Dodaj do ulubionych

Blisko 1400 szkół niepublicznych

IP: *.ny325.east.verizon.net 09.03.04, 01:31
Az 2% rodzicow stac na wysylanie dzieci do szkol prywatnych.
To nie jest tak zle w Polsce.
Obserwuj wątek
    • Gość: Jagnieszka STO - co to jest? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 09.03.04, 02:25
      Czy ktoś w "Gazecie Wyborczej" słyszał o Społecznym Towarzystwie Oświatowym?
      Przecież to ono zorganizowało większość istniejących w Polsce szkół
      niepublicznych. Prezesem STO jest polityk PIS, pan Wojciech Starzyński. Czy
      kogoś ze STO zaproszono na konferencję?
    • Gość: ksiądz Robak Re: Blisko 1400 szkół niepublicznych IP: 5.2.* / *.chello.pl 09.03.04, 08:18
      polecam Gazecie Wyborczej badania na temat żłobków i przedszkoli, domów dziecka
      i innych placówek wychowania i edukacji młodzieży w Krakowie i Warszawie.
      Polecam też przyglądnięcie się strukturze własnościowej dziś i przed "okrągłym
      stołem". Wyników pewnie nie będziecie mogli opublikować bo tak jak Milerowi nie
      będziecie się chcieli narazić Episkopatowi. Urban jak się naraził to jego
      gazety zabroniono sprzedawać w kioskach przykościelnych i do dziś nie kupisz. a
      Agora zamiast 70 mln zysku w 2002 r. w minionym osiągnęła tylko 7 mln. I
      pomyśleć że to jest zasługa 2 magnetofonów, Michnika i Rywina. Ja z mojego
      biznesu kogoś kto naraża na takie straty przesunąłbym do polityki albo na
      uniwerek.
    • Gość: Rasputin Re: Blisko 1400 szkół niepublicznych IP: *.niva.no 09.03.04, 09:55
      Dla rownowagi proponuje otworzyc 1400 domow publicznych.
      • Gość: julia Re: Blisko 1400 szkół niepublicznych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.04, 10:11
        Popieram, ale czy domy publiczne są państwowe? :)
    • Gość: UFO Nadzwyczajne finansowanie niepublicznych! IP: 213.241.34.* 10.03.04, 10:20
      Szkoły niepubliczne (a więc dla zamoznych!)otrzymują w biednej Polsce
      niespotykane w świecie finansowanie 100% nakladów na ucznia w szkole
      publicznej,Nawet w USA jest to tylko góra 50%! Jednocześnie mają liczne
      przywileje i swobody , których publiczne nie mają.(Nikogo nie obchodzi wysokość
      dodawanego do dotacji czesnego w szkole niepublicznej (np.1000zł miesięcznie),
      ale za to składka na Komitet Rodzicielski w wysokości 20zł miesięcznie, czy
      wręcz zbieranie na kino po 5 zł w szkole publiczne spotyka się z
      szykanami "nadzoru pedagogicznego".Pani Łybacka "w trosce o równe szanse"
      jeszcze bardziej ogranicza mozliwości działania szkół publicznych! W latach
      dziewięcdziesiatych w ten sposób swiadomie doprowadzano do ruiny wiele
      państwowych przedsiębiorstw, ograniczając im na wszelkie sposoby możliwości
      działania.Dziś to samo robi ze szkołami publicznymi "socjldemokratka' Łybacka!
      • Gość: lola Re: Nadzwyczajne finansowanie niepublicznych! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.04, 10:28
        UFO ,to już obsesja. Lecz się. Cierpisz bo inni mają? To chore, uwazasz mają,
        to trzeba zabrać, a przynajmniej zabronić wydawać.
        Jesteś tapowym wytworem poprzedniej epoki.
        • Gość: UFO Re: Nadzwyczajne finansowanie niepublicznych! IP: 213.241.34.* 14.03.04, 13:19
          Takie "wytwory" są w wielu krajach , łacznie z USA. Może nie wiesz;-) ale tam
          nie było "poprzedniej epoki".Naucz się też czytać ze zrozumieniem. Mniea
          interesuje równość praw i obowiązków. Jeśli niepubliczne i publiczne mają takie
          samo finansowanie to i prawa z obowiązkami też. Przy czym , pewnie Cię
          zmartwię, bo to nie pasuje do twoich stereotypów, uważam , że to szkoly
          publiczne powinny otrzymać więcej praw(praktycznie takie same parawa jakie mają
          szkoły niepubliczne finansowane z budżetu(!)). W końcu to nie MENiS i nie
          kurator je prowadzą tylko samorząd!
          • Gość: myslak ooooo!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.04, 14:59
            Ilość uczniów w klasie: licea ogólnokształcące publiczne: 22
            (* na podstawie wylosowanych 18 szkół z mazowieckiego)
            Bardzo interesujące.... W moim województwie średnia liczba uczniów w klasie
            licealnej wynosi 30!

            Myślę też, że zainteresowanie liceami niepublicznymi znacznie spadnie po
            wynikach pierwszej ZEWNĘTRZNEJ matury ;)))
            Skończy się praktyka "płacę, muszę zdać" :)
          • Gość: lola Re: Nadzwyczajne finansowanie niepublicznych! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.04, 18:02
            Nie interesują mnie prawa szkół publicznych. To wasz problem. Co do takiego
            samego dofinansowywania szkół dlaczego uważasz,że moje dziecko nie ma do tego
            prawa? Pieniądze te wypływają z budżetu państwa, a za przeproszeniem ja tam
            więcej wpłacam niż ty ze swojej nauczycielskiej pensyjki.
            Płacę podatki i konstytucja zapewnia mi taki sam dostęp do szkolnictwa jak i
            służby zdrowia.
            • Gość: Richelieu* Re: Nadzwyczajne finansowanie niepublicznych! IP: 217.98.107.* 15.03.04, 00:21
              tak tak, kochana, też zarabiam krocie a mój mąż jest z zawodu dyrektorem i też
              nie posyłam mojego ślicznego synka do państwowej szkoły, on taki delikatny i
              nie może się przemęczać
              • Gość: lola Re: Nadzwyczajne finansowanie niepublicznych! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.04, 08:12
                Następny Janosik?
                • Gość: Richelieu* Re: Nadzwyczajne finansowanie niepublicznych! IP: 217.98.107.* 15.03.04, 17:41
                  kto to Janosik? Perepeczko? wiesz kochana, posyłam dziecko do wspaniałej
                  płatnej szkoły, niech przynajmniej ono będzie mondre, geny po mężulku to za
                  mało.
                  Oburza mnie, że jesteśmy inteligentami, a moje dziecko musi chodzić do jednej
                  klasy z dziećmi jakiś roboli. A fe
                  • Gość: lola Re: Nadzwyczajne finansowanie niepublicznych! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.04, 18:26
                    Janosik to ktoś kto bogatym zabiera, a oddaje biednym, żeby było
                    sprawiedliwie.Żeby wszyscy mieli po równo. Nie jest istotne że Jaś stoi obecnie
                    pod budką z piwem i gdzieś ma uczenie się, a Kasia uczy się. Gdy dorośnie Kasia
                    będzie musiała utrzymać Jasia, żeby było sprawiedliwie.
                    Mam dość ludzi którzy mówią mi ,że mogę iść do prywatnego lekarza, bo mnie stać.
                    Mam dość ludzi którzy memu dziecku odbierają prawo do państwowych dotacji, bo
                    stać mnie by zapłacić pełną stawkę.
                    Mam dość ludzi którzy mówią,że należy podnieść podatki, bo tym najbogatszym
                    jeszcze za dużo zostaje, a tym biednym nie starcza.
                    Ze swych podatków utrzymuję dużo Jasiów. I co z tego mam? Okradli mój dom w
                    ubiegłym roku. Policja nawet nie udawała,że będzie kogoś szukała. Do lekarza
                    chodzę prywatnego bo nie mam czasu na wystawanie pod gabinetem. Do szkoły moje
                    dziecko tęż chodzi prywatnej. To ja się pytam po co ja tyle płacę i nic z tego
                    nie mam? Lepiej postać pod tą budką, nie przemęczać się. Wtedy wszystko będzie
                    mi się należało. Nasze państwo promuje nieróbstwo.Co do swego dziecka może
                    podchodzę do niego źle, może niepotrzebnie uczy się trzeciego języka, może to
                    źle,że wymagam by myślał, starał się w szkole, podchodził poważnie do
                    lekcji.Stanie pod budką z piwem ma tyle uroku, zwłaszcza,że robi się cieplej.
                    Pozdrawiam i nie rozumiem tego ironicznego tonu.
                    • Gość: Richelieu* Re: Nadzwyczajne finansowanie niepublicznych! IP: 217.98.107.* 15.03.04, 18:58
                      a co ze stypendiami socjalnymi? na studiach. Najpierw płaci czesne, a potem
                      chce socjalne, że niby taki biedny. Jeśli niedny to mógł iść do darmowej szkoły
                      • Gość: lola Re: Nadzwyczajne finansowanie niepublicznych! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.04, 21:35
                        Nie wiem jak jest ze studiami. Wydaje mi sie,że wiele osób nie ma wyjścia.
                        Obserwuję ostatnio wielu studentów z małych miast i miasteczek. Oni nie mogą
                        iść na studia dzienne. Po prostu nie stać ich na to. Utrzymania w Warszawie nie
                        pokryje stypendium. Jeśli chcą studiować muszą zatrudnić się i studiować
                        zaocznie. Opłacają z pensji studia i często ledwo im starcza na wynajęcie
                        czegoś, czy utrzymanie.Dlatego nie kłamią,że są biedni i przydałoby się
                        stypendium socjalne.
                        • Gość: Richelieu* Re: Nadzwyczajne finansowanie niepublicznych! IP: 217.98.107.* 15.03.04, 21:55
                          chodziło mi o prywatne, nie państowe
                          ok, never mind

                          a na marginesie, dlaczego Twoje dziecko chodzi właśnie do prywatnej szkoły? Do
                          państowej idzie się neijako z marszu, z oczywistością. Prywatną trzeba wybrać
                          tak jak np. etykę zamist religii
                          • Gość: lola Re: Nadzwyczajne finansowanie niepublicznych! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.04, 08:25
                            Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

                            > chodziło mi o prywatne, nie państowe
                            > ok, never mind
                            Nie rozumiem o co Ci chodzi? Przecież studia wieczorowe są płatne.
                            Masz do wyboru, albo studia dzienne i masz niewielkie możliwości pracy,
                            utrzymują cię rodzice.
                            Albo pracujesz i sam płacisz czy to na uczelniach prywatnych, czy państwowych
                            wieczorowo.
                            Wynika z tego że to bezpłatne studia dzienne są dla dzieci bogaczy.

                            Gość portalu: Richelieu* napisał(a):
                            >
                            > a na marginesie, dlaczego Twoje dziecko chodzi właśnie do prywatnej szkoły?
                            Do
                            > państowej idzie się neijako z marszu, z oczywistością. Prywatną trzeba wybrać
                            > tak jak np. etykę zamist religii

                            Moje dziecko powinno chodzić do szkoły, którą skończył mój mąż. To jest jego
                            rejon. Szkoła ta nie jest jednak najlepsza, nie chodzi nawet o poziom nauki,
                            ale o bezpieczeństwo. Kilka lat temu przypatrywaliśmy się jej uważnie.
                            Wiadomości były z pierwszej ręki, bo dzieci sąsiadów, naszych znajomych
                            uczęszczały tam.
                            Opowiadały mi koleżanki jak ich dzieci uczą się np języków. Odbywało się to w
                            sposób niezrozumiały dla mnie. Miała klasa język angielski, a w przyszłym roku
                            już rosyjski. Nie pomagały sprzeciwy rodziców, szkole udało się zdobyć tylko
                            takiego lektora.W którejś klasie nie miała córka koleżanki przez 4 miesiące
                            matematyki. Bo pani chorowała, a p dyrektor nie potrafiła zorganizować
                            zastępstw.Tzn zastępstwa były, wchodziła p. od polskiego albo przyrody.
                            Już zupełnie dobiła mnie koleżanka, gdy przyszła i spytała,czy nie mam jakiejś
                            gorszej kurtki, bo ona nie może posłać syna w tej której chodzi bo mu w szatni
                            ukradną.
                            Opowieści dzieci znajomych o tym co robią jednej nauczycielce na lekcji nie
                            pomogły. Bo czy nauczycielka której chowają torebkę w męskiej toalecie może
                            czegoś nauczyć?
                            Doszła wiadomość o ilości dzieci w klasie i nasza decyzja była jasna.
                            Szkoda zdrowia na szarpanie się ze szkołą i szkoda dziecka.
                            Jeśli będę chciała by coś umiało i tak muszę zapłacić za korepetycje.
                            Po co chodzić do szkoły i udawać ,że się uczy, a potem uczyć się wieczorem?
                            • Gość: Richelieu* Re: Nadzwyczajne finansowanie niepublicznych! IP: 217.98.107.* 16.03.04, 13:53
                              wychodzi na to, że uczniowie szkół państwowych to urwisy, a uczniowie szkół
                              prywatnych to aniołki.
                              Rozumiem Twoje obawy jeśli na terenie, na którym mieszkasz jest tylko jedna
                              państwowa i jedna prywatna. Jakoś statystycznie się nie zgadza, ale niech tam.
                              Trzeba było posłać dziecko do najlepszej w mieście, a nie do prywatnej. Twój
                              rozmówca poniżej ma odczucia podobne moim.
                              Stereotypowo prywatne szkoły wszystkich szczebli są gorsze. Stąd to nniby Twoje
                              zabieranie możliwości dziecku porządnej nauki w imię bezpieczeńtswa i spokoju,
                              być może własnego. Ale ostatnio zaczynają dorównywać najlepszym placówkom
                              państwowym. Tak statystyka mówi. Bo jeśli już powstanie prywatna szkoła to
                              dwoją się i troją aby zapewnione było bezpieczeństwo, dobry kontakt z uczniem,
                              ładne klasy. Tego czego szkoły państowe nie mają. Oczywiście gdy potem
                              prowadzone są badania w podstwówkach, państowa ma do zaoferowania tylko wysoki
                              poziom, a prywatna i bzpieczeństwo i ładność i małe klasy. Trudno rozsądzić,
                              która ze szkół jest lepsza bo tego trzeba by się spytać dziecka. Jeśli samo
                              woli gdy nauczyciel "włazi mu do dupy" i zawyża oceny prze całą podstawówkę by
                              wyrobić w uczniu poczucie własnej watyości to wybierze prywatną. Ot, oceny, a
                              potem się mówi, że najwyższe oceny uzyskały dzieci z prywatnych.
                              No, ale to etap podstawówki, rozumiem, że dla Ciebie najważniejsze jest
                              bezpieczeństwo. Potem kiedy zacznie liczyć się wiedza, a nie stopnie nie będzie
                              już tak różowo.

                              Matematyka przez przyrodnika, myślisz, że matematyka w podswówce to filozofia?
                              Zwłaszcza prezyrodnik może jej uczyć. Metody uczenia są podobne jak geografii,
                              biologii, fizyki. Mogłabyś mieć pretensje gdyby nauczyciel przyrody przyszedł
                              na zastępstwo z matmy w liceum. Chociaż..


                              • Gość: lola Re: Nadzwyczajne finansowanie niepublicznych! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.04, 15:16
                                Nie generalizujmy, nie ma podziału na szkoły z aniołkami i urwisami. W mojej
                                rejonowej szkole wyjątkowo źle się dzieje. Ta pani od przyrody zastępując
                                matematyka nie prowadziła matematyki, tylko dodatkową przyrodę.
                                Rozmawiając z dziećmi koleżanek zauważyłam,że tam, ci którzy się uczą są
                                wyzywani od kujonów.
                                Piszesz, trzeba było posłać dziecko do najlepszej w mieście, a nie do prywatnej.
                                Pytam dlaczego? To tak brzmi jakbyś mi powiedziała powinnaś kupować serek
                                Danona, a nie Campiny. Jeśli ja uważam,że tem serek jest tańszy i lepszy, to
                                moja sprawa jak wydam pieniądze.
                                Szkoła prywatna zapewniła memu dziecku 5godz języka od pierwszej klasy, dwa
                                razy w tygodniu basen, informatykę od pierwszej klasy, kółka zainteresowań.
                                Oblicz proszę ile bym zapłaciła za to po szkole dodatkowo.
                                Twoja uwaga, że "nauczyciel włazi rodzicom do dupy" jest na poziomie
                                stwierdzenia każda blondynka jest głupia.Nie będę z nim dyskutowała.
                                Nie wiem, czy moje dziecko jest geniuszem(nie podejrzewam), czy miałam szczęście
                                co do wyboru szkoły, ale z jego wyników jestem zadowolona
                                Egzamin po podstawówce napisał na max ilość punktów, a np z angielskiego jest
                                na poziomie ucznia, który dwa lata uczyła się w szkole kanadyjskiej.
                                Co do zawyżania ocen przez nauczycieli, to dla nikogo nie jest to tajemnicą,że
                                robią tak prawie wszystkie gimnazja państwowe.
                                Wiadomo, w rankingach podaje się średnią ilość punktów pod koniec szkoły.
                                Aby być prestiżowym gimnazjum pod koniec szkoły podkręca sie trochę oceny.
                                To zresztą nieistotne, każda szkoła, a nawet każdy nauczyciel może mieć swoje
                                wymagania i wiadomo,że ocena z jednej(nawet państwowej) szkoły nie musi być
                                równa drugiej. Na szczęście mamy egzaminy po szkole podstawowej i gimnazjum i
                                tylko popatrz na ich wyniki.
                                • Gość: UFO Re: Nadzwyczajne finansowanie niepublicznych! IP: 213.241.34.* 16.03.04, 15:42
                                  Np. najlepsze w Warszawie jest państwowe gimnazjum przy państwowym Batorym.
                                  Przed okrzyczana Bednarską czy Nowowiejską(1 i 2 slo)!
                                  • Gość: lola Re: Nadzwyczajne finansowanie niepublicznych! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.04, 16:45
                                    Kłamiesz.
                                    Batory miał 45,52 z hymanistycznego i 44,23 z mat-przyrodniczego
                                    Gimnazjum społeczne na Hawajskiej 46,25 z humanistycznego i 45,44 z mat-przyr.
                                    • Gość: gpm Re: Nadzwyczajne finansowanie niepublicznych! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.04, 18:01
                                      A ile osób było w klasach?Pytam bo w społecznej do której moja córka chodziła
                                      było sześć osób i na koniec pięć miało średnią powyżej 4,76.Jak widać klasa
                                      geniuszy,a gdyby ta sama szóstka była np w 25 osobowej klasie?Średnia na pewno
                                      wyglądałaby inaczej.Wg mnie nie ma co porównywać wyników szkól społecznych i
                                      publicznych choćby z tego powodu.
                                      • Gość: lola Re: Nadzwyczajne finansowanie niepublicznych! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.04, 18:11
                                        Coś się zmieniło w wyliczaniu średniej? To już nie dodaje się wszystkich
                                        punktów i nie dzieli przez ilość dzieci?
                                        Czy jeśli ilość punktów zdobytych przez 15 uczniów zsumuje się i podzieli przez
                                        15 to wyjdzie coś innego niż gdy zsumujemy punkty 50 uczniów i podzielimy przez
                                        ich ilość?
                                        Jakaś nowa matematyka.
                                        • Gość: gpm Re: Nadzwyczajne finansowanie niepublicznych! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.04, 19:30
                                          Chodziło mi oto że,jak wezmiesz te 5 osób i dasz do klasy gdzie np Jaś bedzie
                                          miał 3 jedynki to Ci od razu inna srednia wyjdzie,a jak na 6 osób 6 ma same 5 i
                                          6 to też jest inaczej,a tak czasami w mało licznych klasach jest.A mało liczne
                                          klasy bywają w społecznych,jak swoją zapisywałam były az 4 osoby.Czasami
                                          wystarczy parę jedynek w bardziej licznej klasie i średnia leci,sama musiałam
                                          rodzicom tłumaczyć dlaczego nagle w klasie 4 średnia poleciała w dół, a
                                          wystarczyło tylko 8 pał.U mojej córki na te 6 jak pisałąm 5 miało świadectwo a
                                          paskiem a tylko jedna poniżej, być może gdyby były jeszcze 3 osoby z nizszą
                                          średnią to na pewno inaczej by to wygladało,ja po prostu od jakiegos czasu nie
                                          wierzę w żadne średnie.
                                          • Gość: lola Re: Nadzwyczajne finansowanie niepublicznych! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 09:55
                                            Czyli jak rozumiem w klasie kilkuosobowej mniejsze są szanse że będą dzieci z
                                            jedynkami? Zapewniam cię że są, W takiej klasie wystarczy jedna taka osoba, a
                                            nie trzy.I średnia tak samo leci.
                                    • Gość: UFO Re: Nadzwyczajne finansowanie niepublicznych! IP: 213.241.34.* 18.03.04, 10:41
                                      Nie zauważyłam tej szkoły - zwracałam uwagę na okrzyczane Bednarso-Raszyńską i
                                      Nowowiejską.A akurat one przegrywają zdecydowanie nie tylko z Batorym ale i ze
                                      Zmichowską oraz innymi i nie są lepsze od publicznej, rejonowej(!)
                                      Twardej.Hawajska jest jednak na tej liscie wyjątkiem potwierdzajacym
                                      regułę.Tylko ilu to uczniów - 10, 12.A w Batorym to prawie setka, w
                                      Żmichowskiej podobnie, a na Twardej nawet 250 uczniów z taki średnim wynikiem,
                                • Gość: gpm Re: Nadzwyczajne finansowanie niepublicznych! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.04, 19:16
                                  Wiesz,moje dziecko ma też dwa razy basen w tygodniu, w szkole publicznej i ma
                                  go w tej szkole ,w której jest a nie musi iść do sąsiedniej tak jak to miało
                                  miejsce kiedy chodziła do społecznej.Ma szeroki dostęp do kółek,w tym cudownego
                                  plastycznego prowadzonego przez fachowca,na razie nie chodzi bo brakuje jej
                                  czasu(trenuje łyżwiarstwo fig),ale może za rok..Od pierwszej klasy ma
                                  informatykę,angielski,opiekę logopedyczną-spózniona,bo w społecznej nie
                                  zauważono że zle mówi chociaż była badana..Ma opieke pielęgniarską i
                                  stomatologiczną- w społ brak.Starsza,ta w gimnazjum ma 5 godz języka,a reszta
                                  tak samo.Jeżeli chodzi o języki to wolę ih,młodsza za rok pójdzie.I na to wole
                                  wydac kase niz na wątpliwej jakosci społeczną.Co do zawyżania ocen w gimnazjum
                                  to sie mylisz,moja córka naprawdę się musi napracować,a są przedmioty gdzie
                                  ocen wyższych niż 4 się nie stawia,ale to może tylko wydziwianie
                                  nauczyciela.Mam informacje sprawdzone ze po społecznej, z której dzieci
                                  zabrałam wszyscy biorą korki w liceum.To ja nie rozumiem skad te wszystkie
                                  wspaniałe wyniki, kto zawyża tak naprawdę.Cieszę się ze Twoje dziecko dobrze
                                  trafiło,co do wyników testów się za bardzo nie sugeruj bo juz nawet koledzy
                                  nauczyciele maja wątpliwosci,a tak nawiasem mówiąc najlepsi i najbardziej przez
                                  młodziez lubiani byli w społecznej ci nauczyciele, którzy pracowali w szkołach
                                  publicznych i w liceach,i z tych przedmiotów moja starsza córka nie miała
                                  braków.A najbardziej do dupy wchodził rodzicom dyrektor i jego żona,a im wyżej
                                  postawiony tatuś tym lepiej.Ale jak mówiłam wszystko zależy od ludzi,masz po
                                  prostu więcej szczęścia i fajnie,oby tak dalej.
                                  • Gość: lola Re: Nadzwyczajne finansowanie niepublicznych! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 10:09
                                    To ty masz szczęście, ja za swoje płacę, ty masz za darmo.
            • Gość: UFO Zafunduj sobie też własną ochronę i zrezygnuj IP: 213.241.34.* 15.03.04, 10:06
              z płacenia podatków.W końcu policja ci niepotrzebna.Tylko w jakim państwie tak
              mozna?
              • Gość: lola Re: Zafunduj sobie też własną ochronę i zrezygnuj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.04, 10:23
                Płacę podatki i mam prawo do korzystania z opieki państwa tak jak ty. Mam prawo
                do tego by moje dziecko było tak samo traktowane, do takiej samej opieki
                medycznej, ochrony policji i nie mam zamiaru rezygnować ze swych praw.
                Dlaczego chcesz pozbawić mnie tego? Dlaczego dzieci jedne maja być dotowane
                inne nie? .....tylko w jakim państwie tak można?
                • Gość: UFO Polska - światowe curiosum!!! IP: 213.241.34.* 16.03.04, 08:01
                  Nawet w USA dotacja do ucznia w szkole niepublicznej wynosi maximum(!) 50%
                  dotacji w szkole publicznej! I to po spełnieniu szeregu ostrych wymagań! Tak że
                  to Polska jest tu ewenementem na skalę światową!
                  • Gość: lola Re: Polska - światowe curiosum!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.04, 08:50
                    Tak polska jest ewenementem na skalę światową. Przeczytaj sobie mój post wyżej.
                    A niech tam, wyjaśnię ci to indywidualnie, bo widzę ,że inaczej nie można.
                    Mamy Kasię przytoczoną wyżej, która uczy się, stara dostaje dobre stopnie i
                    mamy Jasia, który wagaruje, nie myśli sie uczyć, pije piwo.
                    Kasia kończy studia i dostaje dobrą pracę, z dobrą pensją, płaci od tego
                    podatki. Przepychają i Jasia, by mieć kłopot z głowy. Jaś dorywczo pracuje raz
                    legalnie, innym razem nie, jeszcze innym nie pracuje popija piwko z kolesiami.
                    Kasia i Jaś mają dzieci. Kasia chce by dziecko zdobyło dobre wykształcenie
                    posyła je do szkoły prywatnej. Dzieci Jasia chodzą do szkoły publicznej.
                    I tu znajdują się tacy jak ty którzy uważają,że należy promować dzieci Jasia,
                    podczas gdy dzieciom Kasi nic się nie należy.
                    • Gość: UFO Re: Polska - światowe curiosum!!! IP: 213.241.34.* 16.03.04, 13:20
                      Jasio nie jest winien zamożności swoich rodziców.Jeśli jest zdolny i chce(!) to
                      powinien mieć szansę na zdobycie wykształcenia! Ty mu chcesz tę szansę odebrać!
                      Co więcej, jego zdolności to również nasz kapitał jako kraju!
                      • Gość: lola Re: Polska - światowe curiosum!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.04, 14:40
                        Ja nie odbieram możliwości uczenia się dzieciom Jasia.Uważam,że powinien mięć
                        dotacje.Powiedz mi proszę, dlaczego ty chcesz odebrać dotacje dzieciom Kasi?
                        W nagrodę,że się starała? Za dobrą naukę i to ,że odprowadza podatki do
                        budżetu, by i dzieci Jasia się uczyły?
                        • Gość: UFO Komunkacja miejska jest dofinansowywana z IP: 213.241.34.* 16.03.04, 15:30
                          podatków.Ty pewnie jeździsz samochodem.Czy z tego wynika, że możesz żądać dla
                          siebie zwrotu swojej części dotacji do komunikacji miejskiej?;-)
                        • Gość: UFO Re: Polska - światowe curiosum!!! IP: 213.241.34.* 16.03.04, 15:34
                          W praktyce ograniczanie maksymalne ograniczenie możliwości działania (praw)
                          szkół publicznych w stosunku do niepublicznych(co ma obecnie miejsce!) prowadzi
                          do tego, że szanse Jasia będą zerowe, choćby był nie wiem jak zdolny i chętny
                          do nauki.
                          • Gość: lola Re: Polska - światowe curiosum!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.04, 16:27
                            Powtarzam pytanie
                            Dlaczego chcesz zabrać dotacje dzieciom Kasi? Za karę,że nie wagarowała, uczyła
                            się i do czegoś doszła?
                            • Gość: UFO Re: Polska - światowe curiosum!!! IP: 213.241.34.* 17.03.04, 07:41
                              Nic nie chcę zabierać! Chcę tylko by szkoły publiczne miały takie same prawa i
                              obowiązki jak szkoły niepubliczne otrzymujące dotację! Jesli natomiastmialyby
                              mieć mniejsze prawa albo większe obowiązki to powinny otrzymać wiekszą dotację!
                              Po to żeby szkoła zdolnego i chętnego(choc biednego!) Janka też(!) mogła dać mu
                              szansę i rozwinąć jego zdolności! Chyba się jasno wyrażam!!
                              • Gość: lola Re: Polska - światowe curiosum!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 09:50
                                Musisz się zdecydować, co ty właściwie chcesz. Raz piszesz

                                Szkoły niepubliczne (a więc dla zamoznych!)otrzymują w biednej Polsce
                                niespotykane w świecie finansowanie 100% nakladów na ucznia w szkole
                                publicznej,Nawet w USA jest to tylko góra 50%!
                                (Nikogo nie obchodzi wysokość
                                dodawanego do dotacji czesnego w szkole niepublicznej (np.1000zł miesięcznie)

                                Z tej wypowiedzi wynika Nie należy dotować dzieci Kasi ją i tak stać na szkołę.
                                Trzeba zabronić rodzicom dzieci w szkołach prywatnych płacić czesne.
                                Potem piszesz;

                                Gość portalu: UFO napisał(a):

                                > Nic nie chcę zabierać! Chcę tylko by szkoły publiczne miały takie same prawa
                                i
                                > obowiązki jak szkoły niepubliczne otrzymujące dotację!

                                To ja już nie rozumiem co ty chcesz.
                                Państwo z budżetu gwarantuje dzieciom w Polsce minimum. Bez różnicy czy są to
                                dzieci Kasi, czy Jasia. Ktoś kto chce więcej ( więcej lekcji języka, mniej
                                dzieci w klasie, basen itd) musi dopłacić. Szkoły prywatne zapewniają to
                                więcej,różnie to wychodzi i trzeba być czujnym by za swoje pieniądze otrzymać
                                to co chcemy.Wydaje się to uczciwe.
                                Dalej piszesz, że
                                Gość portalu: UFO napisał(a):

                                Chcę tylko by szkoły publiczne miały takie same prawa i
                                > obowiązki jak szkoły niepubliczne otrzymujące dotację! Jesli natomiastmialyby
                                > mieć mniejsze prawa albo większe obowiązki to powinny otrzymać wiekszą
                                dotację!

                                Czyli chcesz by szkoły publiczne dawały to więcej znowu z budżetu. Czyli dzieci
                                Jasia znów są faworyzowane. Jakie Jaś wyciągnie wnioski?
                                Po co mam się uczyć, pracować, im mniej mam tym więcej mi się należy.
                                Ten system będzie preferował lenistwo, nieróbstwo i krętactwo.
                                Dzieci w szkołach publicznych dostają pakiet gwarantowany przez państwo (też
                                różnie to bywa w różnych szkołach)i jeśli uważają ,że dostają za mało, lub
                                towar jakości zbyt niskiej, prywatnie tak jak w szkołach prywatnych dopłacają i
                                idą na dodatkowe lekcje języka i korepetycje.
                                Czyli, pieniądze zamiast na czesne w szkole prywatnej, przeznaczają jak
                                czytałam, także dla ciebie.Każdy wybiera system jaki chce.









                                • Gość: pgm Re: Polska - światowe curiosum!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 10:10
                                  Ja nie wiem czy każdy tak do końca wybiera system jaki chce.Ja na przykład nie
                                  chcę,by moje podatki były przerobione na dotację takiej szkoły społecznej z
                                  jaką miałam do czynienia.To sie dzieje przeciez poza mną.Poza tym jeśli szkoła
                                  jest prywatna to niech działa jak firma prywatna,jak będzie dobra to się na
                                  rynku nawet bez dotacji utrzyma,a jak nie może to trudno.Powiedzmy ze
                                  zgodziłabym sie ewentualnie na 50% dotacji,bo to o wykształcenie chodzi,itd.Ale
                                  Jasiów jest więcej niż Kaś i chocby dlatego szkoły publiczne powinno się
                                  bardziej dofinansowac.
                                  • Gość: lola Re: Polska - światowe curiosum!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 10:14
                                    Dlaczego? Twoje podatki idą na dotacje dla państwowej, lżej ci? Umówmy się ,że
                                    to moje podatki idą na dotacje dla prywatnych.
                                    Chcecie wprowadzić jakąś dyskryminację i to dla dzieci. Co to, dzieci Kasi są
                                    gorsze?
                                    • Gość: gpm Re: Polska - światowe curiosum!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 10:59
                                      Nie da rady się tak umówić i dobrze o tym wiesz,poza tym powiedz mi skoro ida
                                      takie same dotacje na publiczną i prywatną,to dlaczego np nauczyciele w
                                      prywatnej są pozbawieni tzw trzynastek,za nadgodziny płacono nam z
                                      trzymiesięcznym opóznieniem,szkoła nie byla remontowana,itd.A w czym dzieci
                                      Kasi są lepsze?Tylko w tym że więcej pieniedzy mają?Kasia wybrała prywatną
                                      szkołę,to jej sprawa.Szkoła prywatna to prywatna i niech działa jak kazda inna
                                      prywatna firma,bez dotacji,a przynajmniej takich wysokich.Ja się po prostu nie
                                      zgadzam żeby ktos moje pieniądze na utrzymanie słabych prywatnych przeznaczał i
                                      tyle.A podatki płacę bardzo wysokie,wolałabym przeznaczyc je na młodych
                                      zdolnych..ale biednych.Tacy też się zdarzają.
                                      • Gość: lola Re: Polska - światowe curiosum!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 20:01
                                        Zobacz pomimo,że nauczyciele w prywatnych szkołach jak piszesz trzynastek nie
                                        mają, nie protestują i chcą pracować.
                                        W poprzednim poście opisywałaś szkołę prywatną jako śliczną, ale o niskim
                                        poziomie. Udowodniłam,że nie miałaś racji Szkołą o najwyższej ilości punktów
                                        jest w Warszawie nie okrzyczany Batory, lecz szkoła społeczna z Hawajskiej.
                                        Teraz odmalowujesz szkoły prywatne jako nie remontowane z kłopotami finansowymi.
                                        W końcu zdecyduj się. Śliczna, czy nie remontowana?
                                        Napisałaś,że nie życzysz sobie aby twoje podatki szły na dotacje dla szkół
                                        prywatnych.Twoje prawo, ale dlaczego piszesz,że nie życzysz sobie by i moje
                                        szły na ten cel? To już bezczelność.
                                        Zadajesz pytanie w czym dzieci Kasi są lepsze? Cały czas tłumaczę, one nie są
                                        lepsze, one są takie same i tak samo powinny być traktowane.
                                        Muszę ci powiedzieć,że wy nauczyciele szkół publicznych zachowujecie się w
                                        sposób typowy dla Polaka. Znasz przypowieść o krowie? Nie? To posłuchaj

                                        W pewnej wsi mieszkał koło siebie Kowalski i Wiśniewski. Pewnego dnia Kowalski
                                        spostrzegł ,że Wiśniewski kupił sobie nową krowę. Krowa była dorodna, widać ,że
                                        mleczna. I co się wydarzyło?
                                        Wieczorem Kowalski uklękł przed łóżkiem i się modli.
                                        Myślisz ,że prosi o nową krowę? Nie, on prosi by krowa Wiśniewskiemu zdechła.

                                        Tak samo zachowujecie się wy. Niech szkoły prywatne zdechną.
                                        Może podyskutujmy dlaczego życzycie sobie upadku szkół prywatnych?







                                        • Gość: gpm Re: Polska - światowe curiosum!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 22:04
                                          Coś niedokładnie czytasz.Nigdzie nie opisywałam szkoły prywatnej jako
                                          ślicznej ,co do poziomu to tak.Nie mnie udowadniałas że szkołą o najwyższej
                                          ilosci punktów jest Batory.Poza tym ja nie jestem z Warszawy i prawdę mówiąc
                                          nie interesuje mnie ranking szkół warszawskich tak jak Ciebie nie interesują
                                          problemy szkół publicznych.Cały czas porównywałam szkołę społeczną w której
                                          pracowałam i do której chodziły moje dzieci i z której je
                                          zabrałam.Sprawdz.Nigdzie także nie napisałam,że nie zyczę sobie aby twoje
                                          podatki nie szły na szkoły prywatne a oskarżanie mnie oto to jest bezczelnośc
                                          ale z Twojej strony.Poza tym być może nie zauważyłas że się cieszę że twoje
                                          dziecko trafiło do dobrej prywatnej a ja widocznie miałam pecha ,po raz kolejny
                                          sprawdz.Mnie naprawdę stać na dobrą prywatną szkołę ale nie lubię jak ktoś mnie
                                          oszukuje i nie dotrzymuje zawartej ze mną umowy.I naprawdę nie widzę powodu
                                          aby płacić podatki na wątpliwej jakości szkoły prywatne ,a jeżeli takie trafiły
                                          sie w moim mieście to równie dobrze mogą być gdzie indziej.Poza tym nie jestem
                                          żadnym nauczycielem szkoły panstwowej ani prywatnej w tej chwili,a opisywałam
                                          swoje doswiadczenia z prywatnej.Po raz kolejny sprawdz.Czytasz nieuważnie i
                                          mylisz osoby.Sprawdz.Nigdzie też nie dałam do zrozumienia że życzę sobie upadku
                                          szkół prywatnych.A domaganie się dotacji wyskości 100% dla szkół prywatnych to
                                          lekka przesada.Skoro rodziców stać i płacą to jest ich prywatna sprawa.Mają
                                          wybór,Jaś nie ma.Wiesz,ja nawet jak zapisywałam dzieci do społecznej to nie
                                          wiedziałam że jakies dotacje wogóle są?Zapisałam,płacę,zawarłam umowę i
                                          tyle.Ale nie lubię jak się moimi pieniędzmi żle gospodaruje i nie dotrzymuje
                                          warunków umowy.Ale to taki przywilej osób, które te pieniądze zawsze miały i je
                                          potrafią szanować. A przypowieśc o krowie jest stara i do mnie nijak nie
                                          pasuje...Ja tam nikomu nie zazdroszczę,mam to co chcę i potrafię się cieszyc że
                                          inni mają..może jakas dziwna jestem...Acha ,moi niektórzy koledzy z prywatnej
                                          odeszli a jeżeli myślisz o jakimś proteście..Gdzieś tam pisałam o wypłatach na
                                          raty..Wiesz co dyrektor powiedział mojej koleżance jak zapytała czy może się
                                          nie zgodzić?Nie? Niech pani sobie szuka innej pracy... W ciagu dwóch lat
                                          odeszło z tej szkoły 7 osób i wiesz gdzie?Do szkół państwowych.Ale to może taka
                                          dziwna szkoła jest...Ale w państwowych mają pensje na czas,nie w ratach ...
                                          • Gość: lola Re: Polska - światowe curiosum!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.04, 09:43
                                            Faktycznie, przepraszam o ślicznej szkole, ale z kiepskim poziomem pisał ktoś
                                            inny. Sposób argumentowania był podobny stąd moja pomyłka.
                                            Łatwo generalizujecie, jeśli chodzi o szkoły prywatne.
                                            Piszesz, że nigdzie nie wspomniałaś, że nie życzysz sobie aby moje podatki nie
                                            szły na szkoły prywatne. A jak mam rozumież zdanie "Szkoły prywatne nie powinny
                                            być dotowane" Ja rozumiem to jednoznacznie. Moje podatki nie powinny iść na
                                            szkołę mego dziecka. Powinny wspomagać twoje dzieci szkołach państwowych.

                                            Zgadzam się z tezą, że nie ma powodu by wspomagać dotacjami wątpliwej jakości
                                            szkoły. Ale w szkołach "wątpliwej jakości" prywatnych chodzą dzieci których
                                            rodzice płacą podatki i to ich podatki idą na tą szkołę.
                                            Uważam, że to rynek sam ureguluje tą sprawę. Oni zoriętują się że dostają towar
                                            marnej jakości i przeniosą dzieci do innej i dotacje pójdą d szkoły którą
                                            wybiorą. A jeśli poziom im odpowiada to ich sprawa.To są początki szkolnictwa
                                            prywatnego.
                                            Większym problemem są szkoły o "wątpliwej jakości" państwowe. One będą
                                            dostawały dotacje, czy uczą, czy nie.
                                            Tak samo jest z nauczycielami. Jeśli szkoła jest kiepska, wyniki pod koniec ma
                                            słabe, rodzice nie zapiszą tam dziecka. Będzie miała kłopoty finansowe i nie
                                            będzie płaciła na czas. Nauczyciele sami odejdą. Reguluje to RYNEK
                                            Cieszę się,że nauczyciele w szkołach państwowych dostają pieniądze na czas.
                                            W szkole mego dziecka dostają również na czas, stawka jest więkasza niż w
                                            państwowej i w klasie jest kilkanaście osób. Jednym z pytań gdy zapisywałam
                                            dziecko do szkoły było Od jak dawna pracuje w tej szkole nauczyciel od
                                            polskiego, czy matematyki.
                                            W dalszym ciągu nie rozumiem twojego dążenia do pozbawienia dotacji mego
                                            dziecka. Przedstawiłam różne argumenty,
                                            -to że płacę podatki na tą dotację(pokrywają one swobodnie tą kwotę),
                                            -to że inny system jest po prostu demoralizujący i zachęcający by nie starać
                                            się osiągnąc więcej,
                                            -to że w szkołach państwowych też trzeba płacić za dodatkowy język po szkole,
                                            czy korepetycje.
                                            Dlaczego uważasz, że należy poprzestać tylko na tym co oferuje szkoła państwowa.
                                            Wszyscy równo znajomość jednego języka i już. Starczy. To jakaś urawniłowka.
                                            Ja chciałabym aby moje dziecko nauczyło się jak najwięcej.
                                            I właśnie za to więcej płacę czesne.
                                            Ty jak piszesz ,to więcej dostajesz w ramach szkoły państwowej i ciesz się ja
                                            nie miałam tyle szczęścia.
                                            WSZYSTKIE DZIECI SĄ TAKIE SAME I MAJĄ TAKIE SAME PRAWA.NIE MOŻNA DYSKRYMINOWAC
                                            JEDNYCH BO ICH RODZICE SĄ BIEDNI I DRUGICH BO SĄ BOGACI.

                                            • Gość: UFO Re: Polska - światowe curiosum!!! IP: 213.241.34.* 18.03.04, 10:46
                                              System podatkowy i budżet to nie jest skarbonka, z której kazdy wyjmuje tyle
                                              ile włozył. Wowczas nie miałby sensu.A zdolnemu i chętnemu(!) choć biednemu
                                              Jasiowi nalezy się wiecej niz minimum. Również w interesie zamoznej Kasi!Bo
                                              inaczej on swoje zdolności wykorzysta inaczej.Zamiast byc u Kasi np.znakomitym
                                              menedżerem zostanie wybitnym gangsterem.I zabierze kasi wszystko razem z
                                              życiem! Pasuje?
                                              • Gość: gpm Re: Polska - światowe curiosum!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.04, 12:16
                                                Mnie jak najbardziej.O to mi też chodziło ale nie zdążyłam napisac,bo
                                                odbierałam dziecko ze szkoły,państwowej.Poza tym mam pytanie takie:Kasia ma
                                                kasę,ma dziecko,powiedzmy leniwe,nie dające rady w normalnej
                                                szkole,konfliktowe,nie radzące sobie w grupie,wybierzcie co chcecie.Jaś jest
                                                przeciętnym człowiekiem,nie wystaje pod budką z piwem,pracuje,jego żona jest
                                                bezrobotna.Ich dziecko jest dzieckiem nieprzeciętnie zdolnym,nie mogą sobie
                                                jednak pozwolić na posyłanie dziecka do szkoły prywatnej,aby tam zdobyło lepsze
                                                wykształcenie.I Kasi leniwe dziecko chodzi do szkoły,która jest finansowana z
                                                dwóch stron-czesne i dotacje,a dziecko Jasia do szkoły finansowanej z budzetu
                                                tylko.I to jest sprawiedliwe i równe?Lola nie ma dzieci równych!Choćby własnie
                                                ze względu na tę nieszczęsna kasę! Kasia ma wybór,Jaś nie.Jaś póki co może
                                                chodzic tylko do szkoły państwowej i tam ma otrzymac to wiecej niz
                                                minimum.Kasia wybrała prywatną i to jest jej sprawa,ma inną możliwosc,której
                                                Jas nie ma.A poza tym mam pytanie,czy przypadkiem nie odlicza się od podatku
                                                nauki w szkole prywatnej,bo słyszałąm różne wersje...
                                                • Gość: lola Re: Polska - światowe curiosum!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.04, 14:34
                                                  A rozpatrzmy inny przypadek. Kasi dziecko ma trudności jest niedosłyszące. W
                                                  szkole państwowej w klasie 30 osobowej ma marne szanse. Na szczęście Kasia
                                                  uczyła się, ma niezłe kwalifikacje i może posłać dziecko do klasy kilkunasto
                                                  osobowej, gdzie nauczyciel może poświęcić dziecku więcej czasu.Ma do wyboru
                                                  szkoła państwowa w której jest 30 osób w klasie, szkoła prywatna, czy szkoła
                                                  specjalna po której Kasia wie ,że praktycznie przebywanie w towarzystwie osób
                                                  niedosłyszących zepchnie dziecko do tego środowiska i zamknie drogę do
                                                  normalnej pracy.
                                                  Pyt. Czy niedosłyszącemu dziecku Kasi też odmawiacie dotacji?
                                                  Odp. Jeśli dzieci Jasia są w złej sytuacji materialnej, lub są nieprzeciętnie
                                                  zdolne, powinien zauważyć to nauczyciel i załatwić stypendium.

                                                  Jeśli tak chcecie wyrównywać szanse to proszę cię gmb pisałaś,że dobrze
                                                  zarabiasz, znajdź sobie osobę słabo zarabiającą oblicz ile średnio zarabiacie i
                                                  oddaj część swojej pensji. Tak będzie sprawiedliwie i to wyrówna szanse.:)
                                                  • Gość: gpm Re: Polska - światowe curiosum!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.04, 17:08
                                                    No i tu tafiłas jak kulą w płot...Moja koleżanka uczy właśnie w takiej
                                                    zintegrowanej klasie dla niedosłyszących,w szkole o dziwo państwowej.Zeby
                                                    zdobyć specjalne kwalifikacje do nauki takich dzieci jezdziła do Warszawy raz w
                                                    tygodniu na specjalny kurs obejmujacy min naukę języka migowego.Do czasu aż go
                                                    nie opanowała miała w klasie pomoc osoby potrafiącej w tym języku się
                                                    porozumiewać.Mało tego,sama opracowała specjalny system oceniania,zrobiła
                                                    odręcznie dziennik,a także opracowała niezwykłe kolorowe świadectwa ukończenia
                                                    klasy.O dziwo cały czas pracując,na dodatek w szkole panstwowej,dyplomując się
                                                    itd.A rodzinę też ma.I o dziwo przy pełnej akceptacji kuratorium i oczywiscie
                                                    przede wszystkim dyrekcji.Bardzo chciałam aby moje młodsze dziecko do tej klasy
                                                    chodziło ale ilośc miejsc jest ograniczona do 25 a nie jak chciałabys 30
                                                    osób,poza tym pierwszeństwo mają dzieci z rejonu.W tej klasie jest tez dziecko
                                                    na wózku wynagające np wnoszenia po schodach.I moja koleżanka nadal to
                                                    robi,jest bardzo zadowolona ze swojej pracy, taka dość liczna grupa jej nie
                                                    przeszkadza.I co Ty na to?A zapomniałam napisać że w szkole do której chodzą
                                                    moje dzieci są klasy zintegrowane dla odmiany dla dzieci niedowidzących,kilkoro
                                                    dzieci jezdzi na wózkach i chociaz jest to moloch to jakos to funkcjonuje.W
                                                    szkole społecznej nie było ani jednego dziecka niedosłyszacego,niedowidzącego
                                                    czy na wózku.Było dwoje lekko opóznionych ale nikt sie nimi specjalnie nie
                                                    zajmował.Co do stypendium to Ty chyba nie wiesz w jakim kraju żyjesz,na
                                                    poziomie podstawówki czy gimnazjum rzecz praktycznie nie do załatwienia.Jeżeli
                                                    komuś się udało to gratuluję,napiszcie gdzie i jak to sensownie załatwic.Nie
                                                    pisałam że dobrze zarabiam tylko że płacę wysokie podatki ,mam ten komfort że
                                                    mogę być w domu-mam tak zwany wolny zawód-a na dostatnie jak dla mnie życie
                                                    wystarcza mi pensja męża..od czasu do czasu wspomagana tym co zarobię,żeby było
                                                    jaśniej jestem grafikiem.A komu mam oddać ewentualną częśc pensji?Bo narazie
                                                    wspomagam ludzi dajac np jedzenie,ubranie itd.
                                                  • Gość: lola Re: Polska - światowe curiosum!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.04, 18:31
                                                    Zobacz, jak to się pięknie układa, bo mojej koleżance odmówiono przyjęcia do
                                                    szkoły państwowej dziecka niedosłyszącego. Podczas rozmowy dyrektorka
                                                    sugerowała, że nie ma warunków w bardzo licznej klasie i dziecko nie da sobie
                                                    rady. Wyrok-Zakroczymska.
                                                    Dziecko chodziło tam kilka miesięcy, widząc ,że słownik małej ubożeje w
                                                    zastraszającym tempie przeniosła ją do szkoły prywatnej.
                                                    Wątpliwości w twojej histori budzi fakt,że nauczycielka musiała nauczyć się
                                                    języka migowego. Koleżanka donosiła mi,że dzieciom tym nie wolno migać, a tym
                                                    bardziej nie wolno tego robić nauczycielce i żadna z nich nie zna języka
                                                    migowego.:)
                                                  • Gość: gpm Re: Polska - światowe curiosum!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.04, 19:48
                                                    To znaczy że masz złe informacje.Przed chwilą dzwoniła właśnie moja koleżanka,w
                                                    innej sprawie, ale wykorzystałam sytuację by o pare rzeczy podpytać.Język
                                                    migowy ułatwia jej porozumiewanie z dziećmi co w wypadku pracy z dziećmi
                                                    niedosłszyszącymi jest konieczne,może znasz lepszy sposób?Poza tym jest coś
                                                    takiego jak klasa integracyjna i do takiej klasy dzieci niedosłyszące czy
                                                    niedowidzące są przyjmowane.Czy chcesz mi powiedzieć,że na terenie Warszawy nie
                                                    ma szkoły z klasami integracyjnymi?Wybacz ale w to nie uwierzę,mam znajomych w
                                                    Warszawie oni twierdzą co innego.Jak pisałam nie jestem z Warszawy,podaję
                                                    sytuację w moim mieście.To że żadna z nauczycielek nie zna migowego to świadczy
                                                    tylko o tym że koleżanka próbowała zapisać dziecko do klasy normalnej a nie
                                                    integracyjnej.I to tyle.Co do równości dzieci Kasi i Jasia,widzę że muszę
                                                    prosto i po chłopsku:skoro dzieci Kasi stać na szkołę prywatną a dzieci Jasia
                                                    nie to gdzie tu równość,o którą się tak domagasz?To może niech raczej Jasia
                                                    dzieci będzie stać na szkołę prywatną...Mnie sie po prostu nie mieści w głowie
                                                    że ma się swoją kasę do swojej dyspozycji i jeszcze do państwa łapę
                                                    wyciąga..Jak już pisałam nikt nie każe nikomu zapisywać dzieci do prywatnych
                                                    skoro mają ustawowo zagwarantowaną naukę w państwowej.Ale skoro rodzic chce
                                                    lepiej to niech za to lepiej płaci i się nie dopomina o jeszcze.Czy wreszcie
                                                    poniała że nie ma równo?I raczej nie będzie?
                                                  • Gość: (A) Re: Polska - światowe curiosum!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.04, 20:30
                                                    gpm - może jesteś z Torunia? to ta szkoła?
                                                    www.gim10.torun.pl/dzialalnosc.htm ?

                                                    'Zespół Szkół nr 7 w Toruniu jest „przystanią przyjaznych rąk”.

                                                    Do Szkoły Podstawowej nr 10 i do Gimnazjum nr 10 uczęszczają również uczniowie
                                                    niepełnosprawni, których obecność jest tak naturalna jak fakt, że Toruń kojarzy
                                                    się z Mikołajem Kopernikiem piernikami.
                                                    W większości są to dzieci i młodzież z wadą słuchu. Wśród szkolnych kolegów
                                                    można spotkać też osoby niepełnosprawne ruchowo, słabo widzące oraz przewlekle
                                                    chore.
                                                    Na każdym etapie edukacyjnym funkcjonują klasy integracyjne, w których obecni
                                                    są nauczyciele wspomagający nauczanie i wychowanie dzieci i młodzieży z różnymi
                                                    dysfunkcjami. Nauczyciele wspomagający edukację uczniów z wadą słuchu posługują
                                                    się językiem migowym i fonogestami – manualnym wspomaganiem wzrokowego odbioru
                                                    mowy'
                                                  • Gość: lola Re: Polska - światowe curiosum!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.04, 20:41
                                                    Nie zrozumiałaś mnie.Na Zakroczymskiej nie ma normalnych klas. To szkoła dla
                                                    dzieci niedosłyszących. I z całą odpowiedzialnością mówię Dzieci tam nie mają
                                                    prawa migać, a tym bardziej nauczycielki.Więc dziwna ta twoja opowieść z kursem
                                                    języka migowego.

                                                    Co do równości, ciebie stać na zapłacenie tepsie co miesiąc za internet, a
                                                    mojego sąsiada nie. Proszę wyrównaj szanse i zafunduj internet memu sąsiadowi.
                                                    Będzie baaaardzo sprawiedliwie.
                                                    Napisałaś: Czy wreszcie poniała że nie ma równo? I raczej nie będzie?
                                                    No właśnie cały czas chcę ci to wyjaśnić Nie ma po równo i nigdy nie będzie.

                                                    Najpierw piszesz,że trzeba wyrównywać szanse, a potem że równo nie będzie.To ty
                                                    sie zastanów o co ci chodzi?

                                                    Nadal proponuję dyskusje na temat Dlaczego tak cię denerwuje, że dzieci Kasi
                                                    finansowane są z 2 źródeł dotacje+czesne rodziców. Ty denerwujesz się,że ja
                                                    śmiem dopłacać?
                                                  • Gość: gpm Re: Polska - światowe curiosum!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.04, 20:56
                                                    Skąd mam wiedzieć o Zakroczymskiej - jak pisałam dwa razy - NIE JESTEM z
                                                    Warszawy. Skoro dzieci nie mogą migać, to jak się porozumiewają z
                                                    nauczycielem? piszą na kartkach? Nie widzę powodu, żeby finansować Internet
                                                    Twojemu sąsiadowi, tak samo nie widzę powodu dokładać do nauki szkołom
                                                    prywatnym. Zgadzam się ewentualnie na 50 % dotacji, o czym wcześniej pisałam
                                                    (znów wychodzi, że nie czytasz uważnie....). Dlaczego uważasz, że skoro nie ma
                                                    równo, to chcesz mieć takie same dotacje? Dlaczego mnie denerwuje, że Kasia ma
                                                    finansowanie z dwóch źródeł? Bo to jest Kasi sprawa, czy jej dziecko jest w
                                                    szkole prywatnej czy państwowej, przecież nie musi chodzić do szkoły prywatnej,
                                                    to tylko jej zachcianka. A w jaki sposób Ty dopłacasz, płacąc czesne czy
                                                    żądając dotacji jak dla szkoły publicznej?
                                                  • Gość: lola Re: Polska - światowe curiosum!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.04, 15:24
                                                    Nie denerwuj się, rozmawiamy sobie, wymieniamy doświadczenia.
                                                    To dobrze poznać punkt widzenia innej osoby.
                                                    Dzieci na Zakroczymskiej muszą mówić, miganie jest tępione, to zmusza je do
                                                    wysiłku by podejmować próby porozumiewania się werbalnego, a nie migowego.
                                                    A teraz powiedz mi jak należy potraktować to więcej w szkole państwowej?
                                                    Dzieci chodzą do kin, na wycieczki, teatru i dopłacają za to.Ba, na terenie
                                                    jednej z okolicznych szkół widziałam ogłoszenie o płatnych kursach tańca.
                                                    Dlaczego tego nie zabronisz? Ja to mam już w ramach czesnego. Czyli oni też
                                                    dopłacają do dotacji aby otrzymać więcej. Nie muszą, to taka zachcianka.

                                                    Kilka lat temu był taki system,że państwo dopłacało do prywatnych 50% tego co
                                                    do państwowych. Można wtedy było czesne odliczyć od podatku. Jednak ministrowie
                                                    obliczyli,że bardziej się państwu opłaca dołożyć 100% i zlikwidować ulgę.
                                                    Ich wola. Ja wolałam odwrotnie, a ty pewnie wolałabyś by nic nie dopłacali na
                                                    prywatne i jeszcze dowalili 50%podatek od luksusu .Albo na sybir tych
                                                    wrednych burżujów. :D
                                                  • Gość: gpm Re: Polska - światowe curiosum!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.04, 19:31
                                                    O dopiero teraz przeczytałam.Co do Zakroczymskiej to ja nie jestem pewna czy to
                                                    dobrze że każą mówić i zabraniają migowego,bo jak widać na przykładzie dziecka
                                                    Twojej koleżanki to tylko szkodę przyniosło.Może w tej naszej lepiej by miała
                                                    ale jak takiej nie ma to nie przeskoczysz...To prawda że w państwowych
                                                    dopłacasz za kino itd a w prytwatnych nie, mogę przecież porównac...najgorsze
                                                    jest to że naród generalnie ubozeje i np wyjście do kina czy np do auli na
                                                    powitanie wiosny-8zł graniczy z cudem.Jak była wycieczka to gdyby ojciec
                                                    jednego dziecka nie zasponsorował to by nikt nie pojechał.Czy w ramach czesnego
                                                    masz wycieczki? Bo u nas trzeba było płacic.Poza tym akurat co do odliczenia to
                                                    wolałabym odwrotnie, tak jak Ty,poza tym ja też jestem tym burżujem-oczywiscie
                                                    z pewnego punktu widzenia...Tylko zrozum że po takich doswiadczeniach jakie
                                                    miałam ze społeczną to mnie szlag jasny na te dotacje trafia.Na dodatek powiem
                                                    Ci że kłopoty z wypłacaniem nam pracownikom kasy zaczęły się jak dyr sobie dom
                                                    zaczął budowac...Ja mu nie zazdroszczę,bo dom mam ale zaczynam podejrzewac,że
                                                    albo dotacje albo kasa z czesnego tam szła.Poza tym u nas zarobki były niższe
                                                    niż w państwowych(z wyjątkiem osób"wybranych',domyśl się jakich,ja się niezle
                                                    obśmiałam jak mi koleżanki w pracy powiedzały że bały się przy mnie odezwać bo
                                                    myślały że ja znajomą dyrektora jestem...).Nie mogłam się doprosić o pomoce-w
                                                    moim przypadku chodziło o papier,farby,pędzelki itd,chyba miałam sama je
                                                    kupic,dlatego mam taki stosunek do dotacji.A zrabiałam krocie:248 zł
                                                    netto,czyli jak na społeczną przystało społecznie pracowałam,hehe,Ale ja to
                                                    lubiłam,do czasu,ale to temat na inna rozmowę..Pracowałam także kiedyś w
                                                    publicznej i tam nie było takich problemów a dzieci czasem nawet grzeczniejsze
                                                    niz te w społecznej.Ale to chyba normalne.Tam była dość specyficzna szkoła,bo
                                                    klasy takie po 20 osób,nawet ją chcieli zlikwidowac z tego powodu.Na razie nie
                                                    dali tam gimnazjum,jest tylko 1-6,a szkoda,bo niezła była, fajne pomysły
                                                    mieli,np.dożynki dla klas 1-3,naprawdę świetna impreza pod każdym względem.Ja
                                                    się tez tego typu imprez spodziewałąm w społecznej ale tam nigdy nic takiego
                                                    nie było,prawdę mówiac nie wiem dlaczego.
                                                  • Gość: (A) Re: Polska - światowe curiosum!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.04, 20:21
                                                    haha, lola, a teraz wejdź tutaj: www.zs16torun.win.pl/ i zobacz dział:
                                                    Oddziały Integracyjne. Heh, oto moja szkoła. Mam niewidomych kolegów, którzy
                                                    czytają breilem. Mam dwie koleżanki, które są niewidome: tworzą duet, jedna gra
                                                    na gitarze i śpiewa, a druga tylko śpiewa. Za to robią to wspaniale, nawet
                                                    lepiej niż ci co mogą śpiewać z nut. I co? to NIE JEST szkoła prywatna, jak
                                                    widać. Są naprawdę różne dzieci. Nie wiem teraz dokładnie, ile ich jest, bo
                                                    większość uczy się w klasach młodszych, a ja jestem już w tej najstarszej,
                                                    niedługo opuszczę tę szkołę i będę uczyć się w liceum. Mamy tylko jeden
                                                    problem: jest kłopot z dziećmi na wózkach inwalidzkich. Ale one mają do
                                                    dyspozycji parter. jak my uczestniczą w zajęciach z basenu i mają w-f . Nikt
                                                    nikogo nie poniża tego powodu, że jest 'inny' na tle fizycznym.
                                                    'W naszej szkole funkcjonują dwojakiego rodzaju klasy integracyjne: zespoły,
                                                    w których uczą się dzieci słabo widzące i niewidzące obok dzieci zdrowych oraz
                                                    klasy z dziećmi, u których występują dysfunkcje intelektualne, emocjonalne i
                                                    ruchowe. Takie klasy liczą 15 - 16 uczniów, w tym ok. 3 - 5 uczniów
                                                    niepełnosprawnych. W każdej klasie jest dwóch nauczycieli: nauczyciel
                                                    wychowawca i nauczyciel wspomagający. Nauczyciel wspomagający posiada
                                                    odpowiednie kwalifikacje, predystynującego do zajmowania się uczniami z
                                                    określoną niepełnosprawnością.'

                                                    chodziłam też do szkoły prywatnej. żadnej klasy integracyjnej. Dzieci ludzi
                                                    dobrze sytuowanych. Może jakieś jedno z ADHD, jeśli chodzi o 'problemowe
                                                    dzieci'. oczywiście, szkoła prywatna ma też swoje plusy, ale w zupełnie innej
                                                    kategori. Ale jest też dużo minusów, dlatego wróciłam do szkoły publicznej,
                                                    gdzie nie trzymają mnie pod 'kloszem', uczą życia - że wcale nie jest tak
                                                    łatwo, jak w prywatnej, a nauczyciele są bardziej wymagający (bo w szkole
                                                    prywatnej: dostanę 1, to mamusia przyjdzie na skargę do dyra, nauczyciel
                                                    pójdzie na dywanik albo dymisja i już nie będzie podskakiwał :) w szkole
                                                    publicznej to my wykłócamy się z nauczycielami, skargi do dyrektorki są żadkie,
                                                    w najwyższym przypadku nauczyciel zostaje zmieniony).
                                                    no, ale ja sobie mogę gadać, droga lolu, bo przecież jestem tylko gówniarą
                                                    nic o szkole i nauczaniu nie wiedzącą, z wsiowego Toruńka ....:) weź pomyśl,
                                                    sprawdź wszystko, zanim coś powiesz. To chyba nie wymaga tak wielkiego wysiłku
                                                    w Twoim wieku?
                                                  • Gość: UFO Re: Polska - światowe curiosum!!! IP: *.batory.edu.pl 18.03.04, 18:05
                                                    Ty chyba jednak nie umiesz czytać ze zrozumieniem!Jesli zdolne a biedne dzieci
                                                    nie dostaną swojej szansy na porzadną edukację i związaną z nią kariera
                                                    zawodową to Twoja Kasia straci podwójnie.
                                                    1.Lepiej jest np.być leczonym przez zdolnego lekarza niż pzrez dziecko bogatych
                                                    rodziców, które tylko dlatego zostało lekarzem, że rodziców było stac na
                                                    prywatną edukację.
                                                    2.Bardzo zdolni ludzie, którzy nie mają legalnej szansy w systemie albo
                                                    poszukają nielegalnej (kariera gangstera) albo spróbują ten system rozwalić
                                                    (buntownicy, rewolucjoniści).A poniewaz są zdolni... Twoją Kasię oszczedność na
                                                    edukacji Jasia bedzie kosztowała(poza stratami z niewykorzystania możliwości
                                                    Jasia!) zycie wraz z majątkiem(albo tylko(!) wieczny strach).Czy jej się to
                                                    opłaci??????????!!!!!!!!!!!!!!!
                                                  • Gość: gpm Re: Polska - światowe curiosum!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.04, 21:47
                                                    Masz rację UFO.Kiedyś bogaci rodzice dawali łapówki aby ich dziecko mało zdolne
                                                    zostało lekarzem,teraz mogą posłać dziecko do prywatnej w 100% dotowanej
                                                    szkoły...A co zrobi biedny zdolny Jaś,który nie ma ani na łapówkę ani na szkołę?
                                                    Zamiast zostac dobrym lekarzem zasili grono bezrobotnych..Chyba jednak lepiej
                                                    by mu minimum rozszerzyć...A lepiej by było 50% dotacji na prywatne szkoły
                                                    przeznaczyć na stypendium dla Jasia....
                                                  • Gość: lola Re: Polska - światowe curiosum!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.04, 15:41
                                                    Aha... z Torunia jesteś? To wy tam macie samych biednych, ale zdolnych Jasiów w
                                                    słynnej budowlance? Słusznie, należy im sie dotacja, widziałam ,że komórki
                                                    mają, ale szkoła mogłaby im opłacić więcej lekcji angielskiego, bo zdolni są i
                                                    widziałam,że dobrze im szło.
                                                  • Gość: gpm Re: Polska - światowe curiosum!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.04, 16:02
                                                    A jestem chociaż nie z urodzenia..przez 7 lat w warsaw mieszkałam i mile sobie
                                                    ten czas wspominam..Co do budowlanki to cos Ci powiem chociaz nie wiem czy
                                                    mogę..Ten Pan od angola pracował w tejże społecznej w której ja pracowałam.Razu
                                                    pewnego został zamknięty przez wspaniałych uczniów tejże szkółki w kiblu
                                                    damskim...I co zrobił pan dyrektor?Nie zgadniesz..zamiast ze smarkaczami zrobić
                                                    porządek to on zwolnił z pracy pana nauczyciela.Skądinąd swietnego nauczyciela
                                                    i niezłego tłumacza.Przykład drugi.Przewrażliwiony dzieciak ,majacy kłopoty w
                                                    tzw funkcjonowaniu w grupie jest do tego stopnia nieznośny że pani na jednej z
                                                    lekcji postanawia go do kąta postawić.Pojawia się mamuśka,dyrektor każe
                                                    nauczycielce pismo przepraszające wystosować,pani nauczycielka śmie sie do winy
                                                    nie poczuwać i oczywiście traci pracę.Ale to zła kobieta była i wiesz co?
                                                    Zaskarzyła rodziców o to że znacznie jej się standard życia obniżył i
                                                    wygrała,rodzice niesfornego chłopczyka płacili jej przez rok miesięczną
                                                    pensję.I taka szkoła ma byc wg Ciebie w 100% dotowana? nie czułabys sie nabita
                                                    w butelkę?No bo jak ma być fajnie bezpiecznie a tu Takie numery?Tam się nadal
                                                    niefajnie dzieje,uwierz mi.faktem jest że w Warszawie macie większy wybór
                                                    zarówno co do szkół publicznych jak i prywatnych,a takich jak 16 i 10 nie macie?
                                                    Nie myslałaś coby takich poszukać?A nie wychodzić z założenia ze skoro muszę
                                                    płacić za prywatną to jeszcze może cos od państwa się uda wyciągnać,bo już sie
                                                    nad tym zastanawiałam...To bardzo polskie jest tak kasę skad sie da wyciagac...
                                                  • Gość: lola Re: Polska - światowe curiosum!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.04, 18:10
                                                    Ja już nic nie rozumiem!!!O CO CI CHODZI?
                                                    Zrozum, czy moje dziecko będzie chodziło do państwowej,czy do prywtnej to
                                                    państwo będzie kosztowało TYLE SAMO. Szkoła państwowa u mnie w rejonie jest
                                                    makabryczna, a z prywatnej jestem zadowolona.Jeśli dzieci Kasi pójdą do
                                                    państwowej, Jaś nie dostanie większej dotacji.
                                                    Za te same pieniądze z dotacji państwo otrzyma lepiej wykształconego obywatela.
                                                    Jak zauważyłaś te Jasie z państwowych to nie sami biedni i zdolni potencjalni
                                                    lekarze, a ci w prywatnych rozbestwione lenie.Swoją drogą świetny macie ten
                                                    Toruń. Rodzice Jasiów z budowlanki stwierdzili,że winni są...dziennikarze.Bo
                                                    ujawnili całą sprawę, najlepiej gdyby wszystko zostało pod kołderką.
                                                    A nauczyciele,że to porządne dzieci.
                                                    Gość portalu: gpm napisał(a);
                                                    > Nie myslałaś coby takich poszukać?A nie wychodzić z założenia ze skoro muszę
                                                    > płacić za prywatną to jeszcze może cos od państwa się uda wyciągnać,bo już
                                                    sie
                                                    > nad tym zastanawiałam...To bardzo polskie jest tak kasę skad sie da
                                                    wyciagac...
                                                    Nie wyciągam kasy, ale ten system wpływa na mnie coraz bardziej zniechęcająco.
                                                    Nie mogę liczyć na opiekę policji, służbę zdrowia( ciągle słyszę,że stać mnie
                                                    na prywatnego),ostatnio gmina powiedziała,że gdy chcemy media w osiedlu to
                                                    musimy sami sobie założyć, i jeszcze ty piszesz,że memu dziecku nie należy się
                                                    dotacja w szkole.Mi się w tym kraju nic nie należy. Nie, błąd! mi się należy
                                                    płacić.
                                                  • Gość: gpm Re: Polska - światowe curiosum!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.04, 18:57
                                                    A to jeszcze miałaś jakieś wątpliwosci że nie trzeba płacić?Poza tym przecież
                                                    mówiłam że zgadzam się na te 50%.No tak czy nie?Jeżeli masz w rejonie
                                                    makabryczną to pewnie tez bym posłała do prywatnej,to pewne jak w banku.A w
                                                    ogóle to ja w swoim rejonie mam każda szkołę najbliżej 3 km od domu i to
                                                    zarówno tę kiepska społeczną jak i państwowe,do tej dla niedosłyszących mam
                                                    około 5 km,ale i tak tam chciałam dowozić dziecko bo czy 2 czy 5 to dla mnie
                                                    żadna różnica..Ale pierwszeństwo mają tam te dzieci co nie słysza i te z
                                                    rejonu..Nawet próbowałam z koleżanka to załatwić ale jak sie nie da to trudno,
                                                    a sentyment do szkoły mam bo ja i mój brat tam chodziliśmy(w wawie chodziłam do
                                                    170,ona jeszcze jest?).A swoja drogą to Toruniek swietny jest,szczególnie jak
                                                    ma nowy wiadukt,hehe,musze drogi przez niego nakładać...Gorzej co do
                                                    budowlanki,rodzice niektórzy różne rzeczy próbowali z tym fantem zrobic a to
                                                    zatuszowac a to cos tam.Mnie najbardziej zadziwił pan wychowawca i pani wice
                                                    dyrektor,biedactwa o niczym nie wiedzieli.wiesz co ja dochodzę do wniosku że w
                                                    tym kraju nie ma dobrych szkół,zawsze się cos znajdzie i to w jednych jak i w
                                                    drugich...A co do leczenia...ja sama przeszłam kiedyś na prywatne leczenie jak
                                                    mi baba do gorączkujacego niemowlaka przyjechać nie chciała,a wizyty domowe
                                                    podobno miały być...A potem ustawiłam się tak,że leczę mało wazne choroby w
                                                    przychodni a poważne prywatnie bo ja niecierpliwa jestem i nie lubie czekac.A
                                                    system jeszcze długo będzie taki i czy to będzie 100 czy 50 to nic nie
                                                    zmieni.Ja nawet jeszcze myślałam żeby wogóle zniesc dotacje,a promować tylko te
                                                    szkoły które coś sobą reprezentują,ale to się nie da.
                    • Gość: gpm Re: Polska - światowe curiosum!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.04, 13:46
                      Tak sobie to wszystko czytam i obraz szkolnictwa jako takiego nieciekawy mi sie
                      jawi.Nie wiem z jakiego miasta jestes,ale w moim szkoly tzw spoleczne są takie
                      sobie o czym mogłam sie przekonać na własnej a właściwie dzieci skórze.Jakiś
                      czas temu podjęłam pracę w takiej szkole.Pan dyrektor zachwalał i pracę-duże
                      możliwości rozwoju-i bezpieczna,itd.,itp.Po roku postanowiłam zapisać tam swoje
                      dzieci-jedno do gimnazjum,drugie do zerówki.I po roku zabrałam.Wróciły do
                      publicznych,a zaraz powiem dlaczego.Głownie poszło o bezpieczeństwo-starsza
                      została uderzona w kark przez kolege w klasie w czasie lekcji-pani wyszła.Ja
                      rozumiem moje dziecko za bardzo za tym kolegą nie przepadało,nie raz się
                      ścinali ale to nie znaczy ze zaraz po łbie ma bić. Poszłam pogadac w tej
                      sprawie okazało się że koleś ma na swoim koncie więcej takich wybryków(np
                      wytrucie rybek w akwarium,wybicie dziury w drzwiach butem i czeste starcia z
                      kolegami).I co? I nic.Dzieci jezdziły też na konie,co bardzo mnie ucieszyło bo
                      starsze lubi a młodsze mogłoby się nauczyć.DO czasu aż młodsze zostało
                      zostawione bez opieki na terenie gdzie stajnie,2 grozne psy i duzy teren,las
                      staw.Wiesz jak się kolega tłumaczył?No bo ona przecież wie gdzie jest-stadnina
                      nalezy do naszych znajomych-no a poza tym babcia tzn matka włascicielki jej
                      pilnowała.To ja się pytam z kim ona pojechała na te konie z babcia włascicielki
                      czy ze szkolnym opiekunem?Było jeszcze parę innych numerów ,długo by
                      pisać,np.pracowała tam pani bez żdnego przygotowania pedagogicznego,furiatka z
                      wiecznym pms,drąca się na wszystkich i wszystko.Dałam sobie luz bo nie widzę
                      powodu żeby za cos takiego płacić, a dotacje na uczniów były,o czym jako
                      pracownik tez wiedziałąm.Ale np nauczanie jęz. było na wysokim poziomie,co do
                      reszty..okazało się że starsza miała tyły praktycznie ze wszystkiego a raczej
                      lubi się uczyć,moze to były różnice programowe,ale o to np w liceum nikt nie
                      będzie pytał.Może po prostu miałyśmy pecha,na razie szukam dla młodszej dobrej
                      podstawówki,bo starsza sobie znalazła liceum do którego chce pójść.Ja myśle,że
                      nie ma znaczenie czy szkoła jest prywatna czy publiczna ale jacy tam ludzie
                      pracują i jaki jest dyrektor.Acha,a własciwie to ja nie wiem na co dotacje szły
                      bo wiecznie nie było kasy na wypłaty,a w drugim roku pracy musiałam podpisać
                      zgode na wypłatę w dwóch ratach co przy moich zarobkach było śmieszne.To gdzie
                      się podziały pięniądze rodziców i te z dotacji?Budynek mały,jedzenie takie
                      sobie,czesne w granicach 600 zł.Sali gimnastycznej własciwie też brak,boisko
                      małe.Rodzice,po prostu trzeba bardzo uważnie się szkole do jakiej dziecko
                      chcecie posłac przyjrzeć bo można sie naciąć tak jak ja.Pozdrawiam.
    • Gość: lola Re: Trochę do poczytania celem dokształcenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.04, 22:16
      Piszemy dzieci w publicznych są ....Szkoły prywatne są.....,a tak naprawdę
      wiadomości nasze są niewielkie. Poczytajmy troche ile wynosi sławna subwencja
      oświatowa?
      www.wsipnet.pl/oswiata/arts.php?dz=1&nid=913&r=0
      Jak widzisz przeznaczona jest ona między innymi na pomoc finansową Jasiom.
      Lecz oprócz słynnej subwencji szkoły państwowe dostają...dotacje z budżetu.
      www.vulcan.edu.pl/przegladoswiatowy/archiwum/2004/02/nik.html
      Myślisz,że to wystarcza? Oto kilka budżetów gmin
      www.nysa.edu.pl/finanse/zrodla_finansowania.htm
      michalowice.bip.ornak.pl/pl/bip/wyk_budzetu_2002
      Dodać muszę,że utrzymanie szkoły publicznej powinno być mniejsze, gdyż nie
      płaci ona czynszu za budynek w którym się mieści.
      W przypadku szkoły mego syna jest to 7 dolarów za metr(tanio-okazja)
      Co daje około 50 tys zł miesięcznie. Szkoła płaci to z czesnego.

      Tak oto dostają subwencje szkoły niepubliczne
      www.powiat.gostyn.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=281
      To my nie dostajemy nawet części kwoty która ginie za drzwiami placówek
      publicznych. Muszę powiedzieć,że cholernie mało wam dają jak na tyle dotacji i
      subwencji.
      Tak oto wypadają uczniowie szkół niepublicznych
      www.wsipnet.pl/oswiata/arts.php?dz=1&nid=974&r=0
      Skoro my jesteśmy tacy leniwi, rozwydrzeni i głupi dlaczego wyniki egzaminów
      mamy generalnie wyższe?
      • Gość: gpm Re: Trochę do poczytania celem dokształcenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.04, 11:19
        Słuchaj,ale jeżeli ktoś sie decyduje na założenie szkoły prywatnej,to musi się
        z pewnymi kosztami liczyc,tak samo np jak ktoś kto otwiera jakiś zakład
        prywatny.To jest w pewnym sensie działalnośc gospodarcza.I tyle, nic nie
        zmienisz ani ja ani Ty.Utrzymanie budynku szkoły publicznej nie zawsze będzie
        mniejsze bo jeżeli ten budynek jest większy to i więcej zapłacisz za wszystko-
        prąd,ogrzewanie itd,więcej też osób taka szkoła zatrudnia.A patrząc na to,że
        coraz bardziej na wszystko brakuje to jednak te dotacje są za małe.A poza tym
        widzę że tam u Was ceny niezłe są,może to powinno wszystko inaczej
        wyglądać,chodzi mi o rozdział kasy.Chyba z 10 lat upłynie zanim to się jakos
        unormuje.A dlaczego się wsciekasz,przecież nikt nie mówi że jesteście leniwi i
        głupi?Co do wyników to nie wierz w nie za bardzo,bo do szkół prywatnych trafia
        młodzież wyselekcjonowana,w publicznej jest więcej ilościowo młodzieży
        słabszej,stąd będziesz miała niższe wyniki.Poza ty masz jasno powiedziane, że
        wyniki w szkołach pywatnych są wyższe bo ilość dzieci jest mniejsza,warunki
        bardziej kameralne,szkoły prywatne są lepiej wyposażone.Tam też podobno trafia
        młodzież,których rodzice mają wyższe wykształcenie a więc i inne aspiracje.Do
        szkoły państwowej trafiają dzieci różne i dlatego wyniki będziesz miała inne.Ja
        nadal uważm,że szkoły państwowe powinny dostać wiecej kasy, dlatego że są
        bardziej dostępne,więcej dzieci do nich chodzi i skoro mamy zadbac o lepsze
        wykształcenie narodu to powinnismy raczej tam kierowac pieniadze,aby taki
        przeciętny Jas mogł sie lepiej wykształcic.Nie jesteśmy przecież krajem w
        którym są sami bogacze i tylko oni mają prawo do jakiegos wykształcenia.Poza
        tym wczoraj wpadły mi wyniki obu szkół do których moje dziecko chodziło,róznica
        jest naprawdę nie za wielka.Poza tym jak w tym społecznym jest 30 osób,załóżmy
        tych z wysoką średnią a w szkole publicznej te 30 przypada na 130 osób to ta
        średnia będzie inna.W Warszawie na pewno macie bardziej liczne szkoły,większy
        wybór,więcej generalnie wszystkiego i to na pewno inaczej wyglada.Nasze
        społeczne mają średnio 30 osób w gimnazjum,to wg mnie troche mało.Poza tym
        wydaje mi się że nie ma co porównywać szkół w tak dużym mieście jak wawa i
        toruń.A wyniki egzaminów macie wyższe-swoją drogą żadna toruńska szkoła nie ma
        takich jak wwawie,sprawdziłam społeczne i publiczne-a i ludzi z wyższym
        wykształceniem pewnie też jest wiecej.Nie wiem jak wygląda rekrutacja do
        waszych szkół,czy patrzą na srednią,u nas to jest różnie.Najczęściej biorą jak
        leci,wiem że w liceum społecznym bardziej zwracają na średnią uwagę,ale to jest
        szkoła prowadzona przez jedynego chyba myslącego bardzo pedagogicznie człowieka
        w toruniu.On ma naprawdę dobrze poukładane w głowie,we wczorajszych Nowościach
        sensownie wypowiada się np.w sprawie wyboru dobrej szkoły,na co zwracać uwagę
        itd.Moje dziecko chciało do tego liceum iść,ale niestety nie ma tam takiego
        profilu jaki sobie wypatrzyła w publicznym,a szkoda,bo w tej szkole społecznej
        naprawdę jest bezpiecznie i fajni ludzie tam pracują.A w ogóle to coraz
        bardziej mnie to wszystko dołuje bo juz nie wiem w jakim kraju żyję...
      • Gość: UFO Re: Trochę do poczytania celem dokształcenia IP: 213.241.34.* 20.03.04, 12:36
        Szkoły niepubliczne skupiają pewną wyselekecjonowaną kryterium finansowym grupę
        dzieci. One mają lepsze warunki do kształcenia się w domu(biblioteczka, lepiej
        wykształceni rodzice, komputer, internet itp) szkoły podstawowe i gimnazja
        rejonowe muszą przyjmować dzieci ze środowisk marginesu przestępczo-
        społecznego).Do tego dochodzą dużo mniej liczne klasy.To oczywiście działa na
        średnią.Tam jednak , gdzie nie ma rejonizacji (w liceach) znacznie lepsze
        wyniki osiągają czołowe szkoły publiczne - ich uczniowie wiedzą, że mogą liczyć
        tylko na siebie, a nie na pieniązki tatusia i sa znacznie bardziej
        zdeterminowani.W Warszawie w opartym o wyniki olimpiad i egzaminów wstępnych na
        czołowe(i największe) uczelnie warszawskie w pierwszej pięćdziesiatce jest
        tylko 8 szkół niepublicznych, a w pierwszej 10 zaledwie jedna.
        • Gość: gpm Re: Trochę do poczytania celem dokształcenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.04, 13:35
          To mówi samo za siebie i dzięki za dane.W Toruniu najlepsze liceum i to na
          liscie UNESCO jest takze to panstwowe-sławna czwórka.Gonią je kolejne
          państwowe. Mnie cieszy że zaczynają się rozwijac państwowe licea i to tylko
          mając te nieszczęsne dotacje i subwencje,podobno coraz lepiej są
          wyposażone,pytanie tylko ile my rodzice do tego dokładamy.Liceów państwowych
          mamy kilkanascie,społeczne dwa ,5 gimnazjów społecznych,18 państwowych-jak
          widać do liceum państwowego trafia zdecydowanie wiecej dzieci.Sredna na maturze-
          w czwórce4,6,niepubliczne-laboratorium-4,2i 4,0,menedzerskie-3.65 i 4,36.
          • Gość: lola Re: Trochę do poczytania celem dokształcenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.04, 16:47
            Trochę to nie tak. Istnieje kilka liceów państwowych i kilka prywatnych które
            nie mają problemu z naborem, przebierają jak chcą. One mają opinię,że po
            ukończeniu nie będzie problemu z dostaniem się na studia.
            Reszta bierze co przyjdzie. Licea państwowe mają tyle to a tyle miejsc i biorą
            tylu uczniów. Prywatne również, jeśli są miejsca, a trafia się uczeń słabiutki,
            też się dostanie.
            Renomowane szkoły mają w związku z tym taką przewagę,że poziom jest tam
            bardziej wyrównany.
            Co do utrzymania budynku szkoły, szkoły prywatne płacą z regóły
            czynsz+utrzymanie(tzn prąd, woda, ogrzewanie), podczas gdy szkołom państwowym
            odpada czynsz, który jest wyższy niż media.
            W dalszym ciągu sposób liczenia przez ciebie średniej jest dla mnie
            niezrozumiały. Jak uczono mnie, średnie wszystkich uczniów sumuje się i dzieli
            przez ilość dzieci. Liczba dzieci nie ma w tym przypadku znaczenia, czy będzie
            to 15, czy 30.
            Z własnego jednak doświadczenia wiem,że koszt utrzymania na osobę jest mniejszy
            im większa jest grupa. Bo wiadomo zapłacenie np prądu w klasie 15os. i 30 os.
            jest taki sam. Koszt założenia internetu jest taki sam w przypadku szkoły 100
            osobowej i 1000 osobowej. I my te koszty pokrywamy.
            Nie odmawiam też wykształcenia Jasiowi i jak udokumentowałam są to pieniądze
            niemałe, a jak sprawdził NIK wydawanie tych pieniędzy pozostawia dużo do
            życzenia. W szkołach prywatnych nie ma takiej możliwości, tu przychody i
            wydatki muszą sie sumować. Może więc warto przyjrzeć sie temu dokładnie i nie
            marnotrawić już przyznanych środków.
            W obecnej sytuacji, gdy MENiS nie wie ilu ma nauczycieli i w jakiej grupie,
            wydawanie pieniędzy to po prostu marnotrastwo.
            Rankingi też nie wyglądają tak różowo dla szkół publicznych. Możesz je
            potraktować tak jak stwierdzenie, które tu padło,że gimnazjum przy Batorym ma
            najlepszą średnią. Wystarczyło sprawdzić i co wyszło? Kłamstwo!
            Co do wykształcenia rodziców szkół prywatnych nie można generalizować. Może i
            mamy bardziej wykształconych, ale jedno jest pewne państwowe mają bardziej
            zaradnych. Sprawdźcie "rejonowe" dzieci w gimnazjum przy sławnym Batorym.:)))
            Teoretycznie rejonowe mieszkają po całej Warszawie, a nawet okolicach.
            Rodzice są na tyle sprytni,że załatwiają sobie rejonizacje dziecka hi,hi,hi.
            • Gość: UFO Re: Trochę do poczytania celem dokształcenia IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.04, 17:59
              Odnoszę wrażenie,że jesteś dyrektorem albo wlaścicielem szkoły niepublicznej i
              tu załatwiasz swoje interesy.Więc nic i nikt cię nie przekona.Szkoda czasu, bo
              ci chodzi o twoje pieniadze.To wszystko!
              • Gość: gpm Re: Trochę do poczytania celem dokształcenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.04, 22:55
                Dzięki Ci UFO.Juz my?lałam że ?wiruję...
                • Gość: ja Re: Trochę do poczytania celem dokształcenia IP: *.wroclaw.mm.pl 21.03.04, 23:56
                  Miłe panie! Nareszcie doszłyście do słusznego wniosku, że pani Loli nic i nikt
                  nie przekona. Ja mam dopiero 16 lat i jestem uczennicą publicznego gimnazjum,
                  ale śledząc posty pani Loli dowiedziałam się, że:
                  1.Bogata Kasia jest zawsze mądrzejsza od biednego Jasia, bo wiadomo, jak
                  biedny, to i głupi. Nadaje się tylko pod budkę z piwem.
                  2.Dzieci z publicznej szkoły są w ogóle głupsze, bo szkoły te mają gorsze
                  wyniki z egzaminów.(sic!)
                  3.Pani płaci podatki i domaga się ich zwrotu, ale o tym, że ten, kto ma więcej
                  powinien umieć dzielić się ze słabszymi( nie zawsze z tymi spod budki z piwem),
                  zapewne nie słyszała.
                  4. Dzieci tej pani wiedzą za to, że są kimś lepszym od tych ze szkół
                  publicznych, bo mają pieniądze.
                  5. Do pana dyrektora liceum, chociaż się przedstawił, pani zwraca się per "ty",
                  a przecież go nie zna i on na "ty" do niej się nie zwracał.
                  Jakie to smutne. Współczucie, pomoc słabszym, zwyczajna ludzka dobroć to dziś
                  słowa prawie zapomniane. Szczególnie często zapominają je osoby, którym nowy
                  ład przyniósł szybkie, często nieoczekiwane profity. A przecież w życiu bywa
                  różnie,raz na wozie, raz pod wozem. Pozdrawiam serdecznie
                  • Gość: gpm Re: Trochę do poczytania celem dokształcenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.04, 07:04
                    Dziecko kochane a raczej młodzie?y.Serce mi ro?nie,jak taki post czytam.Moje dziecko
                    podesłało nawet adresy publicznych szkół.I nic nie dotarło.Za to w Toruniu sama
                    budowlanka...No comments.Trzymaj się dzielnie.











                    • Gość: ja Re: Trochę do poczytania celem dokształcenia IP: *.wroclaw.mm.pl 22.03.04, 16:34
                      Dziękuję pani z Torunia za miłe słowa, ale zapewniam, że nie jestem jakimś
                      wyjątkiem. Znam wielu młodych ludzi, którym pieniądz nie przesłania dużo
                      ważniejszych wartości. Są wśród nich także osoby, mające dobrze sytuowanych
                      rodziców, ale o wysokiej kulturze osobistej i wrażliwości na drugiego
                      człowieka. Tego uczą nas nie tylko nasi rodzice, ale i nasza publiczna
                      (bylejaka?) szkoła. W Toruniu zapewne jest tak samo. Nie byłam, co prawda,
                      nigdy w tym mieście, ale na letnim obozie moimi "wychowawczyniami" były dwie
                      świetne torunianki, więc teraz wszyscy mieszkańcy Torunia wydają mi się ludźmi
                      sympatycznymi.Serdecznie pozdrawiam z Wrocławia.
                      • Gość: gpm Re: Trochę do poczytania celem dokształcenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.04, 19:01
                        Dzięki.Jak się pewnie zorientowała? mam córkę w Twoim wieku.Ma podobne jak Ty
                        poglšdy,podesłała tez adresy internetowe ?wietnych szkół państwowych,w tym tej do której
                        sama chodzi.Ma porównanie, bo przez rok chodziła do społecznej.Ma wielu kolegów,dla których
                        pienišdze nie grajš tak du?ej roli,a wielu z nich uczestniczy w akcjach charytatywnych,np
                        zbierajš zabawki i jedzenie dla biednych dzieci,organizujš kiermasze na których sprzedawane sš
                        przedmioty(np pocztowki ?wišteczne,serwetki,pierniczki itd,które same dzieci zrobiły,a dochód
                        idzie na biedniejsze dzieci).W szkole społecznej nie odbyła się ani jedna tego typu impreza.Za
                        to często odbywały się licytacje gdzie kto był za granicš,co za samochód kupili ostatnio
                        rodzice.Niestety tak bardzo często zachowujš się dzieci nowobogackich a tych niestety
                        znaczna większo?ć uczy się w szkołach prywatnych.Zapraszamy do Torunia i
                        pozdrawiamy.Je?eli pojawiły się jakie? dziwne litereczki to przepraszam ale zmieniłam kompa i
                        na razie nie mam polskich znaków.
                  • Gość: lola Re: Odpowiadam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.04, 08:08
                    Dyskusja ma na celu wymianę poglądów, a nie konieczność przekonania drugiej
                    osoby. Po wymianie zdań każda ze stron może zostać przy swoim zdaniu i nie
                    trzeba jej od razu kamienować.
                    Nie mam żadnych interesów do załatwienia, bo co mogę w ten sposób załatwić?
                    Nie jestem dyrektorem żadnej szkoły ,gdybym była to pisałabym ta a ta szkoła
                    jest najlepsza, a bardzo mi przykro nie wymieniłam żadnej szkoły( szkoła na
                    Hawajskiej wypłyneła po kłamstwie UFO, gdy sprawdziłam ranking)
                    Z moich słów nie wynika,że dzieci w jednej szkole są takie ,a w innej inne.
                    Pisałam wielokrotnie,że nie można generalizować.
                    To wy użyłyście słów że dzieci Kasi są leniwe i głupie i osiągają wszystko
                    dzięki pieniądzom tatusia.To jest generalizowanie
                    Udowodniłam wam,że szkoły państwowe dostają dwa razy większą dotacje+ budynek
                    za darmo, co daje praktycznie trzy razy większą dotacje niż prywatne.
                    Znając już wysokość dotacji policzmy proszę ile szkoła państwowa dostaje
                    miesięcznie. Potrzebna mi jest tylko wiadomość ile dzieci jest w szkole i ilu
                    nauczycieli. Może macie takie wiadomości?

                    Co do zwracania się na ty jest to ogólnointernetowy zwyczaj. Gdybym ja się
                    przedstawiła,że jestem minister Łybacką zwracałybyście się do mnie per pani
                    minister?
                    Jeszcze raz popatrzcie na wyniki badań NIKu.
                    www.vulcan.edu.pl/przegladoswiatowy/archiwum/2004/02/nik.html
                    Aż 56% szkół nie wykorzystała w całości dotacji przy całkowitych realizacjach
                    celów.
                    42% szkołom zabrakło dotacji.
                    To czy nie nasuwa się jedyny słuszny wniosek,że trzeba opracować lepszy system
                    podziału pieniędzy?
                    • Gość: ja Re: Odpowiadam IP: *.wroclaw.mm.pl 22.03.04, 16:44
                      Wiem, że internetowym zwyczajem jest mówienie sobie na "ty". Pan dyrektor
                      Mirowski jest jednak znany na forum i co do tego, że jest tym, za kogo się
                      podaje, nie ma najmniejszej wątpliwości. Często udziela różnych informacji i
                      rad. Nie namawiam, by zwracała się pani: "dyrektorze", ale "proszę pana" byłoby
                      bardzo na miejscu. Ale, może to tylko w mojej szkole uczą nas jakichś dziwnych
                      grzeczności. Jeśli uraziłam panią, to z góry przepraszam. Pozdrawiam
                      • Gość: (A) Re: Odpowiadam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.04, 21:36
                        zwrot grzeczno?ciowy 'proszę pana' ?wiadczy o większym szacunku.... dyrektorowi jak
                        najbardziej się to nalezy... po prostu, tak już wypada... ale co tam... dla niektórych takie zwroty
                        stwarzajš większe granice, więc po czę?ci rozumiem...

                        co do wypowiedzi mojej mamy (heh, wcze?niej nie wiedziałam, ?e gpm to Ona :ppp), to mam
                        rzeczywi?cie takich kolegów... naprawdę róznych... znam takich, dla których pienišdz jest celem
                        istnienia. Znam też takich, i ja też do nich należę, dla których pienišdz jest po to, ?eby jako?
                        godnie żyć, dzielić się nim z innymi. znam też takich ludzi, którzy potrafiš się wykłócać o 10
                        groszy, jak komu? pozyczš. ?mieszne.

                        co do 'uków' i nieuków. rzeczywi?cie, w szkole publicznej więcej znajdzie się takich, którzy lubiš
                        alkohol, wagary itp. ale to przez to, że liczba uczniów jest o wiele większa. Ale z pewno?ciš w
                        społecznej szkole też się znajdzie wagarowiczów i tym podobnych. w mojej starej szkole,
                        społecznej, miałam kolegę, który w wieku lat 13 palił papierosy i brał. i z tego co wiem, nadal to
                        robi. przed takimi rzeczami nie da się ustrzec, sš wszędzie, w każdej szkole. Co prawda,
                        palenie na boisku szkoły społecznej trudno jest ukryć. Zresztš, przy tych publicznych też coraz
                        trudniej to ukryć, bo po terenie boisk (jest ich kilka) kręcš się mundurowi. więc ludzie ze szkoły
                        chodzš palić pod pobliskie bloki.

                        a tak wogóle, to pienišdz jest podstawš Systemu, i czyni dużo zła. Ale to już tak ideologicznie
                        :p ludzie dzięki niemu stwarzajš granice (wiadomo, masz więcej kasy, to jeste? lepszy, mniej to
                        jeste? gorszy.

                        hmmm... co jeszcze... poziom szkół..heh, w szkołach publicznych o wiele trudniej jest się
                        czego? nauczyć na lekcji (wiadomo, w klasie liczšcej ponad 20 osób zawsze będzie trochę
                        gło?no..). ale jak się już nauczysz, to ta 5 sprawia większš rado?ć, niż ta zdobyta w szkole
                        społecznej, gdzie masz wszystko podane na talerzu. A jeżeli chodzi o kulturę. wszędzie jest tak
                        samo... sš ludzie i kaloryfery :p ale co dziwne, mojej mamie kłaniajš się ludzie, któ?rych uczyła
                        10 lat temu w szkole państwowej, a ci ze społecznej, których uczyła 2 lata temu, jako? nagle jej
                        nie znajš. sama byłam ?wiadkiem takiego zdarzenia. heh, moja 'koleżanka' która po odej?ciu ze
                        szkoły mojej mamy, za niš tęskniła (do tej pory pamiętam żarty ' kupimy twojej mamie
                        mercedesa, tylko niech do nas wróci' ), kiedy zobaczyła mojš mamę i mnie, koleżankę, udawała,
                        że nas nie widzi. 'trochę' przykre...
                        pozdro for @ll :)

                        PS.do loli. nie jest zabronione przekonywanie do swoich racji, byleby nie było zbyt 'nachalne'.
                        Można to jako? wbudować w wyrażanie swojego zdania, no nie?

                        • Gość: ja Re: Odpowiadam IP: *.wroclaw.mm.pl 23.03.04, 14:52
                          W mojej szkole też są różni uczniowie. Po prostu, przekrój całego
                          społeczeństwa, ale przeważają ci normalni, którym chce się nie tylko zrobić coś
                          dla siebie, ale i dla innych. Młodzież sama organizuje się i pomaga słabszym.
                          Żal mi będzie rozstać się z moją szkółką, a to już niedługo. Teraz mam dość
                          mało czasu, by częściej bywać na forum.Wiadomo, egzaminy, konkursy i inne
                          zajęcia nie pozwalają się nudzić. Jeszcze raz pozdrówka dla bratnich dusz z
                          Torunia. Od czasu do czasu będę tu zaglądać. Pa, pa
                    • Gość: gpm Re: Odpowiadam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.04, 22:07
                      Dzis trochę popytałam i dowiedziałam się,ze szkoły publiczne jaki? czynsz płacš,jak będę
                      wiedziała na pewno to dam znać.Nie wiem jakš ma np powierzchnię ta szkoła,do której chodzš
                      moje dzieci,ale ona ma parter i dwa piętra,ma parę łšczników,generalnie łatwo się w niej
                      zgubić.Jest takze basen,wielka sala gimnastyczna i boisko.Nie muszę pisać,ze wysprzštanie
                      tego molocha wymaga duzego nakładu pracy i zakupu ogromnej ilo?ci ?rodków czysto?ci,dla
                      porównania szkoła społeczna była z pięć razy mniejsza a do sprzštania wystarczały dwie panie.
                      O oknach nie wspomnę,jak więcej okien,które na ogół sš nieszczelne to ubytki ciepła większe a
                      co za tym idzie dopalać więcej trzeba.Dochodzš cieknšce krany(brak funduszy na remont),a
                      więc wzrasta takze zuzycie wody.W basenie tez czasem trzeba wodę zmienić,to kolejny
                      koszt(plus badanie sanepidu).Jezeli chodzi o ilo?ć nauczycieli to mozesz sprawdzic na stronie
                      tej o 16,ja nawet nie wiedziałam,ze tylu ich jest.Na moje oko uczy się tam około 800 dzieci,w
                      tym takze dzieci niepełnosprawne ruchowo i niedowidzšce.W takich klasach na ogół jest dwójka
                      nauczycieli,jeden jest wspomagajacy.Dotacji nie wystarcza,bo np od pištku zbieramy makulaturę
                      na toner do xero,bo nie ma kasy.Co jaki? czas na co? zbieramy,bo szkoła nie wydala
                      finansowo,po prostu jest za mało,a dodam,ze dyrektorem jest matematyk tak ze liczyć raczej
                      umie.Z tego co się orientuję to dotacje tez nie sš jednakowe dla gmin,ale nic bardzo konkretnego
                      nie mogłam dzi? znale?ć.A w szkole społecznej uczyło się okoł 120 dzieci,w tym
                      zerówka.Podobno chcieli rozszerzyć o pięciolatki ale tego nie jestem pewna.Nauczycieli
                      pracowało około 20.Na razie tylko tyle mogę danych podać.
                    • Gość: Patyczak Re: Odpowiadam IP: *.udn.pl 28.03.04, 14:36
                      Gość portalu: lola napisał(a):

                      > Dyskusja ma na celu wymianę poglądów, a nie konieczność przekonania drugiej
                      > osoby.

                      A w moim podręczniku do języka polskiego (skądinąd ksiązka raczej dobra, bo
                      korzysta z niej większość LO w moim mieście, również szkoły niepubliczne) jest
                      napisane: "(...) uczciwa dyskusja to nie jałowy spór, w którym chodzi wyłącznie
                      o wygraną, lecz droga do prawdy..."

                      Pozdrawiam

                      Uczennica 1 klasy Technikum (więc juz w ogole zdegradowana, nie dość, że szkoła
                      publiczna, to nawet nie LO... na swoje usprawiedliwienie dodam, że poszłam tam
                      z wyboru, bo dostałam się do jednego z lepszych ogólniaków w moim mieście) :)
                      • Gość: lola Re: Odpowiadam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.04, 17:31
                        Wchodzimy na tematy filozoficzne.
                        Gość portalu;Patyczak napisał(a):
                        > A w moim podręczniku do języka polskiego (skądinąd ksiązka raczej dobra, bo
                        > korzysta z niej większość LO w moim mieście, również szkoły niepubliczne)
                        jest
                        > napisane: "(...) uczciwa dyskusja to nie jałowy spór, w którym chodzi
                        wyłącznie
                        >
                        > o wygraną, lecz droga do prawdy..."

                        Z mego doświadczenia wynika ,że każdy może mieć swoją prawdę.
                        O czyjej więc prawdzie chcesz porozmawiać?
    • Gość: lola Re: Pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.04, 19:10
      Bardzo podobał mi się list A. Pozrowienia. To mądre zdanie ,że żadna ze szkół
      nie ma monopolu na grzecznych i pilnych geniuszy, do żadnej też z nich nie
      chodzą tylko lenie.
      To prawda,że łatwiej jest memu synowi. Ma w klasie 10 osób, ale z drugiej
      strony gdy rozmawiałam z synem znajomych uczęszczającym do szkoły publicznej
      przyznał się ,że on by tak nie chciał. Mówił ,że odpowiada z 2 razy w semestrze
      z przedmiotu, po prostu klasa jest tak liczna,że nauczyciel nie ma możliwości
      zrobić to częściej.Mój syn odpowiada 2-3 razy w miesiącu z przedmiotu.
      Obserwowałam jego ubiegły tydzień. Poniedziałek klasówka chemia, odpowiadał z
      historii, wtorek klasówka angielski, odpowiadał z polskiego, środa odpowiadał z
      niemieckiego, czwartek klasówka biologia, piątek odpowiadał z angielskiego.

      Pytanie, do czego zmierzamy? Dyskusja trwa już jakiś czas i pogubiłam się o co
      chodzi? kto chce co udowodnić? Czy sprawy finansowe są jasne?
      Nie zaprzeczam ,że utrzymanie budynku szkoły jest kosztowne, ale fakt że 56%
      gmin nie wykorzystało przyznanych subwencji oświatowych pomimo realizacji
      założonych celów jest jasny.Dostajecie nie za mało tylko pieniądze te są źle
      dzielone.
      • Gość: (A) Re: Pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.04, 21:15
        to miło, że podoba Ci się moje zdanie :) heh, tylko że mi takie rzeczy wpoiła matka (gpm). jak
        już starsi wpojš jakie? poglšdy w dzieciństwie, to pó?niej już się wokół tego kršży.

        co do pytania... przyznam, że w szkole społecznej nauczyciel może zapytać na lekcji całš
        klasę, dokładnie, 'w te i we wte'. Byłam w klasie 6 osobowej, było fajnie co do nauki, mieli?my
        wysokš ?redniš, tylko jedna dziewczyna nam jš zaniżała... ale co tam... w szkole
        publicznejokazało się, że jest trudniej i że mam braki.... na poczštku trudno było się
        przystosowaćzpowrotem do systemu w tej szkole... ale sšdzę, ?e gdyby pół klasy liczšcej 21
        osób (bo w takiej teraz jestem) było cicho tak jak drugie pół, to by?my jeszcze lepiej się uczyli.
        Jedni przeszkadzajš drugim. Np. ciężko mi z opanowaniem j.niemieckiego w naszej klasie, bo
        na lekcjach panuje 'chaos'. ale na szczę?cie ten przedmiot nie liczy się do ?redniej, co
        przypuszczalnie jest przyczynš bałaganu... ja jednak staram się co? z tego wszystkiego
        zrozumieć... :)

        a teraz o klasówkach.... przeżywali?my niedawno 'oblężenie'. nie wiem, jaki był rekord klasówek
        w tygodniu, chyba 6 na tydzień, z dużego materiału, plus jeszcze kartkówki ze słówek z angola
        (ale tutaj nie mam problemu, z angolem... mamy w szkole niski poziom tego języka, a ja chodzę
        prywatnie do International House... więc jak wcze?niej pisałam, no problem :) ). no a 6
        klasówek... no to jest już zniewaga kodeksu.... bo mogš być najwyżej trzy.... ale: 1.Nauczyciel
        zawsze ma racje. 2. kiedy nauczyciel nie ma racji, patrz punkt pierwszy.
        mój kumpel z ławki, który jest, co tu dużo mówić, kujonem, zaczšł 'szwankować'. Robił błędy w
        najprostszych działaniach z matmy, czego nigdy nie robił.... teraz belfrzy dali sobie spokój z
        klasówkami, bo: muszš posprawdzać, a po drugie to ksero się popsuło :DDD bez niego sš
        bezradni, nie chce im się dyktować czy pisać na tablicy... moja mama chyba już o tym
        wspominała: mojej szkole brakuje kasy. Bywa zimno, jaki? czas temu ludzie chodzili po szkole
        w kurtkach. Okna sš nieszczelne. A przez jaki? czas w jednej z sal zamiast szyby, ktora kto?
        stłukł, wstawiona była dykta. Pół roku czekali?my na salę gimnastycznš...podłoga była do
        wymiany.. przez miesišc, czy troche więcej, nie było basenu, z powodu jakiego? długu. Jedyne,
        co jest 'stabilne' i pewne, to to, że szkoła kupuje bilety miesięczne tym, którzy sš spoza rejonu.
        U nas nie ma ?cisłej rejonizacji, więc mogę zapisać się nawet do szkoły na drugim końcu
        miasta. Jak więc widać, kasy bardzo brakuje... a szkoły społeczne... one sš mniejsze, idzie na
        nie mniej pršdu, gazu, ?rodków czyszczšcych itp. szkoły społeczne zawsze mogš sobie
        obniżyć koszta.. np. w mojej starej szkole była szatniarko-sprzštaczko-odprowadzaczka dzieci
        na basen(dzieci młodszych. a basen znajdował się po drugiej stronie ulicy). W szkole publicznej
        tak sie nie da, mamy 2 czy 4 szatniarki, pracujšce na zmianę, z dwóch wo?nych, z dwie osoby
        pracujš 'na portierni', sprzštaczek ju? nie liczę, jeszcze jest ?wietlica ( w społecznej była tzw.
        nauka własna, czyli nauczyciele pilnowali dzieciaków po lekcjach i pomagali w zadaniach
        domowych), bibliotekarki (w społecznej jedna z 3 polonistek)... to chyba finito... szkoła
        społeczna ma wygodniej :)
        pozdrawiam
        • Gość: gpm Re: Pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.04, 22:06
          Znalazłam trochę danych co do ilosci dzieci w szkole.To jest zespół szkól,tak że w gimnazjum
          jest ich 336 a w podstawówce 605 tak że nie okolo 800 a 941,to sporo,a znalazłam szkołę gdzie
          jest w gimnazjum 800 plus430 podstawówka.Toż to horror jaki?,ja sobie pracy w czym? takim
          nie wyobrażam.Dochodzę do wniosku,że to całe polskie szkolnictwo jest totalnie chore i to
          chyba nie tylko sprawa dotacji ale całego systemu.Moje dzieci majš mało liczne klasy,jak sie
          zorientowałam na zebraniach dzieci te pochodzš z rodzin o raczej niskim dochodzie.To jest
          bardzo przykre,szczególnie w klasie młodszej córki bo jak gdzie? juz pisałam zorganizowanie
          wycieczki jednodniowej graniczy z cudem.Dzieci te nie płacš nawet 1 zł na picie na( miesišc),ja
          kiedy? wyło?yłam za całš klasę to potem wogóle przestali przynosić.Pani już dała sobie spokój
          ze zbieraniem na tzw fundusz klasowy,bo placiło tylko parę osób.A rożnice między klasami sš
          spore bo dziecko mojej koleżanki chodzi do równoległej klasy i ta klasa liczy 32 osoby, na
          fundusz klasowy zbierajš 10 zł,u nas było 3( na miesišc).Ale na przykład nasze dzieci na
          informatykę chodzš tamte nie.I tego nie rozumiem,bo sale komputerowe sš dwie i chyba
          możnaby to jako? załatwić, a może po prostu pani się nie chce?Rodzice się wkurzajš bo nie
          wiedzš gdzie kasa z funduszu idzie,na wycieczki nie jeżdżš,nigdzie nie wychodzš.Chociaż w
          naszej jest cię?ko to jednak pani organizuje dużo wyj?ć na różna imprezy,często idzie tylko 15
          osób.Piszę o tym wszystkim,bo je?li takie różnice sš w obrębie jednej szkoły to jak to wyglšda
          ogólnie?Niby wiem,?e wszystko drożeje,wiem że jakies subwencje,dotacje licho wie co
          jeszcze...Ale jeżeli co? się nie zmieni to ja to czarno widzę.My?lę też,że nie do końca
          podawane sš prawdziwe dane co do dotacji...Tak jak zresztš nieprawdziwe bywaja dane
          dotyczšce zarobków nauczycieli.Nie tak dawno nasza prasa podała,że nauczyciele tyle a tyle
          zarabiajš(to były konkretne dane w zależnosci od wykształcenia itd),jak się okazało totalnie
          zawyżone,rozdzwoniły się telefony,okazało się że srednie płace były policzone np z
          nadgodzinami,a wiadomo że każdy ma inaczej,z dodatkami motywacyjnymi a przecież nie
          każdy je dostaje...Skoro tu podajš nieprawdziwe dane to może w sprawie dotacji też wszystko
          inaczej wyglšda,a niestety żadna z nas nie ma na to wpływu.Pisała? gdzie? o stypendiach,no
          wla?nie dzi? znalazłam,że aż18 osobom przyznano stypendia od lutego do czerwca w
          wysoko?ci 220 zł.Warunek-trudna sytuacja materialna.Wg mnie na całe miasto to mało.
          • Gość: lola Re: Pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.04, 14:34
            Nie jest tak źle w Elblągu jeśli chodzi o dofinansowywanie dzieci z rodzin
            najuboższych.
            Opieką było objętych 1116 uczniów i wydano 121 717zł
            W tym na stypendia socjalne szkolne i zasiłki 79 000zł dla 595 dzieci i
            stypendia w ramach wyrównywania szans edukacyjnych dzieci z terenów wiejskich
            86 867zł dla 521 dzieci.
            1600 uczniów dostało bezpłatne podręczniki.
            Zaś wypoczynek dofinansowano w 2002r 1866 dzieciom- 468 557zł
            a w roku 2003 1995 uczniów kwotą 486 751zł

            A oto wypowiedź waszego warmińsko-mazurskiego wicekuratora oświaty p.Janusza
            Barszczewskiego
            ...U nas jedna trzecia gmin wykorzystuje przyznawaną im subwencję oświatową w
            całości na szkoły, a jedna trzecia gmin to są takie, które wydają mniej, niż
            wynosi subwencja oświatowa. Jedna z gmin wydaje tylko 82 proc. środków
            przyznanych jej na oświatę. Kuratorium koncentruje swoją pracę na jednej
            podstawowej sprawie, a mianowicie na działaniach wspomagających szkoły. Temu
            służą granty przyznawane szkołom przez kuratora.

            Wypowiedź z dnia 24 września 2003r
            Może więc przesadą jest zabijanie tej szyby dyktą.Polecam po prostu lepszą
            gospodarkę przyznanymi środkami. A może problemem w tym wypadku były nie
            pieniądze, a chęci.

            • graz.ka Prośba do Torunianek 25.03.04, 09:03
              Koleżanka z innego forum edukacyjnego poszukuje informacji o klasach
              terapeutycznych - ponoć w Toruniu takie rozwiązanie funkcjonuje. Czy znacie
              jakieś namiary na taką klasę/klasy i szkołę?
              Pozdrawiam - grażka
              • Gość: gpm Re: Prośba do Torunianek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.04, 09:43
                Witam.Jest u nas publiczna szkoła terapeutyczna -www.sp33.tornet.pl,poza tym
                kilka szkół ma klasy integracyjne,najlepiej sprawdzić na toruńskiej stronie -
                szkoły publiczne(SPnr2,nr5,nr10,nr16,nr18).Są tam w miarę wyczerpujące
                informacje,jakie to są klasy i jak dzieci są przyjmowane.Do szkoły
                terapeutycznej chodzi syn wychowawczyni mojej młodszej córki,z tego co wiem
                mama jest zadowolona.Dziecko to nie dawało sobie rady w klasie normalnej,ma
                ADHD, bardzo dobrze w terapeutycznej funkcjonuje.Popytam wychowawczynię jakie
                są wady i zalety tej szkoły,wiem tylko gdzie się ona znajduje,jest ładnie
                położona przy lesie,na skarpie.Pozdrawiam.
                • graz.ka Re: Prośba do Torunianek 25.03.04, 10:17
                  Bardzo Ci dziękuję! Nie myślałam, że tak szybko się uda!
                  :-)))))))))))))))
                  • graz.ka Re: Prośba do Torunianek 25.03.04, 10:23
                    Acha! Istotne są właśnie argumenty na "za" i "przeciw", bo chodzi o utworzenie
                    takiej klasy w szkole podstawowej. Możesz napisać na forum toruńskim, tam też
                    założyłam wątek.
                    Pozdrawiam - grażka
    • Gość: monia Re: Blisko 1400 szkół niepublicznych IP: *.acn.pl 27.03.04, 21:28
      kilka faktów
      1.szkoły publiczne dostają subwencję oświatową, przekazywaną przez gminy
      - ale o przeznaczeniu subwencji dekyduje rada gminy, która może zmienić
      przeznaczenie. rada musi przekazywać szkołą tylko część obliczaną wg
      skomplikowanych współczynników ( potrz ustawa o finansach jst)
      2. szkoły publiczne dostają dotacje celowe np. na remonty
      podsumowując szkoły publicze dostają zdecydowanie więcej pieniędzy z budżetu
      państwa.
      Następna kwestia, podobno miały być bony szkolne idące za uczniem, a więc każdy
      wybiera szkołę a pieniądze idą za nim, dlatego uważem że dotacje dla wszystkich
      szkół powinny być takie same ( dla prywatnych 100% ) na każdego ucznia.

      To tyle ogólników - teraz szczegóły; moje dziecko chodziło do publicznej
      podstawówki i pomimo dobrych wyników dziecka wspominam ten okres jej nauki
      bardzo źle- szkoła zabijała całą osobowość dziecka, itp
      poza tym znajome dzieci idąc dalej do publicznego gimnazjum zaczynały naukę
      języka od podstaw, pomimo że w szkole podstawowej uczyły się przez min. 4 lata.

      dlatego (pomimo,że nie jestem zamożna )zdecydowałam się na szkołę społeczną,
      szkoła fajna, wymagająca, nauka języków na obpowiednim poziomie ( 8 poziomów w
      każdym roczniku, czyli cały rocznik ma w jednym czasie lekcje z języka i każdy
      idzie na swój poziom), akcje społeczne i to nie tylko takie, które wymagają
      pieniędzy, ale takie gdzie możne wykazać się inicjatywą; do tego imprezy
      integrujące całą szkołę jak np. pikniki na boisku szkolnym.
      ogólnie szkoła fajna, przyjazna, sprzyjająca rozwojowi dziecka.
      • Gość: lola Re: Blisko 1400 szkół niepublicznych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.04, 11:29
        Chyba wszystko zależy od szkoły do jakiej się trafi. Jej status nie przesądza o
        jej jakości. Trzeba uważnie wybierać i wiedzieć czego się chce. Moje dziecko od
        początku chodzi do prywatnej i jestem zadowolona. Zdaje sobie jednak sprawę,że
        lepsze warunki nauki są kosztem rozwoju społecznego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka