Dodaj do ulubionych

Ten okropny staż!

10.02.04, 21:46
Macie już dość tak jak ja? Po co to komu? Co one wnoszą dla "naszych dzieci?"
Myślę, że zdobywanie kolejnych stopni awansu zawodowego psuje atmosferę w
pracy. Zgadzacie się ze mną?
Obserwuj wątek
    • magma77 Re: Ten okropny staż! 11.02.04, 10:56
      Oj tak, ja się zgadzam.Dla "naszych" dzieci nic nie wnosi, nas przywala
      papierami i kompletnym wariactwem w związku z tworzeniem teczek a nasze własne
      dzieci tylko na tym cierpią (moja córeczka ma teraz 7 tyg. a ja muszę wrócić w
      połowie kwietnia do pracy, bo inaczej przepadnie mi staż;mam zostawić taką
      kruszynkę z opiekunką? takiego maluszka???? z opiekunką, której zapłacę co
      najmniej połowę własnej pensji, he he).
      Rany, kto to wymyślił?
      Napiszcie, proszę, jak sobie z tym radzicie.Z kompletowaniem tych wszystkich
      dokumentów i z pogodzeniem obowiązków macierzyńskich i domowych z
      nauczycielskimi.
      Pozdrawiam.Magda
      • maolga Re: Ten okropny staż! 11.02.04, 22:58
        Nie pocieszę się Cię, bo jestem podobnie jak ty mamą rocznej dzidzi. Wróciłam
        do pracy i strasznie ciężko jest pogodzić to z domowymi obowiązkami. Jako osoba
        starająca się o kolejny stopień(bo takie są przepisy i nie ma się wybory aż do
        mianowania) jestem mniej dyspozycyjna i ciągle przegrywam z tymi co są
        bezdzietni. Mała przeszkadza mi przygotowywać się do zajęć. Mam spokój jak
        zaśnie, a bywa, że zasypia o 23. I ciągle mam wyrzuty sumienia, że zaniedbuję
        dziecko, bo ciągle brakuje mi czasu. Czasami czuję się "rozerwana".
        Muszę to wytrzymać, mówię sobie-dasz radę i mam nadzieję, że bedzie dobrze.
        A co do stażu jeden na mianowanego mi już przepadł przez komplikacje w ciąży i
        przez pobyt chorego dziecka w szpitalu.
        Ostatecznie mówię sobie, że kontraktowiec jest tańszy od mianowanego
        i dyplomowanego. Nie tak dawno koleżanka straciła pracę, bo dyrektor powiedział
        jej wprost, że na jej miejsce zatrudni taniego stażystę (no i tylko na rok)
        • magdawro Re: Ten okropny staż! 14.02.04, 13:40
          Przeraża mnie to! A może nie warto się wdrapywać na kolejny szczebel?!
          Moje pociechy odcierpiały swoje w ubiegłym roku (finisz mianowanego - pół roku
          wyjęte z życiorysu!)
          A jak by Wam było trza konsultacji po fachu, to polecam www.literka.pl - sporo
          skorzystałam w potrzebie.
          • maolga Re: Ten okropny staż! 14.02.04, 20:26
            Zgadzam się - Literka jest super. Jeszcze warto zajrzeć na www.nowaszkola.com.pl
            - można kupić rzeczy do zajęć plastycznych i dekoracji sali, które ciężko
            dostać w sklepach.
            A co do wdrapywania się na kolejny szczebel to stażyści i kontraktowcy nie mają
            wyboru -tak nakazują przepisy. Mianowany już może sam zdecydować o podjęciu
            starań o nowy stopień.
    • sgosia5 Re: Ten okropny staż! 16.02.04, 14:56
      Popieram, chociaż jestem teraz "nieczynna" zawodowo. Z nieba mi spadacie, bo
      właśnie przeczytałam na edziecku coś tam o Awansie i zaczęłam się zastanawiać,
      kiedy wracać do pracy po urlopie wych. (dzidzia ma teraz 22mies.). Myślę, że
      przyda się forum dla nayczycieli, bo trochę nas jest, a nasze sprawy niewiele
      obchodzą nie-nauczycieli.
      Ja, choć mam 5 lat po studiach przepracowanych w szkole, nie mam jeszcze tego
      okropnego mianowania, bo:
      1.nie chciało mi się od razu napisać pracy magisterskiej a dopiero po roku
      2.w trakcie lat pracy tyle razy zmieniały się przepisy dot. mianowania, że
      ciągle brakowało mi tego roku (patrz wyżej)
      a gdy już rozpączęłam właściwy staż, który na szczęście mi skrócono do roku i
      9 mies. to po roku zaszłam w ciążę (długo oczekiwaną) i od razu znalazłam się
      na L4 do końca ciąży (leżenie). Po kilku mies., gdy było trochę lepiej
      zastanawiałam się czy wracać i dokończyć staż, ale od samego myślenia
      dostawałam skurczów i w końcu wylądowałam w szpitalu. Tak więc dałam sobie
      spokój, w kwietniu urodziłam dzidzię i poszłam na macierzyński (jeszcze wtedy
      26 tyg.), potem zaległy wypoczynkowy i wychowawczy i z największą przyjemnością
      zrobiłam przerwę w pracy.
      Nie mam nikogo (babci. cioci itd) kto mógłby się zająć córcią a oddawanie całej
      pensji opiekunce jakoś mi się nie uśmiecha. Chociaż z drugiej strony siedzenie
      po 10 godz. z dzieckiem też już jakoś mnie specjalnie nie uszczęśliwia.
      Na moim miejscu jest teraz stażystka (po studiach) i trochę też obawiam się, że
      za rok nie będę miała do czego wracać:(
      Naprawdę nie wiem co robić: popracować od września charytatywnie przez rok, czy
      też jeszcze poczekać? Mam nadzieję, że jakoś mi się uda skrócić ten staż, bo
      znów zacznę od początku:(
      Sorry, że tak się rozpisałam, ale gdzieś musiałam. Mój mąż byłby najbardziej
      zadowolony, gdybym poszukała innej pracy. A ja wcale nie chcę!
      Jak Wy sobie radzicie z dzidzią i np. sprawdzaniem klasówek, że już nie wspomnę
      o tych wszystkich "śmieciach" do Awansu?
      Pozdrowienia!

      • maolga Re: Ten okropny staż! 16.02.04, 22:17
        Z tym radzeniem to wygląda to tak,że jak dziecko zaśnie można coś zrobić w
        spokoju. Ja właśnie oddaję większą część pensji opiekunce.
        Z tego wygląda, że te przeklęte stopnie awansu i ta CAŁA reforma są BARDZO
        PRORODZINNE/szczególnie w naszym sfeminizowanym zawodzie/ i za te grosze- chyba
        się ze mną zgadzacie?
        Na całe szczęście wytrzymuję to wszystko, bo po prostu kocham dzieciaki.
    • a.l.o.e.s Re: Ten okropny staż! 29.02.04, 14:14
      Dziewczyny, bez przesady, takie są obecne przepisy i ich nie zmienimy, a nie
      jest tak źle. Ja mam dwoje dzieci, mnóstwo godzin, w tym prywatnych, bo głównie
      ja utrzymuję dom, w lutym tego roku zrobiłam mianowanego i nie mogę powiedzieć,
      że wyrwało mi to cokolwiek z życiorysu. Robiłam sobie wszystko na bieżąco i na
      koniec wsadziłam do ładnego segregatorka, wypisałam wniosek, dyrektor podbił,
      złożyłam, zdałam egzamin i już. Co wam zajmuje takie ilości czasu, że piszecie
      o 'pół roku wyrwanym z życiorysu'?
      • pelik Re: Ten okropny staż! 01.06.04, 23:37
        Faktem jest, że dokumentowanie swoich dokonań bywa często bzdurne, upokarzające
        i przypomina udowadnianie, że nie jesteś wielbłądem. Trzy lata temu robiłam
        skrócony staż na mianowanego i rzeczywiście czasu na uporządkowanie
        dokumentacji było niewiele, tym bardziej, że mało było jeszcze wtedy wzorców i
        sama głowiłam się nad tym, jak to zrobić, żeby komisji się podobało. Teraz
        jestem w połowie stażu na dyplomowanego i jest już o wiele lepiej.
        Systematycznie, na bieżąco (to warunek konieczny!) zapisuję zrealizowane
        punkty, planuję czym wypełnić pozostałe i układam w segregatorze wg
        rozporządzenia ministra. Pełen spokój! Chcą - proszę bardzo, niech czytają.
        A co to daje naszym dzieciom? Czasem faktycznie skłania do tworzenia czegoś na
        siłę, ale czasem zmusza też choćby do odświeżenia pewnych rutynowych działań.
        Nie oszukujmy się, każdy z nas tej rutynie niekiedy ulega. Kolejne staże -
        pomyślane tak jak teraz kłują nas jednak ostrogą przez kilka dobrych lat. Gdyby
        jeszcze wiązało się to z odpowiednim zarobkiem i nie wymagało tak durnego
        gromadzenia każdego świstka, to w sumie byłabym za.
        Aha, jestem też mamą 3,5 -letniej panienki. Chyba niezbyt odczuwa, że próbuję
        awansować. Trzymajcie się.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka