      > ma zadnej. Czyli goscie nie istnieja. Skoro byli uznanymi
                      naukowcami, to
                      > powinni chociaz przezd tymi brawurowymi eksperymentami co
                      powiadasz cos
                      > opublikowac. W PubMedzie masz kazda publikacje nawet z
                      Polskich Zeszytow
                      > Lekarskich czy Folia Biologica. I to od poczatku ich
                      istnienia. Sa tez
                      > uniwersyteckie czasopisma. Mowie o Polskich, z czasow komuny a
                      co tu mowic o
                      > USA.
                      > Zatem pytam sie Ciebie kto to sa panowie S Miller i S Fox,
                      jakich to innych
                      > odkryc lub chocby poprostu rzetelnych badan dokonali nim
                      zabrali sie za cos tak
                      >
                      > przelomowergo jak "Teoria Oparina"!!!!!!!
                      > Wpisz sobie w ta przegladarke Oparin i znajdziesz Oparin AI,
                      wiele prac.
                      >
                      > To Oparin wykonal te eksperymenty. Z sukcesem. Pokazal ze
                      materia ma sklonnosc
                      > do budowania bardziej skomplikowanych struktur. Reszta to
                      dedukcja. Owszem nikt
                      >
                      > nie zrobil komorki z niczego. Ewolucja byla nauka dedukcyjna.
                      Nadal jest w
                      > pewnym stopniu, chociaz wiele z zalorzen dedukcyjnych znalazlo
                      potwierdzenia
                      > eksperymentalne lub kopalne. Naprawde duzo, wystarczajaco duzo
                      by conajmniej
                      > traktowac ta teorie powaznie.
                      >
                      > Ostatnio udkryto samoreplikujace sie systemy oparte na RNA.
                      Czasteczki RNA
                      > zdolne do samoreplikacji. Tu np. obalono Dogmat "DNA jest
                      pierwsze". Aktulanie
                      > to RNA wydaje sie byc "pramatka zycia", ale pewnie to sie
                      jeszcze wielokrotnie
                      > zmieni. Bo tak jest w nauce. W uczciwej nauce. Watpliwosc. To
                      ta uczciwosc,
                      > ktora powoduje, ze zaden powazny Naukowiec nie wypowiada
                      zasadniczo, lub
                      > baaardzo zadko sady kategoryczne jest woda na mlyn
                      kreacjonistow.
                      > Ty wyglasza teorie o takim stopniu kategorycznosci, ze ani
                      Watson, ani Einstein
                      >
                      > by sie nie powazyli! I jak sie nie wkur....ac jak sie takie
                      cos czyta????
                      >
                      > Na tym koncze.
                      >
                      > olo

                      Nazwiska Miller i Fox nie ma w Pub Medzie. Wniosek: goscie nie
                      istnieja. I jak tu sie nie wkurzyc?
                      Czy szukales tylko w Pub Medzie czy w innych z co najmniej
                      dziesieciu sekcji wyszukiwarki rowniez?
                      Proponuje otworzyc strone www.google.com i wpisac ich nazwiska i
                      imiona. Cos mi sie jednak wydaje, ze istnieja i zrobili to, o co
                      ich podejrzewaja.
                      Oprocz tego

                      SCIENTISTS TRY TO CREATE LIFE
                      (Miller/Urey/Fox and other abiogenesis experiments)

                      Sidney W. Fox, editor, The Origin of Prebiological Systems and
                      of Their Molecular Matrices (New York: Academic Press, 1965).

                      Stanley L. Miller and H.C. Urey, "Organic Compound Synthesis On
                      the Primitive Earth," Science, Vol. 130 (1959).

                      Stanley L. Miller, "A Production of Amino Acids Under Possible
                      Primitive Earth Conditions," Science, Vol. 117, No. 3046 (1953),
                      pp. 528-529.

                      Sidney W. Fox and K. Baal, Molecular Evolution and the Origin of
                      Life (New York: Dover Publishing, 1953).

                      To na prawde ciekawe, ze dla ciebie wyprodukowanie polowy
                      potrzebnych zywemu organizmowi aminokwasow w scisle
                      kontrolowanych warunkach, w starannie zaprojektowanym i
                      przemyslanym eksperymencie, w ktory bez przerwy ingeruje
                      naukowiec, jest potwierdzeniem TE. Dla mnie jest jej porazka.
                      Przy okazji, czy wiesz jakie aminokwasy buduja znane nam zywe
                      organizmy? Tylko left-handed. Pojawienie sie right-handed
                      rujnuje caly wysilek. W eksperymencie dostaniesz polowe takich i
                      polowe takich. Jezeli znowu nie przyjdziesz im z pomoca i ich
                      nie oddzielisz przepadna.
                      Daje do myslenia?
                    • Gość: zawiedziony do olomanolo IP: *.awf.eduedu.pl 24.04.03, 00:40
                      Olo,
                      nie badz taki "w goracej wodzie kapany", dobrze Ci szlo
                      dopoki sie nie wkur--les.
                      Pamietaj jednak, ze musisz byc czujny jak "owsik w du-ie" bo PAK, jak sadze,
                      ostatniego slowa jeszcze nie powiedzial (az mnie ciarki przechodza).
                  • Gość: Biolog Re: do szanownego biologa IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 24.04.03, 11:34
                    Gość portalu: pak napisał(a):

                    > Wierzono w to az do czasow francuskiego naukowaca (,ktorego
                    > niektorzy nie lubia) Pasteur, ktory udowodnil, ze materia
                    > nieozywiona nie jest w stanie zapoczatkowac zycia.

                    Zes sie Pasteura uczepil. Pasteur udowodnil, ze nie da sie
                    stworzyc znanych nam wspolczesnie form zycia w warunkach
                    panujacych obecnie. Ze myszy sie z brudu nie legna.

                    > Poniewaz tlen zniszczylby zycie powstajace w wyniku procesow
                    > naturalnych, ewolucjonisci wierza (podkreslam to slowo), iz
                    > owczesna atmosfera nie zawierala tlenu.

                    Wierza? Dane kopalne i analiza skorupy ziemskiej potwierdzaja to
                    calkowicie. Nie ma tu nic na wiare. Byla hipoteza, wielu
                    uczonych sie na nia burzylo, udowodniono, przestali sie burzyc.
                    Tobie sie chyba naprawde wydaje, ze wspolczesna nauka powstala w
                    piec lat na skutek swiatowego spisku?

                    > Zadna forma zycia, jaka znamy, nie moze uzywac prawa i lewo
                    > skretnych aminokwasow. Zycie sklada sie jedynie z lewo
                    > skretnych. Dodajac do lancucha lewo skretnych chocby jedna
                    > czastke prawo skretnego niszczymy caly lancuch.

                    Tylko dlatego, ze takie akurat aminokwasy przez przypadek
                    zostaly preferowane u zarania zycia. Rownie dobrze bialka
                    moglyby powstac wylacznie z aminokwasow prawoskretnych. "Dodanie
                    ich" do istniejacyh bialek nic nie niszczy - po prostu nie
                    zostaja wbudowane.

                    > Syntezujac aminokwasy w warunkach laboratoryjnych otrzymujemy
                    > 50% rawo i lewo skretnych i jedynie wysoce zaawansowany i
                    > kontrolowany sposob filtracji pozwoli nam je oddzielic.
                    > Obaj panowie otrzymali wiec to co otrzymali. Nic poza tem.

                    I co z tego? Otrzymali miedzy innymi skladniki, z ktorych
                    zbudowane sa wspolczesne organizmy zywe.

                    > (w sposob losowy, niekontrolowany) tworzac potrzebne proteiny,
                    > jako 1/10^67. Matematycy sa zgodni, ze prawdopodobienstwo
                    > mniejsze niz 1/10^50 oznacza - niemozliwe.

                    Widze, ze rzeczywiscie nie rozumiesz, o czym piszesz. Odsylam
                    chocby do "Samolubnego genu", gdzie Dawkins bardzo ladnie to
                    wyjasnia na przykladzie malp piszacych dziela Szekspira. W
                    skrocie - bialka we wspolczesnej formie nie powstaly za jednym
                    zamachem - to byloby rzeczywiscie nieprawdopodobne. Powstaly w
                    procesie dugotrwalych zmian i kombinacji, gdzie kazda zmiana
                    powstawala juz na bazie innej, ktora sie utrwalila.

                    > Biologia, a w szczegolnosci inzynieria genetyczna, bez przerwy
                    > dostarczaja nowych odkryc, w swietle, ktorych TE wyglada, jako
                    > nieporozumienie.

                    Tak? Jakich odkryc? Umieram wprost z ciekawosci ;)

                    Choc chyba niepotrzebie umieram, widze ze z toba nie da sie
                    dyskutowac...
                    • Gość: pak Re: do szanownego biologa IP: *.fe.internet.bosch.de / 10.4.4.* 24.04.03, 14:13
                      Gość portalu: Biolog napisał(a):

                      > Gość portalu: pak napisał(a):
                      >
                      > > Wierzono w to az do czasow francuskiego naukowaca (,ktorego
                      > > niektorzy nie lubia) Pasteur, ktory udowodnil, ze materia
                      > > nieozywiona nie jest w stanie zapoczatkowac zycia.
                      >
                      > Zes sie Pasteura uczepil. Pasteur udowodnil, ze nie da sie
                      > stworzyc znanych nam wspolczesnie form zycia w warunkach
                      > panujacych obecnie. Ze myszy sie z brudu nie legna.
                      >
                      > > Poniewaz tlen zniszczylby zycie powstajace w wyniku procesow
                      > > naturalnych, ewolucjonisci wierza (podkreslam to slowo), iz
                      > > owczesna atmosfera nie zawierala tlenu.
                      >
                      > Wierza? Dane kopalne i analiza skorupy ziemskiej potwierdzaja
                      to
                      > calkowicie. Nie ma tu nic na wiare. Byla hipoteza, wielu
                      > uczonych sie na nia burzylo, udowodniono, przestali sie
                      burzyc.
                      > Tobie sie chyba naprawde wydaje, ze wspolczesna nauka powstala
                      w
                      > piec lat na skutek swiatowego spisku?
                      >
                      > > Zadna forma zycia, jaka znamy, nie moze uzywac prawa i lewo
                      > > skretnych aminokwasow. Zycie sklada sie jedynie z lewo
                      > > skretnych. Dodajac do lancucha lewo skretnych chocby jedna
                      > > czastke prawo skretnego niszczymy caly lancuch.
                      >
                      > Tylko dlatego, ze takie akurat aminokwasy przez przypadek
                      > zostaly preferowane u zarania zycia. Rownie dobrze bialka
                      > moglyby powstac wylacznie z aminokwasow
                      prawoskretnych. "Dodanie
                      > ich" do istniejacyh bialek nic nie niszczy - po prostu nie
                      > zostaja wbudowane.
                      >
                      > > Syntezujac aminokwasy w warunkach laboratoryjnych
                      otrzymujemy
                      > > 50% rawo i lewo skretnych i jedynie wysoce zaawansowany i
                      > > kontrolowany sposob filtracji pozwoli nam je oddzielic.
                      > > Obaj panowie otrzymali wiec to co otrzymali. Nic poza tem.
                      >
                      > I co z tego? Otrzymali miedzy innymi skladniki, z ktorych
                      > zbudowane sa wspolczesne organizmy zywe.
                      >
                      > > (w sposob losowy, niekontrolowany) tworzac potrzebne
                      proteiny,
                      > > jako 1/10^67. Matematycy sa zgodni, ze prawdopodobienstwo
                      > > mniejsze niz 1/10^50 oznacza - niemozliwe.
                      >
                      > Widze, ze rzeczywiscie nie rozumiesz, o czym piszesz. Odsylam
                      > chocby do "Samolubnego genu", gdzie Dawkins bardzo ladnie to
                      > wyjasnia na przykladzie malp piszacych dziela Szekspira. W
                      > skrocie - bialka we wspolczesnej formie nie powstaly za jednym
                      > zamachem - to byloby rzeczywiscie nieprawdopodobne. Powstaly w
                      > procesie dugotrwalych zmian i kombinacji, gdzie kazda zmiana
                      > powstawala juz na bazie innej, ktora sie utrwalila.
                      >
                      > > Biologia, a w szczegolnosci inzynieria genetyczna, bez
                      przerwy
                      > > dostarczaja nowych odkryc, w swietle, ktorych TE wyglada,
                      jako
                      > > nieporozumienie.
                      >
                      > Tak? Jakich odkryc? Umieram wprost z ciekawosci ;)
                      >
                      > Choc chyba niepotrzebie umieram, widze ze z toba nie da sie
                      > dyskutowac...

                      Dlaczego nie da sie dyskutowac? Tylko dlatego, ze
                      brakuje "argumentow", a te ktore sa przecza temu, co twierdzisz?
                      Odnosze wrazenie, ze zwolennicy TE, na drodze spontanicznych
                      mutacji, zostali pozbawieni genu interpretacji faktow a forumowi
                      zwolennicy TE - genu prowadzenia kulturalnej rozmowy.
                      Zastanawiam sie w czym ich to faworyzuje.

                      Wracajac jednak do tego, co napisales.

                      Pasteur wykazal jedynie, ze materia nieozywiona nie jest w
                      stanie wyprodukowac zycia.
                      FAKT - materia nieozywiona nie produkuje zycia
                      SPEKULACJA - byc moze w innych warunkach jednak produkuje; byc
                      moze w innych warunkach produkuje nie znane nam obecnie zywe
                      organizmy

                      FAKT - dr Stanley Miller i dr Sidney Fox w starannie
                      zaplanowanym eksperymencie szyntezowali polowe z potrzebnych do
                      zycia aminokwasow
                      SPEKULACJA - najprawdopodobniej procesy losowe byly w stanie
                      zsyntetyzowac wszystkie potrzebne do zycia aminokwasy, skoro
                      zycie istnieje

                      FAKT - organizmy zywe "skladaja" sie z aminokwasow
                      lewoskretnych, prawoskretne niszcza (a jednak niszcza) zycie
                      SPEKULACJA/BZDURA - takie akurat aminokwasy przez przypadek
                      zostaly preferowane u zarania zycia / Rownie dobrze bialka
                      moglyby powstac wylacznie z aminokwasow prawoskretnych

                      FAKT - nikt nie znalazl tzw. form przejsciowych (a powinno ich
                      byc zatrzesienie - ilez to razy zycie musialo ewoluowac)
                      SPEKULACJA - to nie znaczy, ze ich nie ma
                      Na bazie tej spekulacji i przy braku dowodow, powstala nowa
                      teoria, ktora zaklada, ze zmiany nastepowaly tak szybko, ze po
                      prostu nieomal nie bylo form przejsciowych. Brak form
                      przejsciowych ma byc dowodem na slusznosc tej teorii.

                      FAKT - tlenu jest cale mnostwo, zarowno w atmosferze jak i w
                      skalach mineralach, zwiazkach organicznych, itd.
                      SPEKULACJIA - w momencie powstawania zycia, tlenu byc nie moglo,
                      bo tlen powstajacemu zyciu nie "sluzyl" w zwiazku z czym zycie
                      by nie powstalo, a powstalo
                      BZDURA, NIEDOUCZENIE, etc. - <<Wierza? Dane kopalne i analiza
                      skorupy ziemskiej potwierdzaja to calkowicie. (ze wtedy nie bylo
                      tlenu) Nie ma tu nic na wiare. Byla hipoteza, wielu uczonych sie
                      na nia burzylo, odowodniono, przestali sie burzyc. >>

                      FAKT - w swiecie, w ktorym zyjemy, nic samoistnie nie zwieksza
                      ciepla. Reguluje to II prawo termodynamiki. Procesy naturalne
                      nie sa wyjatkiem. Nie ma wyjatkow. [dleczego nie lubicie II PT?]
                      Proces, w wyniku ktorego samoistnie powstaje substancja bardziej
                      zlozona jest niemozliwy. Ta sama energia, ktora w przytoczonym
                      eksperymencie budowala aminokwasy je niszczyla. Gdyby nie
                      ingerencja laboranta i ich filtracja, nikt niczego by nie
                      zaobserwowal
                      SPEKULACJA - bialka we wspolczesnej formie nie powstaly za
                      jednym zamachem - to byloby rzeczywiscie nieprawdopodobne.
                      Powstaly w procesie dugotrwalych zmian i kombinacji, gdzie kazda
                      zmiana powstawala juz na bazie innej, ktora sie utrwalila.

                      FAKT - informacja (z teorii informacji) powstaje jedynie w
                      wyniku "swiadomego", kontrolowanego procesu. Np. - pisanie
                      programu komputerowego. DNA jest rowniez informacja.
                      Procesy losowe nie sa w stanie tworzyc informacji. Procesy
                      losowe niszcza informacjie
                      Jest bez znaczenia czy procesy losowe dzialaja "po kawalku"
                      czy "natychmiast". Bez wzgledu na to jak dzialaja nie sa w
                      stania wygenerowac informacji. One ja niszcza.
                      Nie ma naukowych dowodow na to, ze nawet niewielka ilosc
                      informacji moze byc stworzona w wyniku procesu losowego. Sa
                      naukowe dowody na to, ze procesy losowe niszcza informacjie.
                      SPEKULACJA - no ale moze jednak... gdyby np. miec kupe czasu...

                      Mozna by sie rozpisywac o tej potrzebnej kupie czasu, o
                      wykopanym niedawno dinozaurze, ktorego kosci zawieraly fragmenty
                      (jego) krwi, o rekonstrukcji zwierzat na podstawie kosci
                      wielkosci ziaren ryzu, rekonstrukcji na podstawie skamienialin
                      znalezionych na przestrzeni kilkuset kilometrow, itd.

                      Zeby odrzucic TE ewolucji wystarczy nauka. Zeby ja zaakceptowac
                      nie wystarczy sama wiara. Potrzeba duzego zasobu zlej woli,
                      uprzedzen i wmawiania sobie, ze no dobra, ale moze jednak...
          • Gość: Tyler Skąd się biorą matołki? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.04.03, 11:20
            Otóż zaobserwowano mutacje i to niejednokrotnie . Dotyczą one
            choćby wirusów wśród których powstają nieznane wcześniej
            szczepy .Natomiat przykład psa ze skrzydłami świadczy
            o "lotności " twojej wyobraźni .Zresztą jeśli już jesteśmy przy
            tych miłych stworzeniach , to są one doskonałym przykładem
            ewolucji w pigułce , przy czym selekcji pożądanych cech nie
            dokonuje natura ,lecz człowiek tworząc nowe rasy .Łatwo sobie
            wyobrazić ,że za x lat rasy te będą róznic o siebie na tyle że
            stworzą odrębne gatunki .
            Co do ciebie natomiast zalecam repetę podstawówki .Ruch na
            świerzym powietrzu też ci się przyda - poprawia ukrwienie mózgu
            a co za tym idzie sprawność szarych komórek .
            • Gość: Jen Skąd się biorą matołki? IP: 213.25.97.* 22.04.03, 11:59
              Jeszcze dwie sprawy:

              1. Od niedawna naukowcy dzięki badaniom charakterystyki rozkładu
              promieniowania reliktowego dość dokładnie potrafią oszacować
              wiek wszechświata. Nie mam pod ręką materiałów więc nie podam
              dokładnej wartości, ale jest to liczba między 13, a 14 mld lat z
              dokładnością do milionów, co stanowi procentowo niewielką
              różnicę w stosunku do szacowanej wartości.

              2. W Świecie Nauki z kwietnia 2003 jest ciekawy artykuł
              dotyczący programowania genetycznego (J.R. Koza, M.A. Keane,
              M.J. Streeter "O dokonywaniu wynalazków drogą ewolucji"). W
              skrócie jest to metoda polegająca na wykorzystaniu
              fundamentalnych zasad Teorii Ewolucji do generowania
              doskonalszych rozwiązań. W kontekście sceptycznego nastawienia
              do ewolucji można by powiedzieć "to jednak rzeczywiście działa".

              Zanim wygłosi się opinię (zwłaszcza w dziedzinie nauki) warto
              zdobyć jakieś solidne argumenty.
              • Gość: pak Re: Skąd się biorą matołki? IP: *.fe.internet.bosch.de / 10.4.14.* 22.04.03, 12:53
                Gość portalu: Jen napisał(a):

                > Jeszcze dwie sprawy:
                >
                > 1. Od niedawna naukowcy dzięki badaniom charakterystyki
                rozkładu
                > promieniowania reliktowego dość dokładnie potrafią oszacować
                > wiek wszechświata. Nie mam pod ręką materiałów więc nie podam
                > dokładnej wartości, ale jest to liczba między 13, a 14 mld lat
                z
                > dokładnością do milionów, co stanowi procentowo niewielką
                > różnicę w stosunku do szacowanej wartości.
                >
                > 2. W Świecie Nauki z kwietnia 2003 jest ciekawy artykuł
                > dotyczący programowania genetycznego (J.R. Koza, M.A. Keane,
                > M.J. Streeter "O dokonywaniu wynalazków drogą ewolucji"). W
                > skrócie jest to metoda polegająca na wykorzystaniu
                > fundamentalnych zasad Teorii Ewolucji do generowania
                > doskonalszych rozwiązań. W kontekście sceptycznego nastawienia
                > do ewolucji można by powiedzieć "to jednak rzeczywiście
                działa".
                >
                > Zanim wygłosi się opinię (zwłaszcza w dziedzinie nauki) warto
                > zdobyć jakieś solidne argumenty.

                Tez tak mysle. Moglbys przedstawic te solidne argumenty?
                • Gość: Misio Re: Skąd się biorą matołki? IP: *.man.polbox.pl 23.04.03, 13:30
                  Gość portalu: pak napisał(a):

                  > Tez tak mysle. Moglbys przedstawic te solidne argumenty?

                  To co napisł(a) Jen to były właśnie odesłania do solidnych agrumentów.
                  Jeśli uważasz, że nie - to co jest wg. ciebie "solidnym argumentem"?

                  A jaka jest twoja kont-teoria? Kreacjonizm (czytaj: bozia stworzyła)?
                  Jakie masz "solidne argumenty" na jej poparcie?
                  Może chociaż poszlaki?

                  Misio


            • Gość: pak Re: Skąd się biorą matołki? IP: *.fe.internet.bosch.de / 10.4.14.* 22.04.03, 12:05
              Gość portalu: Tyler napisał(a):

              > Otóż zaobserwowano mutacje i to niejednokrotnie . Dotyczą one
              > choćby wirusów wśród których powstają nieznane wcześniej
              > szczepy .Natomiat przykład psa ze skrzydłami świadczy
              > o "lotności " twojej wyobraźni .Zresztą jeśli już jesteśmy
              przy
              > tych miłych stworzeniach , to są one doskonałym przykładem
              > ewolucji w pigułce , przy czym selekcji pożądanych cech nie
              > dokonuje natura ,lecz człowiek tworząc nowe rasy .Łatwo sobie
              > wyobrazić ,że za x lat rasy te będą róznic o siebie na tyle
              że
              > stworzą odrębne gatunki .
              > Co do ciebie natomiast zalecam repetę podstawówki .Ruch na
              > świerzym powietrzu też ci się przyda - poprawia ukrwienie
              mózgu
              > a co za tym idzie sprawność szarych komórek .

              To, ze czlowiek krzyzuje psy jest znane od dawien. Podobie jak i
              konie i koty i inne muly. Twoim zdaniem w wyniku tych krzyzowek
              powstaja nowe gotunki? I tu wlasnie klania sie biologia ze
              szkoly podstawowej.
              Zeby odpowiedziec na pytanie czy za x lat beda sie one roznily
              tak jak roznia sie dzis gatunki, nie trzeba czekac x lat.
              Odpowiedz brzmi nie.
              Mysle, ze nie wiesz nawet jakie glupoty tu napisales i dlatego
              nie bede sie nad tym rozwodzil.

              Mozesz natomiast przyblizyc kwestie mutacji wirusow?
              • Gość: zawiedziony Re: Skąd się biorą matołki? IP: *.awf.eduedu.pl 22.04.03, 17:55
                do Gosci pak i bbb:
                Co dalej, co dalej...? Macie zamiar, ot tak - z byle przyczyny
                (przydupasow - Tylera i Jena), przerwac tak pasjonujaca
                polemike?
                • Gość: pak Do Zawiedzionego IP: *.fe.internet.bosch.de / 10.4.4.* 23.04.03, 08:35
                  Gość portalu: zawiedziony napisał(a):

                  > do Gosci pak i bbb:
                  > Co dalej, co dalej...? Macie zamiar, ot tak - z byle przyczyny
                  > (przydupasow - Tylera i Jena), przerwac tak pasjonujaca
                  > polemike?

                  Artykul zszedl z pierwszej strony i stad brak zainteresowania.
                  Polecam natomiast ciekawa, imho, strone:
                  www.scienceagainstevolution.org

                  Milej lektury.
                  • Gość: zawiedziony Re: Do Zawiedzionego IP: *.awf.eduedu.pl 24.04.03, 00:46
                    Gość portalu: pak napisał(a):


                    > Artykul zszedl z pierwszej strony i stad brak zainteresowania.
                    > Polecam natomiast ciekawa, imho, strone:
                    > www.scienceagainstevolution.org
                    >
                    > Milej lektury.

                    Dzieki PAK, ale tam nadaja mecz do jednej bramki, u Was akcja jest znacznie
                    ciekawsza.

                    Pozdrawiam
      • Gość: Misio Re: Paradoksy? IP: *.man.polbox.pl 23.04.03, 13:19
        > Zadziwiajacy jest upor niektorych naukowcow. Zeby mowic o
        > paradoksach ewolucji nalezaloby najpierw wykazac, ze ewolucja
        > mogla miec miejsce. Tego nie zrobil jeszcze nikt.

        Zadziwiający jest upór niektórych ignorantów.
        Polecam "Samolubny Gen" - bardzo przystępna książka ciekawie i rzeczowo
        przedstawiająca mechanizmy ewolucyjne.

        Misio
    • Gość: jo Re: Biologiczne paradoksy człowieka, czyli o nowe IP: *.jgora.dialog.net.pl 21.04.03, 23:17
      To żaden paradoks. Widać wszystko jest jak należy skoro tylu nas
      chodzi po Ziemi.
    • Gość: Marcin bo człowiek nie jest wynikiem ewolucji.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.03, 23:54
      nigdy nikt tego nie udowodnił, bo ewolucja nadal jest teorią i
      to mocno nadwątloną odkryciami naukowymi. Niemniej wygodnie w
      nią wierzyć...
    • Gość: bol.chro Re: Biologiczne paradoksy człowieka, czyli o nowe IP: *.nsm.pl / 192.168.120.* 22.04.03, 07:46
      Nu, Panie Ryszkiewicz, znowu okaleczyl Pan biologie. Co pan
      robil nalekcjach biologii i angielskiego? Jak sie nie rozumie
      angielskiego i nie ma podstawowej wiedzy biologicznej, to lepiej
      siedziec w tym muzeum, kasowac pensyjke, a nie tworzyc plagiaty
      czy streszczac cudze ksiazki z tak razacymi bledami. A kiedy Pan
      wreszcie wybzdzi te habilitacje, a?
      • Gość: jojo Re: Biologiczne paradoksy człowieka, czyli o nowe IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 22.04.03, 23:12
        Gość portalu: bol.chro napisał(a):

        > Nu, Panie Ryszkiewicz, znowu okaleczyl Pan biologie. Co pan
        > robil nalekcjach biologii i angielskiego? Jak sie nie rozumie
        > angielskiego i nie ma podstawowej wiedzy biologicznej, to lepiej
        > siedziec w tym muzeum, kasowac pensyjke, a nie tworzyc plagiaty
        > czy streszczac cudze ksiazki z tak razacymi bledami. A kiedy Pan
        > wreszcie wybzdzi te habilitacje, a?
        Słynny argument porównywania słonia i zegarka pochodzi z żelaznego repertuaru
        kreacjonistów, którzy negują wartość teorii ewolucji z uporem godnym lepszej
        sprawy. Nawet uznanie TE przez papieża, czyli Kościół i Watykan, nic w ich
        myśleniu nie zmieni. No
        chyba że ksiądz na kazaniu w Pipidówce przyzna papieżowi rację......
    • Gość: Profesor We łbach się miesza naukowcom! IP: proxy 22.04.03, 08:03
      Facet się wziął za temat który jedynie Pan Bóg zna i dorobił
      sobie teorię
      • Gość: Kris Re: We łbach się miesza naukowcom! IP: 217.153.67.* 22.04.03, 10:19
        Gość portalu: Profesor napisał(a):

        > Facet się wziął za temat który jedynie Pan Bóg zna i dorobił
        > sobie teorię

        Podejrzewam, że ten Profesor to co najwyżej z KULu, który w
        biologii chyba nigdy nie może być mocny.
        • donjuan To co potrafi zrobic czlowiek jest tez elemente... 27.04.03, 11:39
          Z perspektywy historycznej i boskiej nie ma zadnego
          znaczenia czy cos powstalo w sposob "naturalny " czy tez
          zostalo swiadomie stworzone przez czlowieka w sposob
          "sztuczny ". Przeciez niektore przedmioty rownie dobrze
          jak zywy czlowiek a niekiedy nawet i lepiej moze
          produkowac automat albo robot. Jesli potraktowac
          czlowieka jako pewnego rodzaju "robota " stworzonego
          przez Boga , albo jak ateisci wola - przez nature ,wtedy
          cokolwiek ow robot zbuduje , stworzy czy udoskonali - w
          tym rowniez siebie samego , tez zostanie wpisane do
          procesu szeroko rozumianej ewolucji.
          • bonobo44 do paka 06.07.03, 16:16
            zastanawialem sie nad Twoim pytaniem dotyczacym tego, dlaczegoz to nie
            obserwujemy nadal mechanizmu powstawania zycia niejako na biezaco...

            (samego niegdys mnie to nurtowalo, osobiscie uwazam tez, ze wyrazanym przez
            Ciebie pogladom - chociaz sie z nimi generalnie nie zgadzam - towarzysza
            refleksje niejednokrotnie glebsze niz wielu bardziej profesjonalnych twoich
            adwersarzy - to dosc typowe dla ludzi owladnietych - zaslepionych - pewnym
            obowiazujacym paradygmatem: skupiaja sie oni na problemach technicznych,
            spuszczajac nierzadko z oczu te bardziej zasadnicze )...


            no coz, taka obserwacja musialaby byc rozciagnieta na miliony lat (tyle ile
            liczy sobie nasz gatunek)...
            ponadto, kazda nowo powstala (od podstaw) prymitywna forma zycia - jako
            prymitywna wlasnie powinna przegrywac na starcie z bardziej usadowionymi w
            rzeczywistosci (lepiej przystosowanymi; zatem zanim zdazylaby 'rozwinac
            skrzydla' moze posluzyc co najwyzej za pokarm...
            zreszta, czy aby na pewno tego nie obserwujemy?
            czy do konca np. znane jest pochodzenie prionow?

            pozdr

            bonobo44
    • bonobo44 do gabrielicasey oraz olomanolo 06.07.03, 17:00
      gabrielacasey (GC) napisala:

      "Ewolucja jest juz dosc stara TEORIA,nie zas faktem
      W stosunku do Darwina (ja to znam tylko z fakultatywnej antropologii
      fizycznej, moze sie dzis tu znajdzie jakis fachowiec, ktory to uszczegilowi)
      wprowadzano juz pewne poprawki, nie wyklucza sie REGRESU, a wiec moze jestesmy
      genetyczna, uwsteczniona pomylka pra-malpy?. Jak widac, moze byc przypadek czy -
      moze lepiej - teoria gier...Dalej nic nie wiemy o naszej "doskonalosci". Choc
      milo w nia wierzyc."

      Gość portalu: olomanolo napisał(a):

      > Teoria Ewolucji, nie jest "STARA", wspaniale sie rozwija i jest jedna z
      > najbardziej nosnych i nadal owocnie inspirujacych teorii. Duzo sie w niej
      > ostatnio nowego podzialo.


      Olo, cos ty taki w goracej wodzie kapany?
      Nie masz nic sensowniejszego do powiedzenia, to czepiasz sie okreslen
      potocznego jezyka! A jakim ma sie poslugiwac Gabi, ktora wyraznie stwierdza, ze
      nie jest biologiem, jak ty.
      Ja rowniez nim nie jestem i chociaz nie zgadzam sie z jej opinia, to - jak sie
      zdaje - zrozumialem z niej znacznie wiecej od ciebie.


      Wlasnie, ze TE jest stara (1859 o ile pamietam) - 150 lat to prehistoria,
      z kazdej teorii w dajmy na to fizyce czyni Matuzalema.
      Zreszta stara czy nie, to rzecz gustu. Dla biologa zapewne im barzdiej cos
      obroslo stechlizna, tym wiekszego godne jest szacunku.
      GC napisala, ze nie jest ona faktem, a jedynie teoria, a to duza roznica...
      do tego to jakos nie chciales sie odniesc (stara technika prowadzenia
      pseudodyskusji - wybiera sie z argumentow adwersarza tylko te okrojone czesci
      najwygodniejsze dla siebie - nie szkodzi, ze wypaczaja karykaturalnie intencje
      interlokutora - byle go tylko pognebic - naprawde to takie zabawne?)


      > Zalecam umiar w ferowaniu kategorycznych sadow, i to jeszcze w tytule, nie
      > majac pojecia o czym sie tak naprawde mowi. Przeciez tu mlodzierz przychodzi
      i po co ma sobie takie brednie do glowy "wprintowac", a mojego posta nie kazdy
      > otworzy.


      Czy jak ktos ma "wprintowane" w glowe twoje poglady, to one sa OK, tylko
      dlatego, ze twoim zdaniem sa zgodne z obowiazujacym paradygmatem biologii?
      a jak ktos - ponownie twoim zdaniem - probuje sie wypowiedziec p-ko temu
      paradygmatowi, to zaraz zasluguje na stos? jakiegoz to spodziewasz sie w
      przyszlosci postepu w metodologii tej nauki, skoro nie dopuszczasz nawet
      dyskusji n/t jej aktualnych podstaw?


      GC:"wprowadzano juz pewne poprawki, nie wyklucza sie REGRESU, a wiec moze
      jestesmy genetyczna, uwsteczniona pomylka pra-malpy?. Jak widac, moze byc
      przypadek czy - moze lepiej - teoria gier..."
      "moze sie dzis tu znajdzie jakis fachowiec, ktory to uszczegilowi"

      Zamiast czepiac sie slow, to moze jako fachowiec zajalbys sie raczej prosba nie-
      fachowca. Ja mam to za Ciebie robic? A moze po prostu nigdy nie slyszales o
      hipotezie, w mysl ktorej mutacja odpowiedzialna za homo, to byl w istocie
      niedorozwoj [genetycznie regres, w ktorym pewne elementy charakteryzujace
      osobnika doroslego nigdy sie nie zdolaly ujawnic] (osobnik, ktory zatrzymal sie
      w rozwoju emocjonalnym na poziomie dziecka i nigdy nie dane mu bylo dorosnac do
      poziomu srednio dojrzalej emocjonalnie malpy swojego plemienia)? Czy to, ze
      okazalo sie, ze w efekcie potomkowie tej mutacji zaczynaja sie mienic korona
      stworzenia, a w istocie - jako nad wyraz watpliwej wartosci jej odprysk -
      zmierzaja pospiesznie w strone zaglady calej biosfery, zmienia cos twoim zdaniu
      w tym wzgledzie? A moze twoim zdaniem 'niedorozwoje' samego gatunku Homo
      powinny byc szczegolnie starannie rozmnazane, bo a noz zaskocza nas podobnym
      przystosowaniem w przyszlosci...

      GC: "Dalej nic nie wiemy o naszej "doskonalosci". Choc
      milo w nia wierzyc."

      Jedno wiem na pewno - zadufanym w sobie biologom przeswiadczonym o wyzszosci
      swiat BN nad swietami WN - jeszcze daleko do doskonalosci.

      pozdr dla wszystkich myslacych biologow,

      bonobo44

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka