Dodaj do ulubionych

List otwarty naukowców w sprawie roślin genetyc...

16.05.08, 13:43
Może i żywność z GMO nie zaszkodzi, ale uprawa tego dziadostwa spowoduje
rozprzestrzenienie się tych roślin do środowiska i spowoduje zanik naturalnych
gatunków! Poza tym po co nam to? Jeśli nie starcza żywności dla ludzkości to
trzeba sobie powiedzieć otwarcie - jest nas za dużo na tym świecie.
Powierzchnia Ziemi jest wytrzebiona z lasów, wszędzie pola a żywności i tak
brakuje; nie sposób mnożyć się jak króliki i mieć wszystkiego pod dostatkiem -
zasoby są ograniczone, GMO da ludności krajów Trzeciego Świata impuls do
dalszego nadmiernego rozmnażania się i tym samym totalnego przeludnienia świata.

Poza tym chyba nie powiecie, że dodanie genu wzrostu człowieka do genu karpia
to tak samo jak niewinne krzyżowanie różnych gatunków groszku. A wy tu
wciskacie, że człowiek zawsze ingerował w genetykę. Nie przesadzajcie, dobrze?
Obserwuj wątek
    • piotr.ny wlasnie, ziemniaki i pomidory tez, 16.05.08, 16:08
      to obce dziadostwo amerykanskie wyrzucic z Polski. Wloszczyzne tez,
      niech se wraca do Wloch. Jablka McIntosh tez, i inne stworzone przez
      czlowieka gatunki, bedziemy jest tylko dzikie rajskie jabluszka.
      • nonieee Podpisać się pod listem? 16.05.08, 17:00
        Chciałem się podpisać, ale niestety nie posiadam żadnego tytułu naukowego. Nie
        jestem nawet nędznym inżynierem.
        Czy istnieje takowy list, pod którym może się podpisać po prostu człowiek?
        • empyreus Re: Podpisać się pod listem? 17.05.08, 11:31
          Czlowieku a probowales Ty kiedy GMO? W gardle staje i kazdy owoc
          smakuje jak drewno tylko w roznych odmianach kolorow.
          • kapitan.kirk Re: Podpisać się pod listem? 17.05.08, 20:34
            empyreus napisał:

            > Czlowieku a probowales Ty kiedy GMO? W gardle staje i kazdy owoc
            > smakuje jak drewno tylko w roznych odmianach kolorow.

            Oczywiście - ty też próbowałeś, i to codziennie. Praktycznie
            wszystko co jesz jest GMO i zostało sztucznie "skonstruowane" przez
            człowieka - no chyba, że odzywaisz się wyłącznie prawdziwkami
            i malinami zbieranymi w lesie oraz filetami z mintaja z głębokich
            połowów.
            • marcinlet Re: Podpisać się pod listem? 17.05.08, 21:12
              kapitan.kirk napisał:

              > empyreus napisał:
              >
              > > Czlowieku a probowales Ty kiedy GMO? W gardle staje i kazdy owoc
              > > smakuje jak drewno tylko w roznych odmianach kolorow.
              >
              > Oczywiście - ty też próbowałeś, i to codziennie. Praktycznie
              > wszystko co jesz jest GMO i zostało sztucznie "skonstruowane"
              przez
              > człowieka - no chyba, że odzywaisz się wyłącznie prawdziwkami
              > i malinami zbieranymi w lesie oraz filetami z mintaja z głębokich
              > połowów.
              To po co w takim razie ten "list otwarty" skoro i tak codziennie
              jemy GMO? Jeśli takimi argumentami posługują się ci kupieni naukowcy
              to ja dziękuję.
              • tetlian Bo co niby szkodliwego może być w GMO? 18.05.08, 11:33
                Co niby szkodliwego może być w GMO? Przecież genetycy nie dodają tam genów
                odpowiedzialnych za wytwarzanie toksyn, czy innych świństw szkodliwych dla
                człowieka. Gen przyspieszający wzrost, nie sprawi, że roślina nagle stanie się
                trująca. A nawet jeśli tak by się stało, to przecież rośliny są pod tym kątem
                badane, zanim trafią do masowej sprzedaży.

                Tak więc nie ma żadnej szkodliwości tego typu pożywienia. Tylko idioci nie
                mający zielonego pojęcia w tych sprawach, drą się, że jest to szkodliwe.
                • glion Re: Bo co niby szkodliwego może być w GMO? 18.05.08, 13:22
                  Tak sie sklada ze nieodpowiednie geny regulujace wzrost (zmutowane,
                  superaktywne itp) sa odpowiedzialne za znaczna czesc nowotworow u
                  ludzi. Moga one byc na przyklad przenoszone z jednego organizmu do
                  drugiego (w tym miedzy roznymi gatunkami) przy udziale wirusow i
                  innych "wektorow".
                  • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Bo co niby szkodliwego może być w GMO? 18.05.08, 23:22
                    glion napisał:

                    > Tak sie sklada ze nieodpowiednie geny regulujace wzrost (zmutowane,
                    > superaktywne itp) sa odpowiedzialne za znaczna czesc nowotworow u
                    > ludzi. Moga one byc na przyklad przenoszone z jednego organizmu do
                    > drugiego (w tym miedzy roznymi gatunkami) przy udziale wirusow i
                    > innych "wektorow".

                    Rany, ale bzdury.
                    • glion Do Anuszki 19.05.08, 09:21
                      Mam nadzieje ze studiujesz na AGH jakas elektrotechnika albo cos w
                      tym stylu (cos co niewiele ma wspolnego z naukami przyrodniczymi), w
                      przeciwnym razie do ksiazek marsz. Ponizej wkleilem abstract jednej
                      z fachowych publikacji. Juz z abstraktu czarno na bialym widac ze
                      czynniki wzrostu sa powiazane z nowotworami "cancer" to nowotwor po
                      angielsku jakbys niewiedziala. Jesli chodzi o miedzygatunkowe
                      przenoszenie genow przez wirusy to polecam np. slynne prace Peytona
                      Roussa z poczatku dwudziestego wieku (slynny Rousse sarcoma virus).

                      Kto tu bzdury wypisuje panienko????

                      Clin Biochem Rev. 2004 Aug;25(3):155-64. Links
                      The Insulin-like Growth Factor System: Towards Clinical
                      Applications.Bach LA.
                      University of Melbourne, Department of Medicine (Austin
                      Health/Northern Health) Austin Hospital, Heidelberg, VIC 3084,
                      Australia.

                      Insulin-like growth factors (IGF-I and II) are important endocrine,
                      paracrine and autocrine mediators of physiological growth. They
                      promote cellular proliferation, survival and differentiation. Their
                      effects are mediated mainly through the IGF-I receptor, but IGFs
                      also bind to the IGF-II/mannose 6-phosphate and insulin receptors.
                      IGF activity is modulated by a family of six high-affinity IGF
                      binding proteins (IGFBPs); in most situations, IGFBPs inhibit IGF
                      actions but they may also enhance them. Assays are now available for
                      IGF-I, IGF-II and individual IGFBPs. IGF-I and IGFBP-3 assays have
                      some utility in the diagnosis and management of acromegaly and
                      growth hormone deficiency. There is a large body of in vitro and in
                      vivo evidence supporting a pathogenic role for alterations in the
                      IGF system in many diseases, including diabetes, cancer,
                      cardiovascular disease and neuromuscular disease. More recently,
                      epidemiological studies have linked high IGF-I levels with some
                      cancers and low IGF-I levels with ischaemic heart disease.
                      Preliminary studies of recombinant IGF-I as a treatment for
                      diabetes, osteoporosis and neuromuscular disease have been performed
                      in humans. In contrast, there is considerable interest in developing
                      IGF inhibitors for the treatment of cancer. This apparent paradox
                      highlights the need to develop therapeutics beyond the natural
                      ligands and inhibitors, with characteristics such as ligand and
                      tissue specificity. This will only become possible as we increase
                      our understanding of this complex system. Additionally, as IGF and
                      IGFBP assays are becoming more readily available, their role in the
                      diagnosis and monitoring of diseases should be more clearly defined
                      in the near future.

                      PMID: 18458708 [PubMed - in process]
                      PMCID: PMC1880833
                      • draq Re: Do Anuszki 19.05.08, 13:48
                        No, Twoj strach przed GMO wynika ze zwykłego niedouczenia... swoja
                        drogą co ma pokazać wg Ciebie ta publikacja? Że jak się najemy
                        ogórków ze zmienionym genem dla IGF, to on sie nam wbuduje w genom i
                        zacznie ekspresjonować ludzko-specyficzny IGF? (bo praktycznie tylko
                        taki zadziała na nasze receptory).
                        Znaczy się, że to DNA tak sobie przefrunie z naszej jamy gębowej do
                        komórek? Prawdopodobieńtwo jakieś jest...podobne do tego, że
                        zamieniłeś się w prosiaczka albo marchewkę(czy cokolwiek spożywasz w
                        stanie surowym). A tak ogólniej, to masz pojęcie jaka jest droga od
                        DNA do białka w przypadku IGF?
                        • glion Re: Do Draq 19.05.08, 16:23
                          Kolejny "uczony" sie odezwal ... Skad czlowieku wiesz z kim
                          rozmawiasz ze mnie od ignoranyow (synonim niedouczonego) wyzywasz ?
                          Uzywajmy argumentow nie iniektyw, i dyskutujmy jesli obu nam (a mam
                          taka nadzieje zalezy na dobru naszej Ojczyzny).

                          Publikacja ktora przytoczylem (jedna z wielu) pokzauje ze moze
                          istniec zwiazek przyczynowo skutkowy miedzy niewlasciwie
                          funkcjonujacymi kaskadami sygnalizacyjnymi zwiazanymi z czynnikami
                          wzrostu a nowotworami u ludzi. To udowadnia ze anuszka nie miala
                          racji twierdzac ze to co wczesniej napisalem to bzdury.

                          Teraz porozmawiajmy o twoim poscie:

                          1: Twierdzisz ze tylko ludzko-specyficzne czynniki wzrostu dzialaja
                          na ludzkie komorki? Czy mam znowu tracic czas na szukanie po
                          pubmedzie odpowiednich referencji czy uwiezycz mi na slowo ze np.
                          czynniki wzrostu myszy albo swini moga miec zupelnie takie same
                          efekty (to sie nazywa konserwatyzm ewolucyjny, miedzy innymi dlatego
                          moglbys sie zajadac genetycznie zmodyfikowanym karpiem z czynnikami
                          wzrostu swini co by mu sie lepiej roslo).

                          Co do przefruwania DNA, fakty (podkreslam fakty, moge dolaczyc
                          odpowiednie cytowania) sa takie ze zeczywiscie wirusy a nawet
                          niektore bakterie maga przenosic geny z jednych organizmow do
                          drugich. Daj im tylko szanse a wczesniej czy pozniej to zrobia.
                          Mowiac brzydko nie mozna wykluczyc przefruniecia DNA z jamy gebowej
                          do komorek. Jakby liczyc prawdopodobienstwo, to nie powinno nas byc
                          na tej planecie (powstanie zycia jest niezwykle malo prawdopodobne).

                          pozdrowienia
                          • tetlian Re: Do Draq 19.05.08, 19:12
                            > Co do przefruwania DNA, fakty (podkreslam fakty, moge dolaczyc
                            > odpowiednie cytowania) sa takie ze zeczywiscie wirusy a nawet
                            > niektore bakterie maga przenosic geny z jednych organizmow do
                            > drugich. Daj im tylko szanse a wczesniej czy pozniej to zrobia.
                            > Mowiac brzydko nie mozna wykluczyc przefruniecia DNA z jamy gebowej
                            > do komorek. Jakby liczyc prawdopodobienstwo, to nie powinno nas byc
                            > na tej planecie (powstanie zycia jest niezwykle malo prawdopodobne).
                            >

                            W takim razie przestań jeść wieprzowinę, bo DNA świni przefrunie Ci do komórek i
                            wyrośnie Ci świński ryj. Przestań jeść wołowinę, bo wyrośnie Ci krowi ogon.
                            Przestań jeść drób, bo wyrosną Ci skrzydła, dziób, oraz zaczniesz znosić jajka.

                            Czy naprawdę myślisz, że DNA tak działa? Że przeskakuje Ci na język, tam
                            wmontowuje się w komórki, które potem propagują to na całe Twoje ciało, tworząc
                            z Ciebie mutanta? :) Trochę racjonalnego myślenia, proszę.
                            • glion Re: Tetliana 19.05.08, 19:30
                              O nastepny przyjemniaczek sie odezwal. Skad wiesz ze nie jestem
                              wegetarianinem ;0).

                              A odpowiadajac na Twoje (skadinond sensowne argumenty) chcialbym
                              powiedziec ze nie masz do konca racji. Geny w koniu czy karpiu sa mu
                              potrzebne, kazdy ma swoje miejsce i ustalona strukture, nie bedzie w
                              ewolucyjnym interesie karpia sie ich pozbywac. Mysle natomiast ze
                              ewolucja zrobi bardzo wiele aby karp z genetycznie
                              wprowadzonymi "czynnikami wzrostu swini" sie ich pozbyl przy
                              pierwszej mozliwej okazji. Poza tym DNA karpia nawet jakby sie
                              dostalo do naszych komorek to jest bardzo odlegle ewolucyjnie od
                              ludzkiego DNA, swinie sa nam duzo blizsze ....

                              • tetlian Re: Tetliana 19.05.08, 21:26
                                glion napisał:

                                > O nastepny przyjemniaczek sie odezwal. Skad wiesz ze nie jestem
                                > wegetarianinem ;0).

                                No to wyrosną Ci liście od jedzenia roślin :)

                                > Mysle natomiast ze
                                > ewolucja zrobi bardzo wiele aby karp z genetycznie
                                > wprowadzonymi "czynnikami wzrostu swini" sie ich pozbyl przy
                                > pierwszej mozliwej okazji.

                                Rozbawiłeś mnie. To ewolucja jest jakąś istotą myślącą? I na dodatek usuwa
                                wadliwe geny z usmażonego karpia? I to jeszcze w trakcie jego jedzenia? A co to
                                w ogóle znaczy usuwać geny? :) To one sobie tak wyskoczą z usmażonych komórek
                                (czyli już będą zniszczone) i wskoczą do żywych komórek? Te komórki je przyjmą
                                jak własne, ponieważ w tym wypadku inteligentna ewolucja stwierdzi, że nie
                                trzeba ich usuwać? Ciekawe :)

                                Otóż Glionie, ewolucja nic nie robi. Ewolucja to tylko nazwa procesu jaki
                                zachodzi w naturze, który to proces polega na tym, że bardziej przystosowany
                                osobnik ma większe szanse na przeżycie niż mniej przystosowany. Jeśli karp ze
                                zmodyfikowanym DNA będzie mniej przystosowany, to po prostu prawdopodobieństwo
                                jego śmierci będzie większe. I tyle. Gdzie tu jakieś usuwanie genów? :D

                                > Poza tym DNA karpia nawet jakby sie
                                > dostalo do naszych komorek to jest bardzo odlegle ewolucyjnie od
                                > ludzkiego DNA, swinie sa nam duzo blizsze ....

                                Zatem jedzenie świńskiego mięsa grozi nam przemianą w świniołaka? :)
                              • losiu4 Re: Tetliana 27.05.08, 17:32
                                glion napisał:

                                Skad wiesz ze nie jestem
                                > wegetarianinem ;0).

                                to jeszcze gorzej, bo zamiast dostać świńskiego ryja możesz zacząć
                                zapuszczać korzenie

                                Pozdrawiam

                                Losiu
                              • losiu4 Re: Tetliana 27.05.08, 17:37
                                glion napisał:

                                >Geny w koniu czy karpiu sa mu
                                > potrzebne, kazdy ma swoje miejsce i ustalona strukture, nie bedzie
                                w
                                > ewolucyjnym interesie karpia sie ich pozbywac

                                no toś babola walnął, bo jakby "w ewolucyjnym interesie" coś się
                                komuś nie opłacało, to życie nadal składało się z jednej komórki
                                (zakładając oczywista standardową teorię), bo co za interes miałaby
                                komórka by się zmieniać? Tak wiec: skoro sama natura to czyni, więc
                                czemu my nie moglibyśmy jaj pomóc w zbożnym działaniu? A że przy
                                okazji żarełka będzie więcej - czysty zysk.

                                Pozdrawiam

                                Losiu
                            • glion Do Tetliana i Enkidu 20.05.08, 10:09
                              Dobra fachowcy, widze ze sie nie porozumiemy. Jasne ze od samego
                              zarcia (szczegolnie jak jest ugotowane, to wam zadne geny nie
                              przeskocza). Ale dlaczego np. ludzie tak ostatnio panikuja przed
                              wirusem ptasiej grypy, przeciez wiekszosc jego odmian atakuje
                              ptactwo nie ludzi? Ano dlatego ze naukowcy obawiaja sie za ten ptasi
                              virus moze sie "uczlowieczyc" np. przez wymiane genow z virusami
                              ludzkimi.

                              Czyz nie jest tak ze Rauss sarcoma virus (wirus nowotworyu zwanego
                              miesakiem) zawiera w swoim genomie zmutowana forme bialka Src,
                              ktorego normalna forma jest obecna we wszystkich ludzkich komorkach.
                              Podobnych (onkogennych) virusow jest mnostwo. Uwaza sie ze te
                              onkogeny zostaly "przejete" przez wirusy od swoich gospodarzy(ofiar)
                              aby pomoc im sie szybciej namnazac w komorkach gospodaza.

                              Jasne smiejcie sie i ironizujcie "wszystkowiedzacy". Polityka
                              wyszydzania daleko nie zajdziecie. Czy dacie mi gwarancje ze
                              niemozliwe jest przenoszenie potencjalnych onkogenow (a do takich
                              zaliczaja sie miedzy innymi czynniki regulujace wzrost) miedzy
                              gatunkami przez wirusy itp.

                              Czyz nie jest prawda ze jedna z glownych obaw w
                              ksenotransplantologii (przeszczepow organow zwierzecych (min
                              swinskiego serca) do ludzi) jest strach przed tak zwanymi chorobami
                              odzwierzecymi? Miedzy innymi tymi wywolywanymi przez wirusy?

                              Czy nie jest prawda ze wirus HIV (zakazenie ktorym oprocz ogolnie
                              znanych symptomow jest tekze powiazane z nowotworami miedzy innymi
                              miesakiem Kapposiego) "przeskoczyl" na ludzi od malp?

                              Czyz niemozliwe jest aby geny odpornosci na pestycydy wprowadzone do
                              roslin modyfikowanych genetycznie zostaly "przywlaszczone" przez
                              chwasty ???

                              Odpowiedzcie mi na te pytania "wszystkowiedzacy".

                              Poza tym sa ludzie na tym forum ktorzy przytoczyli argumenty
                              zupelnie innego typu (np. post neurodega). Co im odpowiecie.

                              Oswieccie mnie wszystkowiedzacy bo bladze.

                              Ciemniak glion


                              • maksimum Oswieccie mnie wszystkowiedzacy bo bladze 20.05.08, 16:15
                                glion napisał:

                                > Oswieccie mnie wszystkowiedzacy bo bladze.
                                >
                                > Ciemniak glion
                                -----------
                                Zanim roslinki GMO zostaly wprowadzone do produkcji masowej przeszly
                                badania labolatoryjne,a wymogi pod tym wzgledem w USA sa bardzo
                                ostre.
                                Teraz te same badania beda powielane w Polsce przez roznych
                                ciemniakow i okaze sie,ze wyniki beda rozne.
                                To cos tak jak z Tarcza,ktora w USA jest od dawna,a w Polsce nie ma
                                i dlugo nie bedzie,bo ciemny narodek pod dowodztwem Sikorskiego
                                dowiodl,ze Tarcza im bardziej zaszkodzi niz pomoze.
                                Dziwnym zbiegiem okolicznosci Rosjanie sa przeciwko Tarczy w Polsce
                                i przy pomocy ciemnych Polaczkow osiagneli swoje.
                                Mozna tez i w Polsce dowodzic o tragicznych skutkach ladowania
                                Amerykanow na ksiezycu,bo mogli przywiezc stamtad jakas zaraze,ktora
                                powoduje otylosc u Amerykanow.
                                Juz od dawna jest udowodnionym,ze Polakom nie mozna pomoc,bo oni z
                                wielka luboscia preferuja sobie szkodzic.
                                Taka zwykla polska zawisc podparta polska inteligencja.

                                • maksimum Re: Oswieccie mnie wszystkowiedzacy bo bladze 20.05.08, 16:19
                                  Zapomnialem dodac o AIDS.Przeciez to choroba zmajstrowana przez
                                  Amerykanow w labolatoriach,a pozniej wszczepiona zdrowym malpom
                                  afrykanskim.Wiadomo o co chodzilo,bo niektorzy Afrykanczycy nie
                                  tylko jedza malpy na surowo,ale i wspolzyja z nimi.
                                  Amerykanom nie udalo sie zniszczyc swiata przy pomocy AIDS,to teraz
                                  probuja przy pomocy GMO.
                                  • glion Re: Oswieccie mnie wszystkowiedzacy bo bladze 20.05.08, 17:03
                                    maksimum, co Ty robisz na tym forum? Ty powinienes cieszyc sie ta
                                    swoja ameryka a nie tracic czas na czytanie postow glupich
                                    polaczkow! Kup se fure jak stodola za te sfoja kasiora ktorej masz
                                    jak lodu (jakiegos pontjaka czy innego bentleja), zamow cole i
                                    frytki w Macdonaldzie i hejda przed siebie w tym raju na ziemi. Co
                                    ty jakis masuchista jestes ze tu sie tak udzielasz mimo ze wiekszosc
                                    forumowiczow niedorasta ci do piet inteligencja i ogladom. A moze ty
                                    tylko jakis zawodowy propagandzista jestes i zal ci cztery litery
                                    sciska ?
                              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Glion 20.05.08, 17:14
                                Glion, ty mówisz tak:

                                1. Roślina genetycznie zmodyfikowana ma specjalny gen wzrostu.
                                2. Wirus pobiera ten gen od rośliny.
                                3. Wirus wstrzykuje ten gen człowiekowi.
                                4. W komórkach człowieka ten gen zaczyna powodować powstanie nowotworu.

                                Super.

                                Tylko że jeśli to jest takie proste, to geny powinny sobie w przyrodzie krążyć
                                pomiędzy wszystkimi organizmami jak szalone. Niby skąd założenie, że wirusy
                                pobierają te "złe" geny tylko od GMO, a jakimś dziwnym trafem nie pobierały ich
                                przez miliony lat od naturalnie ewoluujących organizmów? Gdyby to było takie
                                proste, to każdy z nas byłby napakowany obcymi genami wstrzykniętymi przez
                                jakieś wirusy: mielibyśmy w sobie losowo powklejane geny szkodliwe i
                                nieszkodliwe od różnych obcych organizmów - tu coś od trawy (jest wszędzie), tu
                                coś od psa (najlepszy przyjaciel człowieka), tu coś od świni (jemy często). To
                                się nie trzyma kupy.
                                • glion Re: Glion 20.05.08, 18:24
                                  Czesc Anuszka,

                                  Roslinom to zwykle jakies geny odpornosci na pestycydy lub inne
                                  chemikalia wprowadzaja. Prawdopodobienstwo ich przeniesienia do
                                  ludzi jest bardzo male, szczegolnie ze wirusy roslinne praktycznie
                                  nie zakazaja ludzi. Tutaj problemem jest przeniesienie tej
                                  odpornosci na chwasty i powstanie "superchwastow", juz sie takie
                                  superchwasty powoli obserwuje w USA tylko to niezbyt wygodny temat
                                  dla lobby agrochemicznego.

                                  Ja mowie ze istnieje prawdopodobienstwo takiego scenariusza:

                                  1: Genetycznie zmodyfikowane zwierze np. z czynnikami wzrostu swini.
                                  (takie czynniki wzrostu swini moga dzialac na komorki ludzkie bo sa
                                  bardzo do ludzkich podobne jesli chodzi o budowe na poziomie bialka).

                                  2. Jakis wirus (pasozyt tego genetycznie zmodyfikowanego zwierzecia)
                                  przejmuje fragment genu swini w wyniku rekombinacji do swojego
                                  genomu i namnaza sie dalej zakazajac inne organizmy. W trakcie tego
                                  namnazania rozne mutacje moga sie pojawic w genie swini przenoszonym
                                  przez wirusa.

                                  3. W pewnym momencie w jakims innym zwierzeciu "spotyka sie" wirus z
                                  tym fragmentem genu swini z innym wirusem ktory ma zdolnosci
                                  zakazania ludzi. Nastepuje wymiana fragmentow DNA. Powstaje wirus
                                  zdolny do zakazania ludzi ktory posiada w swoim genomie zmutowany
                                  gen czynnika wzrostu swini.

                                  4. Wirus zakaza czlowieka i wprowadza do jego genomu fragment genu
                                  swini. (retrovirusy i lentivirusy dzialaja na przyklad w ten
                                  sposob). Konsekwencje jego ekspresji sa nie do przewidzenia, moze to
                                  byc na przyklad nowotwor.


                                  Przejscie wszystkich czterech punktow zapewne zabierze duzo czasu
                                  ale wczesniej czy pozniej sie zdazy znajac nature. Dzis wystepujace
                                  onkowirusy wlasnie tak ewoluowaly (tylko ze one "pobieraly" swoje
                                  onkogeny od naturalnych dawcow a nie GMO). Przez wprowadzenie
                                  miliardow dodatkowych kopii potencjalnych onkogenow do srodowiska
                                  (kazda komorka genetycznie zmanipulowanego zwierzecia zawierajaca
                                  gen swini to co najmniej jedna kopia) znacznie zwiekszamy
                                  prawdopodobienstwo takiego procesu.


                                  • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Glion 21.05.08, 09:09
                                    Ale Glion, dlaczego ty uważasz, że dopiero produkcja GMO otworzy worek z
                                    potencjalnie onkogennym DNA (odblokowującym wzrost komórek)?? Przecież to samo
                                    można by powiedzieć o jakiejkolwiek masowej hodowli zwierząt. Przecież obecnie
                                    hodowanie świnie czy mięsne krowy są wyselekcjonowane w taki sposób, żeby geny
                                    pozwalały rosnąć ich tkance mięśniowej/tłuszczowej dużo silniej niż u pra-krów i
                                    pra-świń. Więc może równie dobrze te przerośnięte zwierzęta mogłyby być źródłem
                                    onkogenów?
                              • enkkidu Re: Do Tetliana i Enkidu 20.05.08, 17:28
                                Namieszałeś tyle tematów, że tylko UFO z Emilcina brakuje. Od oświecania i
                                oświaty jest szkoła, więc radzę, wróć i doucz się, porozmawiamy, bo na razie nie
                                chce mi się nawet wyjaśniać. Ptasia grypo ty... panieńska :)
                                • glion Re: Do Tetliana i Enkidu 20.05.08, 18:36
                                  To chociaz wykaz bledy w ponizszym rozumowaniu:

                                  Ja mowie ze istnieje prawdopodobienstwo takiego scenariusza:

                                  1: Genetycznie zmodyfikowane zwierze np. z czynnikami wzrostu swini.
                                  (takie czynniki wzrostu swini moga dzialac na komorki ludzkie bo sa
                                  bardzo do ludzkich podobne jesli chodzi o budowe na poziomie bialka).

                                  2. Jakis wirus (pasozyt tego genetycznie zmodyfikowanego zwierzecia)
                                  przejmuje fragment genu swini w wyniku rekombinacji do swojego
                                  genomu i namnaza sie dalej zakazajac inne organizmy. W trakcie tego
                                  namnazania rozne mutacje moga sie pojawic w genie swini przenoszonym
                                  przez wirusa.

                                  3. W pewnym momencie w jakims innym zwierzeciu "spotyka sie" wirus z
                                  tym fragmentem genu swini z innym wirusem ktory ma zdolnosci
                                  zakazania ludzi. Nastepuje wymiana fragmentow DNA. Powstaje wirus
                                  zdolny do zakazania ludzi ktory posiada w swoim genomie zmutowany
                                  gen czynnika wzrostu swini.

                                  4. Wirus zakaza czlowieka i wprowadza do jego genomu fragment genu
                                  swini. (retrovirusy i lentivirusy dzialaja na przyklad w ten
                                  sposob). Konsekwencje jego ekspresji sa nie do przewidzenia, moze to
                                  byc na przyklad nowotwor.


                                  Przejscie wszystkich czterech punktow zapewne zabierze duzo czasu
                                  ale wczesniej czy pozniej sie zdazy znajac nature. Dzis wystepujace
                                  onkowirusy wlasnie tak ewoluowaly (tylko ze one "pobieraly" swoje
                                  onkogeny od naturalnych dawcow a nie GMO). Przez wprowadzenie
                                  miliardow dodatkowych kopii potencjalnych onkogenow do srodowiska
                                  (kazda komorka genetycznie zmanipulowanego zwierzecia zawierajaca
                                  gen swini to co najmniej jedna kopia) znacznie zwiekszamy
                                  prawdopodobienstwo takiego procesu.
                                  • tlenek_wegla Re: Do Tetliana i Enkidu 20.05.08, 19:28
                                    A czym sie rozni "naturalny' od GMO?

                                    Rozpatrzmy przypadek. czlowiek moodyfikuje swinie i wprowadza jej jeden gen.
                                    Swinia ma swoich genow okolo 200-300 tysiecy . Skad mysl, ze ten jeden gen
                                    wprowadzony do genomu swini stanie sie tak bardzo rozchwytywany przez wirusy?
                                    Znasz wasc mechanizm takiej rekombinacji? Najwidoczniej nie, bo nadal pierdoly
                                    opowiadasz.

                                    Skoro GMO jest niebezpieczne z powodu swojego jednego, zmienionego genu,
                                    proponuje zlikwidowac wszystkie rosliny i zwierzeta. W koncu tych "normalnych"
                                    jest wiecej i prawdopodobienstwo stransferu jest o wiele wieksze.

                                    Najlepsze na koniec - skoro wprowadzamy do swini ludzki gen czynnika wzrostu i
                                    ulega on tam ekspresji, i jakis wirus sobie go "przywlaszczy", to jaki problem
                                    widzisz w przekazaniu spowrotem genu ludzkiego czynnika czlowiekowi? :)
                                  • draq Re: Do Tetliana i Enkidu 21.05.08, 13:18
                                    Ciesze się, że chyba znalazłeś różnicę między GH a IGF, bo masz na
                                    myśli hormon wzrostu, nieprawdaz?

                                    Mechanizm przeniesienia genu jest wlaściwie poprawny, ale:
                                    >Dzis wystepujace onkowirusy wlasnie tak ewoluowaly (tylko ze
                                    one "pobieraly" swoje onkogeny od naturalnych dawcow a nie GMO).
                                    Przez wprowadzenie miliardow dodatkowych kopii potencjalnych
                                    onkogenow do srodowiska kazda komorka genetycznie zmanipulowanego
                                    zwierzecia zawierajaca gen swini to co najmniej jedna kopia)
                                    znacznie zwiekszamy prawdopodobienstwo takiego procesu.
                                    1) dlaczego świński "gen np. GH" (raczej mRNA)pochodzący
                                    transgenicznej krowy miałby być gorszy od GH pochodzacego ze świni?
                                    2) Dlaczego wirus miałby utrzymać w swoim genomie całkowicie zbędne
                                    dla jego funkcjonowania białko (no, sekwencję kodującą)
                                    3)Jeżeli GH zmutuje "w wirusie", a nie działa na niego dobór nat.
                                    (no bo czemu miałby działac?), to na 99.99999% będzie to białko
                                    mniej aktywne biologicznie...

                                    No i w końcu: mechanizm, który opisujesz jest skrajnie rzadki. Gdyby
                                    był ciutkę prawdopodobny, to bylibyśmy totsalną mozajką świni, krowy
                                    etc. (o ile byśmy istnieli).
                                    Ale cieszą Twoje postępy przed sesją egzaminacyjną ;)
                                • enkkidu wieta ludzie, ja to bym mu nic nie tłumaczyl... 21.05.08, 17:54
                                  wytłumaczysz przykład ze świnią, weźmie owcę, zapewne Dolly, i tak w koło
                                  Macieju...
                              • losiu4 Re: Do Tetliana i Enkidu 27.05.08, 18:04
                                glion napisał:
                                >
                                > Ale dlaczego np. ludzie tak ostatnio panikuja przed
                                > wirusem ptasiej grypy

                                dalibóg nie wiem, choć podejrzewam. Raz: ze straszenia ludzi dobrze
                                się żyje zarówno władzy jak i pewnym firmom, dwa: (żeby nie było
                                gołosłownie) pewna firma wcisnęła paru rządom szczepionkę
                                przeciw "ptasiej" grypie która nie miała prawa działać, bo była
                                robiona z bodajże ludzkiej odmiany wirusa.

                                > Ano dlatego ze naukowcy obawiaja sie za ten ptasi
                                > virus moze sie "uczlowieczyc" np. przez wymiane genow z virusami
                                > ludzkimi.

                                to se wymienią, będzie być moze jakaś epidemia. Skoro zdarza się to
                                w naturze, więc - jak rozumiem - jest naturalne. Czyli nasze
                                działania też są naturalne :)

                                > Jasne smiejcie sie i ironizujcie "wszystkowiedzacy". Polityka
                                > wyszydzania daleko nie zajdziecie.

                                jeśli "polityką wyszydzania" zwiesz postęp w nauce to tak, szydzimy.

                                > Czy dacie mi gwarancje ze
                                > niemozliwe jest przenoszenie potencjalnych onkogenow (a do takich
                                > zaliczaja sie miedzy innymi czynniki regulujace wzrost) miedzy
                                > gatunkami przez wirusy itp.

                                nikt Ci nie da takiej gwarancji nawet gdybyśmy mieli nie gmerać w
                                genach. Się zdarza w przyrodzie, trafi na mnie - będę miał pecha.

                                > Czyz nie jest prawda ze jedna z glownych obaw w
                                > ksenotransplantologii (przeszczepow organow zwierzecych (min
                                > swinskiego serca) do ludzi) jest strach przed tak zwanymi
                                chorobami
                                > odzwierzecymi?

                                niewykluczone, choć powazniejszym problemem jest to, ze takie
                                przeszczepy nie za bardzo chcą funkcjonować.

                                > Czy nie jest prawda ze wirus HIV (zakazenie ktorym oprocz ogolnie
                                > znanych symptomow jest tekze powiazane z nowotworami miedzy innymi
                                > miesakiem Kapposiego) "przeskoczyl" na ludzi od malp?

                                jest to jedna z hipotez. Tylko sorry, jak już, to nie odbyło się to
                                z winy GMO, tylko jak najbardziej naturalnie.

                                > Czyz niemozliwe jest aby geny odpornosci na pestycydy wprowadzone
                                > do roslin modyfikowanych genetycznie zostaly "przywlaszczone"
                                > przez chwasty ???

                                coś tam ktoś kiedyś pisał. I mamy co najmniej 2 wyjścia: motyczka w
                                rękę i do plewnienia albo wynaleźć środek chemiczny zwalczający
                                te "mutanty". Proste i do wykonania. Nb. jakoś te superchwasty
                                świata nie zawojowały. Ciekawe czemu.

                                Pozdrawiam

                                Losiu
                          • enkkidu glion, ale z Ciebie panienka... 19.05.08, 21:53
                            :)
                            • tetlian Re: glion, ale z Ciebie panienka... 19.05.08, 22:13
                              Może podczas całowania się z kobietą jej DNA przeskakuje do ciała mężczyzny? :)
                              Wówczas facetowi powiększają się piersi :D W końcu DNA dwóch osobników ludzkich
                              będą ze sobą kompatybilne. Nie to co DNA człowieka i karpia :)
                          • tlenek_wegla Re: Do Draq 20.05.08, 19:13
                            ...Publikacja ktora przytoczylem (jedna z wielu) pokzauje ze moze
                            istniec zwiazek przyczynowo skutkowy miedzy niewlasciwie
                            funkcjonujacymi kaskadami sygnalizacyjnymi zwiazanymi z czynnikami
                            wzrostu a nowotworami u ludzi. ...


                            Podstawy karcynogenezy sie mialo na wykladach??? Zasadniczo to co napisales
                            nijak sie ma do poziomego transferu genow, ktory zostal zanotowany u bakterii.
                            Jak dotad nie ma dowodu na takowy u zwierzat wyzszych. Nie tak latwo zmienic
                            nasze DNA. Zapomnial kolega o calej masie mechanizmow naprawczych,
                            heterochromatynie, enchancerach, silencerach i calej masie regululatorow
                            ekspresji. Odczytac sensowna informacje z DNA, ktore zostalo w sposob losowy
                            zmmienione to ne jest rzecz prosta. Takze o jednej podstawowej sprawie. Jedna
                            komorka to nie organizm-nie jestesmy pantofelkami. Codziennie zmiany rakowe
                            zachodza w komorkach somatycznych naszego ciala. Codziennie sa pracowicie
                            usuwane (lub nie). Straszenie ludzi:

                            "niewlasciwie funkcjonujacymi kaskadami sygnalizacyjnymi"

                            ...to pokaz wlasnej ignorancji. Kazdy nowotwor to choroba genomu. Kazdy nowotwor
                            wiaze sie z immortalizacja komorek, i niekontrolowanym wzrostem... Skoro kolega
                            tak ochoczo wysyla innych do ksiazek - radze samemu posluchac swojej rady i
                            pojsc po rozum ... do biblioteki.
                • marcinlet Sztuczne jabłko nie zaszkodzi 18.05.08, 16:12
                  ale smakować też nie będzie.
                  • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Sztuczne jabłko nie zaszkodzi 18.05.08, 23:23
                    Człowieku, jabłka które jesz, nawet te z twojej działki, są manipulowane
                    genetycznie. Powstały w wyniku licznych krzyżówek i doboru, czyli właśnie
                    manipulacji genetycznych. Dzikie jabłka są kwaśne i wielkości wiśni.
                • zaneta.maslo Re: Bo co niby szkodliwego może być w GMO? 19.05.08, 19:46
                  W samym GMO, oprocz tego ze moze spowodowac odpornosc na antybiotyki raczej nic
                  szkodliwego nie byloby gdyby nie to ze majstruje sie przy genach, zeby uodpornic
                  rosliny na roznego rodzaju chemikalia przeciwko szkodnikom, dzieki czemu rolnicy
                  moga je bezkarnie faszerowac czym popadnie i roslina przezyje, ale potem my ta
                  chemie zjemy

                  etlian napisał:

                  > Co niby szkodliwego może być w GMO? Przecież genetycy nie dodają tam genów
                  > odpowiedzialnych za wytwarzanie toksyn, czy innych świństw szkodliwych dla
                  > człowieka. Gen przyspieszający wzrost, nie sprawi, że roślina nagle stanie się
                  > trująca. A nawet jeśli tak by się stało, to przecież rośliny są pod tym kątem
                  > badane, zanim trafią do masowej sprzedaży.
                  >
                  > Tak więc nie ma żadnej szkodliwości tego typu pożywienia. Tylko idioci nie
                  > mający zielonego pojęcia w tych sprawach, drą się, że jest to szkodliwe.
                  >

                  • tetlian Re: Bo co niby szkodliwego może być w GMO? 19.05.08, 22:25
                    Po pierwsze, żywność zanim trafi do sprzedaży przechodzi szereg testów. Zatem
                    nie ma mowy o jedzeniu zatrutych roślin.

                    Po drugie, skoro da się uczynić rośliny odpornymi na chemikalia, to nie widzę
                    problemu, by zrobić to samo z ludźmi. W ciągu kilku pokoleń dałoby się stworzyć
                    gatunek odporny na chemię, która jest używana podczas upraw.
                    • tetlian Re: Bo co niby szkodliwego może być w GMO? 19.05.08, 22:27
                      A po trzecie (bardziej poważnie od drugiego). Z Twojego posta wynika, że to nie
                      rośliny genetycznie modyfikowane są szkodliwe, a po prostu chemikalia, którymi
                      są faszerowane. A to dwie różne sprawy. Bo przecież można modyfikować rośliny,
                      bez jednoczesnego traktowania ich substancjami chemicznymi.
                • tabre Re: Bo co niby szkodliwego może być w GMO? 22.05.08, 19:36
                  a co z wyzywieniem przez ziemię tych genetycznych szybko rosnących olbżymów znowu trzeba walić nzwozy sztuczne znowu chemia /to co sie dzieje z chodowanymi rybami w Norwegi/
          • losiu4 Re: Podpisać się pod listem? 27.05.08, 17:28
            empyreus napisał:

            > Czlowieku a probowales Ty kiedy GMO? W gardle staje i kazdy owoc
            > smakuje jak drewno tylko w roznych odmianach kolorow.

            jak nie smakuje, to się tego już drugi raz nie kupi. I GMO zdechnie
            samo :) Jak dla mnie: wystarczy na opakowaniu czy gdzie tam napisac
            że to jest GMO i już.

            Pozdrawiam

            Losiu
      • maruda.r Re: wlasnie, ziemniaki i pomidory tez, 16.05.08, 18:40
        piotr.ny napisał:

        > to obce dziadostwo amerykanskie wyrzucic z Polski. Wloszczyzne tez,
        > niech se wraca do Wloch. Jablka McIntosh tez, i inne stworzone przez
        > czlowieka gatunki, bedziemy jest tylko dzikie rajskie jabluszka.

        **********************************

        Stworzone w wyniku mechanizmów naturalnych, dzięki czemu prawidłowo działał na
        nie proces selekcji.

        • empyreus Re: wlasnie, ziemniaki i pomidory tez, 17.05.08, 11:37
          hehe, tjaaa "naturalnych" jak klonowanie zwierząt? hmm?
    • asteroida2 Re: List otwarty naukowców w sprawie roślin genet 16.05.08, 17:15
      > GMO da ludności krajów Trzeciego Świata impuls do
      > dalszego nadmiernego rozmnażania się i tym samym totalnego
      > przeludnienia świata

      Porównaj sobie mapę gęstości zaludnienia na świecie z mapą występowania głodu.
      Bo najwyraźniej twoje pojęcie o kwestii przeludnienia jest, łagodnie rzecz
      ujmując, dosyć płytkie.

      W dzisiejszych czasach, głód występuje głównie na terenach zaludnionych
      kilkanaście razy rzadziej niż Europa, będących jednocześnie wystarczająco
      żyznymi żeby wyżywić podobną populację. Zastanowiłeś się dlaczego tak jest?
      • maruda.r Re: List otwarty naukowców w sprawie roślin genet 16.05.08, 18:35
        asteroida2 napisał:

        > W dzisiejszych czasach, głód występuje głównie na terenach zaludnionych
        > kilkanaście razy rzadziej niż Europa, będących jednocześnie wystarczająco
        > żyznymi żeby wyżywić podobną populację. Zastanowiłeś się dlaczego tak jest?

        ***********************************

        Pewnie decydujący jest brak wody. Jakieś osiągnięcia w tej dziedzinie?


        • darr.darek Re: List otwarty naukowców w sprawie roślin genet 17.05.08, 00:33
          maruda.r napisał:
          > asteroida2 napisał:
          > > W dzisiejszych czasach, głód występuje głównie na terenach
          > > zaludnionych kilkanaście razy rzadziej niż Europa
          >***********************************
          >Pewnie decydujący jest brak wody. Jakieś osiągnięcia w tej
          >dziedzinie ?

          Brak wody, gdzie ? Czy w Afryce Środkowej, a może w Bangladeszu czy Birmie ?
          Jeśli przeciętny Polak zużywa statystycznie 2% ogólnego opadu deszczówki na
          terenie Polski to "Afrykańczyk równikowy" zużywa mały ułamek promila obficie
          spadającej tam deszczówki.



    • pan-samochodzik Szanowny Panie Premierze - PRECZ z GMO! 16.05.08, 18:58
      Trzeba być ślepo zapatrzonym w amerykańską maszynkę do robienia
      pieniędzy, lub być częścią ich lobby, by smarować tak bzdurne i
      idiotyczne listy jak zrobili to polscy "naukowcy". W tym liście są
      same bałwochwalcze oszołomstwa na rzecz GMO, pomijajace oprócz masy
      innych faktów ten trzy:
      1. Naturalne krzyżowanie i mutowanie roślin zajmowało całe
      pokolenia, i całe pokolenia ludzi testowało je na sobie. To nie to
      samo co mutacja dzisiaj a sprzedaż "po testach" za kilka lat. Za
      bezpieczeństwo warto dopłacić.

      2. Nigdy nie dościgniemy USA w zdolności mutowania roślin, więc
      dlaczego chcemy forsować wprowadzenie ich produktów na nasz rynek?
      Czy w tym samym celu w którym zniszczyliśmy nasz przemysł
      otwierając nagle drzwi produktom "z zachodu" zaraz po transformacji?

      3. Polska zdrowa żywność JEST najbardziej cennym i rozpoznawalnym
      polskim towarem na świecie. Czy chodzi o to by tę markę zniszczyć?
      Zniszczyć w interesie amerykańskich koncernów które nie są tutaj w
      stanie z nami konkurować? Otwarcie drzwi dla GMO w Polsce,
      automatycznie oznacza że żywność z Polski nie jest już dłużej
      synonimem żywności zdrowej.

      Niedługo wracam na stałe z USA do Polski. Myślałem że będzie to
      Polska w której kiełbasa psuje się po trzech dniach (bo nie ma
      kilogramów chemii w sobie), gdzie pomidor nie smakuje ja woda tylko
      jak pomidor, gdzie rosół ma kolor żółty a nie biały, i gdzie mleko
      skwasi się po jednym dniu.
      Czy my zawsze musimy walczyć w cudzej sprawie i płakać gdy już jest
      za późno???

      Panie Premierze - błagam - precz z GMO w Polsce. No chyba że
      zacznie Pan od karmienia tą żywnością własne wnuki. Gdy zobaczymy
      je w zdrowiu i szczęściu za 20 lat, damy się Panu do niej
      przekonać. Jak na razie przykład amerykańskiego zmutowanego
      społeczeństwa nie jest zbyt przekonujący...
      • hefajstos-q Re: Szanowny Panie Premierze - PRECZ z GMO! 16.05.08, 19:12
        Popieram pan-samochodzik. Chcę jeść naturalną smaczną żywność. Nie zależy mi na
        wielkich zyskach koncernów. Natomiast zależy mi na polskiej przyrodzie i zdrowej
        żywności. No cóż, niektórzy "naukowcy", chcą się objadać papką smakową GMO, to
        mogą wyemigrować do USA, albo chociaż spędzić tam smakowity urlop. Dlaczego to
        "naukowcy" pewnej orientacji mają mieć jakiś większy głos, aby pozbawić mnie
        tego co cenię i lubię?
        • pan-samochodzik Re: Szanowny Panie Premierze - PRECZ z GMO! 16.05.08, 20:58
          Amen!
          A jeśli już tak bardzo chcą, to powinien być nakaz oznaczania
          WIELKIMI literami na KAŻDYM produkcie i półprodukcie w którego
          skład wchodzi GMO, że ono tam siedzi. Ja do choroby jasnej TEŻ MAM
          prawo do wyboru, i chcę móc wybierać zdrową i przez pokolenia
          sprawdzoną żywność - nawet jeśli mam za nią więcej płacić. Tego
          prawa ślepo zapatrzeni w zachód naukowcy i studenci mi odmawiają.
          Oni mają prawo chcieć, a ja nie ma prawa NIE chcieć???

          Dochodzą jednak trzy małe (a może duże) problemy o których nie
          wspominają naukowcy:

          1. Tak samo jak ma to miejsce w USA, żywność genetycznie
          zmodyfikowana kiedy raz uzyska pozwolenie na sprzedaż na polskim
          rynku nie będzie oznakowana że jest zmodyfikowana. Nawet jeśli na
          początku tak, to amerykańskie koncerny spożywcze (bo to one toczą
          tę walkę) dopilnują aby oznakowanie z czasem zniknęło
          jako "niekonstytucyjne" lub ograniczające prawo do wolnego handlu
          (że niby wszyscy powinny mieć te same prawo do sprzedawania a
          oznakowanie piętnuje ich produkty).

          2. W tej chwili świadomość w USA rośnie, i amerykanie zaczynają
          zwracać się w stronę zdrowej żywności. Tym samym firmy amerykańskie
          zaczynają tracić rodzimy rynek - stąd ich agresywne próby ekspansji
          poza USA. W tym samym czasie, kiedy to szanse na ekspansję polskiej
          żywności zaczynają wzrastać (pomimo jej wyższej ceny), my sami
          chcemy podciąć tę gałąź na której siedzimy i jednym ruchem wymazać
          synonim POLSKA=ZDROWA. Nawet posiadając GMO, polski rolnik NIGDY
          nie będzie w stanie konkurować ceną z amerykańskim farmerem
          ponieważ nie gospodarzy na setkach a nawet tysiącach hektarów. Więc
          jak sens?

          3. A polski konsument? Cóż - ten będzie musiał płacić dużo dużo
          więcej za zdrową żywność. Obecnie w USA zdrowa żywność potrafi być
          nawet czterokrotnie droższa od tej zmodyfikowanej, bo jest
          produktem bardzo niszowym (a mimo to ludzie płacą). Kiedy w Polsce
          żywność nie zmodyfikowana zostanie również zepchnięta do niszy, to
          jej cena wystrzeli w górę jak rakieta. Tak więc zamiast płacić za
          zdrowie 5-20% więcej, konsument będzie płacił 300, 400% więcej. Tak
          jak w Ameryce w którą jesteśmy ślepo zapatrzeni. Kto będzie mógł
          sobie na to wtedy pozwolić? Jak zwykle tylko bogaci. A biedny znów
          dostanie w d... Czy o to nam chodzi?

          Nie wiem czemu to piszę. Mnie przecież będzie na zdrową żywność
          zawsze stać. Żal mi tylko tych naiwnych, którzy chcą nabijać
          portfele zagranicznym koncernom kosztem swojego zdrowia lub w imię
          bliżej nie pojętych szczytnych idei wyżywiania "świata".

          Pamiętam jak na początku transformacji ostrzegałem Polaków
          przed "samoniszczeniem" narodowego przemysłu - zwłaszcza przemysłu
          motoryzacyjnego. Pokazywałem rozwiązania stosowane przez Chiny,
          Koreę i Indonezję, wymuszające na zagranicznych
          producentach "składaków" określoną zawartość lokalnych części i
          podzespołów. Wiedziałem o czym piszę, bo budowałem w Indonezji
          fabrykę GM gdzie rozpaczliwie tworzyliśmy bazy lokalnych dostawców
          i producentów. No ale Polska była mądrzejsza, i pozwoliła na upadek
          rodzimego przemysłu.

          Pisałem też jak to przepisy USA nie pozwalają na wydawanie
          pieniędzy podatnika amerykańskiego za granicą, nawet jeśli produkty
          amerykańskie są gorsze i droższe. Polska robi dokładnie na odwrót.

          A teraz sprawa GMO. Czy wy rodacy jesteście ślepi? Czy nie widzicie
          czyim interesom to naprawdę służy? Znów widzę że wołam na puszczy i
          nikt mnie nie usłyszy.
          Proponuję więc każdemu proponentowi żywności GMO, przez jeden
          miesiąc jeść nic innego tylko żywność MADE in USA! Więcej zrobi to
          dla sprawy niż najgorliwsze przekonywania.

          Pozdrawiam i zdrowia życzę!
          • arturx2 Sam się dyskwalifikujesz. 16.05.08, 22:28
            W zasadzie mógłbym dyskutować z tobą na temat GMO, ale to jest
            zbędne. Wystarczy Twoje wychwalanie minionego polskiego przemysłu
            motoryzacyjnego i rozpacz, że został zniszczony wraz z dostawcami.
            Pojęcia o GMO mało kto ma. Natomiast jakie były wytwory polskiej
            motoryzacji, ile samochodów produkowaliśmy oraz jakie obecnie i w
            jakich ilościach samochody oraz podzespoły do nich wytwarzamy prawie
            każdy wie. Widać już po tym, że kierujesz się nie wiedzą i faktami
            lecz jakimiś mitami, reminiscencjami z dzieciństwa.
            Więc zostań ze swoimi poglądami tak na temat GMO jak i na temat
            Syrenek i Polonezów w tej Ameryce i tam przekonuj niszowych dziwaków
            do zanieczyszczonego mleka kisnącego po dwóch dniach oraz
            dwusuwowych silników.
            Dla jasności - mam złe zdanie o walorach smakowych amerykańskiej
            żywności (nie wiem, może taką lubią?), natomiast nigdy mi nie zalega
            na wątrobie, nigdy się nią nie strułem, nie widziałem pleśni czy
            robaków, zgaga mnie nie piecze itd. Może jednak jest zdrowsza.
            • arturx2 Re: Sam się dyskwalifikujesz. 16.05.08, 22:33
              Właściwie z tymi walorami smakowymi się za bardzo rozpędziłem - nie
              smakuje mi oczywiście pieczywo i wędliny, niektóre sery i twarogi (a
              już zupełnie nie rozumiem dlaczego są takie drogie). Cała reszta
              jest taka jak w Polsce, niektóre artykuły (owoce, warzywa, lody)
              często lepsze i oczywiście w nieporównanie większym wyborze. Dania w
              średnich a tym bardziej dobrych restauracjach - zdecydowanie lepsze,
              tańsze i nie grożą zatruciem.
              • pan-samochodzik Re: Sam się dyskwalifikujesz. 17.05.08, 05:41
                Czyli co mi mówisz? Że nie byłeś w Ameryce? Opowiadasz na podstawie
                oglądanych filmów?

                Czy ty wiesz ile chemii zawiera każdy spożywczy produkt w USA,
                właśnie po to by nie psuł się? Ja wolę wyrzucić po trzech dniach
                polski produkt i kupić świerzy, niż jeść amerykańską chemię której
                jest więcej w każdym produkcie niż składników odżywczych.

                Kiedy ty ostatnio byłeś w Polsce? Obecnie 80% restauracji
                amerykańskich została by przez polski sanepid zamknięta z powodu nie
                spełniania norm czystości. Byłem w Polsce... 3 dni temu (mam biznesy
                w Polsce i w USA). Polecam restaurację Sami Swoi na Okęciu. Co za
                kuchnia - polska kuchnia! I pomyśleć że to nasz odpowiednik
                McDonaldsa, albo Harveys. Po prostu płakałem że nie mogę skosztować
                każdej z ich potraw...

                Jeśli czujesz pozostałości smaku w amerykańskich owocach i
                warzywach, to masz wielkie szczęście. Albo tak się przyzwyczaiłeś,
                że nie pamiętasz jak owoc powinien smakować, albo nigdy nie miałeś
                okazji jeść pomarańczy, bananów, kiwi, truskawek w krajach w których
                one rosną i są chodowane "dla siebie". Pewnie nawet nie zdajesz
                sobie sprawy, że 95% z nich nigdy nie miała szansy naturalnie
                dojrzeć by w transporcie się nie zepsuły. Za to dojrzewa po
                spryskaniu odpowiednim środkiem chemicznym. Tak się składa, że moja
                żona jest inspektorem sanitarnym w sieci wielkich sklepów w USA, i
                może dlatego nie chce słyszeć o jedzeniu tego co sama do sprzedaży
                dopuszcza... zgodnie z przepisami.

                Czy ty wiesz że gdyby kurczaki i świnie w USA nie były faszerowane
                kilogramami antybiotyków tygodniowo, i nie były posypywane
                antybiotykami codziennie, to zdechły by po tygodniu? A ty to potem
                jesz i podniecasz się że nie masz skrętu kiszek. Gratuluję. Ciekawe
                co cię wyleczy jak nabawisz się jakiejś paskudnej choroby skury - bo
                antybiotyki już na ciebie pewnie nie będą działały.
                Dla odmiany w wielu holenderskich hodowlach nie podaje się hodowanym
                zwierzętom antybiotyków wcale! No ale w hodowlach tych zwierzęta
                mają 5 razy więcej miejsca, i mogą nawet się obrócić albo położyć.

                A czy wiesz że 98% produktów amerykańskich jest "traced back" do
                jednego stanu - do Iowy? Bo 98% produktów zawiera w sobie
                zmodyfikowaną genetycznie kukurydzę lub jej produkty uprawiane w tym
                stanie. Najwięcej ma coca-cola, bo to oprócz wody sam cukier z
                syropu kukurydzy i barwnik. Po tym idą ketchupy, musztardy,
                majonezy, kurczaki(monotonna pasza z kukurydzy), wieprzowina,
                wołowina (słynne amerykańskie steki na kukurydzy chowane), ryby
                hodowlane, i praktycznie WSZYSTKO!!! Wszystko hodowane na kukurydzy
                z GMO!
                Dlatego obecnie już nawet u amerykańskich otyłych dzieci z bogatych
                rodzin diagnozuje się w ogromnym procencie ANEMIĘ! Tak, anemię.
                Okazuje się że nie z powodu braku jedzenia, a z powodu monotonnego
                jedzenia opartego na podstawowym składniku - kukurydzy.
                Amerykańscy naukowcy po cichu już mówią, że prawdziwe efekty,
                zarówno tej monotonii, jak i GMO zaobserwujemy dopiero za dwa
                pokolenia. Z podwyższoną ilością zmian genetycznych łącznie.

                Może i wiesz co nieco o GMO, a ja nie będę ukrywał że wiem bardzo
                mało. Ale nie w tym rzecz. Rzecz w tym, że jeszcze nigdy w historii
                zapewnienia naukowców nie sprawdziły się w pełni. Dlatego rozsądnym
                chyba jest powiedzieć, że w tym wypadku waga sprawy jest zbyt wielka
                by eksperymentować na samym sobie, a cena jaką zapłacimy - czyli
                trochę droższe jedzenie - warta jest tego, zważywszy że na szali
                jest zdrowie nasze, naszych dzieci, i wnuków.
                Ja jestem tylko inżynierem. Może i dobrze, bo bardzo szybko widzę
                efekty własnej pracy i pracy zespołu. Ale powiem ci, że już dawno
                matka natura wyleczyła mnie z arogancji bycia pewnym siebie. Powiem
                więcej - mechanika jest nauką bardzo ścisłą, a mimo to ZAWSZE
                wyskakuje coś zupełnie nieprzewidzianego. Zawsze. Pomimo obliczeń,
                komputerów, symulacji, i zupełnej pewności że... teraz na pewno
                będzie działało.
                Dlatego ja wiem chyba lepiej jaką ruletką jest manipulowanie genami,
                bez możliwości natychmiastowego sprawdzenia efektów jakie to
                żonglowanie będzie miało na nas w przyszłości. To jest dopiero
                ruletka!

                A co do przemysłu samochodowego... nie będę nawet polemizował bo
                Waść nie wiesz o czym mówisz. Powiem ci tylko jedno - kiedy my
                potrafiliśmy samochody projektować, produkować, i mieliśmy bazę
                własnych dostawców - to wtedy Korea Południowa nie produkowała nawet
                jednego własnego samochodu. I wystarczyło im 20 lat rozsądnej
                polityki, by największe jeżdżące dziadostwo - Hyundai (którego blok
                silnika po prostu pękł mi 15 lat temu na autostradzie) przekształcił
                się w drugą pod względem jakości firmę po Toyocie.
                A nasz przemysł samochodów ciężarowych? To była potęga! Dobrze że
                chociaż autobusy przetrwały i zaczynają podbijać Europę.

                Nie doceniasz polskich inżynierów, naukowców, i naszego talentu.
                Polacy to indywidualiści. Wykorzystać ten potencjał, zdjąć bariery i
                zakazy, a dosłownie zawojujemy Europę. Niestety zaraz po
                transformacji, zamiast dać polskiemu przemysłowi dosłownie kilka lat
                ochrony, to kazano mu od razu konkurować komunistycznymi wyrobami z
                wyrobami z zachodu. Wiemy jak to się skończyło. Ale idzie nowe.
                Poczekaj Wasze troszkę a zobaczysz:
                1. Najlepsze i najnowocześniejsze na świecie napędy elektryczne do
                pojazdów hybrydowych i elektrycznych (właśnie ich odwiedziłem)
                2. Polskie zestawy kolejowe szybkiego ruchu
                3. Elektronikę i oprogramowanie, łącznie z automatycznymi tłumaczami
                dla amerykańskiej armii
                4. Rewolucyjny silnik rotacyjny, który bije na głowę Wankla
                5. Niebieski laser
                6. Nanotechnologia

                Zgodzę się z naukowcami tylko w jednym - tak, trzeba pracować nad
                GMO, ale wyłącznie jako prace naukowe i badawcze. Ale niech nikt na
                siłę nie wpycha mi tego do gardła. Chyba sam wiem lepiej czym chcę
                przegryźć Wyborową którą właśnie się raczę - czego i Waści
                serdecznie życzę, bo wspaniale na frasunek wpływa.

                Ale o co my się tak spieramy bo już nie pamiętam? To chyba taka
                nasza narodowa cecha.
                Ech ta Wyborowa...
                • jajkom Re: Sam się dyskwalifikujesz. 17.05.08, 21:03
                  pan.samochodzik: nie masz jakichkolwiek podstaw zeby wypowiadac sie na temat
                  GMO. w 2 pokoleniu mutacje?? krowy karmione pasza z GMO kukurydzy sa niezdrowe??
                  a slyszales kiedys o trawieniu?? brakuje tylko zebys powiedzial ze jak dotkniesz
                  zmutowanej kukurydzy to sie sam zmutujesz. a zeby nie bylo - studiuje
                  biotechnologie wiec jak bedziesz mial sensowny argument to porozmawiamy.
                  • adamschodowy chwila moment 19.05.08, 03:54
                    jezeli 90% populacji chce mieć MOŻLIWOŚĆ kupowania taniej gmo-kukurydzy a to nie
                    odbiera wcale pozostałym 10% możliwości kupowanie nie-gmo-kukurydzy drogiej, to
                    dlaczego niby mielibyśmy się nowych tchnologii wyrzekać? doswiadczenia z
                    przeszłości wykazały, ze telewizja wcale nei zabiła teatru ani kina, a radio -
                    koncertów. kochani proeko, myślcie nie tylko o sobie.
                    • nemo123 w wielu przypadkach nie można kontorlować 25.05.08, 23:38
                      rozprzestrzeniania się zmutowancych roślin
                      pewne geny raz wprowadzone do populacji roślin mogą już tam pozostać na stałe,
                      samoistnie rozprzestrzeniając się pomiędzy polami uprawnymi
      • dalatata Re: Szanowny Panie Premierze - PRECZ z GMO! 16.05.08, 22:08
        pan-samochodzik napisała:

        > 3. Polska zdrowa żywność JEST najbardziej cennym i rozpoznawalnym
        > polskim towarem na świecie. Czy chodzi o to by tę markę zniszczyć?

        a moge poprosic o cien dowodu na to?

        mieszkam sobie w UK i jakos nie zauwazylem tego cenienia i
        zauwazania polskiej zywnosci? ale moze ja zle patrze.

        • pan-samochodzik Re: Szanowny Panie Premierze - PRECZ z GMO! 17.05.08, 06:22
          W UK nie jest jeszcze rozpoznawalna, ponieważ dopiero tam wkracza.
          UK był bardzo specyficznym i hermetycznym rynkiem. Ale wierz mi
          Waszmość - już niedługo. Sytuacja na gwałt się zmienia, i nawet
          ogromne sieci nastawione na klienta brytyjskiego, odwiedzają
          polskich wytwórców i składają im poważne zamówienia ma rok 2009,
          2010 i dalej. A zamawiają w tej chwili wszysko. Powidła, dżemy, soki
          jabłkowe (i naszą specjalność jabłkowo-miętowe!), soki z czarnej
          pożeczki, pieczarki, suszone grzyby i jagody, polskie piwa, sery,
          oczywiście kiełbasy i parówki, i tysiące innych. Zdziwił byś się
          Waszmość jaka rewolucja w tej chwili się dokonuje. Wiem coś na ten
          temat bo mam udziały w jednej przetwórni sporzywczej we wschodniej
          Polsce. No ale Bryty nie chcą byle czego. Oni chcą zdrowej żywności
          z certyfikatami (i są gotowi za to płacić!). Nasze żarło będzie u
          nich wystawiane na półkach ze zdrową żywnością! Wydanie pozwolenia
          na GMO w Polsce automatycznie zrówna naszą żywność z Ameryką, z UK,
          i większością państw UE a wtedy żaden polski rolnik, ani żadna
          polska firma spożywcza nie wytrzyma konkurencji cenowej.

          No ale UK to nie wszystko, prawada? Ja mieszkam od 20 lat w Kanadzie
          i w USA. Takie słowa jaki kielbasa, pierogi, golobki, paczki, i
          wiele innych stały się po prostu słowami amerykańskimi. Ale co
          najlepsze to to, że kielbasa oznacza sasauge, ale MADE IN POLAND
          (albo przez Polaków). To tak jak pizza - jak nie włoska to faza.
          Wiadomo że każdy zrobić może, ale tylko Włoch zrobi to prawdziwie,
          i nikt nie pójdzie na prawdziwą pizze za $50 (tak, za 50 dolców) do
          chińskiej restauracji, tylko pójdzie do włoskiej.
          W Ameryce Północnej polska żywność jest synonimen żywności zdrowej i
          dobrej. Przynajmniej raz w tygodniu jestem pytany i informuję
          Amerykanów gdzie znajduje się "polski sklep", czyli sklep z polską
          żywnością. A za każdym razem kiedy chcę zabrać delegację
          odwiedzającą moją firmę do resturacji innej niż polska, zawsze
          słyszę: "mieliśmy nadzieję, że kto jak kto, ale ty będziesz wiedział
          gdzie jest najlepsza polska restauracja w Metropoli Detroit".
          Od tego momentu stają się fanami Żywca, Okocimia, i Tyskiego (bo
          fanami gołąbków i pierogów są od urodzenia). Ale to tylko mały
          bonus - sam fakt, że prezesi wielkich firm proszą o polską
          restaurację świadczy sam za siebie.

          Ale co ja tu będę dużo mówił - bez polskich sklepów z wędliną,
          chlebem, białym serem, i żurkiem - już dawno musiał bym wracać do
          kochanej Polski. A wiedzcie, że 80% klientów tych sklepów to lokalni
          Amerykanie!
        • zlyporucznik Re: Szanowny Panie Premierze - PRECZ z GMO! 17.05.08, 11:20
          O tu akurat drogi kolego mylisz sie sromotnie.

          Sam mieszkam w UK od 2,5 roku pracuje w dosc snobistycznym
          towarzystwie (czytaj zadartonose kutwy), ale wszelkie opinie jakie
          slyszalem o polskich produktach i polskiej kuchni, ktorymi racze od
          czasu do czasu moich znajomych, oscyluja w przedzale od bardzo
          pozytywnych do skrajnej wrecz euforii.

      • tlenek_wegla Re: Szanowny Panie Premierze - PRECZ z GMO! 20.05.08, 19:32
        A ty pewnie nadal polonezem jezdzisz. Pewnym jest, ze nigdy nie dogonimy niemcow
        w budowie super aut. Wiec powinnismy zamknac rynek dla tych maszyn, ktore sa
        tam, wymyslane/produkowane...

        ROTFL
    • maruda.r Żałosny list 16.05.08, 19:39

      "Człowiek modyfikował rośliny od zarania dziejów, co nie budziło żadnych
      kontrowersji do czasu, gdy zastosowano nowe technologie, dające szansę na
      szybkie pozyskiwanie nowych odmian."

      *********************************

      Człowiek modyfikował broń od zarania, ale w pewnym momencie alternatywą dla
      zdrowego rozsądku była eliminacja życia na planecie Ziemia. To samo można
      powiedzieć o rozwoju przemysłu - gdy powstało kilka fabryk, to truły tylko
      okolicę, a więc były bez znaczenia dla środowiska planety. Gdy jednak fabryki
      zaczęły powstawać wszędzie, to zrobił się z tego bardzo poważny problem. We
      wszystkich tych przypadka bredzono o humanitaryzmie i rozwoju. Aż do czasu, gdy
      zjawisko wymknęło się spod kontroli.

      Naukowiec, który zapewnia o nieszkodliwości jakiejś szeroko stosowanej
      technologii jest po prostu żałosny.

      • joxanna Re: Żałosny list 16.05.08, 20:56
        Albo gmo albo pestycydy. Zdecydujcie się, czy chcecie mieć warzywa z chemią
        (wtedy precz z GMO), czy też warzywa bez chemii (ale z gatunków gmo)
        • pan-samochodzik Upraszczasz Waćpanna. 16.05.08, 21:17
          Bardzo upraszczasz. Aż trącisz oszołomstwem. Pestycydy są stosowane
          by zwiększać plony (zyski). Bez pestycydów można też. Zresztą wiele
          z nich zostało zabronionych.

          Ale ważniejsze jest to, że twierdzenie na tym etapie, że jakiś
          gatunek rośliny do którego wprowadzono geny innych gatunków, nawet
          zwierzęcych, nie będzie miał efektów na ludzi, w ich drugim,
          trzecim pokoleniu, jest po prostu żałosny i ignorancki.

          Przypomnę tylko kilka zapewnień naukowców które były "pewne":

          1. Odwrócenie Syrdarii i Amudarii nie będzie miało negatywnego
          wpływu na środowisko. Okazało się ekologiczną katastrofą.

          2. Jeszcze nigdy wprowadzenie nowego gatunku do ekosystemu (w celu
          eliminacji jakiegoś tam szkodnika) nie zakończyło się powodzeniem.
          Zawsze naukowcy zapewniali o absolutnym bezpieczeństwie
          rozwiązania, i zawsze nowy gatunek zaczynał gdzieś tam dominować
          i "mordować" bezbronne, nieprzystosowane do współistnienia z nim
          lokalne gatunki.

          3. Naukowcy wiedzieli na 100%, że wrzody żołądka powoduje nerwica,
          stresy i bliżej nieokreślone bzdety. Jak zwykle mieli rację tylko w
          5%. Pozostałe 95% okazało się być powodowane przez bakterię
          helicobacti peroli czy jak jej tam jest. Ale nawet jak im to
          udowodniono, zaprzeczali przez długo, długo.

          Takich przypadków są tysiące. Dlatego piszę że twierdzenie "wiemy",
          albo "absolutnie bezpieczny", trąci dyletantctwem i pokazuje
          jedynie wielkie ego.

          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Upraszczasz Waćpanna. 18.05.08, 23:25
            Żal.
            Widzę, że rację mają autorzy listu, bijąc się w piersi, że nie dość wyedukowali
            społeczeństwo.
        • zaneta.maslo Re: Żałosny list 19.05.08, 19:54
          Bzdura, GMO to wlasnie rosliny zmodyfikowane zeby je mozna bylo bezkarnie spryskiwac
          • tlenek_wegla Re: Żałosny list 20.05.08, 19:38
            Szczegolnie te z genem BT :)

            Straszne zacofanie i brak rzetelnej wiedzy zaneta.
    • bluebolt List otwarty naukowców w sprawie roślin genetyc.. 16.05.08, 23:23
      Ty jestes zalosny pan-samochodzik. A jaki pewny w swoich przekonaniach, jakie
      mocne słowa. Jakbys conajmniej 10 badal GMO. Przetaczasz fakty (nie wiem czy
      nawet prawdziwe), ktore maja sie nijak do GMO. Pokazuja, ze naukowcy nie sa
      nieomylni.
      Z pewnoscia wszyscy naukowcy na calym swiecie sa w bledzie, stosujac
      transgeniczne uprawy od kilkudziesieciu lat. Niewazne, ze nie ucierpial od tego
      ani jeden czlowiek. To nic! GMO to samo zło! Nie chcemy tego ścierwa! Na stos z
      nim!!!
      Nie to co ekologiczna zywnosc, ktora nie jest badana przed wypuszczeniem na
      rynek (bo taka super i wogole, naturalna itp.; wirusy, mykotoksyny, srodki
      chemiczne i inne smakolyki).

      Najbardziej mnie wnerwia wasza ignorancja, darcie mordy na temat czegos czego
      sie nie zna.

      Wypowiedzi takie jak:

      'dodanie genu wzrostu do genu karpia',

      'Nigdy nie dościgniemy USA w zdolności mutowania roślin',

      'kiełbasa psuje się po trzech dniach (bo nie ma
      kilogramów chemii w sobie)',

      'zależy mi na polskiej przyrodzie i zdrowej
      żywności',

      'powinien być nakaz oznaczania
      WIELKIMI literami na KAŻDYM produkcie i półprodukcie w którego
      skład wchodzi GMO',

      'TEŻ MAM
      prawo do wyboru, i chcę móc wybierać zdrową i przez pokolenia
      sprawdzoną żywność',

      'żywność genetycznie
      zmodyfikowana kiedy raz uzyska pozwolenie na sprzedaż na polskim
      rynku nie będzie oznakowana że jest zmodyfikowana.'

      'świadomość w USA rośnie, i amerykanie zaczynają
      zwracać się w stronę zdrowej żywności'

      'firmy amerykańskie
      zaczynają tracić rodzimy rynek - stąd ich agresywne próby ekspansji
      poza USA'

      'twierdzenie na tym etapie, że jakiś
      gatunek rośliny do którego wprowadzono geny innych gatunków, nawet
      zwierzęcych, nie będzie miał efektów na ludzi, w ich drugim,
      trzecim pokoleniu, jest po prostu żałosny i ignorancki',

      swiadczą o braku edukacji spoleczenstwa nt GMO (pojec zwiazanych z GMO, metod
      tworzenia GMO, badan nad GMO, wplywu GMO na srodowisko, zasad i procedur
      wypuszczania GMO na rynek, i wielu innych). Nie wasza wina.
      Tylko dlaczego sie tak wyklocacie do cholery! Przeczytacie cos o GMO,
      korzystajac czesto z watpliwych zrodel, i wydzieracie sie jakie to jest zle!

      W liscie naukowcy slusznie zwracaja uwage na kluczowa role edukacji w zmianie
      nastawienia do GMO. Nie wiem, w ktorym miejscu list ma charakter
      'bałwochwalczych oszołomstw', to niezwykle okreslenie pasuje raczej do
      wypowiedzi pana-samochodzika.
      • jola_z_dywit_2006a Dlaczego okreslasz kogos zalosny?Taki maly Kaczor 17.05.08, 04:47
        albo Ziobro jestes? Czy rodzina Antka Policmajstra?

        A tak na serio to zastanow sie nad konsekwencjami ze
        1. Kazdego roku rolnik bedzie musial kupic GM nasiona(innych nie bedzie)
        Poszukaj co dzialo sie na Ukrainie gdy w takiej roli wystapil Stalin

        A jak by ci sie jeszcze chcialo to poszukaj dlaczego obecnie pszczoly masowo gina.
        I daj sobie spokoj z darciem mordy.
        Przyjemnego dnia zycze.


        bluebolt napisał:

        > Ty jestes zalosny pan-samochodzik. A jaki pewny w swoich przekonaniach, jakie
        > mocne słowa. Jakbys conajmniej 10 badal GMO. Przetaczasz fakty (nie wiem czy
        >
        • maksimum Albo GMO albo pestycydy. 17.05.08, 05:56
          joxanna:"Albo gmo albo pestycydy. Zdecydujcie się, czy chcecie mieć
          warzywa z chemią
          (wtedy precz z GMO), czy też warzywa bez chemii (ale z gatunków gmo)"
          --------------
          Nie ma innego wyboru.
          Polacy lubia warzywa i owoce mocno pryskane,bo maja one specyficzny
          polski smak i na GMO,gdzie nie stosuje sie zadnych pestycydow NIGDY
          sie nie zgodza.
          Czyzbyscie nie zauwazali,ze ustami zamulonego Polaczka przemawia
          producent pestycydow,ktory majatek robi na produkcji i
          rozprowadzaniu tej trucizny?
          • pan-samochodzik Masz komleks przyjacielu? 17.05.08, 06:39
            Odnoszę wrażenie, że młode pokolenie Polaków ma jakiś kosmiczny
            kompleks bycia Polakiem.
            Pominę merytorykę i sam spór który toczymy.
            Powiedz mi jedno - jak możesz powiedzieć: "ustami zamulonego
            Polaczka"?????

            Masz problem polskości? Powiedz słowo, a zamieniam się z tobą
            miejscami. Przeprowadzasz się do mnie do mojego domu w Ameryce, a ja
            zamieszkam w Twoim - w Polsce. Każdy z nas martwi się o przetrwanie
            w naszym "nowym" kraju i zobowiązuje się nie wracać przez co
            najmniej 20 lat. Kupię ci nawet bilet w jedną stronę.

            Chyba jest to jedyna rzecz która w tempie błyskawicznym otworzyła by
            ci oczy i sprawiła że docenił byś Polskę. Jeśli myślisz że żartuję -
            podaj mi swój adres emailowy bo ja do Polski wracam tak czy inaczej.
            • maksimum Re: Masz komleks przyjacielu? 17.05.08, 06:56
              pan-samochodzik napisała:

              > Masz problem polskości? Powiedz słowo, a zamieniam się z tobą
              > miejscami. Przeprowadzasz się do mnie do mojego domu w Ameryce, a
              ja zamieszkam w Twoim - w Polsce. Każdy z nas martwi się o
              przetrwanie
              > w naszym "nowym" kraju i zobowiązuje się nie wracać przez co
              > najmniej 20 lat. Kupię ci nawet bilet w jedną stronę.
              >
              > Chyba jest to jedyna rzecz która w tempie błyskawicznym otworzyła
              by
              > ci oczy i sprawiła że docenił byś Polskę. Jeśli myślisz że
              żartuję -
              > podaj mi swój adres emailowy bo ja do Polski wracam tak czy
              >inaczej.

              Ja mieszkam juz ponad cwierc wieku w NYC.
              • maksimum Re: Masz komleks przyjacielu? 17.05.08, 06:58
                Mozesz sie dopisac do tego watka:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=29055997
                • maksimum Re: Masz komleks przyjacielu? 17.05.08, 06:59
                  Ale ze juz jest 1 sza w nocy,to ide spac.
                  • maksimum Re: Masz komleks przyjacielu? 17.05.08, 07:02
                    Tu jest troche o mnie i dzieciach.
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=37673622
            • jola_z_dywit_2006a To Niemcy kontrolujac przez stulecia Watykan 17.05.08, 07:49
              wcisneli nam niska samoocene (Drang nach Osten bylo przez to latwiejsze). Oraz
              mit o niemieckiej jakosci, pracowitosci itp bzdury.
              Warto zastanowic sie kim sa ksieza katolicy w Polsce.

              Realia sa takie, ze wszedzie swietnie dajemy sobie rade. Z wyjatkiem Polski. A
              zamulony Polaczek jest taki sam jak zamulony Amerykanin czy Angol, a wcale ich
              nie brak.

              Przyczyne dlaczego w Polsce od 19 lat jest od tylu strony, wyjasnil kanclerz
              Khol. Powiedzial ze niemiecki wywiad BND finansowal polska opozycje. Oczywiste
              jest ze ich psycholodzy wybrali umoczonych, rzadnych koryta nie zbyt
              rozgarnitych. Ot takich ktorzy mimo skonczenia studiow czy profesury nadajacych
              sie tylko do zbierania truskawek.
    • skaaw List otwarty naukowców w sprawie roślin genetyc.. 17.05.08, 10:19
      List do NAUKOWCÓW i innej maści IDIOTÓW z tytułami.

      Panowie naukowcy... bodaj was wszystkie konsekwencje wprowadzenia tego dziadostwa spotkały, aby wasze ciało doświadczyło: marskości, wypadających i krzywych zębów, niemiłej w dotyku skóry, tłuszczu, opuchnięć, zgnilizny i całej reszty...

      USA, Anglia, Niemcy, Holandia, Szwecja
      • empyreus Re: List otwarty naukowców w sprawie roślin genet 17.05.08, 11:55
        Tak jest!!! 100% poparcia dla skaawa.
    • empyreus List otwarty naukowców w sprawie roślin genetyc.. 17.05.08, 11:18
      GMO to ŚWIŃSTWO. Tego sie jesc nie da, plastikowe pomidory,
      wszystkie owoce wiecznie "śweirze" w Australi sieć artykułów
      spożywczych Woolworths tyrzyma warzywa i owoce do 2-3 lat w
      chlodniach. NA PRAWDE! 3 lata w chlodni sic, potem na sprzedaż, co
      jakis czas mowią o tym w wiadomościach. Wyciągną to na wierzch,
      kupisz a po 2 dniach czarne w środku a nieraz i nawet do domu nie
      dosniesiesz. Zmodyfikowane, dluzej w chlodni wytrzymaja ale po
      wyjeciu zaraz widac "good quality". Cale szczescie POLSKA ostatni
      bastion przeciw GMO jeszcze sie trzyma. Jestem ciekawy ile milionow
      dolarow poszlo do kieszeni tych "naukowcow" co zachwalaja to
      plastikowe jedzenie. I czy wogóle to próbowali? Ja mam teorie, skoro
      robaki tego jesc nie chca to i my trzymac sie z dala powinniśmy.
      Przyroda wie co dobre. Precz z GMO!!!
      • draq Re: List otwarty naukowców w sprawie roślin genet 17.05.08, 11:39
        My, ostatnia europejska placówka ludzkości nigdy nie poddamy się
        pokrętnej mowie różnej maści uczonych i inżynierów! NIE i jescze raz
        NIE: GMO, energii atomowej, matematyce na maturze, pedałom i
        ateistom! Dlaczego jakiś profesor biolgii molekularnej ma być
        lepszym ekspertem od GMO niż np. pan-samochodzik, który to wiedze o
        NATURZE zdobył na uświęcony sposób tradycyjny (przekaz ustny, w tym
        wypadku od babci spod Ciechanowa). Czas skończyć z monopolem
        wykształciuchów! Nie bąźmy gorsi od robaków! Skoro robaki nie chcą
        czytać i uprawiać nauki, to i my trzymajmy się od tego z dala!
    • neurodeg Komentarz Neurodega 17.05.08, 13:20
      Nie podoba mi sie ten list. Gwoli wyjasnienia jestem naukowcem
      (inzynierem genetycznym) i to w instytucji naukowej o swiatowej
      renomie. Byc moze patrzac "z czysto technicznego punktu widzenia"
      nie otrujemy sie jedzac genetycznie modyfikowana zywnosc ale jestem
      przeciwnikiem jej nachalnego promowania w naszym kraju. Uwazam ze w
      tym przypadku trzeba patrzec bardziej globalnie na dobro naszego
      kraju. Oto dwa moje argumenty:

      1: Polska ma dobra zywnosc w wystarczajacych ilosciach i naprawde
      nie musi sie "przezucac" na genetycznie modyfikowana. Nie ma
      pospiechu w tej sprawie. Lepiej poczekac i zobaczyc jakie efekty
      wywola masowe wprowadzenie tego typu zywnosci w innych krajach.
      Mysle ze status "kraju wolnego od genetycznie modyfikowanej
      zywnosci" moze ekonomicznie przyniesc wieksze kozysci niz masowa jej
      produkcja.

      2: W mojej opini niestety prawda jest taka (choc skrzetnie maskowana
      przez wielkie koncerny) ze genetycznie modyfikowana zywnosc jest
      produkowana po to zeby przyniesc jak najwieksze dochody jej
      producentom, w konsekwencji "jakosc" jest drugorzedna, liczy sie
      zeby byla jak najtansza i jak najszybsza w produkcji. Bedac "tania i
      szybka" moze w dluzszym czasie przyczynic sie do "wyparcia"
      produkcji tradycyjnej zywnosci i zmniejszenia roznorodnosci.
      Ekologiczne skutki takiego procesu sa nieprzewidywalne.
      • neurodeg Re: Komentarz Neurodega 17.05.08, 13:53
        A i jeszcze jedno. Oczywiscie ze technologie oparte na biologii
        molekularnej (tak jak wszelkie inne nowe technologie) powinny byc
        jak najintensywniej studiowane w Polsce. Bez nowych technologii
        nigdy nic nie bedziemy znaczyli jako kraj. Nie jestem przeciwnikiem
        nowych technologii (sam stworzylem wiecej genetycznie
        zmodyfikowanych organizmow niz wiekszosc sygnatariuszy listu).
        Jestem przeciwnikiem masowego wprowadzenia genetycznie
        zmodyfikowanej zywnosci do Polski w tym momencie.
        • maksimum Re: Komentarz Neurodega 17.05.08, 20:22
          neurodeg napisała:

          > A i jeszcze jedno. Oczywiscie ze technologie oparte na biologii
          > molekularnej (tak jak wszelkie inne nowe technologie) powinny byc
          > jak najintensywniej studiowane w Polsce.

          A po co maja byc studiowane w Polsce?
          Zeby przecietny obywatel,ktory nie ma dostepu do GMO finansowal
          pseudonaukowcow?

          > Bez nowych technologii
          > nigdy nic nie bedziemy znaczyli jako kraj. Nie jestem
          przeciwnikiem
          > nowych technologii (sam stworzylem wiecej genetycznie
          > zmodyfikowanych organizmow niz wiekszosc sygnatariuszy listu).
          > Jestem przeciwnikiem masowego wprowadzenia genetycznie
          > zmodyfikowanej zywnosci do Polski w tym momencie.

          A moze pozwolmy ludziom o tym zadecydowac.
          Przeciez w Polsce i na swiecie nawet sladu nie ma po zbozach i
          ziemniorach ktore byly produkowane 100 lat temu.Nie bede tez o
          jablkach,gruszkach czy sliwkach wspominal.Wszystko to ,co teraz jemy
          jest GMO.
          • neurodeg Re: Komentarz Neurodega 17.05.08, 23:00
            Drogi maksimum,

            Wydaje mi sie ze abysmy mogli prowadzic dyskusje musisz najpierw
            podac mi swoja definicje zywnosci modyfikowanej genetycznie, mam
            wrazenie ze nie mowimy o tym samym.

            Stwierdzenie: " A po co maja byc studiowane w Polsce?
            > Zeby przecietny obywatel,ktory nie ma dostepu do GMO finansowal
            > pseudonaukowcow?" pozostawie bez komentarza. Uwazaj tylko zeby
            ludzie nie zaczeli Ciebie nazywac "pseudopolakiem".
            • maksimum Re: Komentarz Neurodega GMO 18.05.08, 04:01
              neurodeg napisała:

              > Drogi maksimum,
              >
              > Wydaje mi sie ze abysmy mogli prowadzic dyskusje musisz najpierw
              > podac mi swoja definicje zywnosci modyfikowanej genetycznie, mam
              > wrazenie ze nie mowimy o tym samym.

              Moja definicja jest uniwersalna:
              en.wikipedia.org/wiki/Genetically_modified_organisms

              I nie zapomnij przeczytac tego:
              "Transgenic microbes.
              The technology for transgenic microbes has existed for years, and
              has seen limited use in medicine. Genetically modified bacteria can
              be used to produce insulin which can be used for diabetics."

              > Stwierdzenie: " A po co maja byc studiowane w Polsce?
              > > Zeby przecietny obywatel,ktory nie ma dostepu do GMO finansowal
              > > pseudonaukowcow?" pozostawie bez komentarza. Uwazaj tylko zeby
              > ludzie nie zaczeli Ciebie nazywac "pseudopolakiem".

              Polska nauka nie ma szans na dogonienie amerykanskich badan i jest
              to zwykla strata czasu i pieniedzy.
              Trzeba sie dobrze przystosowac do stosowania najnowszych rozwiazan,a
              nie bojkotowania ich i prowadzenia swoich wlasnych "badan".

              • neurodeg Re: Komentarz Neurodega GMO 18.05.08, 13:17
                Dear maksimum,

                If you prefer English as a language of our opinion exchange (as
                could be assumed from your “copying and pasting” of English text
                into your last post) it is fine with me. You provided me with a very
                broad definition of Genetically Modified Organisms whereas a subject
                of our discussion is Genetically Modified Crops. This indicates to
                me that you don’t really understand the subject you are writing
                about. A bacteria (microorganism) transfected with a plasmid does
                not represent a genetically engineered crop. It is a very different
                application of molecular biology techniques.

                Regarding the Polish science, I believe that it is at an
                international level. The problem is that the majority of top Polish
                scientist is working abroad. If the reforms of science and education
                in Poland are successful it could change within a few years. The
                country without its own science will always depend on others and
                will never have any significance.

                Best wishes,

                Neurodeg
                • maksimum Re: Komentarz Neurodega GMO 19.05.08, 05:33
                  neurodeg napisała:

                  > Dear maksimum,
                  >
                  > If you prefer English as a language of our opinion exchange (as
                  > could be assumed from your “copying and pasting” of English text

                  Wlasnie dlatego podalem Wikipedie,bo tam mozna sobie wybrac jezyk,w
                  ktorym chce sie czytac,z polskim wlacznie.Aby dyskusja byla
                  zrozumiana dla wszystkich uzywajmy wiec polskiego.

                  > Regarding the Polish science, I believe that it is at an
                  > international level. The problem is that the majority of top
                  Polish
                  > scientist is working abroad. If the reforms of science and
                  education
                  > in Poland are successful it could change within a few years. The
                  > country without its own science will always depend on others and
                  > will never have any significance.
                  > Neurodeg

                  Gdyby polska nauka byla na miedzynarodowym poziomie,to polskie
                  uniwersytety bylyby rowniez na miedzynarodowym poziomie,a tak nie
                  jest.
                  Uniwersytety na swiatowym poziomie to pierwsza 50-tka z tej listy:
                  www.webometrics.info/top4000.asp
                  z ktorych jak widac,zdecydowana wiekszosc jest w USA.Polskie
                  uniwersytety zaczynaja sie w 5 setce.
                  Jak to sie dzieje,ze Uniwersytet Karola w Pradze jest na poczatku 2-
                  giej setki,a polskie 400 miejsc za nim?
                  To nie jest trudno stworzyc rzeczywiscie dobry uniwersytet i nie
                  potrzeba do tego kolosalnych pieniedzy,ale bez dobrej organizacji
                  niestety nic sie nie da stworzyc.
                  Beijing University jest na 133 miejscu,no ale gdzie Polakom do
                  chinskiej organizacji.
                  www.webometrics.info/top100_continent.asp?cont=asia
      • jajkom Re: Komentarz Neurodega 18.05.08, 18:24
        2 zastrzezenia: jakby nie patrzac gmo zostalo juz wprowadzona w wielu krajach na
        masowa skale. jak dlugo chcesz czekac na skutki? na pewno zgadzam sie ze
        ekologicznych skutkow nie da sie przewidziec, bo nie dajemy nawet rady tego
        zrobic w ekosystemach, ktore uwazane sa za poznane.
        co do szkodliwosci: wiesz tak samo jak ja, ze nie zalezy to od roslin GMO tylo
        od danego genu wprowaezodnego do substancji. (tak jak leki nie wszystkie moga
        byc wprowadzone na rynek)
        druga rzecz: uwazasz ze powinnismy produkowac zywnosc tylko dla siebie? to moze
        byc akurat samobojstwo - wiele krajow prowadzi wymiane handlowa za pomoca
        zywnosci. w XVI wieku tez produkowalismy zywnosc ale nie zainwestowalismy w
        technologie i skonczylo sie tym ze polska po jakims czasie upadla (chodzi mi o
        to ze oprocz skutkow ekologicznych nie potrafimy rowniez przewidziec skutkow
        makroekonomicznych w dluzszym okresie)
        wolny rynek ma na swiecie ta wlasciwosc, ze reguluje rowniez jakosc. wiekszosc
        ludzi, ktorzy sie dra na tym forum, gdyby miala do wyboru tansze gmo
        (podkreslam: dopuszczone) a ich "ekologiczna" zywnosc (czytac: bez pestycydow i
        bez gmo) nawet by sie nie zstanawialo i kupowaloby ta pierwsza. mysle ze
        argument o producentach i jakosci ma mala sile przebicia. ludzie wierza reklamie
        a nie czy cos ma dana jakosc (btw. jakosc kosztuje a nie wszysktich na to stac)

        pozdr
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Komentarz Neurodega 18.05.08, 23:33
        > 2: W mojej opini niestety prawda jest taka (choc skrzetnie maskowana
        > przez wielkie koncerny) ze genetycznie modyfikowana zywnosc jest
        > produkowana po to zeby przyniesc jak najwieksze dochody jej
        > producentom, w konsekwencji "jakosc" jest drugorzedna, liczy sie
        > zeby byla jak najtansza i jak najszybsza w produkcji. Bedac "tania i
        > szybka" moze w dluzszym czasie przyczynic sie do "wyparcia"
        > produkcji tradycyjnej zywnosci i zmniejszenia roznorodnosci.
        > Ekologiczne skutki takiego procesu sa nieprzewidywalne.


        Neurodeg, jednej rzeczy nie rozumiem: Przecież dokładnie tak samo jest teraz z
        "tradycyjnymi" odmianami. Dawne, przedwojenne odmiany np. drzew owocowych
        zostały wyparte w Polsce przez nowe, bardziej wydajne odmiany. Niektórzy teraz
        robią akcje przywracania i odzyskiwania starych odmian. Ale to zjawisko
        wypierania nie ma nic wspólnego z rodzajem technologii. Tamte nowe, lepsze,
        szybsze odmiany były uzyskiwane ze zwykłych krzyżówek. Więc ja nie widzę
        większego zagrożenia GMO, niż obecne zagrożenie komercyjne odmiany vs.
        tradycyjne, staropolskie odmiany.
      • bsm3 Re: Komentarz Neurodega 19.05.08, 16:57
        Przeczytałam Pana komentarz i pragnę wyrazić moje głębokie
        uznanie. Jest Pan zapewne autorytetem, jednak nasi quasi-naukowcy
        puszą się swoją zaściankową mądrością i (jak znam to środowisko)
        będą się upierali przy swoim i zostaną głusi na racje innych,
        którzy nb. mają znacznie większą wiedzę i doświadczenie. Takie
        głosy jak Pana są tu potrzebne od zaraz!
        Nie mam prawa zabierać głosu na temat, którego nie zgłębiłam, więc
        nie chodzi mi o meritum sprawy i jej "słuszności" lecz o logikę
        wywodu, za który bardzo dziekuję, łącząc głęboki ukłon -
        Lekarka z Łodzi
    • marcinlet Re: List otwarty naukowców w sprawie roślin genet 17.05.08, 16:20
      Niech se uprawiają te genetycznie modyfikowane rośliny w Czarnobylu.
    • nabati Sponsorowane przez Monsanto i Bayer 17.05.08, 19:44
      BIO Polska wolna od GMO to szansa dla polskich rolnikow. W Polsce jedynie
      jedzenie jeszcze jest dobre - i niech tak zostanie !
      • maksimum Re: Sponsorowane przez Monsanto i Bayer 17.05.08, 20:25
        nabati napisał:

        > BIO Polska wolna od GMO to szansa dla polskich rolnikow. W Polsce
        >jedynie jedzenie jeszcze jest dobre - i niech tak zostanie !

        To dlaczego jest az tyle zatruc pokarmowych w Polsce?
        Co nie pojade do Polski na wakacje,to sie czyms zatruje!
        Przejrzyj sobie ogloszenia w prasie i zobaczysz ilu ludzi jest
        odtruwanych codziennie.
        • jola_z_dywit_2006a Jedna z przyczyn moze byc ze zyjesz w srodowisku 18.05.08, 21:32
          w ktorym naduzywa sie srodkow bateriobojczy. Dlatego twoj organizm nie umie
          sobie poradzic ze zwyklymi bakteriami bedac w normalnych warunkach.
          Na terenie DDR ilosc zachorowan na astme byla bardzo niska w porownaniu z NRF.
          Mimo ze zanieczyszczenie powietrza w DDR bilo na glowe te w NRF. To moze byc
          jedna z przyczyn.
          Druga, ze zywnosc ktora dlugo jesz jest tak nafaszerowana prezerwatywami
          spozywczymi ze twoj organizm "glupieje" gdy ich brak.
          Trzecia, ze w Polsce lazisz po spelunach albo ktos karmi cie odpadami spozywczymi.

          maksimum napisał:
          > To dlaczego jest az tyle zatruc pokarmowych w Polsce?
          > Co nie pojade do Polski na wakacje,to sie czyms zatruje!
          > Przejrzyj sobie ogloszenia w prasie i zobaczysz ilu ludzi jest
          > odtruwanych codziennie.
    • timoszyk Re: List otwarty naukowców w sprawie roślin genet 18.05.08, 17:38
      Mamy nowa technologie. Mozemy genetycznei modyfikowac rosliny i zwierzeta.
      Jak kazda technologia, takze i ta moze byc uzyta z pozytkiem dla ludzkosci, jak
      i dla jej szkody. Mozna na przyklad wszczepic pszenicy gen produkujacy jakas
      trucizne i wytruc polowe ludzkosci, ratujac przy okazji biale nedzwiedzie, bo
      beda mialy wiecej miejsca i zmniejszajac emisje CO2 do atmosfery, bo bedzie
      mniej jej zatruwaczy. Nie zapominajmy jednak, ze rosliny nie istnieja po to,
      bysmy je ze smakiem zjadali i rozmnazali sie na potege (moze z pewnymi
      wyjatkami). Czesto nawet same wytwarzaja toksyny, bysmy rzadziej po nie siegali.
      Jesli je pomimo to masowo spozywamy, to na skutek czasem tysiecy lat uporczywej
      pracy polegajacej na selekcji korzystnych dla nas ich odmian.
      Wiec charakterystyki uprawianych przez nas roslin nie sa z naszego punktu
      widzenia optymalne. Czasem sa malo odzywcze, czasem kiepsko plonuja, zle sie
      przechowuja, czy tez sa niezbyt smaczne. Bywa tez, ze na cos tak szkodza, ale
      maja inne zalety. W ciagu tych tysiecy lat nie udalo sie nam bowiem wyprodukowac
      idealnych odmian.
      Czy sie to komus podoba, czy tez nie, kazda firma ktora wyhoduje odmiane o
      korzystniejszych charakterystykach nie tylko zarobi duzo pieniedzy, ale zyska
      wdziecznosc konsumentow, a kraje ktore takim firmom zabronia dzialac na swoim
      terenie beda w przyszlosci skazane na import tych korzystnych odmian. W
      przeciwnym wypadku beda mialy zacofane rolnictwo, niedozywiona, czy tez
      niezdrowo zywiona ludnosc. Taka jest alternatywa.
      Kazdej nowej technologii nalezy jednak przygladac sie z nalezyta ostroznoscia.
      Moze sie bowiem zdarzyc, ze na rynek trafi jakas niezbyt dobrze przetestowana
      odmiana, ktora po jakims czasie okaze sie byc na dluzsza mete szkodliwa. W tym
      sensie obawy przeciwnikow GMO sa uzasadnione.
      Trudna to sprawa, by z jednej strony nie pozostac w tyle, a z drugiej nie stac
      sie ofiara hurra optymizmu.

      Waclaw timoszyk
    • polski_murzyn Ale kogo obchodzi ludzkosc ? n/t 18.05.08, 19:56
    • frank.enstein List otwarty naukowców w sprawie roślin genetyc.. 19.05.08, 11:41
      JESTEM PRZECIW
    • steve13 List otwarty naukowców w sprawie roślin genetyc.. 19.05.08, 13:51
      Teraz nie uprawia się w PL genetycznie modyfikowanych roślin tylko
      faszeruje się je chemikaliami żeby lepiej rosły... Delektujcie się
      zatem wybornym smakiem pestycydów i innych świństw o których nawet
      nie macie świadomości... I protestujcie dalej przeciw GMO ktore
      miałyby wrodzoną odporność na choroby i szkodniki. A no i cieszcie
      się ze wzrostu cen żywności no bo po co produkować własne GMO jak
      można je importować za wyższą cenę...
      Póki co życzę smacznych polskich pomidorów dojrzewających w
      podwyższonym stężeniu acetylenu a i w niektórych przypadkach
      nastrzykiwanych mocznikiem...
      • kl-2 Re: List otwarty naukowców w sprawie roślin genet 19.05.08, 15:31
        Szkoda, że prof. Węgleński tak autorytarnie wypowiada się w
        imieniu "środowiska naukowego". Skąd przekonanie, że wszyscy są
        takimi entuzjastami upraw GMO?
        Ja jestem biologiem molekularnym, od wielu lat pracuję w
        laboratorium z organizamami GMO - ale jestem przeciwko otwarcia
        Polski na uprawy roślin modyfikowanych!

        Uwalnianie roślin GMO do środowiska to wielki niekontrolowany
        ekspryment. Już obecnie wiadomo, że powstaja chwasty GMO odporne na
        herbicydy, tzw. superchwasty. Aby je zwalczyć trzeba wielkich dawek
        chemii - a więc nieprawda, że GMO oznacza mniejszą chemizację
        rolnictwa. Właśnie w tym rzecz, że np. odmiany RoundUp Ready można
        spryskiwać Roundupem do woli i tak się to robi.

        Poza tym, aby potaniała żywność trzeba zmienić politykę dopłat
        unijnych za nieuprawianie ziemi, a nie wprowadzać uprawy GMO.

        Czy wierzycie, że koncerny agrochemiczne tak się troszczą o ceny
        żywności w Polsce i o zyski naszych rolników? Oni się troszcza o
        swoje zyski. Chodzi o otwarcie rynku na ich produkty, a jesteśmy
        największym krajem rolniczym do podbicia w Europie. Więc jest o co
        walczyć. Zresztą koncerny te słyną z nieuczciwych praktyk
        lobbingowych.

        Panie Węgleński - to nie jest takie proste, jakby pan chciał -
        naukowcy "za", ciemnota "przeciw". Są też naukowcy, którzy uważają,
        że lepiej kierować się zasadą przezorności i zachować niezależność
        od koncernów agrochemicznych, które dąża do monopolizacji rynku
        ziarna siewnego, nawozów i środków ochrony roślin.

        W jednym tylko ma pan rację - społeczeństwo jest słabo wyedukowane,
        zna głównie slogany reklamowe firm agrochemicznych. Naukowcy powinni
        rozpocząć szeroką kampanię informacyjną, aby społeczeństwo
        wiedziało, że rośliny GMO to masowe spryskiwanie Roundupem, że
        znaczący procent zysków Monsanto to m.in. odszkodowania wyciągane w
        procesach sadowych od rolników itd.
        • neurodeg Re: List otwarty naukowców w sprawie roślin genet 19.05.08, 16:30
          Ciesze sie ze jest nas juz dwoch. W pelni podzielam poglady zawarte
          w Twoim poscie.

          serdeczne pozdrowienia

          Neurodeg
        • maksimum Re: List otwarty naukowców w sprawie roślin genet 19.05.08, 17:46
          kl-2 napisała:

          > Poza tym, aby potaniała żywność trzeba zmienić politykę dopłat
          > unijnych za nieuprawianie ziemi, a nie wprowadzać uprawy GMO.

          Europa nie ma szans na tania zywnosc ze wzgledu na wysoka cene
          ziemii.Jesliby zlikwidowac doplaty unijne,ceny zywnosci europejskiej
          bylyby niemal 2X wyzsze niz zywnosc na rynku swiatowym.
          Europa nie ma zadnych szans konkurowac cenowo z zywnoscia amerykanska
          czy chinska.

          > Czy wierzycie, że koncerny agrochemiczne tak się troszczą o ceny
          > żywności w Polsce i o zyski naszych rolników? Oni się troszcza o
          > swoje zyski. Chodzi o otwarcie rynku na ich produkty, a jesteśmy
          > największym krajem rolniczym do podbicia w Europie. Więc jest o co
          > walczyć. Zresztą koncerny te słyną z nieuczciwych praktyk
          > lobbingowych.

          Brzmi to identycznie tak samo jak "chec" Amerykanow do
          zainstalowania Tarczy na terenie Polski.Zrobilo sie niezla
          propagande anty-Tarczowa i wyslalo Sikorskiego,zeby negocjowal ile
          sie da od Amerykanow wyciagnac,za zainstalowanie Tarczy w Polsce.

          Przecietny Polak nie mysli o korzysciach dla siebie,lecz jak tu
          kogos usrac,ktoremu sie lepiej powodzi.Przynajmniej go zmusic,zeby
          nam zaplacil za to,ze pozwolimy mu wejsc na nasz dziewiczy i
          najlepszy na swiecie rynek.

          > Panie Węgleński - to nie jest takie proste, jakby pan chciał -
          > naukowcy "za", ciemnota "przeciw". Są też naukowcy, którzy
          uważają,
          > że lepiej kierować się zasadą przezorności i zachować niezależność
          > od koncernów agrochemicznych, które dąża do monopolizacji rynku
          > ziarna siewnego, nawozów i środków ochrony roślin.

          A jak wyglada "niezaleznosc" od "windows" i Microsoft ?
          A jak wyglada niezaleznosc od jezyka angielskiego na swiecie?
          • maksimum Oswieccie mnie wszystkowiedzacy,bo bladze. 20.05.08, 16:27
            "W dziesięciostopniowej skali (gdzie "w pełni akceptuję" to 10,
            a "w ogóle nie akceptuję" to 0) średnie odpowiedzi Polaków to 3,5,
            podczas gdy Czechów 5,2, Hiszpanów 5,1, a Włochów 5,0. Mało tego,
            Polacy przodują też wśród nacji, które sądzą, że eksperymenty na
            hybrydach poprowadzą nas do kreacji potworów typu Frankensteina."
            ------------
            Co za paranoia zeby sie Polak z Czechem porownywal.
            • glion Re: Oswieccie mnie wszystkowiedzacy,bo bladze. 20.05.08, 17:05
              maksimum, co Ty robisz na tym forum? Ty powinienes cieszyc sie ta
              swoja ameryka a nie tracic czas na czytanie postow glupich
              polaczkow! Kup se fure jak stodola za te sfoja kasiora ktorej masz
              jak lodu (jakiegos pontjaka czy innego bentleja), zamow cole i
              frytki w Macdonaldzie i hejda przed siebie w tym raju na ziemi. Co
              ty jakis masuchista jestes ze tu sie tak udzielasz mimo ze wiekszosc
              forumowiczow niedorasta ci do piet inteligencja i ogladom. A moze ty
              tylko jakis zawodowy propagandzista jestes i zal ci cztery litery
              sciska ?
              • enkkidu przepraszam glion, małe pytanko na boku... 20.05.08, 17:35
                ty powyższy post wymyśliłeś sobie ot tak, od razu?:) genialne... a to z
                "bentlejami za stodołą" po prostu tak... POETYCKIE! :)
                • glion Re: przepraszam glion, małe pytanko na boku... 20.05.08, 17:48
                  Ni nie tak odrazu, najpierw przeczytalem nastepujacy post maksimum
                  (wkleilem dla twojej informacji, orginal mozesz znalezc w jednym z
                  wczesniejszych watkow maksimum):

                  Cytat z maksimum:

                  "Zanim roslinki GMO zostaly wprowadzone do produkcji masowej
                  przeszly
                  badania labolatoryjne,a wymogi pod tym wzgledem w USA sa bardzo
                  ostre.
                  Teraz te same badania beda powielane w Polsce przez roznych
                  ciemniakow i okaze sie,ze wyniki beda rozne.
                  To cos tak jak z Tarcza,ktora w USA jest od dawna,a w Polsce nie ma
                  i dlugo nie bedzie,bo ciemny narodek pod dowodztwem Sikorskiego
                  dowiodl,ze Tarcza im bardziej zaszkodzi niz pomoze.
                  Dziwnym zbiegiem okolicznosci Rosjanie sa przeciwko Tarczy w Polsce
                  i przy pomocy ciemnych Polaczkow osiagneli swoje.
                  Mozna tez i w Polsce dowodzic o tragicznych skutkach ladowania
                  Amerykanow na ksiezycu,bo mogli przywiezc stamtad jakas zaraze,ktora
                  powoduje otylosc u Amerykanow.
                  Juz od dawna jest udowodnionym,ze Polakom nie mozna pomoc,bo oni z
                  wielka luboscia preferuja sobie szkodzic.
                  Taka zwykla polska zawisc podparta polska inteligencja."

        • tlenek_wegla Re: List otwarty naukowców w sprawie roślin genet 20.05.08, 19:48
          Pod listem podpisalo sie prawie 2000 naukowcow roznego szczebla. Nie tylko Prof.
          Weglenski
    • roberto.rk List otwarty naukowców w sprawie roślin genetyc.. 20.05.08, 20:50
      Podoba mi się co napisali Neurodeg i Doxy

      Nie jestem specjalistą od podejmowanej tu tematyki, ale od ekonomii
      i zarządzania środowiskiem.
      Po pierwsze wydaje mi się, że jeśli ktoś mówi, iż wie na pewno, że
      GMO nie może szkodzić to albo kłamie albo nie zna się na czym mówi.
      Zwłaszcza z ust znanego naukowca brzmi to jak herezja. Już kilka
      razy w historii, że wydawało nam się, że coś jest nieszkodliwe i
      tanie do produkcji po czym za 30 lat się okazywało, że nie jest tak
      różowo.
      Ale pytanie się nasuwa po co nam to? Żywności mamy aż za dużo. I
      wszystke kraje wysoko rozwinięte na świecie. Po to m.in. UE stosuje
      różne ograniczenia (jak kwoty mleczne), żeby więcej nie produkować.
      Więc po co nam to? Skoro więcej nie potrzebujemy?
      Nie należy oczekiwać, że wielkie koncerny produkują tę żywność po to
      by biedne kraje nie były biedne i miały co jeść. Najprawdopodobniej
      te kraje zostaną zalane przez zmodyfikowaną żywność z krajów wysoko
      rozwiniętych a ich produkcja załkowicie uzależniona od wielkich
      koncernów, bo one dostarczać będą nasiona do siewu, ale także środki
      ochrony roślin i nawozów. A wiadomo, że monopolizacja pogarsza
      sytuację konsumentów a nie poprawia.
      Nie mówię, że należy całkowicie odejść od takiej żywności, ale
      proponuję daleko posuniętą ostrożność.
      • maksimum Dwie metody. 20.05.08, 23:40
        Jeden z forumowiczow przypial sie do tego tekstu:
        "Zanim roslinki GMO zostaly wprowadzone do produkcji masowej
        przeszly badania labolatoryjne,a wymogi pod tym wzgledem w USA sa
        bardzo ostre.
        Teraz te same badania beda powielane w Polsce przez roznych
        ciemniakow i okaze sie,ze wyniki beda rozne."
        ------------
        Dwie metody:
        1-Wzorowac sie na najlepszych
        2-Wymyslac kolo,rower,samolot samemu raz jeszcze.
        Roslinki GMO juz sa uprawiane na calym swiecie niemal,ale napotkaly
        na ogromne opory w inteligenckiej Polsce.
        Czy ktos potrzebuje uzasadnienia dlaczego polskie uniwersytety sa
        dopiero w 5-tej setce uniwersytetow swiatowych ??
        www.webometrics.info/top4000.asp
        www.webometrics.info/rank_by_country.asp?country=pl
        • bengal Re: Dwie metody. 21.05.08, 12:34


          > Dwie metody:
          > 1-Wzorowac sie na najlepszych
          > 2-Wymyslac kolo,rower,samolot samemu raz jeszcze.
          > Roslinki GMO juz sa uprawiane na calym swiecie niemal,ale napotkaly
          > na ogromne opory w inteligenckiej Polsce.
          > Czy ktos potrzebuje uzasadnienia dlaczego polskie uniwersytety sa
          > dopiero w 5-tej setce uniwersytetow swiatowych ??

          hm...
          kupowac kota w worku, bez sprawdzania? tj wierzyc na slowo koncernom,ktore nic,
          tylko nasze dobro maja na uwadze; zadnych tam zyskow...

          zeby nie bylo, to AMERYKANSCY NAUKOWCY (skoro tylko tacy do Ciebie
          przemawiaja)powiedzieli:
          "The consequences of contamination between GM crops and non-GM varieties will be
          much more serious with the next generation of GM crops, an influential group of
          US scientists has warned.

          Mixing between GM and non-GM varieties has already caused serious economic
          losses for producers in lost sales and exports. But the consequences of mixing
          will be much more serious with new crops that are altered to produce
          pharmaceuticals and industrial chemicals, the scientists argue. The crops could
          harm human health and be toxic to wild animals."

          www.guardian.co.uk/science/2008/feb/18/gm.contamination
          • maksimum Re: Dwie metody. 21.05.08, 20:22
            bengal napisał:

            > kupowac kota w worku, bez sprawdzania? tj wierzyc na slowo
            koncernom,ktore nic,
            > tylko nasze dobro maja na uwadze; zadnych tam zyskow...

            Microsoft i General Motors tez maja glownie zyski na uwadze,ze o
            kompaniach naftowych nie wspomne i to nie przeszkadza Ci uzywac
            samochodu i komputera.Chociaz niektorzy twierdza,ze too much
            knowledge may be toxic to your brain.

            Jak juz cytujesz cos,to nie pomijaj najwazniejszych rzeczy:
            www.guardian.co.uk/science/2008/feb/18/gm.contamination
            "Although public opinion in Britain and the rest of Europe remains
            firmly against GM crops in general, it is more favourable to crops
            with medical benefits."
            Opinia publiczna w EU juz zostala negatywnie nastawiona przeciw GMO
            i chyba nie zdaja sobie Europejczycy sprawy z tego,ze zywnosc w EU
            jest najdrozsza na swiecie.
            Tak,tak.Zywnosc w Polsce jest drozsza niz w USA.
            -----
            There have been a handful of examples in the US and elsewhere of
            genes from GM varieties not cleared for human consumption getting
            into nearby food crops and hence the human food chain. This has led
            to major economic losses for producers in lost sales, exports and
            clean-up costs, but there have been no proven cases of damage to
            human health.
            --------
            Mimo ze GMO nie przeznaczone dla ludzkiej konsumpcji trafily na
            stoly,to nigdzie nie stwierdzono zadnego uszczerbku na zdrowiu.
    • gdsta List otwarty naukowców w sprawie roślin genetyc.. 22.05.08, 15:38
      warto starać się zrozumieć o czym mowa, bo tylko to daje szansę na wybór jak
      chcemy żyć czy jeść;
      tym którzy nic z tego nie rozumieją radzę nie zabierać głosu, bo wypadają
      śmiesznie, chyba że ograniczają się do refleksji filozoficznej - roli
      człowieka w tym co się wydarza na Ziemi;
      Tym którzy są zwolennikami natury radzę nie korzystać z leków i chemii w
      gospodarstwie domowym - to jest dopiero ingerencja w ekosystem i jeszcze warto
      przestać jeść zwierzątka z hodowli i korzystać z rzepakowego paliwa ... czyli
      ogólnie mniej śmigać autkami :-)
      Mam poczucie swojej niewiedzy dlatego czytam, słucham i zdaję sobie sprawę, że
      muszę oprzeć sie na wiedzy uczonych i wiem, że wielu z nich czasem się myli co
      nie znaczy, że ktokolwiek jest w stanie z dnia na dzień posiąść wiedzę
      wystarczającą do głoszenia jedynie prawdziwych opinii o kierunkach w genetyce.
      • maksimum Re: List otwarty naukowców w sprawie roślin genet 22.05.08, 16:26
        gdsta napisała:

        > Tym którzy są zwolennikami natury radzę nie korzystać z leków

        Wszystkie leki to chemia i maja negatywne skutki uboczne,ale bez
        lekow srednia zycia byla 35 lat,a z lekami jest ponad 70 lat.

        > i chemii w gospodarstwie domowym

        No tutaj to juz sa same trucizny.Kto z was widzial,jak
        male,nieswiadome dzieci probuja jesc proszek do prania?

        No i w ten oto sposob doszlismy do kosmetykow,ktorych uzywa kazdy.
        Slyszalem o takich,co pija perfumy ale ich srednia dlugosc zycia tez
        nie jest wysoka.

        PS.Jak to sie dzieje,ze te namole,ktore tak chetnie walcza z
        GMO,zupelnie nie walcza z proszkami do prania,czy perfumami?
        A ile tej tapety kazda baba na siebie naklada kazdego dnia,to az
        glowa boli.
        No i ten aceton do zmywania lakieru z paznokci,wacha sie znakomicie!
    • losiu4 Re: List otwarty naukowców w sprawie roślin genet 27.05.08, 17:26
      doxy napisał:

      > Może i żywność z GMO nie zaszkodzi, ale uprawa tego dziadostwa
      > spowoduje rozprzestrzenienie się tych roślin do środowiska i
      > spowoduje zanik naturalnych gatunków!

      to najwyżej będziemy mieli "nowe" naturalne gatunki, a jak minie 100
      lat, to staną sie one "starymi" naturalnymi gatunkami. Panikę
      siejesz i tyle :)

      > Poza tym po co nam to?

      no jak to po co? Żeby np. mieć co jeść

      Jeśli nie starcza żywności dla ludzkości to
      > trzeba sobie powiedzieć otwarcie - jest nas za dużo na tym świecie.


      po to Pan Bóg dał trochę wiecej od innych stworzeń szarej substancji
      pod czachą, żeby robić tak, by było wystarcxzająco dużo jedzenia dla
      ludzi, niezależnie od wielkości populacji. No i człowiek w tym celu
      wymyślił m.in. GMO. Będzie brakować nadal - coś się wymyśli. Zreszta
      w Biblii jak byk stoi: "idxcie i rozmnażajcie się..." a w innym
      miejscu "czyńcie sobie ziemię poddaną". Więc czemu niby nie
      mielibyśmy tego robić? Oczywiście - byle z głowa by nie podciąc
      gałęzi na której siedzimy.

      > Powierzchnia Ziemi jest wytrzebiona z lasów,

      figę prawda.

      > wszędzie pola a żywności i tak
      > brakuje;

      nieprawda, znaczna większość powierzchni ziemi to nieużytki, a nie
      pola uprawne. A ze brakuje gdzieniegdzie (bo w takiej dość gęsto
      zaludnionej Europie wręcz płaci się rolnikom, by nie uprawiali czy
      też hodowali) to nie wina przeludnienia. No i GMO powstało m.in. po
      to, by zmniejszyć plage głodu.

      > nie sposób mnożyć się jak króliki i mieć wszystkiego pod
      > dostatkiem - zasoby są ograniczone, GMO da ludności krajów
      > Trzeciego Świata impuls do dalszego nadmiernego rozmnażania się i
      > tym samym totalnego przeludnienia świata

      Malthus już dawno się przeżył a jego obliczenia można o kant d...
      potłuc

      > Poza tym chyba nie powiecie, że dodanie genu wzrostu człowieka do
      genu karpia
      > to tak samo jak niewinne krzyżowanie różnych gatunków groszku. A
      wy tu
      > wciskacie, że człowiek zawsze ingerował w genetykę.

      czemu krzyżowanie ma być niewinne, a wstawienie genu już nie? I
      jedno i drugie jest ingerencją w geny. Jak już, to jest to sprawa
      sprawa etyki.

      > Nie przesadzajcie, dobrze?

      przesadzamy właśnie. Mianowicie flance z doniczek pod folię :)
      Oczywiście roślinki modyfikowane genetycznie :)

      Pozdrawiam

      Losiu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka