Dodaj do ulubionych

teoria (rachunek?) tensorów

17.04.03, 14:03

Czy jest możliwe, bym choć w przybliżeniu zrozumiał o co chodzi w teorii
tensorów nie znając matematyki (czytaj: nie znając matematyki na poziomie
akademickim)? Jeżeli ktoś potrafiłby wyjaśnić w miarę przejrzyście o co w tym
chodzi (nawet posługując sie wzorami, trudno, niech stracę :-)), byłbym
naprawdę wdzięczny.

m,
.y.

----------------------------------
What is home without Plumtree's Potted Meat?
Incomplete.
Obserwuj wątek
    • Gość: cs137 Re: teoria (rachunek?) tensorów IP: *.client.attbi.com 19.04.03, 09:01
      ydorius napisał:

      >
      > Czy jest możliwe, bym choć w przybliżeniu zrozumiał o co chodzi w teorii
      > tensorów nie znając matematyki (czytaj: nie znając matematyki na poziomie
      > akademickim)? Jeżeli ktoś potrafiłby wyjaśnić w miarę przejrzyście o co w
      tym
      > chodzi (nawet posługując sie wzorami, trudno, niech stracę :-)), byłbym
      > naprawdę wdzięczny.
      >
      > m,
      > .y.

      Tensory to sa takie operacje na wielkosciach wektorowych. Proste? Oczywiscie,
      ze nie! Moge sie jednak sprobowac podjac Ci wytlumaczyc, na czym te operacje
      polegaja. Zupelnie bez matmy sie nie da, ale moge sprobowac zredukowac czesc
      matematyczna do absolutnego minimum. Tylko jedno... Tego sie nie da zrobic w
      kilku zdaniach. Musialbys sie zgodzic na to, zeby to sie odbylo przy pomocy
      kilku "sesji", w ktorych ja bym krok po kroku wprowadzil niezbedne pojecia.
      Ja po kazdej sesji musialbym sie zastanowic, jak ujac nastepna, wiec
      ten "krotki kurs" pociagnal by sie kilka dni.

      Ja zawodowo zajmuje sie nauczaniem fizyki na poziomie akademickim. Ale kocham
      oswiecac i takie osoby, ktore maja o danym zagadnieniu pojecie calkowicie
      zerowe. Jesli cel osiagam, to przynosi mi to duzo satysfakcji
      • ydorius Cs137 19.04.03, 15:36

        No to ja sie bardzo ciesze, ze znalazlem nauczyciela. :-))))
        Bardzo prosze o kurs wprowadzajacy! :-))))

        m,
        .y.

        ----------------------------------
        What is home without Plumtree's Potted Meat?
        Incomplete.
      • Gość: obcy Re: teoria (rachunek?) tensorów IP: *.dyn.optonline.net 23.04.03, 04:36
        Gość portalu: cs137 napisał(a):

        > ydorius napisał:
        >
        > >
        > > Czy jest możliwe, bym choć w przybliżeniu zrozumiał o co chodzi w teorii
        > > tensorów nie znając matematyki (czytaj: nie znając matematyki na poziomie
        > > akademickim)? Jeżeli ktoś potrafiłby wyjaśnić w miarę przejrzyście o co w
        > tym
        > > chodzi (nawet posługując sie wzorami, trudno, niech stracę :-)), byłbym
        > > naprawdę wdzięczny.
        > >
        > > m,
        > > .y.
        >
        > Tensory to sa takie operacje na wielkosciach wektorowych. Proste? Oczywiscie,
        > ze nie!

        Bardzo mi przykro,ale tensory to nie sa "operacje na wielkosciach wektorowych".
        Rachunek tensorowy jest czescia dzialu matematyki zwanym Algebra.
        Bardzo mi teraz by bylo trudno odtworzyc definicje tensora,ale wydaje mi sie
        o ile jeszcze to pamietam,ze tensor jest to funkcja zalezna od
        wielu zmiennych;i tak np. tensor zerowego rzedu to liczba;tensor pierwszego
        rzedu to wektor (czyli zalezy od dwoch liczb(skladowych),
        (ale ma tylko jedna zmienna,mianowicie te wspolrzedne,ktorych moze byc
        wiele),tensor drugiego rzedu to wielkosc,ktora moze byc reprezentowana w
        jakims ukladzie wspolrzednych jako maciez;zalezy on od dwoch
        (wskaznikow),czyli zmiennych,dalej tensor trzeciego rzedu zalezy od
        trzech wskaznikow (zmiennych) itd.
        Sa oczywiscie tensory nawet nieskonczonego rzedu.
        Mnozenie ich jest wykonywane zgadnie z regula Levi ci Vita,
        (nie wiem czy ja to dobrze pisze),i dla jego uproszczenia,niejaki
        Einstein wprowadzil formule,ktorej pomysl poddal mu podobno drukarz
        jego prac,ktory byl zmeczony pisaniem znaku sumy przed wszystkim.
        A zatem Aijk*Bijk oznacza aby to wszystko wysumowac po tych
        wsaznikach w tym przypadku tensorow 3-rzedu czyli:
        Aijk*Bijk = A111*B111+A121*B111+A112*B111+.....itd.
        Nawiasem mowiac jest to bardzo mily i dosc prosty dzial matymatyki,
        i mozna go polubic i to nawet bardzo.
        Ja uczylem sie kiedys tego z polskiego tlumaczenia ksiazki niejakiego
        Byrona (chyba) pt."Matematyczne metody fizyki".;ale pewnie teraz sa lepsze,
        a wiec nie rozumiem po co o to wszystko pytasz?jak i dlaczego ja to wszystko
        pisze?
        Poczekajmy zatem,moze Cs137 (ktory moze do tej pory nie rozpadnie sie?)
        wyjasni nam to lepiej,nawet niz ow Byron.

        pozdrowienia,

        obcy


        > polegaja. Zupelnie bez matmy sie nie da, ale moge sprobowac zredukowac czesc
        > matematyczna do absolutnego minimum. Tylko jedno... Tego sie nie da zrobic w
        > kilku zdaniach. Musialbys sie zgodzic na to, zeby to sie odbylo przy pomocy
        > kilku "sesji", w ktorych ja bym krok po kroku wprowadzil niezbedne pojecia.
        > Ja po kazdej sesji musialbym sie zastanowic, jak ujac nastepna, wiec
        > ten "krotki kurs" pociagnal by sie kilka dni.
        >
        > Ja zawodowo zajmuje sie nauczaniem fizyki na poziomie akademickim. Ale kocham
        > oswiecac i takie osoby, ktore maja o danym zagadnieniu pojecie calkowicie
        > zerowe. Jesli cel osiagam, to przynosi mi to duzo satysfakcji
        • Gość: tensor Re: teoria (rachunek?) tensorów IP: *.nyc.rr.com 25.04.03, 20:36
          witaj

          chcialbym cos wyjasnic...:

          Gość portalu: obcy napisał(a):

          > A zatem Aijk*Bijk oznacza aby to wszystko wysumowac po tych
          > wsaznikach w tym przypadku tensorow 3-rzedu czyli:
          > Aijk*Bijk = A111*B111+A121*B111+A112*B111+.....itd.

          jesli dobrze rozumiem piszesz o konwencji sumacyjnej einsteina. jesli w
          powyzszym wzorze sumujesz po i , j , k to chyba w drugim i trzecim skladniku
          cos jest nie tak. jesli w iloczynie jest A121 to znaczy ze j=2 wiec musi byc
          B121. sadze, ze powinno byc tak:
          A_ijk*B_ijk=A_111*B_111+A_112*B_112+A_113*B_113+...+A_211*B_211+A_212*B_212+
          ...
          sumujemy ile trzeba:)

          pozdrawiam

          • Gość: obcy Re: teoria (rachunek?) tensorów IP: *.dyn.optonline.net 25.04.03, 22:57
            Gość portalu: tensor napisał(a):

            > witaj
            >
            > chcialbym cos wyjasnic...:
            >
            > Gość portalu: obcy napisał(a):
            >
            > > A zatem Aijk*Bijk oznacza aby to wszystko wysumowac po tych
            > > wsaznikach w tym przypadku tensorow 3-rzedu czyli:
            > > Aijk*Bijk = A111*B111+A121*B111+A112*B111+.....itd.
            >
            > jesli dobrze rozumiem piszesz o konwencji sumacyjnej einsteina. jesli w
            > powyzszym wzorze sumujesz po i , j , k to chyba w drugim i trzecim skladniku
            > cos jest nie tak. jesli w iloczynie jest A121 to znaczy ze j=2 wiec musi byc
            > B121. sadze, ze powinno byc tak:
            > A_ijk*B_ijk=A_111*B_111+A_112*B_112+A_113*B_113+...+A_211*B_211+A_212*B_212+
            > ...
            > sumujemy ile trzeba:)
            >
            > pozdrawiam
            >
            Alez,oczywiscie (i=i,j=j,k=k).
            To co napisalem wyglada mi na tzw.iloczyn mieszany macierzy.
            Ale namieszalem!
            Przepraszam.

            pozdrowienia,

            obcy,:)


    • Gość: cs137 Re: teoria (rachunek?) tensorów IP: *.physics.orst.edu 23.04.03, 00:16
      Ydoriusie,
      Byly swieta, a dzis zwalono na mnie kupe nieoczekiwanej
      roboty, wiec prosze Cie o troche jeszcze cierpliwosci.
      Mam zamiar absolutnie doptrzymac obietnicy!

      cs137
      ydorius napisał:

      >
      > Czy jest możliwe, bym choć w przybliżeniu zrozumiał o
      co chodzi w teorii
      > tensorów nie znając matematyki (czytaj: nie znając
      matematyki na poziomie
      > akademickim)? Jeżeli ktoś potrafiłby wyjaśnić w miarę
      przejrzyście o co w tym
      > chodzi (nawet posługując sie wzorami, trudno, niech
      stracę :-)), byłbym
      > naprawdę wdzięczny.
      >
      > m,
      > .y.
      >
      > ----------------------------------
      > What is home without Plumtree's Potted Meat?
      > Incomplete.
      • cs137 DO YDORIUSA I OBCEGO 23.04.03, 09:08
        Drogi Ydoriusie, Drogi Obcy:
        Tak, Obcy, Ty masz 100% racji – definicja, której użyłem, nie była zbyt
        fortunna. To, co napisałem, jest, owszem, prawdziwe, ale tylko w przypadku
        pewnych zastosowań rachunku tensorowego, ale nie ogólnie słuszne. Zdecydowałem
        sie na takie uproszczenie z dwóch powodów – po pierwsze, Ydorius chciał, żeby
        przedstawić tłumaczenie z możliwie małym udziałem skomplikowanej matematyki.
        Zatem założyłem, że ..... prawdopodobnie nie przechodził kursu wyższej algebry
        i może w ogóle nie znac takich terminów jak np. „macierz”, „operaracje na
        macierzach”, itd. – natomiast o wektorach najprawdopodobniej jednak się uczył.
        A po wtóre, to ja nie mam tej całej terminologii na świeżo w głowie, bo tak
        sie składa, że ten uniwersytet, na którym uczę fizyki, znajduje się aż o
        dziewięc stref czasowych od Polski i ja swoje wykłady prowadzę w innym
        języku. Zamierzałem dopiero sobie odswieżyć pamieć przez poczytanie polskich
        podręczników, które na szczęście mam.
        No, ale Ty, Obcy, w swoim postingu zdołałeś już wyłożyc tyle, że teraz chyba
        mija się z celem, abym ja zaczynał jescze raz. Mój plan był troche inny, więc
        jak zacznę teraz według niego, to Ydoriusowi, obawiam się, zrobi się totalny
        mętlik w głowie. Proponuję więc – skoro juz zacząłeś, to po prostu dojedź już
        Ty do końca. Powinieneś jeszcze trochę dodać – na przykład, warto jeszcze,
        żebyś wyjasnił różnicę między tensorami kowariantnymi i kontrawariantnymi, bo
        to należy jednak do podstawowego zakresu wiedzy o tych tworach matematycznych.
        Najlepiej, myśle, zapytaj teraz Ydoriusa, czy wszystko w Twoim wywodzie jasno
        zrozumiał – a jak nie, to wyjaśnij jeszcze raz te punkty, a potem pojedź dalej
        do końca.
        Ja, jak sądzę, najlepiej w tej sytuacji postąpię, wycofując się z dalszego
        udziału w przedsięwzięciu, żeby juz nie powodować dalszego mętliku. Dodam
        tylko jeszcze jedno – mianowicie, mogę Cie, Ydoriusie, z ręką na sercu
        zapewnić, że Obcy niewątpliwie zna zagadnienie. I rzeczywiście chyba lepiej
        ode mnie się nadaje do tego, by Ci „z marszu” wyłożyć podstawy rachunku
        tensorowego.
        Pozdrawiam, Cs137



        • ydorius przyznam szczerze: 23.04.03, 09:30

          Wywód "obcego" jest najwyraźniej jasny i klarowny dla kogoś, kto ZNA
          zagadnienie. Dla kogoś, kto zetknął się z pojęciem (dość entuzjastycznie
          przedstawianym), bez wyjaśnienia jaka jest istota rachunku tensorów - nie.

          Brakuje mi wprowadzenia, choćby takiego, bym sobie wyobraził dlaczego (?)
          rachunek tensorów w ogóle był potrzebny, czym różni się od zwykłych
          przekształceń algebraicznych, wektorowych czy macierzowych.
          To, że jest funckją zależną od wielu zmiennych zdecydowanie nie wystarczy,
          niestety, mojemu humanistycznemu umysłowi.

          Zapowiedź tego, ze jest to prosty i miły dział matematyki, cieszy me oko;
          niestety pozostaje tylko zapowiedzią.

          Panowie. Poszukam oczywiście książki Lorda (:-P) Byrona; gdyby jednak któryś z
          Was chciał poprowadzić mnie do celu, którym jest zrozumienie istoty rachunku
          tensorów (a może nawet, skoro nie jest to skomplikowana (?) sprawa, do
          umiejętności posługiwania się nim), byłbym zobowiązany.

          m,
          .y.

          ----------------------------------
          What is home without Plumtree's Potted Meat?
          Incomplete.
          • Gość: obcy Re: przyznam szczerze: IP: *.dyn.optonline.net 23.04.03, 18:37

            Wyglada na to,ze bedziesz chyba musial to zrobic sam;
            niewatpliwie,to forum nie nazywa sie "Korepetycje",
            a pozatym nic tka nie uczy jak samoksztalcenie;byc
            moze musisz przypomniec sobie lub uzupelnic inne,wczesniejsze
            dzialy algebry aby zaczac rozumiec wlasciwie te nieszczesne tensory?
            Zreszta jak powiedzial niejaki Arystoteles "Edukacja rzadko akazuje sie
            skuteczna,z wyjatkiem tych szczesliwych przypadkow, w ktorych jest
            niemal zbedna".

            Zycze powodzenia,

            obcy, :)

            • ydorius Re: przyznam szczerze: 23.04.03, 20:10

              Korepetycje to by były, i owszem, gdybym tych nieszczęnych tensorów do
              czegokolwiek potrzebował, a nie chciał je poznać dla czystej radości poznawania.

              Ale tak, masz rację, rzeczywiście najpierw powinienem nauczyć się odróżniac
              literki składające się na słowo "nauka" od literek składających się na
              słowo "korepetycje". Jak powiedział Franciszek Bacon: "wystrzegaj sę
              przyjaciół, którzy maja usta pełne słów i kieszenie pełne dziur".

              m,
              .y.

              ----------------------------------
              What is home without Plumtree's Potted Meat?
              Incomplete.
              • chalupa1 Poczatki "tensorow" 25.04.03, 11:54
                ydorius napisał:

                >
                > Korepetycje to by były, i owszem, gdybym tych nieszczęnych tensorów do
                > czegokolwiek potrzebował, a nie chciał je poznać dla czystej radości
                poznawania
                > .
                >
                > Ale tak, masz rację, rzeczywiście najpierw powinienem nauczyć się odróżniac
                > literki składające się na słowo "nauka" od literek składających się na
                > słowo "korepetycje". Jak powiedział Franciszek Bacon: "wystrzegaj sę
                > przyjaciół, którzy maja usta pełne słów i kieszenie pełne dziur".
                >

                Yrodus, wykolowali Cie, co? i przeniesli sie gdzie indziej...
                Skad sie wziely torusy.
                Riemann stworzył tak zwany tensor metryczny, który zawiera informacje potrzebna
                do matematycznego opisu zakrzywionej przestrzeni w N-wymiarach . W ten sposób
                można opisać rożne siły natury, umieszczając je w tensorze jak kawałki
                układanki. (im wieksza wartosc elementow tensora, tym wieksze pofaldowanie
                przestrzenne) Jest to przedstawienie w matematycznej postaci tezy, ktora mowi,
                ze przestrzen wielowymiarowa jednoczy prawa natury. ( Bez wzgledu na to, jak
                pomarszczona jest "kartka papieru", tensor metryczny pozwala mierzyc jej
                krzywizne w kazdym punkcie. Jesli calkowicie ja wyprostujemy, powrocimy do
                wzoru Pitagorasa. Riemann zajmowal sie tez przestrzeniami wielokrotnie
                polaczonymi i tunelami. Ciecie Riemanna to przyklad tunelu laczacego dwie
                przestrzenie tunelem o zerowej dlugosci. ( kartke delikatnie zloz zblizajac do
                siebie w pewnym miejscu i "sklej" w tym miejscu jej powierzchnie. Rysuj na
                wierzchu linie. Gdy dojdziesz do sklejonego miejsca, rozetnij je i przejdz na
                druga plaszczyzne.) Ciecia Riemanna obecnie sa wykorzystywane w teorii
                elektrostatyki i przy tworzeniu map konforemnych. Gwoli scislosci sam Riemann
                rzeczywiscie nie podal dokladnych rownan spelnianych przez tensor, co znaczy,
                ze sam nie wiedzial, co powodowalo pomarszczenie kartki.

                chal
                • innppp Ale mikstura.... 25.04.03, 17:22
                  Boje sie, ze piszesz co wiesz.

                  Pozdrawiam
                  i.
                  • Gość: chalupa1 Re: Ale mikstura.... IP: *.ma.cx / 192.168.0.* 27.04.03, 20:04
                    innppp napisał:

                    > Boje sie, ze piszesz co wiesz.
                    >
                    > Pozdrawiam
                    > i.

                    To prawda - wiem, ze nic nie wiem. Ale jednak Ty cos napisales. I jestem pelen
                    podziwu.
                    pozdrawiam
                    chal
                    • innppp No to fajnie! 29.04.03, 17:24
                      Wybacz, prosze, pewna obcesowosc :).

                      Pozdrawiam
                      i.
              • Gość: obcy Re: przyznam szczerze: IP: *.dyn.optonline.net 28.04.03, 04:47
                ydorius napisał:

                >
                > Korepetycje to by były, i owszem, gdybym tych nieszczęnych tensorów do
                > czegokolwiek potrzebował, a nie chciał je poznać dla czystej radości
                poznawania
                > .
                >
                > Ale tak, masz rację, rzeczywiście najpierw powinienem nauczyć się odróżniac
                > literki składające się na słowo "nauka" od literek składających się na
                > słowo "korepetycje". Jak powiedział Franciszek Bacon: "wystrzegaj sę
                > przyjaciół, którzy maja usta pełne słów i kieszenie pełne dziur".
                >
                > m,
                > .y.
                >
                > ----------------------------------
                > What is home without Plumtree's Potted Meat?
                > Incomplete.

                A zatem widzisz,ze niejaki Innppp wykonal dosc duzy wysilek probujac
                Ci jakos pomoc.A Ty co? Jaka jest Twoja reakcja na to?
                Ja juz Cie zapytalem w moim poscie,czego Ty oczekujesz od ludzi,ktorzy
                cos wiedza o tym? Na co otrzymalem powyzszy post.
                Mowisz ze ten rachunek tensorow do niczego Ci nie jest potrzebny, a wiec
                po co te pytania?
                Oj,nieladnie "humanisto"!
                Tak sie poprostu nie robi,niestety,bardzo mi przykro.

                :((

                obcy,

                Ps.Polecam raczej forum Kobieta,Romantica itd...


                • ydorius Re: przyznam szczerze: 28.04.03, 13:28

                  Jeszcze nie miałem przyjemności zagłębić się w odpowiedzi Inpppa, ale uczynię
                  to w najbliższym czasie.
                  Na usprawiedliwienie swojego postępowania mam to, że ostatni list do Ciebie,
                  drogi obcy, pisałem z plecakiem na plecach, tuż przed wyjazdem. Ale cóż -
                  wróciłem i mogę wgryźć się w rachunek tensorów.

                  Który to, w rzeczy samej, do niczego, przynajmniej na razie, nie jest mi
                  potrzebny. A i ciężko byłoby mi było sobie wyobrazić, do czego mógłby mi się
                  przydać w przyszłości. Naukę matematyki zakończyłem strasznie dawno temu,
                  fizyką interesuję się czysto laicko. Po prostu zetknąłem się z tym pojęciem (z
                  rachunkiem znaczy) i chciałem je zgłębić.
                  Prośba rzucona na forum najwyraźniej była dobrym pomysłem, uzyskałem kilka
                  odpowiedzi, które - być może - przybliżą mi interesujące mnie zagadnienie.

                  Trudno mi do tych pomocnych dłoni zaliczyć Twoje tu wystąpienia. Tak, jak
                  napisałem, najprawdopodobniej wyjaśniłbyś istotę zagadnienia komuś już je
                  znającemu, a jak stwierdził kiedyś Feynmann, zupełnie nie o to chodzi... Także
                  nie poczułeś się do kontynuowania tensorowego wykładu, z którym to pomysłem
                  wystąpił cs137...
                  Jeśli komuś w tej sytuacji może być przykro - to raczej mnie. Zraziłeś do całej
                  idei człowieka, który chciał pomóc i nie zaproponowałeś nic w zamian. Tak się
                  nie robi, po prostu.

                  Co zaś do poleceń mi innych forów - dziękuję za troskę. O swoje wnętrze staram
                  się dbać najlepiej jak potrafię. Znajduję to, czego mi trzeba zarówno na forum
                  kobieta i Romantica, jak i na kilku innych.

                  m,
                  .y.

                  ----------------------------------
                  What is home without Plumtree's Potted Meat?
                  Incomplete.
                  • Gość: obcy Re: przyznam szczerze: IP: *.dyn.optonline.net 28.04.03, 23:29

                    Chialbym sie usprawiedliwic przed Toba, i wyjasnic,
                    ze ja wogole wszedlem w ten watek dlatego ze spotkalem
                    tam na poczatku wypowiedz Cs137 ze "tensory to sa takie
                    operacje na wielkosciach wektorowych" co mnie jakos "odrzucilo".
                    Nie straciles na tym nic,a nawet zyskales,bo teraz masz wyjasnienie
                    Innppp,ktory jak mi sie wydaje wie o tensorach znacznie wiecej niz
                    Cs137,czy ja.
                    A to co mi sie nie podoba w Twoich wypowiedziach,to to ze ludzie nie
                    sa na Twoje zawolanie,bo takie rzeczy jak rachunek tensorowy nie mozna
                    wyjaniac na forum i tylko dzieki specjalnym zdolnosciom Innppp moglo byc
                    to troche mozliwe,chociaz nie wydaje mi sie abys wiele z tego co on napisal
                    zrozumial,bo do tego tez jest potrzebna jakas wiedza podstawowa,poprzedzajaca
                    ten dzial algebry.
                    A zatem zycze Ci wiecej pokory do nauk scislych,bo ludzie ktorzy sie nimi
                    zajmuja sa tez ludzmi,a zatem humanistami.

                    pozdrowienia,

                    obcy,:)
                    • chalupa1 Glos rozsadku 30.04.03, 10:21
                      Czesc Obcy!

                      Obcy napisal/a:
                      > Chialbym sie usprawiedliwic przed Toba, i wyjasnic,
                      > ze ja wogole wszedlem w ten watek dlatego ze spotkalem
                      > tam na poczatku wypowiedz Cs137 ze "tensory to sa takie
                      > operacje na wielkosciach wektorowych" co mnie jakos "odrzucilo".
                      > Nie straciles na tym nic,a nawet zyskales,bo teraz masz wyjasnienie
                      > Innppp,ktory jak mi sie wydaje wie o tensorach znacznie wiecej niz
                      > Cs137,czy ja.

                      Szanowny OBCY!
                      Tez mysle, ze autor watku niewiele stracil z tego powodu, ze cos tam
                      przebakiwales na temat. Natomiast jednak stracil zainteresowanie Cs 137 i to
                      czesciowo przez Ciebie. Piszesz o pokorze? Sorry, ale jestes przemadrzaly i
                      nie trzeba byc wybitnym psychologiem, by taki wniosek wyciagnac z Twoich
                      wypowiedzi. (Tylko sie nie zlosc. Nie chce Cie obrazic!!!)

                      > A to co mi sie nie podoba w Twoich wypowiedziach,to to ze ludzie nie
                      > sa na Twoje zawolanie,bo takie rzeczy jak rachunek tensorowy nie mozna
                      > wyjaniac na forum i tylko dzieki specjalnym zdolnosciom Innppp moglo byc
                      > to troche mozliwe,chociaz nie wydaje mi sie abys wiele z tego co on napisal
                      > zrozumial,bo do tego tez jest potrzebna jakas wiedza podstawowa,poprzedzajaca
                      > ten dzial algebry.

                      Nikt Ciebie OBCY do tych wypowiedzi nie zmusza. Skad takie poczucie obowiazku?
                      Kazdy, wydawalo mi sie do tej pory, na forum "wystepuje" calkowicie
                      dobrowolnie. Ale moze ja o czyms nie wiem... Moze istnieje tajna organizacja -
                      masoneria jakas, co zmusza???

                      > A zatem zycze Ci wiecej pokory do nauk scislych,bo ludzie ktorzy sie nimi
                      > zajmuja sa tez ludzmi,a zatem humanistami.

                      Powiedzialbym: Wzajemnie obcy. Skoros taki madry, skoro piszesz o pokorze wobec
                      nauk scislych, to chyba wiesz, ze mozna ja rowniez stosowac w relacjach z
                      innymi ludzmi. Zycze ci tolerancji dla "mniej sprawnych umyslowo" czyli
                      humanistow, ktorzy probuja poszerzac swoj wewnetrzny swiat o kontakt z naukami
                      scislymi.

                      I jeszcze jedno:
                      Chyba sam wiesz juz, ze nie kazdy humanista, tak samo jak nie kazdy naukowiec
                      zasluguje czasem na miano "czlowiek". Ale to uwaga bardzo ogolna i nie bierz
                      jej przypadkiem do siebie, bron Cie Panie Boze!
                      >
                      > pozdrowienia,
                      >
                      > obcy,:)

                      Ja rowniez pozdrawiam serdecznie
                      chal
                      • Gość: obcy Re: Glos rozsadku IP: *.dyn.optonline.net 04.05.03, 04:48

                        Witam serdecznie,

                        Prawde mowiac nie wiem jak sie mam do Ciebie zwracac?
                        bo z tekstu wynika ze Jestes rodzaju meskiego a z nicka
                        ze zenskiego,ale to juz Twoja prywatna sprawa,a zatem sprobuje
                        sie zwracac bezosobowo.

                        chalupa1 napisał:

                        > Szanowny OBCY!
                        > Tez mysle, ze autor watku niewiele stracil z tego powodu, ze cos tam
                        > przebakiwales na temat. Natomiast jednak stracil zainteresowanie Cs 137 i to
                        > czesciowo przez Ciebie. Piszesz o pokorze? Sorry, ale jestes przemadrzaly i
                        > nie trzeba byc wybitnym psychologiem, by taki wniosek wyciagnac z Twoich
                        > wypowiedzi. (Tylko sie nie zlosc. Nie chce Cie obrazic!!!)
                        >

                        Jezeli Cs137 stracil przeze mnie zainteresowanie,to bardzo mi przykro,
                        ale nie bylo to absolutnie moim zamiarem.
                        Przepraszam zatem bardzo serdecznie.
                        Co do mojej mysli,to chyba moze naprawde jestem troche przemadrzaly,
                        a wynika to stad,ze jak mi sie wydaje wiem wiecej niz niejeden na tym forum.
                        Trudno to nazwac przemadrzaniem sie,jezeli tylko jest to faktem.

                        >
                        > Nikt Ciebie OBCY do tych wypowiedzi nie zmusza. Skad takie poczucie
                        >obowiazku?
                        > Kazdy, wydawalo mi sie do tej pory, na forum "wystepuje" calkowicie
                        > dobrowolnie. Ale moze ja o czyms nie wiem... Moze istnieje tajna organizacja -

                        > masoneria jakas, co zmusza???
                        >

                        Poczucie obowiazku mialem od dziecinstwa, i zapewniam Cie ze nie istnieje
                        tutaj zadna masoneria.

                        > > A zatem zycze Ci wiecej pokory do nauk scislych,bo ludzie ktorzy sie nimi
                        > > zajmuja sa tez ludzmi,a zatem humanistami.
                        >
                        > Powiedzialbym: Wzajemnie obcy. Skoros taki madry, skoro piszesz o pokorze
                        wobec
                        >
                        > nauk scislych, to chyba wiesz, ze mozna ja rowniez stosowac w relacjach z
                        > innymi ludzmi. Zycze ci tolerancji dla "mniej sprawnych umyslowo" czyli
                        > humanistow, ktorzy probuja poszerzac swoj wewnetrzny swiat o kontakt z
                        >naukami
                        > scislymi.
                        >

                        Wydaje mi sie ze tutaj jest jakies nieporozumienie.
                        Ja nie traktuje humanistow,(ktorzy jak mi sie wydaje sa przez Ciebie
                        rozumiani jako ludzie zajmujacy sie profesjonalnie naukami humanistycznymi)
                        Jako "mniej sprawnych umyslowo",wrecz przeciwnie,tylko musz byc to prawdziwi
                        humanisci!
                        A jezeli chodzi o poszerzanie swojego swiata wewnetrznego,to raczej widze to
                        odwrotnie,tzn. ludzie zajmujacy sie naukami scislymi moga probowac to robic
                        w kontakcie wlasnie z humanistami,tylko jak juz powiedzialem tymi prawdziwymi.
                        Sa niestety ludzie ktorzy nie sa ani humanistami ani umyslami scislymi, i
                        wlasnie jak mi sie wydaje ja do takich naleze. A zatem nalezy ich raczej
                        unikac;w przeciwienstwie do Ciebie, bo wydajesz mi sie byc zarowno jednym
                        jak i drugim i to na dosc wysokim poziomie.


                        > I jeszcze jedno:
                        > Chyba sam wiesz juz, ze nie kazdy humanista, tak samo jak nie kazdy naukowiec
                        > zasluguje czasem na miano "czlowiek". Ale to uwaga bardzo ogolna i nie bierz
                        > jej przypadkiem do siebie, bron Cie Panie Boze!

                        Tak wiem juz o tym od dosyc dawna,ze humanista i naukowiec to jedno,z zatem
                        nie rozumiem tego rozroznienia;a co do czlowieczenstwa, to niestety,ale
                        zaden czlowiek nie moze nie byc czlowiekiem!

                        > >
                        > > pozdrowienia,
                        > >
                        > > obcy,:)
                        >
                        > Ja rowniez pozdrawiam serdecznie
                        > chal

                        nawzajem,

                        obcy

                        • chalupa1 Re: Glos rozsadku 04.05.03, 21:55
                          Gość portalu: obcy napisał(a):

                          >
                          > Witam serdecznie,
                          >
                          > Prawde mowiac nie wiem jak sie mam do Ciebie zwracac?
                          > bo z tekstu wynika ze Jestes rodzaju meskiego a z nicka
                          > ze zenskiego,ale to juz Twoja prywatna sprawa,a zatem sprobuje
                          > sie zwracac bezosobowo.

                          Bo jestem mam problem z toåsamoscia plciowa, ale to chyba Cie nie zraza?

                          > chalupa1 napisał:
                          >
                          > > Szanowny OBCY!
                          > > Tez mysle, ze autor watku niewiele stracil z tego powodu, ze cos tam
                          > > przebakiwales na temat. Natomiast jednak stracil zainteresowanie Cs 137 i
                          > to
                          > > czesciowo przez Ciebie. Piszesz o pokorze? Sorry, ale jestes przemadrzaly
                          > i
                          > > nie trzeba byc wybitnym psychologiem, by taki wniosek wyciagnac z Twoich
                          > > wypowiedzi. (Tylko sie nie zlosc. Nie chce Cie obrazic!!!)
                          > >
                          >
                          > Jezeli Cs137 stracil przeze mnie zainteresowanie,to bardzo mi przykro,
                          > ale nie bylo to absolutnie moim zamiarem.
                          > Przepraszam zatem bardzo serdecznie.
                          > Co do mojej mysli,to chyba moze naprawde jestem troche przemadrzaly,
                          > a wynika to stad,ze jak mi sie wydaje wiem wiecej niz niejeden na tym forum.
                          > Trudno to nazwac przemadrzaniem sie,jezeli tylko jest to faktem

                          To prawda, ze wiesz wiecej niz niejeden... ale piszesz, zanim sprawdzisz, czy
                          jestes precyzyjny. piszesz nawet, gdy nie jestes pewny, wiec dlatego posadzilem
                          Cie o przemadrzalosc. Ale niechcialem Cie obrazic, jak juz pisalem.
                          > >
                          > > Nikt Ciebie OBCY do tych wypowiedzi nie zmusza. Skad takie poczucie
                          > >obowiazku?
                          > > Kazdy, wydawalo mi sie do tej pory, na forum "wystepuje" calkowicie
                          > > dobrowolnie. Ale moze ja o czyms nie wiem... Moze istnieje tajna organizac
                          > ja -
                          >
                          > > masoneria jakas, co zmusza???
                          > >
                          >
                          > Poczucie obowiazku mialem od dziecinstwa, i zapewniam Cie ze nie istnieje
                          > tutaj zadna masoneria.

                          Dzieki, wierze Ci na slowo. Trocha sie tego balem.

                          > > > A zatem zycze Ci wiecej pokory do nauk scislych,bo ludzie ktorzy sie
                          > nimi
                          > > > zajmuja sa tez ludzmi,a zatem humanistami.
                          > >
                          > > Powiedzialbym: Wzajemnie obcy. Skoros taki madry, skoro piszesz o pokorze
                          > wobec
                          > >
                          > > nauk scislych, to chyba wiesz, ze mozna ja rowniez stosowac w relacjach z
                          > > innymi ludzmi. Zycze ci tolerancji dla "mniej sprawnych umyslowo" czyli
                          > > humanistow, ktorzy probuja poszerzac swoj wewnetrzny swiat o kontakt z
                          > >naukami
                          > > scislymi.
                          > >
                          >
                          > Wydaje mi sie ze tutaj jest jakies nieporozumienie.
                          > Ja nie traktuje humanistow,(ktorzy jak mi sie wydaje sa przez Ciebie
                          > rozumiani jako ludzie zajmujacy sie profesjonalnie naukami humanistycznymi)
                          > Jako "mniej sprawnych umyslowo",wrecz przeciwnie,tylko musz byc to prawdziwi
                          > humanisci!
                          > A jezeli chodzi o poszerzanie swojego swiata wewnetrznego,to raczej widze to
                          > odwrotnie,tzn. ludzie zajmujacy sie naukami scislymi moga probowac to robic
                          > w kontakcie wlasnie z humanistami,tylko jak juz powiedzialem tymi
                          prawdziwymi.
                          > Sa niestety ludzie ktorzy nie sa ani humanistami ani umyslami scislymi, i
                          > wlasnie jak mi sie wydaje ja do takich naleze. A zatem nalezy ich raczej
                          > unikac;w przeciwienstwie do Ciebie, bo wydajesz mi sie byc zarowno jednym
                          > jak i drugim i to na dosc wysokim poziomie

                          Dzieki, to zart, prawda?
                          >
                          > > I jeszcze jedno:
                          > > Chyba sam wiesz juz, ze nie kazdy humanista, tak samo jak nie kazdy naukow
                          > iec
                          > > zasluguje czasem na miano "czlowiek". Ale to uwaga bardzo ogolna i nie bie
                          > rz
                          > > jej przypadkiem do siebie, bron Cie Panie Boze!
                          >
                          > Tak wiem juz o tym od dosyc dawna,ze humanista i naukowiec to jedno,z zatem
                          > nie rozumiem tego rozroznienia;a co do czlowieczenstwa, to niestety,ale
                          > zaden czlowiek nie moze nie byc czlowiekiem!
                          >
                          > > >
                          > > > pozdrowienia,
                          > > >
                          > > > obcy,:)
                          > >
                          > > Ja rowniez pozdrawiam serdecznie
                          > > chal
                          >
                          > nawzajem,
                          >
                          > obcy

                          No to jeszcze raz pozdrawiam!
                          chal
                  • innppp hej ydorius, 29.04.03, 17:27
                    Ciekaw jestem jak Ci idzie.
                    Postawiles nie lada jakie wyzwanie...

                    Pozdrawiam serdecznie
                    i.
    • innppp Rachunek tensorów (1) 25.04.03, 17:19
      Objasnic r.t. w krotkim poscie to sztuka nie lada.
      Pewnie wiec polegne, ale sprobujmy. Z gory
      przepraszam za uproszczenia, komplikacje itp.

      Zacznijmy od olowka umieszczonego na
      kratkowanej kartce.

      Idealizacja matemat. olowka bedzie wektor -
      obiekt posiadajacy kierunek, dlugosc i zwrot.
      Mozna go tez opisac jako uporzadkowana
      pare punktow: poczatek -> koniec.

      Punkty te odpowiadaja pewnym kratkom
      papieru - wiersz i rzad - to sa wspolrzedne.
      Na plaszczyznie, kazdy punkt ma dwie (x,y),
      a w przestrzeni 3 wspolrzedne (x,y,z).

      Wektor mozemy opisac odejmujac od
      siebie wspolrzedne konca i poczatku
      (na plaszczyznie): [x,y] = [x2-x1, y2-y1].

      Teraz, wyobraz sobie, ze nie zmieniasz
      polozenia olowka, ale obracasz pod nim
      kartke. Zmienia sie numery wierszy i kolumn -
      zmieniaja sie wspolrzedne wektora -
      ale sam wektor (olowek) nie zmienil sie.
      To sie nazywa transformacja ukladu
      wspolrzednych. Ten sam obiekt (wektor)
      jest teraz opisany innym zestawem liczb.

      Mozesz dokonywac roznych innych transformacji:
      uzywac kartek z ukosnymi "kratkami", kartek
      z "kratkami" w ksztalcie prostokatow.
      Za kazdym razem wektorowi olowka przypiszesz
      pewien zestaw 2 liczb [x,y].

      Oczywiscie, pelna informacja o polozeniu
      olowka siedzi dopiero w zestawie:
      para liczb + uklad wspolrzednych.

      Wyobraz sobie teraz, ze Twoj kolega
      przychodzi ze swoja kartka, poliniowana
      w pewien sposob i wyznacza wspolrzedne
      olowka. Opisuje Ci sposob poliniowania
      i podaje wspolrzedne. Ty, na tej
      podstawie, mozesz wyliczyc wspolrzedne
      olowka w Twoim ukladzie.

      Ten przepis przeliczenia okaze sie
      jednakowy dla dowolnego wektora
      wejsciowego - nazwijmy go macierza
      przejscia P. Mozemy napisac, ze
      "nowe wspolrzedne" [x',y']
      wyrazaja sie poprzez "stare":
      [x,y] = P * [x',y'], gdzie
      "*" oznacza mnozenie macierzy.


      Mozemy teraz zabawic sie w fizykow,
      ktorzy dopasowuja konstrukcje matematyczna
      do obserwacji. Fizyk powie tak:
      jesli pomiary jakiejs wielkosci maja
      te wlasnosc, ze przy zmianie ukladu
      transformuja sie za pomoca dzialania
      macierzy przejscia, to ta wielkosc
      jest wektorem.

      Zdefiniowalismy wiec wielkosc wektorowa
      za pomoca zachowania przy transformacji
      ukladu wspolrzednych. Stad juz tylko
      krok do definicji tensora.
    • innppp Rachunek tensorów (2) 25.04.03, 17:20
      Wyobrazmy sobie zestaw 2 olowkow -
      2 wektorow. Takiej parze przypisujemy
      2 zestawy liczb, na plaszczyznie
      to bedzie ([x1,y1],[x2,y2]).
      Zmiana ukladu wspolrzednych bedzie
      odpowiadala operacji

      ([x1',y1'],[x2',y2']) = [P*([x1,y1],P*[x2,y2]].

      Takie prawidlo transformacyjne (z dwiema
      macierzami przejscia) odpowiada
      tensorowi rzedu 2 (kontrawariantemu).
      Jak pewnie zgadles, wektor tez jest
      tensorem - 1 rzedu.

      Uwaga, tensor 2-go rzedu nie musi byc
      koniecznie zestawieniem 2 wektorow -
      to zaledwie przypadek szczegolny.
      Prawidlo transformacyjne pozostaje
      jednak takie same dla wszystkich
      tensorow tego samego rodzaju.

      Oczywiscie, mozna tworzyc tensory
      o wlasnosciach transformacyjnych takich
      jak zestawienia dowolnej ilosci wektorow.



      Zapewne zwrociles uwage na slowko
      "kontrawariantne", ktore mowi, za cos
      transformuje sie jak wektor:
      jesli zwieksze kratke na kartce, to
      zmniejsza sie wspolrzedna (bo
      dlugosc=wspolrzedna*rozmiar kratki)
      - dlatego sa "kontra".

      Wyobraz sobie teraz, ze wprowadzamy
      obiekty nalezace do tzw. przestrzeni
      dualnej - tj. takie, ktore tez sa
      wektorami, ale nie w "zwyczajnej" przestrzeni,
      tak ze ich wpolrzedne ROSNA proporcjonalnie
      przy wzroscie wielkosci kratek.
      Takimi obiektami sa np. funkcje linowe przypisujace
      wektorom liczby

      (tj. f(a W1 + bW2) = a f(W1) + b f(W2)).

      Te obiekty nazywaja sie wektorami kowariantnymi
      (wspolzmienniczymi) i transformuja sie za
      pomoca macierzy IP odwrotnej do macierzy
      przejscia P
      (tz,. P*IP = IP*P = Macierz jednostkowa).


      Mozemy budowac teraz zestawienia
      n wektorow i m kowektorow, definiujace
      nam prawidlo transformacyjne dla
      tensorow n-krotnie kontrawariantnych i
      m-krotnie kowariantnych, tzn. zmieniajacych
      sie za pomoca n-macierzy P
      i m macierzy IP.

      Na tensorach mozna wykonywac pewne
      dzialania, w ktorych moze uczestniczyc
      wiele tensorow, prowadzac do innych
      tensorow lub do liczb.

      Szczegolne przypadki takich dzialan to np.

      - dzialanie macierza obrotu na wektor.
      Macierz obrotu jest tensorem 1-krotnie
      kowariantnym i 1 krotnie kontrawariantnym.
      Dzialajac na wektor kontra. daje wektor
      kontra. Mozna te operacje przedstawic
      jako mnizenie macierzy

      - iloczyn skalarny: wektor konta * wektor ko
      daje liczbe


      - dlugosc wektora:

      tensor metryczny (podwojnie ko) * wektor kontra* wektor
      kontra = liczba


      Tu chyba przerwe i poprosze o feedback, pytania,
      ewentualnie wsparcie.

      Pozdrawiam i.


      • cs137 innppp, masz autentyczny talent do wielu rzeczy! 25.04.03, 23:34
        Sluchaj, jestem pod duzym wrazeniem, jak to zgrabnie
        wylozyles. Czlowieku, masz talent i do samej matmy i do
        uczenia innych!

        Opowiem przy tej okazji dowcip o dwoch fizykach, co sie
        wybrali w podroz balonem (jak znasz, to nie czytaj,
        oczywiscie).

        W planie mieli, ze wyladuja przed zachosem slonca. Ale
        tak im sie dobrze lecialo, ze postanowili, tak dla
        przygody, pozostac w powietrzu przez noc.

        Kiedy wstal swit, probuja zorientowac sie z mapy, gdzie
        sa (dowcip pochodzi jeszcze sprzed ery GPS-u). Obracaja
        mape na wszystkie strony i nic nie moga wyfigurowac. Sa
        calkiem zgubieni!

        Nagle jeden mowi do drugiego: Patrz! Tam po tej sciezce
        idzie jakis czlowiek! Wiatr nas akurat pcha w jego
        strone. Obnizmy sie iwtedy go zapytamy.

        Obnizaja sie i jak juz sa w zasiegu glosu, to jeden z
        fizykow krzyczy: "Prosze pana! Czy moglby nam pan
        powiedziec, gdzie jestesmy?"

        Czlowiek na sciezce spoglada w gore, chwile nic nie
        odpowiada, az wreszcie odkrzykuje: "Jestescie panowie w
        balonie!".

        "Sluchaj, zraca sie Fizyk A do B. To musi byc
        matematyk!"
        "Dlaczego tak sadzisz?" --pyta zdziwiony B.
        "Z dwoch powodow."
        "Mianowicie?"
        "Po pierwsze, zauwaz
        • innppp Ech... 29.04.03, 17:11
          Witaj,

          Oj, zdarza mi sie uczyc, nie przepadam zreszta za tym,
          ale czasem trzeba. Dzieki za uznanie. Ciekaw jestem,
          co sadzi ydorius.

          Filtry... brrr....

          Pozdrawiam
          i.
          • Gość: cs137 Re: Ech... IP: *.client.attbi.com 30.04.03, 18:47
            innppp napisał:


            > Filtry... brrr....
            >
            > Pozdrawiam
            > i.

            Nie miałem na myśli, broń Boże, że byłbyś dobry w uczeniu filtrów. Miałem na
            myśli liczby zespolone!

            Ja też filtry traktuje jako dopust boży. Ale cóż, jak się pracuje na chleb,
            to człek musi robić, co naczalstwo każe. Raz na jakiś czas to na mnie spada.

            Pzdr., Cs137
      • Gość: obcy Re: Rachunek tensorów (2) IP: *.dyn.optonline.net 28.04.03, 05:24
        innppp napisał:

        > Wyobrazmy sobie zestaw 2 olowkow -
        > 2 wektorow. Takiej parze przypisujemy
        > 2 zestawy liczb, na plaszczyznie
        > to bedzie ([x1,y1],[x2,y2]).
        > Zmiana ukladu wspolrzednych bedzie
        > odpowiadala operacji
        >
        > ([x1',y1'],[x2',y2']) = [P*([x1,y1],P*[x2,y2]].
        >
        > Takie prawidlo transformacyjne (z dwiema
        > macierzami przejscia) odpowiada
        > tensorowi rzedu 2 (kontrawariantemu).
        > Jak pewnie zgadles, wektor tez jest
        > tensorem - 1 rzedu.
        >
        > Uwaga, tensor 2-go rzedu nie musi byc
        > koniecznie zestawieniem 2 wektorow -
        > to zaledwie przypadek szczegolny.
        > Prawidlo transformacyjne pozostaje
        > jednak takie same dla wszystkich
        > tensorow tego samego rodzaju.
        >
        > Oczywiscie, mozna tworzyc tensory
        > o wlasnosciach transformacyjnych takich
        > jak zestawienia dowolnej ilosci wektorow.
        >
        >
        >
        > Zapewne zwrociles uwage na slowko
        > "kontrawariantne", ktore mowi, za cos
        > transformuje sie jak wektor:
        > jesli zwieksze kratke na kartce, to
        > zmniejsza sie wspolrzedna (bo
        > dlugosc=wspolrzedna*rozmiar kratki)
        > - dlatego sa "kontra".
        >
        > Wyobraz sobie teraz, ze wprowadzamy
        > obiekty nalezace do tzw. przestrzeni
        > dualnej - tj. takie, ktore tez sa
        > wektorami, ale nie w "zwyczajnej" przestrzeni,
        > tak ze ich wpolrzedne ROSNA proporcjonalnie
        > przy wzroscie wielkosci kratek.
        > Takimi obiektami sa np. funkcje linowe przypisujace
        > wektorom liczby
        >
        > (tj. f(a W1 + bW2) = a f(W1) + b f(W2)).
        >
        > Te obiekty nazywaja sie wektorami kowariantnymi
        > (wspolzmienniczymi) i transformuja sie za
        > pomoca macierzy IP odwrotnej do macierzy
        > przejscia P
        > (tz,. P*IP = IP*P = Macierz jednostkowa).
        >
        >
        > Mozemy budowac teraz zestawienia
        > n wektorow i m kowektorow, definiujace
        > nam prawidlo transformacyjne dla
        > tensorow n-krotnie kontrawariantnych i
        > m-krotnie kowariantnych, tzn. zmieniajacych
        > sie za pomoca n-macierzy P
        > i m macierzy IP.
        >
        > Na tensorach mozna wykonywac pewne
        > dzialania, w ktorych moze uczestniczyc
        > wiele tensorow, prowadzac do innych
        > tensorow lub do liczb.
        >
        > Szczegolne przypadki takich dzialan to np.
        >
        > - dzialanie macierza obrotu na wektor.
        > Macierz obrotu jest tensorem 1-krotnie
        > kowariantnym i 1 krotnie kontrawariantnym.
        > Dzialajac na wektor kontra. daje wektor
        > kontra. Mozna te operacje przedstawic
        > jako mnizenie macierzy
        >
        > - iloczyn skalarny: wektor konta * wektor ko
        > daje liczbe
        >
        >
        > - dlugosc wektora:
        >
        > tensor metryczny (podwojnie ko) * wektor kontra* wektor
        > kontra = liczba
        >
        >
        > Tu chyba przerwe i poprosze o feedback, pytania,
        > ewentualnie wsparcie.
        >
        > Pozdrawiam i.
        >
        >
        Musze przyznac,ze po raz pierwszy spotkalem sie z takim
        spojrzeniem na poczatki tensorow.
        Nie moge sobie przypomniec takiego podejscia i ich sposobu
        rozumienia,ktory moze byc moim zdaniem prezentowany nawet w szkole
        sredniej.
        Jest to rzeczywiscie sztuka mowic o rzeczach trudnych w sposob prosty,
        swiadczy to tylko o wielkiej wiedzy mowiacego i jego oczywiscie zdolnosciach
        dydaktycznych.
        Kiedys chcialem byc wlasnie takim,ale niestety zycie potoczylo sie inaczej
        troche.
        Pozdrawiam serdecznie,

        obcy,:)


        • innppp Re: Rachunek tensorów 29.04.03, 17:22
          Drogi obcy,

          Dziekuje za slowa uznania.
          Zdaje mi sie, ze podejscie, ktore opisalem jest
          dosyc standardowe, ciesze sie, ze Ci sie podoba.

          Serdecznie pozdrawiam

          i.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka