cinnamongirl89
27.10.10, 07:55
Mam 21 lat i powtarzam drugi rok pedagogiki na UW. Kiedy zdawałam maturę, zdawało mi się, że uczenie dzieci angielskiego to jest to, czym chcę zarabiać na życie. Jednak od dłuższego czasu czuję i wiem, że bardzo się pomyliłam. Owszem, jestem w tym dobra i mogę to robić, aczkolwiek zdałam sobie sprawę, że jest coś, bez czego po prostu nie mogę żyć.
Gotowanie.
Pamiętam, że od małego (już w przedszkolu) uwielbiałam robić "zupki"-w zależności od otoczenia, z różnych przypraw lub na podwórku, z roślin i piasku ;) Kiedy zostałam dopuszczona do kuchni zajęłam się tym z ogromną radością. Kocham gotować, piec, eksperymentować, bawić się potrawami. Gotowanie jest moją wielką miłością, pasją, czymś, czym chcę zajmować się do końca życia. Od kilku lat moim największym marzeniem jest otworzenie małej kawiarni, w miarę możliwości później restauracji. Chcę uczyć się, jak gotować profesjonalnie. Jednak tu pojawia się problem.
Edukacja.
W chwili obecnej bardzo poważnie rozważam rzucenie studiów w cholerę i zajęcie się tym, co da mi radość i satysfakcję. Wiem jednak, że w Polsce nie ma tak dobrych szkół gastronomicznych, jak np. w Wielkiej Brytanii. Szukałam różnych opcji w internecie, znalazłam kilka szkół policealnych (m.in. Profesja i Progres), jednak po przeczytaniu opinii, jestem pełna obaw. Zależy mi na tym, aby się uczyć i nauczyć, a nie tylko posiadać status ucznia i czasem pojawiać się na zajęciach.
I teraz moje pytanie, a zarazem prośba:
Czy jest ktoś, kto może z czystym sumieniem poradzić mi jakąś szkołę, z której będę zadowolona, dzięki której nie będę miała problemów ze znalezieniem pracy (boję się, że prywatna szkoła może być źle postrzegana przez ewentualnych pracodawców)?
Szkołę, po której skończeniu będę mogła powiedzieć, że jestem kucharzem?
Mam nadzieję, że ktoś mi pomoże :)
Ola