Dodaj do ulubionych

Najstarsze dziecko swiata,ale czy nasz przodek?

09.07.07, 11:05
Twoje konto Zakładki Ranking punktowy Brudnopisy ObserwowaneNajstarsze
dziecko swiata,ale czy przodek?

Czytałeś(aś) już ten wątek.
Wróć do listy wątków
Data dodania Autor Tytuł
09-07-2007 10:22 maliniak (98 punktów)
(*.internetdsl.tpnet.pl) Najstarsze dziecko swiata,ale czy przodek?
www.nation(*)yout=14&forum_id=352&page=text

Na poczatku mnie znalezisko owo zafascynowalo, po glebszej analizie jednak
odczulem rozczarowanie. Spodziewalem sie ,ze odkrycia bardziej kompletnych
szkieletow autralopitekow beda-jak to sie mowi-bardziej przejsciowe, pomiedzy
malpa,a czlowiekiem. Mamy tu jednak zwykla malpe z kilkoma cechami podobnymi
do tych,jakie wystepuja u H.sapiens. Nawet paskudy nie potrafily mowic, co
wynika z ksztaltu kosci gnykowej. Lazily po drzewach jak gibbony,poslugujac
sie brachiacja, o czym swiadczy ksztalt gornych konczyn,jak i budowa lopatek,
i mialy (w przypadku tego gatunku) gorylopodobne czaszki.

Jesli australopiteki mialy cos wspolnego z naszym drzewem rodowym, to byla to
jakas boczna galaz w ewolucji czlowieka. Jak to powiedzial kiedys
R.Leakey:'australopiteki nie byly naszymi bezposrednimi przodkami. Kuzynami
tak,ale nie przodkami'.
To nowe znalezisko bardziej zblizylo australopiteki do malp niz ludzi. No
coz,czesto sie zapomina jak jeszcze niedawno wyobrazano sobie australopiteki-
zeby wspomniec galerie Ryszkiewicza-jako dwunozne,poslugujace sie
narzedziami,budujace szalasy i mowiace malpy. Czar prysnal niestety.

Krotko i wezlowato:to znalezisko pokazalo,ze w dalszym ciagu nie mamy zadnej
formy przejsciowej pomiedzy malpa,a czlowiekiem. Mamy tylko wymarle zwierze z
cechami takiej przejsciowosci. Jesli bedziemy uzywac tych cech jako kryterii
przejsciowosci,to mozna smialo uznac,ze i szympans, jak i kazda inna mapla,
jest forma przejsciowa pomiedzy inna mapla ,a czlowiekiem

Dodam jeszcze,ze fotka dotyczaca rekonstrukcji bardzo przypomina zdjecie
mlodego orangutana. To chyba Oxnard napisal-po komputerowej analizie
szczatkow australopitekow-ze nie przypominaja one zadnej grupy wspolczesnych
malp,ale jak juz to wlasnie ornagutany.

Biorac to wszystko pod uwage mozna by wyciagnac wniosek,ze takie cechy jak
dwunoznosc kilka razy niezaleznie wyewoluowaly w historii antropoidow. Jesli
w tym przypadku przyczyna dwunoznosci rzeczywiscie byla konwergencja, to
rzeczywiscie ewoluuje ona szybko i latwo.

pzdr
Obserwuj wątek
    • nowey777 australopiteki nie były ludzmi czy ich przodkami 29.07.07, 21:36
      Ni nie czy ja to naprawdę widzę? Przecież ja o tym pisałem dawno temu w serii
      moich rozważań o australopitekach. Nawet w "Serwisie ewolucyjnym" jeden mój post
      (po zmanipulowaniu) umieszczono www.ewolucja.org/d3/d35-13a.html .
      Ha,ha,ha nowe znalezisko nowe potwierdzenie moich tez! Muszę się wybrać na
      pl.sci.biologia i dorwać Enzo Salviatiego. Ten to wojował na temat tych
      australopiteków.

      groups.google.com/group/pl.soc.religia/search?group=pl.soc.religia&q=enzo+australopiteki+king+kong&qt_g=Przeszukuj+t%C4%99+grup%C4%99

      Australopiteki co się okazało były jeszcze jednym rodzajem małp stworzonym przez
      dobrego Boga,a nie jakimś naszym przodkiem,czy kuzynem.

      pozdro:
      KingKong
    • Gość: All Re: Najstarsze dziecko swiata,ale czy nasz przode IP: *.eastwest.com.pl 30.08.07, 02:26
      Lazily po drzewach jak gibbony,poslugujac
      > sie brachiacja, o czym swiadczy ksztalt gornych konczyn,jak i budowa lopatek,
      > i mialy (w przypadku tego gatunku) gorylopodobne czaszki.
      I to wszystko wiesz na podstawie zdjęć kości? Kiepski z ciebie biolog, ale
      świetny kreacjonista, stosujesz typową strategię. Akurat tutaj wielce sie
      mylisz, bo jakże australopiteki miały zakrzywione palce, małpie łopatki i
      dłuższe niż my proporcjonalnie kończyny górne co rzeczywiście wskazuje na to, że
      łatwiej niż my wspinały się po drzewach to jednak sprytnie pominąłeś resztę
      szczegółów.

      Po pierwsze ich kończyny dolne w niczym nie przypominały nóg szympansa lub
      goryla. Nie miały przeciwstawnych kciuków, ich stopa była długa, wąska i
      wysklepiona, pięta była stosunkowo duża - typowe przystosowania do naziemnego
      chodu dwunożnego. Podobnie miednica, krzyżowy odcinek kręgosłupa, klatka
      piersiowa i obojczyk wskazuje, że zwierzątko chodziło wyprostowane. Nawet nawet
      kształt i umiejscowienie otworu u podstawy czaszki wskazuje, że małpka musiała
      trzymać głowę prosto. Dlatego twoje twierdzenie, że poruszały się jak gibbony
      jest błędne, ponieważ akurat ten gatunek bardzo niechętnie schodzi z drzew.
      Oprócz tego czaszka Selam wcale nie była gorylopodobna, bo np. nie posiadała
      wydatnych kłów. Obojętnie czy chodzi o zęby mleczne czy stałe (bo te akurat też
      się zachowały). Wierzę, że umknęło Ci to przez przypadek.

      > To nowe znalezisko bardziej zblizylo australopiteki do malp niz ludzi. No
      > coz,czesto sie zapomina jak jeszcze niedawno wyobrazano sobie australopiteki-
      > zeby wspomniec galerie Ryszkiewicza-jako dwunozne,poslugujace sie
      > narzedziami,budujace szalasy i mowiace malpy. Czar prysnal niestety.
      To, że australopiteki były dwunożne nie ulega wątpliwości z powodu całej gamy
      cech anatomicznych głównie dolnej części ciała. Niektóre wskazałem wyżej, ale
      pewnie za bardzo nie wgłębiałeś się w ten temat. Narzędzia też wytwarzały.
      Najstarsze mają około 2,5-3 mln lat i są kamienne. Dokładnie wytwarzane były z
      bazaltu, obsydianu albo innych skał krystalicznych. Prymitywne odłupki
      znajdowane są często w pobliżu szczątek późniejszych australopiteków. Niemniej
      są doskonalsze niż patyczki i kamyczki, którymi współcześnie posługują się
      dzikie szympansy Bonobo. ogólniki, półprawdy i żałosna ironia to typowa taktyka
      kreacjonistów. Bez sprawdzenia aktualnych informacji, powielanie starych mitów i
      bzdur.

      > Krotko i wezlowato:to znalezisko pokazalo,ze w dalszym ciagu nie mamy zadnej
      > formy przejsciowej pomiedzy malpa,a czlowiekiem. Mamy tylko wymarle zwierze z
      > cechami takiej przejsciowosci. Jesli bedziemy uzywac tych cech jako kryterii
      > przejsciowosci,to mozna smialo uznac,ze i szympans, jak i kazda inna mapla,
      > jest forma przejsciowa pomiedzy inna mapla ,a czlowiekiem

      Źle. Każda małpa (a raczej każdy gatunek) jest formą pośrednią między dwoma
      innymi. To samo tyczy się australopiteków, ludzi czy innych małp wielkich.
      Jeżeli wymarłe zwierzę o cechach przejściowości nie jest wg ciebie ogniwem
      przejściowym to co jest? Następna taktyka kreacjonistów: "wypełniliście lukę
      formą pośrednią, ale my od razu znaleźliśmy dwie nowe luki - jedną wcześniejszą,
      drugą późniejszą". Osobiście uważam to za bardzo cyniczne i dziecinne zarazem, a
      spotkałem się z takim zachowaniem kreacjonistów kilka razy na własnej skórze.

      Oprócz tego, jeżeli tego nie pamiętasz (nie wiesz?) człowiek zaliczany jest do
      kladu małp większych Hominoidea, wiec termin "człowiek pochodzi od małpy" jest
      technicznie błędny. Człowiek jest małpą.

      A tak na koniec może wyjaśnisz mi pewną rzecz ponieważ wciąż nie uzyskałem na to
      odpowiedzi. Jak wy tłumaczycie to, że fosylne szczątki pewnego gatunku A
      występują tylko od pewnego momentu w zapisie kopalnym? Czemu nie występują na
      całej długości profilu czasu geologicznego (obojętnie jak długi odcinek czasu
      obejmuje)? Czy bóg tworzy z pyłu nowe gatunki raz na jakiś czas? Bo stratygrafia
      i paleontologia pokazuje jedną ważną rzecz - nie wszystkie gatunki pojawiły się
      w tym samym czasie. Nawet nie w tym samym miejscu. Proszę wytłumaczyć to nie
      odwołując się do kosmicznej mocy kreacji, która znosi wszystkie prawa fizyki
      według uznania (rozpad promieniotwórczy, stałe grawitacji, długość jednostek czasu).

      > Biorac to wszystko pod uwage mozna by wyciagnac wniosek,ze takie cechy jak
      > dwunoznosc kilka razy niezaleznie wyewoluowaly w historii antropoidow. Jesli
      > w tym przypadku przyczyna dwunoznosci rzeczywiscie byla konwergencja, to
      > rzeczywiscie ewoluuje ona szybko i latwo.

      No pewnie, inaczej można by twierdzić, że pingwin albo struś są przodkami
      człowieka, prawda? Jest to po prostu naturalny przejaw dostosowywania się do
      warunków środowiska i preferowania określonej cechy. Dwunożność była dla dużych
      naczelnych bardziej ekonomiczna niż czworonożność. Proszę mnie źle nie zrozumieć
      - nie chodzi mi o to, że podobieństwa australopiteków do człowieka są skutkiem
      konwergencji. W przypadku hominidów i hominoidów dwunożność nie wynika z
      konwergencji, ale ze wspólnego przodka, którego prawdopodobny wiek został
      określony zarówno genetyką molekularną jak i poparty danymi kopalnymi takimi jak
      Sahelantropus albo Orrorin. Dwónożność to cecha stara, wytworzyła się jeszcze w
      czasie pobytu prymitywnych człowiekowatych w lasach, na drzewach i nie
      wytworzyła się wiele razy niezależnie. Powstała raz i była cały czas udoskonalana.
      • nowey777 na pewno nie przodek! 30.08.07, 06:45
        Gość portalu: All napisał(a):

        > Po pierwsze ich kończyny dolne w niczym nie przypominały nóg
        szympansa lub
        > goryla. Nie miały przeciwstawnych kciuków, ich stopa była długa,
        wąska i
        > wysklepiona, pięta była stosunkowo duża - typowe przystosowania do
        naziemnego
        > chodu dwunożnego.

        Na podstawie jakiegoznaleziska opisałeś tą stope? Z tego co ja wiem,
        to stopa autralopiteków miała bardziej "pośrednią" budowę niż
        ludzką. Małpy człekokształtne naziemne też mają p[odobną stopę. Poza
        tym wielu autorów (zależy od interpretacji) uważa,że stopa
        australopiteka przypomina bardziej małpią niż ludzką.

        Podobnie miednica, krzyżowy odcinek kręgosłupa, klatka

        > kształt i umiejscowienie otworu u podstawy czaszki wskazuje, że
        małpka musiała
        > trzymać głowę prosto.

        G.... prawda, miednica, co widać dobrze na dwu egzemplarzach, miała
        budowę raczej "pośredniną. Kość kulszowa miała pośrednią budowę
        popmiędzy małpią i ludzką, co przeszkadzało w całkiem pionowej,jak i
        całkiem czworonożnej lokomocji. Ausralopiteki prawdopodobnie
        poruszały się coś na sty gibbonów. Dolna część ciała była w zasadzie
        wyprostowana i podpierały się długimi kończynami. Czasami mogły
        (może na dłużej niż współczesne małpy) przyjmować postawę
        wyprostowaną (jeden z gatunków lemura prawie zawsze na ziemi skacze
        w postawie wyprostowanej, a równocześnie dobrze radzi sobie na
        drzewach).




        >Dlatego twoje twierdzenie, że poruszały się jak gibbony
        > jest błędne, ponieważ akurat ten gatunek bardzo niechętnie schodzi
        z drzew.

        A skąd ty wiesz ,że austaralopiteki chętnie z drzew nie schodziły?
        Poza tym napisanełem ,że "coś w rodzaju gibbonów".


        > Oprócz tego czaszka Selam wcale nie była gorylopodobna, bo np. nie
        posiadała
        > wydatnych kłów. Obojętnie czy chodzi o zęby mleczne czy stałe (bo
        te akurat też
        > się zachowały). Wierzę, że umknęło Ci to przez przypadek.
        Nie ,nie przez przypadek,ponieważ nie chodziło o zęby, tylko kształt
        czaszki. Poza tym u srarych a.afarensis (LUCY) kły były bardziej
        wykształcone niz u młodych i reszty gatunków australopiteków.



        >
        > > To nowe znalezisko bardziej zblizylo australopiteki do malp niz
        ludzi. No
        > > coz,czesto sie zapomina jak jeszcze niedawno wyobrazano sobie
        australopit
        > eki-
        > > zeby wspomniec galerie Ryszkiewicza-jako dwunozne,poslugujace sie
        > > narzedziami,budujace szalasy i mowiace malpy. Czar prysnal
        niestety.
        > To, że australopiteki były dwunożne nie ulega wątpliwości z powodu
        całej gamy
        > cech anatomicznych głównie dolnej części ciała. Niektóre wskazałem
        wyżej, ale
        > pewnie za bardzo nie wgłębiałeś się w ten temat. Narzędzia też
        wytwarzały.

        Przestań chrzanić. Ostatnie odkrycia "homo" habilis, który już od
        dawna -wbrew propagowanemu kłamstwu,że nalezy go zaliczać do homo-
        przez licznych autorów był nazywany australopitekiem definitywnie
        się okazało,że australopiteki NIE MIAŁY NIC wspólnego z naszym
        drzewem genealogicznym. Te osobliwe małpy, okazują się znowu boczną
        linia w ewolucji człowieka. Linią prowadzącą do nikąd!

        Już Leakey twierdził "austarlopiteki nie były naszymi bezpośrednimi
        przodkami, kuzynami tal,ale nie przodkami". W świetle coraz nowszych
        odkryć okazują się jeszcze jednym (ponad setnym) gatunkiem małp
        człekokształtnych, niespokrewnionym z żadnymi współczesnymi
        małpami,ani innymi wymarłymi.

        Poprzepisywałeś,poprzepisywałeś i zero zrozumienia tematu.
        Na koniec zostawiłem sobie poniższego rodzynka, żeby pokazać ,jaki z
        ciebie biolog:

        > piersiowa i obojczyk wskazuje, że zwierzątko chodziło wyprostowane.


        Ciekawe ,jak typowo małpia klatka piersiowa,czy obojczyki mogą
        sprzyjać lokomocji? Z tego co ja się uczyłem;obojczyki i klatki
        piersiowe nie służą do chodzenia (ROTLF). Australopieki-co przyznają
        fachowcy- były od pasa w gurę typowymi małpami,a od pasa w dół
        wyglądały im współcześnie. To "od pasa w dół", to naciągany wniosek,
        ponieważ jeszcze za mało znamy skamieniałości "od pasa w dół" i ma
        teriał dopuszcza wiele interpretacji. "Od pasa w góre" definitywnie
        pokazuje ,że australopiteki były małpami nie ludzmi. A przecież,
        kiedy brakowało materiału ewolucjoniści i od pasa w góre po ludzku
        rekonstruowali australopiteki:)

        Sypie się ta wasza bajeczka o ewolucji,a nowe znaleziska zamiast ja
        potwierdzać coraz bardziej ją obalają:)
        • nowey777 popr 30.08.07, 06:47
          Gość portalu: All napisał(a):

          > Po pierwsze ich kończyny dolne w niczym nie przypominały nóg
          szympansa lub
          > goryla. Nie miały przeciwstawnych kciuków, ich stopa była długa,
          wąska i
          > wysklepiona, pięta była stosunkowo duża - typowe przystosowania do
          naziemnego
          > chodu dwunożnego.

          Na podstawie jakiegoznaleziska opisałeś tą stope? Z tego co ja wiem,
          to stopa autralopiteków miała bardziej "pośrednią" budowę niż
          ludzką. Małpy człekokształtne naziemne też mają p[odobną stopę. Poza
          tym wielu autorów (zależy od interpretacji) uważa,że stopa
          australopiteka przypomina bardziej małpią niż ludzką.

          Podobnie miednica, krzyżowy odcinek kręgosłupa, klatka

          > kształt i umiejscowienie otworu u podstawy czaszki wskazuje, że
          małpka musiała
          > trzymać głowę prosto.

          Nie prawda, miednica, co widać dobrze na dwu egzemplarzach, miała
          budowę raczej "pośredniną. Kość kulszowa miała pośrednią budowę
          popmiędzy małpią i ludzką, co przeszkadzało w całkiem pionowej,jak i
          całkiem czworonożnej lokomocji. Ausralopiteki prawdopodobnie
          poruszały się coś na sty gibbonów. Dolna część ciała była w zasadzie
          wyprostowana i podpierały się długimi kończynami. Czasami mogły
          (może na dłużej niż współczesne małpy) przyjmować postawę
          wyprostowaną (jeden z gatunków lemura prawie zawsze na ziemi skacze
          w postawie wyprostowanej, a równocześnie dobrze radzi sobie na
          drzewach).




          >Dlatego twoje twierdzenie, że poruszały się jak gibbony
          > jest błędne, ponieważ akurat ten gatunek bardzo niechętnie schodzi
          z drzew.

          A skąd ty wiesz ,że austaralopiteki chętnie z drzew nie schodziły?
          Poza tym napisanełem ,że "coś w rodzaju gibbonów".


          > Oprócz tego czaszka Selam wcale nie była gorylopodobna, bo np. nie
          posiadała
          > wydatnych kłów. Obojętnie czy chodzi o zęby mleczne czy stałe (bo
          te akurat też
          > się zachowały). Wierzę, że umknęło Ci to przez przypadek.
          Nie ,nie przez przypadek,ponieważ nie chodziło o zęby, tylko kształt
          czaszki. Poza tym u srarych a.afarensis (LUCY) kły były bardziej
          wykształcone niz u młodych i reszty gatunków australopiteków.



          >
          > > To nowe znalezisko bardziej zblizylo australopiteki do malp niz
          ludzi. No
          > > coz,czesto sie zapomina jak jeszcze niedawno wyobrazano sobie
          australopit
          > eki-
          > > zeby wspomniec galerie Ryszkiewicza-jako dwunozne,poslugujace sie
          > > narzedziami,budujace szalasy i mowiace malpy. Czar prysnal
          niestety.
          > To, że australopiteki były dwunożne nie ulega wątpliwości z powodu
          całej gamy
          > cech anatomicznych głównie dolnej części ciała. Niektóre wskazałem
          wyżej, ale
          > pewnie za bardzo nie wgłębiałeś się w ten temat. Narzędzia też
          wytwarzały.

          Przestań chrzanić. Ostatnie odkrycia "homo" habilis, który już od
          dawna -wbrew propagowanemu kłamstwu,że nalezy go zaliczać do homo-
          przez licznych autorów był nazywany australopitekiem definitywnie
          się okazało,że australopiteki NIE MIAŁY NIC wspólnego z naszym
          drzewem genealogicznym. Te osobliwe małpy, okazują się znowu boczną
          linia w ewolucji człowieka. Linią prowadzącą do nikąd!

          Już Leakey twierdził "austarlopiteki nie były naszymi bezpośrednimi
          przodkami, kuzynami tal,ale nie przodkami". W świetle coraz nowszych
          odkryć okazują się jeszcze jednym (ponad setnym) gatunkiem małp
          człekokształtnych, niespokrewnionym z żadnymi współczesnymi
          małpami,ani innymi wymarłymi.

          Poprzepisywałeś,poprzepisywałeś i zero zrozumienia tematu.
          Na koniec zostawiłem sobie poniższego rodzynka, żeby pokazać ,jaki z
          ciebie biolog:

          > piersiowa i obojczyk wskazuje, że zwierzątko chodziło wyprostowane.


          Ciekawe ,jak typowo małpia klatka piersiowa,czy obojczyki mogą
          sprzyjać lokomocji? Z tego co ja się uczyłem;obojczyki i klatki
          piersiowe nie służą do chodzenia (ROTLF). Australopieki-co przyznają
          fachowcy- były od pasa w gurę typowymi małpami,a od pasa w dół
          wyglądały im współcześnie. To "od pasa w dół", to naciągany wniosek,
          ponieważ jeszcze za mało znamy skamieniałości "od pasa w dół" i ma
          teriał dopuszcza wiele interpretacji. "Od pasa w góre" definitywnie
          pokazuje ,że australopiteki były małpami nie ludzmi. A przecież,
          kiedy brakowało materiału ewolucjoniści i od pasa w góre po ludzku
          rekonstruowali australopiteki:)

          Sypie się ta wasza bajeczka o ewolucji,a nowe znaleziska zamiast ja
          potwierdzać coraz bardziej ją obalają:)
          • nowey777 dodatek-błędniki. 30.08.07, 06:50
            No i nie zapominaj ,że australopiteki w porównaniu z ludzkimi miały
            TYPOWO MAŁPIE błędniki-a więc narządy równowagi, które umożliwiały
            im nadrzewne akrobacje i były bardziej przydatne w bardziej
            czworonożnej postawie. Ciekawe dlaczego australopiteki nie miały
            błedników o ludzkiej anatomii,albo chociaż pośredniej?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka