Dodaj do ulubionych

Głos NFA trafił do przekonania rektorów !

IP: *.autocom.pl 01.04.07, 10:03
Głos NFA w debacie o lustracji środowiska akademickiego trafił do przekonania
rektorów !
www.nfa.pl/news.php?id=5413
Rektorzy uczelni, tak heroicznie przeciwstawiający się lustracji środowiska
akademickiego, po zapoznaniu się z prolustracyjnym głosem NFA, zmienili nagle
front i wystąpili o jak najszybsze zlustrowanie uczelni. Działy
administracyjne uczelni zostały zobligowane do zakupu odpowiedniej liczby
luster, aby każdy pracownik mógł się w nich przejrzeć. Nie jest jednak pewne
czy po dokonaniu oglądu uczelnie będą nadal spełniały minima kadrowe, ale
ewentualnemu zamykaniu uczelni może zapobiec taka nowelizacja ustawy, aby
nawet ci, którzy w lustrze nie zdołają zobaczyć swojej twarzy mogli nadal
stanowić twarz uczelni.
Rektorzy tym samym chcą pokazać jak należy dbać o jakość stanowionego prawa.
Obserwuj wątek
    • Gość: xyz Re: Głos NFA trafił do przekonania rektorów ! IP: *.chello.pl 03.04.07, 01:09
      Gość portalu: enefa napisał(a):

      > Rektorzy uczelni, tak heroicznie przeciwstawiający się lustracji środowiska
      > akademickiego,
      ...
      > Rektorzy tym samym chcą pokazać jak należy dbać o jakość stanowionego prawa.

      A czego Pan/Pani się spodziewał/ła? Rektorzy są krwią z krwi i kością z kości
      tego środowiska, które 2-3 uniwerstetom polskim zapewnia zaszczytne miejsce pod
      koniec listy 500 najlepszych uniwersytetów świata. I to mimo całkiem niezłych
      pensji profesorów.
      Nic się nie zmieni. Trzeba 10 takich PiS-ów, żeby naruszyć tę skamielinę
      zastygłą w strukturach i zwyczajach rodem z lat stalinowskich.
      Na szczęście są też tacy profesorowie:
      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/druga_strona_070402/druga_strona_a_3.html
      www.gazetawyborcza.pl/1,79328,4033504.html
      www.gazetawyborcza.pl/1,79328,4032756.html
      • qwardian Re: Głos NFA trafił do przekonania rektorów ! 03.04.07, 09:21
        wprost.pl/ar/?O=104106
        Sprzeczne wersje profesora Ceynowy
        2007-04-02 14:35

        Prof. Andrzej Ceynowa, rektor Uniwersytetu Gdańskiego, którego współpracę ze
        Służbą Bezpieczeństwa ujawnił „Wprost”, plącze się w swoich tłumaczeniach.
        Przedstawia dwie sprzeczne wersje wydarzeń dotyczące swoich kontaktów z
        bezpieką.

        Andrzej Ceynowa wczoraj i dziś tłumaczył dziennikarzom, że oparł się SB i
        odmawiał funkcjonariuszom podpisania zobowiązania do współpracy. „Kilka razy
        dostałem zaproszenie do gmachu Komendy Wojewódzkiej MO w Gdańsku. Tam
        rozmawiali ze mną dwaj panowie. Takich rozmów było kilka" – mówi Ceynowa w
        dzisiejszej „Rzeczpospolitej". „Jako pełnomocnik rektora UG d.s. amerykańskiego
        stypendium Fulbrighta w drugiej połowie lat 70. byłem wzywany przez SB.
        Opiekowałem się zagranicznymi wykładowcami, sam kilka razy wyjechałem do USA.
        Namawiano mnie do donoszenia na uczelnianych kolegów i gości UG.
        Funkcjonariusze SB szybko zrozumieli, że żaden ze mnie pożytek, bo o
        przesłuchaniach natychmiast opowiadałem – powiedział Ceynowa „Gazecie
        Wyborczej".

        Tymczasem jeszcze przed publikacją artykułu we „Wprost" rektor Uniwersytetu
        Gdańskiego zapewniał nas, że nigdy nie miał z SB żadnych kontaktów. - Nie
        jestem świadomy, żebym miał jakikolwiek kontakt z oficerami Służby
        Bezpieczeństwa – mówił Ceynowa. Kiedy mówił prawdę, a kiedy kłamał?

        „Wprost" dysponuje zapisem magnetofonowym rozmowy z prof. Ceynową. Przedstawimy
        go w procesie, który wytoczyć chce nam gdański naukowiec. Jako dowód, że
        profesor zwyczajnie nie mówi prawdy.

        Fragment stenogramu z rozmowy prof. Andrzeja Ceynowy z dziennikarką „Wprost"

        - Czy pamięta pan swój pierwszy kontakt z SB?
        - Nie, nie pamiętam.
        - Znalazłam pana podanie, kiedy starał się pan jako student o wyjazd za
        granicę. Czy wtedy rozmawiał pan z przedstawicielem Służby Bezpieczeństwa?
        - Nie.
        - A gdy wyjeżdżał pan na stypendium Fulbrighta?
        - Też nie.
        - A kiedy doszło do kontaktu?
        - Nie jestem świadomy, żebym miał jakiekolwiek kontakty z oficerami Służby
        Bezpieczeństwa.
        • wiktoriaka Re: Głos NFA trafił do przekonania rektorów ! 04.04.07, 17:35
          qwardian napisał:

          > Prof. Andrzej Ceynowa, rektor Uniwersytetu Gdańskiego, którego współpracę ze
          > Służbą Bezpieczeństwa ujawnił „Wprost”, plącze się w swoich tłumacz
          > eniach.
          > Przedstawia dwie sprzeczne wersje wydarzeń dotyczące swoich kontaktów z
          > bezpieką.

          Dopóki nie udowodni się, że prof, Andrzej Ceynowa był współpracownikiem SB,
          przyzwoicie jest uważać, że nie był. Każdy kto w tamtych czasach prowadził
          badania naukowe, organizował wizyty naukowców z zachodu, sam wyjeżdżał na
          zachód, organizował międzynarodowe konferencje naukowe, musiał rozmawiać z SB
          (wiem, że na niektóre konferencje organizowane w Polsce SB-cy sami
          przychodzili). Nie znaczy to wcale, że tacy ludzie współpracowali z SB. Po
          prostu musieli wysłuchać pouczeń, rad, żeby nie kontaktować się z obcym wywiadem
          itp. (czasem rozmowa była o niczym, o pogodzie). Dla mnie nic nie znaczy to, że
          nie chciał mówić o tym dziennikarzom, nie musiał.
          Warto też sobie uświadomić, że tygodnik "Wprost" nie jest najbardziej
          wiarygodnym źródłem informacji. Przypomnijmy sobie, że kiedyś oskarżył o
          współpracę z SB Herberta, a potem musiał to odszczekać. Obroncom Herberta dość
          szybko udało się oczyścić jego dobre imię, nikomu z rządzących nie zależało na
          przeciąganiu sprawy. Boję się, że prof. Ceynowa bedzie musiał czekać dłużej. Ja
          w każdym razie, dopóki nie zobaczę dowodów, uważam go za niewinnego.
          • Gość: gość Re: Głos NFA trafił do przekonania rektorów ! IP: *.mimuw.edu.pl 05.04.07, 15:10
            Będzie (już jest!) jak u Szpotańskiego:

            "Choćbyś rozum miał przykrótki
            albo starym był piernikiem,
            polityki Gnomiej skutkiem
            żywym stajesz się pomnikiem"

            [cytat z pamięci, więc mogą być drobne zmiany].

            Niedługo wstyd będzie nie zostać obiektem nagonki naszych współczesnych Gnomów,
            człowiek nie będzie mógł się w towarzystwie pokazać, jeśli go IPN czy
            przynajmniej NIK na jakąś czarną listę nie wpisze. Zaraz będzie gadanie
            - a może to konfident jakiś... Ja uważam, że trzeba uważnie patrzeć i słuchać,
            co ludzie robią TERAZ, a nie za komuny. I pamiętać. Do tego nie potrzeba nawet
            ubeckich archiwów. Na przykład - kto dziś pamięta, w jaki sposób prezesem IPN
            został pan Kurtyka, w iście marcowym stylu wygryzając swego kontrkandydata,
            prof. Kieresa? Otóż, jeżeli ktoś zwraca uwagę na takie szczegóły, to już
            dokładnie wie, jaka jest wiarygodność i waga moralna tej instytucji i jej
            obecnych działań. Nieszczęście Polski polega na tym, że większość wyborców
            pamięć ma dwudniową, a Kurtykę z trudem odróżnia od Kozyry. Ale i "ciemny lud,
            który to kupi", może w końcu zapamięta to i owo, jak się przez kilka lat
            naogląda i będzie miał dosyć, już nawet nie rozumiejąc dokładnie dlaczego.
            Nagonki trzeba robić coraz większe i coraz bardziej brutalne, żeby podtrzymać
            zainteresowanie motłochu, a tak się nie da w nieskończoność - nie mówiąc o tym,
            że zawsze ktoś może rozpętaną agresję przekierować przeciwko jej prowodyrom...
            Zawszeć jakiś Marcinkiewicz, Gosiewski, Dorn czy inny "drugi po wodzu" może
            zechcieć sięgnąć wyżej. Więc bać się muszą wszyscy, na każdego gdzieś muszą być
            haki. A skutek będzie (z zachowaniem odpowiednich proporcji), jak w Sowietach
            po Stalinie - potem już bardzo pilnowano, żeby na czele stał jakiś pijany
            piernik, a władzę dzierżyło gerontokratyczne i skonfliktowane wewnętrznie
            Politbiuro. U nas to będzie oznaczać kolejne lata marazmu i niemocy.

            Między 1918 a 1939 rokiem upłynęło akurat tyle lat, ile dzieli 1989 od 2010.
            • petrucchio Stare, sprawdzone metody 05.04.07, 22:25
              Gość portalu: gość napisał(a):

              > Na przykład - kto dziś pamięta, w jaki sposób prezesem IPN
              > został pan Kurtyka, w iście marcowym stylu wygryzając swego kontrkandydata,
              > prof. Kieresa?

              Ja pamiętam dobrze, ale to był Andrzej Przewoźnik. Prof. Kieres (prezes IPN w
              latach 2000-2005) nie dostał rekomendacji Kolegium IPN wskutek zawirowań
              politycznych po sprawie o. Hejmo. Wygryzienie Przewoźnika za pomocą ujawnionej w
              odpowiedniej chwili esbeckiej fałszywki (czyli metodą "podłożenia świni" i to
              niejako z pomocą SB) było naprawdę podłe.
              • Gość: gość Re: Stare, sprawdzone metody IP: *.mimuw.edu.pl 12.04.07, 10:14
                Ups, dzięki za korektę.
      • absurdello Profesor Grad to się nawet oboma rękami podpisał 05.04.07, 15:19
        jak widać w artykule ;))))))

        www.rzeczpospolita.pl/dodatki/druga_strona_070402/druga_strona_a_3.html
        Polska Akademia Nauk:
        .....
        prof. dr hab. Marek Grad

        Uniwersytet Warszawski:

        prof. dr hab. Marek Grad
        .....


    • nfa05 Re: Głos NFA trafił do przekonania rektorów ! 04.04.07, 15:05
      Głos NFA w debacie o lustracji środowiska akademickiego
      www.nfa.pl/news.php?id=5195
      • qfiz Re: Głos NFA trafił do przekonania rektorów ! 06.04.07, 16:21
        mam wrażenie, że jakoś tak mógł wyglądac list do Mao podsuwający mu pomysł na
        rewolucję kulturalną

        "...czasowo, lub stale..."
        "...ma swoje wady i trzeba je usunąć. Ale jest..."
        Józef Wieczorek, Prezes Zarządu NFA
        Cezary Wójcik, Przewodniczący Rady NFA
        Czy to wypada tak pisać do humanisty?

        I (zacznijmy w tym duchu od "I") na marginesie:

        Lustracja na UW: list czterdziestu przeciw Senatowi
        "Przeszło 40 naukowców Uniwersytetu Warszawskiego krytykuje stanowisko Senatu
        tej uczelni, który jednomyślnie sprzeciwił się lustracji według nowych zasad. -
        To niewiele, mamy trzytysięczną kadrę - komentuje
        prof. Tadeusz Tomaszewski, dziekan wydziału prawa i inicjator stanowiska
        Senatu "
        (30-03-07, 01:00)



        • Gość: Obladi Czterdziestu warchołom mówimy stanowcze NIE !!! IP: *.chello.pl 07.04.07, 15:05
          qfiz napisał:

          > To niewiele, mamy trzytysięczną kadrę - komentuje
          > prof. Tadeusz Tomaszewski, dziekan wydziału prawa i inicjator stanowiska
          > Senatu "
          > (30-03-07, 01:00)

          A czy jest obowiazek wypowiadania się publicznego w tej sprawie? A jeśli ktoś
          uważa całą tę historię z lustrację za sprawę nic nie wnoszącą i niegodną uwagi?
          Albo równie daleko jest mu do poglądów jednej i drugiej strony, a do samego
          aktu lustracyjnego podchodzi bez nabożeństwa i bez wstrętu, tak jak do - nie
          przymierzając - badań okresowych? Zależy mu na nauce, prowadzeniu swoich prac
          bez zakłóceń i żeby nikt nie zawracał głowy duperelami.

          Pan prof. Tomaszewski zaczyna stosować chwyty ze świata politycznego: "kto nie
          jest przeciwko nam ten jest z nami", "społeczeństwo tak uważa, a ci co są
          przeciwni to garstka warchołów", itd...
          • Gość: Obladi Wskaźnikem będzie liczba złożonych oświadczeń IP: *.chello.pl 07.04.07, 15:20
            Gość portalu: Obladi napisał(a):

            > Pan prof. Tomaszewski zaczyna stosować chwyty ze świata politycznego: "kto
            nie
            > jest przeciwko nam ten jest z nami", "społeczeństwo tak uważa, a ci co są
            > przeciwni to garstka warchołów", itd...

            Oczywiście nie dosłownie, ale taka jest wymowa, przesłanie.
            Nikt nie przeprowadził w tej sprawie ankiety, żadnych badań, nikt nie sprawdził
            co ludzie sądzą. Niektórzy się nie podpisują, bo boją się zemsty przełożonych
            których podpisy widnieją pod listem Senatu UW. Testem będzie dopiero to ile
            osób złoży oświadczania lustracyjne. Choć też niezbyt doskonałym, bo część z
            obawy o swoją karierę tego nie zrobi.
            • leonard3 Re: Wskaźnikem będzie liczba złożonych oświadczeń 07.04.07, 16:20
              Histeria wyksztalciuchow i pseudoelit. Placic podatki,zglaszac sie do sluzby w
              wojsku, respektowac prawo - a od kiedy byle profesorzyna to anarchista?
              Mordy w kubel, bo jak nie to ORMO z Zerania sprowadzimy i skopiemy profesorskie
              dupy. Ha,ha,ha,ha,ha,ha
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka