Dodaj do ulubionych

Kraina wielkich ścieków

04.08.09, 07:30
Bo żaglówka nie powinna mieć toalety, bo i po co - to tylko śmierdzący kłopot.
Czy ktoś widział kibel na dezecie, omedze? nawet na morsach, sasankach i tango
to nie było wyposażenie standardowe.

Żeglarze załatwiali się w portach, ew. na dziko i jeziora były czyste.
Obserwuj wątek
    • radomir13 Re: Kraina wielkich ścieków 04.08.09, 07:40
      Nie uważasz, że załatwianie się w naturze to to samo co wylanie za burtę gówna???
      Polaka nie da się edukować, należy wprowadzić ostry zakaz z b. wysoką grzywną i
      skutecznie go egzekwować. Tak powinni zrobić ze wszystkim w Polsce to debilizmu
      było by znacznie mniej
      • alik666 Jedyne rozwiązanie to zabijać... 04.08.09, 08:10
        ...dupy kołkiem. ;)
      • heniek1985 Re: Kraina wielkich ścieków 04.08.09, 08:20
        kultury się debilu naucz.
      • az100 Re: Kraina wielkich ścieków 04.08.09, 08:35
        radomir13 napisał:

        > Nie uważasz, że załatwianie się w naturze to to samo co wylanie za
        burtę gówna?

        Zdecydowanie nie to samo. Najlepszym rozwiazaniem sa oczywiście
        szczelne zbiorniki na jachtach + możliwość ich opróżniania w wielu
        miejscach. Toalety chemiczne są dobre tylko dla świadomych ludzi bo
        wylanie ich zawartości byle gdzie to znacznie gorszy efekt niż
        zwykłego g..
        Załatwianie się "w krzakach" nie jest wcale ekologicznie naganne ale
        efekt estetyczny jest tragiczny już po pierwszym tygodniu
        najazdu "turystów". Pod koniec sezonu wiekszość bindug jest tak
        obsr.., że potrzeba kilku miesięcy aby natura się z tym uporała (ale
        robi to bez problemu).
        Kilkadziesiąt lat temu za potrzebą chodziło się wyłacznie do lasu
        ale z saperką. Każdy zakopywał po sobie to co zostawił.
        • plxpl Wystarczy saperka... 04.08.09, 09:38
          ... i wizyta lesie. Jak wszystko ładnie się zakopie, to przyroda się nie obrazi.
    • sekwana2005 Kraina wielkich ścieków 04.08.09, 07:45
      Wskazano dwa główne źródła zanieczyszczeń - ścieki komualne i ścieki
      żeglarskie. Co do pierwszych, to na pewej konferencji w pierwszej
      chwili byłem zdumiony, iż głównym źródłem zanieczyszczeń na rzece
      były dwie oczyszczalnie ścieków. Potem sobie uświadomiłem, że
      przecież nie są w stanie oddawać krystalicznie czystej wody.
      Możliwe, iż faktycznie jedną z metod są lokalne oczyszczalnie.
      Ciekaw jednak też jestem, jak na terenach nieskanalizowanych wygląda
      pozbywanie się ścieków z gospodarstw rolnych, pensjonatów,
      gastronomii. Sam z innej części kraju znam przypadki, gdy
      właściciel "dla oszczędności" dziurawił dno szamba szczelnego albo
      ogrodniczym wężem wypompowywał ścieki do najbliższego strumienia,
      rowu melioracyjnego, stawu.
      W czasie jakiegoś rejsu, patrząc jak poniżej Warszawy zrzucane są
      nieoczyszczone ścieki po kilkuset tysiącach Warszawiaków, usłyszałem
      o pomyśle przepisu, by ujęcia wody były PONIŻEJ miejsc zrzucania
      ścieków, by wymusić dbałość o stan wody. Zapytałem, czy to pomysł
      WWF - "nie, Gomułki..."
      Co do ścieków wodniaków. Czasem spieram się z niektórymi ekologami,
      nie chcącymi stanic kajakowych i przystani na obszarach chronionych,
      np. Naturą 2000. Twierdzę iż SZCZEGÓLNIE tam są potrzebne, by unikać
      biwakowania na dziko, "chodzenia w krzaczki", sikania do wody a
      potem mycia w niej garnków i talerzy - oraz kąpania się. Edukacja
      nic nie da, jeśli nie ma odpowiedniej gęstości sieci miejsc postoju,
      z kranami z wodą do picia i mycia, toaletami, śmietnikami
      (opróżnianymi !)
      Jak mi pewien kajakarz powiedział, by przepłynąć sto kilometrów od
      stanicy do stanicy, on może sobie jeszcze na supełek zawiązać, ale
      żonę trudniej zatkać...
      Są kraje (najbliżej chyba Finlandia) gdzie nie wolno produkować
      jachtów bez szczelnych zbiorników - zarówno obsługujących toalety i
      umywalki, jak i osobnych, na smary i resztę materiałów
      ropopochodnych. Z zagranicy też nie są wpuszczane. Ale i każda
      przystań ma instalację do ich odbioru.
      Ja w konsternację wprowadziłem Ważną Osobę z Ministerstwa
      Środowiska, pytając czemu można dotować ocieplanie domów, ale już
      nie budowę szczelnych zbiorników na jachtach albo stateczków z
      napędem solarnym (na ogniwa słoneczne) albo hybrydowym, pozwalającym
      by na bardziej chronionych szlakach wodnych płynąć "na prąd" a
      nie "na ropę"...
      • cirano Re: Kraina wielkich ścieków 04.08.09, 08:00
        A ekolodzy dawno jusz ostrzegali, ale jak to w Polsce, "wariaci
        przesadzaja".Polak to taka gadzina, ktorej zadne reguly wymagajace
        odrobine samodyscypliny nie dotycza. Nic tylko kriepko za morde te
        w-szawska bande. Przyrodniczy cud swiata!? Chyba padne!
        • heniek1985 Re: Kraina wielkich ścieków 04.08.09, 08:20
          jak tak Polaków nie lubisz, to spieprzaj do Holandii
        • japolak Re: Krainy śmieci 04.08.09, 08:36
          Można oczywiście karać, np. rekwirowaniem jachtu czy kajaka -
          zabieranie innych "dowodów przestępstwa" zapewne będzie
          niehigieniczne dla patroli...
          Przypomnę przedwojenny szmonces, gdy pewien Żyd żalił się Bogu, iż
          nie może wygrać na loterii, a Jahwe zza obłoka się wychylił
          - Rebe, ty mi daj szanse, ty kup choć jeden los...
          Jeśli więc brak toalet, miejsc na oddawanie ścieków itd. - trudno
          winić za to użytkowników jachtów i kajaków. Gdy wolą Chorwację czy
          inne akweny, źle - bo biznes turystyczny w Polsce nie zarabia, gdy
          chcą po Polsce pływać - wymaga to dużego heroizmu...
          Jesienią ubiegłego roku z jednej przystani wybrałem się do
          niedalekiego lasu na grzybki. Była nawet ścieżka przyrodnicza z
          tablicami inforującymi o ciekawych roślinkach i zwierzątkach. Jakoś
          nie chce mi się uwierzyć, że to żeglarze tak daleko zapieprzali, by
          kupę zrobić /w przystani były bezpłatne (!!!) toalety/, rozwalić
          butelkę po wódzie, wyrzucić stary materac... Poza
          ludzkimi "grzybami" na nic nie trafiłem.
          Inna mazurska miejscowość na szlaku kajakowym - od frontu wszystkie
          domy ślicznie odnowione, przy ryneczku IT oraz kilka plansz z mapami
          regionu.
          A ja z kolegą poszedłem wzdłuż polecanej na spływy rzeczki. Od jej
          strony przy każdej posesji furteczka - i góra śmiecia walącego się
          do wody, na której tamtejsi ludzie chcą zarabiać...
      • olias Re: Kraina wielkich ścieków 04.08.09, 08:37
        "ujęcia wody były PONIŻEJ miejsc zrzucania ścieków" funkcjonuje chyba w USA.
        Prostota tego zarządzenia bije po oczach dlatego nie wyobrażam sobie by w PL
        można było to wprowadzić.
      • gandharwa ściek ściekowi nierówny... 08.08.09, 19:14
        Gratuluję Sekwana2005 dobrego ujęcia sprawy.

        W artykule trochę chaotycznie pomieszano problem ścieków komunalnych, nazwijmy
        je miejscowych" od ścieków "żeglarskich".

        Co umknęło wszystkim to fakt, że ściek ściekowi nierówny: inną dawkę fosforanów
        czy mocznika ma litr ścieków jaki wyprodukuje wilk morski obalający skrzynkę
        "bosmana" a inny litr gnojowicy z bezściółkowego chowu bydła lub stały odpad z
        fermy kurzej. Śmiem twierdzić, że jeden spuszczony przez rolnika beczkowóz
        gnojowicy robi taką stratę dla środowiska, jak jedna czwarta wszystkich łódek
        dziennie.

        Drugim problemem jest kanalizacja rozdzielona w miastach. Jak każdy wie, psy i
        inne kreatury koło budek z piwem sikają na potęgę i nie tylko. W współcześnie
        budowanych systemach kanalizacyjnych ścieki bytowe są kierowane do oczyszczalni
        ścieków celem oczyszczenia. ścieki "burzowe" spływające z ulic, trawników i
        placów do kratek ściekowych są kierowane bez żadnego podczyszczania prosto do
        rzek i jezior. Niby można poddawać je podczyszczaniu w separatorach ale to nie
        jest wymóg prawa, więc niestosowany.

        Kolejne źródło zanieczyszczeń to erozja gleby. Każdy wie, że jak jest przybór
        wód to woda w rzekach jest brązowa. Brązowa od zawartej w niej gleby, która się
        dostała z zaoranych pól do rzek, których nie chronią wycinane olszyny. Są
        przeliczniki ile kg fosforu rocznie spływa z pól do jeziora czy rzeki w zlewni.
        To ogromne ilości.

        Problemem jest też zanieczyszczenie wód podziemnch, które mają połączenie z
        jeziorami i rzekami. W ten sposób lokalne zanieczyszczenie np nieszczelnym
        szambem czyni szkody kilometry dalej w "czystym ekosystemie". Co roku słyszy się
        że w taim i takim mieście zamyka się ujęcia wody skażone bakteriami coli. To
        znak, że wody gruntowe są pełne ścieków. A ujęcia wody są sprawdzane i
        chronione. Co się dzieje tam , gdzie nie robi się stałego monitoringu wód
        podziemnych?

        Ostatnia sprawa, może to zaskoczyć wszystkich...to błędna polityka w
        oczyszczalniach ścieków. Kładzie sią nacisk na eliminację azotu a zaniedbuje
        trochę oczyszczanie z fosforu. To błąd. Fosfor trzeba wyłapywać bezwzględnie, za
        to można spokojnie zrezygnować z drogiej denitryfikacji, czyli redukcji NO3 do
        N2. W oczyszczalniach wystarczy sama nitryfikacja ( utlenienie mocznika lub NH4
        do NO3) ale dalej idącą denitryfikację należy zarzucić. Dlaczego? Z tych
        powodów, że azot bardzo rzadko jest czynnikiem limitującym rozwój glonów a po
        drugie...NO3 jest poważnym nośnikiem tlenu w głębinach, przez co nie powstaje
        "przyducha" która jest śmiertelna dla ryb.,,,

        Słowem: dobrze że zauważono problem czystości wód jezior na mazurach ale nie
        należy szukać łatwych przyczyn i rozwiązań. Inaczej będzie jak z tymi
        nieszczęsnymi torebkami foliowymi: ich zakaz nie zlikwiduje dzikich wysypisk, a
        płacenie za jedną reklamówkę 40 gr jak chce projekt ustawy wytworzy tylko szarą
        strefę i wzrost obciążeń finansowych mieszkańców bez wpływu na poprawę stanu
        środowiska.

        Pzdr.
    • konrad.ludwik02 Obserwując od ok. 30 lat ruch na Jesiorach, 04.08.09, 08:02
      Obserwując od ok. 30 lat ruch na Jesiorach, zauważalne jest jego
      ogólne zmniejszenie (więcej łodzi stoi na kejach - w większości
      czartery!) i zmiana w kierunku łodzi luksusowych. Brud, przysłowiowe
      miny, papiery toaletowe w lasach i na dróżkach także się zmniejszył,
      A Giżycko nie wylewa jak kilkanaście lat temu ścieków wprost do
      Niegocina!
      Jest zatem jakby lepiej, ale ostateczną opowiedż dać mogą
      wieloletnie badania zanieczyszczenia wody na różnych akwenach, nie
      tylko w okolicy Giżycka, Mikołajek i Węgorzewa, ale i Rynu, Bełdan,
      Święcajt, Przystani, a nawet Zamordejów.
    • elbertson z tech żeglarzy 1/50 na lamblie lub robaczyce 04.08.09, 08:09
      nieczystosci wylewa bezposrednio do wody i zarzazenie gotowe , przy
      obecnych temperaturach okres przetrwania dla w/w jest dość długi ,
      tak więc nie dziwcie sie że Wy lub Wasze dzieci po powrocie do domu
      zauważycie u siebie alergie , pokrzywki itd , itp .

      Polska jest jednym z najbardziej zalergizowanych krajów w UE ,
      jesli ktoś twierdzi że jest to choroba cywilizacyjna to zastanawiam
      sie jakiej cywilizacji i na jakim stopniu jej rozwoju ?
      Paradoksem jest również to iż w Polsce najwięcej alergików /%/
      jest na Ścianie Wschodniej .
    • zygmak Kraina wielkich ścieków 04.08.09, 08:20
      Ciekawe?,,ze jakos za komuny nie krzyczeli ,ze jeziora sa brudne,a
      PGR zatrowaly na cala pare,,teraz nie ma PGRow sa za to
      zieloni,,niech spoijrza co sie dzieje w lasach po przejsciu pseudo
      wczasowiczow z W-wy,,,!!!! to dopiero smietnik europy,,rece
      opadaja na widok tych zachowac,,,
      • bosman_maly Re: Kraina wielkich ścieków 04.08.09, 08:27
        Za komuny to w ogóle było wszystko cacy. Jak nie wiesz co to
        propaganda sukcesu i cenzura to nie odzywaj się nawet.
    • bombolot123 Kraina wielkich ścieków 04.08.09, 08:30
      Polak jestodporny na wiedzę i trudny do zaje....a.Tu nikt i nic nie poradzi.Bo jeżeli zaostrzy się kary, to i tak nie będą respektowane.My polacy zachłysnęliśmy się wolnością i myślimy, że nam wszystko wolno.Chociażby w tych fekaliach wszystkich codziennie moczył, to będzie wielki krzyk na cały świat, a po wyjściu z moczenia i tak to samo będzie polak robił.
    • olias Kraina wielkich ścieków 04.08.09, 08:32
      jak mawiają starzy ludzie nic gorszego niż z chama pana zrobić.
    • olias Re: Kraina wielkich ścieków 04.08.09, 08:34
      zabawna logika. problemem jest właśnie owe "na dziko". ot - wysokie uposażenie i
      niskie czoło.
    • bosman_wroclaw Re: Kraina wielkich ścieków 04.08.09, 08:46
      "Żeglarze załatwiali się w portach, ew. na dziko i jeziora były
      czyste."

      No właśnie problem w tym "na dziko". Każdy sikacz oddaje do jeziora
      troche azotu. O ile pojedynczy jest niegroźny, o tyle cała rzesza
      już może trochę nabroić.

      "Nie znam turystów, którzy by wylewali do wody swoje fekalia".

      A ja nie znam takich, którzy tego nie robią. Każdego żeglarza uczy
      się chodzić na zawietrzną... wiadomo po co.

      I jeszcze co do załatwiania na dziko - jeździłem na mazury w
      sierpniu. W przybrzeżnych lasach dominował kolor biały. Starzy,
      porządni żeglarze wędrowali z saperkami do lasu i nie było po nich
      śladu, ale niestety tych była zdecydowana mniejszość.

      Problem nie rozwiąże się sam. Dopóki za każde siknięcie czy
      postawienie klocka trzeba będzie zapłacić w porcie choćby 50 groszy,
      żeglarze będą sr... po lasach i sikać na zawietrzną. Wprowadzanie
      czystości trzeba zacząć od zniesienia opłat za korzystanie z
      sanitariatów (nawet za cenę podniesienia opłaty portowej).
      • radomir13 Re: Kraina wielkich ścieków 04.08.09, 08:51
        Jakoś na zachodzie opłaty się przyjęły, tylko w Polsce każdy kombinuje jak
        najtaniej, 50 gr to nie majątek a jedno gó... mniej w jeziorze to już coś
        • g_m11 Re: Kraina wielkich ścieków 04.08.09, 09:11
          To nie jest 50 gr tylko 1 a czasem 2 zł.I to nie ciastko , z którego mozna
          zrezygnować jak jest za drogie.I też nie jest to jednorazowy wydatek bo gdy
          nocuje sie np. w Giżycku w porcie to do tego przybytku trzeba iść conajmniej
          kilka razy.Co wiecej sa knajpy sprzedajace piwo , które nie maja swojego
          bezpłatnego kibla.Nad Jeziorakiem sa juz wybudowane małe przystanie z pomostami
          i kibelkami codziennie opróżnianymi .Na WJM jest wielu chetnych do ściagania
          opłat (byle zatoczka z rozlatujacym sie i śmierdzacym kiblem) nie oferując nic w
          zamian.Nic dziwnego , że w trzecim tygodniu od rozpoczecia sezonu trudno wejsc
          do lasu.
        • bosman_wroclaw Re: Kraina wielkich ścieków 04.08.09, 12:44
          Na zachodzie przyjęły się opłaty, ale portowe za jacht i załogę. W
          cenie masz nie limitowany dostęp do porcelanki w celu oddania
          płynnych lub stałych nieczystości, możesz siedzieć pod prysznicem
          tak długo, aż Ci rozmięknie i odpłynie brud nazbierany prezz kilka
          dni stania po bindugach. Czasami się trafi jeszcze dodatkowy
          rarytas - np sauna w portach fińskich.
    • wredny_online Kraina wielkich ścieków 04.08.09, 08:51
      Ale o czym tu się pisze... o ekologii? Jeziora KTOŚ jeszcze dostrzega ale
      popatrzcie co jest na wsiach. Okolice Wielunia (łódzkie) wieś Skrzynno, Dębiec
      i okolice. Pierwszy raz od 15 lat ktoś podobno?!? ma sprawdzać, czy okoliczne
      chłopki mają zakontraktowany wywóz śmieci!!! A w radio mówią, że będą karać
      tych - co do lasu... To ja się pytam,po co czaić się w lesie? Jechać w okolice
      Wielunia i ładować kary!!! Przecież w takim gospodarstwie produkuje się
      mnóstwo odpadów! I co? świnki jedzą? nawet pudełka po proszku do prania i
      butelki po pepsi? Szukajcie problemów prawdziwych. Nie potrzeba profesorów i
      Unii Euro, żeby zobaczyć co się dzieje. Wystarczy, że urzędasy ruszą dupę w
      teren...
      • g_m11 Re: Kraina wielkich ścieków 04.08.09, 09:32
        Scieki i śmieci na wsi to tylko część. Wieczorem z kominów wydobywaja sie smrody
        i trujacy syf ze spalanych śmieci : tworzywa sztyczne , guma i co kto ma. Smród
        palonego węgla to perfumy w porównaniu z palonymi śmieciami.To tylko dowód na to
        ,że ekologia traktowana jest wybiórczo - tam gdzie spektakularnie , wygodnie i
        drogo.
    • boczek150 Kraina wielkich ścieków 04.08.09, 09:03
      Większej bzdury dawno nie słyszałem. Owszem nie twierdzę, że problemu
      wylewania nieczystości "za burtę" nie ma, ale to jest pikuś w porównaniu z tym
      jak zanieczyszczają wodę okoliczne miasta, wioski, a przede wszystkim
      rolnictwo. Koleś widać bardzo chciał zabłysnąć sensacją tylko nie bardzo mu
      wyszło - kompromitacja. Niech ten Pan się lepiej weźmie za coś co rzeczywiście
      ma wpływ na stan środowiska. Potwierdza to wypowiedź Pani Bosakowskiej, która,
      do wpływu żeglarzy na stan wód nawet się nie odnosi w swojej wypowiedzi, bo
      pewnie stanowi to jakiś promil wszystkich problemów.

      Pozdrawiam

      • plxpl Zgoda! 04.08.09, 09:45
        Z tym, że jak popularność wożenia na jachcie pojemnika na gó**o, zwanego inaczej
        "toaletą chemiczną" nadal będzie rosnąć, to i żeglarze przyczynią się do
        degradacji wody. Ja nadal nie rozumiem, dlaczego na kursach żeglarskich nie uczą
        poprawnego ekologicznego zachowania - kupka + saperka + las; spłukiwanie
        mydlin/pasty do zębów/szamponu na lądzie, a nie do wody; wyrzucanie śmieci do
        pojemników, a nie do lasu, ech...
    • samozwaniec1 Warmia i Mazury-jedno wielkie wysypisko 04.08.09, 09:41
      Wiem,bo tu mieszkam.Kocham moj Olsztyn i moj region,ale w porownaniu
      ze Szwecja,gdzie mieszkalem czy Anglia to tutaj,to jeden wielki
      syfilis.Jezioro Skanda w granicach Olsztyna wylaczone od wczoraj z
      kapieli.Bakterie coli.Jezioro Ukiel/Krzywe/coraz brudniejsze,setki
      lodek i jachtow i nie ma odbioru sciekow.Jezioro Dlugie,po 40 latach
      odzyskiwania klasy znowu pokryte jakimis pochodnymi brudow i
      sciekow/dokola jeziora jest osiedle domkow jednorodzinnych.Olsztyn
      jest jedynym miastem tej wielkosci/zbliza sie do 200 tysiecy
      mieszkancow stalych i tymczasowych/45 tysiecy studentow/jest jedynym
      miastem w Europie,ktore nie posiada wlasnego wysypiska smieci.Nasze
      odpady sa wozone za gigantyczne pieniadze az do Mlawy,bo prezydent-
      gwalciciel kobiet zajmowal sie seksem i autopromocja,a nie
      problemami miasta.
      Olsztyn nie jest czysty.Na osiedlach jest setki
      miniwysypisk,najczesciej swiezych mieszkancow,pochodzacych ze
      wsi,ktorzy masowo osiedlaja sie w stolicy regionu/najtansze
      mieszkania w Polsce/.Miasto obklejone jest tysiacami zalosnych
      reklam i informacji.Sam codziennie zdzieram kilkadziesiat
      najbardziej swawolnych i szpecacych Starowke.Ani policja ani Straz
      Miejska nie sciga producentow tych ofert,ktore deklasuja wyglad
      miasta...Dlaczego?
    • leszeczek67 Kraina wielkich ścieków 04.08.09, 09:58
      Ja uważam, że powinno się zacząć od obowiązku wyposażenia każdego
      jachtu w saperkę. Może by to dało komuś do myślenia. Gdy ostatni raz
      byłem na Mazurach, to był czerwiec, jakoś tydzień przed rozpoczęciem
      sezonu. Już wtedy wejście do lasu nie było przyjemne. Wydaje mi sie,
      że saperka w połączeniu z edukacją byłaby najlepszym rozwiązaniem
      kwestii "odpadów żeglarskich"
      Potem można pomyśleć o sieci opróżnianych ubikacji, ale pamiętakmy,
      że w tej sytuacji i tak ok 10% ląduje w wodzie, więc może jednak
      pozostawić sprawę przyrodzie i położyć nacisk na rozproszenie, a nie
      koncentrację odpadów?
      Problem korzystania z zawietrznej wydaje mi się znacznie mniejszy,
      ale też trudniejszy do wyeliminowania, bo nie wyobrażam sobie, by
      cumować za każdym razie, gdy komuś się zachce...
      • michaelandro Re: Kraina wielkich ścieków 04.08.09, 10:06
        Scieki to chyba nie jest jedyny problem. A co z cielakami na swoich luksusowych
        motorówkach, którzy grzeją tak, że mało im łbów nie pourywa? To jest dopiero
        prawdziwa plaga..
        Oj mamy na tych naszych Mazurach problemów..
    • guru133 Czyżby trzeba było zmienić hasło reklamowe na: 04.08.09, 10:11
      "Mazury, cuchnący cud natury"?
    • dr.europa Problem tkwi niw w turystach / żeglarzach tylko w 04.08.09, 10:22
      pazernej mentalności tubylców i kretynizmowi lokalnych samorządowców. Mikołajki: płatny port jachtowy, kilka prywatnych kibli - cena za oddanie moczu = 2pln. W kilka osób, w ciągu 1 dnia można wydać fortunę a i tak ostatnie WC zamykają o 22.00. Prawdopodobnie ścieki i tak spływają do jeziora. Najlepszy był prysznic = 5pln za 6 min. i babka klozetowa ze stoperem, ludzie wycierający się przed wejściem bo nie zdążyli. Żenada na jaką stać tylko ten głupi naród w którym załatwianie fekaliów to odwieczny i nierozwiązywalny problem (nie tylko na Mazurach).
    • oficer_militarysta Kraina wielkich ścieków 04.08.09, 10:30
      Mam dość brudasów warszawiaków załatwiających swoje potrzeby gdzie popadnie i
      zaśmiecających moje lasy i jeziora. Warszawka won z Warmii i Mazur, albo
      kultury się nauczyć bo objętość portfela to nie wszystko!
    • amid2etylo Re: Kraina wielkich ścieków 04.08.09, 10:53
      Możliwe, że udział żeglarzy i innych wodniaków w zanieczyszczaniu przyrody jest mały, w porównaniu z większymi trucicielami. Niemniej, moim zdaniem, nie może to stanowić pretekstu do bagatelizowania sprawy, czyli innymi słowy co ja tam bedę się chrzanił, tamci to dopiero trują, a ja tyle co nic, siknę zza foka po przejściu do baksztagu, strzelę kupkę pod sosenkę, albo wywalę zawartość jachtowego kibla do wody, to przecież kropla w morzu... . Dodam, że ja zacząłem od siebie, co czasem budzi zdziwienie. Zabieram śmieci z jachtu, nie pozwalam wywalać do wody petów i innych nieczystości.

      Syf nad wodą jest, jak mi się zdaje, pochodną ogólnie niskiego stanu kultury i szybko to się nie zmieni. Zwłaszcza że przykład idzie z góry, gdy pnący się w górę cham dobrze sobie radzi kłamiąc, zręcznie kradnąc, budzi podziw tłuszczy ostentacyjnym lekceważeniem prawa, jako ten, co jest cwany, zaradny i w naturalnie niewyszukany sposób depce frajerów, chcących iść przepisowo.

      Obok wprowadzenia rozsądnych przepisów, sprzyjających poszanowaniu przyrody (bezpłatne toalety, pojemniki na śmieci, odpowiednie urządzenia portowe, itd., o czym już pisano), marzy mi się wprowadzenie atmosfery nieakceptacji dla chamstwa, aroganckiego cwaniactwa i bezkarności takich ludzi. Codziennie widzimy ryczące radia samochodowe na nabrzeżach, ponapijanych "twardzieli" twardo po męsku rzucających mięsem, rozbijających butelki o podłoże, dewastujących co się nawinie, pływających pełną mocą silników blisko innych jednostek i głów kąpiących się. Po ich odjeździe pozostaje ulga i... pobojowisko. Sprzątają frajerzy, dzieci zagnane do sprzątania świata i różne służby. Jak dotąd, nigdy, przenigdy, nie spotkałem sytuacji, żeby policja w podobnych przypadkach coś zrobiła. Trochę pływa sobie i jeździ sprzętem, więc pracuje.

      Pomyliłem się - interweniuje, gdy dochodzi do tragedii.
    • lenmark Kraina wielkich ścieków 04.08.09, 11:10
      Ja jestem zdania , iż innej metody niż "mordobicie" lub
      upublicznianie nazwisk w środkach masowego przekazu ( najlepiej
      lokalnych) na brudasów nie ma. Jestem - jak to niektórzy
      nazywają "posiadaczem rolnym" i na moje nieszczęście mam działkę z
      kawałkiem lasu sosnowego niedaleko trasy szybkiego ruchu w kierunku
      jednej z miejsckowości wypoczynkowej dla tzw. "warsiawki" . Nigdy
      nikomu nie broniłem gdy ktoś zmęczony podróżą zatrzymał się na
      chwilę , żeby odpocząć ( czy zrobić nawet siku) ale też nie mogę
      zrozumieć co ludźmi podowuje, że potrafią sporzatając swoje
      działeczki rekraacyjne - śmieci podrzucić właśnie mi . Pół biedy
      jak jest to skoszona trawa z trawnika bo ona się rozłoży ale co mam
      robić z zużytmi "gumami" , puszkami, butelkami , niedojedzonymi
      hamburgierami, domowymi prztworami z poprzedniego roku itp. (
      katalog jest na prawdę szeroki) . I broń Boże nie mogę sobie
      pozwolic na nieposprzątanie tego wszystkiego , bo wystarczy , że
      się "zapomnę" i już ludzie myślą, że skoro są tu śmieci to mogą
      dołożyć swoje !!!. Na razie działam nie dokońca zgodnie z prawem ;
      po pierwsze wykopałem trzy rowy wzdłóż działki ( nikt mi już nie
      wjeżdża na działkę - chociaż nic nie miałem przecikow tym kórzy nie
      śmiecili) . Palę te śmieći za co powinienenm zostać ukarany grzywną-
      na razie skończyło się na puczeniu policyjnym. I już parę razy
      zaczaiłem się z małym drągiem wieczorem , żeby użyć go ewentulanie
      w "samoobronie" w wypadku naruszenia posiadnia mojej nieruchomości -
      na razie bez efektu ale myślę, że swoje szanse jeszcze będę miał.
      Przykre , że postępowanie niektórych zmusza mnie do sotowania
      prewencji całkowitej i każdego kto się zatrzymuje traktuję jako
      potencjalnego brudasa.
      Pozdrawiam
    • wierni_w_chrystusie Kraina wielkich ścieków 04.08.09, 12:25
      Brud, balagan, chaos, niechlujstwo, chamstwo...
      Srodowisko naturalne zbolszewizowanego katolika....
    • zamira.drakasha Kraina wielkich ścieków 04.08.09, 15:10
      Zgadzam się z twierdzeniem, że żeglarze to kropla w jeziorze, ale źle się robi na sercu gdy człowiek chce stanąć gdzieś na dziko, a tam ciężko stopę z łódki zdjąć by nie wdepnąć. Zastanawia mnie dlaczego wyposażeniem standardowym na łódkach czarterowych nie jest saperka, a jeśli jest to czemu czarterodawcy nie tłumaczą do czego służy?

      W dużej mierze zachowania ludzi wynikają tutaj z niewiedzy i nieprzemyślenia sprawy. W zeszłym roku, po zmywaniu naczyń standardowo zaczęłam po sobie sprzątać zlew, myjąca koło mnie kobieta już miała odejść. Wróciła się, aby posprzątać po sobie.

      Tak samo zastanawia mnie dlaczego na kursach żeglarskich nie uczy się, że łódkę myje się szczotką samą wodą, trzeba tylko tą szczotką chwilę pomachać, a nie zatruwa jeziora fosforanami z Ludwika. Na szczęście mój wujek i ojciec zawsze dbali o to by dzieci uczyć, że do lasu z saperką, wodę z naczyń na brzeg, bo gleba filtruje zanieczyszczenia. Oczywiście nie staje się w porcie na każde siku, ale bez przesady, każdy przed wypłynięciem idzie do toalety i jakoś dajemy radę.

      Osobną kwestią są po prostu buraki. Bo jak nazwać człowieka, który cumując na dziko z dostępem do lądu po sąsiedzku z nami (w tym rejsie załoga w 100% żeńska) staje na burcie od naszej strony, wyciąga "walory" i sikiem parabolicznym przystraja wodę pomiędzy naszymi łódkami? Po prostu niesmak i tyle.

      Poza tym kwestia nietrzeźwych sterników, bardzo przykre, że pokutuje mit o tym, że nieodłączną parą jest łódka i alkohol. Wieczorkiem przy ognisku, czy przy kolacji na łódce - super, ale jakoś za często zdarza się widzieć w marinach ludzi już na pierwszy rzut oka "pod wpływem" wsiadających na łódki. A po piwku też jakoś większa potrzeba przystroić reling po zawietrznej swoją dumną postacią...

      Przy okazji dziękuję osobom prowadzącym mój kurs żeglarski kilka lat temu, że zwracały uwagę tak na bezpieczeństwo jak i ekologię :)
      Miejmy nadzieję, że będzie takich coraz więcej. A żeglarze, zwracajcie innym kulturalnie i z taktem uwagę jak pływać by nie zostawiać syfu - część osób po prostu nie wie jak się zachować.


    • quasiratio Kraina wielkich ścieków 05.08.09, 07:45
      W kwesti formalnej cytat: ( Przy okazji związki te zabijają w wodzie
      pożyteczne mikroorganizmy, które biorą udział w rozkładzie fosforu i
      azotu.)Nagroda Nobla murowana.
    • cyklon-pl Kraina wielkich ścieków 09.08.09, 05:01
      Co tam lodki i zaglowki... Wystarczy przejsc sie np. nabrzezem w
      Mikolajkach, by zobaczyc ciagle wypuszczanie ohydnych, smierdzacych
      sciekow komunalnych wprost do Jez. Mikolajskiego. Na sam widok az
      sie rzygac chce...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka