Gość: marta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.09, 19:52 "Jak wspomniałem, biologiczne podejście Heatha do etologii i przebiegu schizofrenii było na owe czasy nowatorskie" --> etiologii, a nie etologii Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: lekarz Druty w mózgu IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 03.09.09, 20:00 dbs dla Yaroslava Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: g Re: Druty w mózgu IP: *.nitka.net.pl 03.09.09, 20:15 autorowi zapewne chodzilo o etIologie a nie etologie Odpowiedz Link Zgłoś
orszula_1 Re: Druty w mózgu 03.09.09, 20:17 Niektórzy naukowcy mają tak silne parcie na sukces, że zatracają się w swoich działaniach. Pozostaje mieć nadzieję, że mimo wszystko nauka będzie służyła dobru ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
inzynier2 Re: Druty w mózgu 03.09.09, 20:19 Jest mnóstwo ofiar psychiatrów. Sławny pisarz Ernest Hemingway był "leczony" elektrowstrząsami z depresji w skądinąd sławnej Mayo Clinic. W efekcie utracił pamięć. Pisarz, który stracił pamięć utracił również sens swego życia więc zastrzelił się. Oglądałem niedawno film autobiograficzny na podstawie książki "Girl, Interrupted" napisanej przez Susanna Kaysen. Rodzina skłoniła ją aby dobrowolnie zgodziła się na leczenie w szpitalu psychiatrycznym. Sądziła, że potrwa to kilka tygodni. Trzymano ją tam przez półtora roku podobnie jak w więzieniu. Po latach sądownie uzyskała dokumentację swego pobytu w tym szpitalu i opisała w tej książce. Taki szpital może być gorszy niż więzienie. Odpowiedz Link Zgłoś
orszula_1 Re: Druty w mózgu 03.09.09, 20:32 W książce "Boskie szaleństwo" Kottler - psycholog ( nie mylić z ekonomistą o tym samym nazwisku:)) opisuje sposoby leczenia wybitnych twórców, którzy zapisali się w kartach historii. Niestety okazuje się, że często stosowano metodę prób i błędów, co w efekcie prowadziło do tragedii.... Odpowiedz Link Zgłoś
janu5 Re: Druty w mózgu 03.09.09, 21:10 Jak homoseksualizm był oficjalna choroba to mozna go było skutecznie leczyć ,a teraz już nie ha ha ha Odpowiedz Link Zgłoś
wlodzimierz.ilicz Re: Druty w mózgu 03.09.09, 21:51 You raise the blade, you make the change You re-arrange me till Im sane You lock the door And throw away the key Theres someone in my head but its not me Pink Floyd Odpowiedz Link Zgłoś
belovedchris Re: Druty w mózgu 03.09.09, 23:47 Z tego, co wiem, to nadal istnieje w Holandii szpital leczący ludzi z homoseksualizmu. Ale podejmują się leczenia tylko homoseksualistów bez ideologii homoseksualnej. (Zdaje się, że tym z ideologią nie umieją pomóc). Więc jest to właśnie w Holandii tej tak bardzo tolerancyjnej dla homoseksualistów. Leczenie jest tylko dla osób, którzy sami są tym zainteresowani, a nie "wysłanych" na leczenie. Zresztą proponuję wpisać w Google "byłem homoseksualistą", aby poczytać historie ludzi, którzy zmienili swoją orientację seksualną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xyz Re: Druty w mózgu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.09, 00:47 @janu5;belovedchris: Niegdyś za chorobę uważano skłonność do masturbacji. Leczenie polegało m.in. na elektrowstrząsach, wycinaniu łechtaczki czy przywdziewaniu w kaftan bezpieczeństwa. Dopiero ci bezbożni postępowcy wykreślili masturbację z listy chorób. Odpowiedz Link Zgłoś
mis22 Re: Druty w mózgu 04.09.09, 01:22 Ludzie, których opętał diabeł są częst diagnozowani jako chorzy psychicznie. Jedynie egzorcysta licencjonowany przez kościół katolicki skutecznie wypędza diabła. Nic dziwnego, że psychiatrzy heretycy usiłujący leczyć opętanych powodują tragiczne skutki opisane w artykule. Gazeta pisała kiedyś, że kościół katolicki w Polsce zaczął kształcić i wydawać licencje dla egorcystów. Więc polscy katolicy unikną tragedii. Poza tym ich dusze zostaną uratowane od piekła. Odpowiedz Link Zgłoś
mis22 Re: Druty w mózgu 04.09.09, 01:26 Dyskutanci powyżej poruszają problem homoseksualizmu i masturbacji. Trzeba zapytać księdza lub biskupa, ale przypuszczam, że egozrcysta może również skutecznie eliminować te dwa problemy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: goop Re: Druty w mózgu IP: 91.197.37.* 04.09.09, 02:30 "Zabieg lobotomii, tak dramatycznie opisany przez Kena Keseya w "Locie nad kukułczym gniazdem", stosowany był u psychiatrycznych pacjentów na masową wręcz skalę... W porównaniu z tymi zabiegami - prowadzącymi do nieodwracalnych uszkodzeń płatów czołowych - głęboka stymulacja stosowana przez Heatha mogła sprawiać wrażenie zabiegu kosmetycznego: w zasadzie całkowicie odwracalna i niepowodująca trwałych defektów. To, że z czasem, po roku 1955, stosowanie tej procedury zostało stopniowo zaniechane, miało głównie związek z rozwojem farmakoterapii psychiatrycznej i przeniesieniem zainteresowania psychiatrów z zachodzących w mózgu procesów fizycznych (przesyłanie sygnałów elektrycznych) na chemiczne." To ostatnie zdanie wyjaśnia dlaczego odeszło się od tych praktyk. Celem było wprowadzanie Prozac'ów i innych prochów, dzięki którym koncerny farmaceutyczne czeszą z kasy połowę populacji tej planety. Elektrowstrząsy są ciągle najskuteczniejszym sposobem na walkę z depresją i schizofrenią. Dowodzą temu najnowsze badania (naukowców niezależnych od lobby farmaceutycznego). Scena z Nicholsonem bardzo pomogła w narysowaniu negatywnego obrazu ECT, choć pewnie nie była kręcona wtym celu. Polecam lekturę na tej stronie: www.psychiatrictimes.com Odpowiedz Link Zgłoś
inzynier2 Re: Druty w mózgu 04.09.09, 03:51 ECT powoduje uszkodzenie mózgu, utratę pamięci i obniżenie inteligencji. Więcej szczegółów mona przeczytać na www.antipsychiatry.org/ect.htm Spróbuj podłączyć wysokie napięcie do komputera lub telewizora gdy zacznie ci szwankować aby go naprawiło. Dawna domowa metoda naprawiania telewizora polegałą na uderzeniu go pięścią. W niektórych przypadkach to dawało pozytywny skutek gdy luźne styki były przyczyną kłopotów. Psychiatrzy nie wiedzą jak działa mózg więc w średniowieczu uderzali w głowę pałką i czasem dawało to poprawę. Teraz "unowocześnili" leczenie i stosują szoki wysokim napięciem takim aby nie zabiło pacjenta tylko spowodowało wstrząs. Pacjent lub jego rodzina musi wcześniej podpisać zgodę, że zwalniają tego "doktora" od odpowiedzialności prawnej za uszkodzenia zdrowia lub pozbawienie życia pacjenta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ofierma Re: Druty w mózgu IP: *.toya.net.pl 17.09.09, 00:50 a mi wszczepili elektrode jak bylam dzieckiem, dowiedzialam sie rok temu jak mialam 34 lata i to od obcej osoby, ktorej wczesniej nie znalam, rodzina do tej pory zaprzecza i rozpuszczaja ploty, ze jestem chora psychicznie, zeby nikt mi nie wierzyl, nawet nie moge ubiegac sie o swoje prawa w sadzie, zycie jest straszne... Odpowiedz Link Zgłoś
fizykoterapeuta Re: Druty w mózgu 17.09.09, 01:59 tu was boli, że homoseksualizm zgodnie z prawdą nazwał chorobą - i miał rację, bo pedaly mają pewne zmiany zmiany w mózgu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ofierma Re: Druty w mózgu IP: *.toya.net.pl 18.09.09, 23:34 te zmiany powodują wszczepiane im elektrody, śmierć psychiatrii!! na pohybel!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zwyczajny człowiek Re: Druty w mózgu IP: *.interpc.pl 19.09.09, 12:53 Homoseksualizm NIE JEST chorobą. Wszystko jest w mózgu. Nie można się "stać' homoseksualistą ani nie jest to błąd w wychowaniu rodziców czy braku autorytetu ojca czy matki!!! Nie jest również "dziełem szatana". Rodzisz się albo hetero albo homo. To nic zlego. Czy ludzie np. z kalectwem ruchowym czy choroba psychiczna są inni i tzreba ich spychac na margines i dyskryminowac?? Przeciez ich jest mniejszosc- tak, jak w przypadku ludzi homo. Medycyna posuwa sie od dawna za daleko, probujac naśladowac Boga. Jeśli tak dalej pójdzie (i o ile już tak nie jest), przyszli rodzice pójda do genetyka z lista oczekiwan, jak "lista zakupów", jakei ma byc ich nowonarodzone dziecko- czy ma mieć oczy zielone?180 IQ, ile wzrostu, nie mieć żadnych chorób itd, być podobnie jak oni ateista...........przykladow mozna mnozyc. Przestanmy uważać, że MNIEJSZOŚCI tzreba tępić itd. z powodu że to powód do wstydu, ze są tacy ludzie w naszym otoczeniu. Każdy ma prawo do życia, o ile nie krzywdzi drugiego człowieka.......Prawda ?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zwyczajny człowiek Re: Druty w mózgu IP: *.interpc.pl 19.09.09, 13:25 Poza ty muszę coś dodać do mojej wypowiedzi. Proszę Boga, żeby nie kazał odradzać mi się za 1000 lat, bo wtedy już nie będzie zupełnie wartości i uczuć wyższych. Nie chciałbym żyć w takim "pseudo doskonałym" świecie kreowanym przez ludzką pychę i "głupotę". W świecie, gdzie ludzie staną się "produktami" z laboratoryjnych probówek albo cyborgami....A 2. Jeśli jesteś ateistą- Ciebie też obowiązuje jakiś kodeks moralny. Po coś w końcu są te nazwijmy to ludzkie "ułomności" i "inności"- może właśnie po to, żeby nauczyć się pewnych wartości, nauczyć się szanować i akceptować "inność" i niedoskonałość jednostki albo z punktu widzenia wszystkich możliwych Religii świata po prostu nosić pewnego rodzaju "krzyż", aby się doskonalić duchowo. Jeśli człowieku, który kolwiek masz problemy z poszanowaniem innych, ów "kodeksem moralnym" itp., to albo nie nadajesz się do życia i w OGÓLE (!!!) nie powinieneś się narodzić, bo w gruncie rzeczy jesteś "SŁABY" psychicznie i nieprzystosowany do życia w społeczeństiwe albo po prostu to NIE homoseksualiści wymagają leczenia, ale właśnie TY!!! Psychoterpii, izolacji od reszty społeczeństwa itd... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: psychiatra2 Re: Druty w mózgu IP: 149.156.124.* 09.02.10, 11:00 @inzynier2 Moim zdaniem inżynieria została wymyślona tylko po to, by dać zarobić wielkim koncernom. Jest wiele ofiar inżynierów. Więcej szczegółów na www.antiengineering.org. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 4nd Re: Druty w mózgu IP: 149.156.124.* 09.02.10, 11:16 @zwyczajny człowiek "Rodzisz się albo hetero albo homo." Możesz to udowodnić, przedstawić jakieś badania, cokolwiek? Czytając Twój post mam wrażenie, że chyba lubisz iść po oficjalnej, politycznie poprawnej wersji "prawdy". Ja nie mam nic do osób homoseksualnych, jestem zwolennikiem legalizacji ich małżeństw i adopcji przez nich dzieci. Jednak nie pozwólmy, by "polityczna poprawność" dyktowała nam, co mamy uważać za prawdę, a co nie! Z tego co mi wiadomo (mogę się mylić) nie ma żadnych dowodów na to, że homoseksualizm jest wrodzony. Twierdzenia, że jest wynikiem wychowania nie są ani udowodnione, ani bezpodstawne. Możliwe, że za jego powstawaniem mogą stać różne czynniki, (np. że u jednych wywołuje go coś innego, u innych coś innego, albo że jest wynikiem nakładania się skłonności genetycznych i wychowania) i że sprawa jest znacznie bardziej złożona, niż zakłada się zwykle na potrzeby dyskusji ideologicznych. Kwestia, czy jest chorobą, czy nie, jest czysto umowna. Homoseksualizm sam w sobie nie musi wywoływać cierpienia, cierpienie jest wynikiem negatywnej oceny społecznej tego typu zachowań. W związku z tym, można z niego ZROBIĆ chorobę, jeśli się uprzemy, a potem tych ludzi "leczyć", bo nam nie pasują do obrazu świata wyrosłego z tradycji judeochrześcijaskich. Można jednak dać ludziom spokój i zmodyfikować zasady społeczne, uznać to za coś przynajmniej dopuszczalnego i mieszczącego się w granicach normy. To drugie podejście jest lepsze, bo przecież umowa społeczna ma nam ułatwiać, a nie utrudniać życie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magda Re: Druty w mózgu IP: 195.47.201.* 09.04.10, 16:11 Zwyczajny człowiek - a dlaczego nietolerancję zarzucasz ateistom? to raczej katolicy są homofobami, i to kościół wtłacza ludziom do głów, ze homoseksualizm jest czymśgrzesznym i złym. ateiści z reguły nie mają z tym żadnych problemów. sami homoseksualiści w Polsce to z reguły ateiści (bo kto z nich chciałby należeć do kościoła, który ich tępi) Odpowiedz Link Zgłoś