Dodaj do ulubionych

Pełna wątpliwości

20.08.04, 21:47
Od września klasa maturalna, a potem...kiedy ktoś mnie pyta, na co chcę iśc, a ja odpowiadam, że na socjologię, słyszę, że nie będe miała po tych studiach pracy...wydaje mi się, że jest zupełnie odwrotnie, że to bardzo uniwersalny kierunek, uczy myślenia, a może sie mylę? a studiów nie wybieram z myślą o pracy, gdyby tak było, musiałabym iść na informatykę. Napiszcie mi coś na temat tego kierunku, czy jesteście zadowoleni, szczególnie zależy mi na opiniach studentów UŚ i UW.
Obserwuj wątek
    • r.richelieu Re: Pełna wątpliwości 20.08.04, 22:19
      Temat przyszłościowości kierunków jest już przewałkowany. Nie ma
      przyszłosciowych kierunków. Główną determinantą "sukcesu" znaczy fury, skóry i
      komóry, o które to chodzi w określeniu "przyszłościowy" są indywidualne cechy
      charakteru i predyspozycje do bycia delikwentem nie szeregowym, choć i przez
      takie stanowiska przez przynajmniej pół życia się przechodzi.

      UŚ i UW? No to żeś trafiła, hehe
      nie wiem czy kwestia zadowolenia jest aż tak bardzo ważna, bo jednemu może się
      podobać wszystko a drugiemu nic. Jestem zadowolona, najbardziej z wyrobienia
      sobie odruchu mówienia na forum. Potrafiłam być skrępowana gadaniem o dupie
      maryni i o oczywistościach, od takich jednak spraw zaczyna się wstęp do
      socjologii. Inne korzyści nie bardzo są związane tylko i wyłącznie z
      socjologią. Z tego co widzę można skończyć socjologię mają mizerne umiejętności
      wysławiania się, ze świadomością, że społeczeństwo funkcjonuje według
      stereotypu i w ogóle socjologia to kierunek łatwy, lekki i przyjemny, bo
      wzgłębić się w cokolwiek nie chciało.

      Na Twoją korzyść Kadłubko przemawia to, że rok przed wyborem studiów jesteś już
      pewna. Ja takiej pewności nie miałam nawet pisząc maturę, ba, do teraz nie mam
      pewności co do słuszności swoich wyborów ;)
    • tak_zwany Re: Pełna wątpliwości 20.08.04, 22:35
      Heh, ja jeszcze niedawno chodziłem po moim instytucie, powtarzając "nienawidzę
      socjologii". Teraz trochę mi przeszło, gdyż przemyślałem pewne rzeczy... Ale od
      początku: Dobrze myślisz, że socjologia jest kierunkiem ogólnym, uczącym
      myślenia, przynajmniej ja mam wrażenie, że te właśnie studia bardzo mnie w tym
      elemencie rozwinęły. Socjologia jest sposobem patrzenia na rzeczywistość i
      refleksji nad nią - co często prowadzi do interesujących wniosków i
      przemyśleń... Mniejsza z tym, fakt faktem zgadza się, że myślenie jest silnie
      premiowane i wspomagane. Ale czy to wszystko, czego można się spodziewać po
      socjologii? Za o wiele bardziej myślący kierunek uchodzi filozofia, bardziej
      elastyczni są MISHowcy...

      Pytanie, co jeszcze daje socjologia spowodowało u mnie wyrzucanie z siebie
      stwierdzenia, zacytowanego w pierwszym zdaniu. Po dwóch latach socjologii miałem
      chaos - odnosiłem (i w tej chwili też odnoszę, lecz po wakacyjnych
      przemyśleniach trochę inaczej na to patrzę) wrażenie, iż socjologia jest
      niesamowicie rozbita, poszatkowana, zagubiona w badaniu rzeczywistości, której
      nie może tak naprawdę ogarnąć. "Socjologia ślizga się po powierzchni, nie mogąc
      wgłębić się w istotę rzeczy" ktoś kiedyś napisał - i jest to po części prawda,
      ale też nie do końca. Socjologię od innych nauk odróżnia brak jednej, wielkiej
      teorii ujmującej na nawiększym poziomie ogólności istotę jej przedmiotu, tak jak
      np. w fizyce jest to fizyka kwantowa. To prowadzi do wielu problemów -
      częstokroć empiria przeczy teorii, formułowane wnioski są dosyć banalne i nic
      naprawdę nie tłumaczą, o zastosowaniu praktycznym nie wspominając...

      Nie można jednak patrzeć na to zagadnienie aż tak pesymistycznie. Istnieje
      pokaźna ilość "teorii szczegółowych" czy "teorii średniego zasięgu", których
      wartość została niejednokrotnie potwierdzona i wnioski wyciągnięte na ich
      podstawie są istotne praktycznie. Brak może integrecji, lecz krystalizuje się
      pewnien zbiór pewników, pewien kanon. Coś jednak z niej wynika...

      Odbiegłem nieco od tematu, lecz miało to określony cel - pokazać, jakie
      wątpliwości targały studentem socjologii po dwóch latach. Wiem jedno - studia te
      dały mi bardzo dużo w zakresie samorozwoju, choć pozostawiły z dużą dozą
      wątpliwości co do przyszłości. Zastanawiam się czasem, co posiadam z "twardej",
      praktycznej wiedzy - cóż, potrafię zrobić analizę statystyczną w SPSS (taki
      program do analizy danych), przeprowadzić badanie sondażowe (od wymyślenia
      koncepcji, przeniesienia jej na kategorie zdatne do analizy, stworzenia
      kwestionarusza, przeprowadzenie wywiadów aż do analizy danych i wyciągnięcia
      wniosków), wywiadzik strzelić a i owszem, w dokumentach pogrzebać, zrobić
      analizę treści, no i oczywiście zinterpretować niektóre zachowania ludzkie, czy
      zjawiska społeczne... Dużo to czy mało? Mi się zdaje mało. Ale specjalizacje
      dopiero przede mną...

      Mówią Ci: po socjologii nie ma pracy. Zapytaj ich, "po czym praca jest"? Już i
      dla informatyków złote czasy powoli się kończą, sami studiujący ten kierunek tak
      mi mówią... Za wadę socjologii można uznawać fakt, że nie daje konkretnego
      zawodu. Wydaje mi się jednak, że z drugiej strony uczy, jak ten zawód zdobywać,
      daje narzędzia w postaci elastyczności umysłowej, umiejętności oceny i
      dostosowania się do warunków, jakie stawia rynek pracy, pewną nutkę
      niekonwencjalności. Lecz to wszystko są kompetencje, nie "twarda" wiedza.

      Oczywiście są różnorakie specjalizacje - analizy statystyczne (ponoć bardzo w
      cenie), zarządzanie zasobami ludzkimi, socjologia mediów i komunikacji... Nawet
      z zagadnień mocno teoretyczych można wyciągnąć praktyczne wnioski, trzeba tylko
      trochę pomyśleć. Nie umiem jednak powiedzieć, czy po socjologii znajdziesz
      wymarzoną pracę, nawet nie wiem, czy będziesz miała pomysł na takową...

      Czy jestem zadowolony? Może to dziwne, ale tak. Co prawda, gdybym dziś
      podejmował decyzję, najprawdopodobniej startowałbym na MISH, lecz wynika to
      raczej z moich ogólnych i szerokich zainteresowań. Socjologia dała mi sporo,
      pytanie czy zapewni mi sensowny byt? Nie wiem, jakiego kierunku student
      trzeciego roku umie odpowiedzieć na to pytanie...

      Na koniec chciałem dodać, że bardzo podoba mi się Twoja postawa. Myślisz w
      kategoriach, które moim zdaniem mają przyszłość - nie o kierunku jako przyszłym
      zawodzie, ale pozawalającym się rozwinąć (eh, szkoda, że ja tak nie miałem w
      Twoim wieku...). Zasadnicze pytanie jednak brzmi: czy wiesz, w co się pakujesz?
      Dlatego zapytam Cię, tak jak każdego, kto pyta mnie o opinię o socjologii:
      dlaczego akurat ten kierunek, co dokładnie w nim widzisz, co o nim wiesz?
      Odpowiedz proszę, jak najbardziej szczegółowo potrafisz i nie zraź się, jeśli
      stwierdzisz, że nie potrafisz, że za bardzo nie wiesz. Do dosyć typowe i w
      żadnym stopniu nie dyskwalifikujące. Mimo wszystko jednak postaraj się
      odpowiedzieć...

      Tak Zwany, student III roku socjologii UW.

      PS. Może jednak pomyśl o tej informatyce...;)
      • kadlubek07 Re: Pełna wątpliwości 24.08.04, 11:46
        No, no, odzew jest, bardzo dobrze :)
        Bardzo dobrze, bo nie jestem wcale pewna, co do studiowania socjologii, dlatego pytam.

        Myślę, że to raczej zaleta tego kierunku,że nie daje konkretnego zawodu, specjalizację zawsze można zrobić, jakieś studia podyplomowe, zresztą chyba takie czasy nastały, że trzeba być elastycznym i pewnie nie przepracuję całego życia w jednym zawodzie (i tak wcale bym tego nie chciała).
        Czy wiem, w co się pakuję? w tym sęk, że nie, dlatego Was pytam i bardzo sie cieszę, że tak wyczerpująco mi odpowiadacie :)))
        Dlaczego akurat socjologia? muszę przyznać, że na początku nie miałam zielonego pojęcia, jaki kierunek, więc zrobiłam wstępną selekcję, odrzuciłam to, co na pewno nie jest dla mnie (chemia, fizyka, informatyka (a jednak...),medycyna, marketing, itd) a potem (wstyd przyznać...chyba) wybrałam to, co z pozostałych wydawało sie najciekawsze i najbardziej mi odpowiadało...czyli socjologia, zastanawiam się jeszcze nad paroma innymi kierunkami. Socjologia (a przynajmniej moja o niej wiedza)była najbardziej optymalna, wpasowała sie w moje oczekiwania. Byc może wybrałam mniejsze zło, nie wiem, bo taki mam charakter, że szybko przekonuję sie do wybranego pomysłu, w miarę jego poznawania.
        Dlatego też nie dziwi mnie, że jesteś zadowolony.

        Zawsze interesowali mnie ludzie, ich reakcje, lubię ich obserwować, przebywać z nimi, poznawać ich zdanie, być moze to prymitywne kryteria, ale na pewno z takimi "zainteresowaniami" socjologia interesuje mnie bardziej niż ekonomia.
        Jednego jestem pewna: nie kierowałam i nie kieruję sie odsetkiem absolwentów, którzy znaleźli pracę, a już na pewno nie popularnością danego kierunku (w takim razie po prostu mam pecha :)- 17 os/miejsce na UW...fatalnie trafiłam :))

        Dziękuję za odpowiedź, będę dalej nad tym wszystkim myśleć.
        Z góry przepraszam za ten bełkot, ale w zaistniałych okolicznościach (wakacje, ogłuszający ryk kosiarki za oknem) proces myślenia przebiega u mnie wolniej i z pewnymi komplikacjami.

        Pozdrawiam!
        P.S.Informatyka?...nie ma nad czym myśleć..:)
        • luvski Re: Pełna wątpliwości 25.08.04, 11:39
          nie wybieraj socjologii, choc to nie prawda, ze 'po socjolgii nie ma pracy' -
          to takie obiegowe, potoczne sądy, ktore z rzeczywistoscią nie mają nic
          wspolnego.

          idź na towaroznastwo, logistyke albo aptekarstwo:) ale z zupełnie innego
          powodu. socjologia moze być fajnym uzupełnieniem twojego wykształcenia, ale
          niczego ci nie gwarantuje, nawet małego oświecenia, bo poziom nauczania
          socjologii w polsce jest marny.

          tak naprawde dzisiaj [wczoraj też] liczy sie jedynie łódzka socjologia skupiona
          wokół katedry komunikacji i tzw. socjologii interpretatywnej. reszta to, obok
          kilku wybitnych jednostek w róznych punktach polski, popłuczyny po marketingu.
          będa wciskac ci głupoty z zakresu socjologii ankietowej i cały ten
          pozytywistyczny chłam, na ktorym polski socjolog stoi.

          jak masz inklinacje ku naukom społecznym, mozesz spokojnie rozwijać je
          prywatnie albo jako drugi faultet, bez robienia sobie później wyrzutów, ze
          zrobiłas idiotyczny ruch w swoim życiu.
          od razu uprzedzam psychoanalityków tego postu, ze nie przemawia przeze mnie
          rozczarowanie. dla mnie socjologia jest cały czas fascynująca przygodą, jednak
          nie musi byc tak w twoim wypadku i nie jest w wiekszosci przypadków, jakie znam.

          z autopsji moge ci powiedziec, ze pracowac mozesz po socjologii we wszystkich
          firmach stawijących na marketing lub dostarczających usługi o tym profilu, ale
          mozesz rownie dobrze wylądowac na posadzie salonowego sprzedawcy samochodów lub
          zasiłku. generalnie i nie jest to zadne socjologiczne odkrycie - bez
          interesującego z punktu widzenia pracodawcy doświadczenia zawodowego lub
          koneksji nie znajdziesz dzisiaj zadnej ciekawej pracy na miare twoich, jak sie
          domysłam nie małych ambicji, a socjologia bynajmniej ci tego nie ułatwi.
          • tak_zwany Re: Pełna wątpliwości 25.08.04, 13:22
            Heh, widzę, że nie tylko ja nie lubię "pozytywistycznego chłamu". Czy socjologia
            jest dobra na drugi fakultet? Z mojej perspektywy też to tak wygląda.
            Wykształcenie zawodowe socjologa nie jest zbyt bogate - ot wspomniane sondaże i
            trochę różnorakich marketingów społeczych. Jednak nie zgodzę się, że w Polsce
            można tylko w pozytywistycznym paradygmacie robić - owszem to jest na ogół
            podstawa programów nauczania, ale nie oznacza to, że nie można sięgnąć "poza".
            Mi, studiując w jednym z bastionów pozytywizmu udaje się rozwiajać swoje
            zainteresowania, sięgające poza wspomniany paradygmat - chociażby socjologia
            wiedzy, czy teoria społeczych reprezentacji, analiza dyskursu... Fakt, że nie
            jest to podstawa nauczania, podstawą są "metody sondażowe" tudzież "ilościowe",
            ale i metody "niesondażowe", na których trzeba przedstawić niekiedy założenia
            sojologii interpretatywnej można znaleźć w kanonie. Nie zmienia to faktu, że
            trzeba samemu szukać...

            Nie rozumiem, co rozumiesz poprzez "małe oświecenie", ale w moim rozumieniu
            określenia "oświecenie" mogę powiedzieć, że intelektualnie socjologia dała mi
            bardzo dużo (choć nie wiem, ile dałyby mi inne kierunki). Nie przekłada się to
            oczywiście na realia rynku pracy, ale takie jest niestety życie. Myślę zresztą o
            dostudiowaniu czegoś "zawodowo", ale wszystko co mnie interesuje, nie będzie
            żadną zaletą na rynku... Cóż, skrajnie niepraktyczny człowiek jestem i tyle.

            Obraz jest pesymistyczny, ale czy studiwanie czegoś, co człowieka kompletenie
            nie "kręci" jest słusznym rozwiązaniem? Pewnie kiedyś będę miał o tym inne
            zdanie. Tak czy owak ja socjologii bronić nie mam zamiaru - podałem jej zalety,
            zdaję sobie sprawę z wad, co jeszcze mogę dodać...?
    • kadlubek07 Re: Pełna wątpliwości 25.08.04, 23:13
      Widzę, że z moimi wątpliwościami lepiej trafić nie mogłam...:) (chyba tylko na forum studentów psychologii odpowiedzi mogłyby być bardziej wyczerpujące :) cieszę sie, że piszecie :) dzięki.
    • pejsaty Re: Pełna wątpliwości 26.08.04, 09:01
      moze kup (lub pozycz) ksiazki takie jak goodmana "wstep do socjologii" lub
      sztompki "socjologia. analiza spoleczenstwa". zobaczysz czy zainteresuja cie
      poruszane w nich zagadnienia czy nie. a ludzie, jak to ludzie, jedni sa
      zadowoleni, z tego ze poszli na socjologie, inni nie. socjologia jako drugi
      fakultet to tez dobry pomysl.
      • verdana Re: Pełna wątpliwości 16.09.04, 21:23
        Jako staraaa absolwentka socjologii moge ci powiedzieć w skrócie, czym zajmuja
        się moi koledzy z odległego już w czasie roku
        -publicysta Polityki - specjalista w zakresie kultury(szczególnie muzyki)
        -docent historii w IHPAN
        -zastępca głównego specjalisty do spraw przeszczepów organów
        -sekretarka w kancelarii notarialnej
        -tłumacz tekstów prawnych (z angielskiego) w angielskiej firmie farmaceutycznej
        -specjalista regionalny do spraw ochrony zdrowia
        -pracownik naukowy, dr, feministka - pisuje teksty o feminiźmie
        -dr (moze już doc?) w Instytucie Socjologii UW
        - własciciel biura podróży
        -matka dzieciom
        Jak wiec widzisz, wybór zawodów jest spory.
        • r.richelieu Re: Pełna wątpliwości 18.09.04, 01:32
          poza sekretarką u notariusza wszystko jest bardzo atrakcyjnymi zawodami. Noo,
          matka dzieciom jest atrakcyjnym zawodem na czas określony, jednak jest za to
          bardzo atrakcyjna

          sekretarka, osobiście nie cierpię być sekretarką, byłam raz i mi się znudziło,
          no i szef był większy choleryk niż ja
          • r.richelieu Re: Pełna wątpliwości 29.03.06, 18:04
            .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka