15.02.05, 19:00
w tym roku postanowilem, ze przesiadam sie z nart na deske, wiec musze miec
jakies rozeznanie.
Gdzie w naszym pieknym miescie (lub jego okolicach ;-)) kupie nowy sprzet,ale
za rosadna cene?

PS. Kto z forumowiczow jezdzi na snowboardzie?
Obserwuj wątek
    • Gość: basturk przykro menie_x niestety nie pomoge :( IP: 80.51.254.* 16.02.05, 18:53
      a moze spróbowałbys wypozyczyć??/
      • man_x Re: przykro menie_x niestety nie pomoge :( 16.02.05, 22:07
        wypozyczanie odpada.
        Nie wiem jak w tychach, ale na miejscu w gorach(szczyrk) wypozyczenie deski na
        caly dzien kosztuje 40 zl. Czyli po powiedzy dwoch tygodniach jezdzenia
        inwestycja sie zwraca.
        • Gość: kwachu Re: przykro menie_x niestety nie pomoge :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 22:23
          Witam!
          A jaką masz pewność, że ci sie spodoba?.
          Wpakujesz kupe kasy w sprzęt a po pierwszym razie stwierdzisz, że to nie to...
          Może z tym wypożyczeniem to nie jest jednak głupi pomysł.
          Ja osobiście przesiadłem się na snowboard bez większych problemów.. jednak ten
          pierwszy raz był ciężki. Uczyłem się samemu no i więcej leżałem niż jeździłem.
          Proponuje wybrać dzień na naukę w tygodniu aby poćwiczyć wyciąg gdy nie ma
          kolejki - w weekend ekipa by mnie zjadła za te ciągłe gleby po 3 metrach jazdy.
          A tak spokój, obsługujacy wyciąg miał kupe radości z tych moich wywrotek aż po
          nastym razie udało mi się wjechać :)
          Po drugim dniu już więcej jeździłem niż leżałem...
          Ogólnie deska do mnie bardziej przemawia... a co najciekawsze po 3 sezonach na
          desce założyłem narty i zapomniałem jak się na nich jeździ...

          pozdrawiam i życze szybkiego złapania równowagi...

          kwachu

          • man_x Re: przykro menie_x niestety nie pomoge :( 16.02.05, 22:34
            moj pierwszy raz mam za soba ;-)
            Zdazylem juz troche pocwiczyc na "oslich laczkach" i rzeczywiscie poczatki byly
            straszne :-D ALe strasznie mi snowboard podchodzi i zakup juz postanowiony.
            Co do wyciagu to na Skrzycznem wyciag jest krzeselkowy :-)
            • Gość: basturk Re: przykro menie_x niestety nie pomoge :( IP: 80.51.254.* 16.02.05, 23:15
              > Co do wyciagu to na Skrzycznem wyciag jest krzeselkowy :-)

              hehe no to jest jakis sposób ;D
              a jak długo sie trzeba uczuc jeździc na nartach dla kompletnego laika, no nie
              licząc plastikowych "zielonych nart lub innego koloru, kórkich na 30 cm z lat
              80" ??? ;)
              • man_x Re: przykro menie_x niestety nie pomoge :( 16.02.05, 23:38
                zalezy ile na szczycie wypijesz grzańców ;-D
                tak na serio to mysle, ze solidnie przepracowany weekend i juz minimalna
                przyjemnosc z jazdy bedzie odczuwalna ;-). Nie bedzie to styl a'la Herman
                Maier, ale spokojną jazdą "pługiem" juz bedziesz mogl podziwiac np Twoje
                ukochane Beskidy.
                Pamietaj upadki sa wpisane w ta gre i na pewno takie bedziesz mial, ale glowa do
                gory, bo kazdy tak zaczynal.
    • cjanek Re: snowboard 17.02.05, 08:37
      Jezdze na snowboardzie od kilku lat. Zaminilem narty na deske i jak na razie nie
      zaluje.
      Istotnie - najgorszy na desce jest pierwszy dzien - to walka o przetrwanie -
      niezaleznie od tego jak dobra ma sie koordynacje ruchow i przygotowanie fizyczne.
      Samemu mozna sie wiele nauczyc, ale zeby zrobic to szybciej, a przede wszystkim
      uniknac zlych nawykow - zdecydowanie polecam wynajecie instruktora!
      2 godziny pod okiem fachowca to jak 2 tygodnie na stoku samemu.
      Najlepiej pojechac na Slowacje (niedaleko np. po drugiej stronie Wielkiej Raczy)
      tam instruktorzy sa tak samo dobrzy a o polowe tansi.
      A gdzie kupic? Na pewno nie w supermarkecie. Deska poprzez buty i wiazania to na
      stoku przedluzenie Twojego ciala - musi byc dosc dobrze dopasowana zebys mogl
      czerpac radosc z jazdy.
      POdobno jest sklep w Tychach (ale nie bylem w nim jeszcze). Ja sam kupowalem
      sprzet w sklepie w Bielsku. Fachowa obsluga dobierze sprzet z uwzglednieniem
      twoich potrzeb, preferencji i co wazne - zasobnosci portfela.
      Do zobaczenia na stoku!
    • kistek Re: snowboard 17.02.05, 08:50
      Proponuje Ci rozwazyc zakup KASKU!
      u nas to jeszcze bardziej pachnie "snobizmem" niz "troska" o swoje
      bezpieczenstwo, ale na snowboardzie (szczegolnie na poczatku) to wydatek ktory
      trudno przeliczac na pieniadze.

      ... ja osobiscie preferuje carving, ale snowboard nie jest mi obcy, a brak
      kasku (przy baaardzo niewielkiej predkosci) odczulem na wlasnej skorze.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka