Gość: Siwy dym Rok pod znakiem ciepła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.06, 22:53 Z tego wynika ,że zbliza sie czas apokalipsy.A przy okazji zachecam do przeczytania Apokalipsy sw.Jana Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klikajcie! No to zamiast gardłować kliknijcie do cholery tu!! IP: 212.76.37.* 01.01.07, 14:06 Kliknijcie dla klimatu. Bill Gates potroi każde kliknięcie: www1.the- ba.net/climate/warsaw Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nie klikaj tu! No to nie klikajcie tu do cholery! IP: 212.76.37.* 01.01.07, 14:07 No to zamiast gardłować kliknijcie do cholery tu!! Kliknijcie dla klimatu. Bill Gates potroi każde kliknięcie: www1.the-ba.net/climate/warsaw Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mlody Rok pod znakiem ciepła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.06, 23:39 z tego co się orientuję to Andy są w Ameryce a nie w Europie-pewnie chodziło o Alpy Odpowiedz Link Zgłoś
mid1 Biadolenia uczonych 29.12.06, 23:45 A gdy paru się przeziębi, będą gderać, że idzie globalne ochłodzenie. Grunt to straszyć prostaczków, aby zaczynali kupować pontony i inne narzędzia przydatne w okolicznościach ogólnego potopu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mid2 Re: Biadolenia uczonych IP: 82.160.76.* 01.01.07, 10:33 Idź se kup karabin, przyda się! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sskner Rok pod znakiem ciepła IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.12.06, 00:09 A gdzie są "europejskie Andy" ?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jazg Bełkot nieuków IP: *.bmj.net.pl 30.12.06, 09:38 Globalne ocieplenie dotyczy nie tylko Ziemi, ale także Marsa i Wenus. Zatem jest to zjawisko pochodzenia kosmicznego, a nie cywilizacyjnego. Pomiary temperatury od 150 lat to mikroskopijny ułamek sekundy w skali ostatniego okresu polodowcowego. Wnioskowanie czegokolwiek w oparciu o te pomiary to objaw bezczelności lub głupoty. Zwykle jednego i drugiego. Takie temperatury jak obecnie były już na Ziemi. Przecież niecałe 1000 lat temu na Grenlandii istniały uprawy rolne, a Ziemia jakoś funkcjonowała. Po prostu wracamy do pogody sprzed 1000 lat. Przewidywanie pseudouczonych można spokojnie wyrzucić do kosza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nieuk Re: Bełkot nieuków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.06, 10:06 Bardzo się cieszę, że w Polsce może być cieplej. Nie będziemy zużywać tyle opału, nie będziemy się truć spalinami powstającymi podczas jego spalania, będziemy mogli uprawiać rośliny uprawiane na terenach Polski przed wiekami - takie jak winogrona. Badania z USA pokazują, że Amerykanie mieszkający w ciepłym klimacie żyją dłużej od obywateli ze stanów z mroźnymi zimami. Z kolei dane europejskie pokazują, że w społeczeństwach zamieszkujących blisko Morza Śródziemnego jest dużo mniej samobójstw niż w krajach północnoeuropejskich. Chociaż, jak pamiętam, poprzednia zima zamknęła na jakiś czas usta krzyczącym o ociepleniu klimatu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nieuk bełkotliwy Re: Bełkot nieuków IP: 82.160.76.* 01.01.07, 10:29 Chyba pietruszki w ogródku Wikinga. Tegoroczna jesień jest (jeszcze trwa) najcieplejsza w Alpach od 1300 lat! A na tym się nie skończy. Dostaniesz po kieszeni to zmądrzejesz! Odpowiedz Link Zgłoś
thomza Re: Bełkot nieuków 01.01.07, 13:38 Większa aktywność Słońca, a więc np. wzrost temperatury atmosfery Wenus, to naturalnie zjawisko kosmiczne. Jednakże oprócz tego zjawiska ma miejsce antropogeniczny efekt ociepleniowy na Ziemi i to jest zjawisko cywilizacyjne. Trudno zgodzić się również z tezą, że znamy temperatury jedynie z ostatnich 150 lat - ignorujemy w ten sposób wiele badań naukowych. Okresy wysokich temperatur na Ziemi istniały oczywiście również w przeszłości. Niemniej jednak, mamy do czynienia obecnie z istotną różnicą - powstał bufor gazów cieplarnianych zmniejszający elastyczność klimatyczną planety. Jak groźna powstała sytuacja ? zdania są podzielone, ale chyba lepiej, że naukowcy informują o sytuacji i prawdopodobnych kierunkach jej zmiany, a nie nabierają wody w usta. W ten sposób możemy, przynajmniej teoretycznie, zawczasu zaradzić złu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gonzo Re: Bełkot nieuków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.07, 17:00 Zgadzam sie. A poza tym "naukowcom" polecam prosty eksperyment do wykonania w domu. Potrzebne sa: szklanka, woda i kostki lodu. Do szklanki wlewamy wode i wrzucamy kostki lodu. Zaznaczamy poziom wody. Czekamy az lod sie rozpusci. Sprawdzamy poziom wody. Jak sie latwo przekonac poziom wody nie zmieni sie, herr doktor Rahmstorf und ihre wybitni kameraden z Gazety. A kto nie wierzy niech sprawdzi. Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Oj, tak, bełkot nieuków 01.01.07, 18:12 Informuję cię uprzejmie, bałwanie pospolity, że antarktyda i arktyka nie unosi się na wodzie. Innymi słowy. twój eksperyment łajno znaczy, gdyż nikt nie zapłacze za górami lodowymi, tylko nad tym, co ścieknie z gruntu leżącego pod kilometrami lodu na wspomnianych wyżej biegunach. Założenia błędne, to i wynik o kant dupci potłuc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gonzo Re: Oj, tak, bełkot nieuków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.07, 23:18 Odkryles wasc jakowys lad pod biegunem polnocnym (arktyka)? Tos wasc jest niepospolity balwan, jeno wyjatkowy. Nobla z jeografii dla waszeci! Co do Antarktydy to zgoda, tylko ze cytowany herr wybitny naukowiec jawnie mowil o arktyce. Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: Oj, tak, bełkot nieuków 06.01.07, 01:06 A TY coś mówiłeś o arktyce? Ty zaprezentowałeś dowód klasy "kostka lodu rozpuszczając się w wodzie nie zmienia jej wysokości, więc globalne ocieplenie to wymysł ciuli". :))) Nic tam nie było o arktyce, choć rzeczywiście powinienem był napisać o biegunie w liczbie pojedyńczej, a nie mnogiej. Tu zgoda, ale i tak twój dowód do niczego moim skromnym zdaniem, choćby biorąc pod uwagę ilość lodu na jednym i na drugim biegunie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hehehe Re: Bełkot nieuków IP: *.com.pl 01.01.07, 22:21 Od kiedy to woda w stanie stałym rozpuszcza się w ciekłaj wodzie!? Odpowiedz Link Zgłoś
lesew Rok pod znakiem ciepła 30.12.06, 10:43 Czy ktoś widział może jakieś oferty wycieczek do wymienionych w artykule "europejskich Andów"? -:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jorg Rok pod znakiem ciepła IP: *.gprspla.plusgsm.pl 30.12.06, 15:57 Troszeczkę pokory autorze. Wybitni badacze śledza od kilkunastyu lat tendencje pogodowe. Jedyne co jest pewne to to ,że wahania małocykliczne o interwale 100lat jak i wielkocykliczne 1000 lat i superwielkocykliczne 100000 lat zdarzały sie na ziemi od dawna a na pewno w okresie w którym na ziemi już wystepowała flora .Fauna a więc i czlowiek pojawiła sie dość niedawno.Okres intensywnej obserwacjii tego co się dzialo poprzednio jest w zwiazku z tym również krótki. Tak krótki ,że nie potrafimy opisac wzorem tych zmian, nie możemy również badać tej funkcji.Nie wiemy czy tendencja jest rosnąca czy malejąca( nie znamy pierwszej pochodnej tej funkcji). Wiemy więc ,że malo wiemy.Nie wolno więc Panu czy Pani wyciągać takich wniosków jak wyciągnięto w artykule.Odrobinę pokory wobec sił przyrody.Pozdrawiam na Nowy ROK.Jorg Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lolek Re: Rok pod znakiem ciepła IP: *.171.64.83.crowley.pl 30.12.06, 20:16 Z artykulu dowiedzialem sie sporo ciekawych rzaczy o tym co obecnie w pogodzie na Swiecie piszczy. Z postu Jorga dowiedzialem sie, ze Polacy sa bardziej zadufani niz Amerykanie oraz najbardziej zarozumiali na tym zroznicowanym pogodowo Swiecie. Odpowiedz Link Zgłoś
thomza Re: Rok pod znakiem ciepła 01.01.07, 13:46 Funkcja jest w oczywisty sposób znana - aproksymujemy wyniki pomiarów np. funkcjami wielomianowymi. W ten sposób znamy pochodną i drugą pochodną. Inna sprawa, to jak bardzo ilustratywne są uzyskane informacje wobec przemian o czasach geologicznych. Nie mamy wielkiego wyboru, albo wykorzystamy w pełni dane, którymi dysponujemy albo będziemy szukali piasku by wsadzić weń swoje głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prosiaczek Rok pod znakiem ciepła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.06, 21:45 Od kiedy w europie są Andy? - "topnienia lodowców. Cofają się one w europejskich Andach..." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Path Re: Rok pod znakiem ciepła IP: *.171.49.45.crowley.pl 30.12.06, 22:16 a moze przez zydow i masonow? zrob sobie przerwe... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: darek Re: Rok pod znakiem ciepła IP: *.hsd1.va.comcast.net 31.12.06, 02:51 Norwegie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: druid W Australii za to chlodno IP: *.tpgi.com.au 31.12.06, 02:52 W Australii jest w tym roku najchlodniejsze lato od ponad 70 lat. Srednia temperatura w grudniu jest o 8 stopni nizsza niz przecietnie. Co i tak daje mile 25-26 stopni na plusie w Queensland :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Eko-radio listener Re: W Australii za to chlodno IP: 82.160.76.* 01.01.07, 10:17 Podaj źródło informacji, bo ja słyszałem, że jest wręcz przeciwnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hehehe Re: W Australii za to chlodno IP: *.com.pl 01.01.07, 15:50 A czytałem że 1 grudnia było w jakiejś dziurze 48.5 w cieniu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anka banka Rok pod znakiem ciepła IP: *.dip.t-dialin.net 31.12.06, 17:38 Nie tylko przez USA. Kazdy z nas ma wplyw na to, co sie dzieje: niepotrzebnue palace sie zarowki, ciagle chodzace telewizory, kilka zamiast raz uzwynany czajnik elektryczny, ogrzewanie konwecjonalne, coraz wiecej sprzetow elektrycznych, tam´, gdzie nie sa potrzebne (wycisrkarka do pomaranczy, suszarka do bielizny, szczoteczka do zebow), i cale mnostwo roznych ladowarek, lampek, po kilka komputerrow, telewizorow, etc.A do tego coraz wiecej samochodow, i loty samolotowe (1 lot zuzywa wydziela tyle spalin, ile 1 auto przez caly rok!), itd, itp. Wystarczy, zeby kazdy myslal, ze ma wplyw przez swoje codzienne dzialania, a i nam i ziemi bedzie lepiej. Drugi aspekt: rozwijajace sie kraje, do niedawna biedne, np. Chiny i Indie, ktore na potege sie zapelniaja autami, elektowniami, lodowkami, koputerami, calym dobrobytem zachodniego swiata. Wystarczy sobie wyobrazic, üe nagle tylko 1 % Chinczykow schodzi z rowerow do aut, to przeciez ponad 10 milionow! A dobrobyt dopada tam okolo 9-10 % ludzi.... I nikt nie otworzy geby, zeby cos powiedziec, bo kazdy chce zarobic na tym nowym dobrobycie i dostarczac go jak najwiecej... Przy okazji przesiedla sie miliony ludzi, by zbudowac tame lub wiezowce. Zwierzeta, rosliny nie sa wazne. Byle zarobic... A placimy wszyscy, szczegolnie natura. Odpowiedz Link Zgłoś
the.not.so.easy.ride Re: My tez cos mozemy zrobic. Pomysl na miasto. 01.01.07, 01:27 Masz racje, anko banko. Latwo jest szukac winnych wokol. Tymczasem kazdy z nas moglby zmniejszyc ilosc gazow cieplarnianych wydzielanych do atmosfery (i nie mowie tutaj o wstrzymaniu oddechu). Wybierz pociag lub autobus zamiast samochodu. Albo przynajmniej wybierz auto, ktore malo pali. Oszczedzaj energie elektryczna. Domagaj sie od politykow dzialan, ktore zmniejsza nasz "rachunek cieplarniany", np.: - uruchamiania szybkich i sprawnych linii transportu publicznego; - rozwijania miast nie przez "urban sprawl" (czyli budowania coraz to bardziej oddalonych od centrum miast domkow jednorodzinnych), ale przez atrakcyjna, lecz skondensowana zabudowe osiedlowa blisko centrum, doskonalym transportem publicznym, sciezkami rowerowymi; w miastach uzywanie samochodu nie powinno sie oplacac!! Moze miasta powinny otaczac sie grubymi pasami zieleni na obrzezach, jako naturalnej granicy "rozszerzania sie". Skondensowana zabudowa jest duzo bardziej przyjazna srodowisku (w tym ograniczeniu emisji gazow cieplarnianych) niz pojedyncze daleko polozone od siebie domy. Wyobrazmy sobie, gdyby takie wielomilionowe miasto jak Nowy Jork czy Tokio "rozlazlo sie" na obszarze setek,tysiecy,kilometrow. Bylaby to tragedia nie tylko dla srodowiska (np. zuzycie energii wzrosloby wielokrotnie, chocby przez koniecznosc ocieplenia kazdego domu, zebrania smieci z kazdego domy, dojazdy do pracy itd., nie mowiac juz o utracie przyrody), lecz i ludzka (niekonczace sie dojazdy, dezintegracja zycia kulturalnego - muzea, teatry, filharmonie swiecace pustkami); - dzialan edukacyjnych. Czy nasze rzady lokalne i centralny cos robia w tym kierunku? Efekt szklarniowy jest faktem, nie tylko teoria. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hehehe Re: My tez cos mozemy zrobic. Pomysl na miasto. IP: *.com.pl 01.01.07, 15:53 "Wybierz pociag lub autobus zamiast samochodu." Czyżby to reklama?A kto za to zapłaci?Gdyby było za darmo to chętnie! Odpowiedz Link Zgłoś
the.not.so.easy.ride Re: My tez cos mozemy zrobic. 01.01.07, 22:50 Utrzymanie samochodu tez kosztuje: paliwo, ubezpieczenie, wymiana oleju, naprawy, parking. Nawet jesli kierujemy sie wylacznie ekonomika, w miastach przewaznie tanszy jest tramwaj czy autobus niz samochod. A jesli chodzi o dalsze podroze, to pociag jest zwykle wygodniejszy niz samochod. W pociagu mozna poczytac, pouczyc sie, popracowac, rozprostowac kosci, pospacerowac, zdrzemnac sie. Choc, rzeczywiscie, samochod czesto wychodzi taniej (to moze sie w przyszlosci zmienic). Swoja droga, tysiace kierowcow samochodow zamiast kilku maszynistow jest olbrzymia strata produktywnosci tych kierowcow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hehehe Re: My tez cos mozemy zrobic. IP: *.com.pl 02.01.07, 14:26 Czyżby w przeliczeniu na 4 w samochodzie miało być drożej?Do tego ponad wszelką wątpliwość 100 złotych w 2 strony pośpiesznym to bardzo dużo dla większości Polaków-zwykle ponad ćwierć tego co każdy może zaoszczędzić! Odpowiedz Link Zgłoś
the.not.so.easy.ride Re: My tez cos mozemy zrobic. 03.01.07, 00:51 Jesli 4 osoby jada samochodem, to pol biedy. Lepiej to niz 4 samochody, a w kazdym tylko kierowca. Niestety, w miastach raczej rzadko widac auta z 3 lub wiecej pasazerami. Za to mnostwo jest samochodow z kierowca tylko! I w tej sytuacji tramwaj lub autobus jest tanszy. Nie mowiac juz o oszczedzeniu nam troche trucizny... Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan_stopczyk Dodam jeszcze betonowanie każdej piędzi ziemi 01.01.07, 20:37 W ostatnich latach karierę robi tzw. "eurobruk". Wsżedzie - w każdym mieście, miasteczku i na wioskach trwa brukowanei wszystkiego co się da. Ulice nawet na wioskach sa brukowane od płotu do płotu. Na obejściach wokół domów - wszystko wyłożone betonowa kostką. Można nawet przyjąc, że większosć Polaków uznała wybrukowanie prawie całego ogródka jako symbol swojego awansu materialnego. A efekty? Ziemia nie wchłania wody opadowej, woda spływa, kumuluje się - i mamy powodzie. A potem susze. Tylko czy taki kmiotek z dumą spacerujący po betonowej pustyni wokół domu jest w stanie to pojąć? ------------------------------------------------------- - Czy jest pan gotów stać na straży porządku prawnego odnowionej, demokratycznej Rzeczypospolitej? - Bezapelacyjnie. Do samego końca. Mojego lub jej. Odpowiedz Link Zgłoś
the.not.so.easy.ride Re: Dodam jeszcze betonowanie każdej piędzi ziemi 01.01.07, 23:27 Moze jak bedzie sie o tym mowilo, pisalo, uczylo, to i paru kmiotkow, jak i wojtow, burmistrzow czy prezydentow cos pojmie. I moda na betonowanie ogrodka minie. Z jednycm sie nie zgadzam - brukowanie ulic w miasteczkach i wioskach, moim zdaniem, jest dobra inicjatywa. Jest to zapewnienie pewnego minimum komfortu mieszkancom. Mysle, ze najwiekszym problemem jest rozwoj, budowanie, "pod samochod" - np. wielkich, czesto odleglych, centrow handlowych z parkingami na tysiace samochodow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wściekły ekol Rok pod znakiem ciepła - to dopiero początek! IP: 82.160.76.* 01.01.07, 10:22 Zobacz, ciekawe: "Bajka o znikającym Golfsztromie?" poland.indymedia.org/pl/2006/12/25464.shtml "Klimatyczna apokalipsa [gospodarcza]" poland.indymedia.org/pl/2006/12/25386.shtml Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szef Re: Rok pod znakiem ciepła IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.01.07, 19:30 A czy to wazne - klimat Ziemii to niezła hustawka , w przeciagu milionow lat zachodzily takie roznice ze te obecne sa przy nich nie zauwazalne. Mozemy spalinami rozgrzac planete , mozemy wybic wszystkie zwierzeta - poczekajmy klimat w ciagu kilku tysiecy lat znow sie "ustabilizuje", poczekajmy parenasciemilionow lat i znow bedzie multum gatunkow Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan_stopczyk Chyba już czas na energię termojądrową. 01.01.07, 20:29 Podobno nie jest jeszcze opanowany ten sposób produkcji energii, ale chyba to bardziej problem natury polityczno-finansowej niż technologiczny. Energia termojądrowa jest czysta i wręcz nieograniczona (wody mamy dosyć w oceanach). Mając takie ilości czystej energii mozna produkować wodór do napedu samochodów oraz odsalac wode morską i nawadniać pola uprawne. Tylko, że takie coś wywróciłoby do góry nogami całą światowa gospodarkę. Co na to lobby naftowe? Ano nie uśmiecha im się coś takiego. Staciliby grube miliardy - dla nich kasa jest wazniejsza niż jakiś "efekt cieplarniany". A wiec dopóki naprawde nie zostaniemy zmuszeni do zmian w strukturze energetycznej świata - nic się nie zmiani. Po prostu chodzi o pieniadze. Duże. Nawet bardzo duże. ------------------------------------------------------- - Czy jest pan gotów stać na straży porządku prawnego odnowionej, demokratycznej Rzeczypospolitej? - Bezapelacyjnie. Do samego końca. Mojego lub jej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hehehe Re: Chyba już czas na energię termojądrową. IP: *.com.pl 01.01.07, 22:22 Ale to by nie pomogło na ocieplenie klimatu bo takie coś samo produkuje energię! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lykos A może orbitalne elektrownie słoneczne?. IP: 150.254.85.* 04.01.07, 10:48 Zgoda, produkuje energię. Ale nie produkuje gazów cieplarnianych. Energia termojądrowa to jednak ciagle jeszcze problem naukowo-techniczny. Terminów jego rozwiazania prognozowano już wiele, a ciągle jeszcze nie widać realnego przełomu. Natomiast dysponujemy inną technologią, która by mogła zaspokoić znaczną część głodu energetycznego świata. To system elektrowni złożonych z ogniw fotowoltaicznych na orbitach stacjonarnych. Energię w postaci wiązki mikrofal przekazywano by do centrów odbiorczych na Ziemi i stamtąd rozprowadzano jako tradycyjną energię elektryczną. Większość elementów tych elektrowni wytwarzano by na Księżycu, stamtąd transport na orbitę Ziemi byłby wielokrotnie tańszy niż z Ziemi. Projekt taki był opracowany jakieś 25 - 30 lat temu i już wówczas oceniano, że jest realny przy ówczesnej technologii. To jest tylko kwestia olbrzymich kosztów i decyzji politycznej, musiałyby być zaangażowane fundusze najbogatszych państw. Ale tak się składa, że największe potęgi: USA, UE, Japonia, Chiny, Indie i Brazylia są importerami netto surowców energetycznych. Są to też w większości kraje wrażliwe na ewentualny terroryzm muzułmański, więc dogadanie się jest być może tylko kwestią czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: A może orbitalne elektrownie słoneczne?. 06.01.07, 00:58 Odpada. Nie wiem, czy lubisz, jak ci lata nad głową coś, co potencjalnie może puscić z dymem miasta niegorzej niż bomba atomowa, ale politycy tego świata na pewno nie. Nawet orbitalna elektrownia słoneczna na geostacjonarce będzie miała spore kłopoty polityczne (pomijając techniczną sensowność umieszczania jej tak wysoko). Odpowiedz Link Zgłoś
halev Re: Rok pod znakiem ciepła 02.01.07, 00:47 Może przyszła pora zastanowić się nad tym, jak traktujemy planetę, na której żyjemy? I przestać mówić "ja nie mam wpływu, to fabryki/ samochody/ samoloty przyczyniają się do efektu cieplarnianego". Każdy z nas ma wpływ na to, co się dzieje. Omijajmy plastik, zrezygnujmy z toreb foliowych, dbajmy o środowisko. Razem możemy coś zmienić. Odpowiedz Link Zgłoś
dupa2222 Rok pod znakiem ciepła - kto zapłaci za Słońce? 02.01.07, 12:38 A kto zapłaci za słońce bardziej aktywne od 50 lat? Poddajcie sie demagogi takich autorów, a zapłacicie za to słona cenę! Oni chcą naszej kasy pod płaszczykiem opłat za emisje CO2. Naszej! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hehehe Re: Rok pod znakiem ciepła - kto zapłaci za Słońc IP: *.com.pl 02.01.07, 14:28 Ale to wkrótce nie będzie ważne bo ropa naftowa,gasz ziemny itd. już cienko pieją i nie będzie z czego produkować CO2. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wystarczy :( Re: Rok pod znakiem ciepła - kto zapłaci za Słońc IP: *.am.poznan.pl 02.01.07, 15:50 Udokumetowanych zrodel ma wystarczyc na kilkadziesiat lat- pozostaja nieudokumentowane ( chodzby w okoiiczch polarnych wlasnie ) a komccetry paliwowe już ostrza sobie zemby na miliardy ton hydratow metanu zalegajacych na dnie oceanu ;( Gdybyśmy dali ulamek procenta z obrotu ropa i ulamrk promiala z zbrojen na rozwoj energetyki jadrowej i wykorzystanie wodoru jako nosnika to byc moze uratowalibysmy miliony ludzi przed ktastrofa a ma pewno setki tysiecy przed rakiem pluc Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maro Rok pod znakiem ciepła IP: *.crowley.pl 03.01.07, 11:39 w tym tekście nie napisano europejskie andy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TW-donosiciel Zimy w styczniu nie będzie IP: *.tpnet.pl 05.01.07, 21:09 wiadomosci.onet.pl/1460139,16,item.html -przyroda oszalała. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Przerażony Prędko do klimatycznej katastrofy ! IP: 82.160.76.* 06.01.07, 21:54 Zobacz, to też się przerazisz: pl.indymedia.org/pl/2007/01/25582.shtml Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anana Pseudonaukowa papka dla ...... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 09.01.07, 01:50 1. Klimat w przeszłości zmieniał się często równie szybko bez emisji gazów cieplarniannych. 2. Często klimat szybko się normalizował po emisji co2 większej niż nasza 20 letnia. Wybuchy wulkanów, wielkie pożary (które wyeliminowaliśmy przez straż pożarną:), a przedewszystkim przez wycięcie olbrzymich połaci lasów). 3. Ziemia posiada sprawny system autoregulacji. Co się dzieje? 1. Od 50 lat mamy większą aktywność słoneczną. 2. Od 400-500 lat słabnie ziemskie pole magnetyczne (od 100-150 proces przyspieszył - jakieś skojażenia?). Bieguny magnetyczne się przemieszczają (w czasach Columba Pn magnetyczna = Pn geograficzna), pole słabnie. Możliwe scenariusze t: a) zerowe pole i następnie zmiana biegunowości (spotykane w przesz łości), b) odwrócenie trendu - normalizacja. Konsekwencje? 1. Słabsza tarcza magnetyczna chroniąca przed wiatrem słonecznym + większa aktywność Słońca - więcej energii podgrzewa ziemie. 2. Cieńsza jonoswera - więcej promieniowania dociera do ziemi, zaburzone procesy chemiczno-absorbcyjne (między innymi mniejsza produkcja ozonu). 3. Więcej promieniowania wysokoenergetycznego docierającego do ziemi niekorzystnie wpływa na mikroflorę oceaniczną - jedeną z największych fabryk przetwarzających co2 (o ile nie największą). Zaburzona autoregulacja stężenia co2 dodatkowo podgrzewa atmosferę. 4 Efekt słabnącej tarczy najwyraźniejszy jestw obszarach gdzie zawsze była najsłabsza - przyspieszone topnienie lodu na biegunach. 5. Topnienie lodów biegunowych jest żródłem olbrzymiej ilości słodkiej wody o ciut różnych własnościach termodynamicznych niż słona woda morska co zaburza prądy oceaniczne wpływając na klimat na całym świecie (niesławne el ninio). Efekt? Trudny do przewidzenia bo zależny od dalszego przebiegu zjawisk właściwie niezbadanych. Zapobieganie? Niemożliwe. Możemy się tylko przygotować n najgorsze. Przedewszystkim należy skończyć z naszym swego rodzaju antropocentryzmem, przestać wierzyć w nasze olbrzymie możliwości wpływania na "naszą" planete. Odpowiedz Link Zgłoś