unsatisfied6
11.11.06, 17:00
czy moze być dobrym nauczyciel przedmiotu , którego nie
interesuje zbytnio sam przedmiot , którego uczy ?
czy lęk przed utratą autorytetu jest głównym powodem zaśmiecenia
umysłów uczniów informacjami znacznie wykraczjącymi ponad
możliwości zrozumienia przez nich tematu ( pytaniem
może być , czy nauczyciel sam rozumie temat , skoro żaden z jego
uczniów nie zrozumiał jego wykładu ) i zaprezentowanymi w sposób
taki , że niemożliwym jest zdobycie jakiejkolwiek ugruntowanej
wiedzy - trzeba wkuć , zrozumieć się oczywiście nie da ?
nieprawdą jest , że po latach przyjdzie czas i uczeń zrozumie -
jeżeli uczy się czegoś co teraz nie może ze względu na brak
uprzedniego przygotowania zrozumieć , to znaczy , że traci teraz jałowo
i bezpowrotnie swój czas i potencjał redukując znacznie wiedzę
którą mógłby nabyć gdyby ta była jemu przekazywana w profesjonalny
sposób . czy coraz częstsze pratkyki kilkunastominutowych niezapowiedzianych
sprawdzianików pod koniec lekcji są tylko wytycznymi z góry , ale również
służą w budowaniu autorytetu nauczyciela na fundamencie terroru , ciągłej
niepewności i zastraszania .
czy na powyższym polega "świetna" metoda nauczania "polskiej" szkoły?