Gość: Aparatka IP: *.kalisz.mm.pl 05.02.05, 21:12 Co sądzicie na temat obecnego systemu edukacji? Czy uważacie, że poprzedni był lepszy? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
konrado5 Re: Reforma oświaty 05.02.05, 22:20 Najgorszą wadą jest przeładowany program i to że większość nauczycieli nie ma powołania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mary Re: Reforma oświaty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.05, 11:33 Nie martw sie o powołanie nauczycieli. Najważniejsze, żeby uczeń "miał powołanie", bo najlepszy nauczyciel mu wiedzy do głowy wiadrem nie naleje. Odpowiedz Link Zgłoś
konrado5 Re: Reforma oświaty 13.02.05, 14:34 Ja wierzę w to, że nawet nawet najgorszego ucznia da się zaciekawić przedmiotem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zibi można każdego ucznia zaciekawić przedmiotem ale... IP: *.lubin.dialog.net.pl 17.02.05, 19:36 na to trzeba by mieć tego jednego ucznia na lekcji. W obecności innych naogół jednak o wiele bardziej interesują go wygłupy innych lub wygłupianie się przed innymi. Albo, jeśli masz kontakt ze szkołą, to przypomnij sobie, co się dzieje, gdy ktokolwiek w czasie lekcji wchodzi do klasy. Rzadko który uczeń nie zaczyna się gapić na wchodzącego. Nie ma mowy o żadnej uwadze. Odpowiedz Link Zgłoś
konrado5 Re: można każdego ucznia zaciekawić przedmiotem a 18.02.05, 14:24 Chodzi mi głównie o to, że najczęstszą przyczyną nielubienia szkoły przez uczniów jest przeładowany program i nauczyciele bez powołania. Wiem, że bardzo trudno jest zaciekawić przedmiotem, jeżeli jest dużo uczniów w klasie, ale pewnie jest to możliwe. Nawet, jeżeli nie wszystkich uczniów da się zaciekawić, to większość się napewno da. Nauczyciele powinni być bardziej krytyczni w stosunku do siebie, a nie zganiać winę na uczniów, jeżeli się nie chcą uczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Belfer I vice versa!!!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.02.05, 15:07 "Nauczyciele powinni być bardziej krytyczni w stosunku do siebie, a nie zganiać winę na uczniów, jeżeli się nie chcą uczyć." Jak w temacie.Skądinąd Twojego pracodawcę, o ile go znajdziesz, guzik będzie obchodziło dlaczego np.sadzisz błędy w listach do klientów.To Ty masz umieć, nie Twój nauczyciel!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zibi a kto powiedział, że ma być ciekawie IP: *.lubin.dialog.net.pl 18.02.05, 16:10 Uczę: 1. matematyki 2. w liceum. Zgadnij ilu ludzi w ogóle jest w stanie zainteresować się tym przedmiotem na tym poziomie? Przecież nie ma nic ciekawszego od tego, co zrobił kolega X z koleżąnką Y na imprezie, gdy już byli dobrze pijani albo z kim obecnie chodzi koleżanka W i na co mu pozwala. Oczywiście katalogi typu oriflame (chyba tak się to nazywa) oglądane pod ławkami aż do przetarcia stron to jest dopiero to dla 17-letniej "kobiety". Albo jaki samochód i za ile kupił (lub kupili mu) kolega V. Jakie szanse ma taka matma? No może na historii gdyby tak można się dowiedzieć o zwyczajach seksualnych Katarzyny carycy Rosji, to byłaby w miarę ciekawa lekcja. A w ogóle, to kto powiedział, że na lekcji ma byc ciekawie? Ciekawie ma być w czasie wolnym od nauki: w wakacje, ferie, po południu po odrobieniu lekcji itd. A na lekcjach jest obowiazek do wykonania. Tak, jak będzie w całym dorosłym życiu w pracy. Próbując wmówić uczniom, że nauczyciele mają zaiteresować ucznia, próbujemy im wmówić, że życie np. zawodowe jest ciekawe. A potem szok i szukanie łatwego chleba albo na ulicy albo w ciemnej uliczce. Odpowiedz Link Zgłoś
randybvain Re: a kto powiedział, że ma być ciekawie 18.02.05, 17:28 To moze od razu w kune? Po co ma byc przyjemnie na siedzaco? przeciez w doroslym zyciu bedzie gorzej? <sarkazm randybvainA> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zibi Re: a kto powiedział, że ma być ciekawie IP: *.lubin.dialog.net.pl 19.02.05, 19:17 1. Nie wiem, co to znaczy "w kune" chociaż domyślam się sensu wypowiedzi. 2. Oczywiście, co by to nie znaczyło w domyślnym sensie, to jednak: nie. Po prostu, moim zdaniem, szkoła odeszła (nie wiem, czy zauważyła to) od wykształacania w młodym człowieku pracowitości i obowiązkowości, które są konieczne w przeciętnym uczciwym życiu. A czego się Jaś nie nauczy... Telewizja lub ulica natomiast pokazuje, że da się żyć bez pracy, ciekawie a nawet z dreszczykiem emocji. Od niewinnego totka, teleturniejów, konkursów na miss aż do kradzieży, rozboju prostytucji. Dlatego wracając do wątku: na lekcjach nie musi (przynajmniej na wszystkich) a nawet nie może (nie ma szans) i nie powinno być ciekawie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abc Re: a kto powiedział, że ma być ciekawie IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 18.02.05, 21:53 Brawo, Zibi! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zibi Re: Reforma oświaty IP: *.lubin.dialog.net.pl 05.02.05, 22:48 Z całą pewnością sytem zmierza ku odczłowieczeniu tak ucznia jak i nauczyciela. Nie ma w nim miejsca dla indywidualności i indywidualistów. Wszystkich uczniów chce się mierzyć jedną miarką a wszystkich nauczycieli chce się wprząc w jeden kierat. Króluje papierlogia. Do pewnego czasu przynajmniej pewna grupa nauczycieli, mających świadomość wagi swojej pracy i odpowiedzialnych, dobrze pracowała nad edukacją i wychowaniem ucznia. Teraz tylko ludzie nie mający życia prywatnego (rodziny, zainteresowań, chorób,...) mogą sobie pozwolić i dadzą radę "obrobić" wszystko, tzn. mnóstwo bzdurnych wydumanych na pewno przez głupców obowiązków i to, co naprawdę w szkole powinno się liczyć, czyli wszelka pracę z uczniem. c.d.n. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zibi c.d. IP: *.lubin.dialog.net.pl 05.02.05, 22:59 Ja potrzebuję do tego, aby moja praca z uczniem dała wysokie efekty, kilku czynników: zdrowia, zainteresowania ucznia, jego inteligencji na poziomie przynajmniej IQ=90, jego co najmniej średniej pracowitości i zaangażowania. Do tego koniecznie potrzebuję, aby mi nie przeszkadzał dyrektor, kurator i minister. Potrzebuję do pracy przystępować wypoczętym i zawsze rezygnuję z rzeczy, które ode mnie zależą i mogłyby sprawić, że na przykład w czasie lekcji byłbym niewyspany. Niestety nie mogę powiedzieć, że to wszystko mam. Minister bowiem chce mi wypełnić 40 godzin na tydzień. Czymkolwiek z góry zakładając, że nie przygotowuję się do lekcji. c.d.n. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M Re: c.d. IP: *.elk.mm.pl 05.02.05, 23:15 Zibi,powiedziałeś to,co i ja chciałam napisać.Nasza reforma jest papierowa,króluje nowomowa oświatowa (kto wymyśla te wszystkie terminy???).Mierzy się -papierowo(bo sprawdza się tylko papiery w czasie kontroli)-jakość pracy szkoły,a nikt w Menisie nie łączy jakości pracy z liczebnością uczniów w klasie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zibi c.d.2 IP: *.lubin.dialog.net.pl 05.02.05, 23:09 Minister z góry zakłada, że nie prowadzę konsultacji dla "kulejących" uczniów, kółka dla zaiteresowanych, że nie siedzę na egzaminie dojrzałości i maturalnym, że zadania na prace klasowe szybko gdzieś znajduję, że te prace sprawdzam szybką metodą polegającą na rzucaniu ich w górę (co spadnie na stół, to 3, reszta 1) i że nie robię wielu innych rzeczy. Muszę np. jeszcze wyliczyć wszelkie rozwiązalności wszelkich zadań i przeczytać je "na radzie", żeby zająć koleżankom i kolegom czas brakujący do 40 godzin. Czyli sprawozdania ze wszystkiego, plany naprawcze wszystkiego, plany pracy wszystkiego,... Tony papieru na śmietnik, bo przecież nikt tego nie czyta. Ja bym tylko chciał, żeby twórcy reformy oświaty mieli obowiązek przeczytania tylko 10% tego paieru w warunkach kontrolowanej samodzielności. Może inteligencja wzrosłaby im chociaż do IQ=90. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zibi c.d. nt. awansu zawodowego IP: *.lubin.dialog.net.pl 06.02.05, 12:08 System awansu zawodowego nie ma niemal nic wspólnego z jakością pracy nauczyciela. Wielu nauczycieli robi naprawdę przedziwne rzeczy. Jedni załatwiają współpracę ze środowiskiem chodząc po różnych instytucjach i zbierając pieczątki. (Kiedyś znajoma - szefowa pewnej instytucji proponowała mi, że podbije, co będę chciał - była obeznana z tematem, więc na pewno robiła to nieraz). Nauczyciele organizują wiele "bardzo kształcących" konkursów dla uczniów. Wystarczy poszukać zwierzeń tu, na forum. Niestety czasami nie starcza im siły na prowadzenie lekcji, a już na pewno na porządne prowadzenie lekcji. Można znaleźć w gazetach wiele "wartościowych" publikacji, którymi awansujący nauczyciele dziela się z innymi. "Scenariusz lekcji.....". Prawda jest taka, że są nauczyciele dyplomowani, którzy nie dotykali nigdy klawiatury komputera. A przecież jednym z warunków na ten stopień jest posługiwanie się technologią komputerową. Ale papier wszytsko przyjmie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olka Re: c.d. nt. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.05, 12:56 Zibi? A ty jestes dyplomowanym czy należysz do tych "szlachetnych" mianowanych, którzy nie zhańbią się przeczytaniem rozporządzenia o awansie? Zapominasz o setkach dyplomowanych z I rzutu (w internecie jeszcze nic nie było i nie ściągali;) i o fantastycznie pracujących ludziach, którzy w 100% słusznie dostali ten stopień. Uogólnienia są zawsze krzywdzące. Poza tym przyłączasz się do ogólnonarodowego ujadania na nauczycieli - nie proponując nic w zamian. Może reforma stoszowicka? ;) To ci pasuje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zibi nie zrozumiałaś moich intencji olka IP: *.lubin.dialog.net.pl 06.02.05, 23:05 1. Nie ujadam na nauczycieli ale na system, który zmusza ich do tego wszystkiego. 2. Między byciem dyplomowanym a niehańbieniem się czytaniem rozporządzenia jest cały świat. Jakbym nie przeczytał i nie zrozumiał, to bym nie krytykował. Ze wstrętem wziąłem się za awans. Okazało się jednak, że umiałem wymyślić kilka działań, które nie marnują czasu innym (niestety z moim czasem wiele moich koleżanek szkolnych się nie liczyło, prowadząc rady szkoleniowe do niczego innego nie przydatne oprócz ichniego stażu) i innym nie przeszkadzają w pracy. 3. Mam pewne pomysły na poprawę sytuacji ale do tego potrzeba zmiany władzy. Na mądrą i uczciwą. A to utopia. Odpowiedz Link Zgłoś
gobi01 Re: c.d. nt. 12.02.05, 15:07 Znam dyrektorkę szkoły, która nie dotyka klawiatury, nawet w domu. WSZYSTKO jej przepisała sekretarka - przez dwa tygodnie sekretariat był praktycznie niedostępny. Już jest dyplomowanym nauczycielem Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi a była jakaś Reforma oświaty? 07.02.05, 09:35 Czy stworzenie nowych stanowisk kierowniczo/urzędniczych w zwiazku z przywróceiem gimnazium, likwidację szkół na wsiach i małych miejscowościach, coroczne zmiany podręczników, bałagan i zwiększenie biurokracji można nazwać reformą? O reformie możemy mówic gdy: klasy będą max 15 osobowe, pensja nauczyciela (przeciętnie) nie będzie niższa od pensji urzędnika państwowego o podobnych kwalifikacjach tj. na stanowisku specjalisty bąź kierowniczym, szkoła będzie miejscem gdzie dzieci/młodzież będzie mogła rozwijać swoje zdolności i umiejętności, zarówno pod kątem własnych zainteresowań jak i przyszłaej pracy, .... gdzie będzie bezpiecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zibi c.d. zrównanie szans młodzieży pochodzącej z IP: *.lubin.dialog.net.pl 08.02.05, 16:35 różnych regionów, z różnej wielkości miejscowości. Otóż nasi urzędnicy wymyślili, żeby niezależnie od tego, kto i w jakiej szkole średniej się uczy, podlegał takiemu samemu, standardowemu egzaminowi maturalnemu. Szanse edukacyjne młodzieży pochodzącej np. ze wsi mają wyrównać kilkudziesięciozłotowe stypendia. Kto jest w stanie wytłumaczyć mi, jak te zapomogi mogą zrównoważyć młodzieży wiejskiej czy pochodzącej z małych miasteczek braki wynikajace z uczenia się w małych zapyziałych liceach, w których uczą zapyziali nauczyciele (przepraszam wszystkich, którzy do takich się nie zaliczają) stanowiący elitę intelektualną dziur zabitych dechami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zibi rozkład materiału IP: *.lubin.dialog.net.pl 10.02.05, 15:30 Wielu rodziców dzieci gimnazjalnych (sam do nich należę) zgodnie twierdzi, że ich dzieci nic nie robią. Oczywiście chodzi o nieuczenie się w domu. Nic nie mają zadane. Mimo to dają sobie radę w szkole, kończą gimnazjum z zadowalającymi wynikami z egzaminu gimnazjalnego. Potem takie rozleniwione idą do ogólniaka i przeżywają szok. W przeciągu 2,5 roku mają się nauczyć tego, czego, ich starsi koledzy uczyli się w 3,5 roku. Kto odpowie za taki podział materiału na szkoły poszczególnych poziomów? Pytanie retoryczne. Odpowiedź: nikt. Bo o wielkiej odpowiedzialności niektórych mówi się, gdy przydziela im się płace. A gdy coś, jak zwykle spaprzą, winnych nie ma. bo to Polska właśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
gobi01 nawet głupi i leniwi przechodzą do następnej klasy 12.02.05, 15:14 Nie robią, bo nie potrzebują nic robić. Zdolniejsi i tak umieją, albo przeczytają sobie w dwie minuty, a niezdolni i tak będą przepchnięci, bo NIE WOLNO ZOSTAWIAĆ na drugi rok. Zresztą, z jedną jedynką się przechodzi, to po co się uczyć... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M Re: nawet głupi i leniwi przechodzą do następnej IP: *.elk.mm.pl 12.02.05, 15:42 Pewnie, że nagminne jest puszczanie głupich i leniwych z klasy do klasy.Podejrzewam,że w polskiej szkole najczęściej stawianą oceną jest dop.W maju Nowa Matura, myślę,że wiele zweryfikuje, bo - jeżeli będzie rzetelnie ocenienie (a ja tak właśnie mam zamiar sprawdzać majowe matury)- to ci wszyscy przepychani,na siłę uczeni po prostu jej nie zdadzą i to będzie wreszcie sprawiedliwe, bo matura nie jest dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kot Re: nawet głupi i leniwi przechodzą do następnej IP: 192.168.* / *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.05, 13:17 dop. a dop. to wielka różnica. Na mojego dopa w liceum musiałam bardzo ciężko pracować, w gimazjum z takimi wiadomościami miałaby piątkę bez najmniejszych problemów, chociaż nauczycielkabyła wymagająca. W liceum wszystko zależy od nauczyciela i czasami mając duże wiadomości też możesz mieć d o p a... trochę to przykre. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna Re: Reforma oświaty IP: *.gorzow.mm.pl 19.02.05, 21:17 Oddajcie nam czteroletnie liceum !!! Odpowiedz Link Zgłoś