Dodaj do ulubionych

Czy można wystawić jedynkę za brak podręcznika ?

07.10.11, 17:06
Dzisiaj żona przyszła zbulwersowana z pracy. Jako opiekunka ma różnych podopiecznych - u jednej z kobiet (dwoje dzieci, mąż bezrobotny, ona sama zarabia 1200 zł.) była świadkiem jak dziecko przyszło prawie zapłakane bo dostało kolejną jedynkę za "brak podręcznika" !!! Nauczyciela nie interesował fakt czy dziecko ma wiedzę z tego tematu, czy odrobione lekcje itp. - tylko czy ma podręcznik, czy nie ! Nie miało, to dostało jedynkę za "nieprzygotowanie się do lekcji" !!! Dodam że to nie chodziło o ćwiczeniówki, w których trzeba coś wypełniać - to już 2 klasa gimnazjum - tylko o sam podręcznik. Rozmawialiśmy (właściwie cały czas na ten temat rozmawiamy) z żoną na ten temat i uważamy oboje że to skandal. Dziecko jest uboższe od innych mimo to rodzice starają się aby było dobrze ubrane, jeździ na wycieczki, brak mu tylko dwóch podręczników z dwóch przedmiotów i otrzymuje cały czas jedynki. Przy czym jak się żona wypytała - jednego z tych podręczników nie można kupić ani w księgarni ani w antykwariacie (sam dzwoniłem do znajomych - księgarza i antykwariusza - potwierdzili to) - podręcznik był na 1,5 roku, w zeszłym roku dziecku ktoś go ukradł i dlatego go nie ma. Jak wobec tego można karać dziecko za brak nie - wiedzy - ale samego podręcznika ? Czy to nie wygląda na gnębienie ? Czy to nie jest debilizm ? Przecież podręcznik można pożyczyć a na lekcji może korzystać z kolegą z ławki. Czy trzeba takie dziecko świnić ? Tak wygląda "podejście pedagogiczne" ? Żona chodzi do tej podopiecznej od dwóch lat i już wcześniej były sygnały, że dziecko jest w szkole traktowane jakoś "inaczej". Chłopiec jest spokojny, wyważony, ma swoje hobby - co aż dziwne biorąc pod uwagę okolicę gdzie mieszka. To jest bezmyślne spychanie takiego dziecka na margines. Zastanawiamy się jak pomóc tej rodzinie - może ktoś coś podpowie ?
Obserwuj wątek
    • angrusz1 Re: Czy można wystawić jedynkę za brak podręcznik 07.10.11, 17:21
      Nie stawiałem jedynek za sprawy techniczne tylko wpisywałem uwagi do zeszytu uwag - niewiele to pomagało .Leń i nieuk nadal olewał szkołę i moje lekcje . A rodzice ... rzadko widywałem ich , a jeśli to nawet pijani przychodzili do szkoły wykłócić się .
      • plantin Wybacz - ale mylisz patologię z ludźmi ubogimi, 07.10.11, 17:28
        przytoczony przykład nijak ma się do tego, co moja żona zna bardzo dobrze - jest w tej rodzinie 3 razy w tygodniu po 2 godziny - wcześniej bywała nawet częściej.
        • amancjuszka Re: Wybacz - ale mylisz patologię z ludźmi ubogim 07.10.11, 18:25
          Moze wystawic za to jedynke, juz mija prawie 1,5 mies od czasu rozp roku szkolnego, mozna poszukac na allegro, mozna odkserowac ! przeciez skoro to juz gimnazjum to chyba sam uczen mogl do tego dojsc? Poza tym dziwne ze z dwoch przedmiotow nie ma ksiazek, dlatego najlepszy sposob to po prostu odkserowac, ja tez stawiam 1, kiedy za 3 razem uczen nie przyniesie ksiazki.
          • plantin Przyznam, że nie wiem jak to wygląda technicznie 07.10.11, 18:39
            - ale załóżmy że jeden z przedmiotów jest prawie codziennie i nie ma możliwości pożyczyć podręcznika od kolegi - to co wtedy ? Poza tym - wybacz ale powtarzam - mnie się wydawało że stopnie stawia się za wiedzę lub jej brak i podręcznik nie ma tu nic do rzeczy. To bezsens stawiać jedynkę za brak czegoś co wcale nie jest niezbędne. Zaczynam sobie wyobrażać systuację - gdyby moja córka z liceum nie miała podręcznika z historii - sam jestem historykiem, w domu są tysiące książek praktycznie na temat każdego okresu w historii i w sumie podręcznik mojej córce byłby niepotrzebny - wystarczy żeby znała temat a ja sam mogę jej opwiedzieć więcej niż jest w podręczniku lub mogę jej polecić jakąś książkę z podręcznego księgozbioru. Ale załóżmy, że Ty byłabyś jej nauczycielką to dziewczynie wystawiłabyś jedynkę ?! Dla mnie to głupota i podejście wysoce demoralizujące i wręcz zniechęcające do nauki (bo skoro ma się wiedzę a i tak jedynka - to uczyć się jest bez sensu). Poza tym pośrednio w ten właśnie sposób zniechęca się do wiedzy wykraczającej poza podręcznik - czyli promuje się średniaków i przeciętniaków - ale to już inny temat.
            Chciałbym usłyszeć - przeczytać - co byś powiedziała takiemu uczniowi, który ma wiedzę ale nie ma podręcznika, wystawiając mu jedynkę ? Zatrważasz mnie.

            • amancjuszka Re: Przyznam, że nie wiem jak to wygląda technicz 07.10.11, 18:46
              Zatrwazam bo podchodzicie emocjonalnie :-), ja rozumiem Wasze emocje, ze zalujcie dziecka bo przyszedl zaplakany itd, ale takie sa zasady. Nie mozna jednemu popuszczac a innym nie. W szkole jest obowiazkowy podrecznik i cwiczenia i to jest takie samo dla wszystkich. Jak wczesniej pisalam, ja jezeli dziecko mowi ze nie ma podrecznika, wpisuje do rodzicow uwage ze za 3 razem bedzie 1, plus dodatkowo ze moga odkserowac. Nawet jezeli ma codziennie lekcje to w sobote i niedziele kolega /kolezanka nie siedzi do nich przyklejony non stop -wiec mozna odkserowac. Jezeli chcecie pomoc dziecku to nie bieganiem do dyrektora bo tylko mu nagrabicie, tylko idzcie do tego nauczyciela spokojnie wyjasnijcie sytuacje plus odkserujcie ksiazke i tyle :-)
              • plantin Rzeczywiście podchodzę emocjonalnie - może 07.10.11, 19:10
                aż za bardzo, za w razie czego przepraszam. Ale naprawdę nie mieści mi się w głowie, żeby stopnie dostawać za brak podręcznika a nie za brak wiedzy. Poza tym szkoda mi takich dzieci, wywodzę się z tej dzielnicy, gdzie teraz pracuje żona, widzę postępującą degradację i pauperyzację ludzi, którzy niegdyś mieli normalne dochody i radzili sobie bez żadnej pomocy a teraz...
                • astrum-on-line Re: Rzeczywiście podchodzę emocjonalnie - może 09.09.12, 19:59
                  Ja bardzo dawno temu znałam świetnego matematyka który dostał jedynkę za brak kolorowego mazaka - bo pani matematyczka życzyła sobie żeby coś tam podkreślić na kolorowo.
          • fun88 Re: Wybacz - ale mylisz patologię z ludźmi ubogim 07.10.11, 18:43
            > dlatego najlepszy sposób to po prostu odkserowac,
            Namawiasz tym samym do łamania praw autorskich, co jest przestępstwem.
            > ja tez stawiam 1, kiedy za 3 razem uczen nie przyniesie ksiazki.
            Nauczyciel powinien oceniać wiedzę i umiejętności ucznia a nie posłuszeństwo, czy wręcz potulność. Czy masz napisane w PSO, że stawiasz oceny za brak podręcznika? Jeśli tak, to czy dyrektor zna ten dokument? Jeżeli tak, to przydałaby się jakaś gruntowna kontrola w szkole.
            • amancjuszka Re: Wybacz - ale mylisz patologię z ludźmi ubogim 07.10.11, 18:49
              Jezeli nie stac dziecka to niech kseruje. Ty nigdy nie odkserowales rozumiem zadnej ksiazki, nie sciagnelas z netu nielegalnego programu i masz legalnego Windowsa;-), a podreczniki sa zawarte w przepisach nt edukacji, po to nauczyciele podaja zeby uczniowie kupili i z nich korzystali.
              • fun88 Re: Wybacz - ale mylisz patologię z ludźmi ubogim 07.10.11, 18:55
                Mam legalny Windows, MS Office, legalne inne oprogramowanie, legalne płyty CD, DVD, itp.
                To chyba tak powinno być.
              • plantin Rozumiem przedmówcę - namawiasz do 07.10.11, 18:56
                przestępstwa - polegającego na nielegalnym kopiowaniu czyjegoś dorobku intelektualnego, a pytanie czy ktoś tego nie robił jest co najmniej nie na miejscu. Wyobraź sobie że przez całe 50 lat swego żywota skopiowałem jedną, jedyną książkę - z 1824 roku.
                Poza tym czytaj ze zrozumieniem - w jaki sposób ja albo moja żona mamy pójść do jakiegoś nauczyciela, skoro jesteśmy obcymi osobami dla dziecka ?
              • konikmorski1976 Re: Wybacz - ale mylisz patologię z ludźmi ubogim 23.10.12, 23:30
                Serio stawia pani jedynkę za brak podręcznika???No to gratuluję podejścia koleżanko po fachu. To co jest w końcu istotne: to czy umie czy czy ma podręcznik???Jezus Maria, nóż się w kieszeni otwiera.
                • scher Re: Wybacz - ale mylisz patologię z ludźmi ubogim 25.10.12, 17:44
                  konikmorski1976 napisała:

                  > To co jest w końcu istotne: to czy umie czy czy ma podręcznik?

                  Istotne jest i to, i to.
          • andy11222 Re: Wybacz - ale mylisz patologię z ludźmi ubogim 07.09.12, 00:29
            Do amancjuszki
            Czytam Pani uwagi i aż mi dech zapiera. Każdy ma mieć podręcznik - przy trójce dzieci 1200 zł. Każdy ma mieć zeszyt ćwiczeń - tylko nauczycielom nie chce się go prowadzić. Co roku zmiana książek na nowe - bo przecież rodziców stać... Jak nie stać to MOPS.... A była Pani kiedyś w Mopie po zasiłek? pewnie nie. To nie wie Pani że jak się ma kolorowy telewizor schludne mieszkanie to się dostanie figę z makiem. Ja się pytam po co zmieniać co roku podręczniki - nasz prezydent premier i inne wykształciuchy korzystały z książek które były przekazywane z roku na rok. Czy ktoś ważył tornister 9 latka? Gdzie są obiecane szafki w szkole. Karta nauczyciela? tylko narzekać potraficie. A może jak tak ciężko jest pracować to zmienić pracę np na halę pakować margarynę w pudła za 1550 zł brutto. Najprościej poniżyć dziecko żeby po zasiłek poszło. A później dziwić się że nie ma szacunku da nauczycieli. Na szacunek trzeba zapracować nawet wśród młodych. Może 1 książka na parę osób wystarczy - zresztą i tak w niej nic ciekawego nie ma ( historia np) Napisane po łebkach ze śladową dawką informacji...Dzieci w szkołach uczy się wypełniać testy a nie rozsądnie myśleć. Może zmienić kartę nauczyciela, skąd te przywileje urlopy wakacje, płatne chorobowe... i wieczne narzekanie na uczniów. Jak by dyrektor wprowadził oceny roczne za wyniki w pracy z uczniami dopiero by się podniósł krzyk... Szkoda gadać. Mam już trochę lat i pamiętam że do szkoły nauczycielskiej szły osoby które niedostały się na żadne studia... Tylko narzekania i polityka a uczniowie zawsze źli. A czy ktoś ich czymś zainteresował, pokazał inna forme spędzenia czasu? Nie bo za to nikt nie zapłaci. W prywatnej firmie pracuje się po 12 godzin i nikt szefowi nic nie powie - zarabiać trzeba. A wy?????????????????????????????
            • matrix11130 Re: Wybacz - ale mylisz patologię z ludźmi ubogim 18.04.13, 16:23
              "W wielu szkołach nauczyciele karzą uczniów oceną niedostateczną za brak podręcznika. Jednak nauczyciele nie mają do takich kar żadnego prawa.

              - Wystawianie ocen niedostatecznych za brak podręcznika jest łamaniem prawa. Takie działanie jest niezgodne z rozporządzeniem MEN, w którym wyraźnie zaznaczono, co podlega ocenianiu przez nauczyciela. Zasadne jest pytanie rodzica na wywiadówce o podstawę prawną, na której oparł się nauczyciel wystawiając niedostateczny - mówi Anna Kij z Kuratorium Oświaty w Katowicach w rozmowie z Dziennikiem Zachodnim."

              Jest to cytat, w którym jest bardzo dobrze wyjaśniony fakt, że nauczyciel nie ma prawa wystawić oceny niedostatecznej uczniowi za brak podręcznika ponieważ łamie w ten sposób prawo. Może teraz zobaczysz w jak wielkim jesteś błędzie. Najpierw zapoznaj się od strony prawnej z problemem, a potem dyskutuj.
              • scher Re: Wybacz - ale mylisz patologię z ludźmi ubogim 19.04.13, 12:22
                matrix11130 napisał(a):

                > - Wystawianie ocen niedostatecznych za brak podręcznika jest łamaniem prawa. Ta
                > kie działanie jest niezgodne z rozporządzeniem MEN, w którym wyraźnie za
                > znaczono, co podlega ocenianiu przez nauczyciela. Zasadne jest pytanie rodzica
                > na wywiadówce o podstawę prawną, na której oparł się nauczyciel wystawiając nie
                > dostateczny - mówi Anna Kij z Kuratorium Oświaty w Katowicach w rozmowie
                > z Dziennikiem Zachodnim."

                Pani Anna Kij z Kuratorium w Katowicach nie jest dla mnie żadnym prawniczym autorytetem. To jest jej prywatna opinia, oparta na nieudolnej interpreteacji prawa.
                • czpw Re: Wybacz - ale mylisz patologię z ludźmi ubogim 21.04.13, 19:23
                  scher napisał:


                  > Pani Anna Kij z Kuratorium w Katowicach nie jest dla mnie żadnym prawniczym aut
                  > orytetem. To jest jej prywatna opinia, oparta na nieudolnej interpreteacji praw
                  > a.
                  >
                  Może więc przytoczysz (jak zwykle) rozporządzenie MEN na temat tego, co podlega ocenianiu zamiast tym razem (wyjątkowo) wyłgiwać się od odpowiedzi demagogicznym stwierdzeniem, prawniczy mędrku.
                  • scher Re: Wybacz - ale mylisz patologię z ludźmi ubogim 22.04.13, 06:47
                    Może najpierw zacytuj przepis ustawy, który zezwala na zdefiniowanie przez ministra edukacji, co ma podlegać, a co ma nie podlegać ocenianiu...

                    Zastanów się też, czy nauczyciel zgodnie z rozporządzeniem - tak jak je zdajesz się rozumieć - ma prawo oceniać ucznia np. za aktywność, pilność i stosunek do przedmiotu.
                    • czpw Re: Wybacz - ale mylisz patologię z ludźmi ubogim 24.04.13, 19:07
                      scher napisał:

                      > Może najpierw zacytuj przepis ustawy, który zezwala na zdefiniowanie prz
                      > ez ministra edukacji, co ma podlegać, a co ma nie podlegać ocenianiu...
                      >
                      Od interpretowania ustawy jest właśnie minister (a nie szeregowy nauczyciel), który na jej podstawie tworzy rozporządzenia. Jest on twoim zwierzchnikiem i pracodawcą więc masz wykonywać jego polecenia. To chyba oczywiste i proste.
                      > Zastanów się też, czy nauczyciel zgodnie z rozporządzeniem - tak jak je zdajesz
                      > się rozumieć - ma prawo oceniać ucznia np. za aktywność, pilność i stosunek do
                      > przedmiotu.
                      >
                      Nie twierdziłem, że znam to rozporządzenie :) (a nie znam) i po cichu liczyłem, że je tu przytoczysz albowiem jak zauważyłem lubujesz się w przytaczaniu przepisów prawnych. Stwierdziłem też w poprzedniej wypowiedzi, że nie cytujesz go, bo jest nie po twojej myśli. Czyli przytaczasz tylko te przepisy, które są ci wygodne. Jest to instrumentalne traktowanie prawa i chyba niezbyt uczciwe.
                      • scher Re: Wybacz - ale mylisz patologię z ludźmi ubogim 24.04.13, 22:38
                        czpw napisał:

                        > Od interpretowania ustawy jest właśnie minister (a nie szeregowy nauczyciel), który
                        > na jej podstawie tworzy rozporządzenia. Jest on twoim zwierzchnikiem i pracodawcą
                        > więc masz wykonywać jego polecenia. To chyba oczywiste i proste.

                        Nie akceptuję takiej niewolniczej filozofii. Nie przystoi ona człowiekowi, który ma nauczyć młodzież samodzielnego posługiwania się rozumem. To niestety skutek tego, że w edukacji odeszliśmy od ideałów wychowania klasycznego. Człowiek wykształcony ma obowiązek samodzielnie interpretować normy prawne i poddawać je same oraz ich wykładnię krytycznemu naukowemu osądowi.

                        Nauczyciel ma prawo ocenić ucznia za wszystko i żadne rozporządzenie ministra nie może tej podstawowej reguły zmienić.
                        • czpw Re: Wybacz - ale mylisz patologię z ludźmi ubogim 26.04.13, 20:06
                          scher napisał:


                          >
                          > Nie akceptuję takiej niewolniczej filozofii.
                          Jesteśmy, czy chcemy tego czy nie, niewolnikami systemu opartego na pieniądzu. To niewola ekonomiczna. Żeby zachować uczciwość powinieneś zwolnić się ze szkoły i nauczać za darmo chętnych uczniów (jak ten kloszard, co dawno temu tak robił i mieszkał w beczce:)). Tak możesz realizować w obecnych warunkach społecznych swoją wolność. A jak bierzesz pieniądze od pracodawcy, to jesteś zobowiązany wykonywać pracę według umowy. Oczywistą rzeczą jest wykonywanie tych poleceń przełożonych, które dotyczą wykonywanej opłacanej pracy.
                          > Nie przystoi ona człowiekowi, który ma nauczyć młodzież samodzielnego posługiwania się > rozumem.
                          Chcesz uczyć młodzież posługiwania się rozumem stawiając pałki za brak podręcznika? Moim zdaniem to raczej zakrawa na wychowywanie niewolników. Jeżeli młody człowiek potrafi poradzić sobie w nauce bez podręcznika, to jest to niewątpliwie objaw inteligencji i zaradności. Chyba chciałbyś te cechy w młodym człowieku stłumić.
                          > Nauczyciel ma prawo ocenić ucznia za wszystko i żadne rozporządzenie ministra n
                          > ie może tej podstawowej reguły zmienić.
                          >
                          Właśnie z powodu takich przekonań i działań przez nie wywołanych cierpi grupa naprawdę mądrych nauczycieli, którzy naprawdę chcieliby wykształcić mądrych ludzi. A tak władza musi wziąć w karby zapędy tych, którzy myślą, że im wszystko wolno i przez to wszyscy nauczyciele muszą wypełniać mnóstwo naprawdę idiotycznych zarządzeń.
                          • scher Re: Wybacz - ale mylisz patologię z ludźmi ubogim 27.04.13, 11:49
                            czpw napisał:

                            > Chcesz uczyć młodzież posługiwania się rozumem stawiając pałki za brak podręcznika?

                            Tak. Pierwszym etapem jest przyzwyczajenie uczniów do wykonywania moich poleceń oraz ustalonej przeze mnie dyscypliny pracy. Na tym fundamencie będziemy potem budować ściany, dach i dym z komina.

                            > Jeżeli młody człowiek potrafi poradzić sobie w nauce bez podręcznika, to jest to
                            > niewątpliwie objaw inteligencji i zaradności.

                            Jeżeli młody człowiek już rzeczywiście potrafi poradzić sobie w nauce bez podręcznika, to jest już wystarczająco kompetentny, aby mnie o tym przekonać. Póki nie umie mnie przekonać, nie jest w stanie uczyć się bez podręcznika, dlatego będę podręcznika wymagać.

                            > Właśnie z powodu takich przekonań i działań przez nie wywołanych cierpi grupa
                            > naprawdę mądrych nauczycieli, którzy naprawdę chcieliby wykształcić mądrych ludzi.

                            Wydaje mi się, że do grupy "naprawdę mądrych nauczycieli" zaliczasz jednak tylko tych o lewicowych poglądach na proces dydaktyczno-wychowawczy. Zapewniam cię, że można być "naprawdę mądrym nauczycielem", będąc konserwatystą.

                            > A tak władza musi wziąć w karby zapędy tych, którzy myślą, że im wszystko wolno
                            > i przez to wszyscy nauczyciele muszą wypełniać mnóstwo naprawdę idiotycznych
                            > zarządzeń.

                            Instancje kierownicze wciąż jeszcze nie doceniają tego faktu, że najpiękniejsza uchwała, jeśli nie kontroluje się jej wykonania, bywa często wypaczana w praktyce i przynosi skutek odwrotny od zamierzonego. Towarzysze zapominają także i o tym, że ludzi sprawdza się nie według ich gładkich nieraz mów i uchwał, ale właśnie przez kontrolę ich pracy, ich zadań, ich kwalifikacji organizacyjnych, ich praktycznego stosunku do nałożonego na nich obowiązku. Właściwa kontrola wykonania zadań, wypełnianych na różnych odcinkach przez wyznaczonych ludzi — to sprawdzian umiejętności pracy komitetu partyjnego i jego egzekutywy. Nie można mówić również o jakimkolwiek właściwym wychowaniu kadr, gdy nie ma zorganizowanej i systematycznej kontroli wykonania przez te kadry zadań, uchwał, dyrektyw, poleceń. Niedomagania na tym odcinku wymagają szczególnej i wnikliwej uwagi.

                            Mówi się u nas już dość dużo o krytyce i samokrytyce jako ważnym narzędziu podnoszenia poziomu pracy partyjnej i wypróbowanej metodzie ochrony partii przed błędami. Krytyka i samokrytyka uchroniła wielu towarzyszy partyjnych przed grożącym im nieraz wykolejeniem wskutek tych lub innych potknięć. Ludzie prawdziwie oddani partii nie boją się samokrytyki, a ci, którzy się jej boją czy jej się wstydzą, znajdują się zazwyczaj jeszcze pod wpływami tradycji socjaldemokratycznych, ponieważ w tradycjach tych krytyka i samokrytyka były pojęciem nie uznawanym. Krytyka i samokrytyka podnosi bojowość szeregów partyjnych i ich czujność rewolucyjną.

                            Ale praktyczne i właściwe stosowanie metody krytyki i samokrytyki nie da się pomyśleć bez organizacji systematycznej kontroli wykonania zadań. W jaki sposób przeprowadza się kontrolę wykonania zadań? Przede wszystkim przez systematyczną sprawozdawczość z danego odcinka pracy i właściwą jej ocenę krytyczną. Gdy od człowieka nie żąda się sprawozdania z pracy — traci on łączność z kierownictwem, odrywa się od organizacji partyjnej. Ludzie wykolejają się przez odrywanie się od organizacji partyjnej wówczas, kiedy nie kontroluje ona ich pracy, kiedy nie żąda od nich meldunków i sprawozdań, kiedy nie zajmuje się oceną ich pracy. Można w ogóle stwierdzić, że olbrzymia większość słabości i usterek, które ujawniają jeszcze nasze organizacje partyjne, ma swoje źródło w nieumiejętnej kontroli wykonania zadań. Tu również leży przyczyna braku czujności, który partia musi przezwyciężać.
                            • czpw Re: Wybacz - ale mylisz patologię z ludźmi ubogim 29.04.13, 19:55
                              scher napisał:

                              > Tak. Pierwszym etapem jest przyzwyczajenie uczniów do wykonywania moich poleceń
                              > oraz ustalonej przeze mnie dyscypliny pracy. Na tym fundamencie będziemy potem
                              > budować ściany, dach i dym z komina.
                              To tresowanie niewolnika a nie nauka posługiwania się rozumem. Dlaczego po prostu nie oceniasz wiedzy i umiejętności. Od tego są odpowiedzi ustne i sprawdziany.

                              > Jeżeli młody człowiek już rzeczywiście potrafi poradzić sobie w nauce be
                              > z podręcznika, to jest już wystarczająco kompetentny, aby mnie o tym przekonać.
                              > Póki nie umie mnie przekonać, nie jest w stanie uczyć się bez podręcznika, dla
                              > tego będę podręcznika wymagać.
                              Stek bzdur. Kiedy ma cię przekonać, jeśli na starcie dostaje 1 za brak podręcznika? Dlaczego z góry zakładasz, że nie jest kompetentny? Zresztą przy twojej inteligencji, którą tu prezentujesz, możesz być pewien, że wielu uczniów cię pod tym względem przewyższa. Swoją wyższość pokazujesz terroryzując ich ocenami za sprawy, które ocenie nie podlegają.

                              > Wydaje mi się, że do grupy "naprawdę mądrych nauczycieli" zaliczasz jednak tylk
                              > o tych o lewicowych poglądach na proces dydaktyczno-wychowawczy.
                              Wniosek całkowicie błędny. Do grupy naprawdę mądrych nauczycieli zaliczam naprawdę mądrych nauczycieli, niezależnie od poglądów politycznych ani poglądów na proces... W twoim podejściu do ucznia nie podoba mi się, to że traktujesz ich jak swoich niewolników (ty jesteś władcą absolutnym, oni mają ciebie słuchać, wykonywać twoje polecenia, tobie udowadniać, ciebie przekonywać,...). A kim to takim ty jesteś? Jesteś nauczycielem, bo na więcej nie było cię stać.
                              > Zapewniam cię,
                              > że można być "naprawdę mądrym nauczycielem", będąc konserwatystą.
                              Jeszcze lepiej być liberałem, bo wtedy szanuje się wolność, nie tylko swoją. Wychowuje się wolnych ludzi, ludzi, którzy o swoją wolność będą umieć walczyć, np. z byle kim, kto uważa, że może nimi władać.

                              >
                              > Instancje kierownicze wciąż [...] Towarzysze [...] komitetu partyjnego i jego egzekutywy .
                              > [...] towarzyszy partyjnych
                              Z tego długiego cytatu, który przytaczasz, zostawiłem kilka kluczowych słów. Podziwiam, jak bardzo dobrze orientujesz się działaniach (swojej?) byłem organizacji macierzystej. Domyślam się, że próbujesz łączyć ją ze mną. Błąd. Nigdy nie miałem nic wspólnego z polityką. Gdybyś był inteligentniejszy, to przy braku merytorycznych argumentów próbowałbyś mnie zniszczyć stwierdzeniem, że jestem żydem. W tym kraju to lepiej działa niż epitet: komuch.
                              • scher Re: Wybacz - ale mylisz patologię z ludźmi ubogim 29.04.13, 23:01
                                czpw napisał:

                                > > Tak. Pierwszym etapem jest przyzwyczajenie uczniów do wykonywania moich poleceń
                                > > oraz ustalonej przeze mnie dyscypliny pracy. Na tym fundamencie będziemy
                                > > potem budować ściany, dach i dym z komina.
                                > To tresowanie niewolnika a nie nauka posługiwania się rozumem.

                                Szkoda mojego czasu, jesteś nieprzemakalny.
                                EOT
          • niunia_711 Re: Wybacz - ale mylisz patologię z ludźmi ubogim 10.10.15, 19:01
            Inteligentna nauczycielko zdajesz sobie sprawę z tego że ksero nie jest za darmo i też kosztuje? Twój poziom inteligencji Mnie poraża. Żenada i to ma być przedstawiciel oświaty? śmiech na sali.
        • angrusz1 Re: Wybacz - ale mylisz patologię z ludźmi ubogim 07.10.11, 23:18
          Do plantin :

          Nie mylę ale w mojej pracy w szkole jakoś to dziwnie się łączyło : patologia z biedą .

          Biedny ale chcący się uczyć , chociaż nie miał książki , to mógł i to zwykle robił, siadać z osobą, która miała tę książkę albo po prostu mógł odbić sobie na ksero te kilka stron, które akurat w tym czasie były potrzebne .

          W patologicznej rodzinie , a i owszem często biednej , takiej woli nie było .

    • randybvain Re: Czy można wystawić jedynkę za brak podręcznik 07.10.11, 18:21
      Z tego, co pamiętam, istnieje jakiś wewnętrzny system oceniania, gdzie jest opisane, za co wystawia się oceny. Myślę, że trzeba porozmawiać z wychowawcą klasy i rzeczonym nauczycielem, by dowiedzieć się szczegółów.
    • fun88 Re: Czy można wystawić jedynkę za brak podręcznik 07.10.11, 18:32
      Na miejscu Twojej zony poszedłbym do dyrektora tej szkoły i rzeczowo przedstawił sytuację (mniej więcej tak, jak to opisałeś, z troską o dziecko w głosie). Zapytałbym go, jakie widzi wyjście z sytuacji.
      Na komentarz co do postępowania "nauczyciela" brak mi cenzuralnych słów. Gdybym był dyrektorem tej szkoły, postarałbym się pozbyć kogoś takiego z grona nauczycieli.
      • amancjuszka Re: Czy można wystawić jedynkę za brak podręcznik 07.10.11, 18:36
        Akurat za to zwolnic nie moze, nauczyciel postapil zgodnie z tym, co obowiazuje ucznia podreczniki plus cwiczenia itp, dla ubogich uczniow sa stypendia, wyprawki szkolne, jest MOPS< a takze pomoc od Rady Rodzicow, jezeli Ci rodzice naprawde by chcieli to by znalezli sposob na kupno podrecznika. Poza tym jak jednemu nie postawisz 1 to cala klasa przestanie nosic i co wtedy?
        • fun88 Re: Czy można wystawić jedynkę za brak podręcznik 07.10.11, 18:52
          > Poza tym jak jednemu nie postawisz 1 to cala klasa przestanie nosic i co wtedy?
          To proste. Jeżeli podręcznik jest potrzebny na lekcji, to uczniowie go przynoszą bo inaczej tracą. A jak nie jest potrzebny, to po co mają nosić? Piszę tu o prowadzeniu lekcji. Moi uczniowie noszą, bo potrzebują. Nigdy ich nie upominam.
          Wystarczy jeden na ławce.
          > Akurat za to zwolnic nie moze,
          Nie napisałem, że za to. Za to, że słabym jest nauczycielem. Bo takim jest, jeżeli za brak podręcznika stawia 1.
          • amancjuszka Re: Czy można wystawić jedynkę za brak podręcznik 07.10.11, 19:02
            To nie zastraszanie tylko jak juz wczesniej kilka razy pisalam zasady-to do funa.

            Do platinum: to porozmawiajcie z matka, niech porozmawia z nauczycielem, natomiast co do pomocy to nie jest tak jak piszesz, poniewaz matka sie zglasza do pedagoga i wystarczy ze podpisze oswiadczenie ze wyda pieniadze na podreczniki, natomiast co do tego jak mozecie pomoc, to po prostu z zona zamiast robic afere to kupcie dziecku podrecznik. Skoro Was na to stac.
            • plantin Moja żona pracuje wśród takich ludzi 07.10.11, 19:06
              gdybyśmy chcieli każdemu z nich kupić co mu jest potrzebne (jednej osobie np. węgiel na zimę) - to byśmy sami musieli zostać beneficjentami MOPS, poza tym co mogę to pomagam i nie jest to temat do poruszania, to ocenią kiedyś inni.
              • amancjuszka Re: Moja żona pracuje wśród takich ludzi 07.10.11, 19:13
                To tez zrozum, ze nauczyciel nie musi wcale znac sytuacji ucznia i moze nie wiedziec o tym, ze rodzice nie moga kupic mu ksiazki, ale jak wyzej pisalam u mnie w szkole np jest fundusz utworzony przez Rade Rodzicow i dzieci z rodzin ubogich nie placa na RR, maja zielone szkoly za darmo, a takze pomoc od pedagow by kwestii przepisow na to by kupic podreczniki plus stypendia. To czy dziecko umie/czy nie umie materialu to inna kwestia, a jezeli nauczyciel ma jeszcze z tego przedmiotu malo godzin w tygodniu to i malo zna dzieci, moze mysli ze brak podrecznika to zwykle miganie sie od nauki przedmiotu i lekcewazenie.
        • plantin Nauczycielko - skąd te poglądy ? 07.10.11, 18:52
          Napisałaś:

          Poza tym jak jednemu nie postawisz 1 to cala klasa przestanie nosic i co wtedy ?

          - Co to za metody - jedynka ma pełnić funkcję głównie zastraszającą inne dzieci ?! - jak innych też nie stać - to co - ma kupić podręcznik ze strachu przed jedynką od Ciebie ?!
          Gratuluję pedagogicznego podejścia.

          A propos pomocy - MOPS daje tyle ile ma - w tym wypadku rodzina jest objęta różnymi formami pomocy (stąd praca tam mojej żony jako opiekunki), co do pomocy poprzez szkołę - to niedawno był ten problem poruszany w moim mieście, gdzie okazało się nie wykorzystano 500 tysięcy przeznaczonych na wyprawki - ale większość ludzi normalnie myślących, temu się nie dziwi - tryb przyznawania tej pomocy jest debilny - rodzic ma zgłosić sprawę na spotkaniu rodziców, a który rodzic chce się otwarcie przyznać do biedy ? Owszem są tacy - ale to ci co biorą wszystko skąd tylko się da. Poza tym trzeba składać papiery o dochodach itd. - a po co ? - skoro te biedne rodziny dostają np. pomoc z MOPR lub chociażby tylko rodzinne i tak muszą składać te same papiery - ale tam to przynajmniej jest to w miarę anonimowe - w szkołach różne informacje rozchodzą się w "tajemniczy" sposób.
          I jeszcze jedno - żona z racji swojej pracy styka się z ludźmi naprawdę ubogimi - chciałbym widzieć jak wyliczasz im skąd mają brać pieniądze na bardzo drogie podręczniki - oprócz wycieczki wrześniowej, całej pozostałej wyprawki, ubezpieczenia szkolnego, składki na komitet rodzicielski etc. Ja rozumiem, że Ty masz z czego - ale nie ludzie, dla których często 250 zł. miesięcznie na członka rodziny to wszystko, na co mogą liczyć.
          Widzę bardzo humanistyczne podejście u Ciebie...
          • konikmorski1976 Re: Nauczycielko - skąd te poglądy ? 23.10.12, 23:32
            to jest straszne że ta pani odpowiadająca na wątek jest w ogóle nauczycielem. straszne.
        • truten.zenobi Re: Czy można wystawić jedynkę za brak podręcznik 08.10.11, 08:34
          amancjuszka napisała:

          > ... to cala klasa przestanie nosic i co wtedy?

          ale sęk w tym że właśnie dobrze by było gdyby uczniowie nie nosili podręczników (co wtedy?) bo podręczniki powinny być w szkole (zakupione przez szkołę!)
      • truten.zenobi Re: Czy można wystawić jedynkę za brak podręcznik 08.10.11, 08:27
        fun88 napisał:

        > Na miejscu Twojej zony poszedłbym do dyrektora tej szkoły

        tylko sam dobrze wiesz ze dyrektor może być jeszcze większym bucem niż nauczyciel, ba! może Tobie przytaknąć a nauczyciela pochwalić (bo np. mierny ale wierny)
        • fun88 Re: Czy można wystawić jedynkę za brak podręcznik 08.10.11, 19:11
          truten.zenobi napisał:


          >
          > tylko sam dobrze wiesz ze dyrektor może być jeszcze większym bucem niż nauczyciel,
          Oj, wiem wiem :-).
          Ale zawsze można zadać niewinne pytanie, czy pan/i dyrektor da rade załatwić ten poważny problem, czy mam od razu iść wyżej.
          • truten.zenobi Re: Czy można wystawić jedynkę za brak podręcznik 09.10.11, 15:45
            pewnie tak tyle że pewnie im dużo łatwiej odegrać się na Twoim dziecku niż tobie wyegzekwować swoje prawa...

            czyli chyba lepiej nie grozić tylko jeśli nie można się dogadać to szukać innego rozwiązania bez informowania.
    • scher Re: Czy można wystawić jedynkę za brak podręcznik 07.10.11, 19:26
      Brak podręcznika to jest nieprzygotowanie do lekcji. Nauczyciel może ze względu na trudną sytuację przymknąć oko z raz czy dwa, ale przecież nie będzie tolerować tego, że uczeń cały rok szkolny przychodzi mu na lekcję nieprzygotowany.

      Jest październik. Uczeń do tej pory miał wiele możliwości. Jedną z nich jest skorzystanie z pomocy socjalnej. Szkoła pomaga taką pomoc uzyskać, ale trzeba chcieć o nią wystąpić. Trzeba chcieć.
      Inny sposób to skoszenie za parę groszy trawy w ogródku sąsiada.

      Kto chce, szuka sposobów, kto nie chce, szuka wymówek. Uczeń na lekcję ma mieć podręcznik i basta!
      • ewa9717 Re: Czy można wystawić jedynkę za brak podręcznik 07.10.11, 19:31
        Tylko bardzo kiepski nauczyciel w takiej sytuacji stawia pałę za brak podręcznika. Ktoś dobrze radził: spokojna rozmowa z dyrekcją, z pedagogiem szkolnym, może razem znajdziecie wyjście z sytuacji.
        • fun88 Re: Czy można wystawić jedynkę za brak podręcznik 07.10.11, 21:23
          ewa9717 napisała:

          > Tylko bardzo kiepski nauczyciel w takiej sytuacji stawia pałę za brak podręczni
          > ka.
          A nawet żałosny. Zakompleksiony człowieczek, który chce pokazać, że ma władzę i wyżywa się na słabszym bo sam dostał kopa od swojego bossa, który też chce pokazać, że ma władzę. Bo sam dostał kopniaka od ...
          A przecież uczeń powinien móc liczyć na to, że NAUCZYCIEL I WYCHOWAWCA go zrozumie i mu pomoże. Spotyka tylko gó...arza.
        • scher Re: Czy można wystawić jedynkę za brak podręcznik 07.10.11, 21:50
          ewa9717 napisała:

          > Tylko bardzo kiepski nauczyciel w takiej sytuacji stawia pałę za brak podręcznika.

          Moje dzieci są uczone przeze mnie inaczej. Ja za jedynki, w tym za brak podręcznika, okazuję dzieciom dezaprobatę, a nie użalam się nad ich rzekomym nieszczęściem.

          Uwielbiam wymagających nauczycieli i moje dzieci dobrze o tym wiedzą.
          • plantin Ty nie uczysz dzieci - tylko tresujesz - współczuj 07.10.11, 23:44
            im takiego wychowawcy.
            • scher Re: Ty nie uczysz dzieci - tylko tresujesz - wspó 07.10.11, 23:52
              Szczerze mówiąc nie zależy mi na twojej opinii w tej materii.
      • plantin Chyba myślisz za bardzo prostolinijnie - 07.10.11, 23:41
        napisałaś:
        Brak podręcznika to jest nieprzygotowanie do lekcji.
        - Ależ to bzdura ! Powyżej w jednym ze swoich postów opisałem hipotetyczną sytuację, co było gdyby na przykład to moja córka (obecnie w liceum) nie miała podręcznika do historii - ten podręcznik jest jej zbędny ! Ja jestem historykiem a w domu ma kilka tysięcy książek z tej dziedziny, wiedzę ma też dużo szerszą niż ta w podręczniku i teraz załóżmy że nie ma podręcznika a nauczycielka wystawia jej za to jedynkę - przecież to nonsens i parodia szkoły - aż dziwne że tego nie rozumiesz.
        A Twój przykład ze skoszeniem ogródka sąsiada jest zupełnie oderwany od rzeczywistości blokowiska, gdzie królują dresiarze, drobne pijaczki lub ciężko zapracowani ludzie - co ma ktoś im kosić ? Takie traktowanie tego dziecka, to wpychanie go w ręce jego "koleżków", od których trzyma się cały czas z daleka. Nauczyciel to nie tylko "przekaźnik" wiedzy, to także wychowawca i pedagog o czym chyba niektórzy zapomnieli...
        • plantin To było do scher 07.10.11, 23:43
          ...
        • scher Re: Chyba myślisz za bardzo prostolinijnie - 07.10.11, 23:57
          plantin napisał:

          > ten podręcznik jest jej zbędny!

          To twoje zdanie. Jeżeli przychodzisz do nauczyciela, to znaczy uważasz, że czegoś jesteś w stanie się od niego nauczyć. I to nauczyciel decyduje, jakich pomocy dydaktycznych będzie wymagać. Nie może ogon kręcić psem, nie może uczeń kierować procesem dydaktycznym. To pomylenie ról.
          • plantin Jakże wysoce kulturalne porównania - uczeń - ogon 08.10.11, 00:16
            nauczyciel - psem, a szkoła to pewnie buda ? :-)))
            Podręcznik jest potrzebny tym dzieciom, które na dany temat w ogóle nie mają pojęcia, poza tym służy swego rodzaju komunikacji między nauczycielem a uczniem, pomaga w powtarzaniu materiału etc. Ale skoro uczeń wie więcej niż w podręczniku, czasami więcej niż nauczyciel - a zdarza się, szczególnie w liceum - np. z informatyki - ale nie tylko, to podręcznik jest zbędny. Z czystym sumieniem mogę się przyznać, że sam w szkole średniej nigdy nie miałem podręcznika historii a oceną miałem celującą, brałem sobie udzial w olimpiadzie, na studia dostałem się bez problemu - mimo że egzaminy były podobno ciężkie. Więc podręcznik nie zawsze jest potrzebny - liczy się wiedza i metoda jej zdobywania. Ciekawi mnie co zrobisz za kilka lat - kiedy jak miejmy nadzieję - wejdą do użytku e-podręczniki - podejrzewam że będziecie się opierać - wszak nie będziesz już mogła wystawiać jedynek, odpadnie jedna z możliwości "kręcenia ogonem" :-)))
            W sukurs pójdą wam wydawnictwa - bo za dużo mają do stracenia, ale to już temat na inną dyskusję.
            • scher Re: Jakże wysoce kulturalne porównania - uczeń - 08.10.11, 10:23
              plantin napisał:

              > nauczyciel - psem, a szkoła to pewnie buda ? :-)))

              Strach pomyśleć, jak zinterpretujesz frazeologizm "rzucać perły przed wieprze".
              • plantin Ach - jakie mądre słowo ! - frazeologizm - czyżby 09.10.11, 13:36
                Pani polonistka ? Chylę czoła - ale więcej "pereł" moich argumentów nie będę rzucać "tam i owam" :-)))
                Nie uważasz, że twój "frazeologizm" o ogonie i psie - był nie na miejscu ? - No cóż sama sobie wystawiasz świadectwo.
                A swoją drogą nie tylko dzieciom nie daje się miecza - osobom nieodpowiedzialnym także - ale widocznie tych w starożytnym Rzymie było mniej niż w XXI wieku w Polsce.
                Epatowanie i zamieszczanie łacińskich sentencji świadczy najczęściej o bufonadzie i snobowaniu się, tym bardziej w czasach kiedy łacinę wykładają tylko w renomowanych uczelniach. Ale koniec ad personam :-)))
                Żegnam Panią.
                • scher Re: Ach - jakie mądre słowo ! - frazeologizm - cz 09.10.11, 14:28
                  plantin napisał:

                  > więcej "pereł" moich argumentów

                  Doceniam samokrytycyzm wyrażający się cudzysłowem.
        • e-emma-e Re: Chyba myślisz za bardzo prostolinijnie - 08.10.11, 08:52
          plantin napisał:

          > Powyżej w jednym ze swoich postów opisałem hipotetyczną sytu
          > ację, co było gdyby na przykład to moja córka (obecnie w liceum) nie miała podr
          > ęcznika do historii - ten podręcznik jest jej zbędny ! Ja jestem historykiem a
          > w domu ma kilka tysięcy książek z tej dziedziny, wiedzę ma też dużo szerszą niż
          > ta w podręczniku i teraz załóżmy że nie ma podręcznika a nauczycielka wystawia
          > jej za to jedynkę - przecież to nonsens i parodia szkoły - aż dziwne że tego n
          > ie rozumiesz.

          Nie wymagaj od nauczycieli identycznych zachowań w każdej sytuacji. Od tego mają mieć nauczyciele rozum, by elastycznie reagowali na różne sytuacje. Ja (i podejrzewam, że omawiana nauczycielka również) w opisanej hipotetycznej sytuacji nie wymagałabym pewnie podręcznika od twojej córki, ale mając tak zdolną uczennicę wymagałabym od niej (tylko od niej) czegoś więcej, może jakichś innych materiałów, na pewno rozszerzania wiedzy ponad podręcznik.

          Ale sam piszesz, że to sytuacja hipotetyczna. Śmiem też twierdzić, że nie zaistniała w opisanej sytuacji tego biednego dziecka. :)
    • e-emma-e Re: Czy można wystawić jedynkę za brak podręcznik 07.10.11, 22:41
      plantin napisał:

      > Czy to nie wygląda na gnębienie ?
      > Czy to nie jest debilizm ? Przecież podręcznik można
      > pożyczyć a na lekcji może korzystać z kolegą z ławki. Czy trzeba takie dziecko
      > świnić ? Tak wygląda "podejście pedagogiczne" ?

      Cały twój opis problemu świadczy raczej o pieniactwie, niż o chęci pomocy temu dziecku. Nic bowiem nie wspominasz o tym, że dziecko chciało sprostać wymaganiom nauczyciela, że chciało jakoś zdobyć ten podręcznik, że wytłumaczyło się nauczycielce zaraz na początku roku z braku podręcznika, że obiecało go zdobyć jak najszybciej.

      Z opisu wynika, że to dziecko wcale nie zamierzało zdobywać podręcznika, zamierzało nie mieć go do końca roku czy tam półrocza. Bo to dziecko jest otoczone opieką socjalną. Którą pewnie rozumie w ten sposób, iż ma prawa nie mieć podręcznika, bo jest biedne, bo mu ukradli, bo w razie jedynki za brak podręcznika będzie to "debilizm" i "gnębienie".

      Bo każde dziecko, które jest z domu nauczone obowiązkowości, choćby i było najbiedniejsze, wie że posiadanie podręcznika na lekcji to obowiązek. I dąży do spełnienia tego obowiązku, a nie wymiguje się z tego i nie szuka usprawiedliwienia.

      Można było tę końcówkę podręcznika potrzebną na te pół roku dokserować, można było ustalić z nauczycielką korzystanie na lekcji z podręcznika kolegi/koleżanki z ławki, można było odkupić od starszych uczniów, czy w antykwariacie, można było... Ale trzeba było chcieć zdobyć ten podręcznik. A tu tej chęci nie widziałam.

      Zamiast więc bulwersować się taką sprawą, podejdź do niej z innej strony, ze strony wymagań nauczyciela. Jeśli nauczyciel ma czegoś nauczyć, to musi wymagać. Musi wymagać skupienia na lekcji, odrabiania prac domowych, czy podręcznika. I nie skupiaj się na biedzie dziecka, lecz na pomocy rodzinie w sprostaniu tym wymaganiom nauczyciela.

      > Jak wobec tego można karać dziecko za brak nie - wiedzy - ale samego podręcznika ?

      Ano można. Zwyczajnie można. Tak samo, jak za brak zadania domowego, jak za brak przygotowania do lekcji, jak za nieprzeczytaną lekturę, jak za brak zeszytu czy ćwiczeniówki, podręcznika, czy za brak wiedzy. Po prostu - za niesprostanie wymaganiom nauczyciela. Pewnie, że nauczyciel musi do tych wymagań podejść profesjonalnie i musi umieć być elastycznym, ale nie można liczyć, oczekiwać, czy wręcz żądać od nauczyciela, żeby ten pobłażał niektórym wymaganiom, bo coś tam, coś tam. Odpowiedzialni ludzie nie oczekują i nie żądają tego.
      • aka10 Re: Czy można wystawić jedynkę za brak podręcznik 07.10.11, 23:48
        Czysta glupota, ktora dziecku zawala oceny i zniecheca do nauki w ogole. Za brak podrecznika nie stawia sie jedynki, ocenia sie wiedze. Tak samo, jak i wg. mnie nauczycielowi nic do zeszytu dziecka, szczegolnie w gimnazjum. Kazdy sie uczy dla SIEBIE, nie dla rodzicow i nie dla nauczycieli. A oceniac nalezy to, co potrafi, nic innego.
        • e-emma-e Re: Czy można wystawić jedynkę za brak podręcznik 08.10.11, 08:24
          aka10 napisała:

          > Za brak podrecznika nie stawia sie jedynki, ocenia sie wiedze. Tak samo, jak i wg. mn
          > ie nauczycielowi nic do zeszytu dziecka, szczegolnie w gimnazjum. Kazdy sie uczy
          > dla SIEBIE, nie dla rodzicow i nie dla nauczycieli. A oceniac nalezy to, co p
          > otrafi, nic innego.

          A wiesz, że chciałabym, aby tak było? Serio. Bardzo chciałabym, aby wiedza była taką dużą wartością, by ją cenili i by uczyli się właśnie dla siebie. Bardzo chciałabym móc rozliczać tylko za efekty.
          • aka10 Re: Czy można wystawić jedynkę za brak podręcznik 08.10.11, 11:35
            e-emma-e napisała:

            > aka10 napisała:
            >
            > > Za brak podrecznika nie stawia sie jedynki, ocenia sie wiedze. Tak samo,
            > jak i wg. mn
            > > ie nauczycielowi nic do zeszytu dziecka, szczegolnie w gimnazjum. Kazdy s
            > ie uczy
            > > dla SIEBIE, nie dla rodzicow i nie dla nauczycieli. A oceniac nalezy to,
            > co p
            > > otrafi, nic innego.
            >
            > A wiesz, że chciałabym, aby tak było? Serio. Bardzo chciałabym, aby wiedza była
            > taką dużą wartością, by ją cenili i by uczyli się właśnie dla siebie. Bardzo c
            > hciałabym móc rozliczać tylko za efekty.

            Mnie sie wydaje, ze zeby tak bylo, to trzeba do tego dazyc. Co stoi na przeszkodzie, zeby moc rozliczac tylko za efekty?
        • scher Re: Czy można wystawić jedynkę za brak podręcznik 08.10.11, 10:18
          aka10 napisała:

          > Czysta glupota, ktora dziecku zawala oceny i zniecheca do nauki w ogole.

          Moich jakoś nie zniechęca.

          > Za brak podrecznika nie stawia sie jedynki, ocenia sie wiedze. Tak samo, jak i wg. mnie
          > nauczycielowi nic do zeszytu dziecka

          Ale masz wsparcie jakiegokolwiek autorytetu z zakresu metodyki nauczania?
      • plantin Chyba masz problem ze zrozumieniem słowa 08.10.11, 00:05
        pisanego - jakie pieniactwo ? Dziecko było spłakane - czy tak reaguje cwaniaczek, który nie chce mieć podręcznika ? Zastanów się zanim komuś coś zarzucisz. Nie wiem czy dziecko zgłaszało nauczycielowi problem - zapewne tak, bo jak napisałem, o jego pozytywnym charakterze świadczy, że w podłej dzielnicy, gdzie duża część jego kolegów ma kuratorów - on cały czas zachowanie ma wzorowe - ale tego taki nauczyciel wystawiający jedynkę za brak podręcznika nie rozumie - zresztą jak widzę - nie tylko on.
        Napisałem (- nie raczyłaś przeczytać czy to Twoje pieniactwo zasłoniło Ci moją treść ?), że książka już nie jest do zdobycia w księgarni - bo jej ostatnie wydanie było w poprzednim roku a w antykwariacie sam raczyłem sprawdzić - bo mam tam znajomości - prosta sprawa - z podręcznika korzystał ostatni rocznik, więc teraz nawet już nie skupowali tego tytułu - ale przecież nauczyciel powinien to wiedzieć - wszak on decyduje o tym jaki podręcznik będzie wykorzystywany.
        A gdzie było napisane, że dziecko nie odrabia lekcji ? skąd wysnułaś wysoce krzywdzący dla tego dziecka jak i dla tej rodziny - wniosek - cytuję:

        "Z opisu wynika, że to dziecko wcale nie zamierzało zdobywać podręcznika, zamier
        > zało nie mieć go do końca roku czy tam półrocza. Bo to dziecko jest otoczone
        > opieką socjalną
        . Którą pewnie rozumie w ten sposób, iż ma prawa nie mieć p
        > odręcznika, bo jest biedne..."

        Gratuluję wysoce "głębokiej" (i jakże "sprawiedliwej") analizy całej tej sytuacji i zachowania tego ucznia !
        Za moich czasów (mam już 50 lat) na studiach obowiązkowo była logika - przedmiot bardzo potrzebny aczkolwiek niedoceniany - jakim cudem wysnułaś tak nikczemne wnioski nie mając ku temu nawet przesłanek ? Czy tego nie można nazwać pieniactwem, okazanym za to że np. ktoś ośmielił się skrytykować nauczyciela ?
        A gdzie etyka nauczyciela ? Lub chociażby ludzkie podejście ?
        Tak wygląda podejście człowieka odpowiedzialnego ?
        To ja dziękuję.
        Przyznam, że zrobiłem błąd poruszając ten wątek na forum - wszak z kilkoma wyjątkami wypowiedzi niektórych pokazują, że ważniejszy jest formalizm i solidarność korporacyjna niż zrozumienie innych i ludzkie podejście do ucznia. Ale to się odbija rykoszetem - potem się niektórzy nauczyciele dziwią - "dlaczego nikt z uczniów nie okazuje im szacunku" - a dla mnie odpowiedź jest już jasna.
        Na szczęście spotkałem tu też głosy prawdziwych wychowawców i pedagogów, przed którymi chylę czoła.

        • e-emma-e Re: Chyba masz problem ze zrozumieniem słowa 08.10.11, 08:42
          plantin napisał:

          > jakie pieniactwo ? Dziecko było spłakane - czy tak reaguje cwaniacze
          > k, który nie chce mieć podręcznika ?

          Nie znam reakcji motywów działania dziecka. Oceniam to tylko po twoim opisie. A pieniactwem określiłam twoje zbulwersowanie, nie dziecka.

          > Nie wiem czy dziecko zgłaszało nauczycielowi problem - zapewne tak

          A widzisz - nie wiesz, domyślasz się tylko. A to bardzo ważna przesłanka. Rozwiązanie problemu zależy właśnie od postawy ucznia, od motywów jego działania itp., a nie tylko od samych faktów.

          > Napisałem, że książka już nie jest do zdobycia w księgarni - bo jej ostatnie wyd
          > anie było w poprzednim roku a w antykwariacie sam raczyłem sprawdzić - bo mam t
          > am znajomości - prosta sprawa - z podręcznika korzystał ostatni rocznik, więc t
          > eraz nawet już nie skupowali tego tytułu

          Naprawdę, jak ktoś chce psa uderzyć, to i kija znajdzie. Sam przyznałeś, że zdobyłeś książkę z XIX wieku przecież. :)

          > A gdzie było napisane, że dziecko nie odrabia lekcji ?

          Nic mi nie wiadomo o tym, czy dziecko odrabia lekcje, czy nie. Gdzie ja o tym pisałam?

          > skąd wysnułaś wysoce krzywdzący dla tego dziecka jak i dla tej rodziny - wniosek - cytuję:
          > "Z opisu wynika, że to dziecko wcale nie zamierzało zdobywać podręcznika,
          > zamierzało nie mieć go do końca roku czy tam półrocza.

          A stąd, że nic a nic nie piszesz o tym, że dziecko rozmawiało wcześniej z nauczycielem o braku podręcznika, że padły podczas tej rozmowy jakieś ustalenia, że dziecko zobowiązało się zdobyć podręcznik w jakimś terminie, że termin ten nie został jeszcze przekroczony itp. A to ważne.

          Jeśli jednak było inaczej, zmienię natychmiast swoje zdanie. Chociaż to, że nawet o tym nie wspominasz, nie dopytałeś o to dziecka ani jego rodziców, świadczy już o tym, że nie uznajesz tych przesłanek za ważne. Bulwersujesz się, oceniając tylko wstawienie jedynki za brak podręcznika, ignorując całą otoczkę tej sytuacji. Jedyne, co wziąłeś pod uwagę, to bieda dziecka. Ot, co.
          • plantin Re: Chyba masz problem ze zrozumieniem słowa 09.10.11, 13:23
          • plantin Sprawa jest jeszcze bardziej bulwersująca 09.10.11, 13:29
            dopytałem rodziców - otóż okazuje się że podręcznika nie więcej osób w tej klasie bo jest trudny do zdobycia - co kilkoro (!) rodziców sygnalizowało tej nauczycielce. Nic to nie pomogło - dzieci, które nie mają podręcznika są traktowane jedynkami !
            A to że nie dopytałem wcześniej tych rodziców - nie uważałem za stosowne - znam tę rodzinę dobrze z relacji mojej żony, która jest przecież z nimi po kilka godzin dziennie i to kilka razy w tygodniu i wiem że to jest porządna rodzina. Dodam tylko, że na pomoc finansową nie zawsze się "załapują" czasami niestety mąż coś dorobi a to że duża część ich dochodów idzie także na leki - jakoś nie zawsze znajduje uznanie w opiece - średni dochód na głowę przekroczony - są podstawy aby zabrać świadczenie. Takich mamy urzędników i niestety niektórych nauczycieli.
            • ewa9717 Re: Sprawa jest jeszcze bardziej bulwersująca 09.10.11, 13:49
              plantin napisał:

              > dopytałem rodziców - otóż okazuje się że podręcznika nie więcej osób w tej klas
              > ie bo jest trudny do zdobycia - co kilkoro (!) rodziców sygnalizowało tej naucz
              > ycielce. Nic to nie pomogło - dzieci, które nie mają podręcznika są traktowane
              > jedynkami !
              To dodam do mojej poprzedniej wypowiedzi: to nie tylko bardzo kiepska, ale i bardzo głupia nauczycielka. Proponuję, aby rodzice spokojnie porozmawiali o tym z dyrektorem/dyrektorką, a jak nie pomoże, trzeba by zainteresować sprawą kuratorium.
            • e-emma-e Re: Sprawa jest jeszcze bardziej bulwersująca 09.10.11, 20:00
              plantin napisał:

              > dopytałem rodziców - otóż okazuje się że podręcznika nie więcej osób w tej
              > klasie bo jest trudny do zdobycia

              Chyba nie aż tak trudny do zdobycia, jak ta książka z XIX wieku, co? ;)
              A jeśli tak, to nie można dokserować tę potrzebną część?

              Daj tytuł, autora i wszelkie potrzebne dane tego podręcznika, podejmuję się poszukać. ;)
    • truten.zenobi widać można 08.10.11, 08:24
      z jednej strony nie dziwię się bo przecież jak można prowadzić lekcje gdy uczniowie nie posiadają materiałów
      a z drugiej niby od zawsze się postuluje by dzieciom zmniejszyć wagę tornistrów... miały być podręczniki w klasie, 1 podręcznik na ławkę... a są 1 w dzienniku

      mnie już nie dziwi głupota, chamstwo, niekompetencja, na różnych szczeblach systemu edukacji
      • jotka001 Re: widać można 22.10.11, 16:19
        Nie tylko edukacji. Niestety, w Polsce głupotę, chamstwo, niekompetencję spotyka się wszędzie. I nie myślę, że u nauczycieli zjawiska te występują częściej niż u np. urzędników, polityków, lekarzy, kierowców, bankowców, górników, sprzedawców, kelnerów i każdego innego zawodu.
        • truten.zenobi Re: widać można 23.10.11, 13:24
          I nie myślę, że u nauczycieli zjawiska te występują częściej ni
          > ż u np. urzędników, polityków, lekarzy,

          masz rację, może nawet wśród nauczycieli jest to dużo mniejszy odsetek ale... to i tak nie jest powód do zadowolenia wszak mówimy o grupie ludzi która powinna stanowić intelektualną i kulturalną elitę naszego społeczeństwa
        • dantonka Re: widać można 08.09.12, 23:38
          Ja też nie myślę, że częściej, ale jeżeli głupota nauczyciela bezpośrednio dotyka mojego dziecka, nie stać mnie na zrozumienie czy usprawiedliwienie go.
          Nie zgodzę się jednak na zawężanie zjawiska głupoty tylko do Polski.
    • 123tmk Re: Czy można wystawić jedynkę za brak podręcznik 08.10.11, 12:00
      Ja widzę tu dwie bulwersujące sprawy. Pierwsza, której nie zmienimy- zgodnie z konstytucją nauka jest bezpłatna, ale ale uczniowie muszą mieć rzeczy za które się płaci.podręczniki powinny być bezpłatne, podobnie nie powinno być opłat klasowe, komitet itp. ale tego nie zmienimy.

      Druga bulwersująca sprawa to dziwne zachowanie dziecka- podajesz mało szczegółów, ale płaczący gimnazjalista (chlopak chyba druga klasa to 14 lat) z powodu jedynki -obojętne sprawiedliwej czy nie- to niespotykane.
      Może rodzice go katują za każdą jedynkę? Coś tu jest nie tak. Dlaczego taka wyjątkowo mocna i nieadekwatna do sytuacji reakcja??
      Nauczyciel ma prawo postawić jedynkę za brak podręcznika, ale zwykle wpierw stawia jakieś np- czyli nieprzygotowanie do lekcji i ostrzega.
      Czegoś istotnego brakuje mi w tej historii.
      A jak zdobyć tanio taki podręcznik- kupić na Allegro , napisać ogłoszenie i wywiesić w gimnazjum, duzo osób nie wyrzuca od razu starych podręczników i chętnie zarobi 10 zł..
      • truten.zenobi Re: Czy można wystawić jedynkę za brak podręcznik 08.10.11, 17:42
        > Nauczyciel ma prawo postawić jedynkę za brak podręcznika, ale zwykle wpierw sta
        > wia jakieś np- czyli nieprzygotowanie do lekcji i ostrzega.

        "zwykle" nie oznacza zawsze... czasem trafisz na psychola...
        i to też może tłumaczyć dlaczego 14 latek płakał...

        nie jest to też odosobniony przypadek
      • plantin Dla mnie to proste - uczeń czuł się 09.10.11, 13:46
        wyjątkowo skrzywdzony - dostać jedynkę za brak podręcznika jest łatwo ale odrobić trzeba wiedzą, poza tym może był rozżalony z powodu biedy w domu - czasami coś w takim dziecku pęka i wtedy nie dziwią łzy (widziałem takie nawet u dorosłych).
        Nikt nikogo tam nie katuje - co za dziwna tendencja - źle, okrutnie i głupio postąpiła nauczycielka ale niektórzy na siłe szukają patologii w rodzinie. Niektórzy mylą biedę z patologią - nie każda rodzina biedna to alkoholicy, rozbite małżeństwa etc. Tak samo jak nie każdy alkoholik pochodzi z rodziny biednej. Problem z kupnem tego podręcznika ma kilkoro dzieci w klasie i problem był sygnalizowany nauczycielce przez rodziców - o czym się dowiedziałem już teraz. Został wycofany - nowego wydania nie ma, starego nikt nie przyjmie do antykwariatu - bo nikt tam tego podręcznika nie szuka. A jeszcze do końca tego semestru muszą z niego korzystać. Kilku osobom podręcznik się po prostu rozpadł, komuś "zginął" i zdobyć teraz nie sposób.
        • e-emma-e Re: Dla mnie to proste - uczeń czuł się 09.10.11, 20:08
          plantin napisał:

          > Nikt nikogo tam nie katuje - co za dziwna tendencja - źle, okrutnie i głupio po
          > stąpiła nauczycielka ale niektórzy na siłe szukają patologii w rodzinie. Niektó
          > rzy mylą biedę z patologią

          Ale naprawdę nie musisz tego tłumaczyć. Myślę, że każdy z nas jest w stanie sobie tę sytuację wyobrazić.

          Powiedz mi, uważasz, że podręcznik na lekcji jest potrzebny tylko bogatemu dziecku? Biedne nie zasługuje już na solidne wykształcenie?

          Jeśli jest w rodzinie problem finansowy związany z zakupem podręcznika (czy choćby zrobieniem kserówki), to należy go jakoś rozwiązać, a nie wykorzystywać jako tłumaczenie dla niespełnienia wymagań. A nauczyciel powinien, uważam, okazać wtedy zrozumienie, a nawet może jakoś pomóc w poszukiwaniu, ale DO CZASU. Widocznie u tej nauczycielki ten czas się skończył. Wszak to prawie połowa października. Zauważyłeś?

          • truten.zenobi Re: Dla mnie to proste - uczeń czuł się 11.10.11, 10:47
            a dlaczego zakładasz dobrą wolę nauczyciela?
            (tym bardziej że nauczycielka nie załatwiła by w klasie były podręczniki szkolne)
            może być tak jak piszesz, ale wiem(!) ze może być zupełnie inaczej!
            • e-emma-e Re: Dla mnie to proste - uczeń czuł się 11.10.11, 11:01
              truten.zenobi napisał:

              > a dlaczego zakładasz dobrą wolę nauczyciela?

              Z opisu to wynika. Nie widzę tam przejawów złej woli.

              > (tym bardziej że nauczycielka nie załatwiła by w klasie były podręczniki szkolne)

              To znaczy?
              • truten.zenobi Re: Dla mnie to proste - uczeń czuł się 11.10.11, 15:39
                > To znaczy?

                uważam że to tylko dobra wola nauczycieli (i dyrekcji) wystarczy by uczniowie do nauki w szkole mogli by mieć podręczniki szkolne.

                > Nie widzę tam przejawów złej woli.

                "za moich czasów" wystarczył 1 podręcznik na ławce, a jeśli uczeń nie miał książki a właśnie była bardzo potrzebna to co najwyżej był przesadzany do innej ławki...

                kodeks pracy określa że pracownik młodociany nie może "Ręczne przenossić pod górę, w szczególności po schodach, których wysokość przekracza 5 m, a kąt nachylenia - 30°, ciężarów o masie przekraczającej:
                ...
                b) przy obciążeniu powtarzalnym:
                • dla dziewcząt - 5 kg,
                • dla chłopców - 8 kg."

                a ile waży tornister dziecka?
                • genny1 Re: Dla mnie to proste - uczeń czuł się 12.10.11, 07:30
                  Ty naprawdę, Zenobi, uważasz, że za "dobrą wolę" w księgarni sprzedadzą podręczniki dla 600 uczniów? I szafki do nich? Ty żyjesz w Polsce?
                  • truten.zenobi Re: Dla mnie to proste - uczeń czuł się 12.10.11, 09:54
                    1. może i dla 600 uczniów ale niekoniecznie 600 podręczników
                    2. używane podręczniki są dużo tańsze a myślę że większość rodziców gotowa by była wyłożyć parę groszy by ich dzieciaki nie dźwigały i nie miały tego typu problemów
                    3. szafki są wystarczy ściągnąć jedną paprotkę i znajdzie się miejsce na 15 podręczników (bo w zasadzie tyle potrzeba na klasę)

                    ale masz rację, odrobina dobrej woli, chęć współpracy i zorganizowanie się, to w tym kraju było by chyba cudem.
                    • genny1 Re: Dla mnie to proste - uczeń czuł się 12.10.11, 21:55
                      No i tu dochodzimy do ściany. Większość? Może. A co z mniejszością? A te używane, to kto sprzeda?

                      A paprotki na szafkach to już nie ta bajka, Zenobi.

                      Ale zgodzę się z Tobą. Podwójne podręczniki powinny być.
                      • truten.zenobi Re: Dla mnie to proste - uczeń czuł się 12.10.11, 22:47
                        > A co z mniejszością? A te używane, to kto sprzeda?
                        jeśli nie zmienia się co roku podręczników to stare są dostępne (nawet jeśli są nowsze wersje to i tak większość materiałów jest ta sama) koszt używanych to max połowa ceny i potrzeba ich 1 na ławkę... u mnie w szkole są 4 klasy... mi wychodzi ze 10 zł wystarczy nawet jeśli połowa wpłaci.

                        > A paprotki na szafkach to już nie ta bajka, Zenobi.
                        ???

                        a i powiem jeszcze tak gdy któryś z moich gamoni zapomniał książki to wiem że nauczyciel dał mu swoją
                        czyli jest wiele możliwości rozwiązania problemu bez uciekania się do stawiania bańki...
                        ale wiem(!) też że gdy nauczyciel chce odreagować swoje frustracje to każdy pretekst jest dobry.
                      • angrusz1 Re: Dla mnie to proste - uczeń czuł się 16.10.11, 11:54
                        Do genny1 :

                        Gdzy byłem w technikum francuskim , ogrodniczym w ramach współpracy szkół - Sokrates Comenius - to tam dowiedziałem się , że ok 1/3 podręczników wśród uczniów jest własnością szkoły i wypożyczona za bardzo mała opłatą .
                        A więc można to rozwiązać tylko to państwo winno wyłożyć na podręczniki a potem nauczyciele nie powinni zmienia , bo nowa podstawa programowa , bo nowocześniejszy podręcznik , bo , bo , tylko w tedy kiedy już zużyty .Wydawnictwa są zainteresowane, by kupować nowe podręczniki i coraz droższe .
    • nanana_2 Re: Czy można wystawić jedynkę za brak podręcznik 18.10.11, 01:43
      u mnie tez tak dawali , 1 za brak ksiazek, bylio to nieprzygotowanie do zajec,
      choc sama nigdy tego nei uznawalam
    • jotka001 Re: Czy można wystawić jedynkę za brak podręcznik 22.10.11, 16:25
      A czy dowiemy się o jaki to tajemniczy podręcznik chodzi? Było już to pytanie, ale pozostało bez odpowiedzi. Może rzeczywiście ktoś gdzieś będzie miał na zbyciu?
    • jedwabnymajdanek do amancjuszki 22.10.11, 17:19
      jak jesteś taka zajebista to dlaczego nauczyciele co roku każą kupować nowe książki, zamiast używanych rocznych czy nawet kilkuletnich,
      kiedy ja chodziłem do technikum to nauczycielka od polskiego powiedziała nam: "jakie książki sobie załatwicie z takich będziemy korzystać " bo te książki zmieniały się dodaniem jednej czy dwóch nowych stron albo została pozmieniana numeracja tychże stron,
      a książki do historii, geografii, matematyki, fizyki chemii itp itd to sa zbędne bo jak nauczyciel umie prowadzić zajęcia i zainteresować uczniów to zrobi to bez książki bo posiada wiedzę w głowie i wie jak tą wiedzę przekazać, co innego jakiś cep co powie proszę przeczytać sobie strony od do i po zajęciach
      • angrusz1 Do jedwabnego 23.10.11, 09:16
        Piszesz :" a książki do historii, geografii, matematyki, fizyki chemii itp itd to sa zbędne bo jak nauczyciel umie prowadzić zajęcia i zainteresować uczniów to zrobi to bez książki bo posiada wiedzę w głowie i wie jak tą wiedzę przekazać, co innego jakiś cep co powie proszę przeczytać sobie strony od do i po zajęciach "

        Masz racje dobry nauczyciel ma wiedzę ale uczeń uczy się głównie w domu .
        W klasie , na lekcji są i inne czynności zajmujące całkiem sporo czasu jak np sprawdzanie wiadomości .
        Dlatego właśnie książka , ba jakikolwiek podręcznik jest podstawą nauki dla ucznia .
        I dobry uczeń korzysta nie tylko z książki ale i z innych źródeł , w tym internetu .

        Dlatego zadanie szkoły trochę się zmienia : z przekazywania wiedzy na jej egzekwowanie i potwierdzanie stosownym świadectwem .
        I to jest coraz ważniejsze, by to świadectwo było odpowiedniej wagi a nie świstkiem papieru ... kupionym za paprotki .
        • fun88 Re: Do jedwabnego 23.10.11, 15:39
          angrusz1 napisał:


          >
          > ale uczeń uczy się głównie w domu .
          Podniosłeś mi ciśnienie tym stwierdzeniem. Moi uczniowie uczą się głównie (a nie którzy wyłącznie) w klasie. Od tego tam jestem.

          > W klasie , na lekcji są i inne czynności zajmujące całkiem sporo czasu jak np s
          > prawdzanie wiadomości .
          Fachowe sprawdzanie nie tylko nie wyklucza ale bardzo pomaga w nauce.
          • angrusz1 Do fun88 23.10.11, 20:05
            Piszesz :"Moi uczniowie uczą się głównie (a ni e którzy wyłącznie) w klasie. Od tego tam jestem. "

            Śmiem twierdzić , że pierdoły opowiadasz .

            Uczę angielskiego . Jak sobie wyobrażasz nauczenie się słówek , ćwiczenie wymowy w klasie, ba !! nawet , kiedy jest połowa tylko ?

            Niestety , uczyć się musi każdy osobno , gdziekolwiek , nawet czekając na autobus , czekając w kolejce ale musi to robić : gadać do siebie - może po cichu , może głośno z psem na spacerze .

            Na lekcji uczeń może mieć swoje pół minuty , tylko tyle .
            Powtórzę - głupoty waść prawisz . To każdy doświadczony nauczyciel powie .
            • fun88 Re: Do fun88 23.10.11, 22:24
              angrusz1 napisał:

              > Piszesz :"Moi uczniowie uczą się głównie (a niektórzy wyłącznie) w klasie. Od
              > tego tam jestem. "
              > Śmiem twierdzić , że pierdoły opowiadasz .
              >
              Znaczy wiesz lepiej, gdzie uczą się moi uczniowie. Po tym stwierdzeniu dyskusja z tobą staje się raczej niemożliwa - ale napiszę dla innych.
              > Uczę angielskiego .
              A ja nie. Myślisz, że tylko angielskiego można uczyć. Zresztą tego akurat się nie da, jak sam stwierdziłeś.
              > Jak sobie wyobrażasz nauczenie się słówek , ćwiczenie wymowy
              > w klasie,
              >
              Dziwne, że nauczyciel angielskiego nie wie, że ćwiczenie wymowy to tylko jedno z zadań na lekcjach języka. Wiele pozostałych ćwiczą wszyscy uczniowie równocześnie: rozumienie ze słuchu, pisanie, czytanie (nie na głos), uczenie się słówek (pisowni i pisania) ćwiczenie budowy określonych konstrukcji gramatycznych czy form wypowiedzi pisemnej, itd. Chyba, że ty tylko sprawdzasz (a nie uczysz) uczniów i ćwiczysz ich tylko wymową i na ten ułamek (o którym piszesz niżej) minuty nie opłaca im się przychodzić - potem musisz się żalić, że ich nie ma.
              >
              > Na lekcji uczeń może mieć swoje pół minuty , tylko tyle .
              > Powtórzę - głupoty waść prawisz . To każdy doświadczony nauczyciel powie .
              Pracuję w szkole 27 lat a głupoty ty piszesz, czego wyżej dowiodłem.
      • jotka001 Re: do amancjuszki 23.10.11, 19:31
        Ja wielokrotnie proponowałam rodzicom, żeby kupić dzieciom książki od wcześniejszych roczników albo wziąć od starszego rodzeństwa. Ani razu rodzice się nie zgodzili, choć czasem naprawdę im się nie przelewało. Dzieci chcą mieć nowe książki i tyle. Fakt, że uczę w podstawówce, starsi uczniowie mogą mieć już inne podejście. Z drugiej strony dzisiaj niestety nie szanuje się książek tak, jak kiedyś, i książki po roku używania wyglądają jak psu z gardła wyjęte, są pomazane, dorysowane jakieś głupoty w najmniej stosownych miejscach, wypełnione ćwiczenia lub podopisywane różności itp. Często te podręczniki po prostu nie nadają się do dalszego użytku.
        • angrusz1 Re: do jotki 23.10.11, 20:09
          Masz rację, takie to wychowanie młodego pokolenia .
          Tacy z nich będą i pracownicy . Ale jak roszczeniowi !!
          Smutne to .
        • dantonka jotko 08.09.12, 23:50
          To, że ćwiczenia są uzupełnione jest raczej pozytywne.
          Ja kupiłam na stoisku z podręcznikami dwa zeszyty ćwiczeń - używane z rozwiązanymi trzema pierwszymi zadaniami, dalej czyściutko!
          Znam wielu rodziców i uczniów, którzy kupują używane podręczniki, jeżeli mają tylko taką możliwość, właściwie jestem zdziwiona Twoim postem, niejednokrotnie te książki są w dobrym stanie.
      • wisteria_lane Re: do amancjuszki 08.11.12, 15:04
        Oczywista oczywistość dla wszystkich oprócz nauczycieli. Książki powinny być w domu, bo trzeba coś sobie doczytać, nie było się na lekcji itp. Są w szkole tablice interaktywne, plansze, preparaty, wielkie mapy (również historyczne). Po co tam jeszcze przynosić podręcznik, ćwiczenia i zbiór zadań???
    • durfte17 Re: Czy można wystawić jedynkę za brak podręcznik 23.10.11, 15:59
      Nie czytałam wszystkich wypowiedzi ale gdy wiadomo, że dziecko pochodzi z tzw. rodziny z problemami to szkoła zawsze pomaga. Są wyprawki, pieniądze itp....
    • jotka001 Re: Czy można wystawić jedynkę za brak podręcznik 23.10.11, 19:33
      Przepraszam, ale czy można się wreszcie dowiedzieć o jaką książkę chodzi???
    • sabrilla Napisz o jakie książki chodzi 08.09.12, 21:31
      Chętnie poszukam, może uda mi się znaleźć i pomóc-napisz proszę na priva.
      Co do nauczyciela-to moim zdaniem bezduszność. Nie jest winą dziecka, że fizycznie tych książek nie ma, bo rodzice ich z takich czy innych powodów jej nie zakupili. A sytuacja w rodzinie musi być trudna skoro korzystają z opieki społecznej. Daj znać jak można pomóc.

      Rozumiem, że są przedmioty na których podręcznik jest potrzebny podczas lekcji. Ale odrobina dobrej woli i problem można rozwiązać nie dręcząc dziecka. Które i tak lekko nie ma.
      Nawiasem mówiąc te kilogramy, które dzieci muszą targać na własnych plecach są zatrważające.
      • ladyqwe Re: Napisz o jakie książki chodzi 26.10.12, 14:40
        Przepraszam, ze wtrącam się Wam w wątek, ale potrzebuje Waszej pomocy. Uzupełnijcie proszę tą ankietę dotyczaca szkoleń. Bardzo mi to pomoże w pracy!

        Dzięki z góry. LInk do ankiety: goo.gl/t7IuB
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka