Dodaj do ulubionych

Ziemia u naszych stóp

29.10.08, 07:39
Typowy stek lewackich bzdur. szkoda nawet z tym czyms dyskutowac, krotko-duperele.
Obserwuj wątek
    • nieruchomy_spin Re: Ziemia u naszych stóp 29.10.08, 13:22
      to prawda, tekst jest kapke naiwy ale czy do wszystkiego trzeba wrzucac
      polityke. jak sie ma poziom zuzycia zasobow naturalnych do lewactwa to nie wiem.
      zrobilem sobie ten tescik, trzeba przyznac ze test jest bardzo uproszczony, a
      wynik w zwiazku z tym obarczony duzym bledem. co do upereli to fakt ze koncowka
      artykulu to duperele ale za to z wwf a czesto to co oni proponuja sa tak samo
      realne efekty walki z chinami.
      • nieruchomy_spin Re: Ziemia u naszych stóp 29.10.08, 13:31
        po udzieleniu odpowiedz na wszystkie pytania, jest "poradnik" ktory jest tak
        beznadziejnie zrobiony (nie ma korelacji z odpowiedziami) ze rece opadaja. np
        odpowiedzialem ze jezdze metrem do roboty a jako sugestie czy wybralem wspolne
        dojazdy do pracy :D czyli jak zwykle przerost formy nad trescia.
        z wakacji zrezygnuj, siedz po ciemku, zaplac sam za ocieplenie bloku, tylko
        szary papier, wykrec wszystkie zarowki (ile kosztuje ekologicznie wytworzenie
        energooszczednych zarowek?), wybierz innego dostawce (to jest dobre), nie jedz
        miesa (jedz suplementy diet?)
        oczywiscie ze np. eskimos zuzywa mniej "zasobow" bo ich mniej potrzebuje - nie
        wiem dlaczego mam byc eskimosem, skoro nawet wwf nie chce nim byc i zrobi "to
        cos" we fleszu - ktory wiadomo pochlania wiecej zasobow komputera a przez to
        ogladajac strone wwf (ten tescik) sam wwf przyczynia sie do zwiekszenia zużycia
        pradu. dobra, ide cos zjesc
        • nonieee ? 29.10.08, 14:01
          Tego typu działania mają wywołać w ludziach poczucie winy. Konsekwencją ma być
          odkupienie, czyli płacenie pieniędzy. Komu? Oczywiście organizacjom
          "ekologicznym", które lepiej wiedzą, co ludzie powinni a czego nie powinni.
          Tak oto tworzy się nowa religia - z całą organizacją, hierarchią,
          grzechami,odpustami itp.
          Nie wiem, czy można z tym coś zrobić. Widocznie wśród "wykształciuchów"
          tradycyjne religie już nie są modne. Jest potrzeba stworzenia czegoś nowego,
          bardziej trendy.
          Ciekawe jak długo to przetrwa.
          • norman_bates Nic mnie już nie zdziwi 05.11.08, 20:22
            Pokojowa Nagroda Nobla za "walkę z ociepleniem klimatu", limity na CO2, opłata
            za wydychane CO2 (parę tygodni temu pisała o tym GW), pomysły żeby ludzie
            poddawali się kastracji, żeby nie płodzić więcej producentów CO2 (pomysł z
            Australii również opisany w GW).

            Naprawdę, granica absurdu ciągle się przesuwa.

            A tymczasem prawdziwa ekologia odbywa się po cichu bez wrzasku ekoterrorystów.
            Wymieniamy monitory CRT na LCD któe zużywają wielokrotnie mniej prądu ( a już
            wkrótce na OLED, które potrzebują go jeszcze mniej). Nadmierny ruch wymusza na
            ludziach korzystanie ze skuterów które zużywają mało benzyny albo nawet
            autobusów bo jest znacznie taniej. W czasie gdy Toytota wypuszczała Priusa, a
            wszystkie ekoszołomy cieszyły się z tego jaki to jest ekologiczny (mimo iż
            produkcja i utylizacja akumulatorów już taka ekologiczna nie jest) Wolsvagen
            wypuścił model Lupo, wyposażony w zwykły silnik spalinowy, który potrafił
            zużywać jeszcze mniej paliwa (można sobie sprawdzić).

            Ja proponuje żeby zielone oszołomstwo dało przykład i same zaczęło żyć w myśl
            religii eko- bez prądu, bez normalnego posiłku, bez internetu, bez samochodu i
            bez jaj
            • acid.jazz Re: Nic mnie już nie zdziwi 06.11.08, 08:08
              Test WWF nie jest dokładnym, merytorycznym testem, ma tylko poglądowo, w
              uproszczony sposób wyjaśnić w jaki sposób każdy zużywa naturalne zasoby.
              Oczywiście dla egoistycznych dupków, dla których liczy się tylko własna d... to
              są "lewackie bzdury". Cóż, teraz jeszcze wydaje nam się, że wszystko jest w
              porządku, zmiany które dotąd nastąpiły, postępowały na tyle wolno, że nie
              zauważamy zniszczonej przyrody, zatrutego powietrza, śmierdzącej wody,
              wytępionych zwierząt, człowiek ma bardzo duży margines przystosowania. Niestety
              zmiany bardzo przyśpieszają, to że każdy zużywa coraz więcej to jedno, ale
              jeszcze ważniejsze jest, że ludzi dramatycznie coraz szybciej przybywa. Gdyby
              ludzi na Ziemi zamiast 7 miliardów było 7 milionów (czyli i tak więcej niż z
              każdego gatunku większości ssaków na Ziemi), to każdy mógłby obżerać się mięsem,
              jeździć czołgiem czy latać helikopterem z niewielką szkoda dla środowiska.
              Ponieważ to niemożliwe, bo ludzie są za głupi i egoistyczni, żeby pojąć takie
              proste fakty, nasze wnuki czeka marny los. Póki co żryjmy ile wlezie, po nas
              choćby potop.
        • asteroida2 Re: Ziemia u naszych stóp 29.10.08, 15:39
          Dzięki temu testowi wiem, że odpowiednio zmieniając swój tryb życia mogę
          zmniejszyć swój ekologiczny ślad poniżej zera (do -1,1 ha).

          Jeśli wszyscy Polacy tak zrobią, powierzchnia naszego kraju powinna się znacznie
          powiększyć.
          • kakens Re: Ziemia u naszych stóp 29.10.08, 18:04
            Maks co mi się udało uzyskać, to 0,9ha. 9 osób na 30m2, tylko świeże warzywa,
            żadnego mięsa, samochodu, ogrzewanie drewnem (może to był błąd), żadnej
            komunikacji publicznej, elektryczność z ogniw, papier z makulatury, wakacje w
            domu...
            • kakens Re: Ziemia u naszych stóp 29.10.08, 18:17
              Ok. Ogrzewanie gazem przy tych samych odpowiedziach = 1ha
              Olejem = 1ha
              Węglem = 1ha
              Elektrycznością =1ha

              Jedzenie gotowców i korzystanie z restauracji zwiększa z 0,9 do 1,1ha
              Komunikacja miejska do 50km - to samo: z 0,9 na 1,1ha

              To chyba jakiś bardzo prosty skrypt jest.
      • losiu4 Re: Ziemia u naszych stóp 30.10.08, 12:55
        nieruchomy_spin napisał:

        jak sie ma poziom zuzycia zasobow naturalnych do lewactwa to nie wiem
        > .

        ano ma sie tak, że lewusy w tym "popoawianiu świata łapki maczają.
        Gdyż imaginuj sobie Waść, ale dziwnym trafem w "ekologicznych"
        i "postępowych" oranizacjach dziwnym trafem siedzą głownie osoby o
        przekonaniach lewicowych. No i swoim zwyczajem za wszelka cenę chca
        uszczęśliwic bliźniego.

        Pozdrawiam

        Losiu
        • acid.jazz Re: Ziemia u naszych stóp 06.11.08, 08:14
          Z ekologią jest taki problem, że dotyczy całej planety. Ponieważ nie sposób
          wszystkich srających w moim domu wysłać na Księżyc, próbuję bez większych
          nadziei oduczyć ich srania, żebym ja i oni nie utonęli w gó...e. To tak o
          ekologii na poziomie przeciętnego konsumenta telewizyjnej papki.
          • losiu4 Re: Ziemia u naszych stóp 06.11.08, 11:17
            acid.jazz napisał:

            > Z ekologią jest taki problem, że dotyczy całej planety.

            problem jst taki, że jakiekolwiek życie z siebie coś tam wydala.
            Oczywiście tyczy się to całej planety. A tzw. życia średnio to
            obchodzi :) Ma się rozwijać i się rozwija. Czy to z człowiekiem, czy
            też bez niego.

            > Ponieważ nie sposób wszystkich srających w moim domu wysłać na
            > Księżyc, próbuję bez większych nadziei oduczyć ich srania, żebym
            > ja i oni nie utonęli w gó...e.

            a to gratulacje :) są nawet postepowe przepisy: eutanazja sie to
            zwie. S...ac mogą ci, co zarabiają i płacą podatki. Jak ktoś
            przestanie zarabiać i płacić podatki - to go sru do trumienki. W
            imię postępu.

            > To tak o ekologii na poziomie przeciętnego konsumenta telewizyjnej
            > papki.

            a to nie dziwne, ze se przypomnę kampanię tyczącą sztucznych choinek
            na Boze Narodzenie :)

            Pozdrawiam

            Losiu
    • kakens Re: Ziemia u naszych stóp 29.10.08, 15:50
      Ten quiz jest beznadziejny. Nie uwzględnia CO. Wybierając odpowiedź "nie
      korzystam z komunikacji publicznej" nie ma możliwości wybrania np. roweru czy
      "chodzę pieszo"
      Co ze zużyciem wody? Co z segregacją śmieci?
      Powinni popracować nad tym, narazie nie biorę poważnie takich wyników.
    • rikol Re: Ziemia u naszych stóp 29.10.08, 15:54
      CZego nie rozumiesz? Ludzkosc zuzywa zasoby szybciej, niz sa one w stanie sie
      odtworzyc. Jednym slowem, mozliwe, ze juz twoje dzieci nie beda mialy czystej
      wody do picia. Moze wtedy zrozumiesz, ze zatruwanie srodowiska to nie jest prawo
      czlowieka.
      • losiu4 Re: Ziemia u naszych stóp 30.10.08, 12:51
        rikol napisała:

        > CZego nie rozumiesz? Ludzkosc zuzywa zasoby szybciej, niz sa one w
        > stanie sie odtworzyc.

        zielone bajdurzenie. Wg "mędrców" z klubu rzymskiego od dawna nie
        powinno być niczego, łącznie z ludźmi :)

        Jednym slowem, mozliwe, ze juz twoje dzieci nie beda mialy czystej
        > wody do picia.

        a dlaczego niby mialyby nie mieć? będą mieć, już ja się o to
        postaram :)

        > Moze wtedy zrozumiesz, ze zatruwanie srodowiska to nie jest prawo
        > czlowieka.

        że rzucę klasykiem: co Ty wiesz o zatruwaniu :) pewnie tyle samo
        co "ekolodzy" :)

        Pozdrawiam

        Losiu
        • madcio Re: Ziemia u naszych stóp 01.11.08, 12:03
          > > Moze wtedy zrozumiesz, ze zatruwanie srodowiska to nie jest
          > > prawo czlowieka.
          > że rzucę klasykiem: co Ty wiesz o zatruwaniu :) pewnie tyle
          > samo co "ekolodzy" :)
          Że się zainteresuję, jaka w ogóle jest twoja teza?
          1. Człowiek wcale nie zatruwa środowiska.
          2. Zatruwamy, ale nam wolno i róbmy to ile wlezie.
          3. Coś innego?

          Jeśi 3, rozwiń.
          • losiu4 Re: Ziemia u naszych stóp 06.11.08, 11:38
            madcio napisał:

            > > > Moze wtedy zrozumiesz, ze zatruwanie srodowiska to nie jest
            > > > prawo czlowieka.
            > > że rzucę klasykiem: co Ty wiesz o zatruwaniu :) pewnie tyle
            > > samo co "ekolodzy" :)

            > Że się zainteresuję, jaka w ogóle jest twoja teza?
            > 1. Człowiek wcale nie zatruwa środowiska.

            a to już zależy co rozumiesz pod słowem "zatruwanie". Człek swoją
            niszę ma, stara sie ja wykorzystać i dobrze. Przypatrz sie casusowi
            królików w Australii... Wszystko powinno mieć swoje miejsce, a my,
            jako gatunek wiodący winniśmy mieć swobodę dzialania. Oczywiscie z
            sensem, i o tym zdaje sie dyskusja się toczy.. Ja jestem za
            tradycyjnym podejściem: wiem co robię i spodziewam się co z tego
            będzie.. A jak nie, cóz, jak pierwszy zejdę z tego swiata to mam
            nadzieję że będzie ktoś (Madcio na przyklad) kto na moim nagrobku
            wyreza odpowiednnie litery :)

            > 2. Zatruwamy, ale nam wolno i róbmy to ile wlezie.

            ależ skąd :) ostatnch protestow w naszej kochnej ojczyźnie nie
            czytał? W Wsi24 pokaywali do upojenia :) Że o GW nie wspomnę :)

            > 3. Coś innego?

            co innego? IMHO prawda jest taka, że czlowiek ma dosc niską
            sposobność, by na klimat Ziemi oddziaływać (bo truć lokalnie to
            potrafi jak najbardziej, i temu nie zaprzeczam). Bo tak z głupia
            frant raz i drugi przejrzałem odpowiednie wykresy :)

            Pozdrawiam

            Losiu
            • madcio Re: Ziemia u naszych stóp 06.11.08, 19:11
              Wytnę, co niepotrzebne.

              > > Że się zainteresuję, jaka w ogóle jest twoja teza?
              > > 1. Człowiek wcale nie zatruwa środowiska.
              > a to już zależy co rozumiesz pod słowem "zatruwanie".
              Nieodwracalne zmiany w biosferze powodujące negatywne skutki dla życia na tej
              planecie.

              > > 3. Coś innego?
              > [...]
              > truć lokalnie to potrafi jak najbardziej, i temu nie zaprzeczam).
              I mamy clou programu.

              Z tego wszystkiego w skrócie można wysunać taką twoją tezę:
              "Choć człowiek potrafi to i owo zasyfić na skalę lokalną, to NIE może tego
              zrobić na skalę globalną."

              Wnioskuję z tego, że nie jest w stanie on zatruć naszej planety. Dlaczego ma "ma
              dosc niską sposobność, by na klimat Ziemi oddziaływać"? Za mało ma mocy, bo...
              1. Nie jest taki jeszcze rozwinięty, by mógł zatruwać na dostatecznie wielką skalę?
              2. Niemożliwe jest, by nawet przy dalszym rozwoju przemysłowym, technologicznym
              i jakim tam jeszcze mógł znacząco zwiekszyć swoją aktualną zdolność zasyfiania?
              3. Moze syfić lokalnie ile wlezie, ale i tak nie wpłynie to na obrazek globalny?
              4. Znów, coś innego?
              Wolałbym, być wybrał punkt i do niego się odniósł, zamiast odpowiadać na każdy,
              gdyż wzajemnie się one wykluczają.
      • 0.tech Re: Ziemia u naszych stóp 30.10.08, 13:18
        o kurcze znowu rikol wyskoczyl, madrala od ocieplenia klimatu o 1000C
    • dalatata Ziemia u naszych stóp 29.10.08, 16:04
      tak czytam sobie ten tekst mi sie niedobrze robi. a polecialem do toalety jak
      przeczytalem o sladzie energojakims tam....

      bardzo sie ciesze, ze Pan Redaktor wkrecil PC zarowki. ale czy zastanowil sie
      nad losem domokrazcow, ktorych reklam nie chce przyjac? na bezrobocie czy na
      Madagaskar? a moze by Pan Redaktor zrezygnowal z pracy w Gazecie ktora zuzywa
      sto milionow m2 papieru dziennie? mieska Pan Redaktor nie zje, ale co z
      rolnikami kotrzy za tymi pieprzonymi krowamy lataja, rzeznikami, ktorzy je
      przerabiaja, skelpikarzami, ktorzy je sprzedaja? moze Pan Redaktor chcialby
      placic znacznie wieksze podatki na zasilki dla bezrobotnych dla tychze osob? czy
      tez wszystkich bedziemy przekwalifikowywac na ogrodnikow, ktorzy wiecej
      marchewki na wegetarianskie opcje beda produkowac w swych nowych na pewno
      energooszczednych szklarniach?

      i Pan Redaktor pozwoli ale nie uwierze w to skrzykiwanie sie w redkacji, kto
      ktorym autem i kiedy pojedzie.

      i n akoniec refleksja. od jakiegos czasu slyssze jak to zle ze lece samolotem,
      szczeoglnie na wakacje. i slysze jak to zle ze pojechalem do Peru 2 lata temu. i
      mnie wkurza do imentu to, ze ci wszyscy zatroskani, nie zastanawiaja sie co
      zrobic z tymi tysiacami Peruwianczykow, ktorzy zyja z tego, ze tacy jak ja
      przyjada i nastepnymi tysiacami ktorzy obsluguja tych, kotrzy obsluguja mnie.

      na mdlosci mi sie zbiera jak slysze tych wszystkich oburzonych, wypisujacych
      swoje komunikaty popijajacych chablis grand cru, ocierajac lzy kolejnych
      wiadomsoci na temat biedy w Peru.
      • asteroida2 Re: Ziemia u naszych stóp 29.10.08, 16:24
        > ale czy zastanowil sie nad losem domokrazcow, ktorych reklam
        > nie chce przyjac? (...)
        > co z rolnikami kotrzy za tymi pieprzonymi krowamy lataja,
        > rzeznikami, ktorzy je przerabiaja, skelpikarzami, ktorzy je
        > sprzedaja?

        Żartujesz sobie?
        Przecież takie rozumowanie nie ma najmniejszego sensu. Praca nie jest
        wartościowa dlatego że daje zarobek pracującym, tylko że w jej wyniku coś
        powstaje. Jeśli tego czegoś nie potrzebujemy, to instytucje które to wytwarzają
        (fabryki, sklepy, biura czy cokolwiek) _oczywiście_ powinny się pozamykać. A
        ludzie którzy to robią powinni się przekwalifikować i zacząć robić coś innego.

        Inaczej mamy rzesze ludzi których praca jest kompletnie niepotrzebna. A ty
        sugerujesz że należy dalej im płacić, bo przecież inaczej wylądują na bruku? To
        może niech nie przychodzą do pracy, tylko dostają te same pieniądze do domu.
        Wszystkim będzie od tego lepiej, bo przynajmniej nie będą tworzyć korków na
        ulicach, a końcowy efekt będzie taki sam.

        > ze ci wszyscy zatroskani, nie zastanawiaja sie co zrobic z tymi
        > tysiacami Peruwianczykow, ktorzy zyja z tego, ze tacy jak ja
        > przyjada i nastepnymi tysiacami ktorzy obsluguja tych, kotrzy
        > obsluguja mnie

        Chyba nie zrozumiałeś o czym jest dyskusja.
        Jeśli krytykowaliby ciebie za to że w ogóle wydajesz pieniądze, to taką
        argumentacją byś się obronił. Ale skoro krytykują Cię za to że zatruwasz
        środowisko, to piszesz zupełnie nie na temat.

        Gdyby żadni turyści nie przyjeżdżali do Peru, to zamiast hoteli Peruwiańczycy
        stawialiby w tych samych miejscach fabryki, tkalnie czy stocznie. A obsługujący
        cię kelnerzy pracowaliby w tych fabrykach - i być może nawet lepiej by na tym
        wyszli.

        Jeśli wydaje Ci się że wyświadczasz im jakąś wielką łaskę przywożąc im
        europejskie pieniądze, to muszę Cię rozczarować - żadnej zasługi nie masz. Te
        same pieniądze wydane w Polsce pomogłyby tak samo dużej ilości osób, więc cała
        twoja zasługa jest w tym że dajesz tym a nie tamtym. Różnica tkwi wyłącznie w
        ilości ropy zużytej na przelot - i o tym jest mowa w tym artykule.
        • dalatata Re: Ziemia u naszych stóp 29.10.08, 17:31
          nie, wcale nie zartuje. a jakie sa standardy potrzebnej lub niepotrzebnej pracy?
          komisja je ustali? praca jest potrzebna temu kto za nia placi i temu kto ja
          wykorzystuje. co wiecej, dopoty dopoki sa to pieniadze prywatne, a w tym wypadku
          sa, to co mnie obchodzi czy ktos za to placi czy nie. nie do mnie, ani do ciebie
          naleza tego typu oceny. no chyba ze jestes akcjonariuszem. jako obywatel, mam w
          nosie jak wydaje forse firma Zupa Ltd.

          ja oczywiscie akceptuje, ze jesli zniknie potrzeba domokrazcow, to oni znikna.
          jednak jesli z dnai na dzien to sie stanie, to koszta poniesie glwonie podatnik.
          bo przekwalifikowanie sie nie jest czyms co sie robi z dnia na dzien.

          wlasnie o to idzie, ze dyskusji o zatruwaniu srodowiska nie da sie oderwac od
          wymairow ekonomicznych i spolecznych naszych zachowan ekologicznych. my sobie
          robimy dobrze, wkrecajac zarowke energoozczedna, natomiast ci ktorcyh nasze
          zachowania dotycza nagle umieraja z glodu. my nie kupujemy torebki z krokodyla,
          a ten ktory tego krokodyla lapie nagle nie ma z czego utrzymac rodziny. bo nam
          jest dobrze jak nie kupimy i w dupie mamy tego faceta z Nigerii ktorey ma
          problem (niech sie przekwalifikuje co?), podobnie jak w dupie ma jego przzarty
          przez korupcje rzad.

          Gdyby turysci nie przyjezdzali do Peru to w ciagu roku Peru zbankrutuje. tkalnie
          postawia firmy amerykanskie, ktore zatrudnia 1 procent obslugujacych, a stoczni
          nie wybuduje nikt, bo nie bedzie z czego. American dream zostawmy moze w
          Ameryce, co?

          to jest bujda na kolkach ze moje 100 dolarow wydane w Polsce pomoze tej samej
          ilosci ludzi. za 100 dolarow w Nigerii wyzyja dwie rodziny przez dwa miesiace.
          • asteroida2 Re: Ziemia u naszych stóp 29.10.08, 23:03
            Sam sobie przeczysz. Najpierw piszesz że

            > praca jest potrzebna temu kto za nia placi i temu kto ja
            > wykorzystuje. co wiecej, dopoty dopoki sa to pieniadze prywatne, a
            > w tym wypadku sa, to co mnie obchodzi czy ktos za to placi czy nie.
            > nie do mnie, ani do ciebie naleza tego typu oceny.

            (z czym się zgadzam)
            a parę zdań dalej piszesz:

            > wlasnie o to idzie, ze dyskusji o zatruwaniu srodowiska nie da sie
            > oderwac od wymairow ekonomicznych i spolecznych naszych zachowan
            > ekologicznych. (...)
            > bo nam jest dobrze jak nie kupimy i w dupie mamy tego faceta z
            > Nigerii ktorey ma problem (niech sie przekwalifikuje co?),

            Skoro mówisz że to rynek ma decydować, to właśnie na tym polega jego
            decydowanie. Nie chcemy torebki z krokodyla to jej nie kupujemy. I to koleś
            który łapie krokodyla ma się dostosować. A nie my się mamy dostosowywać do
            niego, żeby przypadkiem nie wyleciał z roboty. I jeśli przestają nas interesować
            krokodyle, to nie ma znaczenia czy powodem jest propaganda ekologów, religia,
            kryzys finansowy czy przerzucenie się na inny towar. Jako klienci mamy święte
            prawo zmieniać zdanie kiedy tylko chcemy, a pieskim obowiązkiem sprzedającego
            jest dostarczać nam tego czego akurat chcemy.

            Ty proponujesz żeby ludzie zastanawiali się czy _przestając_ coś kupować nie
            niszczą komuś stanowiska pracy? Przecież to kompletna bzdura. W ten sposób nie
            da się zbudować żadnej sensownie działającej gospodarki. I od upadku ZSRR już
            nikt na świecie nie ma co do tego wątpliwości.

            > to jest bujda na kolkach ze moje 100 dolarow wydane w Polsce
            > pomoze tej samej ilosci ludzi. za 100 dolarow w Nigerii wyzyja
            > dwie rodziny przez dwa miesiace.

            Czyżby? Zastanawiałeś się co się z tymi pieniędzmi później dzieje? Ty kupujesz
            jakąś usługę, koleś któremu zapłaciłeś kupuje potem inne usługi, itd - pieniądze
            zaczynają krążyć. Możliwości są tylko dwie - albo ostatecznie te pieniądze
            wypłyną z Peru (a wtedy "zysk całego Peru" to będą towary kupione na rynku
            międzynarodowym, czyli bez związku z cenami w Peru), albo zostaną w Peru,
            dokładając swoją cegiełkę do inflacji.
            Prawdziwy zysk te pieniądze mogą dać jedynie gdy zmotywują ludzi do pracy,
            której bez tych pieniędzy nie mogliby wykonać, a która wytwarza jakieś trwałe
            dobro. Akurat w przypadku turystyki rzadko to następuje. To że za te 100 dolarów
            jakaś rodzina się wyżywi dłużej, nie ma związku z tym ile sumarycznie osób na
            tych dolarach skorzysta.
            • dalatata Re: Ziemia u naszych stóp 30.10.08, 00:03
              jakbys czytal uwazniej, to zauwazylbys ze nie ma zadnego przeczenia. i jesli
              juz, nie mozesz sie zgadzac ze z moim stwierdzeniem o tym ze nie prac
              niepotrzebnych, skoro to ty wprowadziles kategoria pracy niepotrzebnej i na nia
              pomstujesz.

              ja nie mam zadnych problemow z tym, zeby nie kupowac torebki z krokodyla, jesli
              wlasnie to mi przyjdzie do glowy. mam problem z tym, zeby mi ktos mowil ze
              kupowanie jest niemoralne, bo krokodyle sa biedne. ja na to odpowiadam, ze
              biedniejszy jest ten, ktorego najpierw uwarunkowalismy kupowaniem torebek, a
              potem porzucamy go, bo nam sie system wartosci zmienil. i chetniej sie pochylamy
              nad losem krokodyla, zapominajac o czlowieku. jest to dla mnie szczyt hipokryzji
              w krajach, w ktorych co drugi czlowiek na ulicy jest obronca praw czlowieka.

              i ja wcael nie proponuje zeby kowalski sie zastanawial nad tym czy kupujac cos
              niszczy komus miejsce pracy (choc to wcale nie jest takie glupie - bo kupujac
              chinski tani syf, podkopujemy nasz wlasny przemysl, ale to inna rozmowa).
              natomiast, tak, oczekuje od tych, ktory chca mi mowic, jak ma sie zachowywac,
              zeby przemysleli swoje apele.

              ja nie wiem co to jest prawdziwy zysk, nie potrafie tez zweryfikowac tezy o tym,
              ze w turystyce pieniadze nie motywuja do pracy (bardzo podejrzany mi sie wydaje
              biorac pod uwage rozwoj infrastruktury turystycznej w przeroznych krajach -
              przejdz sie po Cuzco i zobacz i zobacz czy pieniadze zostawiane przez turystow
              nie motywuja do dalszej pracy, albo po Aguas Calientes).

              i jeszcze raz, w mojej pierwszej wypowiedzi mnie nie tyle interesuja prawa
              klientow (choc jak mowie, zachety na przyklad do 'patriotyzmu konsumenckiego' sa
              nierzadkie), mnie raczej interesuje bezmyslnosc apeli pod haslem 'ekologia'.
              gdybysmy nagle wszyscy zrobili to, co od nas chca ekologowie, dzisiejszy kryzys
              finansowy na swiecie okazalby sie rajem, od ktorego bysmy tesknili.
              • asteroida2 Re: Ziemia u naszych stóp 30.10.08, 15:53
                Ach, to teraz rozumiem.

                Mierzi cię hipokryzja ekologów, którzy apelują o coś, zupełnie ignorując inne,
                poważniejsze problemy. To mnie nie dziwi.
                Ale to że ktoś jest hipokrytą, to nie znaczy jeszcze że nie ma racji. Są powody
                dla których lepiej nie zatruwać rzek niż je zatruwać - i nawet jeśli złodziej i
                bandyta by cię do tego przekonywał, nie znaczy to że należy robić coś
                odwrotnego. Ponadto, jeśli wprowadzenie limitów na ilość ścieków spowoduje że
                jakaś fabryka zostanie zamknięta i ktoś wyląduje na bruku, to wciąż nie jest
                żaden argument za kontynuowaniem brudzenia.

                A jeśli ktoś żyje z zabijania gatunków zagrożonych, wycinania lasów czy
                zanieczyszczania środowiska, to ja absolutnie nie czuję się odpowiedzialny za
                jego stanowisko pracy. Podobnie jak w przypadku gdyby żył z kradzieży czy handlu
                narkotykami. Niezależnie od tego kto i jak go uwarunkował do tego co robi,
                chętnie przegłosuję prawo które zakaże mu to robić. Żyjące na wolności krokodyle
                nie powinny być własnością myśliwego, nawet jeśli dotychczas wydawało mu się że
                są (a klienci go w tej wierze utwierdzali).
                • dalatata Re: Ziemia u naszych stóp 30.10.08, 16:09
                  to prawda, to ze ktos jest hipokryta nie znaczy ze nie ma racji. nie zmienia to
                  jednak postaci rzeczy, ze to co proponuja ekolodzy (zakladajac ze maja racje)
                  jest nie do wprowadzenia. i ja nie proponuje, zeby caly czas brudzic, ale zeby
                  stworzyc system niebrudzenia, ktory daloby sie sensownie wprowadzic. krzyczenie
                  'nie brudzic' niczego nie zmienia. a co do ladowania na bruku, podejrzewam ze
                  mialbys inne zdanie, gdyby to ciebie dotyczylo. pubkt widzenia zalezy od pubnktu
                  siedzenia.

                  a ja tak. bo zazwyczaj robia to ludzie, ktorzy bardzo cienko przeda. i zanim my
                  bedziemy ich oceniac, kazdy z nas ppowinien sprobowac zyc tak jak ci ludzie, w
                  biedzie, w syfie, czesto na polglodnego. przykladanie systemu wartosci bogatego
                  zachodu, ktory sie martwi o koeljnego slonia jest niemoralne w krajach, w
                  ktorych ludzie chodza glodni.

                  a co do kradziezy, to kiedys w Meksyku zapedzilem sie w miejsce gdzie nie
                  powienienem byl byc. dosc szybko zorientowalem sie ze z turysty stalem sie
                  zwierzyna, na ktora mozna zapolowac. z roznych powodow udalo mi sie wycofac z
                  sytuacji. refleksja moja byla nastepujaca: ja mnialem przy sobie 20-30 dolarow -
                  dla mnie suma niezauwazalna, nie majaca zadnego znaczenia. dla nich, miesiac
                  zycia rodziny. bardzo mi trudno stanac i potepic tego, ktory by mi to ukradl,
                  gdyby ukradl. zanim sie feruje takie oceny, mozna tez pojechac do Lagos, gdzie
                  na lokalnym wysypisku smieci widzialem mala osade, wioske (mi sie wydawalo ze od
                  smrodu umre).

                  naprawde dla tych ludzi kolejny slon, foka czy lampart nie jest priorytetem. dla
                  nas moze i powienien byc, ale dopiero gdy zalatwimy sprawe tej wioski na
                  wysypisku smieci. bo mnie rozwala do imientu mysl o tym, ze co kilka sekund
                  umniera dziecko w Afryce, a ja mam sie pochylac nad losem gatunkow zagrozonych.
                  • 0.tech Re: Ziemia u naszych stóp 30.10.08, 17:24
                    co wy z tym niebrudzeniem? a gdzie u nas w europie jest jeszcze ciezki przemysl?
                    wszedzie oczyszczalnie, filtry, parki narodowe itd itd
                    • dalatata Re: Ziemia u naszych stóp 30.10.08, 18:20
                      ale na Europie nie konczy sie swiat. Moje pierwsze wrazenie z Lagos to mdlosci
                      od spalin. samochodow w cholere, ale o benzynie bezolowiowej tam tylko slyszano
                      i to z daleka. smrod na calego. i co? zabierzemy im wszystkim autka, bo nie maja
                      katalizatorow i zanieczyszczaja nam piekna Afryke i pozbawimy polowy srodka
                      prowadzenia biznesu?

                      i jeszcze to: w UK przywiazuje sie na egzaminach na prawo jazdy wage do tego,
                      zeby jezdzic ekologicznie. niezwykle to zapewnie w UK wazne. w Nigerii ogladalem
                      program publicystyczny o tym, czy w ogole wprowadzac egzamin na prawo jazdy. i
                      jeden sensowny czlowiek powiedzial: po co nam jeszczze jeden przepis, ktorego
                      nikt nie bedzie przestrzegal ani nadzorowal, a praktyce jeszcze jeden przepis,
                      za pomoca ktorego skorumpowana policja bedzie mogla kosic dodatkowe lapowki.
                      ekologiczne prawo jazdy co? he he

          • europitek Re: Ziemia u naszych stóp 30.10.08, 00:59
            dalatata napisał:
            > jako obywatel, mam w nosie jak wydaje forse firma Zupa Ltd.

            I to jest błąd. Jeśli prezes przegra firmową kasę w kasynie i firma zbankrutuje, to będziesz musiał płacić zasiłki byłym pracownikom Zupa Ltd.
            Podobny błąd popełnili w Polsce ideologiczni miłośnicy prywatyzacji czego się da. I teraz np. mamy bankrutujące stocznie oraz miliardy pomocy publicznej (dla tych już prywatnych firm) wyrzucone w błoto. I oczywiście będziemy płacić zasiłki tysiącom ludzi.
            Tak samo myślał A. Greenspan i efekt tego zrobił się taki, że wielkie prywatne instytucje finansowe "dały ciała" na ryzykownych operacjach. Żeby się ratować prowadziły gigantyczną spekulację surowcami i żywnością, co spowodowało bardzo znaczny wzrost cen na te towary. I obaj musieliśmy za nie drożej płacić. A teraz jeszcze trzeba dopłacić tym różnym "Zupa Ltd.", żeby nie padły inne firmy.

            Zresztą możesz też tezę o słuszności swojego stosunku do działań "Zupa Ltd." spróbować wyjaśnić tym gościom, którzy trzymali kasę na kontach w "Landsbanki".

            PS. Greenspan już złożył samokrytykę. G. Sachs już znacznie wcześniej.
            • dalatata Re: Ziemia u naszych stóp 30.10.08, 09:13
              akceptuje to, jednak i tak mnie nie interesuje. bo to sa tego czlowieka
              pieniadze. i od tego sa prawodawcy, zeby tak ustawic prawo, by nie doszlo wiecej
              do takich kryzysow.
        • melagrana Re: Ziemia u naszych stóp 01.12.08, 01:00
          dziekuje za madra i wywazona odpowiedz, oby tylko przekonala
          nasrozonych "antyzielonych" egoistow
    • mai_wawa pierdoły ekologiczne 29.10.08, 16:10
      W końcówce XIX wieku Paryż stał przed problemem, że jeśli się nie zmniejszy
      ilości dorożek to w ciągu 20 lat poziom łajna na ulicach osiągnie pół metra.

      Alarmiści bili na alarm. Powstało mnóstwo opracowań rządowych/miejskich. Gazety
      zarobiły sporo kasy bijąc pianę, politycy zostali wybierani obiecując
      rozwiązanie tego problemu.

      Problem się "sam" rozwiązał wraz z pojawieniem się metra i samochodu.

      Niestety nie da się przewidzieć przyszłości - w związku z tym nie ma co tworzyć
      programów sięgających 20-30-40-50 lat w przyszłość - za dużo zmiennych.

      Świetnie to widać w ociepleniu klimatu - obecne modele zmian klimatycznych dają
      sensowny wynik w perspektywie roku. W perspektywie powyżej 5 lat ich
      przewidywania są zupełnie bzdurne - rozrzut sięga 15-20 stopni w każdą stronę.

      Więc jak ekologiczne życie powinno wyglądać ??

      NORMALNIE

      Nie śmiecić
      Nie zużywać więcej niż się potrzebuje
      Powtórnie przetwarzać ile się da
      Nie zanieczyszczać

      Osobiście uważam, że ekologia w naszym wykonaniu to przyznanie się do porażki w
      zajęciu się poważnymi problemami ludzkości. Już się nie zajmujemy chorobami,
      krajami trzeciego świata, brutalnymi reżimami.

      Łatwiej przyczepić się do emisji CO2 niż uporządkować to co ma znaczenie.
      • sothis666 Uf:) 30.10.08, 20:59
        W 100% zgoda, a z ostatnimi akapitami nawet w 200%.
        Strasznie irytujące są te artykuły.
    • tjarnarlundu Ziemia u naszych stóp 29.10.08, 17:06
      Kompletne bzdety a obliczenia to chyba Jarek Kaczyński im
      robił.Wg.Wikipedi Dania ma Gęstość zaludnienia 128 osób na 1km2 więc
      na jedną osobę wychodzi około 0,78 hektara a nie 5,7ha,chyba żeby
      wziąć pod uwagę Grenlandię i Wyspy Owcze ale wtedy wychodzi 40
      hektarów na osobę.Redaktorzy gazety widzę też nielepsi,ale co się
      dziwić sami ostatnio podawli w gazecie ile to polaków "umie" czytać
      ze zrozumieniem.Chłopaki łykają jak młode rekiny!
    • ivrp strachy na Lachy, tzw. Raport Rzymski 29.10.08, 21:01
      napisany ponad 30 lat temu był pierwszym oszołomiastym apelem
      zielonych. Gdyby prognozy w nim zawarte ziściły się nie mógłbym
      napisać tego tekstu, bo nie byłoby już cywilizacji technicznej.
      Zamiast więc straszyć ludzi, czym grozi zakup kolejnego jakiegoś
      gadżetu, czy budowa wytwórni najczystszej w dużej skali energii jaką
      jest elektrownia atomowa, ekooszołomy powinny się poedukować i
      zwalczać rzeczyswiste zagrożenie w postaci nadmiernego przyrostu
      naturalnego promowanego przez katolicką ideologię. Czy np. w ich
      obliczeniach ujęto ekologiczny koszt produkcji leków na AIDS
      przekazywanych do Afryki, a które są produkowane na Zachodzie itd.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka