Dodaj do ulubionych

Ostrożnie z badaniami mózgu

21.01.09, 22:36
Z tymi manowcami i ostroznoscia to juz raczej fantazja pioca. fMRI sluzy do
mapowania funkcji mozgowych i to wlasnie robi. Nic poza tym. Gdyby w drugim
eksperymencie zwiekszylo sie ukrwienie jakiejs innej czesci mozgu niz w
pierwszym, to moze by byla niespodzianka. O ograniczeniach fMRI mowi sie od
dawna, ale ludziom trudniej wszczepic elektrody do mozgu niz rezusom, wiec z
fMRI bedziemy dalej korzystac.
Obserwuj wątek
    • dala.tata Re: Ostrożnie z badaniami mózgu 21.01.09, 23:20
      New Scientist w ostatnim numerze donosi o kilku innych badaniach wskazujacych
      ze fMRI 'nadwskazuje' korelacje miedzy regionami mozgu a emocjami i jeszcze pare
      innych. nawiasem mowiac, cytuje sie rowniez autorow krytykowanych badan, ktorzy
      krytykuja te krytyczne.

      tak czy owak, bedziemy korzystac i korzystajmy, jednak dobrze jest znac
      ograniczenia metody. co wiecej, tego typu badania bardzo sa nie na reke calej
      masie badan psychiatrycznych, dowodzacych 'mozgowosci' chorob psychicznych.
      • marksistowski Taka rewelacja z nóg zwala 21.01.09, 23:27
        "mozgowosc chorob psychicznych" ? HHHmmmmm.
        Wydaje się , że juz od 200 lat wiemy, ze choroby psychiczne nie mają
        przyczyny w dysfunkcji wątroby
        • el.profesore Re: Taka rewelacja z nóg zwala? 21.01.09, 23:31
          Czlowiek jest caloscia (a to jest znacznie wiecej niz suma czesci
          skladajacych sie na owa calosc), wiec podstawowym bledem medycyny
          nauczanej na wyzszych uczelniach Zachodu jest leczenie
          poszczegolnych organow, a nie calego czlowieka...
          • sydmund Re: Taka rewelacja z nóg zwala? 22.01.09, 17:33
            Czyli co, Amol i modlitwa?
            Na szczęście podejścia holistyczne są kojarzone z szamanizmem.
            Czuwaj.
        • dala.tata Re: Taka rewelacja z nóg zwala 21.01.09, 23:33
          naprawde?! to mi widocznie cos umknelo. bo jak na razie to jeszcze jestesmy
          dalecy od stwierdzenia ze choroba psychiczna to choroba mozgu. doucz sie Leos,
          poczytaj. to nie boli.
          • marksistowski Re: Taka rewelacja z nóg zwala 21.01.09, 23:41
            Paranoja - to jelito grube
            Depresja - to wyrostek robaczkowy
            Schizopchrenia - to sledziona
            Tylko ziołka parzyc, panie dziejaszku, na organa te i po
            choróbsku psycholicznym.
            • dala.tata Re: Taka rewelacja z nóg zwala 21.01.09, 23:48
              tak Leos, tak. ale nie denerwuj sie. antenka w bereciku ci sie podniesie i
              bedzie odbierala sygnaly z kosmosu. i znow bedziesz musial zakladc kapelusz z
              folii aluminiowej. EOT.
        • dr.niekoszerny Re: Taka rewelacja z nóg zwala 22.01.09, 10:34
          Wedlug mnie to maja!
          • adept44_ltd Re: Taka rewelacja z nóg zwala 22.01.09, 10:37
            pszczółka?
            • dr.niekoszerny Re: Taka rewelacja z nóg zwala 22.01.09, 12:38
              Maja?
              • charioteer1 Re: Taka rewelacja z nóg zwala 22.01.09, 12:46
                Adept, wciskasz tu jakies stare maliny ;-)
            • dr.niekoszerny Re: Taka rewelacja z nóg zwala 22.01.09, 12:38
              Maja?
              • adept44_ltd Re: Taka rewelacja z nóg zwala 22.01.09, 13:54
                Września!
                • charioteer1 Re: Taka rewelacja z nóg zwala 22.01.09, 14:08
                  Adept!!! Pszczolka Wrzesnia? A moze pospieszny z Moskwy do Berlina? To powinno
                  byc gdzies na trasie...
                  • adept44_ltd Re: Taka rewelacja z nóg zwala 22.01.09, 14:44
                    kurde, no samo jakoś tak wychodzi...
                    • charioteer1 Re: Taka rewelacja z nóg zwala 22.01.09, 14:47
                      No jasne. Samo sie stalo...
                      • adept44_ltd Re: Taka rewelacja z nóg zwala 22.01.09, 14:54
                        Lechu wyzwala jakąś taką magiczną aurę...
                        • charioteer1 Re: Taka rewelacja z nóg zwala 22.01.09, 15:00
                          Lechu cie zaczarowal? Oj, cos tu migasz sie ;-)
                          • adept44_ltd Re: Taka rewelacja z nóg zwala 22.01.09, 15:01
                            Tylko bez polityki, proszę ;-)))
                            • charioteer1 Re: Taka rewelacja z nóg zwala 22.01.09, 15:05
                              Cicho, dobra, nie pomyle cie z Migalskim ;-))
                              • adept44_ltd Re: Taka rewelacja z nóg zwala 22.01.09, 15:14
                                Chario!!!
                                • charioteer1 Re: Taka rewelacja z nóg zwala 22.01.09, 15:40
                                  No przeciez mowie, ze juz nie bede ;-)))
                        • dr.niekoszerny Re: Taka rewelacja z nóg zwala 22.01.09, 16:24
                          ;)
                          adept44_ltd napisał(a/o): Lechu wyzwala jakąś taką magiczną aurę...
      • charioteer1 Re: Ostrożnie z badaniami mózgu 21.01.09, 23:31
        Przy mozgowosci chorob psychicznych najciekawsze jest to, ze stwierdzono nizsza
        gestosc kory mozgowej przy niektorych schorzeniach psychicznych. Prawdopodobnie
        jest tu cale pole do popisu dla najnowszych technik opartych na rezonansie
        magnetycznym.

        Natomiast jezeli chodzi o ograniczenia tradycyjnego fMRI, to wiadomo juz od
        jakiegos czasu, ze roznice miedzy wynikami osiagnietymi za pomoca fMRI i za
        pomoca elektrostymulacji moga siegac jednego centymetra. Dlaczego tak jest, to
        na razie nie bardzo wiadomo, ale taka roznica w mapowaniu mozgu to dosc duzo.
        • dala.tata Re: Ostrożnie z badaniami mózgu 21.01.09, 23:34
          no ale tego nie da sie stwierdzic. przy rzetelnosci diagnozy w niektorych
          badaniach dochodzacej do ....30 procent, co, przepraszam, odkrylismy? ze gestosc
          kory u tych konkretnych ludzi jest taka?

          i co nam to mowi?
          • charioteer1 Re: Ostrożnie z badaniami mózgu 21.01.09, 23:52
            dala.tata napisał:

            > no ale tego nie da sie stwierdzic. przy rzetelnosci diagnozy w niektorych
            > badaniach dochodzacej do ....30 procent,

            Chyba nie jest tak zle z ta rzetelnoscia:
            tiny.pl/vwtz
            • dala.tata Re: Ostrożnie z badaniami mózgu 22.01.09, 00:12
              to byly klasyczne badania Becka. dzisiaj zreszta robi sie je rzadko, z
              oczywistych wzgledow politycznych. natomiast jest cala masa badan pokazujacych
              politycznosc diagnozy, unikanie jej, diagnosis creep itd itd.

              co do artykulu, to ja niespecjalnie widze tego dowodu. przeciez oni najpierw
              zdaignozowali, a potem stweirdzili ze wtescie im cos wyszlo i na tej podstaiwe
              niby mamy weryfikowac diagnoze? przeciez to nie ma sensu. choc oni staraja sie
              obejsc sytuacje, to i tak punktem wyjscia jest diagnoza 'tradycyjna' i ona
              stanowi punkt odniesienia.
              • dala.tata Re: Ostrożnie z badaniami mózgu 22.01.09, 00:17
                dodam jeszcze ze nie ma dowodu na to, ze korelacja dziala w druga strone. a
                zatem co sie dzieje gdy znajdujemy takie zjawisko w mozgu? schizofrenia? watpie.
                • charioteer1 Re: Ostrożnie z badaniami mózgu 22.01.09, 00:26
                  Zeby dzialalo w druga strone, to trzeba najpierw dobrze zmapowac rejony, w
                  ktorych gestosc kory ulega zmianom typowym dla schizofrenii. Co ciekawe, w
                  mozdzku i skorupie (putamen) gestosc wzrasta.
                  • dala.tata Re: Ostrożnie z badaniami mózgu 22.01.09, 00:30
                    a moze najpierw dowiesc ze schizofrenia ma podloze biologiczne co?

                    co wiecej, schizofrenia w takich badaniach pokazywana jest ajko cos
                    jednorodnego. tak nie jest. niedawno slyszalem doskonaly referat psychiatry
                    ktory pokazywal kolosalne roznice miedzy klinicznym a badawczym rozumieniem
                    schizofrenii. dowodzil dosc przekonujaco ze jedno z drguim nie ma wiele
                    wspolnego i nienalezy tych pojec zestawiac ze soba.
                    • charioteer1 Re: Ostrożnie z badaniami mózgu 22.01.09, 00:48
                      dala.tata napisał:

                      > co wiecej, schizofrenia w takich badaniach pokazywana jest ajko cos
                      > jednorodnego.

                      Wlasnie ze wzgledu na te niejednorodnosc w pierwszej analizie, majacej na celu
                      stworzenie modelu statystycznego, porownywano obraz mozgowy z obrazem klinicznym
                      na podstawie kartotek pacjentow.
                      • dala.tata Re: Ostrożnie z badaniami mózgu 22.01.09, 10:28
                        porownywanie na podstawie kartotek jest jeszcze zabawniejsze. jest dosc duzo
                        literatury na temat kartotek jako tekstu narzucajacego okreslona perspektywe.

                        choc najlepsze sa badania na podstawie wywiadu srodowiskowego: dziwny byl?
                        ooooj, dziiiwny, dziwny. a to mial schizofrenie.
                        mowie powaznie takie tez byly
                        • charioteer1 Re: Ostrożnie z badaniami mózgu 22.01.09, 11:32
                          Specyficzne objawy mozna przypisac do okreslonych obszarow mozgu. Jezeli w tych
                          obszarach stwierdza sie zmiany, to wszystko jest zgodnie z przewidywaniami.
                          • dala.tata Re: Ostrożnie z badaniami mózgu 22.01.09, 15:28
                            watpie w to, ale to nie jest problem.

                            problem czy objawy to objawy. jest dosc duzo badan wskazujacych, ze ludzie
                            uwazani za zdrowych slysza glosy (najwyzsza notowany odsetek to 35 proc, o ile
                            pamietam) - jeden z najpowszechniejszych 'objawowow' schizofrenii. tylko teraz
                            czy to jest objaw czy nie jest objaw? jesli zdrowi ludzie to maja, to na czym
                            polega ow oobajwowosc? i co tak dokladnie odkrylismy przypisujac owe 'objawy'.
                            • charioteer1 Re: Ostrożnie z badaniami mózgu 22.01.09, 15:42
                              Chyba raczej chodzi o zespol objawow, prawda?
                              • dala.tata Re: Ostrożnie z badaniami mózgu 22.01.09, 18:41
                                w rzeczywistosci problem zostaje. jest bardzo ciekawa praca Davida Harpera ktory
                                pokazuje problematycznosc urojen jako symptomu.
              • charioteer1 Re: Ostrożnie z badaniami mózgu 22.01.09, 00:23
                W obecnej fazie przypuszczam, ze stosowanie VBM w diagnostyce byloby po prostu
                za drogie. Badanie pokazuje, ze ta technika ma stosunkowa wysoka skutecznosc.
                Dla mnie istotne jest w tym badaniu to, ze w schizofrenii kora mozgowa ma
                wyraznie nizsza gestosc w wielu roznych rejonach mozgu.

                A jak inaczej przetestowac nowa technike diagnostyczna?
                • dala.tata Re: Ostrożnie z badaniami mózgu 22.01.09, 00:28
                  ale ty tego nie mozesz powiedziec.

                  wszystko co mozesz powiedziec, ze u ludzi zdiagnozowanych na schizofrenie tak
                  jest. a to jest zupelnie co innego niz powiedzenie ze w schizofrenii.

                  co wiecej, nie mozesz nawet powiedziec, ze to ma jakies znaczenie w
                  schizofrenii. rowniez dobrze mozesz powiedziec ze odkrylismy ze ludzie ze
                  schizofrenia ogladaja 2 razy wiecej tv niz zdrowi.

                  nie ma bowiem na razie dowodu na biologiczne podloze schizofrenii. i ciekawsze
                  jest na przyklad stweirdzenie ze studenci politologii choruja czesciej niz inni
                  studenci (nie pamietam tych badan, nie dam linka, ale, jak dla mnie, maja duzo
                  wiekkszy sens niz stwierdzenie o korze).
                  • charioteer1 Re: Ostrożnie z badaniami mózgu 22.01.09, 00:44
                    Niezupelnie. W przytoczonym artykule mowa jest o dwoch analizach. Pierwsze
                    badanie, na 60 osobach, sluzylo opracowaniu modelu statystycznego poprzez
                    porownanie mozgow zdrowych i schizofrenikow. Drugie badanie sluzylo walidacji
                    tego modelu w diagnostyce. Model poprawnie odroznil chorych od zdrowych w ponad
                    80% przypadkow. To jest niezly wynik, jezeli wezmiemy pod uwage dwie rzeczy. Po
                    pierwsze, nadal niewiele wiadomo o mozgowym obrazie schizofrenii. Po drugie, VBM
                    jest wciaz stosunkowo nowa i stosunkowo rzadko uzywana technika.

                    Tyle o diagnostyce. Ty natomiast mowisz troche o czym innym. Co to jest
                    biologiczne podloze? Badania mozgu nie odpowiedza na pytanie, czy zaobserwowane
                    w ten sposob zmiany w mozgu sa powodem, czy skutkiem choroby.
                    • dr_pitcher Re: Ostrożnie z badaniami mózgu 22.01.09, 03:22
                      Problemy z fMRI dostrzegli juz dawno specjalisci of MRI. Juz 1992 stwierdzono,
                      ze wiekszosc tzw. "obszarow aktywacji" to "motion artefacts".
                      Mimo postepow w tej dziedzinie, warto zdac sobie sprawe z tego, ze jest to
                      metoda bardzo ograniczona:
                      1. Efekt jest niewiele wyzszy od poziomu szumu. Stad statystyka. Po calej
                      obrobce danych i wielostopniowej analizie otzrymuje obraz, ktory trudno
                      zweryfikowac. Ostatni, na konferencji "Human Brain Mapping" przedstawiono wyniki
                      "obrobki statystycznej" danych. Poproszono 10-ciu wielkich o analize tego same
                      eksperymentu - wynik zalosny.

                      2. FMRI bazuje na tzw "BOLD effect", w FMRI mierzy sie zmiany sygnalu wynikajace
                      ze zmian poziomu hemoglobiny i ze wzrostu przeplywu krwi (a i to jest watpliwe).
                      Zaklada sie, ze ma to silny zwiazek, z "aktywacja" mozgu - nie zawse tak bywa.
                      Zwlaszcza w przypadku stanow patologicznych gdy ulkad krwionosny jest zaburzony.

                      3. Za FMRI wzieli sie niestety statystycy i psychologowie, ktorze czesto nie
                      rozumieja MRI.

                      "There are lies, big lies, and statistics

                      • charioteer1 Correct me if I'm wrong 22.01.09, 11:14
                        dr_pitcher napisał:

                        > Juz 1992 stwierdzono,
                        > ze wiekszosc tzw. "obszarow aktywacji" to "motion artefacts".

                        Motion artefacts sa bardziej dokuczliwe przy badaniach tulowia...

                        We wczesnych latach 90. przedstawiano dane od pojedynczych badanych. Wtedy to
                        rzeczywiscie mogl byc problem. Tego sie juz od dawna nie robi.

                        > 1. Efekt jest niewiele wyzszy od poziomu szumu. Stad statystyka.

                        Nie tylko. Przede wszystkim dlatego, ze nie ma dwoch identycznych mozgow. Nawet
                        sposob pofaldowania kory mozgowej jest indywidualny jak linie papilarne. Wyniki
                        uzyskane od pojedynczych badanych naklada sie na statystyczny model mozgu.
                        Inaczej o przetwarzaniu mozgowym niczego bysmy sie nie dowiedzieli.

                        > Ostatni, na konferencji "Human Brain Mapping" przedstawiono wyniki
                        > "obrobki statystycznej" danych. Poproszono 10-ciu wielkich o analize tego same
                        > eksperymentu - wynik zalosny.

                        Nie znam sprawy, zalezy, kim byli ci wielcy. W tego typu badaniach, zwlaszcza na
                        Dalekim Wschodzie, regula jest, ze ci "najwieksi" to szefowie labow, ktorych
                        dopisuje sie do publikacji w zamian za mozliwosc przeprowadzenia badania. Jezeli
                        chcesz wierzyc, ze ktos w krotkim okresie kilku lat zajmowal sie kora wzrokowa,
                        motoryka i przetwarzaniem jezykowym i w tym wszystkim jest jednakowo dobry, to
                        wierz dalej.

                        > Zaklada sie, ze ma to silny zwiazek, z "aktywacja" mozgu - nie zawse tak bywa.

                        Co dobrze pokazuje badanie na rezusach przedstawione w artykule.

                        > 3. Za FMRI wzieli sie niestety statystycy i psychologowie,

                        A kto mial sie wziac? Dla psychologow to unikalna metoda potwierdzenia
                        niektorych znanych od lat hipotez i sporo sie udalo w ten sposob potwierdzic.

                        > "There are lies, big lies, and statistics

                        Nie wyglada to az tak czarno. Podobne wyniki uzyskuja niezaleznie od siebie
                        rozne zespoly, czesto przy uzyciu roznych technik eksperymentalnych.
                        • dr_pitcher Re: Correct me if I'm wrong 23.01.09, 06:10
                          charioteer1 napisał:

                          > dr_pitcher napisał:
                          >
                          > > Juz 1992 stwierdzono,
                          > > ze wiekszosc tzw. "obszarow aktywacji" to "motion artefacts".
                          >
                          > Motion artefacts sa bardziej dokuczliwe przy badaniach tulowia...
                          >
                          > We wczesnych latach 90. przedstawiano dane od pojedynczych badanych. Wtedy to
                          > rzeczywiscie mogl byc problem. Tego sie juz od dawna nie robi.
                          >

                          NIE DO KONCA - N.P. MOTION PULSACYJNY, GALEK OCZNYCH ETC.
                          > > 1. Efekt jest niewiele wyzszy od poziomu szumu. Stad statystyka.
                          >
                          > Nie tylko. Przede wszystkim dlatego, ze nie ma dwoch identycznych mozgow. Nawet
                          > sposob pofaldowania kory mozgowej jest indywidualny jak linie papilarne. Wyniki
                          > uzyskane od pojedynczych badanych naklada sie na statystyczny model mozgu.
                          > Inaczej o przetwarzaniu mozgowym niczego bysmy sie nie dowiedzieli.
                          >
                          > > Ostatni, na konferencji "Human Brain Mapping" przedstawiono wyniki
                          > > "obrobki statystycznej" danych. Poproszono 10-ciu wielkich o analize tego
                          > same
                          > > eksperymentu - wynik zalosny.
                          >
                          > Nie znam sprawy, zalezy, kim byli ci wielcy. W tego typu badaniach, zwlaszcza n
                          > a
                          > Dalekim Wschodzie, regula jest, ze ci "najwieksi" to szefowie labow, ktorych
                          > dopisuje sie do publikacji w zamian za mozliwosc przeprowadzenia badania. Jezel
                          > i
                          > chcesz wierzyc, ze ktos w krotkim okresie kilku lat zajmowal sie kora wzrokowa,
                          > motoryka i przetwarzaniem jezykowym i w tym wszystkim jest jednakowo dobry, to
                          > wierz dalej.
                          MOWILEM O SPECJALISTACH, KTORZY DANE PRZETWARZAJA. CI KTORZY JE INTERPRETUJA
                          CZESTO BAZUJA NA MYLNYM OBRAZIE AKTYWACJI.
                          > > Zaklada sie, ze ma to silny zwiazek, z "aktywacja" mozgu - nie zawse tak
                          > bywa.
                          >
                          > Co dobrze pokazuje badanie na rezusach przedstawione w artykule.
                          >
                          > > 3. Za FMRI wzieli sie niestety statystycy i psychologowie,
                          >
                          > A kto mial sie wziac? Dla psychologow to unikalna metoda potwierdzenia
                          > niektorych znanych od lat hipotez i sporo sie udalo w ten sposob potwierdzic.
                          >

                          MASZ RACJE. JESLI CHODZI O INTREPRETACJE DANYCH. PROBLEM W TYM, ZE W WIELU
                          PRZYPADKACH TO PSYCHOLOGOWIE-STATYSTYCY PRZETWARZAJA DANE, NIE MAJAC CZASEM
                          BLADEGO POJECIA OF MRI
                          > > "There are lies, big lies, and statistics
                          >
                          > Nie wyglada to az tak czarno. Podobne wyniki uzyskuja niezaleznie od siebie
                          > rozne zespoly, czesto przy uzyciu roznych technik eksperymentalnych.
                          >
                          JAK DO TEJ PORY FMRI NIE ODKRYL NICZEGO NOWEGO - POTWIERDZIL, Z TROCHE WIEKSZA
                          LOKALIZACJA, BADANIA PET-U, SPECT, MEG CZY EPR, NO MOZE Z WYJATKIEM "BRAIN
                          PLASTICITY' PO UDARZE


                          • charioteer1 Re: Correct me if I'm wrong 23.01.09, 13:51
                            dr_pitcher napisał:

                            > JAK DO TEJ PORY FMRI NIE ODKRYL NICZEGO NOWEGO - POTWIERDZIL, Z TROCHE WIEKSZA
                            > LOKALIZACJA, BADANIA PET-U, SPECT, MEG CZY EPR, NO MOZE Z WYJATKIEM "BRAIN
                            > PLASTICITY' PO UDARZE

                            A co mial odkryc? Ameryke? fMRI daje odpowiedzi na bardzo szczegolowe pytania i
                            troche tych szczegolowych odpowiedzi w roznych dziedzinach juz sie nazbieralo.

                            Nie bardzo rozumiem, dlaczego badania nad plastycznoscia mozgu uznajesz za
                            jakies wyjatkowe osiagniecie. Jeszcze przed fMRI badano plastycznosc mozgu u
                            doroslych osobnikow na malpach.

                            • dr_pitcher Re: Correct me if I'm wrong 28.02.09, 05:18
                              Nie bardzo rozumiem, dlaczego badania nad plastycznoscia mozgu uznajesz za
                              > jakies wyjatkowe osiagniecie. Jeszcze przed fMRI badano plastycznosc mozgu u
                              > doroslych osobnikow na malpach.
                              >
                              >
                              tyle tylko, ze u malp nie stosowano tego do terapii mowy
                              • charioteer1 Re: Correct me if I'm wrong 28.02.09, 12:02
                                Pitcher, mam wrazenie, ze niewiele wiesz o badaniach z uzyciem fMRI, stad ci sie
                                wziela jakas szczegolna rola badan nad plastycznoscia mozgu. Zapewniam cie, ze
                                fMRI to o wiele wiecej niz terapia mowy po udarze.
                    • dala.tata Re: Ostrożnie z badaniami mózgu 22.01.09, 10:30
                      no wiec ja swoje: model nie odrzucil chorych. model odrzucil tych wytypowanych
                      przez lekarzy jako chorych. i tylko tyle.
                      • charioteer1 Re: Ostrożnie z badaniami mózgu 22.01.09, 10:40
                        Hm, to w kilkunastu procentach przypadkow mylil sie model, czy lekarze?
                        • dala.tata Re: Ostrożnie z badaniami mózgu 22.01.09, 10:53
                          nie hmykaj chario. bo i diagnoza i model sa oparte na tych samych zalozeniach.

                          inczej - korelacje miedzy roznymi insturmentami nie wystepuja dlatego, bo
                          swietnie badaja to co 'tam jest', ale dlatego ze oparte sa na tych samych
                          zalozeniach jak badac 'to cos'.

                          tu tez nie jest to niemozliwe.
                          • charioteer1 Re: Ostrożnie z badaniami mózgu 22.01.09, 11:19
                            Dalatata, o tym, ze kora mozgowa w niektorych rejonach jest rzadsza u
                            schizofrenikow wiadomo od mniej wiecej 20 lat. Badanie VBM z 2006 roku pokazuje,
                            ze ta wiedza moze miec zastosowanie w diagnostyce. To tyle.
                            • dala.tata Re: Ostrożnie z badaniami mózgu 22.01.09, 11:32
                              kurde, chario, nie ma sensu ta wymiana. niekotnrowersyjna literatrua o
                              rzetelnosci diagnozy w psychiatrii wkazuje ze nie ma kogos takiego jak
                              'schizofrenicy'. co wiecej to stweirdzneie nie jest kontrowersyjne w psychiatrii.

                              staje sie tylko konstrowersuyjne w badaniach nad obrazowaniem mozgu. nagle
                              diagnoza F20 staje sie 100 procentowo pewna. ta wiedza nie moze sie stac
                              przydatna, bo nie jest wiedza o schizofrenii.
                              • charioteer1 Re: Ostrożnie z badaniami mózgu 22.01.09, 11:40
                                dala.tata napisał:

                                > niekotnrowersyjna literatrua o
                                > rzetelnosci diagnozy w psychiatrii wkazuje ze nie ma kogos takiego jak
                                > 'schizofrenicy'.

                                To akurat nie ma wiekszego znaczenia. Rozmawialismy kiedys o konstrukcie
                                osobowosci i jego przydatnosci w roznego rodzaju badaniach. Tutaj jest podobnie.
                                'Schizofrenia' jest konstruktem oznaczajacym zespol cech, ktore moga, ale nie
                                musza wystepowac razem. Da sie dla tego skonstruowac model statystyczny.
                                • dala.tata Re: Ostrożnie z badaniami mózgu 22.01.09, 15:31
                                  nie tutaj nie jest podobnie. schizofrenia to sposob na eytkietowanie
                                  nieslychanie rozleglego spektrum doswiadczen.

                                  ale to nie jest problem. problemem jest to ze nie potrafimy diagnozowac
                                  shcizofrenii. na przyklad sa bardoz ciekawe badania pokazujace ze mezczyzni z
                                  klasy robotniczej czesciej diagnozowani sa na schizofrenie, a z klasy sredniej
                                  na depresje. pomimo tej samej prezentacji. sa badania pokazujace ze lekarze nie
                                  znaja kryteriow diagnostycznych i diagnozuja po swojemu, ze nie diagnozuja, zeby
                                  nie stygmatyzowac itd itd.

                                  sa co najwyzej ludzie diagnozowani, nie ma czegos takiego jak schizofrenia.
                                  • charioteer1 Re: Ostrożnie z badaniami mózgu 22.01.09, 15:42
                                    Chcesz przez to powiedziec, ze poniewaz nie potrafimy nalezycie diagnozowac
                                    schizofrenii, a jednak ludzie tak zdiagnozowani maja ubytki kory mozgowej w dosc
                                    precyzyjnie okreslonych miejscach w porownaniu do zdrowych, to cale badanie jest
                                    do kitu?
                                    • dala.tata Re: Ostrożnie z badaniami mózgu 22.01.09, 18:47
                                      chce powiedziec, ze to ze sa ludzie ktorzy sa zdiagnozowani na schizofrenie i
                                      tak sie sklada ze oni rowniez cechuja sie pewnymi zjawiskami w mozgu, nie znaczy
                                      to, ze 1. jest korelacja miedzy jednym i drugim, 2. ze te cechy nadaja sie do
                                      diagnozowania schizofrenii (a zatem postulatu odwrotnego; jesli ma ubytek tzn,
                                      ze ma schizofrenie).

                                      przeskok miedzy jednym a drugim, tzn. miedzy schizofrenia a ubytkiem kory wynika
                                      z calej masy zalozen (a nie faktow) na temat tego czym jest choroba psychiczna,
                                      jak ja badamy i jak bedziemy leczyc. upraszczajac: biologicznosc psychiatrii
                                      powoduje ze szukamy schizofrenii w mozgu a nie w psychice. to nie znaczy ze jej
                                      w mozgu nie ma, jednak to rowniez nie znaczy ze koniecznie tam i tylko tam ja
                                      znajdziemy.

                                      samo badanie - tzn. zauwazenie ze ludzie zdiagnozowani maja takie ubytki jest na
                                      pewno przeprowadzone porzadnie. problemem jest to, co z niego wyczytujemy.
                                      • charioteer1 Re: Ostrożnie z badaniami mózgu 22.01.09, 19:02
                                        dala.tata napisał:

                                        > samo badanie - tzn. zauwazenie ze ludzie zdiagnozowani maja takie ubytki jest na
                                        > pewno przeprowadzone porzadnie. problemem jest to, co z niego wyczytujemy.

                                        Dokladnie tyle: ludzie zdiagnozowani maja takie ubytki.

                                        > chce powiedziec, ze to ze sa ludzie ktorzy sa zdiagnozowani na schizofrenie i
                                        > tak sie sklada ze oni rowniez cechuja sie pewnymi zjawiskami w mozgu, nie znaczy
                                        > to, ze 1. jest korelacja miedzy jednym i drugim,

                                        To akurat znaczy, ze jest korelacja.

                                        > 2. ze te cechy nadaja sie do
                                        > diagnozowania schizofrenii (a zatem postulatu odwrotnego; jesli ma ubytek tzn,
                                        > ze ma schizofrenie).

                                        Pozyjemy, zobaczymy. Na razie realizowane sa rozne zwariowane projekty, badajace
                                        przydatnosc technik fMRI w kryminalistyce (identyfikowanie terrorystow
                                        muzulmanskich itp.).
                                        • dala.tata Re: Ostrożnie z badaniami mózgu 22.01.09, 19:50
                                          nie to nie znaczy ze jest korelacja tylko wspolwystepowanie. czy jesli
                                          odkryjemy, ze wiekszosc ludzi zdiagnozowanych na schizofrenie czyta gazety, to
                                          znaczy ze jest korelacja miedzy choroba a czytelnictwem gazet?
                                          • adept44_ltd Re: Ostrożnie z badaniami mózgu 22.01.09, 19:53
                                            jeśli Nasz Dziennik, to owszem ;-)
                    • kala.fior Re: Ostrożnie z badaniami mózgu 22.01.09, 16:21
                      charioteer1 napisał:

                      > Niezupelnie. W przytoczonym artykule mowa jest o dwoch analizach. Pierwsze
                      > badanie, na 60 osobach, sluzylo opracowaniu modelu statystycznego poprzez
                      > porownanie mozgow zdrowych i schizofrenikow. Drugie badanie sluzylo walidacji
                      > tego modelu w diagnostyce. Model poprawnie odroznil chorych od zdrowych w ponad
                      > 80% przypadkow. To jest niezly wynik, jezeli wezmiemy pod uwage dwie rzeczy. Po
                      > pierwsze, nadal niewiele wiadomo o mozgowym obrazie schizofrenii. Po drugie, VB
                      > M
                      > jest wciaz stosunkowo nowa i stosunkowo rzadko uzywana technika.
                      >
                      > Tyle o diagnostyce. Ty natomiast mowisz troche o czym innym. Co to jest
                      > biologiczne podloze? Badania mozgu nie odpowiedza na pytanie, czy zaobserwowane
                      > w ten sposob zmiany w mozgu sa powodem, czy skutkiem choroby.
                      >

                      Wybaczcie pytanie od laika, ale ten zdiagnozowany schizo na pewno był leczony i
                      może przez lata. A to leczenie może być dosyć ciężkie i pełne efektów ubocznych,
                      lata łykania mocnych leków niszczą np nerki i niewykluczone ze również mogą mieć
                      wpływ na korę m.
                      Wiec jest tu potencjalnie jeszcze jedna zmienna.

                      ----
                      • adept44_ltd Re: Ostrożnie z badaniami mózgu 22.01.09, 16:28
                        pojawia się tu jednak dość makabryczna wizja. Bo to trochę wygląda tak - wiecie
                        Kowalski, będziemy was leczyć na schizo, a potem - jak wam już te leki wyżrą
                        korę - to się to potwierdzi wynikiem badań...
                        • marksistowski "są najwyzej ludzie diagnozowani, nie ma...... 22.01.09, 17:30
                          ....czegos takiego jak schizophrenia".
                          Panie wybacz im bo nie wiedzą co mowią.
                          Sa tylko ludzie diagnozowani jako gruzlicy, nie ma czegos takiego
                          jak tuterculosis.
                          Są ludzie diagnozopwani jako syfilitycy, nie ma czegos takiego jak
                          syfilis.
                          • adept44_ltd Re: "są najwyzej ludzie diagnozowani, nie ma..... 22.01.09, 17:32
                            i są zdiagnozowani jako religijny, a nie ma czegoś takiego jak religia...
                            • marksistowski Re: "są najwyzej ludzie diagnozowani, nie ma..... 22.01.09, 17:39
                              Nie ma relgii? A gdzie nie ma? W alternatywnym kosmosie?
                              • adept44_ltd Re: "są najwyzej ludzie diagnozowani, nie ma..... 22.01.09, 17:41
                                no fakt, pomyliłem się, jak powiedział przedmówca - amol i modlitwa!
                                • charioteer1 Re: "są najwyzej ludzie diagnozowani, nie ma..... 22.01.09, 18:00
                                  Doustnie czy do uzytku zewnetrznego? Amol, oczywiscie.
                                  • marksistowski Jak zdiagnozowasc chorego na schizophrenię? 22.01.09, 18:14
                                    Spytajcie sie kochających rodzicow , ktorych dziecko zachoruje nagle
                                    na schizopchrenia jako nastolatek.
                                    Albo spytajcie sie kochającego męża , ktorego zona zachoruje na
                                    schizopchrenię w wieku 30 lat.
                                    Tu nie ma mowy o żadnej pomyłce. Objawy choroby są dramatyczne i
                                    specyficzne.
                                    • sydmund Re: Jak zdiagnozowasc chorego na schizophrenię? 22.01.09, 18:27
                                      Nagle? Jeśli to brzmi poprawnie, to teraz pytanie, jak nagle może dojść do zmian
                                      neuronalnych (owych spustoszeń gęstościowych) obserwowanych po stronie światów
                                      zdiagnozowanych.
                                      • marksistowski Re: Jak zdiagnozowac chorego na schizophrenię? 22.01.09, 18:31
                                        Swiaty zdiagnozowane??
                                        • sydmund Re: Jak zdiagnozowac chorego na schizophrenię? 22.01.09, 19:02
                                          Przenośnia taka. Pozwoliłem sobie.
                                          • adept44_ltd Re: Jak zdiagnozowac chorego na schizophrenię? 22.01.09, 19:07
                                            no to nie pozwalaj sobie, bo kolega leoś nie tylko przenośni, ale i nieprzenośni
                                            nie pojmuje...
                                      • charioteer1 Re: Jak zdiagnozowasc chorego na schizophrenię? 22.01.09, 18:54
                                        Gdyby faktycznie tak bylo, ze atak choroby jest zwiazany z tym, ze nagle iles
                                        komorek w mozgu z niewiadomego powodu postanowilo popelnic samobojstwo, to
                                        dramatyczne zmiany w gestosci moglyby wystapic w ciagu kilku dni. Tylko ja nie
                                        mam pewnosci, czy tak jest.
                                        • sydmund Re: Jak zdiagnozowasc chorego na schizophrenię? 22.01.09, 19:07
                                          No właśnie to zależy jak nagle można zachorować i jakie jest maksymalne tempo w
                                          zmianie tej gęstości. To by rozwiało, być może, kwestie (tych akurat) korelatów
                                          neuronalnych z raportami schizofreników. Jakieś na pewno są, bo nie ma
                                          świadomości poza mózgiem.
                                          No, ale ju przypisami nie sypnę.
                                    • dala.tata Re: Jak zdiagnozowasc chorego na schizophrenię? 22.01.09, 19:01
                                      na dodatek jestes nieukiem, ktory nie wie, ze nie mozna zachorowac na
                                      schizofrenie 'nagle', glwonie dlatego ze ma ona komponente czasowa w kryteriach
                                      diagnostycznych, ktora to w praktyce lekarskiej jest zazwyczaj przekraczana.

                                      a specyficznych objawach juz pisalem, wiec nie ma co sie powtarzac.
                                      • dr.niekoszerny Natura tzw. schizophrenii 22.01.09, 19:39
                                        To, co psychiatrzy nazywaja schizofrenia, to "malfunction" software,
                                        a nie hardware... A tej sie nie da wykryc metodami uzywanymi przez
                                        ortodoksyjna ('akademicka') medycyne, podobnie jak sie nie wykryje
                                        bledu w programie komputerowym przy pomocy voltomierza czy
                                        amperomierza...
                                    • dr.niekoszerny Re: Jak zdiagnozowasc chorego na schizophrenię? 22.01.09, 19:35
                                      1. Jakie sa te objawy?
                                      2. Czemu sa one klasyfikowane jako objawy tzw. schizofrenii?
                              • dr.niekoszerny Re: "są najwyzej ludzie diagnozowani, nie ma..... 22.01.09, 19:34
                                Jest. W glowach cierpiacych na iluzje na tle religijnym...
                          • dala.tata Re: "są najwyzej ludzie diagnozowani, nie ma..... 22.01.09, 18:59
                            Leos, juz ci pare razy powiedzialem, ale powtorze dobitniej: jestes glupi jak
                            but, zachowujesz sie jak kretyn. jestes czlwoiekiem poza moralnoscia, po prostu
                            kawal......s-syna.

                            choc watpie zeby to dotarlo, to mi ulzylo.


                            marksistowski napisał:

                            > ....czegos takiego jak schizophrenia".
                            > Panie wybacz im bo nie wiedzą co mowią.
                            > Sa tylko ludzie diagnozowani jako gruzlicy, nie ma czegos takiego
                            > jak tuterculosis.
                            > Są ludzie diagnozopwani jako syfilitycy, nie ma czegos takiego jak
                            > syfilis.
                            • dr.niekoszerny Re: "są najwyzej ludzie diagnozowani, nie ma..... 22.01.09, 19:40
                              Ale cie Leos wqu...l, prof. dala-tata... ;)
                      • dala.tata Re: Ostrożnie z badaniami mózgu 22.01.09, 18:56
                        Kala.fior: to jest bardzo sensowne pytanie, na kotre zreszta zwolennicy
                        psychiatrycznej diagnozy nie potrafia sensownie odpoweidziec. Pacjenci z czasem
                        medykalizuja sie, wiedza dokladnie jak odpowiadac na pytania, by osiagnac swoje
                        cele, graja, udaja. a to wszystko oczywiscie w ramach 'obiektywnej' diagnozy.
                        • dr.niekoszerny MMPI 22.01.09, 19:44
                          Znasz MMPI?
                          en.wikipedia.org/wiki/Minnesota_Multiphasic_Personality_Inventory
                          Moge ci ten test tak rozwiazac, ze wyjde jako 'zdrowy' albo np. jako
                          paranoik. Albo, jesli chcesz, jako shizofrenik (schizophrenia to w/g
                          MMPI 'odd thinking and social alienation').
                          Tyle tej pseudonaukowsci w psychiatrii i psychologii...
                          • dala.tata Re: MMPI 22.01.09, 19:53
                            znam. i mysle ze wszystko co nam mowi MMPI to to jak dany delikwent wypelnia
                            MMPI. i bardzo niewiele poza tym. w tym niewiele poza tym miesci sie na przyklad
                            to jak szybko czlowiek sie wkurzy wypelniajac te prawie 600 itemow.
                            • dr.niekoszerny Re: MMPI 22.01.09, 19:59
                              Z tych 600 pytan wiekszosc sie powtarza, i to kilka razy, aby zbadac
                              czy delikwent wypelnia test konsekwentnie. Chociaz schizofrenik w/g
                              def. MMPI moze przeciez myslec w stylu "odd"...
                              A jak sie "wkurzy" to chyba dostanie etykietke "psychopathic
                              deviate" (conflict, struggle, anger, respect for society's
                              rules)... ;)
                              • marksistowski Czy psyychika jest od mozgu niezależna? 22.01.09, 21:22
                                Mozg jest naczyniem a psychika jego zawartoscią.
                                Każdy kto twierdzi inaczej to intelektualnie jest mniejszy od
                                dżdżownicy. ha,ha,ha,ha,ha
                                Poglady niektorych krewkich dyskutantow są rodem z wczesnego
                                sredniwiecza, kiedy to przyczyny chorob psychicznych umieszczano w
                                wątrobie a nawet odbytnicy odwiedznej przez demona.
                                Poglady , ze schizophrenia to jakies "sofrtware"(!!!) to czywisty
                                bzdet antynaukowy.
                                1) Schizophrenia nie poddaje sie psychoterapii - a wiec to zaprzecza
                                bzdetom o software
                                2) Schzopchrenia poddaje sie leczeniu farmakologicznemu, w wiec
                                swiadczy to, że przyczyną schizophrenii jest patologia metabolizmu
                                mozgu i patoloogia neurohormonow.
                                3) Najbardzej uposledzone dysfunkcją są neurony inhibicyjne
                                4) Schizopchrenia is diffuse w korze mozgowej i dlatego nie mozna
                                wyodrebnic anomalii anatomicznych jako przyczyny schizophrenii
                                5) Jak kazdy defekt metabopliczny schizophrenia rozwija sie powoli
                                i dlatego objawy w tej fazie choroby sa niezauważalne.
                                Zauważalne objawy schizophrenii najczesciej manifsetują sie jako
                                florid symptoms i sa łatwe do zdiagnozowania.
                                U dwoch dyskutantow tego forum zdiagnozowałem aktualnie leczoną
                                schizlophrenię z czesciowo tylko kontrolowaną i ze zmiennym
                                antężeniem symtomow.
                                • dala.tata Re: Czy psyychika jest od mozgu niezależna? 22.01.09, 21:28
                                  1. bzdura na kolkach - powiedzialem ci juz: doucz sie, bo gadasz pier.doly. do
                                  dizisaj w UK sa psychiatrzy interwencyjni - w ogole nie uzywajacy srdokow
                                  farmakologicznych w leczeniu.
                                  2. nie ma lekow na schizofrenie, geniuszu.
                                  3-5. to sa hipotezy i to w najlepszym wzgledzie.

                                  ostatnie zdanie potweirdzilo to co powiedzialem o tobie wczesniej.
                                • dr.niekoszerny Re: Czy psyychika jest od mozgu niezależna? 22.01.09, 21:33
                                  1. Jesli jestes osoba wierzaca, to dla ciebie powinno byc jasne, ze
                                  mysli nie mozg, a dusza.
                                  2. A na serio - nie ma czegos takiego jak "schizofrenia", wiec nie
                                  mozna mowic, ze ktos ja ma, albo ze kogos z niej wyleczono.
                                  Schizofrenie wymyslili bowiem w XIX wieku psychologowie i
                                  psychiatrzy, aby na niej zbic niezla kase - analogia do licznych
                                  bogow wymyslonych przez kler, tez w scisle "dochodowym" celu...
                                  3. Wszelakie zaburzenia umyslow ludzkich to w 100% wynik
                                  niewlasciwego dzialania "oprogramowania" czlowieka (a wiec "software
                                  malfunction"), i najczesciej nie wymaga ono zadnej awarii "hardware"
                                  (brak zmian anatomiczno-fizjologicznych), a wiec jest nie do
                                  empirycznego zweryfikowania...
                                  • europitek Re: Czy psyychika jest od mozgu niezależna? 26.01.09, 05:02
                                    dr.niekoszerny napisała:
                                    > Wszelakie zaburzenia umyslow ludzkich to w 100% wynik
                                    > niewlasciwego dzialania "oprogramowania" czlowieka (a wiec
                                    > "software malfunction")
                                    Z tym "wszelakie" i "100%" to gruba przesada. Poprawność działania "oprogramowania" zależy nie tylko od jego wewnętrznej organizacji, lecz także od fizykalnych stanów przetwornika informacji. Takie samo "oprogramowanie" (to bez cudzysłowu też) moźe róźnie działać jedynie przy pracy na różnych danych lub różniących się przetwornikach.

                                    > wiec jest nie do empirycznego zweryfikowania...
                                    Informacja _nie_jest czymś niematerialnym i _wszelkie_ "anomalie" w działaniu "oprogramowania" mogą być empirycznie zmierzone, jeśli dysponuje się odpowiednio precyzyjnymi metodami pomiaru i wie się co i w którym miejscu mierzyć.
                                    • dala.tata alez dawno cie tu nie bylo!!! 27.01.09, 23:48
                                      czuj czuj czuwaj, eropitku!
                                      • europitek Re: alez dawno cie tu nie bylo!!! 28.01.09, 06:11
                                        Prawa realu są okrutne, ale postaram się je oszukać.

                                        Darz bór! (lub jakoś tak).
                                • charioteer1 Re: Czy psyychika jest od mozgu niezależna? 22.01.09, 21:52
                                  marksistowski napisał:

                                  > U dwoch dyskutantow tego forum zdiagnozowałem aktualnie leczoną
                                  > schizlophrenię

                                  Czyzby autodiagnoza? Chyba najpierw powinna byc diagnoza, a potem leczenie, a
                                  nie odwrotnie?
                                  • adept44_ltd Re: Czy psyychika jest od mozgu niezależna? 22.01.09, 22:10
                                    no tak - autodiagnoza tłumaczy, dlaczego u dwóch...
                                • charioteer1 Czy mozg jest niezalezny od psychiki? n/t 22.01.09, 21:53

                                  • dala.tata Re: Czy mozg jest niezalezny od psychiki? n/t 22.01.09, 22:34
                                    to jest niezwykle ciekawe pytanie, tak naprawde. i jesli nawet okaze sie ze
                                    hipoteza serotoninowa dziala i mozna ja uznac za teorie, to i tak pozostanie
                                    pytanie: co jest pierwsze, depresja czy obnizenie poziomu serotoniny.
                                    • adept44_ltd Re: Czy mozg jest niezalezny od psychiki? n/t 22.01.09, 22:40
                                      nie jestem znawcą, ale gdzieś mi zapadło w oczy, że są badania pokazujące
                                      działanie w drugą stronę - to znaczy długotrwałe doświadczenie depresyjne
                                      prowadzi do zmian chemii
                                      • charioteer1 Re: Czy mozg jest niezalezny od psychiki? n/t 22.01.09, 22:42
                                        Silny stres moze powodowac fizyczne uszkodzenia w mozgu.
                                        • dala.tata Re: Czy mozg jest niezalezny od psychiki? n/t 22.01.09, 22:45
                                          jasne, i pewnie potrafimy pokazac inne przyklady zmian biochemicznych zwiazanych
                                          z silnymi przezyciami psychicznymi (najprostsze to strach i adrenalina).

                                          z depresja niestety sprawy duzo bardziej skomplikowane
                                          • charioteer1 Re: Czy mozg jest niezalezny od psychiki? n/t 22.01.09, 22:50
                                            W tym przypadku chodzilo o traumatyczne przezycia, ktore wywolywaly silna
                                            depresje i lezje w mozgu.
                                      • dala.tata Re: Czy mozg jest niezalezny od psychiki? n/t 22.01.09, 22:43
                                        hmmm, ale dominuje w psychiatrii poglad odwrotny. deprsja to obnizenie poziomu
                                        serotoniny (tak jak bysmy umieli zmierzyc ten poziom) i nalezy leczyc
                                        farmakologicznie. i jak masz pecha i bioloigcznego ordynatora w szpitalu, to
                                        beda w ciebie ladowac antydepresanty i to bedzie cala terapia.
                                        • dr.niekoszerny Re: Czy mozg jest niezalezny od psychiki? n/t 22.01.09, 22:48
                                          Na antydepresanty stosujemy depresanty, czyli np. Al Kohol.
                                        • adept44_ltd Re: Czy mozg jest niezalezny od psychiki? n/t 22.01.09, 22:51
                                          no ale to chyba można połączyć - sytuacja depresjogenna prowadzi do zmian, które
                                          skutkują obniżonym poziomem serotoniny (na przykład...)
                                          • dala.tata Re: Czy mozg jest niezalezny od psychiki? n/t 22.01.09, 22:55
                                            ha! jak mowisz o sytuacji (a posrednio o jej odbiorze) zakladasz
                                            psychologicznosc depresji. sytuacja zla (mam raka), jesli mizle wpadam w
                                            depresje, obniza mi sie serotonina.

                                            przyjecie takiej koncepcji powoduje rozkwit psychoterapii, a uwiad
                                            antydepresantow. niestety, dzisiaj malo prawdopodobny scenariusz.
                                            • adept44_ltd Re: Czy mozg jest niezalezny od psychiki? n/t 22.01.09, 23:00
                                              trochę spekuluję,jakby szukając trzeciej drogi,bo przecież mówi się o depresji
                                              endogennej i egzogennej
                                      • dr.niekoszerny Re: Czy mozg jest niezalezny od psychiki? n/t 22.01.09, 22:46
                                        Jesli masz na PC program, ktory niepotrzebnie ciagle wlacza CD
                                        drive, to ow drive sie szybciej zuzyje...
                                        • sydmund Re: Czy mozg jest niezalezny od psychiki? n/t 23.01.09, 01:10
                                          Ten napęd cd uruchamia inny hardware w postaci zapisu ładunków elektrycznych w
                                          pamięci operacyjnej, a wcześniej będący na innym nośniku, czyli w układzie
                                          scalonym lub na talerzu naładowanym magnetycznie. Jak można być tak niedojrzałym
                                          emocjonalnie (tak, emocjonalnie, dziecinnie) nieprzygotowanym do życia i
                                          przekładać uproszczenia hardware-software na rzeczywistość ostatecznie?
                                          • dr.niekoszerny Re: Czy mozg jest niezalezny od psychiki? n/t 23.01.09, 12:13
                                            Czy ty naprawde nie rozumiesz na czym polega tworzenie prostego
                                            modelu opartego na analogii, w celu mozliwie prostego wytlumaczenia
                                            tego, ze mozna miec powazne zburzenia psychiczne (serous software
                                            malfunction) bez jakichkolwiek zmian organicznych w mozgu (without
                                            any hardware failure)?
                                            Czy naprawde stac ciebie tylko na argumentacje ad pesonam?
                                            • kala.fior Re: Czy mozg jest niezalezny od psychiki? n/t 23.01.09, 13:08
                                              ..a model Lesia to "vaporware" .-))
                                    • dr.niekoszerny Re: Czy mozg jest niezalezny od psychiki? 22.01.09, 22:45
                                      Mozg to tylko hardware. A co ze software? Kto je napisal?
                                      • charioteer1 Re: Czy mozg jest niezalezny od psychiki? 22.01.09, 22:47
                                        IP, tzn. wyewoluowal...
                                      • sydmund Re: Czy mozg jest niezalezny od psychiki? 23.01.09, 01:13
                                        Nikt. A skąd te pytanie? Po co?
                                        • charioteer1 Re: Czy mozg jest niezalezny od psychiki? 23.01.09, 01:27
                                          sydmund napisał:

                                          > Nikt. A skąd te pytanie? Po co?

                                          To pytanie to odlegle echo odwiecznego sporu ewolucjonistow z kreacjonistami na
                                          tym forum.

                                          Naprawde ten soft w duzej czesci sami sobie piszemy...
    • marksistowski Zażyjcie wasze anty-schizophreniczne lekarstwa 22.01.09, 22:07
      Jesen z chorych na schizophrenie furumowiczow pisze ,ze nie ma lekow
      stosowanych w leczeniu schizophrenii.
      Jestm winny opinii publicznej wyjasnienie, Lezczenie
      farmokologiczne schizopchrenii jest stosowane u wszystkich
      schizophrenikow with acute symptoms.
      Przyklady lekow stosowanych w leczeniu schizophrenii:
      Aripripazol, Clozapine,Ziprasidon, Resperidon, Stalazine,Loxapine,
      Haldol, Propixin etc. etc
      POZDRAWIAM ZDROWYCH PSYCHICZNIE CZYTELNIKOW FN
      • dala.tata Re: Zażyjcie wasze anty-schizophreniczne lekarstw 22.01.09, 22:32
        Leos, nie dosc ze jestes niedouczony, to na dodatek nie umiesz czytac ze
        zrozumieniem. nie poweidzialem ze nie ma lekow stosowanych w schizofrenii.
        powiedzialem ze nie ma lekow NA schizofrenie. to dosc znaczna roznica.

        zarowno srodki uspokajajace jak i neuroleptyki (znane jako wielkie
        trankwilizatory), jak sama nazwa wskazuje niczego nie lecza, a tylko uspokajaja.

        nie pieprz wiec Leos, tylko sie skup na czytaniu, a potem sie wez do nauki.
        • dr.niekoszerny Re: Zażyjcie wasze anty-schizophreniczne lekarstw 22.01.09, 22:51
          Najlepiej uspokajaja leki nasenne...
          • adept44_ltd Re: Zażyjcie wasze anty-schizophreniczne lekarstw 22.01.09, 22:57
            no ale kwadransik na forum i już się nie chce spać, nie? ;-)
        • marksistowski Re: Zażyjcie wasze anty-schizophreniczne lekarstw 22.01.09, 23:07
          Bla,bla,bla - ignorant idzie w zaparte.
          Wymienione przezemnie leki na schizopchrenię sa podawane wszystkim
          schizophrenikom z ostrymi objawami choroby. Sa one skuteczne u 70%
          chorych. Ignorant nie wie ,ze celem lekow na schziophrenie nie
          jest uspakajanie pacjentow. W rzadkich przypadkach dodaje sie do
          terapii leki antyrepresyjne i stabilizujące nastroj.
          Tak samo jak mowi sie leki "na AIDS" tak samo mowi się
          leki "naachi8zopchrenię", choc nie zawsze zapewniaja one trwale
          wyzdrowienie.
          • dala.tata Re: Zażyjcie wasze anty-schizophreniczne lekarstw 22.01.09, 23:23
            Leos, wyjasnie ci, bo mam dobre serce. Neuroleptyki niczego nie lecza. a jakbys
            sie uczyl na tej swojej (he he ) medycynie, to bys wiedzial, ignorancie, ze
            pierwsze uzycie neuropleptykow bylo obliczone na to, zeby wywolac to, co dzisiaj
            nazywamy skutkami ubocznymi.

            nie pieprz wiec Leos. i posluchaj dobrej rady: doucz sie, poczytaj, to nie boli.
            • marksistowski Re: Zażyjcie wasze anty-schizophreniczne lekarstw 22.01.09, 23:32
              Neuroleptyki? NIczego nie leczą? To NFZ wydaje kilkadziesiąt
              milionow zlotych na refundacje placebo?
              Co znaczy nie leczą ignorancie? U 70% leczonych, trwale albo czasowo
              usuwaja wszystkie objawy choroby!!!!!!
              pierd pierd ,jakąs ksiażczyne popularno-naukową przyczytal i truje
              bzdety dla naiwnych.
              To jak powiedziec , ze leki przeciw-padaczkowe nie są na padaczkę.
              Miej trochę wstydu człowieczku i uczciwym czytelnikom nie "sr*aj
              w mózg"
              • dala.tata Re: Zażyjcie wasze anty-schizophreniczne lekarstw 23.01.09, 00:54
                Leos, to ze neuroelptyki niczego nie lecza jest bardzo niekontrowersyjne. wez ty
                sie poucz psychiatrii. i juz mi sie nie chce z toba gadac.
              • dr.niekoszerny Re: Zażyjcie wasze anty-schizophreniczne lekarstw 23.01.09, 12:16
                Dobrze to ujales: NFZ wydaje kilkadziesiąt milionow zlotych na
                refundacje placebo, jako skutek dzialania koncernow
                farmaceutycznych, ktorych stac na przekupywanie lekarzy i urzednikow
                w NFZ i Ministerstwie...
          • dr.niekoszerny Re: Zażyjcie wasze anty-schizophreniczne lekarstw 22.01.09, 23:26
            Te leki wplywaja bardzo korzystnie na finansowa kondycje wlascicieli
            firm je produkujacych. Rownie dobrze mozna by tym pacjentom podawac
            np. aspiryne (efekt placebo) albo leki homeopatyczne...
      • dr.niekoszerny Re: Zażyjcie wasze anty-schizophreniczne lekarstw 22.01.09, 22:50
        Chyba to oczywiste, ze na tzw. schizofrenii chca zarobic producenci
        lekarstw. Dawniej zarabialy na nich tez elektrownie, ale dzis
        elektrowstrzasy wyszly z mody...
        • adept44_ltd Re: Zażyjcie wasze anty-schizophreniczne lekarstw 22.01.09, 22:55
          a przed elektrowniami...
          Lechu, zaparskałem sobie ekran...
          • dr.niekoszerny Re: Zażyjcie wasze anty-schizophreniczne lekarstw 22.01.09, 23:04
            Sorry za zaparskany ekran...
        • dala.tata z tymi elektrowniami to wez sie uspokoj 22.01.09, 23:06
          bo sie poplulem herbatka
          • dr.niekoszerny Re: z tymi elektrowniami to wez sie uspokoj 22.01.09, 23:24
            Sorry, to nie moja wina ze konczylem elektroenergetyke...
            • dala.tata to akurat jest twoja wina :-) n/t 22.01.09, 23:37

              • dr.niekoszerny Re: to akurat jest twoja wina :-) n/t 23.01.09, 13:29
                S o r r y !
    • marksistowski Ignorant truje o depresjii 22.01.09, 23:24
      Co bylo pierwsze jajko czy kura?
      Co było pierwsze , obnizenie serotnoniny czy depresja?
      Od razu zauważmy , ze chodzi o zmniany poziomu serotoniny w MOZGU
      a nie w odbytnicy.
      Oraz , ze od stu lat wiemy ze jest depresja endogenna i egzogenna.
      Przy endogennej depresji psychoterapia jest absolutnie nieskuteczna
      co rozpieprza bzdety ignoranta o defekcie "software" (ha,ha,ha) i
      farmakoterapia jest absoloutnie nieodzowna.
      Przy egzogennej depresji często wystarczy usunięcie stressora, co
      swiadczy o reakcji do otoczenia jako etiologii. CZasem potrzebna
      jest rownież wspomaganie farmakoterapia w egzogennej depresji.
      I to cała prawda - a nie pieprzenie kotka za pomocą mlotka przez
      dyletantow. ha,ha,ha,ha,ha
      • dala.tata Re: Ignorant truje o depresjii 22.01.09, 23:28
        Leos, ty tego tez nie wiesz? dzisiaj rozroznienie na endogenna i reaktywna
        wlasciwie nie istnieje. a moze mi pokazesz w systemach diagnostycznych to
        rozroznienie co? ty masz wiedze sprzed 50 lat, Leos. moze jeszcze lobotomie
        stosujesz (na sobie). leos, bez poczytania czegos nowego nie dasz rady.

        tak, Leos, cala prawda.....ale juz ci mowilem: nie denerwuj sie, bo ci antenka
        znow zacznie obcych odbierac.
        • charioteer1 Re: Ignorant truje o depresjii 22.01.09, 23:32
          A czy to nie jest tak, ze to rozroznienie nie istnieje w diagnostyce? Po czym
          wlasciwie rozpoznac depresje egzogenna? Chyba jednak cos jest na rzeczy, skoro
          dyskutujemy o tym, co bylo pierwsze: stresor czy serotonina?
          • dala.tata Re: Ignorant truje o depresjii 22.01.09, 23:47
            depresja endogenna jest klasyczna kategoria rezydualna. na jakiej podstawie ja
            ustalamy? a na takiej, ze nie znajdujemy stresora. i jak nie potrafimy ustalic,
            to juz jest endogenna.a jak nie umiemy wyleczyc, nie boj zaby, mamy depresje
            lekooodporna. ta ostatnia to jest najwieksza sciema psychiatrii
            • charioteer1 Re: Ignorant truje o depresjii 22.01.09, 23:51
              Mowisz caly czas o diagnostyce. Adept pisal o mozliwych dwoch mechanizmach
              wywolujacych chorobe. To co innego.
              • skrzydelkowiec Re: Ignorant truje o depresjii 23.01.09, 00:02
                pozwole sobie dodać komentarz do waszej rozmowy dotyczacej diagnostycznej istostnosci podziału na depresje endo....
                obowiazujace systemy diagnostyczne zrezygnowały z etiologicznej osi zaburzeń i liczy się w nich tylko to, czy pacjent w okreslonym czasie prezentuje okreslone objawy. ten brak modeli etiologicznych jest przez wielu teoretyków widziany jako problem i z tego czytalam pojawiają sie głosy, że powinno sie właczyć eiologiczne modele w systemy klasyfikacyjne. jednak przynajmniej do czasu pojawienia sie V wersji DSM (planowana na 2012(o ile dobrze pamietam)) w diagnozie opieramy sie wylacznie na ocenie objawów.
                • adept44_ltd Re: Ignorant truje o depresjii 23.01.09, 00:06
                  a co się stało z przekonaniem, że endo raczej leczy się farmakologicznie, a egzo
                  - terapią???
                  • skrzydelkowiec Re: Ignorant truje o depresjii 23.01.09, 00:37
                    na podstawie obserwacji i lektury agrumentowalabym ze farmakoterapia jest dominujaca w leczeniu publicznym, natomaist psychoterapia w prywatnym. mysle ze nawet lekarz, który widzi srodowskowe przyzczyny depresji, ale ma kilka minut na jednego pacjenta, bedzie proponowal leczenie farmokologiczne. między innymi ze wzgledu na dostepność i niski koszt farmakoterapii.

                    i jak o tym mysle to zastanawiam sie, czy systemy klasyfikujace nie powinny równiez okreslac form leczenia dla okreslonych chorób. poki co tylko procedura diagnozy jest dokladnie opisania. nie ma natomaist, a przynajmniej nic mi nie wiadomo, o wskazówkach dotyczących sposobu leczenia. w zwiazku z tym panuje tu wolny rynek, który wedlug mnie, ze wzgledów ekonomiczno-politycznych, zdominowany jest przez farmakoterapię.

                    piszę to i widze problem, bo oczywiscie każdy przezywa inaczej, kazdy reaguje inaczej, kazdy ma inne potzreby.
                    to co mnie jednak martwi, to wzrastajaca biomedykalizacja problemów psychicznych i dominacja farmakoterapi.




                    • skrzydelkowiec Re: Ignorant truje o depresjii 23.01.09, 00:43
                      farmakoterapii oczywiscie:)
                    • adept44_ltd Re: Ignorant truje o depresjii 23.01.09, 00:45
                      czyli w ten sposób

                      pytam, bo kiedyś słyszałem od osoby zajmującej się tym takie zdanie, że jeżeli
                      jest endogenna, to bez farmakologii nie da się.
                      A tak jeszcze w związku z relacją sytuacji i biologii - ponoć są badania, które
                      pokazują wpływ terapii na mózg, to znaczy pozytywne zmiany w nim (trudno mi w
                      tej chwili powiedzieć coś więcej).
                      • skrzydelkowiec Re: Ignorant truje o depresjii 23.01.09, 01:07
                        znam te badania ale nie pamietam źródla. spróbuje je odnalezc bo mnie bedzie to meczyc. ale to juz nie dziś..
                        • adept44_ltd Re: Ignorant truje o depresjii 23.01.09, 01:09
                          kurde, ale narobiłem :-)
                          • skrzydelkowiec Re: Ignorant truje o depresjii 23.01.09, 01:16
                            spoko. dobrze mi to zrobi.
                    • dala.tata Re: Ignorant truje o depresjii 23.01.09, 01:01
                      zgadzam sie. kiedys pytalem lekarza przepisujacego antydepresanty pacjentowi,
                      czemu nie sugeruje psychoterapii. lekarz odpowiedzial: a kto za nia zaplaci.
                      pacjenta na to nie stac.

                      ekonomia polityczna sluzby zdrowia to fascynujaca dziedzina nauki.
                      • adept44_ltd Re: Ignorant truje o depresjii 23.01.09, 01:05
                        no to kicha...
                      • dr.niekoszerny Re: Ignorant truje o depresjii 23.01.09, 12:26
                        Otoz to. Psychoterapia to tez placebo, ale przynajmniej nie zatruwa
                        ona organizmu pacjenta, a pieniadze dostaje polski terapeuta a nie
                        szwajcarski czy amerykanski koncern farmaceutyczny...
                        I zgoda: ekonomia polityczna sluzby zdrowia to fascynujaca dziedzina
                        nauki...
                    • dr.niekoszerny Re: Ignorant truje o depresjii 23.01.09, 12:23
                      Choroby psychiczne maja na ogol przyczyny srodowiskowe, ale jak
                      lekarz moze doradzic zmiane pracy czy miejsca zamieszkania?
                      Przepisuje wiec placebo, i tym samaym "zarabia" tez bakszysz od
                      producenta/dystrybutora tegoz placebo...
                • dala.tata Re: Ignorant truje o depresjii 23.01.09, 00:58
                  skrzydelko, zaraz cie Leos zbluzga. on wie lepiej.

                  natomiast powiedzialas to co jak chcialem, tylko ze ty lepiej :-).
                  • skrzydelkowiec Re: Ignorant truje o depresjii 23.01.09, 01:04
                    no wiem wiem. ale ja mam skrzedełka wiec mam przewage;)
                    • dala.tata szybowiec jeden!!! n/t 23.01.09, 01:10

                      • skrzydelkowiec Re: szybowiec jeden!!! n/t 23.01.09, 01:17
                        co ma dzisiaj loty:)

                        ale teraz juz odlatuje naprawde..

                        milego
                        pozdrawiam
                        • dala.tata clint eastwood sie znalazl! 23.01.09, 01:20
                          i odjezdza w zachod slonca.
                          • adept44_ltd Re: clint eastwood sie znalazl! 23.01.09, 01:25
                            Unforgiven...??? ;-)))
              • dr.niekoszerny Re: Ignorant truje o depresjii 23.01.09, 12:21
                O mechanizmach wywolujacych choroby psychiczne wiemy dzis akurat
                tyle, co w sredniowieczu alchemicy wiedzieli o kwarkach a
                astrologowie o naturze grawitacji...
                Co nie przeszkadza utytulowanym szarlatanom udajacym lekarzy
                uzywac "madrych" slow typou endo i egzogenna schizofrenia.
                Ja tez moge powiedziec, ze silnik samochodu przestal pracowac na
                skutek awarii egzogennej (brak paliwa badz jego zla jakosc) albo tez
                endogennej (urwanie sie tloka)... I co z tego, jak nie potrafie ani
                wyprodukowac paliwa, ani tloka do tego silnika?
        • marksistowski Re: Ignorant truje o depresjii 22.01.09, 23:42
          pierd,pierd ignorant. Rozrożnienie na endogenną i reaktywną
          depresje nie istnieje? Chyba tylko w wyobrazni hohsztaplera
          ignoranta. NIe ma już depresji w reakcji na smierc matki czy stratę
          dziecka. Maturzysci po niezdanej maturze przetali popełniac
          samobojstwa. Istnieje tylko cyniczne kłamstwo forumowego
          hochsztaplera ignoranta.
          • dr.niekoszerny Re: Ignorant truje o depresjii 23.01.09, 12:27
            Depresja jest spowodowana czynnikami srodowiskowymi. Oczywiscie sa
            osoby mniej lub bardziej na nia podatne, ale to tez duzo zalezy od
            srodowiska w ktorym sie chory rozwijal...
      • dr.niekoszerny Re: Ignorant truje o depresjii 22.01.09, 23:32
        Podobnie mozna tez leczyc tzw. adidasa. Powiedzmy sobie uczciwie, ze
        nie mamy pojecia jak funkcjonuje ludzki mozg, wiec nie mozemy nic
        powiedziec na temat jego leczenia...
        Dobry inzynier czy nawet dobry mechanik potrafi rozlozyc zepsuty
        samochod na czesci skladowe, dorobic czesci nienadajace sie naprawic
        i zreprerowac pozostale, wymagajace naprawy i zlozyc je z powrotem
        uzyskujac pelnosprawny samochod. Dopoki lekarze nie beda w stanie
        zrobic czegos podobnego z czlowiekiem, dopoty beda tylko oszustami,
        szarlatanami i wydrwigroszami, a takich miejsce jest za kratkami...
        Gooie nacht!
      • dr.niekoszerny Re: Ignorant truje o depresjii 23.01.09, 12:17
        Pierwsze bylo jajko zlozone przez gada podobnego do kury...
    • marksistowski smutny koniec psychoanalizy 23.01.09, 09:38
      Pamietacie z komedii Woody Allena kanape psychoanaltyka?
      Całe Hollywood leżało na kanapach psychoanalitycznych hohsztaplerow
      w latach 0siemdziesiątych pLacąc po tysiąc dolarow za godzine.
      Obecnie ta antynaukowa moda "przeminęła z wiatrem" i istnieje tylko
      w komediach. Psychoanaliza - oszustwo i hohsztaplertwo
      zpoczątkowane prez arcy-oszuta Freuda.
      • dala.tata Re: smutny koniec psychoanalizy 23.01.09, 10:33
        Leos, znow ci powiem - wez doczytaj. kompromitujesz sie swa ignorancja. otoz,
        geniuszu medyczny z osmioma doktoratami (tylko zawsze nie od tego), dzisiaj
        psychiatria mowi, ze wyniki leczenia depresji psychoterapia sa podobne do
        wynikow leczenia farmakologicznego. Brytyjski rzad zaleca terapie mieszana:
        terapie i farmakologie. wiecej jest program rzadowy ksztalcenia wiekszej ilosci
        psychoterapeutow (glownie z systemu CBT).

        koniec psychoterapii? chyba znow byles w kontakcie z obcymi i znow ci naklamali.
        • sydmund Re: smutny koniec psychoanalizy 23.01.09, 15:28
          "Freud i psychoanaliza była tym, co zatrzymało rozwój porządnej naukowej
          psychiatrii na prawie 100 lat. Była to dziedzina uprawiana przez nieuków i
          leniwych studentów medycyny, głównie w USA (z pamięci)"
          /Prof. Jerzy Vetulani (Instytut Farmakologii PAN) -wykłady dla ATVN(.pl), co
          najmniej z tego wieku.
          • adept44_ltd Re: smutny koniec psychoanalizy 23.01.09, 15:32
            i co???
            bo to pogląd kontrowersyjny (nawet bardzo - i raczej nie dziwi, że wypowiada go
            farmakolog), a poza tym są inne, nie tylko Freudowskie, terapie...
            • sydmund Re: smutny koniec psychoanalizy 23.01.09, 16:15
              No chyba nie powie tego psychoanalityk! ;) Tak samo, jak ksiądz nic złego nie
              skrytykuje komisji kościelno-rządowej rozpatrującej roszczenia majątkowe
              Kościoła katolickiego. Mają z tego chleb, i to niebagatelny. A jeśli ktoś powie,
              że i farmakolog ma, to za farmakologiem stoją dowody naukowe, wszystkie strony
              są otwarte. Nauka, to rzeczywiście zimna suka z wielkim ptakiem (aktualnie
              największym), ale taka ma właśnie być, w tym jej moc i ostateczne pchnięcie.

              No a freudowska, bo mowa właśnie o takiej w tym wątku.
              • adept44_ltd Re: smutny koniec psychoanalizy 23.01.09, 16:27
                1. i co z tego, że nie powie tego psychoanalityk... - jest konflikt interesów, a
                poza tym - i to jest meritum, do którego należałoby się odnieść - sprawa jest
                kontrowersyjna...
                2. no jeśli mowa o psychoanalizie i psychoanalityku, to nie znaczy, że tylko o
                Freudzie... (a tam są spory wewnątrz rodziny),
                3. przede wszystkim była jednak mowa o terapii... przypominam, a Leoś uprościł
                do Freuda, o którym pewnie zresztą nie ma pojęcia...
                4. zimna suka z wielkim ptakiem??? nie wiem, czy chciałbym to zobaczyć....
                • sydmund Re: smutny koniec psychoanalizy 23.01.09, 16:40
                  > 1. i co z tego, że nie powie tego psychoanalityk... - jest konflikt interesów,
                  > a
                  > poza tym - i to jest meritum, do którego należałoby się odnieść - sprawa jest
                  > kontrowersyjna...

                  Robienie z tego kontrowersji wygląda trochę na wybieg erystyczny (tylko).


                  > 4. zimna suka z wielkim ptakiem??? nie wiem, czy chciałbym to zobaczyć....

                  Tak. Aluzja jest chyba prosta. Żadna metoda nie ma na tyle długiego, by dogodzić
                  bezdennej rzeczywistości. Jednak, nauka ma najdłuższego (tu: eksperyment), więc
                  póki co, jest metodą najlepszą. A, że suka, to tak to już jest z odnoszeniem się
                  do bezwzględności, braku uczuć, bezstronności.
          • dala.tata Re: smutny koniec psychoanalizy 23.01.09, 17:05
            Jako ze Vetulani jest ultrabiloigczny w podejsciu do psychiatrii, to
            rzeczywiscie ma wiele do poweidzienia na ten temat. a to jedna z glupszych
            rzeczy jaka powiedzial (choc zdecydowanie niejedyna glupia)
            • sydmund Re: smutny koniec psychoanalizy 23.01.09, 17:30
              A jak można być niebiologicznym w podejściu do psychiatrii, do człowieka w ogóle? ;)
              • marksistowski Re: smutny koniec psychoanalizy 23.01.09, 18:33
                Powtorzmy sobie jeszcze raz - gadu gadu to możesz sobie na targu a
                nie w naukach medycznych. GADKĄ NIKT ŻADNEJ CHOROBY NIE ULECZYL
                Psycholterapeutą może byc kazdy - bo nie wymaga to żadnej wiedzy ani
                umiejętnosci. Jest to jedno z najcyniczniejszych oszustw naszych
                czasow. Wladze zezwalaja na działalnosc psycholterapeutów,. bo jest
                to najtansza forma para-medycyny.
                • dala.tata alez powtorzmy! 23.01.09, 19:42
                  powtrzmy raz jeszcze: nie dosc ze Leos gada banialuki, co wynika z tego, ze nie
                  jest na biezaco z literatura, to na dodatek wydaje mu sie, ze jego mysli i
                  rozwazania wystarczaja za literature przedmiotu. jestes ignorantem Leos.
                • adept44_ltd Re: smutny koniec psychoanalizy 23.01.09, 19:44
                  Bzdura....czy ty chociać wierzysz w to, co mówisz? a jeśli tak, to czy jesteś w
                  stanie wyobrazić sobie kogoś, kto to przyjmie serio?
              • dala.tata Re: smutny koniec psychoanalizy 23.01.09, 19:43
                moze nie wierzyc ze walenie lekarstw rozwiazuje cokowliek. wlasnie dlatego na
                wielu oddzialach psychiatrii, im lepszy oddzial, tym bardziej to prawdopodobne,
                pracuja psychoterapeuci.
              • adept44_ltd Re: smutny koniec psychoanalizy 23.01.09, 19:43
                ano można, ale, by dyskutować lepiej sobie wpierw poczytać... może to nie bura
                suka z wielkim ptakiem, ale taka dobra zasada nauki...
                • sydmund Re: smutny koniec psychoanalizy 23.01.09, 21:16
                  Zasadą nauki, na pewno nie jest jakiś antropologicznie zabarwiony dualizm.
                  Rozmowa to też ruchy ładunków elektrycznych w neuronach, zmiany chemiczne. Nie
                  wiem na ile skuteczna jest psychoterapia inna niż freudowska, ale ta ostatnia
                  jest już wystarczająco skompromitowana. Działanie farmakologiczne jest
                  potwierdzone eksperymentalnie (łącznie z skutkami ubocznymi!), a rozmowa...
                  szczerze -nie wiem. Z pewnością nie jak leki.
                  Reasumując, nie da się podejść inaczej niż biologicznie, a jeśli mam coś
                  poczytać, to poproszę.
                  • dala.tata Re: smutny koniec psychoanalizy 23.01.09, 23:08
                    bardzo prosze o dowod na to ze tradycyjna psychoanaliza jest skompromitowana.

                    no wiec nawet z tym potweirdzeniem eksperymentalnym jest problem. najnowsza
                    metaanaliza pokazala ze SSRi dzialaja na poziomie placebo.
                    • sydmund Re: smutny koniec psychoanalizy 25.01.09, 00:45
                      Za sprawą swoich ambicji metapsychologicznych psychoanaliza uzyskuje swój specyficzny status, który pozwala jej przeciwstawiać człowieka tragicznego, prawdziwy probierz nowożytnej świadomości, człowiekowi behawiorystycznemu [l'homme comportemental], nędznemu scjentystycznemu stworzeniu wynalezionemu przez adeptów mózgu-maszyny. Psychoanaliza przeciwko bezimiennemu monstrum, zmajstrowanemu przez megalomańskich uczonych, stawia los Victora Frankensteina, tzn. drogę podmiotu przenikniętego jego marzeniami i jego utopiami, lecz ograniczonego w swoich zabójczych namiętnościach przez sankcję prawa” – pisze w doskonałej książce pt. Pourquoi la psychanalyse? Elisabeth Roudinesco. Specyficzny tragizm egzystencji odsłaniany przez psychoanalizę, pozwala zatem przeciwstawiać się wszechobecnej dehumanizacji, występującej nierzadko pod osłoną sloganów, które można chyba zawrzeć w formule „konsumenci wszystkich krajów łączcie się” (w swoim dążeniu do szczęścia).
                      M. Kropiwnicki, Kronos 4/2008 (UWr)

                      I tu chyba leżą fani wszelkich psychoanaliz. Nie wiem czemu od razu się nie przyznają, że nie potrafią zdzierżyć organizmu-maszyny, którą jest wszystko, co potrafi się poruszać o własnych siłach. Prą w zaparte, bo niemożliwe żeby człowiek został tak "odtajemniczony". Tylko że, jak mają jakieś zapędy na życie po życiu, to niech mówią to na wstępie, a nie bawią się w naukę. Ponoć są jakieś nurty psychoanaliz, które od razu zakładają, że nie zależy im na statusie naukowej. Może niech psychoanalitycy przepiszą się od razu do takich nieinwazyjnych właśnie. Będzie mniej straty czasu na dyskusję z kryptoteistami.

                      Co do krytyki psychoanalizy i jej dyskredytacji: jej tezy są niefalsyfikowalne. Nie ma co się więc pochylać nad stwierdzeniem "naukowa psychoanaliza" Zaznaczam, że nie stwierdzam tu o jej rzekomej skuteczności, ale statusie ontologicznym jako kierunku myślenia antropologicznego.

                      Nie jestem fanem faszerowania się wszystkim, czym można, ale argumenty "tragicznie istniejących" (patrz wyżej), o tym, że na farmacji zarabiają jakieś kapitalistyczne koncerny, są żenujące. Wole zapłacić za jakiś lek i mieć możliwość dotarcia do naukowych prac o nim traktujących, niż zostawiać majątek przez lata u kogoś, kto będzie robił za "przyjaciela" (moich pieniędzy, zresztą). To tak jak czytać wybitne prace etyków z tytułami lub iść po radę do konfesjonału, gdzie nie wiadomo kogo zastaniesz.
                      • adept44_ltd Re: smutny koniec psychoanalizy 25.01.09, 00:52
                        no tak, ale jak popatrzysz na metodologię swojego postępowania z psychoanalizą
                        zgodnie z przyjętymi własnymi założeniami, to powinieneś to postępowanie sobie
                        schować, w kapcie... bo co z tego, że taki tu cytat przytoczyłeś???
                        • sydmund Re: smutny koniec psychoanalizy 25.01.09, 01:53
                          Cytat przytoczyłem, bo wg. mnie demaskuje on "głębię psyche" wielu współczesnych
                          obrońców psychoanalizy. Chodzi mi o dążenie do stawiania tez nie swoimi
                          metodami, tylko metodologicznie najlepszą drogą. Gdzie się trzymam swoich założeń?
                          • dala.tata Re: smutny koniec psychoanalizy 25.01.09, 02:00
                            no ale co z tego ze demaskuje? czy jesli czlowiek chodzacy na sesje
                            psychoanlaityczne twierdzi: mi to pomoglo, czuej sie lepiej, wreszcie
                            zrozumialem co mi bylo, teraz moge isc w zycie pewniejszym krokiem, to ty mu
                            powiesz: bardzo przepraszam, ale nie ma pan prawa do tego, bo psychoanaliza jest
                            nienaukowa. jelsi laskawemu panu sie polepszylo, to nie mialo prawa, bo
                            psychoanlaiza jest nie naukowa.

                            przeciez taka postawa nie ma najmniejszego sensu, podobnie jak i klocenie sie
                            naukowosc czy nie psychoanalizy. co za roznica, skoro pomaga?
                            • sydmund Re: smutny koniec psychoanalizy 25.01.09, 02:10
                              Modlitwa tez pomaga, tak jak niektóre ziółka i premia w pracy. Ale nie wskażesz
                              co konkretnie się dzieje, że pomaga i czemu pomaga wybiórczo. Zaznaczałem, że
                              nie wypowiadam się na temat jej skuteczności w praktyce. Chodzi mi o uszanowanie
                              przez adeptów tych szkół jej statusu paranaukowego, czy niewyjaśnionego, jak
                              komuś lepiej brzmi.

                              Aczkolwiek uważam, że samo zrozumienie źródeł swoich fobii itp., nie jest
                              lekarstwem, choć niektórym z pewnością może pomóc. Znam ludzi, którzy doskonale
                              rozumieją źródła swoich problemów i dalej cierpią, z tym, że świadomie ;)
                              • dala.tata Re: smutny koniec psychoanalizy 25.01.09, 16:12
                                mysle ze nie ma zadnego sensownego badacza psychoterapii, ktory nie powie, ze
                                nie mamy zielonego pojecia dlaczego to dziala i dlaczego nie dziala. szczegolnie
                                w CBT. psychoterapia jest nienaukowa.

                                co trzeba pamietac jednak, to to, ze lekarstwa psychiatryczne sa oparte na
                                rownie cienkcih podstawach. nie chce mi sie wypisywac np. historii
                                neuroleptykow, jednak ich status zmienial sie nie z nowymi badniami, a ze zmania
                                ideoligi psychiatrycznej.
                  • adept44_ltd Re: smutny koniec psychoanalizy 24.01.09, 10:48
                    hm, no ale jakiej nauki, co to nauka??? od tego zacznijmy, bo chyba stoisz na
                    stanowisku XIX-wiecznego pozytywizmu bądź jego XX-wiecznych mutacji.
                    Jak pisze Dalatata, działanie farmakologiczne nie jest potwierdzone... bądź jest
                    - na poziomie placebo...
                    natomiast są badania potwierdzające wpływ rozmowy, tak rozmowy (terapii) na
                    mózg, Skrzydełkowiec poszukuje adresu bibliograficznego...
                    Świat jest bardziej skomplikowany od naszych pomysłów nań i może lepiej pytac
                    niż z pełną asercją ogłaszać (bo to nie ambona a nauka)
                    • marksistowski Re: smutny koniec psychoanalizy 24.01.09, 11:22
                      Wpływ rozmowy na mózg jest porównywalny z wpływem defekacj i
                      urynacji a mniejszy niż wpływ kopulacji.
                      Psychoanaliza to cyniczne oszustwo i hohsztaplerstwo.
                      • adept44_ltd Re: smutny koniec psychoanalizy 24.01.09, 13:01
                        może w twoim przypadku... gdzie wszystko splata się z defekacja, urynacją i
                        kopulacją... ale ludzie mają inaczej...
                      • kala.fior "Leoś, daj se siana" powiedział terapeuta ! 24.01.09, 15:45
                        marksistowski napisał:

                        > Wpływ rozmowy na mózg jest porównywalny z wpływem defekacj i
                        > urynacji a mniejszy niż wpływ kopulacji.
                        > Psychoanaliza to cyniczne oszustwo i hohsztaplerstwo.

                        Leoś, pasujesz do Freuda jak ulał, nie wystarczy ci już tych publicznych kastrowań?

                    • sydmund Re: smutny koniec psychoanalizy 25.01.09, 00:49
                      Nie mutacji, a raczej wyewoluowanego stanowiska. Założenia metodologicznie
                      najlepiej opisał chyba Popper.

                      Tak pytać, ale nie ze średniowieczną pokorą.
                      • adept44_ltd Re: smutny koniec psychoanalizy 25.01.09, 00:58
                        ale też nie ze średniowieczną ideologizacją i z góry wiadomą odpowiedzią...
                        ja nie jestem specjalnym zwolennikiem psychoanalizy (a jeśli to w innym
                        kontekście), ale ma ona swoje negatywy i pozytywy, a przede wszystkim ogromy
                        wpływ na psychologię, psychiatrię, antropologię itd. i świat bez niej byłby
                        inny, więc trudno ją ignorować.
                        A jeszcze jedna sprawa - to zamiennie traktujesz psychoanalizę i
                        psychoterapię... to też błąd...
                        • sydmund Re: smutny koniec psychoanalizy 25.01.09, 01:58
                          Tak, ale udzieliłem się w dyskusji o słuszności psychoanalizy (patrz tytuł
                          wątku). Dyskusja schodzi na tematy okołordzeniowe, więc nic w tym dziwnego, że
                          nagle mówimy o synonimach jednego.
                          No tak, psychoterapia przecież może być farmakologiczna, prawda? Nie wydaję mi
                          się, że używałem tych słów zamiennie.
                          • dala.tata Re: smutny koniec psychoanalizy 25.01.09, 02:01
                            psychoterapia nie moze byc farmakologiczna. chyba ze chcemy nadac slowom inne
                            znaczenie.
                            • sydmund Re: smutny koniec psychoanalizy 25.01.09, 02:16
                              OK, racja. Zatem, może tak: to dwudziestowieczna psychologia vs medycyna. Albo
                              dokładniej: spekulacja z elementami praktyki vs hard science.
                              Ale o co mi chodzi, chyba było jasne.
                              • dala.tata Re: smutny koniec psychoanalizy 25.01.09, 16:15
                                tyle ze ta hard science jest na razie do mocno soft.
                          • adept44_ltd Re: smutny koniec psychoanalizy 25.01.09, 09:14
                            eee...
                            1. tytuł wątku jest o badaniach mózgu... więc ściemniasz,
                            2. a później było o psychoterapii (a to nie to samo, co psychoanaliza
                            zawierająca się w niej), więc ściemniasz po raz drugi,
                            3. przywołujesz wyrwany cytat (na który można odpowiedzieć wieloma innymi)nijak
                            mający się do terapii, a mówiący o pewnym filozoficznym zapleczu p. i na dodatek
                            komentujesz go ściemniając coś o życiu przyszłym...
                            4. jak dla mnie - nie jest to poważny styl dyskutowania, więc się wyłączam.
                            • sydmund Re: smutny koniec psychoanalizy 25.01.09, 16:07
                              1. Re: smutny koniec psychoanalizy(!!!)
                              2. Nie używałem tych słów zamiennie. A moja pomyłka, co do terminu psychoterapii
                              nie ma w Twoim punkcie nic do rzeczy.
                              3. Cytat nie jest wyrwany. Tak, to filozoficzne zaplecze myśli
                              psychoanalitycznej i przedstawia obawę o przyszłość bez psychoanalizy, wyrażoną
                              przez specjalistę w tej dziedzinie. Myślę, że wielu jej obrońców myśli podobnie,
                              ale będą się chować pod skrzydełkami psychologii, szkodząc tym samym psychiatrii.
                              4. Dla mnie przestał być taki w momencie, kiedy jechaliście po człowieku nie
                              argumentując badaniami eksperymentalnymi. Zresztą to poszło później w obie strony.
                              • adept44_ltd Re: smutny koniec psychoanalizy 25.01.09, 16:30
                                2. proponuję jeszcze trochę pomyśleć...może trafisz na właściwy trop...
                                3. komentarz do owego cytatu ciągle jest bzdurą, a cytatów innych można tu
                                przytoczyć mnóstwo (z obiektywnych rzeczy, a więc nie tylko pro... proponowałbym
                                taką książkę Freud i nowoczesność, niedawno wydaną)
                                4. wprawdzie nie wiem, co to znaczy "jechać po człowieku" i mam wrażenie, że
                                takie idiomy mają zaciemnić brak argumentów - ale tu masz wyniki eksperymentalne
                                (podejrzewam, że, jak za poprzednimi postami, nie zobaczysz tego, co
                                niewygodne), a teraz już naprawdę miłych pigułek :-)))
                                Roffman J.L., Marci C.D., Glick D.M. i wsp.: Neuroimaging and the functional
                                neuroanatomy of psychotherapy. Psychol. Med., 2005; 35: 1385-1398
                                • sydmund Re: smutny koniec psychoanalizy 25.01.09, 19:44
                                  3. "bzdurą", "można", pozdrawiam.
                                  4. Zostaję przy krytyce >psychoanalizy<, skupiony na odpowiednim jej statusie.
                                  Proszę nie wkładać w moje wypowiedzi innych rzeczy, tylko po to, żeby samemu
                                  wyjść z twarzą.
                                  • adept44_ltd Re: smutny koniec psychoanalizy 25.01.09, 19:57
                                    dominacja zasady przyjemności nad zasadą rzeczywistości...
                                    :-)))

                                    pozdrawiam
                                    • sydmund Re: smutny koniec psychoanalizy 25.01.09, 20:13
                                      adept44_ltd napisał:

                                      > dominacja zasady przyjemności nad zasadą rzeczywistości...
                                      > :-)))

                                      Heh, chyba w postaci ostatniego słowa w dyskusji użytkownika adept44_ltd, bo nie
                                      inaczej.
                                • charioteer1 Re: smutny koniec psychoanalizy 25.01.09, 20:14
                                  adept44_ltd napisał:

                                  > Roffman J.L., Marci C.D., Glick D.M. i wsp.: Neuroimaging and the functional
                                  > neuroanatomy of psychotherapy. Psychol. Med., 2005; 35: 1385-1398

                                  Behavioral therapy for anxiety disorders was consistently associated with
                                  attenuation of brain-imaging abnormalities in regions linked to the
                                  pathophysiology of anxiety, and with activation in regions related to positive
                                  reappraisal of anxiogenic stimuli. In studies of major depressive disorder,
                                  cognitive behavioral therapy and interpersonal therapy were associated with
                                  markedly similar changes in cortical-subcortical circuitry, but in unexpected
                                  directions. For any given psychiatric disorder, there was only partial overlap
                                  between the brain-imaging changes associated with pharmacotherapy and those
                                  associated with psychotherapy.

                                  Niezle.
                  • adept44_ltd Re: smutny koniec psychoanalizy 24.01.09, 13:02
                    aaa, pominąłem coś, no nie jest to moja specjalność, ale ja bym polecił
                    Kępińskiego, wszystko...
      • adept44_ltd Re: smutny koniec psychoanalizy 23.01.09, 10:37
        nie zawiodłem się, kiedy okazało się, że filmy Allena są najbardziej ambitnym
        źródłem twojej wiedzy o świecie
      • dr.niekoszerny Re: smutny koniec psychoanalizy 23.01.09, 12:29
        Psychoanaliza to bylo zwykle placebo, majace te zalete, ze
        psychoanalitycy nie truli swych pacjentow chemikaliami...
      • kala.fior Historyjka dla Leosia...psychoanaliza działa.. 27.01.09, 21:57
        marksistowski napisał:

        > Psychoanaliza - oszustwo i hohsztaplertwo
        > zpoczątkowane prez arcy-oszuta Freuda.

        Natknąłem się na bardzo interesujący wywiad z François Roustang, filozofa i
        psychoterapeuty, dawnego psychoanalityka.

        Otóż F. Roustang był jezuitą przez 20 lat, pisał i wydawał pisma zakonu, ale pod
        koniec miał problemy psychologiczne i zaczął psychoanalizę. Po dwóch latach
        analizy opuścił zakon i jak sam mówi, "psychoanaliza była dla mnie wyzwoleniem".

        Psychoanaliza zadziałała przynajmniej w tym wypadku.
        • adept44_ltd Re: Historyjka dla Leosia...psychoanaliza działa. 27.01.09, 22:13
          religijność polskiego społeczeństwa można by wyjaśnić brakiem leczenia... ;-)))
    • iamhier Ostrożnie z badaniami mózgu 23.01.09, 11:13
      SPYTAM NA SUPER POWAŻNIE:
      Czy można takie eksperymenty zafundować osobie prywatnej,na
      zasadzie-komputer,fale mózgowe,fale radiowe i np. jakiś nadajnik zamontowany
      nielegalnie w ciele?!!!!Na przykład przez dentystkę czy ginekologa?!!Coś na
      zasadzie wynalazku o którym w Polsce wiadomo,tak zwanego "telepatyzera".Czy
      takie coś jest możliwe?

      Chociaż zadając to pytanie mam małą wiarę w to,że tzw."naukowcy" odpowiedzą na
      nie,przecież bądź co bądź to przestępstwo.Ale jak wiadomo handel usługami
      wymiennymi w środowiskach lekarskch,farmaceutycznych,technicznych jest
      faktem.....Tak samo jak nieetyczna dążność do kariery po cudzych trupach....Jak
      się do tego doda bodziec psychologiczny w postaci słowa pisanego na necie
      np.sytuacja może być dla takich sępów bardzo ciekawa,nieprawdaż? Szkoda tylko,że
      bardzo nieciekawa dla pacjenta.....
      • adept44_ltd Re: Ostrożnie z badaniami mózgu 23.01.09, 11:21
        jasne, tzw. naukowcy, sępy... powinien minister Ziobro to rozpędzić, by już
        nikogo nie zabijali...
        • iamhier Re: Ostrożnie z badaniami mózgu 23.01.09, 11:28
          A od czego są organy ścigania?
          Ja jednak dalej uważam,że parę osób w ten sposób w tym kraju zabili....
          Nad resztą się jeszcze litują.....
          No,tak to wygląda...
          Pozdrawiam "Czechów z Pragi" i Artura!
          • adept44_ltd Re: Ostrożnie z badaniami mózgu 23.01.09, 11:32
            no tak, litość to paskudne uczucie, nie zapomnij o zażyciu tabletki...
      • kala.fior Re: Ostrożnie z badaniami mózgu 23.01.09, 11:43
        jest to bardzo mało prawdopodobne, bo łatwe do wykrycia przez jakikolwiek
        detektor metalu, np. na lotniskach etc. czy nawet przy pomocy zwykłego radia FM
        (rozstrój radio, tzn. nastaw na szumy i przytknij do podejrzanego miejsca ciała,
        będą napewno jakieś nowe gwizdy w chwili nadawania przez ten ukryty nadajnik).

        wiec jest duże ryzyko wykrycia a wtedy duże ryzyko końca kariery naukowej i kicia
        • charioteer1 Re: Ostrożnie z badaniami mózgu 23.01.09, 13:56
          Ale na wszelki wypadek warto pamietac, ze owiniecie sie folia aluminiowa moze
          zaklocic sygnal radiowy.
          • adept44_ltd Re: Ostrożnie z badaniami mózgu 23.01.09, 14:16
            jak to naukowiec, Chario, nie mówisz całej prawdy: 1) należy owinąć sobie całą
            głowę, 2) należy to zrobić bardzo szczelnie oraz 3) kilkoma warstwami,
            poczynając od szyi, kończąc na czubku głowy!
            • charioteer1 Re: Ostrożnie z badaniami mózgu 23.01.09, 14:20
              Licze na to, ze zainteresowani sami dotra do relewantnych zrodel ;-))
              • adept44_ltd Re: Ostrożnie z badaniami mózgu 23.01.09, 14:26
                relewantnych i dystynktywnych - jak fonem :-)))
                • charioteer1 Re: Ostrożnie z badaniami mózgu 23.01.09, 14:31
                  To nie wiesz, ze naukowcy ostatnio odkryli, ze fonem nie istnieje????
                  • adept44_ltd Re: Ostrożnie z badaniami mózgu 23.01.09, 14:41
                    dekonstruujesz resztki mojej wiary w cokolwiek...

                    Tak w stylu Barthesa Śmierć fonemu...
              • marksistowski Zagadac chorobe na smierć 23.01.09, 14:58
                Cala psychoanaliza to bezczelne oszustwo. GADANIEM NIKT ZADNEJ
                CHOROBY NIE WYLECZYL
                Dobrze jest sie komus zwierzyc o swych zyciowych kłopotach.
                Przyjazna sąsiadka jest skuteczniejsza od oszusta psychotrapeuty.
                Zagadajcie psychoanalizą raka,gruzlicę , syfa, malarie , padaczke,
                schizopchrenie, etc.etc
                Dopoki tego nie potraficie to do psiej budy won. hohsztaplerzy
                psychoanalizy. ha,ha,ha,ha,ha
                Aby byc psychoterapeutą nie jest potrzebne żadne wykształcenie tylko
                głuche ucho i potakiwanie głową. ha,ha,ha,ha,ha
                • adept44_ltd Re: Zagadac chorobe na smierć 23.01.09, 15:04
                  oszust z ciebie bądź nieuk, w sumie nie wiem, co gorsze... no ale może
                  rzeczywiście przyjazna sąsiadka rozwiąże twoje problemy ;-)
                  • marksistowski Re: Zagadac chorobe na smierć 23.01.09, 15:13
                    Ej psycholterapeuta - wypowiedz kilka zaklęc magicznych w języku
                    druidów. ha,ha,ha,ha
                    • adept44_ltd Re: Zagadac chorobe na smierć 23.01.09, 15:17
                      nie jestem psychoterapeutą, a od zaklinania rzeczywistości to ty tu jesteś, ale
                      powtarzanie tego bełkotu, który generujesz, jeszcze nie zmieniło
                      rzeczywistości... i nie zmieni...
                      • marksistowski Re: Zagadac chorobe na smierć 23.01.09, 15:23
                        NHS od dawna stara sie obciąc koszty prawdziwego leczenia, dlatego
                        uznaje tanie szamanstwo paramedyczne - psychoanalize, osteopathię,
                        chiropractice. Taka paramedycyna moze byc swiadczona naiwnym przez
                        ledwo przeszkolonych adeptow kursow dla bezrobotnych
                        • adept44_ltd Re: Zagadac chorobe na smierć 23.01.09, 15:26
                          myślę, że niezbyt dokładnie owinąłeś sobie folię... rzeczywistość jest inna...
                        • dala.tata Re: Zagadac chorobe na smierć 23.01.09, 17:00
                          nie masz pojecia o NHS. jestes zwyklym ignorantem usilujacym zabierac glos w
                          sprawach, o ktorych nie masz pojecia.
                • dala.tata Re: Zagadac chorobe na smierć 23.01.09, 16:58
                  Leos, wyksztalcenie to glownie tobie by sie przydalo.
    • adept44_ltd Ostrożnie z badaniami mózgu 23.01.09, 19:41
      no dobra, to powiem wprots - to bzdura i chyba można podobnie powiedzieć, że
      psychoanaliza przyczyniła się do rozwoju psychiatrii, już nie erystycznie?

      hm, jak na aluzję, mało subtelne, a nauka jest raczej subtelna, więc takim
      myśleniem nic tu nie zdziałasz..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka