Dodaj do ulubionych

Segregacja klasowa

    • Gość: jagusia Re: Segregacja klasowa IP: *.leon.com.pl 06.07.04, 09:57
      jestem nauczycielem i nie spotkałam się z taką sytuacją w której dzieli się
      klasy biorąc pod uwagę status materialny rodziców. nie mniej jednak pragnę
      zwrócić uwagę na fakt iż dzieci z tzw. "dobrych rodzin" przeważnie uczą się o
      wiele lepiej bo np. stać je na chodzenie na "korki" lub co tu dużo mówić są
      przypilnowane przez rodziców. co do układania klas jeżeli chodzi o uczęszczanie
      na dodatkowe zajęcia to chyba dobry pomysł, bo przecież o wiele łatwniej jest
      ułożyć plan lekcji. wierzcie mi państwo, uczniom dziś nie chce się chodzić na
      dodatkowe zajęcia jeżeli mają czekać na nie choćby 45 minut.
    • Gość: Warszawiak Cudowna segregacja klasowa IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.04, 09:57
      Mam prawie 40 lat i wychowałem się na Górnym Mokotowie w szkole w której była
      segregacja klasowa. Dzieci inteligenckie (wtedy te gorsze) chodziły do klasy
      bez przywilejów. Te z rodzin policyjnych i wojskowych ciągle jeżdziły na
      wycieczki do teatru, kina itp. To wspaniale, bo dzięki temu jet w Polsce paru
      inteligentów.
      Teraz moje dzieci zmieniały szkołę z rejonowe skorumpowanej, pełnej debili i
      pedofili na państwową ale renomowaną. Tego nie trzeba załatwiać za pieniądze.
      Wystarczą wyśmienite wyniki w nauce i każdy to może zrobić.
      P.S. Pozwólcie ambitnym ludziom osiągnąć sukces. Ten artykuł trąci trochę
      chamską lewicową propagandą.
      • Gość: Jacek-t Re: Cudowna segregacja klasowa IP: *.chello.pl 06.07.04, 13:03
        Wcale nie trochę. Ten artykuł jedzie chamską lewicową propagandą na milę!
    • Gość: hip to nie bomba pod demokracją! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.04, 09:58
      niestety, to nie jest bomba podłożona pod polską demokrację tylko bomba pod
      resztkami komunizmu w Polsce. a kto powiedział, że wszyscy mają być traktowani
      równo?
      • Gość: noom konstytucja IP: 202.175.95.* 06.07.04, 11:59
    • Gość: matka Pawła i Gawł Re: Segregacja klasowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.04, 09:58
      dobrze, że ktoś zajął się wreszcie zbadaniem 'anomali' w polskim szkolnictwie
      trwającym od...a raczej kontynuowanym po "przerwie" na IIWŚ.
      do 89r w "ukryciu" a po 89r już jawnie
    • Gość: Arek Re: Segregacja klasowa IP: 212.14.42.* 06.07.04, 09:58
      To nieprawda, że zdolne dzieci nie tracą na wymieszaniu z mniej zdolnymi.
    • Gość: Kazek Re: Segregacja klasowa IP: *.p-s-inter.net 06.07.04, 10:00
      No jak to, a ta wspaniala "reforma oświaty", tak zachwalana przez Gazetę, z
      gimnazjami, które miały wyrównywac szanse edukacyjen, nie zapobiegła temu
      zjawisku? Naprawdę? to może reformując należalo posłuchać jednak kilku
      nauczycieli - praktykow???
      • Gość: Mac Re: Wrocław IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.04, 10:08
        Z artykułu:"W tegorocznym teście gimnazjalnym najlepszy wynik w stolicy - średnia 42,4 na 50 pkt. (przeciętny wynik w Warszawie jest o 10 pkt. niższy) - osiągnęli uczniowie z malutkiej, liczącej tylko siedem osób, klasy warszawskiej World Hill Academy. Ten sukces kosztował rodziców 960 dolarów miesięcznie, bo tyle wynosi czesne." Powiem tylko, że najlepszy wynik we Wrocławiu to były 42,8 (gmnazjum 49, do którego chodze). Tyle, że 3-klasistów bylo 90 i za szkołe nie płaci sie prawie nic. Ludzie w tej szkole są chyba ze wszystkich klas społecznych, ale nikomu to nie przeszkadza.
    • Gość: Archie Re: Segregacja klasowa IP: *.prasabalt.gda.pl / *.prasabalt.gda.pl 06.07.04, 10:12
      Bardzo mi przykro, ale ja jestem za.
      Nie chce lepszego i gorszego traktowania uczniow - to jest niedopuszczalne. Ale nie bijmy na
      alarm w sytuacji gdy bic nie trzeba.
      Mieszkam w dosc drogiej dzielnicy Gdyni. Polowa - to domy wartosci 500, 600 tys. zl. Polowa -
      stare budynki z lat 50-tych i altany ogrodowe. I co mieszac dzieci? One nawet geograficznie
      same sie dziela - w imie czego mieszac je na sile? dwoch z dzialek, dwoch z domkow, dwoch z
      blokow? Bzdura kompletna.
      Po drugie. Latwiej organizowac w szkole zajecia pozalekcyjne gdy zainteresowani nimi maja
      podobny plan zajec. Jezeli 20 dzieci chodzi na prywatny angielski np. o 15 to obowiazkiem
      szkoly jest tak ulozyc plan, aby mialy jak najmniejsza przerwe, a nie - polowa czeka 3 godz., a
      polowa idzie od razu po lekcjach.
      Wiem ze moje poglady sa "niepoprawne politycznie". Wiem ze "nie wypada" mowic glosno
      pewnych rzeczy. Ale jeszcze wieksza glupota jest zamykanie oczu na rzeczywistosc. A ludzie
      powinni byc rowni tylko wobec prawa. Wobec pracy, dochodow, mozliwosci nie byli, nie są i nie
      beda rowni. Bez wzgledu na to jak to kogos bedzie oburzac.
    • Gość: lenan Re: Segregacja klasowa IP: 81.15.161.* 06.07.04, 10:12
      Bez paniki! My - pokolenie 30-latków mieliśmy jeszcze gorzej - moja mama jako
      nauczycielka pracowała na trzech etatach i nie miała czasu patrzeć mi w
      zeszyty, a szkoła uczyła raz lepiej raz gorzej - na ustawionych partyjnie
      nauczycieli nikt nie miał wpływu więc mówili bzdury i co? I nic? Segregacja też
      była - Ci których rodzice jeździli na zachód i przywozili np. ananasy i
      pozostali - zwykli zjadacze jabłek. A Warszawa? Nawet jak mieszkałeś na Pradze
      to było cos w porównaniu z prowincją. Rodzice! Po prostu róbcie swoje i nie
      przejmujcie się rankingami to nie od nich zależy jakie będzie wasze dziecko. I
      tylko nie wmawiajcie dzieciom, że są gorsze i mają gorszy start bo jeszcze
      uwierzą.
      L.
    • Gość: kondorek Re: Segregacja klasowa IP: *.chomiczowka.waw.pl 06.07.04, 10:15
      I bardzo dobrze! Wykształcenie jest towarem, który jak każdy towar kosztuje.
      Jest to głęboko sprawidliwe, że rodzice, któzy stwarzają w domu atmosferę
      poszanowania wiedzy, płacą za wykształcenie dzieci i jeszcze pilnują je w domu
      dostają w efekcie lepiej wykształcone dzieci a dzieci statystycznie lepiej
      płatną pracę. Jest to nagroda dla rodziców za wysiłek i trud, a dla
      społeczeństwa sygnał, że warto iść tą drogą. W ten sposób społecznie pożyteczne
      postawy są wspierane. I nie zmieni tego pseudonaukowy bełkot różnych lewicowych
      socjologów.
    • Gość: nono Re: Segregacja klasowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.04, 10:21
      hmm...
    • Gość: OLGA NIEPRAWDA IP: *.example.net / *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.04, 10:24
      Jestem młodym nauczycielem, mam 25 lat, ucze w ogromnej szkole na śląsku, jest
      to podstawówka i gimnazjum - zespół szkół. Uczę od 3 lat. Uważam, że nieprawdą
      jest to, co napisano w tym artykule. Pierwszy raz słyszę aby dzieci rozdzielano
      do klas pod względem zamożności ich rodziców, u nas w szkole chyba nikomu to
      przez myśł nie przeszło. Dzieci są rozdzielane na mające lepsze wyniki i
      gorsze, ale na to ogromny wpływ mają rodzice. To RODZICE decyduja co dzieje sie
      w szkole!
    • Gość: Pop Re: Segregacja klasowa IP: *.star.net.pl 06.07.04, 10:26
      Ale stypendia to daje sie tylko tym ze wsi,bo przecież jak ktoś mieszka w
      mieście to się sam wykształci-chore!
    • Gość: Belfer A co ze szkołami niepublicznymi - one różnicują IP: *.netcafe.waw.pl 06.07.04, 10:26
      najbardziej, a podatnika każdy uczeń w nich kosztuje tyle samo(!) co w
      publicznej.
      Znacznie więcej osób stać na dołożenie 50-100 zł miesięcznie w szkole
      publicznej niż na czesne 500-1000 i więcej zł miesięcznie w szkole
      niepublicznej!Autorzy jakoś ;-) ten temat pomijają milczeniem!!!
      Podejrzewam, że chodzi o to, by szkoły publiczne dzięki takiej "lewackiej"
      propagandzie nie mogły konkurować z niepublicznymi!
    • Gość: rolnik Re: Segregacja klasowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.04, 10:27
      Wszystko idzie ku temu aby niewolnikowi wystarczyło wykształcenie podstawowe.A
      prawdę mówiąc to ja zawsze oddzielam lepsze ziarno od gorszego,a plew nigdy nie
      mieszam z ziarnem.Tak samo nieuków ,przestępców z rodzin patologicznych nie
      należy mieszać z dobrymi uczniami, gdyż następuje degeneracja.
    • Gość: noom Re: Segregacja klasowa IP: 202.175.95.* 06.07.04, 10:32
      babcia gawla mogla dac pieniadze na studia wyzsze a nie mogla na dodatkowe
      zajecia w podstawowce? przeciez studia sa o wiele drozsze od zajec dla
      szesciolatkow! biedni na edukacje wyaja ale (sadzac po wynikach) w zly sposob.
      edukacja to inwestycja trzeba wiedziec jak sie za to zabrac. ktos musi ludziom
      pokazac jak to zrobic madrze, moze taka enigmatyczna postac jak szkolny
      pedagog? dyrektor czy wychowawca na wywiadowkach?
    • Gość: Belfer Ideał autorów - szkoła publiczna niebezpieczna i IP: *.netcafe.waw.pl 06.07.04, 10:32
      na wjątkowo niskim poziomie(brak jakiegoklwiek różnicowania oznacza, że
      normalne dzieci zostają skazane(!) na terror marginesu!).Jedyna na szansa na
      bezepieczną i przyzwoitą edukację w szkole niepublicznej za 1000zł miesięcznie!
    • Gość: 37719254 Szwecja jest za morzem IP: 134.146.212.* 06.07.04, 10:32
      Los tych którym się nie poszczęściło obchodzi mnie tylko w ograniczonym
      zakresie. A mianowicie takim, jaki może mnie dotknąć osobiście. Jestem
      przeciwko szkołom produkującym półgłówków z kastetami, bo potem tych półgłówków
      ja albo moje dziecko będziemy spotykać na ulicach. Jest w moim interesie, aby
      szkoła skutecznie uczyła i wychowywała wszystkich, tak Pawłów jak Gawłów. Jest
      w moim interesie, bo w moim interesie jest niska przestęczość i stopa
      bezrobocia, a wysokie wzrost gospodarczy i kultura polityczna. Dlatego jestem
      skłonny płacić za wykształcenie Gawłów z własnych pieniędzy. Innymi słowy,
      jestem skłonny kupować sobie bezpieczeństwo socjalne, polityczne i takie
      zwykłe, uliczne, poprzez oddawania części moich pieniędzy na edukowanie dzieci
      meliniarzy z naprzeciwka. Pod jednym warunkiem:

      że ten system będzie działać.

      W tej chwili oddajemy z żoną na rzecz współobywateli jakieś 84.000 rocznie (wg
      PIT za rok 2003; teoretycznie oddajemy również na rzecz siebie samych, ale w
      znacznej części jest to fikcja – np. niby opłacamy podatkami publiczne usługi
      medyczne, ale z i tak z nich nie korzystamy). Część z tych 84.000 idzie właśnie
      na kształcenie Gawłów, co w zasadzie gotów jestem zaakceptować w ramach
      opisanej wyżej umowy społecznej. Problem w tym, że ten system nie działa –
      czego dowodzi opisany tekst i czego już nie akceptuję. Jednym słowem, oddajemy
      z żoną 84.000 na uczenie Gawłów, ale oni nadal są nieudouczeni. A niektórzy
      mówią, że powinniśmy oddawać jeszcze więcej, a nasze dziecko ma dodatkowo w
      klasie Gawłów być dla nich inspiracją i pomóc im podciągnąć się do góry.

      Tak się na szczęście składa, że odmiennie niż w kwestii podatków w tej sprawie
      mam wybór.

      A co z Gawłami, zapytacie? Niestety, chyba Brazylia. Niestety, bo to oznacza że
      po szkole będzie strzeżone osiedle, pistolet pod siedzeniem w samochodzie,
      klinika z osobnym wejściem. Pewnie że wolałbym beztroski spacer po
      przedmieściu, sprawną policję, uśmiechy na stacji benzynowej i wspólnotę
      sąsiadów w dzielnicowej przychodni. Ale Szwecja to jest po drugiej stronie
      Bałtyku, szanowni państwo.
    • Gość: Ojciec Jestem za segregacją klasową Słuszne,korzystne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.04, 10:44
      Inaczej dzieci z normalnych rodzin zginą i niczego ze szkoły nie wyniosą.
      Segregacja gwarantem podnoszenia poziomu kultury w społeczeństwie.
      Precz z komunistycznym egalitaryzmem.
    • Gość: Idalia Re: Segregacja klasowa IP: *.szpital.gda.pl 06.07.04, 10:48
      • Gość: Wieslaw2004Londyn Segregacja w szkolach byla zawsze. IP: *.netserv.net / *.netserv.net 06.07.04, 10:56
        Temat nr 1 dziesiejszego dnia potwierdza,ze Portal sledzi stale okolo 1000
        bardzo przytomnych zawodnikow.I o to chodzi.Bo Portal to jest prawdziwy Sejm
        Rzeczpospolitej.
        A wiec panie i panowie poslowie!Segregacja byla w szkole od zawsze.Pierwotna,ze
        wzgledu na zawartosc portfela rodzicow lub opiekunow.Oraz
        wtorna,wielowarstwowa,na ktora sklada sie m.in.iloraz inteligencji ucznia,jego
        zachowanie,umiejetnosci interpersonalne pupila,a nawet, w co trudno
        uwierzyc,jego urode,wyglad i pozycja towarzyska w klasie,na boisku,na podworku.
    • Gość: Belfer Ale odkrycie;-) IP: *.netcafe.waw.pl 06.07.04, 10:51
      "Potwierdza to prof. Ireneusz Białecki. Z badań kompetencji szkolnych 15-
      latków, które prowadził w Polsce dla OECD, wynika, że największy wpływ na
      osiągnięcia ucznia ma nie wielkość szkoły, kwalifikacje nauczycieli czy liczba
      komputerów, ale poziom innych uczniów."Tylko dlaczego ma to oznaczać obowiązek
      rłównania w dół szkół publicznych bo do tego się to sprowadza???

    • Gość: Studentka EDUKACJA W POLSCE IP: *.fornet.waw.pl / *.fornet.waw.pl 06.07.04, 10:53
      W Polsce politycy traktują edukację jako sprawę marginalną. Swoje dzieci
      posyłają do drogich elitarnych szkółek (np.: L. Miller) i głęboko w poważaniu
      mają problematykę publicznego kształcenia. W latach 90-tych procent budżetu
      państwa przeznaczany na oświatę był poniżej określonej przez UNICEF granicy tzw
      ŚMIERCI EDUKACYJNEJ!!! Czesi w tym czasie rok rocznie zwiększali te nakłady
      (zaczynając od tego samego poziomu) ale nie Polacy. Uważam to za główne źródło
      patologii w szkołach, zwłaszcza związanych z finansowaniem, ale nie tylko..
      Nie było by np.: problemu z nie możnością finansowania zajęć dodatkowych przez
      dzieci biedniejsze, bo szkoła mogła by przeznaczać część swojego budżetu na
      dofinansowanie. Nauczyciele mogliby zarabiać tyle, by żyć godnie i nie być
      sfrustrowanymi (oczywiście nie wszyscy są). Lekcje wyglądałyby inaczej i mogły
      być dla nich większą przyjemnością. Ale to tylko zasygnalizowane problemy.
      Wiadomo, że wszystkiego nie rozwiąże kasa, ważny jest też program, etyka
      zawodowa nauczycieli i dyrektorów, etc. Niestety, przemożny kult pieniądza
      (plus pozostałości po prawie 50 latach komunizmu) spowodowały, że etyka,
      wartości moralne to są rzeczy, które się już prawie wogóle nie liczą.


      A tak na marginesie, szkoła podstawowa którą kończyłam od tego roku przestała
      istnieć (zostało na jej miejcu utworzone gimnazjum). Kiedy nie było moich
      rodziców stać na wycieczki szkoła pomagała mi finansowo. Organizowała też
      liczne konkursy, w których nagrodą było np.: dofinansowanie wycieczki do
      Francji (konkurs języka francuskiego). Organizowała zajęcia dodatkowe bez
      dodatkowych opłat, na które chodzili zainteresowani a nie tylko ci bogatsi. Z
      liceum tyle nie wyniosłam co z tej podstawówki, a ta na podstawie jakiś
      statystycznych wyliczeń została zlikwidowana. Państwu nie zależy na wspomaganiu
      biednych i dostępności do wysokiej jakości kształcenia dla wszystkich obywateli.
    • Gość: Belfer Nawet w zwariowanych na punkcie poprawności USA IP: *.netcafe.waw.pl 06.07.04, 10:53
      różnicuje się uczniów w szkołach publicznych!!!Są tam np.honor clases do
      których mozna trafić tylko z b.pozytywną opinią nauczycieli.Jest też
      wiele "eksperymentów" które dokladnie temu służą!
    • Gość: tomi_78 Tu nie chodzi o biede ale jak sie wydaje kase IP: 195.94.201.* 06.07.04, 10:55
      Zeby student utrzymal sie przez studia to trzeba wydac jak na dobry samochod
      tj. 5 lat po 10 miesiecy po przynajmniej 700 zl czyli jakies 35 000, kiedy moja
      rodzina placila za studia to niektorym rodzice kupili samochody a potem mowi
      sie ze "mlodziez ze wsi nie ma za co studiowac". Inny przypadek to wiejskie
      wesela za 10 do 20 tys, za to tez mozna sfinansowac edukacje corki. To jest
      wlasnie niesprawiedliwe ze gdy jedni odkladaja to inni przepuszcza a potem
      wyciagna lape do panstwa.
      Moja ciocia z emerytury nauczycielskiej chciala placic za korepetycje swej
      wnuczki, na co jej ojczym powiedzial (a nie placil ani grosza) "a na ch.. jej
      angielski". redaktor tego artykulu chyba nie dotarl do takich ludzi, ze zgroza
      sluchalem na jednej ze wsi jak rodzice sie smiali ze po co ich dzieci uczy sie
      jezykow a co one "profesorami beda ?", nie rozumieja ze teraz nawet majster w
      fabryce musi cos mowic po ang. albo niem.
      Wlasnie dlatego tak jest ze za to nie placa, gdyby widzieli korelacje edukacja-
      zarobki to tez by nie palili fajek a ksztalcili dzieci znam wielu na prawde
      niebogatych co inwestuja w dzieci, a nie wydaja na glupoty, choc im ciezko.
      Chodzilem do publicznej szkoly i kiedy z niej wracalem to kolesie stali pod
      blokiem (a tez ta szkole mieli za darmo), dzis ja pracuje oni dalej tam stoja,
      to co zrobic ? zabronic innym sie uczyc aby samopoczucie "staczy" bylo lepsze ?
      nie moga mowic o braku siana, ot ja nie wydawalem kasy na buty oryginalne
      adidas tylko na slowniki polsko-angielskie, zapewniam ze dobre buty sa drozsze
      a slownik mozna kupic na wyprzedazy, o ile sie tylko chce. Litujmy sie nad nimi
      duzej a zrobimy im, sobie i naszy m dziecia wielka krzywde, bo swiat nie bedzie
      czekal az nauczymy sie jezykow, tylko zatrudni Hindusow, Rosjan i Chinczykow.
    • Gość: PIOTREK Re: Segregacja klasowa IP: 212.244.84.* 06.07.04, 11:03
      KTOS W KOŃCU TO ZAUWAZYŁ
    • Gość: Była nauczycielka Re: Segregacja klasowa IP: *.ostrog.net 06.07.04, 11:05
      To funkcjonuje od dawna. Sama uczyłam w takiej wyselekcjonowanej klasie.Do
      takich klas trafiały dzieci prominentów, dyrektorów szkół.Proceder znany od
      dawna.Selekcja rozpoczynala się od rozpoczęcia nauki.Wywoływało to wiele
      niesnasek u nauczycieli.Później podjęto próbę losowania kandydatów wg. listy.Co
      najważniejsze nauczyciele uczący w takich klasach osiągali lepsze wyniki
      nauczania niż pozostali.Jeszcze jeden wniosek. Wyselekcjonowane dzieci + dobry
      nauczyciel to coś wsaniałego dla nauczającego.Rozpoczynałam pracę w 1968 i parę
      lat później uczyłam w takiej klasie najnowszymi metodami.
      • Gość: momo Re: Segregacja klasowa IP: *.fbx.proxad.net 06.07.04, 11:28
        Nie rozumiem jak mozna podpisywac sie w demokratycznym kraju pod slowami takimi
        jak "segregacja" czy "selekcja"?! A gdzie sie podzialy zasady wypunktowane w
        naszej konstytucji o prawie kazdego de egalitarnego dostepu do nauki. Czy
        Rzeczpospolita zasluguje na podzial spoleczenstwa wedlug kategorii zarobkowych,
        bo przeciez o to tutaj chodzi.Czy nalezy z gory zalozyc,ze dzieci pochodzace z
        biednych rodzin sa gorsze; gorsze intelektualnie, duchowo i z punktu widzenia
        swoich perspektyw zyciowych? Czytajac niektore argumenty mam wrazenie ze komuna
        nic Polakow nie nauczyla, ze wykonali zwrot o 180°, delektujac sie bezmysle
        iedeologicznie skrzywionym (w druga strone )pojeciem wolnosci. Pamietajmy, ze
        bogaty narod to ten, ktory posiada prawo dostepu do nauki i ktory potrafi
        wyksztalcic swoich obywateli. Wizja, jaka rysuje sie aktualnie na horyzoncie
        polskiego szkolnictwa jest przerazajaca. nowy podzial klasowy jest juz na tyle
        widoczny w Polsce, ze chyba rozsadniej byloby nie wprowadzac go do szkol,
        instytucji o tak duzym przeciez znaczeniu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka