pj.pj Koty potrafią wymruczeć chorobę? 30.07.09, 11:10 Super metoda jak się ma alergię na sierść zwierząt... Kocie futro jest jednym z najmocniejszych alergenów, warto by o tym ostrzec w takim artykule. Odpowiedz Link Zgłoś
cezary_futerko Nie kocie futro jest alergenem a enzym w slinie 30.07.09, 13:39 slina jest na futrze i dlatego ydaje ci sie ze to siersc uczula. sa gatunki kotow ktore sa tego enzymu pozbawione lub maja go mniej (ot chocby wspomniane rosyjskie niebieskie) i nadaja sie dla alergikow. Odpowiedz Link Zgłoś
daflippi Wszystkie nie mruczą 30.07.09, 11:20 "Mruczą wszystkie. Nie tylko te domowe, ale także oceloty, jaguary, pumy, serwale, a nawet lwy i gepardy." Wielkie koty, takie jak lwy czy jaguary, nie potrafią mruczeć ze względu na budowę kości gnykowej. Potrafią za to ryczeć :). Odpowiedz Link Zgłoś
peosyn moja stara ciągle mruczy 30.07.09, 11:21 i wydaje mi się że nie służy to zdrowiu Odpowiedz Link Zgłoś
jop-jop Re: moja stara ciągle mruczy 30.07.09, 18:15 Pewnie ma złą częstotliwość. Odpowiedz Link Zgłoś
peosyn Wielbiciele kotów kastrują je 30.07.09, 11:24 żeby nie mieć problemów z potomstwem lub żeby nie śmierdziało moczem w mieszkaniu.A ja się pytam ,czy oni chcieliby byc wykastrowani z tego powodu? Odpowiedz Link Zgłoś
boykotka Re: Wielbiciele kotów kastrują je 30.07.09, 11:37 peosyn napisała: > żeby nie mieć problemów z potomstwem lub żeby nie śmierdziało > moczem w mieszkaniu.A ja się pytam ,czy oni chcieliby byc > wykastrowani z tego powodu? Koty i kotki sterylizuje się po to by ograniczyć ich popend płciowy. Mój kocur ma wybite 2 zęby, w czasach, kiedy nie był wykastrowany i "biegał" na panienki. Teraz najuchętniej siedzi na kanapie i nie wygląda na nieszczęśliwego z tego powodu. To co przeszłam z kotką, kiedy dojrzała nie życzyłabym najgorszemu wrogowi. Miała pernamentną rujkę. Nie wiem czy rozumiesz to słowo - jeżeli nie mogę ci wyjaśnić bardziej dosadnie. Oczywiście nie musiałam brać moich kotów do domu. Mogły zyć na wolności. Tylko nie wiem jak długo by żyły ??? Matka mojej kotki została zabita, gdy koteczka miała 3 miesiące. Polowała na gołębie, więc miejscowi chłopi ją zatłukli. Gdybym kotki nie wzięła do siebie zapewne dziś by już nie żyła. Była zarażona wszelkimi mozliwymi kocimi chorobami. Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Wielbiciele kotów kastrują je 30.07.09, 13:33 Troche szkoda, ze na ludziach nie mozna tego zastosowac: problem kiboli by sie gladko rozwiazal... Odpowiedz Link Zgłoś
coocolino Re: Wielbiciele kotów kastrują je 30.07.09, 11:50 peosyn napisała: > żeby nie mieć problemów z potomstwem lub żeby nie śmierdziało moczem > w mieszkaniu.A ja się pytam ,czy oni chcieliby byc wykastrowani z > tego powodu? Tak, moj kocur hodowlany wlasnie stara mi się to pokazac!! Odpowiedz Link Zgłoś
aniaposz Re: Wielbiciele kotów kastrują je 30.07.09, 11:56 Ludzie nie muszą poddawać się kastracji, są inne sposoby skutecznej antykoncepcji. Więc analogia całkiem chybiona. "Problemy z potomstwem" to tylko czubek góry lodowej zwanej masową bezdomnością, skutkującą kocimi tragediami. Jak rozumiem, nie chodzisz po piwnicach, nie widzisz zarzyganych otrutych kocich zwłok, nie spotykasz się z ludźmi ziejącymi nienawiścią do tych zwierząt, nie ratujesz zamarzających kociąt, nie zgarniasz z drogi zakrwawionych dogorywających w upale kotów. Jednym słowem - nie masz pojęcia o skali bezdomności. Nie każdy ma. Ale w takim razie, zanim zaczniesz dalej dyskutować, radzę wejść na forum.miau.pl i poczytać. Odpowiedz Link Zgłoś
fanka_makaronu Koty potrafią wymruczeć chorobę? 30.07.09, 11:52 coś w tym jest - moja przyjaciółka miała w dzieciństwie kota, który na przykład kładł się jej na szyi i mruczał, gdy bolało ją gardło. Problem był tylko taki, że to było wielkie kocisko i trochę ją dusił ;) ale ból rzeczywiście przechodził. Kot fajny zwierz, szkoda tylko, że mam alergię na kocią sierść... :( Odpowiedz Link Zgłoś
el.ka.7 Re: Koty potrafią wymruczeć chorobę? 30.07.09, 13:19 Moja koteczka, na szczęście drobna i lekka, kładzie się na mojej szyi lub na piersiach w czasie każdego nowego napadu bólu gardła. Nie mam pojęcia skąd wie, że znów boli mnie gardło. Kiedyś, przed laty wróciłam z kliniki po zabiegu zniszczenia chorej śluzówki w gardle - zabieg nie przyjemny, a ból straszny, nawet przełykanie śliny było potwornie bolesne. Ledwie położyłam się do łóżka, bardzo obolała po zabiegu, koteczka jakby czekała na ten moment i natychmiast ułożyła się na mojej szyi jak kompres. Odpowiedz Link Zgłoś
erystyczka Moje dwa koty i pies! 30.07.09, 12:48 Moje koty potrafią wszystko! Łącznie z kasowaniem ważnych plików na kompie... Kulek ciągle gada, można z nim prowadzić dialog: -Kulku co się stało? -Miał! -Kto miał? -Prrrał! -Kogo prał?! -mnie! Pies jakoś nie zwraca na nie uwagi, jest zbyt dostojny i dorosły, by przejmować się tymi rozszalałymi dzieciuchami. Choroby mi nie wymruczały. Jedyne, co są w stanie zrobić z chorobą, to wywołać - umysłową! Ale i tak je kocham. A Wy trzymajcie kciuki, bo dziś operacja mojego Pana Psa! Odpowiedz Link Zgłoś
titta brednie... 30.07.09, 12:59 Stek bredni. Wiekszasc "psich" chorob nie wystepuje powszechnie u kotow gdyz nie sa one az tak wsobnie chowane. Psy przez wieki byly krzyzowane w obrebie bliskich krewnych aby wydobyc i zachowac pozadane cechy (w ten sposob powstaly rasy). Koty rasowe sa ale tylko kilka z ras jest wynikiem ludzkiej selekcji i sa to rasy stosunkowo mlode. W pozostalym przypadku koty (nawet rasowe) pozostawiane byly same sobie (zreszta do dzisiaja tak jest) i podlegaly bardzo silnej presji selekcyjnej. Trzymane byly wkoncu glownie po to aby lowic myszy! Osobniki slabe, chore, mniej zwinne nie mialy szansy przezyc ani sie rozmnozyc. Uszkodzone geny byly wiec eliminowane z populaacji. Psy ktore zyly (i zyja nadal) w podobnych warunkach (zdobywajac pokarm, swobodnie sie rozmnazaja walczac o suki) nie cierpia na zadne dysplazje. Wiejskie burki zyja po dwadziescia lat w dobrym zdrowiu. Poza tym dziki kot chory - przy odrobinie rozsadku - siedzi cicho a nie mruczy. Chyba ze chce przekonac ewentualnych amatorow jego padliny, ze ta padlina jeszcze jest zdolna sie broníc. Odpowiedz Link Zgłoś
pitland.pl kolankowanie 30.07.09, 13:12 a mnie fascynuje, że kocica może mieć zwyczaj domagania się kolankowania w miarę stałych godzinach. Z jednej strony indywidualistka, z drugiej ma schemat dnia i w określonym czasie jest obowiązek udostępnienia kolan. O sankcjach za brak kolan lepiej nie pisać Odpowiedz Link Zgłoś
marta820 Koty potrafią wymruczeć chorobę? 30.07.09, 13:46 koty leniuchami?lo matko nie moje vany spia malo a wiekszosc czasu albo sikaja po katach albo sie leja ale leniuchami ich nazwac niemozna Odpowiedz Link Zgłoś
alex-alexander Koty potrafią wymruczeć chorobę? 30.07.09, 13:57 Nikt nie jest we wszechswiecie tak inteligentny jak koty. Glupota ludzka ani troche nie dorownuje kotom ich madrosci. Moj kot spadl z 3. pietra na beton. I zyl jeszcze tydzien. Moze zmartchwywstal i zyje gdzies w innym Ukladzie Slonecznym. Odpowiedz Link Zgłoś
kicho_nor Re: Her-ce 30.07.09, 14:47 Mruczenie to wibracje, że te najlepsze to 20- 100 Hz. W gniazdku na ścianie jest 50 Hz, idę się podłączyć Odpowiedz Link Zgłoś
ludwigvanbeethoven Re: Koty potrafią wymruczeć chorobę? 30.07.09, 15:19 Autor artykulu ma prawdopodobnie niewiele doczynienia z kotami.Zasada jest prosta - im wyzej kot sie znajduje tym wieksza szansa na to,ze uda mu sie w pore odwrocic i dlatego spadnie na 4 lapy.Najniebezpieczniejsze upadki dla kotow sa te z niewielkich wysokosci.Moj kiedys spadl z 7 pietra - nigdy w zyciu nie lecialam takim tempem po schodach /na winde nie bylo czasu czekac/ jak tamtego dnia.Przezyl moj Czesio,ale mial lekki wstrzas mozgu.Dwa dni temu swietowal 20 urodziny.....Jest kochany....:)I bardzo Ja kocham:) Odpowiedz Link Zgłoś
aga999929 Koty potrafią wymruczeć chorobę? 30.07.09, 16:59 Koty leczą także depresję. Odpowiedz Link Zgłoś