Dodaj do ulubionych

Telefony komórkowe jednak groźne?

28.07.08, 08:12
"Najbardziej wyważone w całej dyskusji stanowisko zajął chyba Dan Catena
reprezentujący American Cancer Society. - Jeżeli ktoś czuje niepokój i uważa,
że powinien podjąć jakieś działania, by chronić się przed potencjalnym
zagrożeniem, np. ograniczyć używanie telefonów komórkowych, to niech tak
zrobi. Trzeba jednak pamiętać, że na chwilę obecną nie ma dobitnych dowodów na
to, że komórki realnie zwiększają ryzyko nowotworów mózgu - podsumowuje Catena."

No i jest to chyba jedyne sensowne stanowisko w obecnej sytuacji. Szacunek.
Obserwuj wątek
    • asteroida2 Re: Telefony komórkowe jednak groźne? 28.07.08, 09:35
      Też mi się tak wydaje. Jeśli ktoś koniecznie musi jeździć samochodem, to zgadza
      się też na pewne ryzyko wypadku. Jeśli ktoś koniecznie musi korzystać z komórki,
      to czemu ma się nie zgadzać na pewne ryzyko jakichś skutków ubocznych?
      • turbo_wesz Re: Telefony komórkowe jednak groźne? 28.07.08, 09:44
        dopóki poziom ryzyka nie jest znany (nie mówiąc już mechanizmie powstawania
        'skutków ubocznych') to sobie możemy tylko gdybać.

        z autem sprawa jest prostsza - bo makroskopowa. i makroskopowo oraz intuicyjnie
        można ryzyko związane z samochodem zmniejszać: zapiąć pasy, kupić auto z
        airbagami i ogólnie bezpieczne, jeździć ostrożnie itd.

        z komórką sprawa się komplikuje bo:
        - są używane przez krótki czas w skali globalnej (no max 10-12 lat w krajach
        takich jak polska, niewiele więcej w krajach rozwiniętych) na wnioski z używania
        np. azbestu trzeba było czekać dłużej
        - stoi z tym kasa dużo większa niż w przypadku początków branży motoryzacyjnej,
        i jest skumulowana w dużo mniejszej liczbie rąk (samochody to jeszcze producenci
        blachy, paliwa, tirówki itd. - nie wszyscy przemysł motoryzacyjny traktują jako
        jedyne źródło dochodu)
        - żyjemy w czasach, kiedy nauka jest deprecjonowana, i jednocześnie w czasach
        agresywnych kampanii marketingowych. nikt z nas chyba nie wątpi że producenci
        komórek będą starali się zamieść pod dywan wszystkie brudy? to na pewno nie
        ułatwi rzetelnej debaty na temat szkodliwości komórek
        • grgkh Re: Telefony komórkowe jednak groźne? 28.07.08, 10:31
          I ja jestem za tym, żeby nie wyolbrzymiać ryzyka.

          Ogólnie cywilizacja technologiczna niesie ogromną masę zagrożeń, które sama stwarza. Ale też ogólnie jakość życia i jego długość w stosunku do pierwotnego życia na łonie natury wzrosła niewyobrażalnie, a właściwie oparła się o naturalną granicę zuzywania się organizmów osobników naszego gatunku wskutek zestarzenia się.

          Patrząc nas takie zjawiska statystycznie, jeśli faktycznie promieniowanie z komórek wywiera sugerowany wpływ, to jest on na granicy błędu pomiaru (obserwacji). A gdy przekroczy tę granicę na pewno znajdą się tacy, którzy zjawisko rozpoznają i znajdą metodę jego minimalizacji.

          Zastanawiam się, z jakich pobudek obecnie, na wszelki wypadek, robi się tak dużo hałasu o sprawę mało istotną? Mówię to przez przekorę, bo sugerujesz, że za wyciszaniem zagrożenia KTOŚ pewnie stoi. :))) A może właśnie stoi za nagłaśnianiem zagrożenia, które nie istnieje? A może to lobby telefonów stacjonarnych robi wszystko, żeby uratować resztki swojej kasy?

          Tak czy siak, dopóki nie będzie wiarygodnych badań, ja osobiscie nie zamierzam się poddawać straszeniu. A jak zrobią inni, to mi zwisa. ;)
          • turbo_wesz Re: Telefony komórkowe jednak groźne? 28.07.08, 10:41
            ja nie sugeruję że ktoś to robi, tylko że może to robić, i robiłby na pewno w
            obliczu udowodnionego negatywnego działania komórek na zdrowie.

            w drugą stronę też to działa. producenci zestawów słuchawkowych na bank będą
            wyolbrzymiać zagrożenie. Lobby telefonów stacjonarnych, to, moim skromnym
            zdaniem, taka konkurencja dla komórkowców jak osa dla niedźwiedzia.

            a na dane statystyczne może być po prostu za wcześnie - jeżeli, dajmy na to,
            ważna jest ekspozycja w dzieciństwie a efekty są dopiero po 20 latach albo później.

            i myślę, że jakie badania nie zostałyby przeprowadzone, to nasza wiedza, a
            przede wszystkim społeczny poziom zaufania do niej, nie pozwoli na wystarczająco
            jednoznaczne oszacowanie zagrożenia (wystarczające do podjęcia kroków prawnych)
            • turbo_wesz Re: Telefony komórkowe jednak groźne? 28.07.08, 10:41
              > i myślę, że jakie badania nie zostałyby przeprowadzone, to nasza wiedza, a
              > przede wszystkim społeczny poziom zaufania do niej, nie pozwoli na wystarczając
              > o
              > jednoznaczne oszacowanie zagrożenia (wystarczające do podjęcia kroków prawnych)

              aa, i tutaj jeszcze chciałem dodać iż wielu wątpi w np. szkodliwość palenia biernego
            • grgkh Re: Telefony komórkowe jednak groźne? 28.07.08, 11:35
              Ze wszystkim co mówisz, zgadzam się. :)
              • europitek Re: Telefony komórkowe jednak groźne? 30.07.08, 16:19
                Niecały rok temu opublikowano wyniku analogicznych badań przeprowadzonych we Włoszech na zlecenie Komisji Europejskiej. Badania trwały ok. 2 lat i były przeprowadzane na szczurach. Wyniki wskazują na zauważalny niekorzystny wpływ takich urządzeń na pracę mózgu.
                Po tej publikacji różne firmy telekomunikacyjne zapowiadały swoje własne badania tej kwestii, a więc zapewne (jak napisał Turbo_wesz) machina kontrataku ruszy i to jeszcze w tym roku na jesieni (kontrbadania nie mogą być robione na "na kolanie", by wyglądały solidnie). I walka będzie ostra, bo jeśli szkodliwość długotrwałego używania komórek zostanie udowodniona, to mogą się zacząć liczne procesy o wielomilionowe odszkodowania (przez analogię do procesów z koncernami tytoniowymi w USA). Gra idzie o wieeelką "kasę" i korporacje "staną na głowie", żeby obronić swoje pozycje.
                • nessie-jp Re: Telefony komórkowe jednak groźne? 31.07.08, 21:28
                  > gotrwałego używania komórek zostanie udowodniona, to mogą się zacząć liczne pro
                  > cesy o wielomilionowe odszkodowania

                  Pod jednym warunkiem
                  • europitek Re: Telefony komórkowe jednak groźne? 31.07.08, 22:55
                    Zgoda, ale mając już do dyspozycji (podane do publicznej wiadomości) pierwsze wyniki z tego badania na zlecenie UE koncerny nie mogą twierdzić, że nic nie wiedziały. Zresztą przy ogłaszaniu tych wyników była wyraźnie mowa o zawiadomieniu zainteresowanych.
                    • kala.fior Re: Telefony komórkowe jednak groźne? 31.07.08, 23:34
                      oto chyba kluczowe zdanie dr H. i bardzo ciekawe porównanie z tytoniem:
                      • europitek Re: Telefony komórkowe jednak groźne? 31.07.08, 23:59
                        To są rzeczy oczywiste. Zuważ jednak pewien drobny szczegół dotyczący badania na zlecenie UE: eksperymenty prowadzono na szczurach. Są to zwierzęta o znacznie krótszym cyklu życiowym niż ludzie, więc znacznie szybciej widać skutki m.in. ze względu na szybszy rozwój osobniczy.
                        • kala.fior Re: Telefony komórkowe jednak groźne? 01.08.08, 09:05
                          Trudno nie zgodzić się, tylko oczywiste dla kogo?
                          pamiętam dobrze debatę o szkodliwości palenia jakieś 30 lat temu, mimo
                          oczywistości szkód (kolega opowiadali jak wycinał nałogowemu palaczowi płuco,
                          taki brązowy cuchnący worek pełen brunatnej mazi , ugh...) to oficjalnie
                          brakowało raportów epidemiologicznych i nie deklarowano palenia za szkodliwe.
                          Był okres paru lat, kiedy szkodliwość palenia była "znana" ale nie było żadnej
                          oficjalnej profilaktyki ani aktywnego zwalczania, zajęło to następne 20 lat.

                          Telefony nie będą oczywiscie zwalczane ale według dr.H,, dzieci powinny mniej
                          dzwonić.
                          A jak duży jest problem? Znalazłem parę studiów rozprzestrzenienia komórek, w
                          starej EU, chyba więcej niż 25% dzieci w niższych podstawowych ma komórę, już w
                          liceum, prawie wszyscy.
                          Nie znalazłem nic na temat długości używania, ale z obserwacji moich nastolatków
                          (wcześniej miały telefony) to chodzi o godzinę lub więcej dziennie! Odkryliśmy
                          że maluchy rozmawiały w łóżku przez pół nocy (u nas pewne abonamenty pozwalają
                          dzwonić za darmo wieczorami, oczywiscie komórki leżały w nocy na stole kuchennym
                          po tym odkryciu).

                          Być może problem jest większy niż nam się wydaje.
                          • europitek Re: Telefony komórkowe jednak groźne? 01.08.08, 10:12
                            Cytat:
                            > Być może problem jest większy niż nam się wydaje.

                            Teraz ja powinienem zapytać retorycznie: wydaje się komu?
                            Dla mnie problem jest wielki ze względu na skalę "ukomórkowienia" (ilość użytkowników plus intensywność użytkowania). Jestem przekonany, że klimat wokół komórek ulegnie istotnej zmianie, gdy ludzie zaczną mieć problemy ze zdrowiem na skalę powodującą skutki ekonomiczne odczuwalne w skali społeczeństw (np. koszty leczenia).
                            Myślę też, że w przypadku komórek jest jeszcze jeden element, na który warto zwrócic uwagę, gdyż może on mieć istotne konsekwencje społeczne. Mam na myśli dalsze ograniczanie wpływu rodziny na kształtowanie się psychiki dziecka.
                            • kala.fior Re: Telefony komórkowe jednak groźne? 01.08.08, 11:01
                              Komu? Na przykład mnie i chyba większości z nas.
                              Dopiera teraz można już dodawać te rożne efekty, uświadomić sobie ryzyka dla
                              dzieci i na przykład regulować używanie komórek.
                              • europitek Re: Telefony komórkowe jednak groźne? 01.08.08, 12:45
                                Cytat:
                                > Dopiera teraz można już (...)

                                Czy jesteś pewien, że "dopiero teraz"? Czy nie można było wcześniej wpaść na pomusł, że "przyspawanie" sobie (lub dziecku) do ucha radiostacji nie jest "za friko" i że trzeba będzie "zapłacić" coś więcej niż tylko koszty abonamentu? Dlaczego ślepo wierzyć sprzedawcom czegokolwiek, że ich towary są nieograniczenie bezpieczne, skoro w łatwy sposób można uzyskać informacje o istnieniu potencjalnych zagrożeń. Wyobraź sobie, że nawet Ludowe Wojsko Polskie 30 lat temu brało do pracy na radiostacjach polowych poborowych z kategorią zdrowia A+ (jak komandosów).
                                "Dopiero teraz" to szukanie wygodnej wymówki dla własnej lekkomyślności.
                                • kala.fior czerwienię się z kąta.... 01.08.08, 13:59




                                  • europitek Re: czerwienię się z kąta.... 01.08.08, 15:06
                                    Dobra, dobra ... to było tylko tak dla śmiechu. Ale warto ostrożnie podchodzić do różnych nowinek, bo zawodowi zachwalacze wcisną człowiekowi każdy "kit" byle tylko wykonać plan sprzedaży. Stąd przecież biorą się ciągle wydawane urzędowe nakazy umieszczania różnistych ostrzeżeń na opakowaniach.
    • toja3003 Oczywiście, że używanie komórek może być groźne, p 28.07.08, 09:45
      Oczywiście, że używanie komórek może być groźne, podobnie jak
      mieszkanie pod linią wysokiego napięcia albo w pobliżu elektrowni
      atomowej. Kwestia ile godzin dziennie taki dzieciaczek wisi na
      komórce. Wszystko może być w nadmiarze szkodliwe. W Anglii zmarł
      gość, bo pił zdrowy sok z marchwi. Pięć litrów dziennie.
      • turbo_wesz Re: Oczywiście, że używanie komórek może być groź 28.07.08, 10:00
        to że promieniowanie EM powoduje zmiany w tkankach to oczywiste.
        kluczowe jest tutaj, jak sam zwracasz uwagę, zagadnienie skali. moc komórki jest
        tak mała, że, teoretycznie, nie powinna niczego powodować.

        obawiam się że jedynym tropem będzie statystyka zachorowalności. jedyny problem
        może być ze znalezieniem grupy referencyjnej, ale nie używającej komórek
        • toja3003 słuszne uwagi, turbo_wesz 28.07.08, 10:48
        • grgkh Re: Oczywiście, że używanie komórek może być groź 28.07.08, 10:54
          turbo_wesz napisał:


          > obawiam się że jedynym tropem będzie statystyka zachorowalności.
          > jedyny problem może być ze znalezieniem grupy referencyjnej, ale
          > nie używającej komórek

          To rzeczywiście może być problem. ;) Dla bardzo małego wpływu uniemożliwi jego zauważenie. Zresztą mały wpływ możemy olać, bo strategiczne są destrukcyjne wpływy duże, pochodzące od innych zagrożeń, i o nie powinniśmy się najpierw zatroszczyć.
      • grgkh Re: Oczywiście, że używanie komórek może być groź 28.07.08, 10:48
        toja3003 napisał:

        > Oczywiście, że używanie komórek może być groźne, podobnie jak
        > mieszkanie pod linią wysokiego napięcia albo w pobliżu elektrowni
        > atomowej. Kwestia ile godzin dziennie taki dzieciaczek wisi na
        > komórce. Wszystko może być w nadmiarze szkodliwe. W Anglii zmarł
        > gość, bo pił zdrowy sok z marchwi. Pięć litrów dziennie.

        Albo oczywiście, że nie może być.

        Mieszkałem około 10 lat prawie bezpośrednio pod linią wysokiego napięcia, a od 2 lat, mieszkam już w innym miejscu, gdzie o rzut beretem mam maszt Ery. Powiem, że przywiązałem się do widoku tej wieży tuż za oknem i gdyby mi go zabrano, i postawiono tam inny blok, z którego okien ktoś zaglądał by mi w moje okna, to szlag trafiłby mnie pewnie wcześniej, niż w obecnej sytuacji.

        Stawiam na zdrowy tryb życia: spacery, urlop w górach tak by się porządnie wymęczyć, nie objadam się, i patrzę na świat oraz życie z optymizmem, choć jest czasem ogólnie parszywy.

        A co ma elektrownia atomowa do jakości zdrowia, to już naprawdę nie mogę sobie wyobrazić. Zakładasz, że musi się wydarzyć w niej awaria? Nie musi i statystycznie nie wydarza się praktycznie wcale. Poszukaj sobie danych, ilu górników ginie wciąż w kopalniach, a ilu z nich doczeka pylicy, żeby wydobyć węgiel dla elektrowni tradycyjnej. A potem ile pyłów i tlenków siarki i azotu taka elektrownia wywala do atmosfery, i jaki to ma wpływ na klimat i zdrowie ogromnej rzeszy ludzi.

        Ale też trzeba brać pod uwagę, że ludzkość potrafi kalkulować ryzyko i reagować na nie. Tak jak w elektrowniach tradycyjnych zmniejsza się emisję szkodliwych gazów i pyłów, tak i w przypadku telefonów komórkowych - jeśli badania potwierdzą ich szkodliwość - to na pewno zostaną podjęte proporcjonalne do tej szkodliwości środki zmniejszające zagrożenie. Na razie zaś nie ma sensu z z igły robić widły.
        • toja3003 grghk, o tym, że w elektroniach atomowych 28.07.08, 10:53
          "nie ma awarii" to opowiedz mieszkańcom Trikasten we Francji gdzie 2
          tygodnie temu nastąpił radioaktywny wyciek do rzeki Rhone i zakazano
          korzystania z tej wody, kąpieli i łowienia ryb. Wymierne straty
          poniosła turystyka. Zatem, stawiając "na zdrowy tryb życia"
          proponuję ci urlop wędkarsko-kąpielowy w tamtej okolicy.

          Tak to prawda, że konwencjonalne elektrownie zanieczyszają
          środowisko ale dlaczego nie iść intensywnie w kierunku źródeł
          odnawialnych? To długi proces na dziesięciolecia ale uważam, że
          powinniśmy go zacząć a nie spod deszczu pod rynnę pakować się w
          atom. No ale dla ciebie to tylko „bzdura”. Pozwól innym też się
          wypowiedzieć co jest bzdurą a co nie, bo zdania mogą być różne
          prawda? Wiąc zróbmy to atomowe referendum i tyle.
          • grgkh Re: grghk, o tym, że w elektroniach atomowych 28.07.08, 11:26
            toja3003 napisał:

            > "nie ma awarii" to opowiedz mieszkańcom

            Jak chcesz coś mówić mieszkańcom, to powiedz także tym, których dotykają skutki kataklizmów naturalnych: trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów, tsunami, tornada itp. Tam giną ludzie i "straty ponosi turystyka" (jeśli już chcesz używać tego typu, demagogicznej argumentacji). A ile było ofiar w przypadku elektrowni atomowej? A może inaczej, ile było ofiar w Hiroshimie i Nagasaki? I kto za tym stał?

            Bywa, że mieszkaniach mamy radon, a promieniowanie tła pochodzące m.in. z kosmosu jest normalne dla całego życia ziemskiego. Nie ono stanowi przyczynę śmierci, z którą statystycznie powinniśmy się zmagać. Dajmy więc spokój wyolbrzymianiu zagrożeń, które statystycznie są nieistotne.

            > Tak to prawda, że konwencjonalne elektrownie zanieczyszają
            > środowisko ale dlaczego nie iść intensywnie w kierunku źródeł
            > odnawialnych?

            Dlaczego? Przecież "idziemy". Powoli, bo to - na razie - bardzo drogie technologie, a urządzenia dla nich projektowane zwracają się finansowo dopiero po dziesiątkach lat używania.

            > To długi proces na dziesięciolecia ale uważam, że
            > powinniśmy go zacząć a nie spod deszczu pod rynnę pakować się w
            > atom.

            Przekonasz się, jak dożyjesz, za parędziesiąt lat, w co Polska się wpakowała nie budując dotąd elektrowni atomowej.

            > No ale dla ciebie to tylko „bzdura”.

            Tego słowa, ani innego o podobnym znaczeniu, chyba jednak nie użyłem.

            > Pozwól innym też się wypowiedzieć co jest bzdurą a co nie,
            > bo zdania mogą być różne prawda?

            Mogą być. Wypowiadaj się. Ale i mnie zostaw taką szansę.

            > Wiąc zróbmy to atomowe referendum i tyle.

            Juz raz "zieloni" przeprowadzili "agitację" i zablokowali szansę na atomówkę. Ludzie w swojej masie są statystycznie niedoinformowani, niedouczeni i podatni na manipulację. Referenda w takich sprawach to najgorsza głupota. Wypowiadać się i decydować powinni WYŁĄCZNIE specjaliści od energetyki. Uważasz, że to zły pomysł?
            • toja3003 "Wypowiadać się 28.07.08, 13:48
              "Wypowiadać się i decydować powinni WYŁĄCZNIE specjaliści od
              energetyki.". A kto jest "specjalistą" bądziesz decydował ty co?
              Dziękuję, beze mnie.

              Akurat ci "specjaliści" są dla mnie najmniej obiektywni, bo bronią
              swoich interesów zawodowych. Jakbym był fizykiem atomowym czy
              pracownikiem jakiejś atomowej agencji to też bym gardłował, że
              potrzeba nam jak najwięcej atomówek. I dlatego właśnie w społecznym
              interesie powstały niezależne ruchy ekologiczne żeby demaskować mity
              rozpowszeniane przez fundamentalistycznych technokratów i atomowych
              integrystów.

              Walcz o swoje racje a ja będę walczył o swoje. Ja mobilizuję kogo
              się da przeciw atomowi a ty rób swoje dla swojego lobby. Niedawno w
              Szwecji wysiadła pompa chłodząca w atomówce, potem druga. A gdyby
              były tylko dwie? Były cztery. A pracownicy pijani. Jesteś pewien, że
              ludzie nie mogą doprowadzić do katastrofy? Ja nie jestem. Więc
              gdybyś nie wiem jak zaklinał na wszystkie całki i różniczki, że na
              pewno ale to na pewno energetyka atomowa jest najabsolutniej
              bezpieczna ja zawsze odpowiem, że nie jest. I żaden ekspert-noblista
              tego nie zmieni, bo decyzję o moim zdrowiu i życiu podejmuję ja. I
              tak jest w każdej dziedzinie. Profesor medycyny może pukać się w
              czoło dlaczego nie decyduję się na operację i dlaczego
              działam „nieracjonalnie” czy „nieobiektywnie” ale to mój racjonalizm
              i mój obiektywizm a zatem i moja decyzja. Kropka.
              • turbo_wesz Re: "Wypowiadać się 28.07.08, 14:51
                > gdybyś nie wiem jak zaklinał na wszystkie całki i różniczki, że na
                > pewno ale to na pewno energetyka atomowa jest najabsolutniej
                > bezpieczna ja zawsze odpowiem, że nie jest. I żaden ekspert-noblista
                > tego nie zmieni, bo decyzję o moim zdrowiu i życiu podejmuję ja. I
                > tak jest w każdej dziedzinie. Profesor medycyny może pukać się w
                > czoło dlaczego nie decyduję się na operację i dlaczego
                > działam „nieracjonalnie” czy „nieobiektywnie” ale to mó
                > j racjonalizm
                > i mój obiektywizm a zatem i moja decyzja. Kropka.

                dopóki to dotyczy tylko ciebie, spoko (tak naprawdę, nawet to nie jest spoko -
                eutanazja jest w Polsce niesłusznie zabroniona, ale na temat...). Ale gdyby
                twoje "liberum weto" miałoby przeszkadzać całemu narodowi w rozwoju, olejemy cię
                w demokratycznym stylu. I dlatego o rzeczach, na których społeczeństwo się nie
                zna decyduje grono specjalistów, a nie lamerów (żeby nie było - na energetyce
                atomowej ani na medycynie się nie znam bardziej niż hobbystycznie).
                Gdyby czekać aż każdy się przekona do nowej technologii, to dalej byśmy się
                zastanawiali czy to że tygrys zjada nasze dzieci to złe czy dobre.
                • toja3003 twoje zasady działają i w drugą stronę, 28.07.08, 15:23
                  gdyby twoje "liberum weto" miałoby przeszkadzać całemu narodowi w
                  rozwoju, olejemy cię w demokratycznym stylu. Czyli powtarzam raz
                  jeszcze: masz swoje zdanie, ja mam swoje, spotkamy się przy urnie
                  referendalnej i rozstrzygniemy spór. Na szczęście mamy demokrację a
                  nie technokrację i specjaliści nie rządzą. Nie zgadzam się zatem na
                  dyktat decyzyjny w sferze atomowej oparty o arbitralne decyzje
                  jakiejś grupy ludzi. Bo nie oni będą decydować o mojej ocenie ryzyka
                  związanego z konkretną sytuacją. A te oceny są różne. W szkołach
                  dzieciom pokazuje się na rachunku prawdopodobieństwa, że szóstkę w
                  totka można trafić z prawdopodobieństwem 1:15000000 i to nie znaczy,
                  że nikt po takiej lekcji nie zagra w totka. Jedni grają inni nie. Bo
                  indywidualnie oceniają to prawodopodbieństwo w kontekście ryzyka
                  związanego z utratą opłaty i możliwej wygranej. Podobnie jest z
                  energetyką atomową. Jakie jest prawdopodobieństwo, że Czarnobyl się
                  powtórzy? Potrafisz je wyliczyć? Bo na twoje wyliczenia mogą być
                  inne wyliczenia i inne wyniki ale jedno będzie w nich wspólne: ta
                  wartość jest większa od zera a to znacza prawdopodobieństwo śmierci
                  ludzi przy takiej awarii więc jaki współczynnik liczbowy przyjmiesz
                  dla wartościowania życia ludzkiego? Masz prawo przyjąć swój dla
                  swojego życia a mój dla mojego życia może być zupełnie inny więc ten
                  sam model matematyczny przy różnych współczynnikach może dać różne
                  wyniki.
                  • turbo_wesz Re: twoje zasady działają i w drugą stronę, 28.07.08, 17:35
                    a co do mechanizmów demokracji (referenda i te sprawy) to się całkiem zgadzam,
                    trochę cię nie zrozumiałem na początku. taki fakt jak budowa elektrowni
                    atomowej, wymaga referendum, choć pewnie będziemy mieć inne zdanie na temat
                    przyczyny tego musu: ja uważam że to polityczny zabieg. ekipa, która nie
                    spytałaby o zdanie masy w takim przypadku nie została by wybrana ponownie. gdyby
                    chodziło o eksplorację jakichś nieodkrytych złóż ropy albo gazu ziemnego, (które
                    przy obecnych technologiach wydobycia i przerabiania na energię, byłaby bardziej
                    szkodliwa niż energie atomowe tej mocy) referendum byłoby zbędne, w przypadku
                    technologii atomowych jest psychologiczna bariera nowego i strasznego:
                    Hiroszima, Nagasaki, Czarnobyl.

                    PS ładna dygresja - od wpływu komórek na zdrowie, po energie atomową. ale chyba
                    każda dyskusja oceny ryzyka kończyć się będzie na atomie i azbeście...
                    • toja3003 ok, róbmy referendum. 29.07.08, 10:05
              • grgkh Re: "Wypowiadać się 28.07.08, 23:21
                Rezygnuję z wypowiadania się na temat główny. Chcę Ci tylko wytknąć Twoją wadę, która decyduje, że nie jesteś w ogóle partnerem do rozmowy, przynajmniej dla mnie.

                Do rzeczy...

                toja3003 napisał:

                > Akurat ci "specjaliści" są dla mnie najmniej obiektywni, bo [...]

                > I dlatego właśnie w społecznym interesie powstały niezależne [!!!]
                > ruchy ekologiczne żeby demaskować mity [...]

                Oczywiście tzw. NIEZALEŻNI są niezależni od tych, których Ty sobie wybrałeś. Ty wiesz. Eksperci są zależni, bo tak Tobie jest wygodne. I tu też - Ty wiesz.

                Za każdym razem decydujesz Ty. Ci źli, tamci dobrzy. Bo Ty jesteś ekspertem ekspertów i natchnienie spłynęło na Ciebie z niebios chyba.

                I to jest właśnie ta cholerna manipulacja. Dokonuje się dokładnioe na tym etapie. Potem już wszystko jest postanowione, a światem rządzi stado takich wszystkowiedzących cwaniaków, którzy w żywe oczy będą łgali, że oni są niewinni złu, które się z tego systemu wylęga.

                > rozpowszeniane przez fundamentalistycznych technokratów i
                > atomowych integrystów.

                Oczywiście technokraci są najgorsi ;). Atomowi integryści także ;). I pedały, czy się mylę w ocenie Twoich wyborów? I to wszystko to jest Twoja wiedza, ale skąd ona pochodzi, to już się nie dowiemy.

                > Walcz o swoje racje a ja będę walczył o swoje. Ja mobilizuję kogo
                > się da przeciw atomowi a ty rób swoje dla swojego lobby.

                Nie zamierzam nikogo uszczęśliwiać na siłę. Niczego nie będę organizował. A jak w naszej wspólnej ojczyźnie zapadną ciemności, to sobie wyjadę tam, gdzie mają atomówki i pełne oświetlenie. A Ty sobie możesz tu zostać. I nawet powinieneś, bo trzeba brać odpowiedzialność za swoje czyny. Będzie ciemno, zimno, ale bezpiecznie. Tak jak lubisz.

                > Profesor medycyny może pukać się w czoło
                > dlaczego nie decyduję się na operację i dlaczego
                > działam „nieracjonalnie” czy „nieobiektywnie” ale to mój
                > racjonalizm i mój obiektywizm a zatem i moja decyzja.

                I ja się też popukałem, w Twojej intencji.
                • toja3003 no widzisz, grgkh, 29.07.08, 10:07
                  twoim postem pokazujesz, że zarzuty, które mi stawiasz odnoszą się
                  do ciebie czyli jesteś mało wiarygodny. Spotkamy się przy urnie
                  referendalnej.
          • chavez6 Re: grghk, o tym, że w elektroniach atomowych 28.07.08, 11:26
            UK ma w najbliższych latach wydać 100 mld funtów na elektrownie korzystające z
            zasobów odnawialnych, jednak nie pokryją tym nawet 16% przyszłego zapotrzebowania...

            news.money.pl/artykul/anglicy;walcza;o;wiatraki,26,0,352026.html
            energetyka wiatrowa jest droga i jej charakterystyka powoduje, że nie "daje"
            najwięcej prądu kiedy jest największe zapotrzebowanie, ale kiedy najmocniej
            wieje... wyobraźmy sobie taką sytuację: 60% energetyki krajowej opartej na
            wiatrakach, lipiec fala upałów, które potęgowane są przez brak wiatru i
            następuje wzrost temp. odczuwalnej, klimatyzatory w firmach i sklepach pracują
            na najwyższych obrotach, zapotrzebowanie na prąd sięga szczytu, i cała sieć
            siada z powodu niedoboru prądu, prądu nie tylko nie ma przez kilka-kilkanaście
            dni, ale "blackout" utrzymuje się o wiele dłuzej

            ...ci którzy uważają, że wiatraki wystarczą zamiast elektrowni jądrowych są w
            błędzie, obecnie elektrownie odnawialne mogą być najwyżej dodatkiem do
            "tradycyjnej" energetyki, jedna farma wiatrowa kosztuje kilkadziesiąt albo
            kilkaset milionów euro i daje 8-60MW energii, co może starczyć dla mniejszego
            miasta, natomiast w skali kraju liczą się inwestycje na poziomie 1000MW, co może
            zapewnić tylko duża elektrownia np. węglowa, gazowa lub jądrowa.

            A jeśli mamy spełniać limity CO2 to powinniśmy jak najszybciej przestawić się z
            węgla na atom.
            • heterofob2 Re: grghk, o tym, że w elektroniach atomowych 28.07.08, 13:29
              Na atom w Polsce jest już za późno! Nie mamy ani fachowców, ani doświadczenia.
              Gdybyśmy chcieli zaczynać od zera, nie bylibyśmy w stanie wybudować nic
              bezpiecznego.

              Mamy dwa wyjścia: ktoś nam u nas zbuduje atomy (np. Chińczycy albo Francuzi) -
              ale co wtedy z suwerennością i bezpieczeństwem energetycznym?

              Albo będziemy współfinansować budowę elektrowni u sąsiadów, korzystając z ich
              doświadczenia.
          • kala.fior badzmy dokladni 28.07.08, 15:32
            toja3003 napisał:

            > "nie ma awarii" to opowiedz mieszkańcom Trikasten we Francji gdzie 2
            > tygodnie temu nastąpił radioaktywny wyciek do rzeki Rhone i zakazano
            > korzystania z tej wody, kąpieli i łowienia ryb.

            Wylało się w sumie około 75 Kg uranu, niestety nie opublikowany jest jeszcze
            skład izotopowy. uważa się ze jest podobny do uranu naturalnego, w co wątpię,
            ale zieloni podali liczbę skażenia na 1900 Mbq. Wszystkie restrykcje używania
            wody (4 jeziorka i dwie rzeczki) już są zniesione. Rodan codziennie transportuje
            75 kg naturalnego uranu wymytego w Alpach.

            Wiec nie ma co się podniecać (tym razem).


            Tu można sobie zobaczyć koncentracje uranu w rożnych wodach:
            tinyurl.com/62bm2v
            • toja3003 Uff, kala.fior, dzięki, skoro tak 28.07.08, 15:56
              to faktycznie "nie ma co się podniecać", w końcu jak piszesz nic
              wielkiego się nie stało, jedynie "Wylało się w sumie około 75 Kg
              uranu". Pewnie, kto by się tam przejmował. Poczekamy na 175 kilo
              albo 1175 nie? Fajnie byłoby mieszkać w Polsce nad takim jeziorkiem
              albo rzeczką co? W końcu "Wszystkie restrykcje używania
              wody (4 jeziorka i dwie rzeczki) już są zniesione.".
              Niedawno w Szwecji wysiadła pompa chłodząca w atomówce, potem druga.
              A gdyby były tylko dwie? Były cztery. A pracownicy pijani. Jesteś
              pewien, że ludzie nie mogą doprowadzić do katastrofy? Ja nie jestem.
              Proponuję referendum atomowe w Polsce.
              • nessie-jp Re: Uff, kala.fior, dzięki, skoro tak 28.07.08, 16:10
                Toja, a co powiesz ludziom mieszkającym w Polsce, na których codziennie opadają
                radioaktywne pyły z elektrowni WEGLOWYCH? Co powiesz ludziom, którzy muszą
                mieszkać w pobliżu radioaktywnych hałd z odpadami z tych elektrowni?

                Naprawdę elektrownia atomowa to jest małe piwo w porównaniu ze skalą
                szkodliwości i trucicielstwa przeciętnej elektrowni węglowej. Tylko że do
                szkodliwości elektrowni węglowych już się wszyscy przyzwyczaili i nikogo nie to
                obchodzi, nikt się tym na forach nie podnieca...
                • toja3003 tym ludziom powiem: 28.07.08, 16:11
                  zróbmy referendum i jak zechcemy to zróbmy sobie atom albo i nie, bo
                  są różne zdania prawda? Więc demokratycznie głosujmy.
                  • asteroida2 Re: tym ludziom powiem: 28.07.08, 17:43
                    A jak sformułowałbyś pytanie do tego referendum? Może tak:

                    Wybierz jedną z opcji:
                    1. Wybudowanie elektrowni atomowej i składowanie rocznie 10 ton odpadów
                    radioaktywnych
                    2. Wybudowanie elektrowni węglowej i wypuszczanie rocznie 100 tysięcy ton pyłów,
                    tlenków węgla i tlenków siarki do atmosfery
                    3. Wybudowanie elektrowni odnawialnych i podniesienie ceny energii o 200%.

                    Bo taki mniej więcej jest wybór. A przy okazji - do tej pory nikt go ludziom nie
                    przedstawił. "Rządząca kasta" wybrała dla Polski rozwiązanie 2, nie pytając się
                    nikogo demokratycznie o zdanie.
                    • toja3003 tak sformułowałbym jak napisałem a nie tak 29.07.08, 10:07
                      jak ty.
                • kala.fior Re: Uff, kala.fior, dzięki, skoro tak 28.07.08, 16:15
                  ..masz racje.
                  Toja, ubierz białą koszule i pospaceruj z godzinkę kolo takiego cuda. Albo
                  jeszcze lepiej, złóż białą ochronna maskę przeciwpyłową i sprawdź kolor po
                  godzinie...
                  • toja3003 a ty jedź do Czarnobyla 28.07.08, 16:33
                    i tam sprawdź. Tak wiem, Czarnobyl na pewno ale to na pewno i na
                    100% się nie powtórzy i to gwarantujesz osobiście ty z całym lobbym
                    atomowym. A ja mówię, że każdy system techniczny może ulec awarii.
                    Po prostu wszelkie modele oceny bezpieczeństwa atomówek są modelami
                    właśnie czyli uproszczeniami rzeczywistości. I nie ma takiej
                    możliwości żeby w 100% zagwarantować, że nie będzie katastrof
                    samolotowych. Będą tak długo jak będą samoloty. Jak ktoś chce może
                    nimi nie latać. Przymusu nie ma. Ja latam, więc świadomie ryzykuję.
                    Mój wybór. Ale nikogo nie zmuszam żeby robił to samo. Owszem, ten
                    ktoś nielatający może dostać najwyżej w łeb jak mu jakiś
                    katastrofalny odłamek z góry spadnie i nic na to nie poradzi. Ale
                    jeśli chodzi o elektrownie atomowe to mamy alternatywy energetyczne
                    i tu są różne zdania. Różne szacowania i przede wszystkim różne,
                    indywidualne oceny ryzyka z tym związanego. Stąd różne ludzkie
                    postawy. Musisz się z tym pogodzić. Walcz o swoje racje a ja będę
                    walczył o swoje.
                    • kala.fior Re: a ty jedź do Czarnobyla 28.07.08, 16:54
                      he, he, lubię Twoja irytacje, doroślejesz na oczach .-))

                      To nie jest czarno/biała decyzja, osobiście wole mieszkać w kraju z nowoczesną
                      energetyką atomowa na dużą skale niż w palarni węgla podobnej skali.
                      • toja3003 mieszaj gdzie chcesz ale nie 29.07.08, 10:08
                        zmuszaj do tego innych żeby mieszkali koło atomówki, bo ja nie chcę.
                        • nessie-jp Re: mieszaj gdzie chcesz ale nie 29.07.08, 14:08
                          toja3003 napisał:

                          > zmuszaj do tego innych żeby mieszkali koło atomówki, bo ja nie chcę.

                          Nikt nie chce. Nikt nie chce mieszkać koło oczyszczalni ścieków, koło
                          asfaltowni, koło zwykłej elektrowni węglowej. Nikt nie chce, żeby u niego w
                          sąsiedztwie powstała sortownia odpadów, spalarnia, stacja asenizacyjna. Nikt.

                          Ale ponownie pytam
                          • toja3003 w Czarnobylu wysiedlono ponad 29.07.08, 15:20
                            100 tysięcy ludzi ze strefy o promieniu 40 km i to jest "koło".
                            • nessie-jp Re: w Czarnobylu wysiedlono ponad 31.07.08, 21:27
                              toja3003 napisał:

                              > 100 tysięcy ludzi ze strefy o promieniu 40 km i to jest "koło".

                              No i dobrze, to już mamy konkrety: trzeba znaleźć niezaludniony lub nisko
                              zaludniony obszar o promieniu minimum 40, a lepiej 50 km i zamknąć go dla
                              publiki. Potencjalnych mieszkańców przesiedlić, oczywiście za odszkodowaniem. A
                              najlepiej w ogóle zbudować taką elektrownię na obszarze rezerwatu przyrody --
                              wówczas upiecze się dwie pieczenie przy jednym ogniu: uzyska się czystą energię
                              i zapewni ochronę zwierzętom i roślinom przed zadeptywaniem.

                              Czy to ci wystarczy, żeby dopuścić budowanie elektrowni atomowych w Polsce?
                              Niechby stanęły dwie, każda na obszarze rezerwatu, Natura 2000 albo coś takiego.
                              Tak, żeby NIKT nie mieszkał w ich pobliżu.

                              I już, koniec lęków?
                              • toja3003 Nie da się w 100% wykluczyć awarii w elektrowniach 01.08.08, 09:43
                                Nie da się w 100% wykluczyć awarii w elektrowniach atomowych i one
                                się zdarzają – takie są fakty. A każdy ma prawo różnie je
                                interpretować. Stąd opowiadam się za wolnością wypowiedzi w tej
                                kwestii oraz rzeczową dyskują. Myślę, że w demokratycznej III RP
                                pwoinniśmy wykorzystać istniejące mechanizmy prawne aby podjąć
                                określone decyzje. Proponuję:
                                1. Rozpisać ogólnokrajowe referndum czy chcemy elektrowni atomowych
                                w Polsce.
                                2. Przy odpowiedzi „tak” na pytanie w punkcie 1. rozpisać lokalne
                                referendum wśród ludności zamieszkałej w pobliżu (promień 50 km)
                                planowanej elektrowni atomowej.

                                Jako legalista deklaruję ze swej strony, że podporządkuję się
                                demokratycznym decyzjom.
                                • braat1 Re: Nie da się w 100% wykluczyć awarii w elektrow 01.08.08, 10:24
                                  Tylko widzisz toja, jest taki problem, ze gdyby zrobic referendum i
                                  zadac pytanie:
                                  Czy chcesz aby w twojej okolicy powstala elektrownia weglowa?

                                  To wieksozsc odpowiedzi by byla na "nie" I co wtedy? Kupujemy prad
                                  od sasiadow? To nie jest takie proste, any bezpieczenstwo
                                  energetyczne kraju powierzac ludziom, ktorzy nie maja o tym zadnego
                                  pojecia.
                                  • toja3003 w porządku, co mówią zatem specjaliści? 01.08.08, 12:30
                                    Z wielką uwagą i szczegółowo przestudiowałem niezwykle wyważoną i
                                    precyzyjnie uargumentowaną wypowiedź Pana Profesora Krzysztofa
                                    Żmijewskiego. A ekspert to nie byle jaki ale najwyższej klasy, jako
                                    że jest wykładowcą na Wydziale Energetyki naszej czołowej uczelni
                                    technicznej, tj. Politechniki Warszawskiej. Ponadto ma ma wielką
                                    wiedzę praktyczną gdyż nawet przez kilka lat był prezesem Polskich
                                    Sieci Energetycznych. Cóż, przed takim autorytetem pozostaje mi
                                    tylko pochylić czoła i pokornie zgodzić się niepodważalną logiką
                                    Pana Profesora Żmijewskiego. Pan Profesor już w pierwszym zdaniu
                                    swojego wywodu jednoznacznie stwierdza: „Budowa elektrowni jądrowej
                                    nie rozwiąże niestety żadnego z problemów polskiej energetyki”. Ta
                                    opinia wystarcza mi całkowicie. Skoro „nie rozwiąże” to energetyka
                                    atomowa jest w naszym kraju zbędna, to jasne. No ale ty zaraz
                                    powiesz, że masz swoich specjalistów z innym zdaniem i wracamy do
                                    punktu wyjścia.

                                    Uważam, że obok lokalnych referendów ludności, która miałaby zostać
                                    skazana na ciągłe życie w strachu obok elektrowni atomowych czy
                                    groźnych odpadów radioaktywnych ważne jest w pierszym rzędzie
                                    ogólnokrajowe referendum aby wyraźnie powiedzieć, że jako
                                    społeczeństwo nie chcemy energetyki atomowej w naszym, jak dotąd
                                    szczęśliwie wolnym od niej, kraju. Przy generalnym odrzuceniu
                                    energetyki atomowej inne referenda byłyby już zbędne. Trzeba bowiem
                                    pamiętać, że zgoda na atomówki w Polsce to nie tylko, stosownie do
                                    wcześniejszych, skromnych planów, okolice Trójmiasta (Żarnowiec) i
                                    centrum kraju (Piła) ale kilka a nawet kilkanaście kolejnych
                                    zagrożeń-elektrowni. Mianowicie za Odrą w dołkach startowych czeka
                                    już potężny atomowy kapitał niemiecki, niepewny swego losu z uwagi
                                    na program zamykania elektrowni atomowych w RFN.

                                    Bezbronna w swej naiwności i otwarta na atom Polska byłaby dla
                                    zimnych niemieckich atomistów wybawieniem z tych problemów. Mogliby
                                    śmiało i bez skrupułów rozpanoszyć się w pięknej Polsce ze swymi
                                    elektrowniami atomowymi sprzedając prąd na naszym rynku, w Niemczech
                                    i gdzie indziej. A sami tymczasem z cynicznym uśmieszkiem
                                    oczyściliby całe Niemcy ze zbędnego im balastu atomowego. Musimy
                                    zatem położyć zdecydowany kres tej spodziewanej ekspansji
                                    niemieckiej, wprowadzając twarde konstytucyjne zabezpieczenia przed
                                    rozbuchanymi atomowymi lobbystami i ryzykanckimi liberałami
                                    energetycznymi.
                                    • braat1 Re: w porządku, co mówią zatem specjaliści? 01.08.08, 15:37
                                      Ad 1. A mozesz przytoczyc te wypowiedz? Skoro ekspert sie tak
                                      wypowiedzial to ja mu tez uwierze, jak przeczytam.

                                      Ad 2 Chodzi mi o to ze nie mozna robic referendum, w momencie gdy w
                                      gre wchodzi bezpieczenstwo panstwa. Mowie cie, ze taka sama by byla
                                      odpowedz gdybys pytal o elektrownie weglowa. Kazdy by hccial miec
                                      prad, ale nikt nie chce elektrowni za oknem.

                                      I 3. Dlaczego tak boisz sie elektrowni atomowej i HIPOTETYCZNEGO
                                      zagrozenia, a nie boisz sie elektrowni weglowej i realnego,
                                      ciaglego, istniejacego jej szkodliwego wplywu na okolice?.
                                      • toja3003 mogę przytoczyć: 04.08.08, 11:52
                                        "Atomowy kwiatek do kożucha
                                        prof. Krzysztof Żmijewski
                                        Budowa elektrowni jądrowej nie rozwiąże niestety żadnego z problemów
                                        polskiej energetyki - pisze prof. Krzysztof Żmijewski."
                                        źródło: GW 2008-07-25.
                                        • braat1 Re: mogę przytoczyć: 04.08.08, 20:52
                                          Dzieki za namiar.

                                          1. A dlaczego nie ustosunkowales sie do pytania nr 2?

                                          2. Cytaty z Twojego artykulu:

                                          - "W tak dramatycznej sytuacji wydaje się, że jedynym wyjściem może
                                          być bezemisyjna energetyka jądrowa. Wyjściem zaiste zbawiennym.
                                          Niestety - jest to kolejny miraż. Albowiem elektrownia jądrowa w
                                          Polsce nie zostanie uruchomiona wcześniej niż w roku 2020, a kryzys
                                          energetyczny da się zauważyć już w 2010 (deficyt mocy), a w pełni
                                          się rozwinie w 2013 (deficyt uprawnień do emisji). W takich ramach
                                          czasowych elektrowni jądrowej nie zbuduje ani nawet nie obieca
                                          największy jej zwolennik - jeśli zechce być prawdomówny."

                                          i drugi:

                                          - "Przedstawione tu rozważania nie wykluczają stosowania energetyki
                                          jądrowej w Polsce, przesuwają tylko realny moment startu
                                          najwcześniej na okres 2023-25, co daje nam dwa lata oddechu
                                          niezbędnego na poważne analizy, a także na przygotowanie
                                          odpowiednich przepisów prawnych regulujących działanie
                                          pełnowymiarowej, zawodowej elektrowni atomowej, z zasadami
                                          bezpieczeństwa, nadzoru, utylizacji i przechowania materiałów
                                          radioaktywnych, ich transportu i składowania."


                                          Czyli artykul na ktory sie powolujesz mowi, nam, ze jest za pozno na
                                          inwestycje w elektorwnie atomowe aby zapobiec nadchodzacemu
                                          kryzysowi zwiazanemu z wprowadzeniem limitow CO2. Ale w ostatecznym
                                          rozrachunku i tak trzeba to zrobic, bo na razie nie ma alternatywy
                                          na energie jakiej bedzie potrzebowala Polska za kilkadziesiat lat.
                                          • braat1 Re: mogę przytoczyć: 04.08.08, 20:53
                                            > Dzieki za namiar.
                                            >
                                            > 1. A dlaczego nie ustosunkowales sie do pytania nr 2?
                                            >
                                            I oczywiscie do pytania nr 3?
                                            • toja3003 Proponuję: 05.08.08, 10:30
                                              Proponuję:
                                              1. Rozpisać ogólnokrajowe referndum czy chcemy elektrowni atomowych
                                              w Polsce.
                                              2. Przy odpowiedzi „tak” na pytanie w punkcie 1. rozpisać lokalne
                                              referendum wśród ludności zamieszkałej w pobliżu (promień 50 km)
                                              planowanej elektrowni atomowej.

                                              Jako legalista deklaruję ze swej strony, że podporządkuję się
                                              demokratycznym decyzjom.
                                              • braat1 Re: Proponuję: 05.08.08, 16:51
                                                > Proponuję:
                                                > 1. Rozpisać ogólnokrajowe referndum czy chcemy elektrowni
                                                atomowych
                                                > w Polsce.
                                                > 2. Przy odpowiedzi „tak” na pytanie w punkcie 1. rozpisać lokalne
                                                > referendum wśród ludności zamieszkałej w pobliżu (promień 50 km)
                                                > planowanej elektrowni atomowej.
                                                >
                                                > Jako legalista deklaruję ze swej strony, że podporządkuję się
                                                > demokratycznym decyzjom.

                                                Dobrze, a pozniej zadajmy pytanie w tym samym regionie, czy w danym
                                                regionie ludzie zgadzaja sie na powstanie elektrowni weglowej. I
                                                prosze wyjsnij mi co zrobic, gdy w kazdym regionie ludzie
                                                odpowiedza "NIE"? Przestawiamy sie na swieczki?
                    • nessie-jp Re: a ty jedź do Czarnobyla 29.07.08, 01:21
                      toja3003 napisał:

                      > i tam sprawdź. Tak wiem, Czarnobyl na pewno ale to na pewno i na
                      > 100% się nie powtórzy i to gwarantujesz osobiście ty z całym lobbym
                      > atomowym.

                      A nawet gdyby się powtórzył tak katastrofalny i źle zarządzany POZAR, to co? Ile
                      osób zginęło w Czarnobylu? Dość spora liczba, tak. Czy większa, niżby zginęła
                      np. wskutek wybuchu/pożaru fabryki produkującej nawozy, żrące chemikalia,
                      cyjanek? Pewnie nie, ale to nieważne. Ważne jest to, że dzisiaj
                      • toja3003 argumenty typu "gdyby nawet 29.07.08, 10:10
                        się Czarnobyl powtórzył to nic" mnie nieprzekonują. Ani też typu "bo
                        w wypadkach samochodowych ginie wiącej osób niż w samolotowych to
                        nie przejmujmy się katastrofami samolotowymi". Ciekawe czy jakby
                        ktoś z twojej rodziny zginął to też tak byś argumentował?
                    • turbo_wesz Re: a ty jedź do Czarnobyla 29.07.08, 09:27
                      jakbyś się zainteresował tematem, to byś wiedział że Czarnobyl był działaniem
                      celowym betona jakiegoś.

                      układ chłodzący miał swój backup. ktoś się zastanowił czy przy pełnej mocy
                      produkcji energii w reaktorze, kiedy wyłączy się główne chłodzenie, zapasowe
                      chłodzenie zdąży się "rozkręcić" aby podołać chłodzeniu - doszedł do wniosku że
                      nie. ktoś inny postanowił to sprawdzić empirycznie - efekt znany.

                      z innej beczki - jednym z efektów "opadu radioaktywnego" była wzmożona
                      diagnostyka tarczycy, co doprowadziło do ujawnienia prawdziwych rozmiarów
                      (wcześniej nieznanych - poznanych dzięki późniejszym badaniom na grupach
                      neutralnych) zapadalności na schorzenia tarczycy. Czarnobyl miał z tym tyle
                      wspólnego, że dzięki niemu zaczęto rzetelnie i na dużą skalę sprawdzać
                      • toja3003 tak, był działaniem celowym - a kto 29.07.08, 10:11
                        zagwarantuje, że się jakiś idiota nie znajdzie i celowo tego nie
                        powtórzy?
                        • turbo_wesz Re: tak, był działaniem celowym - a kto 29.07.08, 19:54
                          podobni ludzie, którzy gwarantują że most żelazny
                          (pl.wikipedia.org/wiki/%C5%BBelazny_Most) nie jest wysadzony, lub tama w
                          Holandii, itd.

                          widzę że ta rozmowa prowadzi do nikąd, nie chcesz energii atomowej bo jest be i
                          już. tak więc żyj sobie złudzeniami, jeżeli polskie społeczeństwo okaże się
                          równie oporne na argumenty co ty, to być może, ku mojej i twojej uciesze, trzeba
                          będzie stąd kiedyś wyjechać
                          • toja3003 okopałeś się na swoich dogmatach, 31.07.08, 14:55
                            "atomówka jest dobra, kto myśli inaczej, myśli źle, cbdu". Całe
                            szczęście, że większość Polaków nie podziela twoich poglądów i jest
                            przeciwna energetyce atomowej.
                    • jjjnjankowski Re: a ty jedź do Czarnobyla 29.07.08, 11:25
                      @toja3003:

                      zmuszasz

                      pilota

                      kupujesz bilet

                      a on musi leciec

                      ty nie musisz

                      on musi

                      gdyby nie ty

                      bylby bezpiecznie

                      na bezrobociu

                      no i narazasz tego na ktorego spadniesz

                      czy wchodzac po lub schodzac ze schodow zdajesz sobie sprawe ze ryzykujesz?
                      • toja3003 zgadza się, głosujmy w referendum. 29.07.08, 15:21
              • kala.fior Re: Uff, kala.fior, dzięki, skoro tak 28.07.08, 16:10
                Wiesz, jest wiele nieciekawych miejsc zamieszkania, jak na przykład fabryka
                chloru i innych przypraw. Albo rafineria lub port przeładunkowy gazu. Nawet
                linia kolejowa z mknącymi cysternami chemikaliów.

                • toja3003 to prawda, dlatego ja bym nie chciał 28.07.08, 16:13
                  aby moje piękne miejsce zamieszkania stało się mniej ciekawe, bo
                  obok zrobią elektronię atomową albo składowisko odpadów atomowych. A
                  ty mi zwrócisz różnicę utraty wartości nieruchomości prawda?
                  • nessie-jp Re: to prawda, dlatego ja bym nie chciał 29.07.08, 01:25
                    > ty mi zwrócisz różnicę utraty wartości nieruchomości prawda?

                    Ach, to ty z tych, co to blokują budowę drogi i przedszkola, bo im wartość
                    działki spadnie... o oczyszczalni ścieków nawet myśleć nie chcą, chociaż sami te
                    ścieki produkują. Z energii korzystają, pod warunkiem, że ta energia zostanie
                    wyprodukowana kosztem sąsiada, a nie wartości ich nieruchomości...

                    Cóż, może pora sprzedać nieruchomość i przeprowadzić się na Madagaskar albo
                    Antarktydę. Tam chyba nie budują elektrowni, więc będziesz bezpieczny. Ty i
                    wartość twojej nieruchomości.
                    • toja3003 Rady zachowaj dla siebie. Referendum! 29.07.08, 10:16
                  • turbo_wesz Re: to prawda, dlatego ja bym nie chciał 29.07.08, 09:51
                    ja wolałbym mieć widok na blok atomowy niż blok mieszkalny.
                    • toja3003 Ok, głosujmy w referendum. 29.07.08, 10:16
                  • kala.fior Re: to prawda, dlatego ja bym nie chciał 29.07.08, 20:35
                    Kolego ToTy3003,

                    a tak z ciekawości, czy zgodzisz się z opinia ze elektrownie węglowe prychają
                    duża ilością pyłu, produkują tony też lekko radioaktywnych odpadów i mówiąc
                    ogólnie są zagrożeniem dla ludzi i środowiska?

                    • toja3003 Kolego kal.bzdzior, 31.07.08, 14:56
                      zgodzę się z tą opinią.
        • mis22 Bój się diabła i atomu człowieku! 29.07.08, 05:38
          grgkh napisał:
          > Mieszkałem około 10 lat prawie bezpośrednio pod linią wysokiego
          > napięcia, a od 2 lat, mieszkam już w innym miejscu, gdzie o rzut
          > beretem mam maszt Ery...
          > A co ma elektrownia atomowa do jakości zdrowia, to już naprawdę nie
          > mogę sobie wyobrazić. Zakładasz, że musi się wydarzyć w niej
          > awaria? Nie musi i statystycznie nie wydarza się praktycznie wcale.
          > Poszukaj sobie danych, ilu górników ginie wciąż w kopalniach, a ilu
          > z nich doczeka pylicy, żeby wydobyć węgiel dla elektrowni
          > tradycyjnej. A potem ile pyłów i tlenków siarki i azotu taka
          > elektrownia wywala do atmosfery

          To prawda co piszesz. Ale nie sądzę aby twoja racjonalność przekonała wielu
          czytelników GW. Od dzieciństwa oni wiedzą, że diabła i atomu trzeba się bać. A
          kto wie co siedzi w tych telefonach komórkowych i jak uszkadza mózg biednych
          dzieci? Te fale elektromagnetyczne to podobne do złych duchów. Ani jednych ani
          drugich nie można zobaczyć. Wyjątkiem są fale elektromagnetyczne o długości od
          380 nm do 760 nm czyli światło widzialne. Ale kto pamięta z fizyki takie szczegóły?

          Dodam, że już 13 lat mieszkam obok linii wysokiego napięcia. Mam 63 lata i jak
          narazie nie narzekam na zdrowie.
          • toja3003 Mieszkaj dalej a ja nie chcę i już. 29.07.08, 10:17
            • turbo_wesz Re: Mieszkaj dalej a ja nie chcę i już. 05.08.08, 10:04
              >Mieszkaj dalej a ja nie chcę i już.

              kwintesencja argumentacji
              • toja3003 Zgadza się. Liczą się fakty. 05.08.08, 10:31
    • heterofob2 link - polecam kilka filmików na jutiubie 28.07.08, 11:18
      youtube.com/results?search_query=mobile+popcorn&search_type=&aq=f
      • heterofob2 nie żebym agitował za lub przeciw... 28.07.08, 11:23
        Ten filmik polecam obejrzeć na końcu:

        youtube.com/watch?v=GQr6SbYpTYM&feature=related
        :)))
        • grgkh Fajne 28.07.08, 11:31
          Ale powiedz, wyrzucasz swoją komórkę? ;)
          • kala.fior Re: Fajne 28.07.08, 11:34
            czekam na powrót kolegów z urlopu żeby powtórzyć ten eksperyment, bądźmy naukowi
            i sprawdzajmy źródła jak youtube .-))
            • heterofob2 Re: Fajne 28.07.08, 11:44
              Obejrzałem kilkanaście tych filmików, szczególnie te opisane jako "obalenie mitu
              o popcornie mobilem" - zauważyłem, że w tych nieudanych leży po prostu za dużo
              kukurydzy.

              Komórka działa jak mikrofalówka - im więcej jedzenia tam umieścisz, tym wolniej
              ci się podgrzeje.

              Nie wiem, jaki jest optymalny przelicznik, ale cała garść wydaje mi się za dużo.

              p.s. komórki oczywiście nie wyrzucam - filmy traktuję jako ciekawostka, wiele
              bardziej mi szkodzi, kiedy ktoś PALI w odległości dwudziestu metrów.
              • gauczo12mm Re: Fajne 28.07.08, 12:57
                Nie używam koma od kiedy odkryłem, że boli mnie głowa od tego szajsu. Poważnie.
                Promieniowanie.
                • falsetoff Re: Fajne 28.07.08, 14:20
                  Boli Cie Głowa Pewnie Od Czegoś Innego. Mi Majątek Schodzi Na Przeciwbólowe
                  (skrzywienie kręgosłupa). Straszna tragedia. Ketonal rano, w południe,
                  gimnastyka, basen, wieczorem ketonal. Sorry ostatnio zabraklo to refastin,
                  przynajmniej cos oszczedzam, ale to marne pocieszenie.
              • nessie-jp Re: Fajne 28.07.08, 16:11
                No dobra, ale co podgrzewanie ma do raka?

                Gdyby komórka działała jak mikrofalówka, to powodowałaby bezpośrednie
                uszkodzenia mózgu
        • heterofob2 szczyt 28.07.08, 13:40
          to, co komórka robi z kukurydzą (i pewnie też mózgiem), to nic w porównaniu z
          tym, co robią popkorny z komórką:

          youtube.com/watch?v=A_KFQqmhGq8&feature=related
          :)))
          • chavez6 Re: szczyt 28.07.08, 20:55
            hahahah! myślałem że pęknę ze śmiechu:D.... dobre
            • tygrys6789 na zdrowy rozum 28.07.08, 23:06
              1) Telefony komorkowe niszcza mozg
              2) Precz z elektrownia atomowa
              3) Budowac nowoczesne elektrownie weglowe
              4) syntetyzowac benzyne z wegla
    • ana-tan Telefony komórkowe jednak groźne? 28.07.08, 15:04
      Jak dotychczas na około 2 miliardy użytkowników telefon komórkowy
      zaszkodził tylko jednej osobie - i to Polakowi !!! A konkretnie
      Gołocie jak dostał nim w łeb ;-)))
      • amanamana Re: Telefony komórkowe jednak groźne? 28.07.08, 15:49
        yyy? co? gdzie? kiedy? jak?
    • nessie-jp Telefony komórkowe jednak groźne? 28.07.08, 16:05
      Przecież sprawa powinna być bardzo prosta
      • spoko-spoko Blogowanie jednak groźne? 28.07.08, 16:35
        nessie-jp napisała:

        > Przecież sprawa powinna być bardzo prosta
        • jjjnjankowski Re: Blogowanie jednak groźne? 29.07.08, 11:48
          Telefony komórkowe jednak groźne?
          Ktos przeprowadzil badania?
          Z artykulu wynika, ze nie.

          a z filmow o popkornach wynika, ze to urban legend
          tak jak porot historii o sikaniu na trzecia szyne przez polskiego pijaczka w
          londynie (trzecia szyna, bo to wersja anglosaska)
    • gugula Telefony komórkowe jednak groźne? 30.07.08, 05:55
      "Nie wiem, czy telefony komórkowe są niebezpieczne, ale tak samo nie wiem, czy są bezpieczne - uważa Lee Davis". A tytuł artykułu mówi, że jednak groźne. Czy to uczciwe panie dziennikarzu?
      • zejman1 Re: Telefony komórkowe jednak groźne? 30.07.08, 09:25
        Musze i ja wtracic swoje trzy grosze:

        216.239.59.104/search?
        q=cache:ByKld6Vd6XcJ:www.politiken.biz/hjarnskador.htm+faran+med+mobi
        ler&hl=ca&ct=clnk&cd=3&gl=es

        Telefony komorkowe nie sa tak bezpieczne, jak to usiluja wcisnac nam
        producenci telefonow. Jasne, ze beda oni z reguly przedstawiac
        wyniki badan, majace wykazac nie istotne ryzyko uzywania takich
        telefonow.
        Wszystko rozbija sie o "ile": ile sie rozmawia przez telefon, wiek
        rozmowcy, typ telefonu(producent).

        Sa telefony, ktore sa bardziej niebezpieczne od drugich. W Szewcji
        (gdzie sa strasznie wyczuleni na niebezpieczenstwo produktow)
        przeprowadzano rozmaite testy, wykazujace, ze w zaleznosci od modelu
        i producenta, ryzyko wzrasta niewspolmiernie.
        Ostatni zada sie, np, by producenci podawali wspolczynnik radiacji
        swoich telefonow.

        Nie chodzi tu o doroslych, ale przede wszystkim o przyszla
        generacje. Mlodzi pasjami lubia rozmawiac przez telefon-tu
        niebezpieczenstwo wzrasta niewspolmiernie.
      • zejman1 Re: Telefony komórkowe jednak groźne? 30.07.08, 09:25
        Musze i ja wtracic swoje trzy grosze:

        216.239.59.104/search?
        q=cache:ByKld6Vd6XcJ:www.politiken.biz/hjarnskador.htm+faran+med+mobi
        ler&hl=ca&ct=clnk&cd=3&gl=es

        Telefony komorkowe nie sa tak bezpieczne, jak to usiluja wcisnac nam
        producenci telefonow. Jasne, ze beda oni z reguly przedstawiac
        wyniki badan, majace wykazac nie istotne ryzyko uzywania takich
        telefonow.
        Wszystko rozbija sie o "ile": ile sie rozmawia przez telefon, wiek
        rozmowcy, typ telefonu(producent).

        Sa telefony, ktore sa bardziej niebezpieczne od drugich. W Szewcji
        (gdzie sa strasznie wyczuleni na niebezpieczenstwo produktow)
        przeprowadzano rozmaite testy, wykazujace, ze w zaleznosci od modelu
        i producenta, ryzyko wzrasta niewspolmiernie.
        Ostatni zada sie, np, by producenci podawali wspolczynnik radiacji
        swoich telefonow.

        Nie chodzi tu o doroslych, ale przede wszystkim o przyszla
        generacje. Mlodzi pasjami lubia rozmawiac przez telefon-tu
        niebezpieczenstwo wzrasta niewspolmiernie.
    • kala.fior A co powiedział dr. Herberman? 30.07.08, 11:37
      źródła !!!!

      skrót:
      www.upci.upmc.edu/news/upci_news/2008/072308_celladvisory.html
      pełny tekst
      tinyurl.com/5ry9q6
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka