Gość: dr Re: Czy w Polsce można zrobić karierę w nauce? IP: *.net.europe.agilent.com 22.09.03, 11:27 Odpowiedz brzmi: nie. Chyba ze w tzw. nauce polskiej. Przykladem sa panowie z Nenckiego (kreta sciezka do kariery lokalnej). Artykul jest stekiem banlow. Tylko Grabski i Hertman maja cos do powiedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jw FRUSTRACI I NIEUDACZNICY?a kariery IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 22.09.03, 11:49 Nie czuje się ani frustratem ani nieudacznikiem. Takiej kariery jak niektórzy rektorzy , dziekani czy profesorowie UJ , PAN ( i nie tylko UJ czy PAN) nigdy nie chialem zrobic i to mi się udało. Nigdy nie chialem byc takim nie- frustratem i takim nie-nieudanicznikiem, który nie widzi co sie wokół niego dzieje i widzieć nie chce. Stąd też to co robie publikuje na stronie www.geo- jwieczorek.ans.pl a co widze na stronie www.jwieczorek.ans.pl i www.naukowcy.republika.pl Ilośc pieniedzy uzyskanych na 'badania' nie jest dla mnie miara sukcesu ( sam nie otrzymuje żadnych a mimo to badam i publikuję i tego nie ukrywam) ani też mozliwość wyjazdow na konferencje ( na wczasy rozdzinne na okolicznośc sympozjow) tak jak to czyni niemala liczbna nie-frustratow i nie - nieudacznikow których na takich wczasach na koszt podatnika (miara sukcesu) czasem spotykam. Mozliwość robienia takiej 'kariery' jest dla mnie nie do przyjęcia. Ujawniam zatem przekręty i podobnie jak inni 'nieudacznicy' i 'frustraci' piszący to co jest tak naprawde w nauce i edukacji w Polsce jestem objety ostracyzmem srodowisk karierowych (w tym wybitnych 'autorytetow' moralnych i naukowcych) . Nie zapisuje na swoje konto osiągnięc innych stad głeboko współczuję najwyższym parametrycznie' profesorom' , ktorzy tak czynią z moją dzialalnością i cieszą się uznaniem innych nie-frustratow i nie- nieudacznikow.itd itp. Mam jasność, że mogłbym zrobic wielokrotnie więcej ale srodowisko 'naukowe' 'edukacyjne' Polski tego nie chce. Nie znam takich co przestrzegaja zasad etycznych, dobrych obyczajów, kodeksów wartości i utrzymali się jeszcze na etatach w placowkach naukowych czy edukacyjnych w Polsce. Chetnie bym takich poznał. Kontakt: jwieczorek@ans.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zenobiusz Re: Czy w Polsce można zrobić karierę w nauce? IP: *.hrz.uni-kassel.de 23.09.03, 08:40 W calej polskiej nauce, ale nie tylko polskiej jest duzo ludzi ambitnie chorych.Najdziwniejsze do zaakceptowania jest to, ze czesto im wiekszy matolek tym bardziej ambitny, no a jesli ma przy tym odrobine wladzy ( wystarczy , ze kilku studentow) potrafi zycie zmienic w pieklo. Mowi sie o naukowcach ze to elita intelektualna. Pewnie wielu z nich jest na poziomie, niemniej jednak sredni poziom jest oplakany. Utopili by cie w szklance wody, a takiej zawisci nie widzialem nigdzie indziej (o publikacje,o miejsce w publikacji!!!, o wystapienia). Mlody czlowiek ma male szanse na przebicie, bo gdy jego szef jeszcze sie nie habilitowal mimo, ze emerutura na karku, zrobi wszystko aby jego podwladni go nie przeskoczyli. Towarzstwo wzajemnej adoracji. Dobrze sie podczepic i lecimy. Do 33 doktorat, do 45 habilitacja a pozniej jak z bicza strzelil 65 i juz profesor. Tylko czy to o to chodzi? Jak sie czuje 35latek spotykajacy na konferencji 27 Pania Profesor z Kanady??? Nie czytalem wszystkich listow, ale wydaje mi sie ze nie zauwazylem sprawy pieniedzy. Doktoranci ze studiow technicznych nie moga narzekac. Jest wiele mozliwosci dorobienia w grantach (oczywiscie jesli sie postawilo na dobrego konia). Ale czy te granty czemus sluza? Czy w 99% nie sa tylko po to aby wyciagnac pieniadze? Czy nie ''bada'' sie u nas ponownie tego co ktos juz na zachodzie zrobil? Lacznie z jawnym kopiowaniem zachodnich wnoskow badawczych!!! Ciesze sie ze jest to juz za mna. Mam wstret na slowo nauka, mimo, ze sam tez zrobilem doktorat. Ale w chwili gdy osmielilem sie miec wlasne zdanie ''skonczyly sie laski''(nagrody, granty itp). Wyjechalem,pracuje poza nauka, zarabiam moze mniej nawet niz w Polsce, ale jestem dumny: rano moge sobie bez obaw patrzec prosto w oczy przy goleniu. A sadze, ze kilka osob z mojego powodu nie ma tego luksusu...lub tez byli tylko matolkami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as31 Baardzo to dziwne,że młode naukowe mózgi, biorą IP: 194.181.190.* 23.09.03, 18:41 ce udział w tej burzy (mózgów) nie rozumieją same z siebie, że pozbawiają swoje wypowiedzi znacznej części treści informacyjnej (albo nawet:sensu), jeśli ine uzupełniają tych wypowiedzi o informację, jakąż to dziedzinę uprawiają, np.:"antropologia","chemia organiczna"; na etapie doktoryzacji występuje już specjalizacja, więc mogłoby też być:"biologia-pantofelki" lub "nauki sportowe - gra w palanta", nawet. Dla sprawiedliwości: niektórzy się przyznają do swojej dyscypliny, bez bicia. Pozdrawiam as31 Ekonomia (niestety, nie uprawiana naukowo - błąd młodości) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jw ZAPRASZAM DO CYRKU NAUKOWEGO IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 23.09.03, 19:30 Warto dyskusję kontynuowac w Polskim Cyrku Naukowym www.naukowcy.republika.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ali Re: Czy w Polsce można zrobić karierę w nauce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.03, 12:03 Według mnie otrzymanie tytułu doktora to tak jak łyknięcie wiedzy z górnej półki. Chcę zrobić doktorat, ale traktuję to tak, jak zdobycie wyższej formy wtajemniczenia. Tytuł magistra jest teraz bardzo powszechny i teoretycznie łatwy do uzyskania, co dzieje się za sprawą studiów zaocznych. Nie mówię tu, że studia zaoczne są złe, ale wprowadzają element masowości tytułu magistra w życiu codziennym. Masa ludzi uczęszcza na studia zaoczne tylko w celu uzyskania "kwitu" potwierdzającego ich wiedzę, która bardzo często jest wątpliwa. Czasami boli mnie to, że na rynku pracy tacy "magistrowie" są postrzegani na tym samym poziomie co ci po studiach dziennych, chociaż wiem, że dyskusja na ten temat będzie ogromna. Jednak chodzi mi o wykształcenie, nie szanse na rynku pracy. Dlatego uzyskanie tytułu doktora jest formą przewagi nad magistrami z zaocznych, których ambicje ani możliwości ponad to nie wykraczają... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olomanolo Pensja profesora w Polsce a doktoranta w Niemczech IP: 134.76.132.* 24.09.03, 15:15 Profesor w Polsce otrzymuje 4878 PLN brutto (dane z przed kilku miesiecy z Polityki, a doktorant w Niemczech 1600 Euro brutto, co daje 900 Euro na reke :). Ale powiem przewrotnie, ze przynajmniej jesli chodzi o nauki biologiczno- medyczne uwazam ze pensje polskich profesorow sa absolunie zawyzone. Pod wzgledem cytowan Polska biologia, genetyka i nauki kliniczne zajmuja miejsa miedziy 22 a 26. Dane z przed kilku lat. Co to oznacza? To ze te nauki nie sa w Polsce zasadniczo uprawiane. Polska fizyka w tym badaniu zajela 7 albo 8 miejsce, chemia 11. Prosze sie zastanowic jakie powinno byc miejsce Polskiej nauki w swiecie. Przed nami napewno powinna byc grupa krajow G7, Rosja, Chiny, Indje a potem???? Uwzledniajac liczebnosc, budzet, TRADYCJE uniwersytecka to juz zaczyna byc ciezko.. Zajmowanie miejsc nizej niz 20-te w obojetnej dziedzinie powinno oznaczac lokaut tej dziedziny. Jej zamkniecie. NA nauki biologiczne, genetyke a przedewszystkim nauki kliczne ida naprawde wymierne srodki. To sa duze pieniadze. Sa to pieniadze wyrzucane w bloto. Albo sie cos robi, albo nie. Udawanie ze sie "niby robi nauke" jest pozbawione sensu. Nie wiem jaka jest liczba lekow zarejestrowanych po wojnie na swiecie, ale na pewno to sa tysiace. Ile z nich odkryto w Polsce? Dotychczys poznano strukture i funkcje okolo 10 000 bialek (u czlowieka) ile z tych oznaczen, odkryc dokonano w Polsce? Zaznaczam nie na postdoku za granica tylko w Polsce. W obu przypadkach podejzewam ze liczba wynosi "0". Glowy nie dam sobie uciac, ale na tyle na ile mi wiadomo tak to jest. Jak sie zapewnie domyslacie, jestem przedstawicielem nauk biologiczno- medycznych. Co mozna poradzc mlodym ludziom? IDZCIE NA FIZYKE LUB CHEMIE! Jesli sie chce uprawiac Nauke, to musi sie na poczatku kariery uczyc u conajmniej b. dobrego profesora. Inaczej jest sie skonczonym. Skoro nawet na takim uniwersytecie jak UJ na Biologii jest zaledwie JEDEN swiatowy profesor, A. Koj, ktory jest czesciej cytowany (ponad 1800 razy) niz wszyscy profesorowie Nauk Biologicznych razem wzieci, to o czym my mowimy? Zatem czy mozna zrobic kariere w nauce w Polsce? A czy Polska ma Nauke? Skoro w fizyce jest tak dobrze, to gdyby przeniesc fundusze z biologii i medycyny do tej dziedziny, prawdopodobnie Polska bylaby o 2 kolejne miejsca wyzej, a to oznaczaloby ze przynajmniej w jednej dziedzinie jestesmy swiatowa potenga. Chemia w pierwszej dziesiatce bylaby tez pieknym wynikiem. Ale to wlasnie Biologia i medycyna zjadaja najwieksza liczbe funduszy nie dajac nic w zamian. Generalnie wiekszosc dzien nauki w Polsce jest uprawiana na zalosnym poziomie. Kariera w nauce to odkrycia. Nie tytuly, nie pieniadze, a odkrycia, poznawanie prawdy, czasem malej czasem donioslej. Skoro mamy w Polsce kadre jaka mamy, to nie oszukujmy mlodziezy. Dziekuje bardzo. olo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olomanolo Sprostowanie IP: 134.76.132.* 24.09.03, 16:34 Profesor Koj A, 2709 cytowan. Przepraszam za niescislosc. Olo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jw Re: Pensja profesora w Polsce a doktoranta w Niem IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 24.09.03, 19:38 A ilu aktywnych pracowników A. Koj wykonczył na mocy 'prawa' stanu wojennego? Czy 1000 a nawet 10 000 cytowań jest ważniejsze niz wykończenie chocby jednego czlowieka? Ile by było cytowań polskich gdyby innych Koj nie wykończył ? Aby oceniać wklad kogos do nauki trzeba patrzeć kompleksowo. Jesli ktos prawde niszczy to nie mozna twierdzić, ze poszukuje prawdy nawet jesli ma tysiące cytowań. Jeśli mowienie prawdy A.Koj uważał za zagrożenie dla UJ to chyba poszukiwaczem prawdy nie był. Jeśli aresztował zgodne z prawdą ale niekorzystne dla UJ dokumenty to chyba lamal elementarne zasady etyki. Tak sądzę. Niestety nie ma pomiarów ilości wykonczonych aktywnych pracownikow przez feudałów stojących ponad prawem. Nie mozna o tym pisać. Takich Kojow jest więcej, także na UJ. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olomanolo Drogi jw IP: 134.76.132.* 25.09.03, 16:37 Cuz, naajwyrazniej nalezysz do tych co zostali pokzywdzeni przez A. Koja. Nie jestem wstanie tego osadzic. Moja kariera zostala tez zniszczona, prawie zniszczona, tzn. cuz, profem juz napewno nie bede, bo zbyt wiele lat stracilem na udrece z moim doktoratem. Zablokowano mnie. Generalnie dotkneles esensji "polskiej nauki". Gdyz polscy profesorowie bedac generalnie (poza wyjatkami) kompeltnymi miernotami, w czym celuje Krakowska AM (procz 3 wielkich proesorow - reszta to dno), miast nauka zajmuja sie rozgrywkami personalnymi, niszczeniem ludzi, aferami, podjazdami, tworzeniem frakcji itd itp. Temu procederowi poswiecaja 95% swojego czasu. Niech tylko pojawi sie ktos, ktoremu "cos" sie chce, a nie jest zienciem, synem, corka, wnukiem..... marny jego los.. Niemniej, niezaleznie od tego czy prof. A. Koj byl etyczny czy nie jest jednym z nielicznych rozpoznawalnych na swiecie polskich biochemikow. Na CMUJ jest jeszcze 3 wiekich i znanych. Nie wiem, co Cuie spotkalo, ja sam wiele wycierpialem, ale tu rozmawiamy o sprawach fundamentalnych. O nauce. Niech nawet beda swiniami, ale byleby umieli uprawiac nauke. PS. Akurat studiowalem kiedys na IBM-ie i jakos nic nie obilo mi sie o uszy. Ludzie mieli mu to czy tamto za zle, ale zeby byl swinia to nie slyszalem. Sadze ze jestem obiektywny, bo mnie nawet ualowal na pierwszym terminie :). olo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jw Re: Drogi jw IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 26.09.03, 09:19 To co piszesz na poczatku to O.K ( z wyjątkiem 'cuz') ale to co o Koju to nie. Nie wiem czy jest rozpoznawalny bo świata biochemii nie znam Trofim Lysenko byl i jest rozpoznawalny a jego bilans w nauce jest poniżej zera. Czy bilans Koja jest powyżej zera to należałoby zbadać, ale trzeba by miec dostęp do akt, ktorych najpierw on a potem jego następcy zamknęli lub zniszczyli. To nie swiadczy o postawie naukowej, wręcz przeciwnie.Sprawy etyczne sa zasadnicze w ocenie naukowej. Ja w swojej dziedzinie jestem za granicami rozpoznawalny mimo skazania mnie przez Koja & co na smierć naukową i okreslenie potrójnym zerem (nawet Miller ich nie był w stanie przebić). Jesli ktos skazywal na smierć (naukową) na podstawie 'prawa' jaruzelskiego to to powinno byc uwiecznione nie tylko na tablicach w UJ, ale i poza. Ale nie jest. Jesli się te rzeczy ukryje dobrze pod grubym dywanem to oczywiście nic nie slychać, ale inni powtarzaja dyrdymały, ze jak nic nie słyszeli to jest wszystko w porządku.Taki jest poziom 'logiki' uczonych polskich i ich wychowankow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olomanolo Re: Drogi jw IP: 134.76.132.* 26.09.03, 11:18 Hmm widze ze wielkie sa Twoje rany. Skoro byles jego pracownikiem, pewno wiesz, ze prof Koj jest odkrywca lub wspolodkrywca IL-6. Byla to zrezsta pierwsza dokladnie opisana interleukina. O donioslosci tego odkrycia nie musimy dyskutowac. Zatem porowniania do "Lysenki" sa jednak niewlasciwe. Jako czlowieka, Go nie znam i nie osmielam sie dyskutowac na ten temat. Niemniej podziwiam, ze sie podniosles. Ja coprawda walcze, ale chyba zbyt wiele lat stracilem. Powodzenia olo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jw Re: Drogi jw IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 26.09.03, 13:09 Nie porównuję go do Lysenki Chodziło mi tylko o to, ze sama 'rozpoznawalność' nie jest wystarczającą cechą wielkości uczonego , i nic więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
dyplomata Groch z kapusta 24.09.03, 19:39 Gość portalu: olomanolo napisał(a): > Profesor w Polsce otrzymuje 4878 PLN brutto (dane z przed kilku miesiecy z > Polityki, a doktorant w Niemczech 1600 Euro brutto, co daje 900 Euro na > reke :). Ale dlaczego nie odnosisz tych liczb do poziomu PKB na glowe? Jezeli poziom ten w Niemczech jest 6x wiekszy to przeciez place musz byc o tyle wyzsze. Czy tez uwazasz ze poziom plac naukowcow w Polsce powinien byc taki jak w Niemczech???? Rowniez twoje wywody statystyczne odnosnie nauki sa bez sensu bo nie biora pod uwage poziomu rozwoju. Przeskalowujac na poziom PKB i nakladow na nauke otyrzmujemy calkiem przyzwoity wynik. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jantsp Re: Czy w Polsce można zrobić karierę w nauce? IP: *.ibch.poznan.pl 24.09.03, 22:18 odpowiedz na pytanie z tytulu jest w GW (ja wysiadam z tego cyrku): www1.gazeta.pl/nauka/1,34148,1682832.html Potrzeba sprawiedliwości jest cechą uniwersalną dla wszystkich ludzi. Ale czy jest domeną jedynie Homo sapiens? Po raz pierwszy wykazaliśmy eksperymentalnie, że przejawiają ją także małpy naczelne - twierdzą naukowcy z amerykańskiego Emory University. Skąd przyszło im do głowy, by zbadać małpią sprawiedliwość? Przez analogię do zachowań społeczności ludzkich. Badacze założyli, że podczas ewolucji życia we wspólnocie nasi przodkowie uczyli się porównywania nakładów pracy i odpowiedniego podziału zysków wszystkich członków grupy. Ale ludzie nie są jedynymi zwierzętami, które potrafią ze sobą współpracować. Dlatego poczucie sprawiedliwości może nie być tylko naszą specjalnością. Badacze z Emory University opisują w najnowszym "Nature" wyniki badań kapucynek czubatych - niewielkich małp żyjących w licznych stadach w tropikalnych lasach Ameryki Południowej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olomanolo Wybacz dyplomato ale nie masz pojecia IP: 134.76.132.* 25.09.03, 16:26 jesli chodzi o nauki biologiczne. W Fizyce jak napisalem jestesmy wysmienici, w chemi bardzo dobrzy. Natomiast aktualnie Biologia, a zwlaszcza genetyka oraz nauki medyczne wioda prym wsrod nauk przyrodniczych. Najgenialniejsi licealisci 80 lat temu szli na fizyke lub matematyke (lub na inzynierow:) teraz wala drzwiami i oknami na biotechnologie. W Polsce poprostu nie ma tradycji uprawiania nauk medycznych i biologicznych. Medycyne zabil 68 rok i obsadzenie niemal wszystkich katedr przez UB-kow. W bilogii dlaczego tak jest? Nie wiem. Moj niemiecki profeor dysponuje budzetem ok 400 tysiecy Euro rocznie. Ponad polowa z tych pieniedzy idzie na dodatkowe etaty, czyli zostaje jakies 150 tysiecy. To jest budzet z ktorego kozysty ponad 20 osob pracujacych naukowo w moim labie. tak naprawde na osobe wychodzi ok 5 tys euro roczne. I wisz co? RTa gruüa w ostatnich 5 latach wydala ponad 20 publikacji w czasopismach naukowych po wyzej 3,5 IP. Znam przyklad grupy badawczej w Polsce ktora dostala grant 1 MNL PLN na 3 lata. WIesz ile publikacji wyskrobali??? he he he Z E R O!!! Pozdrawiam! PS. Aha w kroejs wypowiedzi, mowiles aby nie porownywac sie z najlepszymi uniwersytetami w USA. Sluze, moj kolega zadal sobie trod porownania dorobku w ostatich 10-ciu latach bardzo przzecietnego uni. na ktorym byl (nie pomne nawet nazwy) a calej polskiej nauki. Porownal kilkadziesiat dziedzin, w kategorii (liczba publikacji oraz liczba cytowan). Jego uniwersytet zatrudnial 5 Tys postdokow. W zadnej dziedzinie liczba prac opublikowanych przez ten amerykanski uni. nie byla mniejsza niz maksymalnie 50% polskich publikacji. Czyli jesli przykladowo Polska w Neurobiologii miala 100 to ten jeden uniwersytet mial nie mniej niz 50. W liczbie cytowan, bili polske jako calosc w kazdej dziedzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pawelek Re: Groch z kapusta IP: *.mhg.edu 25.09.03, 16:27 Moze nalezaloby raczej wyrazac naklady naukowe jako procent PKB? Jak mamy sie w porownaniu z Czechami, Slowakami, Wegrami? Logiki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dyplomata Porownywanie 29.09.03, 09:03 Gość portalu: Pawelek napisał(a): > Moze nalezaloby raczej wyrazac naklady naukowe jako procent PKB? Jak mamy >sie w porownaniu z Czechami, Slowakami, Wegrami? Logiki!!! Doskonale!!! Porownywac z demoludami a nie z USA Ivy league. Jak wypadnie porownanie? Calkiem OK. SZCZEGOLNIE jesli sie wezmie pod uwage ze kraje takie jakie Wegry i Czechy jechaly w ostatnich latach na kolosalnych deficytach budzetowych i teraz beda musialu ostro obcinac wydatki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarek Re: Porownywanie IP: *.iimcb.gov.pl 29.09.03, 14:32 Drogi Dyplomato, Jestes niepoprawny! Poniewaz wiesz, ze porownanie z Czechami i Wegrami nie wypadnie dla nas w tej chwili najlepiej to kazesz nam z gory doliczyc poprawke na ich ciecia budzetowe w przyszlosci. A Nasz Deficyt Budzetowy to pies??? I skad on sie wzial ? Z nieumiarkowanych wydatkow na Nauke i Edukacje? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pawelek Re: Porownywanie IP: *.mhg.edu 29.09.03, 18:40 Oczywiscie, nalezaloby zaczac od likwidacji wszystkich placowek zajmujacych sie naukami humanistycznymi, bo polskie kregi dyplomatyczno-polityczne najmniej rozumieja wlasnie takie dziwactwa, zas doktorzy filozofii mogliby w ludzie wzbudzac oniesmielenie... Potem zamkniemy instytuty matematyczne, fizyczne i chemiczne, bo nasz wesoly ludek konsumentow zle sie sie czuje w obecnosci matematykow (mialem kiedys w rodzinie doktora matematyki i filozofii, ktory w latach piecdziesiatych strugal w biurze olowki). Biologia? Ta nauka o kwiatkach tez nie jest nikomu potrzebna! Medycyna? Lud nasz juz dobrze wie, ze lepiej leczyc sie u zielarzy i bioenergoterapeutow... Zaoszczedzone w ten sposob pieniadze pozwola na zapchanie dziury budzetowej, podwyzki plac w gornictwie oraz inwestycje w powierzchnie biurowe, co wreszcie doprowadzi do ekonomicznego cudu nad Wisla. Przyszlosc przed nami swietlana! Odpowiedz Link Zgłoś
dyplomata Sprawdz liczby 30.09.03, 11:14 Gość portalu: jarek napisał(a): > Drogi Dyplomato, Jestes niepoprawny! Poniewaz wiesz, ze porownanie z >Czechami i Wegrami nie wypadnie dla nas w tej chwili najlepiej to kazesz nam >z gory doliczyc poprawke na ich ciecia budzetowe w przyszlosci. Nie wiesz o czym mowisz, sprawdz dane na temat ich deficytu (od kilku lat jada na 8-10% PKB, to sa liczby w Polsce nie do pomyslenia, i dlatego jest u nich tak 'dobrze'). >A Nasz Deficyt Budzet > owy to pies??? I skad on sie wzial ? Z nieumiarkowanych wydatkow na Nauke >i Edukacje? Pozdrawiam Polski deficyt oczywiscie jest wynikiem rozdrapywania kasy przez interesy grupowe. Wprawdzie wydatki na nauke stanowia mala pozycje ale budzecie na przyszly rok przewidziano 25% wzrostu. Naukowcy sa zadowoleni a z punktu widzenia calosci to absurd. I tak jest wszedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarek O.K. Sprawdzam IP: *.iimcb.gov.pl 01.10.03, 17:15 Drogi Dyplomato, No jasne , ze nie wiem o czym mowie. Przeciez ustalono to juz dawno w Gazecie, ze Polska odniosla sukces a Wegry i Czechy nie bo sie nie sluchaly Balcerowicza '/". Podaje Ci zestawienie liczone dla wszystkich trzech krajow wedlug zblizonej metodologii. Bo jak zapewne wiesz deficyt mozna liczyc rozmaicie (Casus Kolodki). Niemniej wiele zrodel podaje obecny deficyt budzetowy Polski na poziomie okolo 6%, ignorujac oficjalne zabawy Polakow z nieliczeniem ZUS-u, doliczaniem rezerwy walutowej NBP i.t.p. Deficyt 1998 Wegry 4,6%, Czechy 2,4%, Polska , 3,4% 1999 Wegry 3,7%, Czechy 2,8%, Polska , 3,7,% 2000 Wegry 3,4%, Czechy 4,4%, Polska , 4,6% 2001 Wegry 3,2%, Czechy 7,5%, Polska , 5,9% 2002 Wegry 3,0%, Czechy 9,0%, Polska , 6,4% Dlug publiczny Polski (rok 2001) szacowano na 40 % PKB Dlug publiczny Republiki Czeskiej (rok 2001) szacowano na 13,9 % Tak, ze nie ma chyba miedzy naszymi krajami takiej przepasci jaka Ty sugerujesz. Co do opisywanego przez Ciebie wzrostu nakladow na Nauke (rujnujacego Urode Makroekonomiczna Naszego Kraju '/") to Ty chyba nie wiesz o czym mowisz. Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Carmen Sandiego Ja sie z tego cyrku wypisuje ! IP: *.proxy.aol.com 26.09.03, 00:41 Wielu bylo rozmowcow przede mna i powtarza sie wciaz jeden watek – publikacje. Kto ile ma. Przynam z przykroscia ze juz dawno nie slyszalam w srodowisku naukowym dyskusji na jakikolwiek naukowy temat, wszyscy i wszedzie dyskutuja publikacje. Nic innego nikogo nie obchodzi. I nie dziwota bo za tym idzie kasa. Ocenia sie nauke po ILOSCI publikacji. Przyslo mi zatem do glowy ze taki Mickiewicz to jest pisarzem tandetnym w porownaniu do takiego Dobraczynskiego. Oczywiscie pisarka kryminalow Chmielewska jest lepsza niz Szymborska. To jest kryterium ilosci publikacji. A moze w muzyce, takie „ich troje” to niebo wiecej niz nieprzymierzajac Chopin, jak jeszcze nie to juz niedlugo. Wsrod malarzy sprawa jeszcze prostsza, Duda-Gracz to arcymistrz przy takim Rembrancie z jego zaledwie dwudzietokilkoma obrazami, alternatywnie malarzy mozna mierzyc metrazem kwadratowym obrazow. To oczywiscie komedia, ale nikt takiej samej komedii nie chce dostrzec w nauce. Bezsens bije po oczach ale jak widac nie wszystkich. Kontrargument bedzie taki, ze publikacjie tak jak demokracja, system moze nie najlepszy ale lepszego nie wymyslono. Tu lezy pies pogrzebany we wspolczesnej nauce. Ze probuje sie ustawiac ludzi w rankingu, porownywac rzeczy ktore sa z natury swojej nieporownywalne a na pewno nie daja sie mierzyc jednym parametrem – iloscia publikacji, niech bedzie nawet mnozona przez ilosc cytowan czy cokolwiek. Ta patologia prowadzi do tego ze juz od dawna na uniwersytetach nie prowadzi sie badan naukowych. Prowadzi sie przemyslowa produkcje wynikow ktore moze by i dobre byly w przemysle, tyle ze akurat sa to badanie niestosowalne. A przemysl jak zechce to se sam zbada. Stworzono system urzedniczo-administracyjny, co jeszcze gorzej w USA ta patologia jest nawet bardziej zaawansowana, a sa glosy aby stosowac ja i w Polsce. Ja sie z tego wypisuje, na szczescie juz za kilka lat moge sobie na to pozwolic, wspolczuje tym co zostana. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jw FINANSOWANIE NAUKI IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 26.09.03, 14:03 Do dyskusji chcialbym dodać fragment mojej polemiki z Ministrem Nauki Michałem Kleiberem: "Pan Minister podał bardzo dobry przykład o finansowaniu sportowców. Nie należy się spodziewać wielkich wyników u sportowca jeśli na jego trening przeznaczyło się wielokrotnie mniej pieniędzy niż na treningi konkurentów. W nauce w Polsce jest jednak trochę inaczej. Porównanie wyników badań pozbawionych finansowania np. <http://www.geo-jwieczorek.ans.pl> i różnie finansowanych <http://www.opi.org.pl> nie wskazuje na jakąkolwiek pozytywną korelację między wysokością nakładu finansowego na badania a wynikami badań. Analogie do sportu mogą jednak ułatwić zrozumienie problemu nauki w Polsce. Nakłady na treningi np. Małysza są znacznie mniejsze niż nakłady na treningi skoczków niemieckich. A mimo to Małysz z nimi nierzadko wygrywa. Ma jednak narty i jest wpuszczany na skocznię. Moim zdaniem gdyby Małyszowi zabrać narty i nie wpuścić na skocznię to by nie wygrał nie tylko z Niemcami, ale nawet z każdym innym skoczkiem posiadającym narty i dostęp do skoczni. W nauce, w Polsce nierzadko nie zezwala się na założenie 'nart' i 'na skocznię' się nie wpuszcza, szczególnie tych, którzy by mogli przeskoczyć 'najlepszych z najlepszych'. Nierzadko 'narty' się niszczy, aby nie mogły być użyte. Niestety projekty 'reform' resortu nauki nie zakładają rozwiązania tego problemu." Myślę, ze to odmienne od standardowego spojrzenie na finansowanie nauki w Polsce coś wniesie do dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
dyplomata Naukowe mrowisko 29.09.03, 12:06 Gość portalu: Carmen Sandiego napisał(a): > Wielu bylo rozmowcow przede mna i powtarza sie wciaz jeden watek – publik > acje. Kto ile ma. Przynam z przykroscia ze juz dawno nie slyszalam w >srodowisku naukowym dyskusji na jakikolwiek naukowy temat, wszyscy i wszedzie >dyskutuja publikacje. Nic innego nikogo nie obchodzi. I nie dziwota bo za tym >idzie kasa. > Ocenia sie nauke po ILOSCI publikacji. Przyslo mi zatem do glowy ze taki > Mickiewicz to jest pisarzem tandetnym w porownaniu do takiego >Dobraczynskiego. Masz jak najbardziej racje.... > Kontrargument bedzie taki, ze publikacjie tak jak demokracja, system moze >nie najlepszy ale lepszego nie wymyslono. Tu lezy pies pogrzebany we >wspolczesnej nauce. Ze probuje sie ustawiac ludzi w rankingu, porownywac >rzeczy ktore sa z natury swojej nieporownywalne a na pewno nie daja sie >mierzyc jednym parametrem – iloscia publikacji, niech bedzie nawet mnozona >przez ilosc cytowan czy cokolwiek. > Ta patologia prowadzi do tego ze juz od dawna na uniwersytetach nie prowadzi > sie badan naukowych. Prowadzi sie przemyslowa produkcje wynikow ktore moze >by i dobre byly w przemysle, tyle ze akurat sa to badanie niestosowalne. A >przemysl jak zechce to se sam zbada. Stworzono system urzedniczo- >administracyjny, co jeszcze gorzej w USA ta patologia jest nawet bardziej >zaawansowana, a sa glosy aby stosowac ja i w Polsce. ... i rzeczywiscie system ten wymyslono w USA gdzie uwaza sie ze bez wskaznikow ilosciowych jakakolwiek dzialalnosc jest niemozliwa. Jednakze system ten nie jest do konca idiotyczny z dwoch powodow: 1. Genialne wyniki naukowe przebija sie. Czyli poglad ze np. Einstein (startowal jako czlowiek spoza establishmentu) nie mialby zadnych szans bo mial za malo publikacji jest nieuzasadniony. Po prostu autorow genialnych publikacji nie ocenia sie na podstawie ilosci. Autorzy genialnych idei stala posade w nauce gdzies dostana. 2. Problem jest z masowoscia nauki. Obecny system mozna przyrownac do mrowiska. Naukowe mrowy w najwiekszym pocie czola usiluja wydusic jakies wyniki co zmusza je do gigantycznego wkladu pracy by byc up-to-date, zorganizowac badania i spisywac wyniki. Ale w koncu jest tak ze w takim mrowisku lub w jego otoczeniu zdarzaja sie od czasu do czasu genialne wyniki, wtedy reszta mrowek musi sie szybko z nimi zapoznac i bazowac na nich co wymusza postep w rozpowszechnianiu wynikow i stwarza grunt pod nowe genialne idee. A i biurokraci sa oczywiscie zadowoleni bo moga sterowac i kontrolowac mrowisko. Warto dodac ze rozwoj nauki jako mrowiska powoduje ze w takim kraju jak Polska uprawianie tego rodzaju nauki jest trudne. Bo mrowisko zaklada ze swojej istoty ze musi by krytyczna masa mrow ktore w nim zasuwaja a to wymaga ogromnych nakladow. Na cale mrowisko ekonomia polska jest zbyt biedna, a z kolei wydawanie zbyt duzych pieniedzy na troche mrowek i to raczej podlaczonych do innych mrowisk nie ma wielkiego sensu. Nie znaczy to oczywiscie ze nalezy w ogole obciac wydatki na nauke a jedynie ze gwaltowne zwiekszanie nakladow na tym poziomie ekonomii nie daloby istotnych efektow. > Ja sie z tego wypisuje, na szczescie juz za kilka lat moge sobie na to > pozwolic, wspolczuje tym co zostana. Znaczy to ze nie chcesz byc naukowa mrowa. Jezeli masz cos co cie bardziej interesuje to jest to oczywiscie doskonala decyzja. Natomiast tych co siedza w nauce mrowkowej mozna podzielic na trzy grupy: - managerow/pracodawcow lubiacych kierowac ludzmi i organizowac im robote - sportowcow bioracych udzial w wyscigach naukowych mrow - altruistow z gruntu lubiacych nauke, chcieliby oni wymyslic rzeczy genialne i przestac byc mrowami ale niestety to jest wyjatkowa rzadkosc wiec chcac byc blisko takiej mozliwosci bawia sie troche w mrowcza prace naukowa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Carmen S. Re: Naukowe mrowisko IP: *.proxy.aol.com 29.09.03, 17:36 Sluszne uwagi dyplomato i chyba najwazniejszy wniosek ze w kraju takim jak Polska nie mozna organizowac nauki na wzory amrykanskie bo jak to piszesz "masa krytyczna mrowek nie jest osiagnieta". Gdy sie tak zorganizuje to polskim mrowkom zawsze bedzie zyc latwiej na "naukowych paczkach z ameryki" niz na wlasnej pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
dyplomata Mrowisko 30.09.03, 11:16 Gość portalu: Carmen S. napisał(a): > Sluszne uwagi dyplomato i chyba najwazniejszy wniosek ze w kraju takim jak > Polska nie mozna organizowac nauki na wzory amrykanskie bo jak to >piszesz "masa krytyczna mrowek nie jest osiagnieta". Gdy sie tak zorganizuje >to polskim mrowkom zawsze bedzie zyc latwiej na "naukowych paczkach z >ameryki" niz na wlasnej pracy. Paczki z ameryki? Gdzie to daja? To raczej mrowy z innych miejsc robia w amerykanskim mrowisku. Odpowiedz Link Zgłoś
dyplomata Genialny polski patriotyczny naukowiec powinien... 30.09.03, 11:27 Wyjechac zagranice, zrobic tam porzadna swiatowa kariere az sie usamodzielni i bedzie slawny oraz wplywowy. Nastepnie nawiazac kontakty z placowkami w Polsce i starac sie z nimi wspolpracowac na tyle na ile bedzie to mozliwe. Dlaczego jest wyjscie optymalne? Dlatego ze geniusz bedzie mial warunki do maksymalnego rozwoju wiec sie nie zmarnuje w skali swiatowej. Na dodatek bedac slawny, majac znakomita pozycje i wplywy przyczyni sie tez poprzez wspolprace do rozwoju nauki w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
true_blue Re: Genialny polski patriotyczny naukowiec powini 01.10.03, 17:59 dyplomata napisał: > > Wyjechac zagranice, zrobic tam porzadna swiatowa kariere az sie > usamodzielni i bedzie slawny oraz wplywowy. Nastepnie nawiazac > kontakty z placowkami w Polsce i starac sie z nimi wspolpracowac > na tyle na ile bedzie to mozliwe. > > Dlaczego jest wyjscie optymalne? Dlatego ze geniusz bedzie mial > warunki do maksymalnego rozwoju wiec sie nie zmarnuje w skali > swiatowej. Na dodatek bedac slawny, majac znakomita pozycje i wplywy > przyczyni sie tez poprzez wspolprace do rozwoju nauki w Polsce. > I tak nam dopomoz Panie Boze Wszechmogacy! Dodam jeszcze, ze w takiej sytuacji taki Polak moglby nawet chciec wrocic do Polski, jesli bedzie mu sie proponowalo dobre warunki pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
dyplomata Nic tylko czekac 01.10.03, 20:04 true_blue napisała: > Dodam jeszcze, ze w takiej sytuacji taki Polak moglby nawet chciec wrocic do > Polski, jesli bedzie mu sie proponowalo dobre warunki pracy. To nie jest jeszcze realne wiec najpierw bedzie milo zobaczyc te genialne osiagniecia ludzi dzialajacych zagranica. Chyba w ostatnich czasach raczej ich nie bylo(?) wiec moze w przyszlosci cos sie ruszy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tired Re: Genialny polski patriotyczny naukowiec powini IP: *.chello.pl 01.10.03, 23:47 dyplomata napisał: > > Wyjechac zagranice, zrobic tam porzadna swiatowa kariere az sie > usamodzielni i bedzie slawny oraz wplywowy. Nastepnie nawiazac > kontakty z placowkami w Polsce i starac sie z nimi wspolpracowac > na tyle na ile bedzie to mozliwe. Najpierw trzeba to osiągnąć, żeby ten talent w kraju się nie zmarnował, tzn. został dostrzeżony i skończył na tyle dobrą szkołę średnią (poznał świetnie język angielski), a potem studia, żeby za granicą nie był na straconej pozycji. To nie jest możliwe przy takiej pomocy dotychczasowych geniuszy jak teraz i zmniejszeniu finansowania szkół wyższych przez państwo - bo przecież to naszym kosztem ma być głównie zmniejszany deficyt budżetowy. Bardzo przepraszam, ale to co tutaj proponuje dyplomata kupy się nie trzyma. Odpowiedz Link Zgłoś
dyplomata Szlachetna idea 02.10.03, 07:50 Gość portalu: Tired napisał(a): > Najpierw trzeba to osiągnąć, żeby ten talent w kraju się nie zmarnował, tzn. > został dostrzeżony i skończył na tyle dobrą szkołę średnią (poznał świetnie > język angielski), a potem studia, żeby za granicą nie był na straconej > pozycji. Do tego nalezy dodac ze talent powinien tez chodzic do dobrej szkoly podstawowej zeby dostac sie do dobrej szkoly sredniej. A wczesniej powinien chodzic do dobrego przedszkola. Skoro jednak mowa o talentach to na wczesnym etapie wiele moga oni nauczyc sie sami, moga starac sie o stypendia dla zdolnej mlodziezy. Najwazniejszy na wczesnym etapie jest talent i motywacja. Zycie dowodzi ze wspaniale rezultaty osiagaja ludzie ktorzy nie chodzili do wytwornych szkol. > To nie jest możliwe przy takiej pomocy dotychczasowych geniuszy jak teraz i > zmniejszeniu finansowania szkół wyższych przez państwo - bo przecież to > naszym kosztem ma być głównie zmniejszany deficyt budżetowy. Chwila moment, o oczym ty mowisz? Budzet na nauke ma byc zwiekszony o 25% a nawet bedzie wiecej stypendiow: www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1688606.html >>Rektorzy uczelni na wczorajszym spotkaniu w MENiS wyrazili zadowolenie z >>tego, że budżet szkolnictwa wyższego zwiększy się o 25 proc. Pieniądze >>pójdą na wprowadzone we wrześniu podwyżki płac, a od stycznia na stypendia >>socjalne także dla studentów zaocznych, wieczorowych i z uczelni >>niepublicznych. > Bardzo przepraszam, ale to co tutaj proponuje dyplomata kupy się nie >trzyma. Z twojego niedoinformowania wynika wiec ze zupelnie nie masz racji. Propozycja dyplomaty jest niezwykle rozsadna, zarowno z punktu widzenia interesow genialnych jednostek jak i rozwoju nauki w Polsce. Wyjazd zagranice z mocnym postanowieniem osiagniecia wspanialych rezultatow a potem wspolpracy z nauka w Polsce jest na pewno czyms szlachetnym i godnym podziwu. A wszystkim bedzie bardzo przyjemnie poczytac genialne prace naukowe napisane przez kogos kto u nas chodzil do ogolniaka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tired Rozdwojenie jaźni IP: *.chello.pl 02.10.03, 09:20 dyplomata napisał: > Gość portalu: Tired napisał(a): > > > Najpierw trzeba to osiągnąć, żeby ten talent w kraju się nie zmarnował, tz > n. > > został dostrzeżony i skończył na tyle dobrą szkołę średnią (poznał świetni > e > > język angielski), a potem studia, żeby za granicą nie był na straconej > > pozycji. > > Do tego nalezy dodac ze talent powinien tez chodzic do dobrej szkoly > podstawowej zeby dostac sie do dobrej szkoly sredniej. A wczesniej > powinien chodzic do dobrego przedszkola. > Oczywiście że tak. I dlatego na oświacie także nie należy oszczędzać. > i > > zmniejszeniu finansowania szkół wyższych przez państwo - bo przecież to > > naszym kosztem ma być głównie zmniejszany deficyt budżetowy. > > Chwila moment, o oczym ty mowisz? Budzet na nauke ma byc zwiekszony o 25% > a nawet bedzie wiecej stypendiow: > O twoim podejściu. Wyrażonym np. tutaj: Pieniadze podatnikow Autor: dyplomata Data: 24.09.2003 19:30 > jezeli jest > bardzo malo kasy to lepiej nie przepuszczac jej przez panstwowoe podatki. > Przeciez wszyscy zadaja obnizania podatkow, zmniejszenia roli panstwa a > tu nagle naukowcom ma sie robic wrecz przeciwnie? To nie ten etap. albo w odrębnym wątku "+25% - Rektorzy zadowoleni a kasa skad?" z 25.09.03: > Zadowolenie rektorow ktorego nie umiarkowala zadna wzmianka o trosce o > finanse publiczne jest przykladem bezmyslnosci i kierowania sie interesem > grupowym w wydzieraniu kasy. Nic wiec dziwnego ze gornicy chca wydzierac > kase metodami silowymi. A jesli dojdzie do zalamania finansow publicznych > to bedzie mozna to przypomniec zadowolonym rektorom. Jak można porównywać naukowców do górników? To dla ciebie naukowcy chcą zatrzymać czas i postęp? =============== > A wszystkim > bedzie bardzo przyjemnie poczytac genialne prace naukowe napisane przez kogos > kto u nas chodzil do ogolniaka. > I tylko tyle. Bo kontakty z uczelniami utrzymują tylko nieliczni z tych, którzy je skończyli, np. Wolszczan, albo znają środowisko. Są to najczęściej ludzie którzy jakąś pozycję zdobyli już w kraju, przynajmniej doktorat. Jeśli wyjedzie człowiek nie w pełni ukształtowany, niewiele go będzie łączyło z krajem - tylko rodzina. I skąd ma wziąć kasę na studia, a wcześniej na korepetycje z angielskiego? Bo w szkole średniej nie nauczy się go dobrze, jeżeli ma być jeszcze bardziej zmniejszona rola państwa? Czy ty uważasz, że ludzie biedni nie mogą mieć utalentowanych dzieci? Bzdury pleciesz i tyle. Jedyna rozsądna rzecz to to, że wspomniałeś o tym, że system powinien być zreformowany. I najlepiej jakby nie przez "zadowolonych rektorów' obecnych i byłych, tak jak i ty, zupełnie oderwanych od rzeczywistości. Vide numery jakie robią na UJocie i ostatnio na UW (rektor nie chce dawać podwyżek zatrudnionym również poza uczelnią). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Carmen Sandiego Rozdwojenie pormrocznosci jasnej IP: *.proxy.aol.com 02.10.03, 18:32 Jestem osoba juz sredniej daty i na dodatek mieszkam wiele lat za granica, nie zawsze rozumiem wspolczesny jezyk polski. Prosze wiec o tlumaczenie ponizszego fragmentu: I najlepiej jakby nie przez "zadowolonych rektorów' obecnych i > byłych, tak jak i ty, zupełnie oderwanych od rzeczywistości. Vide numery jakie > robią na UJocie i ostatnio na UW (rektor nie chce dawać podwyżek zatrudnionym > również poza uczelnią). Ja zrozumialam ze opozycja rektora wobec placenia ludziom, ktorzy NIE chodza do pracy jest nazywana "numerem". No dobrze nie bede udawac. Jestesmy w innych galaktykach. W Polsce to nie ma co sie brac za Nauke, tam trzeba sie wziasc za nauke abc... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pawelek Re: Rozdwojenie jaźni IP: *.nrockv01.md.comcast.net 02.10.03, 20:00 To nie jest rozdwojenie jazni. To tylko rynkowa wersja idei lansowanych juz wczescniej przez Pol Pota i Czerwonych Khmerow. Ale co mnie to wszystko obchodzi... A to, ze zabrali sie za osoby pracujace na kilku etatach jest moze pierwsza jaskolka nadziei na powrot do normalnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tired Re: Rozdwojenie jaźni IP: *.chello.pl 02.10.03, 23:51 To dziwne, że wypowiadacie się na temat tego kraju, a tak mało o nim wiecie i nie rozumiecie podstawowych rzeczy. Oto tzw. widełki, czyli obowiązujące przedziały wynagrodzeń nauczycieli akademickich w Polsce: Profesor 2.325,00-4.590,00 zł nie profesor, ale doktor habilitowany 1.705,00-3.055,00 zł Adiunkt, st. wykładowca - doktor 1.490,00-2.750,00 zł Asystent 1.260,00-2.140,00 zł Od tego trzeba zapłacić podatek. Uczelnie globalnie (poza cwaniaczącymi, jak np. Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, która sprzedaje świetnie położone tereny, na których powinny być ćwiczenia, i domaga się stale nowych) są w głębokim deficycie i na ogół wynagrodzenia, poza profesorskimi, są bliżej dolnego przedziału. Dzisiejsze kursy: 1 $ = 3,9143 zł, 1 € = 4,5685 zł. A ceny w Polsce są światowe. I teraz wyobraźcie sobie, że będąc asystentem chcecie się utrzymać albo - co nie daj Boże! - założyć rodzinę zarabiając miesięcznie 322 $/ 276 € brutto. I nie zawracajcie głowy, że za granicą naukowcy nie dorabiają poza uczelnią. Oni nie muszą, ale najwyraźniej lubią i w wielu krajach im się tego nie zabrania i nie szykanuje, tak jak chcą to zrobić na UJ i UW. Poczytajcie sobie te wątki: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=427&w=6692900 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=427&w=6806252 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=427&w=6695051 to może coś zrozumiecie. Odpowiedz Link Zgłoś
dyplomata O czym mowimy 03.10.03, 09:42 Gość portalu: Tired napisał(a): > > Chwila moment, o oczym ty mowisz? Budzet na nauke ma byc zwiekszony o 25% > > a nawet bedzie wiecej stypendiow: > O twoim podejściu. Wyrażonym np. tutaj: > Pieniadze podatnikow > Autor: dyplomata > Data: 24.09.2003 19:30 > > > jezeli jest > > bardzo malo kasy to lepiej nie przepuszczac jej przez panstwowoe podatki. > > Przeciez wszyscy zadaja obnizania podatkow, zmniejszenia roli panstwa a > > tu nagle naukowcom ma sie robic wrecz przeciwnie? To nie ten etap. > albo w odrębnym wątku "+25% - Rektorzy zadowoleni a kasa skad?" z 25.09.03: > > Zadowolenie rektorow ktorego nie umiarkowala zadna wzmianka o trosce o > > finanse publiczne jest przykladem bezmyslnosci i kierowania sie interesem > > grupowym w wydzieraniu kasy. Nic wiec dziwnego ze gornicy chca wydzierac > > kase metodami silowymi. A jesli dojdzie do zalamania finansow publicznych > > to bedzie mozna to przypomniec zadowolonym rektorom. > Jak można porównywać naukowców do górników? To dla ciebie naukowcy chcą > zatrzymać czas i postęp? Tu widac jak myslisz kategoriami waskiej grupy, i pod TYM wzgledem nie ma roznicy miedzy naukowcami i gornikami. Otoz w sytuacji glebokiego kryzysu finansow publicznych, ogromnego deficytu budzetowego na nauke przeznacza sie +25% wiecej. To dobrze czy zle? > Są to najczęściej ludzie > którzy jakąś pozycję zdobyli już w kraju, przynajmniej doktorat. Jeśli >wyjedzie człowiek nie w pełni ukształtowany, niewiele go będzie łączyło z >krajem - tylko rodzina. Oczywiscie, ale mowa byla o genialnych patriotycznie nastawionych naukowcach. Tych mniej patriotycznych obchodzi rzecz jasna glownie rodzina. Natomiast ty zdaje sie sugerujesz zeby genialnie ludzie robili doktoraty w Polsce. Ale wtedy niestety ich geniusz w pelni juz sie nie rozwinie z braku mozliwosci. >I skąd ma wziąć kasę na studia, a wcześniej na korepetycje z > angielskiego? Bo w szkole średniej nie nauczy się go dobrze, jeżeli ma być > jeszcze bardziej zmniejszona rola państwa? Czy ty uważasz, że ludzie biedni >nie mogą mieć utalentowanych dzieci? Bzdury pleciesz i tyle. Alez oczywiscie ze moga. Z tym ze mowa jest o genialnych dzieciach, one same w lot chwytaja wiedze wiec za bardzo korepetycji nie potrzebuja. Nie gadaj ze geniusze to produkt drogich prywatnych szkol i korepetycji. Czy uwazasz ze w ten sposob bogaci produkuja sobie talenty? Bzdury pleciesz i tyle. > Jedyna rozsądna rzecz to to, że wspomniałeś o tym, że system powinien być > zreformowany. I najlepiej jakby nie przez "zadowolonych rektorów' obecnych i > byłych, tak jak i ty, zupełnie oderwanych od rzeczywistości. Vide numery >jakie robią na UJocie i ostatnio na UW (rektor nie chce dawać podwyżek >zatrudnionym również poza uczelnią). Na istotne reformy potrzeba kasy. Tej kasy nie ma i nie moze byc przy obecnym poziomie ekonomii. Jednym z elementow reform oczywiscie powinny byc wyzsze place na jednym etacie. Praca poza etatem wylacznie za specjalnym (unikalnym) zezwoleniem i na okreslona liczbe godzin. To chyba oczywiste? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tired Brednie księgowego (tzn. dyplomaty) IP: *.chello.pl 03.10.03, 23:52 dyplomata napisał: > Gość portalu: Tired napisał(a): > > > Jak można porównywać naukowców do górników? To dla ciebie naukowcy chcą > > zatrzymać czas i postęp? > > Tu widac jak myslisz kategoriami waskiej grupy, i pod TYM wzgledem nie ma > roznicy miedzy naukowcami i gornikami. Ale głupoty wypisujesz! Górnicy są po prostu niepotrzebni w tym kraju w takiej ilości, tak jak i towar który dostarczają. A bez nas nie będzie w Polsce wykształconej młodzieży i nasz dystans do świata będzie się powiększał. Z Zachodu nikt o zdrowych zmysłach i z jakąś pozycją nie przyjedzie pracować za takie pieniądze, a ze Wschodu może by i przyjechali, ale oni są dużo bardziej zacofani niż my, więc mały byłby z tego pożytek. > Otoz w sytuacji glebokiego kryzysu > finansow publicznych, ogromnego deficytu budzetowego na nauke przeznacza sie > +25% wiecej. To dobrze czy zle? > Panie księgowy, a może zamiast zastanawiać się nad tym, czy warto wydawać na naukę odrobinę więcej, zastanowić się, na co można nie wydawać aż tyle co teraz. Są takie wydatki i ostatnio wskazuje je nie tylko prasa, ale i wicepremier Hausner - np. fikcyjne renty czy minimalny KRUS płacony przez bogatych rolników, których stać na kupowanie samochodów i mieszkań w dużych miastach dla swoich dzieci. > Natomiast ty zdaje sie sugerujesz zeby genialnie ludzie robili doktoraty w > Polsce. Ale wtedy niestety ich geniusz w pelni juz sie nie rozwinie z braku > mozliwosci. Możliwości, np. dzięki Internetowi, są bez porównania większe niż w czasach, gdy doktorat robił Wolszczan, albo ten człowiek kiedyś z SGGW który ma najwięcej cytowań na świecie. > >I skąd ma wziąć kasę na studia, a wcześniej na korepetycje z > > angielskiego? Bo w szkole średniej nie nauczy się go dobrze, jeżeli ma by > ć > > jeszcze bardziej zmniejszona rola państwa? Czy ty uważasz, że ludzie biedn > i > >nie mogą mieć utalentowanych dzieci? Bzdury pleciesz i tyle. > > Alez oczywiscie ze moga. Z tym ze mowa jest o genialnych dzieciach, one > same w lot chwytaja wiedze wiec za bardzo korepetycji nie potrzebuja. > > Nie gadaj ze geniusze to produkt drogich prywatnych szkol i korepetycji. > Czy uwazasz ze w ten sposob bogaci produkuja sobie talenty? Bzdury pleciesz > i tyle. Cieszę się, że przyznałeś mi rację, choć nie zrozumiałeś wywodu, albo udajesz. > Na istotne reformy potrzeba kasy. Tej kasy nie ma i nie moze byc przy obecnym > poziomie ekonomii. Nie na wszystkie. Np. naistotniejsza w III Rzeczpospolitej reforma Balcerowicza nic nie kosztowała i przeprowadzono ją gdy kraj był w rozpaczliwej sytuacji finansowej. Odpowiedz Link Zgłoś
dyplomata Dyrdymalki Zmeczonego 06.10.03, 07:28 Gość portalu: Tired napisał(a): > Ale głupoty wypisujesz! Górnicy są po prostu niepotrzebni w tym kraju w >takiej ilości, tak jak i towar który dostarczają. A bez nas nie będzie w >Polsce wykształconej młodzieży i nasz dystans do świata będzie się >powiększał. Z Zachodu nikt o zdrowych zmysłach i z jakąś pozycją nie >przyjedzie pracować za takie pieniądze, a ze Wschodu może by i przyjechali, >ale oni są dużo bardziej zacofani niż my, więc mały byłby z tego pożytek. To co piszesz to sluszne komunaly. Pytanie jest skad wziac kase jesli poziom ekonomii jest taki jaki jest. Na przyklad sugerujesz ze z Zachodu nikt nie przyjedzie pracowac (co jest oczywiste) ale czy ma to onaczac ze place maja byc takie jak na Zachodzie??? Jest przeciez oczywiste ze jezeli poziom dochodu narodowego jest 6x nizszy niz w krajach wysoko rozwinietych to place tez musza byc 6x nizsze, nie? > > Otoz w sytuacji glebokiego kryzysu > > finansow publicznych, ogromnego deficytu budzetowego na nauke przeznacza s > ie > > +25% wiecej. To dobrze czy zle? > Panie księgowy, a może zamiast zastanawiać się nad tym, czy warto wydawać na > naukę odrobinę więcej, zastanowić się, na co można nie wydawać aż tyle co > teraz. Są takie wydatki i ostatnio wskazuje je nie tylko prasa, ale i > wicepremier Hausner - np. fikcyjne renty czy minimalny KRUS płacony przez > bogatych rolników, których stać na kupowanie samochodów i mieszkań w dużych > miastach dla swoich dzieci. Alez koniecznosc racjonalizacji wydatkow jest oczywista. Tylko ze w sytuacji ogromnego deficytu, i kolosalnego zadluzenia (dlugi+ZUS) nie ma mowy o zwiekszaniu wydatkow. To nie jest wybor jednym obciac innym dodac tylko absolutna koniecznosc doprowadzenia do rownowagi. > Możliwości, np. dzięki Internetowi, są bez porównania większe niż w czasach, > gdy doktorat robił Wolszczan, albo ten człowiek kiedyś z SGGW który ma > najwięcej cytowań na świecie. Pewnie, ale tu caly czas mowi sie o braku kasy na zycie? > > Alez oczywiscie ze moga. Z tym ze mowa jest o genialnych dzieciach, one > > same w lot chwytaja wiedze wiec za bardzo korepetycji nie potrzebuja. > > Nie gadaj ze geniusze to produkt drogich prywatnych szkol i korepetycji. > > Czy uwazasz ze w ten sposob bogaci produkuja sobie talenty? Bzdury plecies > z i tyle. > Cieszę się, że przyznałeś mi rację, choć nie zrozumiałeś wywodu, albo >udajesz. Udajesz ty. Korepetycje dla utalentowanych to jakas bzdura. > Nie na wszystkie. Np. naistotniejsza w III Rzeczpospolitej reforma >Balcerowicza nic nie kosztowała i przeprowadzono ją gdy kraj był w >rozpaczliwej sytuacji finansowej. Zgada sie. Koniecznosc reformy finansow publicznych oznacza jednak nie ze jednym sie bedzie odbieralo a innym dodawalo. Tylko ze na poczatek nikomu sie nic nie doda bo trzeba bedzie zrobic pelna racjonaliacje i oszczednosci. Pozniej gdy ilosc kasy wzrosnie bedzie mozna dodac. Ale oczywiscie nie w takiej formie jak obecnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tired dyplomata potrafi zmęczyć i znudzić IP: *.chello.pl 06.10.03, 09:24 dyplomata napisał: > Jest przeciez oczywiste ze jezeli poziom > dochodu narodowego jest 6x nizszy niz w krajach wysoko rozwinietych to > place tez musza byc 6x nizsze, nie? > Chodzi przecież o udział wydatków na naukę w PKB lub w budżecie państwa, a nie o płace mierzone bezwzględnie. Jest on kilka razy niższy niż nie tylko w krajach wysoko, ale i średnio rozwiniętych. Byłoby cudownie gdyby w Polsce zachowane były proporcje wydatków na cele rozwojowe takie jak na Zachodzie. A w ogóle to znudziła mi się ta dyskusja. Ty piszesz jakąś bzdurę, ja ją obalam, a ty odpowiadasz że to są "słuszne komunały", że o tym wiesz i że świat jest skomplikowany, np.: > Zgada sie. Koniecznosc reformy finansow publicznych oznacza jednak ... Za dużo tu manipulacji za mało logiki. Odpowiedz Link Zgłoś
dyplomata Brak argumentow i klapa 06.10.03, 10:56 Gość portalu: Tired napisał(a): > > Jest przeciez oczywiste ze jezeli poziom > > dochodu narodowego jest 6x nizszy niz w krajach wysoko rozwinietych to > > place tez musza byc 6x nizsze, nie? > Chodzi przecież o udział wydatków na naukę w PKB lub w budżecie państwa, a >nie o płace mierzone bezwzględnie. Jest on kilka razy niższy niż nie tylko w > krajach wysoko, ale i średnio rozwiniętych. Byłoby cudownie gdyby w Polsce > zachowane były proporcje wydatków na cele rozwojowe takie jak na Zachodzie. To jest tez nierealne. Poziom wydatkow na nauke w %PKB jest skorelowany z poziomem PKB/glowe. Po prostu nauka jest luksusem na ktory biedni nie moga sobie pozwolic bo maja inne bardziej przyziemne potrzeby. Byloby absurdem gdyby w Polsce przeznaczano na nauke tyle co w krajach wysoko rozwinietych. W kraju gdzie nieoczyszczone g... splywa do rzek, po wyboistych drogach jezdza furmanki mialaby sie cudownie rozwijac nauka? > A w ogóle to znudziła mi się ta dyskusja. Ty piszesz jakąś bzdurę, ja ją > obalam, a ty odpowiadasz że to są "słuszne komunały", że o tym wiesz i że >świat jest skomplikowany, np.: > > Zgada sie. Koniecznosc reformy finansow publicznych oznacza jednak ... > Za dużo tu manipulacji za mało logiki. Po co klajstrowac, za cienkimi sloganami kryje sie argumentow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pawelek Re: Brak argumentow i klapa IP: *.nrockv01.md.comcast.net 07.10.03, 05:02 I dlatego inwestujemy w gornictwo i rolnictwo malorolne... Wlasnie Ty nie masz argumentow i od lat piszesz to samo o oczyszczalniach sciekow. Polska nie jest krajem o wolnej ekonomii. Jest rzadzona przez ciemniakow kraina pseudo- socjalizmu z ludzka twarza. Zyjesz zludzeniami. Kochasz prymityw i cala te tchorzliwa zaoczno-wieczorowkowa "elyte" wladzy i "byznesu", ktora ma tylko jedna wizje przyszlosci: "byle do jutra". Odpowiedz Link Zgłoś
dyplomata Demagogia pijawek 07.10.03, 07:42 Gość portalu: Pawelek napisał(a): > I dlatego inwestujemy w gornictwo i rolnictwo malorolne... Wlasnie Ty nie >masz argumentow i od lat piszesz to samo o oczyszczalniach sciekow. Polska >nie jest krajem o wolnej ekonomii. Jest rzadzona przez ciemniakow kraina >pseudo-socjalizmu z ludzka twarza. Zyjesz zludzeniami. Kochasz prymityw i >cala te tchorzliwa zaoczno-wieczorowkowa "elyte" wladzy i "byznesu", ktora >ma tylko jedna wizje przyszlosci: "byle do jutra". Jak na dloni widac ordynarna demagogie ktora uzywaja wszystkie pijawki co maja ochote na ssanie kasy z podatnikow. Te argumenty sa nic nie warte bo jak latwo zauwazyc kraje o podobnym poziomie rozwoju jak Polska maja podobny poziom wydatkow i podobne problemy. A czy Polska nie jest krajem wolnej ekonomii... mase prywatnych uczelni ludzie stworzyli a to zawsze cos. Gornictwo i rolnictwo trzeba zracjonalizowac ale nie wynika ze tego ze pieniadze z tego nalezaloby ladowac w panstwowa nauke. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pawelek Re: Demagogia pijawek IP: *.nrockv01.md.comcast.net 09.10.03, 03:18 Prywatne uczelnie! Hi! Hi! Hi! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarek Re: O czym mowimy IP: *.zabpan.lodz.pl 04.10.03, 12:09 Drogi Dyplomato, Doceniam Twoj upor ale obawiam sie, ze jestes juz zmeczony dyskusja. Wiesz sa dwie rozne kategorie wydatkow budzetowych. "Szkolnictwo Wyzsze" i "Nauka". 25 % (bardzo jeszcze teoretyczne bo to tylko propozycja) wzrostu dotyczy dotacji dla szkolnictwa. Ty o ile pamietam walczysz z wydawaniem pieniedzy podatnikow na BADANIA NAUKOWE. Tymczasem dotacja budzetowa dla Szkol Wyzszych jest przeznaczona na ksztalcenie studentow a wiec rowniez studentow studiow ekonomicznych, dziennikarskich, prawniczych i.t.d. i.t.d. Zatem albo wszystko Ci sie juz miesza albo w ramach tworzenia Neoliberalnego Cudu Nad Wisla chcesz rowniez zlikwidowac Panstwowe Szkoly Wyzsze. No a tak przy okazji to czyzbys wyobrazal sobie, ze Rektorzy powinni z powodu proby ratowania sytuacji Polskich Uniwersytetow wyslac do Sejmu list kondolencyjny? I jeszcze jedno. Twoje poglady sa tak przerysowane, ze ja nie wierze, ze Ty w ogole istniejesz. Ale na wszelki wypadek pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
dyplomata Re: O czym mowimy 06.10.03, 07:35 Jezeli w sytuacji ogromnej zapasci budzetu w sektorze szkol wyzszych pojawia sie +25% to jest dziwne, nie? Natomiast nikt nie mowi o likwidacji panstwowych szkol wyzszych. Pytanie moze dotyczyc metod ich finansowania. Na przyklad skoro wszyscy domagaja sie radykalnego obnizenia podatkow konieczne moze byc wprowadzenie odplatnosci za studia. Jesli chodzi o wydatki na tzw. czysta nauke to na przyklad likwidacja PAN moglaby byc szczegolowo rozwazona. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pawelek Re: O czym mowimy IP: *.nrockv01.md.comcast.net 07.10.03, 05:17 Mnie zawsze wydawalo sie, ze dyplomata/obserwator pisze te teksty jako swojego rodzaju happening. A na marginesie, to moznaby zlikwidowac PAN i dozywotnich profesorow. Moznaby tez zlikwidowac doplaty do gornikow i rolnikow, dlugie weekendy, rozliczne swieta panstwowe (1-maja?), skrocic urlopy, wyrzucic polowe urzednikow panstwowych (np. po prostych testach z pisania, czytania, ulamkow, podstaw prawa) itp itd. Moze wreszcie czas skonczyc z socjalizmem i wprowadzic wreszcie ekonomie oparta na silach wolnego rynku, gdzie wygrywaja wlasnie ci najlepsi? Odpowiedz Link Zgłoś
dyplomata Co zlikwidowac 07.10.03, 07:53 Gość portalu: Pawelek napisał(a): > Mnie zawsze wydawalo sie, ze dyplomata/obserwator pisze te teksty jako >swojego rodzaju happening. Spokojnie, dyplomata to nie obserwator. >A na marginesie, to moznaby zlikwidowac PAN i dozywotnich profesorow. Wzorce organizacyjne mozna znalezc z innych krajow. Dozywotni profesorowie sa wszedzie wiec nie trzeba wysilac sie na zbytnia rewolucyjnosc. > Moznaby tez zlikwidowac doplaty do gornikow i rolnikow, dlugie Subsydia musza byc zlikwidowane tyle ze nie da sie tego zrobic z dnia na dzien. > weekendy, rozliczne swieta panstwowe (1-maja?), skrocic urlopy, To mogloby byc ale jak pokazuje praktyka o wiele wieksze znaczenie ma konkurencyjnosc. Brak konkurencji zabija efektywnosc- >wyrzucic polowe urzednikow panstwowych (np. po prostych testach z pisania, >czytania, ulamkow, podstaw prawa) itp itd. Biurokrajca panstwowa to problem wszedzie wiec akurat tu nie ma dobrych rozwiazan. > Moze wreszcie czas skonczyc z socjalizmem i wprowadzic > wreszcie ekonomie oparta na silach wolnego rynku, gdzie wygrywaja wlasnie ci > najlepsi? A to przeciez w Polsce sie robi tyle ze od podstaw. Konkurencja jest w wielu podstawowych diedzinach: stacje benzynowe, handel, uslugi. To juz jest cos, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarek Re: Co zlikwidowac IP: *.iimcb.gov.pl 16.10.03, 08:45 Dyplomato, Jesli zagladasz jeszcze tutaj to polecam Ci artykul z "The Scientist" w ktorym Niemcy dyskutuja o tym czy to zle czy dobrze, ze ich naukowcy uciekaja gromadnie za ocean. Lament spowodowany jest glownie troska o rozwoj i zachowanie konkurencyjnosci ich gospodarki. Zgodnie z Twoimi pogladami Nauka i rozwoj gospodarczy nie sa ze soba powiazane a wazne sa jedynie niskie podatki. Przeczytaj sobie. Pozdrawiam Germany's business leaders are warning that the continuing exodus of young scientists, in spite of government programs to entice them back home, is now threatening the future of the country's biotechnology industry. Like elsewhere in Europe, many of Germany's brightest science graduates in all disciplines seek their fortunes abroadâ??but the stream flows fastest in the life sciences. Biotechnology companies badly need these well qualified researchers, Christoph Anz from the Confederation of German Employers'; Associations told The Scientist. â?śThe trouble is that we are losing our highest achievers,â?ť Anz said. â?śWe have reached the point where we will no longer be able to compete in the booming biotechnology sector.â?ť Every seventh person with a doctorate in science leaves Germany for the United States. And three of the four Germans who have won a Nobel Prize are currently working in the United States, noted Markus Albers in Die Welt am Sonntag. â?śThe top scientists know their own value, and they rightly insist on excellent working conditions and an appropriate level of pay. These two together can hardly ever be found in Germany,â?ť said Helmut Schwarz, vice president of the German Research Foundation, a body that promotes research at universities and other publicly financed research institutions in Germany. â?śWe don't have proper career paths, people are paid according to set bands and not according to their performance. In America, scientists can earn three times as much,â?ť Schwarz said. He added that money was not the only problem; young German researchers are hampered by government regulations. â?śA passion for science and a stimulating international campus atmosphereâ?ť are also missing in Germany, he said. However, Barbara Dufner from the German Ministry for Education and Research told The Scientist that the government's campaign to reverse the exodus of young researchers was bearing fruit. The government has spent 110 million euros in the past 3 years on a â?śbrain gainâ?ť campaign, including offering special funds to lure back young expat researchers. Furthermore, a new academic position of junior professor has been created in universities. â?śThe junior professorship goes some way to offering young researchers freedom, flexibility, and independence,â?ť Dufner said. Until now, postdocs in Germany have had to do a second doctorate, called the Habilitationâ??lasting up to 6 yearsâ??before being able to apply for full professorships. But Michael Madeja from the nonprofit Hertie Foundation, which has started a special 1.2 million euro program to keep young brain researchers in Germany, said he was doubtful that the creation of a limited number of underfunded junior professorships would be enough to tempt young researchers to stay. Christoph Anz also said that the government's moves were a step in the right direction but that more action was needed. â?śSweden has shown that it is possible for a country to create attractive conditions for researchers in spite of high taxes,â?ť he said. â?śIt will be a long haul before Germany has anything like the same conditions.â?ť Links for this article M. Albers, â?śExodus of the most intelligent,â?ť Die Welt am Sonntag, August 24, 2003. www.wams.de/data/2003/08/24/158734.html German Research Foundation www.dfg.de/ German Ministry for Education and Research www.bmbf.de/ Hertie Foundation www.ghst.de/englisch/frames.php3?choice1=willkommen Odpowiedz Link Zgłoś
dyplomata Bez demagogii 16.10.03, 13:58 Gość portalu: jarek napisał(a): > Dyplomato, Jesli zagladasz jeszcze tutaj to polecam Ci artykul z "The >Scientist" w ktorym Niemcy dyskutuja o tym czy to zle czy dobrze, ze ich >naukowcy uciekaja gromadnie za ocean. Lament spowodowany jest glownie troska >o rozwoj i zachowanie konkurencyjnosci ich gospodarki. Zgodnie z Twoimi >pogladami Nauka i rozwoj gospodarczy nie sa ze soba powiazane a wazne sa >jedynie niskie podatki. Przeczytaj sobie. Pozdrawiam Bez bezczelnej demagogii kolego. Nic takiego nie bylo powiedziane. Nauka i rozwoj gospodarczy sa scisle ze soba powiazane. Tyle ze dotyczy to krajow najwyzej rozwinietych w ktorych dawno zalatwiono wszelkie sprawy na poziomie podstawowym wiec nauka jest jedyna droga dalszego rozwoju. Oczywiscie w tych krajach konkurencyjnosc jest na tym poziomie bardzo wazna. Dlatego jesli Niemcy chca byc konkurencyjni musza oczywiscie zaoferowac konkurencyjne warunki. Takie warunki sa w stanie stworzyc jezeli zreformuja ekonomie bo maja duzo kasy ale idzie ona nie tam gdzie powinna. To wszystko nie dotyczy jednak Polski. A to dlatego ze kraj jest na innym poziomie rozwoju, szereg elementarnych spraw jest do zalatwienia a kasy nie moze byc by tyle zeby oferowac konkurencyjne warunki w stosunku do zagranicy. Nauka wplywa na rozwoj gospodarki ale wymaga kolosalnych nakladow i znakomitej infrastruktury ekonomicznej i spolecznej. Mowiac a duzym uproszczeniu nauka nie moze wplywac na rozwoj gospodarki w ktorej sa wyboiste drogi po ktorych jezdza furmanki, zawartosc kanalizacji wplywa w tanie naturalnym do rzek, a kupie ludzi ledwo starcza na chleb Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klu Re: Czy w Polsce można zrobić karierę w nauce? IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 11.10.03, 08:51 Chyba nie www.naukowcy.republika.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zdegustowany Re: Czy w Polsce można zrobić karierę w nauce? IP: *.chello.pl 12.10.03, 00:19 Gość portalu: klu napisał(a): > Chyba nie Ależ oczywiście że można, pod warunkiem, że się nie przejmuje nauką, tylko włażeniem w d. postawionym wyżej od siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ln Re: Czy w Polsce można zrobić karierę w nauce? IP: *.univ-fcomte.fr 23.02.04, 11:13 W Polsce mozna zrobic kariere naukowa. Oczywiscie trzeba nalezec do grupy naukowej profesora majacego najwiecej wlady na danym terenie. Moj przypadek moze jest nietypowy, ale za to wymowny. Jestem stypendysta FNP 1997, jak i zdobywca wyroznien na konferencja krajowych i miedzynarodowych. W 2001 obronilem doktorat z dziedziny mikroelektroniki z wyroznieniem na Politechnice Wroclawskiej. Zostalem przyjety na 1/2 etatu TECHNIKA, na okres zamkniety. Szczesliwie w tym samym roku uzyskalem Stypendium Marii Curie, wzielem urlop bezplatny i wyjechalem do Francji. Tam prowadzilem prace nad zintegrowanymi systemami opto-elektonicznymi, uzyskujac bardzo dobre wyniki (w Polsce obecnie nie prowadzi sie takich prac). Przed zakonczeniem okresu stypendialnego staralem sie o zatrudnie na mojej Alma Mater na stanowisku odpowiadajacym moim kwalifikacjom, jednak nie bylo dla mnie wolnego etatu, moje osiagniecia i kwalifikacje jakby wcale nie istnialy,(oczywiscie nie bylo to przeszkoda w zatrudnieniu innych pracownikow rowniez mlodych doktorow ktorzy nosa nie wychylili z Uczelnie po wlasnej obronie). Obecnie szczesliwie dalej przebywam we Francji, udalo mi sie doprowadzic do nawiazania oficjalnej wspolpracy naukowej miedzy moim obecnym szefem a moim promotorem w Polsce. Oczywiscie rozgladam sie za praca we Francji, aby tu osiasc na dluzej. Oczywiscie rozwazam powrot do Polski do pracy naukowej, jednak obecnie nie sadze aby praca na stanowisku technika za 400 PLN brutto/miesiac mnie zadowolila. Niestety z moja specjalnoscia trudno jest znalesc prace takze poza uczelniami. Caly polski przemysl mikroelektroiku upadl, lub zostal doprowadzony do upadku, a nowe powstajace zaklady na razie maja niewiele wspolnego z nowoczesnymi labolatoriami R&D mikrosystemow i mikroelektroniki takimi jakie mozna znalesc na "zachodzie". Dla ludzi takich jak ja nie ma wiec miejsca w Polsce. Drenaz mozgow to jeden problem, a drenaz kieszeni i utrzymasie sie przy zyciu to drugi, naprawde duzo bardziej trudny do zniesienia. Ciesze sie ze mam dobra prace, kontakt z najlepszymi naukowcami, firmami bedacymi naszymi partnerami w projektach naukowych. Gdybym mial drugi raz decydowac czy robic doktorat, zrobil bym to, chociaz kazdy kto kto go zrobil wie, ze to poniewierka i ciezka harowka. Ale mozliwosci jakie sie otwieraja po doktoracie sa tego warte. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tez nieudacznik Re: Czy w Polsce można zrobić karierę w nauce? IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 23.02.04, 13:50 U nas nadal sie mówi, że jeśli ktos jest dobry to dobrą pracę znajdzie, a nawet, że to będą się o niego bić! Tak sie mówi! mimo, ze uczelnie sie biją ale o utytułowanych, ktorzy nie muszą się nawet pojawiajc w pracy bo oceniane są za ilość utytułowanych! a nie za wartośc pracy naukowej i edukacyjnej. Twoj przypadek nie jest taki wyjątkowy, on obrazuje jaka jest prawda. Oczywiście inni bardziej 'obiektywni' i nie tacy jak Ty 'nieudacznicy' bedą mowić - skoro u nas pod doktoracie to pół-technik a we Francji- Pan to widzicie jaki u nas jest wysoki poziom ! Niech się Francja (i inne kraje) zbliżą do naszego poziomu! Taka jest u nas logika i ona mowi o wiele więcej o poziomie naszej nauki i edukacji niż wszystkie oceny parametryczne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: B.T., Zabrze Jedyna szansa dla młodych, dajmy im tę szansę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.04, 02:02 Jedyna szansa dla młodych, dajmy im tę szansę 1. Ograniczyć do 45 lat wiek wnioskodawców o granty finansowane z budżetu państwa 2. Ograniczyć do 50 lat opiniujących wnioski o granty finansowane z budżetu państwa UZASADNIENIE 1. Pracownicy naukowo-badawczo-rozwojowi (NBR) pracujący ok. 20 lat już powinni mieć doświadczenie i tematykę do finansowego usamodzielnienia się i zdobywania funduszy na swą działalność NBR spoza budżetu państwa 2. Takie wiekowe ograniczenia uaktywnią młodych w i będących w średnim wieku pracowników NBR. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Labora Re: Czy w Polsce można zrobić karierę w nauce? IP: *.welnowiec.net 11.04.04, 00:11 Nauka jest w niebezpiecznym stopniu zadministrowana i fatalnie zarządzana. Profesorzy zajmuja funkcje administracyjne rektorów prorektorów dziekanów i prodziekanów, stanowisk które wymagaja umiejętności zarządzania a czesto umiejetności przywódczych których tym ludziom w wiekszości brak. Przestaja być naukowcami stajac sie adminstratorami. Wędrujac dalej w tym kierunku widzimy podobny administracyjny styl rzadzenia. Sposób finansowania jest taki że nie opłaca sie przyjac asystenta bo lepiej jest przyjac kandydata na studia doktoranckie co rozliczane jest finansowo jak 5 studentów. W ten sposób wszyscy nowo przyjeci są przyjmowni na studia doktoranckie lub jeżeli przyjeto ich jako asystentów natychmiast dostają urlopy bezpłatne w celu skierowania na studia doktoranckie. Studia te maja prawo prowadzic jedynie wydziały posiadajace prawa habilitacje, tym samym nowo przyjeci z innych wydziałów uczestniczą w studiach ,które są im do niczego nie przydatne. Dotyczy to zazwyczaj relacji wydziały małopopularne wydziały bardzo popularne. Dalej studia przebiegaja bardzo podobnie , oprócz zajęc z języka pozostałe praktycznie sie nie odbywaja , a jezeli nawet to najwyzej kilka razy na semestr. Zaliczenie otrzymuja z automatu. Wydziałom jak i promotorom zależy na promowaniu doktorantów tym samym doktoraty powinny być zrobione szybko i sprawnie, nie wazne co w środku. Doktoraty oparte na ankietach są tego najlepszym przykładem. Takie ankiety bez uwiarygodnień wykonuje sie najwygodniej siedzac w fotelu. Statystyka do nich dołaczana to nieduzo wiecej niz srednia arytmetyczna. Wszyscy potem sa zadowoleni promotor ma dodatkowe punkty wydział także a doktorant doktorat. Podobnie, nie przyjemna jest sprawa z publikacjami nie ważne jaka publikacja ale gdzie lub jak wydana administracyjnie wygodne do policzenia : materiały konferencyjne 1 pkt ale jezeli materiały z konferencji zostana wydane pod nazwa monografia to wtedy liczy sie jako 6 pkt.Podobnie jest ze skryptami i tzw.podręcznikami akademickie różnica praktycznie żadna ale punktowo duża Nawet jeżeli publikacja to autoplagiat co bardzo czesto sie zdarza nie ma żadnej efektywnie działajacej w tym wzgledzie komisji, czy grupy dyskwalifikujace takie osoby. Ten temat przykrych spraw jest szeroki jak rzeka : dotyczy również grantów a moze szczególnie ich. Myslę, że jak na razie to chyba wystarczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JZ dyskusja wciaz trwa - 27 kwietnia 04! IP: 146.21.1.* 27.04.04, 11:45 Ta dyskusja wciaz trwa niemalze 1000 listow dolaczcie! forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=11020451&s=7 Linki do poprzednich dyskusji na ten sam temat forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=11028223 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=10300861 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=8070491 i bodajze najdluzsza, z tematem propozycji reformy polskiej nauki i OFA forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=11020451&a=11392402 milego czytania! JZ , Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Postulaty Otwartego Forum Akademickiego 30.04.04, 18:23 Na Polskim Forum Strategii Lizbońskiej www.pfsl.pl/news.php?id=19 Dyskusja: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=11020451 Odpowiedz Link Zgłoś