Dodaj do ulubionych

Czaisz bazę?

19.08.04, 00:29
czyli rzecz o hip-hopowej degeneracji polskiego języka. O jaraniu w kiblu,
ciągnięciu druta i innych syfach. Powszechne. A było marginalnym slangiem
używanym przez dresiarzy, blokersów i ich panny. Dlaczego więc weszło do
języka normalnego studenta, licealisty, ba, dziecka z podstawówki? Bo moda na
hip-hop, przeciwstawienie się słodkim boys-bandom? Czy to wyłącznie muzyka
macza tu palce?
Bo zaraz obok funkcjonuje język mdły. Nie mówiąc o pieniążkach używanych od
wieków, ale: pozdrowionka, buziaczki, tio, cio, papatki, spódniczki,
kozaczki.. brr. Panienki z tapetą bynajmniej nie pod pachą doskonalące się
pod czujnym okiem pakerów z solarium.

Więc jak te dwa różne rodzaje słownika porafią bezkonfliktowo współistnieć.

i dlaczego wtrącamy słowa to z jednego to z drugiego słownika

dziewczyna z forum studia jest pięknym przykładem, rodzice lekarze, a jej
słownik egzotyczny. Za duże kieszonkowe?
Obserwuj wątek
    • tak_zwany Re: Czaisz bazę? 19.08.04, 21:01
      Heh, nad genezą problemu można dyskutować długo i namiętnie. Można patrzeć na to
      poprzez pryzmat przemieszania u nas kultury elitarnej z jak to się
      eufemistycznie nazywa "popularną". Można patrzeć na marginalizację tej
      pierwszej, narzekać na brak pozytywnych wzorców etc. I pewnie po części jest to
      kwestia tego wszystkiego.

      Współistnienie dwóch słowników? Raczej przemieszanie w jeden, pełen neologizmów
      i makaronizmów (czy jak się tam zapożyczenia z innych języków nazywają - nie
      wiem). Myślę, że powód jest prosty - to jest język kultury masowej, język
      zawłaszczający w coraz większym stopniu naszą sferę komunikacji. Powoli tracimy
      rozróżnienie, co jest typowe dla naszego "standardowego" polskiego słownika, a
      co nie. Coraz mniej jest sfer, w których "czysty" język jest wyłącznością.

      Kolejna sprawa - moda. Czysta moda. "Buziaczki", "stajl" i "faza" są "trendy".
      Jednak ta moda ma chyba inny charakter niż poprzednie. Klasycy socjologii
      wskazywali, że moda przemija, kiedy zwiększa się jej zasięg. Moda w swej
      początkowej fazie tworzy elitarną wspólnotę jej "użytkowników". Zanik elitaryzmu
      jest prostą funkcją jej ekspansji. Kiedy coś modnego staje się normą, moda
      przestaje być modą, staje się codziennością. Elementy, podlegające modzie
      zostają najpierw upowszechnione, a potem sukcesywnie są zastępowane, aż do
      wymarcia...

      I tu docieramy do zasadniczej kwestii - język ma inny charakter, niż ubiór czy
      fryzura. Język jest aktywnym medium komunikacji. Wspólnota komunikacyjna
      "modnych słów" rozszerza się, ale nie zanika. Wręcz się reprodukuje. Nowomowa
      zostaje włączona w zakres codziennych czynności komunikacyjnych, zakorzenia się
      w naszym języku. Przestaje być elitarna, ale ciągle pozostaje atrakcyjna, nie ze
      względu na elitarność, ale ułatwienie komunikacji. Staje się samonapędzającym
      mechanizmem - aby pozostawać we wspólnocie komunikacyjnej, trzeba korzystać z
      nowych zasad, z nowego zasobu słownictwa. Doskonały mechanizm podtrzymujący te
      nowe elementy, które są użyteczne komunikacyjnie.

      Dziewczyna z forum studia, może służyć za składnik potwierdzenia tezy o
      nieświadomym przemieszaniu tych dwóch słowników, o włączniu nowomowy do
      "starego". Kompletnie nie wiedziała, o co chodzi tym, którzy naskoczyli - być
      może dla niej było to normalne...

      Jest jeszcze jedno pytanie - jak oceniać całe zjawisko. Można biadolić, że oto
      zachodzi "prymityzowanie" języka i tak dalej, ale czy przypadkiem nie jest to
      normalny mechanizm jego rozwoju, czy też istnienia (jeśli nie trawimy teorii
      postępu)? Czy tego trzeba się bać i narzekać? Czy po prostu nie trzeba się
      pogodzić z tym, że nowe formy komunikacji i ekspansja kultury masowej odciska
      swoje piętno na języku...
      • r.richelieu Re: Czaisz bazę? 20.08.04, 19:24
        przemieszania były zawsze, bo technika i nowe trendy (trendy to też nowe
        słowo), hm, tendencje, przyswajane są szybciej niż język tworzy nowe słowa.
        Łatwiej przejąć angielską, spolszczoną nazwę rzeczy niż tworzyć polski
        odpowiednik. Taki program "Zabawy językiem polskim" prowadzony przez Bralczyka,
        Bochenek miał nawet cotygodniowy konkurs na wymyślenie polskiej nazwy dla
        angielsko brzmiącego wyrazu. No, ale standardowy i oklepany przykład joysticka
        pokazuje, że nie zawsze taka operacja się udaje.
        Kłopot jednak nie w tym, że słowa angielskie występują, ale że tworzą mieszankę
        pół na pół.

        Elitaryzm mody niejęzykowej, właśnie

        A sama moda językowa. Jak powiedziałeś, że ułatwia komunikację. I temu służą
        skóty koniecznie do ujęcia elaboratu w 160 znakach. Ale, może to nie
        elitarność, ale i tak ułatwienia komunikakcji wystąpią w obrębie 1. hip-hopowej
        zajawki osobno 2. buziaczkowego i tesh roorzowego top trendy języka 3.
        polszczyzny. Komunikacja wzmaciania tym samym słownikiem wystąpi bezproblemowo
        w obrębie jednej grupy. Jak więc komunikuje się coraz większa liczba młodzieży
        gdzie ona świergota o trendy spoodniczkach, a on wychodzi do niej z tekstem:
        cze laska, bym cię podobracał ale najpierw wpi. temu ch. spod trójki. I oni
        wspólnie tworzą "rodzinę", nawet dzieci mają. KOmunikacja na poziomie zero, a
        dogadują się na migi, jak obcokrajowcy z ehzotycznych krajów.
        Nie jest to współczesny stan, bo sposób dogadywania się ludzi żyjących w jakby
        jednej rodzinie, a będącymi w rzeczywistości nadal człónkami swoich grup, jest
        stary. Obecnie jednak sposób wyrażania się osiąga szczyty ogarniając nie tylko
        dawne menelstwo, gdzie wyrażanie się, nawet wulgarne, jest niejako
        usprawiedliwione sytuacją społeczną, ale i wchodząc na tereny ludzi zdawało by
        się wykształconych. I nie mówię o tym by polszczyzna była idealną polszczyzną,
        bo wspomniana technika wyprzedzająca nazewnictwo uniemożliwia to, ale że dzieje
        się w drugą stronę i to dwutorowo. I, że pomiędzy mówioącymi jednym językiem i
        drugim komunikacja sprowadza się w najepszym razie do rzeczy, które można
        wskazać, bo abstraktu opisać gdy drugi nie rozumie co mówimy, nie można. Jak
        więc żyć na poziomie rzeczy dostępnych przestrzennie, bez możliwości rozmowy
    • dr.knorr Re: Czaisz bazę? 20.08.04, 13:06
      Czy możecie wyjaśnić mi dlaczego zdrobnienia typu "całuski, cukiereczki,
      ciasteczka" są niewłaściwe? Nigdy o tym nie słyszałem i ciekawi mnie to bardzo.
      Przyjaźnie się pytam :)
      • tak_zwany Re: Czaisz bazę? 20.08.04, 18:24
        Hmm, według mnie żadne z wymienionych przez Ciebie słów nie jest chyba
        "problematyczne"... Zresztą pisałem o ocenach tego typu zjawisk - ja nie patrzę
        na to jako na "niewłaściwe", wstrzymuję się z oceną. Richelieu chyba nie o
        zdrobnienia chodziło, ale o tworzenie nowych słów i zdrobnień (nie używanych
        wcześniej), o zapożyczenia, o zmianę znaczeń starych określeń... Przynajmniej ja
        to tak rozumiem.
      • r.richelieu Re: Czaisz bazę? 20.08.04, 18:57
        więc
        zdrobnienia nie występują w języku mówionym tylko w pisanym i jeśli można
        wytłumaczyć używanie słów "tio", "cio" tym, że i jst na klawiaturze zaraz obok
        o i że ewentualnie mogło się to przyjąć po kilku.. set literówkach to z kolei
        inne zdrobneinia są nie do wytłumaczenia.
        pozdroofka, angielszczyzna z podwójnym o i jeszcze natężenie miękkości jest w
        miarę, ale pozdrowionka? buziaczki? zobacz na jedną z domen onetowskiej poczty.
        @buziaczek.pl a jeśli aż domenę taką utworzono muszą mieć wielki zbiór jej
        odbiorców, ups, odbiorcoof

        Oczywiście zdaję sobie sprawę, że język mdło-słodki jest typowy dla obecnej
        młodzieży do wieku licealnego włącznie, ale słychać go też i na studiach, czego
        przykładem są niektóre fora gdzie wypisuje się pojedyncze słowa oznaczające
        znaki przestankowe, np.
        A: zdałam na łopataologię, pozdrawiam
        B: jak miło, witam w naszym gronie, buziaczki
        A: tesh się cieszę, pozdrowionka
        B: to cieszymy się razem, papatki

        Student? Owszem, ale współczesny. Dlatego powoli zaczyna być coraz większy
        rozdźwięk pomiędzy studentami i Studentami Świadomymi

        Niewłaściwość. W tym sęk, że zdrobnienia nie są niewłaściwe porównując je do
        wulgarnej nowomody, ale niewłaściwość ich polega na niedostosowaniu formy do
        mówiącego. Bo ciasteczka, całuski dawało się kiedyś dzieciom w przedszkolu w
        przypływie uczuć macierzyńskich mając w nosie zalecenia by do dziecka nie mówić
        językiem zdrobniałym. A nie panna dwudziestoletnia buziaczkująca.
        • r.richelieu Re: Czaisz bazę? 20.08.04, 18:58
          właśnie, zwróć uwagę jeszcze na słowa: tesh, jush. Kolejny amerykanizm i jak
          powshechny
        • dr.knorr Re: Czaisz bazę? 20.08.04, 20:53
          zajmujacy temat...
          ale
          chodzi mi o samą istotę zdrobnień
          dlaczego piszesz o zaleceniach "by do dziecka nie mówić językiem zdrobniałym"?

          "kochane pieniążki przyślijcie rodzice" - co z tymi pieniążkami?
          a więc czy zdrobnienia powinny zniknąć z mojego słownika jako nieprzystałe do
          wieku?
          • r.richelieu Re: Czaisz bazę? 20.08.04, 22:36
            bo się dziecko uczy wyrazów zdrobionych jako pierwszych, potem dopiero
            umiejscawiając je w zabarwieniu neutralnym. To tak jakby do dziecka mówić
            samymi wulgaryzmammi. Oczywiście żadna matka nie przestrzega tych zasad tak
            restrykcyjnie, bo też dziecko to nie obiekt badawczy do kształtowania, a
            właśnie nasze najukochańsze milusie maleństwo.


            pieniążki, bardzo dobry przykład. Tyle, że to przykład pojedynczego wyrazu w
            słownku osób, które mogą mieć cały neutralny słownik a tylko te nieszczęsne
            pieniążki wtrącone. Pieniążki dla zaakcentowania.. ?.. ich ważności, ciepłego
            do nich stosunku. Jakby pieniądze były abstrakcyjne, a pieniążki moje własne

            powinny, Knorro! nic nie powinno dopóki nie narusza norm współżycia. To
            wulgaryzmy powinny, zdrobnienia już nie. Zresztą może się okazać, zgodnie z tym
            co T-Zwany podjął, że braknie Ci słownika w Twojej dotychczasowej grupie w
            obrębie której żyjesz. Tu są dywagacje na poziomie społecznym, a nie
            jednostkowym, bo nikt nie ucieknie od lubianych ludzi tylko dlatego, że słownik
            infantylny. Gdyby cała grupa, ba, środowisko zieniło słownik to co innego.
            • r.richelieu Re: Czaisz bazę? 29.03.06, 18:02
              .
    • archi_joa Re: Czaisz bazę? 19.05.06, 00:42
      witam

      Bardzo ciekawy temat. Ale przyznam, że z niektórymi stwierdzeniami się nie
      zgodzę. Mam 20 lat i czasem używam może dosyć infantylnych sformułowań:
      buziaczki, całuski, cio, pozdrowionka. Język jest nie tylko językiem prostym
      sposobem komunikacji werbalnej, ale także nośnikiem emocji. Używając w stosunku
      do osób mi bliskiej (taty, mamy, przyjaciół) takiego zmiękczonego języka
      podkreślam bliskość i ciepłe relacje. Do przyjaciółki nie powiem do widzenia bo
      wg mnie to słowo mniej znaczy od od emocjonalnego "buziaczki". Owszem,
      przyznaję, że odnoszę się tak tylko do osób o podobnym do mojego, specyficznym
      poczuciu humoru, które nie odbiorą tego opatrznie.
      • r.richelieu Re: Czaisz bazę? 27.05.06, 13:44
        Tylko, że emocje się nie zmieniają, a sposób ich wyrażania bardzo. Do widzenia
        jest neutralne, ale już do zobaczenia jest nieco poufałe. Jeśli buziaczki
        ewoluowały z dawnego cześć, czy hej, nara, to co będzie po nich?
        • fleshless Re: Czaisz bazę? 01.06.06, 00:33
          r.richelieu napisała:

          > Tylko, że emocje się nie zmieniają, a sposób ich wyrażania bardzo. Do widzenia
          > jest neutralne, ale już do zobaczenia jest nieco poufałe. Jeśli buziaczki
          > ewoluowały z dawnego cześć, czy hej, nara, to co będzie po nich?

          Kto wie... Może koniec świata? ;P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka