Dodaj do ulubionych

hipoteza Riemanna

14.08.08, 20:50
Nie wiedziałabym nawet, że coś takiego wymyślono, gdyby nie
zapowiedź filmu w "telewizyjnej". W najbliższa niedzielę 17-08-2008
w serialu "Wzór", który od pewnego czasu systematycznie oglądam,
(jako naturalny ciąg dalszy "CSI Miami") tematem bedzie właśnie
problem postawiony przez pana Bernharda:

"Pewien matematyk jest bliski rozwiązania tzw. hipotezy Riemanna,
która daje dostep do wielu tajemnic finansowych. Ktoś porywa jego
pięcioletnią córke. Don i Terry proszą o pomoc Charliego".

Oczywiście na poczatku zajrzałam do
wiki:pl.wikipedia.org/wiki/Hipoteza_Riemanna

ale juz na wstępie nie rozumiem! ::((
Bo co to takiego np ta "funkcja dzeta"? albo te "nierzeczywiste
zera"? dlaczego miejsca zerowe tej funkcji są "trywialne"? co wynika
z faktu, że 40% miejsc zerowych funkcji leży na tzw. prostej
krytycznej i z jakiego niby powodu ona taka krytyczna?

Tutaj jest lepiej to wszystko rozpisane
mathworld.wolfram.com/RiemannZetaFunction.html
ale nie dość, że max dużo, to jeszcze te odjechane całki!

jasne, będę próbowała sama zrozumieć tę hipotezę, lecz ze względu na
własne, niezbyt wysokie mniemanie dot. ilosci posiadanych szarych
komórek, odpowiedzialnych za matematyczny pomyślunek, bardzo bym
prosiła o wszelkie sugestie, które pozwoliłyby mi zrozumieć, o co tu
kurde chodzi (??)
Obserwuj wątek
    • alsor Re: hipoteza Riemanna 14.08.08, 21:41
      > Bo co to takiego np ta "funkcja dzeta"? albo te "nierzeczywiste
      > zera"? dlaczego miejsca zerowe tej funkcji są "trywialne"? co wynika
      > z faktu, że 40% miejsc zerowych funkcji leży na tzw. prostej
      > krytycznej i z jakiego niby powodu ona taka krytyczna?

      To jest funkcja zmiennej zespolonej, a nie rzeczywistej,
      więc zera nierzeczywiste to takie, które mają niezerową część urojoną.
      z = a +i*b, a - część rzeczywista, b - część urojona liczby zespolonej z;
      i^2 = -1, albo i = sqrt(-1).

      Zera trywialne to te rzeczywiste, które łatwo wyliczone: z = -2, -4, -6, ...
      Pozostałe zera (nieskończenie wiele) są prawdopodobnie
      na prostej x = 0.5, tj. re(z) = 0.5, czyli będą to liczby postaci:
      z = 0.5 + i*y, i to jest ta hipoteza.

      Rozkład tych zer na tej prostej ma jakieś szczególne własności, które można
      badać i rzucać kolejne hipotezy: reguły sterujące chaosem, czyli chyba
      żywiołami; prawo serii i inne takie tam różne mitologiczne zabawki.
      • e.lalka Re: hipoteza Riemanna 19.08.08, 17:41
        Dopiero teraz wydrukowałam niektóre teksty z podanych przez Was
        linków. Riemann na kilka dni całkowicie wyleciał mi z głowy -
        goście, goście... Natomiast ze względu na nadmiernie zmęczony poziom
        umysłowy chciałabym dzisiaj znaleźć w googlach i przeczytać za:
        en.wikipedia.org/wiki/Riemann_zeta_function
        i przypisem nr 6:
        "In the novel PopCo by Scarlett Thomas the main character, Alice
        Butler's grandmother works on proving the Riemann Hypothesis.[6]
        całą nowelę pani Thomas. Na razie mam tylko tyle:
        math.cofc.edu/kasman/MATHFICT/mfview.php?callnumber=mf476
        alsor napisał:

        > > Bo co to takiego np ta "funkcja dzeta"? albo te "nierzeczywiste
        > > zera"? dlaczego miejsca zerowe tej funkcji są "trywialne"? co
        wynika
        > > z faktu, że 40% miejsc zerowych funkcji leży na tzw. prostej
        > > krytycznej i z jakiego niby powodu ona taka krytyczna?
        >
        > To jest funkcja zmiennej zespolonej, a nie rzeczywistej,
        > więc zera nierzeczywiste to takie, które mają niezerową część
        urojoną.
        > z = a +i*b, a - część rzeczywista, b - część urojona liczby
        zespolonej z;
        > i^2 = -1, albo i = sqrt(-1).
        >
        > Zera trywialne to te rzeczywiste, które łatwo wyliczone: z = -2, -
        4, -6, ...
        > Pozostałe zera (nieskończenie wiele) są prawdopodobnie
        > na prostej x = 0.5, tj. re(z) = 0.5, czyli będą to liczby postaci:
        > z = 0.5 + i*y, i to jest ta hipoteza.
        >
        > Rozkład tych zer na tej prostej ma jakieś szczególne własności,
        które można
        > badać i rzucać kolejne hipotezy: reguły sterujące chaosem, czyli
        chyba
        > żywiołami; prawo serii i inne takie tam różne mitologiczne zabawki.

        Alsor, naprawdę świetnie tłumaczysz skomplikowane sprawy! Nawet,
        jeśli jeszcze nie do końca wszystko rozumiem, w jakis sposób chyba
        już wiem, o co w tych pojęciach chodzi. Mógłbyś być świetnym
        nauczycielem! ::PP
        • e.lalka Re: hipoteza Riemanna 19.08.08, 18:09
          e.lalka napisała:

          > chciałabym dzisiaj znaleźć w googlach i przeczytać za:
          > en.wikipedia.org/wiki/Riemann_zeta_function
          > i przypisem nr 6:
          > "In the novel PopCo by Scarlett Thomas the main character, Alice
          > Butler's grandmother works on proving the Riemann Hypothesis.[6]
          > całą nowelę pani Thomas. Na razie mam tylko tyle:
          > math.cofc.edu/kasman/MATHFICT/mfview.php?callnumber=mf476

          W googlach nie ma ŻADNEGO z rozdziałów tej książki :(
    • asteroida2 Re: hipoteza Riemanna 14.08.08, 21:55
      Uważaj, bo to jest kawałek naprawdę ciężkiej matematyki. Wielu wybitnych
      matematyków połamało już na tym zęby :)

      Historycznie, zdaje się że zaczęło się od problemu bazylejskiego:
      pl.wikipedia.org/wiki/Problem_bazylejski
      Ten problem był otwarty przez prawie 100 lat, zanim rozwiązał go Euler. Znacznie
      później Riemann pisał pracę o rozkładzie liczb pierwszych i zdefiniował
      uogólnienie tego zagadnienia, znane teraz jako funkcja dzeta Riemanna:
      en.wikipedia.org/wiki/Riemann_zeta_function
      W tym artykule znajdziesz sporo informacji o tym czemu jest ona taka ważna.
      Fizykom przydaje się wszędzie tam gdzie trzeba wyznaczyć parametry układów o
      nieskończonej liczbie stopni swobody, jak np. rozkład promieniowania ciała
      doskonale czarnego czy krytyczna temperatura kondensatu Bosego-Einsteina.

      Ale matematyków interesuje raczej fakt, że własności tej funkcji odzwierciedlają
      w dosyć zaskakujący sposób własności zbioru liczb naturalnych. A uderzające
      jest, że my tych własności nie znamy, mimo że liczby naturalne wydają się (nomen
      omen) czymś naturalnym i prostym. To jest taki "pstryczek w nos" od natury,
      pokazujący że nie potrafimy sami wyciągnąć wniosków z czegoś co sami
      wymyśliliśmy. No i dlatego różni najlepsi matematycy na świecie od 150 lat
      próbują ruszyć ten problem.

      To nie jest tak że rozwiązanie tego zagadnienia posunęłoby jakieś dziedziny
      nauki gwałtownie do przodu. Za to ktoś to to zrobi automatycznie zostanie uznany
      za największego matematyka od 150 lat. No i sprawi że poczujemy się nieco
      inteligentniejsi jako gatunek :)

      A co do szczegółów:

      > Bo co to takiego np ta "funkcja dzeta"?
      pl.wikipedia.org/wiki/Funkcja_dzeta
      > albo te "nierzeczywiste zera"?
      Liczby zespolone x dla których Dzeta(x)=0. Nierzeczywiste, jeśli x ma niezerową
      składową urojoną

      > dlaczego miejsca zerowe tej funkcji są "trywialne"?
      To są x=-2, -4, -6 itd. Dla nich Dzeta(x)=0, ale to już wiadomo od dawna.

      > co wynika z faktu, że 40% miejsc zerowych funkcji leży na tzw.
      > prostej krytycznej
      Niewiele. Ktoś po prostu dorzucił swoją cegiełkę do naszej wiedzy o własnościach
      tej funkcji.

      > i z jakiego niby powodu ona taka krytyczna?
      Dlatego że na niej funkcja Dzeta zachowuje się w szczególnie interesujący
      sposób, właśnie związany z liczbami pierwszymi. Poza nią jej zachowanie nie jest
      już takie interesujące.
      • winoman Re: hipoteza Riemanna 14.08.08, 22:19
        > To nie jest tak że rozwiązanie tego zagadnienia posunęłoby jakieś dziedziny
        > nauki gwałtownie do przodu.

        Zależy co będziemy rozumieć jako "gwałtowne posunięcie". Pozytywne
        rozstrzygnięcie HR i jej uogólnień dla różnych L-funkcji związanych z ciałami
        liczbowymi pozwoliłoby na przykład na udowodnienie, że pewne algorytmy teorii
        liczb działają drastycznie szybciej, niż do tej pory dawało się ściśle udowodnić.

        > Za to ktoś to to zrobi automatycznie zostanie uznan
        > y
        > za największego matematyka od 150 lat.

        Obok Wilesa? :-) Hipoteza Fermata, choć tak naprawdę mniej istotna, była jednak
        dużo sławniejsza.

        > No i sprawi że poczujemy się nieco
        > inteligentniejsi jako gatunek :)

        Może dodam, że takich, co ogłaszali, że udowodnili HR było już wielu, także
        wśród poważnych matematyków. Sam byłem kilkanaście lat temu na wykładzie
        znanego matematyka, który miał być pierwszym z cyklu "Jak udowodnić HR", a
        okazał się tylko początkiem serii "Jak można próbować udowodnić HR". Kolejny
        "dowód" ogłoszono w lipcu tego roku, autor wycofał pracę po sześciu dniach.
        • asteroida2 Re: hipoteza Riemanna 14.08.08, 22:24
          > Pozytywne rozstrzygnięcie HR i jej uogólnień dla różnych L-funkcji
          > związanych z ciałami liczbowymi pozwoliłoby na przykład na
          > udowodnienie, że pewne algorytmy teorii liczb działają drastycznie
          > szybciej, niż do tej pory dawało się ściśle udowodnić.

          No ale nie wpłynęłoby na używanie tych algorytmów, bo randomizacja i tak
          wszystko załatwia. Dlatego nie przychodzi mi do głowy żaden "praktyczny" zysk.

          > Obok Wilesa? :-) Hipoteza Fermata, choć tak naprawdę mniej istotna,
          > była jednak dużo sławniejsza.

          Słuszna uwaga. Choć pewnie w środowisku matematyków rozwiązanie Hipotezy
          Riemanna zostałoby bardziej docenione.
          • winoman Re: hipoteza Riemanna 14.08.08, 22:38
            Jedno praktyczne zastosowanie przyszło mi teraz do głowy, otóż biorąc pod uwagę
            fakt, że autor ewentualnego dowodu HR miałby jednak dość ograniczone możliwości
            czasoprzestrzenne, sporej grupie matematyków udałoby się znaleźć sposób na
            zagospodarowanie kilku lat życia poprzez jeżdżenie po świecie z "dobrą nowiną".
            Sam tak kiedyś, choć w dużo mniejszej skali, na Wilesie żerowałem, a moich
            dywagacji na temat "moonshine" i Borcherdsa też spora grupa polskich matematyków
            mogła posłuchać i poczytać.

            Pozdrawiam!
      • e.lalka Re: hipoteza Riemanna 14.08.08, 23:22
        asteroida2 napisał:

        > Uważaj, bo to jest kawałek naprawdę ciężkiej matematyki. Wielu
        wybitnych
        > matematyków połamało już na tym zęby :)

        Uważam :)) Jak na razie przeczytałam Wasze wypowiedzi i dalej
        mało_co rozumiem. Ale wielkie dzieki za wszystkie sugestie. Jutro
        wydrukuję to, co znajdę (na podstawie Waszych wskazówek), przysiądę
        na d... i przynajmniej spróbuję zrozumieć, o co chodzi. żadnych
        perpetułów nie mam przecież zamiaru rozwiązywać! ale głupio nie
        wiedzieć o obecnych, podstawowych problemach matematyki.
        • winoman Re: hipoteza Riemanna 14.08.08, 23:36
          > Jutro
          > wydrukuję to, co znajdę (na podstawie Waszych wskazówek), przysiądę
          > na d... i przynajmniej spróbuję zrozumieć, o co chodzi. żadnych
          > perpetułów nie mam przecież zamiaru rozwiązywać! ale głupio nie
          > wiedzieć o obecnych, podstawowych problemach matematyki.

          Nie wiem jakie masz przygotowanie matematyczne, ale być może choć fragmenty tego tekstu coś wyjaśnią:

          www.secamlocal.ex.ac.uk/people/staff/mrwatkin/zeta/conreyRH.pdf
        • asteroida2 Re: hipoteza Riemanna 14.08.08, 23:49
          Trzymam kciuki i jestem pełen podziwu. :)
    • kala.fior I'm talking MONEY ! 14.08.08, 23:57
      Jak tu RH miałaby dać dostęp do prawdziwych $?

      "Pewien matematyk jest bliski rozwiązania tzw. hipotezy Riemanna,
      która daje dostep do wielu tajemnic finansowych. Ktoś porywa jego
      pięcioletnią córke.

      Kiedyś usłyszałem o matematykach na Wall Street:
      "Nigdy tak wielu nie inwestowało tak dużo z tak marnymi rezultatami".

      (parafraza W.C.)
      • qtasinky Re: I'm talking MONEY ! 24.08.08, 10:16
        ;)
        Albowiem matematycy praktycznie wiedza tyle, co NIC!
        • qtasinky Od strony formalnej 24.08.08, 15:22
          Formalnie:
          Niech duze W ("W") oznacza wiedze matematykow, a male "e" ("e")
          rzeczywista liczbe dodatnia rozniaca sie od zera (0) o dowolnie mala
          liczbe.
          Wowczas zachodzi rownosc:
          W = 0 + e
          Zakladamy tu, ze wiedza W matematykow jest dodatnia, co jednak budzi
          spore watpliwosci...
    • e.lalka hipoteza Riemanna - sugestie dla laików 20.08.08, 11:57
      Moja sugestia do osób, dla których nauki ścisłe nie są artykułami
      pierwszej potrzeby, a jednak czasami potykają się o nie w życiu
      codziennym:
      NIGDY nie zdradzajcie się ze swoimi wątpliwościami na TYM forum!

      Gdybym chciała zrozumieć hipotezę Riemanna na podstawie
      zaproponowanych mi linków, straciłabym przynajmniej ok tygodnia
      bezproduktywnie zmarnowanego czasu, z postępującym chaosem wzorów w
      głowie. A przecież nie jest to nic specjalnie skomplikowanego,
      przynajmniej do etapu "wiem, o co facetowi chodziło"

      na początek krótka i sensownie ujęta definicja tej hipotezy:
      www.gwo.pl/parts/home/index.php?menu=210&main=3086
      potem chwila na przypomnienie sobie podstawowych informacji o
      liczbach pierwszych
      pl.wikipedia.org/wiki/Test_pierwszo%C5%9Bci
      i rewelacjnie napisany artykuł (bez całek! i bez pierwiastów!)
      hacking.pl/pl/news-4819-Magiczna_liczba.html
      po to, by tutaj zrozumieć, jak to wszystko ułożyło się u Riemanna
      www.wiw.pl/matematyka/diamenty/diamenty_02_05.asp
      • qtasinky Re: hipoteza Riemanna - wnoski 23.08.08, 20:31
        "W 1859 r. niemiecki matematyk Bernhard Riemann sformułował
        przypuszczenie dotyczące przybliżonego rozkładu liczb pierwszych,
        ale przez prawie 150 lat nikomu nie udało się dowieść jego
        prawdziwości. Jest to bez wątpienia największa nierozstrzygnięta
        zagadka matematyki."
        hacking.pl/pl/news-4819-Magiczna_liczba.html
        Wnioski:
        1. Gdyby Rieman mial racje, to trzeba by wymyslec inne sposoby
        szyfrownia informacji (znajac prawidlowosc wystepowania liczb
        pierwszych mozna by stosunkowo latwo rozgryzc kody opierajace sie na
        tychze liczbach), co dalo by wiecej pracy matematykom i informatykom
        i podnioslo by koszta transakcji bankowych.
        2. Jak widac matematycy bardzo malo wiedza jesli chodzi o konkretna
        wiedze. Oni nawet nie wiedza, czy liczby pierwsze (dokl.
        czestotliwosc ich wystepowania) wystepuja przypadkowo czy tez nie...
        • winoman Re: hipoteza Riemanna - wnoski 23.08.08, 20:42
          > Wnioski:
          > 1. Gdyby Rieman mial racje, to trzeba by wymyslec inne sposoby
          > szyfrownia informacji (znajac prawidlowosc wystepowania liczb
          > pierwszych mozna by stosunkowo latwo rozgryzc kody opierajace sie na
          > tychze liczbach), co dalo by wiecej pracy matematykom i informatykom
          > i podnioslo by koszta transakcji bankowych.

          Nieprawda. Rozwiązanie problemu Riemanna nie doprowadzi raczej do pojawienia
          się nowych algorytmów rozkładu liczb na czynniki pierwsze, co najwyżej pozwoli
          dokładniej oszacować czas działania algorytmów istniejących. Tak czy inaczej,
          znane algorytmy generowania liczb pierwszych są istotnie szybsze niż nawet
          najbardziej optymistyczne oszacowania czasu działania algorytmów faktoryzacji,
          więc prosta operacja zwiększenia rozmiaru klucza zawsze istotnie zwiększa
          bezpieczeństwo klucza. Oczywiście sytuacja może się radykalnie zmienić po
          odkryciu zupełnie nowych algorytmów faktoryzacji.

          > 2. Jak widac matematycy bardzo malo wiedza jesli chodzi o konkretna
          > wiedze. Oni nawet nie wiedza, czy liczby pierwsze (dokl.
          > czestotliwosc ich wystepowania) wystepuja przypadkowo czy tez nie...

          Dużo jednak wiedzą, mówi o tym choćby udowodnione już w końcu XIX wieku tzw.
          twierdzenie o liczbach pierwszych (ang. Prime Number Theorem). Hipoteza
          Riemanna pozwoliłaby, po udowodnieniu, poprawić dokładność oszacować
          występujących w tym twierdzeniu.
          • qtasinky Re: hipoteza Riemanna - wnoski 24.08.08, 09:55
            1. Skad wiesz, jakie sa potencjalne konsekwencje rozwiązania
            Problemu Riemanna? Jesli poznamy prawidlowosci rzadzace pojawianiem
            sie liczb pierwszych, to latwiej bedzie przeciez rozgryzc obecne
            szyfry oparte na tychze liczbach pierwszych. A wiec trzeba bedzie
            wymyslec inne sposoby szyfrowania albo tez wreszcie stac sie
            uczciwymi, zaprowadzic komunizm i zlikwidowac wojsko - wtedy szyfry
            nie beda potrzebne! Bo przeciez szyfry potrzebne sa tylko w
            systemach opartych na dominacji garstki nad masami!
            2. Matematycy jednak bardzo malo wiedza jesli chodzi o konkrety.
            Jesli tak prosta sprawa jak liczby pierwsze sa dla nich (jak na
            razie) nie do rozgryzienia do konca, to co mowic o bardziej
            zlozonych bytach, np. prawdopodobienstwie? Matematycy nawet nie
            wiedza dobrze co to jest tak naprawde to prawdopodbienstwo, a swa
            ignorancje ukrywaja od bardzo zlozonymi wzorami i definicjami, ktore
            jednak, tak naprawde, niczego nie wyjasniaja.
            P. na poczatek np.: en.wikipedia.org/wiki/Probability_theory
        • 2_sara Re: hipoteza Riemanna - wnoski 23.08.08, 21:15
          qtasinky napisała:
          > 2. Jak widac matematycy bardzo malo wiedza jesli chodzi o konkretna
          > wiedze. Oni nawet nie wiedza, czy liczby pierwsze (dokl.
          > czestotliwosc ich wystepowania) wystepuja przypadkowo czy tez nie...
          Hmm,matematycy mają bardzo dużo konkretnej wiedzy,po prostu wybierasz
          specyficzny,mało reprezentatywny dział teorii liczb.Ale i tu trochę wiadomo
          dzięki Czebyszewowi,Hadamardowi a ostatnio pracom naszego rodaka Henryka Iwańca.
          • qtasinky Re: hipoteza Riemanna - wnoski 24.08.08, 10:03
            Konkretnie: co matematycy wiedza? Moim zdaniem prawie nic. Gdyby cos
            wiedzieli, to opracowali by np. niezawodna metode wygrania w kasynie
            czy na gieldzie. A ze na razie gieldy i kasyna dzialaja, ergo wiedza
            matematykow jest nieistotnie rozna od zerowej...
            PS: Dla mniej zorientowanych: gdyby znany byl algoytm rzadzacy
            zachowaniem sie np. kursow gieldowych, to gielda by zbankrutowala,
            albowiem wszyscy by sie w tym samym czasie pozbywali tych samych
            akcji albo kupowali te same akcje. Stad gielda musiala by ciagle
            zawieszac swa dzialalnosc (dzis tez tak czyni, gdy np. olbrzymia
            wiekszoc maklerow sprzedaje te same akcje, powodujac zalamanie sie
            ich kursu). I oczywiscie nikt by wtedy nie zarobil grajac na
            gieldzie. To tak, jakbysmy znali numerki, ktore padna w Totku:
            wszyscy be je obstawili, wiec za szostke dostalibysmy gora zwrot
            tego, co zaplacilismy w kolekturze, a nawet mniej, bowiem Totek
            musial by sobie potracic, jak zwykle, koszta losowania itp.
            • asteroida2 Re: hipoteza Riemanna - wnoski 25.08.08, 17:00
              > Konkretnie: co matematycy wiedza? Moim zdaniem prawie nic. Gdyby
              > cos wiedzieli, to opracowali by np. niezawodna metode wygrania w \
              > kasynie czy na gieldzie. A ze na razie gieldy i kasyna dzialaja,
              > ergo wiedza matematykow jest nieistotnie rozna od zerowej...

              Opracowali. Metoda ta jest znana pod nazwą: "załóż kasyno"
              Poważnie. Probabilistyka i gry hazardowe są bardzo dobrze rozpracowane i
              dokładnie wiadomo jak grać żeby wygrywać. Tylko ludzie chodzący do kasyn tego
              nie wiedzą - bo by nie chodzili.

              > PS: Dla mniej zorientowanych: gdyby znany byl algoytm rzadzacy
              > zachowaniem sie np. kursow gieldowych, to gielda by zbankrutowala,
              > albowiem wszyscy by sie w tym samym czasie pozbywali tych samych
              > akcji albo kupowali te same akcje.

              Tobie się wydaje że kursy giełdowe zachowują się zgodnie z jakimś algorytmem?
              Czyli, skoro te kursy zależą od decyzji graczy, że ludzie którzy kupują i
              sprzedają na giełdzie są automatami?
              • qtasinky Re: hipoteza Riemanna - wnoski 25.08.08, 18:57
                1. Gdyby opracowali, to by dawno rozbili kasyna... Sek w tym, ze
                kasyno nie zachowuje sie bezczynnie gdy ktos zaczyna wygrywac. Mnie
                np. przeszkodzono w wygrywaniu w kasynie w Melbourne pod pozorem, ze
                mam przy sobie zbyt duza torbe. Oczywiscie nie bylo sensu dyskutowac
                z ochroniarzami - po prostu dano mi do zrozumienia, ze w tym kasynie
                (jak i w kazdym innym) wygrywaja tylko ci, ktorym na to pozwola
                wlasciciele kasyna...
                2. Kursy gieldowe zachowuja sie dziwnie, ale byc moze i w tym
                szalenstwie jest jakas metoda. Na razie nie wiemy jaka. I mam
                nadzieje, ze gieldy wkrotce znikna: albo na skutek ich naukowego
                rozpracowania albo na skutek upadku rynkowego kapitalizmu. Ciekawe,
                co bedzie pierwsze...
                3. Kazdy czlowiek, a wiec i gracz na gieldzie jest rodzajem automatu
                z danym z gory programem (poprzez DNA i edukacje). Tyle, ze ten
                autoamt jest tak zlozony, ze trudno jest czesto przewidziec jego
                zachowanie...
                • asteroida2 Re: hipoteza Riemanna - wnoski 26.08.08, 09:08
                  > 1. Gdyby opracowali, to by dawno rozbili kasyna... Sek w tym, ze
                  > kasyno nie zachowuje sie bezczynnie gdy ktos zaczyna wygrywac.

                  To akurat prawda. W latach '50 paru statystyków rozbiło parę kasyn wygrywając w
                  Blackjacka. Dziś ich strategie są powszechnie znane:
                  pl.wikipedia.org/wiki/Blackjack
                  Dlatego kasyna nie mogą stać bezczynnie jak ktoś przychodzi i zaczyna w kasynie
                  liczyć. Po prostu blackjack jest złą grą hazardową, ale z dwojga złego kasyna
                  wolą pilnować ludzi niż z niej zrezygnować.

                  > 2. Kursy gieldowe zachowuja sie dziwnie, ale byc moze i w tym
                  > szalenstwie jest jakas metoda. Na razie nie wiemy jaka.

                  Przecież to jest po prostu zachowanie ludzi. Oczywiście że możesz tu znaleźć
                  jakieś statystyczne prawidłowości, tak samo jak możesz statystycznie stwierdzić
                  czy ludzie częściej jedzą schab czy kurczaka. Ale to wszystko. Jeśli nie
                  istnieje "algorytm określający czy osoba X jutro zje kurczaka", to nie istnieje
                  też "algorytm określający czy akcje firmy X jutro pójdą w górę". Mechanizm jest
                  po prostu bardzo podobny. Sądzisz że to świadczy o słabości matematyki?
                  • tojabanita Re: hipoteza Riemanna - wnoski 26.08.08, 10:49
                    1. W moim przypadku to byla ruletka. Jak to skomentujesz?
                    2. To swiadczy o slabosci intelektualnej matematykow. Maja oni o
                    sobie zdecydowanie zbyt wysokie mniemanie.
                    Pozdr. :)
                    • asteroida2 Re: hipoteza Riemanna - wnoski 26.08.08, 12:17
                      > 1. W moim przypadku to byla ruletka. Jak to skomentujesz?

                      Nie mam pojęcia co robiłeś przy stole od ruletki. Ludzie mają różne pomysły - w
                      stylu przynoszenia jakichś magnesów, dmuchaw itp. Naprawdę jest masa powodów dla
                      których ochrona mogła chcieć cię wyprosić.

                      > 2. To swiadczy o slabosci intelektualnej matematykow. Maja oni o
                      > sobie zdecydowanie zbyt wysokie mniemanie.

                      Ach. Czyli problem jest natury personalnej. Politycy pewnie też mają o sobie
                      zbyt wysokie mniemanie, nie mówiąc już o prawnikach czy rowerzystach.
                  • hetman_twardowski Re: hipoteza Riemanna - wnoski 26.08.08, 12:06
                    > Jeśli nie istnieje "algorytm określający czy osoba X jutro zje
                    > kurczaka", to nie istnieje też "algorytm określający czy akcje
                    > firmy X jutro pójdą w górę".

                    Złudzenia, wszystko leci z automatu.
                    Można nawet zobaczyć na własne oczy jak reagują
                    zespołowo sprzętowe generatory liczb losowych.
                    Tam widać zmiany zależne od zachowań ludzi,
                    np. w czasie świąt, gdy zbliża się nowy rok, wakacje,
                    a nawet weekend.

                    Wszystko jest totalnie powiązane.

                    > Sądzisz że to świadczy o słabości matematyki?

                    Oczywiście, nauka jest ślepa, a zwłaszcza ta oficjalna.
                    • asteroida2 Re: hipoteza Riemanna - wnoski 26.08.08, 12:14
                      > Można nawet zobaczyć na własne oczy jak reagują
                      > zespołowo sprzętowe generatory liczb losowych.
                      > Tam widać zmiany zależne od zachowań ludzi,
                      > np. w czasie świąt, gdy zbliża się nowy rok, wakacje,
                      > a nawet weekend.

                      Zdajesz sobie sprawę że tę teorię bardzo łatwo zweryfikować?

                      Jakie zmiany tam widać? Czy 1 pojawiają się częsciej niż 0? O ile częściej? Czy
                      może potrafisz przewidzieć jakieś bardziej skomplikowane odchylenia od średniej?
                      I czy jest to efekt widoczny dla każdego generatora liczb losowych, czy tylko
                      dla jakichś szczególnych?

                      Możesz podać wyniki jakichś pomiarów dowodzących tego co napisałeś?
                      Przecież tu wszystko powinno być widoczne jak na dłoni. Gdzie tu jest miejsce na
                      jakieś spekulacje?
                    • petrucchio Re: hipoteza Riemanna - wnoski 26.08.08, 12:17
                      hetman_twardowski napisał:

                      > Oczywiście, nauka jest ślepa, a zwłaszcza ta oficjalna.

                      A ty "widzisz"? Udowodnij to
                      • hetman_twardowski Re: hipoteza Riemanna - wnoski 26.08.08, 15:22
                        > A ty "widzisz"? Udowodnij to
                        • petrucchio Re: hipoteza Riemanna - wnoski 26.08.08, 15:32
                          hetman_twardowski napisał:

                          > Przecież to nie ma znaczenia - automat to automat.

                          Ale co ci szkodzi? Daj się zweryfikować ;)
                          • hetman_twardowski Re: hipoteza Riemanna - wnoski 26.08.08, 17:46
                            Niestety, ale takich potwierdzeń w tym świecie nie na.

                            Możesz jedynie obalać - tak samo jak i te
                            idiotyzmy relatywistyczne, oraz kwantowe nieokreśloności.
                            • petrucchio Twardowski wykręca się sianem 26.08.08, 18:00
                              hetman_twardowski napisał:

                              > Niestety, ale takich potwierdzeń w tym świecie nie na.
                              >
                              > Możesz jedynie obalać - tak samo jak i te
                              > idiotyzmy relatywistyczne, oraz kwantowe nieokreśloności.

                              Obal następujące twierdzenie: Hetman_twardowski nie potrafi przewidzieć liczb,
                              które wypadną w Dużym Lotku w przyszłym ani w następnym tygodniu. Danych masz
                              mnóstwo: na stronie lotto

                              www.lotto.pl/

                              są archiwa wyników z wielu lat.
                              • hetman_twardowski sam obalaj swoje tezy 27.08.08, 10:00
                                ja nie deklarowałem się jako wróżbita,
                                ale i tacy bywali - i nie obalisz tego, niestety.
                              • europitek Re: Twardowski wykręca się sianem 27.08.08, 11:04
                                Tych danych nie jest wcale tak dużo, jak to się wydaje. Znaczenie miałyby tylko dane z aktualnego egzemplarza tego modelu maszyny i zestawu kul.
                                • petrucchio Re: Twardowski wykręca się sianem 27.08.08, 11:25
                                  europitek napisał:

                                  > Tych danych nie jest wcale tak dużo, jak to się wydaje. Znaczenie miałyby tylko
                                  > dane z aktualnego egzemplarza tego modelu maszyny i zestawu kul.

                                  Ale skoro "wszystko leci z automatu", to dotyczy to i zamiany jednej maszyny na
                                  drugą. Hetman_twardowski uważa, że "wszystko jest totalnie powiązane". Może i
                                  jest, ale co z tego? Z chaosem deterministycznym też sobie nasz Twardowski nie
                                  poradzi lepiej niż "ślepa nauka oficjalna", wobec której najwyraźniej odczuwa
                                  nieuzasadnione poczucie wyższości. Jeśli jego koncepcja nie daje sprawdzalnych
                                  przewidywań, to można z niej psom buty uszyć. Kiedy jednak go zagadnąć o
                                  konkrety, zawsze odpowiada w stylu: "A tam jakoś jedno zależy od drugiego i
                                  jakoś to można wyliczyć, i tam tego w ogóle, panie dzieju, a reszta to bzdury."
                                  • hetman_twardowski Re: Twardowski wykręca się sianem 27.08.08, 12:52
                                    Ja wyjaśniałem tu już wiele zafałszowanych spraw przeróżnym zasrańcom
                                    wszechwiedzącym.

                                    Ty wymiękłeś tu z tym standardowym modelem wielokrotnie -
                                    chociażby ta prędkość światła w wodzie, oraz wpływ grawitacji
                                    na światło, itd.
                                    ... niezmiennicza transformacja Lorentza równania fali dźwięku, hłe,hłe!
                                    • petrucchio Re: Twardowski wykręca się sianem 27.08.08, 13:04
                                      hetman_twardowski napisał:

                                      > Ja wyjaśniałem tu już wiele zafałszowanych spraw przeróżnym zasrańcom
                                      > wszechwiedzącym.
                                      >
                                      > Ty wymiękłeś tu z tym standardowym modelem wielokrotnie -
                                      > chociażby ta prędkość światła w wodzie, oraz wpływ grawitacji
                                      > na światło, itd.
                                      > ... niezmiennicza transformacja Lorentza równania fali dźwięku, hłe,hłe!

                                      No właśnie, sam pięknie ilustrujesz swoją taktykę: "zadziwienie i oszołomienie
                                      przeciwnika potokiem bezsensownych słów" ("Erystyka" Schopenhauera, #36).
                                      • hetman_twardowski czysta krystaliczna prawda 27.08.08, 15:31
                                        No i sam widzisz, że w obliczu twardych faktów nie masz nic sensownego do
                                        powiedzenia.

                                        Oblicz sobie sumę odwrotności liczb pierwszych: s = sumka 1/p_i.
                                        • petrucchio Re: czysta krystaliczna prawda 27.08.08, 17:51
                                          hetman_twardowski napisał:

                                          > Oblicz sobie sumę odwrotności liczb pierwszych: s = sumka 1/p_i.

                                          Jak dość powszechnie wiadomo, ta suma jest rozbieżna. A czemu zmieniasz temat?
                                          • hetman_twardowski Re: czysta krystaliczna prawda 27.08.08, 20:54
                                            > Jak dość powszechnie wiadomo, ta suma jest rozbieżna. A czemu zmieniasz temat?

                                            Temat jest o zecie, a nie totolotku.

                                            1/k rozbieżny, 1/p_k też, to ile trzeba tych liczby pominąć,
                                            aby był zbieżny?
                                            Może weźmy tylko co drugie pierwsze: 1/p_2k.
                                            • petrucchio Re: czysta krystaliczna prawda 27.08.08, 21:59
                                              hetman_twardowski napisał:

                                              > Może weźmy tylko co drugie pierwsze: 1/p_2k.

                                              Wydaje mi się, że nie wystarczy, i że możesz brać także co dziesiąte i co
                                              milionowe
                                              • petrucchio PS 28.08.08, 00:48
                                                petrucchio napisał:

                                                > ... mówię to "na intuicję" i o ścisłym dowodzie
                                                > musiałbym dopiero pomyśleć w wolnej chwili.

                                                Idea dowodu: p_n ~ n*ln(n), natomiast p_kn ~ kn(ln(n) + ln(k)), czyli

                                                p_kn ~ k(p_n + n*ln(k)) < 2k*p_n (dla odpowiednio dużych n)

                                                a oczywiście suma odwrotności 2k*p_n jest rozbieżna.

                                                Ścisły dowód wymaga skorzystania z nierówności Dusarta:

                                                p_n < n*(ln(n) + lnln(n))
                                                • hetman_twardowski Re: PS 28.08.08, 09:34
                                                  Tych liczb jest zwyczajnie za dużo.
                                                  Ta suma wychodzi około: lnln(n), czyli jest to całka z 1/xln(x),
                                                  a dopiero całka typu: 1/x^a, dla a > 1 jest zbieżna.

                                                  No to może sumę kwadratów: 1/p^2,
                                                  obliczono takie coś dokładnie?
                                                  • petrucchio Re: PS 28.08.08, 16:41
                                                    hetman_twardowski napisał:

                                                    > No to może sumę kwadratów: 1/p^2,
                                                    > obliczono takie coś dokładnie?

                                                    Oczywiście, że badano takie sumy. Istnieje nawet stosowne uogólnienie funkcji
                                                    zeta Riemanna, funkcja P(s):

                                                    mathworld.wolfram.com/PrimeZetaFunction.html

                                                    W każdym razie nawet laik może zauważyć, że skoro suma 1/n^2 (wszystkie wyrazy
                                                    dodatnie) jest zbieżna i równa zeta(2) = (pi^2)/6 = 1,644934..., to suma każdego
                                                    podciągu (w tym 1/p_n^2) jest też zbieżna (i oczywiście mniejsza od powyższej
                                                    wartości).

                                                    Dokładniej, wartość tej sumy wynosi P(2) = 0.452247...
                                                  • hetman_twardowski Re: PS 28.08.08, 17:06
                                                    > Dokładniej, wartość tej sumy wynosi P(2) = 0.452247...

                                                    takie coś można sobie w pamięci chlapnąć.
                                                    Ma być wartość dokładna.
                                                  • petrucchio Re: PS 28.08.08, 17:29
                                                    hetman_twardowski napisał:

                                                    > > Dokładniej, wartość tej sumy wynosi P(2) = 0.452247...
                                                    >
                                                    > takie coś można sobie w pamięci chlapnąć.
                                                    > Ma być wartość dokładna.

                                                    Nie ma prostego wzoru dającego wartość dokładną, ale może być dokładniejsza:

                                                    4.52247420041065498506543364832247934173231343239892421736418930351165027363910874448957544354906858222806...


                                                    Zob.
                                                    numbers.computation.free.fr/Constants/constants.html
                                                  • hetman_twardowski nie ma sumy 28.08.08, 19:47
                                                    Bo tego pewnie nie wyliczono dokładnie,
                                                    tak samo jak sumy z odwrotności liczb Fibonacciego.

                                                    sum 1/Fk = 1 + 1/2 + 1/3 + 1/5 + 1/8 + 1/13 + ...

                                                    i to będzie zbieżne, bo: F(k)/F(k-1) = ~Phi, dla dużych k,
                                                    czyli ta suma idzie prawie jak szereg geometryczny z q = phi = 1/Phi.

                                                    1/Fk = ~ 1 + phi + phi^2 + ... = 1 + 1/(1-phi) = Phi^2 = Phi + 1 = ~2.62
                                                    a faktycznie jest około 2.36,

                                                    1 + 1/2 + 1/3 + 1/5 + 1/8 + 1/13(1 + phi + phi^2 + ...) = 2.3597
                                                    i już jest prawie dobrze.
                                                  • petrucchio Re: nie ma sumy 28.08.08, 20:47
                                                    hetman_twardowski napisał:

                                                    > Bo tego pewnie nie wyliczono dokładnie,
                                                    > tak samo jak sumy z odwrotności liczb Fibonacciego.
                                                    >
                                                    > sum 1/Fk = 1 + 1/2 + 1/3 + 1/5 + 1/8 + 1/13 + ...

                                                    Nie ma na tę sumę prostego wzoru z podstawowymi działaniami, ale można ją
                                                    sprowadzić do wyrażeń, o których coś tam bliżej wiadomo, jak funkcja theta i
                                                    szeregi Lamberta:

                                                    mathworld.wolfram.com/ReciprocalFibonacciConstant.html
                                                • petrucchio Re: PPS [uzupełnienie] 28.08.08, 17:47
                                                  petrucchio napisał:

                                                  > Ścisły dowód wymaga skorzystania z nierówności Dusarta:
                                                  >
                                                  > p_n < n*(ln(n) + lnln(n))

                                                  ... dla n >= 6, w razie gdyby ktoś zaczął sprawdzać nierówność dla małych n, bo
                                                  np. p_5 = 11 > 10,42661... = 5(ln 5 + lnln 5).
                            • mary_sio Re: hipoteza Riemanna - wnoski 27.08.08, 09:40
                              hetman_twardowski napisał:

                              > Niestety, ale takich potwierdzeń w tym świecie nie na.
                              >
                              > Możesz jedynie obalać - tak samo jak i te
                              > idiotyzmy relatywistyczne, oraz kwantowe nieokreśloności.

                              Dzięki, chłopcze, że wspomnałeś o tych kwantach, bo jak czytam o
                              łowcach liczb pierwszych to jest zupełnie tak, jak w teorii
                              kwantowej z tymi wszystkimi kwarkami, leptonami, bozonami i inszymi
                              powabami. Jedne i drugie dzielą świat na plasterki, eureki krzyczą ,
                              jak znajdą jakiś okruszek, ale zamysłu żadnego, jak w sensowną kupę
                              te swoje dane złożyć to ani jedne, ani drugie nie mają.
    • e.lalka całki, dzety i trywialność 26.08.08, 11:25
      Zupełnie nie znam się na matematyce, fizyce, chemii i naukach
      pochodnych, stąd moja uwaga jest wynikiem pomyślunku całkowitego
      laika, za co z góry bardzo przepraszam (za swój wpis z dnia 20-08
      również!):

      - przyjęte przez matematykę założenie: liczby pierwsze występują w
      sposób nieregularny i znalezienie każdej kolejnej nastręcza
      ogromnych trudności. Szukanie tych bardzo wysokich odbywa się w
      sposób przypadkowy?, stąd nazwisko odkrywcy kolejnej z tych naprawdę
      wysokich na stałe zapisuje sie w historii nauki.

      Riemann zasugerował, że ich występowanie jest określone funkcją,
      ale... jeśli przez przeszło sto lat zabrało naukowcom udawadnianie
      prawdziwości jego hipotezy na podstawie iluś tam liczb, które
      rzeczywiście, choć z wielkim trudem tam znaleziono, może ta jego
      hipoteza nie jest jednak tak dobrze dopracowana, by siedzieć nad nią
      tyle czasu?

      Przesadzę teraz ze swoimi sugestiami, lecz czy nie prościej byłoby
      przysiąść od początku nad tematem liczb pierwszych, by jednak
      znaleźć inny, sensowniejszy schemat? Na mój rozum powinno to
      wyglądać tak, że mamy jakiś wzór (ha!), z którego po podstawieniu
      wartości znanej liczby pierwszej otrzymujemy kolejną itd. (świetnie
      byłoby, gdyby działało to także w drugą stronę).

      Po co siedzieć nad udawadnianiem hipotezy/wzoru, których wyniki są
      tylko przybliżone, za to pracy trzeba włożyć prawie tyle samo, jak
      gdybyśmy próbowali znaleźć kolejną liczbę pierwszą w sposób zupełnie
      przypadkowy?
      • petrucchio Re: całki, dzety i trywialność 26.08.08, 11:41
        e.lalka napisała:

        > Przesadzę teraz ze swoimi sugestiami, lecz czy nie prościej byłoby
        > przysiąść od początku nad tematem liczb pierwszych, by jednak
        > znaleźć inny, sensowniejszy schemat? Na mój rozum powinno to
        > wyglądać tak, że mamy jakiś wzór (ha!), z którego po podstawieniu
        > wartości znanej liczby pierwszej otrzymujemy kolejną itd.
        > (świetnie byłoby, gdyby działało to także w drugą stronę).

        Gdyby to było takie proste... W ciągu ostatnich kilkuset lat niejeden naiwny
        poszukiwacz strawił cały wolny czas na poszukiwaniach takiego Świętego Graala.
        Inni w tym samym czasie szukali kontrprzykładów dla wielkiego twierdzenia
        Fermata albo hipotezy Goldbacha.

        > Po co siedzieć nad udawadnianiem hipotezy/wzoru, których wyniki są
        > tylko przybliżone, za to pracy trzeba włożyć prawie tyle samo, jak
        > gdybyśmy próbowali znaleźć kolejną liczbę pierwszą w sposób
        > zupełnie przypadkowy?

        Celem matematyki jest poszukiwanie różnego rodzaju wzorców (regularności) i
        sposobów radzenia sobie z nimi. _Próbując_ rozgryźć hipotezę Riemanna rozwinięto
        różne wyrafinowane narzędzia, które przydają się w kilku działach matematyki.
        Myślenie nigdy nie idzie na marne.
        • tojabanita Re: całki, dzety i trywialność 26.08.08, 12:01
          Myslenie czesto zwodzi nas na manowce...
          • petrucchio Re: całki, dzety i trywialność 26.08.08, 12:10
            tojabanita napisała:

            > Myslenie czesto zwodzi nas na manowce...

            Bezmyślność częściej.
            • tojabanita Re: całki, dzety i trywialność 26.08.08, 12:48
              Bezmyslnosc to tez rodzaj myslnosci...
        • e.lalka Re: całki, dzety i trywialność 26.08.08, 13:47
          petrucchio napisał:

          > W ciągu ostatnich kilkuset lat niejeden naiwny
          > poszukiwacz strawił cały wolny czas na poszukiwaniach takiego
          Świętego Graala.
          > Inni w tym samym czasie szukali kontrprzykładów dla wielkiego
          twierdzenia
          > Fermata albo hipotezy Goldbacha.

          > Celem matematyki jest poszukiwanie różnego rodzaju wzorców
          (regularności) i
          > sposobów radzenia sobie z nimi. _Próbując_ rozgryźć hipotezę
          Riemanna rozwinięt
          > o
          > różne wyrafinowane narzędzia, które przydają się w kilku działach
          matematyki.
          > Myślenie nigdy nie idzie na marne.

          Jeśli tak, mamy po prostu dwa problemy:
          - udowodnienie vs. zanegowanie hipotezy Riemanna, co wymaga, jak
          piszesz, świetnego pomyślunku i tworzenia niejako przy okazji i z
          koniecznosci nowych narzędzi badawczych

          - problem szybkiego znajdowania liczb pierwszych, który z hipotezą
          Riemanna ma niewiele wspólnego, ze względu na "gdybanie" jej autora.
          Taki np Michaela O. Rabina dowiódł i uogólnił pewne dane dot. liczb
          pierwszych i co z tego, skoro prawdziwe emocje wzbudza
          nieudowodniona teza tego pierwszego.

          pl.wikipedia.org/wiki/Test_pierwszo%C5%9Bci_Millera-Rabina
          • petrucchio Re: całki, dzety i trywialność 26.08.08, 14:06
            e.lalka napisała:

            > Taki np Michaela O. Rabina dowiódł i uogólnił pewne dane dot. liczb
            > pierwszych i co z tego, skoro prawdziwe emocje wzbudza
            > nieudowodniona teza tego pierwszego.

            Test pierwszości to nie wzór na liczby pierwsze, tylko sposób sprawdzania, czy
            dana liczba jest pierwsza. Prosty wzór na kolejne liczby pierwsze zresztą
            istnieje (podał go Sierpiński). Haczyk polega na tym, że jest to wzór
            praktycznie bezużyteczny. Występuje w nim pewna niewymierna stała, którą można
            obliczyć... znając wszystkie liczby pierwsze.
            • e.lalka Re: całki, dzety i trywialność 26.08.08, 18:18
              petrucchio napisał:

              > Test pierwszości to nie wzór na liczby pierwsze, tylko sposób
              sprawdzania, czy
              > dana liczba jest pierwsza.

              Nie przejmuj się, jak zacząłeś gadać z ignorantem, to teraz cierp :D

              > Prosty wzór na kolejne liczby pierwsze zresztą
              > istnieje (podał go Sierpiński). Haczyk polega na tym, że jest to
              wzór
              > praktycznie bezużyteczny. Występuje w nim pewna niewymierna stała,
              którą można
              > obliczyć... znając wszystkie liczby pierwsze.

              To albo to nie ten wzór, albo znowu nie rozumiem:
              pl.wikipedia.org/wiki/Liczby_Sierpi%C5%84skiego
              Z tego tekstu wynika, że dla liczb większych i równych liczbie 78557
              w ciągu Sierpińskiego pojawiają się liczby pierwsze. Nie jest
              natomiast napisane, czy są to WYŁĄCZNIE te liczby. I to też nie jest
              żaden konkretny wzór na obliczanie, tylko kolejne przybliżeniowe
              gdybanie. A już fakt powołania do życiu projektu badawczego dla
              zbadania właściwości sześciu liczb powala na kolana!

              Przypadkiem trafiłam na naprawdę piękną stronę dla laików o liczbach
              pierwszych:
              www.pcdn.edu.pl/zespoly/matematyka/publikacje/jerzy%20krysztof%20-%20liczby%20pierwsze.pdf
              Jeśli potwierdzenie tezy Mersenne'a zajęło 300 lat, hipotezy
              Goldbacha nie udowodniono do teraz, a panowie Slowinski i Gage z
              pomocą superkomputera cieszą się znalezieniem kilku liczb, to wydaje
              mi się, że udowodnienie hipotezy Riemanna możemy sobie spokojnie
              odpuścić na bardzo długi czas.

              • e.lalka jak zwykle, czyli znowu pokręciłam :( 26.08.08, 18:36
                ..bo głupoty powypisywałam, zamiast sprawdzić dokładniej:

                > To albo to nie ten wzór, albo znowu nie rozumiem:
                > pl.wikipedia.org/wiki/Liczby_Sierpi%C5%84skiego
                > Z tego tekstu wynika, że dla liczb większych i równych liczbie
                78557
                > w ciągu Sierpińskiego pojawiają się liczby pierwsze.

                "Innym zagadnieniem jest szukanie najmniejszej liczby pierwszej
                Sierpińskiego, tj. takich k jak powyżej, ale samo k jest liczbą
                pierwszą. Hipoteza: najmniejszą liczbą pierwszą Sierpińskiego jest
                271129. Do sprawdzenia pozostaje jeszcze 14 mniejszych liczb.
                Właśnie tym zadaniem zajmuje się Prime Sierpinski Project.
                PrimeGrid ma połączyć oba zagadnienia."
                za: www.boincatpoland.org/modules.php?
                name=News&file=article&sid=514
              • petrucchio Re: całki, dzety i trywialność 26.08.08, 19:02
                e.lalka napisała:

                > To albo to nie ten wzór, albo znowu nie rozumiem:

                Nie, to nie ten wzór. Wzór Sierpińskiego i definicję stałej A =
                0,02030005000000070... można znaleźć tutaj (str. 19):

                com2mac.postech.ac.kr/Lecture/Lec-20.pdf

                > Jeśli potwierdzenie tezy Mersenne'a zajęło 300 lat, hipotezy
                > Goldbacha nie udowodniono do teraz, a panowie Slowinski i Gage z
                > pomocą superkomputera cieszą się znalezieniem kilku liczb, to wydaje
                > mi się, że udowodnienie hipotezy Riemanna możemy sobie spokojnie
                > odpuścić na bardzo długi czas.

                Są tacy, co nie odpuszczą :)

                Polecam też uroczą spiralę Ulama:

                mathworld.wolfram.com/PrimeSpiral.html
                • e.lalka Re: całki, dzety i trywialność 27.08.08, 15:37
                  petrucchio napisał:

                  Wzór Sierpińskiego i definicję stałej A =
                  > 0,02030005000000070... można znaleźć tutaj (str. 19):

                  > com2mac.postech.ac.kr/Lecture/Lec-20.pdf
                  Jak Ty to znalazłeś? Moskwa, Korea, Instytut Pedagogiczny... ładne
                  cytaty na początku.

                  > Polecam też uroczą spiralę Ulama:
                  > mathworld.wolfram.com/PrimeSpiral.html

                  Nie tylko spirale są piękne. Wzór Sierpińskiego i obliczanie jego
                  stałej... wpatruję się i wpatruję... z prawej i z lewej i ze
                  skosu... eh, tyle piękna przestrzennej lekkości z logicznie
                  sprzężoną ulotnością w zwykłych, prostych liczbach.
                  • petrucchio Re: całki, dzety i trywialność 27.08.08, 18:07
                    e.lalka napisała:

                    > Jak Ty to znalazłeś? Moskwa, Korea, Instytut Pedagogiczny... ładne
                    > cytaty na początku.

                    Ja to mam na papierze, u Sierpińskiego, ale musiałem trochę poszperać, żeby
                    znaleźć odsyłacz do jakiegoś źródła internetowego. Nawet jestem zdziwiony, bo
                    myślałem, że będzie mnóstwo linków. Teraz znalazłem jeszcze jeden:

                    primes.utm.edu/notes/faq/p_n.html

                    Istnieje też inny bardzo ciekawy problem z dziedziny wzorów na liczby pierwsze,
                    ściśle powiązany z hipotezą Riemanna
    • hetman_twardowski fajne te zera 26.08.08, 11:45
      zeta(z) = suma 1/n^z = 1 + 1/2^z + 1/3^z + ...

      zera mamy dla: z = -2, -4, ... = -2k, k = 1, 2, 3, ...
      i teraz np.:
      zeta(-2) = 1 + 4 + 9 + 16 + ... = 0

      albo: zeta(0) = -1/2,
      ale zeta(0) = 1 + 1 + 1 + ... = -1/2


      Nieskończoność chyba musi być bardzo mała,
      bo jakoś trudno w nią trafić,
      jedynie: zeta(1) = 1 + 1/2 + 1/3 + ... = oo,
      pewnie trzeba jakoś powoli - ostrożnie się zbliżać...


      Kto się odważy teraz obliczyć:
      1 + 2 + 3 + 4 + ... = ?
      • tojabanita Re: fajne te zera 26.08.08, 12:02
        ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka