Dodaj do ulubionych

Lęk przed zmianami

23.02.08, 12:05
"...kiedy internauci dostawali coś, czego zupełnie nie chcieli. A przynajmniej takie wrażenie może wywołać lektura ich głosów..." Większość takich wypowiedzi jest krytyczna, nie lubimy chwalić ani projektów ani ludzi (a jak już ktoś chwali, to jest posądzany o bardzo wiele zupełnie niesłusznych rzeczy).

Poza tym wiele z głosów krytycznych na przykład dla przejścia Gazeta.pl na GMail wynikało z niezrozumienia specyfiki nowej poczty. Albo ze zbyt wygórowanych wymagań co do dostawcy usługi poczty elektronicznej przy własnym, nie ma co ukrywać, lenistwie.

Natomiast z "lęk przed zmianami w Internecie - a więc medium dynamicznym, w którego istnienie brak stałości jest wpisany niemal z definicji." nie do końca można się zgodzić, bo we wspomnianej dyskusji o poczcie kilka osób deklarowało, że pójdzie sobie gdzie indziej, a więc gotowa była do zmian. Internet ma to do siebie, że na szczęście ma gdzie pójść.
Obserwuj wątek
    • Gość: frink Re: Lęk przed zmianami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.08, 15:11
      "Gdyby zdać się na demokratyczny głos użytkowników, nadal mielibyśmy 1998 rok"

      Tebe doskonale podsumowal cala te demokracje :)
      Te slowa mozna takze odniesc do polityki, jak i do innych sfer ludzkiej aktywnosci - nie tylko wieksza czesc populacji nie potrafi odnalezc sie w trendach w Internecie (co chyba niczym nagannym nie jest, wszak interneuta niedzielny nie ma wiekszego wplywu na to, jakie prawo w panstwie obowiazuje), ale tez nie potrafi zrozumiec mechanizmow politycznych, pewnie tez nie potrafi odpowiednio zinterpretowac i zrozumiec "newsow" z telewizyjnego serwisu informacyjnego.

      Tylko dlaczego wszyscy upieraja sie przy demokracji, dlaczego slowo niepochlebnie wyrazajace sie o ludowladztwie automatycznie autora wystawia na zarzuty o profanacje swietosci?
    • roody102 Re: Lęk przed zmianami 26.02.08, 14:16
      To zjawisko absolutnie nie dotyczy tylko sieci - pisząc o miejskich sprawach w gazecie bardzo często spotykam się z analogicznymi pretensjami w realu. Najbardziej dosadne przykłady dotyczą remontów parków. Zapuszczone, zasrana krzaczory zmieniają się w eleganckie parki z kolorowymi, bezpiecznymi placami zabaw za cenę np. ogrodzenia czy ograniczenia swobody zapierniczania na rowerach. Efekt? W parku bawią się setki dzieciaków, a i tak wciąż są ludzie, którym to nie pasuje, twierdzą, że uszczęśliwiono ich na siłę lub odebrano im ich ukochany park, który przecież od wojny był taki jaki był i było dobrze (a to, że np. strach było przejść po zmroku, że nie można było usiąść z braku ławek itd. umyka jakoś).
    • Gość: miasto-maßa-maszyn Re: Lęk przed zmianami IP: *.static.qsc.de 26.02.08, 16:53
      Przewaga opinii krytycznych wynika też z tego, że zadowoleni ze zmian nie mają motywacji by to komentować. Chyba, że w odpowiedzi na komentarze krytyczne - ale to zahacza o trollerstwo i flejmowanie.

      Mnie się przejście gazety na gmaila podoba. I co? I nic. Nie założę forum na ten temat. Co innego ktoś sfrustrowany, bo odebrano mu "jego" serwis.
    • Gość: Developerka Re: Lęk przed zmianami IP: 80.51.233.* 26.02.08, 20:56
      Jako pierwszy padł przykład bloxa. Blaczego? Co takiego "ulepszono" w komentowaniu na bloxie co spowodowało niechęć użytkowników. I czy nie mieli racji? Stękanie na pocztę na gazecie trudno wytłumaczyć - zamieniono coś co nie działało na coś co wygląda na działające więc jest lepiej.
      Sam jestem developerem i wiem jak trudno czasem przekonać użytkowników do zmian. Wiem też że często dostają coś co jest tylko namiastką tego czego oczekują i stąd ich niechęś i narzekania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka