Dodaj do ulubionych

Awantura o fragmenty szkolnego kanonu

    • anathesis Pani Hall musi odejsc 16.04.08, 08:05
      jej dzialalnosc w MEN jest bardzo szkodliwa dla polskich dzieci. Kim
      trzeba byc, zeby wyrzucac z lektur polskiego nobliste?
      • jaa_ga Pani Hall musi ZOSTAĆ 16.04.08, 11:06
        Musi do końca przeprowadzić konieczną rewolucję oświatową!
        Popieram Ją z całego serca!
        Precz Ciemnogród
    • bell Awantura o fragmenty szkolnego kanonu 16.04.08, 11:55
      Kilka luźnych uwag:
      1. Kanon kulturowy zmienia się - to co dla naszych rodziców jest normą, np. używanie cytatów z Sienkiewicza, w moim pokoleniu (wyż lat 80) nie istnieje. Miejsce Sienkiewicza zajęli inni pisarze, np. Tokarczuk, Lem, Marquez, itd. Pomstowanie na nieznajomość Orzeszkowej i nie delektowanie się jej polskością jest śmieszne. Czy przerzucacie się cytatami z Kochanowskiego? Nie? A kiedyś to była norma...
      2. Lektury szkolne nie są czytane - uczniowie to nie posłuszne automaty, tylko myślący ludzie, którzy lawirują w szkolnym labiryncie. 600 stron Lalki (której jestem fanką, swoją drogą) = 20 godzin pracy za 5 punktów (kartkówka ze znajomości lektury), czy 10 sprawdzianów z różnych przedmiotów 10 punktów każdy. A doba ma 24 godziny.
      3. Książka na liście lektur zniechęca, a nie zachęca do czytania. Już w podstawówce poprzysięgłam po wsze czasy, ze po traumie w postaci 'Starego człowieka' nie sięgnę więcej po Hemingwaya. I od ponad 10 lat trzymam się tego, być może ze szkodą dla mojego wykształcenia.
      4. Lepiej omówić kilka kluczowych nurtów literackich, niż wszystko, wszystko. Cała twórczość Mickiewicza, gdzie na każdy utwór ma się 45 minut lekcji, to nie literatura, tylko chałtura.
      5. Im bardziej zmusza się młodych ludzi do czytania 'ciężkiej literatury', tym większa szansa, że po skończeniu szkoły nie sięgną nawet po Harlekiny. Do pewnych rzeczy się dojrzewa, wmuszanie na siłę dzieł klasyków, to kpina ze świadomego czytelnika.

      Ergo: więcej zajęć o kontekście literackim (np. po lekturze Dziadów, obejrzenie interpretacji Holoubka i lekcja o wydarzeniach marcowych), mniej opasłych cegieł, których nikt nie czyta.
      I co najważniejsze:

      Siedemnastolatek swój rozum ma, więc nic na siłę.
    • aglu Awantura o fragmenty szkolnego kanonu 16.04.08, 13:04
      Klasycy klasykami. Każdy ma prawo mieć swoje zdanie w poglądach na
      ten temat. Natomiast lektury dla dzieci młodszych nawet te, które ja
      wspominam z sentymentem są przez nie nie rozumiane, nie lubiane i
      niestety mają duży wpływ na to czy dzieci czytać będą lubiły.
      Mój 9-cio letni syn pochłania René Goscinny /Mikołajek/ i Dorotę
      Terakowską /Władca Lewawu, W krainie kota/, lubi poezje Brzechwy i
      Tuwima, ale męczy się czytając Plastusiowy Pamiętnik, Rogaś z doliny
      roztoki, Kukuryku na ręczniku, Kajtkowe przygody i Co słonko
      widziało. Dzieci muszą poznać archaizmy, ale jeżeli wszystkie
      lektury w klasach I - III pisane są językiem archaicznym to należy
      się zastanowić nad tym, czy nie ma klasyki dziecięcej w nowszym
      wydaniu. Dla mnie jest to Pani Dorota Terakowska, dla kogoś innego
      może to być inny autor ale nikt mnie nie przekona, że współczesne
      dzieci zachęci do czytania Konopnicka i Kownacka. Niech będą w
      tzw.kanonie, ale nie tylko one.
    • alicja_jane Re: Awantura o fragmenty szkolnego kanonu 16.04.08, 14:12
      "Po prostu jakimś cudem nie było w spisie lektur
      ani Marqueza, Lema czy "Buszującego w zbożu", którym wtedy się
      podniecałem.
      Jedyna przeczytata książka, która później okazała się lekturą,
      to "1984".

      Nie widzę sensu istnienia takiego kanonu lektur, jaki jest u nas. "

      alez u nas wlasnie jest taki kanon lektur, ze jest i wlasnie Marquez
      i jest "Buszujacy w zbozu", jest mase Lema itd itp. Ucze w gimnazjum
      i liceum jezyka polskiego i wiem ze te ksiazki sa. Jest sporo lektur
      to fakt jednej mniej drugie bardziej ciekawe ale moim zdaniem
      cokolwiek sie zrobi i tak nie bedzie idealnie, dopoki bedzie sie to
      nazywalo szumnie KANONEM i dodatkowo odstraszajaco LEKTURA! Przynam
      sie szczerze, ze jak slyszalam to haslo w szkole, to mnie odpychalo
      i tak to juz jest. Wydaje mi sie, ze ogromne znaczenie ma tu
      podejscie nauczyciela i jest pomyslowosc:) a zareczam, ze
      i "Krzyzacy" moga byc pasjonujaca lektura:)zreszta tak to juz jest,
      ze jakiekolwiek kanony sie ustali i tak wszystko moze pasc, jak sie
      to zrobi byle jak i nawet "Buszujacy..."moze sie okazac nudny.
      Czy warto zmieniac? Problem jest zlozony, ja mysle ze racja nie lezy
      po jednej tylko stronie.
      Tak na marginesie problem czytelnictwa i tym samym lektur nie jest
      chyba jedynym i najwazniejszym w szkole, a okazuje sie ze
      najbardziej dyskutowanym.
    • korneliaaa1 Awantura o fragmenty szkolnego kanonu 16.04.08, 14:35
      witam, co z tego, ze fragment Kordiana , jak obowiazkowo Dostojewskiego pozycja
      - a kiedys byla do wyboru? to dobrze uwazam.
      Widze, ze doszedl Conrad Jadro ciemnosci, zas ze Chlopi tylko jesien - ok.
      Szkoda, ze Ferdydurke tylko fragmenty. Krall tez powinna byc w calosci. Fajnie,
      ze Austeria i ze Mackiewicz wszedl, ale nie dawalabym do wyboru, tylko
      obowiazkowo Granice, Austerie, Mackiewicza. Tak samo z literatura swiatowo -
      dalabym obowiazkowo Dzume, Sztukmistrza, Imię ...
      Dobrze, ze Kusniewicz wchodzi i Tokarczuk, i Chwin, Vonnegut i Kundera.
      pozdrawiam
    • zabrzanin Re: Awantura o fragmenty szkolnego kanonu 16.04.08, 14:53
      Cała, dokładnie cała rozgrywka o kanon lektur jest dla mnie nieporozumieniem. Co
      kilka lat urzędnicy, może wyraźniej: URZĘDNICY, decydują o tym, co ma przeczytać
      młody człowiek, by osiągnąć dany poziom wykształcenia.

      Dla mnie oczywistością jest myśl najprostsza:

      NIE POWINIEN ISTNIEĆ ŻADEN MINISTERIALNY KANON LEKTUR!!!

      Jego trwanie jest przejawem braku zaufania do polonistów i polonistek,
      niezrozumienia , że istnieją lokalne uwarunkowania i potrzeby, że są różne
      klasy, o różnych możliwościach i różnych zainteresowaniach.

      Myślę, że każdy/a nauczyciel/nauczycielka potrafi dla każdej swojej klasy
      zbudować taki wewnętrzny zbiór lektur, który pozwoli uczniom orientować się w
      poszczególnych epokach, zaznajomić z dorobkiem literackim, a zarazem uwzględni
      ich zainteresowania, współczesne prądy oraz pozwoli radzić sobie z otaczającym,
      wielokulturowym światem. Moim marzeniem jest, by proces powstawania takiego
      KLASOWEGO kanonu był całkowicie zdemokratyzowany, by w jego powstawaniu
      uczestniczyli chętni rodzice i uczniowie. By w klasie pracowano na tych
      tekstach, którymi rzeczywiście żyją młode osoby.

      Ale boję się, że dla urzędników to nie do pomyślenia,i co kilka lat będę słuchał
      politycznych "wyroczni" mówiących w imieniu młodych Polaków i młodych Polek, cóż
      to oni powinni przeczytać, by uważać sie za wykształconych. A po czterech latach
      ktoś to wyśmieje i poda swój kanon. I w kółko Macieju...
      • nutta Re: Awantura o fragmenty szkolnego kanonu 16.04.08, 17:49
        Po pierwsze, należy spalić wszelkie zeszyty ćwiczeń w nauczaniu
        początkowym.Dzieci nie potrafią od najmłodszych lat budować zdań i
        dłuższych wypowiedzi.
        Po drugie, powrócić do opinii poradni, które są przekazywane szkole
        (dziś decyduje rodzic, czy przekazać czy nie) i uczy się upośledzone
        dziecko, które traci chęci,nie umie czytać i pisać przez cały okres
        edukacji.
        Po trzecie, należy przywrócić radość mądrego czytania i prowadzenia
        lekcji z mniejszą ilością tekstów.Powinny to być teksty piane
        współczesnym językiem.Jednak jakiś wybrany utwór z klasyki dla dzeci
        też powinien być omawiany, by już od najmłodszych lat wyjaśniać
        zmiany zachodzące w języku i realiach utworów.
        W starszych klasach w całości powinny być omawiane maksimum 3
        książki, ale dokładnie - tu czas na porównywanie, rozumienie,
        objaśnianie, szukanie, tworzenie.Mówię o powieściach, dramatach.
        Powinien być wskazany kanon lektur podstawowych.
        Należy unikać szaleństwa fragmentów - to strata czasu. Już to widzę,
        jak nauczyciele z nich odpytują.
        Mądrze dobierać wiersze, by były świadectwem epoki, stylu, problemów
        ogólnoludzkich.
        Niech ten język polski nie jest spychany do opłotków szkolnych.
        Okaże się,że mówi się w Polsce po angielsku, ale kaleczy się język
        ojczysty. A może taki nie jest nam potrzebny?
      • sawant5 Re: Awantura o fragmenty szkolnego kanonu 16.04.08, 23:27
        Zgadzam się z Tobą - polonista będzie wiedział, czego ma uczyć i na
        jakich tekstach, więc dyskusje o kanonie są drugorzędne. Ale zważ na
        dwa fakty:
        1. to że polonista wie, może oznaczać, że pójdzie po schemacie i
        będzie uczył ciągle tego samego = czego uczył od wieków, bo to
        łatwe, ergo: kanon jednak warto odświeżać
        2. egzamin maturalny jest oparty na kanonie, trzeba by zmienic jego
        (egzaminu)formułę i uczynić go przez to trudniejszym - to
        nieuniknione, jeśli zadania maturalne miałyby dotyczyć tekstów,
        których uczeń ma prawo nie znać - może zresztą dojrzewamy do tego,
        bo liczba tekstów do wyboru wzrasta (ale co będzie jak nowoczesny
        nauczyciel nie wybierze "Granicy" Nałkowskiej, w majestacie prawa
        oświatowego, a w arkuszu, zgodnie z "tradycją" ona właśnie się
        znajdzie?) Pytanie o kanon, to pytanie o filozofię egzaminu
        maturalnego z polskiego. Na razie, co gorsza, bez odpowiedzi.
    • oknik Kanon lektur a ogólne wykształcenie 16.04.08, 21:12
      Dla mnie przy tej całej dyskusji brak paru istotnych kwestii. Postaram się krótko:
      1. Kanon lektur powinien pozostać bez zmian w LO, przepraszam ale z tego co
      pamiętam, po LO człowiek ma chwalić się wykształceniem średnim OGÓLNYM!!! Wiecie
      co to oznacza, że każda osoba, która znalazła się w liceum powinna mieć te same
      podstawy. Lektury są tą podstawą, tak samo jak tabliczka mnożenia.
      2. Co do zawodówek, no cóż uważam, że tu powinien być kładziony nacisk na naukę
      zawodu, a lektury jeśli ktoś ma ochotę to proszę bardzo
      • przemek.plywak Re: Kanon lektur a ogólne wykształcenie 19.04.08, 13:28
        ciekawy jstem, ile z wypowiadających się tu osób wie, o czym mówi,
        tzn. przeczytało proponowany spis lektur; na moje oko ledwie kilka,
        reszta włącza się w histerię rozpetaną przez media. Jak Kolenda-
        Zaleska: nie tylko we fragmnentach nie czytacie, ale w ogóle nie
        czytacie, a zwłaszcza ze zrozumieniem, a gadacie. Projekt dostępny i
        na stronie gazety, i na stronie MEN.
        Ja jestem za zmianami. Są rozsądne
        • oknik Re: Kanon lektur a ogólne wykształcenie 21.04.08, 13:39
          Oj proszę bez takich, może Pana zdziwi ale w całej mojej szkole nie
          przeczytałam 2 książek, "Awantury o Basię" oraz "Cyda" w związku z
          tym mam prawo się wypowiadać!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka