Hank Williams "Jambalaya"

IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 28.11.02, 09:45
Panie Wojtku Szanowny, sorry że się czepiam, ale czy
tłumaczenie "Fill fruit jar" jako "nazbieramy owoców" nie wydaje
się Panu nieco dziwne w kontekscie imprezki połączonej z muzyką
gitarową i działaniami o charakterze interaktywnym? Osmielę się
zasugerować, że bardziej zbliżona do prawdy wydaje się
interpretacja tej frazy jako "zaprawimy się z letka bimbrem ze
słoika normalnie służącego do zaprawiania owoców"? Wiem, wiem,
za długo, brak rymów, żadnego lotu ni poezji w tym nie ma. No
cóż, jako że pochodzę z Czarnego Śląska można by zamienić słoik
na "krauzę"? Tylko na co zamienić bimber?
Wyrazy szacunku od takiego jednego
Jacek
    • Gość: mimi Pasztecik z raczkiem IP: *.dwa / 192.168.3.* 29.11.02, 12:02
    • mimi-bu Tłumaczyć każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej 29.11.02, 12:14
      Pana Wojtka nie czepiać się, bo go obrazimy i przestanie
      tłumaczyć z dużą szkodą dla polskiego szkolnictwa wyższego. Pan
      Wojtek z wolna staje się gwiazdą anglistyk dostarczajać tłumnie
      (lub za darmo - wybierz sam/a)materiału na zajęcia: "Błędy
      translatorskie -czyli jak przekładać nie należy ".
      To prawda, tłumaczyć każdy może,lecz nie każdy powinien.
      Pasztecik z raczkiem !
    • Gość: ewa-joanna Re: Hank Williams IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 30.11.02, 23:25
    • Gość: zawodowiec Re: Hank Williams IP: *.chm.bris.ac.uk 01.12.02, 15:29
      • Gość: ewa-joanna Re: Hank Williams IP: *.visp.energis.pl 01.12.02, 17:29
        Wreszcie udało mi się wtrącić swoje trzy grosze, mimo licznych
        prób co widać, bowiem bezpośredni sposób wyrażenia opinii na
        temat tego artykułu nie istnieje, bo nie ma miejsca na
        korespondencje! Pogratulować "Gazecie" geniusza który tak
        skomplikował system odpowiedzi, natomiast Panu Wojtkowi
        pogratulować dobrego samopoczucia i życzyć Mu aby od Sw.
        Mikołaja otrzymał kilka słowników, z których dowiedziałby się
        że "gun" to niekoniecznie armata, szczególnie w przytoczonym
        kontekście, (patrz Harap's American Slang Dictionary),"by the
        dozen" to napewno nie "za darmo", o "pick guitar" już nie
        wspomnę. Jak widać chęć szczera to trochę za mało aby zabierać
        się za tłumaczenia!
        • Gość: Wojtek-Nie-Mann Re: Hank Williams IP: *.173.84.23.62.rev.coltfrance.com 04.12.02, 15:00

          > Wreszcie udało mi się wtrącić swoje trzy grosze, mimo licznych
          > prób co widać, bowiem bezpośredni sposób wyrażenia opinii na
          > temat tego artykułu nie istnieje, bo nie ma miejsca na
          > korespondencje! Pogratulować "Gazecie" geniusza który tak
          > skomplikował system odpowiedzi, natomiast Panu Wojtkowi
          > pogratulować dobrego samopoczucia i życzyć Mu aby od Sw.
          > Mikołaja otrzymał kilka słowników, z których dowiedziałby się
          > że "gun" to niekoniecznie armata, szczególnie w przytoczonym
          > kontekście, (patrz Harap's American Slang Dictionary),"by the
          > dozen" to napewno nie "za darmo", o "pick guitar" już nie
          > wspomnę. Jak widać chęć szczera to trochę za mało aby zabierać
          > się za tłumaczenia!

          Pogratulowac, pogratulowac Pani Ewo.
          Rozumiem, ze ciezko jest sie oswoic z mechanizacja w domu i
          zagrodzie - z tego zapewne wynika fakt iz Pani posty na stronie
          wystepuja "by the dozen". Ale dlaczego tak ciezko jest
          przeczytac przypisy na koncu ? Tego juz nie rozumiem. A te
          przypisy wyjasniaja, moim skromnym zdaniem, sporo.
          Gdybym watpil w Pani zdolnosci do poslugiwania sie narzedziami
          informatycznymi, zaryzykowalbylm teze, ze nie przeczytala Pani
          drugiej strony i stad pani lapsus (tylko na marginesie dodam, ze
          to ta pomaranczowa '2' na dole strony). Ale oczywiscie nie
          watpie w pani zdolnosci.

          A gdybym byl dociekliwy to zapytalbym skad czerpie Pani tak
          doglebna wiedze o jezyku angielskim. Czy to aby ze slownikow
          przyniesionych przez Mikolaja w zeszle swieta? Ale dociekliwy
          nie jestem, a co wiecej nie wiem czy portal Gazety wytrzymalby
          odpowiedz na moje pytanie w 37 kopiach. Tak wiec prosze nie
          odpowiadac.

          A gdybym byl zlosliwy to powiedzialbym, ze szkoda ze grupa
          dyskusyjna Gazety pelna jest komentarzy fabrykowanych przez
          abnegatow, ktorzy w zadufaniu i poczuciu wlasnej nieomylnosci
          nie pomysla wysylajac tam list.
          Tej ostatniej uwagi Pani Ewo, prosze nie brac osobiscie, to
          raczej uwaga natury ogolnej.
      • Gość: zawodowiec Re: Hank Williams IP: *.chm.bris.ac.uk 01.12.02, 18:43
        a moze chodzi o wypelnianie tego sloja pieniazkami zebranymi od
        publiki???
        pozdrowka
    • ewa-joanna Re: Hank Williams 01.12.02, 16:33
    • ewa-joanna Re: Hank Williams 01.12.02, 16:33
      • Gość: do Ewy Joanny Re: Hank Williams IP: *.abas.de, 03.12.02, 16:55
        ale sie rozpisalas
    • ewa-joanna Re: Hank Williams 01.12.02, 16:34
    • ewa-joanna Re: Hank Williams 01.12.02, 16:34
    • ewa-joanna Re: Hank Williams 01.12.02, 16:34
    • Gość: NieAcadian Re: Hank Williams IP: 206.161.86.* 02.12.02, 17:14
    • Gość: NieAcadian Re: Hank Williams 'Jambalaya' IP: 206.161.86.* 02.12.02, 17:46
      Gość portalu: jacek napisał(a):

      > Panie Wojtku Szanowny, sorry że się czepiam, ale czy
      > tłumaczenie "Fill fruit jar" jako "nazbieramy owoców" nie wydaje
      > się Panu nieco dziwne w kontekscie imprezki połączonej z muzyką
      > gitarową i działaniami o charakterze interaktywnym? Osmielę się
      > zasugerować, że bardziej zbliżona do prawdy wydaje się
      > interpretacja tej frazy jako "zaprawimy się z letka bimbrem ze
      > słoika normalnie służącego do zaprawiania owoców"? Wiem, wiem,
      > za długo, brak rymów, żadnego lotu ni poezji w tym nie ma. No
      > cóż, jako że pochodzę z Czarnego Śląska można by zamienić słoik
      > na "krauzę"? Tylko na co zamienić bimber?
      > Wyrazy szacunku od takiego jednego
      > Jacek
      >

      Istotnie...chodzi raczej o sloj wecka (moze byc i musztardowka...)
      wypelniony "moonshine"

      Prawdziwie nieszczesny jest takze ten "Thibodeaux"
      Thibodeaux ("Thibay-deaux") to bardzo popularne nazwisko wsrod muzykow zydeco -
      Tibby, Jimi, Waylon, cala plejada - a wiec pewnie jest to muzyk, a nie miejsce.

      "Fontenot" wystepuje w wersjach francuskiej i angielskiej na
      rowni "Fountaineaux" i pewnie jest to miejsce.

      No i jeszcze dodam te "By the dozen" - to sie chyba p. Mannowi pokickalo
      z "Dime a dozen" - co istotnie znaczy za (pol) darmo ("10 centow za tuzin"),
      podczas gdy "by the dozen" znaczy tlumnie.

      No i to "go hog wild" (ubawic sie jak prosie/swinia) i "kinfolk" - to sasiedzi
      (doslownie "krewniacy", ale - on the bayou - to nigdy nic nie wiadomo :-)

      Warto pewnie tez zacytowac wersje francuska:

      "GOODBY JOE" J'AI POUR ALLEZ, MI-O-MA-Y-O
      J'AI POUR ALLEZ MOI TOUT SEUL SUR LE BAYOU
      MA YVONNE, LA PLUS JOLIE SUR LE BAYOU
      TONNERRE M'ECRASE UN VA AVOIR UN BON TEMP SUR LE BAYOU
      ----refrain--------
      • Gość: fidel Re: Hank Williams 'Jambalaya' IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 02.12.02, 19:04
        Ja to w zupełnie innej sprawie do pana Wojtka. Włochy nie leżą pod Warszawą a
        są jej dzielnicą. Taki drobiazg.

        P.S.Jak ktoś chce krytykować to niech się lepiej wcześniej nauczy obsługiwać
        komputer i internet a nie wysyła kilkanaście pustych postów.
        • Gość: knur czytajcie uważniej Manna IP: *.fastmedia.pl / 192.168.1.* 03.12.02, 01:25
          Rzeczywiście, niezbyt dobry z p. Wojtka tłumacz zawodowy, ale
          nie o to tutaj w tej zabawie przecież chodzi. Racje mają ci,
          którzy wytykają oczywiste błędy, niektórzy jednak nie czytaja
          całego artykułu zbyt uważnie (PRZYPISY KOŃCOWE!!! - dla mnie
          bomba) i stąd nieporozumienia.
          Panie Wojtku - oby tak dalej, niech poczucie humoru Pana nie
          opuszcza. Oraz poczucie dobrze wykonanej, nikomu nie potrzebnej
          roboty, z przewagą roboty.
          Lecę do mojej Iwony nad bayou pitrasić jambalaju!
          • Gość: fan Pana Manna Re: czytajcie uważniej Manna IP: *.abas.de, 03.12.02, 17:16
            PANIE WOJTKU
            niech Pan dalej pisze i tlumaczy, bo Pana fanom nie chce sie
            z tym mondralami dyskutowac i im tlumaczyc
            ze maniak to nie tylko tlumaczenie, ale taki (juz) maly kulcik
            (jednostki hahaha)

            PS.
            po swiecie chodza madrale i mondrale

            PSS.
            mondrale musza jeszcze popracowac nad wysylanie odpowiedzi
            prawdo Ewo Joanno?
    • g-aga Mnie się podoba tłumaczenie, obśmiałam się jak norka. 05.12.02, 09:00
    • Gość: Wafelek Fruit jar i inne naczynia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.12.02, 10:55
      Przestańcie się czepiać Ewy Joanny. Portal Gazety ma skaszaniony skrypt do
      opinii i wystepują przejściowe - chwilowe.
      Przetańcie się czepiać Manna, bo chłop jest zasłużony dla elektronicznych mass
      mediów w tym pięknym kraju. Na dodatek TV Puls pada na twarz, a żyć z czegoś
      trzeba. Trochę zrozumienia, proszę!
      W końcu wszystko jedno co robili na bagniskach Luizjany. Chodzi o ryćkanie, a
      to przesłanie udało się panu Wojtkowi oddać w polskiej wersji językowej
      (zarówno z lektorem, jak i z napisami).
      Hank Williams śpiewał bełkotliwie, był analfabetą funkcjonalnym - cholera wie,
      co miał na myśli zawodząc o pasztecikach i słoikach. Słoikami z lokalnie
      pędzonym napojem wyskokowym, który zdecydowanie może pełnic fukcję akceleratora
      zdarzeń (czytaj: afrodyzjaka). O ile słoik oryginalnie zwierał np. ogórasy. Nie
      jakieś tam francuskie korniszony. Znaczy - że duży być musi.
      Wyobraźcie sobie faceta, który przybliża treść zasłużonej pieśni naszego narodu
      pt. "Kawiarenki" jakiemuś innemu narodowi. Gondol Jerzy jest w książce
      telefonicznej. Można to sprawdzić.
      Obkładanie się słownikami (i książkami) nic nie pomoże.
      Przepraszam, którędy do kasy?
    • Gość: hanka Re: Hank Williams IP: 212.76.37.* 06.12.02, 14:39
      • Gość: hanka Re: Hank Williams IP: 212.76.37.* 06.12.02, 14:45
        Uwielbiam Jambalayę, tylko ja bym nie tłumaczyła "synu armaty",
        ale "sarmatysynu".....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja