Dodaj do ulubionych

WMAP, Czerwona Wstęga, Czarna Krowa i Kicha...

IP: 81.15.156.* 21.10.07, 16:30
...Rowerowa

W dość obszernym już wątku rozpoczęła
się chyba ciekawa dyskusja odbiegająca tam nieco od tematu:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=70724610&a=70828169

Może warto założyć ten nowy wątek, może nie.

Zobaczymy :0)
Obserwuj wątek
    • Gość: ]an z Enes Re: "Czerwona wstęga" IP: 81.15.156.* 21.10.07, 18:35
      petrucchio napisał:

      > Gość portalu: Enes ]an napisał:
      >
      > >
      > > Nie odpowiedziałeś jednak na pytanie dlaczego
      > > intensywność/szerokość jest prawie taka sama na całym obwodzie
      > > (dla pewnych częstotliwości), mimo tego, że w centrum jest
      > > (było?)więcej źródeł.
      >
      > Kiedy właśnie nie jest! Zobacz załączone poprzednio obrazki.
      >

      No jak to nie jest !?
      map.gsfc.nasa.gov/m_or.html

      Np. przy 94 GHz wstęga jest prawie taka sama dookoła obserwatora
      (360 st.). To jest mniej więcej tak, jakbyś patrzył na Drogę Mleczną
      i zamiast wyraźnego gwiezdnego pasa centrum (na ok. 60 st. obwodu)-
      widziałbyś pas jasnych gwiazd przez całe niebo i dalej dookoła Ziemi
      (tam już nie widziałbyś).
      Czy potrafisz wyjaśnić dlaczego taki jest surowy (bez ideologicznej
      obróbki)94 GHz wynik eksperymentu ?



      > > Napisz jeszcze coś więcej o tym nadmiarze promieniowania z
      > > okolic jądra Galaktyki.
      >
      > A skąd mam wiedzieć, co to jest, jeśli astrofizycy dopiero się o
      > to spierają? Hipoteza, o której wspominałem, jest taka, że w
      > rejonie jądra Galaktyki zgromadziło się dużo ciemnej materii w
      > postaci ciężkich (rzędu 100 GeV) WIMP-ów, które przy tym
      > zagęszczeniu zderzają się, ulegając anihilacji, w której powstają
      > lżejsze cząstki. Ostatecznym obserwowalnym efektem jest głównie
      > synchrotronowe promieniowanie relatywistycznych elektronów i
      > pozytonów ("twarde" mikrofale, czyli właśnie ten nadmiar w paśmie
      > ok. 23 GHz), plus zapewne trochę promieniowania gamma.
      >
      >

      Z pełnym respektem do tej hipotezy muszę nadmienić, że w Enes
      powstała konkurencyjna hipoteza.
      Owszem w okolicach centrum była (i jest chyba nadal) anihilacja
      wirującej materii z tym, że głównie atomów/jonów wodoru.
      • Gość: leonard3 Re: "Czerwona wstęga" IP: 83.238.145.* 21.10.07, 21:43
        Enes Jan, moze wyjasnisz co rozumiesz przez anihilacje materii
        w okoliczch centrum galaktyki? Wedlug mojego zrozumienia,
        anihilacja to rakcja miedzy materia a antymateria z wytworzeniem
        energii. Reakcja anihilacji zaszla wkrotce po Big Bang z efektem
        netto na korzysc materii.
        • Gość: ]an z Enes Re: "Czerwona wstęga" IP: 81.15.156.* 21.10.07, 22:11
          Gość portalu: leonard3 napisał(a):

          > Enes Jan, moze wyjasnisz co rozumiesz przez anihilacje materii
          > w okoliczch centrum galaktyki?

          Wyłapałeś mój błąd przekazu, chodziło mi o anihilację wirującej masy
          w okolicach centrum Galaktyki.


          > Wedlug mojego zrozumienia,
          > anihilacja to rakcja miedzy materia a antymateria z wytworzeniem
          > energii.

          Zgadza sie, chociaż nazewnicto mogłoby być trafniejsze.
          Antymateria to jest przecież taka sama masa jak przy materii z tym,
          że ładunki cząstek składowych są inaczej zorientowane geometrycznie.
          Prawdopodobnie anihilują te cząski składowe ( dodatnio-ujemne
          submateriony), które wchodzą w skład zarówno elektronów jak i
          nukleonów.


          > Reakcja anihilacji zaszla wkrotce po Big Bang z efektem
          > netto na korzysc materii.

          To też możliwe z tym, że nasz Big Bang uważam za proces ciągły,
          który w okolicach centrum Galaktyki jeszcze się nie zakończył, a
          trwał raczej napewno ok. 30 tys. lat temu ( odległość od centrum w
          l.y).

          • Gość: leonard3 Re: "Czerwona wstęga" IP: 83.238.145.* 21.10.07, 22:43
            Jan z enes , twoja hipoteza jest interesujaca. Ale problem to
            umiescic hipoteze w logicznej sekwencji ewolucji kosmosu opartej na
            faktach naukowych.
            • Gość: Enes ]an Re: "Czerwona wstęga" IP: 81.15.156.* 22.10.07, 00:32
              Gość portalu: leonard3 napisał(a):

              > Jan z enes , twoja hipoteza jest interesujaca. Ale problem to
              > umiescic hipoteze w logicznej sekwencji ewolucji kosmosu opartej na
              > faktach naukowych.

              Jest to fragment hipotetycznej i powierzchownej Całości, wydaje się
              że zgodnej ze znanymi mi faktami.

              Oczywiście każdy nowy fakt może zachwiać
              a nawet wywrócić to wszystko.

              Dobranoc :)
      • petrucchio Re: "Czerwona wstęga" 21.10.07, 22:17
        Gość portalu: ]an z Enes napisał(a):

        > Czy potrafisz wyjaśnić dlaczego taki jest surowy (bez ideologicznej
        > obróbki)94 GHz wynik eksperymentu ?

        Nie wiem w szczegółach. Zapewne promieniowanie w tym zakresie pochodzi od pyłu
        galaktycznego gęstszego w płaszczyźnie dysku i nie tworzącego centralnego
        zgrubienia. Ale mogę tylko zgadywać; musiałbyś spytać jakiegoś astrofizyka.
        Jedno nie ulega wątpliwości: to promieniowanie rozkłada się jak po sznurku
        wzdłuż równika Drogi Mlecznej, czyli z całą pewnością jest zjawiskiem
        wewnątrzgalaktycznym, nie należącym do tła.

        > Z pełnym respektem do tej hipotezy muszę nadmienić, że w Enes
        > powstała konkurencyjna hipoteza.
        > Owszem w okolicach centrum była (i jest chyba nadal) anihilacja
        > wirującej materii z tym, że głównie atomów/jonów wodoru.

        OK. Teraz czekam na rachunki potwierdzające taką interpretację i wyjaśniające
        widmo tego promieniowania.
        • Gość: leonard3 Re: "Czerwona wstęga" IP: 83.238.145.* 21.10.07, 22:52
          Petruchio, to haniebny przymus wyrazania tylko prawomyslnych
          opinii o k. Sabath. Nie ma obowiazku w cywilizownaymn swiecie
          piania czolobitnych peanow na temat zmarlego. Ta dyktatura
          szalonej grupki fnatykow to hanba dla GW , dla ciebie i dla ateistow.
          Ja mam zupelnie autonomiczne zdanie o K. Sabath. Znalem go
          osobiscie z czasow gdy byl kustoszem. Nie sadze , ze Sabath bylby
          dumny z grupy fanatykow robiacych pochawlany cyrk forumowy na jego
          intencje. Chyba otworze wlasny temat o K. Sabath
        • Gość: Enes ]an Re: "Czerwona wstęga" IP: 81.15.156.* 22.10.07, 00:24
          petrucchio napisał:

          > Jedno nie ulega wątpliwości: to promieniowanie rozkłada się jak po
          > sznurku wzdłuż równika Drogi Mlecznej, czyli z całą pewnością jest
          > zjawiskiem wewnątrzgalaktycznym, nie należącym do tła.

          Zgoda, ale to promieniowanie ma prawie taką samą temperaturę jak
          reszta tła. Galaktyka też ma ok. 13,7 mld lat jak cały nasz
          wrzechświat.

          Kurv-vaż,
          czyż nie jest szczytem ignorancji badanie historii Wszechświata
          bez własnej Galaktyki ?


          > OK. Teraz czekam na rachunki potwierdzające taką interpretację i
          > wyjaśniające widmo tego promieniowania.

          Ok. interpretację spróbuję przedstawić w tym tygodniu (są różne
          wątki gdzieś w Sieci, trzeba pogrzebać i poskładać).

          Dobranoc :)
          • petrucchio Re: "Czerwona wstęga" 22.10.07, 01:16
            Gość portalu: Enes ]an napisał(a):

            > Zgoda, ale to promieniowanie ma prawie taką samą temperaturę jak
            > reszta tła. Galaktyka też ma ok. 13,7 mld lat jak cały nasz
            > wrzechświat.

            Nie całkiem "taką samą temperaturę". Temperatura CMB to 2,725 K, a maksimum
            widma jest przy 160,2 GHz. Że temperatura promieniowania galaktycznego nie jest
            taka sama, widać gołym okiem. Nie byłoby "czerwonego pasma", gdyby było inaczej.


            > Kurv-vaż,
            > czyż nie jest szczytem ignorancji badanie historii Wszechświata
            > bez własnej Galaktyki ?

            Nie, jeśli Droga Mleczna "zasłania" tło. Oczywiście inne galaktyki też
            promieniują podobnie jak nasza, tyle że są daleko i efekt nie jest tak wyraźny.
            Niemniej nie ma rady: chcesz poznać tło
            • Gość: Enesjanek Re: "Czerwona wstęga" IP: 81.15.156.* 22.10.07, 18:39
              petrucchio napisał:

              > Gość portalu: Enes ]an napisał(a):
              >
              > > Zgoda, ale to promieniowanie ma prawie taką samą temperaturę jak
              > > reszta tła. Galaktyka też ma ok. 13,7 mld lat jak cały nasz
              > > wrzechświat.
              >
              > Nie całkiem "taką samą temperaturę". Temperatura CMB to 2,725 K,
              > a maksimum widma jest przy 160,2 GHz. Że temperatura
              > promieniowania galaktycznego nie jest taka sama, widać gołym
              > okiem. Nie byłoby "czerwonego pasma", gdyby było inaczej
              > ...

              No dobrze, skoro czerwone pasmo przy płaszczyźnie równikowej w
              zasadzie musimy przypisać Galaktyce (Pragalaktyce), to jednak w
              przypadku pojedynczych plamek zwłaszcza od równika odsuniętych
              - już takiej pewności nie ma.

              Dlaczego też w większości zostały skasowane ?

              Jak interpretuje się te czerwone plamki zwykle
              otoczone jaśniejszą (żółtą) obwódką ?
              • petrucchio Re: "Czerwona wstęga" 22.10.07, 20:16
                Gość portalu: Enesjanek napisał(a):

                > No dobrze, skoro czerwone pasmo przy płaszczyźnie równikowej w
                > zasadzie musimy przypisać Galaktyce (Pragalaktyce),

                Dlaczego "Pragalaktyce"? Co to za zwierzę?

                > to jednak w przypadku pojedynczych plamek zwłaszcza od równika
                > odsuniętych - już takiej pewności nie ma.
                >
                > Dlaczego też w większości zostały skasowane ?
                >
                > Jak interpretuje się te czerwone plamki zwykle
                > otoczone jaśniejszą (żółtą) obwódką ?

                Słowo honoru, że to nie ja je kasowałem. Napisz do NASA, może tam coś wiedzą.
                Podejrzewam, że po prostu każda z tych plamek pokrywa cię z jakąś skądinąd znaną
                galaktyką. A kolorami się nie ma co przejmować, to tylko sztuczna skala barw
                arbitralnie przypisana do skali temperatury dla większej "naoczności".
                • Gość: Enes ]an Re: "Czerwona wstęga" IP: 81.15.156.* 22.10.07, 20:51
                  petrucchio napisał:

                  ...
                  > > No dobrze, skoro czerwone pasmo przy płaszczyźnie równikowej w
                  > > zasadzie musimy przypisać Galaktyce (Pragalaktyce),
                  >
                  > Dlaczego "Pragalaktyce"? Co to za zwierzę?
                  >
                  Proszę o cierpliwość, o tym będzie "Czarna Krowa"
                  i "Kicha Rowerowa" ;)


                  > > to jednak w przypadku pojedynczych plamek zwłaszcza od równika
                  > > odsuniętych - już takiej pewności nie ma.
                  > >
                  > > Dlaczego też w większości zostały skasowane ?
                  > >
                  > > Jak interpretuje się te czerwone plamki zwykle
                  > > otoczone jaśniejszą (żółtą) obwódką ?
                  >
                  > Słowo honoru, że to nie ja je kasowałem. Napisz do NASA, może tam
                  > coś wiedzą. Podejrzewam, że po prostu każda z tych plamek pokrywa
                  > cię z jakąś skądinąd znaną galaktyką. A kolorami się nie ma co
                  > przejmować, to tylko sztuczna skala barw arbitralnie przypisana do
                  > skali temperatury dla większej "naoczności".
                  >
                  >

                  Super, też tak myślę, te czerwone plamki to inne galaktyki a raczej
                  pragalaktyki w stadiach kwazarów galaktycznych.

                  Kolory trzeba brać po uwagę. Tamte plamki czerwone i nasza wstęga
                  czerwona, musi być podobieństwo. Jaka jest teraz Twoja
                  interpretacja, zwłaszcza tej wstęgi ?
                  • Gość: Enes ]an Re: "Czerwona wstęga" IP: 81.15.156.* 23.10.07, 21:29
                    > > Piotr napisał:

                    > > Słowo honoru, że to nie ja je kasowałem. Napisz do NASA, może tam
                    > > coś wiedzą. Podejrzewam, że po prostu każda z tych plamek pokrywa
                    > > cię z jakąś skądinąd znaną galaktyką. A kolorami się nie ma co
                    > > przejmować, to tylko sztuczna skala barw arbitralnie przypisana
                    > > do skali temperatury dla większej "naoczności".
                    > >
                    > >
                    >
                    > Super, też tak myślę, te czerwone plamki to inne galaktyki a
                    > raczej pragalaktyki w stadiach kwazarów galaktycznych.
                    >
                    > Kolory trzeba brać po uwagę. Tamte plamki czerwone i nasza wstęga
                    > czerwona, musi być podobieństwo. Jaka jest teraz Twoja
                    > interpretacja, zwłaszcza tej wstęgi ?

                    Piotrze,
                    doczekam się na tą interpretację, czy nie ?
                    a może są jakieś problemy, w czym mógłbym pomóc ?

                    Pssss...
                    Jaka w nowych okolicznościach jest interpretacja tajemniczego
                    promieniowania w rejonie jądra Galaktyki ?


                    > Hipoteza, o której wspominałem, jest taka, że w
                    > rejonie jądra Galaktyki zgromadziło się dużo ciemnej materii w
                    > postaci ciężkich (rzędu 100 GeV) WIMP-ów, które przy tym
                    > zagęszczeniu zderzają się, ulegając anihilacji, w której powstają
                    > lżejsze cząstki. Ostatecznym obserwowalnym efektem jest głównie
                    > synchrotronowe promieniowanie relatywistycznych elektronów i
                    > pozytonów ("twarde" mikrofale, czyli właśnie ten nadmiar w paśmie
                    > ok. 23 GHz), plus zapewne trochę promieniowania gamma.

                    • petrucchio Re: "Czerwona wstęga" 23.10.07, 22:43
                      Gość portalu: Enes ]an napisał(a):

                      > Piotrze,
                      > doczekam się na tą interpretację, czy nie ?
                      > a może są jakieś problemy, w czym mógłbym pomóc ?
                      >
                      > Pssss...
                      > Jaka w nowych okolicznościach jest interpretacja tajemniczego
                      > promieniowania w rejonie jądra Galaktyki ?

                      Wiesz co? Może teraz twoja kolej. Napisz coś o pragalaktykach i zobaczymy, co dalej.
                      • Gość: ]an z Enes Re: "Czerwona wstęga" IP: 81.15.156.* 24.10.07, 19:43
                        petrucchio napisał:

                        > Gość portalu: Enes ]an napisał(a):
                        >
                        > > Piotrze,
                        > > doczekam się na tą interpretację, czy nie ?
                        > > a może są jakieś problemy, w czym mógłbym pomóc ?
                        > >
                        > > Pssss...
                        > > Jaka w nowych okolicznościach jest interpretacja tajemniczego
                        > > promieniowania w rejonie jądra Galaktyki ?
                        >
                        > Wiesz co? Może teraz twoja kolej. Napisz coś o pragalaktykach i
                        > zobaczymy, co dalej.
                        >

                        W wielkim skócie:

                        - to, że prawie wszystko się kręci wynika z właściwości
                        trójwymiarowej przestrzeni euklidesowej, która sprowadza się do
                        optymalnego układania czworościanów foremnych,

                        - jest trochę za póżno na pokazanie pragalaktyk lepiej niż WMAP, ze
                        względu na dość już mocno zaawansowane stadium naszego świata,

                        - można natomiast wskazać jakby lustrzane ich odbicie- jako obiekty
                        zdążające do kolapsu elektromagnetyczno-grawiatcyjnego, które odbiją
                        się w jakimś Buch Buuuu... w zupełnie podobnej formie ale już jako
                        pragalatyki (zgrupowane w pragromady pragalaktyk)

                        Na poniższym zdjęciu przyszłe pragalaktyki widoczne sa jako błękitne
                        promieniście ułożone pręgi (torusy, z których układa się większy
                        torus)- proszę zwrócić uwagę na gigantyczne rozmiary !


                        Temat poruszany jest w wątku (w postach 105-114):
                        groups.google.pl/group/pl.sci.fizyka/browse_frm/thread/fc652e1
                        23af521bf/2001870143e6ffb5?hl=pl#2001870143e6ffb5
                        • petrucchio Czworościany? 24.10.07, 19:59
                          Gość portalu: ]an z Enes napisał(a):

                          > - to, że prawie wszystko się kręci wynika z właściwości
                          > trójwymiarowej przestrzeni euklidesowej, która sprowadza się do
                          > optymalnego układania czworościanów foremnych,

                          No to trudna sprawa, bo jeszcze nikt nie udowodnił, że takie czy inne upakowanie
                          czworościanów jest optymalne (rozumiem, że optymalne = najgęstsze). Tyle tylko
                          wiadomo z pewnością, że przestrzeni euklidesowej nie da się pokryć
                          czworościanami i że gęstość najlepszych upakowań odkrytych do tej pory powoli
                          zbliża się do 72% (i pewnie zatrzyma się gdzieś w pobliżu tej wartości).
                          • Gość: Enes ]an Re: Czworościany? IP: 81.15.156.* 24.10.07, 21:21
                            Czworościany to uproszczenie modelu, w istocie rzeczy będzie chodzić
                            o wpisane w nie kulki (fluktuacje, które nie rozprzestrzeniają się
                            chaotycznie lecz po najprostszej zakrzywionej strukturze
                            przestrzeni).

                            Optymalne znaczyć będzie,
                            że zgodne z zasadami i prawami fizyki.

                            Przykładowo:
                            Układamy czarne i białe czworościany (kolor symbolizuje ładunek),
                            po każdym dołożeniu/zdarzeniu (wyrazie ciągu) jest tyle samo
                            czarnych i białych ( zasada zachowania ładunku),

                            Czworościany układa się naprzemian, tak jakby cały układ dążył do
                            zachowania momentu pędu.

                            ...itd.

                            Nieudana próba tu była podjęta:
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=46852305&a=49542546

                            Psss...
                            Rzuć jakiś namiar
                            na podawane informacje :)
                            • petrucchio Re: Czworościany? 24.10.07, 22:34
                              Gość portalu: Enes ]an napisał(a):

                              > Psss...
                              > Rzuć jakiś namiar
                              > na podawane informacje :)

                              Mam taki artykuł na ten temat, ściągnięty kiedyś z PNAS. Poszukam linku, może
                              jeszcze jest dostępny.
                              • petrucchio Znalazłem 24.10.07, 22:47
                                www.pnas.org/cgi/content/abstract/0601389103v1?ck=nck
                                Po prawej stronie jest link do .pdf, który radzę sobie ściągnąć, jeśli
                                interesują cię układanki z czworościanów. Współautorem jest John Horton Conway,
                                jeden z najtęższych łbów w matematyce. A Salvatore Torquato też jest niezły w te
                                (wielościenne) klocki.
                                • Gość: Enesjanek Re: Znalazłem IP: 81.15.156.* 24.10.07, 23:19
                                  Dziękuję bardzo :)
                                  To ekscytujące, częściowo kiedyś to samo przerabiałem (częściowo
                                  nie), sporo mógłbym dorzucić.

                                  Zadanie :)
                                  Proszę określić czworościan, którym można upakować przestrzeń
                                  zupełnie, o możliwie minimalnej różnicy między najdłuższym i
                                  najkrótszym bokiem.

                                  Nazwałem go "czworościanem życia" bo pasuje do różnych (takim tam)
                                  struktur ;)
                                  • Gość: Enesjan Re: Znalazłem bo szukałem IP: 81.15.156.* 28.10.07, 20:39
                                    > Zadanie :)
                                    > Proszę określić czworościan, którym można upakować przestrzeń
                                    > zupełnie, o możliwie minimalnej różnicy między najdłuższym i
                                    > najkrótszym bokiem.
                                    >

                                    Minimalna różnica wynosi 0 w przypadku czworościanu foremnego, ale
                                    nimi nie można zupełnie upakować przestrzeni.

                                    Jaki zatem, do ku.. mendy, jest ten czworościan najbardziej
                                    zbliżony do foremnego, którymi można wypełnić przestrzeń zupełnie ?
                                    • petrucchio Czworościany prawie foremne 28.10.07, 22:28
                                      Gość portalu: Enesjan napisał(a):

                                      > > Zadanie :)
                                      > > Proszę określić czworościan, którym można upakować przestrzeń
                                      > > zupełnie, o możliwie minimalnej różnicy między najdłuższym i
                                      > > najkrótszym bokiem.

                                      Chyba najlepsze z dotychczasowych rozwiązań ma boki 1 i 0,866025... = sqrt(3)/2,
                                      a kąty dwuścienne 90° i 60°.

                                      www.eecs.berkeley.edu/Pubs/TechRpts/2007/EECS-2007-104.pdf
                                      (str.30)

                                      Od lat 20. zeszłego wieku znaleziono już sporo takich pokryć (nie wiadomo, czy
                                      wszystkie), ale ani jednego, gdzie wszystkie kąty dwuścienne czworościanów
                                      byłyby ostre. Natomiast jeśli dopuścić czworościany nieidentyczne, to
                                      udowodniono, że istnieją pokrycia, w których wszystkie kąty dwuścienne są
                                      mniejsze od 74.21°.

                                      tinyurl.com/323ch4

                                      W czworościanie foremnym kąt dwuścienny wynosi 70.528779...° = arccos(1/3),
                                      czyli można wypełnić przestrzeń czworościanami niezbyt odbiegającymi od ideału,
                                      tylko (1) trzeba je trochę zdeformować, (2) nie mogą być wszystkie przystające.
                                      • Gość: Enes ]an Czworościan z Enes IP: 81.15.156.* 29.10.07, 18:07
                                        > > > Zadanie :)
                                        > > > Proszę określić czworościan, którym można upakować przestrzeń
                                        > > > zupełnie, o możliwie minimalnej różnicy między najdłuższym i
                                        > > > najkrótszym bokiem.
                                        >
                                        > Chyba najlepsze z dotychczasowych rozwiązań
                                        > ma boki 1 i 0,866025... = sqrt(3)/2
                                        > ,
                                        > a kąty dwuścienne 90° i 60°.
                                        >
                                        > www.eecs.berkeley.edu/Pubs/TechRpts/2007/EECS-2007-104.pdf
                                        > (str.30)
                                        >

                                        Mój ma krawędzie (boki):
                                        4 po 1 i 2(skośnie)po 0,8944...= 2/sqrt(5)


                                        > Od lat 20. zeszłego wieku znaleziono już sporo takich pokryć
                                        > (nie wiadomo, czy wszystkie), ale ani jednego, gdzie wszystkie
                                        > kąty dwuścienne czworościanów byłyby ostre...

                                        Czworościan z Enes wydaje się spełniać ten warunek:
                                        dwa kąty dwuścienne maja po 60 st.,
                                        pozostałe trzeba policzyć...

                                        Psss...
                                        Do rewelacji brakuje tylko...weryfikacji.
                                        Kto zweryfikuje i policzy tamte kąty
                                        ma prawo wejścia do nazwy czworościanu
                                        " czworościan Enesa-xxx "

                                        • petrucchio Re: Czworościan z Enes 29.10.07, 21:25
                                          Gość portalu: Enes ]an napisał(a):

                                          > Kto zweryfikuje i policzy tamte kąty
                                          > ma prawo wejścia do nazwy czworościanu
                                          > " czworościan Enesa-xxx "

                                          Zacząłem liczyć, zachęcony wizją nieśmiertelnej sławy, ale zaczęły mi wychodzić
                                          kąty tak dziwnie niewymierne, że się zniechęciłem. Chyba zdajesz sobie sprawę,
                                          że suma kątów dwuściennych czworościanów wypełniających przestrzeń musi się
                                          sumować do 360 stopni (z czego zresztą natychmiast wynika, że z czworościanami
                                          foremnymi to się nie może udać)?
                                          • petrucchio Re: Czworościan z Enes 29.10.07, 21:27
                                            petrucchio napisał:

                                            > ... że suma kątów dwuściennych czworościanów wypełniających przestrzeń musi
                                            się sumować do 360 stopni...

                                            Chciałem powiedzieć, że *kąty* muszą się sumować do 360 stopni (wokół każdej
                                            wspólnej krawędzi).
                                          • Gość: Enes ]an Re: Czworościan z Enes IP: 81.15.156.* 29.10.07, 22:17
                                            petrucchio napisał:

                                            > Gość portalu: Enes ]an napisał(a):
                                            >
                                            > > Kto zweryfikuje i policzy tamte kąty
                                            > > ma prawo wejścia do nazwy czworościanu
                                            > > " czworościan Enesa-xxx "
                                            >

                                            > Zacząłem liczyć, zachęcony wizją nieśmiertelnej sławy, ale zaczęły
                                            > mi wychodzić kąty tak dziwnie niewymierne, że się zniechęciłem.
                                            > Chyba zdajesz sobie sprawę, że suma kątów dwuściennych
                                            > czworościanów wypełniających przestrzeń musi się sumować do 360
                                            > stopni (z czego zresztą natychmiast wynika, że z czworościanami
                                            > foremnymi to się nie może udać)?
                                            >

                                            Raczej mi się nie pojepało, choć pewności nie ma, stąd oferta
                                            weryfikacji i uzupełnienia.

                                            Może spóbuj tak:

                                            -4 ściany to trójkąty równoramienne:
                                            podstawa i wysokość po 2/sqrt(5), ramiona po 1. Nawet bez liczenia
                                            (na oko) dwa kąty dwuścienne powinny ci wyjść po 60 st.

                                            -albo zamiast się perdolić z ilorazem 2/sqrt(5)- przyjmij podstawy i
                                            wysokości trójkątów po 2, a ramiona po sqrt(5)
                                            • petrucchio Re: Czworościan z Enes 29.10.07, 22:29
                                              Gość portalu: Enes ]an napisał(a):

                                              > -4 ściany to trójkąty równoramienne:
                                              > podstawa i wysokość po 2/sqrt(5), ramiona po 1. Nawet bez liczenia
                                              > (na oko) dwa kąty dwuścienne powinny ci wyjść po 60 st.
                                              >
                                              > -albo zamiast się perdolić z ilorazem 2/sqrt(5)- przyjmij podstawy i
                                              > wysokości trójkątów po 2, a ramiona po sqrt(5)

                                              Wolę to drugie. OK, już widzę dokładnie ten twój czworościan. W wolnej chwili
                                              porachuję.
                                              • petrucchio A tymczasem: 29.10.07, 22:38
                                                www.mimuw.edu.pl/delta/artykuly/delta0205/wypelnianie.pdf
                                              • petrucchio No to już mam te kąty 29.10.07, 23:48
                                                petrucchio napisał:

                                                > Wolę to drugie. OK, już widzę dokładnie ten twój czworościan. W
                                                > wolnej chwili porachuję.

                                                Wyszło mi, że pozostałe kąty dwuścienne wynoszą arccos(1/4) = 1,3181161... = ok.
                                                75.52249º. Jak by powiedział mój imiennik Fermat, "znalazłem iście zadziwiający
                                                dowód tego twierdzenia, ale brak mi miejsca, żeby go tu umieścić". Może się
                                                gdzieś rąbnąłem (podobnie jak Fermat), ale jeśli nie, to nie wróży ci to dobrze,
                                                bo są to kąty niewspółmierne z tymi dwoma pozostałymi (<pi>/3) i wobec tego
                                                nijak nie wypełnią przestrzeni wokół krawędzi :-((.
                                                • petrucchio Zweryfikowałem rachunki... 30.10.07, 03:20
                                                  ... stosując uogólnione prawo cosinusów dla czworościanu. Na dobrą sprawę
                                                  powinienem był od niego zacząć, bo to najprostszy sposób; do wyniku dochodzi się
                                                  w parę minut. Ale od tak dawna nie miałem do czynienia z tym działem matematyki,
                                                  że chytre sztuczki wyleciały mi z głowy. Zob.:

                                                  mathworld.wolfram.com/Tetrahedron.html

                                                  Wszystko zatem gra i buczy. Cosinus każdego z pozostałych czterech kątów
                                                  dwuściennych wychodzi 1/4 jak byk. Krótko mówiąc, twoja bryła nie nadaje się na
                                                  wypełniacz przestrzeni, ale jeśli chcesz dotrzymać słowa, możesz ją nazwać
                                                  czworościanem Enesa-Petrucchia ;)
                                                  • petrucchio BTW. Gorąco polecam... 30.10.07, 03:39
                                                    mathworld.wolfram.com/

                                                    Ale żeby wszystkie pokazy działały, trzeba sobie ściągnąć program Mathematica
                                                    Player stąd:

                                                    demonstrations.wolfram.com/

                                                    Kto lubi matematykę (także jako rozrywkę), nie pożałuje.
                                                  • Gość: Enes ]an Re: Zweryfikowałem (na oko;) IP: 81.15.156.* 30.10.07, 21:19
                                                    petrucchio napisał:
                                                    ...
                                                    > Wszystko zatem gra i buczy. Cosinus każdego z pozostałych czterech
                                                    > kątów dwuściennych wychodzi 1/4 jak byk. Krótko mówiąc, twoja
                                                    > bryła nie nadaje się na wypełniacz przestrzeni, ale jeśli chcesz
                                                    > dotrzymać słowa, możesz ją nazwać czworościanem Enesa-Petrucchia ;)
                                                    >

                                                    Coś mi tu jakby intuicyjnie nie pasuje. Mamy 6 kątów dwuściennych,
                                                    dwa na pewno mają po 60 st.
                                                    Czy aby na pewno pozostałe cztery są jednakowe ?

                                                    Tak, czy siak czworościan Enesa-Petrucchia wydaje sie godnym
                                                    głębokiej intelektualnej penetracji przestrzeni, nieprawdaż ?
                                                  • petrucchio Re: Zweryfikowałem (na oko;) 30.10.07, 21:48
                                                    Gość portalu: Enes ]an napisał(a):

                                                    > Czy aby na pewno pozostałe cztery są jednakowe ?

                                                    Tak, ze względu na obserwowalne gołym okiem symetrie.
                                                  • Gość: Enes ]an Re: Zweryfikowałem też IP: 81.15.156.* 30.10.07, 21:56
                                                    petrucchio napisał:

                                                    > Gość portalu: Enes ]an napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Czy aby na pewno pozostałe cztery są jednakowe ?
                                                    >
                                                    > Tak, ze względu na obserwowalne gołym okiem symetrie.

                                                    Tak, zgadza się (po przeliczeniu dla pewności ;)

                                                    Pozdrówka :)
                                                  • Gość: Enes ]an Czworościan Enesa-Petrucchia IP: 81.15.156.* 20.11.07, 20:47
                                                    petrucchio napisał:
                                                    ...
                                                    > ...ale jeśli chcesz dotrzymać słowa, możesz ją nazwać
                                                    > czworościanem Enesa-Petrucchia ;)
                                                    >
                                                    >
                                                    Wprowadzam tą nazwę, bo nie znalazłem w "googlach".
                                                    Masz Piotrze literacki i nie tylko talent, więc może
                                                    (o ile nie wyważaliśmy otwartych drzwi) machniesz tu
                                                    definicję i wprowadzisz też (może z czworościanem Hilla)
                                                    tu np.:
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Czworo%C5%9Bcian_foremny


                                                    P.s.
                                                    Wspólautorstwo zobowiązuje...


                          • Gość: Enes ]an Dlaczego Czworościany... IP: 81.15.156.* 24.10.07, 23:33
                            Pracuje się na czworościanach, bo te dokładane do siebie dają
                            sztywne struktury przestrzeni...

                            Praca na prostopadłościanach (łatwo wypełniających przestrzeń)
                            prowadzi do chwiejnych struktur i niejednoznaczności ...

                            ...i nie pomoże usztywnienie przekątą ;D
                            d^2 = a^2 + b^2 + c^2

                            • petrucchio Ciekawa sprawa 30.10.07, 15:15
                              Gość portalu: Enes ]an napisał(a):

                              > Pracuje się na czworościanach, bo te dokładane do siebie dają
                              > sztywne struktury przestrzeni...

                              Może cię to zainteresuje: znalazłem ciekawą zależność.

                              Czworościan, który proponowałeś, ma wszystkie ściany przystające. Nazwijmy ten
                              typ czworościanu "sympatycznym". Otóż w ogólnym przypadku czworościanu
                              sympatycznego o ścianach będących dowolnymi trójkątami, niekoniecznie
                              równoramiennymi, oznaczmy długości boków każdej ściany a,b,c (są to wówczas
                              długości parami równych krawędzi położonych naprzeciwko siebie). Wówczas
                              krawędziom o długościach a,b,c odpowiadają kąty dwuścienne, których cosinusy
                              wynoszą odpowiednio A,B,C. Z uogólnionego prawa cosinusów wynika bez większych
                              problemów, że

                              A+B+C=1

                              Which is nice. Mamy jakiś niezmiennik dla całej klasy brył.

                              W szczególności dla czworościanu foremnego A=B=C=1/3, a dla "czworościanu Enesa"
                              A=1/2, B=C=1/4. Powyższa równość nakłada silne ograniczenia na czworościany
                              sympatyczne, które warto rozważać jako "wypełniacze przestrzeni", bo warunek
                              konieczny jest taki, żeby jakieś kombinacje kątów arccos(A), arccos(B) i
                              arccos(C) dawały po złożeniu 2<pi>.

                              Powstaje pytanie, czy ograniczenie to jest na tyle silne, żeby wykluczyć
                              wszystkie czworościany sympatyczne. Okazuje się, że nie, ale jedyny w miarę
                              narzucający się przypadek, jaki od razu przyszedł mi do głowy, to A=0 (kąt
                              prosty), B=C=1/2 (oba kąty po 60 stopni). Odpowiada to jednak czworościanowi
                              Hilla H1(<pi>/3) (patrz artykuł Kordosa z "Delty"), zbadanemu już przez
                              Somerville'a (każda ściana ma jeden bok o długości 1 i dwa o długości
                              sqrt(3)/2). Da się nim wypełnić przestrzeń, ale o tym wiadomo już od 84 lat :(.

                              Trudno mi ocenić na oko, czy to jedyne "sympatyczne" wypełnienie przestrzeni
                              czworościanami. "Na czuja" podejrzewam, że tak, bo nie widzę oczywistych
                              kontrprzykładów, ale ścisłego dowodu nie potrafię szybko wymyślić. Nie mam czasu
                              na wgryzienie się w problem dogłębnie, ale oferuję go Enesowi jako materiał do
                              przemyśleń.
                              • Gość: ]an z Enes Re: Ciekawa sprawa IP: 81.15.156.* 31.10.07, 21:24
                                Ale publikacja Ci wyszła,
                                jestem pod wrażeniem.

                                Tak z ciekawości zapytam:
                                od kiedy i skąd znasz uogólnione tw. cosinusów ?
                                • petrucchio Re: Ciekawa sprawa 31.10.07, 22:36
                                  Gość portalu: ]an z Enes napisał(a):

                                  > od kiedy i skąd znasz uogólnione tw. cosinusów ?

                                  Z dawnych, dawnych czasów, kiedy brałem udział z niezłym powodzeniem w
                                  olimpiadach matematycznych i planowałem, że zostanę matematykiem. W końcu się na
                                  to nie zdecydowałem (choć inżynierskie studia na PW skoczyłem, a tam też było od
                                  groma przedmiotów matematycznych). Oczywiście jak się trafi taki "challenge" jak
                                  te czworościany, to muszę sobie trochę odświeżyć pamięć, ale dzięki
                                  podręcznikom, których został mi duży zbiór (teraz, niestety, nie mam go przy
                                  sobie) nie jest to trudne. Na szczęście są tacy filantropi jak Stephen Wolfram i
                                  jego website.

                                  Żałuję tylko, że w wielu dziedzinach matematyki wyszedłem z wprawy, jaką daje
                                  tylko codzienna praktyka. Powiem ci w zaufaniu, że do tych wypełniaczy trzeba by
                                  się było zabrać za pomocą teorii grup, równań diofantycznych itp. zestawów
                                  narzędzi (raczej dla zawodowców), a takiego ataku już bym się dzisiaj z marszu
                                  nie podjął. W końcu najtęższe umysły nie rozwiązały jeszcze następującego
                                  (łatwego do postawienia problemu): czy dla dowolnego n>=3 istnieje n-simpleks o
                                  kątach ostrych, którym można wypełnić n-przestrzeń? O ile wiem, nie
                                  rozstrzygnięto tego nawet dla n=3. Jeśli rozwiązanie istnieje, to jednego można
                                  być pewnym: nie jest łatwe.
                          • Gość: Enes ]an Czworościany i sześciany IP: 81.15.156.* 11.11.07, 18:48
                            Petrucchio,
                            masz jeszcze ochotę na zabawę z czworościanami ?

                            Psss...
                            tu jedak problem jest już rozwiązany (choć szerzej nieznany),
                            więc współautorstwo odpada.
    • Gość: Enes ]asiu Re: "Czarna Krowa " IP: 81.15.156.* 22.10.07, 22:29

      Jest to wymyślony w Enes model niezakłóconej ewolucji galaktyk,
      na przykładzie Galaktyki. Będziemy go wykorzystywać przy
      interpretacji reliktowego promieniowania tła wg obrazków WMAP:


      " Black Milky Cow.
      (Czarna Krowa Mleczna ).

      Wg nowego modelu kosmologicznego centralne czarne dziury galaktyczne
      ( BH-0) w pierwszym przybliżeniu mają kształt torusa, z nich
      powstały galaktyki. Nie dotyczy to galaktycznych odprysków jak np.
      Obłoki Magellana, niesłusznie do galaktyk zaliczanych. Ten torus to
      nie jest jakiś twór o gęstości przeliczeniowej jak dla gwiazdy
      neutronowej czy najprostszej czarnej dziury (BH-1). Jest to
      niezwykle gęste pole siłowe (podobnie jak w zawiniętej w torus
      cewce) wytwarzane przez ruchome i już bardzo gęste składniki.

      Taki konglomerat czarnych dziur ma zdolność produkowania materii,
      która powstaje przy wąskim pasie torusa od strony pionowej osi
      symetrii (i obrotu), w pobliżu „poziomej” płaszczyzny symetrii. Z
      pra-energomaterii, przez poziom submaterialny –dochodzi do kreacji
      atomów: głównie wodoru, rzadziej helu. Powstaje gigantyczne
      ciśnienie spowodowane wzrostem objętości powstałych atomów, w
      odniesieniu do objętości tworzących je cząstek elementarnych
      (nukleonów i elektronów) – współczynnik to liczba z ok. 10-cioma
      zerami (o ile dobrze pamiętam).

      Materia wypychana jest we wszystkich możliwych kierunkach, zabiera z
      czarnej dziury nie tylko „masę”, ale również moment pędu. Niewielka,
      pechowa część anihilując opada na torus z wielką prędkością, tak że
      widoczne jako poświata promieniowanie gamma (w tym X) ma mocno ku
      fioletowi przesunięty zakres.

      Najciekawszy jest los materii spychanej do osi pionowej, zwłaszcza
      przy „poziomej” płaszczyźnie symetrii. W wykonaniu zasady zachowania
      momentu pędu – zwiększa ona prędkość kątową i wiruje coraz szybciej.
      Po dotarciu do osi zderza się z inną tam przybyłą: częściowo
      dochodzi do anihilacji, częściowo do odbicia i powrotu przy
      płaszczyźnie, gdzie następuje swoista interferencja ze zmierzającą
      do osi materią i przyśpieszony proces gwiazdotwórczy (gromad
      kulistych). Anihilacja przy osi jest tak gwałtowna, że nie zdąży tam
      powstać żadna czarna dziura, wzdłuż osi pojawia się natomiast dżet
      promieniowania gamma, stymulowany zderzeniami materii docierającej
      do osi pod innym niż prosty kątem (ekstremalnymi przypadkami są
      kwazary galaktyczne, czyli galaktyki w początkowym etapie ewolucji).

      Docierająca do osi (powyżej płaszczyzny symetrii) materia odbija się
      inaczej, przy braku interferencji proces powstawania gwiazd jest
      wolniejszy, odpowiedni kąt odbicia zapewnia przejście produktów po-
      nad torusem, z czasem jego grawitacja ściąga materię ku „poziomej„
      płaszczyźnie symetrii a zasada zachowania momentu pędu kształtuje
      rozkład materii (w miarę okoliczności).

      Wydaje mi się, że nie ma sensu pisać dalej – każdy, kto liznął
      trochę astrofizyki – z łatwością dośpiewa sobie resztę tj. cały
      przebieg ewolucji Galaktyki. Z bliskim końcem włącznie. Niestety."

      [ Ryszard Brightner - 2005-11-11 20:38:29+01 ]
      google -> "black milky cow"
      • Gość: Enes ]an Obraz w miejscu US - interpretacja. IP: 81.15.156.* 23.10.07, 21:45
        Wyobraźmy sobie koło akreacyjne Protogalaktyki (Pro- Milky Way)o
        średnicy 100 -200 tys. lat światła, z "torusem czarnych dziur"
        zamiast okręgu.

        Miejsce zajmowane aktualnie przez Układ Słoneczny jest w odległości
        ok. 30 tys. l.ś. od środka, blisko płaszczyzny koła.

        Czy surowe obrazki WMAP pasują do modelu "Black Milky Cow", czy nie ?
        Prosi sie o uzasadnienie.


        • Gość: ]ahoo z Enes Mowa do Obrazu IP: 81.15.156.* 08.11.07, 22:07
          Widzę tu znikome zainteresowanie (zaledwie w 3 osobach)
          tak fundamentalnym problemem jak reliktowe promieniowanie
          tła.

          Czy jest potrzeba jeszcze prostszego przedstawienia modelu
          ewolucji galaktyk ?

          Jakie są przeszkody interpretacyjne ?
          do kur^^y mendy !


          czytelników ?
      • Gość: ]an z Enes Do Robaka-Saturna5 IP: *.rtk.net.pl 18.12.07, 21:48
        Mimo wszystko podejrzewam
        Pana o inteligencję wymagająca aktywacji.

        Proszę zatem o interpretacje czerwonej wstęgi reliktowego
        promieniowania tła.
        • Gość: ]an z Enes Do K_M !!! IP: *.rtk.net.pl 11.01.08, 20:05
          Gość portalu: Nierychliwy ]an z Enes napisał:

          > Mimo wszystko podejrzewam
          > Pana o inteligencję wymagająca aktywacji.
          >
          > Proszę zatem o interpretacje czerwonej wstęgi reliktowego
          > promieniowania tła.
          >
          >

          Czyż curvaż w końcu znajdzie sie na tym forum ktoś,
          kto dokona nieortodoksyjnej interpretacji tej czerwonej szmaty ?

          Dalej chceta na krechę ?
    • Gość: Enes ]asiu Re: "Kicha Rowerowa" IP: 81.15.156.* 22.10.07, 22:40
      Ten opis modelu ewolucji galaktyk powstał w Enes w wyniku marudzenia
      niekumatych odbiorców. Ponadto dotarły do naszych uszu głosy, że
      oryginalny opis "Black Milky Cow" to bełkot.

      KICHA ROWEROWA

      " Niech nam dętka rowerowa (jako torus) robi za dziurę czarną
      galaktyczną. Trzeba sobie tylko wyobrazić, że jest bardziej
      rozciągliwa – z normalnej mocno napompowanej może się zmniejszyć do
      rozmiarów obrączki na palcu (przy spuszczeniu gazu).
      W miejscu gdzie może stykać się z b. wąską obręczą wyobrażonego koła
      rowerowego - ma mnóstwo mikroskopijnych otworów dookoła tej
      wymyślonej obręczy.

      Jeżeli jest napompowana zabarwionym gazem (ale się nie kręci), to
      ten gaz wyrzucany jest w większości do środka koła (wzdłuż linii
      prostych). Im bliżej środka tym robi się gęściej i ta chmurka gazu
      musi się robić coraz grubsza. Jak taka fala dotrze do osi ze
      wszystkich stron naraz to następuje dodatkowy wzrost ciśnienia z
      powodu wzajemnego odbicia i próby powrotu „pod prąd”. Spora część
      znajduje ujście po osi koła (jak para z czajnika z dwoma
      współliniowymi gwizdkami). Im wyżej gaz znajduje się w chmurce tym
      łatwiej może się odbić i przejść ponad dętką (też ~wzdłuż prostych),
      na zewnątrz. Tym bardziej, że po utracie sporej części gazu dętka
      odpowiednio się zmniejszyła. Ostatecznie prawie cały gaz znajdzie
      się poza malutką już dętka (torusem).

      W przypadku ruchu dętki wokół osi koła (w rzeczywistości na tym ruch
      się nie kończy) – sytuacja trochę się komplikuje. Nasz model jeszcze
      bardziej odbiega od warunków rzeczywistych.
      Obok przeszkód stawianych przez powietrze oraz różnic pól
      grawitacyjnych i elektromagnetycznych (tak jak poprzednio) dochodzi
      jeszcze zasada zachowania momentu pędu.
      Trzeba sobie wyobrazić porcje gazu zmierzające teraz do osi koła nie
      po liniach prostych - ale po spiralach i ich odbicie od osi, po
      innych już spiralach.

      Początek Galaktyki to taki torus, który odbił się od innych
      (galaktycznych torusów) i rozpoczął produkcję materii. Niewielka
      część zaczęła opadać na torus (recycling), reszta rozprężyła się na
      wolną przestrzeń. Przy promieniu (przypuśćmy) w dziesiątkach lat
      światła, po dotarciu fali gazu do środka i odbiciu- pierwsze gwiazdy
      w gromadach kulistych mogły powstać po ok. 100 mln lat. Kurczący się
      torus pozostawiał na zewnątrz wyprodukowana materię. Teraz jest
      gdzieś tam w jadrze Galaktyki wokół środka.

      Jest masa przykładów galaktyk, które trafiły na spokojne kierunki w
      przestrzeni, widzianych we wcześniejszych (od naszego) etapach
      rozwoju, gdzie obecność torusa po prostu kłuje w oczy.

      Choćby taki pokaz z kapeluszem model M 104 :
      www.astrosurf.com/antilhue/m_104_-_sombreroRC.htm

      Gigantyczna dziura -krowa galaktyczna wraz ze swoimi produktami jak
      na talerzu. Można wydoić trochę informacji :
      -Obraz troszeczkę zniekształcony ze względu na częściowe
      samosoczewkowanie- najbliższy nam fragment dętki zniekształca
      delikatnie obraz tego co za nim.
      -Są też drobne asymetrie „pionowe” wynikające z ruchu.

      Dziękuję za cierpliwość i uwagę.

      [ pies na teorie - 2005-11-14 19:51:57+01 ]

      źródło:
      forum.astronet.pl/index.cgi?2107#n003000000000
      • Gość: Enes ]an Ostrzeżenie IP: 81.15.156.* 23.10.07, 21:58
        Lepiej późno...

        Model "Black Milky Cow - Kicha Rowerowa" należy do obszaru
        Protonauki i atakuje tradycyjne kanony nauki.
        Tego nie ma w książkach.

        Chociaż trzeba przyznać, że żaden oficjalny model nie jest tak
        kompleksowo dopracowany ( jako fragment jeszcze większej Całości),
        sugestywny i wsparty licznymi dowodami obserwacyjnymi.
      • Gość: ru fajna rura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.07, 17:49
        > www.astrosurf.com/antilhue/m_104_-_sombreroRC.htm

        > -Obraz troszeczkę zniekształcony ze względu na częściowe
        > samosoczewkowanie- najbliższy nam fragment dętki zniekształca
        > delikatnie obraz tego co za nim.

        Ta dętka jest tam przeźroczysta i większa od tego
        pierścienia z gwiazd?

        W jakiej odległości są kwazary wg tej koncepcji?
        Standardowo kwazary są daleko, chyba gdzieś na obrzeżach
        Wszechświata (pomimo braku takowych), z uwagi na znaczny redshift.
        • Gość: ]an z Enes dwururka lepsza IP: 81.15.156.* 27.10.07, 14:55
          Gość portalu: ru napisał(a):
          ...
          >
          > Ta dętka jest tam przeźroczysta i większa od tego
          > pierścienia z gwiazd?
          >
          Raczej tej dętki należałoby szukać pod tym wyraźnym pierścieniem
          jakby "brudnego pyłu'


          > W jakiej odległości są kwazary wg tej koncepcji?
          > Standardowo kwazary są daleko, chyba gdzieś na obrzeżach
          > Wszechświata (pomimo braku takowych), z uwagi na znaczny redshift.
          >
          Koncepcja jest jeszcze zbyt ogólna aby wyciągać już takie konkretne
          wnioski.
          Nie wykluczone nawet to, że nasz świat (z naszego wybychu)rozciągał
          się do ok. 7-8 mld lat światła, a dalej to już oglądane historie
          innych kolapsujących światów (stąd wrażenia jakby przyśpieszającej
          ucieczki obiektów).


          Można zobaczyć taką dętkę nawet w przekroju, z którego materia i
          promieniowanie wydobywa się wzdłuż jakby stycznej (a nie normalnie
          tj. do dysku akreacyjnego).

          Tu jest słynna galaktyka eliptyczna M87, przypuszczalnie efekt
          zderzenia dwóch galaktyk spialnych (podobnych do M104)z dwiema
          rozerwanymi "dętkami":
          antwrp.gsfc.nasa.gov/apod/ap990216.html
          • Gość: ru gromada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.07, 17:38
            > Raczej tej dętki należałoby szukać pod tym wyraźnym pierścieniem
            > jakby "brudnego pyłu'
            Nie widzę. Dlaczego nie nad?

            Ta czerwona wstęga nie wynika przypadkiem z oddziaływań z naszej gromady galaktyk?
            A tamte sporadyczne plamki pochodzą, po prostu, z innych gromad...

            Ponoć gromady również są płaskie, i być może galaktyki znowu orbitują tam wokół
            centrum.
            Nasza galaktyka pędzi z prędkością około 600km/s.
            Pewnie jest to prędkość lokalna w tej gromadzie, a nie względem... przestrzeni,
            czy też jakiegoś środka kosmosu.
            • Gość: Enes ]an Re: gromada IP: 81.15.156.* 27.10.07, 18:37
              Gość portalu: ru napisał(a):

              > > Raczej tej dętki należałoby szukać pod tym wyraźnym pierścieniem
              > > jakby "brudnego pyłu'
              > Nie widzę. Dlaczego nie nad?
              >

              Odpowiedź była nieprecyzyjna, pisząc "pod pierścieniem" chodziło mi
              o to, że ten jakby brudny pył otacza torus. Czyli w zasadzie powinno
              być - ...szukać w tym wyraźnym pierścieniu "brudnego pyłu"



              > Ta czerwona wstęga nie wynika przypadkiem z oddziaływań z naszej
              gromady galaktyk?
              > A tamte sporadyczne plamki pochodzą, po prostu, z innych gromad...
              >
              Raczej chyba nie. No bo co wtedy odpowiadałoby promieniowaniu
              Galaktyki (praGalaktyki)?
              Ponadto płaszczyzna równika galaktycznego byłaby równocześnie pł.
              równika gromady (a powinna być raczej ~prostópadła).



              > Ponoć gromady również są płaskie, i być może galaktyki znowu
              > orbitują tam wokół centrum.
              > Nasza galaktyka pędzi z prędkością około 600km/s.
              > Pewnie jest to prędkość lokalna w tej gromadzie,
              > a nie względem... przestrzeni,czy też jakiegoś środka kosmosu.

              Chyba dobrym odpowiednikiem praGromady jest
              poniższy obiekt (oficjalnie oczywiście inerpretowany na opak):
              www.spaceflightnow.com/news/n0705/15darkmatter/

              Wielki jakby torus składa się z mniejszych torusów, widzianych jako
              niebieskie prążki (w perspektywicznym skrócie).
              Taki prążek odpowiada pragalktyce.

              Psss...
              ;)
              Podobno jest to litera "O" z napisu "Game Over".
              Oficjalne modele kosmologiczne zostaną podważone
              dopiero wtedy jak odnajdą się pozostałe litery...
              • Gość: ru Re: gromada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.07, 20:48
                Tu jest coś z wielościanów, w nieco większej skali:
                www.miqel.com/space_photos_maps/galactic_info/position-of-milky-way-in-virgo-supercluster.html
                Strumień promieniowania galaktyki zależy od orientacji, a takie wirujące układy
                są przecież zwyczajnymi dipolami, więc ustawiają się zgodnie.

                Siła równoległych dipoli będzie zerowa, gdy ustawią się odpowiednio w przestrzeni.
                Kąt pomiędzy linią łączącą dwie takie galaktyki, a kierunkiem dipola (czyli osi
                obrotu galaktyk) musi być taki jak w tych bryłkach Platona , np. 54.7 stopni,
                albo 90-54.7 = 35.3 (dla oddziałujących strumieni - prądów) taki kąt występuje
                czworościanie (sin x = sqrt(1/3), lub sqrt 2/3 ).

                Ten 'torus ciemnej materii' może być zwyczajnym złudzeniem wynikającym z magnetyzmu.
                Wiadomo coś na temat wirowania gwiazd w naszej galaktyce -
                osie są przypadkowo zorientowane, czy też jest jakaś regularność?
                • Gość: Enesjanek Re: gromada IP: 81.15.156.* 27.10.07, 22:13
                  Gość portalu: ru napisał(a):

                  > Tu jest coś z wielościanów, w nieco większej skali:

                  Muszę tu trochę pomarudzić.
                  Historia lubi się powtarzać, błędy też. Były juz wielościany
                  przypisane planetom Układu Słonecznego, nieprawdaż ...

                  ...(ciekawe ale na później:)
                  > Ten 'torus ciemnej materii' może być zwyczajnym złudzeniem
                  > wynikającym z magnetyzmu.

                  No pewnie, że może z tym, że nie na pewno :)


                  > Wiadomo coś na temat wirowania gwiazd w naszej galaktyce -
                  > osie są przypadkowo zorientowane, czy też jest jakaś regularność?

                  Hmmm...
                  Powiem krótko -Hooy wie.

                  Ale nie zaszkodzi zapytac wcześniej fachowców:
                  forum.astronet.pl/index.cgi?2624

                  No chyba, że nie ma Hooya we Wsi,
                  wtedy odpowiem przy pomocy modelu
                  BMC/CKM -kicha rowerowa
                • Gość: dzieciolkretoglowy Puk, puk, puk... IP: 81.15.156.* 28.10.07, 10:03
                  Gość portalu: ru napisał(a):

                  > Wiadomo coś na temat wirowania gwiazd w naszej galaktyce -
                  > osie są przypadkowo zorientowane, czy też jest jakaś regularność?

                  No co jest,
                  nie mamy tu jakiegos
                  dyzurnego Astronoma,
                  do ku.. mendy ?
      • Gość: ru soczewki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 19:09
        A co z soczewkowaniem tej cd w centrum naszej galaktyki?
        Ktoś fotografował z 10 lat ruchy gwiazd w pobliżu Sagittariusa A*,
        ten koleś waży ponad 2 mln razy tyle co Słońce, a obrazy orbit gwiazd są
        'nienaruszone'.

        Soczewkowanie grawitacyjne w ogóle jakoś dziwnie funkcjonuje:
        tu jest praktycznie zerowe, a w innych przypadkach ponoć mierzono 10x za duże.
        Jak to wyjaśnić?
        • Gość: Enesjanek Re: soczewki IP: 81.15.156.* 29.10.07, 21:20
          Gość portalu: ru napisał(a):

          > A co z soczewkowaniem tej cd w centrum naszej galaktyki?
          > Ktoś fotografował z 10 lat ruchy gwiazd w pobliżu Sagittariusa A*,
          > ten koleś waży ponad 2 mln razy tyle co Słońce, a obrazy orbit
          > gwiazd są 'nienaruszone'.
          >
          > Soczewkowanie grawitacyjne w ogóle jakoś dziwnie funkcjonuje:
          > tu jest praktycznie zerowe, a w innych przypadkach ponoć mierzono
          > 10x za duże.
          > Jak to wyjaśnić?

          Sagittarius A*
          pl.wikipedia.org/wiki/Sagittarius_A

          ...to nie jest czarna dziura. Goście przyjęli ukryte założenie, że
          skoro wokół tego miejsca są szybko okrążające je gwiazdy, to tam w
          środku musi być BH. Z ruchu tych gwiazd policzyli masę obiektu
          centralnego ...i wyszło co wyszło.

          Czarne dziury formujące torus wokłół tamtych gwiazd, są znacznie
          dalej na zewnątrz (zgodnie z modelem-kicha rowerowa).


          Psss...
          Jest to żenująca historia,
          więc nie ma co za bardzo rozpowiadać
          ...obciach na całą Galaktykę, że aż hej !!!


          • Gość: ru Re: soczewki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 22:04
            coś tam jest, bo gwiazdy kręcą się jak diabli po różnych elipsach -
            małych, dużych, i długich, takich prawie parabolicznych.

            tu jest animacja - images collected from 1992 to 2006:
            www.extinctionshift.com/movie2003.gif
            Masy rozmieszczone na zewnątrz nie dadzą rady kreślić takich figur.
            • Gość: Enes ]an Re: soczewki IP: 81.15.156.* 29.10.07, 22:35
              Gość portalu: ru napisał(a):

              > coś tam jest, bo gwiazdy kręcą się jak diabli po różnych elipsach -
              > małych, dużych, i długich, takich prawie parabolicznych.
              >
              > tu jest animacja - images collected from 1992 to 2006:
              > www.extinctionshift.com/movie2003.gif

              Faktycznie tak się wydaje, zwłaszcza dwie gwiazdy zachowują się
              bardzo sugestywnie i dość jednoznacznie...

              > Masy rozmieszczone na zewnątrz nie dadzą rady kreślić takich figur.

              Ale może to być skomplikowany ruch wieloobiektowego układu z
              zachowanym i przyniesionym z zewnątrz momentem pędu (choć
              przedziwnie porozkładanym na poszczególne obiekty)...
              Z zewnątrz to znaczy z czarnych dziur formujących zewnętrzny jakby
              torus.
              • Gość: Enes ]an Re: soczewki...a tymczasem IP: 81.15.156.* 29.10.07, 23:21
                www.gazetawyborcza.pl/1,75476,2968503.html
                • Gość: ru Re: soczewki...a tymczasem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.07, 00:55
                  Pewnie jest tam zwyczajna góra wodoru o promieniu:
                  r = sqrt3(2.5mln)*Rsun = 136*Rsun

                  Gwiazdka 100, czy 200 razy większa od Słońca, i co to za problem?
                  Promień Schwarcschilda nie przeszkadza, bo grawitacja nie rośnie liniowo z masą.
                  Jowisz, Saturn i inne wielkie planety nie są zrobione z papieru.
                  • Gość: Enes ]an Re: soczewki...a tymczasem IP: 81.15.156.* 30.10.07, 21:53
                    Wg modelu "kicha rowerowa" powinno tam być wirujące zagęszczenie gł.
                    wodoru (z częściową anihilacją masy)i tworzenie nowych gwiazd, w
                    przeszłości zapewne tzw. gromad kulistych.
          • Gość: ]. Kicha-Sagitarius A IP: 81.15.156.* 31.10.07, 14:29
            pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Sagittarius_a_xray.jpg

            Ile mniej wiecej wynosi skala na tej fotce?

            Ile leci światło po średnicy widocznej,
            mocno zdeformowanej kichy ?
            • petrucchio Re: Kicha-Sagitarius A 31.10.07, 15:27
              Gość portalu: ]. napisał(a):

              > Ile leci światło po średnicy widocznej,
              > mocno zdeformowanej kichy ?

              Najjaśniejsza część, Sagittarius A*, w której zapewne siedzi centralna czarna
              dziura, jest bardzo zwarta (niecałe sześć i pół godziny świetlnej, czyli
              niewiele więcej niż objęłaby orbita Neptuna. To, co widać na obrazku, to
              Sagittarius A* plus Sagittarius A East, czyli rozproszone szczątki nietypowo
              dużej supernowej sprzed kilkudziesięciu tysięcy lat. Wg Wikipedii cała ta chmura
              resztek ma ok. 25 lat świetlnych średnicy.

              chandra.harvard.edu/photo/2001/sgr_a/index.html
              en.wikipedia.org/wiki/Sagittarius_A%2A
              • petrucchio Mały harwardzki przewodnik po Centrum Galaktyki 31.10.07, 17:26
                ... i dużo ładnych obrazków z opisami.


                chandra.harvard.edu/chronicle/0204/milkyway/index.html
              • Gość: ]. z Enes Re: Kicha-Sagitarius A IP: 81.15.156.* 31.10.07, 18:06
                Mam poważne wątpliwości w zakresie tych oficjalnych interpretacji,
                za wyjątkiem tych 25 lat światła....

                pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Sagittarius_a_xray.jpg

                Mnie ten zdeformowany torus/kicha wygląda na siedlisko czarnych
                dziur, zaś to co na zewnątrz to efekt soczewkowania (w większości)
                z charakterystycznymi jakby falami (s. wielokrotne)....
                • Gość: Enesjanin Kicha-Sagittarius A-The End IP: 81.15.156.* 01.11.07, 11:55
                  Jeżeli w tym torusie były czarne dziury, to znaczy, że ewolucja
                  Galaktyki dobiegła końca i następuje już szybka destrukcja.
                  Możliwe, że w ciągu kilku milionów lat (optymistycznie:(
                  pozostaną tylko resztki.

                  W tej sytuacji chyba można zaryzykować założenie,
                  że istnieje Układ Słoneczny i widoczne otoczenie z tym, że
                  im dalsze tym niepewniejsze.
                  • petrucchio Re: Kicha-Sagittarius A-The End 01.11.07, 12:58
                    Gość portalu: Enesjanin napisał(a):

                    > Jeżeli w tym torusie były czarne dziury, to znaczy, że ewolucja
                    > Galaktyki dobiegła końca i następuje już szybka destrukcja.
                    > Możliwe, że w ciągu kilku milionów lat (optymistycznie:(
                    > pozostaną tylko resztki.

                    Jak to wydedukowałeś? Wessie nas supermasywna czarna dziura? Ta, która siedzi w
                    jądrze Drogi Mlecznej? Ale jak my jej na to pozwolimy? Wyhamujemy obroty
                    Galaktyki? Dziura w Sgr A* w zasadzie wyjadła, co miała do wyjedzenia, choć
                    krąży wokół niej dysk akrecyjny, grupka gwiazd na ciasnych orbitach, a nawet
                    jedna niedawno odkryta "umiarkowanie masywna" satelicka czarna dziura (1300 mas
                    słonecznych, odległość od centrum ok. 3 lat św.) z własnym wianuszkiem gwiazd.
                    Skala obserwowanych rozbłysków (i emisji promieniowania X z najbliższych okolic
                    czarnej dziury) wskazuje na to, że w dzisiejszych chudych czasach Sgr A*
                    zadowala się byle czym: średnio raz na dwa dni połyka jednorazowo okruszki o
                    masie porównywalnej do masy jądra komety; coś bardziej na ząb (np. zwłoki
                    gwiazdy rozerwanej przez siły pływowe) trafia się może raz na tysiąc lat
                    (resztki fajerwerków towarzyszących takim ucztom widać na obrazkach).

                    > W tej sytuacji chyba można zaryzykować założenie,
                    > że istnieje Układ Słoneczny i widoczne otoczenie z tym, że
                    > im dalsze tym niepewniejsze.

                    Spoko, w odległości 26 tys. lat świetlnych od Sgr A* nic nam nie grozi z jego
                    strony. Wszelkie zagrożenia są czysto lokalne.
                    • Gość: Enes ]an Re: Kicha-Sagittarius A-The End IP: 81.15.156.* 01.11.07, 13:59
                      petrucchio napisał:
                      ...
                      > Jak to wydedukowałeś?...

                      Jest to interpretacja fragmentu wydedukowanej Całości, która na
                      razie pasuje do znanych mi wyników doświadczeń i obserwacji.


                      > Spoko, w odległości 26 tys. lat świetlnych od Sgr A* nic nam nie
                      > grozi z jego strony.

                      Oczywiście, możliwe nawet, że Sagittariusy już nie istnieją
                      (niewątpliwie są oglądaną historią Galaktyki).



                      > Wszelkie zagrożenia są czysto lokalne.
                      >

                      Słusznie, ponieważ mogą nas dosięgnąć tylko lokalnie, ale przyczyny
                      zagrożeń już lokalne nie muszą być.

                      Mogę służyć przykładem,
                      choć byłby raczej niestosowny przy tym
                      i tak już smutnym dniu...
                      • petrucchio Re: Kicha-Sagittarius A-The End 01.11.07, 15:21
                        Gość portalu: Enes ]an napisał(a):

                        > Oczywiście, możliwe nawet, że Sagittariusy już nie istnieją
                        > (niewątpliwie są oglądaną historią Galaktyki).

                        Czarna dziura o takiej masie jest praktycznie nieśmiertelna (wychodzi mi coś
                        rzędu 10^95 lat, zresztą nawet czarna dziura o masie kilku Słońc jest o wiele
                        rzędów wielkości trwalsza niż cała "zwykła" reszta Wszechświata). Jeśli dziura w
                        SrgA* istniała 26000 lat temu naszego czasu, to bez cienia wątpliwości istnieje
                        nadal.
                        • Gość: Enesjan Re: Kicha-Sagittarius A-The End IP: 81.15.156.* 01.11.07, 15:35
                          Nie rozumiemy się; Ty swoje, ja swoje...

                          Mnie chodzi o czarne dziury uformowane jakby w torus,
                          zdolne wtedy (uwarunkowania geometryczne)głównie
                          do produkcji materii...

                          Proszę -przeczytaj uważnie posty: "Czarna Krowa", "Kicha Rowerowa"
                          i zasygnalizuj tam ewentualne wątpliwości. Ok. ?
                          • petrucchio Re: Kicha-Sagittarius A-The End 01.11.07, 15:57
                            Gość portalu: Enesjan napisał(a):

                            > Nie rozumiemy się; Ty swoje, ja swoje...
                            >
                            > Mnie chodzi o czarne dziury uformowane jakby w torus,
                            > zdolne wtedy (uwarunkowania geometryczne)głównie
                            > do produkcji materii...

                            Ale żeby sugerować, że gdzieś istnieje czarna dziura, trzeba mieć jakieś dowody.
                            Takie dowody, bardzo mocne, istnieją w przypadku supermasywnej dziury centralnej
                            i tej wspomnianej średnio masywnej dziury-satelity. To, że widzisz na zdjęciach
                            rentgenowskich coś, co wydaje ci się torusem, rozumiem, że pobudza twoją
                            wyobraźnię, ale samo w sobie niczego nie dowodzi.
                            • Gość: Enesjan Re: Kicha-Sagittarius A-The End IP: 81.15.156.* 01.11.07, 16:39
                              > Ale żeby sugerować, że gdzieś istnieje czarna dziura, trzeba mieć
                              > jakieś dowody...
                              > ...coś, co wydaje ci się torusem, rozumiem, że pobudza twoją
                              > wyobraźnię, ale samo w sobie niczego nie dowodzi.


                              Wobec tego, czego dowodzi czerwona wstęga z WMAP przy 94 GHz ?
                              Zinterpretuj oficjalnie/kanonicznie, proszę.
                              • petrucchio E, to już było powyżej! /nt 01.11.07, 17:59

                                • Gość: Enesjanin Re: E, to już było powyżej! /nt IP: 81.15.156.* 01.11.07, 19:11
                                  petrucchio napisał:
                                  ...
                                  > Nie wiem w szczegółach. Zapewne promieniowanie w tym zakresie
                                  > pochodzi od pyłu galaktycznego gęstszego w płaszczyźnie dysku
                                  > i nie tworzącego centralnego zgrubienia....

                                  Proszę o autoweryfikację,
                                  jestem trochę rozczarowany taką interpretacją.

                                  Psss...
                                  skąd wziął się pył tuż po tzw. BB ?
                                  • petrucchio Re: E, to już było powyżej! /nt 01.11.07, 19:49
                                    Gość portalu: Enesjanin napisał(a):

                                    > jestem trochę rozczarowany taką interpretacją.

                                    Trudno, nie jestem astrofizykiem i nie pretenduję do roli rzecznika prasowego
                                    tychże.

                                    > Psss...
                                    > skąd wziął się pył tuż po tzw. BB ?

                                    A był wtedy pył? Skąd ten pomysł?
                                    • Gość: Enes ]ahoo Re: E, to już było emcekwadrat... IP: 81.15.156.* 02.11.07, 00:14
                                      petrucchio napisał:
                                      ...
                                      > Trudno, nie jestem astrofizykiem i nie pretenduję do roli
                                      > rzecznika prasowego tychże...
                                      >

                                      Nie święci garnki lepią, nieprawdaż ?
                                      Czyż kur^^aż nie lepszy brak wiedzy
                                      od wiedzy błędnej, do kur^^y mendy ?
        • Gość: Enesjan Re: soczewki 10x IP: 81.15.156.* 01.11.07, 11:59
          Gość portalu: ru napisał(a):
          ...
          > Soczewkowanie grawitacyjne w ogóle jakoś dziwnie funkcjonuje:
          > tu jest praktycznie zerowe, a w innych przypadkach ponoć mierzono
          > 10x za duże.
          > Jak to wyjaśnić?

          Proszę o więcej informacji,
          w nawiązaniu np. do jakiegoś obrazka.

          • Gość: ru Re: soczewki 10x IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 07:26
            Raczej nieaktualne - dorzucono 10x tyle ciemnej materii i już się wszystko zgadza.
            J. Lovell mierzył Wszechświat i coś tam nie pasowało z tym:
            en.wikipedia.org/wiki/Einstein_cross
            Soczewki grawitacyjne galaktyk powiększają kwazary:
            www.sdss.org/news/releases/20050426.magnification.html
            Z tego chyba wynika, że te soczewki działają wybiórczo, i/lub ogniskują się
            głównie na naszej galaktyce.
            • Gość: ]ahoo z Enes Re: soczewki 10x IP: 81.15.156.* 02.11.07, 22:13

              Jak uczeni w piśmie tłumaczą cztery obrazy pozorne
              (ponadto dolny trochę przesunięty):
              en.wikipedia.org/wiki/Einstein_cross

              czyż nie powinna być otoczka lub choćby łuk
              jak na tych obrazkach ???
              en.wikipedia.org/wiki/Einstein_ring
              • Gość: ru Re: soczewki 10x IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.07, 02:57
                Prawdopodobnie kwazary są wyrzucone z galaktyk:
                www.thunderbolts.info/tpod/2007/arch07/070419einsteincross.htm
                hubblesite.org/newscenter/archive/releases/1995/43/image/a/
                Chyba lubią wychodzić czwórkami.
                • Gość: Enesjanin Re: soczewki 10x IP: 81.15.156.* 04.11.07, 23:06
                  Gość portalu: ru napisał(a):

                  > Prawdopodobnie kwazary są wyrzucone z galaktyk:
                  > www.thunderbolts.info/tpod/2007/arch07/070419einsteincross.htm
                  > hubblesite.org/newscenter/archive/releases/1995/43/image/a/
                  > Chyba lubią wychodzić czwórkami.

                  Mimo wszystko, to jednak może być soczewka (specyficzna).
                  Wykazuje przy okazji nowe właściwości światła.

                  W tym temacie można przypuszczać, że gdyby zgasło Słońce,
                  to chyba nie moglibyśmy oglądać gwiazd.
                  • Gość: ru Re: soczewki 10x IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.07, 00:31
                    > Mimo wszystko, to jednak może być soczewka (specyficzna).
                    > Wykazuje przy okazji nowe właściwości światła.

                    Znaleziono kilka kwazarów ewidentnie siedzących w galaktykach macierzystych,
                    więc może tu nie potrzeba nowych własności światła.
                    Są takie crossy z galaktykami lub czyś co nie jest kwazarem?
                    Czy też mamy tu kolejny genialny automat: Einstein cross == kwazar x 4.

                    > W tym temacie można przypuszczać, że gdyby zgasło Słońce,
                    > to chyba nie moglibyśmy oglądać gwiazd.

                    Jeśli obraz gwiazd zależy od jasności Słońca,
                    czy w ogóle od obecności, no to co my właściwie widzimy?
                    Trzeba wszystko 'przeskalować' pod parametry tego Słońca.
                    • Gość: ]ahoo z Enes światło <-> światło IP: 81.15.156.* 07.11.07, 21:57
                      > Gość portalu: ru napisał(a):
                      ...
                      > > W tym temacie można przypuszczać, że gdyby zgasło Słońce,
                      > > to chyba nie moglibyśmy oglądać gwiazd.
                      >
                      > Jeśli obraz gwiazd zależy od jasności Słońca,
                      > czy w ogóle od obecności, no to co my właściwie widzimy?
                      > Trzeba wszystko 'przeskalować' pod parametry tego Słońca.

                      To może jednak wcześniej trochę pospekulujemy:

                      Skoro masa działa na masę (grawitacynie i elektromagnetycznie),
                      masa działa na światło (szerokorozumiane)i odwrotnie,
                      to dlaczego (do K.M.)światło miałoby nie działać na światło ?

                      Może przeciwbieżne wiązki światła przyciągają się na kosmicznym
                      dystansie, zaś współbieżne odpychają (albo odwrotnie)?
                      Jakie są wyniki doświadczeń ?
                      • Gość: ru Re: światło <-> światło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.07, 06:21
                        > Może przeciwbieżne wiązki światła przyciągają się na kosmicznym
                        > dystansie, zaś współbieżne odpychają (albo odwrotnie)?
                        > Jakie są wyniki doświadczeń ?

                        Podobno przeciwnie skierowane wiązki przyciągają się,
                        mogą się wtedy zderzyć/zapętlić i tak powstają niekiedy pary cząstka+anty.

                        Fotony biegnące w jednym kierunku w ogóle nie oddziałują (zgodnie z OTW).

                        Z kolei, fale w medium zawsze biegną tam gdzie ośrodek jest mniej 'rozproszony',
                        zatem czoła pary fal nie rozejdą się (nie uwzględniając podłużnej fali
                        pilotującej...), ale reszta paczki będzie się rozłazić na boki.
                        • Gość: Enes ]. Re: światło <-> światło IP: 81.15.156.* 13.11.07, 19:07
                          Gość portalu: ru napisał(a):
                          ...
                          > Fotony biegnące w jednym kierunku w ogóle nie oddziałują
                          > (zgodnie z OTW)...

                          Doświadczalnie stwierdzić tego nie można,
                          dlaczego wobec tego poprzestaje się na jakichś
                          ideologicznych przepowiedniach ?
    • atolski21 Re: WMAP, Czerwona Wstęga, Czarna Krowa i Kicha.. 01.11.07, 12:58
      Chlopaki, czy nie czyjecie sie jak dzdzownice ryjace w komposcie?
      Ja chce fruwac i widziec wszystko z lotu ptaka.
      • petrucchio Re: WMAP, Czerwona Wstęga, Czarna Krowa i Kicha.. 01.11.07, 13:10
        atolski21 napisał:

        > Chlopaki, czy nie czyjecie sie jak dzdzownice ryjace w komposcie?
        > Ja chce fruwac i widziec wszystko z lotu ptaka.

        Może ecstasy byłoby jakimś rozwiązaniem? Nawet dżdżownica może się poczuć
        Wielkim Skrzydlatym Wężem, tyle że nazajutrz ma lekkiego kaca ;)
        • Gość: :] Re: WMAP, Czerw. Wstęga, Cz. Krowa i Sygnaturka IP: 81.15.156.* 09.11.07, 22:27

          Sygnaturka jakoś to kojarzy mi się z dawną sygnaturką
          Madcia. Jakieś koligacje ?
          • Gość: leonard3 Re: WMAP, Czerw. Wstęga, Cz. Krowa i Sygnaturka IP: 83.238.144.* 09.11.07, 23:01
            Jasiu co cie gnebi? Ja bym chcial z toba podyskutowac ale ja nie
            zajamuje sie drobnymi szczegolami- zostawiam to dla dzdzownic
            intelektu.
            Mnie interesuje caly obraz i zrozumienie wszystkiego.
            Fascynuja mnie nastepujace apekty czarnej dziury (astronomicznej
            wielkosci):
            1) Czarna dziura nie eksploduje
            2) Osobliwosc czarnej dziury nigdy nie generuje materii(tylko jej
            interfaza)
            3) Czarna dziura anihiluje lokalnie czas i przestrzen
            4) Wszystkie elementy kosmosu (materia, czarna materia,fotony,
            wszystkie czasteczki elementarne,kazde promieniowanie
            elektromagnetyczne ) ULEGAJA KONWERSJI DO GRAWITACJI NIEZWIAZANEJ
            5)Wszystkie procesy zachodace w czasie zapadania sie kosmosu
            w czarna dziure sa odwroceniem kosmo-genezy zachodzacej
            w osobliwosci pierwotnej Grawitacji/Czarnej Energii w nierownowadze.
            • Gość: ]. WMAP i Czarne Dziury IP: 81.15.156.* 10.11.07, 11:07
              Gość portalu: leonard3 napisał(a):
              ...
              > Ja bym chcial z toba podyskutowac ale
              ...
              > Fascynuja mnie nastepujace apekty czarnej dziury

              Z przyjemnościa podyskutuję o czarnych dziurach,
              może w najbliższą noc ?
              • Gość: leonard3 Re: WMAP i Czarne Dziury IP: *.adsl.inetia.pl 10.11.07, 15:27
                Kolego J, dobrze wiesz , ze nie ma takiego konesera i wielbiciela
                kazdego szczegolu kobiecej anatomii jak Leonard. Ale musisz
                zadeklarowac swa heteroseksualnosc. Rzygam na pedalow i latwo
                myglbym ukrecic cienkie pedalska szyjke.
                • petrucchio Re: WMAP i Czarne Dziury 10.11.07, 15:48
                  Gość portalu: leonard3 napisał(a):

                  > Kolego J, dobrze wiesz , ze nie ma takiego konesera i wielbiciela
                  > kazdego szczegolu kobiecej anatomii jak Leonard...

                  Rozumiem, że wskutek oddziaływania czarnej dziury biały karzeł staje się
                  czerwonym nadolbrzymem.
                  • Gość: leonard3 Re: WMAP i Czarne Dziury IP: *.adsl.inetia.pl 10.11.07, 16:39
                    Moim obowiazkiem jest takze edukacje wiec cos o dziurach z badan
                    Leonarda3:
                    1) Dziury wietnamskie: gladziutkie w kolorze kosci sloniowej i
                    permanentnie zdepilowane przez nature.
                    2) Dziura Srodziemnomorsko-bliskowschodnie: Dzika dzungla
                    owlosienia od pepka do kolan. Trzeba intensywnych poszukiwan zeby
                    trafic do jaskini
                    3) Murzynska - jak sawanna pelna klujacych sprezynek wlosowych.
                    Jak wpadniesz w amplitude bedziesz sie bujal 8 godzin
                    4) Eskimoska - tlusta tranem i foczym tluszczem. Nie proboj bez maski
                    gazowej
                    5) Dziura slowianska - Jak zloty lan zboze w letnie popoludnie.
                    Zyzna i czekajaca na nasienie i przynosi obfity plon
                    Dziuro jestes piekna - dzieki ci Boze za nia
                • Gość: ;]. Re: WMAP i Czarne Dziury IP: 81.15.156.* 11.11.07, 17:23
                  Gość portalu: leonard3 napisała:
                  ...
                  > Ale musisz zadeklarowac swa heteroseksualnosc. Rzygam na pedalow
                  > i latwo myglbym ukrecic cienkie pedalska szyjke.

                  No więc możesz liczyć co najwyżej
                  na to, że zostaniesz wyje6any intelektualne.
                  Pasuje ?

      • ryszard_brightner Re: WMAP, Czerwona Wstęga, Czarna Krowa i Kicha.. 19.11.07, 19:12
        atolski21 napisał:

        > Chlopaki, czy nie czyjecie sie jak dzdzownice ryjace w komposcie?
        > Ja chce fruwac i widziec wszystko z lotu ptaka.
        >

        Najpierw trzeba trochę popracować,
        proszę zinterpretpwać w końcu
        tę cholerną czerwoną wstęgę...
        Pan dysponujesz chyba
        właściwym intelektem, nieprawdaż ?

        No przecież wymiksowane "zakłócenia"
        galaktyczne chyba nie powinny być tak samo
        intensywne dookoła obserwatora, nieprawdaż?

        • Gość: leonard3 Re: WMAP, Czerwona Wstęga, Czarna Krowa i Kicha.. IP: 83.238.145.* 19.11.07, 22:56
          Panie Ryszardzie, nie jestem wbrew pozorom zupelnym samochwala i
          szczerze sie przyznam , ze na razie nie wiem jak racjonalnie
          wytlumaczyc to zjawisko. Staram sie bardzo unikac fantazjowania i
          science fiction. Warunkiem poprawnego rozumowania filozoficznego
          jest wpisanie zjawiska w sekwencje wydarzen - a tego jeszcze nie
          potrafie wykonac.
          • ryszard_brightner WMAP, Czerw. Wstęga, Czarna Krowa i Kicha Rowerowa 20.11.07, 20:11
            Gość portalu: leonard3 napisał(a):

            > Panie Ryszardzie, nie jestem wbrew pozorom zupelnym samochwala i
            > szczerze sie przyznam , ze na razie nie wiem jak racjonalnie
            > wytlumaczyc to zjawisko. Staram sie bardzo unikac fantazjowania i
            > science fiction. Warunkiem poprawnego rozumowania filozoficznego
            > jest wpisanie zjawiska w sekwencje wydarzen - a tego jeszcze nie
            > potrafie wykonac.
            >
            >
            Panie Leonadzie,
            pańskie stanowisko jest zrozumiałe,
            wpis w sekwencję zdarzeń być musi.

            Nie można ponownie popełnić błędu i osobno
            zajmować się światami mikro i makro.

            Dlatego np. hipoteza elektropozytonu w ogólnym zarysie jest
            kompatyblina z modelem ewolucji galaktyk a nawet szerzej bo
            z pomysłem na utworzenie ruchomej części wszechświata.


            > Staram sie bardzo unikac fantazjowania i
            > science fiction.
            >
            Dlaczego ? Jest to chyba niezłe źródło inspiracji. Raczej każde
            odkrycie zaczyna się od fantazjowania, nieprawdaż ?
          • ryszard_brightner Re: WMAP, Czerwona Wstęga, Czarna Krowa i Kicha.. 27.11.07, 19:21
            Gość portalu: leonard3 napisał(a):

            > Panie Ryszardzie, nie jestem wbrew pozorom zupelnym samochwala i
            > szczerze sie przyznam , ze na razie nie wiem jak racjonalnie
            > wytlumaczyc to zjawisko. Staram sie bardzo unikac fantazjowania i
            > science fiction. Warunkiem poprawnego rozumowania filozoficznego
            > jest wpisanie zjawiska w sekwencje wydarzen - a tego jeszcze nie
            > potrafie wykonac.
            >
            >
            Nadal łudzę się, że jeżeli nie Pan, to może któs inny chociaż
            spróbuje zinterpretować tą czerwoną opaskę...

            Zależy mi na współpracy takiej jaką podjął Petrucchio
            z czworościanami (jestem w Enes :), chyba jedank nie chce
            narażać się oficjalnym kanonom i woli zasłonić się niewiedzą...

    • Gość: ]. Re: WMAP i Czarne Dziury IP: 81.15.156.* 11.11.07, 18:38
      A to się jest pedalem jak sie jakiegos
      faceta wyje6ie intelektualnie ?

      Myśle, że jeżeli już, to co najwyżej jest się
      pedalem intelektualnym, nieprawdaż kur^^aż ?

      Kopernik wyje6ał Ptolemeusza,
      czy był pedalem z tego powodu ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka