pomruk 08.10.08, 16:47 wiadomosci.onet.pl/1840215,11,item.htmlŻal! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pomruk Link raz jeszcze: 08.10.08, 17:00 wiadomosci.onet.pl/1840215,11,item.html Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: Link raz jeszcze: 08.10.08, 17:13 Tu trochę więcej: miasta.gazeta.pl/torun/1,37645,5785850,Wolszczan_zrezygnowal_z_profesury_na_UMK.html Odpowiedz Link Zgłoś
vacia Re: Wolszczan zrezygnował z profesury w Toruniu. 08.10.08, 20:45 krytyka medialna pożera ludzi, a szkoda Odpowiedz Link Zgłoś
stalybywalec Ponure czasy wracają jak bumerang. 09.10.08, 21:32 Niestety, wykrakałem swym postem (w wątku o współpracy prof.Wolszczana z wywiadem PRL),że wykonano wyrok śmierci cywilnej na Profesorze. PS. jakoś nikt, w kontekście tej sprawy, nie podnosi ważkiego elementu tła, otóż dla zapominalskich, należy im przypominać, iż większość luminarzy nauki ( Newton,Einstein,Feyneman i wielu innych) posiadała liczne skazy moralno-etyczne, lecz NIKT z im doczesnych, z tego powodu, nie śmiał stawiać ich pod pręgierz opini publicznej. Liczyła się tylko Nauka. Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Ponure czasy wracają jak bumerang. 10.10.08, 00:56 A dzisiaj nauka to towar. Zarządcy się nie martwią - nie będzie ten profesor, to będzie inny. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Ponure czasy wracają jak bumerang. 10.10.08, 08:52 a jak sie zalatwi wolszczana to przynajmniej nie kluje w oczy i nie pokazuje jak mizerna jest na przyklad polska astronomia. wykonczymy wolszcana i mozemy 'robic swoje' i fajosko. Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Ponure czasy wracają jak bumerang. 10.10.08, 13:53 Bo mieć Wolszczana bez Wolszczana to całkiem dobre rozwiązanie. Odpowiedz Link Zgłoś
europitek PS. 10.10.08, 13:57 A swoją drogą, lista jego "ofiar" jest dość ciekawa: teść, brat, szwagier. Wygląda to na jakiś "rodzinny interes". Odpowiedz Link Zgłoś
charioteer Re: PS. 10.10.08, 14:23 No coz, argument, ze Wolszczan doniosl SB, ze brat wyjechal za granice na podstawie waznego paszportu jest bardzo mocny. SB zapewne nie mogla wyjsc ze zdumienia. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: PS. 10.10.08, 16:19 no to zapytajmy SB. proponuje zeby oficer prowadzacy pana profesora byl ostatecznym arbitrem jego moralnosci! czyz nie bedzie to cudne?! Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: PS. 10.10.08, 16:39 oficera SB? bez sensu. oficer SB powienien dokonywac oceny moralnej! wszak do tego sluza akta Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: PS. 10.10.08, 17:40 To się nazywało Biuro Paszportów MSW - takie były wywieszki na budynkach, gdzie się takowe mieściły. Takie biura były też przy terytorialnych komendach milicji (np. wojewódzkie). Odpowiedz Link Zgłoś
charioteer Re: PS. 10.10.08, 17:42 europitek napisał: > To się nazywało Biuro Paszportów MSW - takie były wywieszki na budynkach, gdzie > się takowe mieściły. Ale SB to tez MSW, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: PS. 10.10.08, 18:12 no w ten sposob, to pewnie rowniez kucharka i szatniarz zatrudnieni w MSW wydawali paszporty. Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: PS. 10.10.08, 18:27 A ja mam w kuchni niekoszerny stołek, który zrobił mojej babci "na obstalunek" sąsiad - stolarz w UB. Odpowiedz Link Zgłoś
charioteer Re: PS. 10.10.08, 19:29 Dzizas, dalatato, paszporty wydawaly krasnoludki, a SB nic a nic o tym nie wiedzialo i to mozna bardzo latwo udowodnic - w Aktach nie ma nic o krasnoludkach. Link: pl.wikipedia.org/wiki/SB#Struktura_S.C5.82u.C5.BCby_Bezpiecze.C5.84stwa Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: PS. 10.10.08, 20:01 Chario, spoko, bez ekscytacji. bardzo watpie zeby SB interesowalo sie kazdym poszczegolnym ludzikiem po paszport przychodzacym. Odpowiedz Link Zgłoś
charioteer Re: PS. 10.10.08, 20:11 Slyszysz odglos zebow wbijanych w sciane? Odpowiadasz na ten post: "No coz, argument, ze Wolszczan doniosl SB, ze brat wyjechal za granice na podstawie waznego paszportu jest bardzo mocny. SB zapewne nie mogla wyjsc ze zdumienia." forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=85686599&a=85774033 Sorry za gryzaca ironie. Odpowiedz Link Zgłoś
zejman1 Re: Ponure czasy wracają jak bumerang. 10.10.08, 15:20 Wolszczan mowi: "Jest prawdą, że na początku lat 70., gdy zacząłem wyjeżdżać za granicę, To tragizm losow Polski, niewatpliwie.Ale jest pewna roznica pomiedzy otwartym wystepowaniem w sluzbie rezymu a skrytym dla otoczenia. Sam Wolszczan wyznal: "... zgodziłem się nieopatrznie na kontakty z SB i na podpisywanie się pseudonimem. (...)nie widziałem w tym wtedy nic szczególnego." To sprawa pewnego wyboru, zasad moralno-etycznych.Wolszczan zdawal sobie sprawe, ze "zgodzil sie nieopatrznie", ale "nie widzial w tym nic szczegolnego".Wolszczan dawal tez do zrozumienia, ze "bylo to normalne", bo inni tez podpisywali "lojalki", gdy "wyjezdzali za granice". Wolszczan zrobil to dobrowolnie i bez nacisku fizycznego, jaki moznaby zrozumiec - nie kazdy wytrzymuje tortury. Sprawa nie jest jednak taka prosta. Wolszczan wykreca sie, jak przylapane dziecko na...klamstwie, gdyz to nieprawda, ze nalezalo cos podpisywac wyjezdzajac za granice PRLu. Wolszczan nie przyznal sie do tego z wlasnej woli tylko czekal, myslac, ze sprawa "przyschnie" i to nigdy nie wyjdzie na jaw.Niestety wyszla. Zreszta "gremium prof. Salmonowicza uznało, że wyjaśnienia prof. Wolszczana są "dalece niewystarczające". Doradziło też, by przyjąć jego rezygnację". Wielu z tych, od ktorych zadano jakiegos podpisu, odmawiali - wlos im z glowy nie spadl i tez...wyjezdzali.Moze pozniej, ale wyjezdzali. Najwyrazniej wiec Wolszczan uznal, ze jego zagraniczna misja naukowa wszystko usprawiedliwia. Nawet "wyssane z palca" donosy...Czy aby napewno "wyssane z palca"? Kontaktowal sie z SB przeciez wielokrotnie a ona mogla te "nieprawdziwe donosy" latwo sprawdzic i przywolac naukowca do porzadku. SB, zakladajac teczki na interesujace osoby, interesowala sie nawet stylem zycia tych osob: co jedza, o czym rozmawiaja, co czytaja-znajac wszystko od podszewki, latwiej bylo o jakis "hak". Stalybywalec zas nam doniosl wesolo, ze wielu naukowcow posiadalo "liczne skazy moralno-etyczne, lecz NIKT z im doczesnych, z tego powodu, nie śmiał stawiać ich pod pręgierz opini publicznej. Liczyła się tylko Nauka." Nie wiadomo takze o co mu chodzi wymieniajac nazwiska Newtona, Einsteina czy Feymana.Co dziwnego mozna sie u tych naukowcow doszukac? U Newtona chyba tylko zainteresowania Kabala oraz numerologia, ktora stosowal do odczytania "kodu Biblii". Ci dwaj ostatni, Zydzi, uczestniczyli w projekcie bomby atomowej. Argumentacja Staregobywalca do zludzenia przypomina wyjasnienia lekarzy niemieckich, pracujacych w obozach koncentracyjnych : oni takze "pracowali dla nauki".Np. dr Mengele czy inni lekarze- naukowcy, uzywajacy wiezniow do zamrazania, operacji bez znieczulen czy kolekcjonujac czaszki dla "badan rasowych".Pozniej opracowywano "material naukowy", dla potrzeb zalog lodzi podwodnych czy armii dzielnie walczacej na Wschodzie. Gdy Wolszczan gawedzil sobie z SB, inni Polacy byli aresztowywani, przetrzymywani i bici-wielu z nich nigdy nie podpisalo zadnej "lojalki". Nie neguje dokonan naukowych Wolszczana, ale za swoja postawe moralno-etyczna przyszlo w koncu zdac rachunek przed Polakami. Dobrze sie stalo, ze go wreszcie przylapano. Fakt, ze Wolszczan moze wyjechac zagranice, ktora wczesniej najwyrazniej stawial wyzej, niz wlasnych rodakow.Fakt, ze USA moze go przyjac i chyba go przyjmie...Ale USA przyjela takze von Brauna i wielu innych "naukowcow",pracujacych wytrwale do ostatnich dni dla zwyciestwa Niemcow i ktorzy wszystkie sily oddali sprawie zwyciestwa nazizmu. Gdyby nazizm wtedy wygral dzieki "cudownej broni" von Brauna, Wolszczan najprawdopodobniej nigdy by sie nie urodzil. To bylaby dopiero niepowetowana strata dla swiata...Pomyslec, ze nie odkrytoby jakiegos systemu planetarnego. Ale Niemcy wcale by sie nie przejeli faktem, ze zamordowali rodzicow przyszlego geniusza. (Z) Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: śmierdzące insynuacje - do skasowania ! 10.10.08, 16:43 A ja się z Tobą nie zgodzę, że do skasowania. Lepiej żeby takie "kwiatki" były widoczne, to będziemy wiedzieć z kim mamy do czynienia. Ja generalnie jestem zwolennikiem tego, by światopoglądowi prostaczkowie nie musieli się ukrywać ze swoimi poglądami. Ich interpretacje rzeczywistości są zabawnie zakręcone i dają materiał do przemyśleń nad pokrętnością ludzkich myśli. Post Zejmana jest tego przykładem. Wystarczy zestawić go ze stosunkiem dzisiejszych (ideologicznie słusznych) polityków do kwestii ochrony zdrowia, by dojść do wniosku, że rządzą nami Eichman z Mengele. Mamy w Polsce tysiące ludzi chorujących na różne potwornie ciężkie schorzenia, których nie stać na właściwe leczenie, co bywa przyczyną ich męk i śmierci, a nasi ideologicznie cudowni i moralnie kryształowi politycy, którzy nigdy nie skalali się współpracą ze znienawidzonym wrogiem ludu polskiego patrzą na to obojętnie zasłaniając się brakiem pieniędzy w kasie NFZ. Kto jest gorszym potworem: facet, który wypisywał jakieś "rewelacje" o swoim bracie, czy gość masowo skazujący ludzi na cierpienia i śmierć? Kogo należałoby "skasować" - Wolszczana czy tysiące politykierów i urzędasów, którzy swoją niekompetencją, prywatą i lenistwem łamią życie swoich "ukochanych" rodaków? Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: śmierdzące insynuacje - do skasowania ! 10.10.08, 18:10 no tak, tyle ja po politykach nie spodziewalbym sie wiecej. mnie martwi bardziej to, ze mamy w nauce cala mase miernot, ktora nie jest w stanie opublikowac niczego, jednak chetnie obrzuca blotem Wolszczana. Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: śmierdzące insynuacje - do skasowania ! 10.10.08, 18:53 Sprawa jest prosta: w Toruniu zwolnił się etat. I tak było też w PRL-u, jak ktoś nie mógł błysnąć merytorycznie, to brał się za "działalność". Takim ludziom nie mieści się w głowie, że mogą na świecie istnieć faceci, którym polityka "zwisa i powiewa" niezależnie od wszystkich ustrojów razem wziętych. Tacy ludzie nawet z meczu o mistrzostwo świata w szachach (Karpow-Korcznoj) potrafili zrobić walkę ustrojów. Odpowiedz Link Zgłoś
kala.fior Re: śmierdzące insynuacje - do skasowania ! 10.10.08, 19:56 Macie wiele racji, ale dwie obiekcje; Słowa i symbole, szczególnie te pełne historii, maja znaczenie, i ich małe podle łączenie jest jakąś transgresją, i jeżeli nie zostanie odepchnięte, pokazuje małym ludzikom że "teraz wolno". Jeżeli z braku czasu nie można odpowiedzieć, lepiej skasować, tym razem obeszło się bez potrzeby. Cala historia i te małe typki wyłażące z norek przypomina mi opowiadanie o początku faszyzmu a małym miasteczku włoskim (zapomniałem tytuł i autora). Nagle pojawiło się paru chłopców w czarnych koszulach, takie lokalne popychadła, wzbudzali wesołość, do czasu, bo nadeszła ich godzina i zaczęli poniżać i molestować ziomków, zawsze na skale swoich małych podłych fantazyjek, kompleksów, zazdrości i przeżytych uprzednio poniżeń. Autor miał na nich epitet, coś w rodzaju 'siusiumajtkow'. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: śmierdzące insynuacje - do skasowania ! 10.10.08, 20:00 Ja sie tak ogolnie z Toba zgadzam co do usuniecia postu rzeczonego. Choc Europitek ma wiele racji. a prawda, jak to prawda, po srodku ogonem zamiata :-) Odpowiedz Link Zgłoś
kala.fior Re: śmierdzące insynuacje - do skasowania ! 10.10.08, 20:40 dalatata napisał: > Ja sie tak ogolnie z Toba zgadzam co do usuniecia postu rzeczonego. Choc > Europitek ma wiele racji. a prawda, jak to prawda, po srodku ogonem zamiata :-) Fajnie ze mamy podobne zdanie, pozdr, Kala Odpowiedz Link Zgłoś
zejman1 Re: śmierdzące insynuacje - do skasowania ! 10.10.08, 20:12 He,he,he...jakie insynuacje? Przeciez zacytowalem tylko profesora...a milosc pewnych naukowcow do prawdy-tych brzydkich Niemcow. Nie zxrobilbym tego gdyby nie post Stalegobywalca... No to wezmy przyklad z drugiej strony:prof.Nowak.Tez profesor, prawda? Nawet zwiazany z RM a przeciez...to bydle, ta szuja, byla II sekretarzem w ambasadzie PRL na Wegrzech. Zgadzacie sie z cala pewnoscia, prawda? A roznica taka, ze dzialal otwarcie, a ten skrycie, jak typowy szpicel. Notabene, wlasnie takich szpicli goscilem pod swoim dachem w Szwecji:jedli, pili i cos tam "niewaznego mowili".Byli ze "Znaku"- zeby Was pocieszyc. O przyszlosc prof. Wolszczana nie martwilbym sie-jesli jest taki dobry, Nobla dostanie.No, za te planety. Szymborska, wypisujaca lzawe elegie o Stalinie, tez dostala Nobla.O, i Milosz tez. To strasznie wazna nagroda. (Z) Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: Ponure czasy wracają jak bumerang. 10.10.08, 17:48 > [Wolszczan] > [Mengele] > [Naziści] Prawo Godwina się kłania. Ja osobiście nie widzę sensu dyskutowania z zejmanem już od dawna. Porównywanie Wolszczana do Mengele jest tylko ostatnim z całego szeregu kwiatków. Pominę już to, że każdy normalny człowiek uznałby za okoliczność łagodzącą wartość owych śmiesznych donosów Wolszczana, a raczej jej brak. Ale czego oczekiwać w kraju, gdzie byli weterani walki z komuną napuszczają się wzajemnie na podstawie komunistycznych teczek? PS: nie, to nie jest do skasowania. Wbrew insynuacjom różnym i podłużnym, jestem moderatorem, a nie cenzorem. Ot, taka mała różnica. Odpowiedz Link Zgłoś
zejman1 Re: Ponure czasy wracają jak bumerang. 11.10.08, 04:55 He,he,he... Skompromitowales sie kol.Moderatorze z abiogeneza-teraz bronisz "lagodnych"(wedle Ciebie-"smiesznych") donosicieli.Fakt jednak pozostaje faktem. Powinienes jednak zwrocic baczniejsza uwage na dziwaczny post Stalegobywalca i chyba go skomentowac, gdyz nie wszystko mozna zalatwiac "miloscia do nauki". Jesli juz tak grzmisz na komunizm to, moj drogi Moderatorze, tacy ludzie sa nieodlacznym produktem ...komunizmu lub innych, pozostajacych w intymnej bliskosci rezymow. Ale czy to, na Boga, ich rozgrzesza? Dlatego wlasnie wymienilem nazistow, ktorych tlumaczenia byly zenujaco...podobne. Powtorze raz jeszcze: wielka liczba naukowcow miala w tylku labedzi spiew esbekow i nie dala sie wziasc na lep pustych grozb, ale Wolszczan -nie.Dlatego dzis zaplacil. Mozna wiele zarzucac Twojemu red.naczelnemu (np. "ulepszanie systemu" ku "socjalizmowi z ludzkim obliczem"), ale nie wspolprace w roli donosiciela.A przeciez nie brak w Polsce takich, ktorzy dobraliby mu sie do skory. Tragedia Polski jest wlasnie niezrozumiale wywyzszanie i-co gorsze- bronienie donosicieli.Takze jawnych szpiegow-jak np. Kuklinskiego, ktory ...zlamal przysiege wojskowa.Jaka by ona nie byla. On takze ma zagorzalych obroncow.Zyciorys tego czlowieka mozesz poczytac na tym linku: pl.wikipedia.org/wiki/Ryszard_Kukli%C5%84ski Zalosny Wallenrod, prawda? (Z) Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_teorie jak bumerang... 11.10.08, 10:17 Zejman, podnieś nieco lot i popatrz na problem szerzej, z perspektywy obejmującej całą cywilizację. Przecież te wszystko ciągle się naturalnie kotłuje w różnych aspektach i w ten sposób następuje rozwój. Nie bądźmy małostkowi. Odpowiedz Link Zgłoś
zejman1 Re: jak bumerang... 11.10.08, 11:27 A dlaczego mam patrzec z perspektywy calej cywilizacji? Jestem Polakiem a nie nawiedzonym globalista. Dziwne: Amerykanom mozna wszedzie demonstrowac swoja amerykanskosc i "rozszerzac wartosci demokratyczne", tropic szpiegow, informatorow Alkaidy (a wczesniej KGB)a nawet nazywac (jak Bush) wöasnych obywateli, ograniczajacych konsumpcje (ktorym przeciez daleko do szpicli policyjnych)"wrogami USA", a innym tego czynic nie wolno w tak ewidentnej sprawie. I nauka w USA jakos sie rozwija. Niemcy,ktorzy doszli do wniosku, ze oczyszczenie atmosfery jest konieczne, zajrzeli do akt STASI o wiele wczesniej-byla straszna konsternacja, gdy wyszlo na jaw ilu powazanych czlonkow Bundestagu, "ludzi kultury" bylo zamieszanych w scisla, agenturalna wspolprace. Zajrzeli,uporali sie i....zapomnieli juz dawno. Polacy tez przeboleja. (Z) Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_teorie Re: jak bumerang... 11.10.08, 11:54 zejman1 napisał: > A dlaczego mam patrzec z perspektywy calej cywilizacji? Jestem > Polakiem a nie nawiedzonym globalista... > Ok., ale wobec tego znaj swoje miejsce w szeregu i nie wychodź przed globalną orkiestrę. Nauka i wiele innych zjawisk cywilizacyjnych -ma charakter ponadnarodowy. Zarzuty o charakterze politycznym można stawiać politykowi lub podobnemu funkcjonariuszowi jakiejś nacji, nie naukowcowi. To paranoiczne nieporozumienie, Zejman. Odpowiedz Link Zgłoś
zejman1 Re: jak bumerang... 11.10.08, 15:08 Rozumiem, ze chcesz przez to powiedziec, ze "porzadne zachowanie sie", zgodne z jakims moralno-etycznym kodeksem jest godne szarych zjadaczy chleba-kolejarzy, taksowkarzy, inzynierow, rolnikow, dziennikarzy, lekarzy ale nie naukowcow, ktorzy sa ponad wszystko? Oni musza sie kierowac jakas wlasna etyka? Czy zyja oni poza spoleczenstwem? Dopuszczasz rozne rodzaje etyk? A co sie stanie, jesli sluzby specjalne, kierujace sie jakas wlasna, paranoidalna wlasnie, etyka dojda do wniosku, ze niektorzy naukowcy nie sa potrzebni i ich zlikwiduja? Tak wlasnie czyniono w imie specjalnej, komunistycznej etyki podczas konca wojny,zaraz po wojnie i w ciagu calego PRL. Chciales byc "jedzacycm" na sympozja zagraniczne naukowcem (nie bez znaczenia obrywki dolarowe), musiales zaakceptowac ich etyke -etyke komunistyczna. I wolszczan to zrobil a dzis rozlewa krokodyle lzy. A PRZECIEZ INNI NAUKOWCY TEGO NIE ZROBILI, PRAWDA? Nie zrobili, bo nie przyjeli etyki komunistycznej i dlatego dzis moga spac spokojnie. Kogo ty bronisz? (Z) Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: jak bumerang... 11.10.08, 15:58 i wlasnie dlatego obrzydliwe jest takie osadzanie ludzi. w systemie, ktory jest niemoralny, osadzanie z pozycji moralnosci jest niemoralne. a o ilu 'niemoralnych' nie wiemy? a nie wiemy, bo kolejny szmatlawiec nie zajmie sie nimi, bo nie sa wystarczajaco slawni. chetnie by sie zgodzilo, gdyby tylko ich pokusic kongresikiem? a ilu po prostu nie zrobilo nic, radosnie odwaracajac oczy udajac ze nic sie nie dzieje? draznia mnie te wszystkie proste i prostackie oceny, te wszystkie bialoczarnosci w systemie, w ktorym na bialoczarnosc (czyli wiezienie na przyklad) stac bylo jednostki, a reszte jedynie na przerozne odcienie szarosci. a taksowkarz, kolejarz, rolnik itd nie musial podejmowac decyzji: koniec moich marzen i badan, albo podpis. i moze kolega zejman1 wie z cala pewnoscia, ze sam by tego nie zrobil i ja gratuuluje mu dobrego samopoczucia. jak i calej reszty hien. ale pamietajcie, na was tez sa teczki. wiec nie wychylajcie glowy, nie dokonujcie odkryc, zostancie przecietniakami - wtedy nikt do was sie nie przyczepi, a wasze teczki w spokoju bede lezec zakurzone. Odpowiedz Link Zgłoś
zejman1 Re: jak bumerang... 11.10.08, 22:20 He,he,he... Oczywiscie, ze ja tego nie zrobilem i nikt nigdy w mojej rodzinie- niezaleznie od koloru powiewajacych choragiewek.Dlatego jestem spokojny. Zasady moralno-etyczne obowiazuja wszystkich, kolego-gdy ich brak, czlowiek stacza sie do pozimu bydlecia. Co zreszta jest tylko regresem-calkowicie dopuszczalnym w TE. Czytaj(cie) dokladniej swoja gazete: wyborcza.pl/1,79328,4019050.html Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: jak bumerang... 11.10.08, 22:25 nie ma to jak wyczerpujaca odpowiedz. dziekuje i koncze dyskusje. Stoczony Dalatata Odpowiedz Link Zgłoś
zejman1 Re: jak bumerang... 12.10.08, 12:22 He,he,he... Przeczytales(przecztaliscie)? Dobrze napisal ten profesor, co? Sam widzisz, kolego:sa ludzie i ludziki, moralne zera-takie jak Wolszczan. Widzisz Wolszczan popelnil blad, ktorego slynny rzezbiarz, Dunikowski, nie popelnil. Przymuszany przez Bieruta by wyrzezbil...Stalina, Dunikowski spelnil to zadanie "prezydenta", ale jego Stalin juz na pierwszy rzut oka wygladal jak ...nalogowy pijak. Wszyscy sie zorientowali, ze to jakis kawal Dunikowskiegi ale nie bylo sie do czego przyczepic:mial wyrzezbic Stalina i to zrobil. Oczywiscie Bierut rzezby nie pozwolil postawic i Warszawa uniknela posagu generalissimusa. Pomimo zleconej pracy dla rezymu, Dunikowski nie byl szpiclem, a Wolszczan byl. Z przyjemnoscia po cichu i tajnie Ci donosze, ze Wolszczan juz jest na szwedzkich internetowych stronicach Wikipedii: sv.wikipedia.org/wiki/Aleksander_Wolszczan Ostatnie zdanie mowi o jego wesolym i "malo istotnym" ubocznym zajeciu. He,he,he... (Z) Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Wpadka. 12.10.08, 13:06 > Widzisz Wolszczan popelnil blad, ktorego slynny rzezbiarz, > Dunikowski, nie popelnil. Jaki błąd? Sam przyznałeś, ze rzeźbiarz, tak samo, jak Wolszczan, jednak zrobił coś dla komuchów. > Przymuszany przez Bieruta by wyrzezbil...Stalina, Dunikowski > spelnil to zadanie "prezydenta", ale jego Stalin juz na pierwszy > rzut oka wygladal jak ...nalogowy pijak. I zupełnie nie widzisz analogii do treści "donosów" Wolszczana? Rzeźbiarz zrobił pomnik? Zrobił. Astronom donosił? Donosił. Tylko co to za pomnik, co to za donosy... :> Jeśli uważasz, że jakość rzeźby usprawiedliwia robienie Stalina przez rzeźbiarza, musisz uznać, ze śmieszna zawartość donosów usprawiedliwia astronoma. Inaczej jesteś nędznym hipokrytą. Odpowiedz Link Zgłoś
zejman1 Re: Wpadka. 13.10.08, 11:29 He,he,he... Jaka wpadka, kolego Moderatorze? Musisz sie nauczyc rozrozniac pomiedzy konformizmem wypuszonym na spoleczenstwie komunistycznym a dobrowolnym. Ten pierwszy narzucila sowiecka wladza okupacyjnas wszystkim Polakom. Ten drugi pozostawiono im do wyboru:mozna bylo jesli sie mialo odpowiednia predyspozycje psychiczne (np. chec zrobienia kariery za wszelka cene, idac-jak to sie mowilo-"po trupach",chec wyjazdu zagranice, co znow laczylo sie z dolarowymi "obrywkami", wladza, itp).Byly jednak pewne granice, poza ktore przewazajaca liczba Polakow sie nie posuwala. Taka granica bylo donosicielstwo. Xawery Dunikowski, znakomity rzezbiarz, godzac sie na wykonanie modelu posagu Stalina ...zakpil sobie z "wladzy ludowej"- odrazajaca postac Stalina jako pijaka, jaka zaprezentowal "prezydentowi" Bierutowi sprawila, ze Stalina nie postawiono, aby spoleczenstwu nie sprawiac przyjemnosci a Stalina nie osmieszac. Ryzykowal duzo, bowiem stalinowcy mogli go nie tylko pozbawic miejsca pracy, ale uwiezic, torturowac a nawet skrycie zamordowac. Wyobrazmy sobie, ze to nie Dunikowski rzezbil, a... Wolszczan...Ten, oczywiscie, nie mialby zadnych skrupulow, gdyz uwazalby, ze liczy sie tylko jego kariera. Lata 70-te, kiedy Wolszczan, "znakomity stronom" rozpoczal swoja kariere, byly nieporownywalnie lagodniejsze od okresu stalinowskiego- notabene, poducz sie polskiej historii najnowszej, bowiem wykazujesz zatrwazajaca nieznajomosc podstawowych rzeczy. Wolszczan niczym nie ryzykowal gdy godzil sie z DOBREJ WOLI na donosicielska sluzbe u okupanta:zrobil to z wlasnej, niepszymuszonej woli. Najprawdopodobniej zawazyla tu chec zrobienia naukowej kariery bez ogladania sie na cokolwiek. Mogl zostac konformista w tym rozumieniu, w jakim zyla przewazajaca liczba Polakow, do jakiego Polacy zostali przymuszeni.. Wybral wspolprace z sowiecka wladza okupacyjna. Podczas okupacji niemieckiej nazywano takich konfidentami, szpiclami. A wiec Wolszczan zostal takim wlasnie szpiclem. Donosil (a kontaktowal sie wiele razy z esbekami)najprawdopodobniej na poczatku, opowiadajac, wg. Ciebie (i siebie samego) "wesole historyjki" o ich zachowaniu sie, kontaktach, itp. To takie wesole, az peknac mozna ze smiechu. Spytaj jego kolegow czy im bylo tak wesolo.Jestem pewien, ze spluwaja na ziemie, widzac "znokomitego" naukowca. Jak to mowia: "od rzemyczka do koziczka". Lecz zwroc uwage na daty: wg. wlasnych zeznan zostal konfidentem SB w latach 1973. To byl okres najlagodniejszy -odmawiajacm wspolpracy ze sluzbami specjalnymi, nic nie grozilo.Absolutnie nic. Najwyzej- nie wyjechalby za granice. Ale on bardzo chcial-dlatego podpisal. Uwazal, ze mu sie to nalezy, ze stoi ponad szary tlum. Prostak i jak to mowiono kiedys : " z chlopa pan". Wspolpracowal z SB az do roku 1988. W nagrode wyjechal w 1982 do USA. I zamiast wtedy odskoczyc i naglosnic cala sprawe, Wolszczan ...dalej donosil. Ale co? Czy znowu opowiadal "wesole historie"-tym razem o amerykanskich kolegach? Watpie, bo wlasnie wtedy rozbudowywano Tarcze, w ktorej udzial astronomow byl konieczny. "Wesole historyjki" ( w koncu to jego slowa) podpatrzone w amerykanskich obserwatoriach z pewnoscia byly dobrze analizowane przez sowieckich specow. Nie mowie, ze Wolszczan byl agentem, ale w czasie rozmow z urokliwym esbekiem mogl opowiadac np. o pewnych projektach w realizacji ktorych uczestniczyl.Sowieccy spece umieli dodawac dwa do dwoch. Wolszczan popelnil jeszcze jedna rzecz: gdyby rzeczywiscie "opowiadal wesole historyjki" mogl po przewroceniu sie rezymu, przyznac sie do tego. Tego jednak nie uczynim, zachowujac rzecz cala w tajemnicy.Dlaczego tak uczynil? Moze podswiadomie jednak czul, ze popelnil nikczemny czyn? Znajomi, z ktorymi rozmawialem o tym typku, zywili tylko pogarde. Senat uniwersytetu w Toruniu takaz sama. Ale...nie Wolszczan: on grozil nawet-co wzbudzilo powszechna wesolosc (ale nie na tym forum- najwidoczniej ludzie tu wystepujacy podzielaja i rozumieja motywy postepowania "znakomitosci"), ze "pozbedzie sie obywatelstwa polskiego". Bog z nim. Malo kto za nim zaplacze.Lecz jakie obywatelstwo dostanie? Wszyscy wiedza, ze byl konfidentem. (Z) Ps.: Podejrzewam, ze po zdemaskowaniu Wolszczana wywiad amerykanski dokladnie sprawdzil i przejrzal cala prace naukowca w USA. Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Wpadka. 13.10.08, 14:59 Sam powinieneś skorzystać z "rady" udzielonej Madciowi i poduczyć się dużo, to moooże zamiast serwować ludziom czarno-białe bajeczki zaczniesz realnie patrzeć na naszą historię najnowszą. Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Wystarczy. 13.10.08, 21:52 Straszny OT, więc tylko kilka uwag... > Taka granica bylo donosicielstwo. Hm, co jest gorsze, donosy czy robienie pomnika ku chwale Ojca Narodów, Wielkiego Językoznawcy Stalina? No, ciekawe, ciekawe. Cóż za problem! > Xawery Dunikowski, znakomity rzezbiarz, godzac sie na wykonanie > modelu posagu Stalina ...zakpil sobie z "wladzy ludowej" Donosy Wolszczana, o których wiadomo, również są kpiną. Nie twierdzę, że dobrze zrobił. Twierdzę, ze są okolicznosci łagodzące. Potępianie w czambuł bez względu na okoliczności łagodzące w przypadku jednej osoby, a wychwalanie innej osoby za jej również kolaboratorski czyn śmierdzi mi bardzo, bardzo mocno hiporyzją, zejman. Wiesz, o kim mówię? > Ryzykowal duzo Ktoś by sie zastanawiał, czym by ryzykował rzeźbiarz, gdyby odmówił wykonania pomnika? Czymś poważniejszym, niż Wolszczanowy zakaz wyjazdu za granicę? Na zdrową logikę, za odmowę wykonania pomnika mniej by groziło, niż za wykonanie karykatury. Ktoś by zastanawiał się, czy przypadkiem nie chciał zaszkodzić sobie dalszej karierze, jak to oskarżasz w przypadku Wolszczana? > Ten, oczywiscie, nie mialby zadnych skrupulow, gdyz uwazalby, ze > liczy sie tylko jego kariera. Widzę, mały, że lepiej od Dunikowskiego i Wolszczana wiesz, jakie były intencje każdego z nich. Twoje słowa dowodzą, ze każdą z tych postaci mierzysz inną miarką, wedle swoich uprzedzeń. Pominę tu insynuacje w rodzaju "Wolszczan będąc za granicą donosił komuchom" (ciekawe co, jakie planety odkryli?) i nawet nie pytam się o dowody na nie, gdyż jestem dziwnie pewien, że i tak ich nie masz. :) Wyraźnie ci natomiast powiem, że jesteś dla mnie hipokrytą, gdyż z powodów pozamerytorycznych zupełnie różnie traktujesz dwa bardzo podobne do siebie przypadki. EOT. Odpowiedz Link Zgłoś
kala.fior spadkobiercy 13.10.08, 22:56 .. a tak na zdrowy moralny rozsądek... Zastępy ubeków latami zmuszały ludzi do współpracy. Szantażem, szykanowaniem, prześladowaniem czy groźbą tegoż. Łamali ludziom charaktery i życie. I oczywiscie skrzętnie notowali każdą udaną niegodziwość. System padł, już prawie 20 lat temu. Ci zwerbowani na pól lub całkiem (dziesiątki tysięcy?) odetchnęli. Niestety przedwcześnie. Bo, rzecz niebywała, jako normalnemu człowiekowi to mi się w pale nie mieści, znaleźli się kontynuatorzy ubeckiego gnojenia ludzi. Te teczki UB to jest dowód na nikczemność system i register ofiar. Nie wystarczyło że ubek złamał komuś charakter i sponiewierał moralnie, to dzisiaj Ochotniczy Dobrowolni Współpracownicy za darmo dokopują leżącym. Moralnie normalny człowiek kijem tych teczek nie dotyka. Nie do pojęcia jest ta cala Komisja uniwersytecka przeglądająca ubeckie świstki, czy ci Panowie zupełnie stracili szacunek do samych siebie ? Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: spadkobiercy 13.10.08, 23:13 > Nie do pojęcia jest ta cala Komisja uniwersytecka przeglądająca ubeckie świstki, > czy ci Panowie zupełnie stracili szacunek do samych siebie ? O ile pamiętam, komisja powstała po to, by pomóc poprzedniemu rektorowi w sytuacjach, w których ktoś inny wysuwał bardzo poważne oskarżenia wobec ludzi wciąż pracujących na UMK. Najgłośniejszy przypadek dotyczył psychologa, który w latach 80. donosił o sprawach, o których dowiedział się pracując w akademickiej poradni zdrowia psychicznego (donosił na studentki, które u niego się leczyły), a który później został zatrudniony jako pracownik naukowy. Gdy taka afera wybucha, rektor musi zająć jakieś stanowisko. Trudno oczekiwać od niego, że sam będzie badał sprawę, stąd komisja. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: spadkobiercy 13.10.08, 23:43 zgadzam sie z kala.fiorem. komisja mogla zajac stanowisko nastepujace: potwirdzamyu fakt wspolpracy, nie my jestesmy od oceniania moralnosci kogokowliek. koniec kropka. teczka to pewna perspektywa na sprawe. perspektywa rezimowa na dodatek. jak dla mnie, grzebanie w teczkach to ostateczne zwyciestwo SB. jak juz mowilem jednak, to nie tu lezy pies pogrzebany. w tej calej smutnej aferze nikogo nie obchodza studenci, dokotranci, mlodzi asystenci, ktorym Wolszczan daje szanse posmakowanie nauki przez najwieksze n. jak im sie nie poodoba, to niech nie przychodza na jego wyklady, niech nie pisza u niego doktoratow. kazdy z nas ma prawo do takich ocen. jednak wszystko co osiagnieto to to ze teraz juz nie ma takiej szansy i tyle. Penn State stwierdzil ze zadawalaja go wyjasnienia W. kto wiec poniosl najdotkliwsze konsekwencje? no oczywiscie ci z torunia, ktorzy mogli u niego studiowac i juz moga sobie tylko o tym pomarzyc. bardzo watpie ze wszystkim wsytarczy poczucie dobrze spelnionego obowiazku Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: spadkobiercy 14.10.08, 01:37 dalatata napisał: > komisja mogla zajac stanowisko nastepujace: potwirdzamyu fakt > wspolpracy, nie my jestesmy od oceniania moralnosci kogokowliek. Kłopot jest w tym, że moralność to poziom ogólnie dostępnej wiedzy potocznej - każdy moze sobie tu "dać głos" jako autorytet absolutny, nie posiadając głębszej wiedzy analitycznej w konkretnej sprawie i jakichkolwiek umiejętności sensownego myślenia. Opatentowana dowolność sądów i nieograniczona ich niekonsekwencja to naczelna zasada. Jeśli ktoś uznaje Wolszczana za świnię, to ciekawe, jak oceniłby gen. Tatara, który potajemnie przywiózł i przekazał stalinowskiej Polsce "złoty skarb" rządu londyńskiego i został przyjęty do czynnej służby wojskowej w Ludowym Wojsku Polskim (co sobie zagwarantował w czasie tajnych negocjacji poprzedzających przemycenie skarbu do Polski). Idąc tropem ocen typu Zejmana należałoby powiedzieć, że późniejszy sfingowany proces sądowy Tatara (i wyrok śmierci), to były rozgrywki między komuchami-potworami, a Tatar był jednym z nich. Był on pachołkiem Moskwy, sługusem sowieckich okupantów itd. itp. (a potem itp., itd.). Ocenianie "po całości" wymaga dużej i drobiazgowej wiedzy odnośnie konkretnych osób i zdarzeń oraz tła w jakim się wszystko rozgrywało, ale "małym" ludziom wystarcza mało wiedzy i jescze mniej zrozumienia, by ferowali "wielkie" oceny. Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: jak bumerang... 11.10.08, 22:57 zejman1 napisał: > Zasady moralno-etyczne obowiazuja wszystkich, kolego-gdy ich brak, > czlowiek stacza sie do pozimu bydlecia. Jakie zasady? Coś mi się wydaje, że stosujesz wredną (i głupią) generalizację - jakoby Twoi oponenci twierdzili, że niektórzy ludzie mają prawo nie uznawać żadnych zasad moralnych. Tymczasem sam pomijasz milczeniem bezwzględną politykę zdrowotną naszych władz przez ostanie prawie 20 lat. A więc, milcząco zgadzasz się na działania ludzi, którzy są odpowiedzalni za cierpienia i śmierć tysięcy ludzi (Twoich rodaków). Jesteś zatem totalnym hipokrytą - podobnie do naszych "elit władzy" - i Twoje oceny (według moich kryteriów) są nic nie warte. Odpowiedz Link Zgłoś
blok-120 Re: jak bumerang... 12.10.08, 08:46 > Oczywiscie, ze ja tego nie zrobilem i nikt nigdy w mojej rodzinie- > niezaleznie od koloru powiewajacych choragiewek. Hi, hi, hi, a skad to wiesz, takis pewny? A moze ciocia puszczala sie z SB-kami, a teraz uchodzi za cnotliwa niewiaste? Albo wujek z nimi chlal wode? Ja ci radze, zacznij to sprawdzac, a ze akt ponoc sa cale kilometry, bedziesz mial mile zajecie do konca zycia. Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_teorie Re: jak bumerang... 11.10.08, 20:22 Zejman, nauka to jest taka działka, że im mniej jakichkolwiek ograniczeń/uprzedzeń tym lepiej. Owszem, są pewne wzorce społeczne znamienne dla danej epoki lub populacji (wejdziesz między wrony...) i trzeba się starać do nich stosować ale nie przesadzajmy z biczowaniem, jeżeli chodzi o jakieś pierdoły . Zejman, nie zdarzyło ci się wykonać czegoś uznawanego za wstydliwe ? No powiedz, nie biłeś nigdy konia np. ? Nie zrobiłeś nikomu świństwa ? > Kogo ty bronisz? Ten gościu to odkrywca/zwycięzca. Dokonał konkretnych odkryć wpływających na rozwój cywilizacji. Tu nie chodzi o jakieś szemrane otewu lub chromolenie kwantowe, które przyniosły raczej więcej szkód niż pożytków. Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_teorie Re: jak bumerang... 11.10.08, 21:39 No dobra Zejman, przypuśćmy, że robisz za Temidę i masz ziemskie grzeszki wolszczanowe na jednej szali a na drugiej najlżejszą odkrytą przez Wolszczana planetę. Jaki jest Twój werdykt ? Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: jak bumerang... 12.10.08, 13:09 Pozwolę sobie zarechotać po zejmanowemu: he, he, he. > przypuśćmy, że robisz za Temidę i masz ziemskie grzeszki > wolszczanowe na jednej szali a na drugiej najlżejszą odkrytą przez > Wolszczana planetę. Ja wiem, jaki byłby TWÓJ werdykt, gdyby Wolszczan zajmował się kwantami. Innymi słowy, czyjaś wina w sprawie o donoszenie zależałaby od tego, czy dany naukowiec parał się naukami akceptowanymi przez pieska, czy też takimi naukami, które nasz piesek (będący paranaukowcem) uważa za istne bzdury. Ma to swoją nazwę, piesku. Zgadnij, jaką. Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_teorie Re: jak bumerang... 12.10.08, 13:23 > madcio napisał: > Pozwolę sobie zarechotać po zejmanowemu: he, he, he. > > > przypuśćmy, że robisz za Temidę i masz ziemskie grzeszki > > wolszczanowe na jednej szali a na drugiej najlżejszą odkrytą > > przez Wolszczana planetę. > > Ja wiem, jaki byłby TWÓJ werdykt, gdyby Wolszczan zajmował > się kwantami. > Mylisz się z tym, że być może wtedy nie przeszkadzałbym tak aktywnie w tym wronim i kruczym dziobaniu... Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: Ponure czasy wracają jak bumerang. 11.10.08, 12:42 > Skompromitowales sie kol.Moderatorze z abiogeneza Nie zauważyłe, szczególnie, że o abiogenezie z tobą akurat nie dyskutowałem. Były ludy, cieśninki oraz śmieszne teorie o kulgającej się Ziemi. Jak ci się mylą dyskutanci, temaci i wyniki (nie mówiąc o pleceniu różnych kwiatków i bzdur), to się potem dziwisz, że nikomu nie chce się z tobą dyskutować? > Fakt jednak pozostaje faktem. I żadne okoliczności towarzyszące temu faktu nie mają dla ciebie znaczenia? Cóż, wiem wszystko, co chciałem wiedzieć. Okay, robi się to zbyt offtopiczne. EOT. Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_teorie Wolszczan zrezygnował z tresury w Toruniu. 10.10.08, 21:25 No i dobrze zrobił, że pstryknął w nosy nawiedzonych komediantów-moralistów. Jako wolna i rozumna światowa istota perdoli zapewne jakieś chwilowo modne moralno-etyczne maski polityczne. Odpowiedz Link Zgłoś
stalybywalec Przemiły i prześmieszny Panie Zejmanie 12.10.08, 20:57 Pańska reakcja na moje krótkie post scriptum w sprawie profesora Wolszczana,świadczy o całkowitym jego niezrozumieniu(tj.PS), natomiast Pańskie poglądy w tej materii, zostały en bloc potępione przez stałych uczestników FN, dlatego dalsza polemika wydaje się być bezcelowa. Ale korci mnie niezmiernie, aby zadać Pana dwa pytania pomocnicze , które być może, skorelowały by Pańskie poglądy, otóż: 1.Jest Pan "rasowym" kreacjonistą, usiłującym posługiwać się faktami naukowymi, tak więc, czy wedle Pana Czysta Nauka, będąca narzędziem w poznaniu Rzeczywistości, i będąca samodzielnym, samoistnym bytem, istniejącym ze swymi regułami niezależnie w całym Universum, to czy właśnie, dla Czystej Nauki istotne jest kto odkrywa jej reguły, czy jest to Pan Albert E., czy Jan Kowalski, czy Pan Wolszczan, lub inny przedstawiciel sapiensów o niekoniecznie kryształowej moralności ? 2. W okresie powolszczanowym nauka odkryła ponad 200 planet pozasłonecznych, do końca wieku, będzie ich być może kilka tysięcy, ze sporym prawdopodobieństwem można założyć, iż na jednej z nich istnieć mogą twory rozumne, które zechcą się z nami kontaktować przy użyciu narzędzi powstałych wedle reguł obowiązujących w uniwersalnej Czystej Nauce - to wedle Pana Zejmana z tolerancyjnej Szwecji, bedzie ich wogóle interesowało, kto z 3 planety od swej gwiazdy, nazywa się Wolszczan ? Przenoszenie ludzkich dylematów moralno-etycznych na Czystą Naukę, szczególnie nauk przyrodniczych, mija się z celem. Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Rezygnacja A. Wolszczana została przyjęta. 13.10.08, 16:27 Rezygnacja została przyjęta przez rektora. Współpraca się nie kończy - rozpoczęte projekty będą dokończone. tiny.pl/sgnq Odpowiedz Link Zgłoś
jola_z_dywit_2006a Torun jest typowym "naókowym" srodowiskiem 14.10.08, 00:20 ktorego w nauce polskiej jest zbyt wiele. Najlepiej zobaczyc to na przykladzie KORu, stworzonego przez kwiat polskiej nauki. Co drugi to prof. a reszta jak nie dr. to przynajmniej docent. Chlopcy z dziewczynami wymyslili ze kraj obejdzie sie bez wlasnych bankow, mediow, gospodarki, z dziadowska infrastruktura. I to wlasnie wprowadzaja w zycie od 19 lat. A reszta srodowiska naukowego jest szczesliwa bo stala sie zapleczem Radia Maryja. Przyklady ? Prosze oto kilka. 1. Dla obu grup Jalte trzeba uniewaznic. Wiadomo, ze Wilna i Ukrainy nikt nam nie odda. Zostaja Ziemie Odzyskane. Co za chamstwo, odzyskane dzieki wiecznie wrogiej Polsce, Rosji. Skoro Jalte trzeba uniewaznic tzn. my powinnismy oddac Niemcom nasze Ziemie Odzyskane. Taka jest logika naukowcow i RM. I chyba dlatego zaden rzad polski nie nadal praw wlasnosci Polakom na tych terenach. 2. Straty polskie w czasie II Wojny Swiatowej. Sowiecki (rosyjski) mord w Katyniu ~25 000, plus gulagi, niech bedzie razem 50 000 zamordowanych. To jest wieksza zbrodnia niz Rzez Wolynska, 200 000 czy mord pilsudczynkow na Warszawie, 250 000 trupow w 1944 r. 3. Wychwalanie wyzszosci kultury zachodniej nad dzicza azjatycka (Rosja) To ta lepsza kultura, zachodnia, wymodowala 6 mln z nas a ta azjatycka dzicz uratowala nas od zaglady. Zrobili to poraz pierwszy w 1410 r. pod Grunwaldem. 4. Wyzszosci Niemcow nad Polakami. Naukowcy tak samo jak RM podtrzymuja ta niemiecka propagande wciskana nam przez Bolkow Lolkow z Watykanu przez wieki. Ze to bzdura wystarczy zobaczyc jak swietnie dajemy sobie rade na emigaracji. Dotyczy to kazdej grupy spolecznej. 5. itp, itd Dodac do tego mafijne powiazania rodzine to jak mozna od nich wymagac logicznego myslenia w badaniach naukowych ? Dlatego bez wiekszych perturbacji caly ten business “naókowy” mozna zlikwidowac. Tak jak zlikwidowano polskie banki, media i gospodarke. Jednostki wybitne jak prof. Wolszczan dadza sobie rade bez ich zawisci. Odpowiedz Link Zgłoś
abmiros Re: Torun jest typowym "naókowym" srodowiskiem 21.10.08, 01:03 jola_z_dywit_2006a napisał: > I chyba dlatego zaden rzad polski nie nadal praw wlasnosci Polakom na tych terenach. Co masz na mysli? Pytam z ciekawosci, nie zeby Cie zaczepiac, czy w czyms Cie prostowac. Nie mam w tych sprawach pojecia. Czy piszesz o czyms, co ma jakies formalne znaczenie z punktu widzenia prawa miedzynarodowego? (Oczekuje rzeczowej informacji). > 2. Straty polskie w czasie II Wojny Swiatowej. > Sowiecki (rosyjski) mord w Katyniu ~25 000, plus gulagi, niech bedzie razem 50 > 000 zamordowanych. To jest wieksza zbrodnia niz Rzez Wolynska, 200 000 czy mord > pilsudczynkow na Warszawie, 250 000 trupow w 1944 r. > > 3. Wychwalanie wyzszosci kultury zachodniej nad dzicza azjatycka (Rosja) > To ta lepsza kultura, zachodnia, wymodowala 6 mln z nas a ta azjatycka dzicz > uratowala nas od zaglady. Zrobili to poraz pierwszy w 1410 r. pod Grunwaldem. Te Twoje tutaj argumenty sa szokujace, ale trudno sie z Toba nie zgodzic. Ale jak wszystkie takie sprawy ujmowac bez tej tonacji rozgoryczenia i pretensji, ktora w ostatecznym rachunku maluje tlo: jacy to my jestesmy madrzy i moralni, a "oni" glupi i swiniowaci. Odpowiedz Link Zgłoś
jola_z_dywit_2006a Niektorzy politycy, nie tylko w ostatnich wyborach 22.10.08, 23:17 jak bylo wiadomo ze sie nie zalapia na koryto mowili ze Wieczysta Dzierzawa ziemi/posiadlowsci ktora dotyczy wiekszosci na Ziemiach Odzyskanych bedzie prawnie nalezala do spadkobiercow niemieckich. Poniewaz w Ksiegach Wieczystych to ich antenaci figuruja jako wlasciciele a Polska nalezy do UE. Uwazam ze "jacy to my jestesmy madrzy i moralni, a "oni" glupi i swiniowaci" jest nam wciskame od wiekow przez Niemcow przy uzyciu Krk. I to jest podstawowa przyczyna ze majac swietne: 1. polozenie geograficzne 2. wyksztalcona kadre bierzemy w d... w kraju. Zagranica mamy swietne osiagniecia i to w kazdej grupie spolecznej. Nalezaloby sie spodziewac po inteligencji (w tym naukowcach) prostowanie a nie propagande tzw. Swietych Polskich Prawd, ktore sa grane w RM jak i w innych mediach : Obrona Czestochowy (zdarzenie nie zaistnialo a Sejm podjal uchwale) Polska Mesjaszem Narodow, Polska Przedmurzem Chrzescijanstwa(katolicka Austri,protestanckie Prusy i prawoslawna Rosja czyli wlasnie chrzescijanstwo zrobilo nam rozbiory na zyczenie Prus). 17 wrzesnia Cios w Plecy (trzeba bylo dolozyc Niemcom a nie plakac) Zdrada Jaltanska, Rosja Wieczny Wrog, Polski Slomiany Zapal, Niemcy Uberalles, Polska lezy w zlym miejscu, itp. To elity powinny formowac idee. A trudno za taka brac obecna, "Zrec i Sra..." "Na tropach Smetka" Wankowicz pisze ze Warmia dala sie wynarodowic bo nie mieli inteligencji. My mamy ..... mamy naszej intligencji dosyc. A nasi "naukowcy" chca wykonczyc jednego z nielicznych z nich co cos potrafil dokonac. Boje sie pisac wiecej bo znowu ktos poszczuje madcia na mnie i dostane bana Odpowiedz Link Zgłoś
stalybywalec Errata do sprawy Wolszczana. 16.10.08, 23:07 Piszę to z dużym niesmakiem,ale wypada postawić kropke nad "i', jak również, mając pewną nadzieję na skorygowanie przez osoby pokroju pana Zejmana, swych drastycznie wyrażanych opinii w tej sprawie. Oto lista "oprawców" Wolszczana i jego "przewiny": Rektor UMK prof. Andrzej Radzimiński powołał zespół badawczy i konsultacyjny do zbadania moralnej naganności i kolaboracji Wolszczana w składzie: - prof.Wojciech Polak, historyk, tytuł otrzymał w lutym tego roku,członek-założyciel PC, należy obecnie do PISu. - dr Mirosław Golon, historyk, również dyrektor IPNu w Gdańsku. -dr Arkadiusz Czwołek historyk zależny od prof.Polaka. Ten to wybitnie "obiektywny" zespół,został w swych ustaleniach podparty opinią zespołu konsultacyjnego złożonego z 4 profesorów UMK, którzy, co oczywista, zalecili przyjęcie rezygnacji Wolszczana. Istotnym dla sprawy jest fakt,iż po rozpętaniu afery przez Gazetę Polską(15.09), komitet noblowski obradował w sprawie przyznania nagrody 7.10. a w/w zespoły wraz z rektorem decydował o przyjęciu rezygnacji 8.10., czyli sprawy by nie było prawdopodobnie, gdyby Wolszczan jednak , mimo prasowej nagonki, nagrodę tą otrzymał. A oto przewiny konfidenta Wolszczana: - całkowity brak donosów na kogokolwiek ze środowiska naukowego, które wedle usłużnych mediów, ponoć wielce inwigilował ! - przekazanie kilku plotek na temat swej rodziny, trudno uznać za wstrząsające i szkodliwe. - "najgrożniejszy" donos szpiega Wolszczana w jego aktach, to opowieść o tym, iż wracając kiedyś z RFN, spotkał w pociągu, grupkę elektryków, którzy ukryli w przedziale dolary i złoto. Ten donos na przemytników-elektryków, zrówno wtedy jak i dziś, rozpatrywany byłby przez maralizatorów typu Zejman, jako zbrodnia komunistyczna, lecz w świetle prawa, wtedy i dziś, byłby spełnieniem swego obywatelskigo obowiązku. I tak to, został zniszczony Wolszczan, światowej sławy astronom, i tak to, Nobel z fizyki, poszedł koło " nosa". Odpowiedz Link Zgłoś
charioteer Re: Errata do sprawy Wolszczana. 16.10.08, 23:21 > A oto przewiny konfidenta Wolszczana: > - całkowity brak donosów na kogokolwiek ze środowiska naukowego, > które wedle usłużnych mediów, ponoć wielce inwigilował ! > - przekazanie kilku plotek na temat swej rodziny, trudno uznać za > wstrząsające i szkodliwe. > - "najgrożniejszy" donos szpiega Wolszczana w jego aktach, to > opowieść o tym, iż wracając kiedyś z RFN, spotkał w pociągu, grupkę > elektryków, którzy ukryli w przedziale dolary i złoto. Ten donos na > przemytników-elektryków, zrówno wtedy jak i dziś, rozpatrywany byłby > przez maralizatorów typu Zejman, jako zbrodnia komunistyczna, lecz w > świetle prawa, wtedy i dziś, byłby spełnieniem swego obywatelskigo > obowiązku. A mozna prosic o podanie zrodla tych sensacyjnych wiadomosci? Walkowanie doniesien Gazety Polskiej sprzed miesiaca stalo sie juz cokolwiek niesmaczne. Odpowiedz Link Zgłoś
stalybywalec Re: Errata do sprawy Wolszczana. 16.10.08, 23:59 A mozna prosic o podanie zrodla tych sensacyjnych wiadomosci? Walkowanie > doniesien Gazety Polskiej sprzed miesiaca stalo sie juz cokolwiek niesmaczne. Co do żródła tych informacji, to spuśćmy nań zasłonę milczenia, są jednak wiarygodne. Natomiast, co do "wałkowania" tej sprawy, to czy Szanowna/y Pani/Pan , uważa ta sprawę za błahą i juz dzieki Bogu - odfajkowaną? Co do niesmaku, to raczej brak reakcji świata nauki, należy uznać za niesmaczny ze wszech miar. Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: Wolszczan zrezygnował z profesury w Toruniu. 21.10.08, 08:45 Wyjaśnienia rektora UMK: miasta.gazeta.pl/torun/1,37645,5824209,Radziminski__Wolszczan_nie_chcial_rozmawiac.html Odpowiedz Link Zgłoś
stalybywalec Uniwersalizm gestu Piłata jest ponadczasowy 21.10.08, 22:33 Według rektora UMK, w zasadzie wszystko jest ok., znowu winien jest straszliwy i małomówny szpion Wolszczan, jedynie w machinie nauki, słychać zgrzyty, być może brak w niej jednego trybiku, lecz kto by się tam w PISie tym przejmował. Odpowiedz Link Zgłoś
abmiros Re: Uniwersalizm gestu Piłata jest ponadczasowy 21.10.08, 23:19 stalybywalec napisała: > Według rektora UMK, w zasadzie wszystko jest ok., znowu winien jest > straszliwy i małomówny szpion Wolszczan, jedynie w machinie nauki, > słychać zgrzyty, być może brak w niej jednego trybiku, lecz kto by > się tam w PISie tym przejmował. Dlaczego Pani, i inni Kochani Rodacy, piszecie naogol w tonacji rozgoryczenia i pretensji, ktora w ostatecznym rachunku demonstrujecie nic wiecej jak tylko przekonanie, ze to wy, piszacy, jestescie madrzy i moralni, a "oni" sa glupi i swiniowaci. Jezeli prof. Wolszczan nie przekroczyl zadnego paragrafu, to cala ta dyskusja jest nie na temat. Bylaby na temat, gdyby wzywala do apelacji na zasadzie, ze prof. Wolszczan nie przekroczyl zadnego paragrafu. Jezeli przekroczyl, ale nie zgadzacie sie z prawem, ktore zawiera ten paragraf, wystepujcie przeciwko temu prawu, domagajcie sie jego uniewaznienia. Jezeli ma miejsce jeszcze jakis inny przypadek, opiszcie jasno co ma miejsce i wasza wlasna w tym pozycje. Boicie sie jasnosci i stawiania sprawy wprost? Podejrzewam, ze prof. Wolszczan wolalby, aby pozostawiono go w spokoju, ale to jest tylko moje podejrzenie. Ja osobiscie nie mam szczegolnie emocjonalnego stosunku do bylej PRL. Ci, ktorzy lamali prawo powinni byc zasadzeni i skazani. Jakie prawo? Trzeba zapytac obiektywnych, bezstronnych specjalistow, i to jest chyba rola obiektywnych, bezstronnych sadow. Nikt nie jest winny kto nie jest skazany prawomocnym wyrokiem. A rektora czy innych naukowcow nalezy zostawic w spokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
stalybywalec Re: Uniwersalizm gestu Piłata jest ponadczasowy 21.10.08, 23:52 abmiros napisał: Dlaczego Pani, i inni Kochani Rodacy, piszecie naogol w tonacji > rozgoryczenia i pretensji, ktora w ostatecznym rachunku Być może, rozczaruję Pana/Panią, ale jestem stetryczałym samcem, a nasze forumowe rozgoryczenie, prawdopodobnie dla Pana/Pani, jest niezrozumiałe, tak jak i dla zmasowanego najazdu na forum młodzieżowych Hunów o odpowiednich dlań nicków. Voila. Odpowiedz Link Zgłoś
stalybywalec Re: Uniwersalizm gestu Piłata jest ponadczasowy 22.10.08, 00:07 ...oczywista, nickach. Odpowiedz Link Zgłoś