dar61 Re: Quintum non datur. 09.06.09, 22:00 Albo: - to antyrockowe epatorium oratoryjne klanu filharmoników, opus niepierwsze - albo: - potwierdzenie nowomodnie ponadnormatywnej grupy słuchaczy na widowni, na zbyt dużej odległości od źródeł dźwięku, wymuszające podwyższenie poziomu decybeli na strunie Gie (wymuszone wirtuozerską grą na podwyższanie gaży artystów muzyków) - albo: - potwierdzenie prawdy, że wirtuozom muzycznym dano talent kosztem słuchu. Poziomu słuchu - albo: - Michał Niemczak ma rację. Quintum non datur. Odpowiedz Link Zgłoś
smuter Re: Ginący słuch muzyków 15.06.09, 19:18 to co za problem chronić słuch? Japończycy jakoś potrafią - ekrany między muzykami, słuchawki i ochaniacze - przykład: www.youtube.com/watch?v=aTQfB8W0-EM Odpowiedz Link Zgłoś
cyberlama Re: Ginący słuch muzyków 07.01.10, 17:11 Zauważ, że to jest nagrywane. Ekrany służą do separacji, aby poszczególne źródła się nie mieszały. Tylko w ten sposób można zapanować nad miksem. Jest problem, bo nie są łatwo dostępne/rozpowszechnione specjalistyczne zatyczki do uszu. Zwykłe stopery z apteki nie nadają się do ochrony uszu podczas gry zespołowej. Perkusiści oczywiście zawsze grają z ochraniaczami, innego wyjścia nie mają. Zauważ słuchawki wewnątrz uszu na przykład wokalistów na koncertach. Dają one najlepszą separację od hałasu, jednocześnie najbardziej narażając na utratę słuchu (źródło dźwięku tuż przy błonie bębenkowej). Do tego potrzebny jest osobny specjalista od odsłuchu, cały system i jest to bardzo drogie (same słuchawki - ponad 2500 za parę, do tego odlew małżowiny trzeba zrobić). Odpowiedz Link Zgłoś