Dodaj do ulubionych

Zagłada planet?

23.09.08, 23:28
300 lat świetlnych od nas tylko chmura płu pozostała po zderzeniu
dwu planet wielkości naszej Wenus czy Ziemi. Brrr!!! To dopiero był
kataklizm! Planety krążyły wokół ciasnego układu podwójnego, w
podobnej odległości co Ziemia lub Wenus od Słońca.
tiny.pl/82mc
www.space.com/scienceastronomy/080923-worlds-collide.html
Tacy malutcy jesteśmy... :(
Obserwuj wątek
    • europitek Re: Zagłada planet? 24.09.08, 00:55
      Ale sadysta ... tak przed dobranocką nam zrobić.
      • kazik.k Re: Zagłada planet? 24.09.08, 09:41
        ale jest kupa swiatow z zyciem i inteligencja!doktryna typu "pn bog stworzyl
        planety i slonce aby swiecily" jest warta tyle co trybuna ludu w butach!ciekawe
        co watykanscy faryzeusze wymysla a musz wymyslec szybko bo np na planecie
        "hyperion" istnieje zycie-inteligentne i natychmiast trzeba ich "ewangelizowac"
        a ten slawetny jezus tez za nich umarl?!no i co z tego ze oni o tym nie
        wiedza?szybko ich nawrocimy majac takie instrumenty "ewangelizacji jak bron
        atomowa-moze zreszta wystarczy tylko chemiczna albo pare tomow tej slynnej
        "biblii tysiaclecia"-wtedy pewnie umra...ze smiechu!!
        • asteroida2 Re: Zagłada planet? 24.09.08, 11:55
          Spójrz na to w ten sposób: cywilizacja _jest_ zbiorem memów. To czy te memy są
          przenoszone przez dwunogie małpy czy sześcionogie mrówki ma marginalne
          znaczenie. Tak naprawdę "kontakt z obcymi" do którego nas ciągnie, jest z punktu
          widzenia memów tym samym czym crossing-over w rozmnażaniu płciowym: scaleniem
          informacji i wyprodukowaniem nowych (potencjalnie silniejszych) swoich wersji. I
          dlatego memy nas do niego popychają.

          Oczywiste że przy każdym kontakcie jakaś forma "ewangelizacji" będzie
          następowała. Wygrają te memy, które najszybciej rozpowszechnią się w tamtym
          społeczeństwie i utworzą najefektywniejsze kompleksy z obecnymi już tam memami.
          Podejrzewam że przy takich kontaktach "poziom zaawansowania" memów jest
          istotniejszy od przewagi technologicznej.
        • 3promile Re: Zagłada planet? 24.09.08, 21:21
          Z tym "Hyperionem" to przegiąłeś. Łaskawie proszę się odtenteges od Dana Simmonsa!!!
        • losiu4 Re: Zagłada planet? 25.09.08, 10:02
          kazik.k napisał:

          > ale jest kupa swiatow z zyciem i inteligencja!

          gdzie? Byłbyś pokazać choć jeden (poza Ziemią, oczywista)? co
          oczywiście nie wyklucza że inteligentne życie gdzieś tam sobie poza
          Ziemią egzystuje.

          > doktryna typu "pn
          > bog stworzyl planety i slonce aby swiecily" jest warta tyle co
          > trybuna ludu w butach!

          raz: wcale nie głupsza niż np. teoria ewolucji (poczytasz conieco z
          teologi a nie z NIE, to moze czegoś sie dowiesz), dwa: trybuna ludu
          w butach to drugi w kolejności i dość istotne swego czasu
          zastposowanie. Prym pierwszeństwa w zastosowaniu Trybuny Ludu
          dzierzyły wychodki na wsi. Wiem, bo pamiętam te czasy.

          > ciekawe co watykanscy faryzeusze wymysla a musz wymyslec szybko bo
          > np na planecie "hyperion" istnieje zycie-inteligentne i
          > natychmiast trzeba ich "ewangelizowac"

          nic nie muszą, bo opowiadana przez nich historia zbawienia tyczy się
          ludzkości, nie hyperionów.

          > a ten slawetny jezus tez za nich umarl?!

          niewykluczone, ale to już będzie _ich_ historia zbawienia, nie nasza.

          Pozdrawiam

          Losiu
          • losiu4 przepraszam... 25.09.08, 12:34
            losiu4 napisał:

            > Prym pierwszeństwa w zastosowaniu Trybuny Ludu
            > dzierzyły wychodki na wsi. Wiem, bo pamiętam te czasy.

            zapomniałem o kibelkach w miastach.

            Pozdrawiam

            Losiu
    • hetman_twardowski tam jest tylko trochę gazu 24.09.08, 17:47
      So why all the debris? The dust is about the same distance from the stellar pair
      as Earth is from the sun, and given current theories of planet formation, that
      debris should have been swept up into planets by now or pushed away by stellar
      radiation. It simply shouldn't be there.

      W układzie podwójnym taka zadyma to normalna rzecz,
      zwłaszcza w tak ciasnym, okres: T = 3.5 dnia.
      Po prostu te 'theories of planet formation'
      są kompletnie do dupy, bo oparte tylko na grawitacji,
      czyli na oddziaływaniu neutralnych mas, a takie w ogóle nie istnieją.

      Niekiedy planeta może zostać rozerwana,
      gdy nagromadzi się zbyt duży potencjał elektryczny.

      Dotyczy to głównie samotnych planet - bez dużych księżyców.
      Nam to chyba nie grozi, ale Merkury, Mars albo Wenus może
      się spokojnie rozpieprzyć, i wtedy będzie tam kolejny
      pas planetoid i mniejsze żelastwo.
      • pomruk Re: tam jest tylko trochę gazu 24.09.08, 18:10
        hetman_twardowski napisał:

        >
        > Niekiedy planeta może zostać rozerwana,
        > gdy nagromadzi się zbyt duży potencjał elektryczny.
        >
        > Dotyczy to głównie samotnych planet - bez dużych księżyców.

        Gratuluję - wymyśliłeś jeszcze jeden rodzaj kataklizmu... Potencjał
        elektryczny - ja bym na to nie wpadł. Ale wiesz, nie obserwuje się
        elektryzowania planet czy chocby księżyców do wyskich potencjałów...
        • hetman_twardowski Re: tam jest tylko trochę gazu 24.09.08, 21:09
          > Gratuluję - wymyśliłeś jeszcze jeden rodzaj kataklizmu... Potencjał
          > elektryczny - ja bym na to nie wpadł. Ale wiesz, nie obserwuje się
          > elektryzowania planet czy chocby księżyców do wyskich potencjałów...

          Jak to nie obserwuje się pola elektrycznego - a pole magnetyczne
          to niby z czego ma wynikać?

          Pole elektryczne jest proporcjonalne do masy ciała,
          a raczej do gęstości, od masy zależą rozmiary tego pola...

          Słońce ma już dość duży potencjał na powierzdzchni
          i dlatego wylatują stamtąd stale te strumienie protonów,
          no a niekiedy większe kawałki masy, co jest błędnie
          tłumaczone jako wyzwolenie energii magnetycznej (magnetic reconnection).
          Faktycznie jest to takie redukowanie nadmiarowego potencjału elektrycznego,
          czyli wyładowanie elektryczne - łuk elektryczny.
          Ten sam proces odpowiada za powstawanie kraterów na planetach.
          Słońce jest płynne na powierzchni, więc kraterów tam nie widać.
          • losiu4 Re: tam jest tylko trochę gazu 25.09.08, 10:00
            hetman_twardowski napisał:

            > Pole elektryczne jest proporcjonalne do masy ciała,
            > a raczej do gęstości, od masy zależą rozmiary tego pola...

            jakieś herezje wypisujesz, choć częściowo (w małej części)
            prawdziwe. Właśnie dlatego tak kłopotliwa jest tzw. częsciowa
            prawda. I cos mi sie zdaje że pomyrdała Ci się grawitacja z
            elektryką :) ale nawet abstrahując: i jedno i drugie pole ma zasięg
            nieskończony, przynajmniej wg obecnie panujących teorii. Tyle
            że "elektryka" że ma 2 rodzaje ładunków i siła oddzialywań szybko
            sie znosi, grawitacja, przynajmniej ta nam znana, działa tylko w
            jedną stronę: ku sobie ;)

            Pozdrawiam

            Losiu
            • hetman_twardowski co to jest ładunek? 25.09.08, 20:37
              > Tyle że "elektryka" że ma 2 rodzaje ładunków i siła oddzialywań
              > szybko sie znosi, grawitacja, przynajmniej ta nam znana,
              > działa tylko w jedną stronę: ku sobie ;)

              Słyszałeś kiedyś coś na temat polaryzacji dielektryków
              w polu elektrycznym?

              Ściskasz cegłę i ona po chwili nie zmniejsza swojej objętości - dlaczego?
              Co tu równoważy tę siłę zgniatającą?

              Albo co to jest siła wyporu?
              • losiu4 Re: co to jest ładunek? 26.09.08, 14:50
                hetman_twardowski napisał:

                > > Tyle że "elektryka" że ma 2 rodzaje ładunków i siła oddzialywań
                > > szybko sie znosi, grawitacja, przynajmniej ta nam znana,
                > > działa tylko w jedną stronę: ku sobie ;)

                > Słyszałeś kiedyś coś na temat polaryzacji dielektryków
                > w polu elektrycznym?

                owszem, a co?

                > Ściskasz cegłę i ona po chwili nie zmniejsza swojej objętości -
                > dlaczego?

                ściskasz powietrze a ono swoją objętość zmniejsza i to dość znacznie. Dlaczego?

                > Co tu równoważy tę siłę zgniatającą?

                m.in. "elektryka" :) ale zwróć szanowny panie uwagę na skrót m.in.

                > Albo co to jest siła wyporu?

                proste: siła wyporu to siła wyporu. Jak coś ma gęstość taką i taką i jest w
                miarę zwarte, wpada to do jakiejś cieczy o pewnej gęstosci, to - pomijając
                sprawy np. hydrofobii, rozpuszczań i innych takich - okaże sie jasne: ile się
                zanurzyło z tego ciała, tyle wody pojedzie do góry. A przeliczyć ile wody
                pojechało w górę na "ekwiwalent" niutonów to chyba potrafisz :)

                Pozdrawiam

                Losiu
                • hetman_twardowski Re: co to jest ładunek? 26.09.08, 18:52
                  > > Słyszałeś kiedyś coś na temat polaryzacji dielektryków
                  > > w polu elektrycznym?
                  >
                  > owszem, a co?

                  Dielektryk jako całość jest neutralny -
                  jest tam tyle samo protonów i elektronów, nie?
                  no, a policz sobie jakie wytwarza pole elektryczne.

                  > > Co tu równoważy tę siłę zgniatającą?
                  >
                  > m.in. "elektryka" :) ale zwróć szanowny panie uwagę na skrót m.in.

                  Dużego wyboru nie masz - ile masz sił podstawowych w przyrodzie?
                  Elektryczne, grawitacja i niech będą jeszcze te jądrowe - wybieraj.

                  > > Albo co to jest siła wyporu?
                  >
                  > proste: siła wyporu to siła wyporu... ile się
                  > zanurzyło z tego ciała, tyle wody pojedzie do góry.
                  > A przeliczyć ile wody pojechało w górę na "ekwiwalent"
                  > niutonów to chyba potrafisz :)

                  Jak wyżej - wybieraj.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka